O mnie

Moje zdjęcie
-> Zofia Ziętek -> Studentka niestacjonarna dietetyki na SGGW. -> 24 lata. -> Kocham koty, koty to NadZwierzęta. -> Dumny wróg publiczny lewicowej części Pinteresta. -> Lubię wkurwiać lewicowe dzieci. -> Zardonic to Nadbóg, jego po prostu nie da się nie wielbić z czystym sumieniem. -> Moja wiocha to Kolonia Jurki a miasto Grójec i mam w piździe to, że nadal jestem zameldowana w Warszawie. -> Aktywna użytkowniczka Reddita. -> Jestem w wielu fandomach, jednak pięć podstawowych to Zealots, BL3NDERS, C&C, Gachowate gry i Half-Life. -> Lubię czytać wszędzie, ale nie w domu. Cholera wie czemu. -> Obecnie uczę się hiszpańskiego i rosyjskiego. -> Jestem nietolerancyjnym kartoflem i jestem z tego dumna. -> Mam niedojebaną matkę, która nie przeżyje dnia bez opierdolenia mnie o byle gówno. -> Nie chcę mieć chłopaka. Po prostu nie, nie chcę mieć w życiu żadnych nieobowiązkowych ograniczeń. -> W tym roku wreszcie znalazłam postać fikcyjną, z którą mogę się utożsamiać. ;"-) -> Lubię z ChatGPT korzystać, często mi pomaga. -> Yuri z Red Alert 2 jest seksi as fuck, change my mind. -> Kocham swoje życie, jest zajebiste.

sobota, 14 lipca 2018

Specjal na 9K, czyli analiza tych skubańców, które ukryły się w OneNote.

_____________________________________________________________________________________________________

Oceniają:

~* - Ja

~ - Grzegorz Antychryst

Gościnnie:

/\ - Sebastian Horodecki

Jako specjal na 9K postanowiłam walnąć kolejną specjalną analizę, która będzie miała tak dużo części, że aż obecnie nie mam pojęcia ile. Analizujemy bowiem notesy, które ostatnio się przede mną nieźle ukryły. Jednak, zaczynamy od końca, czyli od ostatniego notesu, bo jakbym zaczęła od początku, to by mnie cholera trafiła. W każdym razie, jest to źródło wszelkiego zła jeśli chodzi o opowiadania, no i ukazuje

moje pojebanie, co nie raz ujrzycie. W każdym razie, dzięki za te dziewięć tysięcy wyświetleń, tyle gwiazdek i komentarzy! Miło wiedzieć, że moja praca jest przez kogokolwiek doceniana. :*

~*Kurwa, nie wiem czy chcę to robić. ;_;*~

~Dawna Ramoninth + Niedojebanie + Faza na Czarnobyl + Hipernierealizm + Da fak + Faza na Wielkiego Elektronika + Faza na "Team Fortress 2" = Dawne dzienniki z OneNote~

/Nie wiem czy chcę wiedzieć, co tam jest. ;_;\

~*Do czytelników: Ale nie będziecie się śmiać? ;_;*~

Zaczynajmy! ;_;

__________________________________________

Notes #1

Notes o dumnej nazwie "Najciekawsze pomysły na opowiadania^J które na pewno zrealizuję_"

/Co znaczy to "^J"?\

~*Chyba OneNote coś źle zapisał, ale ja, jak to ja, nie poprawiłam.*~

~Dżezis. ;=;~

__________________________________________  

Random FanFiction Title

~Znów?~

~*Tu jednak trochę zmieniony, więc spoko.*~

~Ufff...~

~Wow...Dodałaś jeden SFM do przerobienia. Wieeelka zmiana. xDDD~

~*Ale zawsze jakaś!*~

/Kiepsko szło ci udawanie, że nie podpierdalałaś tytułu albumu "Random Album Title".\

~*Ja nie udawałam. Ja to robiłam świadomie.*~

/Brak mi słów. ;=;\

__________________________________________  

Układ przygód.

/O. A to co?\

~*FanFiction, w którym jest m.in. Grzegorz Antychryst. <3*~

~<Cicho płacze.>~

/Biedak :D\

~Jebane fangirl. :-(~

~*;"D*~

~Ta fabuła brzmi jak mój nowy plan na życie. :D~

~*Jezu, nie. ;_;*~

~Tak :D~

/Jesteś pojebany. xD\

~Dokładnie tak jak ty. :D~

/<Wyjmuje sierp>\

~Pomocy ;_;~

/>:D\

~*Spoko czytelnicy, przyzwyczaicie się do jego sadyzmu. ;D*~

__________________________________________  

Morzem do Vegas.

~O, to to bekowe opko. xDDDDDDDDDDDDDD~

~*Da. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

/Jakim cudem ona w tej beczce przeżyła?\

~*Magia Opkolandii, Sebastian. Musisz się jeszcze wieeele nauczyć.*~

~A poza tym, przeżyła bo była Mary Sue.~

~*W ogóle, to po co protagoniści chcieli to zrobić? Łat the fak?*~

/Pewnie ja im kazałem. :D\

~*Wtedy jeszcze nawet nie istniałeś, więc japa. xDDD*~

/:-(\

__________________________________________  

Imperium zagłady.

~O. A to co?~

~*Zaraz zobaczysz.*~

~*Czy już widzicie, dlaczego opisywanie fabuły w ten sposób jest zjebanym pomysłem? ;=;*~

~Jeeezu, jaka ta prawa strona nieczytelna.~

/A poza tym, Wielki Elektronik Lubi to!\

~*Wiadomix. xDDD W każdym razie, fabuła mogłaby być spoko, ale jeśli napisałabym to kiedyś, znając życie byłoby chujowe.*~

~Jak każde twoje dawne opko.~

~*W każdym razie, koniec analizy na dziś. Mam już dość tej głupoty wylewającej się z monitora.*~

/Nie tylko ty. ;=;\

__________________________________________  

Legendarny Stalker

~*Właśnie w taki upośledzony sposób wyglądała kiedyś pierwotna wersja fabuły tego jeszcze nieistniejącego opowiadania.*~

~Nie ma to jak być na tyle upośledzonym, żeby nie móc zdecydować się na zakończenie. xDDD~

/W ogóle, nadal analizujemy?\

~*Jeszcze trzy pomysły, bo dwa kolejne są pierdolnięte.*~

/;_;\

__________________________________________

Światło w tunelu.

~O, będą i dawni pracownicy elektrowni. ^^~

~*Nie ma to jak podnieta tylko z tego powodu. xDDD*~

~:D W każdym razie, ta fabuła jest P-O-J-E-B-A-N-A.~

~*Wiem. ;=; Następna będzie gorsza. Sebastian, przygotuj się psychicznie.*~

/A co?\

~*Istnieje duże prawdopodobieństwo, że się wkurwisz.*~

/;=; A tak w ogóle, czy w tym tutaj opowiadaniu pojawi się też wiadomo kto z inicjałami A. D?\

~*Ja pierdolę, zgaduję że to jedyne imię i nazwisko któregokolwiek z pracowników, które pamiętasz. xDDD Ale tak, miał się pojawić.*~

/Hehe :D\

__________________________________________  

Listy do dziadka

~*Nie. Nie. Nie. Nie. ;___;*~

/JAKI DEBIL PRZYJĄŁBY OŚMIOLATKĘ DO JAKIEJKOLWIEK PRACY, A SZCZEGÓLNIE DO ROBOTY W ELEKTROWNI JĄDROWEJ?!?! PRZECIEŻ ABY W NIEJ PRACOWAĆ, TRZEBA ZDAĆ MATURĘ, KURWA MAĆ!!! JA PIERDOLĘ, JAKIM TO DOWNEM TRZEBA BY BYŁO BYĆ!!! OŚMIOLATKA NIE KWALIFIKUJE SIĘ NAWET DO ROZNOSZENIA ULOTEK, A CO DOPIERO DO PRACY W ELEKTROWNI I TO JĄDROWEJ!!! NO JA JEBE, TAKA HIPERNIEREALISTYCZNOŚĆ WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA!!!\

~*Mówiłam, że się wkurwisz? Mówiłam. A poza tym, Boooże, jaka ja byłam niedojebana. ;=;*~

~W ogóle, ja naprawdę nie zdziwię się, jakby okazało się, że jej dziadkiem był Diatłow.~

~*W opkach wszystko jest możliwe, ale nie, jej dziadkiem miała być jakaś wymyślona przeze mnie postać.*~

/<Rzuca klawiaturą i wychodzi.>\

~Oł. Noł. ;___;~

~*Ciekawe, kto dziś straci życie. ;___;*~

__________________________________________  

W pętli liczb.

~*Dobra, to jest choć trochę bardziej ogarnięte.*~

~Fabuła mogłaby być spoko, ale zgaduję, że została chujowo poprowadzona.~

~*Nigdy tego opka nie napisałam, więc na szczęście fabuła nie została skrzywdzona.*~

~Dzięki Bogu. Ogólnie jakby dopracować tą i poprzednie fabuły, to mogłyby wyjść całkiem spoko pomysły na opka.~

~*Muszę to kiedyś edytować.*~

~Czekam~

_________________________________________  

Więzień umysłu

~Nie dziwię się, jakby taka pizda jak Andromeda rządziła czymkolwiek, rewolucja byłaby nieunikniona w dziewięćdziesięciu dziewięciu i dziewięciu procentach.~

~*Kurna, kolejna zajebista fabuła do opowiadania. Ale będę miała roboty w wakacje, aby to wszystko zedytować.*~

~Mogę ci pomóc jak chcesz.~

~*Ok :3*~

_________________________________________  

Magnetyczna brama

~*Obecnie jest to jedna z części mej przyszłej serii fantasy.*~

~Kolejne opowiadanie, które mogłoby mieć spoko fabułę.~

~*Serio, dobrze że ja tych opowiadań nie zaczęłam pisać kiedyś, bo mogłoby się to źle skończyć.*~

~Chociaż tyle. W sumie dobrze, że fabuły się zachowały. Zedytować je nieco i mogłoby być spoko.~

_________________________________________  

Piorun wieczności

~*Obecnie jest to kolejna część mej serii fantasy.*~

~Zajebistych rodziców miała ta dwójka głównych bohaterów, tak swoją drogą. xDDD~

/Normalnie tylko pozazdrościć. xDDD\

~*O, Sebastian. Już żeś wrócił? I kto tym razem zginął?*~

/Jeszcze nikt.\

~*Jeszcze? ;___;*~

/:D\

_________________________________________  

W drodze do wyjścia

~*Czyli historia o próbie ucieczki z lekcji WOS-u w mojej szkole.*~

~Najlepsze opowiadanie na świecie by było. xDDD~

~*Chyba mam pomysł na one-shota.*~

/Noł. xDDD\

~*:D*~

~Trzydzieści przygód. CZYDZIEŚCI PRZYGÓD. Dobrze, że ty tego kiedyś nie napisałaś, bo musiałbym cię powiesić.~

~*Nie ma to jak być dobrym i wyrozumiałym, co nie? xDDD*~

~Się wie. :D~

~*Ty i Sebastian jesteście siebie warci. xDDD*~

~/:D\~

_________________________________________  

Piętnastoletni szpieg.

/Jakby głównej bohaterce podnieść wiek, bo znowu wkraczamy w świat hipernierealizmu, to mogłoby wyjść spoko opowiadanie.\

~*Ogólnie ja kiedyś miałam zajebiste pomysły, ale opowiadania pisałam szybko i chujowo.*~

/Dlaczego ty się nie mogłaś choć trochę postarać?\

~Wytłumaczę ci coś, Sebastian. Ona kiedyś pisała opka na szybko, aby były.~

/;=;\

~*Wiem ;=;*~

_________________________________________  

Love conquers all.

~*No kofa, tytuły po angielsku piszemy tak, że każde słowo jest wielką literą, a przynajmniej z tego, co się gdzieś tam doczytałam.*~

~Wiecie, po co research, c'nie?~

~Kurwa, znowu jakiś FanFiction, w którym ja musiałem się pojawić. ;=;~

~*:***~

/Współczuję, biedaku. xD\

~Przypominam, że ona cię stworzyła. ;D~

~*;"D*~

/;___;\

_________________________________________  

Love conquers all 2.

