Oceniają:
~* - Ja
<> - Tristitia
~ - Grzegorz
Antychryst
Jest to moje pierwsze i jak na razie jedyne opowiadanie fantasy, jakie napisałam. Będę je analizować całymi rozdziałami, gdyż w większości są one bardzo krótkie. W każdym razie, to opowiadanie miało opowiadać historię dziewczyny, która wraz z jej trójką przyjaciół zmierzała w kierunku pewnego oceanu, aby zdobyć
kontrolę nad wszystkimi czterema żywiołami. Opko miało zawierać ciekawe przygody i wiele fajnych lokacji, ale jak zwykle, coś nie pykło.~Jak zwykle ci nie pykło, zresztą.~
~*Znalazłam dzisiaj stare komentarze z bloga z
opowiadaniem "One way to destruction". Komuś to gówno się
podobało, so...*~
<Jakim cudem?>
~*¯\_ツ_/¯*~
Zaczynajmy!
___________________________________________________
Miejsca w opowiadaniu.
~*Bez zdjęć, bo nie chce mnie się
użerać z ich wstawianiem oraz inaczej ta analiza miałaby z dwadzieścia
części.*~
Vita Aeterna
<Lux Aeterna od razu. xD>
~Kurwa, wiedziałem że któraś z was
to napisze. Po prostu wiedziałem. xD~
~*:D*~
Jest to kraina z której pochodzą główni bohaterowie
opowiadania. Panuje w niej szczęście, a ludzie zamieszkujący tą krainę nie mają
problemów <Jebana utopia.> oraz posiadają nad
czymś kontrolę, np. nad jednym z czterech żywiołów. Lata ludzi liczone są tu w
setkach, ~*Po chuj? Nie wiadomo.*~ czyli np. ktoś zamiast 40
lat, ma 140 lat. ~Wiemy, nie mamy pierdolca, narratorze.~ Wszyscy
posiadają tu chociaż jedno zwierzę ~Rodzeństwo się liczy?~ ~*Wątpię
xD*~ oraz choć jedną charakterystyczną cechę. ~Tamten
czyści dworce, jeszcze tamten zapierdala w skrzydlatej wannie, a ten z boku
dekoruje drzewa liściaste.~ ~*Zajebiście xDDD*~ ~:D~
Aetern Passus
Jest to przeciwieństwo Vita <*Lux> Aeterna.
Panuje tu wieczny mrok, a wszyscy którzy się tam znajdą skazani są na wieczne
cierpienia. ~☝️~ ~*O Boże, Grzegorz. xDDD*~ ~:D~Jedynie
osoby które mieszkają w tej krainie od urodzenia, nie odczuwają
cierpienia. ~☝️~ <GRZEGORZ! XDDD> ~:D~ Każdy
kto się tu urodził posiada kontrolę nad czymś negatywnym. Lata ludzi liczone są
tu w dwusetkach, czyli np. ktoś zamiast 10 lat ma 210 lat. ~WIEMY!!!~ Wszyscy
posiadają tutaj przynajmniej jedno mroczne zwierzę oraz choć jedną charakterystyczną
cechę. ~Ten czyści pociągi, tamten driftuje na desce klozetowej, a
ten z boku koloruje serca na Instagramie na biało.~ <Cudnie.
xDDD> ~C'nie? :D~ Panami krainy są Madetkh
Tenebri <*Grzegorz Antychryst> i Ziruacash
Finem. <*Ramoninth> ~*~:D~*~
Smaragdus Pelagus
Jest to wiecznie spokojne ~jak Korea
Północna~ morze. Najpiękniejszy jest tu zachód słońca, który można
oglądać z plaży jak i np. z łódki. Nazwano go Szmaragdowym, gdyż kolor wody
podczas zachodu i wschodu słońca jest jak Szmaragd. <Którego
nazwa z niewiadomych powodów została napisana wielką literą.> Pod
wodą żyje wiele zwierząt realnych, jak i tych fantastycznych. ~Politikus
Normalus na przykład.~
~*
*~
Insul<in>a Duos Olorinus.
Jest to spokojna zatoka oraz wyspa na Smaragdus
Pelagus. Nie jest ona zamieszkana przez ludzi, tylko przez zwierzęt~o-ludzi~a~. ~*ZWIERZĘTO-LUDZIA!
XDDD*~ ~:D~ Można na niej odpocząć w trakcie
podróży podziwiając piękne widoki. Jest zawsze tutaj lato, ~*<Umiera>*~ a
słońce nigdy nie zachodzi. Wszędzie można dostrzec zwierzęta lub usłyszeć
śpiewające ptaki. Rosną tu różne rośliny, m.in Roślina Żywiołów. ~<Kradnie>
:D~ ~*GRZEGORZ!!! X"DDD*~ ~No co? :D~
Insul<in>a Ignis.
Jest to wyspa również na Smaragdus Pelagus. <Meh...> Nazwana
została "Wyspą Ognia", gdyż często na niej coś się pali oraz prawie
zawsze można dostrzec ślady po ogniskach. Mimo wszystko, można na niej
odpocząć. ~*Wśród płonącego nieba zapewne.*~ Panuje tu
normalny cykl dnia i nocy oraz pór roku. Nie mieszka tu nikt, oprócz ptaków i
zwierząt górskich~*, które lubią płonąć*~. Najbardziej lubiana przez
Gethmuzch'a, ~*Po pierwsze: Zła odmiana. Po drugie: Jeden z bohaterów
tego gówna, jak coś.*~ gdyż może na niej często przechodzić sobie od
tak przez ogień. ~xd~ ~*TA REAKCJA! XDDD*~ ~C'nie?
:D~
Pons Desumo
Jest to most z drzewa, prowadzący do Aquam ~**Factum*~ Solum ~**s*~. ~No
ależ oczywiście. xD~ ~*No co? Czekam na trzecią część! xD*~ Nie
przejdzie jednak przez niego każdy. Pilnuje go Dirulch Lux, który nie przepuści
osoby nie posiadającej kontroli nad czymś, lub magicznej zdolności, tylko
sprowadzi go pod ziemię. ~☝️~ ~*Nosz... xD*~ ~No co
chcesz? ;"D~ <Co ja się z wami mam... -_-> ~*~:D~*~ Jest
to zwykłe drzewo, dzięki któremu każdy przepuszczony wejdzie do Wodnej Krainy.
Jednak, oprócz zdolności lub kontroli nad czymś, musi mieć przy sobie osobę
kontrolującą żywioł wody lub sam kontrolować ten żywioł. <Pierdol
się z takim gównem, kurwa. -.->
Aquam ~**Factum*~ Solum ~**s*~
Żyją tu różne naturalne zwierzęta morskie, ale też i
fantastyczne, np. ~*Kraken Base*~ ~A teraz Half-Life, tak?~ ~*No
:D*~ syreny. Nie różni się to niczym od
zwykłego podwodnego świata, a tylko fantastycznymi stworami i tym, że pod jedną
z morskich roślin jest portal, który przepuszcza tylko ludzi. <Dyskryminujecie
pół demony.>
Caverna Miraculum
<O nieee! To gówno dotarło też
tuuu! ;_;>
Jest to jaskinia cudów. Oprócz swojej piękności,
spełniają się tu różne cuda. NP. ktoś zostanie w magiczny sposób ~zajebany~ uzdrowiony
lub ożywiony. Są tu różne duże i piękne stalaktyty oraz woda, której można się
spokojnie napić <i się zatruć :D>. Jest tu również
wnęka, w której strudzony wędrowca może odpocząć lub po prostu posiedzieć i
popatrzeć na cudowność miejsca w którym się znajduje.
Silva Cogitatio
~*Tak bardzo kojarzy mnie się z
SlaviaConsesiao. :D*~
~. . .~
~*:D*~
Jest to las, w którym można spokojnie rozmyślać na
różne sprawy. Słońce przedziera się tutaj przez kolorowe cały rok liście
ogromnych drzew, a wokół <Napierdala promieniowaniem.
:D> ~*Nie psuj klimatu. xDDD*~ <:D> słychać
śpiew ptaków, a czasem widać przebiegające ~trójgłowe~ zwierzęta.
Gdy się tu z kimś wejdzie, od razu nastaje cisza, gdyż każdy skupia się na
swoich myślach, także tych najskrytszych.
Pons Somnium
Jest to most, na którym gdy się stanie można
pomyśleć życzenie, a spełni się ono prędzej czy później. ~<Biegnie>~ <Oł
noł. ;_;> ~:D~ Jest on zawieszony nad
przepaścią w środku lasu. Przychodzą tu osoby które mają wielkie marzenie i
próbują je spełnić, ale albo nie mogą, albo jest ono niemożliwe do
spełnienia. ~☝️~ ~*;_;*~ ~:D~
Pratum Beatitudo
Jest to łąka, na której zawsze sprzyja dobra pogoda
oraz szczęście. ~<Rzyg>~ Nigdy nie pada tu
deszcz, a słońce i lato jest cały czas. ~<Rzyyg>~ Rosną
tu różne rośliny oprócz trawy. Można tu usiąść i odpocząć, lub pobiegać.
Szczególnie lubiana przez nieszczęśliwe osoby, które choć na chwilę mogą tu
zaznać szczęścia. ~<Ziew>~
Ferrugineus Caverna
Jest to jaskinia, w której zawsze jest ciemno.
Posiada ona dużo korytarzy, w których można się zgubić. Na dodatek mieszka tu
Draco ~*Nie, fani Harry'ego Pottera, nie o tego chodzi.*~ Afflictio.
Nikt nie doszedł do końca, gdzie znajduje się Viola Vita, gdyż smok zabijał ich
przed dojściem tam. Szczególnie lubiana przez władców Krainy Cierpienia, gdyż
mogą tu zawsze wejść bez obawy bycia zabitym. ~Chyba, że mnie
spotkają. :D~ <Co on ma dzisiaj taki zjebany humor?> ~*¯\_ツ_/¯*~
Ferrugineus Castellum
Dom władców Krainy Cierpienia. Wokół niego panuje
zawsze mrok, a jedyne światło jakie tam jest to albo z okien zamku, albo ogień
Draco Exitium. Nikt nie doszedł do zamku, gdyż od razu zabijał ich Smok Śmierci
lub przebijały ich ostrza które są po obu stronach drogi. Podobno ktoś kiedyś
wszedł do środka, ~Mua~ jednak został zabity przez
właścicieli. ~A nie, to jednak nie byłem ja.~
Amitto Animus
Jest to droga prowadząca do Oceanus Exitium. Można
tu spotkać dusze ludzi zabitych przez Smoka Śmierci lub władców Krainy
Cierpienia. Najczęściej jest się tam tak dezorientowanym, że wpada się do
ogromnej wyrwy niedaleko Oceanu i ginie. Obok drogi są martwe rośliny oraz
zwłoki ludzkie lub kości. ~*Taka tam, przyjemna lokacja. :>*~
Oceanus Exitium
Jest to ocean na którym zawsze, ale to zawsze panuje
sztorm. Nigdy nie świeci nad nim słońce, a podróż statkiem lub co gorsza łódką
kończy się śmiercią osób podróżujących. Jest on również tak zimny, że nikt nie
jest w stanie tam wejść. ~Jestem odporny na zimno, więc pierdol
się.~ Jest on głównym celem opowiadania.
___________________________________________________
Zwierzęta do opowiadania.
Equus Ignis*
Jest to Koń Ognia. Posiada on żółte skrzydła, które
służą oprócz latania, do odstraszania wrogów. ~Husaria version:
Fantasy opko.~ Oprócz tego, prawie cały się pali. Posiada go tylko
Władca Ognia. ~☝️~ ~*Nosz... xD*~ ~:D~ Koń
ma takie same możliwości co jego właściciel + umie latać, jednak wolniej od
Konia Powietrza. <Suprajs, maderfaker. :D>
Equus Aer*
Jest to Koń Powietrza. Jest on prawie, <AAAAA!!!
INTERPUNKCJAAA!!!> że przeźroczysty. Ma duże skrzydła, które
służą do latania. Ogon i grzywa się mu rozwiewają bez względu na to, czy jest
wiatr, czy nie. Posiada go tylko Władca Powietrza. ~☝️~ ~*...*~ ~:D~ Koń
ma takie same możliwości co właściciel + lata szybciej od Konia Ognia.
Equus Aquam*
~Co oznaczają te gwiazdki?~
~*Zobaczysz.*~
Jest to Koń Wody. Jest on cały niebieski. Nie ma
skrzydeł. ~*Ale ma zdania pojedyncze.*~ Jego ogon zawsze jest
uniesiony do góry, bez względu na to, czy wieje wiatr. Posiada go tylko Władca
Wody. ~☝️~ <Bez
komentarza...> Koń ma takie same możliwości co jego właściciel.
Equus Terra*
~*Mam nadzieję, że nie chodzi o tę
dziwkę z "Młodych Tytanów".*~
~Nieee...Tu chodzi o żywioł.~
Jest to Koń Ziemi. Jest on cały brązowy. Jego grzywa
i ogon na końcach są z niewiadomych przyczyn niebieskie. ~Why not?~ Nie
ma on skrzydeł. Posiada go tylko Władca Ziemi. ~☝️~ ~*ECHHH...*~ Koń ma takie same możliwości co właściciel.
Equus Exitium*
Jest to Koń Zagłady. ~<Kradnie>~ Jest
on czarny, miejscami czerwony. Ma również czerwoną grzywę oraz pół czerwony
róg. Z jego grzywy oraz ogona wydobywa się dym. Nie ma on skrzydeł. Posiada go
tylko Władca Zagłady. ~*Tylko ten do ciebie pasuje, Grzegorz. xD*~ ~Ależ
ja fajny. :D~ Koń ma takie same możliwości co właściciel. <Czyli
standard.>
Equus Poena*
Jest to Koń Cierpienia. Jest on cały czarny,
miejscami ma czarniejsze plamy. ~Jakim cudem? Nikt nie
wie.~ Nogi ma u dołu po części białe. <DUN DUN
DUUUN!> Jego grzywa, niezależnie od pogody unosi się do góry.
Nie ma on skrzydeł. Posiada go tylko Władca Cierpienia. ~*Czyli znowu
Grzegorz. xD*~ ~:D~ Koń ma te same możliwości co
posiadacz.
Equus Omnes Elementa*
Jest to Koń Wszystkich Żywiołów. ~*<Kradnie>*~ Jest
on prawie cały biały, niektóre miejsca ma czarne. Posiada duże, czarno
czerwone <Oczywiście> skrzydła. Jego ogon,
niezależnie od pogody się rozwiewa. Jego właścicielem jest tylko Władca
Wszystkich Żywiołów (oprócz strażnika Mostu Wybranych). <Jaki
przegryw. xD> Posiada takie same możliwości co właściciel +
lata trzy razy szybciej od Konia Powietrza. ~*:D*~
Avis Ignis**
Jest to Ptak Ognia. Jest on cały z płomieni. ~*Feniks?*~ Posiada
duże skrzydła, które umożliwiają mu szybkie latanie. Spomiędzy jego szponów
wydostaje się długa wiąz~an~ka ~przekleństw~ ~*Was.
xD*~ ~No co? To opko fantasy. :D~ ognia. Posiada go
tylko Władca Ognia. <You Don't Say...> Posiada on
takie same możliwości, co właściciel.
Avis Aer**
Jest to Ptak Powietrza. Jest on biały, a miejscami
czarny. Mimo swojego wyglądu, należy do Władcy Powietrza. ~*No co ty
kurwa nie powiesz.*~ Posiada dość duże skrzydła, a mimo to lata
szybciej od Ptaka Ognia. <Czemu wszystko co ogniste tutaj jest
najgorsze? :<> Ma czerwone, świecące oczy. ~Meh...~ Posiada
go tylko Władca Powietrza. Ptak ma takie same umiejętności co posiadacz. <Wiecie,
bo po co wymyślać coś nowego?>
Avis Aquam**
Jest to Ptak Wody. Jest on cały niebieski oraz ma
długi ogon. Wokół niego lata ~wódka~ ~*WYOBRAZIŁAM TO
SOBIE. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ wiązka wody, która świeci się w
świetle słonecznym. Ma on średnie skrzydła, przez co lata wolniej od Ptaka
Powietrza ~*:D*~ i Ptaka Ognia. Posiada go tylko Władca Wody.
