Oceniają:
~* - Ja
~ - Grzegorz
Antychryst
Gościnnie:
/\ - Sebastian
Horodecki
Jako specjal na 9K postanowiłam walnąć kolejną specjalną analizę, która będzie miała tak dużo części, że aż obecnie nie mam pojęcia ile. Analizujemy bowiem notesy, które ostatnio się przede mną nieźle ukryły. Jednak, zaczynamy od końca, czyli od ostatniego notesu, bo jakbym zaczęła od początku, to by mnie cholera trafiła. W każdym razie, jest to źródło wszelkiego zła jeśli chodzi o opowiadania, no i ukazuje
moje pojebanie, co nie raz ujrzycie. W każdym razie, dzięki za te dziewięć tysięcy wyświetleń, tyle gwiazdek i komentarzy! Miło wiedzieć, że moja praca jest przez kogokolwiek doceniana. :*~*Kurwa, nie wiem
czy chcę to robić. ;_;*~
~Dawna Ramoninth
+ Niedojebanie + Faza na Czarnobyl + Hipernierealizm + Da fak + Faza na
Wielkiego Elektronika + Faza na "Team Fortress 2" =
Dawne dzienniki z OneNote~
/Nie wiem czy
chcę wiedzieć, co tam jest. ;_;\
~*Do czytelników:
Ale nie będziecie się śmiać? ;_;*~
Zaczynajmy! ;_;
__________________________________________
Notes #1
Notes o dumnej
nazwie "Najciekawsze pomysły na opowiadania^J które na pewno
zrealizuję_"
/Co znaczy to "^J"?\
~*Chyba OneNote
coś źle zapisał, ale ja, jak to ja, nie poprawiłam.*~
~Dżezis. ;=;~
__________________________________________
Random FanFiction Title
~Znów?~
~*Tu jednak
trochę zmieniony, więc spoko.*~
~Ufff...~
~Wow...Dodałaś
jeden SFM do przerobienia. Wieeelka zmiana. xDDD~
~*Ale zawsze
jakaś!*~
/Kiepsko szło ci
udawanie, że nie podpierdalałaś tytułu albumu "Random
Album Title".\
~*Ja nie
udawałam. Ja to robiłam świadomie.*~
/Brak mi słów.
;=;\
__________________________________________
Układ przygód.
/O. A to co?\
~*FanFiction, w
którym jest m.in. Grzegorz Antychryst. <3*~
~<Cicho płacze.>~
/Biedak :D\
~Jebane fangirl. :-(~
~*;"D*~
~Ta fabuła brzmi
jak mój nowy plan na życie. :D~
~*Jezu, nie.
;_;*~
~Tak :D~
/Jesteś pojebany.
xD\
~Dokładnie tak
jak ty. :D~
/<Wyjmuje
sierp>\
~Pomocy ;_;~
/>:D\
~*Spoko
czytelnicy, przyzwyczaicie się do jego sadyzmu. ;D*~
__________________________________________
Morzem do Vegas.
~O, to to bekowe opko. xDDDDDDDDDDDDDD~
~*Da. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
/Jakim cudem ona
w tej beczce przeżyła?\
~*Magia
Opkolandii, Sebastian. Musisz się jeszcze wieeele nauczyć.*~
~A poza tym,
przeżyła bo była Mary Sue.~
~*W ogóle, to po
co protagoniści chcieli to zrobić? Łat the fak?*~
/Pewnie ja im
kazałem. :D\
~*Wtedy jeszcze
nawet nie istniałeś, więc japa. xDDD*~
/:-(\
__________________________________________
Imperium zagłady.
~O. A to co?~
~*Zaraz zobaczysz.*~
~*Czy już
widzicie, dlaczego opisywanie fabuły w ten sposób jest zjebanym pomysłem? ;=;*~
~Jeeezu, jaka ta
prawa strona nieczytelna.~
/A poza tym,
Wielki Elektronik Lubi to!\
~*Wiadomix. xDDD
W każdym razie, fabuła mogłaby być spoko, ale jeśli napisałabym to kiedyś,
znając życie byłoby chujowe.*~
~Jak każde twoje
dawne opko.~
~*W każdym razie,
koniec analizy na dziś. Mam już dość tej głupoty wylewającej się z monitora.*~
/Nie tylko ty. ;=;\
__________________________________________
Legendarny Stalker
~*Właśnie w taki
upośledzony sposób wyglądała kiedyś pierwotna wersja fabuły tego jeszcze
nieistniejącego opowiadania.*~
~Nie ma to jak
być na tyle upośledzonym, żeby nie móc zdecydować się na zakończenie. xDDD~
/W ogóle, nadal
analizujemy?\
~*Jeszcze trzy
pomysły, bo dwa kolejne są pierdolnięte.*~
/;_;\
__________________________________________
Światło w tunelu.
~O, będą i dawni
pracownicy elektrowni. ^^~
~*Nie ma to jak
podnieta tylko z tego powodu. xDDD*~
~:D W każdym
razie, ta fabuła jest P-O-J-E-B-A-N-A.~
~*Wiem. ;=;
Następna będzie gorsza. Sebastian, przygotuj się psychicznie.*~
/A co?\
~*Istnieje duże
prawdopodobieństwo, że się wkurwisz.*~
/;=; A tak w
ogóle, czy w tym tutaj opowiadaniu pojawi się też wiadomo kto z inicjałami A.
D?\
~*Ja pierdolę,
zgaduję że to jedyne imię i nazwisko któregokolwiek z pracowników, które
pamiętasz. xDDD Ale tak, miał się pojawić.*~
/Hehe :D\
__________________________________________
Listy do dziadka
~*Nie. Nie. Nie.
Nie. ;___;*~
/JAKI DEBIL
PRZYJĄŁBY OŚMIOLATKĘ DO JAKIEJKOLWIEK PRACY, A SZCZEGÓLNIE DO ROBOTY W ELEKTROWNI
JĄDROWEJ?!?! PRZECIEŻ ABY W NIEJ PRACOWAĆ, TRZEBA ZDAĆ MATURĘ, KURWA MAĆ!!! JA
PIERDOLĘ, JAKIM TO DOWNEM TRZEBA BY BYŁO BYĆ!!! OŚMIOLATKA NIE KWALIFIKUJE SIĘ
NAWET DO ROZNOSZENIA ULOTEK, A CO DOPIERO DO PRACY W ELEKTROWNI I TO
JĄDROWEJ!!! NO JA JEBE, TAKA HIPERNIEREALISTYCZNOŚĆ WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA!!!\
~*Mówiłam, że się
wkurwisz? Mówiłam. A poza tym, Boooże, jaka ja byłam niedojebana. ;=;*~
~W ogóle, ja
naprawdę nie zdziwię się, jakby okazało się, że jej dziadkiem był Diatłow.~
~*W opkach
wszystko jest możliwe, ale nie, jej dziadkiem miała być jakaś wymyślona przeze
mnie postać.*~
/<Rzuca
klawiaturą i wychodzi.>\
~Oł. Noł. ;___;~
~*Ciekawe, kto
dziś straci życie. ;___;*~
__________________________________________
W pętli liczb.
~*Dobra, to jest
choć trochę bardziej ogarnięte.*~
~Fabuła mogłaby
być spoko, ale zgaduję, że została chujowo poprowadzona.~
~*Nigdy tego opka
nie napisałam, więc na szczęście fabuła nie została skrzywdzona.*~
~Dzięki Bogu.
Ogólnie jakby dopracować tą i poprzednie fabuły, to mogłyby wyjść całkiem spoko
pomysły na opka.~
~*Muszę to kiedyś
edytować.*~
~Czekam~
_________________________________________
Więzień umysłu
~Nie dziwię się,
jakby taka pizda jak Andromeda rządziła czymkolwiek, rewolucja byłaby
nieunikniona w dziewięćdziesięciu dziewięciu i dziewięciu procentach.~
~*Kurna, kolejna
zajebista fabuła do opowiadania. Ale będę miała roboty w wakacje, aby to
wszystko zedytować.*~
~Mogę ci pomóc
jak chcesz.~
~*Ok :3*~
_________________________________________
Magnetyczna brama
~*Obecnie jest to
jedna z części mej przyszłej serii fantasy.*~
~Kolejne
opowiadanie, które mogłoby mieć spoko fabułę.~
~*Serio, dobrze
że ja tych opowiadań nie zaczęłam pisać kiedyś, bo mogłoby się to źle
skończyć.*~
~Chociaż tyle. W
sumie dobrze, że fabuły się zachowały. Zedytować je nieco i mogłoby być spoko.~
_________________________________________
Piorun wieczności
~*Obecnie jest to
kolejna część mej serii fantasy.*~
~Zajebistych
rodziców miała ta dwójka głównych bohaterów, tak swoją drogą. xDDD~
/Normalnie tylko
pozazdrościć. xDDD\
~*O, Sebastian.
Już żeś wrócił? I kto tym razem zginął?*~
/Jeszcze nikt.\
~*Jeszcze?
;___;*~
/:D\
_________________________________________
W drodze do
wyjścia
~*Czyli historia
o próbie ucieczki z lekcji WOS-u w mojej szkole.*~
~Najlepsze opowiadanie na świecie by było. xDDD~
~*Chyba mam
pomysł na one-shota.*~
/Noł. xDDD\
~*:D*~
~Trzydzieści
przygód. CZYDZIEŚCI PRZYGÓD. Dobrze, że ty tego kiedyś nie
napisałaś, bo musiałbym cię powiesić.~
~*Nie ma to jak
być dobrym i wyrozumiałym, co nie? xDDD*~
~Się wie. :D~
~*Ty i Sebastian
jesteście siebie warci. xDDD*~
~/:D\~
_________________________________________
Piętnastoletni szpieg.
/Jakby głównej
bohaterce podnieść wiek, bo znowu wkraczamy w świat hipernierealizmu, to
mogłoby wyjść spoko opowiadanie.\
~*Ogólnie ja
kiedyś miałam zajebiste pomysły, ale opowiadania pisałam szybko i chujowo.*~
/Dlaczego ty się
nie mogłaś choć trochę postarać?\
~Wytłumaczę ci
coś, Sebastian. Ona kiedyś pisała opka na szybko, aby były.~
/;=;\
~*Wiem ;=;*~
_________________________________________
Love conquers
all.
~*No kofa, tytuły
po angielsku piszemy tak, że każde słowo jest wielką literą, a przynajmniej z
tego, co się gdzieś tam doczytałam.*~
~Wiecie, po co research, c'nie?~
~Kurwa, znowu
jakiś FanFiction, w którym ja musiałem się pojawić. ;=;~
~*:***~
/Współczuję,
biedaku. xD\
~Przypominam, że
ona cię stworzyła. ;D~
~*;"D*~
/;___;\
_________________________________________
Love conquers all 2.
~Noł. ;_;~
~*Spoko, te dwie
części nigdy nie powstały.*~
~Ufff...~
~*Co nie znaczy,
że nigdy nie powstaną. :D*~
~;_;~
~*Chuj, zbliżamy
się do limitu obrazów. ;=;*~
~A w ogóle,
cierpiał po stracie ukochanej? <Wbija na chama do świata FanFction i drze
się na całe uniwersum.> JAKIE KWIATKI OSTATNIO WYKASZLAŁEŚ? :D~
~*Kurwa, no nie.
No po prostu kurwa no nie. xD Chyba muszę zmienić hasło do telefonu. xDDD*~
~:-(~
~*Jesteś
jebnięty. xD*~
~Wiem, ale
musiałem. Tak mnie się skojarzyło. :D~
~*Wyjdź, bo nie
tego to dotyczy. xD*~
~Wiem, ale
skojarzyło mnie się. :D~
~*Won. xDDD*~
~:D~
_________________________________________
Trzy oblicza
parad~up~oksu.
~*PARADUPOKSU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
~:D~
~*Przyznam się
bez bicia, że inspirowałam się takim glitchem z końca jeszcze staaarej wersji
dema "Portal: First Slice". :D*~
/Wspaniale. xDDD\
~*Wieeem. :D Ale
przyznaj, fabuła nie prezentuje się tak źle.*~
~Jednak, gdybyś
napisała to wtedy, to wyszłoby gówno.~
~*To wiadome.*~
_________________________________________
"Dziś panem
świata ten zostanie..."
~Wielki Elektronik Lubi to!~
~*Wiedziałam, że
któryś z was to dojebie. Po prostu wiedziałam. xDDD*~
~:D~
~Kuźwa, serio,
widzę tu bardzo dużo ciekawie zapowiadających się fabuł.~
~*Wiem, bo z
mojego punktu widzenia one nadal zapowiadają się fajnie. Wiadomo, niektóre
trzeba zedytować, ale jednak.*~
/Tylko spróbuj mi
je chujowo napisać, to zapierdolę. :D\
~*A spróbuj.
Szybciej usunę opis ciebie i tym samym cię usunę, niż coś mi zrobisz. :D*~
/Cholera jasna!
:-(\
~*;"D*~
~Biedak :D~
/;"-(\
_________________________________________
Bohaterowie "Random FanFiction
Title".
~*Tak, a ci znowu
zostali w ten autystyczny sposób opisani.*~
~Mam wrażenie, że
to zostało skopiowane z poprzedniej wersji notesu.~
~*Chyba tak
było.*~
~Ja jebe. ;=;~
~*Ale dobra, to
już na serio koniec analizy na dziś. Później przez długi czas będzie
kopiowanie, a dziś chciałam załatwić screenshoty.*~
~/Ufff...\~
_________________________________________
Bohaterowie
"Układ przygód."
~Musimy dziś analizować? ;_;~
~*Cichaj, bo
wyślę cię o dwunastej dziesięć pociągami z Warszawy Centralnej do Koog Aan De
Zaan.*~
/Że gdzie?\
~*Hiszpania. A od
dwunastej dziesięć droga tam zajmuje dwadzieścia pięć godzin i czterdzieści
osiem minut z ośmioma przesiadkami. No wpisz sobie na pkp.rozklad.pl takie
dane:
Z: Warszawa
Centralna
Do: Koog Aan De
Zaan
Data: 17
czerwiec, niedziela 2018
Godzina odjazdu: 20:00
I spójrz na
pierwszą pozycję.*~
/<Wpisuje> O kurwa. ;_; A fakt, że Grzegorz nie
przepada za pociągami...\
~WŁAŚNIE ;___;~
~*;"D*~
Bohaterowie
Bohaterowie
główni:
Grzegorz
Antychryst <nie komentować nazwiska, takie było w serii, nie ja to
wymyśliłam.>
/Geez, na cholerę
tu te dopiski?\
~*Nie wiem
właśnie, chociaż nie, w sumie wiem. Kiedyś dawałam opis bohaterów do jednego z
FanFiction na zapytaj.onet.pl do oceny (#Sens), a to jest po prostu
przekopiowany opis dwóch bohaterów, którzy mieli się tu pojawić.*~
~No ja jebe. Jak
ja się rozpiszę w analizie końcowej to nie macie pojęcia. ;=;~
~*Noł. ;_;*~
~;"D~
Od setek lat
próbuje zniszczyć świat. Jednak, jego próby zawsze kończą się nie
powodzeniem. ~:-(~ Mimo wszystko stara się on tego
dokonać. /Bo skubany jest uparty jak cholera.\ ~No
co? To moje marzenie! :3~ W chwili obecnej ma on 14/32874\34
lat ~Przestań mnie postarzać! ;-(~ /Sorki
;"D\ <nie komentować, nie moja wina, że jak się odejmie od
roku akcji tego ff'a rok urodzenia tej postaci to tyle wychodzi>. /Kurwa,
wypierdalaj z tymi dopiskami, albo psami Grzegorza poszczuję!\ ~*Nie
chciałabym się z nimi spotkać. ;___;*~ ~;"D~
Laura T~*Ch~u~j~rner
~*Laura Chujrner.
Tak. xDDD*~
~Mam talent do
wymyślania nazwisk. :D~
~*No jak cholera.
xDDD*~
~:D~
Jest ona
realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo to, we wszystkim potrafi
znaleźć plusy i minusy. /Kurwa, tak mają realiści. -.-\ ~*Wiemy,
próbujemy wytłumaczyć to dawnej mnie już któryś raz, ale to nic nie daje. ;=;*~ Ma
ona zwykłe poczucie humoru. W dzieciństwie została porzucona przez swoich
sadystycznych rodziców /☝️\ ~*Nie wyobrażam sobie ciebie
jako ojca. xDDD*~ /Byłbym zajebiście zajebistym rodzicem! :D\
~*Syn/Córka: Tato, tato,
dostałem/am jedynkę z matematyki!
Sebastian: <Wyjmuje sierp
i napierdala nim syna/córkę w mordę.>
Jak mogłeś/aś ty
nieuku jebany! Już ja cię oduczę dostawania jedynek!*~
/#TakByByło :D\
~*Kurwa, kogo ja
stworzyłam. xD*~
/:D\
na Antarktydzie,
a po dwóch latach odnalazł ją Grzegorz. Jednak, jako iż była porzucona w wieku
przedszkolnym, nie pamiętała w późniejszych latach, że takie coś miało
miejsce. /Nie wiem, czy to tak by zadziałało, chociaż kto wie.\ Dowiaduje
się ona o tym w wieku 16~*32847*~ lat. ~Weź nie strasz.
;___;~ Na początku akcji opowiadania, ma 5~*55*~ lat,
a w momencie "pełnej" /Na chuj to jest w cudzysłowie?\ ~*¯\_ツ_/¯*~ akcji ma 16~*32847*~ lat. ~;___;~ ~*;"D*~ Interesuje
się pisarstwem i malarstwem. /Wiele zainteresowań, z tego co widzę.\ Ma
wiele marzeń, z czego jedno z nich w czasie akcji ff zostało spełnione. ~*CZY
WY WIDZICIE TEN KURWIONY SPOILER?!?!?!?!?!?!*~ /Ja pierdolę. Toż
to wyższy poziom patologii. ;___;\ Jej z/*w\aletami
jest to, że jest przyjacielska, szczera, miła, sprawiedliwa i tolerancyjna.
Mimo to, ma swoje w/*z\ady. ~*Kurwa, teraz ty. xD*~ /;"D\ Bywa
spóźnialska, jest niecierpliwa, w wieku 16~*32847*~ lat ~Jezu
;___;~ zaczęła być czasem psychopatyczna, /Ale jest
przyjacielska, nie zapominajmy.\ bywa wredna ~Jednak
mimo to jest miła, pamiętajmy o tym.~ oraz gadatliwa. W wieku 5~*55*~ lat,
z wyglądu była niska i szczupła. Miała długie, czarne włosy. ~*Ja jebe,
kolejna. ;=;*~ /To aż takie złe, że miała czorne włosy?\ ~*Nie,
ale w moich starych opkach praktycznie KAŻDA żeńska postać miała czorne jak
wungiel włosy.*~ /;=;\ ~*Właśnie ;=;*~ Jej
oczy były czarne ~jak jej życie~. ~*Wspaniałe to
porównanie. xDDD*~ ~Wiem :D~ Posiadała nos jak
haczyk oraz małe, wąskie usta. /I nikogo to nie interere.\ Na
sobie nosiła najczęściej bluzki z jakimś obrazem. W tym wieku nosiła również
czarne rajstopy oraz czerwoną spódnicę w kratkę /więzienną\. ~*Co.
xDDD*~ /Ubarwiam opis. :D\ Buty przez nią noszone
najczęściej były koloru czarnego. ~*Nosz...*~ W wieku 16~*32847*~ lat ~Przestań
;___;~ natomiast, z wyglądu się trochę zmieniła, jednak nie za
bardzo. /Oczywiście\ Dalej była szczupła i niska. ~*Jak
to mówi Sebastian, gdy widzi niską osobę dorosłą lub nawet niskiego nastolatka:
Hormony wzrostu jej się zacięły.*~ ~Zawsze ryję, gdy on to mówi.
xDDD~ /O co wam chodzi? Taka prawda. :D\ Miała
czarne, długie i pofalowane włosy. ~*-___-*~ Jej oczy w dalszym
ciągu były niebieskie. ~Łatafak. Na samym początku było, że miała
czorne jak wungiel oczy. xD~ ~*Niespójności to to, co
kochamy.*~ Ciągle miała nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. /#NikogoToNieObchodzi\ Tym
razem lubiła nosić jednokolorowe bluzki oraz czarną kurteczkę z prawdziwego
futra. ~*W necie jest wiele osób, które dadzą ci za to wirtualny
wpierdol.*~ Lubiła też nosić czerwone i czarne rurki. Buty które były
jej ulubionymi, to Vansy. ~*No ja pierdolę, kolejna opkowa postać musi
mieć te jebane buciory. Nie, nie zazdroszczę jej, bo sama mam Vansy, jak coś.
Co jest cudem, bo w miejscu, w którym je kupowałam, ciężko dostać mój rozmiar
czyli trzydzieści dziewięć.*~ ~No jak ma się taką wielką
stopę...~ ~*Powiedział gościu mający rozmiar czterdzieści dwa.*~ ~Japa~ ~*:D*~ W
swoje 16~*32847*~ ~;_______;~ urodziny zyskała
umiejętność czytania w ~Lenny Face~ myślach. ~*Najlepsza
umiejętność na świecie. Chcę taką. xDDD*~ ~W sumie, ja też bym
chciał. xDDD~
_________________________________________
Bohaterowie
"Morzem do Vegas".
~*~/XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\~*~
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Laura Turner
/Ja jebe, znowu
ta sama postać.\
~*Inna, tylko z
tym samym imieniem i nazwiskiem co poprzednia Laura.*~
/;=;\
Jest ona
pesymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi tylko złe
strony. Nie ma poczucia humoru. W dzieciństwie była nienawidzona przez
wszystkich. Przez rodziców była bita oraz znęcano się nad nią. ~Ja jebe,
jebło Creepypastolandią na kilometr. Jeszcze zamieni się w jakiegoś The Killera
i mamy komplet.~ Któregoś dnia, gdy miała szesnaście lat, ~*Za
pierwszym razem przeczytałam "sześć", ale ok.*~ w
parku poznała Dawida. ~*Dejwida~ Spotykali się
codziennie, dzięki czemu polubili się, a później i zaprzyjaźnili. /To
nic, że w prawdziwym świecie Dawid powinien ją zarąbać.\ Rok
później, Dawid ~*Dejwid~ przygarnął Laurę do
siebie, ~*A jako iż miała siedemnaście lat, rodzice jeszcze powinni
wysłać za nią patrol policji.*~ jednak ta później wyjechała od niego,
ale powróciła do swojego przyjaciela.
~*
Już na zawsze ten
moment jej opisu będzie kojarzył mnie się z tym kadrem "Poradnika
Uśmiechu 1". xD*~
~Mnie zawsze
zastanawia, dlaczego te drzewa wyglądają jak układ nerwowy człowieka. XD~
~*Nie wiem, ale
mi też go przypominają. Może tak miało być.*~
~Wyobraź sobie,
że w twoim układzie nerwowym wyrósł ci taki znak drogowy.~
~*JEZU
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
~:D~
W chwili obecnej
ma ona 20/0\ lat. Interesuje się najnowszą technologią i
komputerami. ~*Znowu wiele zainteresowań. Meh.*~ Ma wiele
marzeń, z czego jednym z nich jest zobaczenie jak ktoś cierpi bądź umiera z
czyichś rąk. /Zapraszam do mnie. :*\ ~*Najlepsze
zaproszenie ever. xDDD*~ /:"D\ Ma ona, jak
Dawid, ~*Dejwid~ więcej w/*z\ad niż z/*w\alet. ~*Jak
Mary Sue, którą jest.*~ Jej wadami jest to, że jest psychopatyczna,
sadystyczna, nietolerancyjna, niesprawiedliwa i wredna. Mimo tego, ma też
zalety. Dla przyjaciół (czyli tylko dla Dawida ~*Dejwida~) /A
jak psychopata i sadysta w jednym mógłby mieć przyjaciół, nie wiadomo.\ ~*No
ty jesteś sadystą, a i tak sporo osób cię lubi.*~ /Ale nie
jestem psychopatą.\ ~*Japa*~ /:D\ jest
miła, nie jest spóźnialska oraz nie jest kłótliwa. Z wyglądu jest szczupłą oraz
średniego wzrostu dziewczyną. ~Chciałbym przeczytać opowiadanie, w
którym bohaterka byłaby wzrostu Slade'a oraz byłaby wysportowana.~ ~*Za
wiele wymagasz od Opkolandii.*~ ~Wiem, niestety. :-(~ Ma
długie, złote włosy. /#MarySue\ Jej oczy są
nienaturalnego, czarnego koloru. ~*Zależy jeszcze jak bardzo są
czarne.*~ Ma ona średni nos i duże, szerokie usta. /I
wszyscy mają to w dupie.\ Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe
bluzki z jakimś napisem oraz jeansowe spodnie. Buty noszone przez nią
najczęściej to Converse. ~*No kurwa, oczywiście, znowu jakieś popularne
w tamtym czasie buty. -.-*~ /Chciałbym opowiadanie, w którym
jakaś postać lubiłaby popierdalać w glanach lub nawet zwykłych szmaciakach na
WF.\ ~*Kolejny z zbyt wygórowanymi wymaganiami wchodzi do
Opkolandii.*~ /Niestety wiem. :-(\ Ma kompleksy na
punkcie swoich włosów, gdyż nienawidzi pozytywnych kolorów. ~Wyjdź i
nie wracaj, ty jebana Mary Sue.~ Boi się opuszczonych miejsc.
Przez ludzi nazywana zabójczynią z zaskoczenia, a przez Dawida ~*Dejwida~ chodzącym
sensem życia. /... ... ... ... <- Kropki niezaładowania w mózgu.\ ~*Wiem,
też mnie się mózg zlagował.*~
Bohaterowie
epizodyczni:
Andromeda Lopez
Jest ona
pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i
minusy. /Mimo iż optymista powinien widzieć więcej plusów niż
minusów, ale co ja tam wiem.\ Ma ponadprzeciętne poczucie humoru.
Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu, a
szczególnie swojemu przyjacielowi, który jest przy niej najczęściej. ~*Jakby
ktoś się rył nade mną dwadzieścia cztery na dobę, to w końcu bym się
wkurwiła.*~ ~Jak każdy normalny człowiek.~ Miała
ona wesołe dzieciństwo. /Chociaż jedna nie była pierdołą z okrutnym
dzieciństwem. Jedyny jej plus.\ Rodzice ją kochali, miała
przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co narzekać. ~*Pewnie
jeszcze to na nią przypadało pięćset plus i miała podręczniki za darmo, bo jak
robić z niej Mary Sue to po całości.*~ ~Zazdrosna?~ ~*No :-(
Niby kwalifikuję się na to trzysta złotych na wyprawkę szkolną, ale jako iż nie
jestem niepełnosprawna, to będzie mi to przysługiwać, łącznie z tym rokiem,
ledwo trzy lata. :/*~ /Zawsze coś.\ ~*Niby tak,
ale to i tak nie jest do końca sprawiedliwe. :/*~ W chwili obecnej ma
ona 20 lat. ~*O, jeszcze kwalifikuje się na te trzysta złotych. Skubana
jedna.*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. ~Znowu
wiele zainteresowań, widzę.~ Ma wiele marzeń, z czego jednym z
nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~*Chociaż
trochę normalna jest.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że
jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy
ma swoje w/*z\ady. Bywa ona wredna, ~*Ale jest miła, nie
zapominajmy.*~ jest sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. /I,
oczywiście, musi mieć więcej zalet niż wad. Mary Sue wykryta.\ Z
wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. ~*Meh*~ Ma włosy
aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~Złe wspomnienia Attack. ;_;~ Jej
oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. ~*Kuźwa,
nikogo to nie interesuje.*~ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi
obrazami. Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez
nią to czarne Venice. /Ła! Chociaż raz nie są to popularne buty!
Cud! *.*\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być
równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Dobrze ci tak,
pindo.~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz
samotności. Przez swojego przyjaciela nazywana chodzącą słodkością i
optymizmem. ~A mimo iż jest taką słodką optymistką, wraz ze swoim
przyjacielem wpakowała dziewczynę ich wroga do beczki i puściła w kierunku Las
Vegas. No zajebiście słodka optymistka.~
Grzegorz Miller
/Czemu oni
wszyscy mają polskie imiona i angielskie nazwiska?\
~*Kiedyś
uważałam, że polskie nazwiska są chujowe i ot co z nich wyszło.*~
Jest on
realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim
dostrzec plusy i minusy. /Kurwa jebana w dupę mać! Ile mamy
powtarzać, że tak mają realiści?!\ ~*Nie piekl się tak, te
opisy były kopiowane z innego opka.*~ /-___-\ ~*Wiem
;=;*~ Ma zwykłe poczucie humoru. Na co dzień jest przeciętnym,
szarym ~~*Nawet o tym nie myśl. xDDD*~ ;"D~ człowiekiem,
jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej
przyjaciółce lub ją spotka. ~*Swoją drogą, skoro Andromeda jest taką
optymistką, to ciekawe jaka jest w czasie okresu. Pewnie wychodzi z niej
demon.*~ ~Ze skrajności w skrajność. W sumie, do niej pasuje.~ Miał
normalne dzieciństwo. Jego jedyną prawdziwą przyjaciółką była Andromeda. Jednak
nie miał on na co narzekać. /Ważne, że w ogóle jakąś przyjaciółkę
miał, a nie był kolejną pierdołą bez przyjaciół.\ W chwili obecnej
ma on 22 lata. ~*Bo OCZYWIŚCIE musi być starszy
od głównej bohaterki. Dlaczego nie mogłoby być na odwrót?*~ ~Opkolandia
rządzi się innymi prawami.~ ~*Niestety wiem. :-(*~ Interesuje
się komputerami oraz programowaniem. ~*Co, jak zapewne wiadomo, w opku
nigdy się nie ujawniło.*~ /Ja chyba też rozpiszę się na końcu.\ ~*Kurwa,
Grzegorz, czemu ty wszystkich, którzy dochodzą po tobie, zarażasz
słowotokiem?*~ ~Hehe :D~ Ma niewiele marzeń, jednak
ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. /Wiecie, po co
wymieniać jego marzenia i wymyślać coś dodatkowego.\ Z jego z/*w\alet
można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz
wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady.
Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny /Ale nie zapominajmy, że
jest bezinteresowny i skłonny do poświęceń.\ oraz mściwy. Z
wyglądu jest szczupłym i wysokim chłopakiem. ~*Kurwa, kolejny. -_-*~ Ma
krótkie, brązowe włosy. ~Chociaż jeden nie miał czornych jak
wungiel.~ Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos
oraz średnie i dość szerokie usta. /Kogo to kurwa obchodzi?\ ~*Ja
kiedyś opisywałam postacie właśnie z takimi szczegółami.*~ /Brak
słów. Po prostu BRAK SŁÓW. -_-\ Na sobie najczęściej nosi kilku
kolorowe bluzki ~Pedał~ ~*Znowu Grzegorz i jego
zajebiste diagnozy. xDDD*~ ~Wiem :D~ oraz czarne
spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. /<Wściekle
wzdycha.>\ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie
lubi brązowego~, bo kojarzy mu się z gównem, którym Grzegorz w sumie
jest~. ~*Najlepsze zdanie na świecie. Wprost pasujące do opisu
bohaterów. xDDD*~ ~Wieeem :D Byłbym najlepszym narratorem na
świecie.~ ~*Jakbyś wraz z Vegą napisał książkę, to wydawcy
cisnęliby z niej bekę. xDDD*~ ~:D~ Boi się tego, że
kiedyś straci Andromedę. /Ja bym czekał na to z utęsknieniem.\ Przez
swoją przyjaciółkę nazywany chodzącym dobrem i szczęściem. ~Ale mimo
to, ten dobry i szczęśliwy człowiek wsadził dziewczynę swego brata do beczki i
wysłał ją do Las Vegas. Zajebiiiście. -___-~
Dawid Miller
Jest on pesymistycznie
nastawionym do życia człowiekiem. ~*Ja pierdolę, kolejny.*~ We
wszystkim widzi tylko minusy. Nie ma poczucia humoru. W dzieciństwie chciał
zabić swojego brata za wszelką cenę, jednak nie udawało mu się to. /Lubię
gościa.\ ~*Wiem, bo ja też.*~ Na co dzień jest jednak
złym człowiekiem, którego boi się każdy, ~oprócz mnie i Sebastiana,~ przez
co nie ma przyjaciół (oprócz Laury, ~*Laóry~ która jest
taka sama jak on), a przez swe zachowanie wielokrotnie trafiał do więzienia,
jednak z niego uciekał. W chwili obecnej ma on 21~66~ lat. ~*Waaait.
To jego dawno powinni wyjebać ze studiów.*~ ~Takiego downa jak
on nie przyjęliby na żaden kierunek.~ ~*W sumie...*~ Jest
bratem Grzegorza. /No nie pierdol...\ Interesuje się
broniami i najnowszą technologię. ~*Nie ma to jak literówka już w
opisie bohaterów. Dalej może być tyyylko gorzej.*~ Ma jedno jedyne
marzenie. Chce raz na zawsze pozbyć się przyjaciółki swojego brata ze świata
żywych. ~*:**~ Ma on więcej w/*z\ad, niż z/*w\alet. ~*No
ależ oczywiście, jebany Gary Stu.*~ Jego wadami jest to, że jest
psychopatyczny, sadystyczny, mściwy i niesprawiedliwy. Mimo tego, posiada także
dwie zalety. Bywa on pomocny ~Ale jest psychopatą i sadystą w
jednym, nie zapominajmy.~ oraz jest prawdomówny. Z wyglądu jest
wysokim i szczupłym chłopakiem. ~Zaraz się wkurwię...~ Ma
krótkie, czarne włosy. ~*No do cholery!*~ Jego oczy są
nienaturalnego, czerwonego koloru. /No ależ kurwa oczywiście. -.-\ Ma
on mały nos i średniej wielkości, wąskie usta. ~*Aha. <- Kropka
mienia tego w dupie.*~ Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki
oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to Air Maxy. ~*Kurwa,
znowu popularne niegdyś buciory. -_-*~ Ma kompleksy z powodu swojego
wzrostu, gdyż uważa, że jeśli byłby niższy mógłby wszędzie dopaść swoje
ofiary. /Znowu mózg mnie się nie załadował.\ ~*Wiem, bo
mi też.*~ Boi się niektórych dźwięków puszczonych od tyłu. ~Creepypasta "Tissue.avi" nie
jest taka straszna.~ Przez ludzi nazywany dawcą śmierci, a przez
Laurę mistrzem życia. ~............................. <- Kropki
lagu w mózgu.~
_________________________________________
Bohaterowie
"Imperium zagłady".
Bohaterowie
Bohaterowie
główni:
Andromeda Nereil
~Kurwa, jeszcze
lepiej. Imię najbliższej nam galaktyki + Nieistniejące nazwisko.~
~*Wyższy poziom
patologii, nie ma co.*~
Córka Athistash
Nereil. /Zajebiste imię ma jej matka.\ ~*Niedaleko
pada jabłko od jabłoni, jak widać.*~ Jest ona pozytywnie nastawioną do
życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy. /Kurna, kolejna
optymistka. A poza tym, optymista powinien widzieć we wszystkim więcej plusów
niż minusów.\ ~*Wiecie, bo po co tworzyć coś oryginalnego.*~ Ma
ponadprzeciętne poczucie humoru. Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia
humor również swojemu otoczeniu. ~No sorki, ale nikt nie może być
wiecznie szczęśliwy. Z tego wniosek, że Andromeda musiała coś ćpać.~ ~*Kolejna
zajebista diagnoza. xDDD*~ ~Co nie? :D~ Miała ona
wesołe dzieciństwo, do czasu aż jej matka przejęła władzę nad światem. ~*Ja
tam bym chciała, aby moja mama przejęła władzę nad światem. Fajnie by było mieć
matkę-dyktatora. :D*~ ~No wyjebiiiście w chuj. xDDD~ ~*:D*~ Matka
ją kochała, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, ~*Który się nie
pojawi, bo po cholerę.*~ /<Wściekle wzdycha x2>\ więc
nie miała co narzekać. W chwili obecnej ma ona 15 lat. ~*Lol, o dwa
lata młodsza ode mnie.*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. /Znowu
wiele zainteresowań, nie ma co.\ Nienawidzi technologii. ~A
nasłać na ciebie Wielkiego Elektronika, ty dziwko jebana? Wtedy dla świętego
spokoju ją pokochasz.~ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest
zniszczenie technologicznego imperium swojej matki. ~*Idź się utop, ty
dziwko niedopierdolona. Jakbym miała matkę-imperatora, srałabym z radości, bo
miałabym miliony przywilejów, których obecnie nie mam, a ty jeszcze narzekasz,
kurwo zajebana w dupę pierdolona dziwko jebana szmato.*~ ~Wiesz, że
sama ją stworzyłaś?~ ~*Japa koniu.*~ ~;"""""D~ Jej
z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita,
sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa
ona wredna, ~*Ale nie zapominajmy, że jest miła.*~ jest
sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską
dziewczyną. ~No ja jebe w pizdu.~ Ma włosy aż do nóg i
jeszcze dłuższe. /Dobrze, że nie został podany ich kolor, bo jakby
się okazało, że znowu są czarne, to bym się ostro wkurwił.\ Jej
oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. /Oddychaj
spokojnie...\ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami.
Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to
czarne Venice. ~*Dobrze, że nie Vansy, bo pewnie Sebastian by się
wkurwił.*~ /#TakByByło\ ~*Właśnie.*~ Ma
kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być wysoka. ~:D~ Boi
się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.
Athistash Nereil
~*Zajebiste imię,
zważywszy na fakt, że akcja opowiadania miała rozgrywać się w naszym świecie.*~
Matka Andro~n~medy
Nereil, po przejęciu władzy nad światem znana jako Pani Imperatorowa \Nie
jestem pewien, czy to słowo się odmienia./ ~Trzeba spytać
Wielkiego Elektronika, on się na tym zna. <Pędzi>~ Athistash
Nereil. Jest ona realistycznie nastawioną do życia kobietą. ~*No dobra,
jako iż jest imperatorem, to daruję.*~ Mimo to, we wszystkim widzi
plusy i minusy. /Kurna! Tak mają realiści, do chuja!\ No,
może poza technologią. W niej widzi tylko plusy. ~*Idealna dziewczyna
dla Wielkiego Elektronika, nie ma co.*~ /Jemu nie jest potrzebna
dziewczyna. On ma komputery.\ ~*W sumie... xDDD*~ Ma
zwykłe poczucie humoru. Miała ona zwykłe dzieciństwo. ~*Ła! W
Opkolandii nieczęsto się to zdarza.*~ Rodzice ją kochali oraz miała
kolegów i paru przyjaciół. Zakochała się ona w Dawidzie Nereil, a on w
niej. /Współczuję nazwiska, zważywszy na to, że akcja dzieje się w
prawdziwym świecie.\ W wieku 20 lat wyszła za niego za mąż. /Niezły
zapierdol. To nic, że powinna dopiero co być na pierwszym roku studiów.\ Jednak,
gdy dwa lata później zaszła w ciążę, Dawid opuścił ją. ~*Typowy facet.
Najpierw ją zapłodnił, a potem porzucił.*~ Po urodzeniu dziecka,
wychowywała je ona samotnie. ~*Ej, ale jest plus! Jej córka będzie
mogła zaznaczyć w wniosku o przyjęcie do liceum, że jest wychowywana przez
jednego rodzica!*~ /No tobie to nic nie dało, więc japa. xDDD\ ~*Wiem,
ale jednak.*~ Kiedy zaś jej córka zaczęła chodzić do szkoły,
rozpoczęła ona próbę przejęcia władzy nad światem, co w końcu jej się
udało. /Fajnie by było, gdyby był podany motyw, dla którego chciała
to osiągnąć.\ W chwili obecnej ma ona 26 lat. ~*Nie wiem,
na jaki kierunek studiów poszła, ale albo powinna rok temu skończyć studia,
albo właśnie je kończyć.*~ Interesuje się technologią oraz
władzą. /Ale naciągane...\ Ma niewiele marzeń, z czego
jedno z nich - przejęcie władzy nad światem zostało spełnione. ~*Kuuurwa,
ale ma zapierdol.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest
prawdomówna, sprawiedliwa, punktualna, nie jest kłótliwa, cierpliwa ~*Co
nie jest dziwne, bo w końcu trzeba mieć nieziemską cierpliwość, aby przejąć
władzę nad światem.*~ i bezinteresowna. W/*Z\adami jej
natomiast jest to, że jest egoistyczna, ~*Ale jest bezinteresowna, nie
zapominajmy.*~ nietolerancyjna, władcza, mściwa, psychopatyczna i
przebiegła. Z wyglądu jest ona szczupłą i wysoką kobietą. /Chociaż
jedna z bohaterek jest wysoka. Pół cudu! *.*\ ~*Pół cudu. Tak.
xDDD*~ /No, bo spełniła się tylko połowa moich postulatów. :D\ ~*W
ogóle, gdzie jest Grzegorz? Miał tylko spytać Wielkiego Elektronika, czy
słowo "Imperator" ma żeńską wersję, a pokój
Wielkiego Elektronika jest dwa pomieszczenia dalej.*~ /Pewnie
znowu się z nim zagadał. Polubili się, z tego co ostatnio zauważyłem.\ ~*To
zUe combo. ;_;*~ /Wiem ;_;\ Ma długie, pofalowane i
brązowe włosy. ~*JEZU! NIE CZARNE! OOO.OOO*~ /CUD!
***.***\ Jej oczy są koloru zielonego. Ma mały nos oraz średniej
wielkości, wąskie usta. /Super, ale każdy ma to w dupiu.\ Na
sobie najczęściej nosi czarny strój oraz zwykłe buty, tego samego koloru co
ubiór. Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za trudne. ~*Nie
dziwne. Jak je zdrabniać w przedszkolu?*~ /Athiuś\ ~*JEZU
xDDD*~ /Wiem, bekowe, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
xDDD\ Boi się tego, że kiedyś utraci swoją władzę oraz to, że
zostanie zabita. /:D\
_________________________________________
Bohaterowie "Legendarny
Stalker".
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Nadieżda Inshakov
~*Bowiem
wszystkie postacie w tym opowiadaniu to Ukraińcy.*~
/Woah, widzę
oryginalność.\
~*Chociaż raz coś
oryginalnego, fakt.*~
Jest ona
realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo wszystko, we wszystkim widzi
plusy i minusy. /Nie będę już tego komentował, bo się wkurwię.\ Ma
zwykłe poczucie humoru. Miała dziwne dzieciństwo. ~*DUN DUN DUUUN!*~ Urodziła
się 19.06.1961 roku, na Ukrainie. Kiedy mogła już pracować, zaczęła pracować w
elektrowni atomowej w Czarnobylu. ~*Em...Jak? Z tego co wiem, a sporo
już interesuję się tematem Czarnobyla, w tamtejszej elektrowni nie pracowała
żadna kobieta, tylko sami faceci. W ogóle nie wiem, czy w tamtych czasach
kobieta mogła pracować w jakiejkolwiek elektrowni. A poza tym...Urodziła się w
sześćdziesiątym pierwszym, Prypeć (Czarnobyl istniał już wiele wieków, o czym
świadczy fakt, że Czarnobyl jako miasto było miastem prywatnym Rzeczypospolitej
Obojga Narodów. Taka ciekawostka, wiedział ktoś o tym?) powstał w
siedemdziesiątym pierwszym...Nadieżda w siedemdziesiątym pierwszym miała
dziesięć lat...Wybuch reaktora miał miejsce szesnaście lat później...Dziesięć
plus szesnaście to dwadzieścia sześć...JAK?! Ona ledwo co studia by skończyła! Nie
zdążyłaby. No, ale że to opowiadanie było niedojebane od początku, to daruję.*~ Pracowała
normalnie, do znanego już wybuchu w 1986 roku. ~*Znałam chłopaka, który
w szóstej klasie nie wiedział, co tam się odwaliło. Musiałam mu tłumaczyć.*~ Po
wybuchu, odsiadywała z-wiadomego-powodu w więzieniu, ~*To jest fakt, że
niektórzy trafili po tej katastrofie do pierdla. Pamiętam tylko, że szef
elektrowni (nie pamiętam imienia i nie, nie był nim Anatolij Diatłow) siedział
jakiś czas w więzieniu, a potem chyba kazano mu wykonywać jakieś roboty
publiczne, Diatłow na stówę jakiś czas siedział w pierdlu i w sumie dobrze mu
tak, ja bym go uziemiła na dożywocie i dwa miesiące dla pewności, cała reszta
nie pamiętam, ale zapewne sporo ich jeszcze zostało wsadzonych za kratki.*~ a
później ofiarowała się i odsiadywała za swoich kolegów. /. . .\ ~*Znowu
ci się mózg nie załadował?*~ /Da.\ Gdy wyszła na
wolność, przeprowadziła się do Polski (bo blisko) ~*Po chuj tu ten
nawias, nie wiadomo.*~ i tam mieszkała normalnie aż do roku 2261. /Wait,
WHAT?! Jakim cudem ona przeżyła AŻ TYLE?!?!?!\ ~*Byłam
niedojebana, wiem.*~ W tym roku, postanowiła pod przykrywką stalkera
powrócić do Czarnobyla, aby ostatni raz zobaczyć elektrownię i wrócić skąd
przybyła. Jednak, spodobała jej się praca stalkera i została tam na dłużej,
przez co wplątała się w wiele nieprzyjemnych dla niej sytuacji. ~*Hehe
:D*~ W chwili obecnej ma 25 lat. /WUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUT?!
Czasoprzestrzeni się nudzi? -______-\ ~*Z tego wniosek.
;=========;*~ Interesuje się najnowszą technologią, fizyką oraz
chemią. ~*Ło! Trzy zainteresowania! Szaleństwo widzę.*~ Jej
zaletami jest to, że jest bezinteresowna, uczciwa, tolerancyjna, pracowita,
sprawiedliwa i przyjacielska. Wadami jej jest to, że jest lekkomyślna,
upierdliwa, gadatliwa, spóźnialska, szybko się denerwująca, łatwowierna. /Ła!
Zady i walety się nie gryzą! Będzie ideolo dzień!\ ~*Zady i
walety. Da. xDDD*~ /;"D\ Z wyglądu jest ona
wysoką i szczupłą dziewczyną. Ma długie blond włosy i niebieskie oczy. ~*Przypadeg?
Nie sondzem.*~ Jej nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. /<Wściekle
wzdycha x3>\ Kiedyś nosiła na sobie najczęściej bluzki z jakimś
obrazkiem, długie, czerwone lub czarne rurki i zwykłe, czarne buty, a teraz
kombinezon chroniący ją przed promieniowaniem. Jej kompanem, a później i
miłością życia jest Władimir ~**Vladimir. Bardziej z ruska brzmi, niż
nasze spolszczone.*~ Dimitrov.
Bohater
drugoplanowy:
Władimir Dimitrov
~*Vladimir, do chuja.*~
Jest
realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim
widzi plusy i minusy. /Co nie zmienia faktu, że to i tak mnie będzie
wkurwiać.\ Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał normalne życie.
Urodził się 22.03.2234 roku w Kijowie, na Ukrainie. Miał normalne dzieciństwo i
późniejsze życie. W roku 2261, ~*Przypadek? No chyba kurwa nie.*~ jako
stalker udał się do Prypeci i Czarnobyla, gdyż od zawsze go to
pasjonowało. ~*Piona!*~ Tam, dalej miał normalne życie. ~*Względnie,
bo wiecie, promieniowanie. A po tym pożarze Czerwonego Lasu z tego miesiąca się
zwiększyło, gdyż tenże las po wybuchu został w pytę napromieniowany i sporo
tego szajsu jest jeszcze w ziemi. Znaczy w dwa tysiące dwieście sześćdziesiątym
pierwszym już będzie znacznie mniejsze, z tego co wiem.*~ Jednak,
któregoś dnia, gdy udał się do elektrowni, niedaleko zniszczonego wejścia do
starego, głównego pomieszczenia ze zniszczonymi panelami kontrolnymi już i tak
wyłączonych reaktorów, ~*Ostatni z działających reaktorów został
wyłączony w roku dwutysięcznym, w grudniu lub we wrześniu, tego już nie
pamiętam. Tak, drogie dzieci. Po wybuchu reaktora czwartego, elektrownia nadal
działała w najlepsze i ludzie tam normalnie pracowali. Fajne warunki musieli
mieć, co nie? W ogóle, to ja nie wiem, kto tam jeszcze mógł pracować jakoś tak
od dziewięćdziesiątego piątego, bo wtedy wszyscy dawni pracownicy już z tego co
wiem gryźli glebę, a jak nie, to nie nadawali się już do pracy w tamtym
miejscu. A reaktory ktoś kontrolować musiał.*~ /To Ukraina, tego
nie zrozumiesz.\ ~*W sumie...*~ ujrzał jakiegoś stalkera
(nie wiedział wtedy jeszcze, że to była Nadieżda Inshakov), który był atakowany
przez mutanta ~*W elektrowni? W sumie, tam teraz musi być tak ciemno,
że w tym poronionym opku coś mogło się tam zaszyć.*~ i
najprawdopodobniej nie miał już jak się obronić. Władimir ~*Vladimir,
do ciężkiego gnoja!*~ postanowił więc mu pomóc. Po zrobieniu tego,
kiedy też pomógł temu stalkerowi wstać, po rozmowie, dowiedział się, że ta
osoba to nie był mężczyzna, tylko kobieta, o tym, gdzie ona pracowała
kiedyś, ~*:D*~ a także o nieznanych mu wcześniej faktach na
temat elektrowni i jej dawnych pracowników. ~*Wiecie, bo wszyscy gryźli
glebę, więc można wyjawiać tajemnice. xD*~ Od tego momentu, oboje
trzymali się razem i razem wszystko robili. ~Srali też?~ ~*GRZEGORZ!!!
xDDDD*~ ~;"D~ ~*A w ogóle i jak?
Dowiedziałeś się?*~ ~Da. Ten rzeczownik ma tylko męską formę,
więc tamto to była literówa.~ ~*W ogóle, co cię tak długo nie
było?*~ ~Zagadałem się. :D~ /-____-\ ~;""""D~ Po
tym, jego życie dalej wyglądało normalnie. ~Względnie~ W
chwili obecnej ma on 27 lat. /Jak zwykle, musi być starszy od jego
tru lofff.\ Interesuje się chodzeniem po opuszczonych budynkach i
wszystkim co najnowsze. ~Fajne te zainteresowania. xD~ ~*C'nie?
:D*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest pomocny,
uczciwy, zdolny do poświęceń, miły, towarzyski oraz rozsądny. Jednak, ma też
swoje w/*z\ady. Jego w/*z\ady to to, że bywa
egoistyczny, /Jednak nie zapominajmy, że jest zdolny do poświęceń.\ wredny, ~No
i miły, nie zapominajmy o tym.~ jest bezwzględny, zarozumiały,
sarkastyczny i kłótliwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~<Wściekle
wzdycha>~ Ma on krótkie, brązowe ~jak gówno~ włosy
i oczy nienaturalnego, czarnego koloru. ~*Po pierwsze: Grzegorz, ty
gimbusie. xDDD Po drugie: Zależy jeszcze jak czarne one były.*~ ~Ubarwiam
analizę. :D~ ~*W gimbusiarski sposób. xDDD*~ ~;"D~ Kiedyś
na sobie nosił najczęściej jednokolorowe bluzki, szare spodnie i zwykłe, czarne
buty, a teraz ubranie chroniące go przed promieniowaniem. Jego kompanem na początku
był Dawid Siergiejew, a teraz również i Nadieżda Inshakov, która okazała się
jego miłością życia. /<Ziew>\ ~*Jesteś bardzo
miłym człowiekiem. xDDD*~ /Co nie? ;"D\
Bohaterowie
epizodyczni:
Grigorij Sidorv
~*Który wcale
taki epizodyczny nie jest. W rzeczywistości jest bohaterem drugoplanowym.*~
Jest
realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim
widzi plusy i minusy. /Zaraz się nieziemsko wkurwię...\ Ma
zwyczajne poczucie humoru. Miał trochę dziwne życie. Urodził się 19.06.1960
roku, w okolicach Kijowa. Dzieciństwo i dalsze życie miał normalne.W ~*Tu
ewidentnie nie ma spacji po kropce.*~ ~Brak słów. ;=;~ roku
1973 przeniósł się do Prypeci. Po 26.04.1986 roku, musiał z wiadomego powodu
wynieść się z Prypeci, jednak dalej mieszkał na Ukrainie. /Wiadomo,
nie musiał od razu zwiewać z Ukrainy.\ ~*Nu. Mógł na przykład
zamieszkać w Sławutyczu.*~ Na początku, pracował w więzieniu, w którym
wyrok odsiadywali ci pracownicy elektrowni atomowej w Czarnobylu, którzy
najbardziej przyczynili się do wykur ... wybuchu ~Ale fakt, reaktor
nieźle wykurwił.~ reaktora. ~**ekhm* *ekhm* Diatłow *ekhm*
*ekhm**~ Tam też poznał Nadieżdę Inshakov. Po 31 latach pracy tam, rok
po wyjściu Nadieżdy na wolność, zakończył tam swoją karierę (bo więzienie zamknęli) ~*Kolejny
niepotrzebny nawias. Meh.*~ i dalej pracował w różnych innych
zawodach. W roku 2261, jako stalker udał się do Prypeci i Czarnobyla. ~*Jakim
cudem przeżył tyle lat, chuj wie.*~ Tam normalnie mu się
powodziło, /Względnie, wiadomo z jakich powodów.\ jednak
poznał tam swojego nowego przyjaciela, ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Wyjdź i nie wracaj, dopóki nie odgimbusiejesz.
-_-*~ ~;"D~ czyli Borisa Shelygina. Od teraz oboje
trzymali się razem. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*-___-*~ ~No co? :D~ Jednak,
w pewnym momencie swojego pobytu tam, los chciał, że po tak długim czasie, mimo
wszystko spotkał Nadieżdę. Od tamtego momentu, jego życie zmieniło się.
Nieznacznie, ale się zmieniło. ~DUN DUN DUUUN!~ W
chwili obecnej ma on 26 lat. ~Kurwa, te opisy są tak
hipernierealistyczne, że aż tynk z sufitu odpadł.~ Interesuje się
fizyką jądrową i matematyką. ~*To pierwsze jeszcze OK, ale to drugie
świadczy, że jest psycholem.*~ Jego z/*w\aletami jest
to, że jest rozważny, prawdomówny, cierpliwy, inteligentny, spokojny i
punktualny. Jego w/*z\adami natomiast jest to, że jest uparty,
zapominalski, bywa zazdrosny, jest wścibski, zbyt ciekawski oraz czasem
wywyższający się. ~Ło! Wady nie gryzą się z zaletami!~ ~*Kolejny
cud! *.**~ Z wyglądu jest on średniego wzrostu, szczupłym
chłopakiem. /<Wściekle wzdycha x4>\ Ma krótkie,
jasnobrązowe włosy i niebieskie oczy. ~Istnieją inne kolory oczu niż
tylko niebieskie.~ ~*Teraz wiem. Kiedyś chyba nie wiedziałam.*~ Kiedyś
nosił na sobie najczęściej bluzki w odcieniach szarości, czarne spodnie i
normalne, niczym nie wyróżniające się buty, a teraz strój chroniący go przed
promieniowaniem. Jego przyjacielem i zarazem kompanem jest Boris Shelygin.
Boris Shelygin
~*Znów, kolejny
bohater, który powinien być w zakładce bohaterów drugoplanowych.*~
Jest
realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim
widzi plusy i minusy. /NO JA JEBE!!! TO MNIE TAK WKURWIA!!!
<Rzuca monitorem i wychodzi.>\ ~*Ktoś chyba straci życie.
;___;*~ ~Jezu ;______;~ Ma duże poczucie humoru.
Miał normalne życie. Urodził się 22.03.2235 roku, przy granicy Polsko -
Ukraińskiej, ~*Przymiotniki piszemy małą literą, do cholery.*~ po
stronie Ukrainy. Miał przyjemne dzieciństwo i późniejsze życie, gdyż wiele osób
go lubiło, za jego pozytywny charakter. ~Przynajmniej nie był
popychadłem. Chociaż tyle.~ W roku 2261, jako stalker przybył do
Prypeci i Czarnobyla. Miał tam normalne życie. ~Wiadomo, względnie.~ Jednak,
w pewnym momencie, poznał Grigorija Sidorva. Od teraz, oboje trzymali się
razem. Jednak, to, co sprawiło, że w jego życiu pojawiło się więcej dziwnych
zdarzeń, to poznanie Nadieżdy Inshakov. W chwili obecnej ma on 26~67~ lat. ~*NIE
STRASZ! ;___;*~ ~Hehe :D~ Interesuje się wszystkim,
co dotyczy promieniowania oraz różnymi katastrofami. ~*Już go lubię.*~ Jego
zaletami jest to, że jest otwarty na nowe znajomości, asertywny, szczery,
towarzyski, ma poczucie humoru oraz jest miły. Lecz, mimo to, ma i wady. Należy
do nich to, że jest on roztrzepany, niepoważny, czasem leniwy, nierozważny,
sarkastyczny oraz zbyt pewny siebie. ~Wow! Znowu zalety i wady się
ze sobą nie gryzą! **.**~ ~*CUD! OOO.OOO*~ Z wyglądu
jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~No do chuja.~ Ma
krótkie, szatynowe włosy ~*O.O*~ i zielone oczy. ~W
końcu nie niebieskie.~ Kiedyś na sobie nosił różnokolorowe bluzki,
dżinsowe spodnie i zwykłe, czarne buty, a teraz ubiór chroniący go przed
promieniowaniem. Jego przyjacielem i również kompanem jest Grigorij Sidorv.
Aron Stalinovskij
~*Kolejny, który
jest bardziej bohaterem drugoplanowym niż epizodycznym.*~
~Nie ma to jak
brak researchu co do znaczenia danych słów i wsadzanie bohaterów tam, gdzie nie
powinni być.~
~*Szczerze?
Koniec analizy jak na razie. Znudziło mnie się już zjeżdżanie tego.*~
~Dzięki Bogu.~
Jest
pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi minusy. Nie
ma poczucia humoru. ~No ja jebe w piździec, kolejny Gary Stół.~ Miał
on trochę tajemnicze życie. ~*DAM DAM DAAAM!*~ Urodził się
03.02.2232 roku, na Ukrainie, w Kijowie. ~*Jak każdy z tychże
bohaterów.*~ Dzieciństwo i dalsze życie miał normalne. Jednak, jako iż
był tajemniczy i skryty, nikt nie wiedział o nim praktycznie nic. ~*#GrzegorzAntychrystJakChujemStrzelił*~ ~:D~ Któregoś
dnia, gdy miał 15~*55*~ lat, po szkole zaszedł o kilka ulic za
daleko i trafił do ciemnej strefy Ukrainy, czyli pod wjazd do Prypeci. ~*A
te charakterystyczne drzewa, które rosną po dwóch stronach ulicy prowadzącej do
Prypeci, to one nic mu nie mówiły? No, chyba że się zamyślił lub nigdy
wcześniej o Prypeci nie słyszał.*~ Po zobaczeniu tego oraz tego, że
było tam zadupie jakich dużo mało, ~To dużo czy mało? Zdecyduj się.~ zawrócił,
jednak po powrocie do domu, wyszukał w Internecie informacje na temat Prypeci.