~Noł. ;_;~

~*Spoko, te dwie części nigdy nie powstały.*~

~Ufff...~

~*Co nie znaczy, że nigdy nie powstaną. :D*~

~;_;~

~*Chuj, zbliżamy się do limitu obrazów. ;=;*~

~A w ogóle, cierpiał po stracie ukochanej? <Wbija na chama do świata FanFction i drze się na całe uniwersum.> JAKIE KWIATKI OSTATNIO WYKASZLAŁEŚ? :D~

~*Kurwa, no nie. No po prostu kurwa no nie. xD Chyba muszę zmienić hasło do telefonu. xDDD*~

~:-(~

~*Jesteś jebnięty. xD*~

~Wiem, ale musiałem. Tak mnie się skojarzyło. :D~

~*Wyjdź, bo nie tego to dotyczy. xD*~

~Wiem, ale skojarzyło mnie się. :D~

~*Won. xDDD*~

~:D~

_________________________________________  

Trzy oblicza parad~up~oksu.

~*PARADUPOKSU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

~:D~

~*Przyznam się bez bicia, że inspirowałam się takim glitchem z końca jeszcze staaarej wersji dema "Portal: First Slice". :D*~

/Wspaniale. xDDD\

~*Wieeem. :D Ale przyznaj, fabuła nie prezentuje się tak źle.*~

~Jednak, gdybyś napisała to wtedy, to wyszłoby gówno.~

~*To wiadome.*~

_________________________________________  

"Dziś panem świata ten zostanie..."

~Wielki Elektronik Lubi to!~

~*Wiedziałam, że któryś z was to dojebie. Po prostu wiedziałam. xDDD*~

~:D~

~Kuźwa, serio, widzę tu bardzo dużo ciekawie zapowiadających się fabuł.~

~*Wiem, bo z mojego punktu widzenia one nadal zapowiadają się fajnie. Wiadomo, niektóre trzeba zedytować, ale jednak.*~

/Tylko spróbuj mi je chujowo napisać, to zapierdolę. :D\

~*A spróbuj. Szybciej usunę opis ciebie i tym samym cię usunę, niż coś mi zrobisz. :D*~

/Cholera jasna! :-(\

~*;"D*~

~Biedak :D~

/;"-(\

_________________________________________  

Bohaterowie "Random FanFiction Title".


~*Tak, a ci znowu zostali w ten autystyczny sposób opisani.*~

~Mam wrażenie, że to zostało skopiowane z poprzedniej wersji notesu.~

~*Chyba tak było.*~

~Ja jebe. ;=;~

~*Ale dobra, to już na serio koniec analizy na dziś. Później przez długi czas będzie kopiowanie, a dziś chciałam załatwić screenshoty.*~

~/Ufff...\~

_________________________________________  

Bohaterowie "Układ przygód."

~Musimy dziś analizować? ;_;~

~*Cichaj, bo wyślę cię o dwunastej dziesięć pociągami z Warszawy Centralnej do Koog Aan De Zaan.*~

/Że gdzie?\

~*Hiszpania. A od dwunastej dziesięć droga tam zajmuje dwadzieścia pięć godzin i czterdzieści osiem minut z ośmioma przesiadkami. No wpisz sobie na pkp.rozklad.pl takie dane:

Z: Warszawa Centralna

Do: Koog Aan De Zaan

Data: 17 czerwiec, niedziela 2018

Godzina odjazdu: 20:00

I spójrz na pierwszą pozycję.*~

/<Wpisuje> O kurwa. ;_; A fakt, że Grzegorz nie przepada za pociągami...\

~WŁAŚNIE ;___;~

~*;"D*~

Bohaterowie

Bohaterowie główni:

Grzegorz Antychryst <nie komentować nazwiska, takie było w serii, nie ja to wymyśliłam.>

/Geez, na cholerę tu te dopiski?\

~*Nie wiem właśnie, chociaż nie, w sumie wiem. Kiedyś dawałam opis bohaterów do jednego z FanFiction na zapytaj.onet.pl do oceny (#Sens), a to jest po prostu przekopiowany opis dwóch bohaterów, którzy mieli się tu pojawić.*~

~No ja jebe. Jak ja się rozpiszę w analizie końcowej to nie macie pojęcia. ;=;~

~*Noł. ;_;*~

~;"D~

Od setek lat próbuje zniszczyć świat. Jednak, jego próby zawsze kończą się nie powodzeniem. ~:-(~ Mimo wszystko stara się on tego dokonać. /Bo skubany jest uparty jak cholera.\ ~No co? To moje marzenie! :3~ W chwili obecnej ma on 14/32874\34 lat ~Przestań mnie postarzać! ;-(~ /Sorki ;"D\ <nie komentować, nie moja wina, że jak się odejmie od roku akcji tego ff'a rok urodzenia tej postaci to tyle wychodzi>. /Kurwa, wypierdalaj z tymi dopiskami, albo psami Grzegorza poszczuję!\ ~*Nie chciałabym się z nimi spotkać. ;___;*~ ~;"D~

 

Laura T~*Ch~u~j~rner

~*Laura Chujrner. Tak. xDDD*~

~Mam talent do wymyślania nazwisk. :D~

~*No jak cholera. xDDD*~

~:D~

Jest ona realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo to, we wszystkim potrafi znaleźć plusy i minusy. /Kurwa, tak mają realiści. -.-\ ~*Wiemy, próbujemy wytłumaczyć to dawnej mnie już któryś raz, ale to nic nie daje. ;=;*~ Ma ona zwykłe poczucie humoru. W dzieciństwie została porzucona przez swoich sadystycznych rodziców /☝️\ ~*Nie wyobrażam sobie ciebie jako ojca. xDDD*~ /Byłbym zajebiście zajebistym rodzicem! :D\

~*Syn/Córka: Tato, tato, dostałem/am jedynkę z matematyki!

Sebastian: <Wyjmuje sierp i napierdala nim syna/córkę w mordę.>

Jak mogłeś/aś ty nieuku jebany! Już ja cię oduczę dostawania jedynek!*~

/#TakByByło :D\

~*Kurwa, kogo ja stworzyłam. xD*~

/:D\

na Antarktydzie, a po dwóch latach odnalazł ją Grzegorz. Jednak, jako iż była porzucona w wieku przedszkolnym, nie pamiętała w późniejszych latach, że takie coś miało miejsce. /Nie wiem, czy to tak by zadziałało, chociaż kto wie.\ Dowiaduje się ona o tym w wieku 16~*32847*~ lat. ~Weź nie strasz. ;___;~ Na początku akcji opowiadania, ma 5~*55*~ lat, a w momencie "pełnej" /Na chuj to jest w cudzysłowie?\ ~*¯\__/¯*~ akcji ma 16~*32847*~ lat. ~;___;~ ~*;"D*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. /Wiele zainteresowań, z tego co widzę.\ Ma wiele marzeń, z czego jedno z nich w czasie akcji ff zostało spełnione. ~*CZY WY WIDZICIE TEN KURWIONY SPOILER?!?!?!?!?!?!*~ /Ja pierdolę. Toż to wyższy poziom patologii. ;___;\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest przyjacielska, szczera, miła, sprawiedliwa i tolerancyjna. Mimo to, ma swoje w/*z\ady. ~*Kurwa, teraz ty. xD*~ /;"D\ Bywa spóźnialska, jest niecierpliwa, w wieku 16~*32847*~ lat ~Jezu ;___;~ zaczęła być czasem psychopatyczna, /Ale jest przyjacielska, nie zapominajmy.\ bywa wredna ~Jednak mimo to jest miła, pamiętajmy o tym.~ oraz gadatliwa. W wieku 5~*55*~ lat, z wyglądu była niska i szczupła. Miała długie, czarne włosy. ~*Ja jebe, kolejna. ;=;*~ /To aż takie złe, że miała czorne włosy?\ ~*Nie, ale w moich starych opkach praktycznie KAŻDA żeńska postać miała czorne jak wungiel włosy.*~ /;=;\ ~*Właśnie ;=;*~ Jej oczy były czarne ~jak jej życie~~*Wspaniałe to porównanie. xDDD*~ ~Wiem :D~ Posiadała nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. /I nikogo to nie interere.\ Na sobie nosiła najczęściej bluzki z jakimś obrazem. W tym wieku nosiła również czarne rajstopy oraz czerwoną spódnicę w kratkę /więzienną\~*Co. xDDD*~ /Ubarwiam opis. :D\ Buty przez nią noszone najczęściej były koloru czarnego. ~*Nosz...*~ W wieku 16~*32847*~ lat ~Przestań ;___;~ natomiast, z wyglądu się trochę zmieniła, jednak nie za bardzo. /Oczywiście\ Dalej była szczupła i niska. ~*Jak to mówi Sebastian, gdy widzi niską osobę dorosłą lub nawet niskiego nastolatka: Hormony wzrostu jej się zacięły.*~ ~Zawsze ryję, gdy on to mówi. xDDD~ /O co wam chodzi? Taka prawda. :D\ Miała czarne, długie i pofalowane włosy. ~*-___-*~ Jej oczy w dalszym ciągu były niebieskie. ~Łatafak. Na samym początku było, że miała czorne jak wungiel oczy. xD~ ~*Niespójności to to, co kochamy.*~ Ciągle miała nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. /#NikogoToNieObchodzi\ Tym razem lubiła nosić jednokolorowe bluzki oraz czarną kurteczkę z prawdziwego futra. ~*W necie jest wiele osób, które dadzą ci za to wirtualny wpierdol.*~ Lubiła też nosić czerwone i czarne rurki. Buty które były jej ulubionymi, to Vansy. ~*No ja pierdolę, kolejna opkowa postać musi mieć te jebane buciory. Nie, nie zazdroszczę jej, bo sama mam Vansy, jak coś. Co jest cudem, bo w miejscu, w którym je kupowałam, ciężko dostać mój rozmiar czyli trzydzieści dziewięć.*~ ~No jak ma się taką wielką stopę...~ ~*Powiedział gościu mający rozmiar czterdzieści dwa.*~ ~Japa~ ~*:D*~ W swoje 16~*32847*~ ~;_______;~ urodziny zyskała umiejętność czytania w ~Lenny Face~ myślach. ~*Najlepsza umiejętność na świecie. Chcę taką. xDDD*~ ~W sumie, ja też bym chciał. xDDD~

_________________________________________  

Bohaterowie "Morzem do Vegas".

~*~/XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\~*~

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Laura Turner

/Ja jebe, znowu ta sama postać.\

~*Inna, tylko z tym samym imieniem i nazwiskiem co poprzednia Laura.*~

/;=;\

Jest ona pesymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi tylko złe strony. Nie ma poczucia humoru. W dzieciństwie była nienawidzona przez wszystkich.  Przez rodziców była bita oraz znęcano się nad nią. ~Ja jebe, jebło Creepypastolandią na kilometr. Jeszcze zamieni się w jakiegoś The Killera i mamy komplet.~ Któregoś dnia, gdy miała szesnaście lat, ~*Za pierwszym razem przeczytałam "sześć", ale ok.*~ w parku poznała Dawida. ~*Dejwida~ Spotykali się codziennie, dzięki czemu polubili się, a później i zaprzyjaźnili. /To nic, że w prawdziwym świecie Dawid powinien ją zarąbać.\ Rok później, Dawid ~*Dejwid~ przygarnął Laurę do siebie, ~*A jako iż miała siedemnaście lat, rodzice jeszcze powinni wysłać za nią patrol policji.*~ jednak ta później wyjechała od niego, ale powróciła do swojego przyjaciela. 