Ma on takie same zdolności co właściciel.
Avis Terra**
Jest to Ptak Ziemi. Jest cały brązowy. Jednak jego
ogon ma kolor świecącego zielonego. ~*Te dwa zdania pojedyncze można by
połączyć w jedno.*~ Ma on małe skrzydła, przez co lata wolniej od
Ptaka Ognia, Ptaka Powietrza i Ptaka Wody. Posiada go tylko Władca Ziemi. Ma
takie same zdolności co posiadacz.
Avis Exitium**
Jest to Ptak Zagłady. ~*Kolejne zwierzątko
Grzegorza.*~ ~Sporo tego mam. :D~ Jest koloru
fioletowo - żółtego. Na końcu jego ogona pali się <pet> ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ogień.
Posiada on małe skrzydła, jednak mimo tego szybko lata. Posiada go tylko Władca
Zagłady. ~☝️~ Zwierzę ma takie same zdolności, jak
właściciel.
Avis Poena**
Jest to Ptak Cierpienia. Jest koloru czarnego. Jego
szpony są białe. Posiada on ~*zdania pojedyncze w ilościach
nadmiernych.*~ duże skrzydła, dzięki czemu lata szybciej od Ptaka
Zagłady. Posiada go tylko Władca Cierpienia. ~☝️~ Ma on takie
same zdolności co Władca.
Avis Omnes Elementa**
Jest to Ptak Wszystkich Żywiołów. Jest koloru
fioletowo - żółtego. Wokół niego są różne smugi. Posiada on średniej wielkości
skrzydła, przez co lata ze średnią prędkością. ~Serio, nie obchodzi
nas, jak szybko te zwierzęta zapierdalają w powietrzu.~ Posiada go
tylko Władca Wszystkich Żywiołów (oprócz strażnika Mostu Wybranych). <Przegryw
nadal trzyma, widzę. xD> Ma on takie same zdolności, co
posiadacz.
Draco Afflictio
Jest to Smok Cierpienia. ~Dużo mam tych
zwierząt. :D~ Mieszka w Mrocznej Jaskini i strzeże Fiolki Życia.
Nikomu nie udało się go jeszcze pokonać, gdyż ranił on ofiarę, przez co ta
umierała w cierpieniach po trzech dniach. ~*Ale lagi ma ten
serwer.*~ Nie zabija on jednak władców Krainy Cierpienia. Zabić go nie
może nawet Władca Wszystkich Żywiołów. ~Ja mogę zajebać
wszystkich.~
Draco Exitium
Jest to Smok Śmierci. Pilnuje on Mrocznego ~Toi-Toi~ ~*Każdy
klop publiczny jest mroczny. xD*~ Zamku. Zabija wszystkich od razu
przy próbie wejścia do Zamku. Nie zgładza jedynie Madetkh'a Tenebri'ego ~*Ta
odmiana mnie rani. ;_;*~ i Ziruacash Finem. Jeśli nie zabije wroga
ogniem, to zrobi to szponami na końcu skrzydeł lub ogonem. Nie pokonał go nawet
Władca Wszystkich Żywiołów. ~Słabiak~
* - Jedna gwiazdka
oznacza, że dane zwierzę po śmierci właściciela siedzi przy zwłokach swojego dawnego
pana, aż do swojej śmierci. ~Jaki w tym sens?~ ~*Nie
ma. Ogólnie w całym opku nie ma sensu.*~
** - Dwie gwiazdki
oznaczają, że dane zwierzę umiera wraz ze swym właścicielem. ~<Patrzy
w górę.> O nie! Ptaki Zagłady i Cierpienia zdychają wraz z właścicielem!
:<~ ~*Hehe :D*~
___________________________________________________
Rzeczy w opowiadaniu.
~Ile jeszcze?~
~*Jeszcze parę takich notek, bo
nie chcę potem co chwilę odpowiadać na pytania o to, czym jest to, tamto i
siamto.*~
Sceptrum Poena
Jest to berło Dirulch'a Lux'a. Dzięki niemu może on
realizować powiedzenie "zapaść się pod ziemię" w rzeczywistości na
ludziach którzy nie mogą przejść przez Most Wybranych. <Chuj
jebany.> Wystarczy, że z odpowiednią siłą walnie ~Idealne
słowo do opisów. -_-~ w ziemię, a już pod delikwentem zapada się
ziemia. Później wystarczy trzasnąć nim w grunt jeszcze raz i wszystko wraca do
normy. ~*Hehe :D*~ Dzięki niemu może on też kontrolować
wszystkie cztery żywioły oraz czas.
Viola Tres Elementa*
Jest to jedna z fiolek umieszczonych na dnie Oceanu
Za~pierdolu~głady. ~*Zajebiście xD*~ ~:D~ Dzięki
niej, osoba która wejdzie w jej posiadanie, a następnie wypije z niej płyn, w
ciągu paru minut posiądzie kontrolę nad trzema żywiołami, w wypadku tej fiolki
nad wodą, ogniem i powietrzem oraz nad najrzadszą możliwością kontroli
czasu. <Fiolka marysueizmu widzę.> Później fiolkę
można wykorzystywać do różnych rzeczy.
Viola Facultas*
Jest to druga z fiolek umieszczonych na dnie Oceanu
Zagłady. Osoba która wejdzie w jej posiadanie i wypije niebieski płyn
znajdujący się tam, po paru minutach przejmie kontrolę nad trzema żywiołami, w
wypadku tej fiolki nad ogni~ski~em, ~*Kontrola nad
ogniskiem. XD*~ ziemią i powietrzem. Fiolkę tą można potem
wykorzystywać jako naszyjnik lub jako przechowalnia na dany płyn.
Viola Beatitudo*
Jest to trzecia z fiolek umieszczonych na samym dnie
Oceanu Zagłady. Osoba która ją posiądzie i wypije z niej napój po paru minutach
przejmie kontrolę nad <bateriami litowo-jonowymi> ~*Was.
xDDD*~ <:D> trzema żywiołami, czyli w wypadku
tej fiolki nad ziemią, wodą i powietrzem. Po wypiciu płynu, fiolka może służyć
jako ozdoba lub naczynie.
Viola Adf~.ly~icio** ~*Grzegorz, co jest z tobą dziś nie tak? xD*~ ~Wszystko
:DDD~
Jest to czwarta i ostatnia fiolka umieszczona na
samym dnie Oceanu Zagłady. Osoba która dostanie tą <*tę> fiolkę
i wypije z niej napój po paru minutach przejmie kontrolę nad trzema żywiołami,
czyli w tym wypadku nad ziemią, wodą i ogniem. Po wypiciu napoju, fiolka może
służyć jako ~kibel~ ~*Super xDDD*~ ~:D~ naszyjnik
lub przechowalnia dla płynów.
Viola Venenum
W tej fiolce znajduje się trucizna. ~☝️~ <Nosz...
xDDD> ~:D~ Po podaniu, kilka minut później
następuje zgon osoby zatrutej. Ma ją w swoim posiadaniu Ziruacash Finem. Nosi
ją zawsze przy sobie, jednak jeszcze nigdy jej nie użyła. ~*Bo po co.*~ Oprócz
niej i Madetkh'a ~*Ta odmiana. ;_;*~ nikt tak na prawdę nie
wie, że znajduje się tam trucizna. Rozbita powoduje skażenie na kilka tygodni
zalanego terenu. ~Wiem! Wiem! W Czarnobylu nie wybuchł reaktor,
tylko ktoś rozlał to gówno!~ ~*Co. xDDD*~ ~No
co? :D~
Viola Vita
W tej fiolce znajduje się płyn, który może uratować
życie. Wystarczy np. wylać 0,3 litra <Ale dokładność.> płynu
do śmiertelnej rany i dzięki temu dana osoba przeżyje. ~:-(~ Płyn
zawsze się odnawia, więc nie ma mocy, aby się skończył w najmniej odpowiednim
momencie. ~*Noależkurwaoczywiście. ;=;*~ Można też napój
pić. ~*Przydałoby to się w "Half-Life 2". Może
wtedy Breen by nie zginął na końcu.*~ ~...~ ~*:D*~ ~Jesteś
jebniętą fangirl, tyle ci powiem. -.-~ ~*On mnie obrażaaa! 😭😭😭*~ <Ech...
-_-> Niestety, znajduje się ona w jaskini strzeżonej przez
Smoka Śmierci, przez co nikt jeszcze jej nie zabrał.
Liber Cognitio
Jest to księga dzięki której oprócz dowiedzenia się
wielu ciekawych rzeczy, ~*Czyli kiedy wyjdzie "Half-Life
3", co się stanie gdy płytkę z niebieskim portalem wsadzimy w
pomarańczowy portal na drugiej płytce, czy Breen tak naprawdę żyje, tylko jest
Advisorem, dlaczego Lord Gaben nie umie liczyć do trzech, etc.*~ ~Ja
nic nie mówię...~ ~*:DDD*~ można też sprawdzić gdzie
iść, aby dotrzeć do celu. <Google Maps, wersja fantasy.> Po
otworzeniu na danej stronie, pokazuje ona też albo sceny z danej treści
~Np.
~
~*Kurwa, zajebiście. xDDD*~
~:D~
albo mapę do celu. Jest ona bardzo rzadka, a w
miejscu gdzie mieszkają główni bohaterowie opowiadania tylko oni ją
posiadają. <No oczywiście. ;-;>
Sphaera Auctoritias
Jest to kula którą posiadają władcy Krainy
Cierpienia. Dzięki niej, ciągle trzymają się oni przy władzy oraz kontrolują
wszystkie mroczne miejsca swojej i nie tylko swojej krainy. ~~*NIE*~ :< ~*:D*~~ Potrafią
też dzięki niej ujrzeć przyszłość własną i mieszkańców Krainy <Grzybów>.
Gdyby została zbita, doprowadziłaby do zagłady i ich i ich zamku, a Kraina
Cierpienia nie przynosiłaby już cierpienia oraz byłby w niej normalny cykl dnia
i nocy oraz pór roku. <DUN DUN DUUUN!>
Flos Elementa
Jest to kwiat, ~*Przeczytałam "krowa".
;-;*~ ~XDDDDDDDDDDDDDDDDD~ dzięki któremu można
posiadać kontrolę nad wszystkimi czterema żywiołami. Niestety, gdy zostanie
zniszczony, moc kontroli żywiołów również przemija. ~☝️~ ~*Jezu
xDDD*~ Rośnie on na Wyspie Dwóch Łabędzi. Niestety, nikomu nie udało
się go jeszcze zerwać, gdyż był tak mocno przytwierdzony do ziemi, że nikt nie
był w stanie go zerwać. <A Pudzian?> ~A
Chuck Norris?~ ~*A Putin?*~ <XDDDD> ~*:D*~ Oprócz
swojej mocy, też bardzo ładnie wygląda i pachnie.
Speculum Solum ~**Factum Solus*~ Exitium
Jest to lustro umieszczone w domu władców Krainy
Cierpienia. Prowadzi ono do -według przypuszczeń innych- Krainy Śmierci. ~Ale
fajne lusterko.~ Mimo swojego zwykłego i nic nie znaczącego
wyglądu, który ma tylko odwrócić od prawdy, po pchnięciu na nie, dostaje się do
Krainy Śmierci, z której nikt nie wrócił, dlatego nikt nie wie, czy to
prawda. ~*Ale mimo to, pierwsza i fragment drugiej części zdania został
napisany bez przypuszczenia. ;-;*~ Po stłuczeniu, uwolnione zostają
wszystkie dusze, które utknęły pomiędzy rzeczywistością, a Krainą <Grzybów>.
Liber Umbra
Jest to księga znajdująca się w domu Madetkh'a ~*;_;*~ i
Ziruacash. Powoduje, że mogą oni zaklinać różne osoby lub przedmioty. Mogą
również dzięki niej zabijać. ~Broń Boże, aby w kogoś np. szczelili.~ Na
ostatniej stronie znajduje się zaklęcie, dzięki któremu bez zbędnych przeszkód
można zniszczyć świat,
~
~
~*Kurwa, wiedziałam. Wiedziałam, że tak zareagujesz.
xD*~
~DAWAJ MIE TO!~
~*Ale ta księga nie istnieje...*~
~😭😭😭~
jednak dwójce nie przyszło na myśl, aby zajrzeć na
jej koniec. <:D> W niepowołanych rękach mogłaby
narobić dużo zniszczeń. ~☝️~
Monile Desiderium
Jest to naszyjnik spełniający życzenia. Osoba go
posiadająca (na początku akcji opowiadania Dirulch Lux, a później Aunash
Terra) <Zajebiście oryginalne nazwisko.> może
wypowiedzieć dowolne życzenie, a ono się spełni. Jednak jest pewien haczyk.
Naszyjnik nie spełnia wszystkich życzeń. Spełnia tylko te dobre. ~😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭~ Aby
dowiedzieć się czy życzenie może być spełnione, należy spojrzeć na kamień
naszyjnika. Jeśli tak, kamień u góry zmieni kolor na zielony, a jeśli nie - na
czerwony. ~😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭~ ~*Jezu,
jaki spam. ;-;*~ ~Moje życie nie ma sensuuu... 😭~ <Jezu
;-;>
Monile Finem
Jest to naszyjnik dzięki któremu można wysysać
życia. Posiada go Ziruacash Finem. Dzięki niemu oraz pierścieniowi i
naszyjnikowi Madetkh'a ~*;___;*~ Tenebri można podzielić duszę
na części i łatwiej ją wyssać. Dzięki temu naszyjnikowi można także rozświetlać
sobie drogę oraz doprowadzać do różnych katastrof. ~DAJ!~ W
połączeniu z Księgą Cieni staje się na prawdę niebezpieczny. ~<Kradnie>~
Monile Ultimus Spiritus
Jest to naszyjnik do wysysania żyć, tak samo jak
Naszyjnik Końca. Przed wyssaniem życia, osłabia on ofiarę, dzięki czemu nie
może ona walczyć, po czym powoli, dając więcej cierpienia, wysysa duszę. ~Biorę
to! <Kradnie>~ <Co jest z tobą nie tak? ;_;>
~Wszystko :D~ Należy do Madetkh'a ~*;________________;*~ Tenebri.
Dzięki niemu można również przenosić się do wybranych miejsc. Po zniszczeniu
przez upadek powoduje on wielki krater w miejscu upadku.
Orbis Cor
Jest to pierścień, dzięki któremu, tak jak dzięki
Naszyjnikowi Końca oraz Naszyjnikowi Ostatniego Oddechu <Chujowa
nazwa.> można wysysać życie z innych. Kiedy nakieruje się go na
ofiarę, kamień w środku staje się czerwony, przez co dusza z danej osoby
zostaje wsysana do środka. Oprócz tego, można z niego także strzelać
laserem. ~*Why not.*~ Po zniszczeniu znika on w całości,
oprócz kamienia w środku. <Który można opylić na Allegro.>
Transitus Libertas
Jest to portal umiejscowiony w Wodnej Krainie pod
jedną z morskich roślin. Do normalnego świata przepuszcza tylko ludzi. <Dyskryminujesz.> Przed
wejściem do niego, należy pomyśleć, gdzie chce się znaleźć. Po pomyśleniu, gdy
wskoczy się w przejście, znajdzie się tam. ~*Oczywiście po tygodniu,
zgodnie z prawami "Half-Life 2".*~ Jeśli nie
pomyśli się lokacji, przeteleportuje on do losowego miejsca. Podobno raz
zdarzyła się awaria portalu, przez co osoba która była w środku utknęła na
zawsze pomiędzy światem wodnym, a normalnym. <Gościu pewnie
nazywał się Gordon Freeman.>
Pulvis Terra
Jest to Pył Ziemi. Dzięki niemu, gdy ma się go przy
sobie można kontrolować żywioł ziemi. Po wysypaniu kilku ziarenek, w danym
miejscu wyrasta losowa roślina. ~Rosiczka pewnie.~ Może
być on przechowywany albo w standardowym pudełku, albo w fiolce.
