Oceniają:
~* - Ja
| - Slade
~ - Grzegorz Antychryst
Ten one-shot ma tylko cztery strony, więc spokojnie mogę go zjechać jeszcze dzisiaj. W założeniu miał być on lepszy od poprzednich części i w sumie fakt, jest lepszy od części drugiej, ale jednak do ideału jeszcze dłuuuga droga. Wiadomo, miała to być kolejna część przygód Andromedy, muszącej użerać się z sadystycznym bratem jej przyjaciela i z zamiaru miało to być ciekawe opowiadanie z wartką akcją, ale jak zwykle, coś bardzo nie wyszło. Niby to miała być ostatnia część, ale
jak tak sobie przewijam folder, to ten shit ma pięć części, w chuj wersji każda, więc wymęczymy się jeszcze nieziemsko.|Czemu ty kiedyś pisałaś takie chujowe opowiadania?|
~*Bo pisałam je na świeżo, kiedy akurat jakiś pomysł
wpadł mi do głowy.*~
~Nie lepiej było poczekać i
zaplanować daną historię?~
~*Nie ten level wtedy miałam.*~
|;=;|
~*Wiem ;=;*~
Zaczynajmy!
________________________________________
Okropny brat 3
|Ty kiedyś nie miałaś talentu do wymyślania tytułów.|
~*Ogólnie nie miałam talentu do pisania. Biedna blogosfera, którą kiedyś
skaziłam tym cholerstwem myśląc, że jest dobre.*~
~A to było takie piękne miejsce...~
~*Wiem :-(*~
Kilkanaście lat po drugim męczeniu Andromedy |*Gandziomedy| przez
Dawida, ~*Dejwida~ Andromeda |*Gandziomeda| bała
się, że w każdej chwili może przyjść do nich list, ~*Kto w dzisiejszych
czasach, poza bankami, dostawcą Internetu oraz prądu pisze listy
papierowe?*~ ~Nikt lub dziwni ludzie.~ ~*Ja kiedyś
pisałam listy do mej koleżanki, ale ta cholera nigdy mi nie odpisywała.*~ |Zajeb
ją.| ~*Nie ma to jak dobra rada. xDDD*~ |:D| że
przyjedzie on (Dawid) ~Broń Boże, abyś to normalnie napisała.~ do
nich w „odwiedziny" na dwa miesiące. |Zawsze można udawać, że nie
ma was w domu.| Dziewczyna nie mówiła o tym Grzegorzowi, gdyż bała się
jego reakcji. ~A czego się tu bać? Skoro jest twoim przyjacielem
oraz wie, jaki jest Dawid, to powinien zrozumieć twoje obawy.~ Jednak,
pewnej nocy, gdy siedziała w pokoju z Grzegorzem, nie wytrzymała, i powiedziała
mu:
~- Lubię ziemniaki.~
~*Najlepsze, co w jej sytuacji można by powiedzieć.
xDDD*~
~No co? Ja tylko ubarwiam
opko. :D~
- Grzegorz...
- Tak? – Powiedział Grzegorz wyrwany z zamyślenia.
- Boję się... - Odpowiedziała Andromeda |*Gandziomeda|.
- Czego? – Spytał chłopak.
- Tego, że w każdej chwili może wejść tu jeden ze
sług, ~*Partolone burżuje.*~ i przynieść list, w którym będzie
napisane, że Twój |Chryste, znowu wielkie litery? To nie list! ;=;| ~*Niedojebanie
jeszcze trzymało, widać.*~ brat przyjedzie do nas w „odwiedziny"
na 2 ~lata~ ~*Chciałabym*~ MIESIĄCE. –
Powiedziała dziewczyna.
- Hmm. Twoje przeczucia najczęściej się sprawdzają. ~Boś
Mary Sue.~ Ale nie martw się, nawet gdyby coś takiego się stało,
to zawsze możesz się trzymać Mnie. |Broń Boże, abyście po prostu tego
Dawida nie wpuszczali.| Wtedy on nigdy nie odważy się Ciebie zabić. –
Powiedział Grzegorz.
Po tej rozmowie drzwi do pokoju otworzyły się. Stał w
nich jeden ze sług Grzegorza i Andromedy. |*Gandziomedy| Powiedział
on:
- Mam do Was list.
~*Boże, marysueizm tej sytuacji mnie dobija. ;=;*~
~Nie tylko ciebie. ;-;~
- To ktoś jeszcze je wysyła? ~*Miło, że ktoś
rozumie moje pytanie.*~ Co w nim jest napisane? – Zapytał Grzegorz.