~*

Już na zawsze ten moment jej opisu będzie kojarzył mnie się z tym kadrem "Poradnika Uśmiechu 1". xD*~

~Mnie zawsze zastanawia, dlaczego te drzewa wyglądają jak układ nerwowy człowieka. XD~

~*Nie wiem, ale mi też go przypominają. Może tak miało być.*~

~Wyobraź sobie, że w twoim układzie nerwowym wyrósł ci taki znak drogowy.~

~*JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

~:D~

W chwili obecnej ma ona 20/0\ lat. Interesuje się najnowszą technologią i komputerami. ~*Znowu wiele zainteresowań. Meh.*~ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest zobaczenie jak ktoś cierpi bądź umiera z czyichś rąk. /Zapraszam do mnie. :*\ ~*Najlepsze zaproszenie ever. xDDD*~ /:"D\ Ma ona, jak Dawid, ~*Dejwid~ więcej w/*z\ad niż z/*w\alet. ~*Jak Mary Sue, którą jest.*~ Jej wadami jest to, że jest psychopatyczna, sadystyczna, nietolerancyjna, niesprawiedliwa i wredna. Mimo tego, ma też zalety. Dla przyjaciół (czyli tylko dla Dawida ~*Dejwida~/A jak psychopata i sadysta w jednym mógłby mieć przyjaciół, nie wiadomo.\ ~*No ty jesteś sadystą, a i tak sporo osób cię lubi.*~ /Ale nie jestem psychopatą.\ ~*Japa*~ /:D\ jest miła, nie jest spóźnialska oraz nie jest kłótliwa. Z wyglądu jest szczupłą oraz średniego wzrostu dziewczyną. ~Chciałbym przeczytać opowiadanie, w którym bohaterka byłaby wzrostu Slade'a oraz byłaby wysportowana.~ ~*Za wiele wymagasz od Opkolandii.*~ ~Wiem, niestety. :-(~ Ma długie, złote włosy. /#MarySue\ Jej oczy są nienaturalnego, czarnego koloru. ~*Zależy jeszcze jak bardzo są czarne.*~ Ma ona średni nos i duże, szerokie usta. /I wszyscy mają to w dupie.\ Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki z jakimś napisem oraz jeansowe spodnie. Buty noszone przez nią najczęściej to Converse. ~*No kurwa, oczywiście, znowu jakieś popularne w tamtym czasie buty. -.-*~ /Chciałbym opowiadanie, w którym jakaś postać lubiłaby popierdalać w glanach lub nawet zwykłych szmaciakach na WF.\ ~*Kolejny z zbyt wygórowanymi wymaganiami wchodzi do Opkolandii.*~ /Niestety wiem. :-(\ Ma kompleksy na punkcie swoich włosów, gdyż nienawidzi pozytywnych kolorów. ~Wyjdź i nie wracaj, ty jebana Mary Sue.~ Boi się opuszczonych miejsc. Przez ludzi nazywana zabójczynią z zaskoczenia, a przez Dawida ~*Dejwida~ chodzącym sensem życia. /... ... ... ... <- Kropki niezaładowania w mózgu.\ ~*Wiem, też mnie się mózg zlagował.*~

 

Bohaterowie epizodyczni:

Andromeda Lopez

Jest ona pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy. /Mimo iż optymista powinien widzieć więcej plusów niż minusów, ale co ja tam wiem.\ Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu, a szczególnie swojemu przyjacielowi, który jest przy niej najczęściej. ~*Jakby ktoś się rył nade mną dwadzieścia cztery na dobę, to w końcu bym się wkurwiła.*~ ~Jak każdy normalny człowiek.~ Miała ona wesołe dzieciństwo. /Chociaż jedna nie była pierdołą z okrutnym dzieciństwem. Jedyny jej plus.\ Rodzice ją kochali, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co narzekać. ~*Pewnie jeszcze to na nią przypadało pięćset plus i miała podręczniki za darmo, bo jak robić z niej Mary Sue to po całości.*~ ~Zazdrosna?~ ~*No :-( Niby kwalifikuję się na to trzysta złotych na wyprawkę szkolną, ale jako iż nie jestem niepełnosprawna, to będzie mi to przysługiwać, łącznie z tym rokiem, ledwo trzy lata. :/*~ /Zawsze coś.\ ~*Niby tak, ale to i tak nie jest do końca sprawiedliwe. :/*~ W chwili obecnej ma ona 20 lat. ~*O, jeszcze kwalifikuje się na te trzysta złotych. Skubana jedna.*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. ~Znowu wiele zainteresowań, widzę.~ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~*Chociaż trochę normalna jest.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa ona wredna, ~*Ale jest miła, nie zapominajmy.*~ jest sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. /I, oczywiście, musi mieć więcej zalet niż wad. Mary Sue wykryta.\ Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. ~*Meh*~ Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~Złe wspomnienia Attack. ;_;~ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. ~*Kuźwa, nikogo to nie interesuje.*~ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. /Ła! Chociaż raz nie są to popularne buty! Cud! *.*\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Dobrze ci tak, pindo.~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności. Przez swojego przyjaciela nazywana chodzącą słodkością i optymizmem. ~A mimo iż jest taką słodką optymistką, wraz ze swoim przyjacielem wpakowała dziewczynę ich wroga do beczki i puściła w kierunku Las Vegas. No zajebiście słodka optymistka.~ 

 

Grzegorz Miller

/Czemu oni wszyscy mają polskie imiona i angielskie nazwiska?\

~*Kiedyś uważałam, że polskie nazwiska są chujowe i ot co z nich wyszło.*~

Jest on realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy i minusy. /Kurwa jebana w dupę mać! Ile mamy powtarzać, że tak mają realiści?!\ ~*Nie piekl się tak, te opisy były kopiowane z innego opka.*~ /-___-\ ~*Wiem ;=;*~ Ma zwykłe poczucie humoru. Na co dzień jest przeciętnym, szarym ~~*Nawet o tym nie myśl. xDDD*~ ;"D~ człowiekiem, jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej przyjaciółce lub ją spotka. ~*Swoją drogą, skoro Andromeda jest taką optymistką, to ciekawe jaka jest w czasie okresu. Pewnie wychodzi z niej demon.*~ ~Ze skrajności w skrajność. W sumie, do niej pasuje.~ Miał normalne dzieciństwo. Jego jedyną prawdziwą przyjaciółką była Andromeda. Jednak nie miał on na co narzekać. /Ważne, że w ogóle jakąś przyjaciółkę miał, a nie był kolejną pierdołą bez przyjaciół.\ W chwili obecnej ma on 22 lata. ~*Bo OCZYWIŚCIE musi być starszy od głównej bohaterki. Dlaczego nie mogłoby być na odwrót?*~ ~Opkolandia rządzi się innymi prawami.~ ~*Niestety wiem. :-(*~ Interesuje się komputerami oraz programowaniem. ~*Co, jak zapewne wiadomo, w opku nigdy się nie ujawniło.*~ /Ja chyba też rozpiszę się na końcu.\ ~*Kurwa, Grzegorz, czemu ty wszystkich, którzy dochodzą po tobie, zarażasz słowotokiem?*~ ~Hehe :D~ Ma niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. /Wiecie, po co wymieniać jego marzenia i wymyślać coś dodatkowego.\ Z jego z/*w\alet można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady. Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny /Ale nie zapominajmy, że jest bezinteresowny i skłonny do poświęceń.\ oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim chłopakiem. ~*Kurwa, kolejny. -_-*~ Ma krótkie, brązowe włosy. ~Chociaż jeden nie miał czornych jak wungiel.~ Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz średnie i dość szerokie usta. /Kogo to kurwa obchodzi?\ ~*Ja kiedyś opisywałam postacie właśnie z takimi szczegółami.*~ /Brak słów. Po prostu BRAK SŁÓW. -_-\ Na sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki ~Pedał~ ~*Znowu Grzegorz i jego zajebiste diagnozy. xDDD*~ ~Wiem :D~ oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. /<Wściekle wzdycha.>\ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie lubi brązowego~, bo kojarzy mu się z gównem, którym Grzegorz w sumie jest~~*Najlepsze zdanie na świecie. Wprost pasujące do opisu bohaterów. xDDD*~ ~Wieeem :D Byłbym najlepszym narratorem na świecie.~ ~*Jakbyś wraz z Vegą napisał książkę, to wydawcy cisnęliby z niej bekę. xDDD*~ ~:D~ Boi się tego, że kiedyś straci Andromedę. /Ja bym czekał na to z utęsknieniem.\ Przez swoją przyjaciółkę nazywany chodzącym dobrem i szczęściem. ~Ale mimo to, ten dobry i szczęśliwy człowiek wsadził dziewczynę swego brata do beczki i wysłał ją do Las Vegas. Zajebiiiście. -___-~

 

Dawid Miller

Jest on pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. ~*Ja pierdolę, kolejny.*~ We wszystkim widzi tylko minusy. Nie ma poczucia humoru. W dzieciństwie chciał zabić swojego brata za wszelką cenę, jednak nie udawało mu się to. /Lubię gościa.\ ~*Wiem, bo ja też.*~ Na co dzień jest jednak złym człowiekiem, którego boi się każdy, ~oprócz mnie i Sebastiana,~ przez co nie ma przyjaciół (oprócz Laury, ~*Laóry~ która jest taka sama jak on), a przez swe zachowanie wielokrotnie trafiał do więzienia, jednak z niego uciekał. W chwili obecnej ma on 21~66~ lat. ~*Waaait. To jego dawno powinni wyjebać ze studiów.*~ ~Takiego downa jak on nie przyjęliby na żaden kierunek.~ ~*W sumie...*~ Jest bratem Grzegorza. /No nie pierdol...\ Interesuje się broniami i najnowszą technologię. ~*Nie ma to jak literówka już w opisie bohaterów. Dalej może być tyyylko gorzej.*~ Ma jedno jedyne marzenie. Chce raz na zawsze pozbyć się przyjaciółki swojego brata ze świata żywych. ~*:**~ Ma on więcej w/*z\ad, niż z/*w\alet. ~*No ależ oczywiście, jebany Gary Stu.*~ Jego wadami jest to, że jest psychopatyczny, sadystyczny, mściwy i niesprawiedliwy. Mimo tego, posiada także dwie zalety. Bywa on pomocny ~Ale jest psychopatą i sadystą w jednym, nie zapominajmy.~ oraz jest prawdomówny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~Zaraz się wkurwię...~ Ma krótkie, czarne włosy. ~*No do cholery!*~ Jego oczy są nienaturalnego, czerwonego koloru. /No ależ kurwa oczywiście. -.-\ Ma on mały nos i średniej wielkości, wąskie usta. ~*Aha. <- Kropka mienia tego w dupie.*~ Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to Air Maxy. ~*Kurwa, znowu popularne niegdyś buciory. -_-*~ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż uważa, że jeśli byłby niższy mógłby wszędzie dopaść swoje ofiary. /Znowu mózg mnie się nie załadował.\ ~*Wiem, bo mi też.*~ Boi się niektórych dźwięków puszczonych od tyłu. ~Creepypasta "Tissue.avi" nie jest taka straszna.~ Przez ludzi nazywany dawcą śmierci, a przez Laurę mistrzem życia. ~............................. <- Kropki lagu w mózgu.~

_________________________________________  

Bohaterowie "Imperium zagłady".

Bohaterowie

Bohaterowie główni:

Andromeda Nereil

~Kurwa, jeszcze lepiej. Imię najbliższej nam galaktyki + Nieistniejące nazwisko.~

~*Wyższy poziom patologii, nie ma co.*~

Córka Athistash Nereil. /Zajebiste imię ma jej matka.\ ~*Niedaleko pada jabłko od jabłoni, jak widać.*~ Jest ona pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy. /Kurna, kolejna optymistka. A poza tym, optymista powinien widzieć we wszystkim więcej plusów niż minusów.\ ~*Wiecie, bo po co tworzyć coś oryginalnego.*~ Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu. ~No sorki, ale nikt nie może być wiecznie szczęśliwy. Z tego wniosek, że Andromeda musiała coś ćpać.~ ~*Kolejna zajebista diagnoza. xDDD*~ ~Co nie? :D~ Miała ona wesołe dzieciństwo, do czasu aż jej matka przejęła władzę nad światem. ~*Ja tam bym chciała, aby moja mama przejęła władzę nad światem. Fajnie by było mieć matkę-dyktatora. :D*~ ~No wyjebiiiście w chuj. xDDD~ ~*:D*~ Matka ją kochała, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, ~*Który się nie pojawi, bo po cholerę.*~ /<Wściekle wzdycha x2>\ więc nie miała co narzekać. W chwili obecnej ma ona 15 lat. ~*Lol, o dwa lata młodsza ode mnie.*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. /Znowu wiele zainteresowań, nie ma co.\ Nienawidzi technologii. ~A nasłać na ciebie Wielkiego Elektronika, ty dziwko jebana? Wtedy dla świętego spokoju ją pokochasz.~ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest zniszczenie technologicznego imperium swojej matki. ~*Idź się utop, ty dziwko niedopierdolona. Jakbym miała matkę-imperatora, srałabym z radości, bo miałabym miliony przywilejów, których obecnie nie mam, a ty jeszcze narzekasz, kurwo zajebana w dupę pierdolona dziwko jebana szmato.*~ ~Wiesz, że sama ją stworzyłaś?~ ~*Japa koniu.*~ ~;"""""D~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa ona wredna, ~*Ale nie zapominajmy, że jest miła.*~ jest sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. ~No ja jebe w pizdu.~ Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. /Dobrze, że nie został podany ich kolor, bo jakby się okazało, że znowu są czarne, to bym się ostro wkurwił.\ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. /Oddychaj spokojnie...\ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. ~*Dobrze, że nie Vansy, bo pewnie Sebastian by się wkurwił.*~ /#TakByByło\ ~*Właśnie.*~ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być wysoka. ~:D~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.