Pulvis Ignis
Jest to Pył Ognia. ~*Ciekawe, czy ja te pyły
kiedyś w opku wykorzystałam...*~ ~Pewnie nie.~ Dzięki
niemu, gdy ma się go koło siebie, można kontrolować żywioł ognia. Gdy wysypie
się kilka ziarenek, w danym miejscu pojawia się og<n>i<sko>eń.
Może być ten pył przechowywany w zwykłym pudełku lub w fiolce.
Pulvis Aquam
Jest to Pył Wody. <#Sens> Za
jego pomocą, kiedy ma się go blisko, można kontrolować żywioł wody. Kiedy
wysypie się kilka ziarenek, w miejscu w którym został wysypany, tworzy
się ~powódź~ jeziorko. Pył może być przechowywany albo
w odpowiednim opakowaniu, albo w fiolce.
Pulvis Aer
Jest to Pył Powietrza. Dzięki niemu, jeśli ma się go
przy sobie, można kontrolować żywioł powietrza. Gdy wysypie się kilka ziarenek
na ziemię, w odpowiednim miejscu tworzy się <wichura> mini
trąba powietrzna. Pył można przechowywać albo w odpowiednim pudełku, albo w
fiolce. ~Amen~
* - Jedna
gwiazda oznacza, że przez dzień wypicia płynu, oraz przez następny odczuwa się
także dolegliwości, czyli np. ból ~dupy~ ~*Takie
rzeczy tylko w Internetach.*~ brzucha, odruchy wymiotne itp.
** - Dwie
gwiazdki oznaczają, że przez dzień wypicia, następny oraz jeszcze następny
odczuwa się również dolegliwości, jak np. ból ~dupy~ brzucha,
odruchy wymiotne itp.
___________________________________________________
Żywioły
Elementum Ignis
Jest to Żywioł Ognia. <Jakby
napisać "pirokineza", to licznik słów byłby
nieszczęśliwy.> Osoba która nim włada ma różne przywileje, jak
np. możliwość wytrzymania w dużych temperaturach, przetrwanie pożaru bez naruszenia
stanu fizycznego czy przechodzenie przez ogień bez poparzenia się. Może też
wzniecać pożary czy rozpalać ognisko, gdy w pobliżu brak czegokolwiek do
wykonania tego. ~*Ogólnie może robić wszystko, na co pozwala ogień.
-.-*~
Elementum Aer
Jest to Żywioł Powietrza. ~Napisanie "aerokineza" byłoby
zbyt proste. A poza tym, chuj wie czemu nazwy tych żywiołów pisane są wielkimi
literami.~ Osoba nim władająca ma różne ułatwienia, jak np.
możliwość latania, przeżycia katastrof związanych z powietrzem czy tworzenie
np. tornad. Może też niszczyć coś za pomocą powietrza czy chłodzić innych w
upalne dni. ~A na ludzki, może robić wszystko, co umożliwia
powietrze.~
Elementum Aquam
Jest to Żywioł Wody. ~*Napisanie "hydrokineza" nie
wchodzi w grę, widać.*~ Osoba go kontrolująca, ma różne dodatkowe
umiejętności, jak np. bieganie po wodzie, <#Jezus> wytrzymywanie
pod wodą nawet na samym dnie Cieśniny Drake'a ~*Andronmedzie z moich
starych opek by się przydało.*~ czy przeżywanie katastrof związanych z
wodą. Może też coś zalewać lub dawać innym wodę, gdy jej brakuje. <Czyli
po prostu może robić to, na co pozwala woda.>
Elementum Terra
Jest to Żywioł Ziemi. <A
napisanie "geokineza" nie było opcją.> Osoba
która nim włada, ma różne przywileje, jak np. wytrzymywanie pod ziemią,
przeżywanie katastrof związanych z ziemią, czy dawanie roślinom szybszego
wzrostu. ~*A to nie chlorokineza? Chuj wie.*~ Może też tworzyć
trzęsienia ziemi lub upiększać np. innym ogródki. ~Czyli po prostu
może korzystać z możliwości ziemi.~
Omnes Elementa
Są to Wszystkie Żywioły. Osoba która kontroluje je
wszystkie ma takie same przywileje jak osoby kontrolujące poszczególne
żywioły. <No nie pierdol.> Jest to bardzo rzadka
umiejętność, jednak częstsza niż kontrola czasu. ~Heh~ Bardzo
pożądana przez wszystkich. ~*Szczególnie przeze mnie.*~
Chaos
Jest to umiejętność kontroli nad Chaosem. Jeśli
umiejętność jest w dobrych rękach, może doprowadzić do dobra. Niestety, kiedy
przejmuje ją czarny charakter, może to mieć zły wpływ na dany teren. ~Standard~
Afflictio
Jest to umiejętność kontroli nad Cierpieniem. Jeśli
posiada ją ktoś dobry, może zapobiegać temu. Jednak, jeśli jest w złych rękach,
może powodować to wszędzie. Przez to, każdy może cierpieć. ~*Zajebisty
opis.*~
Caligo
Jest to umiejętność kontroli nad Mrokiem. <Napisanie "umbrakineza" było
za trudne.> W dobrych rękach może go niszczyć. W złych jednak,
może go przywołać na zawsze. Ponadto, jeśli kontroluje tym czarny charakter,
mrok może pojawiać się za każdym razem, gdy on przybywa. ~<Kradnie>~
Tristitia
<No siema.>
Jest to umiejętność kontroli nad Smutkiem. W dobrych
rękach może niszczyć go i przywoływać radość. Kiedy zaś kontroluje nim zła
osoba, może przywoływać tą emocję na zawsze. Przez to, wiele osób, a nawet
wszyscy mieszkańcy danej krainy mogą być smutni z właściwie żadnego
powodu. ~W sensie zamieniają się w kobiety przed i w trakcie
okresu?~ ~*<WYJDŹ>*~ ~:D~
Exitium
Jest to umiejętność kontroli nad Zagładą. ~Dajdajdajdajdajdajdajdajdajdajdaj!~ Kiedy
jest ona w posiadaniu dobrego człowieka, może on jej zapobiegać. Jednak, gdy
kontroluje nią zły, może ona niszczyć całe miasta, krainy a nawet świat. ~DAJ!~ Jest
ona wyjątkowo niebezpieczna w rękach władców Krainy Cierpienia.
Tempus
Jest to umiejętność kontroli nad Czasem. ~Bo
napisanie "chronokineza" nie jest możliwe.~ Jest
ona bardzo, bardzo, bardzo rzadka. W świecie opowiadania posiada ją na początku
tylko strażnik Mostu Wybranych, później także Aunash Terra. <Meh> Gdy
jest ona w posiadaniu dobrego, może on robić za pomocą czasu wiele dobrych
rzeczy, jak np. zmieniać bieg historii na lepsze. ~Nie jestem
pewien, czy to takie dobre.~ Niestety, kiedy jest w rękach
czarnego charakteru, może on zmieniać np. bieg historii na jeszcze gorsze.
___________________________________________________
Bohaterowie
<Nareszcie...>
Bohaterowie g<(>ł<)>ówni:
~*O Boże, a ta już. xD*~
<:D>
Aunash Terra
~Fajne nazwisko.~
~*Główni bohaterowie tego opka mają jako nazwisko
łacińskie nazwy ich żywiołów.*~
<Brak słów. ;-;>
W chwili akcji opowiadania ma ona 1<1>20
lat. ~*NIE STRASZ! ;_;*~ Interesuje się zwierzętami i
przyrodą. Ma tylko jedno marzenie. Chce posiąść władzę nad wszystkimi żywiołami
oprócz żywiołu ziemi, gdyż z tego powodu wszyscy się z niej śmieją. <Czemu?
Przecież geokineza to najpotężniejszy z żywiołów.> ~*Kiedyś
myślałam, że jest najsłabszy.*~
~
Przecież to aerokineza jest najsłabsza.~
~*Teraz wiem.*~
Jej zaletami jest to, że potrafi ukryć swoje emocje,
jest tolerancyjna, umie postawić na swoim oraz nie jest kłótliwa. Niestety,
mimo tych zalet, ma też wady. Bywa upierdliwa, jest gadatliwa oraz zdarza się,
że jest niesprawiedliwa. ~Przynajmniej tutaj wady i zalety się nie
gryzą.~ Panuje ona nad żywiołem ziemi. ~*You Don't
Say...*~ Jej znakami szczególnymi jest to, że ma długie, brązowe
włosy, w których są różne liście, rośliny, gałązki itd. <I weź to
uczesz.> Posiada ona dwa zwierzęta. Konia Ziemi i Ptaka
Ziemi. ~To zdanie pojedyncze jest wyewidencjonowaną przesadą.~ Umie
ona przetrwać głęboko pod ziemią oraz potrafi przeżyć upadek z wysoka. ~:<~
Divanch Aquam
W chwili akcji opowiadania ma on 12<4>4
lata. ~*NIE STRASZ, KURDE! ;___;*~ Interesuje się żeglarstwem
oraz nurkowaniem. ~Noależoczywiściekurwamać. ;-;~ Ma
wiele marzeń. Jednym z nich jest wieczne uszczęśliwienie Aunash. <Debil> Jego
zaletami jest to, że jest hojny, wierny, pomocny i uczciwy. Niestety, jak każdy
posiada swoje wady. Bywa egoistyczny, ~Ale jest hojny, nie
zapominajmy.~ jest upierdliwy oraz spóźnialski. Panuje on nad
żywiołem wody. <Co ty nie powiesz...> Jego
znakami szczególnymi jest to, że jego ciało jest o wiele chłodniejsze niż
normalnego człowieka, ale mimo to ciągle żyje. ~Jebany Gary Stu.~ Posiada
dwa zwierzęta. Konia Wody i Ptaka Wody. <Znowu przesadzone zdania
pojedyncze? -.-> Potrafi przetrwać pod wodą nawet na samym dnie
oceanu oraz umie biegać po wodzie (biegać, nie chodzić. ~Wiemy, nie
jesteśmy ślepi.~ Tak jak te ptaki wodne).
Deuvod Aer
W chwili akcji opowiadania ma 121<3> lat. ~*Weź,
bo zawału dostaniemy. ;__;*~ Interesuje się lotnictwem i powstawaniem
tornad. <Oczywiście. ;-;> Ma niewiele marzeń.
Jednym z nich jest danie Aunash tego, co potrzebuje najbardziej. ~Dekl~ Jego
zaletami jest to, że jest przyjacielski, kreatywny, cierpliwy i wyrozumiały.
Mimo zalet, niestety ma także wady. Jest uparty, zdarza się, że kłamie oraz
jest niezdecydowany. Panuje nad żywiołem powietrza. ~*No shit,
Sherlock.*~ Jego znakami szczególnymi jest to, że ma na plecach
skrzydła. ~*To jak on chociażby śpi lub się kąpie?*~ <Opkolandia
odpowiedzią na wszystkie nasze problemy.> Posiada dwa
zwierzęta. Konia Powietrza i Ptaka Powietrza. ~I te przesadzone
zdania pojedyncze. ;-;~ Potrafi latać i przetrwać nawet na
zewnątrz wszystkie katastrofy związane z powietrzem. <Oczywiście.
;-;>
Gethmuzch Ignis
W chwili akcji opowiadania ma on 122<2> lata. ~*;____;*~ Interesuje
się budową miotacza płomieni oraz tym, jak może powstać pożar w pustym,
betonowym domu. ~Znowu naciąganie? -.-~ Ma wiele
marzeń. Jednym z nich jest pomoc Aunash w realizacji jej celu. ~*Idiota*~ Jego
zaletami jest to, że jest bezinteresowny, skłonny do poświęceń, miły i
sprawiedliwy. Mimo tego, także ma swoje wady. Bywa wredny, ~Ale jest
miły, nie zapominajmy.~ sadystyczny <Ale mimo
wszystko, jest bezinteresowny i skłonny do poświęceń. ;-;> oraz
jest sarkastyczny. Panuje on nad żywiołem ognia. ~*Nie pierdol...*~ Jego
znakami szczególnymi jest to, że ma o wiele cieplejsze ciało od normalnego
człowieka, a mimo to żyje. ~Meh...~ Posiada dwa
zwierzęta. Konia Ognia i Ptaka Ognia. Potrafi przetrwać nawet w temperaturach
sięgających ponad 100 stopni Celsjusza oraz umie przechodzić przez ogień nie
podpalając się. <No czyli po prostu umie to, co umożliwia mu jego
żywioł.>
Bohaterowie epizodyczni:
Madetkh Tenebri
W chwili akcji opowiadania ma 222<2> lata. ~*TRI!
;_;*~ <Hehe :D> Interesuje się wszystkimi
dostępnymi w jego kraju broniami oraz technologią dostępną w miejscu gdzie
mieszka. ~*<Ziew>*~ Ma jedno marzenie. Chce doprowadzić
do zagłady świata. ~Piona!~ Jego wadami jest to, że
jest psychopatyczny, sadystyczny, wredny, niesprawiedliwy i nietolerancyjny.
Mimo wad, ma również zalety. Nie jest spóźnialski, jest szczery oraz pomocny
dla przyjaciół. ~*Ale mimo to, jest psychopatą, sadystą oraz jest
wredny. ;-;*~ <No i oczywiście ma więcej wad niż zalet.
;-;> Panuje on nad wszystkim co negatywne, czyli np. nad
chaosem, ciemnością, cierpieniem, smutkiem itd. Jego znakami szczególnymi jest
to, że posiada pierścień, za pomocą którego może wyssać z kogoś życie oraz, że
gdy się zbliża, zapada noc. ~*Aż sprawdzę, co znaczy jego nazwisko.
<Sprawdza> Tenebri to po łacinie "Ciemność".
Meh...*~ Posiada dwa zwierzęta. Konia Mroku oraz Ptaka Mroku. Potrafi
widzieć w ciemności bardzo dobrze oraz zmieniać porę dnia. ~Cheater.~ Tak
na prawdę nikt nie wie, kim on jest, gdyż nosi na sobie płaszcz, spod którego
widać tylko jego czerwone <Oczywiście> oczy.
Podejrzewa się jednak, że jest mężczyzną, ale to tylko przypuszczenia na
podstawie jego imienia oraz jego głosu. ~No tak, bo po głosie nie
można się skapnąć, czy na serio jest facetem. -.-~
Ziruacash Finem
W chwili akcji opowiadania ma 221<1> lat. ~*;_;*~ Interesuje
się anarchią i zagładą świata. <Znowu naciągane
zainteresowania...Czemu mnie to nie dziwi.> Ma dwa marzenia.
Chce doprowadzić do anarchii, a później do zagłady świata. ~Pjona!~ Jej
wadami jest to, że jest nieustępliwa, niecierpliwa, egoistyczna, wredna i
psychopatyczna. Mimo wad, ma także zalety. Dla przyjaciół jest miła, ~Ale
mimo to, jest egoistką, psychopatką oraz jest wredna.~ uczciwa
oraz prawdomówna. Panuje nad mrokiem, zagładą i chaosem. ~*<Sprawdza
znaczenie nazwiska.> "Koniec". Znowu naciągane
nazwisko... <Ziew>*~ Jej znakami szczególnymi jest to, że
posiada naszyjnik, dzięki któremu może coś zniszczyć oraz zacząć kogoś
kontrolować, ma przy sobie fiolkę z jakimś płynem, którego przeznaczenia nie
zna nikt inny oprócz niej i Madetkha oraz kiedy się zbliża, zapada mrok. ~Kolejna?~ Posiada
dwa zwierzęta. Konia Zagłady oraz Fioletowo - Żółtego Ptaka Chaosu. Potrafi
lewitować oraz przetrwać katastrofy. ~*Jebana Mary Sue.*~ Tak
na prawdę nie wiadomo nawet w 5 % czy jest ona kobietą, gdyż nosi płaszcz spod
którego nic nie widać, ale z powodu jej głosu i imienia są takie
przypuszczenia. <Kuźwa mać, po głosie powinni być tego pewni!
-.->
Dirulch Lux
W chwili akcji opowiadania ma 133<3> lata. ~*TRISTITIO!