~W dzisiejszych czasach to
może być tylko opłata za Internet, prąd lub jakiś list z banku. Ewentualnie
jakaś reklama nowej oferty Netii lub Vectry.~
~*Boże, jak mnie spam od Netii i Vectry wkurwia. To takie
Musical.ly, tylko w wersji papierowej i będące ofertą Internetu, telewizji i
telefonu stacjonarnego, którego prawie się już nie używa, ale chuj z tym.*~
|Ja ten spam drę i wyrzucam przez okno.|
~*Kiedyś robiłam dokładnie tak samo lub darłam i
wyrzucałam przed klatkę. :D*~
~Ja was nie wychowam. -_-~
~*|:DDD|*~
- Jest to list od Dawida. ~*Dejwida~ Pisze
on w nim, że jutro przyjedzie do Was w odwiedziny na 2 miesiące. – Powiedział
sługa.
|Po pierwsze, to było cholernie naciągane. Po drugie, nie
łatwiej byłoby wysłać SMS-a?|
~*Łatwiej, ale to by było za proste. A poza tym, Dawid
jest pojebany, więc co się dziwisz.*~
|W sumie...|
- O nie... - Powiedziała Andromeda, |*Gandziomeda| po
czym schowała głowę w ramieniu ~*dupie~ Grzegorza.
~*No ależ oczywiście. xDDD*~
~No co? Podtrzymuję poziom
analiz. :D~
- A jej co się stało? – Spytał sługa.
|Co on, imienia nie ma?|
~*Z tego wniosek, że nie. A w ogóle, jednak nie
zanalizujemy tego dzisiaj. Przeliczyłam się. Jako iż spać mnie się chce,
dokończymy to jutro, oczywiście gdy ogarnę chemię.*~
~To dobrze, bo to opko jest
nudne.~
~*Jak moje wszystkie historie z tamtego okresu.*~
- Po tym co jej robił Mój brat, gdy musiałem wyjeżdżać na
miesiąc ona się go boi. – Wyjaśnił Grzegorz.
~*- Ale i tak go wpuszczę, bo jam jest debil. - dodał
zgodnie z prawdą Gregory.*~
Po tej rozmowie wszyscy zajęli się swoimi sprawami. ~Bo
kompletnie nic się nie stało.~ Gdy Andromeda |*Gandziomeda| położyła
się do łóżka nie mogła zasnąć, gdyż bała się kolejnego dnia... ~*Jezu,
to po prostu nie wpuszczajcie Dawida. Nie macie takiego obowiązku, w końcu to
nie jest prezydent Rosji.*~
NASTĘPNEGO DNIA...
~***~
~*O Jezu, a temu znowu brakuje tych trzech gwiazdek.
-_-*~
~Nie moja wina, że za nimi
tęsknię. :-(~
Około godziny 10|0|:00 ~*Slade, do
cholery! xD*~ |;"D| ktoś zadzwonił do drzwi.
Oczywiście Grzegorz, wraz z niezbyt szczęśliwą z tego powodu Andromedą |*Gandziomedą| udali
się je otworzyć. W drzwiach stał Dawid ~*Dejwid~ z
walizką. ~Ja bym zatrzasnął mu drzwi przed mordą.~ ~*Każdy
normalny, myślący człowiek by to zrobił.*~
- Cześć! – Powiedział. |<- Kropka nienawiści.|
- Cześć... - Odpowiedziała Andromeda. |*Gandziomeda|
- A jej co się stało? – Zapytał Dawid. ~*Dejwid~
~*No nie wiem, może po prostu sra ze strachu widząc
ciebie po tym, co żeś jej ostatnio zrobił?*~
- Nic, po prostu nieprzespana noc, i w ogóle. – Skłamał
Grzegorz.