 

Athistash Nereil

~*Zajebiste imię, zważywszy na fakt, że akcja opowiadania miała rozgrywać się w naszym świecie.*~

Matka Andro~n~medy Nereil, po przejęciu władzy nad światem znana jako Pani Imperatorowa \Nie jestem pewien, czy to słowo się odmienia./ ~Trzeba spytać Wielkiego Elektronika, on się na tym zna. <Pędzi>~ Athistash Nereil. Jest ona realistycznie nastawioną do życia kobietą. ~*No dobra, jako iż jest imperatorem, to daruję.*~ Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Kurna! Tak mają realiści, do chuja!\ No, może poza technologią. W niej widzi tylko plusy. ~*Idealna dziewczyna dla Wielkiego Elektronika, nie ma co.*~ /Jemu nie jest potrzebna dziewczyna. On ma komputery.\ ~*W sumie... xDDD*~ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała ona zwykłe dzieciństwo. ~*Ła! W Opkolandii nieczęsto się to zdarza.*~ Rodzice ją kochali oraz miała kolegów i paru przyjaciół. Zakochała się ona w Dawidzie Nereil, a on w niej. /Współczuję nazwiska, zważywszy na to, że akcja dzieje się w prawdziwym świecie.\ W wieku 20 lat wyszła za niego za mąż. /Niezły zapierdol. To nic, że powinna dopiero co być na pierwszym roku studiów.\ Jednak, gdy dwa lata później zaszła w ciążę, Dawid opuścił ją. ~*Typowy facet. Najpierw ją zapłodnił, a potem porzucił.*~ Po urodzeniu dziecka, wychowywała je ona samotnie. ~*Ej, ale jest plus! Jej córka będzie mogła zaznaczyć w wniosku o przyjęcie do liceum, że jest wychowywana przez jednego rodzica!*~ /No tobie to nic nie dało, więc japa. xDDD\ ~*Wiem, ale jednak.*~ Kiedy zaś jej córka zaczęła chodzić do szkoły, rozpoczęła ona próbę przejęcia władzy nad światem, co w końcu jej się udało. /Fajnie by było, gdyby był podany motyw, dla którego chciała to osiągnąć.\ W chwili obecnej ma ona 26 lat. ~*Nie wiem, na jaki kierunek studiów poszła, ale albo powinna rok temu skończyć studia, albo właśnie je kończyć.*~ Interesuje się technologią oraz władzą. /Ale naciągane...\ Ma niewiele marzeń, z czego jedno z nich - przejęcie władzy nad światem zostało spełnione. ~*Kuuurwa, ale ma zapierdol.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest prawdomówna, sprawiedliwa, punktualna, nie jest kłótliwa, cierpliwa ~*Co nie jest dziwne, bo w końcu trzeba mieć nieziemską cierpliwość, aby przejąć władzę nad światem.*~ i bezinteresowna. W/*Z\adami jej natomiast jest to, że jest egoistyczna, ~*Ale jest bezinteresowna, nie zapominajmy.*~ nietolerancyjna, władcza, mściwa, psychopatyczna i przebiegła. Z wyglądu jest ona szczupłą i wysoką kobietą. /Chociaż jedna z bohaterek jest wysoka. Pół cudu! *.*\ ~*Pół cudu. Tak. xDDD*~ /No, bo spełniła się tylko połowa moich postulatów. :D\ ~*W ogóle, gdzie jest Grzegorz? Miał tylko spytać Wielkiego Elektronika, czy słowo "Imperator" ma żeńską wersję, a pokój Wielkiego Elektronika jest dwa pomieszczenia dalej.*~ /Pewnie znowu się z nim zagadał. Polubili się, z tego co ostatnio zauważyłem.\ ~*To zUe combo. ;_;*~ /Wiem ;_;\ Ma długie, pofalowane i brązowe włosy. ~*JEZU! NIE CZARNE! OOO.OOO*~ /CUD! ***.***\ Jej oczy są koloru zielonego. Ma mały nos oraz średniej wielkości, wąskie usta. /Super, ale każdy ma to w dupiu.\ Na sobie najczęściej nosi czarny strój oraz zwykłe buty, tego samego koloru co ubiór. Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za trudne. ~*Nie dziwne. Jak je zdrabniać w przedszkolu?*~ /Athiuś\ ~*JEZU xDDD*~ /Wiem, bekowe, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. xDDD\ Boi się tego, że kiedyś utraci swoją władzę oraz to, że zostanie zabita. /:D\

_________________________________________  

Bohaterowie "Legendarny Stalker".

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Nadieżda Inshakov

~*Bowiem wszystkie postacie w tym opowiadaniu to Ukraińcy.*~

/Woah, widzę oryginalność.\

~*Chociaż raz coś oryginalnego, fakt.*~

Jest ona realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Nie będę już tego komentował, bo się wkurwię.\ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała dziwne dzieciństwo. ~*DUN DUN DUUUN!*~ Urodziła się 19.06.1961 roku, na Ukrainie. Kiedy mogła już pracować, zaczęła pracować w elektrowni atomowej w Czarnobylu. ~*Em...Jak? Z tego co wiem, a sporo już interesuję się tematem Czarnobyla, w tamtejszej elektrowni nie pracowała żadna kobieta, tylko sami faceci. W ogóle nie wiem, czy w tamtych czasach kobieta mogła pracować w jakiejkolwiek elektrowni. A poza tym...Urodziła się w sześćdziesiątym pierwszym, Prypeć (Czarnobyl istniał już wiele wieków, o czym świadczy fakt, że Czarnobyl jako miasto było miastem prywatnym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Taka ciekawostka, wiedział ktoś o tym?) powstał w siedemdziesiątym pierwszym...Nadieżda w siedemdziesiątym pierwszym miała dziesięć lat...Wybuch reaktora miał miejsce szesnaście lat później...Dziesięć plus szesnaście to dwadzieścia sześć...JAK?! Ona ledwo co studia by skończyła! Nie zdążyłaby. No, ale że to opowiadanie było niedojebane od początku, to daruję.*~ Pracowała normalnie, do znanego już wybuchu w 1986 roku. ~*Znałam chłopaka, który w szóstej klasie nie wiedział, co tam się odwaliło. Musiałam mu tłumaczyć.*~ Po wybuchu, odsiadywała z-wiadomego-powodu w więzieniu, ~*To jest fakt, że niektórzy trafili po tej katastrofie do pierdla. Pamiętam tylko, że szef elektrowni (nie pamiętam imienia i nie, nie był nim Anatolij Diatłow) siedział jakiś czas w więzieniu, a potem chyba kazano mu wykonywać jakieś roboty publiczne, Diatłow na stówę jakiś czas siedział w pierdlu i w sumie dobrze mu tak, ja bym go uziemiła na dożywocie i dwa miesiące dla pewności, cała reszta nie pamiętam, ale zapewne sporo ich jeszcze zostało wsadzonych za kratki.*~ a później ofiarowała się i odsiadywała za swoich kolegów. /. . .\ ~*Znowu ci się mózg nie załadował?*~ /Da.\ Gdy wyszła na wolność, przeprowadziła się do Polski (bo blisko) ~*Po chuj tu ten nawias, nie wiadomo.*~ i tam mieszkała normalnie aż do roku 2261. /Wait, WHAT?! Jakim cudem ona przeżyła AŻ TYLE?!?!?!\ ~*Byłam niedojebana, wiem.*~ W tym roku, postanowiła pod przykrywką stalkera powrócić do Czarnobyla, aby ostatni raz zobaczyć elektrownię i wrócić skąd przybyła. Jednak, spodobała jej się praca stalkera i została tam na dłużej, przez co wplątała się w wiele nieprzyjemnych dla niej sytuacji. ~*Hehe :D*~ W chwili obecnej ma 25 lat. /WUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUT?! Czasoprzestrzeni się nudzi? -______-\ ~*Z tego wniosek. ;=========;*~ Interesuje się najnowszą technologią, fizyką oraz chemią. ~*Ło! Trzy zainteresowania! Szaleństwo widzę.*~ Jej zaletami jest to, że jest bezinteresowna, uczciwa, tolerancyjna, pracowita, sprawiedliwa i przyjacielska. Wadami jej jest to, że jest lekkomyślna, upierdliwa, gadatliwa, spóźnialska, szybko się denerwująca, łatwowierna. /Ła! Zady i walety się nie gryzą! Będzie ideolo dzień!\ ~*Zady i walety. Da. xDDD*~ /;"D\ Z wyglądu jest ona wysoką i szczupłą dziewczyną. Ma długie blond włosy i niebieskie oczy. ~*Przypadeg? Nie sondzem.*~ Jej nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. /<Wściekle wzdycha x3>\ Kiedyś nosiła na sobie najczęściej bluzki z jakimś obrazkiem, długie, czerwone lub czarne rurki i zwykłe, czarne buty, a teraz kombinezon chroniący ją przed promieniowaniem. Jej kompanem, a później i miłością życia jest Władimir ~**Vladimir. Bardziej z ruska brzmi, niż nasze spolszczone.*~ Dimitrov.

 

Bohater drugoplanowy:

Władimir Dimitrov

~*Vladimir, do chuja.*~

Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Co nie zmienia faktu, że to i tak mnie będzie wkurwiać.\ Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał normalne życie. Urodził się 22.03.2234 roku w Kijowie, na Ukrainie. Miał normalne dzieciństwo i późniejsze życie. W roku 2261, ~*Przypadek? No chyba kurwa nie.*~ jako stalker udał się do Prypeci i Czarnobyla, gdyż od zawsze go to pasjonowało. ~*Piona!*~ Tam, dalej miał normalne życie. ~*Względnie, bo wiecie, promieniowanie. A po tym pożarze Czerwonego Lasu z tego miesiąca się zwiększyło, gdyż tenże las po wybuchu został w pytę napromieniowany i sporo tego szajsu jest jeszcze w ziemi. Znaczy w dwa tysiące dwieście sześćdziesiątym pierwszym już będzie znacznie mniejsze, z tego co wiem.*~ Jednak, któregoś dnia, gdy udał się do elektrowni, niedaleko zniszczonego wejścia do starego, głównego pomieszczenia ze zniszczonymi panelami kontrolnymi już i tak wyłączonych reaktorów, ~*Ostatni z działających reaktorów został wyłączony w roku dwutysięcznym, w grudniu lub we wrześniu, tego już nie pamiętam. Tak, drogie dzieci. Po wybuchu reaktora czwartego, elektrownia nadal działała w najlepsze i ludzie tam normalnie pracowali. Fajne warunki musieli mieć, co nie? W ogóle, to ja nie wiem, kto tam jeszcze mógł pracować jakoś tak od dziewięćdziesiątego piątego, bo wtedy wszyscy dawni pracownicy już z tego co wiem gryźli glebę, a jak nie, to nie nadawali się już do pracy w tamtym miejscu. A reaktory ktoś kontrolować musiał.*~ /To Ukraina, tego nie zrozumiesz.\ ~*W sumie...*~ ujrzał jakiegoś stalkera (nie wiedział wtedy jeszcze, że to była Nadieżda Inshakov), który był atakowany przez mutanta ~*W elektrowni? W sumie, tam teraz musi być tak ciemno, że w tym poronionym opku coś mogło się tam zaszyć.*~ i najprawdopodobniej nie miał już jak się obronić. Władimir ~*Vladimir, do ciężkiego gnoja!*~ postanowił więc mu pomóc. Po zrobieniu tego, kiedy też pomógł temu stalkerowi wstać, po rozmowie, dowiedział się, że ta osoba to nie był mężczyzna, tylko kobieta, o tym, gdzie ona pracowała kiedyś, ~*:D*~ a także o nieznanych mu wcześniej faktach na temat elektrowni i jej dawnych pracowników. ~*Wiecie, bo wszyscy gryźli glebę, więc można wyjawiać tajemnice. xD*~ Od tego momentu, oboje trzymali się razem i razem wszystko robili. ~Srali też?~ ~*GRZEGORZ!!! xDDDD*~ ~;"D~ ~*A w ogóle i jak? Dowiedziałeś się?*~ ~Da. Ten rzeczownik ma tylko męską formę, więc tamto to była literówa.~ ~*W ogóle, co cię tak długo nie było?*~ ~Zagadałem się. :D~ /-____-\ ~;""""D~ Po tym, jego życie dalej wyglądało normalnie. ~Względnie~ W chwili obecnej ma on 27 lat. /Jak zwykle, musi być starszy od jego tru lofff.\ Interesuje się chodzeniem po opuszczonych budynkach i wszystkim co najnowsze. ~Fajne te zainteresowania. xD~ ~*C'nie? :D*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest pomocny, uczciwy, zdolny do poświęceń, miły, towarzyski oraz rozsądny. Jednak, ma też swoje w/*z\ady. Jego w/*z\ady to to, że bywa egoistyczny, /Jednak nie zapominajmy, że jest zdolny do poświęceń.\ wredny, ~No i miły, nie zapominajmy o tym.~ jest bezwzględny, zarozumiały, sarkastyczny i kłótliwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~<Wściekle wzdycha>~ Ma on krótkie, brązowe ~jak gówno~ włosy i oczy nienaturalnego, czarnego koloru. ~*Po pierwsze: Grzegorz, ty gimbusie. xDDD Po drugie: Zależy jeszcze jak czarne one były.*~ ~Ubarwiam analizę. :D~ ~*W gimbusiarski sposób. xDDD*~ ~;"D~ Kiedyś na sobie nosił najczęściej jednokolorowe bluzki, szare spodnie i zwykłe, czarne buty, a teraz ubranie chroniące go przed promieniowaniem. Jego kompanem na początku był Dawid Siergiejew, a teraz również i Nadieżda Inshakov, która okazała się jego miłością życia. /<Ziew>\ ~*Jesteś bardzo miłym człowiekiem. xDDD*~ /Co nie? ;"D\

 

Bohaterowie epizodyczni:

Grigorij Sidorv

~*Który wcale taki epizodyczny nie jest. W rzeczywistości jest bohaterem drugoplanowym.*~

Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Zaraz się nieziemsko wkurwię...\ Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał trochę dziwne życie. Urodził się 19.06.1960 roku, w okolicach Kijowa. Dzieciństwo i dalsze życie miał normalne.W ~*Tu ewidentnie nie ma spacji po kropce.*~ ~Brak słów. ;=;~ roku 1973 przeniósł się do Prypeci. Po 26.04.1986 roku, musiał z wiadomego powodu wynieść się z Prypeci, jednak dalej mieszkał na Ukrainie. /Wiadomo, nie musiał od razu zwiewać z Ukrainy.\ ~*Nu. Mógł na przykład zamieszkać w Sławutyczu.*~ Na początku, pracował w więzieniu, w którym wyrok odsiadywali ci pracownicy elektrowni atomowej w Czarnobylu, którzy najbardziej przyczynili się do wykur ... wybuchu ~Ale fakt, reaktor nieźle wykurwił.~ reaktora. ~**ekhm* *ekhm* Diatłow *ekhm* *ekhm**~ Tam też poznał Nadieżdę Inshakov. Po 31 latach pracy tam, rok po wyjściu Nadieżdy na wolność, zakończył tam swoją karierę (bo więzienie zamknęli) ~*Kolejny niepotrzebny nawias. Meh.*~ i dalej pracował w różnych innych zawodach. W roku 2261, jako stalker udał się do Prypeci i Czarnobyla. ~*Jakim cudem przeżył tyle lat, chuj wie.*~ Tam normalnie mu się powodziło, /Względnie, wiadomo z jakich powodów.\ jednak poznał tam swojego nowego przyjaciela, ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Wyjdź i nie wracaj, dopóki nie odgimbusiejesz. -_-*~ ~;"D~ czyli Borisa Shelygina. Od teraz oboje trzymali się razem. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*-___-*~ ~No co? :D~ Jednak, w pewnym momencie swojego pobytu tam, los chciał, że po tak długim czasie, mimo wszystko spotkał Nadieżdę. Od tamtego momentu, jego życie zmieniło się. Nieznacznie, ale się zmieniło. ~DUN DUN DUUUN!~ W chwili obecnej ma on 26 lat. ~Kurwa, te opisy są tak hipernierealistyczne, że aż tynk z sufitu odpadł.~ Interesuje się fizyką jądrową i matematyką. ~*To pierwsze jeszcze OK, ale to drugie świadczy, że jest psycholem.*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest rozważny, prawdomówny, cierpliwy, inteligentny, spokojny i punktualny. Jego w/*z\adami natomiast jest to, że jest uparty, zapominalski, bywa zazdrosny, jest wścibski, zbyt ciekawski oraz czasem wywyższający się. ~Ło! Wady nie gryzą się z zaletami!~ ~*Kolejny cud! *.**~ Z wyglądu jest on średniego wzrostu, szczupłym chłopakiem. /<Wściekle wzdycha x4>\ Ma krótkie, jasnobrązowe włosy i niebieskie oczy. ~Istnieją inne kolory oczu niż tylko niebieskie.~ ~*Teraz wiem. Kiedyś chyba nie wiedziałam.*~ Kiedyś nosił na sobie najczęściej bluzki w odcieniach szarości, czarne spodnie i normalne, niczym nie wyróżniające się buty, a teraz strój chroniący go przed promieniowaniem. Jego przyjacielem i zarazem kompanem jest Boris Shelygin.

 

Boris Shelygin

~*Znów, kolejny bohater, który powinien być w zakładce bohaterów drugoplanowych.*~

Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /NO JA JEBE!!! TO MNIE TAK WKURWIA!!! <Rzuca monitorem i wychodzi.>\ ~*Ktoś chyba straci życie. ;___;*~ ~Jezu ;______;~ Ma duże poczucie humoru. Miał normalne życie. Urodził się 22.03.2235 roku, przy granicy Polsko - Ukraińskiej, ~*Przymiotniki piszemy małą literą, do cholery.*~ po stronie Ukrainy. Miał przyjemne dzieciństwo i późniejsze życie, gdyż wiele osób go lubiło, za jego pozytywny charakter. ~Przynajmniej nie był popychadłem. Chociaż tyle.~ W roku 2261, jako stalker przybył do Prypeci i Czarnobyla. Miał tam normalne życie. ~Wiadomo, względnie.~ Jednak, w pewnym momencie, poznał Grigorija Sidorva. Od teraz, oboje trzymali się razem. Jednak, to, co sprawiło, że w jego życiu pojawiło się więcej dziwnych zdarzeń, to poznanie Nadieżdy Inshakov. W chwili obecnej ma on 26~67~ lat. ~*NIE STRASZ! ;___;*~ ~Hehe :D~ Interesuje się wszystkim, co dotyczy promieniowania oraz różnymi katastrofami. ~*Już go lubię.*~ Jego zaletami jest to, że jest otwarty na nowe znajomości, asertywny, szczery, towarzyski, ma poczucie humoru oraz jest miły. Lecz, mimo to, ma i wady. Należy do nich to, że jest on roztrzepany, niepoważny, czasem leniwy, nierozważny, sarkastyczny oraz zbyt pewny siebie. ~Wow! Znowu zalety i wady się ze sobą nie gryzą! **.**~ ~*CUD! OOO.OOO*~ Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~No do chuja.~ Ma krótkie, szatynowe włosy ~*O.O*~ i zielone oczy. ~W końcu nie niebieskie.~ Kiedyś na sobie nosił różnokolorowe bluzki, dżinsowe spodnie i zwykłe, czarne buty, a teraz ubiór chroniący go przed promieniowaniem. Jego przyjacielem i również kompanem jest Grigorij Sidorv.

 

Aron Stalinovskij

~*Kolejny, który jest bardziej bohaterem drugoplanowym niż epizodycznym.*~

~Nie ma to jak brak researchu co do znaczenia danych słów i wsadzanie bohaterów tam, gdzie nie powinni być.~

~*Szczerze? Koniec analizy jak na razie. Znudziło mnie się już zjeżdżanie tego.*~