;___;*~ <:D> Interesuje się porami roku oraz
zmianami pogodowymi. ~Te postacie są tak naciągane...~ Ma
niewiele marzeń. Jego zaletami jest to, że jest pomocny, uczciwy, sprawiedliwy
i tolerancyjny. Niestety, mimo zalet ma także wady. Jest on nieustępliwy, bywa
egoistyczny, ~*Ale jest pomocny. ;-;*~ jest sarkastyczny oraz
wredny. Posiada kontrolę nad wszystkimi czterema żywiołami oraz nad
czasem. <Partolony Gary Stu.> Jego znakami
szczególnymi jest to, że posiada berło, ~*Grzegorz?*~ którym
może rozwierać ziemię na dwie części. Jako jedyna osoba w Vita Aeterna nie
posiada zwierząt. <Chociaż jeden oryginalny.> Potrafi
zrealizować w rzeczywistości powiedzenie "zapaść się pod ziemię" oraz
najlepiej z całego kraju walczyć. ~<Ziew>~ Jest
on strażnikiem Mostu Wybranych.
~*To dopiero opis bohaterów, a ja wiem, że wszyscy
są Mary Sue i Gary Stu.*~
~Czyli typowe fantasy opko. Meh...~
___________________________________________________
Fabuła
Czwórka przyjaciół - Aunash, Divanch, Deuvod i
Gethmuzch posiadają kontrolę nad każdym z żywiołów. ~Ale
kwintesencji to ja tu nie widzę.~ Divanch posiada kontrolę nad
wodą, Gethmuzch nad ogniem, Deuvod nad powietrzem, a Aunash nad ziemią. ~*Fajnie.
Kogo to obchodzi?*~ Niestety, dziewczyna nie jest szczęśliwa ze
swojego daru, gdyż inne osoby oprócz jej przyjaciół, śmieją się z niej z
powodu, gdyż uważają kontrolę nad ziemią za bezużyteczną. <Co
jest pojebane, bo geokineza to najpotężniejszy z żywiołów.> W
pewnym momencie, dowiaduje się ona o pewnej fiolce, umiejscowioną na dnie
Oceanu Śmierci dzięki której mogłaby posiąść władzę nad pozostałymi żywiołami.
Postanawia po nią wyruszyć. W drodze pomagają jej przyjaciele~, którzy
mają pierdolca~. Drodze przygodami...
___________________________________________________
Prolog
Jednego razu, w krainie Vita Aeterna, żyła
dziewczyna, która nazywała się Aunash Terra. ~*Oczywiście jej nazwisko
musi kojarzyć się z tą pizdą z "Młodych Tytanów".*~ ~Fani
Terry cię zajebią.~ ~*A ja mam to w dupie. :D*~ Była
ona niską i szczupłą dziewczyną. <OOO nie. Opis bohaterki na
początku prologu. ;-;> ~*Może być już tylko gorzej.*~ Miała
długie, brązowe włosy, w których były różne rośliny, gałązki, listki itp.,
których nie dało się zdjąć. ~I weź tu człowieku się uczesz.~ Było
to też jej cechą charakterystyczną. Jej oczy były zielone. Miała ona nos jak
haczyk oraz małe, wąskie usta. <Ta informacja była niezbędna.> Na
sobie nosiła najczęściej brązowe lub zielone sukienki oraz długie, brązowe
buty. ~Kurwa, typowe opko atakuje.~ Posiadała ona
kontrolę nad żywiołem ziemi. ~*Co ty nie powiesz...*~ Miała
również dwa zwierzęta. Konia Ziemi oraz Ptaka Ziemi. Niestety, z jej daru nie
była szczęśliwa, gdyż wszyscy oprócz jej trzech przyjaciół śmiali się z niej,
gdyż uważali kontrolę nad ziemią za bezużyteczną. <Co jest
pojebane, bo to najpotężniejszy żywioł.> Dziewczyna przez to
bardzo cierpiała, gdyż na każdym kroku była wyśmiewana i poniżana. ~Debilne
towarzystwo. Z Deuvoda powinni brechtać, bo to on miał najbardziej bezużyteczny
żywioł.~ Chciała posiąść kontrolę nad trzema pozostałymi
żywiołami. Aż któregoś dnia...
Jednego słonecznego ranka, Aunash wybrała się do
stajni, w której trzymała Konia Ziemi i po nakarmieniu go, zaczęła czyścić mu
podkowy. ~*Ja bym tę robotę zwaliła na Gethmuzcha.*~ W pewnym
momencie, usłyszała ona szybkie kroki. Od razu się odwróciła. Gdy to zrobiła,
ujrzała swojego przyjaciela, Gethmuzch'a <O wilku mowa.> Ignisa.
Był on wysokim i szczupłym chłopakiem. Miał krótkie,
czarne ~Oczywiście~ włosy. Jego oczy były
czerwone. <Meh...> Miał średniej wielkości nos
oraz średnie, wąskie usta. ~*Nikogo to nie obchodzi, moja dawna ja.*~ Na
sobie nosił najczęściej dwie kombinacje, czyli żółtą bluzkę i czerwone spodnie
lub na odwrót. <Bezguść.> Nosił także czarne
buty. Posiadał on kontrolę nad żywiołem ognia. ~Wiemy, po nazwisku
się skapnęliśmy.~ Miał również dwa zwierzęta. Konia Ognia oraz
Ptaka Ognia. <Nikogo to nie interere.> Jego cechą
charakterystyczną było to, że temperatura jego ciała była znacznie wyższa niż
normalnego człowieka, a mimo to, żył. ~*Jebany Gary Stół.*~
Po chwili zaś, chłopak powiedział do dziewczyny:
- Już wiem, jak cię uszczęśliwić!
- Eh...Ty nigdy nie zrozumiesz. Nie uszczęśliwisz
mnie, bo niemożliwe jest od tak zaraz posiadanie kontroli nad czterema
żywiołami. Z tym trzeba się urodzić. - Rzekła Aunash czyszcząc podkowy koniowi.
<Chociaż przez chwilę wykazuje się obecnością
mózgu.>
~*CUD! \O/*~
- Ależ jest możliwe! Dzięki Liber Cognito
dowiedzieliśmy się, wraz z Divanch'em i Deuvod'em, ~*Ta odmiana zabija
mnie od środka. ;_;*~ że na dnie Oceanus Exitium jest umieszczona
fiolka, z której po wypiciu płynu, można posiąść kontrolę nad pozostałymi
czterema żywiołami! - Rzekł
- Super. - Powiedziała niewzruszona.
~Idiotka. Ma okazję spełnić swoje marzenie, a tak
reaguje. -.-~
- Jakoś nie słyszę w twoim głosie entuzjazmu.
Dlaczego? - Spytał
<– Bo jestem
idiotką. – odpowiedziała zgodnie z prawdą Andro...To znaczy
Aunash.>
- Wiesz co znaczy "Exitium"? -
Odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- No znaczy to "Zagłada"... - Odrzekł
lekko zmieszany.
- No właśnie. My tam utoniemy... - Odparła
- Zapomniałaś, że Divanch posiada kontrolę nad
żywiołem wody i to on może wyłowić tą <*tę> fiolkę?
- Zapytał
- Eh...No tak...Dobra, mogę z wami tam się udać... -
Rzekła
~Jaka szybko podjęta życiowa decyzja.~
- Okej. To ja idę zebrać swoje rzeczy, zabrać
konia ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*No kurwa, teraz ty? -_-*~ ~:D~ i
spotykamy się pod domem Divanch'a. ~*Oczy mi płoną. ;_;*~ -
Odparł, po czym wyszedł
Po tej rozmowie, Aunash z niechęcią wstała z
ziemi, ~Debilko! Przecież masz szansę spełnić swoje marzenie! -.-~
po czym poszła zbierać potrzebne rzeczy. Gdy już to zrobiła, zeszła do stajni,
wsiadła na konia i ruszyła pod dom Divanch'a. ~*;__;*~ Gdy tam
była, trójka jej przyjaciół już tam na nią czekała.
Divanch Aquam był wysokim i szczupłym chłopakiem.
Miał on krótkie, ciemnoniebieskie włosy. ~*Żyjemy w świecie fantasy,
więc nie przyczepię się do tego.*~ Jego oczy były niebieskie. Nos miał
mały, a usta szerokie i duże. <Kogo to obchodzi?> ~*Nie
wiem, ale na stówę nie nas.*~ Na sobie nosił najczęściej
jasnoniebieską bluzkę oraz ciemnoniebieskie spodnie. Buty które miał na sobie
były czarne. Posiadał on kontrolę nad żywiołem wody. ~Skapnęliśmy
się po nazwisku.~ Miał również dwa zwierzęta. Konia Wody i Ptaka Wody.
Jego cechą charakterystyczną było to, że temperatura jego ciała była o wiele
niższa, niż normalnego człowieka, a mimo to żył. ~Zaczynam
parringować jego i Gethmuzcha. xD~ ~*;_;*~ ~:D~
Deuvod Aer również był wysokim i szczupłym
chłopakiem. <Czy któryś z nich nie mógłby być umięśniony?> ~*Z
tego wniosek, że nie. :<*~ ~*<<Płaczą>>*~ ~-.-~ Miał
on krótkie, szare włosy. Jego oczy również były szare. Miał średniej wielkości
nos oraz małe i wąskie usta. ~<Ziew>~ Na sobie
nosił najczęściej jasnoszarą bluzkę i ciemnoszare spodnie. Buty noszone przez
niego były czarne. Kontrolował żywioł powietrza. ~WIEMY!~ Miał
także dwa zwierzęta. Konia Powietrza i Ptaka Powietrza. Jego cechą
charakterystyczną były duże skrzydła na jego <dupie>
~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*PIERDOLNĘŁAM
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ <:D> plecach.
Po chwili zaś, Deuvod rzekł:
- Nareszcie jesteś.
- Oj zamknij się. Wcale długo mnie nie było. -
Rzekła Aunash.
<Jak miło wita się z kolegami, którzy tylko chcą
jej pomóc. Tępa dziwka.>
- Coś dziś jesteś nie w humorze. Czemu? - Spytał
Divanch.
- Zamkniesz się? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie
dziewczyna.
- No dobra, jak sobie życzysz... - Odparł Divanch.
~Ja bym jej pierdolnął w mordę, aby się
zachowywała.~
~*Ja też. To dopiero końcówka prologu, a ta dziwka
już mnie wkurwia.*~
Chwilę później zaś, Gethmuzch rzekł:
- No to co? Ruszamy?
- Ruszamy. - Odpowiedziały trzy pozostałe osoby.
Po tych słowach, oboje skierowali swoje konie w
odpowiednim kierunku i ruszyli w podróż. Podróż, z przygodami...
~*Koniec prologu.*~
<Dzięki Bogu, bo już zaczął mnie wkurwiać.>
~Nie tylko ciebie, Tristitio. Nie tylko ciebie.~
___________________________________________________
Rozdział I - Pierwszy
odpoczynek <Tak szybko? O.o> ~*W tym opku wszystko lubi
zapierdalać.*~ i odnalezienie cennej rośliny. ~<Ziew>~
Na początku droga wyglądała normalnie. Pędzili oni
na swoich koniach w przód. ~*A za nimi z prędkością światła
zapierdalały zdania pojedyncze.*~ W pewnym jednak momencie, dotarli do
Smaragdus Pelagus, czyli do Szmaragdowego Morza. <No You Don't
Say.> Po znalezieniu się przed nim, Deuvod spytał:
- I jak przedostaniemy się na drugi kraniec morza?
- Hmm...Divanch na swoim koniu mógłby przebiec
morze, ~Gdyż jego koń to zwierzęca wersja Jezusa.~ ja i
ty moglibyśmy na naszych koniach je przelecieć, ale z Aunash jest problem.
Przecież jej koń nie umie ani latać, ani biegać po wodzie. ~*Aunash
jest taką pierdołą, że skojarzyła mnie się z ostatnią częścią poradnika o
pisaniu od BlondPingwin. xD*~ - Rzekł
Gethmuzch.
- Ej, słuchajcie. Przecież głęboko pod jeziorem jest
droga podziemna, ~Która wzięła się z dupia.~ ~*DUPIA XDDD*~ ~:D~ a
Aunash oraz jej koń mogą przetrwać nawet 10000 metrów pod ziemią. <Meh...> Mogłaby
więc ona tamtędy się przedostać. - Rzekł Divanch.
- W sumie dobry pomysł. Tyle, że nasz pierwszy
postój będzie chyba na Insula Duos Olorinus. - Rzekła Aunash.
- Tym lepiej. Przecież nasze konie chyba będą
zmęczone podróżą. - Rzekł Deuvod.
~A to my nie jesteśmy już w utopii?~
~*Jesteśmy w Opkolandii, a ona jest dziwną utopią.*~
Po tej rozmowie, konie Gethmuch'a i Deuvod'a ~*Ta
odmiana mnie zabija. ;-;*~ z nimi samymi wzniosły się w powietrze i
skierowały przed siebie, koń Divanch'a ~*Umieram ;=;*~ wraz z
nim samym wbiegł na wodę i zaczął biec przed siebie, a koń Aunash, wraz z nią
samą, za pomocą wejścia do podziemi wszedł tam i zaczął gnać ~Tak
profesjonalne słownictwo w opku pali mi oczy. ;_;~ <Nie
tylko tobie. ;_;> przed siebie.
Po około godzinie, Aunash dotarła do pierwszego
wyjścia z tunelu. Oczywiście, na swoim Koniu Ziemi, weszła po schodach które
tam były. Po znalezieniu się u góry, ujrzała, że była na Insula Duos Olorinus
oraz, że znajdowała się tam pierwsza. ~*<~MEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEH~>*~ Zeszła
więc z konia i przywiązała go do pierwszego z drzew, aby nie uciekł. Chwilę
później, ujrzała również lądujących Gethmuzch'a i Deuvoda. ~*Chociaż
jedno imię dobrze odmienione. ;-;*~ Kiedy zaś oni wylądowali, również
zeszli ze swoich koni i przywiązali ich do tego samego drzewa co dziewczyna.
Kilka minut później, dało się słyszeć chlapanie wody. Trójka od razu odwróciła
się. W tym momencie ujrzeli, że w ich kierunku zmierzał Divanch. Po
dobiegnięciu do nich, zrobił on to samo co pozostali. Gdy byli już wszyscy, w
pewnym momencie dało się poczuć piękny zapach. ~Zapach palonych
ciał... ;'-)~ ~*Pomocy ;_;*~ <Help ;___;> ~:D~
- Jak coś pięknie pachnie...Co to? - Spytała Aunash.
- Ej, może to Flos Elementa? Chodźmy sprawdzić. -
Rzekł Divanch.
~Na jasny pierdolec oni wplatają tę łacinę w polska
język?~
~*Są tak samo zjebani jak jedna Zuzia, którą znam z
gimnazjum. Ta Zuzia z kolei myśli, że jak będzie pisać na instastory po
angielsku będąc Polką i nie mając powodu do używania englisha, będzie fajna.
;-;*~
~Kuuurwa, jak ja takich ludzi nienawidzę. ;=;~
~*Me too...*~
Po tej rozmowie, ruszyli oni do miejsca z którego
zapach się wydobywał. W pewnym momencie, ujrzeli oni piękny kwiat. Wiedzieli
oni, że był to Flos Elementa. <Bo mieli cyborgowe oczy i
przeskanowali to zielsko.> W tym momencie, Aunash podbiegła do
niego i mimo tego, iż wiedziała, że nie da się go zerwać, spróbowała to zrobić.
O dziwo, jej się to udało. ~Zaraz się wkurwię...~ Kiedy
zaś podeszła z kwiatem do swoich przyjaciół, oni, widząc go, spytali:
- Skoro innym nie udawało się go wyrwać, to dlaczego
tobie się to udało?
~– Bo jestem jebaną Mary
Sue. – odpowiedziała zgodnie z prawdą dziewczyna.~
- Nie wiem właśnie. Ale skoro mam już ten kwiat,
który daje możliwość kontroli nad wszystkimi czterema żywiołami, to czy jest
sens iść dalej do Oceanu Zagłady po tą <*tę> fiolkę?
- Spytała
~*Jasne, że jest. Wyobrażasz sobie fantasy opko
tylko z prologiem i jednym rozdziałem?*~
- Moim zdaniem nie. - Rzekł Deuvod.