Po tej rozmowie wpuścili Dawida ~*Dejwida~ do
mieszkania. |Jezu, co za debile. Ja bym policję wezwał, mówiąc że
psychopata wbił mi do domu i kombinuje, jak wyeliminować moją BFF.| ~No
akurat ty to pewnie sam wymierzyłbyś sprawiedliwość tymi mieczami, które wiszą
na ścianie u ciebie w pokoju. xDDD~ |Cicho, chcę choć raz
zabrzmieć humanitarnie. XD| ~*Z kim ja się zadaję. '='*~ |:D| Od
tego czasu, Dawid ~*Dejwid~ zaczął planować jakby się
tu pozbyć Andromedy. |*Gandziomedy| Niestety, nie mógł wykonać
żadnego ze swoich planów, gdyż dziewczyna była ciągle przy Grzegorzu, jakby oni
już wiedzieli, że szykuje się coś wielkiego. ~W końcu przez
poprzednie dwie części mieli okazję do domyślenia się.~ I tak było
co dnia, aż do ostatniego dnia pierwszego miesiąca pobytu Dawida ~*Dejwida~ u
Grzegorza i Andromedy. |*Gandziomedy| Ostatniego dnia
miesiąca, około godziny 20|2|:00 ~*SLADE! xDDD*~ |;""D| Grzegorz
powiedział Andromedzie: |*Gandziomedzie|
- Muszę wyjechać w sprawach służbowych na 4|44| ~*Dawid
srałby wtedy z radości. Ponad rok znęcania się nad idiotą.*~ ~Każdy
srałby z radości.~ dni.
- Nie...błagam...Dawid ~*Dejwid~ od
razu gdy zobaczy Mnie samą – zabije Mnie. ~My tylko na to czekamy.~ –
Powiedziała ze strachem w głosie Andromeda. |*Gandziomeda|
- Wybacz Mi... To nie jest z Mojej winy. Po prostu tak
nagle się złożyło, że akurat teraz muszę jechać. ~*Kurna, po prostu
zabierz ją ze sobą. Jak moja mama jechała do roboty do Szczecina na kilka dni
to dwa razy zabrała mnie ze sobą. Potem ona szła do pracy, a ja siedziałam w
hotelu/wynajętym domu (zależy od roku) lub wychodziłam na miasto.*~ ~Tak
logiczne rozwiązania nie mają miejsca w żadnym opku.~ ~*Wiem,
niestety. :-(*~ Ale wiem. Masz tutaj Mój pistolet. |Skąd on
kurwa ma pistolet w Polsce?| ~*Nie wiem i nie, Grzegorz nie jest
ani policjantem, ani żołnierzem. Po kolejnych częściach można wywnioskować, że
jest zwykłym informatykiem, więc musiałby mieć pozwolenie na broń, o którym
nigdy wcześniej nie było wspomniane. Dlatego można stwierdzić, że ten pistolet
wziął się z dupy, jak to opko w sumie.*~ Gdyby coś zagrażało Twojemu
życiu – użyj go. ~Ale w sumie, choć raz użył mózgu.~ ~*Co
jest dziwne, bo przypominam, że nadal jesteśmy w opku.*~ – Powiedział
Grzegorz, po czym dał Andromedzie |*Gandziomedzie| pistolet, i
wyszedł.
Gdy odchodził odwrócił się jeszcze w kierunku mieszkania.
W drzwiach zobaczył stojącą Andromedę. |*Gandziomedę| Miała
ona łzy strachu w oczach. ~Kurna, ale dlaczego? Przecież miała
pistolet, więc miała jak się bronić. Czego tu się bać?~ ~*Pewnie
bała się swojego debilizmu.*~ ~W sumie...~ Grzegorzowi
żal się robiło, gdy widział Andromedę |*Gandziomedę| w takim
stanie, lecz nie mógł już nic zrobić. Prosił szefa, aby mu tym razem odpuścił,
wyjaśniał sytuację, która obecnie panuje u niego w domu, jednak szef był
nieustępliwy. ~*Było ją wziąć ze sobą, matole. To jest możliwe, bo
przecież nie zabrałbyś jej do firmy, tylko do hotelu.*~
TYMCZASEM, U ANDROMEDY...