Po zobaczeniu tego, co naprawdę się tam stało, ~*Ja naprawdę mam
nadzieję, że nie trafił na jakieś zdjęcia zmutowanych dzieci. Pamiętajcie,
jeśli oglądacie na YouTube film o katastrofie w Czarnobylu BROŃ CIĘ PANIE BOŻE,
NIE PATRZCIE W BOK! Chyba, że chcecie sobie wypalić oczy. ;_;*~ zaczął
jeszcze więcej czytać o tym miejscu i dowiadywać się o nim nowych rzeczy. ~*Lubię
go.*~ Jednak, w pewnym momencie, zamarzyło mu się, aby usunąć z
Prypeci i Czarnobyla promieniowanie, odbudować te miejsca i przejąć nad nimi
władzę. ~Na chuj? A w sumie, lepiej zaczynać od zadupi, to łatwiej
jest. No fakt.~ Zaczął więc konstruować maszynę, którą mógłby
usunąć promieniowanie. ~*Jestem ciekawa, jak by działała.*~ Robił
ją w tajemnicy, aby nikt nie uznał go za wariata. ~Przynajmniej
myślał.~ Po skończeniu, potajemnie wyszedł z domu i udał się w
kierunku Prypeci, pod przykrywką stalkera. Po znalezieniu się tam, chciał
włączyć swoją maszynę, jednak zdał sobie sprawę, że przecież gówno stworzył i
ta maszyna mogłaby zrobić większy rozpierdol. ~JEZU
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Kocham tego narratora. xDDD~ ~*Ja
też. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ Postanowił więc stworzyć
swoją bazę w Prypeci i szukać sposobów na zrealizowanie swojego marzenia.
Niestety, inni stalkerzy po dowiedzeniu się co i dlaczego chciał zrobić,
zaczęli także niweczyć jego plany, przez co zawsze plany Arona spełzały na
niczym. ~*A to chuje jebane! Lepiej by się zajęli własnym życiem, a nie
przeszkadzają mojej ulubionej postaci z tego całego pierdolnika.*~ ~Sama
ich wyk-~ ~*<Zatyka Grzegorzowi usta> Japa*~ ~-_-~ ~*;"D*~ Jednak,
któregoś dnia jego życie zmieniło się. Jako, iż codziennie, aby spełnić swoje
marzenie musiał wykonywać ciężką, fizyczną pracę, przez co zawsze po powrocie
do bazy był wycieńczony, wyszedł się przewietrzyć, zobaczył jakiegoś stalkera,
który najprawdopodobniej o nim nie wiedział, gdyż po zauważeniu Arona nie był
do niego negatywnie nastawiony. ~*Grzegorz pewnie.*~ ~xD~ Aron
zapoznał się więc z nim i trochę pogadał, nie zdradzając jednak mu prawdy o
sobie. ~*I właśnie dlatego lubię Arona. Bo jako jedyny z tych
popierdolców myśli.*~ Jednak, Aron widział w nim coś więcej niż tylko
stalkera. Wdział w nim osobę, która mogłaby mu pomóc w jego celu. Spotykali się
więc czasem, przez co, po czasie, zaprzyjaźnili się. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Wyjdź. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie
:DDD~ Jednak, któregoś dnia, Aron, kiedy wyszedł z bazy się
przejść, ujrzał wychudzonego, biednego i cierpiącego Dymitra, czyli osobę, z
którą się zaprzyjaźnił. Widząc go, żal mu się jego zrobiło. ~*DAM DAM
DAAAM!*~ Od razu podszedł do niego, aby spytać, co mu się stało. Kiedy
zaś to zrobił, dowiedział się, że inni stalkerzy z jakiegoś powodu dowiedzieli
się o jego przyjaźni z nim, przez co odtrącili go, a on nie miał gdzie się
podziać. ~... <- Kropki zlagowania.~ Przygarnął więc
on go do siebie, dając mu dach nad głową i to, czego Dymitr od dzieciństwa
najbardziej pragnął - przyjaźń i zrozumienie. Od teraz oboje trzymali się razem
i realizowali cel Arona. Jednak, któregoś dnia, jego (Arona) ~*Bośmy
się nie zorientowali.*~ życie jeszcze bardziej uległo zmianie. Bowiem
poznał on miłość swojego życia - kobietę - stalkera o imieniu Róża. ~*Dokładniej – Roza.
Bo tak brzmi to imię po rosyjsku.*~ /Dobrze, że nie Rose.\ ~O.
Już żeś wrócił?~ /Da. Z tego co widzę, nie przegapiłem za
wiele ciekawych rzeczy.\ ~*Correct*~ Dzięki temu, był
on bardziej szczęśliwy - miał i przyjaciela i dziewczynę. Od teraz, jego życie
mimo gwałtownych zmian, dalej wyglądało jak wcześniej. W chwili obecnej ma on
29~99~ lat. Interesuje się najnowszą technologią oraz
biotechnologią. ~*Gdyby nie fakt, że moim sensem życia jest Grzegorz,
właśnie miałabym nowego chłopaka.*~ Nie wiadomo, czy ma on z\*w/alety,
gdyż nie okazuje ich. Na razie wiadomo tylko tyle, że dotrzymuje danego
słowa. ~*I to baaardzo, z tego co pamiętam po urywkach, które trzymałam
na komputerze.*~ Jego w\*z/adami jest to, że jest
egoistyczny, chamski, sadystyczny, dwulicowy, bezlitosny i przebiegły. ~Ooo...To
tak jak ktoś kogo znam. xD~ /JAPA -_-\ ~xDDDDDDDDDDDD~ Z
wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /Ledwo wróciłem i znów
się wkurwiłem.\ Ma krótkie, czarne włosy i oczy o nienaturalnym,
świecącym się białym kolorze. ~*Przynajmniej oryginalnie.*~ Kiedyś
na sobie nosił zwykle czarne ubranie oraz zwykłe buty tego samego koloru co
ubranie, a teraz ubiór chroniący go przed promieniowaniem. Jego kompanami są
Dimitrij Ostroverhov, który jest jednocześnie jego jedynym i najlepszym
przyjacielem oraz Roza ~*Mówiłam*~ Vdivicenkov, która
jednocześnie jest jego dziewczyną.
Dimitrij
Ostroverhov
~*Kolejny
drugoplanowiec. ;=;*~
~Dżezis. ;=;~
Jest
pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi minusy. Nie
ma poczucia humoru. Miał on okropne życie. ~Japa koniu, bo zaraz
otworzysz portal do Creepypastolandii.~ Urodził się 03.03.2233
roku, na Ukrainie, na Krymie. ~*A, to jednak nie wszyscy z obsady
urodzili się w Kijowie. Okej.*~ Dzieciństwo i dalsze życie miał
okropne. Rodzice znęcali się nad nim, a w szkole był bity, poniżany, wyśmiewany
i traktowany jako chłopiec do bicia przez wszystkich uczniów. W domu, kiedy był
sam, cicho płakał z bólu. ~Ledwo posprzątałem po ostatnim otwarciu
portalu do Creepypastolandii. Chcesz znowu narobić mi roboty?~ W
wieku 13~333~ lat dowiedział się o Czarnobylu i Prypeci.
Zaczął z ciekawości zagłębiać się bardziej w historię i elektrowni i miasta. W
końcu, zamarzyło mu się być stalkerem. /Różni ludzie, różne
marzenia.\ W wieku 20 lat, postanowił spełnić swoje
marzenie. ~*Chuj z tym, że powinien studiować.*~ Po
znalezieniu się w tamtym miejscu, miał normalne życie. /Wiadomo,
względnie.\ Jednak, widział, że i tam odnoszono się do niego z
niechęcią. /Przeeegryyyw xD\ Jednak, któregoś dnia, gdy
zapuścił się w nieodwiedzane przez nikogo zakątki, ~*Czerwony Las serio
nie jest bezpiecznym miejscem...A nie, chyba nie o tym mowa.*~ przyszło
mu poznać jedyną osobę, która później okazała się być do niego przyjaźnie nastawiona
- Arona Stalinovskij. Spotykał się on z nim, nie wiedząc, że niedługo sam
zostanie znienawidzony przez resztę stalkerów. ~*Nie ma to jak
spoilery. Zajebiiiście w chuj. ;=;*~ ~Wyższy poziom patologii,
nie ma co.~ Któregoś razu, inni stalkerzy, dowiedzieli się o tym,
z kim zadaje się Dimitrij, a ten - nie zaprzeczył. /Debil\ Przez
to, został odtrącony i wygnany na wieki ze społeczności stalkerów. ~*DAM
DAM DAAAM!*~ Przez to, jako iż nie miał się gdzie podziać, błąkał się
po Prypeci. Któregoś dnia, gdy był on już bardzo wygłodzony, odwodniony, biedny
i cierpiący, ~*Cicho, bo Grzegorzowi znowu mózg się zatnie.*~ kiedy
przystanął na chwilę, gdyż już szybko się męczył, w pewnym momencie, gdy czuł
spływające po jego policzku łzy, poczuł, że ktoś go obejmował. ~( ͡°
͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Jebany
gimbus. -___-*~ ~;""D~ Od razu odwrócił
swój zapłakany wzrok. Kiedy to zrobił, ujrzał swojego przyjaciela, Arona. W tym
momencie, nadal płacząc, przytulił się on do niego, po przyjacielsku ~Taaa... (
͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*WON!*~ ~Nie
;"D~ i kontynuował płacz. Chwilę później, kiedy Aron spytał
go, co jemu się stało, opowiedział mu o wszystkim. Po opowiedzeniu, Aron
przygarnął go do siebie, dając mu schronienie oraz tego, co Dimitrowi
najbardziej było potrzebne - przyjaźń i akceptację. Od teraz, Dimitr pomagał
Aronowi realizować jego cel, po dowiedzeniu się o nim, przez co zgarnął na
siebie tłumy wrogów. ~:D~ W chwili obecnej ma on 28
lat. /Czy na serio nikt w twoich opkach nie mógł być po
trzydziestce?\ ~*Z tego wniosek, że nie. ;=;*~ /;===;\ Interesuje
się najnowszą technologią i bronią masowego rażenia. ~Wieeele
zainteresowań, znów.~ Nie wiadomo, czy ma z\*w/alety,
gdyż tak jak Aron ich nie okazuje. Na razie wiadomo tylko, że dla przyjaciół i
kompanów (których w sumie oprócz Arona nie ma) jest pomocny oraz dotrzymuje
danego słowa. Jego wadami jest to, że jest nieuczciwy, nietolerancyjny,
egoistyczny, ~*Ale jest pomocny, nie zapominajmy.*~ psychopatyczny,
mściwy i niesprawiedliwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /No
ja pierdolę. =_=\ Ma krótkie włosy, nienaturalnego srebrnego
koloru i bardzo jasne, niebieskie oczy. /Przynajmniej w miarę
oryginalnie, mimo iż nie do końca naturalnie. No, ale że jesteśmy w Prypeci, to
można darować.\ Kiedyś nosił na sobie ubrania tylko koloru czarnego,
szarego lub czerwonego i zwykłe buty w kolorze czarnym, a teraz ubranie
chroniące go przed promieniowaniem. /Broń Boże, aby je opisać.\ Jego
kompanem oraz jedynym, najlepszym przyjacielem jest Aron Stalinovskij.
Roza Vdivicenkov
~*Kurna, kolejna
drugoplanowa, a nie epizodyczna. -_-*~
~Jezu ;=;~
Jest
realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo to, we wszystkim dostrzega
tylko plusy i minusy. /Kurna, tak mają realiści, do cholery!\ Ma
zwykłe poczucie humoru. Jej życie było normalne. Urodziła się 02.04.2234 roku,
na Ukrainie. ~Jak każdy z bohaterów tego opowiadania.~ Dzieciństwo
i dalsze życie miała normalne. O Czarnobylu i Prypeci dowiedziała się z rozmowy
swojej mamy z babcią. ~*Czyli tak jak ja. Raz moja mama i babcia
rozmawiały o tym miejscu, tylko wtedy rozmawiały tak, że ja jeszcze nie
wiedziałam, co tam dokładniej się stało. No i później się w to wgłębiłam i tak
zainteresowałam się tym tematem.*~ Od razu po usłyszeniu, pobiegła do
komputera i sprawdziła, co tam się naprawdę stało. Gdy o tym przeczytała oraz
dowiedziała się, że Prypeć i Czarnobyl są na Ukrainie, zaczęła bardziej
zagłębiać się w historię tych miejsc. ~*A ostatnio palił się Czerwony
Las. Taka ciekawostka.*~ W wieku 20 lat, postanowiła jako stalker tam
pojechać, aby pokazać, że nie tylko mężczyźni mogą być stalkerami, ale kobiety
również. ~Walić to, że powinna studiować.~ Żyło jej się
tam normalnie, aż do pewnego wydarzenia. Do dnia, w którym poznała Arona
Stalinovskij, który później okazał się być miłością jego /Gender?\ życia.
Od tamtego momentu, mimo iż codziennie zajmowała się tym, co zwykle, spotykała
się również ze swoim chłopakiem i, po dowiedzeniu się celu jego pobytu tam,
starała się wbić mu do głowy niemożliwość tego marzenia. ~*Ło, kolejna
myślała! O.O*~ ~CUD! *.*~ W chwili obecnej ma 27
lat. Interesuje się historią i literaturą. /Znowu wiele
zainteresowań...\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest
cierpliwa, sprawiedliwa, tolerancyjna, uczciwa, punktualna i miła. Niestety,
mimo tego, ma też w/*z\ady. Zalicza się do nich to, że jest ona
kłótliwa, sarkastyczna, upierdliwa, gadatliwa, sadystyczna oraz bywa
niekulturalna /Ale jest miła.\. Z wyglądu jest niską i
szczupłą dziewczyną. ~<Wściekle wzdycha.>~ Ma
długie, pofalowane i szare włosy oraz fioletowe oczy. ~*Choć raz coś
oryginalnego.*~ Na sobie zwykle nosiła bluzki z jakimś obrazem i
czarne bądź czerwone spodnie lub rurki, a także jakieś markowe buty, ~*Burżuj*~ a
teraz kombinezon chroniący ją przed promieniowaniem. Jej kompanem i
jednocześnie miłością życia jest Aron Stalinovskij.
Dawid Siergiejew
~*I tylko on
prawilnie jest postacią epizodyczną.*~
Jest
realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. ~*Czemu tu nie ma
żadnych optymistów?*~ /Ty, faktycznie. Ale nie, nie wiem.\ Mimo
wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Zaraz się nieziemsko
wkurwię.\ Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał okropne życie. ~Jesteś
coraz bliżej otwarcia portalu do Creepypastolandii.~ Urodził się w
biednej, ukraińskiej rodzinie. Ledwo zarabiającej na chleb i utrzymanie. Od
dzieciństwa starał się pomagać rodzicom w zarobieniu pieniędzy, żebrząc. ~A
nie, dobra, tu jest w miarę oryginalnie.~ W W wieku 7 lat zbierał
również na swoje wykształcenie. Gdy zaś miał piętnaście lat, jako iż nie mogli
oni spłacić kredytu za mieszkanie, zostali wyrzuceni na bruk. /:D\ Od
teraz, on i jego rodzice żebrali, aby przeżyć. Rok później, z głodu zmarła jego
matka, a pięć miesięcy po niej, z odwodnienia - ojciec. /:DD\ Od
teraz, musiał on sobie radzić sam. /Jako iż Ukraina jest niedaleko
Rosji, a w Rosji dzieją się dziwne rzeczy, pomińmy fakt, że opieka społeczna
miała go w dupiu.\ Żebrał rok i żył w nędzy, ledwo zbierając
pieniądze na chleb i wodę. Po roku, jako iż był wykształcony, zaczął szukać
pracy. W pewnym momencie, poszczęściło mu się i zyskał pracę w szpitalu. ~To
ile on miał lat?~ ~*¯\_ツ_/¯*~ Od teraz zaczął sobie układać życie. Kupił
mieszkanie, zaczął normalnie mieszkać oraz normalnie odżywiać się. Po
dziesięciu latach, gdy wracał z pracy, zaszedł o parę ulic za daleko i trafił
pod wjazd do Prypeci. ~*Te charakterystyczne drzewa po dwóch stronach ulicy
powinny dawać ci do myślenia, że zbliżasz się do miasta, w którym rozpętało się
piekło.*~ Widząc, że było to miejsce opuszczone, zawrócił, jednak po
powrocie do domu, sprawdził w Internecie historię tego miejsca. Kiedy
dowiedział się, co się tam naprawdę stało, zaczął jeszcze bardziej zagłębiać
się w historię tego miejsca. Któregoś dnia, zamarzyło mu się być
stalkerem. /Komuś chyba znudziła się robota w szpitalu.\ Od
razu udał się więc pod postacią stalkera do Prypeci i wiódł tam dalsze,
normalne życie. ~*Wiadomo, względnie.*~ Jednak, któregoś dnia,
poznał Władimira ~*Vladimira, kofa.*~ Dimitrova. Od teraz,
oboje trzymali się razem. Jednak, jego życie uległo obróceniu o 180 stopni, gdy
poznał on Nadieżdę Inshakov, pierwszą kobietę - stalkera, którą widział.
Jednak, jego dalsze życie, mimo tego, wyglądało dalej normalnie. W chwili
obecnej ma on 31 lat. ~A nie, dobra, jednak jest osoba mająca ponad
trzydzieści lat. OK.~ Interesuje się medycyną i technologią. ~*<3*~ Jego
z/*w\aletami jest to, że jest uczciwy, tolerancyjny,
sprawiedliwy, miły, bezinteresowny i punktualny. W/*Z\adami jego
zaś jest to, że jest gadatliwy, wścibski, bywa egoistyczny, ~*Ale nie
zapominajmy, że jest bezinteresowny.*~ jest wredny ~Pomijając
fakt, że jest miły.~ i niecierpliwy. Z wyglądu jest wysokim i
szczupłym chłopakiem. /<Wściekle wzdycha>\ Ma on
krótkie, czarne włosy i bursztynowe oczy. ~*OOO.OOO*~ ~***.***~ /\O/\ Na
sobie zwykle nosił, jako iż był biedakiem, poszarpane, stare bluzki i spodnie,
potem, gdy znalazł pracę w szpitalu, jednokolorowe bluzki i jeansowe spodnie, a
teraz ubiór chroniący go przed promieniowaniem. Jego kompanem na początku był
Władimir Dimitrov, a później i Nadieżda Inshakov.
_________________________________________
Bohaterowie
"Listy do dziadka".
~*Nie analizujemy
bohaterów opowiadania "Światło w tunelu", gdyż bohaterami
są tam tylko Nadieżda i Dimitrij, a ich opisy są takie same, no i pod spodem
jest dopisek, że mają pojawić się postacie, które istniały w historii świata
naprawdę.*~
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Diana Miller
~Przynajmniej
imię angielskie i nazwisko angielskie. Zawsze coś.~
Jest ona
optymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i
minusy. /Jak wspominałem nie raz, optymiści powinni widzieć więcej
plusów niż minusów.\ Ma duże poczucie humoru. Dzieciństwo miała
średnie. ~*Przynajmniej nie tragiczne.*~ Rodzice kochali ją
oraz miała kolegów oraz przyjaciół. Niestety, gdy miała sześć lat, jej rodzice
zginęli w wypadku samochodowym. ~Meh. Ten wypadek samochodowy
powtarza się w każdym, przeciętnym opku.~ ~*To co oni, mieli zginąć
w wybuchu bomby atomowej?*~ ~Chociażby~ ~*Weź ty
się pierdolnij, mośku. -_-*~ ~;""D~ Od
teraz opiekował się nią dziadek. Niestety, gdy ten zmarł ze starości,
wychowywała się ona sama. W wieku ośmiu lat, /Nie wiem, w jakim kraju
rozgrywa się akcja tego opowiadania, ale to nie ważne, bo przecież opieka
społeczna dawno powinna się skapnąć. Szczególnie, jeśli akcja dzieje się w
Polsce, bo w Polszy sąsiedzi są mega wścibscy. Mniej więcej tak jak nasi
sąsiedzi z naprzeciwka. "A co to za krzyki z piwnicy?" "A
czemu ciągnie pan ten czarny worek do lasu, a nie do śmietnika?".
Jeeezu. Jakby to było coś nadzwyczajnego, że kogoś zajebałem. -_-\ ~*Jesteś
pojebany. xDDD*~ /:D\ jako iż była inteligentna i
znała się bardziej od dorosłych na rzeczy, zyskała pracę w elektrowni
jądrowej. /JAKIM KURWA JEBANYM CUDEM KTOŚ PRZYJĄŁ OŚMIOLATKĘ DO
PRACY W JEBANEJ ELEKTROWNI I TO JESZCZE JĄDROWEJ?!?!?!?!?!\ ~*Magia
Opkolandii.*~ /<Wściekle wzdycha>\ Niestety,
któregoś dnia, gdy musiała naprawić na wysokości jakąś usterkę spadła w dół. Po
tym, trzeba było amputować jej nogi, a ona została unieruchomiona na wózku
inwalidzkim swego zmarłego dziadka. ~A czy naprawa tej usterki była
w twoim zakresie obowiązków? Bo jeśli nie, to odszkodowania nie będzie.~ Od
teraz, zaczęła sobie tworzyć nowe nogi, jak u robota. Na początku akcji
opowiadania ma ona 8 lat, a później już 11. Interesuje się promieniowaniem,
technologią i budownictwem. \Znowu w chuj zainteresowań./ Ma
wiele marzeń, z czego niektóre zostały już spełnione. ~Jednak po
chuj je wymieniać, co nie?~ Jej z/*w\aletami jest
to, że jest uczciwa, sprawiedliwa, tolerancyjna, punktualna, kulturalna i
bezinteresowna. Niestety, mimo tego ma także w/*z\ady. ~*Ogar.
xDDD*~ /Nie! :D\ Jest wredna, gadatliwa,
sarkastyczna, mściwa, upierdliwa i bywa egoistyczna. ~Jednak nie
zapominajmy, że jest bezinteresowna.~ Z wyglądu jest niską i
szczupłą dziewczyną. ~*Tutaj fakt, że jest niska, można darować, bo w
końcu to jeszcze małe dziecko.*~ Ma długie, czarne /Nosz...\ i
pofalowane włosy oraz niebieskie oczy. ~*#MarySue*~ Ma nos jak
haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie zwykle nosi bluzki z jakimiś obrazami
lub napisami oraz czarne bądź czerwone spodnie lub rurki. Boi się tego, że
nigdy nie uda jej się stworzyć nowych nóg i na zawsze zostanie unieruchomiona
na wózku inwalidzkim. /:D\
Bohater
epizodyczny:
Mateusz Morgan
/Aaaha. Czyli
akcja dzieje się w Polsce. Skąd tu elektrownia jądrowa?\
~*Może to opko
miało być science-fiction? Nie wiem.*~
Jest on
najlepszym przyjacielem Diany. Jest on realistycznie nastawionym do życia
chłopakiem. Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Nie, serio,
musimy to zacząć ignorować.\ ~*Tak, tak będzie najlepiej.*~ Ma
zwykłe poczucie humoru. Dzieciństwo miał normalne. Rodzice kochali go oraz miał
sporo kolegów i przyjaciół. Jednak, jego prawdziwą i najlepszą przyjaciółką
została Diana Miller. W chwili obecnej, ma on 12/333\ lat. ~*A
mimo to, nie zadzwonił po opiekę społeczną, gdy dziadek jej przyjaciółki kopnął
w kalendarz oraz nie zadzwonił do inspekcji pracy, że kurna jego ośmioletnia
przyjaciółka została zatrudniona do pracy w elektrowni jądrowej.*~ Interesuje
się literaturą i pisarstwem. ~Kolejny z bujną paletą zainteresowań.~ Ma
niewiele marzeń, z czego niewiele zostało spełnionych. /Jednak po co
je wymieniać.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest
szczery, zawsze dotrzymuje słowa, cierpliwy, miły, koleżeński i zdolny do
poświęceń. W/*Z\adami jego natomiast jest to, że jest wścibski,
zbytnio ciekawski, niesprawiedliwy, bywa niekulturalny ~*Walić to, że
jest też miły.*~ oraz jest przebiegły. Z wyglądu jest wysokim i
szczupłym chłopakiem. /Spokojnie...\ Ma krótkie i
brązowe włosy oraz zielone oczy. Ma średniej wielkości nos oraz duże~*ą~,
szerokie~*ą~ usta. ~*dupę~ ~*JEZU.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~;"D~ Na
sobie zwykle nosi jednokolorowe bluzki oraz dżinsowe spodnie. Buty noszone
przez niego najczęściej to Adidasy. /Mimo, iż są popularne, to
daruję, gdyż wcześniej żaden bohater ich nie nosił.\ Boi się
alkoholików ~*Me too. ;_;*~ oraz tego, że w życiu będzie
bezrobotny.
_________________________________________
Bohaterowie
"W pętli liczb".
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Andromeda Lopez
~Boże, znowu ona.
A już było tak fajnie. ;=;~
Jest ona
pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy.
Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. ~Ale na serio, widać że te opisy
były kopiowane.~ ~*Tak było. Wiecie, po co wymyślać coś
oryginalnego, skoro można skopiować.*~ ~I teraz my musimy się z
tym użerać. ;=;~ ~*Niestety. ;=;*~ Na co dzień jest
roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu, a szczególnie
swojemu przyjacielowi, który jest przy niej najczęściej. /Niestety,
nie poprawia ona humoru nam, gdyż to jedna i ta sama, bezpłciowa postać.\ ~*Gender?*~ /Nosz...
xDDD\ ~*;"D*~ Miała ona wesołe dzieciństwo.
Rodzice ją kochali, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co
narzekać. W chwili obecnej ma ona 20 lat. ~*I powinna studiować, ale
jako iż jest pizdą, żadna normalna uczelnia by jej nie przyjęła.*~ Interesuje
się pisarstwem i malarstwem. /Nie ma to jak wiele zainteresowań.\ Ma
wiele marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych
miejsc na świecie. ~*A, że takich miejsc jest sporo, to ma co robić.*~ Jej
z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita,
sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa
ona wredna, ~To nic, że jest też miła.~ jest
sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską
dziewczyną. Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~Znowu atakują
mnie złe wspomnienia. ;_;~ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos
jak haczyk /Niech się na nim powiesi.\ ~*JAK. xDDD*~ /Opkolandia
coś na to zaradzi. :D\ oraz małe, wąskie usta. Na sobie nosi
najczęściej bluzki z różnymi obrazami. Spodnie które nosi często są koloru
czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. /Dobrze, że nie
Vansy.\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa
z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Nie dla psa
kiełbasa.~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz
samotności. Przez swojego przyjaciela nazywana chodzącą słodkością i
optymizmem. /A przez innych pizdoklepką.\ ~*Wiecie,
Sebastian do dobry i miły człowiek. xD*~ /Wieeem :D\
Bohaterowie epi~stolarni~zodyczni:
~*Co. xDDD*~
~No co? Zaczyna
mnie się nudzić. xDDD~
~*Spoko, niedługo
będzie przerwa. xD*~
/Ufff...\
Grzegorz Miller
Jest on
realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim
dostrzec plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. ~*Bo jakby miał
ponadprzeciętne, to byłoby oryginalnie i wszyscy byśmy umarli.*~ Na co
dzień jest przeciętnym, szarym ~~*Nie myśl o tym. xDDD*~ :D~ człowiekiem,
jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej
przyjaciółce lub ją spotka. ~Tak na serio, rozważa jak ją zajebać.~ /Bo
nie ma to jak dobry przyjaciel. xDDD\ ~Co nie? :D~ ~*Z
kim ja się zadaję. ;_;*~ ~/;"D\~ Miał
normalne dzieciństwo. Jego jedyną prawdziwą przyjaciółką była Andro~n~meda.
Jednak nie miał on na co narzekać. ~*I dobrze.*~ W chwili
obecnej ma on 22/3\ lata. Interesuje się komputerami oraz
programowaniem. /Ambitnie jak cholera.\ Ma niewiele
marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. ~*Ale
broń Boże, aby wspomnieć, jakie miał marzenia.*~ Z jego z/*w\alet
można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz
wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady.
Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny ~Nie rozumiem nadal, jak
będąc psychopatą i sadystą w jednym mógł mieć przyjaciółkę.~ ~*Magia
Opkolandii.*~ oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim
chłopakiem. Ma krótkie, brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma
średniej wielkości nos oraz średnie i dość szerokie usta. Na sobie najczęściej
nosi kilku kolorowe bluzki oraz czarne spodnie. /Bo jeansy nie
istnieją.\ Buty noszone przez niego najczęściej to czarne
Vansy. ~*No ja jebe.*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich
włosów, gdyż nie lubi brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci Andro~n~medę. ~*Jakbym
ją straciła, srałabym z radości.*~ /Jak każdy normalny, myślący
człowiek.\ Przez swoją przyjaciółkę nazywany chodzącym dobrem i
szczęściem. ~Chyba chodzącym shitem.~ ~*Zajebiście.
xDDD*~ ~Wiem :D~
Dawid Miller
Jest on
pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi tylko
minusy. Nie ma poczucia humoru. ~Zaraz serio otworzysz portal do
Creepypastolandii.~ W dzieciństwie chciał zabić swojego brata za
wszelką cenę, jednak nie udawało mu się to. /:-(\ Na co
dzień jest jednak złym człowiekiem, którego boi się każdy, ~oprócz
mnie i Sebastiana,~ przez co nie ma przyjaciół (oprócz
Laury, ~**Laóry*~ która jest taka sama jak on), a przez swe
zachowanie wielokrotnie trafiał do więzienia, jednak z niego uciekał. W chwili
obecnej ma on 21 lat. /Ale mimo to, nie wywalono go ze studiów, na
które chodził.\ Jest bratem Grzegorza. ~Nie pierdol.~ Interesuje
się broniami i najnowszą technologię. ~*Widać, że kopiowane. Znowu ta
sama literówka.*~ ~Nie mam słów na twego dawnego pierdolca. ;=;~ Ma
jedno jedyne marzenie. Chce raz na zawsze pozbyć się przyjaciółki swojego brata
ze świata żywych. /Gdyż jest choć trochę normalny.\ Ma
on więcej w/*z\ad, niż z/*w\alet. ~*Wiadomo,
bo jest Gary Stu.*~ Jego w/*z\adami jest to, że jest
psychopatyczny, sadystyczny, mściwy i niesprawiedliwy. Mimo tego, posiada także
dwie z/*w\alety. Bywa on pomocny /Mimo iż jest sadystą
i psychopatą w jednym.\ oraz jest prawdomówny. Z wyglądu jest
wysokim i szczupłym chłopakiem. Ma krótkie, czarne włosy. Jego oczy są
nienaturalnego, czerwonego koloru. ~Jesteś bardzo blisko otwarcia
portalu do Creepypastolandii.~ Ma on mały nos i średniej
wielkości, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki oraz
czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to Air Maxy. /Jebany
gimbus.\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż uważa, że
jeśli byłby niższy mógłby wszędzie dopaść swoje ofiary. ~*Zamknij się,
bo Sebastianowi mózg się zatnie.*~ Boi się niektórych dźwięków
puszczonych od tyłu. ~Jak wspominałem, creepypasta "Tissue.avi" nie
jest taka straszna.~ Przez ludzi nazywany dawcą śmierci, a przez
Laurę mistrzem życia. /... <- Kropki zlagowania.\
Deuvod Rellim
~Nareszcie jakaś
inna postać. Przynajmniej opis będzie inny.~
Alter ego Dawida
Millera. /Widać. Imię podobne, a nazwisko to "Miller" od
tyłu.\ Występuje tylko w komputerze, do którego wciągnięta została
Andro~n~meda. Jest on realistycznie nastawiony do swojego
komputerowego życia. ~*Bo nie miał wyboru, tak został zapewne
stworzony.*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie
humoru. Ma on tyle samo lat co Dawid, czyli 21. /Zdziwiłbym się,
gdyby Dawid stworzył go jako młodszego lub starszego.\ Interesuje
się technologią i broniami, czyli tym samym, co Dawid. ~Nie dziwne.~ Jego
z/*w\aletami jest to, że jest tolerancyjny, sprawiedliwy,
cierpliwy, uczciwy, prawdomówny i pomocny. Jednak, ma swoje w/*z\ady.
Bywa egoistyczny, ~*Ale jest również pomocny, pamiętajmy.*~ jest
upierdliwy, wścibski, wredny, mściwy oraz kłótliwy. Z wyglądu jest on wysokim i
szczupłym chłopakiem. Ma krótkie, czarne włosy oraz czerwone oczy. ~*<Ziew>*~ Ma
on średniej wielkości nos i małe, wąskie usta. Na sobie nosi czarne bluzki oraz
spodnie i buty tego samego koloru. /Spierdalaj\
_________________________________________
Bohaterowie
"Więzień umysłu".
~*Chwilowa
przerwa i wracamy do analizowania.*~
~Ufff...~
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Andromeda Lopez
Jest ona
realistycznie ~jak dupa do srania~ nastawioną do życia
dziewczyną. ~*JEZU CO.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /BOŻE
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;"D~ ~*Jezu,
Grzegorz, co ty ćpałeś? xDDD*~ ~Te serki wiejskie z lodówki. :D~ ~*Jezu,
ty debilu, one są do wyjebania, bo są przeterminowane, ale trzymam je tam, aby
wydawało się, że żarcia jest więcej. xDDD*~ ~Ups :D~ Mimo
to, we wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Miała ona
wesołe dzieciństwo. Rodzice ją /nie\kochali, /nie\miała
przyjaciół, jednego /nie\prawdziwego, więc nie miała co
narzekać. ~*Wspaniałe dzieciństwo jej kreujesz. xDDD*~ /Wiem
:D\ W wieku 19 lat przejęła władzę nad światem i zaczęła nad nim
okrutne rządy. ~Po pierwsze: Nie wyobrażam sobie takiej pierdoły jak
Andromeda jako okrutnego dyktatora. Po drugie: Tak kurwa szybko?~ ~*In
the Opkolandia all can happen.*~ ~JEZU XDDD~ ~*;"D*~ W
chwili obecnej ma ona 20 lat. Interesuje się pisarstwem, technologią i
malarstwem. /Znowu wiele zainteresowań widzę.\ Ma wiele
marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na
świecie. ~To do roboty, jesteś imperatorem, masz w chuj kasy, więc
masz i możliwości.~ Jej z/*w\aletami jest to, że
jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła, ale tylko dla
przyjaciół. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa ona
wredna, jest sarkastyczna, niecierpliwa, mściwa, gadatliwa oraz bywa
spóźnialska. ~Kurwa mać. Znowu skopiowane, tylko dodane jedno
zdanie. -_-~ ~*No ja jebe. ;=;*~ Z wyglądu jest ona
szczupłą i niską dziewczyną ~*pizdą~. ~*Wyjebiiiście
w chuj. xDDD*~ ~:D~ Ma włosy aż do nóg i jeszcze
dłuższe. ~Złe wspomnienia znowu przybywają. ;___;~ Jej
oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie
nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. /<Ziew>\ Spodnie
które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne
Venice. ~Widać nadal oryginalnie.~ Ma kompleksy z powodu
swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od
niego. ~Nie jesteś zbyt fajna, pizdoklepko.~ Boi się
ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.
Bohaterowie
epizodyczni:
Grzegorz Miller
Jest on realistycznie
nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy
i minusy. /Boże, jak mnie wkurwiają te skopiowane opisy.\ ~*Nie
tylko ciebie. Na szczęście kolejne będą oryginalne.*~ /Chociaż
tyle.\ Ma zwykłe poczucie humoru. Miał normalne dzieciństwo. Jego
jedyną ~*nie*~prawdziwą przyjaciółką była Andro~n~meda.
Jednak nie miał on na co narzekać. /Przynajmniej nie był pierdołą
opkową.\ W chwili obecnej ma on 2~2~2 lata.
Interesuje się komputerami oraz programowaniem. /W chuj ambitnie.\ Ma
niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze
spełnione. ~Ale po co wymyślać je i tutaj wymieniać.~ Z
jego z/*w\alet można wymienić szczerość, bezinteresowność,
skłonność do ~srania~ poświęceń ~*GRZEGORZ!
xDDD*~ ~No co? Ubarwiam opisy, aby się nie zanudzić. :D~ oraz
wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady.
Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny, ~*To nic, że jest
bezinteresowny, skłonny do poświęceń oraz ma BFF.*~ wścibski,
niesprawiedliwy oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim
chłopakiem. /Ja się zaraz wkurwię...\ Ma krótkie,
brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz
średnie i dość szerokie usta. /Co, jak wiadomo, nikogo nie
obchodzi.\ Na sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki oraz
czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. ~*Jebany
gimb.*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie lubi
brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci Andro~n~medę. ~*Dekl*~
_________________________________________
Bohaterowie
"Magnetyczna brama" & "Piorun wieczności" & "W
drodze do wyjścia"
~*Wrzuciłam to w
jedną zakładkę, bo bohaterowie tych trzech części są tacy sami, co najwyżej
ktoś odchodzi, a w tej ostatniej dochodzi tylko jedna nowa postać.*~
Bohaterowie
Bohaterowie
główni:
Aunash Nereil
~*Jako iż to
miała być trylogia fantasy, imiona mnie nie dziwią.*~
Jest ona hybrydą
kota domowego i człowieka. ~<Wbija do świata opka i smyrga
Aunash.> :D~ ~*Jebany uzależnieniec od kotów. xDDD*~ ~Też
lubisz koty. :D~ ~*Wiem, ale ty to wyjątkowy przypadek
kociarza. xD*~ ~;"D~ Często zachowuje się jak
kot. Widząc pudełko, od razu do niego wskakuje, załatwia się najczęściej do
kuwety, ~*A tak serio, sra obok kuwety jak jeden z mych kotów, który
chyba jest niedojebany.*~ prycha na ludzi, których uważa za
zagrożenie, ociera się o ludzi, którzy wydają jej się przyjaźni, mruczy ~:3~ itd..
Mimo to, jest optymistycznie nastawiona do świata. We wszystkim widzi plusy i
minusy. /A jako iż jest optymistką, powinna widzieć więcej plusów
niż minusów.\ Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Jej dzieciństwo
było normalne. Rodzice kochali ją oraz miała kolegów. ~*Przynajmniej
nie była typową, opkową pierdołą.*~ Któregoś razu, zaprzyjaźniła się
ona z Gethmuzchem Eplutem. Jednak, musiała się z nim spotykać potajemnie, gdyż
ich rodziny były ze sobą od dawna skłócone. ~Śmierdzi mi tu
kiepskim "Romeo i Julia", wersja fantasy.~ W
chwili obecnej ma ona 15~7~ lat. Interesuje się przyrodą i
literaturą. /Znowu wiele zainteresowań widzę...\ Ma
wiele marzeń, z czego jednym z nich jest to, aby rodzice jej i Gethmuzcha się
pogodzili. ~*Co chyba miało nastąpić na końcu trylogii.*~ ~:-(~ ~*Jezu,
ty niedojebańcu. xDDD*~ ~No co? Chciałbym oryginalność!~ ~*Za
wiele wymagasz.*~ ~Wiem :-(~ Jej z/*w\aletami
jest to, że jest sprawiedliwa, tolerancyjna, cierpliwa, uczciwa, pracowita i
bezinteresowna. Niestety, mimo to, ma także w/*z\ady. Jest
wredna, mściwa, sarkastyczna, gadatliwa, upierdliwa i kłótliwa. Z wyglądu jest
niską i szczupłą dziewczyną. /Zaraz wejdę do świata tego
nieistniejącego opka i zapierdolę.\ Ma ona czarnoróżowe, stojące
uszy, jak u kota oraz trochę futerka na ciele. ~A jako iż jest
hybrydą kota domowego i człowieka, to raczej normalne.~ Ma również
normalne, ludzkie włosy na głowie. /Jak przystało na hybrydę.\ Są
one długie, pofalowane oraz mają kolor czarny. ~Nosz...~ Jej
oczy są koloru niebieskiego. ~*A mogłyby być na przykład żółte, bo
jesteśmy w fantasy świecie.*~ Ma ona koci nos oraz małe, wąskie usta.
Posiada również długi, czarny i puszysty koci ogon. ~*A czy ten ogon ma
pierdolca, tak jak ogon jednego z mych kotów?*~ ~Żaden kot nie
jest tak jebnięty jak Czarek. ŻADEN. Jaki normalny kot je
chipsy? I KURWA SZEFLERĘ?!~ ~*No z tą Szeflerą to
go chyba wtedy jebło. xDDD Toż to trująca roślina.*~ ~WŁAŚNIE
;=;~ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazkami,
specjalne dla hybryd takich jak ona, dżinsowe spodnie z miejscem na ogon /O
jak kulturalnie, że w ich świecie ktoś o tym pomyślał.\ oraz
czarne buty. Zamiast paznokci ma pazury. Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu,
gdyż nie chce być niższa od swojego przyjaciela. ~Nie dla psa...to
znaczy kota kiełbasa, szmiro. :D~ Boi się samotności oraz śmierci.
Umie kontrolować wszystkie cztery żywioły oraz złość. /A wpierdol
umie kontrolować?\ ~*Co. xDDD*~ /:D\
Gethmuzch Eplut
Jest on
hybrydą /wpierdolu\ orła cesarskiego i człowieka. ~*Jak
można być hybrydą wpierdolu i człowieka? xDDD*~ /No taki pół
dres, pół normalny człowiek. :D\ ~*Wyjdź. xDDD*~ /Na
chuj? :D\ Często zachowuje się jak ten właśnie gatunek orła.
Odruchowo zjada padlinę zauważoną na ulicy, ~Zgaduję, że w ich
świecie to norma.~ gdy zauważa ofiarę podczas lotu rzuca się na
nią, trudno odciągnąć go od naturalnego środowiska występowania tych orłów (np.
stepów), itp.. /To "itp." podoba
mnie się najbardziej. :D Po chuj robić więcej researchu, jak można walnąć ten
skrót?\ ~*Szczerze? Nie chciało mnie się.*~ /<Wściekle
wzdycha i wyjmuje sierp.>\ ~*<Spierdala> POMOOOCYYY!!!
PSYCHOL MNIE GONIII!!! ;___;*~ /<Goni>\ ~Ja
jebe, z kim ja się zadaję. -_-~ Mimo to, jest realistycznie
nastawiony do świata. Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. ~Kurna,
tak mają realiści.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo
było normalne. Rodzice go kochali oraz ~nie~ miał
kolegów i przyjaciół. Któregoś razu, zaprzyjaźnił się on z Aunash Nereil.
Jednak, musiał spotykać się z nią potajemnie, gdyż ich rodziny były ze sobą od
dawna skłócone. ~Czemu? Nie wiadomo i sądzę, że nigdy mieliśmy się
nie dowiedzieć.~ W chwili obecnej ma on 16 lat. ~Bo OCZYWIŚCIE musi
być starszy od głównej bohaterki o przynajmniej rok. =_=~ Interesuje
się pisarstwem i zwierzętami. ~Znowu wiele zainteresowań widzę.~ Ma
niewiele marzeń, z czego jednym z nich jest to, żeby w końcu rodzice jego i
Aunash się pogodzili, i żeby mógł spotykać się ze swoją przyjaciółką
normalnie. ~A reszty marzeń nie wymieniono, bo po kiego grzyba.~ Jego
zaletami ~Dobrze, że Sebastian goni Ramoninth, bo już zaczynały mnie
wkurwiać te walety i zady.~ jest to, że jest zdolny do poświęceń,
zawsze dotrzymuje słowa, jest hojny, wierny, odważny oraz spokojny. Lecz, mimo
to, ma także wady. Jest niecierpliwy, ~Ale jest spokojny,
pamiętajmy.~ sadystyczny, ~Jednak nie przeszkadza mu to
w byciu zdolnym do poświęceń.~ złośliwy, bywa nieuczciwy, ~Mimo
iż zawsze dotrzymuje słowa.~ czasem jest leniwy i jest wścibski. Z
wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~No kurwa mać.~ Ma
on na sobie pióra, ~Przecinek, won.~ jak u orła oraz
duże skrzydła. Mimo to, ma na głowie również ludzkie włosy. ~Co nie
powinno dziwić, bo jest hybrydą.~ Są one krótkie i mają kolor
brązowy. Jego nos jest średniej wielkości. Nie ma on dziobu, ~Czemu
za pierwszym razem przeczytałem "odbytu"? xDDD~ tylko
normalne, ludzkie usta. Są one duże i szerokie. Jego oczy są koloru
zielonego. ~Mimo iż mogłyby być na przykład pomarańczowe, wszakże to
miała być trylogia fantasy.~ Na sobie nosi specjalne dla hybryd
takich jak on, bluzki z miejscem na skrzydła oraz ręce ~Widzę, że
żyją w tolerancyjnym świecie. Miło.~ i czarne spodnie. Nie nosi
butów, gdyż nie wymyślono jeszcze butów z miejscem na szpony. ~Przynajmniej
nie musi się męczyć z ich wiązaniem.~ Ma kompleksy z powodu tego,
że jest hybrydą orła, gdyż skrzydła czasem mu przeszkadzają w codziennym
życiu. ~W sumie, zależy jeszcze jak wielkie je miał.~ Boi
się tego, że zostanie podczas lotu zestrzelony przez jakiegoś człowieka ~☝️~ oraz tego,
że straci Aunash. Umie kontrolować radość oraz smutek. ~Wspaniałe
moce. A jakie zjebane.~
Bohaterowie
epizodyczni:
~<Scrolluje>
Których jest od cholery. ;_;~
Athistash Nereil
Matka Aunash
Nereil. ~No nie pierdol...~ Jest ona hybrydą lamparta i
człowieka. Często zachowuje się jak lampart. Lubi przebywać w samotności, w
dzień odpoczywa, a w nocy wychodzi na polowania, potrafi wysoko skakać, nie
przepada za wodą, itp.. ~To "itp." mnie
najbardziej rozpierdala. Wiecie, po co komu research, jak można walnąć ten
skrót.~ Mimo to, jest realistycznie nastawiona do świata. ~Dobrze,
że nie pesymistycznie, bo zajebałbym.~ Lecz, we wszystkim widzi
plusy i minusy. ~Ja chyba się zaraz wkurwię. Tak, wiem że mieliśmy
tego nie komentować.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała ona
przebojowe dzieciństwo. ~Woah! Oryginalność! *.*~ Rodzice
kochali ją, a ona sama w swoim otoczeniu była popularna. W wieku 18 lat poznała
Duyxaltta ~Zajebiste imię. A jakie łatwe do wymówienia.~ Nereila.
Zaprzyjaźnili się oni ze sobą, po dwóch latach zakochali, a po kolejnych dwóch
wyszli za siebie. ~Szybko~ Następne dwa lata później,
urodziła im się córka, Aunash ~*Sraunash~ Nereil. W
chwili obecnej ma ona 26 lat. ~Bym coś powiedział, ale że jesteśmy w
fantasy świecie, to nic nie powiem.~ Interesuje się sportem i
polowaniami. ~Ale naciągane.~ Ma kilka marzeń, z czego
jednym z nich jest wygranie sporu pomiędzy rodziną Eplutów. ~Szkoda,
że Ramoninth jeszcze nie ma, to nie dowiem się, kto miał w zamierzeniu wygrać.~ Jej
zaletami jest to, że jest opiekuńcza, otwarta, asertywna, dobra, wyrozumiała i
uprzejma. Niestety, mimo tych zalet ma także wady. ~Gorzej by było,
gdyby ich nie miała.~ Jest ona nachalna, uparta, niezdecydowana,
mało towarzyska, ~Da fuq. Przecież była popularna. Logika, gdzie ona
być?~ leniwa i ulega emocjom. Z wyglądu jest średniej wielkości
oraz szczupłą kobietą. ~Choć raz nie niską. Cud!~ Ma
ona na sobie błyszczącą sierść, ogon jak u pantery, ~Czy ona czasem
nie jest hybrydą człowieka i lamparta? Jej! Niespójności!~ zamiast
paznokci ostre pazury oraz okrągłe uszy. ~Jak na hybrydę przystało.~ Mimo
to, ma również na głowie włosy ludzkie. Są one blond koloru oraz długie. ~Chociaż
raz nie czarne lub brązowe.~ Jej oczy są koloru fioletowego. ~A
mogłyby być chociaż różowe, bo fantasy świat na to pozwala.~ Ma
ona nos jak u lamparta, ale usta już człowieka. Są one duże i szerokie. ~Kogo
to obchodzi?~ Na sobie nosi zwykle jednokolorowe bluzki oraz
spodnie specjalne dla hybryd takich jak ona, z miejscem na ogon ~Fajny
musi być ten tolerancyjny świat.~ i zwykłe, czarne buty. Ma
kompleksy z powodu swojego dziennego lenistwa, ale nie może na to nic poradzić,
gdyż jest jaką jest hybrydą. ~Zawsze może spróbować z tym walczyć,
co nie?~ Boi się tego, że kiedyś zostanie zabita przez jakiegoś
myśliwego ~☝️~ oraz tego, że nie wygra sporu z rodziną Eplutów. Umie
kontrolować samotność i chaos. ~Znowu zjebane moce.~
Duyxaltt Nereil
Ojciec Aunash
Nereil. ~*No nie pierdol.*~ ~O, Ramoninth. Już jesteś?
Gdzie jest Sebastian?~ ~*Ta, już jestem. Kuźwa, ale jestem zmęczona.
Że ten Sebastian musi tak szybko zapierdalać. W każdym razie, Brother Blood go
ogłuszył, może niedługo wróci.*~ ~Im dłużej go nie ma, tym
dłużej mamy spokój od walet i zadów.~ ~*W sumie...*~ Jest
on hybrydą tygrysa i człowieka. Często zachowuje się jak tygrys. ~Co
nie powinno dziwić.~ Lubi odpoczywać pod drzewami, poluje z
ukrycia, cicho stąpa, itp.. ~Kurna, znowu to "itp.",
które pokazuje, że nie chciało ci się robić researchu. xDDD~ ~*#TakByło*~ ~;=;~ ~*Wiem
;=;*~ Mimo to, jest realistycznie nastawiony do świata. ~*Kolejny
realista do kolekcji. Kurna, daj ktoś optymistę lub pesymistę!*~ We
wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Miał normalne
dzieciństwo. ~Normalne jak te zdania pojedyncze.~ Rodzice
kochali go, miał kolegów i przyjaciół. ~*Ważne, że nie był typową
opkową pierdołą do kwadratu.*~ W wieku 19~9~ lat
poznał Athistash Nereil. Zaprzyjaźnili się oni ze sobą, po dwóch latach
zakochali, a po kolejnych dwóch wyszli za siebie. ~*Nie ma to jak
zapierdol.*~ ~Czas lubi zapierdalać, jak widać.~ Następne
dwa lata później, urodziła im się córka, Aunash ~*Sraunash~ Nereil. ~*Znowu
Sraunash? xDDD*~ ~A czemu nie. :D~ W chwili obecnej
ma on 27~7~ lat. Interesuje się pływaniem i przyrodą. ~*Wieeele
zainteresowań.*~ Ma niewiele marzeń, z czego jednym z nich jest
wygranie sporu z rodziną Eplutów. ~*Nawet nie wiem, jak ten spór miał
się kończyć.*~ ~Kurwa! :-(~ ~*;"D*~ Jego
zaletami jest to, że jest zdolny, ambitny, wyrozumiały, altruistyczny, ~*MATKO
PRZENAJŚWIĘTSZA!!! TAKIE SŁOWNICTWO W OPKU?! BĘDZIE IDEOLO TYDZIEŃ! **.***~ ~Cud!
***.***~ odważny i inteligentny. Niestety, mimo to, ma również
wady. Jest on arogancki, ufny, dziki, niecierpliwy, poważny i nie jest
asertywny. Z wyglądu jest on wysokim i szczupłym mężczyzną. ~*Zaraz się
wkurwię...*~ Ma on na sobie pomarańczowo białe z czarnymi paskami
futro, stojące uszy i pazury. Jednak, mimo to, na głowie ma również ludzkie
włosy. ~Co nie powinno dziwić, wszak jest hybrydą.~ Są
one krótkie i mają kolor szatynowy. Jego oczy są koloru szarego. ~*A
mogłyby być na przykład złote, bo to świat fantasy w końcu.*~ Ma on
nos jak u tygrysa, ale usta już człowieka. Są one duże i szerokie. ~*.
<- Taktyczna kropka mienia tego w dupiu.*~ Na sobie nosi
najczęściej czarne lub szare bluzki oraz spodnie specjalne dla hybryd takich
jak on, z miejscem na ogon ~*Gdyż ich świat jest tolerancyjny i to w chuj.*~ i
zwykłe, brązowe buty. Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za
zbyt trudne do wymówienia. ~Miło, że ktoś mnie rozumie.~ Boi
się tego, że kiedyś padnie ofiarą kłusowników ~☝️~ ~*GRZEGORZ!
xDDD*~ ~;"D~ oraz
tego, że nie wygra sporu z rodziną Eplutów. Umie kontrolować miłość i
lenistwo. ~*O, przydałby mnie się dzisiaj.*~ ~Tobie to by się
przydał od urodzenia.~ ~*WON. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie
:D~
Aveshatt Eplut
Matka Gethmuzcha
Epluta. ~No co ty nie powiesz...~ Jest ona hybrydą orła
czarnego i człowieka. Często zachowuje się jak orzeł czarny. Lubi towarzystwo,
w czasie lotu, gdy widzi ofiarę, spada na nią znienacka, lubi przebywać w
afrykańskich górach, itp.. ~Jezu, znowu to "itp.".
xDDD~ ~*Wiem, ten brak researchu i mnie rozpierdala. xDDD*~ Mimo
to, ma realistyczne nastawienie do świata. We wszystkim widzi plusy i
minusy. ~Kurna, dajcie mi jakiegoś optymistę lub pesymistę, bo
kurwica mnie trafi.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała normalne
dzieciństwo. Rodzice kochali ją oraz miała ona kolegów i przyjaciół. ~*Ważne,
że nie była opkową pizdą bez przyjaciół.*~ W wieku 15 lat poznała
Axercha Epluta. Oboje zaprzyjaźnili się, a po dwóch latach się w sobie
zakochali. Cztery lata później, wyszli za siebie. Dwa lata później, urodził im
się syn, Gethmuzch Eplut. ~*Przynajmniej małżeństwo jakoś sensownie
rozłożone w czasie.*~ ~Chociaż tyle.~ W chwili obecnej ma
ona 24~4~ lata. Interesuje się lotnictwem i ptakami. ~*Nie
ma to jak naciąganie. Dalej może być już tyyylko gorzej. =_=*~ Ma
kilka marzeń, z czego jednym z nich jest wygranie sporu z rodziną Nereilów. Jej
zaletami jest to, że jest kreatywna, empatyczna, asertywna, troskliwa, wierna i
pomocna. Lecz, mimo tego, ma również wady. ~*Dobrze, że je ma, bo
inaczej byłaby Mary Sue.*~ Jest ona zazdrośnicą, ~*No siema.*~ jest
wybuchowa, bezczelna, obojętna, ~*Chuj z tym, że jest empatyczna i
troskliwa.*~ kłótliwa i zbyt ufna. Z wyglądu jest niską i szczupłą
kobietą. ~*No ja partolę kurwa mać. =_=*~ Ma ona na sobie
czarne upierzenie oraz duże, czarne skrzydła. Zamiast paznokci ma szpony.
Jednak, mimo tego, na głowie ma również ludzkie włosy. ~*Jest hybrydą,
to nie powinno dziwić.*~ Są one długie oraz koloru ciemnobrązowego.
Jej oczy są koloru bursztynowego. ~*A mogłaby mieć na przykład różowe
włosy i srebrne oczy. Kurna, korzystajcie z możliwości, które daje wam świat
fantasy!*~ Ma ona zwykły, mały nos. Zamiast dziobu, ma średniej
wielkości, szerokie usta ludzkie. Na sobie nosi najczęściej bluzki stworzone
specjalnie dla hybryd takich jak ona z miejscami na ręce i skrzydła ~*Że
im się w tym świecie chce takie szyć.*~ ~No jak dzielą glob z
hybrydami, to wypadałoby.~ ~*W sumie, może szyją za nich
maszyny.*~ oraz zwykłe, czerwone spodnie. Nie nosi butów, gdyż nikt
nie wymyślił jeszcze butów z miejscem na szpony. ~*Przynajmniej nie
musi użerać się z zaplątanymi sznurowadłami.*~ Ma kompleksy z powodu
wielkości swoich skrzydeł, gdyż często jej przeszkadzają. ~Ciekawe,
jak wielkie musiały być.~ Boi się tego, że nie wygra sporu z
rodziną Nereilów. Umie kontrolować zdrowie i nienawiść. ~*Dobra,
witakineza jest jeszcze spoko, ale to drugie takie chujowe dość.*~
Axerch Eplut
Ojciec Gethmuzcha
Epluta. /No nie pierdol, narratorze.\ ~*O,
Sebastian. Już żeś się obudził?*~ /Ta. W ogóle, widział ktoś mój
sierp?\ ~*;"D*~ /=_=\ ~*;""DD*~Jest
on hybrydą orła moluckiego /Ave Wikipedia\ i człowieka.
Często zachowuje się jak orzeł molucki. ~O, komuś nie chciało się
już robić nawet szczątkowego researchu.~ ~*Chyba nudziło mnie
już to opisywanie tych postaci.*~ /To było to zostawić na kiedy
indziej.\ ~*Ale byłam niedojebana...*~ /A, no
tak. ;=;\ Mimo to, ma realistyczne nastawienie do świata. ~Kurna,
kolejny realista. -.-~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma
zwyczajne poczucie humoru. Miał on normalne dzieciństwo. /Bo lepiej,
aby dana postać miała normalne dzieciństwo niż była popychadłem.\ Rodzice
go kochali oraz, jako iż był nieśmiały, miał mało kolegów i przyjaciół. ~*Ale
zawsze jakichś miał.*~ W wieku 16 lat poznał Ave/wikipedia\shatt. ~*Genialnie.
xDDD*~ /Wiem xDDD\ Oboje zaprzyjaźnili się, a po
dwóch latach się w sobie zakochali. Cztery lata później, wyszli za siebie. Dwa
lata później, urodził im się syn, Gethmuzch Eplut. ~Super, ale tak
szczerze, to nikogo to nie interesuje.~ W chwili obecnej ma on 2/5\5
lat. Interesuje się roślinami i wspinaczką. /Kolejny z ogromną
paletą zainteresowań.\ Ma mało marzeń, z czego jednym z nich jest
wygranie sporu z rodziną Nereilów. ~*A całej reszty nie wymieniono, bo
po co.*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest lojalny,
mądry, szczery do bólu, ~*To jest zaleta?*~ ~Szczerość
ogólnie, wiadomo, jest zaletą, ale czy ta aż do bólu nadal nią jest...Nie mam
pojęcia.~ dążący do celu, szlachetny i uważny. Niestety, mimo
tego, ma też w/*z\ady. Jest on niedokładny, niedbały, rozrzutny,
powierzchowny, niezdyscyplinowany i nieśmiały. Z wyglądu jest on średniego
wzrostu, szczupłym mężczyzną. /No kurwa mać, znowu to samo.\ Ma
on na sobie upierzenie orła moluckiego, duże skrzydła oraz zamiast paznokci ma
szpony. Mimo tego, ma na głowie włosy ludzkie. ~*Kurna, to nie dziwne.