~Debil~
- A moim tak. Przecież ten kwiat zawsze może zostać
zniszczony, a wtedy znów będziesz mogła kontrolować tylko żywioł ziemi. -
Odparł Divanch.
- No w sumie Divanch ma racje. - Powiedział
Gethmuzch.
<A ten ambitny dialog został wam zaprezentowany
przez głównych bohaterów.>
Po tej rozmowie, odpoczęli oni jeszcze trochę na
wyspie, ~*Która pewnie tak na serio nie nazywała się tak, jak się
nazywała, bo jej inicjały brzmiały L.Y...*~ ~Och no... -_-~ ~*:D*~ po
czym odwiązali od drzewa swoje konie, wsiedli na nie, dojechali do końca wyspy
i ruszyli w dalszym kierunku tymi samymi drogami, którymi przybyli...
~*Zajebcie dla mnie seriale Netflixa. W sensie nie
kradnijcie ich dla mnie, tylko wyjebcie je ze świata.*~
~Zazdrość?~
~*Nie o to chodzi. Jak bym chciała je obejrzeć, to
na stówę już wydostały się poza Netflix. Większość z nich to po prostu
kryminalny szajs, a przynajmniej na taki wyglądają po fabule i opiniach
dwunastolatek. No i łatka "NETFLIX" daje im +1000 do
zjazdu gimbusów.*~
___________________________________________________
Rozdział II - Drugi odpoczynek <Znów?> ~*Z tego
wniosek, że ich nogi są z powietrza.*~ oraz bieg przez ogień. ~Wat.~ ~*Gethmuzch...*~ ~Aaa...~
Kilka godzin później, gdy Aunash dobiegła już swoim
koniem do kolejnego wyjścia z drogi podziemnej. <Temu zdaniu
ewidentnie brakuje drugiej części.> ~*Ogólnie temu opku
brakuje korekty.*~ Po wejściu po schodkach, ujrzała, że trzej jej
przyjaciele już byli na Insula Ignis. Kiedy zaś dziewczyna przywiązała konia do
drzewa z przywiązanymi pozostałymi i zeszła, Divanch rzekł:
- No nareszcie jesteś. Ileż można czekać?
- Przecież tamtym razem ty byłeś ostatni. I my nie
narzekaliśmy. - Rzekł Deuvod.
- W sumie racja... - Odparł Divanch.
~*A i taką jedną z mojej klasy też możecie
zarąbać...*~
~Daj ty jej spokój.~
~*Tej szmacie? Nigdy. Uważa się za lepszą i myśli,
że to daje jej prawo, aby bez powodu się mnie czepiać, więc niech spierdala.
Najlepiej z klifu na grunt.*~
Po tej rozmowie, ujrzeli oni przed sobą ogień. Gdy
zaś zauważył to Gethmuzch, pobiegł w kierunku ognia, wołając:
- WEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! ~Używanie
memów nie sprawi, że będzie się fajnym.~ OGIEŃ!!!
- Wariat... - Powiedział Deuvod.
<Prędzej debil.>
- Oj co chcesz. Niech się cieszy tym, że może
przebiegać przez ogień. - Rzekła Aunash.
~Też mam pirokinezę (#RamoninthMiDała) i nie sram
tak tym na prawo i lewo. -_-~
Po tej rozmowie zaś, jako iż miała przy sobie kwiat
zebrany na poprzedniej wyspie, zaczęła strzelać w różne miejsca ziemi
płomieniami. ~*Ja bym te płomienie gasiła hydrokinezą. :D*~ Gethmuzch
natomiast przez nie przebiegał. W pewnym momencie, Divanch spytał:
- I po co tak strzelasz tym ogniem?
~*– Bo mam pierdolca. – odpowiedziała
Sraunash.*~
~SRAUNASH XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
~*Ale pasuje? Pasuje. xDDD*~
- Niech się chłopak nacieszy. - Odpowiedziała
dziewczyna.
Po tych słowach, dziewczyna jeszcze przez godzinę
postrzelała ogniem. ~*A ja tam w tle nakurwiałam hydrokinezą. :D*~ Gdy
zaś skończyła, a ich przyjaciel do nich wrócił, Divanch spytał:
- I co? Nie zmęczony?
- Nie. - Odpowiedział Gethmuzch.
- Waaaaariat! - Rzekł Deuvod.
<Jak chcesz przeciągać litery, to należy to robić
tylko trzy razy, bo inaczej to chujowo wygląda.>
Po tej rozmowie, podeszli oni do drzewa do którego
przywiązali swoje konie, odwiązali je, wsiedli na nie i ruszyli w kierunku
Oceanu Zagłady... ~Bo nic się nie stało.~
___________________________________________________
~*Lol, terroryści zajebali nam trzeci rozdział.*~
~UWAGA, STRESZCZAM: Chodziło w nim o to, że nasza
czwórka downów dotarła do przejścia do wodnej krainy, zatrzymał ich Dirulch,
oni coś tam zrobili swoimi mocami, aby udowodnić jemu, że je mają, po czym
Dirulch dał Sraunash naszyjnik do spełniania życzeń i poszli do wodnej krainy.
Tak, rozdział trzeci był jedynym rozdziałem z Dirulchem. Fajnie, nie? -.-~
<Czy. Ty. Wiesz. Wszystko. O. RAMONINTH? ;_;>
~No ^^~
<;_________;>
~:D~
Rozdział IV - Droga przez Aquam
Solum ~**s*~ ~Weź ty ogranicz YouTube...~ ~*Nie :D*~ i portal.
Kiedy już wskoczyli do wody, ujrzeli, że znaleźli
się w Aquam ~**Factum*~ Solum. ~**s*~ <*Wyłącza
Ramoninth internet.*> ~*EJ! :<*~ ~:D~ Nie
różnił się on niczym, od zwykłego podwodnego świata, jednak znajdowały się tam
też morskie zwierzęta fantastyczne. Czwórka zaczęła pływać w poszukiwaniu
Transitus Libertas. ~Bo po co zachwycać się widokami, c'nie?~ W
między czasie, ~*TA LITERÓWKA! XDDD*~ <LOOOOL
XDDD> Gethmuzch, Aunash i Deuvod dziwili się, dlaczego jeszcze
się nie topią. W przypadku Divancha to nie było dziwne, gdyż kontrolował on
żywioł wody i jedną z jego umiejętności było nietopienie się. Mimo to, płynęli
oni dalej. ~Jakby nic się nie stało.~ Płynęli tak około
dwóch <lat> godzin. <:<>
W pewnym momencie jednak ujrzeli Transitus Libertas.
Podpłynęli oni do niego. Przed wskoczeniem, pomyśleli oni:
"Chcemy znaleźć się niedaleko ~domu
Lorda Gabena aby zrobić pikietę dotyczącą tego, aby stworzył "Half-Life
3".~ Caverna Miraculum!"
Po czym wskoczyli w portal. Nie było przeszkód, gdyż
byli oni ludźmi, a portal przepuszczał tylko ludzi. <Dyskryminacja> Kiedy
byli w portalu, przez chwilę widzieli kolorowe tło przed oczami. ~LSD?~ Po
chwili zaś, ujrzeli, że byli już na ziemi i znajdowali się kilometr od jaskini.
Po chwili ujrzeli przed sobą swoje konie. Widząc je, Divanch rzekł:
- To ten portal też tak działa, że teleportuje
zwierzęta w odpowiednie miejsce?
~*Pewnie tak, ale to nigdy się nie wyjaśni.*~
- Najprawdopodobniej. No, bo skąd one by się tu
wzięły, jak zostały przy Moście Wybranych? - Odparł Gethmuzch.
~aŁtoreczka je przetelepała.~
- W sumie...Fajnie to wiedzieć. - Powiedział Deuvod.
Po tej rozmowie, wsiedli oni na nie, po czym ruszyli
w kierunku Caverna Miraculum...
<Jakby NIC A NIC się nie
stało.>
___________________________________________________
Rozdział V – W ostatniej sekundzie
oraz nagłe uzdrowienie.
~Pierdolone spoilery. ;-;~
Kiedy tak jechali na swoich koniach, w pewnym
momencie, po przejechaniu dwóch metrów, zauważyli, że niebo pociemniało i wokół
nich zrobiło się ciemno. Po chwili zaś, zanim się obejrzeli, przed sobą
ujrzeli ~*Tego dziwnego gostka z "Chell's Way To
Home"...A nie, chwila, tutaj nie ma takich małych ekranów, a poza tym
on chyba nie jest czarnym charakterem. Nevermind.*~ <Rosyjską
część YouTube też ogranicz. ;-;> ~*A po chuj? xD*~ Madetkh'a ~*<Płacze>*~ Tenebri
i Ziruacash Finem. Kiedy zobaczyli ich, Deuvod spytał:
- Naprawdę nie macie nic ciekawego do roboty, tylko
uprzykrzać życie innym?
- Owszem, mamy. Jednak nie możemy dopuścić do tego,
abyście odnaleźli tą ~*Tę do chója.~ fiolkę. –
Odpowiedział Madetkh.
Po tych słowach, rozpoczęła się walka. <Szybko> Szala
zwycięstwa przelewała się to na stronę Divanch'a, Deuvod'a, Gethmuch'a ~*Umieram
od tej odmiany. ;_;*~ i Aunash, a to na stronę Madetkh'a ~*<Rozpacza>*~ i
Ziruacash. Madetkh i Ziruacash zdziwili się, gdyż znali Aunash ~Stalkerzy~ i
wiedzieli, że posiadała ona kontrolę tylko nad żywiołem Ziemi, <A
na chój to wielką literą?> ~*To opko nigdy nie było
sprawdzone pod kątem wszystkiego.*~ ~Właśnie widać. ;-;~ a
teraz, przed znalezieniem fiolki już umiała kontrolować wszystkie cztery
żywioły. ~*:D*~ W pewnym momencie, Ziruacash zauważyła Flos
Elementa. ~Zaraz się wkurwię...~ Szepnęła więc do
swojego towarzysza:
- Słuchaj, zniszcz jakoś Flos Elementa który ma
Aunash. To dzięki temu przegrywamy.
~*:DDD*~
W tym momencie, Madetkh wysłał swojego Ptaka
Cierpienia, aby odebrał własność Aunash. Po zrobieniu tego, gdy zwierzę
przyniosło po lekkiej wyrywance ~Idealne word to Geschichte.~ ~*To
łączenie języków. xD*~ ~Staram się oddać zjebanie opka. :D~ roślinę,
Madetkh przepołowił ją na pół. W tym momencie, z rośliny wydobyły się chmury
oznaczające żywioły. Brązowa, czerwona, niebieska i biała. Brązowa wróciła do
Aunash, a czerwona, niebieska i biała ~*A gdzie żółta i fioletowa? I
jak ja mam teraz nawiązywać do Portala? :<*~ ~Hehehehehe :D~ rozprysła
się w powietrzu. W tym momencie, gdy dziewczyna była już bezsilna, wrogowie
zaczęli wysysać z niej życie za pomocą Monile Finem, ~TAK, KURWA
MAĆ! WRESZCIE!~ ~*Nie padnie.*~ ~<Płacze>
WHYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY! ;"-(~ ~*Bo
to fantasy opko.*~ ~:<~ należącego do Ziruacash
Finem, Monile Ultimus Spiritus ~NO KURWA! PRZESTAŃ KURWA ŁĄCZYĆ
KURWA TE KURWA JEBANE KURWA JĘZYKI KURWA!~ ~*Jaki wkurw...*~ należącego
do Madetkh'a ~*Chyba ja zaraz się wkurwię.*~ Tenebri i Orbis
Cor również do niego należącego. Dziewczyna nie mogła się bronić, gdyż przed
tym zostały odebrane jej wszystkie siły. ~:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ Jej
przyjaciele mogli się tylko patrzeć, jak ich przyjaciółka powoli
umierała. <Broń Boże, aby coś zrobili, dawny jebane.> W
pewnym momencie, gdy dziewczyna była powoli martwa, Gethmuzch strzelił wiązką
ognia w kierunku konia Ziruacash. ~Zapłon jak w ruskim czołgu sprzed
rewolucji październikowej. -_-~ W tym momencie koń zaczął wierzgać
i tym samym zrzucił właścicielkę na ziemię. Gdy zauważył to Madetkh, od razu
przerwał wysysanie życia z Aunash i zeskoczył z konia, aby sprawdzić, czy
Ziruacash nic się nie stało. ~<Proces "Shipowanie.exe" aktywny.>~ Dzięki
temu, Aunash była uratowana.
Kiedy natomiast ich wrogowie siedzieli na koniach,
Ziruacash powiedziała:
- Jeszcze się policzymy!
Po czym wraz z Madetkh'em ~*Oczy mi
płoną...*~ wróciła skąd przyszła. Kiedy oddalili się oni, ponownie
powrócił dzień...
Gdy było już po wszystkim, Deuvod, Divanch i
Gethmuzch zauważyli, że Aunash była blada i na dodatek wyglądała, jakby miała
zaraz spaść z konia. Trójka od razu zeskoczyła z koni ~i zrzuciła
Aunash na ziemię. :D~. Podeszli oni do dziewczyny, po czym spytali:
- Nic ci nie jest?
- Nie... - Odpowiedziała słabym głosem ich
przyjaciółka.
W tym momencie, mimo wszystko, Gethmuzch zdjął ją z
konia, po czym wraz z Deuvod'em i Divanch'em ~*<Płacze rzewnymi
łzami.>*~ usiedli na ziemi, po czym Gethmuzch przytulił do siebie
Aunash i zaczął ją grzać. ~D.E.B.I.L - Definitywnie Ewidentnie
Bardzo Idiotyczny Ludź.~ ~*Was. xDDD*~ ~:D~
Niestety, stan dziewczyny w ogóle się nie polepszał.
Wręcz przeciwnie, z każdym dniem był coraz gorszy. Gdy natomiast po tygodniu
była ona już nieprzytomna i ledwo dysząca, ~<Wściekle wzdycha
starając nie wybuchnąć.> I przez ten czas komplitli NIC nie
wyduingowaliście?~ ~*To łączenie języków. XDDD*~ ~No
co? xD~ Gethmuzch powiedział do Deuvod'a:
- Weź ją do Caverna Miraculum...To nasza jedyna
szansa aby ją odzyskać...
~POD ŻADNYM POZOREM TEGO KURWA NIE RÓB!~
- Dobrze. Po jednym dniu przyjdźcie do nas, gdyby
nas nie było. Nie zapomnijcie też o naszych koniach. <Które są
ważniejsze od Sraunash.> – Rzekł Deuvod, po czym przytulił do
siebie Aunash, aby nie spadła i wzbił się w powietrze, po czym udał się do
jaskini.
Kiedy zaś przed nią wylądował i wszedł do środka,
poszedł na środek jaskini, gdyż tam szybko spełniały się cuda, po czym położył
tam nieprzytomną, oddalił się trochę i zaczął czekać.
Na początku nic się nie działo. Po jednym dniu
jednak, Deuvod zaczął zauważać, że Aunash zaczęła się budzić. Po chwili, gdy
się obudziła, jak gdyby nigdy nic, wstała o własnych siłach. ~KURWA
MAĆ! TY DEBILU PIERDOLONY!~ ~*Jeeezu, jaki wkurw. ;_;*~ Kiedy
natomiast rozejrzała się, ujrzała, że była w Caverna Miraculum. Zobaczyła
również niedaleko siebie Deuvoda. Podbiegła ona do niego i spytała:
- Deuvod...Co się stało?
W tym momencie opowiedział on jej o wszystkim. Kiedy
skończył nastała cisza. Po chwili Aunash <*Sraunash> powiedziała:
- Oh...Dziękuję...
Po czym się do niego przytuliła. Chwilę później,
poczuła, że chłopak zaczął ją gładzić po ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ!
XDDD*~ ~No co? :D~ głowie.
Paręnaście minut później, gdy emocje opadły,
Aunash <*Sraunash> spytała:
- Ale...Co teraz robimy?
- Musimy zaczekać na Divanch'a i Gethmuzch'a. ~*Oczy
mi padają. ;_;*~ – Odpowiedział Deuvod.