~Dzięki Bogu.~

Jest pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi minusy. Nie ma poczucia humoru. ~No ja jebe w piździec, kolejny Gary Stół.~ Miał on trochę tajemnicze życie. ~*DAM DAM DAAAM!*~ Urodził się 03.02.2232 roku, na Ukrainie, w Kijowie. ~*Jak każdy z tychże bohaterów.*~ Dzieciństwo i dalsze życie miał normalne. Jednak, jako iż był tajemniczy i skryty, nikt nie wiedział o nim praktycznie nic. ~*#GrzegorzAntychrystJakChujemStrzelił*~ ~:D~ Któregoś dnia, gdy miał 15~*55*~ lat, po szkole zaszedł o kilka ulic za daleko i trafił do ciemnej strefy Ukrainy, czyli pod wjazd do Prypeci. ~*A te charakterystyczne drzewa, które rosną po dwóch stronach ulicy prowadzącej do Prypeci, to one nic mu nie mówiły? No, chyba że się zamyślił lub nigdy wcześniej o Prypeci nie słyszał.*~ Po zobaczeniu tego oraz tego, że było tam zadupie jakich dużo mało, ~To dużo czy mało? Zdecyduj się.~ zawrócił, jednak po powrocie do domu, wyszukał w Internecie informacje na temat Prypeci. Po zobaczeniu tego, co naprawdę się tam stało, ~*Ja naprawdę mam nadzieję, że nie trafił na jakieś zdjęcia zmutowanych dzieci. Pamiętajcie, jeśli oglądacie na YouTube film o katastrofie w Czarnobylu BROŃ CIĘ PANIE BOŻE, NIE PATRZCIE W BOK! Chyba, że chcecie sobie wypalić oczy. ;_;*~ zaczął jeszcze więcej czytać o tym miejscu i dowiadywać się o nim nowych rzeczy. ~*Lubię go.*~ Jednak, w pewnym momencie, zamarzyło mu się, aby usunąć z Prypeci i Czarnobyla promieniowanie, odbudować te miejsca i przejąć nad nimi władzę. ~Na chuj? A w sumie, lepiej zaczynać od zadupi, to łatwiej jest. No fakt.~ Zaczął więc konstruować maszynę, którą mógłby usunąć promieniowanie. ~*Jestem ciekawa, jak by działała.*~ Robił ją w tajemnicy, aby nikt nie uznał go za wariata. ~Przynajmniej myślał.~ Po skończeniu, potajemnie wyszedł z domu i udał się w kierunku Prypeci, pod przykrywką stalkera. Po znalezieniu się tam, chciał włączyć swoją maszynę, jednak zdał sobie sprawę, że przecież gówno stworzył i ta maszyna mogłaby zrobić większy rozpierdol. ~JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Kocham tego narratora. xDDD~ ~*Ja też. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ Postanowił więc stworzyć swoją bazę w Prypeci i szukać sposobów na zrealizowanie swojego marzenia. Niestety, inni stalkerzy po dowiedzeniu się co i dlaczego chciał zrobić, zaczęli także niweczyć jego plany, przez co zawsze plany Arona spełzały na niczym. ~*A to chuje jebane! Lepiej by się zajęli własnym życiem, a nie przeszkadzają mojej ulubionej postaci z tego całego pierdolnika.*~ ~Sama ich wyk-~ ~*<Zatyka Grzegorzowi usta> Japa*~ ~-_-~ ~*;"D*~ Jednak, któregoś dnia jego życie zmieniło się. Jako, iż codziennie, aby spełnić swoje marzenie musiał wykonywać ciężką, fizyczną pracę, przez co zawsze po powrocie do bazy był wycieńczony, wyszedł się przewietrzyć, zobaczył jakiegoś stalkera, który najprawdopodobniej o nim nie wiedział, gdyż po zauważeniu Arona nie był do niego negatywnie nastawiony. ~*Grzegorz pewnie.*~ ~xD~ Aron zapoznał się więc z nim i trochę pogadał, nie zdradzając jednak mu prawdy o sobie. ~*I właśnie dlatego lubię Arona. Bo jako jedyny z tych popierdolców myśli.*~ Jednak, Aron widział w nim coś więcej niż tylko stalkera. Wdział w nim osobę, która mogłaby mu pomóc w jego celu. Spotykali się więc czasem, przez co, po czasie, zaprzyjaźnili się. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Wyjdź. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie :DDD~ Jednak, któregoś dnia, Aron, kiedy wyszedł z bazy się przejść, ujrzał wychudzonego, biednego i cierpiącego Dymitra, czyli osobę, z którą się zaprzyjaźnił. Widząc go, żal mu się jego zrobiło. ~*DAM DAM DAAAM!*~ Od razu podszedł do niego, aby spytać, co mu się stało. Kiedy zaś to zrobił, dowiedział się, że inni stalkerzy z jakiegoś powodu dowiedzieli się o jego przyjaźni z nim, przez co odtrącili go, a on nie miał gdzie się podziać. ~... <- Kropki zlagowania.~ Przygarnął więc on go do siebie, dając mu dach nad głową i to, czego Dymitr od dzieciństwa najbardziej pragnął - przyjaźń i zrozumienie. Od teraz oboje trzymali się razem i realizowali cel Arona. Jednak, któregoś dnia, jego (Arona) ~*Bośmy się nie zorientowali.*~ życie jeszcze bardziej uległo zmianie. Bowiem poznał on miłość swojego życia - kobietę - stalkera o imieniu Róża. ~*Dokładniej – Roza. Bo tak brzmi to imię po rosyjsku.*~ /Dobrze, że nie Rose.\ ~O. Już żeś wrócił?~ /Da. Z tego co widzę, nie przegapiłem za wiele ciekawych rzeczy.\ ~*Correct*~ Dzięki temu, był on bardziej szczęśliwy - miał i przyjaciela i dziewczynę. Od teraz, jego życie mimo gwałtownych zmian, dalej wyglądało jak wcześniej. W chwili obecnej ma on 29~99~ lat. Interesuje się najnowszą technologią oraz biotechnologią. ~*Gdyby nie fakt, że moim sensem życia jest Grzegorz, właśnie miałabym nowego chłopaka.*~ Nie wiadomo, czy ma on z\*w/alety, gdyż nie okazuje ich. Na razie wiadomo tylko tyle, że dotrzymuje danego słowa. ~*I to baaardzo, z tego co pamiętam po urywkach, które trzymałam na komputerze.*~ Jego w\*z/adami jest to, że jest egoistyczny, chamski, sadystyczny, dwulicowy, bezlitosny i przebiegły. ~Ooo...To tak jak ktoś kogo znam. xD~ /JAPA -_-\ ~xDDDDDDDDDDDD~ Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /Ledwo wróciłem i znów się wkurwiłem.\ Ma krótkie, czarne włosy i oczy o nienaturalnym, świecącym się białym kolorze. ~*Przynajmniej oryginalnie.*~ Kiedyś na sobie nosił zwykle czarne ubranie oraz zwykłe buty tego samego koloru co ubranie, a teraz ubiór chroniący go przed promieniowaniem. Jego kompanami są Dimitrij Ostroverhov, który jest jednocześnie jego jedynym i najlepszym przyjacielem oraz Roza ~*Mówiłam*~ Vdivicenkov, która jednocześnie jest jego dziewczyną.

 

Dimitrij Ostroverhov

~*Kolejny drugoplanowiec. ;=;*~

~Dżezis. ;=;~

Jest pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi minusy. Nie ma poczucia humoru. Miał on okropne życie. ~Japa koniu, bo zaraz otworzysz portal do Creepypastolandii.~ Urodził się 03.03.2233 roku, na Ukrainie, na Krymie. ~*A, to jednak nie wszyscy z obsady urodzili się w Kijowie. Okej.*~ Dzieciństwo i dalsze życie miał okropne. Rodzice znęcali się nad nim, a w szkole był bity, poniżany, wyśmiewany i traktowany jako chłopiec do bicia przez wszystkich uczniów. W domu, kiedy był sam, cicho płakał z bólu. ~Ledwo posprzątałem po ostatnim otwarciu portalu do Creepypastolandii. Chcesz znowu narobić mi roboty?~ W wieku 13~333~ lat dowiedział się o Czarnobylu i Prypeci. Zaczął z ciekawości zagłębiać się bardziej w historię i elektrowni i miasta. W końcu, zamarzyło mu się być stalkerem. /Różni ludzie, różne marzenia.\ W wieku 20 lat, postanowił spełnić swoje marzenie. ~*Chuj z tym, że powinien studiować.*~ Po znalezieniu się w tamtym miejscu, miał normalne życie. /Wiadomo, względnie.\ Jednak, widział, że i tam odnoszono się do niego z niechęcią. /Przeeegryyyw xD\ Jednak, któregoś dnia, gdy zapuścił się w nieodwiedzane przez nikogo zakątki, ~*Czerwony Las serio nie jest bezpiecznym miejscem...A nie, chyba nie o tym mowa.*~ przyszło mu poznać jedyną osobę, która później okazała się być do niego przyjaźnie nastawiona - Arona Stalinovskij. Spotykał się on z nim, nie wiedząc, że niedługo sam zostanie znienawidzony przez resztę stalkerów. ~*Nie ma to jak spoilery. Zajebiiiście w chuj. ;=;*~ ~Wyższy poziom patologii, nie ma co.~ Któregoś razu, inni stalkerzy, dowiedzieli się o tym, z kim zadaje się Dimitrij, a ten - nie zaprzeczył. /Debil\ Przez to, został odtrącony i wygnany na wieki ze społeczności stalkerów. ~*DAM DAM DAAAM!*~ Przez to, jako iż nie miał się gdzie podziać, błąkał się po Prypeci. Któregoś dnia, gdy był on już bardzo wygłodzony, odwodniony, biedny i cierpiący, ~*Cicho, bo Grzegorzowi znowu mózg się zatnie.*~ kiedy przystanął na chwilę, gdyż już szybko się męczył, w pewnym momencie, gdy czuł spływające po jego policzku łzy, poczuł, że ktoś go obejmował. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Jebany gimbus. -___-*~ ~;""D~ Od razu odwrócił swój zapłakany wzrok. Kiedy to zrobił, ujrzał swojego przyjaciela, Arona. W tym momencie, nadal płacząc, przytulił się on do niego, po przyjacielsku ~Taaa... ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*WON!*~ ~Nie ;"D~ i kontynuował płacz. Chwilę później, kiedy Aron spytał go, co jemu się stało, opowiedział mu o wszystkim. Po opowiedzeniu, Aron przygarnął go do siebie, dając mu schronienie oraz tego, co Dimitrowi najbardziej było potrzebne - przyjaźń i akceptację. Od teraz, Dimitr pomagał Aronowi realizować jego cel, po dowiedzeniu się o nim, przez co zgarnął na siebie tłumy wrogów. ~:D~ W chwili obecnej ma on 28 lat. /Czy na serio nikt w twoich opkach nie mógł być po trzydziestce?\ ~*Z tego wniosek, że nie. ;=;*~ /;===;\ Interesuje się najnowszą technologią i bronią masowego rażenia. ~Wieeele zainteresowań, znów.~ Nie wiadomo, czy ma z\*w/alety, gdyż tak jak Aron ich nie okazuje. Na razie wiadomo tylko, że dla przyjaciół i kompanów (których w sumie oprócz Arona nie ma) jest pomocny oraz dotrzymuje danego słowa. Jego wadami jest to, że jest nieuczciwy, nietolerancyjny, egoistyczny, ~*Ale jest pomocny, nie zapominajmy.*~ psychopatyczny, mściwy i niesprawiedliwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /No ja pierdolę. =_=\ Ma krótkie włosy, nienaturalnego srebrnego koloru i bardzo jasne, niebieskie oczy. /Przynajmniej w miarę oryginalnie, mimo iż nie do końca naturalnie. No, ale że jesteśmy w Prypeci, to można darować.\ Kiedyś nosił na sobie ubrania tylko koloru czarnego, szarego lub czerwonego i zwykłe buty w kolorze czarnym, a teraz ubranie chroniące go przed promieniowaniem. /Broń Boże, aby je opisać.\ Jego kompanem oraz jedynym, najlepszym przyjacielem jest Aron Stalinovskij.

 

Roza Vdivicenkov

~*Kurna, kolejna drugoplanowa, a nie epizodyczna. -_-*~

~Jezu ;=;~

Jest realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Mimo to, we wszystkim dostrzega tylko plusy i minusy. /Kurna, tak mają realiści, do cholery!\ Ma zwykłe poczucie humoru. Jej życie było normalne. Urodziła się 02.04.2234 roku, na Ukrainie. ~Jak każdy z bohaterów tego opowiadania.~ Dzieciństwo i dalsze życie miała normalne. O Czarnobylu i Prypeci dowiedziała się z rozmowy swojej mamy z babcią. ~*Czyli tak jak ja. Raz moja mama i babcia rozmawiały o tym miejscu, tylko wtedy rozmawiały tak, że ja jeszcze nie wiedziałam, co tam dokładniej się stało. No i później się w to wgłębiłam i tak zainteresowałam się tym tematem.*~ Od razu po usłyszeniu, pobiegła do komputera i sprawdziła, co tam się naprawdę stało. Gdy o tym przeczytała oraz dowiedziała się, że Prypeć i Czarnobyl są na Ukrainie, zaczęła bardziej zagłębiać się w historię tych miejsc. ~*A ostatnio palił się Czerwony Las. Taka ciekawostka.*~ W wieku 20 lat, postanowiła jako stalker tam pojechać, aby pokazać, że nie tylko mężczyźni mogą być stalkerami, ale kobiety również. ~Walić to, że powinna studiować.~ Żyło jej się tam normalnie, aż do pewnego wydarzenia. Do dnia, w którym poznała Arona Stalinovskij, który później okazał się być miłością jego /Gender?\ życia. Od tamtego momentu, mimo iż codziennie zajmowała się tym, co zwykle, spotykała się również ze swoim chłopakiem i, po dowiedzeniu się celu jego pobytu tam, starała się wbić mu do głowy niemożliwość tego marzenia. ~*Ło, kolejna myślała! O.O*~ ~CUD! *.*~ W chwili obecnej ma 27 lat. Interesuje się historią i literaturą. /Znowu wiele zainteresowań...\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest cierpliwa, sprawiedliwa, tolerancyjna, uczciwa, punktualna i miła. Niestety, mimo tego, ma też w/*z\ady. Zalicza się do nich to, że jest ona kłótliwa, sarkastyczna, upierdliwa, gadatliwa, sadystyczna oraz bywa niekulturalna /Ale jest miła.\. Z wyglądu jest niską i szczupłą dziewczyną. ~<Wściekle wzdycha.>~ Ma długie, pofalowane i szare włosy oraz fioletowe oczy. ~*Choć raz coś oryginalnego.*~ Na sobie zwykle nosiła bluzki z jakimś obrazem i czarne bądź czerwone spodnie lub rurki, a także jakieś markowe buty, ~*Burżuj*~ a teraz kombinezon chroniący ją przed promieniowaniem. Jej kompanem i jednocześnie miłością życia jest Aron Stalinovskij.