Jako iż jest hybrydą, to ma cechy dwóch gatunków.*~ Są one krótkie i
mają kolor kasztanowy. ~*Chociaż raz coś innego.*~ Jego oczy
są koloru brązowego. Zamiast dziobu, ma on duże, wąskie ludzkie usta. Na sobie
nosi najczęściej bluzki stworzone specjalnie dla hybryd takich jak ona ~*Gender?*~ z
miejscami na ręce i skrzydła /Fajny musi być ten tolerancyjny
świat.\ oraz zwykłe, dżinsowe spodnie. Nie nosi butów, gdyż nikt
nie wymyślił jeszcze butów z miejscem na szpony. ~Niech się cieszy.
Jak się sznurowadła zaplączą to jest dopiero męka.~ Ma kompleksy z
powodu tego, że jest nieśmiały, gdyż przez to ma mało przyjaciół. ~*Z
wadami można walczyć, downie.*~ Boi się tego, że nie wygra sporu z
rodziną Nereilów oraz boi się tego, że kiedyś będzie ślepy. /Choć
jedna oryginalna rzecz.\ Umie kontrolować pioruny i prąd. ~*Skoro
już ma moce Thora, czyli kwintesencję, to na kij mu jeszcze dodatkowo
elektrokineza?*~ /Chuj wie.\
Kishugenth Lrev
Jest ona
elfem. /O siema. Nareszcie ktoś inny niż hybryda.\ Do
świata jest nastawiona realistycznie. ~Nosz...~ We
wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jej dzieciństwo było
normalne. /Ciekawe, czy ktoś tu był pierdołą z złym dzieciństwem.\ ~*Szczerze,
nie pamiętam. Zobaczymy.*~ Rodzice kochali ją oraz miała paru kolegów
i przyjaciół. Liczba jej znajomych zwiększyła się, gdy dorosła i zajęła się
medycyną. ~*Nie ma to jak przyjaciele materialiści.*~ Od
tamtego momentu, leczyła ona nie tylko swą rasę, ale także i inne. ~Bo
trzeba być miłym.~ W chwili obecnej ma ona 20 lat. Interesuje się
medycyną i zielarstwem. /Znowu wiele zainteresowań widzę.\ Ma
wiele marzeń. ~Których nie wymieniono, bo po co.~ ~*Kurna,
jak mnie wnerwia ten brak istotnych szczegółów i obecność nieistotnych. -_-*~ /Nie
tylko ciebie, Ramoninth. Nie tylko ciebie.\ Jej z/*w\aletami
jest to, że jest pracowita, dokładna, dobroduszna, życzliwa, sumienna i
troskliwa. Mimo to, ma również w/*z\ady. ~*I dobrze, bo
inaczej byłaby Mary Sue do sześcianu.*~ Jest ona niepewna siebie,
lekkomyślna, łatwowierna, spóźnialska, bywa leniwa i przemądrzała. Z wyglądu
jest wysoką i szczupłą kobietą. ~*Przynajmniej wysoką, a nie niską.*~ Ma
długie, czarne włosy oraz piwne oczy. ~Mogłaby mieć na przykład
czarne oczy i fioletowe włosy. Kurna, to świat fantasy! Trzeba korzystać z
tego, co dają!~ Jej uszy są trochę spiczaste, jak u typowego
elfa. ~*Którym w końcu jest.*~ Ma również mały nos i małe,
wąskie usta. /Co, nadal, nikogo nie obchodzi.\ Na sobie
nosi ciemnozieloną, przewiewną sukienkę oraz czerwone buty na małym obcasie.
Przy sobie najczęściej nosi również łuk i strzały. ~Czyli kolejna
norma wśród tego gatunku.~ Ma kompleksy z tego powodu, że jest
łatwowierna, gdyż czasem utrudnia jej to życie. /Zawsze mogłaby z
tym walczyć.\ Boi się tego, że kiedyś trafi do niej osoba, której
nie będzie mogła ona uleczyć, przez co przez nią zginie. /:D\ Umie
kontrolować mądrość i kreatywność. ~Dziwne moce im dawałaś, a
przynajmniej w większości, Ramoninth.~ ~*Wiem właśnie.*~
Axiartt Ebagfus
Jest on jednym z
najpotężniejszych magów na świecie. /Dobrze, że nie jedynym, bo bym
się wkurwił.\ Do życia jest nastawiony realistycznie. ~*Kurwa,
następny. -_-*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie
humoru. Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice go kochali jednak nie miał za
wielu znajomych, gdyż odkąd odkrył, że jest magiem, wszyscy uważali go za
wariata. ~*Czemu? Skoro żyją w świecie fantasy, to chyba normalne, że
magowie również istnieli.*~ /Niedojebanie odpowiedzią na
wszystkie nasze problemy.\ W wieku 20~0~ lat,
przeniósł się on do chatki w lesie, na odludziu i tam wiódł normalne,
pustelnicze życie. ~*Tak jak typowy mag ma w zwyczaju.*~ W
chwili obecnej ma on 120 lat. ~Woah, chociaż raz ktoś, kto ma więcej
niż dwadzieścia siedem lat! *.*~ ~*CUD! :O*~ /\O/\ Interesuje
się magią i sztukami walki. ~*Znowu wiele zainteresowań, widzę.*~ Ma
niewiele marzeń. /Których nie wymieniono, bo po co.\ Jego
z/*w\aletami jest to, że jest kreatywny, pilny, dzielny, skromny,
ma silną wolę oraz jest uczciwy. Niestety, mimo tego, ma także w/*z\ady. ~*I
dobrze, bo inaczej byłby Gary Stu.*~ Jest on niedokładny, zbytnio
ciekawski, stanowczy, zamknięty w sobie, surowy i sprawiedliwy. ~Od
kiedy sprawiedliwość jest wadą? xDDD~ ~*Coś mnie się pojebało,
ale oczywiście tego nie zmieniłam.*~ ~Jezuuu... -___-~ Z
wyglądu jest wysokim i szczupłym mężczyzną. /No ja jebe. ;=;\ Ma
krótkie, szare włosy oraz szmaragdowe oczy. ~*No w końcu! Skorzystano z
możliwości, które daje świat fantasy! *.**~ ~****.****~
Ma niewielki nos i duże, szerokie usta. /Co nikogo nie obchodzi.\ Na
sobie zwykle nosi ciemnoszarą szatę oraz zwykłe, czarne buty. Przy sobie
najczęściej nosi wygięty, drewniany kij, ~☝️~ ~*Jezu
xDDD*~ ~No co? :D Pasuje!~ z różnymi nadnaturalnymi
właściwościami. Ma kompleksy z powodu swojego nazwiska, gdyż od tyłu daje ono
niemieckie słowo, a on nie lubi niemieckiego. ~*Spal się, debilu. -_-*~ ~Nie
ma to jak zajebisty stwórca. xDDD~ ~*:D*~ Boi się
tego, że kiedyś znajdzie się w takiej sytuacji, w której w żaden sposób nie
będzie sobie mógł poradzić. ~*Jako iż dowiedziałam się, że nie lubisz
niemieckiego, zadbam o to.*~ Umie kontrolować m.in. Czas i
wyobraźnię. /O, chronokineza też jest. Jak miło.\
Ziruacash Leiv
Jest ona
zabójczynią, wysłaną przez rodziców Aunash i Gethmuzcha, aby ich schwytała i
sprowadziła do królestwa Athi. ~*Bo wiecie, zajebiści rodzice to
podstawa. xDDD*~ ~Wspaniałe rodziny. xDDD~ ~*Wiem
:D*~ Do życia jest nastawiona pesymistycznie. ~*JEEEST!!!
Nareszcie nie realistka! ***.****~ /CUD! *.*\ ~OMG!
OO.OO~ We wszystkim widzi minusy, chociaż czasem zdarza się, że
widzi i plusy. Ma bardzo małe poczucie humoru, a jak ma, to jest to czarny
humor. /Już ją lubię.\ Jej dzieciństwo nie było zbyt
normalne. Gdy miała dziesięć lat, jej rodzice zostali zabici. /☝️\ ~*Won.
xDDD*~ /Nie :D\ Od teraz opiekowali się nią
dziadkowie, których szczerze nienawidziła. Ogólnie nienawidziła ona ludzi,
przez co nie miała przyjaciół ani kolegów. ~*Idiotka*~ W wieku
20~0~ lat, poznała się z Madetkhem Rednuwem. Okazało się, że
oboje mieli podobne charaktery, więc szybko zaprzyjaźnili się ze sobą oraz
oboje postanowili być zabójcami. /Plan na życie level expert. xDDD\ ~*Wiem
:D*~ W chwili obecnej ma ona 24/58\ lata.
Interesuje się najnowszą technologią oraz niewyjaśnionymi tajemnicami. ~*Znowu
wiele zainteresowań, widać.*~ Ma kilka marzeń, z czego niektóre z nich
zostały już spełnione. /A jakie to marzenia, nie wyjaśniono.\ Jej
z/*w\aletami jest to, że jest zdyscyplinowana, hojna, pewna
siebie, wytrwała, cierpliwa i dzielna. Lecz, mimo z/*w\alet, ma
również w/*z\ady. Zaliczają się do nich to, że jest ona
niewdzięczna, nieuprzejma, interesowna, chamska, ponura i impertynencka. ~*OMG!
PROFESSIONAL WORDS IN OPKO! OOO.OOO*~ ~CUD! ***.***~ Z
wyglądu jest dość niską i szczupłą dziewczyną. /Kurwajapierdolęmać
;-;\ ~*JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;"D\ Nikt,
oprócz Madetkha nie widział nigdy jej twarzy, gdyż zakrywa ona ją kapturem.
Wiadomo tylko, że jej oczy są koloru czarnego, gdyż nie świecą one przez
kaptur. ~*Kurwa mać. Nie muszą od razu być czarne, może po prostu nie
są świecące. -_-*~ ~Teorie wzięte z dupy jak zwykle na propsie.~ Na
sobie nosi czarną szatę ~*Przeczytałam "szmatę" XDDD*~ ~Jezu
xDDD~ oraz czarne, płaskie buty. Ma kompleksy z powodu swojego
wieku, gdyż chce być starsza od Madetkha. ~Nie dla psa kiełbasa. :D~ Boi
się tego, że kiedyś zostanie porwana i brutalnie torturowana. /<Otwiera
portal do opka.> :DDD\ ~*Kurwa, ty brutalu. xDDD*~ /No
co? Torturowanie innych to moja pasja. :D\ ~*Lecz się. xD*~ /Na
chuj? :D\ Umie kontrolować zagładę i choroby. ~CHO NO
TU!~ ~*Jezu x"D*~
Madetkh Rednuw
Jest on zabójcą
wysłanym wraz z Ziruacash przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i
Gethmuzcha, aby ich schwytał i sprowadził do królestwa Athi. /Wiadomo,
dobrzy rodzice to podstawa. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ Do
życia jest nastawiony pesymistycznie. ~Dzięki Bogu, że nie jest
kolejnym realistą.~ We wszystkim widzi tylko minusy. Jego poczucie
humoru to tylko czarny humor. /Lubię go.\ Jego
dzieciństwo było złe. ~No kurwa mać, ledwo zamknąłem otwierający się
portal do Creepypastolandii, a ty ZNÓW chcesz go otworzyć.
-.-~ Jego matka zmarła zaraz po jego urodzeniu. Ojciec, z którym
mieszkał, znęcał się nad nim na różne sposoby. /Chyba już wiem, kto
był jego ojcem. :D\ ~*Ty to w ogóle weź spierdalaj. xDDD*~ /;"D\ Przez
to, znienawidził on ludzi, gdyż uważał, że każdy taki jest. /:D\ ~*Japa
koniu. xDDD*~ ~Z kim ja się zadaję. -___-~ ~*/;"D\*~ W
wieku 15 lat, uciekł z domu i zamieszkał w chatce, niedaleko magnetycznej
bramy, oddzielającej od siebie Królestwo Athi i Królestwo Eisatnahp. ~Ciekawe,
ile to królestwo miało HP.~ ~*Wyjdź, uzależnieniowcu i wróć,
jak się ogarniesz. xDDD*~ ~Nie. :D~ W wieku 21 lat,
poznał się z Ziruacash Leiv. Gdy okazało się, że oboje mieli podobne
charaktery, szybko się zaprzyjaźnili. /A hipernierealizm tej
sytuacji napierdala po oczach.\ Po swoich przejściach, oboje
postanowili zostać zabójcami. ~Najlepszy plan na życie ever. xDDD~ ~*C'nie?
Slade byłby dumny. xDDD*~ W chwili obecnej ma 25 lat. Interesuje się
broniami oraz niewyjaśnionymi zaginięciami czy morderstwami. ~Nie ma
to jak bogata paleta zainteresowań.~ Ma niewiele marzeń, które nie
zostały jeszcze spełnione. /I których nie wymieniono, bo po co.\ Jego
z/*w\aletami jest to, że jest rozważny, pracowity, inteligentny,
umiejący słuchać, odpowiedzialny i punktualny. Lecz, nawet mimo z/*w\alet,
ma w/*z\ady. Jest on fałszywy, nerwowy, nieczuły, uprzedzony,
wstrętny i ostry. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /No
do jasnej niedopierdolonej, kolejny. -.-\ Nikt, oprócz Ziruacash
nie widział jej ~*Kolejny gender?*~ twarzy, gdyż zakrywa on
ją, tak jak jego przyjaciółka, kapturem. Wiadomo tylko, że jego oczy są koloru
białego, /Nareszcie korzystałaś z możliwości fantasy świata.\ ~*Cud!*~ gdyż
przebijają się przez mrok kaptura. Na sobie nosi on ciemnoniebieską szatę oraz
czarne buty. Ma kompleksy z powodu swoich zalet, gdyż chciałby mieć tylko
wady. /Idiota\ Boi się tego, że kiedyś zostanie pobity,
związany i porzucony gdzieś w zapomnianym przez wszystkich zakątku jakiegoś
lasu. /<Wbija do świata opka.>\ ~*Won. xDDD*~ /No
wchodzę do tego opka, moment.\ ~*Jesteś jebnięty. xD*~ /Wiem
:D\ Umie kontrolować noc i myśli innych. ~*No dobra, ten
ma spoko moce.*~
Dyxtehynch Ednuerf
/Jakie łatwe do
wymówienia imię...\
~*Wiem,
przesadziłam z "Khanagen".*~
Jest on władcą
Królestwa Athi. ~*A wiecie, że jest prawie piętnasta, a my ciągle
analizujemy jeden notes?*~ ~O Jezu. ;_;~ ~*Ale
spoko, powoli dochodzimy do fabuł, a one są krótkie.*~ /Ufff...\ Do
życia nastawiony jest realistycznie. ~*No ja jebe, kolejny. -_-*~ We
wszystkim widzi plusy i minusy. Mimo to, ma bardzo małe poczucie humoru. ~*DUN
DUN DUUUN!*~ Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice go kochali oraz
miał wielu znajomych. Niestety, w wieku 20~9~ lat wszystko
się zmieniło. W tym wieku bowiem, został królem Królestwa Athi. /Szybko.
Ale w sumie, w tym opku akcja lubi zapierdalać, z tego co już widzieliśmy.\ Władza
ta, zmieniła go nie do poznania. ~Jak większość ludzi.~ Z
człowieka dobrego i z bujną wyobraźnią, odszedł w kierunku technologii, przez
co stał się zły. ~*Kurna, dlaczego każdy zły musi mieć fisia na punkcie
technologii? -_-*~ ~To chyba jest jakiś stereotyp. Moment,
spytam Wielkiego Elektronika. <Zapierdala>~ ~*A, czyli
mamy od niego spokój na długo. xDDD*~ Przełożyło się to m.in. Na to,
że kazał oddzielić Królestwo Eisatnahp od Królestwa Athi wielką, magnetyczną
bramą. /Bym coś powiedział, no ale to świat fantasy, więc mógł mieć
możliwości, aby ją stworzyć.\ Od teraz, wprowadził on w swoim
królestwie reżim i mordował bez litości tych, którzy się sprzeciwili oraz
krwawo tłumił wszelkie powstania. /Lubię zioma. :D\ W
chwili obecnej ma 32 lata. ~*Przynajmniej nie dwadzieścia ileś.*~ /Taaa,
też mnie to zaczynało wkurwiać.\ Interesuje się najnowszą
technologią oraz wojną. ~*Znowu wieeele zainteresowań.*~ Ma
jedno marzenie. Chce utrzymać się przy władzy do końca życia. ~*Co
miało mu się nie udać.*~ /Ale przynajmniej napisano jego
marzenie.\ ~*Chociaż tyle.*~ Jego z/*w\aletami
jest to, że jest śmiały, twardy, szczery, mądry, odważny i zawsze dotrzymuje
danego słowa. Niestety, mimo tego, ma również w/*z\ady. ~*Jak
każdy człowiek.*~ Jest egoistyczny, niesprawiedliwy, nietolerancyjny,
chamski, nieczuły i despotyczny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym
mężczyzną. ~*Nosz...*~ Nikt nigdy nie widział jego twarzy,
gdyż nosi na sobie szatę z kapturem, który zasłania jego /dupę\ twarz. ~*Kurwa,
teraz ty. xDDD*~ /No co? Grzegorz poszedł, to ktoś musi trzymać
poziom. :D\ ~*Jezu xDDD*~ /Jeszcze nie Jezus,
ale pracuję nad tym.\ ~*Jakiś ty skromny. xD*~ /Wieeem
:D\ Wiadomo tylko, że ma czerwone oczy, gdyż przebijają się one
przez mrok kaptura. ~*Oczywiście, bo każdy zły musi mieć czerwone
oczy.*~ Na sobie nosi ciemnogranatową szatę, pelerynę tego samego
koloru oraz czarne buty. Ma kompleksy z powodu swoich wad, gdyż uważa, że ma
ich za mało. ~*Debil*~ Boi się tego, że zostanie
zdetronizowany i będzie musiał żyć w biedzie, i nędzy. ~*Co miało się
stać.*~ Umie kontrolować cztery żywioły, technologię i rzeczy
magnetyczne, przez co, gdy są one niszczone, odczuwa on to, poprzez ostry
ból /dupy\ głowy. ~*Cudnie xDDD*~ /Chciałabyś
tak. :D\ ~*CO. xDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;""""D\ ~*Idź
spać. xDDD*~ /Jest dopiero po piętnastej. xD\ ~*:-(*~ /:D\
Kiziech Cimonoxat
Jest ona
strażniczką wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć. ~*Który miał być głównym
miejscem akcji trzeciej części, jak coś.*~ Do życia jest nastawiona
optymistycznie. /Dobrze, że nie jest kolejną realistką.\ We
wszystkim widzi plusy i minusy. ~*Jako iż jest optymistką, powinna
widzieć więcej plusów, ale co ja tam się znam.*~ Ma duże poczucie
humoru. Jej dzieciństwo było normalne. Rodzice ją kochali, a ona sama miała
wielu kolegów i przyjaciół. W wieku 18 lat, została powołana na strażniczkę
wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć, w którym mieszkała. ~*Czemu tak szybko?*~ /Mary
Sue Attack Super Effective\ ~*A, no tak. ;=;*~ Od
teraz, wypuszczała ona z tego wymiaru tylko osoby, które poprawnie odgadły jej
zagadkę. /Co sra a nie je? Odpowiedź: Trawa\ ~*WHAT.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;"""D\ W
chwili obecnej ma 29~*9*~ lat. Interesuje się śmiercią i
filozofią. ~*I znów, wiele zainteresowań.*~ /Ale jakie
fajne. xDDD\ ~*No zajebiiiste. xD*~ Ma kilka
marzeń. /Których nie wymieniono, bo na chuj jasny.\ Jej
z/*w\aletami jest to, że jest tolerancyjna, sprawiedliwa,
asertywna, wesoła, energiczna i wspaniałomyślna. Niestety, mimo tych z/*w\alet,
ma także w/*z\ady. Jest ona przebiegła, próżniacza, sarkastyczna,
niesumienna, chłodna ~*Ale jest wesoła, c'nie?*~ i surowa. Z
wyglądu jest wysoką i szczupłą kobietą. ~*Dobrze, że nie niską, bo
zajebałabym.*~ Ma ona długie, czerwone i pofalowane włosy oraz różowe
oczy. /Miło, że znowu skorzystano z mocy fantasy świata.\ Jej
nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. ~*Co nikogo nie interere.*~ Na
sobie nosiła najczęściej wielokolorowe bluzki oraz czarne bądź czerwone rurki i
czarne buty, a teraz zbroję, całą ze srebra. /Ciężka musi być.\ Przy
sobie ma najczęściej włócznię z nadnaturalnymi właściwościami. Ma kompleksy z
powodu swojego imienia, gdyż dla niej brzmi głupio. ~*Dla mnie w sumie
też, ale ćśśś... XD*~ Boi się tego, że zostanie oszukana. Umie
kontrolować życie i dzień. /Znowu kijowe moce. -_-\
~*Kuniec opisu
tych postaci.*~
/Długie to było.\
~*Kolejne też
jest długie, bo też jest sporo postaci, ale opisy są w miarę krótkie.*~
/Chociaż tyle.\
_________________________________________
Bohaterowie
"Piętnastoletni szpieg".
Bohaterowie
Bohaterka główna:
Klara Miller
~*I znowu,
angielskie nazwiska przy polskich imionach. Czyli wracamy do korzeni.*~
Jest ona
szpiegiem władcy kraju, w którym mieszkała, czyli Dawida Campbella. ~*Po
imionach sądzę, że jest to Polska. Jeśli mamy tam komunę: A CO NA TO WAŁĘSA?*~ /On
by ich wszystkich rozjebał zwykłym spojrzeniem.\ ~*No sorki,
ale on aż takich mocy nie ma. XD*~ /A skąd wiesz? XD\ ~*Tak
umie tylko Macierewicz.*~ /JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~*;"D*~ Jest
realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. /Kurwa ja pierdolę.
;-;\ Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne
poczucie humoru. Jej dzieciństwo było złe. ~*Główna bohaterka i już
takie kwiatki.*~ Rodzice mieli ją gdzieś, a jak już się nią
interesowali, to tylko wtedy, gdy czegoś potrzebowali. /Na przykład
hajsu na piwo.\ W wieku 14 lat uciekła z domu. Postanowiła zacząć
wieść nowe życie. Jako iż musiała radzić sobie sama, ~*gdyż opieka
społeczna poszła zajarać za garaże i się nie skapnęli,*~ postanowiła
spróbować wstąpić w szeregi szpiegów Dawida Campbella, czyli władcy kraju, w
którym Klara mieszkała, co jej się udało. ~*Jakim cudem on przyjął
czternastolatkę czy tam piętnastolatkę?*~ /Wiesz, takim
gówniakiem łatwiej jest manipulować.\ ~*No niby tak, ale
jednak.*~ /To opko, nie wymagaj logiki.\ ~*W
sumie...*~ Dzięki temu, również dostała własny dom, samochód z
szoferem, który woził ją w odpowiednie miejsca, gadżety, które były potrzebne
jej w życiu szpiega oraz dużo pieniędzy na to, czego potrzebowała. ~*BIORĘ
TĘ ROBOTĘ! Jebać szkołę!*~ /Zajebiście, ale w prawdziwym życiu,
a przynajmniej w tym kraju, to nie działa. XD\ ~*😭*~ /Sorki xDDD\ Od teraz wiodła ona
podwójne życie. Normalnie chodziła do gimnazjum ~*Które obecnie
umierają.*~ i uczyła się oraz była szpiegiem. W chwili obecnej ma ona
15 lat. Interesuje się literaturą i historią. /Nie ma to jak wiele
zainteresowań.\ Ma ona wiele marzeń, z czego niektóre z nich są
już spełnione. ~*I, oczywiście, które nie zostały wymienione, bo po
co.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest w pierwszym
życiu tolerancyjna, sprawiedliwa, prawdomówna, cierpliwa, hojna, bezinteresowna
i inteligentna. Niestety, w swoim pierwszym życiu ma też w/*z\ady.
Bywa leniwa, jest wredna, gadatliwa, spóźnialska, ~*Do gazu.*~ sarkastyczna,
złośliwa i zdarza jej się być niekulturalną. W drugim życiu jej z/*w\aletami
jest to, że jest przebiegła, /Nie wiem, czy to jest zaletą.\ inteligentna,
uczciwa, sprytna, zwinna, umie logicznie myśleć i jest odważna. Niestety, w
swoim drugim życiu ma także w/*z\ady. ~*Dobrze, że je ma,
bo inaczej byłaby jeszcze większą Mary Sue niż jest.*~ Jest ona
wścibska, mściwa, niesprawiedliwa, nietolerancyjna, psychopatyczna, bywa
egoistyczna i jest upierdliwa. Z wyglądu jest średniego wzrostu, szczupłą
dziewczyną. /Chociaż nie niską.\ Ma długie,
czarne ~*Nosz...*~ i pofalowane włosy oraz oczy koloru
niebieskiego. ~*#MarySue*~ Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie
usta. Na sobie, za dnia gdy się uczy w szkole, nosi bluzki z jakimiś obrazkami
oraz zwykłe spodnie dżinsowe, a także buty Adidasy. ~*Dobrze, że nie
Vansy lub Converse.*~ Kiedy zaś szpieguje innych nosi odpowiedni,
czarny strój oraz buty tego samego koloru. Boi się śmierci i robaków. ~*To
tak jak ja! ^^*~ Ma kompleksy z powodu swojego nazwiska, gdyż nie
podoba jej się to, że ma polskie imię i angielskie nazwisko. ~*O Jezu!
Bohaterowie opek nas rozumieją! O.O*~ /CUD! *.*\
Bohaterowie
epizodyczni:
~*Kurna, przerwa.
Zaraz mnie cholera trafi. ;-;*~
/Ufff...\
Grzegorz Rasac
~O, oryginalne
nazwisko.~
~*Już żeś wrócił?
I co się dowiedziałeś?*~
~Tak, już
wróciłem. Gościu pierwszy raz słyszał o takim stereotypie, szczerze mówiąc. ;p~
/DUN DUN DUUUN\
~Wiem, też się
zdziwiłem.~
Przyjaciel Klary
Mi~*Chuj~ller. ~*Klara Chujller. Da. xDDD*~ ~Ubarwiam
nazwiska. :D~ Jest realistycznie nastawionym do życia
chłopakiem. ~Zaraz się wkurwię...~ Mimo tego, we
wszystkim dostrzega plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo
było normalne. Rodzice kochali go oraz miał kolegów oraz przyjaciół. /Ważne,
że nie był pierdołą.\ Chodził do tego samego gimnazjum co Klara
Miller. ~No nie partol...~ W wieku 16 lat, poznał się z
nią, a później i zaprzyjaźnił. Przez długi czas nie znał prawdziwej historii
swojej przyjaciółki. ~*Nie dziwne, zważywszy na to, kim była w swym
drugim życiu.*~ Niestety, parę miesięcy przebywania razem z nią, wraz
z rodzicami musiał wyprowadzić się do Niemiec. /Temu zdaniu
ewidentnie czegoś brakuje.\ W chwili obecnej ma 16 lat. Interesuje
się sportem i filmem. ~*Znowu wiele zainteresowań. Jeeezu. -_-*~ Ma
on kilka marzeń/, których nie wymyślę, bo nie chce mnie się myśleć\.
Jego z/*w\aletami jest to, że jest szczery, zdolny do poświęceń,
altruistyczny, ~O.O~ miły, opiekuńczy, punktualny i
kreatywny. Niestety, mimo tego, ma także w/*z\ady. Jest
niezdecydowany, niepewny siebie, nieśmiały, leniwy, bywa niewdzięczny, uparty i
cyniczny. Z wyglądu jest on wysokim i szczupłym chłopakiem. /<Otwiera
portal do opka.>\ Ma krótkie, brązowe włosy oraz oczy koloru
zielonego. /<Bierze karabin.>\ Ma mały nos i
duże, szerokie usta. Na sobie nosi jednokolorowe bluzki i spodnie
dżinsowe ~*Dżins! Dżins nie jest taki zły! Dżins! Wypróbuj go już
dziś!*~ /A teraz Kraina Grzybów, tak? ;=;\ ~*Muszę
jakoś przeżyć to gówno. xD*~ oraz zwykłe, czarne buty. Boi się pająków
i dzikich zwierząt. Ma kompleksy z powodu swojego wieku, gdyż chciałby być w
wieku swojej przyjaciółki, gdyż podejrzewa, że w przyszłości umrze o rok
wcześniej niż ona, a on chciałby umrzeć z nią. ~*Biedna Klara...*~ ~Boże
xDDD~ ~*No co? :D*~
Jakub Morgan
Jeden z uczniów
gimnazjum, ~*Które obecnie umierają.*~ do którego uczęszczała
Klara Miller, który spiskował przeciw władzy Dawida Campbella. ~*A
zajebać ci z Glocka?*~ ~Sama go stworzyłaś...~ ~*JAPA*~ ~;"D~ Jest
realistycznie nastawiony do życia. /<Na wszelki wypadek zabiera
też miecz.>\ Mimo wszystko, we wszystkim zauważa plusy i
minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Jego dzieciństwo było zwyczajne. ~Powoli
zaczynają mnie nudzić te zwyczajne dzieciństwa.~ ~*Nie tylko
ciebie.*~ Rodzice kochali go oraz miał paru kolegów oraz przyjaciół.
Jednak, jego prawdziwą przyjaciółką została Aleksandra Turner. ~*Która
również się pojawi.*~ W chwili obecnej ma on 17 lat. Interesuje się
biologią i historią. ~*Będziesz zajebistym politykiem. Na wpół
chujowym, bo wiecie, historyk.*~ Ma on parę marzeń. /Wiadomo
czemu nie zostały wymienione.\ Jego z/*w\aletami
jest to, że jest lojalny, rozumny, ambitny, spokojny, wyrozumiały, ciekawy
świata i sympatyczny. Lecz, mimo tego, ma również i w/*z\ady. ~*Co
jest normalne, bo inaczej byłby Gary Stu.*~ Jest wybuchowy, nerwowy,
kłótliwy, /Ale jest spokojny, pamiętajmy o tym.\ niecierpliwy,
sarkastyczny, dumny i często nieobiektywny. Z wyglądu jest średniego wzrostu,
szczupłym chłopakiem. /<Wchodzi do opka.>\ Ma
krótkie, szare włosy oraz oczy koloru fioletowego. ~Przynajmniej to
jest oryginalne.~ Ma duży nos i małe, szerokie usta. Na sobie nosi
kilkukolorowe ~*Siema literówko! Dawno się nie widzieliśmy!*~ bluzki
i czarne spodnie oraz zwykłe, czarno złote buty. /Dobrze, że nie Air
Maxy.\ Boi się przedmiotów ostro zakończonych i ważenia. ~Grubas~ ~*Co.
xDDD*~ ~:D~ Ma kompleksy z powodu koloru swych
oczu, gdyż nie lubi fioletowego.
Aleksandra T~*Ch~u~j~rner
~*Aleksandra
Chujrner. TAK. xDDD*~
~Ubarwiam im
nazwiska, no. xDDD~
~*W ten
gimbusiarski sposób. xD*~
~:D~
Jedna z uczennic gimnazjum,
do którego uczęszczała Klara Miller, która spiskowała przeciw władzy Dawida
Campbella. ~*Zajebać z Kałasznikowa?*~ /Nie ma to jak
być dobrym stwórcą. xD\ ~*:D*~ Jest realistycznie
nastawioną do życia dziewczyną. /<Szuka postaci z opisu.>\ Mimo
to, wszędzie widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jej dzieciństwo
było normalne. ~*<Ziew>*~ Rodzice ją kochali oraz miała
paru kolegów oraz kilku przyjaciół. Lecz, jego /Znowu gender?\ prawdziwym
przyjacielem został Jakub Morgan. W chwili obecnej ma ona 16~8~ lat.
Interesuje się modą i fotografią. ~*Gimbus*~ ~Wspaniała
diagnoza. xD~ ~*Wiem :D*~ Ma kilkanaście marzeń. ~Wiadomo
czemu nie zostały wymienione.~ Jej z/*w\aletami jest
to, że jest dokładna, oszczędna, staranna, uprzejma, szlachetna,
wspaniałomyślna i uważna. Niestety, mimo tych z/*w\alet, ma
również w/*z\ady. Jest tchórzliwa, łatwowierna, zarozumiała,
panikarą, bardzo szybko zmienia zdanie, wstydliwa i kłóci się o głupoty. Z
wyglądu jest niską i szczupłą dziewczyną. /<Zapierdala je
wszystkie.>\ Ma długie, białe włosy oraz oczy koloru
bursztynowego. ~DŻEZIS! ORYGINALNOŚĆ! *.*~ ~*CUD!
O.O*~ /\O/\ Ma mały nos i małe, wąskie usta. Na
sobie najczęściej nosi sukienki i półbuty w kwiaty. Boi się wybuchu bomby
atomowej i tego, że przytyje. ~*Postaram się o to. :D*~ ~Jezu,
Ramoninth. xDDD~ ~*No co? :D*~ Ma kompleksy z powodu
koloru swoich włosów, gdyż biały uważa za brzydki kolor jak dla włosów. ~*Won.
<- Taktyczna kropka wkurwu.*~
Piotr Sulivan
~*O, znów w miarę
oryginalne nazwisko.*~
~Zawsze coś.~
Jeden z uczniów
gimnazjum, do którego uczęszczała Klara Miller, który szykował atak na życie
Dawida Campbella. ~*Tego zajebię mieczem Grzegorza.*~ ~Lol,
nie podniesiesz go. Nie znasz aramejskiego. XD~ ~*:-(*~ ~;"D~ ~*<Wpisuje
w Google> "Nauka aramejskiego"*~ ~;-;~ ~*xD*~ Jest
realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. /<Wraca do
normalnego świata.>\ Mimo to, wszędzie zauważa dobre i złe
strony. Ma normalne poczucie humoru. Jego dzieciństwo było zwykłe. ~<Ziew>~ Rodzice
go kochali oraz miał kilku kolegów i dwóch przyjaciół. Jednak, jego najlepszą
przyjaciółką była Klaudia Smith. W chwili obecnej ma on 14~55~ lat. ~*I
już marzyła mu się rewolucja? Czyżby fan Zardonica?*~ /Cóż za
szybko wysunięte wnioski. xD\ ~*No co? Innego wytłumaczenia nie
znajduję. :D*~ Interesuje się piłką nożną i samochodami. ~*Gimbus*~ ~Byłabyś
wspaniałym lekarzem. xD~ ~*Wiem :D*~ Ma dużo
marzeń. ~Z wiadomych powodów niewymienione.~ Jego z/*w\aletami
jest to, że jest kulturalny, wesoły, dobroduszny, aktywny, troskliwy, ufny i
życzliwy. Niestety, mimo z/*w\alet ma również w/*z\ady.
Jest on mało towarzyski, arogancki, nie jest asertywny, często o czymś
zapomina, złośliwy oraz czasem leniwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym
chłopakiem. /<Wściekle wzdycha>\ Ma krótkie,
szatynowe włosy i oczy o kolorze szarym. ~ZNÓW! *.*~ ~*MATKO!
\O/*~ /CUD! O.O\ Ma duży nos i duże, szerokie usta.
Na sobie nosi najczęściej bluzki w paski i dżinsowe lub czarne spodnie oraz
zwykłe, ciemnoczerwone buty. Boi się bólu i szaleństwa. /:D\ Ma
kompleksy z powodu swoich zainteresowań, gdyż uważa je za zbyt gimbusiarskie,
jednak mimo iż próbuje, nie może ich zmienić. ~*Fajnie, że mnie
rozumiesz. Kurna, druga opkowa postać mnie rozumie.*~ ~\O/~
Klaudia Smith
Jedna z uczennic
gimnazjum, do którego uczęszczała Klara Miller, /No nie pierdol.\ która
szykowała atak na życie Dawida Campbella. ~*A tę zajebię jednym z
sierpów Sebastiana.*~ /A znasz hasło do sejfu? Właśnie. :D\ ~*Nosz...*~ /:D\ ~*Muszę
cię bardziej ograniczyć.*~ /:-(\ ~*:D*~ Jest
realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. ~Nosz...~ Jednak,
nawet mimo to, wszędzie widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Jej
dzieciństwo było normalne. /Meh\ Rodzice ją kochali
oraz miała paru kolegów i kilku przyjaciół. Jednak, jej prawdziwym przyjacielem
został Piotr Sulivan. ~*Czemu ja te postacie tak opisywałam? One
pojawiły się najwięcej może na trzy rozdziały.*~ ~Perfekcjonizm?~ ~*Z
tego wniosek. ;=;*~ W chwili obecnej ma ona 14 lat. ~*Ale
serio, to dość hipernierealistyczne, aby przeciętny czternastolatek, nawet w
jakimś totalitarnym państwie, szykował rewolucję.*~ ~Ale to
opko. Tu wszystko jest możliwe.~ ~*;=;*~ Interesuje
się medycyną i chemią. ~*O, siema! :3*~ Ma sporo marzeń. /Wiadomo,
nie wymienionych.\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest
czuła, litościwa, towarzyska, przyjemna, zasadnicza, przyzwoita i rozmowna.
Niestety, mimo z/*w\alet, ma również w/*z\ady. Jest
niechlujna, powolna, nieuważna, próżniacza, niepoważna, nieskromna i
niewyrozumiała. Z wyglądu jest średniego wzrostu, szczupłą dziewczyną. /Ważne,
że nie niską.\ Ma średniej długości włosy, które mają kolor jasny
blond oraz ciemnobrązowe oczy. ~JEZU, ZNOWU! *.*~ /OMG!
O.O\ ~*CUD! \O/*~ Ma średniej wielkości nos oraz małe,
wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki z jakimś napisem
oraz czarne bądź czerwone rurki i buty Venice. ~*Dobrze, że nie Vansy,
bo zajebałabym.*~ Boi się amnezji i ognia. Ma kompleksy z powodu
swoich wad, gdyż mimo iż próbuje nad nimi pracować, nie udaje jej się to, a
często przeszkadzają jej one. /:D\
Dawid Campbell
Władca kraju, z
którego pochodzą Klara Miller, Grzegorz Rasac, Jakub Morgan, Aleksandra Turner,
Piotr Sulivan i Klaudia Smith. ~*A co na to Wałęsa?!*~ /Mówię,
on to tylko odwróci się w jego kierunku i ten już padnie martwy.\ ~*Serio,
Wałęsa nie ma takich mocy. To bardziej Macierewicz.*~ ~BOŻE
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*:D*~ Jest realistycznie
nastawionym do życia mężczyzną. /Kurwa jebana w dupę mać. -___-\ Lecz,
mimo tego, we wszystkim widzi dobre i złe strony. Ma zwykłe poczucie humoru.
Jego dzieciństwo było zawiłe. /Chociaż raz jakaś odskocznia.\ Kiedy
miał cztery lata, w wypadku samochodowym zginęli jego rodzice. ~Znowu
ten przereklamowany wypadek samochodowy. -_-~ Od teraz opiekowali
się nim dziadkowie, których szczerze nienawidził, /Czemu? Nie
wiadomo.\ ale nie okazywał tego i starał się być dla nich
miłym. ~*Przynajmniej był kulturalny.*~ Kiedy poszedł do
szkoły, nie miał za wielu kolegów, gdyż trafił na klasę, w której 25 na 30 osób
to byli idioci. ~*Lol, moja dawna klasa, ale my nie mieliśmy
trzydziestu osób, tylko dwadzieścia osiem. XD*~ Mimo to, miał dwóch
kolegów i jednego prawdziwego przyjaciela, który w przyszłości, gdy Dawid przejął
władzę nad krajem, w którym mieszkał, stał się jego prawą ~dupą~ ręką. ~*WAT.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ ~*Chyba
muszę oznaczać przeterminowane jedzenie. xDDD*~ ~;"D~ W
wieku 14 lat, podczas powrotu do domu, został ogłuszony, zaciągnięty do starej
komórki związany i zakneblowany przez jakichś sadystów, którzy, gdy ten się
obudził, przez tydzień znęcali się nad nim używając do tego celu przyrządów
medycznych. ~A ja tam byłem? Jako jeden z tych sadystów?~ ~*Wtedy
nawet nie istniałeś, mośku.*~ ~:-(~ ~*;"D*~ Po
tym tygodniu, uratował go jego przyjaciel. Po uratowaniu, Dawid trafił do
szpitala, z którego wyszedł po trzech tygodniach. Od teraz, dalej wiódł
normalne życie. ~*Bo nic się nie wydarzyło.*~ Jednak, w wieku
20 lat, przejął władzę nad swym krajem i od teraz wprowadził tam okrutne
rządy. ~*Po pierwsze: Jakim cudem. Po drugie: A WAŁĘSA?! On powinien
cię rozjebać wieki temu!*~ W chwili obecnej ma on 25 lat. ~*Od
jakichś czterech lat powinieneś być rozjebany przez Wałęsę.*~ Interesuje
się najnowszą technologią i promieniowaniem. ~*:**~ Ma
niewiele marzeń. /Z wiadomych powodów, niewymienionych.\ Jego
z/*w\aletami jest to, że jest spostrzegawczy, wytrwały, rozsądny,
zdecydowany, sprawiedliwy, pracowity i dążący do celu. Lecz, mimo z/*w\alet,
ma również w/*z\ady. Jest despotyczny, impertynencki, ponury,
niewrażliwy, okrutny, zły i chłodny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym
mężczyzną. ~<Wściekle wzdycha.>~ Ma krótkie,
ciemnobrązowe włosy i czerwone oczy. ~*No ależ oczywiście, że
czerwone.*~ ~~*Nigdzie nie pędzisz. Siedź na dupie. xD*~ :-( ~*Może
potem ci pozwolę.*~ :-) ~*Jezu xD*~ :D~ Ma
mały nos oraz duże~*ą~, wąskie~*ą~ usta. ~*dupę~ ~*Genialny
ten twój opis. xD*~ ~Wiem :D Mam pomysł! Stworzę szablon do
opisu OC, w którym będzie wielkość i szerokość dupy!~ /Co.
xDDD\ ~Zyskam sławę! :D~ /W psychiatryku.
xD\ ~EJ! :<~ /;"D\ Na
sobie nosi czarny ubiór oraz pelerynę i buty tego samego koloru. Ma lęk
wysokości oraz boi się narzędzi medycznych. ~Nie dziwo.~ Ma
kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za nieodpowiednie imię jak
dla władcy. /Czemu?\ ~*¯\_ツ_/¯*~ /;=;\
_________________________________________
Bohaterowie
"Trzy oblicza paradoksu.".
~*Ostatni opis
bohaterów i przechodzimy do fabuł.*~
/Jezu, nareszcie. ;=;\
~*Też się cieszę.
;=;*~
Bohaterowie
Bohaterowie
główni:
Andromeda Lopez
/A już było tak
miło. :-(\
Jest ona
pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. ~Przynajmniej nie
realistycznie, bo bym się wkurwił.~ We wszystkim widzi plusy i minusy.
Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia
humor również swojemu otoczeniu, a szczególnie swojemu ukochanemu, który jest
przy niej najczęściej. /Znowu skopiowane? -_-\ ~*Da
-_-*~ /Geez -_-\ Miała ona wesołe dzieciństwo.
Rodzice ją kochali, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co
narzekać. W chwili obecnej ma ona 20 lat. ~Broń Boże, aby
kiedykolwiek miała ich trzydzieści.~ Interesuje się pisarstwem i
malarstwem. /Znowu ambitnie.\ Ma wiele marzeń, z czego
jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~*Ważne,
że chociaż jedno marzenie zostało wymienione.*~ ~Zawsze coś.~ Jej
z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita,
sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. /Bo
gdyby nie one, nasza Andzia byłaby jeszcze większą Mary Sue.\ Bywa
ona wredna, ~*To nic, że jest też miła.*~ jest sarkastyczna
oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. /Nosz...\ Ma
włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~I znowu te złe wspomnienia. ;_;~ Jej
oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie
nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. /Broń Boże, aby te
obrazy opisać.\ Spodnie które nosi często są koloru czerwonego.
Buty noszone przez nią to czarne Venice. ~Ważne, że nie Vansy.~ Ma
kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o
połowę niższa od niego. ~Nie jesteś wystarczająco fajna. :D~ Boi
się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.
~*Tej spacji tu
ewidentnie nie ma.*~
~Jezu ;=;~
Grzegorz Miller
Jest on
realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. /Ja jebe, znowu?
-_-\ ~*Też mnie to już nudzi.*~ ~Nie tylko was.~ Mimo
to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Na
co dzień jest przeciętnym, szarym ~~*Nie próbuj. xD*~ :D~ człowiekiem,
jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej
ukochanej lub ją spotka. /Ja bym się wkurwił, jakby jakaś debilka
ryła mi nad mordą dwadzieścia cztery godziny na dobę.\ ~*Jak
każdy normalny.*~ Miał normalne dzieciństwo. ~Znów? -_-~ W
chwili obecnej ma on 22 lata. ~*Wiadomo, bo musi być starszy od głównej
bohaterki. -_-*~ Interesuje się komputerami oraz programowaniem. /Znowu
w chuj ambitnie.\ Ma niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć,
gdyż nie są one jeszcze spełnione. ~*Wiadomo czemu ich nie
wymieniono.*~ Z jego z/*w\alet można wymienić szczerość,
bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz wierność. Mimo tego, jak każdy
człowiek posiada swe w/*z\ady. Bywa gadatliwy, psychopatyczny,
sadystyczny ~*Ale mimo bycia psychopatą i sadystą w jednym jest
bezinteresowny, skłonny do poświęceń oraz ma przyjaciółkę.*~ ~Niespójności
to nasza ulubiona rzecz.~ oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i
wysokim chłopakiem. ~*<Wściekle wzdycha>*~ Ma krótkie,
brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz
średnie i dość szerokie usta. ~Super. Nikogo to nie obchodzi.~ Na
sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki oraz czarne spodnie. Buty noszone
przez niego najczęściej to czarne Vansy. ~*Uwierz, narratorze, bez
Vansów co opis byliśmy szczęśliwsi.*~ Ma kompleksy z powodu koloru
swoich włosów, gdyż nie lubi brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci
Andromedę. ~Ja, jak i każdy normalny człowiek, tylko bym na to
czekał.~
_________________________________________
Fabuła
"Układ przygód".
Fabuła
Po zniszczeniu
świata, Grzegorz i Laura okropnie się nudzą. ~*Bo wiecie, hobby nie
istnieje.*~ Zastanawiają się oni, co mają robić. Któregoś dnia, Laura
proponuje, aby polecieli ich statkiem kosmicznym zwiedzić Układ
Słoneczny. /Zawsze to fajne zajęcie, skoro mieli możliwość.\ Grzegorz
zgadza się na to. Oboje szykują się więc do drogi i ruszają w podróż. Podróż, z
przygodami... ~*Zdziwiłabym się, jakby ta podróż nie miała przygód.*~
_________________________________________
Fabuła
"Morzem do Vegas".
Fabuła
Dawid Miller, po
wyprowadzeniu się do Las Vegas, /Jakby nie mógł wybrać jakiegoś
mniej popularnego miasta.\ ~*Co jęczysz, wcześniej żaden z
bohaterów mych opek nie mieszkał w Las Vegas.*~ /Japa\ ~*;"D*~ prosi
swoją ukochaną, Laurę Turner, aby po tygodniu przyjechała do niego. ~*Wiecie,
gdyby zabrał ją ze sobą, to opko nie mogłoby powstać.*~ Dziewczyna
zgadza się. Jednak, dowiadują się o tym również Andromeda i Grzegorz. ~Jak?
Nie zostanie nigdy wyjaśnione.~ Postanawiają oni przedłużyć podróż
Laury do Las Vegas. /Czemu? Nie wiadomo.\ ~*Podobno
są tacy dobrzy, co nie?*~ /Jak widać, niezbyt.\ W
nocy przed jej wyjazdem, włamują się do domu dziewczyny, związują ją,
kneblują ~*A ta oczywiście nic nie czuje.*~ i wsadzają do
beczki, a następnie puszczają ją na morze. ~Ale pamiętajmy, że
według opisu bohaterów to dobrzy ludzie.~ Gdy następnego dnia,
Laura budzi się, widząc, gdzie jest oraz wiedząc, że nie może się uwolnić,
czeka na dopłynięcie do stałego lądu. ~*Mimo iż szybko powinna
zwiędnąć.*~ W tym czasie, prowadzi ona tzw. "pamiętnik
myślowy" oraz przeżywa różne przygody... /Jakie przygody,
oprócz sztormu, można przeżyć będąc zamkniętym w beczce?\ ~*Chuj
wie.*~
_________________________________________
Fabuła
"Imperium zagłady".
Fabuła
Athistash
Nereil, ~Zajebiste to imię i nazwisko, nie ma co. xD~ ~*Wiem.
xD*~ matka Andromedy Nereil, /Niedaleko pada jabłko od jabłoni.\ po
przejęciu władzy nad światem, wydała rozkaz, aby w każdej rodzinie był
przynajmniej jeden komputer i telefon komórkowy na osobę oraz, żeby korzystać z
tych rzeczy, gdy tylko ma się na to czas. /A jak kogoś nie byłoby
stać?\ ~*Pewnie coś wykombinowała, aby każdego było stać. A
poza tym, Wielki Elektronik Lubi to!*~ Przez to, społeczeństwo zaczęło
uzależniać się od technologii ~*Co w sumie występuje też w prawdziwym
świecie.*~ oraz pogarszało się wszystko, zaczynając na zdrowiu, a na
przyjaźniach kończąc. Andromeda Nereil, widząc, co działo się w imperium jej
matki, sprzeciwiła się i chciała je zniszczyć. ~*Debilka do
sześcianu.*~ Jednak, nie udawało jej się to. /I dobrze ci
tak, dziwko.\ Lecz, któregoś dnia, gdy wracała ze szkoły,
wymyśliła coś, co mogło na zawsze zmienić bieg sytuacji... ~*DUN DUN
DUUUN!*~
_________________________________________
Fabuła
"Legendarny Stalker".
Fabuła
Nadieżda
Inshakov, dawna mieszkanka Prypeci oraz pracowniczka tamtejszej
elektrowni, ~*Dalej nie wiem, jak to jest możliwe, aby ona w tamtych
czasach pracowała w elektrowni jądrowej i to jeszcze czarnobylskiej, w której
pracowali sami faceci. No, ale to opko całe jest jakieś jebnięte.*~ któregoś
dnia, podczas oglądania telewizji, zamarzyła sobie, aby ostatni raz wrócić do
Prypeci i Czarnobyla, zobaczyć ostatni raz elektrownię i wrócić do Polski,
czyli do kraju, w którym obecnie mieszkała. ~O jak miło,
wyprowadziła się do Polszy.~ Jednak, wiedziała, że będzie musiała
to zrobić pod przykrywką stalkera. ~*A ty wiesz, że co roku, w
kwietniu, są organizowane wycieczki do Prypeci? I z tego co widziałam na
filmikach, przejeżdża się w jakieś tam odległości od elektrowni. Sądząc po
rąbiących w tym momencie po uszach licznikach Geigera wnioskuję, że nie jest to
daleki dystans.*~ ~To by było zbyt proste jak na opko.~ ~*;=;*~ Ubrała
się więc jak stalker, załatwiła sobie przepustkę do Prypeci i się tam udała. Po
znalezieniu się w tym miejscu, poszła zobaczyć elektrownię. /Jak ty
się wdarłaś do samego Czarnobyla, skubańcu?\ Jednak, po zobaczeniu
jej, jako iż spodobała jej się praca stalkera, postanowiła zostać tam na
dłużej. Przez to, los inaczej pokierował jej życiem... ~*DAM DAM
DAAAM!*~
_________________________________________
Fabuła
"Światło w tunelu".
Fabuła
Po zabiciu Arona
Stalinovskij i Dimitrija Ostroverhov, usunięciu promieniowania i odbudowania
Prypeci i Czarnobyla, ~*Powiedziałabym, że spoiler zakończenia
poprzedniej części, ale daruję sobie, bo to sequel.*~ Nadieżda
Inshakov zaczęła próbę odbudowy tamtejszej elektrowni. /Wiecie,
miasto odbudowane, ludzie pewnie już przybyli, to i prund potrzebny.\ ~*PRUND
xDDD*~ /;"D\ Na początku szło jej dobrze.
Jednak, w pewnym momencie, przyjęła ona jako pracownika swego dawnego wroga,
Dimitrija Ostroverhov, który po wskrzeszeniu go, ~*Skubany, moce
Grzegorza ma!*~ postanowił dalej komplikować dziewczynie życie.
Jednak, jako iż wyglądał inaczej niż wcześniej, Nadieżda niczego się nie
domyśliła. /A to skubany! Lubię gościa.\ Lecz, przez
to, że przyjęła go jako pracownika, jej próba odbudowy elektrowni, zaczęła się
komplikować... ~*No nie pitol.*~
_________________________________________
Fabuła
"Listy do dziadka".
Fabuła
Diana Miller,
jako jedyna inteligentna i znająca się bardziej od dorosłych na rzeczy
ośmiolatka, pracowała w elektrowni jądrowej. /Dalej nie potrafię
zrozumieć, jakim cudem ktoś zatrudnił ośmiolatkę do pracy, która wymaga
przynajmniej średniego wykształcenia, a jeszcze lepiej wyższego.\ ~*Magia
Opkolandii. Tego nie zrozumiesz.*~ Niestety, któregoś dnia, gdy
musiała naprawić usterkę na wysokości, spadła w dół. ~Jeśli to nie
było w zakresie twoich obowiązków to nici z odszkodowania.~ Po
przewiezieniu jej do szpitala, okazało się, że trzeba było jej amputować
nogi. /:D\ Ona sama została unieruchomiona na wózku
inwalidzkim swojego zmarłego dziadka, który opiekował się nią po tym, jak jej
rodzice zginęli w wypadku samochodowym. /:DD\ Jednak,
po wyjściu ze szpitala, zaczęła ona sobie tworzyć nowe nogi, takie jak u
robota, aby mogła normalnie chodzić. ~*Skubana!*~ Jednak, od
teraz, opisywała swoje dalsze życie w listach, które kierowała do swego
zmarłego dziadka. Oprócz tego, dowiadywała się nieznanych i zatajonych przed
nią faktów, na temat swojej rodziny... ~Ale jej dziadek nie miał
inicjałów A.D?~ ~*Nie, downie. -_-*~ ~;"D~
_________________________________________
Fabuła "W
pętli liczb".
Fabuła
Andromeda
Lopez, ~To ja wolę wyjść.~ podczas surfowania po
Internecie, w pewnym momencie w tajemniczy sposób zostaje wciągnięta do
komputera. ~*Też tak chcę, ej! :<*~ Po znalezieniu się tam,
wiedząc, że nie ma jak powrócić do świata rzeczywistego, zaczyna przechadzać
się po Internecie /Ot tak, bo wiecie, nic się nie stało.\ oraz
walczyć ze swymi lękami zamkniętymi w świecie wirtualnym. ~Zawsze to
jakiś sposób.~ Któregoś dnia pobytu w komputerze, spotyka ona
alter ego brata jej przyjaciela, czyli Dawida Millera. Mówi on jej, że z
komputera może wydostać się tylko wtedy, gdy rozwiąże ona jego zadanie. ~*Znając
życie, jest ono trudne w chuj, ale nasza Mary Sue sobie z nim poradzi w dwie
sekundy.*~ Zadanie, które miało zadecydować o jej przyszłości... /DUN
DUN DUUUN!\
_________________________________________
Fabuła
"Więzień umysłu".
Fabuła
Andromeda Lopez,
po przejęciu władzy nad światem, rządziła swoim imperium źle. ~*Nie
dziwne. Taka pizda nigdy nie zrobiłaby nic dobrze.*~ Nie traktowała
dobrze swoich poddanych i stosowała okrutne kary. /Jakoś ciężko mi
sobie ją wyobrazić w roli okrutnego dyktatora.\ ~Nie tylko
tobie.~ ~*Nie tylko wam.*~ Przez to, któregoś dnia
cała ludność zbuntowała się przeciwko niej. ~*A gdzieś tam na czele
rewolucji stał Wałęsa.*~ /No to Andromeda ma przejebane jak w
ruskim czołgu. xD\ ~*Wiadomix*~ Nie miała sobie ona
jak poradzić, gdyż nawet jej wojsko zbuntowało się przeciwko niej. ~Boże,
jaki przegryw. xDDD~ W końcu, garstka buntowników wdarła się do
jej pałacu. Po znalezieniu się tam, nastąpiła walka pomiędzy poddanymi a
władczynią. /Kibicuję poddanym.\ ~*Me too...*~ ~Tak
jak ja. ;p~ W pewnym momencie, dziewczyna została mocno poraniona,
aby trudniej było jej uciekać. /:D\ Mim to, udało jej
się dowlec do swojego pokoju. ~*Fuck You, Bitch.*~ Tam, użyła
swojego teleportu, który stworzyła na czarną godzinę i w momencie gdy jej
przeciwnicy weszli do pomieszczenia, w którym była, przeteleportowała się do
świata, który znajdował się w jej umyśle. ~O kurwa, ja też tak
chcęęę! :<~ ~*Nie tylko ty. :<*~ /Hehe...Ja
też chcę. :D\ ~*Jego zostawiamy na Ziemi. xDDD*~ /EJ!
:<\ ~;"D~ Po znalezieniu się w swym
drugim pałacu, ledwo dowlekła się do łóżka i usnęła. Następnego dnia, zadana
jej na Ziemi rana oraz przy okazji, jak się okazało złamanie, zostało za~srane~gipsowane. ~*Cudownie.
xDDD*~ ~Wieeem :D~ Od teraz, poruszając się na
dwóch zasilanych dopalaczami skrzyneczkach, /<Kradnie>\ starała
się ona wydostać ze swojego umysłu... ~*Ja w swoim zostałabym na wieki.
:D*~
_________________________________________
Fabuła
"Magnetyczna brama".