Po tej rozmowie, ujrzeli oni, że osoby o których
mówili, zbliżali się. Kiedy zaś doszli oni do Deuvoda i Aunash <*Sraunash> oraz
gdy ujrzeli swą przyjaciółkę zdrową, Divanch rzekł:
- Całe szczęście, że żyjesz...
- No...Caverna Miraculum jednak działa gdy jest
najbardziej ~nie~potrzebna. – Odparł Gethmuzch.
Po tej rozmowie, wsiedli oni na swoje konie, po czym
ruszyli w dalszą drogę...
~Jakby KOMPLETNIE NIC się nie
stało.~
___________________________________________________
Rozdział VI – Najskrytsze myśli.
~*Myśli Grzegorza podczas
analizowania wyglądają bardzo prosto:
"( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡°
͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) [...]"*~
~Hehe :D~
Cała droga przez Caverna Miraculum i podziwianie jej
piękna minęła normalnie. Po wyjściu z jaskini, po kilku metrach drogi, gdy we
czworo sobie rozmawiali, zauważyli, że wjechali do Silvia Cogitatio. ~<Wściekle
wzdycha.>~ Po znalezieniu się tam, przestali oni rozmawiać.
Zaczęli rozmyślać. Myśleli o wszystkim co ich męczyło.
~*"Kiedy wyjdzie "Half-Life
3" i "Portal 3"? Czy JayJayJoker
kiedykolwiek dokończy swoją fabularną serię z Minecrafta? Pal licho to, czy
kiedykolwiek wróci na YouTube? Dlaczego w "Portal 2" silos
z GLaDOS wyglądał inaczej niż w "Portal"? Po ilu latach
dzieje się akcja "Portal 2"? Jak wyglądałby "Portal" zaimportowany
do "Portal 2"? Czy na końcu "Half-Life
2" Wallace Breen na serio zginął? Jak wygląda gabinet Breena po
zakończeniu "Half-Life 2" i czy w ogóle w pierwszym
epizodzie da się tam dostać? Czy Bolloxed kiedykolwiek nagra "Portal
Unity", "Factum Solus", "NYS-5" i "A
Minuted Million"? Co się stanie, gdy na końcu "Rexaura" i "NYS-5" włączy
się godmode? Jak trafić szóstkę w totka? Kiedy wyjdzie "Factum
Solus: Episode Three" i kim jest BEN z tejże gry? Ile hajsu
Bolloxed dostał za reklamę "Hunt Down The Freeman"? Jaki
down stworzył moda do HDTF?"*~
~No takie myśli to może mieć tylko taki no-life jak
ty. -_-~
~*:D*~
Aunash myślała:
„Chciałabym zdobyć tą <*tę> fiolkę.
Bardzo chciałabym poczuć się szczęśliwa. ~Downie niedokurwiony, masz
najpotężniejszy żywioł.~ Nie wiem jak to jest, być szczęśliwym
resztę życia. W dodatku chciałabym, aby na dnie oceanu znalazły się również
trzy inne fiolki, aby Gethmuzch, Divanch i Deuvod także mogli kontrolować
cztery żywioły, aby nie czuli się bezużyteczni. <Są tak
bezużyteczni jak ty. W chÓj.> W sumie po tym lesie jest Pons
Somnium, więc będę mogła pomyśleć to życzenie i spełni się ono." ~Pierdol
się.~
Gethmuzch myślał:
„Boję się. Boję się, że niedługo mnie się coś
stanie. Przecież nie licząc tego lasu jeszcze dwa miejsca i dojdziemy do
Ferrugineus Caverna. A tam czyha Draco Afflictio. ~*Nie, tak serio to
Grzegorz Antychryst odprawia tam jakieś dziwne rytuały.*~ ~>:D~ Czasem
mnie się śni co może się tam stać. W ostatniej chwili ratuję Aunash przed
śmiercią, przy okazji niszcząc smoka. Przed jego śmiercią, jednak rani mnie on,
przez co upadam na ziemię. Później cierpię. Powoli umieram. W ostatniej fazie
mdleję. ~*Fajny spoiler, nie? -_-*~ ~Dżezis -_-~ W
tym momencie zawsze się budzę zalany p~iwem~otem. ~*Pierdolnęłam
xD*~ ~:D~ Po prostu się boję..."
Divanch myślał:
„Mam złe przeczucia. Boję się od początku podróży,
że Gethmuzch zginie w Ferrugineus Caverna. Bałem się też, że Aunash stanie się
to, co się jej stało przed Caverna Miraculum. I co? Stało się. ~Chój
jebany jasnowidzem jest. ;-;~ Na dodatek martwię się, gdyż jak
dojdziemy do Amitto Animus oraz do tej wyrwy, ja nawrzeszczę na Aunash, że ona
tylko nam przeszkadza, sprowadza na nas kłopoty i przez nią się tylko męczymy
oraz mamy dodatkowy kłopot na głowie. A ona, rozpłacze się i ucieknie. Jednak
dogoni i z powrotem przyniesie ją Deuvod. Później nie będziemy się do siebie
odzywać, jednak obok Oceanu Zagłady się pogodzimy. ~*Kolejny fajny
spoiler, c'nie? -____-*~ ~Idę się zabić, zw.~ Czasem
mam sny o tym, przez co budzę się zapłakany. Ja ją po prostu lubię ~*DOWN*~ i
nie chciałbym jej zranić..."
Deuvod myślał:
„Już raz uratowałem Aunash, ale czy jeszcze raz ją
ocalę? Albo chociaż pocieszę? ~*GUCCI GANG!*~ ~co.~ ~*Sorki,
słucham "(FRESH MIX)" DJ BL3ND, a tam Gucci Gang
zremiksowany jest jako pierwszy.*~ ~...~ ~*:D*~ Nie
wiem. Na razie najbardziej chciałbym dać jej szczęście, czyli tą <*tę,
kórwa!> fiolkę. Jednak...Mnie się śni codziennie (prawie), że w
Oceanie znajdują się fiolki dla naszej czwórki. Po wypiciu źle się czujemy. Po
chwili, upadamy nieprzytomni na ziemię. Następnego dnia, gdy się budzimy,
odczuwamy różne dolegliwości. Aunash boli brzuch, Gethmuzch'owi kręci się
w ~dupie~ ~*Jak może komuś kręcić się w dupie?
xDDD*~ ~Fantasy opko. :D~ głowie, Divanch jest
bardzo słaby i ledwo oddycha, przez co jest naprawdę bardzo blady, a mnie
ściska żołądek i co chwilę wymiotuję, przez co jestem bardzo osłabiony i blady.
Następnego dnia, gdy wszyscy się budzimy, oni się już dobrze czują, a ja
jeszcze gorzej. Dwa razy mocniej mnie ściska żołądek, przez co częściej
wymiotuję. Oni są przy mnie. Nie opuszczają mnie. Następnego dnia, już wszyscy
czujemy się dobrze, dzięki czemu możemy wrócić do domu. ~*Ładny ten
spoiler zakończenia, nie? -_______-*~ ~<Teleportuje się
do "Thinking With Time Machine", podpierdala maszynę
czasu i cofa się w czasie, aby zajebać dawną Ramoninth.>~ Przez
to, gdy się budzę, słyszę tylko swoje szybkie oddechy. Boję się tego. Mam
jednak nadzieję, że tak nie będzie." <Dekl>
Po około godzinie rozmyślań, wyjechali oni z tego
lasu. Kiedy byli poza nim, ponownie zaczęli rozmawiać. Parę minut później
jednak, wjechali oni na Pons Somnium...
~*Ciekawszy od tego rozdziału był DJ BL3ND przebrany
za Świętego Mikołaja. Nie, ale tu to serio.*~
~Ciekawszy od tego rozdziału był "Hunt Down The Freeman".~
<Ciekawszy od tego rozdziału był "Half-Life 2: Dank Memes".>
~*To żeś dojebała. xDDD*~
<Nawet to gówno jest lepsze od tego rozdziału.
xDDD>
___________________________________________________
Rozdział VII – Życzenie
~*Czyt. Bożesprawabymjutrodostałatrzyzmatmybosięwkurwię.*~
~...~
~*Siedem godzin nauki to sporo.*~
~Psychol~
Kiedy tam byli, chcieli jechać dalej. Jednak, w tym
momencie Aunash <*Sraunash> powiedziała:
- Czekajcie! Zatrzymajmy się tu na chwilę.
- Po co? – Spytał Deuvod.
- Chciałabym pomyśleć choć jedno życzenie. – Rzekła
- Oj, nie traćmy na to czasu. Jedźmy dalej. – Odparł
Divanch.
~*Kocham go.*~
- Oj daj jej tą możliwość. Taka okazja może się
nigdy nie powtórzyć, a jak ma jakieś ważne życzenie, to powinna mieć możliwość
jego spełnienia. – Powiedział Gethmuzch.
~Pantoflarz jebany.~
Po tej rozmowie, zatrzymali się oni. Kiedy to
zrobili, zeszli z koni, po czym podeszli do barierki. Gdy przy niej
stali, ~zepchnąłem ją w dół. :D~ dziewczyna spojrzała w
błękitne niebo, ~*Przerywnik: Słucham pasującego do tego opka mixu.*~ ~Czyli?~ ~*"(BRAINDEAD
MIX)"*~ <Loool, jak się zgrało. xD> ~*C'nie?
:D*~ po czym pomyślała:
„Chciałabym, aby w Oceanie Zagłady, oprócz fiolki
dla mnie, była też dla Gethmuzch'a, Divanch'a i Deuvod'a, ~*Mózg mi
deaduje.*~ aby i oni mogli kontrolować wszystkie cztery żywioły. Nie
chciałabym, aby stali się oni bezużyteczni, ~I tak już są.~ a
przynajmniej, nie chciałabym, żeby tak myśleli."
Kiedy zaś już to pomyślała, rzekła:
- Już. Możemy dalej ruszać.
- No nareszcie. Nie wiem w ogóle po co jest ten
most. Tylko czas się na nim traci. – Rzekł Divanch.
~*Ich liebe dich.*~
- Może po to, aby ktoś, kto miał nieszczęśliwe
życie, jak ona, miał możliwość spełnienia swojego marzenia. – Odparł Deuvod.
~*To niech kurwa ruszy dupę, a nie czas traci na
jakimś gównianym moście.*~
Po tej rozmowie, wsiedli oni na swoje konie i
ruszyli w dalszą drogę...
~Znak obornika�2:1�BRAINDEAD(2+2�C.N.D~
~*Kurwa, a ten znowu bawi się znacznikami
kopiowania. xD*~
~No co? Nudzę się. xD~
___________________________________________________
Rozdział VIII – Chwilowe
~*Grotto!*~ ~A teraz przeróbki Świnki Peppy, tak? -_-~ ~*:D*~
szczęście.
Po opuszczeniu mostu, droga przez długi czas była
normalna. Jednak, po około godzinie, dojechali oni do Pratum Beatitudo. ~*<Wściekle
wzdycha x2>*~ Była to łąka, na której każdy choć przez chwilę mógł
poczuć się szczęśliwy. ~*A co? Tróje z matmy tam rosły?*~ Gdy
się tam znaleźli, zatrzymali konie. Po zrobieniu tego i zejściu na ziemię,
Aunash <*Sraunash> od razu pobiegła przed siebie.
Biegała ona po łące a koło niej latał jej Ptak ~*Grotta*~ Ziemi.
Kiedy ona tak biegała, w pewnym momencie Divanch spytał:
- Co ona tak biega? Nigdy łąki nie widziała?
- Zapomniałeś, co to za łąka? Przecież to Pratum
Beatitudo. Tu każdy może poczuć się choć na chwilę szczęśliwy. A ona przez całe
życie jest nieszczęśliwa, więc tutaj może choć na chwilę posmakować szczęścia.
– Odpowiedział Deuvod.
~*Nieszczęśliwa? To co ma powiedzieć moja OC,
Catherine Claudia Williams?*~
~Weźminieprzypominaj ;_;~
~*Chwila...*~
~Czytałem jej historię, jak ją dzisiaj pisałaś.
Help. ;_;~
~*:D*~
- W sumie może i racja. – Rzekł Divanch.
Jednak musieli oni czekać na swoją przyjaciółkę
około godziny, gdyż ta nie zważała nawet, gdy Divanch krzyczał w jej stronę:
- Aunash! No choć już! Nie traćmy czasu!
~*I Love You*~
Po godzinie, gdy dziewczyna do nich podeszła, już
chcieli oni wsiadać na konie. Jednak, gdy Aunash odwróciła się, Gethmuzch
zauważył, że w jej włosy zaplątał się jej Ptak ~*Grotta*~ Ziemi.
Od razu powiedział on ze śmiechem:
- Aunash...Masz takie długie włosy, że aż zaplątał
się w nie twój Ptak ~*Grotta*~ Ziemi.
W tym momencie, dziewczyna przewróciła włosy na
przód. Gdy to zrobiła, rzeczywiście ujrzała, że jej ptak się tam zaplątał. Od
razu wyjęła ona go, po czym posadziła na ramieniu. Kiedy to zrobiła, Deuvod
rzekł:
- Weź sobie je zetnij.
- Próbowałam. Jednak, gdy chciałam je ściąć,
nożyczki zatrzymywały się na nich jak na metalowej płycie. – Odparła
dziewczyna.
Po tej rozmowie, zapanowała cisza. Po chwili jednak,
wsiedli oni na swoje konie i ruszyli w dalszą drogę ku Oceanowi Zagłady. <Bo NIC się
nie wydarzyło. ;-;>
~Masz hajs�5+5=10�{ROWDY MIX}�~
~*Znów? xD*~
~:DDD~
___________________________________________________
Rozdział IX – Ostatnia nadzieja.
~*Bo gdy nic nie działa, ostatnią nadzieją jest zawsze Gordon Freeman.*~ ~Ale
on nie istnieje...~ ~*CICHAJ!*~ ~>:D~
Kilkanaście godzin później, po wyruszeniu z łąki,
dotarli oni do Ferrugineus Caverna. Po wjechaniu do niej, postanowili udać się
oni na jej koniec po Viola Vi<s>ta. Niestety, w połowie
drogi, zagrodził im dalsze przejście Draco ~*Malfoy. Sorki fani, ale po
prostu "Draco" mnie się z nim kojarzy. xD*~ Afflictio.
Kiedy czwórka przyjaciół ujrzała go, wiedzieli, że nie będzie lekko. Od razu
zeskoczyli ze swoich koni, po czym rozpoczęli walkę z przeciwnikiem. ~*Każdy
z funkcjonującym mózgiem by się wycofał.*~
Na początku udawało im się uniknąć ognia,
przygniecenia ogonem czy zadrapania, które wprowadzało do organizmu ofiary
truciznę. W pewnym jednak momencie, smok chciał zadrapać Aunash. Dziewczyna
była tak przerażona, że nie mogła uciec. Bała się, że po zadrapaniu po dwóch
dniach zginie w cierpieniach. ~Hehehehehe :D~
Jednak, w tym momencie, wyskoczył przed nią
Gethmuzch i strzelił promieniem ognia w serce smoka. ~DEBIIIL!~ Przez
to, padł on martwy na ziemię. Przed śmiercią, zdążył zadać śmiertelne
zadrapanie Gethmuzch'owi. Przez to, krzyknął on z bólu, po czym upadł na
kolana. ~Heheheheheh :D~
W tym momencie zapanowała grobowa cisza. Widać było
tylko martwego smoka oraz Gethmuzch'a, który trzymał się za serce. Kiedy
zauważyli to jego przyjaciele, od razu podbiegli do niego a następnie uklękli
koło przyjaciela. W tym momencie, Divanch spytał:
- Gethmuzch, wszystko w porządku?
<– Tak, jak podczas zimy
nuklearnej. – odpowiedział Gethmuzch.>
- Tak... - Odpowiedział słabym głosem Gethmuzch.
Mimo to, Divanch podniósł go i ~( ͡° ͜ʖ
͡°)~ ~*I zjebałeś atmosferę. Brawo. xD*~ ~:D~ położył
na ziemi. Po zrobieniu tego, wiedział, że jeśli nie uda się odnaleźć Viola Vi<s>ta,
Gethmuzch po dwóch dniach umrze w cierpieniach. Powiedział więc:
- Ja z Deuvod'em pójdziemy szukać Viola Vita. Ty,
Aunash, <*Sraunash> zostań przy nim~, bo
jesteś taka zjebana, że do niczego innego się nie nadajesz, xd~.