 

Dawid Siergiejew

~*I tylko on prawilnie jest postacią epizodyczną.*~

Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. ~*Czemu tu nie ma żadnych optymistów?*~ /Ty, faktycznie. Ale nie, nie wiem.\ Mimo wszystko, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Zaraz się nieziemsko wkurwię.\  Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał okropne życie. ~Jesteś coraz bliżej otwarcia portalu do Creepypastolandii.~ Urodził się w biednej, ukraińskiej rodzinie. Ledwo zarabiającej na chleb i utrzymanie. Od dzieciństwa starał się pomagać rodzicom w zarobieniu pieniędzy, żebrząc. ~A nie, dobra, tu jest w miarę oryginalnie.~ W W wieku 7 lat zbierał również na swoje wykształcenie. Gdy zaś miał piętnaście lat, jako iż nie mogli oni spłacić kredytu za mieszkanie, zostali wyrzuceni na bruk. /:D\ Od teraz, on i jego rodzice żebrali, aby przeżyć. Rok później, z głodu zmarła jego matka, a pięć miesięcy po niej, z odwodnienia - ojciec. /:DD\ Od teraz, musiał on sobie radzić sam. /Jako iż Ukraina jest niedaleko Rosji, a w Rosji dzieją się dziwne rzeczy, pomińmy fakt, że opieka społeczna miała go w dupiu.\ Żebrał rok i żył w nędzy, ledwo zbierając pieniądze na chleb i wodę. Po roku, jako iż był wykształcony, zaczął szukać pracy. W pewnym momencie, poszczęściło mu się i zyskał pracę w szpitalu. ~To ile on miał lat?~ ~*¯\__/¯*~ Od teraz zaczął sobie układać życie. Kupił mieszkanie, zaczął normalnie mieszkać oraz normalnie odżywiać się. Po dziesięciu latach, gdy wracał z pracy, zaszedł o parę ulic za daleko i trafił pod wjazd do Prypeci. ~*Te charakterystyczne drzewa po dwóch stronach ulicy powinny dawać ci do myślenia, że zbliżasz się do miasta, w którym rozpętało się piekło.*~ Widząc, że było to miejsce opuszczone, zawrócił, jednak po powrocie do domu, sprawdził w Internecie historię tego miejsca. Kiedy dowiedział się, co się tam naprawdę stało, zaczął jeszcze bardziej zagłębiać się w historię tego miejsca. Któregoś dnia, zamarzyło mu się być stalkerem. /Komuś chyba znudziła się robota w szpitalu.\ Od razu udał się więc pod postacią stalkera do Prypeci i wiódł tam dalsze, normalne życie. ~*Wiadomo, względnie.*~ Jednak, któregoś dnia, poznał Władimira ~*Vladimira, kofa.*~ Dimitrova. Od teraz, oboje trzymali się razem. Jednak, jego życie uległo obróceniu o 180 stopni, gdy poznał on Nadieżdę Inshakov, pierwszą kobietę - stalkera, którą widział. Jednak, jego dalsze życie, mimo tego, wyglądało dalej normalnie. W chwili obecnej ma on 31 lat. ~A nie, dobra, jednak jest osoba mająca ponad trzydzieści lat. OK.~ Interesuje się medycyną i technologią. ~*<3*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest uczciwy, tolerancyjny, sprawiedliwy, miły, bezinteresowny i punktualny. W/*Z\adami jego zaś jest to, że jest gadatliwy, wścibski, bywa egoistyczny, ~*Ale nie zapominajmy, że jest bezinteresowny.*~ jest wredny ~Pomijając fakt, że jest miły.~ i niecierpliwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /<Wściekle wzdycha>\ Ma on krótkie, czarne włosy i bursztynowe oczy. ~*OOO.OOO*~ ~***.***~ /\O/\ Na sobie zwykle nosił, jako iż był biedakiem, poszarpane, stare bluzki i spodnie, potem, gdy znalazł pracę w szpitalu, jednokolorowe bluzki i jeansowe spodnie, a teraz ubiór chroniący go przed promieniowaniem. Jego kompanem na początku był Władimir Dimitrov, a później i Nadieżda Inshakov.

_________________________________________  

Bohaterowie "Listy do dziadka".

~*Nie analizujemy bohaterów opowiadania "Światło w tunelu", gdyż bohaterami są tam tylko Nadieżda i Dimitrij, a ich opisy są takie same, no i pod spodem jest dopisek, że mają pojawić się postacie, które istniały w historii świata naprawdę.*~

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Diana Miller

~Przynajmniej imię angielskie i nazwisko angielskie. Zawsze coś.~

Jest ona optymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy. /Jak wspominałem nie raz, optymiści powinni widzieć więcej plusów niż minusów.\ Ma duże poczucie humoru. Dzieciństwo miała średnie. ~*Przynajmniej nie tragiczne.*~ Rodzice kochali ją oraz miała kolegów oraz przyjaciół. Niestety, gdy miała sześć lat, jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. ~Meh. Ten wypadek samochodowy powtarza się w każdym, przeciętnym opku.~ ~*To co oni, mieli zginąć w wybuchu bomby atomowej?*~ ~Chociażby~ ~*Weź ty się pierdolnij, mośku. -_-*~ ~;""D~ Od teraz opiekował się nią dziadek. Niestety, gdy ten zmarł ze starości, wychowywała się ona sama. W wieku ośmiu lat, /Nie wiem, w jakim kraju rozgrywa się akcja tego opowiadania, ale to nie ważne, bo przecież opieka społeczna dawno powinna się skapnąć. Szczególnie, jeśli akcja dzieje się w Polsce, bo w Polszy sąsiedzi są mega wścibscy. Mniej więcej tak jak nasi sąsiedzi z naprzeciwka. "A co to za krzyki z piwnicy?" "A czemu ciągnie pan ten czarny worek do lasu, a nie do śmietnika?". Jeeezu. Jakby to było coś nadzwyczajnego, że kogoś zajebałem. -_-\ ~*Jesteś pojebany. xDDD*~ /:D\ jako iż była inteligentna i znała się bardziej od dorosłych na rzeczy, zyskała pracę w elektrowni jądrowej. /JAKIM KURWA JEBANYM CUDEM KTOŚ PRZYJĄŁ OŚMIOLATKĘ DO PRACY W JEBANEJ ELEKTROWNI I TO JESZCZE JĄDROWEJ?!?!?!?!?!\ ~*Magia Opkolandii.*~ /<Wściekle wzdycha>\ Niestety, któregoś dnia, gdy musiała naprawić na wysokości jakąś usterkę spadła w dół. Po tym, trzeba było amputować jej nogi, a ona została unieruchomiona na wózku inwalidzkim swego zmarłego dziadka. ~A czy naprawa tej usterki była w twoim zakresie obowiązków? Bo jeśli nie, to odszkodowania nie będzie.~ Od teraz, zaczęła sobie tworzyć nowe nogi, jak u robota. Na początku akcji opowiadania ma ona 8 lat, a później już 11. Interesuje się promieniowaniem, technologią i budownictwem. \Znowu w chuj zainteresowań./ Ma wiele marzeń, z czego niektóre zostały już spełnione. ~Jednak po chuj je wymieniać, co nie?~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, sprawiedliwa, tolerancyjna, punktualna, kulturalna i bezinteresowna. Niestety, mimo tego ma także w/*z\ady. ~*Ogar. xDDD*~ /Nie! :D\ Jest wredna, gadatliwa, sarkastyczna, mściwa, upierdliwa i bywa egoistyczna. ~Jednak nie zapominajmy, że jest bezinteresowna.~ Z wyglądu jest niską i szczupłą dziewczyną. ~*Tutaj fakt, że jest niska, można darować, bo w końcu to jeszcze małe dziecko.*~ Ma długie, czarne /Nosz...\ i pofalowane włosy oraz niebieskie oczy. ~*#MarySue*~ Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie zwykle nosi bluzki z jakimiś obrazami lub napisami oraz czarne bądź czerwone spodnie lub rurki. Boi się tego, że nigdy nie uda jej się stworzyć nowych nóg i na zawsze zostanie unieruchomiona na wózku inwalidzkim. /:D\

 

Bohater epizodyczny:

Mateusz Morgan

/Aaaha. Czyli akcja dzieje się w Polsce. Skąd tu elektrownia jądrowa?\

~*Może to opko miało być science-fiction? Nie wiem.*~

Jest on najlepszym przyjacielem Diany. Jest on realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. /Nie, serio, musimy to zacząć ignorować.\ ~*Tak, tak będzie najlepiej.*~ Ma zwykłe poczucie humoru. Dzieciństwo miał normalne. Rodzice kochali go oraz miał sporo kolegów i przyjaciół. Jednak, jego prawdziwą i najlepszą przyjaciółką została Diana Miller. W chwili obecnej, ma on 12/333\ lat. ~*A mimo to, nie zadzwonił po opiekę społeczną, gdy dziadek jej przyjaciółki kopnął w kalendarz oraz nie zadzwonił do inspekcji pracy, że kurna jego ośmioletnia przyjaciółka została zatrudniona do pracy w elektrowni jądrowej.*~ Interesuje się literaturą i pisarstwem. ~Kolejny z bujną paletą zainteresowań.~ Ma niewiele marzeń, z czego niewiele zostało spełnionych. /Jednak po co je wymieniać.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest szczery, zawsze dotrzymuje słowa, cierpliwy, miły, koleżeński i zdolny do poświęceń. W/*Z\adami jego natomiast jest to, że jest wścibski, zbytnio ciekawski, niesprawiedliwy, bywa niekulturalny ~*Walić to, że jest też miły.*~ oraz jest przebiegły. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /Spokojnie...\ Ma krótkie i brązowe włosy oraz zielone oczy. Ma średniej wielkości nos oraz duże~*ą~, szerokie~*ą~ usta. ~*dupę~ ~*JEZU. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~;"D~ Na sobie zwykle nosi jednokolorowe bluzki oraz dżinsowe spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to Adidasy. /Mimo, iż są popularne, to daruję, gdyż wcześniej żaden bohater ich nie nosił.\ Boi się alkoholików ~*Me too. ;_;*~ oraz tego, że w życiu będzie bezrobotny.

_________________________________________  

Bohaterowie "W pętli liczb".

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Andromeda Lopez

~Boże, znowu ona. A już było tak fajnie. ;=;~

Jest ona pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. ~Ale na serio, widać że te opisy były kopiowane.~ ~*Tak było. Wiecie, po co wymyślać coś oryginalnego, skoro można skopiować.*~ ~I teraz my musimy się z tym użerać. ;=;~ ~*Niestety. ;=;*~ Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu, a szczególnie swojemu przyjacielowi, który jest przy niej najczęściej. /Niestety, nie poprawia ona humoru nam, gdyż to jedna i ta sama, bezpłciowa postać.\ ~*Gender?*~ /Nosz... xDDD\ ~*;"D*~ Miała ona wesołe dzieciństwo. Rodzice ją kochali, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co narzekać. W chwili obecnej ma ona 20 lat. ~*I powinna studiować, ale jako iż jest pizdą, żadna normalna uczelnia by jej nie przyjęła.*~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. /Nie ma to jak wiele zainteresowań.\ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~*A, że takich miejsc jest sporo, to ma co robić.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa ona wredna, ~To nic, że jest też miła.~ jest sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~Znowu atakują mnie złe wspomnienia. ;_;~ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk /Niech się na nim powiesi.\ ~*JAK. xDDD*~ /Opkolandia coś na to zaradzi. :D\ oraz małe, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. /Dobrze, że nie Vansy.\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Nie dla psa kiełbasa.~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności. Przez swojego przyjaciela nazywana chodzącą słodkością i optymizmem. /A przez innych pizdoklepką.\ ~*Wiecie, Sebastian do dobry i miły człowiek. xD*~ /Wieeem :D\

 

Bohaterowie epi~stolarni~zodyczni:

~*Co. xDDD*~

~No co? Zaczyna mnie się nudzić. xDDD~

~*Spoko, niedługo będzie przerwa. xD*~

/Ufff...\

Grzegorz Miller

Jest on realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. ~*Bo jakby miał ponadprzeciętne, to byłoby oryginalnie i wszyscy byśmy umarli.*~ Na co dzień jest przeciętnym, szarym ~~*Nie myśl o tym. xDDD*~ :D~ człowiekiem, jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej przyjaciółce lub ją spotka. ~Tak na serio, rozważa jak ją zajebać.~ /Bo nie ma to jak dobry przyjaciel. xDDD\ ~Co nie? :D~ ~*Z kim ja się zadaję. ;_;*~ ~/;"D\~ Miał normalne dzieciństwo. Jego jedyną prawdziwą przyjaciółką była Andro~n~meda. Jednak nie miał on na co narzekać. ~*I dobrze.*~ W chwili obecnej ma on 22/3\ lata. Interesuje się komputerami oraz programowaniem. /Ambitnie jak cholera.\ Ma niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. ~*Ale broń Boże, aby wspomnieć, jakie miał marzenia.*~ Z jego z/*w\alet można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady. Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny ~Nie rozumiem nadal, jak będąc psychopatą i sadystą w jednym mógł mieć przyjaciółkę.~ ~*Magia Opkolandii.*~ oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim chłopakiem. Ma krótkie, brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz średnie i dość szerokie usta. Na sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki oraz czarne spodnie. /Bo jeansy nie istnieją.\ Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. ~*No ja jebe.*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie lubi brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci Andro~n~medę. ~*Jakbym ją straciła, srałabym z radości.*~ /Jak każdy normalny, myślący człowiek.\ Przez swoją przyjaciółkę nazywany chodzącym dobrem i szczęściem. ~Chyba chodzącym shitem.~ ~*Zajebiście. xDDD*~ ~Wiem :D~