Fabuła
Aunash Nereil i
Gethmuzch Eplut, od dawna się przyjaźnili. Niestety, musieli się spotykać
potajemnie, gdyż ich rodzice byli ze sobą skłóceni. ~Dobrze wam tak,
karakany.~ ~*Wiecie, Grzegorz jest dobrym i miłym
człowiekiem. xD*~ ~:D~ Któregoś dnia, podczas
takiego potajemnego spotkania, dowiedzieli się o istnieniu magnetycznej kuli,
na tyle silnej, że mogłaby ona zniszczyć magnetyczną bramę dzielącą Królestwo
Athi, w którym mieszkali, od Królestwa Eisatnahp. /Oni nie mogli
sobie po prostu przez tę bramę przechodzić do tego królestwa?\ ~*Z
tego wniosek, że nie.*~ Od razu, postanowili oni po nią wyruszyć.
Przyszykowali się więc do długiej podróży i ruszyli w drogę. ~Ważne,
że przygotowali się na taką podróż, a nie ruszyli bez przygotowania.~ Drogę,
która miała zadecydować o ich oraz innych ludzi i ras dalszych losach... /DAM
DAM DAAAM!\
_________________________________________
Fabuła
"Piorun wieczności".
Fabuła
Po połączeniu
królestwa wyobraźni i technologii razem, Aunash ~*Sraunash~ i
Gethmuzch mieli normalne życie. Niestety, do czasu. /Bo inaczej nie
byłoby drugiej części ich przygód.\ W pewnym momencie, podczas
swojego potajemnego spotkania, dowiedzieli się oni, o istnieniu pioruna, który
mógłby zapewnić im oraz innym ludziom i rasom nieśmiertelność. ~*Fachowo
zwał się pewnie Piorunem Marysueizmu.*~ Od razu postanowili po niego
wyruszyć. /Zależy wam na przeludnieniu, downy?\ Przyszykowali
się więc do kolejnej, długiej drogi i wyruszyli w drogę. ~Im się
serio w życiu nudziło.~ ~*Z tego wniosek. A poza tym, inaczej
opowiadanie nie mogłoby się rozpocząć.*~ ~Cichaj.~ ~*:D*~ Drogę,
która miała zadecydować w większości o przyszłości Królestwa Athi... /DAM
DAM DAAAM!\
_________________________________________
Fabuła "W
drodze do wyjścia".
Fabuła
Po doprowadzeniu
do nieśmiertelności wszystkich ludzi i ras, Aunash ~*Sraunash~ i
Gethmuzch zostali zesłani do Wymiaru Dwóch Żyć przez króla Athi,
Dyxtehyncha /Boże, trudne ma to imię.\ ~*Wiem, też
ciężko mnie się je czyta.*~ Ednuerfa, który był rozwścieczony tym, że
przez nich, jego wpływy na Królestwo Athi malały. ~Też bym się
wkurwił, jakbym władał czymkolwiek i jakieś randomowe mośki by mi to psuły.~ Po
znalezieniu się w wymiarze, dwójka rozpoczęła podróż do wyjścia i do zmienienia
Królestwa Athi na lepsze... /Walcie się na ryj.\
_________________________________________
Fabuła
"Piętnastoletni szpieg".
Fabuła
Klara Miller
miała złe dzieciństwo. /Oczywiście ;-;\ Rodzice mieli
ją gdzieś, a jak już się nią interesowali, to tylko wtedy, gdy czegoś
potrzebowali. ~*Wiadomo, hajs na piwo.*~ Dziewczyna przez to
czuła się samotna. ~Opieka społeczna nie istnieje, tak samo jak
przyjaciele.~ ~*Istnieją, ale ona nie miała odpowiedniego
levelu.*~ ~Boże xDDD~ ~*No co? :D*~ Któregoś
dnia, mając czternaście lat, nie wytrzymała. Uciekła z domu. Przez tydzień
błąkała się samotnie po ulicy. /A policja oraz jej rodzice mieli to
w dupie.\ Jednak, po tym tygodniu, wpadła na pomysł jak zarobić na
życie. Postanowiła spróbować wstąpić w szeregi szpiegów władcy kraju, w którym
mieszkała, czyli Dawida Campbella. Ku jej zdziwieniu, udało jej się to, ~*Co
jest dziwne, bo nikt do takiej roboty nie przyjąłby zwykłej czternastolatki.*~ jednak
po dłuższym czasie, gdyż po upływie dłuższego czasu, /Ten fragment
zdania nie ma sensu. xD\ ~*Jak to opko.*~ /To
widać.\ Dawid zauważył w niej potencjał i wiedział, że mógł być z
niej dobry szpieg. ~*No ależ oczywiście. Jebana Mary Sue.*~ Dzięki
temu, dostała ona również własne mieszkanie, samochód z szoferem, który woził
ją w odpowiednie miejsca, gadżety potrzebne jej w pracy szpiega oraz dużo
pieniędzy na to, co potrzebowała. ~*<Wypierdala Klarę ze stanowiska
i zapierdala jej je.> :D*~ /Super. xDDD\ ~*:D*~
~*Serio, tu nie
ma spacji.*~
/;===;\
~*Wiem ;=;*~
Akcja opowiadania
zaczyna się, gdy Klara ma piętnaście lat. Chodzi ona już do gimnazjum oraz jest
wzorową uczennicą. /Kurwa, partolona Mary Sue. Do gazu. -_-\ Mimo
natłoku nauki, potrafi pogodzić swoje dwa życia - życie wzorowej uczennicy
typowego gimnazjum i życie szpiega władcy swego kraju. ~*W rok mogło
jej się to udać ogarnąć, fakt.*~ Jednak, któregoś razu, dostaje ona
jedno zlecenie, którego wykonanie może zadecydować o jej dalszej
przyszłości... /DAM DAM DAAAM!\
_________________________________________
Fabuła "Trzy
oblicza paradoksu.".
Fabuła
Andromeda
Lopez, /To ja wychodzę.\ ~*Siedź na dupie, bo nie
będzie kolacji.*~ /I tak jej nie robisz.\ ~*Ale
muszę cię czymś szatnażować. :D*~ /...\ ~*;"D*~ podczas
spaceru doszła do dziwnego zaułka. Wszystko było w nim jakby rozpikselowane.
Dziewczyna, zdziwiona, chciała wejść do środka, /Idiotka\ jednak
mimo iż udawało jej się to, wszystko nadal było kolorowe i
rozpikselowane. /Dobrze, że już zmieniono zakończenie "Portal:
First Slice".\ ~*:D*~ Mimo tego, że
dziwiło ją to, wyszła z niecodziennego miejsca, do którego trafiła, a następnie
wróciła do domu. Lecz, to, że tam weszła, było jej błędem. ~Wiadomo.
Kto wchodziłby do takiego miejsca?~ ~*Taka idiotka jak Andromeda.*~ ~W
sumie...~ Kolejnego dnia, kiedy obudziła się ona, po wyjrzeniu
przez okno, ujrzała coś bardzo dziwnego. Na świecie wszystko było szare. Jakby
ktoś nałożył taki kolor na bloki, ludzi, etc. /Piękne to "etc.".
xDDD W każdym razie, koncepcja fajna.\ ~*Dobrze, że nie
napisałam tego opka wtedy, bo sądzę, że byłoby ono zjebane do kwadratu.*~ /To
pewne.\ Lecz, to był dopiero początek niecodziennych
zdarzeń... ~DUN DUN DUUUN!~
_________________________________________
Fabuła "Random FanFiction
Title"
~*Jezu, w końcu
mogłam walnąć screenshot. Jak mi tego brakowało. <3*~
~Fakt, dawno ich
nie było. W każdym razie, ta fabuła nadal była pojebana.~
/Jezu, Ramoninth,
co ty ćpałaś, gdy to pisałaś?\
~*Nie wiem, ale
to coś musiało być mocne.*~
_________________________________________
Notes #2
Notes o dumnej
nazwie "Pisarskie sekrety".
/O Jezu, wreszcie coś innego.\
~*Też się cieszę,
zważywszy na to, że ten notes nie jest długi.*~
~Bogu dzięki.~
_________________________________________
Zakładka: Opisy
Opisy
przedmiotów.
Opis magicznych
kart.
/Widzę ambitna
nazwa.\
~*Najwidoczniej
wtedy nie miałam pomysłu, jak je nazwać, a potem o tym zapomniałam.*~
/Suuuper. -_-\
Karty te, mają
czarny kolor, /Jezu, ta interpunkcja. -_-\ czasem
zdarzają się też czarno zielone. Na ich dole, są różne znaczki, najczęściej są
to figur ~Super! Literówka w opisie. ;=;~ ~*Dalej
może być już tyyylko gorzej.*~ geometryczne. Ich przeznaczenie zna
tylko właściciel bądź właściciele kart. Jako obrazek kart, są przedstawione
różne magiczne zwierzęta, od węży aż po wilki. Służą one do przyzywania tychże
stworzeń, dzięki którym można wygrać np. jakąś walkę. ~*Te karty miały
z założenia należeć do Ziruacash z "Kiedy zgaśnie Słońce.".*~ ~O.
Fajna koncepcja.~ ~*Jednak wtedy została chujowo
wykorzystana.*~ /Domyślam się. ;=;\ Aby z nich
skorzystać zgodnie z przeznaczeniem, należy rzucić je na ziemię pod odpowiednim
kątem ~Czterdzieści jeden i pół stopnia.~ i chwilę
poczekać. Karty te są bardzo rzadkie, gdyż niewiele osób wie, jak się nimi
posługiwać. /Że was? Mogą być powszechne, ale niewiele osób może je
mieć z tego względu. Niespójność! Jeee! -_-\
Opis magicznego
pierścienia.
~Widzę znowu
ambitna nazwa.~
~*Kiedyś nie
miałam talentu do wymyślania nazw.*~
~To widać.~
Pierścień ten
jest cały srebrny, gdyż został stworzony z prawdziwego srebra. /Opyl
go na Allegro.\ ~*Zajebista rada. xDDD*~ /No co?
Ja bym tak zrobił. :D\ U jego góry znajduje się niebieski
pierścień. Na pierścieniu tym, zamocowany jest mały posążek smoka, wykonany
również z prawdziwego srebra. /Ktoś widać chciał przyszpanować.\ Za
jego pomocą można odbierać komuś życie, poprzez wyssanie z niego jego
duszy. ~<Kradnie>~ Oprócz tego, za jego pomocą
można rozmrażać zamrożone osoby i zwierzęta oraz niszczyć rzeczy strzelając w
nie laserem. ~*Kurwa, ale zajebiste! *.**~ Jeśli pierścień
zostałby zniszczony przez jakąś osobę, wszystkie wyssane dusze znajdujące się
we wnętrzu pierścienia zostałyby uwolnione. ~:-(~ ~*Wiadomo,
Grzegorz to bardzo miły człowiek. xD*~ ~:D~ Jednak,
jeśli zniszczyłby się on przez upadek na ziemię i tym samym przez wybuch,
oprócz tego, że zostałyby z niego uwolnione wszystkie znajdujące się tam dusze,
to w obrębie 10 metrów od wybuchu, teren zostałby na tydzień skażony. /Taki
miły pierścionek. :D\
Opis magicznego
naszyjnika.
/I znowu brak
talentu do wymyślania nazw. Czemu mnie to nie dziwi. -_-\
Naszyjnik ten
jest cały złoty, gdyż został stworzony z prawdziwego złota. ~Ktoś
chyba nie miał co robić z pieniędzmi.~ Na końcu niego znajduje się
złota podobizna smoka. /I przy okazji ten ktoś miał fazę na smoki.\ Służy
on do zamrażania ludzi. Oprócz tego, za pomocą podobizny smoka, można z niego
strzelać laserem i niszczyć różne rzeczy, bądź nawet zabijać osoby bądź
zwierzęta znajdujące się w zasięgu lasera. Można nim również kontrolować innych
ludzi, poprzez sterowanie ich umysłem. ~Fajne rzeczy kiedyś
wymyślałaś!~ ~*Wiem, też mnie się podobają.*~ Jeśli
naszyjnik zostałby zniszczony, wszyscy ludzie, którzy zostali za jego pomocą
zamrożeni, zostaliby natychmiast z powrotem rozmrożeni. /:-(\ ~*Tak,
Sebastian też jest dobrym, miłym i skromnym człowiekiem. xDDD*~ /Wieeem
;"D\ Oprócz tego, jako iż naszyjnik można zniszczyć tylko
poprzez upadek, po upadku i naturalnie wybuchu, teren w obrębie dwóch
kilometrów od miejsca eksplozji zostałby zniszczony. ~:D~
_________________________________________
Opisy miejsc.
~*Jak wiadomo,
nawet jak jest jeden taki dopisek, to robię screenshot. W każdym razie, fajne
miejsca ja kiedyś wymyślałam.*~
~Właśnie widzę.
Dlaczego nie mogłaś jeszcze się postarać, aby napisać fajne opowiadania?~
~*Jak widać, nie
można mieć wszystkiego.*~
~Niestety :-(~
_________________________________________
Zakładka: Notatki do
opisów.
Notatki do opisów miejsc.
~*Wow! W końcu
nauczyłam się, do czego służą mapy myśli!*~
~Cud! *.* A w
ogóle, jak drzewa mogą być smutne?~
/Pewnie dawnej
Ramoninth chodziło o to, że smutno wyglądały.\
~*:**~
~Ech... -_-~
~*/;"D\*~
_________________________________________
Notatki do opisów
przedmiotów.
/Ja cię chyba
zapierdolę.\
~*D-Dlaczego?
;_;*~
/Bo tworzyłaś
kiedyś tyle zajebistych rzeczy, ale nigdzie ich nie wykorzystałaś.\
~*Miałam plan,
ale to nie wypaliło.*~
~W sumie może to
i dobrze, bo prawdopodobnie zostałyby chujowo wykorzystane.~
/W sumie, może i
racja. Zawsze może je wykorzystać teraz.\
~*I chyba to
zrobię.*~
~/Czekamy\~
_________________________________________
Notatki do opisów postaci.
~Athistash i
Kishugenth były prawdziwym hitem, gdy tę zakładkę twego OneNote odkrył Wielki
Elektronik. Pamiętam jego sławetne cytaty:
O Athistash
"I ona miała
być lepsza ode mnie? Lepsza ODE MNIE?! Pojebało cię już do reszty? Nie da się
być lepszym ode mnie! Jestem idealny! Zmaterializuj mi ją, to udowodnię jej, że
jest nic nie wartym śmieciem!"
O Kishugenth
<Zaraz po
jebnięciu facepalma.>
"Ja
pierdolę, a ja rzadko przeklinam. JESTEM SAMOWYSTARCZALNY! Tak trudno to
zrozumieć?! Sam sobie poradzę! A poza tym, jak ona mogłaby być lepsza ODE MNIE?
Jebło cię Ramoninth i to do reszty."
A ja tam z boku
pierdolnąłem. xDDD~
~*Ryłeś jakieś
dwa dni. xDDD*~
~Wiem xD~
~*Poza tym, gdyby
on tego nie odkrył przypomniałabym sobie o tym dopiero dziś. XD*~
/A w ogóle:
CZARNOBYL, BICZ!\
~*O ja jebe.
xDDD*~
/No co? :D
Pierwsze OC też były tak samo bekowe. :D\
~*Japa. Potem i
Wielki Elektronik, i Slade chcieli mnie zamknąć w izolatce. XD*~
~Wiem, pamiętam.
XD~
_________________________________________
Zakładka: Inne
Pomysły na
tytuły.
- "Płaszcz
technologa."
~O. A to o czym
miało być?~
~*Czy ty zgubiłeś
oczy? xDDD To pomysł na tytuł. Przyszedł mi po prostu do głowy.*~
~:D~
-
"Magnetyczna bariera."
- "Kula
władzy."
/To opko...Jest
złe.\
~*Wiem, też je
kiedyś zjedziemy.*~
~Boże, to było
jebnięte. XD~
~*Kurwa, wiem.
XD*~
- "Więzień
umysłu."
- "Kwiat
Nadziei."
~NIE! Ten wiersz
to zło. XD~
~*Kurna, wiem.
XD*~
_________________________________________
Notes #3
Notes o dumnej
nazwie "Notes użytkownika Zofia".
/Gratuluję. Nawet nie zmieniłaś standardowej nazwy.\
~*Niedojebanie
Attack Super Effective.*~
/;=;\
~*Wiem ;=;
Ale...To zanalizujemy pojutrze, bo to dłuuugi notes.*~
~Noł. ;_;~
_________________________________________
Zakładka: Szybkie notatki
~Jednak analizujemy?~
~*Nudzę się, a i
tak już za wiele nie zrobię. Rysowanie zaplanowałam na jutro.*~
/<Cicho płacze.>\
Moje
postanowienia noworoczne.
~*Na dwa tysiące
piętnasty rok, jak coś.*~
~O, nowy
OneNote?~
~*Nie, włączony w
wersji desktopowej z Windows 10 czy coś ten teges. A poza tym, DZIĘKI
CI BOŻE, ŻE USUNĘŁAM TE OPOWIADANIA. ;=;*~
/A poza tym, ty
spisujesz lekcje z neta, a szczególnie matmę, aż do dziś. xD\
~*Chcę mieć
pewność, że będą dobrze. A jak zrobię je sama, to na sto procent będą źle.
xDDD*~
~To nie
wiem...Mamy w bazie wielu ścisłowców, jak na przykład Slade'a, Brother Blood,
Wielkiego Elektronika, sporo twoich OC...But nooo, Internet lepszy. =_=~
~*Bo szybciej.
:D*~
~Won. <-
Taktyczna kropka wkurwu.~
~*Nie. :D*~
_________________________________________
Moje brudnopisy
na Nonsensopedii.
Moje brudnopisy na nonsensopedii.
DVP
DE
/Ambitne nazwy,
nie ma co.\
~*No co? Chodzi o
to, aby łatwiej je zapamiętać i wpisać w adresie przeglądarki.*~
/Japa\
~*X"D*~
_________________________________________
Artykuły do
napisana na Nonsensopedii.
Artykuły do
napisania na Nonsensopedii.
-
"Which".
~Fajna gra,
polecam.~
~*Wiem, też
kiedyś lubiłam w nią grać. I nawet już ją opisałam na Nonsensopedii. ^^*~
- "To Nie
Książka".
~*Przydałoby się
ją w końcu zacząć robić. xDDD*~
~Leń~
~*Nie leń, tylko
czasu nie mam.*~
-
"Muzo"
/Muzo jest martwe
od wieeelu lat. A jakie chujogenne.\
~*Wiem. Jaki
debil tworzy aplikację do odtwarzania muzyki, w której w wersji darmowej jeden
utwór można odtworzyć TYLKO pięć razy? -_-*~
~Debil. W sumie
pasuje.~
-
"Spotify"
~*Gdyż, o dziwo,
jeszcze nikt niczego nie napisał o Spotify na Nonsensopedii.*~
~Co jest dziwne,
bo to jest bardzo popularny serwis.~
~*Ja coś o nim
napiszę, skoro mogę, tylko jeszcze nie teraz.*~
_________________________________________
Recenzje do
napisania.
- Recenzja
telefonu Motorola.
~*Który został mi
zajebany przez jakiegoś gnoja. A lubiłam ten telefon. :-(*~
- Recenzja
telefonu Nokia Lumia 635.
~*Najgorszy
telefon w galaktyce. W sumie tak jak każdy telefon z Windows Phone.*~
~Only Android.~
~*To wiadome. Na
Androida jest najwięcej aplikacji.*~
- Recenzja
"Zniszcz Ten Dziennik".
- Recenzja
"To Nie Książka".
- Recenzje
wszystkich aplikacji jakie mam na telefonie swoim oraz mamy.
~*Chodzi o to, że
Nokia Lumia kiedyś była moim telefonem i mam tam swoje aplikacje aż do dziś.*~
~Zabierasz mi
pole do sypania znakami zapytania. :-(~
~*;"D*~
- Recenzja Muzo.
~*To będzie
bardzo negatywna recenzja.*~
- Recenzja
książek, które przeczytałam.
~*Sporo tego
będzie, szczerze mówiąc.*~
_________________________________________
Moje
postanowienia na 2016 rok.
1. Kontynuować
naukę rysowania.
2. Zrealizować
wszystkie moje pomysły na opowiadania.
~*To jest
niemożliwe, bo do głowy wpada mi więcej pomysłów na opowiadania niż jestem w
stanie zrealizować w życiu.*~
~Ja bym dał
radę.~
~*No ty jesteś
nieśmiertelny, więc siedź cicho.*~
~;"D~
3. Pokolorować
wszystkie kolorowanki.
~*Do dziś to nie
nastąpiło.*~
/Zważając na
ilość kolorowanek, które posiadasz, zajmie ci to mnóstwo czasu.\
~*Wiem*~
4. Zapełnić cały
Zniszcz Ten Dziennik i To Nie Książka.
~*Do dziś to nie
nastąpiło.*~
5. Więcej
schudnąć.
~*Jak wyżej.*~
6. Lepiej się
uczyć.
~*Jeszcze nie ten
rok.*~
/Nie mogłaś po
prostu zacząć wcześniej?\
~*Z tego wniosek,
że nie.*~
/;=;\
~*Wiem ;=;*~
7. Przeczytać
więcej książek.
/Przestań kłamać,
z tego co wiem, to ty wtedy nie czytałaś.\
~*Ale dawałam
sobie złudzenie, że w końcu zacznę.*~
~To nie mogłaś po
prostu zacząć?~
~*Z tego wniosek,
że nie.*~
~Ja jebe. ;=;~
8. Zaktualizować
playlistę w telefonie.
~*Nie
aktualizowałam jej od stuleci, odkąd mam Spotify i TIDAL.*~
9. Kontynuować
zaczęte opowiadania.
~*Obecnie
kontynuować moje opowiadania będę w wakacje.*~
10. Przepisać do
zeszytu wszystkie niezrealizowane pomysły na opowiadania.
/Na cholerę?\
~*Pewnie po to,
aby zapełnić te wszystkie puste zeszyty, które mam.*~
/To na chuj ich
tyle kupujesz?\
~*Bo je kolekcjonuję.*~
/-_-\
~*;"D*~
11. Przeczytać
wszystkie gazety, które zaczęłam.
~*Mam ich tyle,
że to nigdy nie nastąpi.*~
12. Czytać
lektury szkolne bez streszczeń.
~*Wtedy to
jeszcze robiłam. A potem nastało liceum...*~
~Leń~
~*Nie leń, tylko
tegoroczne lektury były mega nudne.*~
~Cichaj~
~*;"D*~
_________________________________________
Nazwy planet do
opowiadania.
/Może być ciekawie.\
#1 - Infernum
(Piekło)
~Jaka przyjemna
nazwa planety. xD~
~*Co nie? :D*~
#2 - Lustitia
(Sprawiedliwość)
#3 - Somniorum
(Marzenia)
#4 - Dolor
(Cierpienie)
/Czemu wszystkie
nazwy są po łacinie?\
~*Bo to ładny
język.*~
/W sumie...\
#5 - Vitae
(Życie)
~*Ej, a dlaczego
my czytamy "Liberum veto" przez "w",
jak "v" w łacinie czyta się jak "ł"?*~
~Bo Liberum weto
ładniej brzmi, niż Liberum łeto.~
~*Ale
poprawność!*~
~Ech... -_-~
~*No co? Taka
prawda.*~
#6 - Cupiditas
(Pożądanie)
~( ͡° ͜ʖ ͡°)~
~*No ależ
oczywiście. xDDD*~
~;"D~
#7 - Vaecordem
(Szaleństwo)
#8 - Current
(Prąd)
~Czyli nazwa w Edytorze
Rejestru "CurrentControlSet" to tak
naprawdę "Prądowa kontrola ustawień"!~
~*Co. xDDD*~
~No co? ;"D~
#9 - Care
(Opieka)
#10 - Technology
(Technologia)
/Wielki
Elektronik Lubi to!\
#11 - Wisdom
(Mądrość)
/Coś, czego
brakowało dawnej Ramoninth.\
~*Tró*~
#12 - Serenitatem
(Spokój)
#13 - Patientia
(Cierpliwość)
#14 - Imperium
(Kontrola)
~*Wielki
Elektronik Lubi to!*~
#15 - Amor
(Miłość)
#16 - Scientia
(Nauka)
#17 - Timor
(Strach)
#18 - Caelum
(Niebo)
#19 - Fatem
(Przeznaczenie)
#20 - Athi
/Je!\
~*Wspaniała
reakcja. xDDD*~
/Wiem X"D\
_________________________________________
1.
//www.epodreczniki.pl/reader/c/140282/v/latest/t/student-canon
2.
//www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon
3.
//www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon
4.
//www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon
5.
//www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon
~?~
~*Elektroniczne
podręczniki do, kolejno, geografii, fizyki, znowu fizyki, znów fizyki i znowu
to samo. Nie wiem czemu cztery razy wkleiłam takie same linki. W każdym razie,
wersja dla gimnazjum. To nic, że potem nigdy z tego nie korzystałam.*~
/Brawo,
zmarnowałaś taki zajebisty sposób nauki. -_-\
~*Wiem, niestety.
:-(*~
_________________________________________
Zakładka: Niezrealizowane
pomysły na opowiadania.
~*A tego tu
spoooro.*~
/<Rozpacza>\
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #31.
(...) Po chwili
zaś, powiedziałem ~*Gdyż ten urywek jest pisany oczami Red X'a.*~ ~#Czytałbym~ do
Slade'a:
- Ciekawi mnie,
dlaczego Spero nazywa się naprawdę Matrem Malum.
~Spero też była
hitem, gdy ten pomysł odnalazł Slade. I jego sławetny cytat:
"Kurwa,
Ramoninth, czy ty we mnie nie wierzysz?! Dam sobie sam radę z moim celem,
niepotrzebne mi są żadne Mary Sue! Zmaterializuj mi ją, a się przekona!"~
~*I od tamtego
momentu próbuje mi udowodnić, że sam sobie poradzi. =_=*~
~Wiem ;"D~
- Też mnie to
zastanawia. Sprawdźmy w Internecie. Może tam coś o tym będzie. - Rzekł
/Wiadomo, Wujcio
Google to najlepsza rzecz pod Słońcem.\
Po tych słowach,
włączyliśmy jeden z komputerów i w Internecie wpisaliśmy jej imię i nazwisko.
Był tylko jeden wynik. Na jakieś stronie o legendach. ~*DAB DAB
DAAAB!*~ /CO KURWA. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~JEZU
CHRYSTE
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*;""D*~ Włączyliśmy
więc ją. A tam było napisane:
"MATREM
MALUM (pol. Matka Zła, pseudonim prawdopodobnie Spero [pol. Nadzieja]),
zostanie urodzona 06 czerwca 2006 roku o godzinie 06:06:06 ~No ależ
kofa oczywiście. =_=~ - Jest to legendarne imię i nazwisko. Ma ono
zostać nadane kobiecie, która odznaczy się za czasów dzieciństwa odpowiednimi
umiejętnościami, czyli:
* Umiejętnością
kontroli wszystkich czterech żywiołów (z czego żywioł powietrza pozwoli jej na
lot). ~*<Podpierdala>*~
* Umiejętnością
kontroli prądu elektrycznego (nietrwałą, co dwadzieścia lat konieczność jej
ładowania).
~"I ty to
jebnęłaś zgaduję tylko po to, aby udowodnić, że nie jest Mary Sue, tak? Coś ci
kurna nie wyszło, bo to Mary Sue do potęgi entej."
~Slade, 24
czerwca 2016.~
~*Wiem, pamiętam
to. XDDD*~
* Umiejętnością
kontroli promieni dezintegrujących (po wykorzystaniu 100% zdolności nie
wiadomo, ile przetrwałby świat, ale na pewno nie długo).
~"No ja
pierdolę, tak. Dodaj jej jeszcze możliwość rozjebania świata, normalnie ten
twój Grzegorz Antychryst byłby dumny. Jezu, weźcie ode mnie tego Szatana."
~Slade, 24
czerwca 2016~
~*Będziesz to
komentował jego cytatami, tak? xDDD*~
~One najlepiej
oddają to, co chcę powiedzieć. XD~
/Szkoda, że wtedy
nie istniałem. :-(\
~Żałuj xD~
~*Nawet nie byłeś
w planach.*~
~Co ty korna,
urodziłaś go? XDDD~
~*No co? Traktuję
moje OC jak moje dzieci. <3*~
/<3\
~...~
~*/xDDD\*~
* Umiejętnością
stawania się niewidzialną kiedy tego zechce.
~"No ależ
naturalnie, jeszcze to jej dowal. Po co jej to, jak jest już przekokszona? Może
po to, aby nielegalnie piwo w wieku siedemnastu lat ze sklepu kraść? I co mi by
było po niewidzialnej osobie? Chcę sobie wejść do kibla, a tam BACH, Spero jako
niewidzialna osoba sra. No błagam."
~Slade, 24
czerwca 2016~
~*Po tym cytacie
ryłam tydzień. xDDD*~
~Wiem, pamiętam.
X"DDDDDDDDD~
Jej
umiejętnościami ma kontrolować siła woli, a nie emocje, dzięki czemu będzie
mogła ona korzystać z nich kiedy zechce. Musi ona mieć też następujące cechy:
- Inteligencja
~"Pewnie po
to, aby wiedzieć jak ukraść żelki z Biedronki, aby groźny woźny się nie
skapnął."
~Slade, 24 czerwca
2016"~
~*On ją najlepiej
zanalizował. Brakuje mi tu go teraz. xDDDD*~
~Wiem, mi też.
xD~
- Przebiegłość
~"Nie no,
dobra, to potrzebne. Wiesz, wszyscy myślą, że zajebie żelki, a tu BAM, piwo
kradnie."
~Slade, 24
czerwca 2016"~
/On serio to
wszystko mówił? XD\
~*Tak. xDDD*~
/Jezu xDDD\
- Wyjątkowe
umiejętności techniczne.
~"No dobra,
może tymi umiejętnościami by mi śmietnik naprawiła. Kurna, muszę w końcu go
naprawić, bo śmieci wypadają. A, no i jeszcze mogłaby mi tym kołdrę zszyć, tą
co na dnie szafy od miesiąca leży."
~Slade, 24
czerwca 2016
Kurna, jego
cytaty są najlepsze do komentowania tej Mary Sue. XDDD~
~*Kuźwa, wiem.
xD*~
- Mściwość
~"Wiesz,
jakby ją ten groźny woźny z Biedry przyłapał na kradzieży żelków, to żeby mogła
się zemścić, wsadzając jego łeb do pudełka z gazetami."
~Slade, 24
czerwca 2016"~
~*Gdy na maturze
z polskiego za dwa lata będzie napisać opowiadanie na dowolny
temat – te cytaty wsadzam w usta bohaterów. xDDD*~
/W CKE byliby
przeszczęśliwi. xDDD\
~Wiadomo xD~
- Żądza władzy.
~"No chyba
żądza władzy nad menelami spod Biedry. Ja bym Mary Sue, która mogłaby mnie
rozjebać pstryknięciem, nie dał władzy nad niczym innym."
~Slade, 24
czerwca 2016"~
~*Kocham te
cytaty. xDDD*~
~Wiem, ja też.
xDDD~
- Spryt
~"Aby
wiedzieć, jak niezauważenie ukraść piwo menelowi spod Biedry. Najlepiej na
Gordona Freemana, ale to w sumie nie ta liga."
~Slade, 24
czerwca 2016~
~*Ja CKE naprawdę
dobrze radzę: Za dwa lata na maturze dajcie opowiadanie na dowolny temat.
xDDD*~
~Będą
przeszczęśliwi. Ale nie, te cytaty najlepiej analizują tę OC. xD~
~*Wiem xDDD*~
- Odwaga
~"Aby móc
odważyć się w epickiej walce trwające dwie sekundy stawić czoła groźnemu
woźnemu z Biedry. Kurna, idę napisać opowiadanie, będzie zajebiste."
~Slade, 24
czerwca 2016~
- Zawziętość
~"I będzie
wbijać do tej Biedry po te żelki dzień w dzień. A mogłaby wydać te dwa złote, a
nie robić robotę dla groźnego woźnego."
~Slade, 24
czerwca 2016~
- Ambitność
~"Kurna, nie
ma to jak literówka. W każdym razie, żeby chcieć kraść też piwo spod lady, a
nie tylko żelki."
~Slade, 24
czerwca 2016~
- Kreatywność
~"Może wsadzi
łeb groźnego woźnego, który właśnie przyłapał ją na złym uczynku do wózka na
zakupy od dołu na wskroś."
~Slade, 24
czerwca 2016~
~*I po tym
cytacie oficjalnie jebłam. xDDD*~
~Wiem, pamiętam
to. xDDD~
- Sadyzm
~"No wiesz,
jak już te żelki zarąbie, to żeby pociachać tego biednego miśka Haribo tępym
nożem z IKEI na pół. Tak, wiem że moja wypowiedź jest niepoważna, ale nie
traktuję tej idiotki na poważnie, no."
~Slade, 24
czerwca 2016~
Te cechy są
obowiązkowe, aby daną kobietę móc nazwać Matrem Malum. Bowiem ma ona
poprowadzić zło do zwycięstwa. Ma dać nadzieję na to, że nie zawsze dobrzy
wygrywają.
~"Kurde wiem,
że nie zawsze dobrzy wygrywają, bo ta debilka Tristitia przeniosła się do
przyszłości i zaspoilerowała mi, że to nie Avengersi wygrają w Infinity
War."
~Slade 24 czerwca
2016~
~*Wtedy zatkałam
uszy, aby tego nie słyszeć. Serio tak było? xDDD*~
~Tak. Biedny
Slade, miał spoiler dwa lata z wyprzedzeniem. xD~
/Współczuję
X"D\
~Ale i tak
poszedł do kina, skubany. XD~
Nie wiadomo ile
grupa zła, do której będzie należała będzie potrzebować aby zwyciężyć. Ale
wiadome jest, że w końcu źli pod jej przewodnictwem wygrają."
~"A
spierdalaj, nie będzie mną jakaś idealna baba rządzić. Koniec tej imprezy,
dobranoc."
~Slade, 24
czerwca 2016
I to był jego
ostatni cytat na ten temat. XD~
~*Najlepsza
analiza na świecie. XD*~
/Gościu mógłby
pisać recenzje. X"D\
~Się wie. xDDD~
W tym momencie
nastała cisza. Chwilę później, rzekłem:
- Ej! To jest
idealny opis Spero! Nawet godzina urodzenia się zgadza co do sekundy!
~Jakby było
inaczej, wszyscy byśmy kurwa, prawie tu głupotę napisałem, w każdym razie
wszyscy byśmy umarli.~
- Więc to ona ma
poprowadzić zło do zwycięstwa...Znamy ją trzy lata, a nawet nie
podejrzewaliśmy, że to ona jest nadzieją na zwycięstwo... - Rzekł Slade.
/Ekhm...Jak to
zostało zacytowane, prawilnym Sladem nie będzie rządzić jakaś idealna baba.
xDDD\
~W sumie, ma
rację. XD~
- Tak...Teraz
chyba będziemy inaczej na nią patrzeć...
- Zupełnie
inaczej.
~<Ziew>~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #30.
~*Tak, te numery
są dziwnie ponadawane.*~
~Dziwnie jak twoje życie.~
~*Wat. The. Fak.
xDDD*~
~:D~
(...) W pewnym
momencie lotu, gdy byłam nad jakimś amerykańskim miastem, jako iż byłam
zmęczona bezustannym lotem, wylądowałam na ziemi aby odpocząć. Kiedy zaś już
stałam, nacisnęłam na moim zegarku odpowiedni przycisk, który ponownie schował
wielkie, metalowe skrzydła do plecaka.
~"Kurwa, tak.
Daj jej jeszcze drugi sposób na lot, niech będzie bardziej zajebista. No ja nie
mogę, już wolałbym się hajtnąć z Gwiazdką, niż współpracować z taką Mary
Sue."
~Slade, 25
czerwca 2016~
~*Znowu lecimy
jego cytatami? xDDD*~
/Ale co chcesz,
fajnie je sobie poczytać. XDDD\
~*To wiem. xDDD*~
~No właśnie. One
najlepiej oddają to, co chce się powiedzieć. XD~
Następnie,
ruszyłam przed siebie.
Chodziłam tak
około godzinę. Po tym czasie, gdy przechodziłam przez jakiś zaułek, wokół
którego rosły drzewa, w pewnym momencie, jako iż byłam zamyślona, nie
zauważyłam korzenia drzewa i potknęłam się o niego.
~"I zaraz
pojawi się jej przyszły tru lofff w postaci Red X'a, coś tam gównianego się
stanie, minie kilka rozdziałów i wielka jak gówno z wczoraj miłość. Meh."
~Slade, 25
czerwca 2016~
~*Pod koniec
zdania ryłam ze śmiechu. xDDD*~
~Wiem, bo ja też.
XDDD~
Kiedy leciałam na
ziemię, w którejś chwili poczułam, że ktoś mnie złapał. ~*Wiadomo, kto
to był.*~ Od razu odwróciłam się, aby zobaczyć kto to był.
Szczerze? Nie
wiedziałam, czy był to mężczyzna czy kobieta. Postać miała bowiem zasłoniętą
twarz. Jednak, po budowie ciała mogłam rozpoznać, że był to mężczyzna. Miał on
na sobie czarny /Jak twoje życie.\ ~Jezu xDDD~ /:D\ ubiór.
Po środku ~*Kurna, znowu literówka. ;=;*~ znajdował się wzór
na kształt czerwonego krzyża. Z tyłu zaś widać było czarną pelerynę. Miał on
oprócz tego założone na rękach szare rękawiczki. Na twarzy miał założoną maskę
w kształcie białej czaszki. Przez lewe oko przechodził ten sam wzór czerwonego krzyża.
Mimo wszystko,
chcąc być kulturalna, powiedziałam:
- Dzięki.
- Nie musisz
dziękować. Przecież nie mogę pozwolić, aby takiej ślicznotce jak ty coś się
stało. - Odparł
~"Ło Boziu,
chyba dotarłem do raju. Red X ma swój charakter, o Jezu! Przecież powinien być
OOC jak Loki w przeciętnym FanFiction typowej fangirl! Ło Matko Rosjo!
Cud!"
~Slade, 25
czerwca 2016~
/Ale nie, to
faktycznie cud.\
~Wiem właśnie.
O.O~
W tym momencie,
po prostu zaśmiałam się. Miłe to było.
~"Ehe,
poczekaj aż zacznie ci pomagać wybierać ubrania. Jak ostatnio pozwoliłem mu
wybrać ubranie dla Tristitii, to wstydziła się wyjść z pokoju. A jak wyszła,
miałem ochotę pierdolnąć X'a w głowę, aby się ogarnął. Jego to w izolatce
zamknąć."
~Slade, 25
czerwca 2016~
~*Nigdy nie pozwalać
X-owi pomagać w wybieraniu ubrań to cel prawdziwy.*~
/Wiem, widziałem
tych biedaków, którym ubrania wybierał. ;=;\
~Też im
współczuję.~
Poza tym, nikt
nigdy mnie tak nie nazwał. ~*Co nie jest dziwne, mośku, boś down.*~ Chwilę
później, kiedy pomógł mi on stanąć na nogi, spytałam:
- Tak właściwie
to jak się nazywasz?
~– Sracz
Pospolity – odpowiedział kulturalnie~
/Jebłbym ze
śmiechu jakbym to usłyszał. XD\
~*Fajne imię.
xDDD*~
~Wieeem :D~
- Zwą mnie Red X.
Ale możesz mi mówić po prostu X. A ty? - Odpowiedział
- Matrem Malum.
Wiem, dziwne imię i nazwisko. Po łacinie jest. Moi rodzice mieli dziwną manię
na imiona i nazwiska po łacinie no i tak to się skończyło. Ale przyjaciele
nazywają mnie po prostu Spero.
~To nie
przypadek, partoło.~
~*Skąd ona miała
to wiedzieć?*~
~SHUT...~
~*;"D*~
- A myślałem, że
łacina to język wymarły. Jak widać nie do końca. Poza tym, jesteś z jakieś
rzeczywistości sci-fi?
~"No Mateczko
Rosjo, ratuj nas od tego OOC. A myślałem, że będzie charakter i w ogóle. BUT
NOOO! Zróbmy z X-a większego pokurwieńca niż jest."
~Slade, 25
czerwca 2016~
Słysząc to
pytanie, ponownie zaśmiałam się i rzekłam:
- Nie...Skąd ci
to przyszło do głowy?
- No, bo masz
taki ubiór jak w sci-fi, takie okulary jak w takich realiach, widzę, że masz
jakiś dziwny plecak oraz zegarek... - Odpowiedział
- Nie jestem z
realiów sci-fi. Nie jestem również z innej planety czy księżyca. Pochodzę z
tego świata, tyle, że z innego kraju.
- A z jakiego
kraju pochodzisz i co sprowadza cię do Jump City?
- Pochodzę z
Polski.
~"Kurna,
biedna Ramoninth. Że taka debilka musi pochodzić z tego samego kraju co ona, bo
przeszła wersja Ramoninth tak zarządziła. Ja jebe, nie ma to jak skazić
promieniowaniem własny kraj. Jezu Chryste."
~Slade, 25
czerwca 2016"~
~*Akurat tu miał
rację. xD*~
~Wiem, niestety.~
Tak naprawdę nie
sprowadza mnie tu nic. Po prostu, jakiś czas temu, gdy byłam jeszcze w moim
kraju, w wiadomościach pojawiła się informacja z ostrzeżeniem, że za sześć
godzin w centrum Warszawy, czyli stolicy Polski, w którym zresztą mieszkałam,
miała uderzyć bomba atomowa. Nie chcąc wyparować w powietrze, uciekłam.
~"No chyba
mózg mnie się zaraz zatnie. Łatafak. Kto normalny zrzucałby od tak sobie
atomówkę na jakiś pipidówek pośrodku Europy? A poza tym, było tam zostać,
pindo. I tak byś przeżyła, boś Mary Sue."
~Slade, 25
czerwca 2016~
/Ale tak już na
poważnie, bez bekowych cytatów Slade'a, nie można było wymyślić lepszego
usprawiedliwienia?\
~*Z tego wniosek,
że nie.*~
~No ja jebe. Albo
było dać chociaż uzasadnienie dla tej atomówki.~
~*Nie ten level
wtedy miałam.*~
/;=;\
- Kto by chciał
zrzucać bombę atomową na Polskę, skoro ten kraj się nikomu nie naraża?
Mniejsza. ~*Boooże, dlaczego ja z X-a robiłam takiego debila?*~ ~OOC
jak chujem strzelił.~ Tak w ogóle, co masz w tym plecaku?
W tym momencie,
nacisnęłam pierwszy z przycisków na moim zegarku. Kiedy to zrobiłam, ku
widocznemu zaskoczeniu X'a, z plecaka wysunęły się wielkie, potężne, metalowe
skrzydła.
- Oto tajemnica
mojej ucieczki z Polski. Metalowe skrzydła. Ich lot kontroluję siłą woli. Jest
to jeden z trzech moich sposobów na lot. - Powiedziałam
~"No na
Odyna. Jebana Mary Sue. Powiedz mi jeszcze, że może nie spać, nie srać, nie
jeść i nie pić, a energię produkuje z fotosyntezy. Jezu Chryste i ja miałbym z
Mary Sue współpracować? Za kogo mnie masz, Ramoninth?"
~Slade, 25
czerwca 2016"~
Kiedy je
zaprezentowałam, ponownie nacisnęłam ten sam przycisk. Po zrobieniu tego,
nacisnęłam drugi przycisk. W tym momencie, z plecaka wysunął się wielki jakby
metalowy płaszcz, który zasłaniał mnie od tyłu i trochę z góry. /Jezu,
ona jest taką Mary Sue, że aż nie mam słów.\ ~*I pomyśleć, że
ja kiedyś myślałam, że ona nie jest Mary Sue. ;=;*~ /Dżezis.
;_;\
- To zaś jest
taka jakby osłona przed deszczem. Przydaje się np. Gdy nagle zaczyna padać, a
ja nie mam przy sobie parasolki.
Kiedy to
zaprezentowałam, ponownie nacisnęłam ten sam guzik. Gdy osłona się schowała,
nacisnęłam trzeci przycisk. Po zrobieniu tego, z plecaka wysunęły się różne
bronie, typu działa, wyrzutnie rakietowe, etc.
- To, jak widać,
są różnego rodzaju bronie. Służą one do obrony przed silniejszymi ode mnie
celami. Bardzo rzadko mnie się przydają, jednak czasem je używam.
~"Nie no, ja
nie mam słów. Nikt jej nie podskoczy, bo jest Mary Sue. No po prostu to jest
przykład jak stworzyć Mary Sue do tego uniwersum. I taki zajebisty człowiek jak
ja miałby współpracować z taką wywłoką?"
~Slade, 25
czerwca 2016~
/Skromny ten nasz
Slade. xDDD\
~Wiadomo xD~
Gdy i to
przedstawiłam, ponownie nacisnęłam trzeci przycisk. W tym momencie, bronie
schowały się. Ja zaś nacisnęłam czwarty guzik. W tym momencie, z plecaka
wysunęły się dwa metalowe skrzydła, jednak dużo mniejsze od tych pierwszych.
Wyglądały jak trochę zmniejszone skrzydła od samolotu. U dołu miały zamocowane
dwie średniej wielkości rakiety.
- A oto i ostatni
z gadżetów. Plecak rakietowy. Jest to moja druga z trzech możliwości lotu.
Rzadko z niego korzystam, bardziej lubię zwykłe skrzydła.
~*Bo możesz się
pochwalić, jaka to ty Mary Sue jesteś.*~
~Nie mam siły do
tej OC. Szlag by mnie trafił, jakbyś ją zmaterializowała.~
~*Nigdy tego nie
zrobię, weź mnie nawet nie strasz. ;_;*~
/A ludzie ci
mówią, że to Tristitia jest Mary Sue.\
~*Bo ci ludzie
nie znają Spero.*~
Po zakończonej
prezentacji, nacisnęłam czwarty guzik, po czym plecak rakietowy zmienił się w
zwykły plecak. W tym momencie nastała cisza. Chwilę później, X zdołał
powiedzieć tylko:
- Wow...
Po czym zamilkł, najprawdopodobniej
z zaskoczenia. I na parę minut nastała cisza. Po tym czasie, gdy doszedł do
siebie, spytał:
- W ogóle to
mówiłaś o tym, że posiadasz trzy możliwości lotu, a zaprezentowałaś mi tylko
dwie.
- Bowiem trzecia
możliwość nie wiąże się z gadżetami. Bowiem posiadam cztery nadprzyrodzone
zdolności. Pierwszą jest umiejętność kontroli wszystkich czterech żywiołów.
Dzięki żywiołowi powietrza potrafię też i latać. Druga to umiejętność kontroli
prądu. Wadą tej zdolności jest to, że co dwadzieścia lat muszę ją ładować za
pomocą czegokolwiek co wydziela prąd, czyli np. Za pomocą transformatora. Lecz
ostatnio z tydzień temu musiałam ją ładować, więc na kolejne dwadzieścia lat
mam spokój.
~"Tak,
gratuluję. Ten marysueizm został wpleciony nawet w to, co miało powodować, że
Spero niby nią nie miała być. Bardzo gratuluję."
~Slade, 25
czerwca 2016~
Trzecia to
umiejętność strzelania promieniami dezintegrującymi. Jeśli skorzystałabym ze
100% tej zdolności nie wiem ile świat by przetrwał, ale bardzo krótko. A czwarta
to możliwość stawania się niewidzialną kiedy chcę. Umiejętności kontroluje moja
siła woli, a nie emocje co jest ogromnym plusem. - Opowiedziałam
~No brawo, bądź
jeszcze lepsza od Raven. Ja nie mogę, toż to Mary Sue i to jawna.~
- Nie
podejrzewałem, że dzisiejszego dnia spotkam tak interesującą osobę.
/Ja bym nie
nazwał jej interesującą, tylko przeładowaną.\
W tym momencie,
po raz trzeci się zaśmiałam i rzekłam:
- Dziękuję za
komplement.
- Nie ma za co. -
Odpowiedział, po czym spytał:
- W ogóle to dokąd
zmierzasz?
- Przed siebie.
Gdzie mnie nogi poniosą. Nie mam z góry obranego celu.
~*Terra?*~
- Wiesz...To może
dziś przenocujesz u mnie? Już późno się robi.
- Jeśli nie
sprawi ci to kłopotu...
- Ależ to żaden
kłopot. Szczególnie, jeśli mam gościć u siebie taką ciekawą osobę jak ty.
~No kurna,
Sebastian przecież mówił, że Matrem Malum jest przeładowana, a nie ciekawa, ty
downie. ;=;~
- Skoro nie
sprawi ci kłopotu moja obecność to mogę.
Po tej rozmowie,
ruszyliśmy w kierunku miejsca zamieszkania X'a...
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #29.
~*Chyba, że to ja
idę od góry. Nevermind.*~
(...) W bazie
było cicho. Na dworze padał deszcz ze śniegiem i przez to była plucha. ~*Kocham
deptać pluchę. Wtedy jest tak zajebiście. :D*~ ~A ja tego do
dziś nie rozumiem.~ ~*Boś stary, to i młodych nie rozumiesz.*~ ~Won.
<- Kropka wkurwu.~ ~*Nie :D*~ Było także pochmurno.
W środku bazy natomiast, w posłaniu zmaterializowanym przez Grzegorza ~*<3*~ ~;_;~ /;"D\ spały
dwa koty - Ramoninth ~*ZABIERZCIE STĄD MÓJ NICK! ;___;*~ ~Już
wiesz, jak to jest? ;_;~ ~*Da. ;_;*~ i Arconth.
Grzegorz natomiast siedział na sofie i pijąc herbatę czytał książkę. Zaś na
jego kolanach leżała Laura, która również czytała. /Przestań kłamać,
dawna Laura to bezmózgi down. Nie mogłaby czytać.\ ~*Ale to
fragment opka...*~ /Ach, no tak. ;=;\
(...)
~Najdłuższy
urywek na świecie. xDDD~
~*Wiem xD Ale
dobra, to już serio koniec analizy na dziś i chyba na jutro. Mam dość. ;_;*~
/Bogu dzięki.
;=;\
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #28.
~*Ewidentnie jadę
z góry na dół. Nie ważne.*~
(...) Kiedy zaś przyszłam
do domu, miałam dużo pracy domowej oraz nauki. Trzy strony zadań z matematyki,
dwie strony z ćwiczeń z biologii, wypracowanie z angielskiego, nauka na
sprawdzian z fizyki i chemii, ostatni rozdział powieści, która była do oddania
jutro na polski, ~*Zmieniam szkołę. Chcę taką pracę domową! *.**~ /Psychol\ ~*No
co? Gdzieś trzeba by było wcisnąć te cytaty Slade'a. XD*~ ~Nauczyciel
byłby dumny. xD~ ~*Wieeem :D*~ rozprawka na polski,
plakat na niemiecki i rysunek z plastyki. ~*Ja bym to zrobiła wbijając
z buta do domu, nawet owych butów nie zdejmując. Im szybciej, tym lepiej.*~ /Mówię
no, psychol jeden.\ ~*:D*~ Wiedziałam, że będę nad tym
siedziała bardzo długo. Mimo wszystko, wyłączyłam telefon aby nikt mi nie
przeszkadzał ~Kto normalny wyłącza telefon ucząc się?~ ~*Nie
wiem, ja tak nie robię.*~ /No nie wiem, normalny człowiek. Wy do
normalnych się nie zaliczacie.\ ~*Lol, ty też nie. Jesteś moim
dziełem.*~ /Japa\ ~*;"D*~ i od
razu zasiadłam do pracy domowej i do nauki.
Po około dwóch
godzinach, gdy kończyłam pisać wypracowanie na angielski, ~*Ja bym to
zrobiła w pół godziny czy godzinę, lel.*~ usłyszałam otwierające się
drzwi do mie/lizny\szkania. ~Co ona, w mieliźnie
mieszka? X"D~ /Why not? :D\ Wiedziałam, że
to mój ojciec wrócił z pracy. Nie przejęłam się tym i kontynuowałam pisanie
ostatnich zdań. ~*Idź do niego się przywitać, bo cię ze świata
wymażę.*~ Jednak, chwilę potem, usłyszałam otwierające się drzwi do
mojego pokoju. Następnie usłyszałam głos mojego ojca, który mówił:
/– Welcome
To The World!\
~Co. xDDD~
/No co? ;"D\
- A ty już przy
lekcjach? Odpocznij trochę. Od tygodnia mało jesz, pijesz i ~ćpasz~ śpisz. /Genialny
rodzic. xDDD\ ~*Moja mama zawsze, gdy chce się spytać, czy
wzięłam jod mówi: "Ćpałaś już?" a jak odpowiem, że
tak, to mówi: "To dobrze.". So... xDDD*~ ~JEZU
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*Tak jest na serio. XD*~ /Masz
fajną mamę. xDDD\ ~*Wiem :D*~ Wykończysz się niedługo.
/– Let's
go, let's go! – odpowiedziała główna bohaterka.\
~*Muszę ci usunąć
konto na TIDAL-u. xDDD*~
/Korzystam z
twojego, lol. xD\
~*No ja jebe.
-_-*~
/;"D\
- Inni rodzice
narzekają, jak ich dzieci się lenią, a ty narzekasz jak się uczę? - Spytałam
zaczynając rysować rysunek na plastykę.
~Który
przedstawiał Spero.~
~*Współczuję
nauczycielce. xDDD*~
/Me too. xD\
~Wiem, bo ja też.
XD~
- Nie narzekam,
tylko nie chcę abyś z wycieńczenia, ja wiem, zemdlała.
- Nie zemdleję.
Jeśli miałoby to nastąpić to stałoby się to, nie wiem, po trzech dniach takiego
życia.
~*. <- Taktyczna
kropka obserwacji dialogu.*~
/Co. xDDD\
~*No co? Mózg
mnie się zaciął. xD*~
- Jak chcesz.
Tylko jeśli coś ci się stanie, to żeby nie było, że nie ostrzegałem.
Po tej rozmowie,
wyszedł on, a ja kontynuowałam odrabianie lekcji i naukę....
W ogóle nie przerywałam.
Ani żeby coś zjeść, napić się czy odpocząć. Nie chciałam na to tracić
czasu. ~*Ja tak robię. A pani na angielskim się dziwi, że podczas nauki
nie robię sobie przerw. No ej, to zbędna strata czasu!*~ ~. . .
. . . . . . Idź się lecz.~ ~*No co? Nie chcę tracić czasu! :D*~ ~-_-~ Odrabiałam
lekcje i uczyłam się do trzeciej nad ranem. ~*Ja o tej trzeciej bym
wstała, aby je dokończyć.*~ ~..................................~ ~*;"""D*~ O
tej godzinie, gdy pisałam już ostatnią pracę domową, usłyszałam za sobą
półprzytomny głos mego ojca, który mówił:
/– Okey, hello, Welcome To The World!\
~*Won z mego
konta na TIDAL-u, mośku. xD*~
/Nie :D\
- *Ziew* Klaro,
skarbie, idź już spać... *Ziew* Jest już trzecia nad ranem...
- Zaraz...Już kończę.
- Odpowiedziałam
- *Ziew* Jak
chcesz...
/Ja bym wyjął
sierp i kazał jej iść spać, albo dostanie w ryj.\
~*Sebastian jako
dobry ojciec, vol. 2*~
~Strażnik sierpa,
vol. 2~
~*JEZU
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
/Co. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\
~;"D~
Po czym wyszedł.
Ja zaś, kontynuowałam pracę. Też już powoli zasypiałam, jednak musiałam
skończyć co zaczęłam.
Paręnaście minut
później, gdy skończyłam, moja głowa bezwładnie osunęła się na ~dupę~ blat
biurka, /Dupa biurka. TAK. xDDD\ ~No co? Biurko
też musi srać! :D~ ~*Teraz jadłeś te truskawki, tak? xD*~ ~Tak
:D Ale ich nie przebierałem, bo na chuj i tak jestem nieśmiertelny. :D~ ~*Won.
xDDD*~ ~:D~ /Kurna, Grzegorz, załóż konto na
Wattpadzie. xDDD\ ~Zara, czekam aż mi Ramoninth avatar narysuje.
xDDD~ ~*Jeszcze sok wypiję i biorę się za lineart i
kolorowanie. xD*~ a oczy zamknęły się. Chwilę potem - usnęłam...
Trzy godziny
później, kiedy się obudziłam i uniosłam głowę, kiepsko się czułam. Bolała mnie
głowa i kręciło mnie się w niej. Oprócz tego, było mi lekko niedobrze oraz
czułam, że coś lekko uciskało mnie w żołądku. ~Noł. ;=;~ Mimo
tego, iż nie czułam się najlepiej, ~Ufff, to już koniec tych opisów.
;_;~ musiałam iść do szkoły. ~*Ja bym nie szła, eks di.
Jak dziś, ale dziś to pierdolenie o Szopenie, więc nie opłacało się iść.*~ Wstałam
więc, przepakowałam plecak, przebrałam się w czyste ubranie, zjadłam śniadanie,
umyłam się /Kto normalny myje się rano, przed wyjściem do szkoły, a
nie wieczorem?\ ~*Może są tacy psychole. W sumie, moja mama
kąpie się codziennie rano.*~ /Twoja rodzina nie jest normalna.\ ~*Przypominam,
że moje OC to moja druga rodzina. Ty też jesteś mym OC.*~ /No ja
cię zapierdolę.\ ~*To wtedy sam umrzesz. xD*~ /:-(\ ~Biedak
xDDD~ i wyszłam do szkoły...
(...)
Jednak, przed
ostatnią lekcją, czyli godziną wychowawczą, poczułam ostre zawroty /dupy\ głowy. ~*JAK?
xDDD*~ /Medżik xD\ Także oczy zaszły mi mgłą.
Czułam, że mdlałam. I kilka chwil później, upadłam nieprzytomna na podłogę...
Nie wiem ile
byłam nieprzytomna. Lecz, kiedy się obudziłam, ujrzałam sufit. Jednak był on
biały ~jak w psychiatryku~, /Zajebiście xD\ ~Wiem
:D~ a w szkole był on brązowy. Nawet w gabinecie pielęgniarki. Od
razu lekko się uniosłam. Gdy to zrobiłam, ujrzałam, że byłam w szpitalu. To, że
raz zemdlałam to nie był powód aby przewozić mnie do szpitala! Idioci. ~*Japa
koniu, to powód aby zadzwonić po lekarza.*~ Mimo wszystko, odwróciłam
się. Kiedy to zrobiłam, ujrzałam mego ojca, który siedział w takiej pozycji,
jakby był za/srany\myślony. ~*Co ty dzisiaj jadłeś? xD*~ /Truskawki
razem z Grzegorzem. xD\ ~:D~ ~*No ja jebe.
xDDD*~ Chwilę później, kiedy ujrzał, że się obudziłam, rzekł:
/– Welcome to the world, welcome to the world
You got your popstar, I'll be your rockstar\
~*Najlepsze, co
mógłby powiedzieć w tej sytuacji. xDDD*~
/Co nie? ;D\
-
Kochanie...Nareszcie się obudziłaś...