~***~
|Weź go ktoś ogarnij. -_-|
~*Kurna, dzisiaj zamierzam pisać jeden z urywków do
naprawionej wersji "Rosenrot". Chyba specjalnie jebnę
gdzieś te trzy gwiazdki, aby był szczęśliwy. -_-*~
~:***********************************************~
|Ja pierdolę, Grzegorz, to tylko trzy gwiazdki! xDDD|
~Ale w opkach ich
praktycznie nie ma, tylko są te durne przeskoki. :-(~
Andromeda |*Gandziomeda| weszła z
pistoletem do swojego pokoju. Usiadła na łóżku, pistolet położyła na kolanach,
i zaczęła myśleć:
|"Lubię srać."|
~*Brawo Slade, zjebałeś atmosferę. xDDD*~
|No co? :D|
„Dlaczego...dlaczego to muszę być ja...Czemu Dawid ~*Dejwid~ Mnie
tak nienawidzi? ~*Bo masz Nadkropkozę.*~ Gdyby chociaż
pomyślał o tym co robi..." |Ale on myśli o tym, co robi i dochodzi
do wniosku, że chce zabić idiotę.|
Po kilku godzinach dziewczyna położyła się, jednak przez
całą noc nie mogła zasnąć. ~*Nie dziwne. Jakbym była zmuszona do życia
z psychopatą i sadystą pod jednym dachem, to też bałabym się spać.*~ |Żyjesz
pod jednym dachem z Grzegorzem, ze mną, z niektórymi swoimi OC, z Sebastianem,
etc.| ~*Ale nie dwadzieścia cztery na dobę.*~ |No
kurwa! :<| ~*;"D*~ I tak było przez cały czas. Aż
do dnia czwartego, czyli dnia powrotu Grzegorza do domu.
4 DNI PÓŹNIEJ...
~***~
|Do izolatki z nim. -_-|
~*Bez przesaaady. Spamowanie trzema gwiazdkami jeszcze
nie jest powodem, aby go zamknąć w izolatce.*~
~A poza tym, ja umiem się
teleportować. :D~
|Kurwa mać. :<|
~;"D~
Grzegorz właśnie wszedł do mieszkania. Gdy chciał zdjąć
buty, zobaczył Dawida ~*Dejwida~ z nożem w ręku, ~*No
kurwa, znowu ten nóż. Czy choć raz mogłoby nie być próby morderstwa na Jeffa?*~ |Też
uważam, że miecze są lepsze.| ~*Już nawet lepszy miecz, niż ten
cholerny nóż. ;=;*~ oraz Andromedę, |*Gandziomedę| która
trzymała w jego kierunku pistolet. ~*Chyba "celowała w
jego kierunku pistoletem". Ładniej by brzmiało.*~
- Co się tu dzieje?! – Powiedział Grzegorz.
- Twój brat...znów chciał Mnie zabić. – Powiedziała
Andromeda. |*Gandziomeda|
- Wcale nie! – Powiedział Dawid. ~*Dejwid~
|Ziom, wymyśl sobie lepszą wymówkę.|
- Nie? A kto nachodził Mnie z nożem co dzień, i kogo
tylko pistolet potrafił wygonić? – Powiedziała Andromeda. |*Gandziomeda|
- Dawid ~*Dejwid~! O co Ci chodzi?
Czemu Ty chcesz ciągle zabić Andromedę? |*Gandziomedę| Zazdrościsz
jej tego wszystkiego co ma, bo sam nie potrafisz zdobyć tego, co ona? –
Powiedział Grzegorz.
~
Przecież ta debilka, poza
hajsem, który ciągnie od Grzegorza nic nie ma, bo jest na tyle głupia, że nie
potrafi sama osiągnąć sukcesu.~
~*Tak Grzegorz, otworzę ci portal do tego opka, idź i jej
to wygarnij.*~
~Dobra! :D~
~*-_-*~
W tej chwili nastała cisza. Po chwili Dawid ~*Dejwid~ powiedział:
- Skąd wiedziałeś?
- Bo nikt normalny by się tak nie zachowywał. –
Powiedział Grzegorz.
|Ja się tak zachowuję, a jestem normalny.|
~*Polemizowałabym*~
|EJ!|
~*No co? W twej bazie nikt nie jest normalny. xD*~
|W sumie... xDDD|
- Dawid... ~*Dejwid~ Twoja logika
zagina czasoprzestrzeń. – Powiedziała Andromeda. |*Gandziomeda|
~Zagina czasoprzestrzeń
dokładnie tak samo, jak twoja głupota.~
W tym momencie wszyscy wrócili do swoich zajęć. |Gdyż KOMPLETNIE
NIC się nie wydarzyło.| Dawid ~*Dejwid~ się
spakował i wyszedł do swojego domu, a Grzegorz i Andromeda |*Gandziomeda| mogli
w końcu wieść spokojne życie. ~*Bo NIC A NIC się
nie stało.*~
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od Aut~yzmat~orki
|Autyzmatorka. Tak. xDDD|
~*Spoko, on tak od poprzedniego opka. xDDD*~
~:D~
Opowiadanie wymyśliłam niedawno przed snem, ~*Ogólnie
to albo to, albo jakieś inne opko wymyśliłam noc przed sprawdzianem z
historii.*~ ~Twoja nauczycielka z podstawówki byłaby z ciebie
dumna. xDDD~ ~*Co nie? :D*~ jednak w tej wersji jest
bardzo zmienione. A, i to już ostatnia część tego opowiadania. :P ~*Chciałabym,
ale...