- Dobrze. – Odpowiedziała dziewczyna.
Po tej rozmowie, Divanch i Deuvod wstali i poszli na
poszukiwania fiolki. Aunash <*Sraunash> natomiast
została przy przyjacielu. Gdy była sama, zaczęła gładzić ~( ͡° ͜ʖ
͡°)~ ~*Ech...*~ twarz Gethmuzch'a, mówiąc:
- Nie martw się...Wszystko będzie dobrze...
Niestety...
Dwa dni później, Gethmuzch był w ostatniej fazie
umierania. Temperatura jego ciała niebezpiecznie spadła, a oddech stał się
ciężki. Chłopak ledwo mógł oddychać. Wiedział, że następnego dnia umrze. W
pewnym momencie, stracił przytomność. Jego ciało było bardzo chłodne,
chłodniejsze nawet od ciała Divanch'a, a oddech naprawdę bardzo ciężki. On sam
był blady i słaby. ~Awww <3~
Aunash ciekły łzy z oczu. Wiedziała, że go straci. W
tym momencie przypomniała sobie o naszyjniku, który dostała od Dirluch'a
Lux'a. ~*Umieram ;_;*~ Od razu ścisnęła go w dłoni i
pomyślała:
„Naszyjniku, chciałabym, aby Deuvod i Divanch
jeszcze dziś przynieśli Viola Vi<s>ta...Dla
Gethmuzch'a..."
Po czym otworzyła dłoń i sprawdziła kamień
naszyjnika. Był on zielony. Znaczyło to, że życzenie zostanie spełnione. ~NO
KURWA!~ W tym momencie dziewczyna odetchnęła z ulgą.
Po godzinie, ujrzała ona wracających Deuvod'a i
Divanch'a. Deuvod niósł w ręku Viola Vi<s>ta. Kiedy zaś
podeszli oni do dziewczyny i nieprzytomnego Gethmuzch'a, spytali:
- Żyje on?
- Żyje...Ale jest w bardzo ciężkim stanie... -
Odpowiedziała Aunash. <*Sraunash>
W tym momencie, Deuvod podał jej Viola Vi<s>ta
i powiedział:
- Wlej mu w ranę po zadrapaniu 0,3 litra
płynu. ~*Tylko pamiętaj, dokładnie co do mililitra, bo pierdolnie on
jak beczki w "Chell's Way To Home"!*~ Spokojnie,
odnowi się on.
W tym momencie, dziewczyna otworzyła fiolkę i wlała
odpowiednią ilość w ~mordę~ ranę Gethmuzch'a, a
następnie ją zakręciła.
Przez dwie godziny nic się nie działo. Po tych dwóch
godzinach, gdy dziewczyna dotknęła jego ręki, poczuła, że jego ciało ponownie
było tak samo ciepłe jak dawniej. Chwilę później, dało się usłyszeć, że oddech
Gethmuzch'a się unormował. Po kolejnych dwóch godzinach, chłopak odzyskał
przytomność. ~;"-(~
Gdy zaś się obudził, ~*O, a teraz
słucham "(NIGHTMARE MIX)". Jak idealnie. xD*~ ~W
sumie... xD~ Aunash <*Sraunash> powiedziała:
- Gethmuzch...Jak dobrze, że żyjesz...
~*Niech ktoś z was zachoruje, bo słucham teraz "(SICK
MIX)".*~
- Aunash <*Sraunash>...Co...Co
się stało? – Spytał słabym głosem.
W tym momencie dziewczyna opowiedziała mu o
wszystkim. Gdy skończyła, Deuvod spytał:
- Czyli tak naprawdę tą <*tę> fiolkę
odnaleźliśmy dzięki twojemu naszyjnikowi?
- Tak. Bałam się, że jej nie znajdziecie, a nie
chciałam, aby Gethmuzch umarł. – Odpowiedziała
- Dziękuję... - Rzekł Gethmuzch.
~– Ty dziwko! On miał
zdechnąć! – dało się słyszeć zza rogu mój głos.~
- Oj, nie ma za co. – Odparła Aunash. <*Sraunash>
Po tej rozmowie, musieli oni jeszcze zostać w
jaskini, gdyż ich poszkodowany przyjaciel był jeszcze słaby i nie miał siły aby
wstać. Trwało to dwa dni. Po tym czasie, pomogli mu oni wstać, po czym wsiedli
na konie i ruszyli w dalszą drogę...
___________________________________________________
Rozdział X – Pozbycie się
kłopotów.
Kilka godzin po wyjechaniu z Ferrugineus Caverna,
dojechali oni do Aetern Passus i pod Ferrugineus Castellum, czyli pod dom
Madetkh'a i Ziruacash. Kiedy się tam znaleźli, Aunash <*Sraunash> spytała:
- Czy tu zawsze było tak ciemno?
- Krąży legenda, że kiedyś była to kraina jak ta, z
której my pochodzimy, jednak kiedy władzę przejęli Madetkh i Ziruacash stała
się ciemność i na krainę spadło cierpienie i smutek. Tak jest aż do dziś. –
Odpowiedział Divanch.
~*Aaa, to tu beta "Half-Life 2" została
wysłana!*~
~Ech... -_-~
Po tej rozmowie, ruszyli oni w kierunku zamku, aby
pokonać ich właścicieli i pozbyć się kłopotów. Jednak, gdy byli niedaleko
wejścia, drogę zagrodził im Draco ~*Malfoy*~ Exitium. W tym
momencie, czwórka zeskoczyła ze swych koni i rozpoczęła walkę z nim. <Debile> Udawało
im się uniknąć ognia, przygniecenia ogonem ~*Przeczytałam "ogniem".
xDDD*~ ~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ czy przebicia
szponami. W pewnym momencie jednak, gdy smok chciał w nich zionąć ogniem,
Gethmuzch strzelił w jego kierunku, a dokładnie w kierunku jego serca ogniem,
przez co zabił go.
Po zabiciu smoka, we czworo weszli oni do zamku. Gdy
się tam znaleźli, udali się, na wszelki wypadek kryjąc się, do głównego
pomieszczenia. Kilkanaście minut później, gdy znaleźli się tam, ujrzeli ich
Madetkh i Ziruacash. <Co oni, ochrony nie mieli?> ~*Nope*~ <Idioci
-_-> Widząc ich, Ziruacash rzekła:
- Czyli jednak są tacy debile którzy nie ufają
legendom.
- Czy chcesz przez to powiedzieć, że...? – Spytał
Deuvod.
- Tak. No przecież każda legenda zawiera choć trochę
prawdy, a ta była prawdziwa. – Odpowiedziała Ziruacash. ~*Po czym
uruchomiła emitery neur-*~ ~<Zatyka usta Ramoninth, aby nie
mogła nawiązywać.>~ ~*:<*~ ~:DDDDDDDD~
Po tej rozmowie, standardowo zaczęła się walka.
Szala zwycięstwa przelewała się to na stronę Aunash, <*Sraunash> Gethmuzch'a,
Deuvod'a i Divanch'a, a to na stronę Madetkh'a i Ziruacash. W pewnym momencie,
Divanch pchnął Madetkh'a w stronę Sphaera Auctoritias. Od mocnego uderzenia
kula spadła na ziemię i rozbiła się. W tym momencie, w powietrze, z kuli
wyleciało pięć chmur. Szaro brązowa, symbolizująca chaos, szara, symbolizująca
cierpienie, czarna, symbolizująca mrok, ciemnoniebieska, symbolizująca ~*Kombinat*~ smutek ~*O,
pasuje.*~ i czarno czerwona, symbolizująca ~*Borealis*~ zagładę. ~*W
sumie...*~ Po chwili chmury te rozprysły się w powietrzu. Dzięki temu,
w krainie ponownie przywrócony został porządek pór roku i dnia oraz nocy. Na
dodatek zniknęły wszystkie negatywne uczucia które rządziły ludźmi z
krainy. ~<Rzyg>~
Kiedy zauważyli to Madetkh i Ziruacash, krzyknęli:
- NIEEEEEEEE!
Jednak wiedzieli, że nic już nie zrobią. Zaczęli
więc ponownie walczyć ze swoimi wrogami, aby chociaż ich pokonać. Niestety, w
pewnym momencie, Deuvod pchnął Madetkh'a i Ziruacash w kierunku Speculum
Solum ~**s*~ Exitium. W tym momencie zostali oni wessani przez
lustro do Krainy Śmierci.
Po zakończonej walce, kiedy Aunash, <*Sraunash> Gethmuzch,
Divanch i Deuvod chcieli wracać, ujrzeli kątem oka ~*Lorda Gabena
niosącego wór z kopiami "Half-Life 3". Kiedy uradowani
się odwrócili, Gabe rzekł do nich:
– Za uratowanie tejże krainy w nagrodę
dostajecie tenże wór. Idźcie zrewolucjonizować świat tą grą!
A następnie podał Deuvodowi wór i zniknął w
pomarańczowym dymie.
– Ale jaja! Sam Gabe nam się objawił i dał nam
tę legendarną grę! Ten dzień jest idealny! - zawołał Gethmuzch.
– Musimy rozdać to ludziom! Ten cud może
odmienić losy ludzkości! - zawołała Aunash.
Po czym wybiegli z zamku i poszli rewolucjonizować
świat gamingu.*~ ~"HALF-LIFE
3"?! GDZIEGDZIEGDZIE?~ ~*Hehe :D*~ ~Chwila...EJ!
:<~ ~*:D*~ Liber Umbra. Od razu odwrócili się i
podeszli do niej. Postanowili ją zabrać, gdyż mogłaby ona trafić w niepowołane
ręce, a jak ktoś zajrzałby na ostatnią stronę, szczególnie ktoś nieodpowiedni,
nie byłoby dobrze. ~DEJ MIE TO!~
Po zabraniu Księgi Cieni, wyszli oni z zamku i udali
się do swoich koni. Po znalezieniu się koło swych zwierząt, wsiedli na nie i
ruszyli w dalszą drogę, ku Oceanowi Zagłady...
___________________________________________________
Rozdział XI – Do Oceanu Zagłady
oraz zranienie ~*Grotta*~.
Na początku, po wyjechaniu z zamku ich droga
wyglądała normalnie. Po godzinie jednak, dotarli oni do Amitto Animus.
Wiedzieli, że to droga do celu, więc ruszyli nią. Jednak, w czasie drogi dusze
ludzi zabitych przez Smoka Śmierci lub władców Krainy Cierpienia, próbowały tak
zdezorientować przybyszów, aby ~*nie dali rady donieść Cudu do świata
gamingu.*~ ~Czytnąłbym takie opko. xD~ ~*W sumie, mam
pomysł na opko, w którym oprócz Legendy Gamingu byliby też Gabe Newell, Andrzej
Duda, Władimir Putin, Chuck Norris, Mariusz Pudzianowski, Kim Dzong Un, Antoni
Macierewicz i Donald Trump. xD*~ ~<Odświeża Wattpada
popadając w nałóg.>~ ~*;"D*~ wpadli oni do
wielkiej wyrwy i nie doszli do celu. Jednak nie udawało im się to. Gdy
Aunash, <*Sraunash> Gethmuzch, Divanch i Deuvod
dotarli przed głęboką i dość szeroką wyrwę, Deuvod spytał:
- I jak my się przedostaniemy na drugi koniec?
- Hmm...Ja i ty możemy przelecieć wyrwę na naszych
koniach, Divanch może zalać tą wyrwę wodą i przebiec przez nią na swym koniu,
jednak z Aunash <*Sraunash> byłby problem, gdyż
jej koń nie umie ani latać, ani biegać po wodzie. ~*Niech ta
pizdoklepka zrobi to, co w "Młodych Tytanach" robiła
Terra, czyli niech przeleci na kamyku.*~ – Odpowiedział Gethmuzch.
W tym momencie, Divanch już nie wytrzymał.
Postanowił powiedzieć Aunash <*Sraunash> co o
niej myślał. Odwrócił się więc w jej kierunku i krzyknął:
- AUNASH!!! <*Sraunasch> TY
TYLKO NAM KOMPLIKUJESZ TĄ PODRÓŻ!!! PRZEZ CIEBIE MAMY SAME KŁOPOTY!!! TA TWOJA
DURNA KONTROLA NAD ŻYWIOŁEM ZIEMI TYLKO UTRUDNIA NAM ŻYCIE!!! ~Nie
komentuję, ok.~ TO Z TWOJEGO POWODU PRAWIE PRZEGRALIŚMY PIERWSZĄ
WALKĘ Z MADETKH'EM I ZIRUACASH!!! TO Z TWOJEGO POWODU GETHMUZCH PRAWIE
ZGINĄŁ!!! TY NAWET NIE POTRAFISZ SOBIE SAMA PORADZIĆ!!! WE WSZYSTKIM MUSIMY
TOBIE POMAGAĆ!!! NIE DZIWIĘ SIĘ, ŻE INNI SIĘ Z CIEBIE ŚMIEJĄ I WYZYWAJĄ CIĘ!!!
JESTEŚ PO PROSTU IDIOTKĄ JAKICH MAŁO!!! WEŹ SIĘ ZABIJ I BĘDZIE SPOKÓJ!!!
WSZYSCY BĘDĄ SZCZĘŚLIWI!!!
~Dobrze prawi! Polać mu! <Wchodzi do świata opka,
przybija piątkę z Divanchem i razem idą na piwo, ignorując fabułę opka.>~
~*x"D*~
W tym momencie nastała cisza. Po chwili zaś,
Aunash <*Sraunash> rozpłakała się i powiedziała:
- Radźcie sobie sami!!~**111*~!
Po czym z płaczem pobiegła w przeciwną stronę. W tym
momencie Gethmuzch krzyknął:
- Divanch!!! Jak możesz o niej tak mówić?!
Zapomniałeś, że ona miała nieszczęśliwe życie, a my jesteśmy jej jedynymi
przyjaciółmi?! ~*Catherine...*~ ~NIEPRZYPOMINAJ! ;_;~ ~*:D*~ Powinniśmy
ją wspierać!!!
- ZAMKNIJ RYJ!!! – Krzyknął Divanch. ~*:**~
- Eh...Dziś się z nim nie dogadamy. Ja polecę ją
poszukać. Może uda mnie się ją zatrzymać. – Rzekł Deuvod do Gethmuzch'a, po
czym wzbił się w powietrze i ruszył śladem Aunash. <*Pizdash> ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ <;"D>
Leciał paręnaście minut. W pewnym momencie, pośrodku
drogi, ujrzał stojącą Aunash. <*Pizdash> Słychać
było, że płakała ona. Deuvod'owi żal się jej robiło. Podleciał on do niej, po
czym wylądował obok i powiedział spokojnym głosem:
- Aunash <*Pizdash>...
W tym momencie dziewczyna odwróciła się. Gdy
zobaczyła Deuvod'a, przytuliła się do niego i kontynuowała płacz. Chłopak
pogładził ją po głowie i był cicho. Po chwili zaś, dziewczyna spytała
zapłakanym głosem:
- Czemu...Czemu ja muszę tak cierpieć? ~*Catherine
i Alice Davies...*~ ~WEŹNEIN! ;___;~ <Jedna ma pojebańszą
historię od drugiej. ;_;> ~*Heheheh :D*~ Czemu wy
mnie nienawidzicie? ~Bo masz pierdolca.~ ~*Przypomniałam
sobie coś: Koledzy z mojej klasy, w sensie niedorozwinięta część spod okna,
zaczęli oglądać przeróbki "Sąsiadów" na YouTube.
Wreszcie znormalnieli! Chyba dotarłam na szczyt raju. ;"-)*~ ~OŁ.
MY. DŻY. :O~ ~*Właśnie ;"-)*~
- My ciebie lubimy...Divanch'a po prostu poniosło.
Nie płacz...On powinien w końcu zrozumieć, że cię zranił. – Odpowiedział
Deuvod.