- Co...Co się
stało? Pamiętam tylko jak zemdlałam przed godziną wychowawczą i ciemność... -
Spytałam
- Nie za wiele
wiem. Zostałem tylko poinformowany przez waszą wychowawczynię, że zemdlałaś na
przerwie przed lekcją, wezwano pogotowie i przewieziono cię do szpitala. ~Psychiatrycznego,
zapomniałeś dodać.~ ~*Byłbyś wspaniałym ojcem.*~ ~Wiem,
Alicja mnie kocha. xD~ ~*No ja jebe w pizdu. xDDD*~ ~:D~ Jak
się o tym dowiedziałem, od razu pojechałem do szpitala aby cię zobaczyć. W
ogóle warto było przez ten tydzień tak mało jeść, pić i /ćpać\ spać? ~*.
<- Taktyczna kropka wypierdolenia Sebastiana z pokoju.*~ /;"D\ Teraz
będziesz musiała tu leżeć jakieś trzy tygodnie.
~*Ej, to
zajebiście! Trzy tygodnie bez szkoły! *.**~
~W sumie, trzeba
znajdować plusy w każdej sytuacji.~
- Niby nie warto,
ale mieliśmy w tym tygodniu tyle nauki...
W tym momencie,
przewrócił on ~dupą~ oczami, ~*JAK?!
xDDDDDDDD*~ ~Magia Opkolandii. :D~ po czym
powiedział:
- Ale w czasie
nauki powinno się też robić przerwy na odpoczynek.
~*Japa koniu, to
zbędna strata czasu. Ja ich nie robię i jeszcze nigdy nie zemdlałam.*~
Eh...On i tak
nigdy by tego nie zrozumiał...
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #27.
(...) Kiedy zaś
szłam drogą, którą ostatnio jechał Red X i go poszukiwałam, w pewnym momencie
ujrzałam zniszczoną barierkę, która odgradzała drogę od przepaści. Przeraziłam
się. A jeśli on spadł w dół i się zabił? ~*To jest FanFiction nie o
Spero, ale o takiej Ramoninth, mojej pierwszej OC do uniwersum Młodych
Tytanów.*~ ~O, pamiętam! Kolejny hit!~ ~*Przyszykujcie
się na cytowanie Slade'a... xDDD*~ ~:D~ Postanowiłam
to sprawdzić. Znalazłam sposób i bezpiecznie zeszłam na dół, po czym zaczęłam
go poszukiwać. W pewnym momencie, z oddali ujrzałam dwa zniszczone motory oraz
dwie postacie leżące na ziemi. Od razu podeszłam bliżej aby sprawdzić kim oni
byli. Kiedy to zrobiłam, okazało się, że dwa zniszczone motory to był
motor ~*Motocykl, do chuja pana, motor to silnik.*~ Red X'a i
Robina, a postacie leżące na ziemi to właśnie Red X i Robin. Od razu podbiegłam
najpierw do Red X'a. /Wiecie, są ludzie ważni i ważniejsi. Kogo
obchodził Robin, c'nie?\ Okazało się, że mimo iż był nieprzytomny,
żył. Słychać było, że ciężko oddychał. Nie wiedziałam, jakim cudem żył.
~"Ja ci
powiem, jakim cudem. AŁtoreczka w postaci dawnej Ramoninth miała fazę na Red
X-a, więc zdziwiłbym się, gdyby go zarąbała."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Tak, bowiem
Ramoninth została odnaleziona stosunkowo niedawno. ;p*~
Przecież oboje
zlecieli z tak wysoka, więc powinien zginąć. Owszem, ulżyło mi, gdy okazało
się, że żył, ale to było dziwne. Wiedząc, że żył on, podeszłam jeszcze do
Robina. Nie liczyłam na to, że zginął. To by było zbyt piękne. Jeśli Młodzi
Tytani straciliby lidera, staliby się łatwym celem. Lecz ZONK! /Ktoś
tu chyba przesadził z Nonsensopedią.\ ~*True*~ /;===;\ Kiedy
podeszłam do niego, okazało się, że nie żył. Nie oddychał już od
najprawdopodobniej godziny, gdyż był blady jak trup, co znaczyło, że nie dało
się go już uratować.
~"TAK, KURWA!
Nareszcie zdechł jak matka natura chciała! Łuhu!"
~Slade, 03 marca
2017~
~*Ale się
ucieszył w tym momencie, pamiętam to. xD*~
~Wiem, też to
pamiętam. xD~
"Czyli Red
X, poświęcając się, zabił przywódcę MT.
~"MT? Mam
Traktor? Może Tajwan? Motorniczy Tomek? Nie, ale tak serio, łatafak. Skrótami?
Nie lepiej byłoby napisać "przywódcę Tytanów"? Jeeezu,
rak rakiem raka pogania."
~Slade, 03 marca
2017"~
~*Motorniczy
Tomek. Wtedy jebłam ze śmiechu. xDDD*~
~Wiem, bo ja
jebłem przy traktorze. xDDD~
Slade nie wyrobi,
gdy się o tym dowie. Choć pewnie już o tym wie, gdyż przecież nas ciągle
obserwuje." - Pomyślałam, po czym podniosłam Red X'a, jednak tak aby nie
połamać mu żadnych kości (a podejrzewałam, że co najmniej nogi i jedną rękę
miał złamane) /Co dałoby się wpleść bez nawiasów i wtedy ładniej by
wyglądało.\ ~*Nie ten level wtedy miałam.*~ /Niestety
:-(\ i zaniosłam do naszego samochodu. Następnie, położyłam go na
tylnych siedzeniach, zapięłam mu pasy, aby w czasie drogi nie spadł (a trasa
tutaj była wyjątkowo wyboista), /Znów nawiasy? -_-\ zamknęłam
drzwi, usiadłam za kierownicą i ruszyłam do bazy Slade'a...
Kiedy zatrzymałam
się przed wejściem, wyszłam, wyjęłam Red X'a z samochodu, weszłam do środka i
zeszłam po schodach, gdyż nasza baza była pod ziemią, aby nikt tak łatwo się o
tym miejscu nie dowiedział.
~"Mówiłem, że
jestem inteligentny? I właśnie dlatego nie są mi potrzebne Mary Sue takie jak
Spero czy Ramoninth, w sensie ta w opku."
~Slade, 03 marca
2017~
Gdy byłam już w
środku, udałam się do skrzydła szpitalnego i położyłam X'a na jednym z łóżek.
Kiedy to zrobiłam zajęły się nim maszyny. Ja zaś, usiadłam na krześle obok
niego i zaczęłam się zastanawiać, jak powiedzieć Slade'owi o tych zdarzeniach z
całego dnia.
~"Lol, walnij
mi to prosto z mostu. Odtańczę taniec radości i zastanowimy się, co robić
dalej."
~Slade, 03 marca
2017~
W pewnym momencie
zaś, kiedy uniosłam wzrok, ujrzałam, że Red X ~*Kiedyś spolszczałam ich
pseudonimy. Po polsku są one rakowe. XD*~ ~Jak prawie wszystkie
nazwy tłumaczone z angielskiego na polski.~ miał
najprawdopodobniej złamane dwie nogi i ręce, gdyż te części ciała miał
zagipsowane. Mimo to, posiedziałam przy nim jeszcze z godzinę, po czym wyszłam
z pomieszczenia.
~"Lol, chciało
ci się siedzieć tam godzinę, kiedy on nawet nie mógł napierdalać żuchwą? Ja bym
zdechł z nudów, chociaż nie, ja pewnie bym poszedł po PSP. No, ale ja jestem
zajebiście inteligentny, więc wiecie."
~Slade, 03 marca
2017~
/Serio, skromny
ten nasz Slade. xDDD\
~Wiadomo xD~
Postanowiłam
przejść się po bazie, aby porozmyślać na temat tego, co zdarzyło się w dniu
dzisiejszym. Chciałam poukładać myśli. I miałam do tego idealne warunki. /I
te przesadzone zdania pojedyncze.\ Slade przebywał w pomieszczeniu
z monitoringiem, a Red X leżał nieprzytomny w skrzydle szpitalnym. Było więc
cicho i spokojnie na długie rozmyślania. Spuściłam więc wzrok i wodząc oczami
po czarnej, metalowej podłodze, ruszyłam powoli przed siebie...
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #26.
(...) Ta noc w
bazie Grzegorza i Laury była spokojna. Na dworze padał deszcz, gdyż było to
typowe bez śnieżne ~Jezu, literówka w drugim zdaniu urywka. Toż to
wyższy poziom patologii jest.~ ~*Matko ;=;*~ Boże
Narodzenie. Laura spała sobie mocnym snem u siebie w /toalecie\ pokoju, ~*Wspaniały
miała pokój. xDDD*~ /Wiem :D\ opatulona od stóp do
głów ciepłą kołdrą i kocem. W salonie zaś, przebywał Grzegorz, który obecnie
również spał z książką leżącą na jego twarzy, gdyż zasnął podczas
czytania. ~Co często mnie się zdarza. ;p~ Jedyny dźwięk
jaki słychać było w bazie to ciche pochrapywanie Grzegorza ~*Ta. Ciche.
Jak raz poszłam do niego spać, bo nie mogłam zasnąć, to chrapał gorzej niż moja
babcia. Dobrze, że mam zatyczki do uszu, bo bym nie zasnęła. ;-;*~ ~;""D~ oraz
padający deszcz dochodzący z zewnątrz, a jedyne światło to była lampka, która
świeciła z głównego pomieszczenia bazy.
Przez jakiś czas
panował spokój. Lecz, w pewnym momencie dało się słyszeć podwójne miauczenie z
zewnątrz. ~<3~ Na początku nikt w bazie nie
zareagował. ~Ja zaraz bym popędził nie zważając na nic w kierunku
drzwi. <3~ Lecz, w którejś chwili, miauczenie obudziło
Grzegorza. Kiedy otworzył oczy, powiedział do siebie jeszcze zaspanym,
niewyraźnym tonem:
- Co...Co jest...
/Piwo rozdają!\
~co. xd~
/BOŻE, TA
REAKCJA! xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\
~:D~
Po czym zdjął
książkę z twarzy i odłożył ją na stolik znajdujący się obok sofy, na której
zasnął i wstał z niej. Następnie przetarł sobie oczy ~*dupą*~, ~JAK?!
XDDDDDDDDDDDDD~ ~*Magia Opkolandii. :D*~ założył
płaszcz (jednak nie zakładając kaptura) i ruszył do wyjścia. Gdy zaś otworzył
wejście do bazy, przed nim ujrzał koszyk z dwoma małymi, uroczymi kociętami. ~<33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333~ ~*Jesteś
pierdolniętym przypadkiem kociarza, tyle ci powiem. xD*~ ~Ale
przynajmniej jestem szczęśliwy. :D~
"Jakież one
są przecudowne...Nie mogę pozwolić im zamarznąć na tym zimnie." -
Pomyślał, po czym podniósł koszyk, wszedł do środka bazy, zamknął drzwi i
ruszył do salonu.
Kiedy tam był,
zdjął płaszcz i okrył nimi kocięta aby wyschły. ~<33~ Następnie,
poszedł po jakieś mięso, gdyż obecnie nie miał karmy dla kotów, oraz
wodę. ~*To nic, że karma dla kotów zawsze stoi w pokoju Grzegorza, jak
to on mówi, "na wszelki wypadek". ;-;*~ ~No
co? A jak jakiś głodny kot się zapałęta, to muszę mieć mu co dać jeść!~ ~*;-;*~ ~:D~ Następnie
nakarmił i napoił koty. ~<333~ Po zrobieniu tego,
sprawdził im łapki czy nie były poranione. Jako iż znał się na weterynarii,
mógłby jak coś je opatrzyć. Jednak, na szczęście tak nie było. ~<3333~ Chwilę
później, powiedział on do nich szeptem:
/– Lubię
srać.\
~*Najlepsze, co
można by powiedzieć do kota. xDDD*~
/:D\
- Jednego z was
dam mojej ukochanej. Na pewno się ucieszy. A drugiego z was sobie zachowam.
~Lol, nie.
Zajebałbym oba, a temu złamasowi nawet odpadniętego pazura kota bym nie dał.
:D~
~*Zajebiście xD*~
~No co? Laura nie
zasługuje na te święte zwierzęta. :D~
Po czym pogłaskał
je, położył się na sofie, zamknął oczy i po chwili ponownie usnął...
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #25.
(...) Kiedy zaś
godzina minęła, postanowiłem pójść do pokoju Ramoninth ~<Szykuje
cytaty.>~ ~*Nie. xDDD*~ ~Tak :D~ aby
jej wszystko wytłumaczyć. Wiem, że ja i Slade nie powinniśmy godzić w jej
prywatność, jednak ciekawość była silniejsza.
~"W
rzeczywistości dwa razy przeczytałem pamiętnik tej naszej Ramoninth...Au! Kto
mnie jebnął ogniem? W każdym razie, dwa razy przeczytałem pamiętnik tej naszej
Ramoninth, pamiętnik Vegi...Au! Kurna, kto mnie teraz i prądem napierdala? W
każdym razie, widzisz że mam w dupie prywatność innych."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Chuj jebany,
jak mógł przeczytać mój pamiętnik i to dwa razy? -_-*~
~Zajeb go.~
~*Kurna, Slade'a?
Mam sprowadzić na siebie wpierdol? XD*~
~:D~
Miałem nadzieję,
że da nam drugą szansę... ~*Nie :D*~
*Pisze /*Sra\ Ramoninth*
~Epicko xDDD~
/;"D\
Leżąc na łóżku,
ciągle płakałam. Nie dość, że Will~.~i~.~am ~*Weź
nie mieszaj Will.I.Am w to gówno. xD*~ ~Sorki :D~ zerwał
ze mną z byle powodu,
~"Nie z byle
powodu. Jesteś wadliwą szują, Mary Sue i, oczywiście, musiałaś mieć super
tragiczne dzieciństwo, bo tak. Każdy by cię rzucił."
~Slade, 03 marca
2017~
/Wiecie, Slade to
dobry i miły człowiek. xD\
~Wiadomo xDDD~
to jeszcze Slade
i Red X dowiedzieli się o mnie wszystkiego. Czułam się okropnie. Chciałam aby
ktoś był przy mnie. I chyba stało się to, bo w pewnym momencie usłyszałam
pukanie do drzwi. Od razu, zapłakanym głosem, powiedziałam:
~"– Zajęte!"
~Slade, 03 marca
2017"~
~*Jebłam, jak to
powiedział. xDDD*~
~Wiem, bo ja też.
xDDD~
- Otwarte...
W tym momencie
usłyszałam otwierające się drzwi i kroki. Kiedy odwróciłam głowę, zapłakanym
wzrokiem ujrzałam, że przyszedł do mnie Red X. Widząc go, powiedziałam:
- Czego chcesz?
Zostaw mnie.
Chciałam aby
zabrzmiało to poważnie oraz jak wypowiedziane w złości, ale zabrzmiało to
raczej jak prośba, a nie rozkaz.
~"Boś down i
rozkazów wydawać nie umiesz. Od rozkazów jestem ja i zapamiętaj to sobie, tępa
pało."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Ryłam jak to
mówił. xDDD*~
~Wiem, pamiętam.
xDDD~
Chwilę potem,
powiedział on:
- Nie zostawię
cię. Przyszedłem tu po to aby przeprosić cię za to, co w stosunku do ciebie
zrobiliśmy. Ciekawość okazała się silniejsza.
Po czym, zanim
zdążyłam cokolwiek powiedzieć, usiadł obok mnie, objął mnie ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*No ależ oczywiście. -___-*~ ~:D~ i
spytał:
- W ogóle to
dlaczego ukrywałaś to przed nami? Ja wiem, że miałaś nieciekawą przeszłość, ale
przecież nam możesz zaufać.
~"Jazu, ten
opkowy Red X to OOC gorszy niż Loki w FanFiction aŁtoreczek. Matko Bosko, ratuj
nas od tego gówna na nogach."
~Slade, 03 marca
2017~
- Skąd miałam
mieć pewność? Szczególnie po dzisiejszym zdarzeniu... - Odpowiedziałam
- Wybacz nam...To
był raz jeden...
- Owszem, że wam
wybaczę...Każdy zasługuje na drugą szansę.
- Dzięki za
wybaczenie. Tak w ogóle, to mam jeszcze pytanie. Co ci się po powrocie stało?
Od powrotu do bazy byłaś zapłakana.
Po tych słowach,
mocniej zacisnęłam powieki oraz /dupę\ ~Brawo,
zjebałeś atmosferę. Jak się z tym czujesz? xD~ /Wyjebiście
8)\ zęby. Chwilę potem, mocniej rozpłakałam się i rzuciłam mu się
w ramiona. Chwilę później i on mnie przytulił. Parę sekund później, powiedział:
- Nie
płacz...Jestem przy tobie...Chcę ci pomóc...Jednak muszę wiedzieć, co ci się
stało.
~"Najpierw
wylecz się z Nadkropkozy, ty OOC jebany."
~Slade, 03 marca
2017~
- Pamiętasz Will~~*Nie
profanuj.*~ :-( ~*Won. xDDD*~ ;"D~iama?
- Odpowiedziałam pytaniem.
/Niekulturalna
szuja.\
- Tak...A co?
Zrobił ci coś?
- On dzisiaj ze
mną, jak gdyby nigdy nic, zerwał...
-
Biedactwo...Wiem, że po tym zdarzeniu musisz mocno cierpieć psychicznie...I
wiem, że jeszcze długo zajmie ci zapomnienie o nim...Ale pamiętaj, że zawsze
masz nas. A my cię nigdy nie opuścimy.
~"No
wiadomix, bo ja bym ją kontrolował na każdym kroku. I dostałaby dwa-trzy razy
wpierdol, aby się ogarnęła."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Bo Slade jest
miły i dobry. xDDD*~
~Wiadomo xD~
-
Dziękuję...Dziękuję za to, że jesteście...
- Nie musisz dziękować.
To, jaka jesteś w stosunku do nas, teraz do ciebie wraca.
~"Mózg mnie
się zaciął. Tyle tu OOC, że normalnie wziąć ten świat i spalić ogniem
atomowym."
~Slade, 03 marca
2017~
Nie wiedziałam,
jak miałam im dziękować. W sumie jak widać, zasada, że to co dobre i złe zawsze
do ciebie wraca się sprawdza. To miło, bo zawsze w tą zasadę wierzyłam. ~*Ja
też wierzę w karmę. Czasem działa.*~ Chwilę potem, mocniej się do
niego przytuliłam i zamknęłam oczy, po czym kontynuowałam wypłakiwanie moich
emocji. ~*Emoji~ /Jebłbym, gdybym zobaczył kogoś
płaczącego emotkami. XD\ ~Wiem, bo ja też. xD~ Cieszyłam
się tylko z tego powodu, że miałam przy sobie tych, którzy mnie rozumieli oraz,
że miałam komu się wypłakać na ramieniu. Lecz, chwilę potem, pierwszy raz odkąd
pamiętałam (czyli właściwie od początku naszej znajomości), poczułam, że czule
pocałował on mnie.
~"Jaaazu,
zabierzcie to love story ode mnie! A kysz z tym Szatanem! Gdyby jeszcze było
dobrze napisane, to OK, ale tak...Spalić!"
~Slade, 03 marca
2017~
Pierwszy raz.
Kilka sekund później zaś, poczułam, że pogładził mnie on, a następnie również
mocniej przytulił do siebie. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Won. <- Taktyczna kropka ciągnięcia
Grzegorza za płaszcz.*~ ~Nie :DDD~
Siedzieliśmy tak
jeszcze przez parę minut. Po tym czasie bowiem, zmęczona płaczem - usnęłam w
jego objęciach... /<Rzyg>\
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #24.
(...) Po czym,
jako iż Vivian miała takie same umiejętności jak Laura, wyciągnęła naprzeciw
siebie na wpół zgiętą dłoń, skutecznie unieruchamiając Grzegorza, po czym drugą
dłoń wyciągnęła przed siebie wskazując palcami na siebie i otworzyła usta, tym
samym zaczynając wsysać jego duszę do siebie.
~*KURWA, TY
DZIWKO JEBANA!!! JAK MOŻESZ CHCIEĆ ZABIĆ MEGO HUSBANDO?! NA STOS!!!*~
/Biedak. xDDD Nie
chciałbym takiej fangirl.\
~;___;~
~*:D*~
Grzegorz
natomiast słabnął z każdą chwilą. Nie mógł się obronić, gdyż był
unieruchomiony. Świat powoli zaczął mu się rozmazywać przed oczami. Lecz, kiedy
jego koniec stawał się coraz bardziej nieuchronny, poczuł nagłe szarpnięcie, po
czym upadł na ziemię. ~*Jest! <333*~ ~;=;~ ~*;"""D*~ Chwilę
później, na wpół leżąc, prawą ręką chwycił się za serce i zaczął próbować
ustabilizować oddech, który był jeszcze nierówny. Mimo to, czuł, że powoli
mdlał. Jego oddech stawał się coraz cięższy i z każdą chwilą coraz trudniej
było mu oddychać. ~*Tylko nie te opisy. ;___;*~ ~<Rozpacza>~ Obraz
zaś zaczął mu się rozmywać przed oczami, a jego ciało stawało się coraz
cięższe, a mięśnie słabsze, przez co ledwo utrzymywał się w pozycji pół
leżącej. ~*;=;*~ Chwilę później, na tyle ile mógł uniósł oczy.
Kiedy to zrobił, ujrzał Laurę, która wysysała duszę Vivian. ~*JEST!
<33333333333333*~ Widząc to, pomyślał on:
"Dziękuję..."
I upadł
nieprzytomny na podłogę... /:D\ ~SPIERDALAJ!~ /;"D\
Kiedy zaś po
około minucie, Laura wessała duszę Vivian do siebie, odwróciła się. Kiedy to
zrobiła, ujrzała nieprzytomnego Grzegorza leżącego na podłodze. Od razu
podbiegła do niego, lekko go uniosła i położyła sobie na kolanach. ~(
͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*WON. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie
:DDD~ Kiedy to zrobiła, jako iż była sama w pokoju i w bazie,
zdjęła Grzegorzowi kaptur. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*-_-*~ Kiedy
to zrobiła, ujrzała, że jej ukochany rzeczywiście był nieprzytomny. Od razu
wzięła go na ręce, wstała, zaniosła do salonu, położyła na sofie, usiadła obok
i zaczęła czekać, aż ten odzyska przytomność... /Ja jebe, najpierw
przesadzone zdania pojedyncze, a teraz złożone. Jakby nie można było
wypośrodkować. -_-\
Godzinę później,
kiedy Grzegorz obudził się, nadal ciężko oddychał. Jego serce na chwilę obecną
było mocno osłabione i miał trudności ze złapaniem oddechu. ~<Cicho
płacze>~ Mimo to, wiedział, że nawet jeśli jego oddech by
ustał, on ciągle by żył. ~*JAST!
<33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333*~ /Biedaku,
współczuję. xDDD\ ~;___________;~ ~*;""D*~ Jeśli
jednak jego serce by się zatrzymało, zapadł by w śpiączkę, która trwała by
tyle, ile jego serce by było zatrzymane. ~Jestem zajebisty.
:D~ ~*Wiadomo :**~ Jednak, po chwili, ujrzał nad sobą
ukochaną. Widząc ją, rzekł słabym głosem:
/– Lubię
srać.\
~Zajebiste
zdanie, które ktokolwiek mógłby wypowiedzieć w takiej sytuacji. xDDD~
/Wiem :D\
-
Ko...Kochanie...Dziękuję...
- Nie musisz
dziękować. Kocham cię i nie chcę aby coś ci się stało. - Odpowiedziała
W tym momencie,
słabo uśmiechnął się on do niej, lekko uniósł i pocałował ją. Kiedy to zrobił,
bezsilnie opadł na sofę.
- Jak się czujesz
tak w ogóle? - Spytała po chwili.
/Czy nie możesz
się zorientować po jego stanie? -_-\
- Słabo...To...To
wysysanie duszy osłabiło mi serce...Nie mam...Nie mam siły aby wstać... -
Odpowiedział
- To nie wstawaj.
Odpocznij sobie. Należy ci się.
Po czym nachyliła
się nad nim i czule go pocałowała. Po tym zaś, posiedziała przy nim jeszcze z
godzinę, po czym poszła do pokoju...
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #23.
(...) W pewnym
momencie, kiedy rozważałem czy wejść do pokoju Ramoninth i skorzystać z okazji
aby odkryć jej tajemnicę czy też nie, /I tak wiadomo, że to
zrobisz.\ w pewnym momencie usłyszałem Slade'a, który pytał:
- Co robisz?
W tym momencie od
razu odwróciłem się. Kiedy ujrzałem go, powiedziałem:
- Mam dylemat.
Nie wiem, czy skorzystać z okazji tego, że Ramoninth nie ma, wejść do jej
pokoju i dowiedzieć się, co ona przed nami ukrywa, czy nie...
~Wchodź i się nie
zastanawiaj. Ja bym tak zrobił.~
~*Ty i Slade
jesteście siebie warci. xDDD*~
~Wiem :D~
- Hmm...W sumie
ona jest jedną z nas i nie powinniśmy godzić w jej prywatność, ale jednocześnie
mnie także zastanawia, co ona ma przed nami do ukrycia. Wejdźmy. I tak
zapowiedziała ona, że późno wróci, więc mamy czas. - Odpowiedział
~"Zrobiłbym
tak też w rzeczywistości. No wiecie, ta opkowa Ramoninth jest tak niedojebana,
że nikt normalny nie traktowałby na poważnie jej prywatności."
~Slade, 03 marca
2017~
Po tych słowach,
oboje otworzyliśmy drzwi i weszliśmy do pokoju...
Pokój był w
kolorach czarnym i żółtym, czyli w ulubionym połączeniu barw dziewczyny. ~Przynajmniej
gust do kolorów miała.~ Był duży. /Zajebiste zdanie
pełne emocji.\ Naprzeciwko wejścia widoczne było duże łóżko z
czarnożółtą pościelą i czarnymi poduszkami. Niedaleko łóżka, na ścianie,
rozciągało się długie okno, przez które wpadały ostatnie promienie słoneczne.
Na końcu pokoju, również na ścianie, wisiało sześć półek upchanych po brzegi
książkami. Niedaleko półek stała drewniana szafa, najprawdopodobniej z jej
ubraniami. ~*Zdziwiłabym się, gdyby trzymała tam plany podboju
ludzkości. Chociaż w sumie po takim karakańcu to nigdy nic nie wiadomo.*~ Po
drugiej stronie pokoju stało czarne biurko, upchane po brzegi zeszytami i
przyborami typu długopisy. Parę metrów dalej, obok łóżka, stał metalowy stolik
nocny. Po drugiej stronie łóżka stał stół z wieżą do odtwarzania muzyki, dużą
ilością płyt i dwoma pendriveami. /Ta odmiana mnie zabiła. X.X\ Na
ścianie zaś wisiał podejrzanie wyglądający plakat zespołu, który lubiła
najbardziej.
- Nie widzę tu
nic, co chciałaby przed nami ukryć. - Powiedział Slade.
- Fakt. Ale ten
plakat. Wygląda mi tak, jakby coś tam za nim było. - Odparłem
- Za plakatem?
Wątpię aby poza ścianą coś tam było.
/Za plakatami
mogą być różne rzeczy. Slade trzyma za nim sejf z hajsem, Grzegorz sejf z
planami zniszczenia ludzkości, a ja sejf z moją kolekcją sierpów.\
~:D~
~*Lecz się.
xDDD*~
~Nie :D~
- Wiesz. Nigdy
nic nie wiadomo. Lepiej sprawdźmy.
- No dobra.
Po tej rozmowie
podeszliśmy do plakatu, po czym ja odsłoniłem go. W tym momencie, ujrzeliśmy
sejf. /A nie mówiłem?\
- A nie mówiłem?
- Rzekłem
/O, zgrało się.
^^\
Po tych słowach,
jako iż sejf był otwarty, co mogło świadczyć o tym, że zapomniała go
zamknąć, ~*Bo była idiotką.*~ zajrzeliśmy do środka. Poza jej
telefonem oraz nadajnikiem był tam jakiś zeszyt. Od razu wyjęliśmy go i
otworzyliśmy. Jej pamiętnik. Była opisana tam jej historia. Kiedy ją
czytaliśmy, aż mroziło mi krew w żyłach. Dowiedzieliśmy się, że jej rodzice
byli alkoholikami, bili ją i znęcali się nad nią, nie miała przyjaciół, musiała
żebrać aby wyżywić siebie i jej ukochaną kotkę...
~"Wiedziałem,
że coś w ten teges się pojawi. Oczywiście, musiała być okrutnie potraktowana
przez los, bo inaczej wszyscy byśmy zginęli. Zmaterializuj mi ją, Ramoninth, to
jej najebię."
~Slade, 03 marca
2017~
Żal mnie się jej
robiło. Taka młoda, a tyle przeszła...Jednak, na jednej ze stron były wycinki z
gazet. Było w nich o tym, że ktoś całą swoją mocą kilka lat temu rozpieprzył
Jump City w ..., po czym, jako iż użył w tym celu 100% swojej mocy, co wyssało
z niego całą energię, zapadł w śpiączkę na dwa i pół miesiąca. Obudził się, gdy
miasto było odbudowane. ~Mają zapierdol z odbudową, skurwysyny.~
- A-Ale po co ona
zbiera te wycinki? - Spytał Slade.
W tym momencie
wskazałem palcem na zdanie, gdzie było podane imię i nazwisko tej osoby. Claire
Whittaker.
~"JEZU
PRZENAJŚWIĘTSZY, TRISTITIO, PODEJDŹ TU SZYBKO!"
<Po podejściu
Tri.>
"PATRZAJ TY
NA TO! Twój pierwowzór był Mary Sue!"
~Slade, 03 marca
2017~
"JA
PIERDOLĘ, RAMONINTH, JA CIĘ ZAPIERDOLĘ!!! I JA SIĘ DOWIADUJĘ O TYM DOPIERO
TERAZ?! DOPIERO TERAZ?! KURWA MAĆ, JAK MOGŁAŚ MI TO ZROBIĆ!!!"
~Tristitia, 03
marca 2017
A ja sobie z boku
brechtałem. xDDDDDDDDDDDDDDD~
~*;=;*~
- Claire
Whittaker. To prawdziwe imię i nazwisko Ramoninth. To ona do tego doprowadziła.
Jednak, nim Slade
cokolwiek powiedział, postanowiliśmy kontynuować czytanie jej pamiętnika. Pod
wycinkami było napisane:
"Ja...Wtedy...Nie
chciałam do tego doprowadzić. /Taaa...Każdy tak mówi.\ Wtedy...Ja
nie kontrolowałam swoich mocy. To wyzwoliło się samo, a ja nie miałam nad tym
kontroli...Później nauczyłam się nad nimi panować. Zajęło mi to długo, ale w
końcu się udało. Eh...Nie mogę im tego powiedzieć...Jak zareagują? Wolę nie
wiedzieć..."
~"No
oczywiście, bo Mary Sue musi mieć moc rozjebania świata w pierzynę, bo inaczej
byśmy umarli. Jezu Chryste, współczuję Tristitii, że miała taki zjebany
pierwowzór."
~Slade, 03 marca
2017~
Po tym tekście
nie było już nic. Kiedy skończyliśmy czytać, schowaliśmy pamiętnik na miejsce i
zamknęliśmy sejf. Następnie, gdy go zasłoniliśmy, rzekłem:
- Nic z tego nie
rozumiem. Ona miała tak okropną przeszłość, a tymczasem tak cieszy się
życiem...Tak to chyba tylko ona potrafi.
- Optymistka z
niej i tyle. Przynajmniej jest sobą. Poza tym, znamy ją już z trzy lata, a nie
wiedzieliśmy, że drzemie w niej tak potężna siła... - Rzekł Slade.
- Nie objawia
jej. W sumie tak jak czytaliśmy - To ją maksymalnie osłabia.
~*Jeeezu i ja
kiedyś tworzyłam takie Mary Sue? -_-*~
Po tych słowach,
odwróciliśmy się i chcieliśmy wyjść. Jednak, kiedy to zrobiliśmy, ujrzeliśmy
Ramoninth. /;D\ Płakała. Czyżby coś jej się stało?
Chwilę później, powiedziała:
- No tak! Już
czytaliście mój pamiętnik! Wiecie o mnie wszystko! Na tym świecie nikomu nie
można już ufać!
Po czym
rozpłakała się i wybiegła z pokoju. /:DD\
Przez chwilę
oboje staliśmy w osłupieniu. Gdy doszliśmy ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Gimbus jebany. -_-*~ ~;"D~ do
siebie, powiedziałem:
- Chyba nie warto
było tu wchodzić...
-
Najwidoczniej...Trzeba będzie ją jakoś przeprosić... - Rzekł Slade.
~"Kurwa,
nawet ja tu jestem OOC. Jezu Chryste, za jakie grzechy. Wolałbym już iść do
pierdla."
~Slade, 03 marca
2017~
- Ja się tym
zajmę. Odczekam godzinę i spróbuję z nią pogadać.
Po tej rozmowie,
wyszliśmy z pokoju i rozeszliśmy się w swoje strony... ~*Jakby NIC się
nie stało.*~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #22.
(...) Chwilę
później, nie dałam już rady. Puściłam skrawek metalowego balkonu i zaczęłam
spadać w kierunku zbiornika z kwasem. /:D\ Wiedziałam,
że zaraz zginę. Lewitować umiałam tylko w czasie medytacji oraz gdy używałam
moc powietrza. Ale teraz byłam tak przerażona, że nie byłam w stanie jej
użyć. ~Dobrze ci tak. Zdychaj.~ Jednak, kiedy
wiedziałam już, że nic mnie nie uratuje, poczułam mocne pchnięcie, dzięki czemu
nie wpadłam do śmiercionośnej substancji, tylko wylądowałam pod jedną ze ścian,
na jeszcze stabilnej części metalowego balkonu. Kiedy odwróciłam wzrok, w
kierunku strony, z której przyleciałam w bezpieczne miejsce, ujrzałam, że życie
uratował mi Red X.
~"Kurwa, tak.
Oczywiście musiał on uratować Mary Sue, bo inaczej wszyscy byśmy zginęli. Jakby
nie mógł pozwolić jej zdechnąć, ale nieee, love story musi być większe od gówna
z wtorku."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Pod koniec
ostatniego zdania jebłam. xDDD*~
~Wiem, bo ja też.
xDDD~
Chwilę później,
powiedziałam:
- Dzięki...
- Nie ma za co. -
Odpowiedział
Po tych
słowach ~i jakże ambitnej rozmowie~, przeskoczył on przez
barierkę na drugą stronę metalowego balkonu, po czym oboje ponownie ruszyliśmy
do walki...
~*Aż zasięg
Internetu mi spadł.*~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #22.
(...) Po południu
mieliśmy czas wolny. Slade siedział zamknięty w pokoju z monitoringiem i jak
zwykle monitorował sytuację w mieście aby wiedzieć kiedy uderzyć, Red X oglądał
telewizję, a ja medytowałam sobie niedaleko sofy nikomu nie wadząc. ~*Co
ona, kopia Raven jest?*~ ~Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.~ Jednak,
w pewnym momencie, miałam sen. Podczas medytacji tak jakby spałam, więc czasami
sny się zdarzały. Nie był on jednak przyjemny. Śnił mnie się rozpad naszego
trio. /Dobrze wam tak, mośki.\ Zaczął się od momentu,
że podczas którejś walki z Młodymi Tytanami, zabili oni Slade'a.
~"Mnie chcą
zabić? MNIE? Jestem zbyt zajebisty, nic mnie nie zabije!"
~Slade, 03 marca
2017~
Zostaliśmy więc
tylko my, czyli ja i Red X. Mimo tego, iż od jego śmierci nasze życie obróciło
się o 180 stopni, nadal walczyliśmy z MT, /Chryste Panie, znowu ten
upośledzony skrót. -_-\ tylko, że już w duecie. Chcieliśmy
dokończyć to, co zaczął Slade oraz zemścić się na nich. Było tak jakiś rok. Po
tym czasie, podczas jednej z walki, mimo iż walczyliśmy do końca, w pewnym
momencie, zabili oni Red X'a.
~"Kurna,
kolejna hipernierealistyczność. Jego też się nie da zabić, bo skubany umie się
teleportować. Ja nie mogę, ten FanFiction byłby tak upośledzony, że dobrze, iż
nie powstał."
~Slade, 03 marca
2017~
Zostałam tylko
ja. I od tamtego momentu, zaczęłam czuć się obserwowana. Jakby Slade i Red X
patrzyli, czy kończę to, co zostało zaczęte. Ja starałam się to dokończyć.
I w tym momencie
przerwałam medytację. Od razu przestałam lewitować i stanęłam na ziemię. Bałam
się i to okropnie. Nie chciałam stracić jedynych osób, które zaakceptowały mnie
taką, jaka jestem. ~Tak na serio, to na stówę potrzebowali twoich
mocy do realizacji ich celu.~ Poza tym, zaczynałam już ich lubić.
A czasem zdarzały mnie się sny prorocze. ~*Mnie też się czasem
zdarzają, ale nie przechwalam się tym na prawo i na lewo.*~
Po chwili, jako
iż szybko oddychałam ze strachu, najprawdopodobniej usłyszał to Red X, gdyż
odwrócił się w moim kierunku. Widząc przerażenie, jakie mnie ogarniało, wstał z
sofy, podszedł bliżej mnie i spytał:
- Ramoninth? Co
ci się stało? Widzę, że czegoś się boisz.
W tym momencie
opowiedziałam mu o niepokojącym śnie, jaki miałam w czasie medytacji oraz o
mojej obawie. Niby nikomu nie chciałam tego mówić, ale jemu zaczynałam już
ufać.
~"To znaczy,
że masz pierdolca całkowitego. Ja tam nigdy bym mu nie zaufał w stu
procentach."
~Slade, 03 marca
2017~
Chwilę później,
gdy skończyłam opowieść, dodałam:
- Tak się boję,
że to się spełni...Nie chcę, aby wam coś się stało...Ale nie potrafię zmieniać
przyszłości, oczywiście jeśli, oby nie, ten sen był proroczy...
~*Dobrze, że nie
umiesz zmieniać przyszłości, bo inaczej byłabyś większą Mary Sue niż jesteś.*~
- Nic się nie
stanie...Chyba. Przy twoich snach nigdy nic nie wiadomo. Ostatni raz twój sen
się sprawdził i o mało co ty i Slade nie zginęliście. - Powiedział
- Ale na
szczęście ty nas uratowałeś. I za to jestem ci wdzięczna.
/Chuj jebany.\
~*Wiecie,
Sebastian jest bardzo dobry i miły. xDDD*~
/:D\
- Robiłem tylko
to, co było słuszne. Więc może teraz też uda nam się oszukać przeznaczenie,
jeśli sen okazałby się prawdziwy.
- To by było za
piękne aby trzy razy pod rząd udało nam się oszukać śmierć.
- Ale nie
niemożliwe.
~A skąd wiesz?~
Po tej rozmowie,
ja poszłam do swojego pokoju poczytać książkę, a Red X wrócił do oglądania
telewizji...
/Jakby KOMPLETNIE NIC się nie
stało.\
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #21.
(...) Po tygodniu
cierpienia w samotności, postanowiłam wyjść do X'a i się mu zwierzyć z tego, co
mnie dręczyło. ~Nawet ja Red X-owi nie zaufałbym nigdy w stu
procentach, więc to znaczy, że ty po prostu masz pierdolca.~ Wyszłam
więc z pokoju i udałam się do niego. Kiedy to zrobiłam, stanęłam przed
drzwiami. Po chwili otworzyły się one. Jako iż do niego każdy mógł wchodzić bez
pytania, jaki /No siema, literówko! Dawno się nie widzieliśmy.\ jedyny
miał drzwi na fotokomórkę. Gdy zaś stanęłam w progu, ujrzałam, że X sobie stał
przed oknem i spoglądał w dal. Lecz, najprawdopodobniej usłyszał otwierające
się drzwi, gdyż odwrócił się. Widząc mnie, powiedział:
- O. Ramoninth.
Co cię do mnie sprowadza? Od tygodnia nie wychodziłaś z pokoju.
~*I żaden z tych
OOC nie zareagował?*~
/Z tego wniosek,
że nie.\
~*;=;*~
- Mogę wejść? -
Spytałam dla upewnienia się.
- Oczywiście.
Zawsze możesz.
Kiedy
przekroczyłam próg, powiedziałam:
- Bowiem nie
wychodziłam z pokoju, bo mam pewien problem. Chciałam się ciebie zapytać o to,
co mam zrobić.
~Zesrać się i tak
chodzić.~
~*Zajebista
porada. xDDD*~
~Wiem :D~
W tym momencie,
wskazał on na łóżko abym usiadła. Kiedy to zrobiłam, usiadł obok, objął
mnie ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Spal
się. -_-*~ ~Jestem nieśmiertelny, zawsze wrócę. :D~ ~*-_-*~ ~;""D~ i
spytał:
- Więc mów. Co
cię dręczy?
W tym momencie
zaczęłam opowiadać. Kiedy skończyłam, poczułam się lepiej. Właśnie tego
potrzebowałam. Zwierzenia się komuś z mojego problemu. /A ja
potrzebuję zmniejszenia ilości zdań pojedynczych do absolutnego minimum.\ Dobrze,
że chociaż X mnie rozumiał. Lecz, kiedy skończyłam, poczułam, że musiałam się
wypłakać. Po chwili rzuciłam mu się w ramiona i rozpłakałam się. Parę sekund
później, przytulił mnie do siebie. Następnie powiedział:
- Spróbuję z nim
pogadać. Nie wiem czy mnie się uda, ale dla ciebie spróbuję. Jednak nie
obiecuję sukcesu. Oboje wiemy, jaki on jest.
~*Wiadomo, Slade
jest zajebisty, ale lubi dawać wpierdol.*~
/Typowy dresiarz.
xD\
~*W sumie...
xDDD*~
- Dziękuję...Ale
nie tylko za to...Dziękuję, że jesteś i, że mnie rozumiesz i troszczysz się o
mnie...Jesteś dla mnie jak ojciec...Taki ojciec, którego nigdy nie miałam... -
Odpowiedziałam
~"Ja tam bym
nie chciał mieć zboczonego ojca, ale kto co woli, ja nie oceniam gustów
rodzicielskich."
~Slade, 03 marca
2017~
- Nie musisz
dziękować. Znam twoją przeszłość i chcę abyś była szczęśliwa obecnie.
~*Ten OOC mnie
dobija wewnętrznie. X.X*~
~Me too... X.X~
Paręnaście minut
później, gdy emocje opadły, wstałam i wyszłam do siebie do pokoju...
~*Bo NIC
A NIC się nie stało.*~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #20.
(...) - (...) A
nie tylko przebywasz sama ze sobą jak jakiś nienormalny człowiek!
~*O, charakter
Slade'a się objawia! ^.^*~
~Czytałem ten
pomysł. Nie na długo.~
~*😭*~
W tym momencie,
do oczu napłynęły mi łzy. Raniło mnie, gdy ktoś nazywał mnie nienormalną.
"Nie jestem
nienormalna...Czasami mam takie dni, że chcę przebywać sama ze sobą...A on nie
ma prawa mnie tak ranić... ~*Ma prawo, bo jesteś pierdoloną Mary Sue,
której nie należy się szacunek. Przez ciebie ponad rok temu dostałam wpierdol
od własnej OC. -_-*~ ~A ja sobie z boku ryłem. :D~ ~*Byś
wtedy pomógł, a nie rył jak niedojebany. -_-*~ ~Na chuj? :D~ ~*-_-*~ I
jeszcze te poprzednie zdania...Rozumiem, że go poniosło, ale tym razem
przegrana to była jego wina..."- Pomyślałam
Po tych słowach,
rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam się, jednak tak aby nikt tego nie słyszał.
Postanowiłam zostać w tym pokoju, dopóki Slade nie zrozumie swojego błędu i
mnie nie przeprosi...
~"Jaka
buntowniczka. Musiałabyś tam siedzieć do końca świata i o jeden dzień dłużej,
bo ja bym cię nie przeprosił, boś Mary Sue."
~Slade, 03 marca
2017~
(...)
- Ramoninth!
Wyjdź wreszcie z tego pokoju! Od miesiąca cię nie widzieliśmy! - Usłyszałam z
korytarza głos X'a.
- Nie wyjdę!
Zostaw mnie! Idź sobie! - Odkrzyknęłam
~"Matko
Boska, jakbym w rzeczywistości został zmuszony do współpracy z takim downem mentalnym,
to bym ją chyba zajebał. Ona jest gorsza niż Robin."
~Slade, 03 marca
2017~
- Ramoninth,
naprawdę! Nie tylko ja się o ciebie martwię! Slade także zastanawia się co ci
się stało! Jeśli zaraz nie wyjdziesz, wyważę drzwi!
/Jaka groźna
groźba...<Ziew>\
- Nie masz jak!
Daj mi spokój!
- Pójdę po
Slade'a i on to zrobi!
~:D~
- D A J C I E M I
S P O K Ó J!!! - Krzyknęłam
- Naprawdę chcesz
abym się siłą do ciebie dostał?!
~*Boooże, jaki on
nachalny. Ale w sumie, pasuje do niego.*~
W tym momencie,
wstałam z łóżka, podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Kiedy to zrobiłam,
ujrzałam X'a, który widząc, w jakim byłam stanie, trochę się cofnął.
- Powiedz
Slade'owi, że to jego wina. Może wreszcie uświadomi sobie, jak bardzo mnie
skrzywdził. - Powiedziałam
- Zamknął cię tu?
- Spytał X.
/To byłoby w jego
stylu, ale tu nie ma miejsca na odwzorowywanie charakterów.\
- Nie. Zranił
mnie w inny sposób. Najeżdżając na mnie słownie. Wypomniał mi moją przeszłość i
powiedział kim to ja nie jestem. Nie chcę go widzieć. Może jak tu umrę to
zrozumie. Bo jak na razie nawet nie próbował mnie przeprosić.
~*Bo to nie w
jego stylu, partoło.*~
- Spróbuję z nim
pogadać. Nie obiecuję sukcesu, bo wiesz jaki on jest. Ale może mnie się uda.
- Dziękuję
ci...Na tobie zawsze można polegać...
- Nie ma sprawy.
Zawsze do usług. ~*Brother Blood?*~
Po tej rozmowie,
zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Błagałam w duchu aby X'owi udało się
przemówić Slade'owi do rozsądku...
*Pisze Czerwony
X.*
~I właśnie
dlatego spolszczanie pseudonimów postaci z tego serialu jest złym pomysłem.~
Tym razem Slade
przegiął. Skoro doprowadził naszą Ramoninth do takiego stanu to nie zamierzałem
tego ignorować. Musiałem spróbować do niego przemówić.
~"Ten OOC
mnie wkurwia i to niemiłosiernie. Ramoninth raz czytała FanFiction "Shooting
Star" u jakieś tam użytkowniczki, Maragosia_ chyba miała i opowiadała mi, że
jednak da się odwzorowywać charaktery. Dlaczego tu nie mogłaś tego dać, kurna
mać? Ten Red X jest jeszcze gorszy niż prawdziwy. Wziąć go i spalić na stosie
chujowizny."
~Slade, 03 marca
2017~
~*Robisz
kryptoreklamę? :D*~
~Sama mówiłaś, że
FanFiction zajebisty, więc niech autorka ma niespodziewaną reklamę u tych
popularniejszych. :D~
~*W sumie... xD*~
Zacząłem więc go
poszukać. /To zdanie sens mieć nie.\ Na początku
wszedłem do pomieszczenia z monitoringiem, gdyż często można go było właśnie
tam zastać. I rzeczywiście. Dziś również tak było. ~Jak ja
nienawidzę zdań pojedynczych, gdy są przesadzone.~ /Me too.\ Kiedy
wszedłem do środka, ujrzałem Slade'a wpatrzonego w ekrany komputerów. Chwilę
później, zacząłem:
- Slade...
W tym momencie
odwrócił się on. Kiedy mnie zauważył, powiedział swoim monotonnym ~jak
rosół z niedzieli~ głosem:
~*JEZU
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
/MATKO BOSKA, CO.
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\
~;""D~
- Witaj. Co cię
do mnie sprowadza?
~*No ta wypowiedź
jest w jego stylu, powinszować.*~
- Cóż...Byłem u
Ramoninth...Pierwszy raz od miesiąca otworzyła drzwi. Jednak nie sądzisz, że
ten miesiąc temu trochę przesadziłeś? - Odpowiedziałem
- Co masz na
myśli mówiąc, że trochę przesadziłem?
~*I znów.*~
Czyli on już o
tym zapomniał? A może nie chciał pamiętać? ~Znając Slade'a, raczej
to drugie. On przyjdzie na twój pogrzeb i wygarnie do twego trupa wszystko, co
do ciebie miał osiem lat temu, siódmego lutego o dwudziestej osiem sekund
dwie.~ Mimo wszystko, powiedziałem:
- Ramoninth
mówiła mi, że to przez ciebie zamknęła się w pokoju i, że nie chce ciebie już
więcej widzieć. ~*Co jest dziwne, bo Slade to jedna z kwintesencji
zajebiozy.*~ Powiedziała mi, że to przez to, że po naszej ostatniej
przegranej najechałeś na nią wypominając jej przeszłość oraz to, jaka to ona
jest.
W tym momencie
zapanowała cisza. Taka jakby czas się zatrzymał. Jednak tak nie było, gdyż
widziałem, że na ekranach obraz się poruszał. /A może ten obraz
robił cię w konia i czas na serio się zatrzymał?\ Czekałem na to,
co powie Slade~*uś*~. ~Jezu xDDD~ ~*No co?
:D*~ Trochę bałem się jego reakcji. Ale przecież obiecałem Ramoninth,
że pogadam z nim. /Meh. Co najwyżej dostaniesz wpierdol stulecia, to
nic takiego.\ Chwilę później, najwidoczniej dotarło to do niego,
gdyż powiedział:
-
Ehh...Rzeczywiście tak było. Poniosło mnie wtedy...
~*Jednak to już
nie jest w stylu Slade'a. 😭*~
- Nie chcę ci
rozkazywać, jednak uważam, że powinieneś ją przeprosić. ~Chuj ci w
dupę, cwelu.~ W końcu ona należy do naszego trio i zasługuje na
taki sam szacunek jak ja czy ty. ~*Właśnie nie, bo jest jebaną Mary
Sue, przez którą Tri dała mi wpierdol rok temu. -_-*~ ~;""D~ ~*Zamknij
japę, pizdoklepcu, nawet mi nie pomogłeś. -____-*~ ~;"""D~ Fakt,
wtedy przegraliśmy. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. To nie była jej wina. Ona
walczyła do końca tak, jak pozwalały jej na to umiejętności. Wiem, że możesz
się teraz wściec, ale prawdą jest, że tym razem w większej części to ty
zawiniłeś. Nie, nie bronię jej. /Mimo iż właśnie to robisz, OOC-owy
złamasie ty.\ Tak po prostu było. No, ale cóż. To już jest twój
wybór, czy ją przeprosisz, czy nie. Ja tu już nic więcej nie zdziałam. -
Odparłem
Po tej rozmowie,
widząc, że Slade'a zamurowało, cicho usunąłem się z tamtego miejsca. Nie
wiedziałem czy udało mnie się przemówić mu do rozsądku. Postanowiłem poczekać z
dwie i pół godziny, i po tym czasie udać się do Ramoninth aby spytać czy udało
mnie się jakoś jej pomóc. W ogóle nie spodziewałbym się po sobie tego, że
mógłbym postawić się Slade'owi...
~"No tak,
owszem. Z powodu jakieś Mary Sue opierdol w kulturalny sposób własnego
przełożonego. W rzeczywistości dostałbyś wpierdol millenium."
~Slade, 03 marca
2017~
*Pisze Slade.*
Zamurowało mnie.
Po tych słowach, które wypowiedział do mnie X, zrozumiałem jak bardzo cierpiała
Ramoninth. Skoro przyjąłem ją do naszego trio to fakt, powinienem traktować ją
na równi z X'em. Mimo iż była kobietą. ~*Równouprawnienie jest dobre,
ale ta Mary Sue powinna być poza kategoriami.*~ Kiedy zaś doszedłem do
siebie, postanowiłem, że wreszcie ją przeproszę. Miałem nadzieję, że zostanie
mi to wybaczone. Wyszedłem więc z pomieszczenia, w którym byłem i udałem się
pod pokój Ramoninth...
~Te przemyślenia były
baaardzo nie w stylu Slade'a.~
~*Nie wiem czemu
ja robiłam z nich kiedyś takich OOC. Dobrze, że wtedy nie napisałam tego
FanFiction.*~
~Weeeź. ;___;~
*Pisze
Ramoninth.*
Po odwiedzinach
X'a, przez jakiś czas leżałam na łóżku. Jednak, w pewnym momencie, wstałam i
stanęłam przed wielkim oknem, splotłam ręce z tyłu i ~wylennyfaceowałam
się~ ~*Brawo, zepsułeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem,
to moja mocna strona. :D~ wpatrywałam się w dal. Lecz, po paru
minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Od razu podeszłam do nich i otworzyłam
je. Kiedy to zrobiłam, ujrzałam za nimi Slade'a. Ehhh...Nie chciałam go tu. Od
razu odwróciłam się i chciałam zamknąć drzwi. ~Ty szmato. Jesteś
jedyną osobą, którą Slade przybył przeprosić, a ty tak reagujesz? Ale w sumie,
ona nie mogła jeszcze tego wiedzieć.~ Jednak, czułam, że on je
trzymał. /:D\ Czego on ode mnie chciał po tym miesiącu?
Mimo wszystko, odwróciłam głowę w jego kierunku i spytałam:
- Eh...Czego ty
chcesz ode mnie po tym miesiącu?
- Chciałem cię
przeprosić za to, co ci wtedy powiedziałem. Zrozumiałem, że skoro należysz do
naszego trio to należy ci się traktowanie na równi z X'em. ~*Yyy...Nie?
Ona jest jebaną Mary Sue, której nie należy się szacunek.*~ Nie wiem,
czy mi wybaczysz, ale jednak wierzę w to. - Odpowiedział
W tym momencie
nastała cisza. Czyli jednak X'owi udało się przemówić mu do rozsądku.
Postanowiłam dać mu drugą szansę, gdyż każdy na nią zasługiwał. Powiedziałam
więc:
- Dam ci jeszcze
jedną szansę. Wybaczam ci. Ale nie rań mnie już tak.
- Już ci nic
takiego nie powiem, jak ostatnio. Obiecuję. - Odpowiedział
~Obietnice
Slade'a w większości można sobie w dupę wsadzić.~
~*Szczere, ale
prawdziwe. XD*~
~Wiem XD~
Po tej rozmowie,
on odszedł, a ja zamknęłam drzwi i zajęłam się swoimi sprawami...
~*Wiecie,
bo NIC się nie wydarzyło.*~
Lecz, po około
dwóch i pół godziny później, ponownie usłyszałam pukanie do drzwi. Od razu
podeszłam do nich i otworzyłam je. Po zrobieniu tego, ujrzałam X'a. Chwilę
później spytał on:
- I jak?
Przeprosił?
-
Tak...Postanowiłam dać mu drugą szansę. - Odpowiedziałam
- To miło, że
zrozumiał.
- Tak w ogóle to
dziękuję, że to dla mnie zrobiłeś
Po czym rzuciłam
mu się drugi raz w życiu w ramiona. Chwilę potem i on mnie przytulił, po czym
powiedział:
- Nie musisz
dziękować. Skoro jesteśmy trio, to powinniśmy być równi.
~*Ja już się
wypowiadałam na ten temat wielokrotnie.*~
Kiedy zaś emocje
opadły i oboje puściliśmy się, on poszedł do siebie, a ja zamknęłam drzwi i
zajęłam się swoimi sprawami...
/Wszystko w tym
gównianym pomyśle lubi zapierdalać.\
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #19.
(...) Po czym
pochyliłem się nad nim i sprawdziłem czy przywódca naszego trio żył. Niestety.
Okazało się, że Młodzi Tytani go zabili. /Wiem, że nie na temat, ale
ile jeszcze urywków do tego gówna?\ ~*To chyba ostatni.*~ /Ufff...\ Chwilę
później, gdy uniosłem głowę spojrzałem w kierunku Ramoninth. Nie wiedziałem jak
jej to powiedzieć. Przecież ona i Slade byli ze sobą zżyci. ~*Bo jak
wiemy, Slade jest zajebisty.*~ Chwilę potem, spytała ona ze strachem w
głosie, widząc, że najprawdopodobniej było coś nie tak:
- Czy...Czy on...
Wiedziałem, o co
chciała zapytać. Jako odpowiedź przytaknąłem głową i spuściłem wzrok. Widząc
to, spuściła głowę i powiedziała tylko:
- Nie...
Widziałem, że
była załamana. Mi w sumie też nie było wesoło.
~"Nie dziwię
się, bo jestem zajebisty. Każdy by cierpiał po mojej śmierci."
~Slade, 04 marca
2017~
/Jakiż on
skromny. xD\
~Co nie? xDDD~
Chwilę później,
podszedłem do niej i oboje wyszliśmy z tego przeklętego budynku. Postanowiliśmy
zostawić zwłoki Slade'a w miejscu, w którym zginął, aby Ramoninth nie musiała
się męczyć codziennie widząc jego zwłoki. /A może, jak na normalnych
ludzi przystało, urządzilibyście mu pogrzeb? Tak się normalnie robi.\
Kiedy zaś byliśmy
w naszym samochodzie, który w sumie ja sam stworzyłem, ~Bo jam jest
Gary Stu.~ nacisnąłem przycisk z napisem "X", dzięki
czemu pojazd stał się niewidzialny, po czym ruszyliśmy w kierunku naszej
bazy. /<Kradnie>\ Przez całą drogę Ramoninth była
wpatrzona przed siebie, a w pojeździe panowała uciążliwa cisza. W pewnym
momencie, ściągnęła ona z głowy kaptur, który miała założony. ~Nie,
ale serio, co ona kopią Raven jest?~ ~*Nie wiem, czy miała nią
być, ale po jej marysueiźmie nie zdziwiłoby mnie to.*~ W tym momencie
ujrzałem, że ona ukrywała to, że płakała. Nigdy nie widziałem jej w takim
stanie. Żal mnie się jej zrobiło. ~*I ty się jej dziwisz? Zginął ważny
dla niej człowiek, więc to normalne, że cierpi.*~ Chwilę później
powiedziałem:
- Czy ty...
- Tak. Płaczę.
Nie mogę? Też mam uczucia. - Odpowiedziała zapłakanym głosem i rozpłakała się
na dobre, zasłaniając oczy dłońmi.
/Nie możesz, bo w
końcu jesteś Mary Sue. Zapomniałaś?\
Było mnie jej
naprawdę żal. Chwilę potem, jedną ręką chwyciłem ją za dłoń i dalej jechaliśmy
w ciszy...