Właśnie. :-(*~
|Matko Boska, ile tego jest. ;_;|
~Nie można było z tego
zrobić opowiadania rozdziałowego i wpleść te wszystkie pomysły właśnie w nie?~
~*Moje dawne niedojebanie sięgało zenitu jak widać. ;=;*~
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
~*Koniec opka. Jeszcze tylko format i analiza końcowa.*~
~Ile ono w ogóle miało
stron?~
~*Trzy strony Worda i trzy akapity.*~
|To mało, ale i tak było chujowo.|
~*Każde moje dawne opko, nie ważne jak długie było, było
chujowe, ale to wiadome.*~
________________________________________
Ta analiza przynajmniej nie zajęła tyle czasu, co
zjeżdżanie opka z poprzedniej części. Miałam ją dodać jeszcze wczoraj, ale jako
iż zachciało mnie się spać, nie zamierzałam się zmuszać do analizy, bo przecież
nie o to chodzi. W każdym razie, jak zapewne widzieliście po dwóch ostatnich
screenshotach, nie jest to ostatnia część tej patologicznej serii one-shotów i
będziemy musieli się z nią użerać jeszcze dłuuugo. Jednak, nie będziemy tego
robić pod rząd, bo i mnie cholera trafi. W każdym razie, przejdźmy teraz do
przyjemniejszej części tej analizy, czyli do naszych wywodów końcowych:
~*W tym opku wkurzały mnie dwie widoczne i chyba tylko
dwie hipernierealistyczności. Pierwszą był fakt, że mimo tego, co Dawid robił
Andromedzie, ona i Grzegorz i tak po wielu latach wpuścili go na nowo do ich
domu. Znaczy nie wiadomo ile dokładniej lat minęło od wydarzeń z dwójki, bo nie
zostało to wspomniane, ale ludzie nie zmieniają się tak szybko oraz nie zostało
wspomniane, aby Dawid się zmienił, no i było widoczne, że jednak nadal był jaki
był. Dlaczego więc go wpuścili? To nie był prezydent Rosji czy Stanów
Zjednoczonych, aby mieli obowiązek go wpuszczać. Każdy normalny człowiek,
wiedząc że do jego domu zbliża się psychopata, prędzej udawałby, że nikogo nie
ma w domu, a nie skazywał się na dwa miesiące i cztery dni męki.
Drugą hipernierealistycznością był fakt, że Grzegorz
zostawił Andromedę na pastwę losu wyjeżdżając gdzie tam bądź i wiedząc, że
Dawid nadal był u nich w domu. Czy on nie mógł zabrać swojej przyjaciółki ze
sobą? Przecież on mógłby normalnie chodzić do pracy, a ona mogłaby siedzieć w
hotelu lub zwiedzać miasto, do którego jej przyjaciel musiał wyjechać, a także
byłaby bezpieczna. Skoro moja mama zabrała mnie dwa razy do Szczecina jadąc tam
na kilka dni do pracy, to znaczy, że takie rozwiązanie w każdej normalnej
firmie jest możliwe. A poza tym, dodałoby ono tutaj trochę realizmu oraz
historia mogłaby być znacznie ciekawsza niż dotychczas. Po prostu pisząc
opowiadanie powinno się unikać nierealistycznych sytuacji, aby czytelnik nie
miał ochoty porzucić historii oraz też dlatego, aby ona sama była ciekawsza.*~
|W tym opowiadaniu denerwowała mnie wszechobecna nuda
oraz pewna kwestia techniczna. Znaczy tak, ta część była znacznie lepsza od
dwójki, ale jednak i tak była nudna. Niby coś się działo, ale było to tak
szybkie i nudne, że przeciętny czytelnik zapomniałby o wydarzeniach z trzeciej
części równie szybko, jak o wydarzeniach z dwójki. Ogólnie Grzegorz i Andromeda
mogliby nawet nie wiedzieć, że Dawid zamierza do nich przybyć oraz brat
Grzegorza mógłby się do nich włamać oraz torturować ich obojga. To mogłoby być
fajne, bo można by wpleść różne związane z tym przygody. To pozostawiam do
wymyślenia, ale takie coś mogłoby być ciekawe i, co za tym idzie, realistyczne,
a nie to co nam dano w tej historii. Fabuła to jedno, ale trzeba też umiejętnie
ją rozwinąć, aby czytelnik zechciał pozostać do końca i może także przychylnie
skomentować opowiadanie.