Po tej rozmowie, Aunash <*Pizdash> pozostała
jeszcze przez paręnaście minut przytulona do niego i płakała. Kiedy natomiast
emocje już opadły, chłopak podniósł ją, przytulił do siebie, aby nie
spadła <Dekl> i wzbił się w powietrze, po czym
ruszył w odpowiednim kierunku. Kiedy dolatywał nad wyrwę, ujrzał, że Divanch i
Gethmuzch byli już, wraz ze swoimi zwierzętami oraz z koniem Deuvoda na drugiej
stronie. Deuvod wylądował więc koło nich i postawił Aunash <*Sraunash> na
ziemi, po czym poleciał na drugą stronę dołu i przetransportował jej
konia. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Zjebałeś atmosferę. xD*~ ~Wiem
:D~
Gdy wszyscy byli już po drugiej stronie, wsiedli na
swoje konie i ruszyli przed siebie. W drodze jednak, Aunash <*Pizdash> i
Divanch nie odzywali się do siebie. Aż w końcu... <DAM DAM
DAAAM!>
___________________________________________________
Rozdział XII - Pogodzenie się,
odnalezienie fiolek i powrót do ~*City 17*~ ~-_-~ ~*:D*~ domu.
Kilkanaście minut później, dojechali oni do Oceanu
Zagłady, gdy zatrzymali się i zeszli ze swoich koni, ~*Ta część zdania
sens nie habe.*~ w pewnym momencie Aunash <*Pizdash> i
Divanch popatrzyli po sobie. Po chwili podbiegli do siebie, przytulili się, po
czym Divanch rzekł:
- Przepraszam...Poniosło mnie...Wybacz mi...
~A ja ci piwo postawiłem! Oddawaj hajs, chóju!~
~*;"D*~
- Wybaczam ci...Zdarzyło ci się to pierwszy raz...
W tym samym czasie, gdy Gethmuzch i Divanch patrzyli
na wszystko co się działo, w pewnym momencie Deuvod rzekł:
~*– Ah,
Mr. PTSD Guy.*~
~E.C.H...
-_-~
~*Ubarwiam analizę. Zaraz będzie spam old punt. :D*~
~Nein ;-;~
- Przynajmniej się pogodzili.
- No... - Odparł Gethmuzch.
Po chwili zaś, gdy emocje opadły, Divanch, jako iż
wiedział, że tylko on wyłowiłby fiolkę bez śmierci, wskoczył do Oceanu.
Aunash, <*Pizdash> Deuvod i Gethmuzch natomiast
czekali na niego. Po parunastu minutach gdy ten wyszedł na ląd, rzekł:
- Nie wiem tylko dlaczego znalazłem ~*też
new punt. Przecież Boxandrocks trafił do old puntowego więzienia na zawsze, to
skąd tu new punt?*~ ~Chyba muszę wyjebać ruter.~ ~*NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
;"-(*~ cztery fiolki zamiast jednej.
Po tych słowach, odwrócił się w kierunku
Aunash <*Pizdash> i spytał:
- Może ty coś o tym wiesz? Przecież to ty chciałaś
zatrzymać się na Pons Somnium.
W tym momencie dziewczyna opowiedziała im o swoim
życzeniu oraz o tym, dlaczego takie miała. Kiedy skończyła, Gethmuzch rzekł:
- Ale my wcale nie poczulibyśmy się
bezużyteczni. ~Nie można być bardziej bezużytecznym niż jesteśmy.~
- A skąd wiesz? – Spytała Aunash. <*Pizdash>
- W sumie racja. Ale dzięki za to. – Rzekł Deuvod.
Po tej rozmowie, wzięli oni odpowiednie fiolki,
odkręcili je i wypili z nich płyn. Kiedy to zrobili, zaczęli się, ni stąd, ni z
owąd <Siemka, literówka!> źle czuć. Po chwili
zaś, zemdleli oni...
Następnego dnia, gdy obudzili się, nadal źle się
czuli. Gethmuzch'owi kręciło się w głowie. Po chwili powiedział on:
- Chyba dziś nie wstanę...Kręci mnie się w głowie...
<Było tyle nie pić.>
Aunash natomiast bolał brzuch. Stęknęła ona z bólu,
po czym powiedziała:
- Ja chyba też...Tak mnie brzuch boli...
~*Więc to to robi <Boneless Pizza.>*~
~No nie. Kurwa, no nie. -_-~
~*<:DDD>*~
Divanch natomiast był bardzo słaby i prawie nie mógł
oddychać. Był bardzo blady. Po chwili rzekł:
- Nie mogę oddychać...Chyba zemdleję...
<Warto było wyławiać ten new punt?>
~Idę zawisnąć, zw.~
Deuvoda natomiast ściskał żołądek i był bliski
zwymiotowania. Chwilę później rzekł:
- Mój żołądek...Chyba zaraz zwymiotuję...
W tym momencie nastała cisza. Słychać było tylko
stękanie Aunash <*Pizdash> z bólu, ~Jesteś
pewny, narratorze? ( ͡° ͜ʖ ͡°)~ <-_-> ~No
co? xD~ próby nabrania powietrza przez Divanch'a i co jakiś czas
Deuvoda, który wymiotował. Trwało to przez cały dzień.
Następnego dnia, Aunash, <*Pizdash> Gethmuzch
i Divanch czuli się już jak przed wypiciem płynu z fiolki. Niestety, nie mogli
oni jeszcze wrócić do domu, gdyż Deuvod czuł się jeszcze gorzej. ~*A
było lubić Szczecin, to by się nie mścił teraz.*~ Dwa razy mocniej
ściskał go żołądek, przez co częściej wymiotował. Nie umieli oni go opuścić w
takim stanie. <Idioci> Usiedli więc koło niego, a
Aunash <*Pizdash> położyła jego głowę na swoich
kolanach, po czym gładząc go po twarzy powiedziała:
- Nie martw się...Wszystko będzie dobrze...~Wiesz...Mam
ten naszyjnik, któremu mogę każdemu dać choćby nieśmiertelność, jak coś.~
Siedzieli oni przy nim w ciszy cały dzień. Słychać
było tylko co jakiś czas jego wymioty.
Kolejnego dnia, gdy Deuvod czuł się już dobrze, we
czwórkę wstali, po czym wsiedli na swoje konie i ruszyli skrótami w kierunku
swej krainy. ~*Bo jakby skrótami przybyli do Oceanu, to opko byłoby
krótsze i bylibyśmy szczęśliwsi.*~ Po parunastu godzinach, gdy
znaleźli się w odpowiednim miejscu, wrócili do swoich domów.
Od teraz wiedli oni normalne życie, a Aunash <*Pizdash> w
końcu mogła poczuć się szczęśliwa... ~*Catherine i Alice...*~ ~<NIE
;___;>~ ~*Hehehehe :D*~
KONIEC
~Bogu dzięki.~
~*Boże, jak mnie to opko nudziło.
Normalnie jego analizę ciągniemy już chyba drugi tydzień, a nie jest ono takie
długie.*~
<To tylko świadczy o jego
chujowiźnie.>
~Ale analizę jebnę na koniec. :D~
~*<;_;>*~
~:DDD~
___________________________________________________
Ło Jezu, w końcu udało mnie się zanalizować to opko.
Analiza ciągnęła się kilka tygodni, ale to tylko dlatego, że po prostu to opko
było na tyle chujowe, że nie chciało mnie się wracać do analizowania tego.
Jednak, w końcu, wypadało to skończyć, no i dziś nadszedł ten dzień. No, ale
przejdźmy teraz do milszej części, czyli analizy końcowej:
~*W tym opku przede wszystkim wkurzała mnie Aunash
oraz odmiana imion bohaterów. Aunash to był po prostu przykład typowej Mary
Sue. Nie dość, że na początku prologu został opisany jej wygląd, to też
wszystko co niespotykane w tym świecie przytrafiało się właśnie jej, a także
była skończoną pierdołą i wszyscy musieli jej pomagać, przez co sprowadzało to
na nich kłopoty. Ogólnie Aunash była po prostu postacią, która nie była ani
trochę fajna, jej *ekhm* tragiczna przeszłość wcale nie była tragiczna, bo kto
normalny śmiałby się z osoby z najpotężniejszym żywiołem oraz po prostu chciało
się ją rozpierdolić. Postacie powinno się tworzyć tak, aby przeciętny czytelnik
mógł się z nimi utożsamić oraz też tak, aby były jak najbardziej realne. Sądzę,
że w prawdziwym świecie nie ma takiej osoby, która oczywiście bez geokinezy,
idealnie oddawałaby Aunash Sraunash. Podsumowując, ta postać była
podręcznikowym przykładem jak nie tworzyć bohaterów.
Kolejną, już krótszą kwestią jest odmiana imion
bohaterów. Tak, ja wiem, że ich imiona nie były po angielsku, tylko no
przyznaję się, stworzone przez internetowy generator imion fantasy, ale kuźwa!
To na serio okrutnie wyglądało, gdy imię na przykład Madetkh czy Dirulch
odmieniono jako Madetkh'a i Dirulch'a lub, Boże nie, Madetkh'em czy Dirulch'em.
Wiem, że to jest w sumie bardziej walor estetyczny, bo ich imiona nie są w
żadnym z istniejących języków, ale taka odmiana na serio kuje w oczy. Tak, w
tekście powinno się dbać również o walory estetyczne, bo w końcu ktoś to w
końcu przeczyta, jak nie nikt z zewnątrz, to przyszła wersja autora i wtedy
taka odmiana wypala oczy, szczególnie gdy widać ją prawie ciągle.*~
<W tym opowiadaniu denerwowało mnie to, co
Ramoninth oraz bohaterowie i łączenie języków. Bohaterowie w większości byli
chujowo wykreowani oraz po prostu zachowywali się sztucznie. Jedyne sensowne
postacie, jakie zostały tu przedstawione to Madetkh i Ziruacash, szczerze
powiedziawszy, chociaż oni też czasem zachowywali się jak debile. Normalnie
ich, szczególnie, reakcje nie były zbytnio ludzkie. No, bo na przykład Aunash
Sraunash zerwała kwiat, którego nikt wcześniej nie mógł zerwać, a mimo to po
krótkiej rozmowie, jak gdyby nigdy nic, ruszyli w dalszą drogę. Lub, Aunash
Sraunash Pizdash została w cudowny sposób wyleczona, ale mimo to, bohaterowie w
głębszy sposób nie wgłębili się w to, bo po co. Sytuacji było więcej, więc nie
będę ich wszystkich wypisywać. Postacie powinny być tworzone dłużej niż w jeden
wieczór. Powinny mieć sprecyzowany charakter, wygląd, historię i inne potrzebne
cechy. Jak nie wie się, jak to zrobić, to w Internecie, a szczególnie na
DeviantART, jest dużo szablonów do opisów OC. Niektóre dłuższe, niektóre
krótsze, niektóre stworzone pod dany fandom, ale są. Bohaterowie po prostu
powinni być jak najciekawsi.
Ostatnią kwestią jest łączenie języków. Ja wiem,
łacina to język ładniejszy nawet od angielskiego i nie mam nic przeciwko, aby
jakieś miejsce, rzecz czy cokolwiek innego w opowiadaniu zostało nazwane swoim
łacińskim odpowiednikiem. Jednak to, czego nie daruję, to pisanie opowiadania,
w tym wypadku, po polsku i łączenie tego z łaciną czy w sumie jakimkolwiek
językiem. Jeżeli już decydujemy się na konkretny język opowiadania, to
powinniśmy się go trzymać i jeśli pojawiają się jakieś nazwy, powinny one być w
miarę możliwości tłumaczone. Inaczej to po prostu nieestetycznie wygląda, co
kuje w oczy.>
~W tej historii irytowało mnie to, co Ramoninth i
Tristitię oraz wykreowany świat, fabuła, moce oraz pewne przedmioty. Zacznijmy
od wykreowanego świata. No hej, jestem z Ramoninth od jakichś siedmiu lat, więc
wiem jak wyglądało powstawanie świata do tego opowiadania. Został on stworzony
w jeden wieczór. Tak, serio tak było, jakby ktoś nie wierzył. Światowi do
opowiadania fantasy powinno się poświęcić o wiele więcej czasu. Może teraz
zabrzmię idiotycznie, ale powinno się dopracować każdy, nawet najdrobniejszy
szczegół, aby wykreowany świat był jak najbardziej realny. Tyczy się to też
tworzenia tylko miast, wiosek, wysp, etc. Po prostu worldbuilding tak, jest
fajny i przyjemny, ale wymaga dużo cierpliwości, bo inaczej wyjdzie tak
niedopracowany świat jak w tym opowiadaniu. Fabuła w sumie też nie jest lepsza.
Znaczy koncepcja jest fajna i ją popieram. Jednak, mogłoby się stworzyć
opowiadanie fantasy o takiej dziewczynie, która no dobra, niech będzie, ma
jakąś traumę z przeszłości, czemu nie. Jeśli by to dobrze wykreować, mogłoby
być nawet fajne, bo nie każda postać tragiczna to od razu Mary Sue. Jednak, jej
trauma powinna być sensowniejsza i lepiej uzasadniona. Mogłaby mieć przyjaciół,
którzy kontrolowaliby po jednym z każdych żywiołów, a ona właśnie mogłaby mieć
ten najsłabszy, czyli aerokinezę, bo geokineza jest najpotężniejszym żywiołem,
a aerokineza jest najsłabsza. Mogłaby się dowiedzieć o tej fiolce w jakiś
sposób i wraz ze swoimi przyjaciółmi wyruszyć na poszukiwanie jej. W trakcie,
mogliby przeżywać jakieś znacznie ciekawsze przygody oraz mieć do czynienia z
tymi złymi. Mogliby się też gdzieś zatrzymywać i w tychże miejscach również
przeżywać jakieś przygody. Jednak, koniec końców, mogliby spełnić swój cel lub
nie, zależnie od woli autorki. I to by było ciekawsze, a nie takie barachło jak
tu!
Moce same w sobie mnie nie wkurzały, gdyż te
zdolności nadprzyrodzone, które pojawiły się w tym opowiadaniu były w porządku,
ale denerwowało mnie jedno, a mianowicie ich nazwy. Serio, większość zdolności
nadprzyrodzonych ma swoje fachowe nazwy i jeśli się ich nie zna, można je
sprawdzić w Internecie. Dla mocy, które takowych nazw nie mają, można zawsze
jakieś wymyślić, dopisując końcówkę -kineza. Nikt nie zabrania wymyślać czegoś,
szczególnie w opowiadaniu fantasy, a brzmiałoby to znacznie ładniej i nie wyglądałoby
jak nabijanie słów w liczniku słów. Kwestia przedmiotów, to głównie temat dla
Liber Cognito i Liber Umbra oraz tych wszystkich pyłów. Co do tych dwóch ksiąg,
pojawiły się one tylko raz, a z tego co można było przeczytać w opisie
przedmiotów, były one nawet ciekawie zapowiedziane. Mogłyby się pojawić jeszcze
kilkakrotnie, użyte do różnych celów. Co do pyłów, to wkurzyło mnie to, że nie
zostały one nigdzie użyte. Nie przypominam sobie też, aby w zaginionym trzecim
rozdziale zostały użyte. Po co dodawać jakiś przedmiot, którego nawet nie
zamierza się użyć? To tylko nie ma sensu i jest zbytnim zapychaczem. Powinno
się je jakoś użyć, a jak, to już zostawiam do wymyślenia, bo sam obecnie nie
mam pomysłu. Co do innych przedmiotów, to fajnie byłoby jakoś opisać ich
działanie. No, bo tak, są sobie i działają, ale jak? Dodawanie przedmiotów
powinno mieć sens oraz ich działanie powinno zostać uzasadnione.~
Wspólnie: Ale po
kompletnej przebudowie świata opowiadania, postaci, przedmiotów i ogólnie
wszystkiego, mogłoby być ciekawe!
___________________________________________________
~Kurwa, jestem z siebie cholernie dumny. Wreszcie
zaczęłyście pisać dwa akapity analizy końcowej. ;"-)~
~*<Patrzy w górę.> O cholera, faktycznie. :D*~
<Ty, rzeczywiście. xD>
~Jestem genialny.
<Biega po bazie i krzyczy.>
CUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUD! STWORZYŁEM
CUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUD! ;"-)~
~*<x"DDD>*~





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^