Kiedy zaś
dojechaliśmy do naszej bazy, ponownie nacisnąłem przycisk z napisem
"X", dzięki czemu pojazd znów stał się widzialny, po czym oboje
wyszliśmy na zewnątrz i weszliśmy do środka.
Kiedy tam
byliśmy, udaliśmy się do pokoju Ramoninth. Mam być szczery? Pierwszy raz mnie
tam wpuściła. ~*Ewidentnie kopia Raven. Nie zdziwiłabym się, gdyby nie
różniły się wyglądem.*~ ~Jezu. Toż to wyższy poziom patologii
zahaczający o te rysunki na DeviantART, w których autorzy jako swoją OC rysują
combo postaci z kanonu.~ ~*Ale co by nie było, lubię takie
rysunki. ;p*~ ~Wiem, ja też, ale to i tak wyższy poziom
patologii społecznej.~ Nawet Slade, gdy jeszcze żył, nie był u
niej w pokoju. ~W rzeczywistości, wbijałby na chama.~ Oboje
nie wiedzieliśmy, co ona mogła przed nami ukrywać. Może opiszę, jak wyglądało
to miejsce. /Jaka szybka zmiana tematu.\
Pokój był w
kolorach czarnym i żółtym, czyli w ulubionym połączeniu barw dziewczyny. ~*Nie
ma to jak skopiować opis z innego pomysłu. -_-*~ ~Jezu Chryste
-_-~ Był duży. /I znów to przesadzone zdanie
pojedyncze.\ Naprzeciwko wejścia widoczne było duże łóżko z
czarnożółtą pościelą i czarnymi poduszkami. Niedaleko łóżka, na ścianie,
rozciągało się długie okno, ~*Z czarną ramą pewnie.*~ przez
które wpadały ostatnie promienie słoneczne. /Ta sama pora dnia, czy
niezmienione?\ ~*To drugie.*~ /;=;\ ~*Wiem
-_-*~ Na końcu pokoju, również na ścianie, wisiało sześć półek upchanych
po brzegi książkami. Niedaleko półek stała drewniana szafa, najprawdopodobniej
z jej ubraniami. /Zdziwiłbym się, jakby tam były plakaty Hello
Kitty.\ ~*Po takim pojebie wszystko jest możliwe.*~ Po
drugiej stronie pokoju stało czarne biurko, upchane po brzegi zeszytami i
przyborami typu długopisy. Parę metrów dalej, obok łóżka, stał metalowy stolik
nocny. Po drugiej stronie łóżka stał stół z wieżą do odtwarzania muzyki, dużą
ilością płyt i dwoma pendriveami. /X.X\ Na ścianie zaś
wisiał podejrzanie wyglądający plakat zespołu, który lubiła najbardziej. ~*DAB
DAB DAAAB!*~ ~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ /JEZU
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~*;""D*~
Ładnie tu miała.
Chwilę później, ~Zajebiste to jednozdaniowe przemyślenie.~ oboje
usiedliśmy na jej łóżku, po czym ja objąłem ją i siedziałem cicho, słuchając
jej płaczu. Podświadomie czułem, że obecnie ona mnie potrzebowała. A
ja...Czułem, że musiałem się o nią troszczyć.
~"On jest
takim OOC, że nawet przesolone mięso z wczorajszego obiadu to pikuś."
~Slade, 04 marca
2017~
Była najmłodsza z
naszego byłego trio. A gdy zostaliśmy tylko my, musieliśmy się wspierać. /Po
chuj? :D\ ~*Brawo, pojebie. xDDD*~ /:D\ Poza
tym, miała trudną przeszłość, więc teraz miała prawo zaznać szczęścia. ~*Nie.
<- Taktyczna kropka stanowczości.*~ Poza tym, ona mi ufała więc nie
mogłem jej zawieść. ~Bo miała pierdolca.~
Chwilę później
(jakieś parę minut), /Znowu niepotrzebny nawias. Meh.\ ujrzałem,
że Ramoninth przytuliła się do mnie i kontynuowała płacz. Pierwszy raz, z
własnej woli się do któregoś z nas przytuliła. ~*~Nie.
xDDDDDDD~ ;"D*~ Chwilę później i ja ją do siebie
przytuliłem. Wiedziałem, że musiała się komuś wypłakać i zamierzałem jej na to
pozwolić.
Jednak, po jakimś
czasie, usłyszałem, że przestała szlochać. Od razu spojrzałem na nią. Okazało
się, że usnęła. Od razu, delikatnie, aby jej nie obudzić, położyłem ją na łóżku
i cicho wyszedłem z pokoju...
Kiedy byłem na
korytarzu, udałem się do głównego pomieszczenia i usiadłem na sofie. Następnie
wziąłem pilot i włączyłem TV. Postanowiłem po tym ciężkim dniu odpocząć. ~W
ten nieambitny sposób. Meh.~ Jednak, w telewizji nie było nic
ciekawego. Same durnoty. Lecz, w którejś chwili natrafiłem na mój ulubiony
film. /Którego tytułu nigdy nie podano, bo po co.\ Akurat
się zaczynał. Co z tego, że oglądałem go pierdylion razy? Postanowiłem zobaczyć
go jeszcze raz. Ale obejrzałem tylko do połowy. Po tym czasie chyba zasnąłem,
bo nic więcej nie pamiętam. Pamiętam tylko, jak bezwładnie opadałem na sofę i
tyle. ~*~NIE. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ;""""D*~
*Pisze /*Sra\ Ramoninth.*
~*SEBASTIAN!
xDDDDDDDD*~
/No co? ;"D\
Gdy następnego
dnia się obudziłam, czułam się lepiej, jednak nadal nie mogłam pogodzić się z
faktem, że Slade nie żył. ~*Nie dziwne, minął dopiero jeden dzień.*~ Mimo
wszystko, wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Udałam się do salonu. Kiedy tam
byłam, ujrzałam, że telewizor był włączony. Obecnie leciały w nim
reklamy. ~*I zdania pojedyncze.*~ Znaczyło to, że
najprawdopodobniej X oglądał sobie wczoraj TV, ale go nie wyłączył.
Postanowiłam usiąść na sofie, wyłączyć TV i poczytać książkę. Jednak, kiedy
podeszłam do sofy, ujrzałam na niej X'a, który spał. Musiał zasnąć w czasie
oglądania telewizji. ~No shit, Sherlock.~ Postanowiłam
przenieść go do jego pokoju. Na początku wyjęłam z jego prawej dłoni pilot,
który w niej trzymał, ale tak aby się nie obudził, gdyż nie lubił on, gdy ktoś go
budził. ~Też się wkurwiam, gdy ktoś mnie budzi. Piona!~ Kiedy
to zrobiłam, wyłączyłam telewizor i położyłam go na stole. /Wiem, że
chodzi o pilot, ale to zabrzmiało tak, jakby ona położyła telewizor na stole.
xDDD\ Następnie, podniosłam śpiącego X'a z sofy i zaniosłam go do
jego pokoju.
Fakt. Byłam w
jego pokoju i to nie raz. Najczęściej po to aby wygadać się X'owi z moich
emocji, uczuć, problemów oraz tego co czułam do Slade'a.
~"No nieee!
Dlaczego true love musi być ze mną?! Ja nie chcę takiej Mary Sue! A kysz!"
~Slade, 04 marca
2017~
X'owi
ufałam. ~Boś głupia i niedoświadczona.~ Wiedziałam, że
zawsze by mnie wysłuchał i nigdy by tego nikomu nie wygadał. Zawsze siedział
cicho i mnie słuchał, a na końcu udzielał pomocnej rady. ~*Boże, to
jest taki OOC, że aż trawa zaschła.*~ Ale nie zrozumcie mnie źle.
Slade'owi również ufałam, ale nie do takiego stopnia aby rozmawiać z nim na
temat moich uczuć, emocji i problemów. Bałam się jego reakcji. ~Nie
dziwne.~ Jednak skończmy ten temat, bo jak przypomina mnie się
Slade to łzy same napływają mi do oczu. ~Nie dziwne x2~ Teraz
może opiszę pokój X'a.
Był on niewielki.
Pomalowany był na czarno-czerwono. Bowiem były to ulubione barwy X'a,
szczególnie w połączeniu. ~*Boże, koniec tej analizy na dziś. Mam już dość.
;-;*~ ~Ufff...Idę zakładać konto na Wattpadzie! ;D~ ~*Nie.
xDDD*~ ~:D~ ~Założyłem!~ ~*Wiem, ty pojebie,
sama cię obserwuję. xDDD*~ ~:D~ Naprzeciwko wejścia
widoczne było łóżko. Nie było ono za duże tylko takie aby zmieściło jedną osobę
oraz żeby w czasie snu nie spaść na podłogę. Pościel na nim była czarna, a
poduszki czarno-czerwone. /Uzależnieniowiec\ ~*Co.
xDDD*~ /Nowa odmiana uzależnionego. :DDD\ ~*Geez
xDDD*~ Samo łóżko było z metalu. Obok niego stał drewniany stolik
nocny, na którym leżał telefon. Niedaleko znajdowało się biurko upchane
zeszytami i przyborami, w większości długopisami i ołówkami. Stał tam też
sławetny laptop X'a. ~Czemu sławetny? Nie wiadomo i nigdy się nie
dowiemy.~ ~*To miało się pojawić w którymś z wcześniejszych
rozdziałów.*~ ~A.~ /B.\ ~CO.
xDDDDDDDD~ /;"D\ Na jednej ze ścian wisiał
plakat. Wiedziałam, że był za nim sejf, w którym X trzymał pasek od swojego
stroju, gdyż zawsze zdejmował go gdy szedł spać ~Wiadomo, inaczej
byłoby niewygodnie.~ (co w sumie nie jest dziwne, bo spanie z
zapiętym paskiem musi być niewygodne), ~Właśnie~ a był
on o tyle cenny, że bez niego strój, który nosił X tracił swoją najważniejszą
funkcję. ~*Chyba najważniejsze, bo ich było kilka.*~ Oprócz
tego, w sejfie przechowywał swoje cenne rzeczy. Na drugiej ze ścian wisiały
trzy półki z książkami,
~"No taki
człowiek jak on to może czytać tylko pornografię. A właściwie oglądać, ale po
nim to nic nie wiadomo."
~Slade, 04 marca
2017~
pomiędzy którymi
stała wieża do odtwarzania muzyki, a na niej leżało dziesięć płyt. /Jaka
dokładność.\ Obok półek stała metalowa szafa. Na czwartej ze ścian
było średniej wielkości prostokątne okno, przez które wpadały do pokoju
pierwsze promienie słoneczne. ~Jebłbym, jakby tu pojawiły się
ostatnie. xD~
Po chwili,
położyłam X'a na jego łóżku, po czym tak, aby go nie obudzić odpięłam i zdjęłam
pas, który jak zwykle miał zapięty w pasie. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Jezu, no ależ oczywiście. -_-*~ ~;""D~ Następnie
odsłoniłam plakat i wpisałam baaaaaaaaardzo ~*Kurna, litery przeciągamy
tylko trzy razy, bo inaczej to chujowo wygląda.*~ długie hasło do
sejfu (które znałam tylko ja i on. Slade nawet nie wiedział o istnieniu tego
sejfu.),
~"Tak, proszę
bardzo. Umniejszajcie moją rolę. Jak ja wejdę do tego świata, to wam tak
zajebię, że zaczniecie mnie szanować."
~Slade, 04 marca 2017~
po czym włożyłam
tam pas, zamknęłam drzwiczki i zasłoniłam plakatem. Następnie napisałam kartkę,
gdzie znajduje się pas, aby X się nie niepokoił, położyłam ją na stoliku nocnym
i wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, udałam się do salonu, stanęłam
przed oknem, splotłam ręce za plecami i obserwując widoki z bazy rozmyślałam...
*Pisze Czerwony
X.*
/Jego spolszczony
pseudonim brzmi tak chujowo.\
~*Wiem. Teraz
wiem.*~
Nie wiem ile
czasu spałem. Byłem wykończony wczorajszym dniem. Tyle emocji na jeden dzień
potrafiło dostatecznie zmęczyć człowieka. Jednak, kiedy już się obudziłem,
ujrzałem czarno-czerwony sufit. Od razu usiadłem na miejscu, w którym leżałem.
Okazało się, że nie leżałem na sofie, na której to usnąłem lecz na łóżku w moim
pokoju. Znaczyło to, że Ramoninth musiała mnie tu przenieść. ~Wszakże
poza tobą tylko ona była w tej waszej bazie.~ Czyli ona już nie
spała. Co do niej, to postanowiłem skorzystać z okazji i zrobić jej
niespodziankę. Zamierzałem stać się niewidzialny, znaleźć ją i nagle pojawić
się za jej plecami. ~*Red X lubi mnie w ten sposób straszyć. I w sumie
nie tylko mnie, bo niektóre moje OC też. -_-*~ /Współczuję wam.
xDDD\ Nigdy tego nie robiłem, ale raz mogłem sobie na to
pozwolić. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Bo
odobserwuję na Wattpadzie.*~ ~;_;~ ~*;"""D*~ Jednak,
do tego celu potrzebny mi był mój pas. Kiedy spuściłem wzrok aby nacisnąć
odpowiedni przycisk, ujrzałem, że...nigdzie nie było mojego pasa! Dałbym sobie
głowę uciąć, /<Bierze siekierę.> :DDD\ ~*SEBA!
xDDD*~ />;"D\ że miałem go cały wczorajszy
dzień i ani razu go nie zdejmowałem! Także nikt nie mógł mi go ukraść, bo ta
baza jest pilnie strzeżona 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu. /Czym?
Nie wiadomo.\ Lecz, chwilę potem ujrzałem obok mojego telefonu
kartkę. Od razu ją wziąłem z nadzieją, że będzie na niej wszystko wyjaśnione.
Treść brzmiała:
"Zapewne
poszukujesz swojego pasa. Otóż jest on w sejfie. Zdjęłam go tobie gdy spałeś,
gdyż zawsze zdejmujesz go przed snem co może znaczyć, że lepiej ci się śpi bez
niego. ;-)
Ramoninth"
~Co nie powinno
dziwić.~
W tym momencie,
sam do siebie się uśmiechnąłem. Ta Ramoninth wszystko robiła na naszą ~nie~korzyść.
Nawet takie drobne rzeczy. Mimo wszystko, wstałem z łóżka, odsłoniłem plakat,
który wisiał na ścianie i wpisałem mega długie hasło do sejfu, po czym
otworzyłem drzwiczki i wyjąłem z niego pas. Po tym, przy okazji schowałem
jeszcze do sejfu telefon i zamknąłem drzwiczki po czym zasłoniłem go plakatem.
Następnie założyłem pas, nacisnąłem odpowiedni przycisk i, już niewidoczny,
wyszedłem z pokoju i zacząłem szukać Ramoninth... ~*Ale nie, wczoraj z
tą niewidzialnością to Red X przegiął. W sumie Slade potem go nieźle
opierdolił.*~ ~Wiem, pamiętam. XD~
*Pisze
Ramoninth.*
Kiedy stałam
sobie przed oknem i patrzyłam się w dal, rozmyślałam o wczorajszym dniu. Gdybym
umiała cofnąć czas nie dopuściłabym do tego co zaszło. Ale to już przeszłość.
Slade nie żył ~*:-(*~ i zostaliśmy tylko ja i X. Jednak,
chwilę później poczułam się obserwowana. Od razu gwałtownie odwróciłam się.
Lecz za mną nikogo nie było. Wzruszyłam więc ramionami i odwróciłam się w
kierunku okna. /Ty masz downa czy tylko udajesz?\ Lecz,
chwilę potem, poczułam na ramieniu czyjąś dłoń, a następnie usłyszałam głos
X'a, który mówił:
- Cześć
Od razu,
odruchowo krzyknęłam i odwróciłam się. Kiedy ujrzałam X'a. ~*To zdanie
sens mieć nie ma tak go bardzo.*~ Widząc go, powiedziałam:
- X...Nie strasz
mnie tak więcej...
- Oj,
przepraszam...Hehe... - Odpowiedział
Po tej rozmowie,
stanął koło mnie i objął mnie. ~Leniacze same się cisną. xDDD~ ~*Won.
xDDD*~ ~Nie :D~ Następnie zaś zaczęliśmy wpatrywać
się w okno. Po paru chwilach, przytuliłam się do niego. W tym momencie i on
mnie przytulił. I staliśmy tak wpatrzeni przed siebie... ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Zajebiste zakończenie, Gregory. xDDD*~ ~;"D~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #18.
(...) Biegnąc
przez las, Ramoninth czuła /że cisnęło ją sranie.\ ~*Brawo,
spierdoliłeś atmosferę już na starcie. xDDD*~ /:D\ się
mocno wyczerpana. Biegła tak bez ustanku, a pogoń nadal była za nią słyszalna.
Dziewczyna miała już postrzępione szaty, w których to jako imperator chodziła,
a jej odsłonięte części ciała ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Ty zboczeńcu.*~ ~:D~ były
już poranione. Była także zmęczona. Nie dość, że było zimno i padał deszcz, to
ona musiała uciekać przed własnym wojskiem. /Bo to nie ja byłem tam
generałem. Jakby tak było, zbierałabyś swoje szczątki.\ ~*Cudowny
generał. xDDD*~ /Wiem :D\ Lecz, chwilę później,
zobaczyła jakiś średnio zamożny dom. Podbiegła więc do niego i zapukała z
nadzieją, że był tam jakiś jej zwolennik...
Tymczasem,
Grzegorz, który to w sumie uratował dziewczynie życie oswabadzając ją z celi, w
której była zamknięta po pierwszej detronizacji oraz pomógł jej odbić władzę,
siedział sobie przed kominkiem. ~*Kurna, ale oni są uparci. Ci
rebelianci jak coś.*~ Lecz, w którymś momencie, usłyszał pukanie do
drzwi. Zdziwił się tym, gdyż było już bardzo późno. Mimo to, postanowił
otworzyć, gdyż mogło być to coś ważnego. Kiedy zaś otworzył drzwi, ujrzał ~Wałęsę~ jakąś
kobietę. ~*Wałęsa zabiłby go wzrokiem. xD*~ ~Najlepiej
xD~ ~*:D*~
Miała ona
potargane, czarne od deszczu włosy. Strój, który miała na sobie, był w większej
części postrzępiony. Widać było, że odsłonięte części ciała ~~*NIE!
xDDD*~ ;D~ miała poranione.
Chwilę później,
Grzegorz rozpoznał w kobiecie Ramoninth. ~*Zabierzcie stąd mój nick!*~ Widząc
ją, rzekł:
- Ramoninth? Co
ci się stało?
- Błagam...Pomóż
mi...Moje własne wojsko obróciło się przeciwko mnie /:D\ i
teraz gonią mnie aby mnie zabić... /:DD\ -
Odpowiedziała Ramoninth.
- Oczywiście, że
ci pomogę. Wchodź.
- Dziękuję...
- Oj, nie musisz
dziękować.
Po tej rozmowie,
wpuścił on ją do środka, po czym zaprowadził do łazienki. Gdy tam byli, umył ją
do czysta, ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Tak, rób z niego od razu zboczeńca. xD*~ ~No
co? :D~ ubrał w suche ubrania, które przypadkowo zostawiła w
jej /Chyba jego.\ domu kuzynka, która raz była u niego
na tydzień, ~To jest takie naciągane, że aż szyba pękła.~ po
czym zaprowadził ją do salonu i posadził na sofie. Po zrobieniu tego, odkaził
jej rany, zabandażował je, nakarmił i napoił dziewczynę, po czym zaczął jej
masować nogi i ręce, ~Leniacze same się cisną. :D~ ~*GTFO,
zboku. xDDD*~ ~;"D~ aby rozgrzać jej układ
krwionośny. Po paru minutach, kiedy skończył, zaprowadził Ramoninth do jednego
z pokoi, po czym położył ją na łóżku i okrył kołdrą. I chwilę później, usnęła
ona. Grzegorz zaś, wyszedł z pokoju zamykając drzwi.
Lecz, kiedy był w
salonie, usłyszał pukanie do drzwi. Słysząc to, od razu otworzył je aby
sprawdzić kto to był. Okazało się, że było to wojsko Ramoninth. /:DDD\ Chwilę
później, ich dowódca spytał:
- Jest tu może
Ramoninth?
- Nie, nie ma jej
tu. Od dwóch lat nikogo tu nie było. - Skłamał Grzegorz.
- Ah, więc
przepraszamy za takie najście.
Po tej rozmowie,
Grzegorz zamknął drzwi. ~Co. Czy oni nie powinni przeszukać jego
domu?~ ~*Opkolandia rządzi się innymi prawami.*~ ~:-(~ Gdy
to zrobił, pomyślał:
"Nie zamierzam
przecież wydać imperatora. Moi rodzice, a teraz i ja jesteśmy po jej
stronie."
/Czemu? Chuj
wie.\
Po czym udał się
do salonu i włączył TV...
~Gdyż NIC się
nie wydarzyło.~
(...)
_________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #17.
(...) Po czym
podszedł do niej /Kto?\ ~*Grzegorz Antychryst.*~ /A.\ i
położył jej ręce na ramionach po czym rzekł:
- Za tydzień
wylatujemy do Detroit.
~Kuźwa, jakiż ja subteeelny.
:D~
~*Jak cholera.
xD*~
- Ale czemu? Nie
mogę tak po prostu rzucić szkoły w połowie roku! - Spytała Laura.
/Idiotka\
- Możesz. Szkoła
i tak w 97% nie nauczy cię nic potrzebnego. ~*Kuźwa, dlaczego nie
możesz być moim rodzicem? :-(*~ ~Hehe :D~ A poza
tym nasi wrogowie na 100% tak szybko nas nie zlokalizują w tamtym miejscu.
- Eh...A kiedy
dokładniej wylatujemy?
~*Nie ma to jak
od tak pogodzić się z tym faktem. xD*~
- W piątek za
tydzień, o czwartej nad ranem.
- I czy tu kiedyś
wrócimy?
- Zapewne. Ale
nie wiem kiedy.
Po tej rozmowie,
oboje rozeszli się do swoich pokojów...
/Bo NIC A
NIC się nie stało.\
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #16.
(...) Kiedy zaś
Dimitrij wrócił do bazy, ~Nie. Ten urywek jest zły. xDDD~ ~*Kurna,
wiem. xDDD*~ postanowił po stresującym tygodniu należycie się
zrelaksować. Jako iż Aron wyjechał na tydzień do jego chorej matki aby jej
pomagać, /Ooo...Jaki on miły.\ Dimitrij miał całą bazę
dla siebie. ~*No to co? Muza na full i impra do rana. A nie, sorki, ty
nie masz przyjaciół. xd*~ ~TA REAKCJA!
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*;"D*~ Poszedł
więc do łazienki, po czym wlał wodę do wanny. Gdy nalało się jej wystarczająco
dużo, wyjął flakonik z krwią zabitego niedawno stalkera i, jak co piątek, dolał
jej do wody. /Gdybym był gejem, właśnie miałbym chłopaka.\ Po
zrobieniu tego, wyjął telefon, po czym cicho puścił w nim relaksującą
muzykę,
~*
*~
~Bardzo
relaksująca muzyka. xDDD~
~*Dimitrij
normalny nie jest, so... xD*~
~W sumie... xD~
po czym telefon
położył na umywalce. Kiedy to zrobił, rozebrał się i wszedł do wanny. /W
tym momencie aŁtoreczka mogła pokusić się o dokładniejsze opisy tego jak
wyglądał, ale na szczęście tego nie zrobiła.\ ~*Nie dawałam w
opkach takich opisów. Byłam przyzwoita.*~ ~Chociaż tyle.~ Kiedy
siedział w wodzie z krwią zabitego stalkera, trochę się zanurzył i zamknął
oczy, po czym zaczął powoli, ale i głęboko ~srać~ oddychać. ~*No
i zjebałeś atmosferę, gratki. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Wdychając
żelazo z krwi zawsze czuł się nieco lepiej niż wcześniej. Oprócz tego, od tego
rozluźniały mu się ~zwieracze~ mięśnie, ~*GRZEGORZ!
Ty psujo jedna! xDDD*~ ~;"D~ a obecnie miał je
napięte. Chwilę później, uśmiechnął się i westchnął:
- Ooochh
taaak...
~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~
~*Wiedziałam, że
tak zareagujesz. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
~Leniacze same
się cisną. :DDD~
Po czym na chwilę
otworzył oczy aby nie usnąć. Kilkadziesiąt minut później, wyszedł z wody i
wytarł się. Następnie, ubrał się w piżamę. Po tym, wyłączył muzykę w telefonie
i spuścił wodę. Następnie wziął ubranie, ówcześnie wrzucając bieliznę do kosza
na brudne ubrania, i udał się do pokoju. Tam złożył ubrania i schował je do
szafy, podłączył telefon do ładowania i udał się do ~~*Przestań.
xDDD*~ :D~ kuchni. Tam zrobił sobie dwa termofory.
Kiedy po paru minutach były gotowe, poszedł do pokoju i położył się na łóżku.
Jeden termofor położył sobie pod /dupę\ kark, ~*Kurna,
teraz ty. xDDD*~ /:D\ gdyż z tego stresu uciskało
mu mięśnie właśnie w karku, jak to zwykle u niego było, powodując ból. Drugi
zaś położył pod /dupą\ stopami, ~*Znów? xD*~ ~A
kto bogatemu zabroni. xDDD~ gdyż marzły mu. Po tym, okrył się
kołdrą i założył na oczy opaskę do s/rania\nu, ~*Nosz...
xDDD*~ /;""D\ gdyż inaczej nie był w
stanie usnąć. I chwilę później usnął...
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #15.
(...) Kiedy zaś
weszli do ich nowego domu, zanieśli śpiącą Laurę /*Laórę\ do
pokoju, który miał być dla niej. Następnie, po znalezieniu się tam, Klara ~*Klejra~ położyła
dziewczynkę na łóżku, przykryła kołdrą i cofnęła się do drzwi. Gdy stała koło
Breena, ~*O, to teraz urywki do jakiegoś FanFiction do "Half-Life
2". Chociaż trochę inności.*~ gdy oboje patrzyli jak ich
przyszywana córeczka spała, on ob~srał~jął ją. ~*Brawo,
znowu schrzaniłeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Ona
zaś położyła mu głowę na ramieniu.
Parę minut
później, oboje wyszli z pokoju zamykając drzwi. Następnie udali się do
sypialni, która miała być ich. Tam, jak stali, położyli się, po czym
Klara ~*Klejra~ przytuliła się do ukochanego. On zaś
objął ją. I parę chwil później, dziewczyna usnęła...
Breen zaś, gdy
tak leżał obejmując ukochaną, zaczął czuć przepełniające go szczęście. Już
wiedział jak ono wygląda. Wiedział, że to nie władza, nie dyktatura dawała mu
szczęście. To miłość do Klary, ~*Klejry~ nawet jeśli
była od niego młodsza o jedenaście lat, jej obecność, jej uśmiech, jego
przyszywana córka, rodzina. To dawało mu szczęście, a nie dobra
materialne. ~Nie no ja jebie, on jest jeszcze gorszym OOC niż Red X.
=_=~ ~*Wiem, niestety. :/*~
I chwilę później,
usnął ~nie~szczęśliwy...
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #14.
(...) Po wejściu
do komnaty Ramoninth, ~*Znowu mój nick? -_-*~ ujrzał
dziewczynę, która słysząc otwierające się drzwi odwróciła się.
Była dość niska.
Miała średniej długości, czarne /Kurwa mać, znowu. -_-\ i
proste ~*Ważne, że nie pofalowane.*~ włosy. Na głowie miała
zaczepione gogle. Jej oczy były koloru niebieskiego. Jej nos był jak haczyk, a
usta małe, wąskie i pomalowane czarną szminką. Na sobie miała założoną czarną
skórzaną kurteczkę, pod którą widać było czarną bluzkę. ~Dużo ma na
sobie tego czornego.~ Na nogach miała czarne rurki z żółtymi
pasami po bokach oraz takie same, długie buty na obcasie.
Widząc go,
spytała:
- To ty jesteś
Wallace Breen~*, mój przyszły husbando*~?
- Tak, to ja. -
Odpowiedział mężczyzna.
- Świetnie.
Chodź, zaprowadzę cię do twego nowego gabinetu.
Po tej rozmowie,
ruszyła w kierunku wyjścia, a on udał się za nią ~obczajając tyły~...
~*Breen nie jest
zboczony! xD*~
~W tych urywkach
i tak jest już OOC.~
~*W sumie... xD*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #13.
(...) Kiedy Breen
ostatni raz wyszedł z Cytadeli, nie było mu żal, że abdykował. Dla niego
liczyła się tylko Klara. ~*Klejra~ Władza schodziła na
drugi plan. ~Jasny gnój, znowu OOC. -_-~ Postanowił
więc udać się do dziewczyny, która jeszcze nie wiedziała o jego abdykacji aby
jej to powiedzieć.
W pewnym momencie
ujrzał ją stojącą w deszczu ze spuszczoną głową. Od razu do niej podszedł.
Kiedy to zrobił, ta uniosła głowę. Widząc ukochanego, spytała:
- Breen? Co ty tu
robisz? Nie powinieneś być w Cytadeli? Nie umawialiśmy się dzisiaj.
- Wiesz. Ja muszę
ci coś powiedzieć. Advisory z nieznanych mi powodów dowiedziały się o naszej
miłości. Nie zaakceptowały jej. Dały mi ultimatum: Albo zerwę z tobą wszelkie
kontakty i zapomnę o tobie, albo mam abdykować. Ciekawe, kto będzie nowym
Konsulem. - Odparł
~*Nie no, mnie
też to wkurwia. Breen nigdy nie zrzekłby się władzy, gdyż ona jest dla niego
najważniejsza. Prędzej zerwałby z Klejrą.*~
- A-Abdykowałeś?
Dla mnie?
- Tak. Mając
ciebie mam wszystko. Władza schodzi na dalszy plan.
~<Wściekle
wzdycha.>~
W tym momencie,
powiedziała ona:
- Oh...
I rzuciła mu się
w ramiona. Kiedy zaś i on ją przytulił, rzekła:
- Nie
spodziewałam się tego po tobie...Nie wiedziałem, że dla mnie mógłbyś zrzec się
wszystkich dóbr materialnych...
- Ja cię
cholernie kocham...Bez ciebie moje serce cierpi...
~
MUSIAŁEM. XD~
~*GRZEGORZ!
xDDD*~
~No co?
Skojarzyło mnie się. :D~
Nie mogę bez
ciebie normalnie żyć...Po co mi władza, jeśli bym cierpiał? Wolę ciebie. Ty
przynajmniej dajesz mi szczęście.
~*<Wściekle
wzdycha>*~
~Wiedz, że jeśli
Ramoninth wściekle wzdycha, to jest bardzo źle.~
W tym momencie,
mocniej wtuliła się w jego ciało. Była szczęśliwa. Jednak, gdy po parunastu
minutach emocje opadły, puścili się.
- Ale...Mnie
rodzice chcieli zabić przez co uciekłam z domu... /:D\ Gdzie
my się teraz podziejemy? - Spytała Klara. ~*Klejra~
- Coś wymyślę
przez noc, skarbie. Na razie widzę, że jesteś zmęczona. Znajdźmy jakieś
bezpieczne miejsce i zaszyjmy się tam. Ty się prześpisz, a ja coś wykombinuję.
- Odpowiedział, po czym objął ukochaną i oboje ruszyli na poszukiwanie takowego
miejsca.
Gdy po około
godzinie dziewczyna przysypiała ze zmęczenia, a oni nadal szukali odpowiedniego
miejsca, powiedziała sennym głosem:
- *Ziew*
Breen...Śpiąca jestem... *Ziew*
W tym momencie,
przystanęli, po czym Breen podniósł ukochaną, przytulił ją do siebie aby nie
spadła i rzekł ściszonym, spokojnym ~jak pierdzenie~ głosem: ~*Ja
cię zajebię. xD*~ ~;"D~
- Śpij sobie,
skarbie. Zaraz się gdzieś zatrzymam. Też już jestem zmęczony.
Po czym czule
pocałował ją. Następnie zaś, Klara ~*Klejra~ ułożyła
głowę na jego ramieniu, zamknęła oczy i po chwili - usnęła zmęczona dniem...
Breen natomiast,
zatrzymał się na tyłach fabryk, ~*A, czyli to FanFiction do bety "Half-Life
2". Okej.*~ gdyż tam nigdy nikt nie chodził. Następnie usiadł
pod jedną ze ścian. Kiedy to zrobił, po chwili zrobił się senny. I parę minut
potem, jego głowa bezwładnie przechyliła się w bok, a powieki zamknęły się.
Chwilę potem, usnął on...
Jednak
odpowiedzią na to, gdzie mieli się podziać przyniósł mu jego sen. Bowiem gdy
miał on jakiś trudny do rozwiązania problem, w nocy śniło mu się rozwiązanie,
które zazwyczaj działało. Tak było i tym razem. /Ciekawe czy tak
serio miał.\ ~*Sądzę, że nie i, że zostało to wciśnięte na
siłę.*~ /;=;\ ~*Wiem*~ Przyśniło mu się
City 6, do którego potęga Kombinatu nie dotarła, i które było wolne oraz miało
własnego władcę, który przyjmował każdego, nawet tego, kto zerwał z
Kombinatem. /A to jest hipernierealistyczne, bo w czasie Wojny
Siedmiogodzinnej Kombinat podbił CAŁY świat.\ Aby
normalnie żyć musieli się tam udać.
Gdy zaś Breen
ocknął się, jako iż w City 17 ciągle panował mrok, spojrzał na zegarek. Okazało
się, że była godzina 7:30. Również zobaczył, że nie trzymał już Klary. ~*Klejry~ Nie
wiedział, gdzie ona mogła pójść. Chwilę potem, ujrzał obok siebie leżącą
kartkę. ~Tą samą, która wzięła się z dupy.~ Od razu
podniósł ją i przeczytał co było na niej napisane. Treść brzmiała:
"Jestem za
fabrykami. :-)
Klara ~*Klejra~"
Po przeczytaniu
tego, od razu wstał on i z ukrycia zaczął obserwować co robiła jego ukochana.
Obecnie stała sama. Lecz, chwilę później podbiegła do niej jakaś dziewczynka,
która obecnie powinna być w jednej z fabryk i krzyknęła:
- Mama!
I przytuliła się
do niej.
"To Klara ma
dziecko? Ale z kim?" - Pomyślał zdziwiony Breen.
~Zajebiste
pytania, jakie można pomyśleć. XDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
~*Wiem
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
Lecz chwilę
później, gdy na chwilę wyszedł zza ściany, dziewczyny ujrzały go i podeszły do niego.
Lecz, dziewczynka, która była z Klarą, ~*Klejrą~ zauważyła
Breena, pamiętając go jako despotycznego Konsula, ~*Którego wielbię.
<3*~ schowała się za Klarą ~*Klejrą~ i
patrzyła na niego ze strachem. Widząc to, Klara ~*Klejra~ rzekła:
- Nie bój się go,
skarbie. On od wczoraj nie jest Konsulem. A poza tym, skoro był w stanie
abdykować aby być ze mną to tobie nic nie zrobi.
~Bowiem
przetransformowano go w jebanego OOC.~
- Klara ~*Klejra~ dobrze
mówi. Nic ci nie zrobię. - Odparł Breen.
Po tych słowach, dziewczynka
najwidoczniej dała się przekonać, gdyż wyszła zza Klary. ~*Klejry~ ~*W
sumie, dzieci są głupie.*~ W tym momencie, Breen zwrócił się do
ukochanej:
- To twoja córka?
- Nie do końca.
Raz spotkałam ją przed fabrykami jak płakała. Zagadałam ją i od tamtego momentu
codziennie się spotykałyśmy. Aż od któregoś momentu zaczęła nazywać mnie mamą.
- Miło wiedzieć.
W ogóle to wiem, gdzie mamy się udać abyśmy byli bezpieczni.
- No, gdzie?
- Do City 6.
Podobno to miejsce jest wolne od potęgi Kombinatu. ~*#Hipernierealizm*~ Tam
będziemy bezpieczni.
- Mogę iść z
wami? - Spytała Laura. /*Laóra\
- A rodzice nie
będą się o ciebie martwić? - Zapytał Breen.
- Moi rodzice
nawet nie wiedzą o tym, że istnieję. Nie interesuję ich.
~*No ależ
oczywiście. ;=;*~
- No to w takim
razie możesz.
Po tej rozmowie,
już w trójkę ruszyli w kierunku City 6~66~...
~*Nosz... xD*~
~:D~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #12.
(...)
- Nie wiem! Ile
mam powtarzać?! Nie ja kradłam wam dane! - Krzyknęła Laura. /*Laóra\
~Nie kłam pizdo,
sam kazałem ci je ukraść.~
- Ach tak? No to
zobaczymy. - Rzekł Globus, ~A nie, dobra, zezwalam na kłamanie.~ ~*A
poza tym: Ach, te czasy interpretacji.*~ po czym wyciągnął zegarek na
łańcuszku ~*Kto, poza wicedyrektorką mego dawnego gimnazjum i
podstawówki, je jeszcze nosi?*~ ~Alicja. A~ ~*Fak.
;-;*~ ~:D~ zaczął nim machać przed oczami
dziewczyny. /Machu machu skurwysyny.\ Ta nie chciała
dać się zahipnotyzować, jednak coś kazało jej patrzeć w zegarek. ~Głupota?~ ~*Motorniczy
Tomek?*~ ~JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*:D*~
-
Gdzie...Jest...Pendrive? - Pytał Globus.
~– W twojej
dupie. – odpowiedziała kulturalnie Laóra.~
~*Zajebista
odpowiedź. xDDD*~
~Ja bym tak
powiedział. :D~
~*Lecz się na
nogi, bo na mózg już za późno. xD*~
~:D~
Dla dziewczyny
jego słowa stawały się z każdą chwilą coraz bardziej odległe. Obraz przed
oczami zaczął jej się rozmywać i zaczęła widzieć to, jak Grzegorz powierzał jej
Pendrive, /A ten pendrive to imię, że wielką literą?\ a
ona chowała go do ściśle strzeżonego sejfu w pomieszczeniu z komupterami, ~*Dopiero
teraz zauważyłam tę literówkę. xDDD*~ ~Jezu xD~ w
ich bazie.
Chwilę później,
mimowolnie wysunęła ona palce prawej dłoni przed siebie i zaczęła próbować
rysować to miejsce w powietrzu. Widząc to, Globus schował zegarek i powiedział
do jednego ze współpracowników, którzy byli z nim w pomieszczeniu:
- Podaj kartkę i
ołówek.
Kiedy zaś
współpracownik podał mu te dwie rzeczy, Globus wsunął ołówek Laurze pomiędzy /dupę\ palce, ~*Wspaniałe
miejsce, do którego można wsunąć ołówek. xDDD*~ /Ja bym tak
zrobił. :D\ ~*Jebnij się w ten pusty łeb. xDDD*~ /;""""D\ a
kartkę wyciągnął w jej kierunku. W tym momencie, zaczęła ona mimowolnie rysować
to miejsce. Kiedy skończyła, Globus odsunął kartkę i spojrzał na nią. Po
zrobieniu tego, ujrzał, że po odzyskanie danych musiał udać się do bazy
Grzegorza do pomieszczenia z komputerami. I dostać się do sejfu. /Przesadzone
zdanie pojedyncze alert!\ Widząc to, rzekł:
- Ide~*olo*~alnie.
Po czym zwrócił
się do dwóch strażników:
- Wywleczcie ją
do celi i tam zamknijcie.
/:D\
Po tych słowach,
dwóch strażników chwycili jeszcze zahipnotyzowaną Laurę /*Laórę\ za
ramiona i wywlekli z pomieszczenia. Po zrobieniu tego, Globus ruszył do wyjścia,
w drodze dając współpracownikowi znak aby szedł za nim.
(...)
Kiedy zaś
Laura /*Laóra\ dosz~ed~ła ~*Znowu
się w to bawimy? xDDD*~ ~Why not? :D~ do siebie,
ujrzała, że leżała pod ścianą w jakieś celi. Widząc to, rozejrzała się. Chwilę
później, ujrzała w swoich dłoniach /dupę\ ołówek. ~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ /:D\ Widząc
to, wszystko jej się przypomniało.
"Nie! Muszę
się stąd wydostać! Tu nawet nie chodzi o dane! Muszę ratować Grzegorza!" -
Pomyślała
~:*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #11.
(...) Kiedy zaś
spojrzał na kombinezony Patryka ~*Patrick and The Small Guy'a~ i
Mateusza, /*Matheo\ ujrzał na nich logo korporacji Globus
Corporation. Widząc to, powiedział ze słyszalną drwiną w głosie:
- O. Widzę, że
pracujecie dla Globusa.
~*Ach, te czasy
interpretacji...*~
- WY SIĘ ZNACIE?!
- Krzyknął Patryk. ~*Patrick
and The Small Guy~
~No jak mam nie
znać sam sie- A nie, to czasy interpretacji. Nie ważne.~
- Tak. Ale od
wielu lat się nienawidzimy. Właściwie od początku znajomości. I jestem pewien,
że on wysyła was abyście mi przeszkodzili, żeby mi dopiec.
/Wiadomo, w końcu
krystalicznie dobrzy ludzie nie istnieją.\
~A ja?~
/Ty to kurwa
jesteś gówno, a nie kryształ. xDDD\
~BOŻE
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
~*JEZU
x"DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
/;"D\
- Ten świat
jeszcze nie raz mnie zaskoczy...
- Mogę wiedzieć,
o czym wy kurwa rozmawiacie? - Spytała Laura. /*Laóra\
~Nie mośku, bo
jesteś za głupia. I nie przeszkadzaj jak starsi rozmawiają.~
- Później ci
opowiem, skarbie. - Odparł Grzegorz.
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #10.
(...) Tego dnia
Laura /*Laóra\ wyglądała pięknie ~jak gówno
z wczoraj~.
~*Jak się czujesz
z faktem, że rozjebałeś atmosferę na samym początku? xD*~
~Zajebiście 8)~
Miała na sobie
długą suknię, uszytą z płatków bardzo rzadkiego Kwiatu Galaxy, gdyż miał on
naturalnie taki motyw na płatkach. ~****.****~ Usta miała
pomalowane czarną szminką zrobioną z pokruszonego czarnego szmaragdu. ~*******.******~ Jej
oczy zostały pomalowane czarnym eyelinerem, zrobionym z tego samego co
szminka. ~*************.*************~ W uszach miała długie
kolczyki zrobione z czarnych rubinów. Na nogach miała buty na obcasie z
idealnie czarnego szkła bardzo, bardzo rzadkiego na Silver Planet. ~*********************.*********************~ ~Rozumiemy,
jesteś podekscytowana. Ogar. xD~ ~*Nie :D*~ Welon jej
zrobiony był z liści rzadkiego Drzewa Galaxy gdyż liście miały właśnie taki
motyw w naturze. ~***************************.*******************************~
Jednak, dla
dziewczyny nie jej wygląd się liczył. /Taaa...\ Ważne
dla niej było to, że mogła wziąć ślub z kimś, kogo naprawdę kochała, nawet
jeśli nie był Ziemianinem i z kim mogła być szczęśliwa po wsze czasy.
~KURWA, NIE! Nie
chcę być w związku z Mary Sue! ;""-(~
~*🤣 <- Nienawidzę tej emoji, ale ona idealnie opisuje to,
co czuję. xD*~
~;"""""-(~
~*:D*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #9.
(...) - Ale i tak
stało się coś pięknego. Dzięki tobie i twojemu marzeniu ja zdobyłam coś, co w
ogóle by mi do głowy nie przyszło. Mount Everest. Stanęłam na szczycie
ośmiotysięcznika. Dziękuję.
~Jest się czym
chwalić, pewnie cię tam przeteleportowałem.~
~*Japa.*~
~:D~
- Nie ma za co,
skarbie. - Odparł Grzegorz.
Chwilę później
Laura ~*Laóra~ rzuciła mu się w ramiona. Nie mogła
uwierzyć w to, co osiągnęła w tak młodym wieku. Była szczęśliwa. /:-(\ ~*Seba!
xDDD*~ /:D\
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #8.
(...) - (...)
Jednak radzę wam na Syberii założyć kaski z maskami tlenowymi. Obecnie jest tam
bardzo zimno i tak zimne powietrze jakie tam jest teraz mogłoby wam zniszczyć
płuca. - Powiedział Globus.
~Ty debilu, a
mieli okazję zginąć! :-(~
~*Przecież on
chciał, aby uratowali świat, co nie?*~
~:-(~
- Ale przecież
jest w nich za mało tlenu na kolejną podróż. - Rzekł Patryk. ~*Patrick
and The Small Guy~
- Jeśli się tych
kasków nie używa, powietrze samo się w nich regeneruje. To są pierwsze wersje i
w testach w korporacji sprawdzały się idealnie. Teraz wy testujecie je w
terenie. Zamierzamy sprzedawać je alpinistom aby zmniejszyć śmiertelność z
powodu hipotermii i uduszeń. Jednak najpierw trzeba je dokładnie przetestować.
/Fajny on jest.
:D\
~*Wiem, też go
lubię. Niestety, czasy interpretacji skończyły się ponad rok temu.*~
- Ja pierdolę. I
akurat na testerów wybrałeś nas?
- Akurat idealnie
się składało, bo wy musicie przebywać w terenach z ekstremalną pogodą.
/:D\
- Spoko
~On ma genialne
reakcje. xDDD~
~*Wiem xDDD*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #7.
(...) Kiedy zaś
drzwi otworzyły się, a ja wyszłam na wolność, nie mogłam w to uwierzyć.
Nareszcie byłam wolna! Tyle czasu cierpiałam,
~
~*Nie z
miłości.*~
:-(
~*:D*~
~
ale wreszcie!
Lecz, mimo radości jaka mnie przepełniała, odwróciłam się. W tym momencie,
ujrzałam jakąś zniszczoną komórkę. WTF?! Wejściem do tak ogromnego ośrodka było
takie gówno? ~*Bowiem to jakiś upośledzony urywek mego obecnie
skończonego FanFiction "Wspomnienia".*~ /WTF – Idealny
skrót do narracji.\
Ale, po chwili,
drzwi na chwilę otworzyły się i wypadła zza nich kostka. Cała brudna /jak
twoje życie\. ~Brawo, będziesz genialnym narratorem. xD~ /Wiem
:D\ Następnie zaś, drzwi zamknęły się. Po paru sekundach
rozpoznałam kostkę. KOSTKA TOWARZYSZĄCA! :3 ~Emotki w opowiadaniu.
<Przeładowuje dezintegrator.>~ Jako iż miałam przy sobie w
dalszym ciągu Portal Gun, wzięłam ją za jego pomocą i ruszyłam przed siebie w
nadziei, że odnajdę mój stary statek kosmiczny...
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #6.
(...) Po czym
zapaliło się światło. Gdy zebrani ujrzeli siebie nawzajem, Alyx rzekła:
- A więc to nie
spotkanie dla miłośników technologii?
~*Niestety nie.
Wielki Elektronik też jest zawiedziony.*~
- Ani nie
spotkanie z Grayem Mannem? - Spytał Szpieg z BLU.
~Niestety nie.
Też rozpaczam z tego powodu.~
- Ani nie
spotkanie dotyczące odpowiedniego wykorzystywania mocy w dzisiejszym świecie? -
Zapytał Pan Kleks.
/Niestety nie. A
są osoby, którym by to się przydało.\
Po chwili zaś,
ujrzeli, że fotel, który zwisał spod sufitu odwrócił się w ich stronę. Kiedy to
zrobił, ujrzeli oni ich wspólnego wroga - Ramoninth. ~*(Si)Ema!*~ Widząc
ich, dziewczyna powiedziała:
- Witam na nowo.
Przyszedł czas zemsty za przeszłość.
~*:D*~
- Myśleliśmy, że
zapomniałaś! - Krzyknęła Alyx. ~Miło, że nauczyłaś się pisać
poprawnie jej imię.~
- Ja nie
zapominam. A teraz - gińcie ~*śmiecie zajebane*~.
Po czym osłoniła
swój fotel szkłem, zamknęła główne drzwi i uruchomiła odliczanie do
wypuszczenia neurotoksyny... ~*:D*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #5.
(...) Jednak, po
chwili usiadłam pod zamkniętymi drzwiami i rozpłakałam się. Nie miałam już siły
aby próbować uciekać. ~Loser~ Chciałam się już
wydostać, ale nie miałam siły.
Lecz, chwilę
potem, poczułam na swojej twarzy czyjąś dłoń. Lecz, nim zdążyłam zareagować,
usłyszałam w swojej głowie głos Breena, który mówił:
/– Sraj
na czas. Wtedy na stówę ci się uda!\
~*Znów zjebałeś
atmosferę. xD*~
/Wiem :D\
"Nie poddawaj
się, kochanie. Wierzę w ciebie. Idź i walcz o wolność! Cały Kombinat na ciebie
patrzy!"
Słysząc te słowa,
od razu wstałam, wzięłam Portal Gun, zacisnęłam zęby i zaczęłam szukać drogi
ucieczki. ~*DUN DUN DUUUN!*~
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #4.
(...) Po czym
wzięła maskę tlenową i zaczęła na nią spoglądać. Nigdy nie miała owej w ręku.
Nie wiedziała jak ją założyć. Chwilę potem, powiedziała:
- Grzegorz...
~– Jeb
się. – odpowiedziałem kulturalnie.~
~*Wiecie,
Grzegorz tak na serio jest miły! xD*~
~Co nie? :D~
- Tak, słońce? -
Odpowiedział
- Pomóż mi...Nie
umiem założyć tej maski tlenowej.
~– Sprawdź w
necie jak się to robi, leniu zajebany.~
~*Jesteś bardzo
miły. xD*~
~Wiem :D~
W tym momencie, podszedł
on do niej, ukucnął przy niej, gdyż była ona o wiele niższa od niego, /Oczywiście
;=;\ wziął z jej delikatnych, małych dłoni maskę i powiedział:
/– Welcome to the world, welcome to the world
You got your popstar, I'll be your rockstar
When it's a suicide, you call it superstar
Check out the forecast, predictions won't stop
You get your fifteen, and then they take the spot\
~Najlepsza rzecz,
jaką ktokolwiek mógłby w tym momencie wypowiedzieć. xDDD~
/Ja bym to
powiedział dla beki. xD\
~Jezu xD~
- Już skarbie.
Pomogę ci.
Po czym
odpowiednio założył maskę na jej twarz/, dusząc Laurę\. ~*Wiecie,
trzeba być dobrym. xDDD*~ /:D\ Kiedy zaś skończył,
spytała ona ze słyszalnym strachem w głosie:
- A jak skończy
się tlen w czasie podróży i się uduszę?
- Nie udusisz
się, ~tępa pało~ najdroższa. ~*GRZEGORZ!
xDDDDDDDDDDD*~ ~Jestem szczery. :D~ ~*No
zajebiście. xDDD*~ ~Wiem :D~ Tlen w tej masce
automatycznie się uzupełnia, gdy jego ilość wynosi ~minus~ dziesięć
procent. - Odpowiedział Grzegorz.
~*Jesteś
niedojebany. xDDD*~
~Ale mi z tym
dobrze. :D~
- Jesteś taki
dobry...
- Dla ciebie
zawsze.
- W ogóle...Mogę
się przytulić?
~– Wal się,
jeszcze mnie jakimś syfem zarazisz.~
~*Ciągle ryję.
xDDD*~
/Me too. xDDD\
~:D~
- Oczywiście.
Po tej rozmowie,
dziewczyna wtuliła się w ciało Grzegorza. Chwilę później i on przytulił ją do
siebie. Po kilku sekundach westchnęła ona. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Won.*~ ~Nie ;"D~ Przy
nim czuła się bezpiecznie. Gdy zaś emocje opadły, oboje puścili się...
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #3.
(...) Widząc
mnie, powiedział słabym głosem:
- Klaro... ~*Klejro~
~*Nie, koniec
analizy na dziś, już tak serio. Niby zostało już tylko, łącznie z tym, dziesięć
niezrealizowanych pomysłów, ale mnie się po prostu już nie chce. ;-;*~
~Me too...~
-
Breen...Proszę...Nie umieraj...Nie zostawiaj mnie samej...Może jeszcze da się
ciebie uratować... - Odpowiedziałam, prawie płacząc.
/Jeżeli właśnie
kończy się akcja "Half-Life 2", to
polemizowałbym.\
W tym momencie,
słabo się uśmiechnął i powiedział:
- Dzięki za dobre
chęci, ale...ale ja ~wysram jelita~ umrę... ~*Początek
dnia, a ten już psuje atmosferę. xDDD*~ ~Dzień dobry! ;"D~ Mnie
się już nie da uratować...Choćbyś próbowała, nie uda ci się to... ~*Bowiem
akcja "Half-Life 2" ma się ku końcowi i tak zarządził
Lord Gaben, a aŁtoreczka wyjątkowo chce się trzymać kanonu.*~ W ogóle
to weź mój pistolet i...i zabij mnie...Skróć moje cierpienia... /:D\
- Breen...Ale ja
nie potrafię...Nie umiem ci tego zrobić...Zbytnio cię kocham... -
Odpowiedziałam płacząc. /:DD\
- Jeśli mnie
kochasz, zapewne nie chcesz, abym cierpiał...A, że mnie się już nie da
uratować, zabij mnie...Wtedy ja nie będę nic czuł...I będę już wiecznie
szczęśliwy...I pamiętaj...Ja na zawsze pozostanę z tobą... - Odparł, po czym
podał mi pistolet, który trzymał w ręku. /:DDD\
~*Kurwa, bo nam
się Sebastian podnieci. xD*~
/;"D\
Ja niepewnie
wzięła ~O, hej zmiano narracji. Dawno się nie widzieliśmy.~ go.
Po zrobieniu tego trochę się zawahałam. Fakt, chciałam aby był szczęśliwy i nie
cierpiał. /:-(\ ~*Jezu xDDD*~ /No co?
Takiego mnie wykreowałaś. :D\ ~*Wiem i chyba zaczynam żałować.
;=;*~ /;"D\ Ale nie umiałam go zabić. Mimo to
chciałam aby się tak nie męczył. Postanowiłam więc spełnić jego wolę.
Wycelowałam w jego głowę, zacisnęłam powieki i pociągnęłam za spust. /:D\ Po
paru sekundach, otworzyłam oczy. Był martwy ~jak gówno z wczoraj~. ~*GRZEGORZ!
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /Jezu, co.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;""D~ Jednak
najprawdopodobniej w ostatnich sekundach swojego życia zdążył się /zesrać\ uśmiechnąć, ~*Co
wy macie z tym psuciem atmosfery? xDDD*~ ~No co? Ubarwiamy to
gafno. :D~ bo na jego twarzy widać było już na zawsze zastygnięty
uśmiech.
Ja jednak
zasłoniłam oczy dłońmi i rozpłakałam się. ~*To jest tak smutne jak
fakt, że to był pierwszy pomysł zapisany na mym już dawno zajebanym
telefonie.*~ /Biedny ten, kto go ukradł.\ ~*No
pozdro, jeśli odgadł wzór jeden i drugi. Pozdrawiam, panie złodzieju.
;""""D*~ /Jezu xDDD\ Czułam się
podle. Wiem. Skróciłam jego męki wiec powinnam się cieszyć tym, że jest już
szczęśliwy. Ale nie umiałam. Zwykle nie miałam przeszkód moralnych aby zabijać
ludzi ~:*~ i nawet zostawałam do tego powierzana przez
Breena, /:**\ ~*Czas zmienić towarzystwo. ;=;*~ ~/;"""D\~
ale zabójstwa jego jedynego nie mogłam przeżyć.
Lecz, chwilę
potem, gdy tak płakałam, poczułam się obserwowana. Nie zareagowałam, gdyż w
Cytadeli to było normalne. Wszędzie przewijali się Żołnierze Kombinatu, więc
czasem spoglądali na innych. Ale, w którymś momencie, poczułam, że ktoś zaczął
mnie gładzić po ~dupie~ twarzy. ~*Znowu
zjebałeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Od razu się
odwróciłam. Kiedy to zrobiłam, nikogo nie zauważyłam. Byłam sama. Ale przecież
ktoś mnie gładził po twarzy. /To pewnie te przesadzone zdania
pojedyncze.\ Chwilę później przypomniały mnie się ostatnie słowa
ukochanego. Tak. Teraz wiedziałam, że to był on...Ja go nie widziałam, ale on
mnie tak. /Skubaniec\ I mógł także ingerować w moje
życie. ~To niech cię zajebie.~ ~*Ale serio, Grzegorz
w rzeczywistości jest miły! x"D*~ ~:D~ Przynajmniej
nie byłam sama...
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #2.
(...) W pewnym
momencie, ujrzeli czarną dziurę. Widząc ją, Grzegorz powiedział:
- Nie ta.
Po czym jak gdyby
nigdy nic odleciał. ~:D~ Po parunastu minutach, gdy
zauważył drugą, rzekł:
- Ta też nie.
I odleciał. ~;D~ Po
kolejnych parunastu minutach, kiedy zobaczył kolejną, odparł:
- Też nie ta. No
kurde no.
I poleciał
dalej. ~;"""D~ ~*Boże, jesteś
jebnięty. xDDD*~ ~Wiem :D~ /Ważne, że zdajesz
sobie z tego sprawę. xD\ ~:D~ Po następnych
parunastu minutach, gdy zauważył kolejną, rzekł:
- O, to ta!
I ustawił pojazd
w jej kierunku. Widząc to, Laura /*Laóra\ rzekła ze
strachem w głosie:
- Grzegorz! Co ty
robisz?! Chcesz nas zabić?!
~– Miałem to
w planach od dawna, a ta czarna dziura zdaje się być kompetentna, aby cię
zajebać. Ja i tak przeżyję, lol. – odpowiedziałem~
~*Grzegorz jako
dobry i miły człowiek, vol. Chuj wie który.*~
~;"D~
- Nie zabić. Chcę
po prostu dolecieć na moją planetę. - Odpowiedział
- Wlatując w
czarną dziurę...
- Tak. Za parę
minut zobaczysz, dlaczego.
~Bo jam jest
fajny, smukła dziewico.~
~*A teraz się
Włatców Móch naoglądał. xD*~
~:D~
Po tej rozmowie,
włączył pełną moc silników i wleciał w czarną dziurę. Przez chwilę widać było
ciemność. Lecz, po paru chwilach, gdy dolecieli do osobliwości, /Co
powinno być napisane wielką literą, do chÓja.\ ujrzeli wokół ich
pojazdu srebrno żółty tunel. Zaczęli więc przez niego pędzić ~jak
sraczka przez jelita~. ~*Ja jebe, co. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /Boże,
to porównanie. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;"D~ Po
paru minutach, gdy dolecieli do końca, zostali wypchnięci do innego
Wszechświata. /A to z kolei powinno być napisane małą literą, bo już
nie chodzi o nasz Wszechświat.\ Gdy tam byli, Grzegorz rzekł:
- Bo widzisz,
skarbie. Ja pochodzę z innego Wszechświata, /Znowu wielka litera?