Kwestia techniczna to fakt, ile ta seria ma wersji. Naprawdę,
po dwóch ostatnich screenshotach widać było, że ten one-shot co prawda ma ledwo
pięć części, ale mają one w pytę wersji. Jak wspomniał Grzegorz, ten nasz
oczywiście, można by z tego zrobić po prostu opowiadanie rozdziałowe i jakoś
wpleść wszystkie lub część pomysłów do opowiadania. Z reszty można by na
przykład zrobić drugą lub nawet też trzecią część. To by było znacznie lepsze,
bo po pierwsze, nie musielibyśmy użerać się z niebotyczną ilością wersji tego
samego, a po drugie byłoby po prostu łatwiej i na sto procent ciekawiej. Po co
produkować masowo kiepskie one-shoty skoro można by było stworzyć dajmy na to
trzy dobre opowiadania rozdziałowe?|
~W tej historii irytowało
mnie to, co Ramoninth i Slade'a oraz bohaterowie. Było ich czterech, ale tylko
o trzech mogę się jakkolwiek wypowiedzieć. Zacznijmy od głównej bohaterki,
czyli od Andromedy. Po pierwsze, jak wspominałem nie raz i nie raz jeszcze
wspomnę, jej imię wypadałoby zmienić na bardziej ludzkie. W końcu jakoś nie
wyobrażam sobie, aby jakikolwiek urząd w jakimkolwiek kraju przyjął takie imię
dla jakiegokolwiek dziecka. Po drugie, ona sama w tej części była jakaś taka
nijaka. Nie miała w ogóle stworzonego charakteru, a wiadomo było o niej tylko
tyle, że bała się Dawida, co w sumie było normalne w jej sytuacji. Tak,
właściwie tylko tyle było o niej wiadomo, przez co czytelnik nie mógł się w
ogóle z nią utożsamić, a jako iż to główna bohaterka, to powinno to być
możliwe. W sumie podobnie było z Grzegorzem. Wiadomo było o nim tylko tyle, że
bał się o Andromedę, ale nie przeszkodziło mu to w wpuszczeniu Dawida do ich
domu. Nawet, wyjeżdżając w delegacje, nie zabrał jej ze sobą, aby była
bezpieczna. Jako iż był on także bohaterem głównym, powinien zostać stworzony
tak, aby dało się z nim utożsamić. Po prostu on i Andromeda to praktycznie
puste worki, które trzeba by wypełnić charakterem, aby czytelnik mógł ich
polubić, bo z tego co wiem, to taki był zamysł w przypadku tej historii.
Ostatnim bohaterem do
zjechania jest Dawid. Jaki normalny brat-psychopata informowałby swego brata i
jego przyjaciółkę, że przyjeżdża do nich na dwa miesiące? Przecież to nie
miałoby sensu, bo nikt normalny nie wpuściłby go do domu. Jak wspomniał Slade, on
mógłby się włamać do dwójki głównych bohaterów. W ogóle, jest to kolejna
postać, której trzeba by było stworzyć charakter, bo jedyne co o nim wiadomo,
to fakt, że chciał zabić Andromedę oraz, że miał zjebany motyw, który
wypadałoby zmienić. Bohaterów nie powinno się tworzyć tak jak zostali stworzeni
Grzegorz, Andromeda i Dawid. Dawidowi wypadałoby zmienić motyw, a także
stworzyć mu charakter tak, aby czytelnik go nienawidził, bo z tego co wiem,
taki był zamysł. Bohaterowie powinni być tacy jak normalni ludzie, bo w końcu
to opowiadanie dzieje się w naszym świecie.~
Wspólnie: Ale po
porządnym zaplanowaniu i napisaniu tego od nowa, opowiadanie mogłoby być nawet
ciekawe!
________________________________________
Wkrótce: "Źródło
wszelkiego zła, czyli moje stare notesy."
|O Boże. Już się boję, co w nich będzie.|
~Nie tylko ty. A w ogóle,
wreszcie was wychowałem! Nareszcie rozpisaliście się w analizie końcowej na dwa
akapity! *.*~
~*Faktycznie :D*~
~CUD! *.* <Biega po bazie
i krzyczy.> CUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUD! ZDARZYŁ
SIĘ CUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUD! ;"-)~
|Jezu xDDD|





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^