;-;\ do którego można dostać się tylko przez czarną dziurę. Jednak
aby tego dokonać, trzeba mieć odpowiednią prędkość. A dokładniej prędkość
większą od prędkości światła. ~*A z tych dwóch zdań z powodzeniem można
by zrobić jedno.*~ A Ziemianie nie posiadają jeszcze tak szybkich
pojazdów, więc nie mogą wyjść poza swój Wszechświat. Więc można powiedzieć, że
jesteś pierwszą Ziemianką, która przedostała się do innego Wszechświata. /Znów?
;=;\
W tym momencie
nastała cisza. Słychać było tylko przygasające do normalnej prędkości silniki.
Chwilę później, Laura /*Laóra\ powiedziała:
- Dzięki tobie
mam takie ciekawe życie...Dziękuję...
- Oj nie musisz
dziękować, kochanie. - Odparł Grzegorz.
Po tej rozmowie,
ruszyli w kierunku Silver Planet, ~*O, znowu ona.*~ gdyż
obecnie byli w środku Wszechświata, /Nosz... ;=;\ ponieważ
wylecieli przez supermasywną ~*Z niewiadomych powodów Google Chrome
podkreśla to na czerwono, mimo iż takie słowo istnieje. -.-*~ czarną
dziurę. Kiedy zaś znajdowali się nad gruntem planety, zaczęli lądować.
Tymczasem,
mieszkańcy planety czując mocny wiatr, unosili głowy aby zobaczyć, co się
działo. Kiedy to robili, zaczęli zauważać wielki, czarny ~Lenny
Face~ statek kosmiczny, który lądował. /Wyobraziłem to
sobie. xDDD\ ~*Ja też. xDDD*~ Widząc go, najstarsi
mieszkańcy planety rozpoznawali w nim statek kosmiczny syna władcy ich
planety, ~Mówiłem, że jestem kwintesencją zajebistości? Mówiłem.~ ~*I
skromności.*~ ~Wiem :D~ który został wysłany ponad
tysiąc lat temu aby zniszczył Ziemię. A skoro wracał, znaczyło to, że mu się
udało. Nie mogli w to uwierzyć. /DUN DUN DUUUN!\
Po paru minutach
zaś, gdy Grzegorz i Laura /*Laóra\ wylądowali, ON~IACZ~ otworzył
drzwi od ich pojazdu, po czym wypuścił jako pierwszą Laurę, /*Laórę\ po
czym sam wyszedł. ~Lol, nie. Jakbym musiał lecieć z taką debilką,
wyszedłbym pierwszy. :D~ Następnie, kiedy stali na powierzchni,
Grzegorz zdjął kaptur i rozejrzał się. Na jego planecie wiele się zmieniło od
jego ostatniej obecności, ~*I nie dziwo, bo nie było go tam ponad
tysiąc lat.*~ m.in to, że niedaleko pałacu jego ojca budowana był rura
sięgająca aż do Wszechświata. /No kurwa mać. ;-;\
Na Laurę /*Laórę\ zaś,
przechodnie spoglądali z zaciekawieniem. Bowiem nigdy nie widzieli oni na ich
planecie nikogo z Ziemi. Jednak podejrzewali, że dla Xyama ~Zajebiste
imię ma mój opkowy sobowtór.~ (od aut/yzmat\orki: ~*Brawo
Grzegorz, zaraziłeś go debilizmem. xD*~ ~;"D~ Od
teraz będę nazywać go jego prawdziwym imieniem.) ~I na chuj nam był
ten dopisek?~ ~*¯\_ツ_/¯*~ była kimś ważnym, skoro przyleciała z nim na Silver
Planet. ~*Jacy oni tolerancyjni. No, ale w sumie Xyam był synem władcy
ich planety, więc inaczej mogliby legalnie dostać wpierdol.*~
Chwilę później,
Laura /*Laóra\ spytała Xyama:
- Czemu oni się
na mnie tak patrzą?
~– Bo masz
krzywy ryj. – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.~
/Genialnie. xDDD\
~:D~
- Są zaciekawieni
twoją obecnością. Bowiem nigdy nie gościł tu nikt z Ziemi. - Odpowiedział Xyam.
- Tak w ogóle to
ładnie tu macie. Co to jest ta długa rura obok tego pałacu?
- Nie wiem. Gdy
ostatni raz tu byłem, nie było jej.
- A co jest w
atmosferze tej planety, skoro mogę na niej normalnie oddychać?
~– Twój
spleśniały mózg. – odpowiedziałem~
~*Pierdolnęłam
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
/Jezu xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\
~:D~
- Trochę
Mechanitu, śladowe ilości tlenu, trochę Irreninu, sporo Ramonu, troszkę
Blackedu... ~*Pierwiastki, które wymyśliłam na potrzeby innego
opowiadania, ale postanowiłam wykorzystać je też tu. Pamiętam, że Irrenin był
niebezpieczny, a Ramon to chyba w ogóle był promieniotwórczy czy coś.*~ ~No
zajebiiiście. xDDD~ ~*Wiem :D*~
- Oł, oł,
oł...Nie wyjeżdżaj mi tu z tymi waszymi nazwami. I tak nie ogarniam.
~– Bo masz
mały móżdżek. – rzekłem~
- Popytaj się
mojej matki. Ona jest bardzo cierpliwa /Jak Rivienna?\ ~*Wątpię.
Nikt nie jest AŻ TAK cierpliwy jak ona.*~ i
może cały dzień odpowiadać na pytania.
Po tej rozmowie,
zaczęli oni się zastanawiać czy wejść do pałacu, czy nie...
~Czemu nie
mogliby wejść? Skoro to chałupa rodziców Xyama, to chyba mogą.~
~*Psujesz*~
~Wiem i jest mi z
tym zajebiście. 8)~
Tymczasem, w
pałacu, rodzice Xyama siedzieli w sali tronowej.
- Tak za nim
ostatnio tęsknię... - Mówiła zapłakanym głosem Athistash.
/Zajebiste
imiona, ale że akcja nie dzieje się na Ziemi, to daruję.\
- Rozumiem cię,
kochanie. Nie widzieliśmy go od ponad tysiąca lat. Też za nim tęsknię. Ale on
musi wykonać swoje zadanie. ~Zajebania zdań pojedynczych.~ Nie
nasza wina, że mu powoli idzie. I w sumie też nie jego. /A te dwa
zdania pojedyncze są przesadą.\ - Odpowiedział Madetkh, po czym
przytulił żonę i czule /wylennyfaceował\ pocałował
ją. ~*Znowu zjebałeś atmosferę. xD*~ /Wiem 8)\ ~Moja
krew. :D~ ~*Ty to w ogóle się zamknij. xDDD*~ ~:D~
Lecz, chwilę
później, Athistasth usłyszała rozmowę Xyama i Laury /*Laóry\ z
zewnątrz. Myślała, że to z tęsknoty jej się wydawało. Mimo wszystko,
powiedziała do męża:
- Mnie się wydaje
albo słyszę Xyama...
- Raczej nie
wydaje ci się, bo ja też go słyszę. - Odparł
Po tej rozmowie,
wstali i ruszyli do /~*Nie myśl o tym. xD*~ :-( ~*Boże
xDDD*~ :D\ wyjścia...
Tymczasem, na
zewnątrz, Xyam i Laura /*Laóra\ rozmawiali sobie. Lecz,
po chwili, ujrzeli, że z pałacu wyszli jego rodzice.
Ojciec Xyama był
wysoki. Miał krótkie, srebrne włosy. Jego skóra była koloru takiego samego jak
włosy. /Wiadomo kto Lubi to!\ Jego oczy były świecące,
a miały kolor ciemnozielony. Miał mały nos i średniej wielkości, wąskie
usta. ~*Kurna, serio nikogo to nie obchodzi.*~ Na sobie miał
szatę królewską koloru czarnego z żółtymi pasami po bokach i pelerynę tego
samego koloru. Na nogach miał czarne ~*jak jego życie*~ buty. ~My
i te nasze porównania. xD~ ~*Co nie? :D*~
Matka Xyama była
trochę niższa od ojca. Miała długie, różowe i pofalowane włosy. Jej skóra była
koloru złotego. /Przynajmniej była widoczna w ciemności, więc miała
pewność, że nie zaginie w drodze do kibla.\ ~*Jakie priorytety.
xD*~ /C'nie? :D\ Jej oczy również były świecące, a
miały kolor pomarańczowy. Miała nos jak haczyk i małe, wąskie usta. ~Co,
znów, nikogo nie obchodzi.~ Na sobie miała długą, czarną i
przewiewną suknię z zielonymi pasami po bokach. Na nogach miała buty, które
wyglądały jak jakaś tuba.
Chwilę później,
widząc go, jego matka krzyknęła:
- Xyam!
Po czym podbiegła
do niego i rzuciła mu się w ramiona. Chwilę później i on ją przytulił. Kilka
minut później, powiedziała:
- Nareszcie
wróciłeś...Tak bardzo za tobą tęskniłam...
- Ja za wami też
tęskniłem. - Odparł Xyam.
Bo to była
prawda. Na codzień /O, hej literówko.\ nie okazywał
tego, ale tęsknił za swoimi rodzicami. Jednak, po paru minutach, gdy emocje
opadły i jego matka puściła go i ona, i jej mąż podeszli do Laury, /*Laóry\ po
czym Madetkh zapytał:
- To ty jesteś tą
Laurą, /*Laórą\ w której podobno zakochał się mój syn?
- Tak... -
Odpowiedziała dziewczyna ze słyszalnym strachem w głosie.
~*Nie dziwo, że
się bała, też bym się bała, gdyby od tak zagadała mnie dwójka kosmitów.*~
- Nie bój się
nas. My nie zamierzamy ci nic złego zrobić. Chcemy po prostu cię osobiście
poznać. - Zapewniła Athistash, słysząc strach w głosie Laury. /*Laóry\
~A potem pewnie
cię zabiją w ciemnym zaułku, znając takich ludziów. Chociaż w sumie to nie ludzie,
tylko kosmici, więc nie wiadomo jaki sposób morderstwa preferują.~
- Athistash
dobrze mówi. Nie chcemy cię skrzywdzić. Chcemy tylko lepiej poznać ukochaną
naszego syna. - Rzekł Madetkh.
/Chociaż w sumie,
po co mieliby jej coś robić.\
- To dobrze. Bo
po pierwszym zdaniu miałam wrażenie, że chce mi pan coś złego zrobić...
~( ͡° ͜ʖ ͡°)~
~*No kurwa mać.
-_-*~
~Sorki,
Sebastian. B czytał ci dziś myśli. :D~
~*No ja go
zapierdolę...*~
~;"D~
- Mów mi po
imieniu, czyli Madetkh. Bo określenie "pan" to takie trochę dziwne,
gdy nikt od ponad tysiąca lat się do mnie tak nie zwracał...
~To jak na ciebie
woła przeciętne dziecko? Sracz?~
~*Chciałabym to
usłyszeć. xDDD*~
~Wiem, bo ja też.
xDDD~
Po tych słowach,
porozmawiali oni jeszcze trochę oraz wstępnie zapoznali się z miłością życia
Xyama. Kiedy rozmowa zakończyła się, przed wejściem do pałacu, Xyam spytał:
- Nie wytrzymam
jak nie zapytam. Co to za długa, czarna rura sięgająca aż do
Wszechświata? /No ja nie mogę. -_-\ Gdy ostatni raz byłem
na tej planecie, jeszcze jej nie było.
- Będzie to rura
do czerpania nieskończonej ilości energii z osobliwości /Znowu mała
litera? ;-;\ czarnych dziur. Darmowe zasilanie! - Odpowiedział
Madetkh.
- Eh...Czego to
nie wymyślisz...
~*Widać chce
oszczędzić na prądzie.*~
Po tej rozmowie
jednak, weszli oni we czwórkę do środka pałacu...
/Jakby nic się
nie stało.\
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #1.
(...) Kiedy zaś
Ramoninth ~*Znowu mój nick? -_-*~ leżała sobie na łóżku i
odpoczywała po podróży, w pewnym momencie usłyszała dźwięk swojego
komunikatora. Postanowiła odebrać, gdyż wydawało jej się, że dzwonił do niej
AEGIS. ~*Gdyż to urywek do jeszcze niepowstałego FanFiction do "Portal
Stories: Mel".*~ ~#Czytałbym~ /#MeToo\ Po
odebraniu okazało się, że tak było naprawdę. Chwilę później, spytał:
- I jak ci idzie
poszukiwanie Mel?
- Normalnie. -
Odpowiedziała dziewczyna.
/Jaka fascynująca
i rozbudowana odpowiedź.\
- A jakie jest
twoje zdanie na temat świata po zobaczeniu go po paru latach?
- Jak na razie
odwiedziłam jedną wioskę i ludzie są tu dziwni, ale jednocześnie mili i
sympatyczni. Wszyscy, których spotkałam.
- Opowiedzieć ci,
dlaczego tak jest?
- Tak...
- Zapewne po
opuszczeniu siedziby Gold Science ~*Chociaż chyba nie. To chyba miało
być coś zainspirowane tym, a skrót AEGIS miał oznaczać coś tam innego niż w
grze.*~ ~#CzytałbymBardziej~ widziałaś zniszczone bloki.
Otóż dwadzieścia lat temu, wybuchła wojna pomiędzy USA i Rosją. /Czyli
norma.\ Rosjanie zrzucili na nasz kraj bombę irreninową. ~*Ten
wymyślony pierwiastek, który nie jest promieniotwórczy, ale nadal
niebezpieczny.*~ Irrenin to taki dziwny pierwiastek, a właściwie gaz,
który zmienia ludzi nie do poznania. Nagle wszyscy stają się mili, sympatyczni
i w ogóle, ale jednocześnie dziwni. Skutkami ubocznymi wdychania dużej ilości
Irreninu jest szaleństwo, a w konsekwencji samobójstwo. /<Wchodzi
do świata opka i kradnie.>\ ~*Spierdalaj, pojebusie. xDDD*~ /No
moment, właśnie wchodzę do opka.\ ~*Jeb się. xDDD*~ /Nie
mam z kim.\ ~*SEBASTIAN! xDDD*~ /:D\ ~A
poza tym, jak nie masz z kim? A Alicja?~ /GRZEGORZ! xDDD\ ~;"D~ Ludzie
wyemigrowali więc do mniejszych wiosek, gdyż w miastach stężenie Irreninu jest
zbyt wysokie.
- Irrenin? Coś
zmyślasz. Taki pierwiastek nie istnieje.
~*DAB DAB
DAAAB!*~
~Ciągle cisnę z
tego bekę. xDDD~
~*:D*~
- Istnieje.
Popatrz.
Po czym na
ekraniku pojawił się Układ Okresowy Pierwiastków tylko, że poszerzony o trzy
rzędy. Chwilę później, znów na ekranie widać było AEGIS, który powiedział:
- Ty byłaś w
hibernacji czterdzieści lat, więc możesz nie wiedzieć jak świat się zmienił.
- CZTERDZIEŚCI?!
- Krzyknęła Ramoninth.
- Tak.
Czterdzieści. Tyle lat byłem wyłączony.
~Sporo~
- Ja pierdolę...~*Typowa,
polska reakcja.*~ Jeszcze wielu ciekawych rzeczy się dowiem.
(...)
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #32.
~Genialna numeracja. Tam wyżej jest numer jeden, a tu z
dupy trzydzieści dwa. xD~
~*Wiem, nie wiem
(#sens) dlaczego tak jest. xDDD*~
[...] Po czym
nastał moment, na który czekałam właściwie od momentu, w którym go poznałam.
Slade zdjął swoją maskę, ukazując mi jego twarz. ~*U, u, u. Urywek do
pierwotnej wersji "Z kim się zadajesz, takim się stajesz.".*~ ~Aż
jestem ciekaw.~ ~*Ja w sumie też, bo to opowiadanie nawet gdy
już powstało, miało z milion razy zmieniane chociażby plany na zakończenie.*~ Od
razu na nią spojrzałam. I szczerze, nie wiem czemu ową maskę nosił. Przecież
wyglądał...normalnie. /Bo tak robią stereotypowe czarne charaktery.
Zasłaniają swoją facjatę, aby nie było wiadomo, kim są.\
Miał krótkie,
białe włosy. Jedno oko miał niebieskie, a drugiego albo nie miał, albo było ono
ślepe, gdyż widziałam w tamtym miejscu nałożoną taką opaskę na oko, która na
pierwszy rzut oka mogła skojarzyć się z tą, którą kiedyś nosili piraci. ~*Zaspoileruję
ci, Tri: Slade nie ma jednego oka.*~ Wokół ust miał niedługą, białą
brodę.
~*Mogłam to sobie
wymyślić, bo nie wiadomo, jak w "Młodych Tytanach" wygląda
facjata Slade'a, a że w tym serialu postacie mają zmieniony nieco wygląd na
bardziej kreskówkowy, to można pofantazjować.*~
Poza tym, że dla
mnie wyglądał normalnie, jak na mój gust był także i...przystojny. ~*Nie
dziwo, bo Slade jest przystojny w każdym serialu, w którym się pojawia.*~ Wiem,
że może to dziwne tak myśleć o własnym nauczycielu, ale trzeba mu to
przyznać. ~Dobrze, że to nie opko, bo bym wyszedł.~ Chwilę
potem, spojrzał się na mnie i powiedział:
- Proszę,
Tristitio. Oto i to, na co tyle czekałaś. Tak wyglądam na prawdę.
- Ale nadal nie
rozumiem, czemu nosisz tą maskę. Przecież wyglądasz...normalnie. /Aby
nikt nie wiedział jak wygląda, skoro jest tym złym, c'nie?\ Więc
nie wiem. Wstydzisz się czegoś? Ja tam na twojej twarzy nie widzę niczego, co
trzeba by było ukrywać przed światem. ~No fakt braku oka wypada
ukrywać.~ Fakt, to że masz zasłonięte jedno oko już coś sugeruje,
ale właśnie. Masz je zakryte, więc nie ma sensu zakrywać całej twarzy. ~*Szczególnie,
że Slade nie ma szpetnego ryja.*~ Na świecie jest wiele niewidomych
ludzi lub takich, którzy po prostu z jakiegoś powodu nie mają jednego oka i nie
robią z tego problemu. ~*Skąd Tristitia mogła wiedzieć, że jednak nie
ma tego oka, skoro Slade miał je zasłonięte?*~ ~Magia
niespójności.~ Jeśli boisz się tego, co ludzie powiedzą, to tym
się nie przejmuj. Ludzie zawsze będą gadać i na to nic się nie poradzi. ~*Co
nie zmienia faktu, że i tak przejmuję się opinią innych jak cholera. ;-;*~ Popatrz
na mnie. Jestem w połowie demonem i przez to nikt mnie nie lubi. ~*Poza
Slade'em i Sebastianem. B*~ Ale czy ja się tym przejmuję? Nie. Mam to
gdzieś. ~*Chciałabym tak umieć. Ktoś nauczy?*~ Wystarczy mieć
ich opinie, za przeproszeniem, w dupie. Obejrzyj sobie świetną komedię "A
co ludzie powiedzą.", ~*O, ona jest fajna. Chyba jedna z
najlepszych komedii na świecie, a nie to gówno w stylu "Żona na
niby" czy "Straszny film".*~ żeby
zobaczyć do czego prowadzi takie przejmowanie się tym, co ludzie o tobie sądzą.
A wystarczy tylko żyć własnym życiem i nie przejmować się innymi. Fakt, wygląd
też się liczy, ale nie aż tak bardzo jak charakter. - Powiedziałam
Wtedy mówiłam
jakbym nie była sobą. Niby było to wszystko, co w danej chwili myślałam, ale
tak dziwnie mnie się to mówiło, szczególnie w jego kierunku. ~*Nie wiem
czemu, ale nie lubię tego urywka.*~ ~Bo jest dziwny, szczególnie
jak zjedziemy niżej.~ Jakby mówił to ktoś inny, tyle że za
pośrednictwem mojego ciała. Widziałam również zaskoczenie na twarzy
Slade'a. ~*W sumie, nasz Slade też by się pewnie zdziwił, jakby ktoś mu
to powiedział.*~ Dało się to dostrzec po tym, że jego oko rozszerzyło
się. Jakby on również nie wierzył w to, co słyszał. Po chwili, powiedział ze
słyszalnym zdziwieniem w głosie:
- Tristitio...Ty
teraz tak na serio mówisz? Zwykle osoby, którym pokazywałem moją twarz, nie
reagowały w ten sposób.
~Gdyż nie miały
jak zareagować, bo umierały od jego zajebistości?~
~*To byłby
najlepszy morderca na świecie. Zabija własną zajebistością. xDDD*~
~Aż napiszę
opowiadanie. :D~
~*Nie. xD*~
~;"D~
- Tak. Wszystko,
co teraz powiedziałam było tym, co naprawdę myślałam. - Odpowiedziałam
W tym momencie,
przytulił mnie on do siebie i rzekł, ze słyszalnie zapłakanym głosem:
- Jesteś drugą
osobą, którą w życiu spotkałem i która zaakceptowała mnie takim, jaki jestem...
Dziękuję...
/Ale nie, Slade
ma zajebistą facjatę.\
~*Wiadomo, Slade
jest zajebisty. Oglądając "Młodych Tytanów" zawsze
czekałam na momenty z nim. <3*~
Czyli mu zależało
też na akceptacji...W sumie rozumiałam go, bo sama przez bardzo długi czas
byłam nieakceptowana. Mimo wszystko, powiedziałam:
- Oj nie ma za
co...
~Amen~
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #33.
/Wspaniała numeracja. A jaka chronologiczna. Najpierw
lecieliśmy w dół, a teraz z dupy w górę. xDDD\
~*Wiem xD*~
[...] "Eh...
Ona jest tu już cztery lata, a ja...czuję, że ją kocham... Nie wiem, jak jej to
powiedzieć... ~Kurna, zrób tak jak ja robię. Walnij jej prosto z
mostu.~ ~*Nikt nie jest tak odważny jak ty.*~ ~Fak.
;=;~ Ale w końcu muszę... Co noc, przed snem, myślę o niej i przez
to długo zasnąć nie mogę... Za nią mógłbym nawet życie oddać... ~*To w
sumie trochę po Slade'owemu, ale to bardziej pasuje choćby do serialu "Arrow",
a nie "Młodzi Tytani".*~ Ale jak ona zareaguje?
A jeśli ona mnie nie kocha i będzie to nieodwzajemniona miłość? Eh... Żyje się
raz. ~Co najwyżej kwiaty mnie uduszą.~ ~*No ja
pierdolę, a ten znowu. xDDD*~ ~No co? Skojarzenia. :D~ A
nóż ~O, literówka.~ ona czuje do mnie to samo co ja do
niej, tylko również boi się o tym powiedzieć? Idę." - Pomyślał, po czym
ruszył w kierunku pokoju Vegi. ~*A to z kolei urywek do pierwotnej
wersji jeszcze nienapisanego FanFiction "Nowa uczennica".*~ Im
był bliżej, tym bardziej słyszał jego walące ze stresu serce. Kiedy stanął pod
drzwiami, zamknął oczy i wziął głęboki wdech, po czym otworzył oczy i głęboko
odetchnął. Następnie, otworzył drzwi i przekroczył próg. /A te
zdania w sumie zostały źle napisane, bo po "Pomyślał" nie
było entera.\
Gdy to zrobił,
Vega odwróciła się. Widząc Slade'a, spytała ze słyszalnym zdziwieniem w głosie:
- Slade? Coś się stało,
że do mnie przyszedłeś? Zwykle to ja musiałam do ciebie chodzić.
~Pierdolnąłbym na
łopatki, gdyby kazał ci przyjść, aby ci przekazać, że cię kocha. XDDD~
~*W sumie, też
bym jebła. xDDD*~
- Muszę ci coś
powiedzieć. A w tym wypadku nie wypada, żebyś ty przychodziła do mnie. -
Odpowiedział
- Aż jestem
ciekawa, co to za sprawa.
Po tych słowach,
podszedł do niej, chwycił ją za ręce i rzekł:
- Vego... Ja już
od dawna czuję, że...że cię kocham... Jesteś dla mnie wszystkim... Dla ciebie
mógłbym oddać życie. Pamiętasz te ostatnie noce, kiedy tak długo nie spałem? To
przez to, że cały czas myślałem o tobie... Bez ciebie... Nie mogę być
szczęśliwy. ~*I tak już masz Nadkropkozę.*~
W tym momencie
nastała cisza. Po parunastu chwilach, dziewczyna powiedziała tylko:
- Oh...
I rzuciła się mu
w ramiona. On również ją do siebie przytulił.
"To chyba
znaczy "Ja ciebie też."" - Pomyślał
/A może po prostu
nie chce ci sprawić przykrości, co? O tym już nie pomyślałeś.\
Parę sekund
potem, spytała:
- Slade...Naprawdę?
- Oczywiście.
Ciebie nigdy bym nie okłamał. A szczególnie nie w takiej sytuacji. -
Odpowiedział
~Ale
przeczytałbym opowiadanie, w którym bohater lub bohaterka powiedziałby lub
powiedziałaby to dla beki, aby jeszcze bardziej dobić drugą stronę.~
~*Me too.*~
~Ja w sumie też.~
Po tych słowach,
mocniej przytuliła się do niego...
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #34.
[...] - Oh,
Slade... To miłe z twojej strony, jednak ja wolałabym abyśmy zostali po prostu
przyjaciółmi.
~*Wersja, w
której jak pewnie widzicie, Vega nie kocha Slade'a, bo jest tępą szują.*~
W tym momencie,
poczuł on jakby coś w nim pękło. Mimo wszystko, nie dawał po sobie poznać tego,
że zbierało mu się na płacz. ~I na kasłanie kwiatami.~ ~*Mam
ci neta odciąć? xD*~ ~No co? Klimatycznie. :D~ ~*Ja
cię już nie wychowam. xDDD*~ ~:D~ Od razu
powiedział on:
- Nie no, spoko.
Możemy być przyjaciółmi.
- Miło, że się
zgadzasz. - Odparła
Po tej rozmowie,
Ramoninth ~*Aaa, nie. To jednak do innego FanFiction, tylko nie wiem
czy to jest ta Mary Sue, czy inna Ramoninth.*~ zajęła się swoimi
sprawami, a Slade wyszedł do głównego pomieszczenia bazy. Kiedy tam był czuł,
że coraz ciężej było mu powstrzymać płacz. I chwilę potem, pierwszy raz od
bardzo długiego czasu, rozpłakał się. ~~*Nie myśl o tym. xD*~ :D~ Jednak
tak aby ani Ramoninth, ani Red X nie mogli go usłyszeć. /Zawsze
lepsze to, niż odpowiadanie na durne pytania któregoś z nich.\
[...]
Kiedy zaś
siedział nad zbiornikiem wodnym i zapłakany wpatrywał się w wodę, usłyszał
kroki. Nie zareagował. Po chwili zaś, usłyszał głos Red X'a, który pytał:
- Odrzuciła twoją
miłość?
W tym momencie,
Slade tylko przytaknął głową. Po chwili zaś, dodał:
- Nie mogę jej
zmusić, żeby mnie kochała. ~A spróbuj. Znowu, przeczytałbym takie
opowiadanie.~ /Me too.\ ~*Und Ich.*~ Ale
to tak boli... Ja nie mogę przestać jej kochać... ~*Nie dziwne. To tak
szybko nie przechodzi.*~
- Rozumiem cię.
Ja w życiu nie raz się zakochałem. /Ciekawe, czy to prawda.\ Ale
jeszcze żadna mnie nie chciała. ~*I ja się kurwa nie dziwię.*~ Ty
to przynajmniej kiedyś miałeś żonę, a ja nawet dziewczyny nie miałem. - Rzekł
X.
- Proszę... Nie
mówmy o mojej świętej pamięci żonie... Cała przeszłość mnie się wtedy
przypomina...
/:DDD\
- Sorki. Nie
wiedziałem.
Po tych słowach,
nastała na chwilę cisza. Po paru minutach, Red X powiedział:
- Ej, ale nie ma
tego złego, co by na dobre nie wyszło. Masz przyjaciółkę.
~Nie no,
zajebiste pocieszenie dla kogokolwiek, kto się nieszczęśliwie zakochał. xDDD~
~*Sposób na Red
X-a. xD*~
- Ta... Szkoda
tylko, że ja ją cholernie kocham, a ona mnie w ogóle. - Odrzekł zapłakanym
głosem Slade.
- Może jeszcze
kiedyś cię pokocha. Nikt nie mówił, że coś takiego nie może mieć miejsca.
/Pomijając fakt,
że to jest bliskie zeru.\
- Myślisz?
- Jasne. Nie
mówię, że tak będzie na pewno, ale istnieje szansa, że w przyszłości odwzajemni
twoją miłość.
~*Wątpię, skoro
jest tępą szują.*~
- Miejmy
nadzieję. A na razie pozostało mi przygarnąć jakiegoś kota ze schroniska.
~<3~
Po czym oboje
zaśmiali się.
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #35.
[...] Po czym
odwrócił głowę w moim kierunku i rzekł:
- Kiedyś się
myliłaś, nie wiedziałaś jaką drogą pójść. Ale to już przeszłość. Prawda?
W tym momencie
uniosłam wzrok i powiedziałam:
- Prawda...
~*Ten urywek to
nie spoiler, bo został on wykorzystany na samym początku "Z kim
się zadajesz, takim się stajesz.".*~
- I będziesz mi
teraz służyć? - Spytał
- Będę...
- Będziesz mi
wierna?
- Zawsze i
wszędzie.
~*Szybka
historia, dlaczego "Z kim się zadajesz, takim się stajesz." jest
takie, a nie inne: Oglądając "Młodych Tytanów" wkurwiło
mnie to, że wszyscy uczniowie Slade'a go zdradzili.*~
~To brzmi
bardziej prosto niż przypuszczałem. <Pędzi powiedzieć o tym Tristitii.>~
/O, znów spokój
na długo. xD\
- Nie zdradzisz
mnie?
- Nigdy.
Po chwili
podszedł do mnie i stanął za mną, po czym rzekł:
- Od dzisiaj
jestem twoim jedynym zwierzchnikiem.
- Jesteś... -
Odparłam, lekko unosząc ręce do góry.
Po chwili zaś,
odwróciłam się. Parę sekund później, uniósł dotąd opuszczoną rękę i rozwarł
zaciśniętą dłoń. Trzymał w niej takie coś, nie wiem jak to się nazywało, w
kształcie /gówna\ ~*Gratuluję, zjebałeś atmosferę.
xDDD*~ /Wiem :D\ okręgu z napisaną na tym dużą,
czarną literą "S". Od razu wzięłam to i przyczepiłam do odpowiedniego
miejsce ~*O, znowu literówka.*~ kombinezonu. Kiedy to
zrobiłam, Slade zapytał:
- Będziesz
walczyć u mego boku?
~*– Nie
:D – odpowiedziała Tristitia.*~
/Jestem ciekaw,
co by się wtedy stało. xD\
~*Pewnie Slade by
się wkurwił. xDDD*~
- Będę... -
Odpowiedziałam
I po tej
odpowiedzi zadał pytanie, na które czekałam.
- Czy zniszczysz
Młodych Tytanów?
~*– JAS! – odkrzyknęła
z radością Tristitia.*~
Po czym spojrzał
na mnie. Ja zaś, szyderczo uśmiechnęłam się i odpowiedziałam:
- Oczywiście.
~*Jednego w
opowiadaniu już zabiła. Cyborga dokładniej.*~
I od tego momentu
wszystko się zaczęło...
/DUN DUN DUUUN!\
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #36.
[...] Po czym
zaczął padać deszcz. Na początku Cornelii, ~*Gdyż to urywek do
pierwotnej wersji jeszcze nie napisanego FanFiction "Uczennica".*~ mimo
iż była w niedługiej, skórzanej kurtce, nie było zimno. /Nie dziwne.
Nie zawsze, jak pada deszcz, jest zimno.\ Jednak, po parunastu
minutach, kiedy przemokła, zrobiło jej się zimno, przez co zaczęła się trząść z
zimna. Lecz, w pewnym momencie poczuła, że ktoś coś na nią nakładał, a
następnie zakrywał jej głowę kapturem. ~*Jak uroczo.*~ Od razu
spojrzała ona w dół. Kiedy to zrobiła, ujrzała że miała na sobie płaszcz Brata
Krwiaka, /I właśnie dlatego dzieci, nie powinno się spolszczać
angielskich pseudonimów postaci.\ który szedł obok niej. Od razu
odwróciła się w jego kierunku. Kiedy to zrobiła, spytała:
- A tobie nie
będzie zimno?
- Nie. Nie martw
się o mnie. Najważniejsze, żeby tobie nie było zimno. - Odpowiedział
~*To nie w jego
stylu.*~
W tym momencie,
od razu przytuliła się do niego i powiedziała:
- Jesteś taki
kochany...
W tym momencie,
objął ją /Dobrze, że Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo byłby spam
leniaczami.\ i rzekł:
- Bo o przyjaciół
trzeba dbać... A w szczególności takich jak ty. W ogóle takie osoby jak ty to
tylko chronić.
~*Ooo... <3*~
Po czym
uśmiechnął się do niej. Tak...szczerze. Ona również odwzajemniła jego uśmiech.
I po chwili, oboje ruszyli w dalszą drogę do ich bazy... ~*Nie mogli
się przeteleportować? Przecież Sebastian ma taką możliwość.*~ /To
by było za proste i nie byłoby tego urywka.\ ~*W sumie...*~
Jednak, gdzieś
tak w połowie drogi, Corni zrobiła się śpiąca. Chwilę potem, ziewnęła i mocniej
przytuliła się do niego. Po chwili, Brat Krwiak ~*Jak ja nienawidzę
polskiej wersji jego pseudonimu.*~ spytał:
- Śpiąca?
/Czy po fakcie,
że ziewnęła, nie można tego wywnioskować?\
- Trochę... -
Odpowiedziała
W tym momencie,
wziął ją na ręce i rzekł:
- Więc śpij
sobie.
Po tych słowach,
dziewczyna przytuliła się do niego, zamknęła oczy i parę minut potem, usnęła...
Gdy zaś po około
dwudziestu minutach Brat Krwiak ~*;_;*~ doszedł do bazy,
najpierw udał się do pokoju Reed. ~*Gdyż tak ma na nazwisko Cornelia.*~ Po
znalezieniu się tam, położył ją na łóżku, przykrył kołdrą i, pierwszy raz odkąd
się znali, czule pocałował ją. Następnie zaś, uśmiechnął się do niej i cicho
wyszedł z pokoju...
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #37.
[...] Po czym
uderzyła go kawałkiem gruzu. Chwilę potem, Robin powiedział:
- Au! Za co to?
/– Za
debilizm. – odpowiedziała kulturalnie Cornelia.\
- Nie gap się tak
na mnie! - Odpowiedziała Corni.
- Taaa... Dzisiaj
jest wyjątkowo drażliwa. Samo spojrzenie ją denerwuje. - Odparł Brat
Krwiak. ~*Ta polska wersja. ;=;*~
[...]
/Najdłuższy
urywek w galaktyce. xDDD\
~*Kurna, wiem.
xDDD*~
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #38.
[...] - Baw się
dobrze! - Zawołała Claire.
- Dzięki! -
Powiedziała Lucy, po czym wyszła z mieszkania.
Jej mama
natomiast, zamknęła drzwi na klucz i udała się do swego pokoju. Gdy tam była,
zamknęła się w nim, po czym stanęła tyłem do drzwi, chwyciła się rękoma tak,
jakby się obejmowała i, smutnym głosem, powiedziała sama do siebie:
~*Też mówię sama
do siebie, oczywiście jeśli w domu nikogo nie ma.*~
- Eh... Idole
mojej córki to, co prawda, półmózgi, które nie grzeszą talentem, ale
przynajmniej są żywymi ludźmi. /Nie ma to jak być dobrą matką, która
szanuje idoli swojej córki. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ A w
moim wypadku? Przecież on nie jest prawdziwy... Jest tylko postacią z
serialu. ~*Zapraszamy do nas.*~ I to z tylko jednego sezonu.
Istnieje jedynie aktor, który podkładał mu głos. Dlaczego życie jest takie
niesprawiedliwe?! WARUM?!
- Ależ ja
istnieję. - Usłyszała za sobą głos, który kojarzyła jako głos Brata
Krwiaka. ~*Jazu, znowu spolszczenie. ;===;*~
Słysząc to, od
razu gwałtownie się odwróciła i przy tym również krzyknęła. Kiedy zaś była już
odwrócona, stanęła twarzą w twarz z... Bratem Krwiakiem. ~*<3*~ Widząc
go, od razu rzekła, ze słyszalnym zaskoczeniem w głosie:
- T-To naprawdę
pan?! MOGĘ AUTOGRAF?!
/Czy najpierw nie
powinna spytać, jak on się tam kurwa dostał?\
~*Też byś pewnie
tak zareagował, jakbyś spotkał swego idola. A nie, sorki, ty ryjec swojego idola
widzisz dzień w dzień.*~
/:D\
W tym momencie
przytaknął głową, po czym uśmiechnął się i powiedział:
- Zazwyczaj nie
daję autografów, ale dla tak wielkiej fanki mogę zrobić wyjątek. ~*Jakiż
on miły.*~ Gdzie mam się podpisać?
Po tych słowach,
Claire od razu chwyciła jej najulubieńszy, gruby zeszyt, w którym już od lat
pisała opowiadania i FanFiction oraz marker, po czym podała owy ~*Nie
wiem czemu Google Chrome podkreśla to słowo na czerwono, skoro takie
istnieje.*~ /Ogólnie przeglądarkowe słowniki są wadliwe jak mózg
Spero.\ ~*Jezu, to porównanie. xDDD*~ /Wiem
x"D\ pisak jej idolowi, a zeszyt wyciągnęła przed siebie.
Chwilę potem, podpisał się na samym środku okładki. Gdy skończył, odłożył pisak
na pobliski stolik nocny, a kobieta odruchowo spojrzała na okładkę. Widząc tam
imię i nazwisko swego autorytetu powiedziała:
- Jej...
Dziękuję!
Po czym
przycisnęła zeszyt do siebie, zamknęła oczy i zaczęła skakać jak mała
dziewczynka, która dostała upragniony przedmiot. Chwilę potem, usłyszała śmiech
Brata Krwiaka. ~*A jego śmiech to kwintesencja zajebistości. <3*~ Kiedy
natomiast skończyła skakać, rzekł on:
- Nawet w
najśmielszych snach nie przypuszczałbym, że mam fankę. ~*Grzegorz
powiedział podobne zdanie, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy.*~ A
patrząc po tym pokoju, to nawet psychofankę.
- Oj, zaraz
fankę... Spójrzmy prawdzie w oczy. Po prostu jest pan moim idolem.
- Miło mi słyszeć
takie słowa.
- W ogóle ta
radość, że pana zobaczyłam w rzeczywistości, spowodowała, że zapomniałam zadać
podstawowe pytanie: JAKIM CUDEM PAN SIĘ TU DOSTAŁ PRZEZ ZAMKNIĘTE DRZWI?!
/O, jednak zadała
to pytanie. Naprawione.\
- Teleportacja,
moja droga. Mam nadzieję, że nie zapomniałaś iż posiadam taką umiejętność.
Po czym
uśmiechnął się do niej. ~*<3*~ Zaś Claire /Mam
nadzieję, że nie Whittaker.\ z zakłopotaniem powiedziała:
- Faktycznie, o
tym nie pomyślałam. W ogóle, to drugie pytanie: Jakim cudem pan istnieje?!
- Oj, to chyba
zupełnie normalne, że istnieję. ~*No dla niej nie zbyt, bo jesteś
postacią z serialu.*~ Nie wiem jak inni, ale ja nie jestem iluzją.
Stoi przed panią prawdziwy Ojciec Krwiak. ~*<333*~ Nie
wiem, czy Tytani są naprawdę, ale w mym celu przeszkadzają mi osoby złudnie
podobne do nich. /Nie zdziwiłbym się, gdyby na serio istnieli.\
- Ten świat
jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Poza tym, trzecie pytanie: Skąd pan wiedział, że
to akurat ja jestem pana fanką oraz gdzie mieszkam?
- Raz jak miałem
czas wolny i akurat mnie się nudziło, z tych nudów przeglądałem portale
społecznościowe. I w pewnym momencie trafiłem na pani profil. ~*Miło,
że zwraca się do niej per. pani.*~ Widząc co się tam działo, zacząłem
z ciekawości go obserwować. /Stalker\ A co do drugiej
części pytania, to mam swoje sposoby.
- A myślałam, że
ten profil nazwany tak, jak się pan nazywa, z którego sypały się like to
fake...
- Każdy może się
mylić. W ogóle to spodobało mnie się ostatnio dodane zdjęcie. Idealnie
odwzorowałaś ten moment.
- Ojjjj... ~*Kurna,
litery można przeciągać maksymalnie trzy razy. -_-*~ Dziękuję.
Starałam się.
Po tej rozmowie,
na chwilę zapanowała cisza. W pewnym momencie, przerwał ją Brat Krwiak, mówiąc:
- Wiem, że
dopiero co się spotkaliśmy, ale może... Wyjdziemy gdzieś razem i lepiej się
poznamy?
- Hmm... No nie
wiem... - Powiedziała niepewnie Claire.
Rozum podpowiadał
jej, że to niedorzeczne wychodzić z kimś, kto przeteleportował się do jej domu
i kogo pierwszy raz w życiu widziała. Przecież nie znała jego zamiarów i nie
wiedziała czy mimo tego, iż jest jej idolem, nic jej nie zrobi. Jednak serce
mówiło, że przecież warto zaryzykować. Spotkała swojego idola, który właściwie
nie powinien istnieć, więc nie warto przepuszczać tak pięknej okazji. ~*Miło,
że nie poszła z nim od tak, bez zastanowienia. Z którego ten urywek jest roku?
<Sprawdza> A, sprzed dwóch lat. I wszystko jasne.*~
Po chwili zaś
poczuła, że delikatnie chwycił ją za rękę, /Znów, dobrze że Grzegorz
jeszcze nie wrócił.\ schylił się na jej wysokość, spojrzał w jej
oczy i rzekł:
- Przecież widzę,
że chcesz. Mnie nie oszukasz.
Po czym
uśmiechnął się do niej. ~*<333333333333333*~ Ta zaś, po
chwili namysłu, odparła:
- No dobra. Czemu
nie. Ale chwilka. Muszę zostawić Lucy kartkę, że wychodzę, bo nie wiem kiedy
ona wróci z tego swojego koncertu.
- Może
wykorzystasz nowoczesny sposób czyli napiszesz wiadomość w Wordzie i odwrócisz
laptop w kierunku drzwi? Kiedy ona wejdzie, od razu rzuci jej się to w oczy. -
Zaproponował
/W sumie, dobry
plan. Jeszcze warto ustawić jasność ekranu na maksymalną, aby mieć pewność, że
zauważy.\
- Dobry pomysł.
Po czym włączyła
nowy dokument Worda i napisała notatkę. Kiedy to zrobiła, odwróciła komputer w
kierunku drzwi. Po zrobieniu tego, wraz ze swym idolem wyszli...
***
/Szkoda, że
Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo jemu brakuje tych trzech gwiazdek.\
~*Ale w sumie,
pewnie dostałby pierdolca z radości.*~
/W sumie...\
Nadchodziła
godzina dwudziesta druga. Koncert One Direction ~*O kurna, podałam
nazwę zespołu, na którego koncert poszła Lucy? Fani 1D mnie zajebią. xDDD*~ /No
cóż. xDDD\ właśnie się skończył. Lucy wracała ze swoją koleżanką,
Alice, do domu. W czasie powrotu, wymieniały się wrażeniami z owego wydarzenia
oraz rozmawiały na różne tematy.
- Ten koncert był
świetny!
- No pewnie! W
końcu mogłam zobaczyć Zayna... Ah... I mam autografy oraz selfie ze wszystkimi
członkami zespołu... - Odparła rozmarzonym głosem Lucy.
/Opyl to na
Allegro, zgarniesz miliony od napalonych fanek.\
- Ja mam tylko
selfie, ale najważniejsze były te emocje...
- No...
~*Wspaniała
wypowiedź.*~
- Ciekawe jak
zareagują moi rodzice, gdy dowiedzą się, że bez ich wiedzy poszłam na koncert.
- NIE
POWIEDZIAŁAŚ IM?!
- Nie. Pewnie by
się nie zgodzili.
~*Debilka. A jak
by ci się coś stało i nie wróciłabyś do domu, i oni by zaczęli się martwić? Nie
wiedzieliby, gdzie cię szukać, mośku. -.-*~
- Moja mama
zgodziła się bez wahania. Ale w sumie nie dziwię jej się. Ona też ma idola,
tylko, że w jej wypadku jest on postacią fikcyjną. Więc chce abym chociaż ja
była szczęśliwa.
- Uuu... Znam ten
ból. Też kiedyś zakochałam się w postaci fikcyjnej. Świadomość tego, że nigdy
nie będzie prawdziwy naprawdę rani. ~*No :-(*~
Jednak, po tej
rozmowie, doszły pod blok, w którym mieszkała Lucy.
- No... To do
jutra.
- Do jutra! -
Krzyknęła Alice na odchodne.
Po tych słowach,
nasza Lucy weszła do bloku i do mieszkania. ~*Wyobraziłam sobie to
zdanie czytane głosem systemu oznajmiającego kolejne stacje w nowoczesnych
pociągach R2. Kiedy takowy dojeżdża do miejscowości Sabinka, wypowiada tę nazwę
trochę takim głosem pedofila. xDDD*~ /Jezu xDDD\ ~*Wiem
właśnie. xDDD*~ Kiedy tam była, krzyknęła:
- Mamo! Już
jestem!
Jednak nikt jej
nie odpowiedział.
- Mamo? -
Spytała, wchodząc do jej pokoju.
Gdy tam była, w
oczy rzucił jej się laptop. /Chyba ekran laptopa.\ Był
na ~*Chyba "w".*~ nim włączony Word, w
którym był jakiś tekst. Od razu podeszła do niego i zaczęła to czytać. Było tam
napisane:
"Kochanie,
Wyszłam ze
znajomym. ~*Którego dopiero co poznałaś, nie zapominaj.*~ Nie
wiem, o której godzinie dokładnie wrócę. W lodówce są produkty, z których
możesz zrobić sobie kolację. Możesz jeszcze dwie godziny skorzystać z
komputera. Po tym czasie idź spać.
Kocham cię,
Mama"
"O ja cię
kręcę! Toż to dzień cudów! Jeszcze mieszkanie mam wolne!" - Pomyślała z
radością.
~*W sumie, też
bym się cieszyła.*~
Następnie zaś
wyłączyła Worda i udała się do kuchni zrobić sobie kolację. ~*Ja bym
poszła do kompa.*~
***
/O, znowu trzy
gwiazdki. Grzegorz byłby szczęśliwy.\
- Musisz mieć
wielki talent do szycia. - Odparł
W tym momencie,
Claire machnęła ręką i powiedziała:
- Oj tam, zaraz
talent.
- Nie może być
inaczej. W końcu tak idealnie odwzorowałaś mój ubiór, że to tylko osoba
umiejąca naprawdę dobrze szyć by potrafiła. - Rzekł
- Oj... Wyjątkowo
mnie komplementujesz.
- Mówię jak jest.
~*Znowu sztuczna
skromność głównej postaci? Meh.*~
[...]
- W ogóle, zanim
odejdziesz... Podasz mi swój numer telefonu? Jesteś naprawdę interesującą
osobą, a z takimi ludźmi chciałbym utrzymywać kontakt.
- No...Dobrze. -
Odparła, po chwili namysłu, po czym wyjął on telefon, a dziewczyna zaczęła
dyktować:
- 222...
- Mhm...
- 116...
- Tak...
/Czemu mam dziwne
skojarzenia? xD\
~*Nie wiem, ale
ja trochę też. xDDD*~
- 666.
~*O, ulubiona
liczba i jednocześnie rok urodzenia Grzegorza.*~
- Okej. Dzięki.
Zaś mój numer to...
W tym momencie
wyjęła telefon i dodała:
- Tak?
- 217... - Odparł
- Yhym...
- 300...
- No...
- 710.
- Dobra. Dzięki.
- No, to w
najbliższym czasie wyślę ci SMS-a i się umówimy.
- OK
- No to... Do
zobaczenia. Było mi miło.
/Jak wspominałem
nie raz, dobrze że Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo spam Lenny Face byłby nieunikniony.\
- Mi również. Do
zobaczenia!
Po czym oboje
ruszyli w swoje strony. Kiedy zaś Claire weszła do mieszkania ujrzała, że było
tam kompletnie ciemno. Od razu udała się do pokoju córki. Gdy tam była ujrzała,
że jej córka już spała. ~*Strasznie grzeczna ta Lucy.*~ Od
razu podeszła do niej, po czym pocałowała ją /w dupę\ i
szepnęła:
~*Kurna, Sebastian,
ty niedojebie. xDDD*~
/:D\
- Dobrej nocy...
Po czym wyszła,
cicho zamykając drzwi i udała się do swego pokoju...
[...]
________________________________________
Niezrealizowane
pomysły na opowiadania #39.
[...] Po chwili
zaś, Brat Krwiak ~*Ja jebe, znowu spolszczenie. =_=*~ obudził
się. Gdy otworzył oczy, pierwsze co usłyszał, to słowa Cornelii, która mówiła:
- Owszem, nie
jestem niepokonana. ~*I dobrze, bo wtedy byłabyś Mary Sue.*~ Zdaję
sobie z tego sprawę. Ale to nie znaczy, że nie będę się bronić!
Po czym ujrzał
uformowaną wokół niego czarną barierę. Od razu, ostatkiem sił uniósł wzrok.
Kiedy to zrobił ujrzał, że Reed lewą ręką, która świeciła na czarno, wskazywała
na niego, a prawą, która świeciła na brązowo, uniosła w górę. Chwilę potem,
uformowała ogromną, brązową kulę i rzuciła nią w ziemię. W tym momencie,
wszystko stało się brązowe. Kiedy zaś brąz opadł, pole wokół Brata Krwiaka
zniknęło. W tym momencie, ujrzał on sześć kamiennych posągów. Pięć to byli
skamieniali Młodzi Tytani, a szósty to skamieniała Cornelia. /Widzę
inspirację końcówką drugiego sezonu.\ ~*No. Nie jest tak samo
jak tam, więc mogłam wykorzystać.*~
- Nie... -
Szepnął, gdyż nie miał siły krzyknąć.
Następnie,
krwawiąc, doczołgał się do pomnika swej przyjaciółki, ~*Nie wiem czemu
za pierwszym razem przeczytałam "córki".*~ uniósł
wzrok i szepnął:
- Dziękuję... Tak
bardzo dziękuję, moja przyjaciółko...
Po czym
zemdlał...
~*I tym
optymistycznym akcentem robimy przerwę, bo muszę iść się wyszykować na
egzamin.*~
/Dzięki Bogu. Może
do tego czasu Grzegorz wróci.\
Parę minut potem,
kiedy otworzył oczy, wszystko widział jak przez mgłę. Również czuł, że ktoś go
ciągnął. Widział, że oddalał się od tego przeklętego miejsca. /Aj
tam, przeklętego. :D\ Także dostrzegał za sobą stróżkę krwi. Jego
krwi. ~*I to przesadzone zdanie pojedyncze. ;=;*~ I po chwili,
znowu stracił przytomność...
Długo był
nieprzytomny. Jednak, kiedy w końcu zacząć się budzić, najpierw dostrzegł białe
tło. Po chwili zaś, zaczął słyszeć dźwięki z otoczenia, czyli pikanie systemu
podtrzymywania życia, które sugerowało, że żył ~*Dzięki Bogu.*~ oraz
swoje ciężkie oddechy. Następnie, otworzył oczy. Gdy to zrobił, dostrzegł, że
leżał na łóżku w jednym z pomieszczeń skrzydła szpitalnego. Zauważył również,
że miał zagipsowaną lewą rękę i prawą nogę oraz to, że na twarz nałożoną miał
maskę tlenową. /Musieli go nieźle poturbować.\ ~*Z
tego wniosek, że tak było.*~ Również zobaczył, że był podłączony pod
kroplówkę. Słabo się czuł. /Nie dziwne.\ Wiedział, że
poleży tu jeszcze bardzo dużo czasu. Czasu, kiedy będzie samotny. Bez nikogo,
kto mógłby go odwiedzić. I czasu, kiedy w bazie będzie panowała kompletna
cisza... ~*Wszakże Cornelia strzeliła kopytami.*~
Leżał tam dwa i
pół miesiąca. /Długo\ Po tym czasie, system uwolnił go
ze wszystkiego, co miał założone lub pod co był podłączony. Kiedy zaś zdjęto mu
gips oraz maskę tlenową i odłączono od kroplówki i systemu podtrzymywania /dupy\ życia, ~*Gratuluję,
zjebałeś atmosferę. xDDD*~ /8)\ wstał i chwiejnym,
powolnym krokiem wyszedł na korytarz. /Pijak\ ~*Zajebista
diagnoza, normalnie godna Grzegorza. xDDD*~ /Wiem :DDD\
Parę minut potem,
kiedy oparł się o ścianę, gdyż zakręciło mu się w głowie, usłyszał dzwonek do
głównych drzwi. Od razu krzyknął:
- Chwilę!
Po czym podszedł
do nich (był niedaleko) /Można by to wpleść w zdanie bez nawiasu i
ładniej by się prezentowało.\ i otworzył je. Kiedy to zrobił,
ujrzał Tristitię. ~*Gdyż w tym FanFiction Tristitia i Reed były
przyjaciółkami, jak coś.*~ Widząc ją, powiedział:
- Dzień dobry,
Tristitio. Co cię do mnie sprowadza?
- Dzień dobry!
Czy Reed może wyjść? - Odpowiedziała
/– Nie, bo
strzeliła kopytami. – walnął prosto z mostu Sebastian.\
- Reed... Nie...
Nie mów mi o niej...
Po czym
gwałtownie odwrócił głowę i zasłonił oczy ręką. Chwilę potem poczuł, że
Tristitia chwyciła go za rękę i rzekła:
- Co się stało?
Coś z Corni?
- Tak... W
ogóle... Proszę, wejdź. Pokażę ci, co z nią jest. - Odpowiedział
Po tej rozmowie,
oboje weszli do środka i udali się do głównego pomieszczenia. Kiedy tam byli,
podeszli do pomnika Cornelii. Następnie, Brat Krwiak rzekł:
- Nie żyje...
Zabiła Tytanów, ale sama zginęła. Miała wybór, gdyż tylko jedna osoba mogła
wyjść z tego żywa. Mogła albo uratować siebie, ale stracić mnie lub uratować
mnie, ale sama zginąć. Wybrała tą drugą opcję...
~*Mogła wybrać
jeszcze trzecie rozwiązanie, czyli że oboje byście zginęli.*~
- Nie... -
Powiedziała Tristitia, po czym rozpłakała się. W tym momencie, Brat Krwiak
przytulił ją do siebie i uniósł wzrok.
Parę minut potem,
gdy Tristitia uspokoiła się, Brat Krwiak odprowadził ją do wyjścia. Sam również
wyszedł. Udał się do kwiaciarni. /W której pracowały zdania
pojedyncze.\ Kiedy tam był, kupił duży bukiet tulipanów, czyli
kwiatów, które najbardziej lubiła Cornelia. ~*Dobrze, że Grzegorz jeszcze
nie wrócił. xDDD*~
Gdy je kupił,
wrócił do bazy. Będąc tam, wypalił na czarnej, metalowej tablicy ostatnie słowa
dziewczyny. Następnie, udał się pod jej pomnik. Będąc tam, przygwoździł tablicę
do podestu, na którym stała dziewczyna oraz położył pod jej nogami bukiet.
Następnie postał przed nią jakiś czas, po czym udał się do siebie do pokoju...
/:D\
~*Wspaniała
reakcja na zaistniałą sytuację. xDDD*~
/Wiem :D\
******************************
~Tu powinny być
ewidentnie tylko trzy gwiazdki.~
~*O, Grzegorz.
Już żeś wrócił?*~
~Ta. Powiedziałem
o tym Tristitii i, szczerze, zdziwiła się. Sądziła, że historia jej powstania
była bardziej złożona. Byłem też jeszcze spytać się Wielkiego Elektronika,
dlaczego czerwone oczy najczęściej mają ci źli i powiedział, że to dlatego, że
czerwony kolor kojarzy się ze złem, ale też uznał, że to naciągane jak diabli.
A później się zagadaliśmy.~
/Czyli standard.
xDDD\
~Wiem :D~
"Jej imię
brzmi Cornelia. Zwana Reed lub, dla przyjaciół, Corni. Moja przyjaciółka. ~*Jedyna
w dodatku.*~ Zginęła zabijając Tytanów i ratując mi życie. Była mi
wierna do końca. Także wiele się od niej nauczyłem. Nauczyła mnie, że /zdania
pojedyncze nigdy cię nie opuszczą.\ przyjaciele to nie ci, których
do tego zmuszasz, ~*Przypatrz się temu zdaniu, Slade.*~ tego,
żeby być szczęśliwym bez względu na wszystko oraz psiej wierności. Zmieniłem
się dzięki niej. I do dziś wierzę w cud. W to, że kiedyś powróci."
~Trochę tak jak w
filmie. Wiecie, że pojawiają się jakieś obrazy, na przykład właśnie wspomnienia
i jakaś postać w tle coś tam mówi.~
~*Tak miało to
wyglądać.*~
Minęły cztery
lata od śmierci Cornelii. Brat Krwiak nauczył się już żyć bez niej, /Wszakże
w końcu by wypadało.\ mimo iż było ciężko. Mimo wszystko, skrycie
wierzył w cud. W to, że dziewczyna kiedyś wróci. Aż któregoś dnia...
Jednego poranka,
gdy Brat Krwiak szperał przy jednym z komputerów, poczuł, że baza zaczęła się
trząść. Nie panikował on, gdyż ta baza była tak głęboko wbita w ziemię, że
tylko wybuch, zalanie lub pożar był w stanie ją pokonać. Jednak nie udało mu
się utrzymać równowagi, przez co upadł na podłogę. Co próbował wstać, to
upadał. ~*W serialu w Jump City miało być jedno trzęsienie ziemi, więc
w końcu widać, że postanowiło przybyć.*~ Postanowił więc przeczekać
trzęsienie ziemi na podłodze. Nie wiedział jednak, skąd wzięło się ono w Jump
City. Odkąd pamiętał, w owym mieście takie zjawisko nigdy nie miało
miejsca. ~*Chociaż w sumie fakt, to w serii miało zostać wytworzone
sztucznie.*~
Kiedy zaś baza
przestała się trząść, wstał z podłogi i udał się do głównego pomieszczenia aby
sprawdzić, czy to rzeczywiście ziemia się trzęsła.
Jednak, kiedy tam
wszedł, zamarł. Zamiast sześciu pomników, było ich pięć. Zaś Cornelia, już jako
żywa dziewczyna, siedziała na podłodze. Po chwili, gwałtownie odwróciła się.
Widząc go, spojrzała na Brata Krwiaka z przerażeniem. ~Fajna
koncepcja ożywienia. Byłoby jeszcze spoko, gdyby powróciła do życia jako mała
dziewczynka oraz nie miała swoich mocy, a Brother Blood starałby się to
wszystko odkręcić.~ ~*Chyba to gdzieś wykorzystam.*~ ~Czekam~ Kiedy
zaś chciał podejść do niej, ta spytała ze słyszalnym przerażeniem w głosie:
- Kim pan jest?
Gdzie ja jestem?
Nic nie
pamiętała. /DUN DUN DUUUN!\ Jednak, po chwili,
powiedział on:
- Nie bój się
mnie, Cornelio. Ja nie chcę cię skrzywdzić. Chcę ci pomóc.
- Dlaczego nazywa
mnie pan Cornelią? - Spytała, cofając się.
~Amnezja level
expert widzę.~
- Spokojnie.
Nazywam cię tak, bo tak masz na imię.
Po czym podszedł
do niej, wyciągnął w jej kierunku rękę i uśmiechnął się zachęcająco. Chwilę
potem, jakby wierząc, że nic jej nie grozi, podała mu swoją rękę. Następnie, pomógł
jej wstać i powiedział:
- Chodź ze mną.
Przypomnę ci wszystko.
Po czym oboje
ruszyli w kierunku jego pokoju...
Gdy tam byli,
razem usiedli na łóżku, po czym Brat Krwiak zaczął opowiadać jej całą jej
historię. Starał się ją mówić jak najbardziej spokojnym głosem. Kiedy skończył,
dodał:
- A ja, nazywam
się Brat Krwiak lub Ojciec Krwiak. Różnie mnie nazywają. ~*Ja jednak
wolę twój angielski pseudonim.*~Jak wspominałem, dzięki mnie masz swoją
prawdziwą postać. Bo kiedyś, naprawdę wyglądałaś tak.
Po czym jego oczy
zabłysły na czerwono, a następnie chwycił ją za rękę. Dziewczyna zaś, odruchowo
zamknęła oczy, gdyż pod jego wpływem jej także stały się czerwone. /Spoko,
on teraz nie używa hypnokinezy, możesz je otworzyć.\ Chwilę potem,
puścił on ją. Kiedy zaś otworzyła ona oczy i spojrzała na swoją lewą rękę,
ujrzała ona metalową rękę. Po paru sekundach, kiedy jego oczy stały się
normalne, iluzja zniknęła.
W tym momencie,
powiedziała ona niepewnym głosem:
- N...No nie
wiem... Tak było naprawdę?
~Właśnie miałaś
debilko dowód, że Brother Blood nie kłamał.~
- Tak. Jeśli
jeszcze nie jesteś przekonana, to chodź ze mną. Odwiedzimy wszystkie miejsca, w
których byliśmy razem. - Odpowiedział
Po tych słowach,
oboje wstali i udali się do głównego wyjścia. Po znalezieniu się na zewnątrz,
najpierw poszli do bazy Slade'a. Będąc pod nią, Krwiak już chciał zadzwonić
dzwonkiem, jednak ujrzał nad nim kartkę:
"Dzwonek
zepsuty. Proszę pukać."
~A Slade, jak to
Slade, jak zwykle nie naprawił. xDDD~
~*To u niego
norma. xD*~
W tym momencie,
wzruszył on ramionami i głośno zastukał. Kiedy to zrobił, z głębi bazy dało się
słyszeć głos Slade'a, który mówił:
- Tristitio,
wiesz może, kogo diabli niosą o tak późnej porze?
- Nie czujesz, że
rymujesz. A tak na serio, cholera tam go wie. - Dało się usłyszeć jej głos.
- Jak to ten
kurier, to mu łeb ukręcę za taką niepunktualność.
~*Kocham go. xD*~
- Mówiłam,
ukradnijmy te części. Ale ty wolałeś je kupić, to masz.
- Bo nie chcę
mieć Tytanów na głowie od samego początku mego misternego planu podboju świata.
~*Minęły cztery
lata, a on jeszcze nie wie, że Tytani gryzą glebę?*~
~Z tego wniosek,
że nie.~
~*;=;*~
Po czym otworzył
drzwi. Kiedy zaś ujrzał Brata Krwiaka z Cornelią, rzekł miło zaskoczony:
- O. To wy. Jak
ja was dawno nie widziałem.
Po czym zwrócił
się do Cornelii:
- Cześć, Reed.
W tym momencie,
dziewczyna schowała się za Bratem Krwiakiem i ze strachem spoglądała zza niego.
- Emm... Co ona
się tak boi? Nie pamięta mnie, czy jak?
- Długa
historia...
Po chwili zaś,
Slade krzyknął w głąb bazy:
- TRISTITIO!!!
TWOJA PRZYJACIÓŁKA PRZYSZŁA!!!
- O MY
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOD!!! - Dało się słyszeć zbliżający się głos
dziewczyny.
~*Dobra, tu
wybaczę tyle tego "O", bo widać, że chciano zrobić tak,
żeby to brzmiało jak zbliżający się głos.*~
Kiedy zaś
podbiegła, powiedziała:
- CORNELIO!!! Ah,
jak ja się cieszę, że cię widzę!!! Chodź!!!
Po czym wciągnęła
ją do bazy i zaprowadziła do siebie. Zaś Slade i Brat Krwiak popatrzyli na to
ze zdziwieniem, a po chwili, zaśmiali się.
- Wejdź. Opowiedz
mi tą "długą historię". - Rzekł Slade, po czym wpuścił Brata Krwiaka
do środka.
***
- I tak to
właśnie wygląda. Ona nic nie pamięta, Tytani nie żyją, a ja staram się jej
wszystko przypomnieć.
- Aha, ok- WAIT!
TYTANI NIE ŻYJĄ?! CZEMU JA O TYM NIC NIE WIEM?! - Krzyknął Slade.
/Powinien się
skapnąć po tym, że nikt mu nie przeszkadzał, chyba że szykował wyjątkowo
rozbudowany plan podboju.\
- Czyli...
Tristitia nic ci nie powiedziała?
W tym momencie,
przecząco pokręcił głową. Widząc to, Brat Krwiak rzekł:
- Mogę ci te
kamienne posągi pokazać. Nie mam co z nimi zrobić, to sobie tak stoją w mej
bazie.
~*Ja bym je
rozbiła, dla pewności, aby Tytani nie powrócili jak Cornelia.*~
~Każdy normalny
człowiek by tak zrobił.~
- Dobra. Z wielką
chęcią zobaczę martwych Tytanów. - Odparł Slade, po czym krzyknął w głąb bazy:
- TRISTITIO!!!
- TAK?! -
Odkrzyknęła dziewczyna.
- WYCHODZĘ!!!
ZAJMIJ SIĘ SWOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ I PRZY OKAZJI NIC NIE ROZPIERDOL!!! A JAKBY W
KOŃCU ZJAWIŁ SIĘ TU TEN KURIER, TO ODBIERZ PRZESYŁKĘ I UKRĘĆ MU ŁEB ODE MNIE,
ZA TAKĄ NIEPUNKTUALNOŚĆ!!!
- OKEJ!!!
~*Jakby nie można
było tego napisać normalnymi literami i dodać, że krzyknęli do siebie.*~
Po tej rozmowie,
oboje wyszli. Kiedy zaś szli do bazy Krwiaka, ten spytał:
- A cóż to za
kurier, któremu chcesz łeb ukręcić?
- A taki jeden
typ, który już tydzień temu miał dostarczyć mi części do nowej broni. -
Odpowiedział Slade.
- Nie mogłeś tych
części podpierdolić?
- Mogłem, ale nie
chciałem mieć na samym początku mego misternego planu podboju ludzkości Tytanów
na głowie. Gdybym wiedział, że nie żyją, wysłałbym Tristitię aby je ukradła.
- O kuźwa. Tytani
Wschodu jeszcze żyją. Zapomniałem o nich. Teraz będziemy mieć przejebane od
nich.
- Tytani Wschodu?
Istnieje taki odłam Tytanów?
- Tak. Stacjonują
w Mieście Stal, ~*Które istnieje w rzeczywistości i nazywa się
Pittsburgh, taka ciekawostka.*~ ale zapewne będą chcieli nam utrudnić
życie. /Eee, bez Młodych Tytanów będzie ich łatwiej pokonać.\
Kiedy zaś doszli
do bazy i weszli, udali się do głównego pomieszczenia. Gdy już tam byli,
podeszli do posągów.
- Proszę. Oto i
dzieło Cornelii. Skamieniali Tytani.
W tym momencie,
Slade podszedł do skamieniałego Robina i powiedział:
- Hehe...
Nareszcie martwy, skurwiel jebany.
~*Nie wiem czemu,
ale mimo upływu lat, ryję. xDDD*~
~Tak powiedziałby
nasz Slade. xDDDDDDDDDDD~
- Widzę, że
mieliście ze sobą na pieńku. - Powiedział Brat Krwiak.
- Tjaaa... On był
najgorszy. Nieraz mi wlazł za skórę.
- Nie. Najgorszy
był Cyborg.
Po czym podszedł
do skamieniałego Cyborga i powiedział:
- Zniszczył mi
dwie bazy, dwa misterne plany, wymknął się spod mej kontroli i jeszcze wpakował
do więzienia. Eh! Jak dobrze, że w końcu jest martwy.
- Ou, to kiepsko.
W ogóle, ty też kontrolujesz ludzi? - Spytał Slade
- Tja... Robię
tak, aby byli zależni od mej woli.
~*A skubaniec ma
łatwiej, bo ma mind control.*~
- To pewnie
dlatego Cornelia jeszcze się nie zbuntowała.
- Nie. Akurat, co
dziwne, to nie dlatego. Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz musiałem na nią
wpływać.
- Mam podobnie z
Tristitią. Kiedy ja ostatni raz używałem tych nadajników aby przywrócić ją do
porządku... Właściwie to chyba nigdy.
~Widzę, że
stworzyłaś cholernie wierne OC, Ramoninth.~
~*Po prostu
chciałam napisać FanFiction, w którym moje OC byłyby do końca wierne Slade'owi
lub Sebastianowi.*~
~Zawsze to jakaś
oryginalność.~
- Mamy po prostu
wierne uczennice, z tego taki wniosek. Tak w ogóle, jak mam się pozbyć tych
skamieniałości z tego pomieszczenia? Tylko miejsce zagracają.
- Rozbij je.
Przynajmniej będziesz mieć pewność, że nie powrócą.
- Dobry pomysł.
- Więc...
Zaczynamy od Robina!
- Krzyknęli w tym
samym
- Więc...
Zaczynamy od Cyborga! momencie.
~*Tak, to jest
tak dziwnie sformatowane.*~
~Oczy mi płoną.
;=;~
/Nie tylko tobie.
;=;\
~*Ale dobra,
długa przerwa. Jadę na egzamin.*~
~/Bogu dzięki!\~
- Hmm... Może ja
rozbiję Robina, ty Cyborga, a potem razem resztę?
~*Brzmi jak
plan.*~
~Już żeś wróciła?
Tak szybko?~
~*Nie, niedawno
skończyła się część pisemna, ustna się dopiero zaczęła, a ja jestem ostatnia. A
moi upośledzeni koledzy poszli do Burger Kinga. Mają szczęście, że nie są
pierwsi.*~
/Debile. <-
Kropka stanowczości.\
~*Wiem. Mówiłam
im, że lepiej zaczekać, but nooo!*~
- OK.
Po tych słowach,
zabrali się do roboty. Kiedy zaś po parunastu minutach skończyli rozbijać
posągi Tytanów, Slade rzekł:
- No. I mamy
pewność, że nie powrócą.
Zaś chwilę potem,
wyszli oni z pomieszczenia i z bazy, po czym udali się do siedziby
Slade'a. /Jakby kompletnie nic się nie stało.\ Jakiś
czas potem, będąc u celu, po wejściu, dostrzegli, że Tristitia i Reed
korzystały z głównego komputera. Nie zauważyły ich. W tym momencie, Slade
uniósł głowę i ręce, po czym potrząsnął rękoma jakby chciał powiedzieć:
- Boże...
Zaś Brat
Krwiak ~Ten spolszczony pseudonim i mnie dobija. ;-;~ zasłonił
usta dłonią i cicho zaśmiał się. Chwilę potem, Slade rzekł:
- Ekhm...
Słysząc to,
dziewczyny od razu odwróciły się. Widząc ich nauczycieli z powrotem, Tristitia
rzekła zakłopotanym głosem:
- Eee... No, bo
wiesz...
- Kto wam
pozwolił korzystać z MOJEGO KOMPUTERA?! - Krzyknął
~*Jaki przegryw.
xD*~
- Wiesz... Nie
zrozum nas źle...
- Eh... Co ja się
z tobą mam... Dwa tygodnie bez Internetu.
~*Ja bym umarła.
X.X*~
- Ale
dlaczegooo?!
- Bo przecież
wyraźnie zabroniłem ci korzystać z TEGO komputera bez mojej wiedzy. Ot czemu.
~*:D*~
Po tej rozmowie,
Brat Krwiak /Moją dusza cierpi od tego spolszczenia. X.X\ wziął
ze sobą Cornelię, po czym pożegnali się ze Slade'em ~Nie ma to jak
literówka w odmianie imienia postaci, o której chce się pisać FanFiction. -_-~ ~*Wyższy
poziom patologii Attack Super Effective.*~ i Tristitią, a następnie
wyszli. Kiedy byli poza bazą, udali się w inne miejsca, do których chodzili
wspólnie. Do kawiarni, w której przebywali, gdy mieli wolne, do parku, do
którego chodzili czternastego lutego, do biblioteki, w której często przebywała
Corni, do /kibla publicznego, w którym srali na czas,\ ~Znowu
zjebałeś atmosferę po całości. xDDD~ ~*KURWA JA JEBE!!!*~ /Co?\ ~*Chyba
już nic.*~ ~A co się stało?~ ~*Miałam się
wkurzyć na taką Ninę z grupy, która nie wróciła na czas i trzeba było czekać z
ustnym, ale w tym momencie wróciła.*~ /Skubana\ ~*Wiem*~ jej
ulubionego sklepu i nad rzekę.
Kiedy zaś
siedzieli nad wodą, w pewnym momencie Cornelia rzuciła się mu w ramiona i
rzekła, ze łzami w oczach:
- Już wszystko
pamiętam... Dziękuję...
/A czas lubi
zapierdalać.\
- Nie ma za co,
skarbie... W ogóle, to ja mam za co dziękować. Za to, że byłaś gotowa poświęcić
swoje życie dla mnie... Nieczęsto trafiają się takie osoby jak ty. - Odparł,
również ją przytulając.
~*Brother Blood
też jest szczytem zajebistości, więc i nie dziwo.*~
[...]
________________________________________
Zakładka: Do napisania.
Opowiadania do
napisania.
~*Do napisania to
ja mam jutro akt LIX "Z kim się zadajesz, takim się stajesz.
[Dramat]".*~
~JEZU, W KOŃCU INNA ZAKŁADKA! WOHOHOHOHOHOHOHOHOHOHO!!!
<333~
/Jezu, jaki zaciesz. xDDD\
~*W sumie, ja też
się cieszę. xD*~
~Szósty i siódmy
tytuł od dołu: W chuj długie.~
~*Wiem. Jakby nie
można było tego skrócić.*~
/"Morzem do
Vegas." x"DDD\
~Weź. xDDD~
~*Odświeżone
wersje starych FanFiction. Noł. ;_;*~
~Jezu, nie. ;=;~
/Było aż tak
źle?\
~Źle? Było
TRAGICZNIE! ;____;~
/;=;\
~*Właśnie ;=;*~
_______________________________________
Zakładka: Do
opowiadań.
~Wiele się tam u góry rozpisałaś. xDDD~
~*Wiem :D*~
Imiona i nazwiska
rosyjskie męskie:
Dla dobrych bohaterów
opowiadania:
Владимир Dimitrov (Władimir Dimitrov).
Григорий Sidorv (Grigorij Sidorv).
~Znowu mój
imiennik? -_-~
~*:D*~
/Biedak. xDDD\
~*:DDD*~
Борис Shelygin (Boris Shelygin).
Dla złych
bohaterów opowiadania:
Арон Stalinovskij (Aron Stalinovskij).
/Dobrze, że nie
Ivan, bo to najczęstsze imię dla tych złych.\
Димитрий Ostroverhov (Dimitrij Ostroverhov)
~*A Dimitrij to
ładne imię męskie. :3*~
Imię i nazwisko
żeńskie rosyjskie:
Надежда Inshakov (Nadieżda Inshakov)
~*Gdyż początkowo
w planach była ona jedyną kobietą w opowiadaniu. Dopiero potem doszła Roza.*~
~W ogóle, a
propos "D" w cyrylicy: Jest film "Śmierć
Stalina" i tam na plakatach litery "A" są
stylizowane na cyrylicę. Gdyby to przeczytać tak jak powinno się czytać, to
tytuł brzmiałby "Śmierć Stdlind"~
~*Wiem, widziałam
to. xDDD*~
~Beka jest. xD~
_______________________________________
Tytuły rozdziałów
moich czterech FanFiction.
Sąsiedzi - 2029.
~Noł. ;_;~
1. "Początek
cierpień." /Czyt. Rozpoczęcie FanFiction.\
2. "Powtórka
z historii oraz powiększenie się Imperium Dobra." ~*Jak
mówiłam, "Imperium" to po łacinie "Kontrola".
Jaka kontrola, poza tą jakości, może być dobra?*~ ~In the
Opkolandia all can happen.~ /Jezu. xDDD\ ~:D~
3. "Pierwsze
starcie."
4. "W swoim
żywiole."
5. "18
tygodni ciekawych przygód i cierpień." ~Chyba cierpień, bo ten
rozdział to tragedia była.~
6.
"Apokalipsa" ~;"-)~
Sąsiedzi - 2029,
część 2.
1. "Nowy
cel."
2. "Zdalnie
sterowana śmierć. ~Stdlind~" ~*Będziesz tym
teraz spamował, tak? xDDD*~ ~Robię sobie jaja z tego
stylizowania na tym plakacie. xDDD~
3.
"Wywalczona wolność i wyprawa w przestworza."
4. "Choroba
i nowe życie." ~To tutaj Kaczhoterin miała strzelić kopytami?~ ~*Da.*~
5.
"Marzenia, bunt i porwanie." /Nie ma to jak spoiler już w
tytule.\
Sąsiedzi - 2029,
część 3.
~*Ten FanFiction
możecie znaleźć na moim profilu. Obecnie nazywa się "Porwanie".*~
1. "Spokój
na początek."
2. "Bliskie
spotkanie z prądem."
3. "Witaj w
piekle."
4. "Niebezpieczeństwo" ~Laura
is Coming.~ ~*Co. xDDD Przecież ona była na Antarktydzie. xD*~ ~*Dntdrktydzie.~ ~*To
idzie za daleko. xDDD*~ ~:D~
5. "Pierwsze
starcie."
6. "W
krainie cegieł."
7. "Spokojna
przeprawa."
8.
"Oryginalny lot." ~Czyżby...?~ ~*Da, ale
Grzegorz jest nieśmiertelny, więc tutaj jest chociaż uzasadnienie.*~ ~W
sumie...~
9.
"Niespodzianka"
10. "Drugie
starcie"
11. "Chwila
wytchnienia."
12.
"Hotelowy koszmar."
13. "Ciemna
strona natury."
14.
"Praktyczne zastosowanie dezintegratora." /Wczoraj bawiłem
się dezintegratorem Grzegorza. Ładnie się kibel jarał.\ ~*A ja
z boku cisnęłam bekę. xDDD*~ ~A ja walnąłem facepalma.~ ~*Ej
kurwa, nasze komentarze wyszły poza stronę, przynajmniej w edycji.*~ /Dżezis,
WattNote. xDDD\ ~*Matko. xDDD*~ /:D\
15. "Trzecie
starcie z nieprzyjemną konsekwencją."
16. "Piekło,
nawet dla nadprzyrodzonych."
17. "W złym
miejscu o złej porze."
18.
"Praktyczne zastosowanie pływania."
19.
"Odpoczynek"
20. "Czwarte
starcie."
21.
"Prywatna rzecz."
22.
"Złośliwość losu."
23. "Długa
droga do celu."
24.
"Ostateczne starcie z oprawcami." ~*W tym rozdziale mieli
zginąć Dawid i Klara, co nastąpiło w obecnej wersji FanFiction.*~ ~;"-)~
Sąsiedzi - 2029,
część 4.
1.
"Początek"
2. Wyprawa po
potrzebne materiały i nieprzyjemne zdarzenie." ~*Aż przedni
cudzysłów uciekł.*~
3. "Pierwsze
stracie."
4.
"Nieprzyjemna niespodzianka i próba jej naprawy." ~*Ale nie,
lubię obecną wersję tego FanFiction, czyli "Ostateczne
starcie.". Miała wyjść tak trochę jak film. Sami oceńcie, czy wyszło,
FF jest na profilu.*~
5. "Drugie
starcie i koniec problemów." ~;""-)~
6. "Dalsza
realizacja planów."
7. "Wielkie
dni."
8. "Wielki
powrót i spełnienie innych marzeń."
9.
"Zdrada" ~*Ten rozdział ostatecznie się nie pojawił, bo
uznałam go za zbędny zapychacz.*~
_______________________________________
Krótkie
informacje o bohaterach do mojej trylogii Fantasy.
/Czemu słowo "Fantasy" zostało napisane
wielką literą, nie wiadomo.\
- Aunash ~*Sraunash~ Nereil
- Główna bohaterka, hybryda kota domowego ~<3~ i
człowieka.
- Gethmuzch
Eplut /Jego nazwisko to od tyłu "Tulipan" po
niemiecku, jakby ktoś się nie skapnął.\ ~*Ty, faktycznie.*~ -
Główny bohater, hybryda orła cesarskiego ~*Ave Wikipedia.*~ i
człowieka.
- Ziruacash Leiv /Jej
nazwisko to od tyłu "Viel" – "Wiele" po
niemiecku.\ - Zabójczyni, wysłana przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i
Gethmuzcha aby pojmać i sprowadzić ich do Królestwa Athi. /Zajebiści
rodzice to podstawa. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ ~Chcielibyście
takich. :D~ ~*/Co. xDDD\*~ ~:D~
- Madetkh
Rednuw /Jego nazwisko od tyłu to "Wunder" – "Cud" po
niemiecku. Chociaż znaczy to też "Osoba niezwykle
uzdolniona.", co chyba bardziej pasuje.\ - Zabójca,
wysłany wraz z Ziruacash przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i
Gethmuzcha aby pojmać i sprowadzić ich do Królestwa Athi. /Genialni
rodzice. xDDD\ ~*Wiem :D*~
- Athistash
Nereil /Jej nazwisko od tyłu to "Lieren".
Jako iż wszystkie coś znaczą po niemiecku, to prawdopodobnie jest uciętą
końcówką "Verlieren", czyli "Stracić".\ ~*Dokładnie
tak powstało to nazwisko. Brawo, wygrałeś wiadro Internetów i karabin na
hałasujących mi pod blokiem kibiców.*~ /Druga wygrana najlepsza.
xDDD\ ~*Idealna dla ciebie. xDDD*~ - Matka
Aunash, ~*Sraunash~ hybryda lamparta i człowieka.
- Duyxaltt Nereil
- Ojciec Aunash, ~*Sraunash~ hybryda tygrysa i
człowieka.
- Aveshatt Eplut
- Matka Gethmuzcha, /Po nazwisku można się zorientować.\ ~*Zawsze
to mogłaby być zbieżność.*~ /Japa\ ~*:D*~ hybryda
orła czarnego ~*Ave Wikipedia x2*~ i człowieka.
- Axerch Eplut -
Ojciec Gethmuzcha, hybryda orła moluckiego ~*Ave Wikipedia x3*~ i
człowieka.
- Kishugenth
Lrev /Jej nazwisko od tyłu to "Verl".
Prawdopodobnie jest to początek słowa "Verlassen" ("Opuszczać")
lub znowu "Verlieren".\ ~*Tu nie
pamiętam którego, szczerze mówiąc.*~ - Elficka medyczka.
- Axiartt
Ebagfus /Nazwisko od tyłu brzmi "Sufgabe" i
nie znaczy nic. Prawdopodobnie literówka w słowie "Aufgabe",
które z kolei znaczy "Zadanie".\ ~Oni
mają genialne nazwiska. xDDD~ ~*Nie wiem co ćpałam,
odpowiadając na pytanie. XD*~ - Jeden z potężniejszych magów, /Ten
przecinek jest ewidentną przesadą.\ na świecie.
- Aishurash
Sehtir /Jej nazwisko to od tyłu "Rithes" i
nie znaczy nic. Pewnie wymyślone.\ - Bardzo rzadki, magiczny kot,
który boi się ludzi. ~<Goni> No chooodź! Ja chcę cię
utuliiić!~ ~*Z serii: Grzegorz odstrasza koty, część
pierwsza.*~ ~No co? :D~
- Ayshmatt
Aliuqa /Od tyłu to nazwisko brzmi "Aquila" i
znowu musiało być wymyślone, bo nic nie oznacza.\ - Jeden z bardzo
rzadkich feniksów, który pojawia się tylko raz do roku, w pełnię księżyca na
klifie w Lesie Cudów. ~<Zapierdala>~
-
Dyxtehynch ~To imię. ;=;~ Ednuerf /Jego
nazwisko od tyłu to "Freunde", czyli "Przyjaciel" po
niemiecku. Niezbyt do niego pasuje, z tego co czytaliśmy w opisie bohaterów.\ -
Władca Królestwa Athi.
- Bashzuksh ~Jeszcze
gorzej. ;=;~ Ualserb /Od tyłu jego nazwisko to "Breslau" i
mam z tym złe skojarzenia, bo bardzo blisko temu do innego nieprzyjemnego
słowa, ale to oznacza po prostu "Wrocław".\ -
Jeden ze smoków pilnujących wejścia do Lasu Cudów.
-
Authloigath ~Kolejna tragedia. ;=;~ Zlohcs /Od
tyłu to nazwisko brzmi "Scholz" i, znów, nie
znaczy nic.\ - Drugi ze smoków, pilnuje miejsca z
magnetyczną /dupą\ kulą. ~*Lecz się na nogi, bo
na mózg już za późno. xDDD*~ /Nie :D\
- Jaxnib
Reldne /Nazwisko od tyłu to "Endler",
które ponownie nic nie znaczy.\ - Trzeci ze smoków, pilnuje
miejsca z piorunem nieśmiertelności. ~*Marysueizmu. Nie mylmy
pojęć.~
- Kiziech Cimonoxat /Której
nazwisko od tyłu to "Taxonomic", co oznacza "Taksonomiczny" po
angielsku, a to z kolei jest poddyscypliną systematyki organizmów.\ -
Strażniczka wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć.
_______________________________________
Nowe pierwiastki
do opowiadania.
1. Antarktyd (Ad)
2. Grenland (Gd)
3. Austral (Aal)
4. Arcont (At)
5. Nofern (Nn)
6. Ramon (Rm)
7. Mechanit (Mt)
/Swoją drogą,
fajne nazwy.\
~*Dzięki.
Wymyślałam je w większości przy użyciu naszego ziemskiego Układu Okresowego Pierwiastków.*~
~Tak samo jak
swój nick.~
~*Wiadomix*~
8. Lifon (Ln)
9. Tumasu (Tu)
10. Momisath (Mh)
11. Haulon (Hn)
~Kojarzy mnie się
z halogenem, nie wiedzieć czemu.~
~*Mnie też się z
nim kojarzy.*~
12. Turked (Td)
13. Mars (Ms)
14. Sun (Sn)
/Kolejny pierwiastek
odkryty na Słońcu? Hel już został tam odkryty.\
~*A kto bogatemu
zabroni. ;D*~
15. Nevox (Nx)
16. Veril (Vl)
17. Himmer (Hr)
~Dobrze, że nie
Himmler.~
18. Navon (Nno)
19. Beningen (Bn)
/Dobrze, że nie
Göring.\
20. Xenaninet (Xt)
21. Notan (Nan)
22. Titalin (Tn)
23. Vonnex (Vx)
~Ciekawe, gdzie w
opowiadaniach, w których miały się pojawić, te pierwiastki miały zostać odkryte
i skąd wzięły się ich nazwy.~
~*Nie pamiętam,
muszę to na nowo wymyślić.*~
~Czekam~
24. Ostat (Ot)
25. Esconit (Et)
26. Tarehol (Tl)
27. Galudyn (Gn)
28. Irrenin (In)
/O, siemka Irrenin.\
29. Innoluth (Ih)
30. Konhlu (Ku)
31. Blacked (Bd)
~Pewnie czarny
jest.~
~*Zapewne*~
32. Tanacon (Tn)
33. Frulun (Fn)
34. Moselunin (Min)
35. Frudyn (Fyn)
/Za pierwszym
razem przeczytałem "Budyń". Chyba czas coś zjeść.\
~*Genialnie
przeczytałeś. xDDD*~
/:D\
36. Barenin (Bn)
37. Isenit (It)
38. Attenith (Ah)
39. Nalifen (Nl)
40. Ramosen (Ren)
41. Neutrinex
(Nx)
~O, ta nazwa
bardzo mnie się podoba. ^^~
~*Wiem, bo mnie
też.*~
42. Genin (Gn)
43. Oslucen (On)
44. Tibenit (Tt)
~*Kojarzy mnie
się z Tibią. xDDD*~
/Mi w sumie też
tak trochę. xDDD\
~Gimby. <-
Kropka diagnozy.~
/Genialnie xDDD\
~;"D~
45. Nisenit (Nt)
46. Irosen (In)
47. Vostenit (Vt)
48. Inhedryt (Iyt)
49. Kytin (Kn)
50. Ausenion
(Aon)
51. Tarenicat
(Tat)
~*Czas je gdzieś
wykorzystać.*~
~/#Czekamy\~
_______________________________________
Informacje o
bohaterach do opowiadania.
~*Miało być to
opowiadanie o dziewczynie, która dostaje się na starą klatkę schodową i w poszczególnych
mieszkaniach spotyka osoby lub rodziny, które zostały w jakiś sposób
poszkodowane za życia (spotyka ich duchy), oni coś jej tam dają i coś się
dzieje.*~
~Czytałbym, ale sądzę, że w tamtym czasie wyszło by
gówno.~
~*Prawdopodobnie
tak by było.*~
1. Dawid i
Abigail Horodeccy - Małżeństwo. Dawid był żołnierzem, który w czasie II wojny
światowej walczył w wielu walkach. Po wojnie, dopadła go depresja, która
przypominała mu o okrucieństwach wojny. Jego żona pomagała mu dojść do
siebie. /Miło, że go wspierała.\ Po paru latach,
Dawid ~*Dejwid~ powoli zaczął powracać do zdrowia,
jednak okrucieństwa wojny pozostały w jego podświadomości już na zawsze. ~*Nie
dziwo.*~ Oboje zginęli w wypadku samochodowym w drodze na grób
przyjaciela Dawida. ~Fail życiowy, level 9999.~
2. Daniel
Cholewczyński - Niespełniony piosenkarz. Miał do tego talent oraz piękny /jak
dupa\ głos, ~*Wspaniałe porównanie. xDDD*~ /Wiem
:D\ ale jego piosenki wyśmiewali wszyscy, gdyż były one na poważne
tematy. ~*Eeej, to jest naciągane. Jest wiele osób, które lubią muzykę
poważną, więc mógłby osiągnąć sukces.*~ Jako iż żył w czasie okupacji
niemieckiej, ~*Bo nie ma to jak mieć więcej pecha.*~ któregoś
dnia skończył w Majdanku i tam też zginął. ~*I jeszcze więcej.*~
3. Grzegorz i
Laura Estreicherowie - Małżeństwo. Chcieli oni mieć dziecko. /Było
adoptować, jak urodzić nie szło.\ ~*Sebastian i jego genialne
rady życiowe.*~ /No co? Da się? Da się. ;P\ Gdy zaś
Laura zaszła w ciążę, jako iż żyli w czasie II wojny światowej, ~*<Przewraca
oczami.> Znowu? ;-;*~ musieli się ukrywać. Niestety, gdy
Laura /*Laóra\ była w ósmym miesiącu ciąży, gdy
zmieniali miejsce schronienia, zostali przypadkowo zastrzeleni przez polskiego
żołnierza, który tak naprawdę strzelał w kierunku Niemca, który był niedaleko
nich. ~A Niemiec był zapewne cwany i specjalnie tak stanął.~ ~*Nie
zdziwiłabym się, gdyby tak było.*~
4. Damian
Hrycyk ~*Nie wiem czemu Google Chrome podkreśla to nazwisko, skoro
takie istnieje.*~ - Pokrzywdzony przez los. Żył jeszcze długo przed
wojną. /Chociaż jeden.\ Od zawsze chciał znaleźć miłość
życia. Niestety, żadna kobieta go nie chciała. ~Bo pewnie miał
aseksualną mordę.~ ~*Genialne zdanie, które ktokolwiek mógłby
napisać. xDDD*~ ~Wiem :D~ Któregoś dnia popadł w
depresję, która zakończyła się jego samobójstwem. /Meh\
5. Aleksander Iwański - Niespełniony poeta. Jego wiersze, mimo iż były piękne, ~Jak moje! :D~ ~*Ty to w ogóle siedź cicho, pojebie. xDDD*~ ~;"D~ były wyśmiewane przez innych, gdyż były na poważne tematy. Nikt nie chciał ich wydać. ~Łot. De. Fak. Jakim cudem? Wiersze na poważne tematy też by się sprzedawały. Naciąganie level hard.~ Zmarł z głodu, gdyż nie chciał pracować tylko zarabiać na swojej pasji. ~*Debil*~
6. Kornel
Kalkstein - Chłopiec, którego rodzice zginęli w wypadku samochodowym. /I
znowu ten kurwiony wypadek.\ Zamieszkał on u babci. Jednak, w
wieku ośmiu lat wykryto u niego białaczkę. Leczenie nie przynosiło
skutku. ~Organizm postanowił dać mu więcej marysueizmu i zmówił się
z białaczką.~ Zmarł na raka w swoje urodziny. ~*No tak,
oczywiście, dajmy mu więcej pecha. =_=*~
7. Eryk,
Kornelia, Bianka i Izabela Kirchner - Rodzina. /Nie pierdol.\ Żyli
w czasie okupacji niemieckiej. ~No ja jebe, znów? -_-~ Któregoś
dnia, gdy wracali do domu, zostali zatrzymani i przewiezieni do Auschwitz. Tam
też zginęli. ~*Co oni wszyscy w tym opku tak padali w obozach
koncentracyjnych? Innych miejsc nie można dać jako miejsce śmierci? Dobra, nie
wszyscy, ale większość.*~ /¯\_ツ_/¯\ Eryka rozstrzelano, Kornelia
zmarła z głodu, a Biankę i Izabelę pokonały choroby.
8. Ewa
Konthe ~*Dużo niemieckich nazwisk widzę.*~ /Ty,
faktycznie.\ - Niespełniona baletnica. Chciała nią być i dużo
ćwiczyła, ale wszystko zniszczyło stwardnienie rozsiane, na które
zachorowała. ~*Kolejny organizm nie chciał uczestniczyć w opku i zmówił
się z chorobą.*~ Popadła przez to w depresję i nałogi. Ostatecznie
popełniła samobójstwo, zanim w ogóle zniszczyła ją choroba. ~*Przydałoby
się napisać, kiedy żyła, to mogłabym się dowalić do tego, że chorobę da się
opóźniać.*~
9. Diana Krauze -
Niespełniona pisarka. Jej dzieła były wyśmiewane przez wszystkich, a ona sama
traktowana jak kozioł ofiarny. Znęcano się nad nią. /<Wywraca
oczami.> Jezu, kolejna. ;=;\ Przez to cierpiała, a nie miała
wsparcia. /:D\ Któregoś dnia, gdy była na ulicy w dużym
tłumie, strzeliła sobie w głowę aby pokazać innym jak bardzo ją ranili. ~*Znając
życie, jako iż pewnie żyła w Polsce, bo w sumie oni wszyscy chyba mieli żyć w
Polszy, wszyscy mieliby to w dupie.*~
10. Aleksandra
Meysztowicz - Niespełniona pianistka. Chciała nią zostać i dużo ćwiczyła.
Niestety, w wieku dwudziestu lat zdiagnozowano u niej białaczkę. /Znowu?
Inne choroby też istnieją.\ Jej życie załamało się, szczególnie,
że leczenie nie przynosiło skutku. ~*Bo jakby przynosiło, nie byłaby
wsadzona do tego opowiadania.*~ Mimo to, do końca grała na pianinie.
Zginęła dzień przed swoimi urodzinami. ~Dobrze, że nie kolejna padła
w swoje urodziny.~
11. Agnieszka
Passent - Niespełniona malarka. ~*Co oni wszyscy tacy niespełnieni?*~ /Pewnie
aby dodać więcej pseudo dramatu.\ Malowała dużo i chciała nią
zostać. Niestety. W wieku 18 lat zachorowała na gruźlicę, ~O,
dziękujemy, inna choroba.~ która ją zabiła. Mimo to, malowała do
końca życia.
12.
Hermenegilda /Współczuję imienia.\ Smolińska -
Niespełniona siatkarka. Chciała nią być, jednak gra jej nie szła. Przez to
także wszyscy, nawet rodzice, wyśmiewali się z niej. ~*Da fuq? Czemu?
Ten powód jest głupi.*~ Dziewczyna bardzo cierpiała. Któregoś dnia,
powiesiła się i tym samym zabiła. ~No nie pierdol.~
13. Elżbieta
Adamowicz /O, w końcu polskie nazwisko.\ - Sławna
przedwojenna aktorka. ~*W końcu ktoś kto się spełnił.*~ Jako
jedyna z postaci tu wymienionych miała szczęśliwie życie. ~W końcu.~ Niestety,
gdy zaszła w ciążę, świat jej się zawalił. Mąż ją opuścił, a ona sama została
zastrzelona przez jej antyfana w siódmym miesiącu ciąży. ~Pech to
pech.~
14. Borys
Ostrowski /O i znów.\ - Jako jedyny żył w czasie
komunizmu. ~*Bogu dzięki, chociaż raz inne czasy niż wojna i czasy
przedwojenne.*~ Miał zwyczajne życie, jednak był przywódcą jednego z
ruchów oporu. Przez to był ścigany przez KGB. Któregoś dnia został przez nich
uprowadzony i zabity w Borach Tucholskich. ~Jak to za komuny
bywało.~
_______________________________________
Opis Ramoninth
(Do FanFiction alternatywnego).
~*Taaak, to jest
opis tej Mary Sue z FanFiction o niej, Slade i Red X.*~
~Dajesz, ponabijamy się. :D~
Ramoninth
Prawdziwe imię i
nazwisko: Claire Whittaker
~Biedna
Tristitia, przez co ona musiała przechodzić.~
~*Chyba jedyna
OC, która ma jako sobowtór Mary Sue.*~
/Dobrze, że TEGO nie
wie, bo by cię zajebała.\
~*Wątpię, bo wie,
że wtedy sama by zginęła. Ale wpierdol bym dostała i to nieziemski.*~
Pseudonim:
Ramoninth
Wiek: 19 lat 8
miesięcy
Rasa:
Człowiek ~*Mary Sue~
Miejsce pobytu:
Jump City
~*W ogóle, co twórcom "Młodych
Tytanów" strzeliło do głowy aby nazywać miasto "Skaczącym
Miastem"?*~
/Też się
zastanawiam.\
Hobby:
Rysowanie, ~A jej rysunki pewnie są piękniejsze niż rysunki
najbardziej utalentowanych rysowników z DeviantART.~ pisanie
opowiadań, ~Które pewnie są lepsze niż najwybitniejszych pisarzy.~ czytanie
książek, słuchanie muzyki, granie na gitarze, ~*Na której pewnie gra
lepiej niż mistrzowie.*~ granie w gry wideo (szczególnie FPS), /W
które pewnie gra lepiej niż najlepsi gamerzy na świecie.\ taniec
(jeszcze się uczy, ale bardzo to lubi) /Tak na serio pewnie tańczy
lepiej niż najlepsi tancerze.\ i robienie zdjęć naturze. ~*Które
pewnie są piękniejsze niż zdjęcia najwybitniejszych fotografów.*~
Zainteresowania:
Biologia, muzyka, literatura, fizyka (szczególnie jądrowa), chemia (szczególnie
jądrowa i organiczna), fotografia, historia i technologia.
Zalety: Szczera,
punktualna, odpowiedzialna, obowiązkowa, pracowita, oddana dla przyjaciół i
wytrwała.
Wady: Boi się
okazywać smutek, wredna, złośliwa, mściwa, niesprawiedliwa, nieufna i
egoistyczna. /Co nie przeszkadza jej w byciu oddaną dla przyjaciół.\
Rodzina: Rose i
William Whittaker
~A jej matka ma
przereklamowane imię.~
Sympatia: Slade
Najlepszy
przyjaciel/przyjaciółka: Czerwony X
~*Nigdy nie
popełniajcie mego błędu i nie spolszczajcie angielskich pseudonimów
jakichkolwiek postaci.*~
Największy
wróg/wrogowie: Robin i Gwiazdka
Nadprzyrodzone
zdolności/Umiejętności: Kontrolowanie wszystkich czterech żywiołów, strzelanie
promieniami dezintegrującymi i tworzenie portali w miejsce, o którym
pomyśli. /Niby tylko trzy moce, ale zapewne stworzone tak, że czynią
ją niepokonaną.\
Historia:
Urodziła się w średnio zamożnej rodzinie. Jednak, ojciec i matka byli
alkoholikami. Bili oni dziewczynę i znęcali się nad nią. Mimo iż w ~*To "w" tu
jest niepotrzebne.*~ mieli normalną ilość pieniędzy, musiała ona
żebrać aby wyżywić siebie i swojego ukochanego kota, którego znalazła na ulicy.
W szkole miała tylko kilku kolegów. Definicji słowa "przyjaciel" nie
znała. /Boże, tak. Dajmy jej tragiczną przeszłość, aby wytłumaczyć
jej dołączenie do Slade'a i Red X-a. Jakby nie można było stworzyć postaci z
normalną historią, która z różnych ciekawszych i sensowniejszych powodów
przyłączyła się do tych złych.\ ~*To jeszcze nie ten level
był.*~ /Właśnie kurwa widzę. ;=;\ Chciała ona
poznać kogoś, kto by troszczył się o nią. W wieku piętnastu lat przeżyła śmierć
Katherine, ~Której imię powinno pisać się przez "C".~ czyli
jej kotki. ~*Czy tylko ja nie rozumiem, jak można dawać kotom i ogólnie
zwierzętom domowym ludzkie imiona? Wiem, mam kotkę Odettę i kota Czarka, ale to
nie ja nadawałam im imiona.*~ ~Dlaczego Google Chrome podkreśla
imię "Odetta" na czerwono, skoro takie istnieje?~ ~*¯\_ツ_/¯*~ Pochowała ją pod blokiem. Kiedy
miała szesnaście lat, zaczęła czuć się obserwowana. Gdy miała szesnaście i pół
lat, okazało się, że to Slade oraz Czerwony X, ~*I znów to
spolszczenie.*~ którzy już wtedy ze sobą współpracowali, /Dlaczego?
Nigdy się nie wyjaśni.\ obserwowali ją. Wiedzieli o jej
umiejętnościach i uznali, że mogłaby pomóc im zniszczyć Młodych Tytanów. W
którymś momencie zaproponowali jej współpracę. Zgodziła się bez wahania, gdyż
chciała posmakować innego życia. ~W sumie, OC z tragiczną przeszłością,
która chciała aby ktoś ją zaakceptował bardziej pasowałaby mi do Młodych
Tytanów, a nie do jakieś grupy tych złych. Nie wiem czemu ludzie takie postacie
wsadzają w takie miejsca. Szczególnie, że w wypadku Ramoninth nie było
wspomniane, żeby pragnęła być czarnym charakterem.~ Na początku
oczywiście, oficjalnie jeszcze do nich nie należała. Wykonywała tylko zadania,
które zostawały jej powierzane. Nie zawsze jej się udawały. Jednak starała się
ona walczyć do końca. ~Ale zdania pojedyncze zawsze kontratakowały.~ W
końcu, w osiemnaste urodziny oficjalnie stworzyli oni trio, co znaczy, że Slade
i Czerwony X /Spolszczenia palą mi oczy. X.X\ oficjalnie
przyjęli do nich Claire, która to przybrała pseudonim Ramoninth. Od teraz,
dzięki swoim umiejętnością pomagała im zniszczyć Młodych Tytanów. Mimo okropnej
przeszłości potrafi cieszyć się życiem i zawsze jest optymistycznie nastawiona
do wszystkiego. /Meh\
Wygląd: Jest ona
dosyć niska i szczupła. Ma długie, białe i pofalowane włosy oraz niebieskie
oczy. /Ewidentnie, pierwotna wersja Tristitii.\ ~Biedna~ Jej
nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. ~Co do tej pory nikogo
nie interesuje.~ Na sobie zawsze nosi długi, czarny płaszcz z
żółtymi pasami po bokach oraz kapturem. Na nogach zazwyczaj ma zwykłe buty, w
których może szybko biegać. ~*Oczywiście, dodajmy jej więcej
marysueizmu.*~
Boi się: Robaków,
alkoholików, wojny atomowej ~*To dokładnie tak jak obecna ja.*~ i
śmierci przyjaciół.
Nienawidzi: Gdy
ktoś uważa, że jest lepszy od niej, ~*Bo jest Mary Sue, więc nie może
przyjąć do wiadomości, że ktoś może być lepszy od niej.*~ kiedy ktoś
do kogo mówi jej nie słucha, swoich rodziców, /Opkowy standard.\ śmiania
się z jej wzrostu i wtrącania się w jej życie prywatne. ~Akurat tego
ostatniego nikt o zdrowych zmysłach nie lubi.~
Kompleksy: Dręczy
ją to, że jest taka niska oraz to, że ma takie białe włosy, gdyż nie lubi
koloru białego. /A to było cholernie naciągane.\
Ciekawostki: 1.
Jest najmłodsza i najniższa z całego trio. ~No nie pierdol.~
2. Jak okazuje
się w trakcie FanFiction, jeśli wykorzysta 100% swojej mocy, wysysa z niej to
całą energię, przez co zapada w śpiączkę na dwa i pół miesiąca. Jednak wtedy
jej moc jest zdolna niszczyć całe miasta. ~*Bowiem, jak wiemy, jest
Mary Sue.*~
3. Pierwszą
osobą, do której pierwszy raz w życiu z własnej woli się przytuliła, był jej
najlepszy przyjaciel. /Zdziwiłbym się, gdyby z własnej woli
przytuliła się do największego wroga.\
_______________________________________
Zakładka: Do
zrobienia.
Do zrobienia.
/Wiele udało ci
się zrealizować, z tego co widzę...\
~*Pięć punktów na
trzynaście. To nawet nie jest połowa.*~
~Bardzo
gratuluję. A poza tym, "Opinia o...Minecraft #1"? Nie lepiej było
po prostu walnąć recenzję?~
~*To chyba była
recenzja, z tego co pamiętam, tylko nazwana w ten chujogenny sposób.*~
/Ja jebe w pizdu.
;=;\
~*Wiem, byłam
niedojebana.*~
_______________________________________
Zakładka: Różne
Ach, te
Fangirl...
~*Bowiem
początkowo miałam w planach pisanie "Typowe problemy i sytuacje
Fangirl" i właśnie tu mam zapisane cztery pierwsze pomysły, które
pojawiły się już w "Typowe problemy i sytuacje różnych
subkultur.", ale ostatecznie uznałam, że problemów i sytuacji fangirl
na Wattpad jest od groma, więc zajęłam się wszystkimi subkulturami.*~
~Ta historia była ciekawsza niż wszystko, co do tej pory
zanalizowaliśmy.~
~*To wiadomo.*~
Ja: Już wiem, co
będę robić w wakacje!
*Włącza
przeglądarkę.*
*Pobiera jakiś
program do ściągania filmów z Internetu.*
*Ściąga wszystkie
odcinki ulubionego serialu.*
~*To ja w te
wakacje, tylko nie zamierzam nic pobierać, bo mi dysk wykituje, a oglądać w
Internecie.*~
~Ty no-life.~
~*Nie zamierzam
całe wakacje oglądać filmów i seriali, to taki dodatek do nich. Mam wiele
innych planów.*~
~Chociaż tyle.~
/O, a tamto nie
miało numerka.\ ~*Ty, faktycznie.*~ 2. To uczucie,
kiedy masz tak dużo idoli, że nie wiesz, którego ustawić jako awatar... ~*Ja
nie mam z tym problemu. Ustawiam FanArt któregoś z idoli, który akurat
najładniej narysowałam. ^.^*~
/Znów bez numeru?
;=;\ *Ogląda
ulubiony serial.*
*Dochodzi do
momentu, w którym jakaś postać zabija mojego ulubionego bohatera.*
Ja: TY TĘPY
KURWISZONIE!!! JAK ŚMIAŁEŚ ZABIĆ MOJĄ MIŁOŚĆ!!! ZAJEBIĘ CIĘ W MOIM FANFIKU!!!
~*Typowa ja przy
zakończeniu drugiego sezonu serialu "Młodzi Tytani".*~
~Fangirl~
/Grzegorz i jego
zajebiście szybkie diagnozy. xDDD\
~:D~
Ten ból, gdy
fajne FanFiction jest urwane w najciekawszym momencie...
~*To było kurna
najgorsze. Gdy blog.pl jeszcze istniał, trafiłam tam na dwa FanFiction, które
były fajne. Jedno było do serialu "Młodzi Tytani", a
drugie do kreskówki "Kim Kolwiek". Oba były mega
zajebiste i oba zostały urwane w najciekawszym momencie.*~
~Ja tam
FanFiction nie piszę i nie czytam, więc nie mam z tym problemu.~
/Bo i nie masz do
czego.\
~I w sumie
dobrze.~
~*Di Ent. W
końcu.*~
~Jezu, nareszcie.
Ciągnęło się to w nieskończoność.~
/Dobrze, że
zaczęliśmy to na długo przed dziewięcioma tysiącami wyświetleń.\
~*Wiadomo, bo nie
wyrobilibyśmy się z tym w jeden dzień. Analiza tego trwała chyba z półtora
tygodnia. Ale dobra, teraz dłuuugi format i analiza końcowa.*~
~/OK\~
_______________________________________
Nareszcie
skończyliśmy tę męczarnię, jaką bez wątpienia było zjechanie od góry do dołu
tych trzech notesów. Nie wiem, ile się z tym męczyliśmy, ale na sto procent
ponad tydzień, jeśli kogoś by to ciekawiło. Na szczęście to już na serio były
ostatnie notesy, jakie znalazłam i jakie łaskawie się zsynchronizowały, więc
chociaż tyle. No, ale przejdźmy do przyjemniejszej części tej analizy, czyli do
naszych końcowych wywodów:
~*W tych notesach
najbardziej wkurzała mnie monotematyczność. Co prawda nie całe notesy dotyczyły
tego samego, ale pojawiały się zakładki, w których nuda ciągnęła się jak
tasiemiec. Jeśli jeszcze to, co tam było, byłoby ciekawe to nic bym do tego nie
miała, ale dane rzeczy były po prostu nudne. No, bo dajmy na przykład te
niezrealizowane pomysły na opowiadania czy opisy fabuł oraz te mapy myśli
związane z jakimiś opowiadaniami. Niezrealizowane pomysły na opowiadania były
nudne i rzadko działo się w nich coś ciekawego. Dobrze, że sporo z nich nie
zajmowało nawet strony Worda, to cierpienie było krótsze. Po prostu tych
urywków nie chciało się czytać, gdyż postacie były albo przekokszone, albo były
to OOC, albo akcja była nudna, albo po prostu sytuacje były
hipernierealistyczne.
Co do tych opisów
fabuł oraz map myśli związanych z jakimiś opowiadaniami, to po prostu fabuły
były najczęściej fajne, ale wiadome było, że jeśli w tamtym czasie dana
historia by powstała, to wyszłoby gówno posypane gównem i obtoczone gównem, a
mapy myśli związane z jakimiś opowiadaniami były po prostu głupotą. No, bo w
mapach myśli nie powinno być tyle tekstu. Powinny być one krótkie, zwięzłe i na
temat, a nie rozległe jak debilizm dawnej mnie. Po prostu to nie miało sensu,
no i przez to trzeba było dzielić analizę na dwie części, bo była masa
screenshotów. No po prostu te notesy z tego powodu były drogą przez mękę.*~
~W tych
notatnikach najbardziej irytowało mnie to, co Ramoninth oraz Spero i Ramoninth
(ten opkowy pierwowzór Tristitii, jak coś). Zacznijmy od tego pierdolca Spero,
bo ona pojawiła się jako pierwsza. No oczywiście, musiała być powiązana z jakąś
przepowiednią i wszystko, co w owej się pojawiło musiało dotyczyć jej w stu
procentach, bo inaczej byśmy umarli. Również musiała mieć wykokszone moce, z
czego jedna z nich zdolna była po użyciu w stu procentach niszczyć miasta, bo
tak. Nawet nie był podany powód, dlaczego owa umiejętność mogła to umożliwiać.
Poza tym, musiała mieć aż trzy możliwości na lot, why not, dajmy jej jeszcze
więcej marysueizmu. Oprócz tego, musiała mieć w swoim plecaku mnóstwo gadżetów,
dzięki którym nikt by jej nie podskoczył, bo to w końcu Mary Sue. Chcesz
podskoczyć Mary Sue? Co ty, ocipiałeś? No i na dodatek musiała zrobić z Red X-a
OOC, aby ten się w niej zakochał, bo inaczej byśmy zwiędli. W końcu jak to tak,
historia z Mary Sue, ale bez love story? Czego ty człowieku wymagasz?
Ramoninth nie
była wiele lepsza. Co prawda nie była ona sprowadzona na Ziemię przez jakąś
przepowiednię, ale też miała swój marysueizm. No, bo tak, oczywiście, miała
tragiczną przeszłość, gdyż jak wiadomo, aby być tym złym, trzeba mieć okrutne
dzieciństwo (ja sam za dobry nie jestem, a nie miałem ciężkiego dzieciństwa,
ale ćśśś!). Również miała co prawda tylko trzy moce, ale znowu, jedna z nich
była zdolna niszczyć całe miasta, od tak, bez wytłumaczenia. Oczywiście, jej
BFF-em musiał być Red X, który był OOC do kwadratu, aby wszystko mogło pójść
tak, jak aŁtoreczka zaplanowała. Przy okazji Slade także został przerobiony na
OOC, bo tak. No i, naturalnie, w pewnych momentach miało się wrażenie, że
Claire była kopią Raven. Ja wiem, że Raven jest fajna, ale bez przesady, da się
stworzyć fajną postać bez podpierdalania od niej.
Postacie powinno
się tworzyć jak najbardziej realistycznie, aby czytelnik mógł się z nimi
utożsamić. Jeśli chce się stworzyć czarny charakter, to dany bohater nie musi
mieć od razu ciężkiego dzieciństwa. Może mieć je normalne, ale z jakichś
powodów przejść na stronę zła. Moce postaci nie muszą być przekokszone, aby
były fajne. Wystarczy wybrać trzy spoko moce, na przykład umbrakinezę,
inokinezę i chronokinezę, i trzymać się ich możliwości. Nie trzeba tworzyć z
postaci kanonicznych OOC. Można zrobić love story lub ogólnie fajną historię
trzymając się oryginalnych charakterów. Wystarczy pomyśleć i można stworzyć coś
ciekawego.~
/W tychże
notesach najbardziej wkurwiało mnie to, co Ramoninth i Grzegorza oraz opisy
bohaterów. Znaczy nie żeby coś, nie mam nic do tego, aby opisywać postacie do
danych opowiadań, żeby wiedzieć jakie mają być, ale to tutaj to była patologia
doprawiona patologiczną patologią obtoczoną w patologiczno-patologicznej
panierce. Po prostu widać było, że w większości opisy były kopiowane i,
ewentualnie, zostało dodawane jedno zdanie. Ja wiem, że były też oryginalne
opisy postaci, jak chociażby do tej trylogii fantasy, ale większość była po
prostu skopiowana i wklejona pod innym tytułem. Jaki w tym był sens? Nie dość,
że teraz my musieliśmy się z tym użerać, to po prostu to nie miało sensu. No,
bo jaki był cel w tym, aby w każdej historii byli ci sami bohaterowie?
Według mnie,
każde opowiadanie rozdziałowe powinno opowiadać historię innych postaci,
chociażby po to, aby było po prostu ciekawiej. W końcu czy nie lepiej
posiedzieć nad postaciami dłużej i wymyślać do każdego opowiadania inne osoby,
niż kopiować ciągle to samo? Poza tym, tworzenie innych protagonistów i
antagonistów pomaga w rozwijaniu kreatywności oraz umiejętności szukania
informacji, wszakże daną postać trzeba wymyślić oraz, jeśli nie ma się pomysłu
chociażby na wady i zalety, to trzeba je znaleźć w Google, aby wszystko było
jak najbardziej realistyczne. Po co odgrzewać stare kotlety, że tak się wyrażę?
Poza tym, jeżeli
wszędzie wsadzi się takie same postacie, to po prostu zacznie to nudzić także
czytelnika. A w końcu celem autora nie jest ich odstraszanie, więc między
innymi dla nich w każdym opowiadaniu powinna być inna postać. Po prostu
monotematyczność zaczyna się w pewnym momencie nudzić nawet autorowi. A
przecież pisanie opowiadań, w wypadku amatorskich pisarzy, powinno być
przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Dlatego najważniejsze ogniwa, czyli
w tym wypadku bohaterów, powinno się tworzyć ciekawych i różnorodnych.\
Wspólnie: Tych
notesów już nawet format systemu nie odratuje!
_______________________________________
~*Kurna,
Grzegorz, zaraziłeś Sebastiana. Teraz on dowalił trzy akapity. -_-*~
~Moja krew. :D~
/;"D\
~*W sumie, w
analizatorni się to chwali, ale co wszystkie osoby, które przychodzą po
Grzegorzu, mają taki słowotok?*~
~Zmusza ich do
tego moja zajebistość.~
~*Jesteś baaardzo
skromny. xD*~
/Normalnie twoja
skromność wychodzi poza limit i drąży kolejny. xDDD\
~Wieeem :D A poza
tym, Ramoninth, ty też wyjątkowo dowaliłaś dwa akapity.~
~*<Patrzy w
górę.> Ty, faktycznie. :D*~
~Moja krew. :DDD~
/Jezu xDDD\
~;"D~










































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^