 

Dawid Miller

Jest on pesymistycznie nastawionym do życia człowiekiem. We wszystkim widzi tylko minusy. Nie ma poczucia humoru. ~Zaraz serio otworzysz portal do Creepypastolandii.~ W dzieciństwie chciał zabić swojego brata za wszelką cenę, jednak nie udawało mu się to. /:-(\ Na co dzień jest jednak złym człowiekiem, którego boi się każdy, ~oprócz mnie i Sebastiana,~ przez co nie ma przyjaciół (oprócz Laury, ~**Laóry*~ która jest taka sama jak on), a przez swe zachowanie wielokrotnie trafiał do więzienia, jednak z niego uciekał. W chwili obecnej ma on 21 lat. /Ale mimo to, nie wywalono go ze studiów, na które chodził.\ Jest bratem Grzegorza. ~Nie pierdol.~ Interesuje się broniami i najnowszą technologię. ~*Widać, że kopiowane. Znowu ta sama literówka.*~ ~Nie mam słów na twego dawnego pierdolca. ;=;~ Ma jedno jedyne marzenie. Chce raz na zawsze pozbyć się przyjaciółki swojego brata ze świata żywych. /Gdyż jest choć trochę normalny.\ Ma on więcej w/*z\ad, niż z/*w\alet. ~*Wiadomo, bo jest Gary Stu.*~ Jego w/*z\adami jest to, że jest psychopatyczny, sadystyczny, mściwy i niesprawiedliwy. Mimo tego, posiada także dwie z/*w\alety. Bywa on pomocny /Mimo iż jest sadystą i psychopatą w jednym.\ oraz jest prawdomówny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. Ma krótkie, czarne włosy. Jego oczy są nienaturalnego, czerwonego koloru. ~Jesteś bardzo blisko otwarcia portalu do Creepypastolandii.~ Ma on mały nos i średniej wielkości, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to Air Maxy. /Jebany gimbus.\ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż uważa, że jeśli byłby niższy mógłby wszędzie dopaść swoje ofiary.  ~*Zamknij się, bo Sebastianowi mózg się zatnie.*~ Boi się niektórych dźwięków puszczonych od tyłu. ~Jak wspominałem, creepypasta "Tissue.avi" nie jest taka straszna.~ Przez ludzi nazywany dawcą śmierci, a przez Laurę mistrzem życia. /... <- Kropki zlagowania.\

 

Deuvod Rellim

~Nareszcie jakaś inna postać. Przynajmniej opis będzie inny.~

Alter ego Dawida Millera. /Widać. Imię podobne, a nazwisko to "Miller" od tyłu.\ Występuje tylko w komputerze, do którego wciągnięta została Andro~n~meda. Jest on realistycznie nastawiony do swojego komputerowego życia. ~*Bo nie miał wyboru, tak został zapewne stworzony.*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Ma on tyle samo lat co Dawid, czyli 21. /Zdziwiłbym się, gdyby Dawid stworzył go jako młodszego lub starszego.\ Interesuje się technologią i broniami, czyli tym samym, co Dawid. ~Nie dziwne.~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest tolerancyjny, sprawiedliwy, cierpliwy, uczciwy, prawdomówny i pomocny. Jednak, ma swoje w/*z\ady. Bywa egoistyczny, ~*Ale jest również pomocny, pamiętajmy.*~ jest upierdliwy, wścibski, wredny, mściwy oraz kłótliwy. Z wyglądu jest on wysokim i szczupłym chłopakiem. Ma krótkie, czarne włosy oraz czerwone oczy. ~*<Ziew>*~ Ma on średniej wielkości nos i małe, wąskie usta. Na sobie nosi czarne bluzki oraz spodnie i buty tego samego koloru. /Spierdalaj\

_________________________________________  

Bohaterowie "Więzień umysłu".

~*Chwilowa przerwa i wracamy do analizowania.*~

~Ufff...~

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Andromeda Lopez

Jest ona realistycznie ~jak dupa do srania~ nastawioną do życia dziewczyną. ~*JEZU CO. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /BOŻE XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;"D~ ~*Jezu, Grzegorz, co ty ćpałeś? xDDD*~ ~Te serki wiejskie z lodówki. :D~ ~*Jezu, ty debilu, one są do wyjebania, bo są przeterminowane, ale trzymam je tam, aby wydawało się, że żarcia jest więcej. xDDD*~ ~Ups :D~ Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Miała ona wesołe dzieciństwo. Rodzice ją /nie\kochali, /nie\miała przyjaciół, jednego /nie\prawdziwego, więc nie miała co narzekać. ~*Wspaniałe dzieciństwo jej kreujesz. xDDD*~ /Wiem :D\ W wieku 19 lat przejęła władzę nad światem i zaczęła nad nim okrutne rządy. ~Po pierwsze: Nie wyobrażam sobie takiej pierdoły jak Andromeda jako okrutnego dyktatora. Po drugie: Tak kurwa szybko?~ ~*In the Opkolandia all can happen.*~ ~JEZU XDDD~ ~*;"D*~ W chwili obecnej ma ona 20 lat. Interesuje się pisarstwem, technologią i malarstwem. /Znowu wiele zainteresowań widzę.\ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~To do roboty, jesteś imperatorem, masz w chuj kasy, więc masz i możliwości.~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła, ale tylko dla przyjaciół. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. Bywa ona wredna, jest sarkastyczna, niecierpliwa, mściwa, gadatliwa oraz bywa spóźnialska. ~Kurwa mać. Znowu skopiowane, tylko dodane jedno zdanie. -_-~ ~*No ja jebe. ;=;*~ Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną ~*pizdą~~*Wyjebiiiście w chuj. xDDD*~ ~:D~ Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~Złe wspomnienia znowu przybywają. ;___;~ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. /<Ziew>\ Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. ~Widać nadal oryginalnie.~ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Nie jesteś zbyt fajna, pizdoklepko.~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.

 

Bohaterowie epizodyczni:

Grzegorz Miller

Jest on realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. Mimo to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy i minusy. /Boże, jak mnie wkurwiają te skopiowane opisy.\ ~*Nie tylko ciebie. Na szczęście kolejne będą oryginalne.*~ /Chociaż tyle.\ Ma zwykłe poczucie humoru. Miał normalne dzieciństwo. Jego jedyną ~*nie*~prawdziwą przyjaciółką była Andro~n~meda. Jednak nie miał on na co narzekać. /Przynajmniej nie był pierdołą opkową.\ W chwili obecnej ma on 2~2~2 lata. Interesuje się komputerami oraz programowaniem. /W chuj ambitnie.\ Ma niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. ~Ale po co wymyślać je i tutaj wymieniać.~ Z jego z/*w\alet można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do ~srania~ poświęceń ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~No co? Ubarwiam opisy, aby się nie zanudzić. :D~ oraz wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady. Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny, ~*To nic, że jest bezinteresowny, skłonny do poświęceń oraz ma BFF.*~ wścibski, niesprawiedliwy oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim chłopakiem. /Ja się zaraz wkurwię...\ Ma krótkie, brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz średnie i dość szerokie usta. /Co, jak wiadomo, nikogo nie obchodzi.\ Na sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. ~*Jebany gimb.*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie lubi brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci Andro~n~medę. ~*Dekl*~

_________________________________________  

Bohaterowie "Magnetyczna brama" & "Piorun wieczności" & "W drodze do wyjścia"

~*Wrzuciłam to w jedną zakładkę, bo bohaterowie tych trzech części są tacy sami, co najwyżej ktoś odchodzi, a w tej ostatniej dochodzi tylko jedna nowa postać.*~

Bohaterowie

Bohaterowie główni:

Aunash Nereil

~*Jako iż to miała być trylogia fantasy, imiona mnie nie dziwią.*~

Jest ona hybrydą kota domowego i człowieka. ~<Wbija do świata opka i smyrga Aunash.> :D~ ~*Jebany uzależnieniec od kotów. xDDD*~ ~Też lubisz koty. :D~ ~*Wiem, ale ty to wyjątkowy przypadek kociarza. xD*~ ~;"D~ Często zachowuje się jak kot. Widząc pudełko, od razu do niego wskakuje, załatwia się najczęściej do kuwety, ~*A tak serio, sra obok kuwety jak jeden z mych kotów, który chyba jest niedojebany.*~ prycha na ludzi, których uważa za zagrożenie, ociera się o ludzi, którzy wydają jej się przyjaźni, mruczy ~:3~ itd.. Mimo to, jest optymistycznie nastawiona do świata. We wszystkim widzi plusy i minusy. /A jako iż jest optymistką, powinna widzieć więcej plusów niż minusów.\ Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Jej dzieciństwo było normalne. Rodzice kochali ją oraz miała kolegów. ~*Przynajmniej nie była typową, opkową pierdołą.*~ Któregoś razu, zaprzyjaźniła się ona z Gethmuzchem Eplutem. Jednak, musiała się z nim spotykać potajemnie, gdyż ich rodziny były ze sobą od dawna skłócone. ~Śmierdzi mi tu kiepskim "Romeo i Julia", wersja fantasy.~ W chwili obecnej ma ona 15~7~ lat. Interesuje się przyrodą i literaturą. /Znowu wiele zainteresowań widzę...\ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest to, aby rodzice jej i Gethmuzcha się pogodzili. ~*Co chyba miało nastąpić na końcu trylogii.*~ ~:-(~ ~*Jezu, ty niedojebańcu. xDDD*~ ~No co? Chciałbym oryginalność!~ ~*Za wiele wymagasz.*~ ~Wiem :-(~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest sprawiedliwa, tolerancyjna, cierpliwa, uczciwa, pracowita i bezinteresowna. Niestety, mimo to, ma także w/*z\ady. Jest wredna, mściwa, sarkastyczna, gadatliwa, upierdliwa i kłótliwa. Z wyglądu jest niską i szczupłą dziewczyną. /Zaraz wejdę do świata tego nieistniejącego opka i zapierdolę.\ Ma ona czarnoróżowe, stojące uszy, jak u kota oraz trochę futerka na ciele. ~A jako iż jest hybrydą kota domowego i człowieka, to raczej normalne.~ Ma również normalne, ludzkie włosy na głowie. /Jak przystało na hybrydę.\ Są one długie, pofalowane oraz mają kolor czarny. ~Nosz...~ Jej oczy są koloru niebieskiego. ~*A mogłyby być na przykład żółte, bo jesteśmy w fantasy świecie.*~ Ma ona koci nos oraz małe, wąskie usta. Posiada również długi, czarny i puszysty koci ogon. ~*A czy ten ogon ma pierdolca, tak jak ogon jednego z mych kotów?*~ ~Żaden kot nie jest tak jebnięty jak Czarek. ŻADEN. Jaki normalny kot je chipsy? I KURWA SZEFLERĘ?!~ ~*No z tą Szeflerą to go chyba wtedy jebło. xDDD Toż to trująca roślina.*~ ~WŁAŚNIE ;=;~ Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazkami, specjalne dla hybryd takich jak ona, dżinsowe spodnie z miejscem na ogon /O jak kulturalnie, że w ich świecie ktoś o tym pomyślał.\ oraz czarne buty. Zamiast paznokci ma pazury. Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż nie chce być niższa od swojego przyjaciela. ~Nie dla psa...to znaczy kota kiełbasa, szmiro. :D~ Boi się samotności oraz śmierci. Umie kontrolować wszystkie cztery żywioły oraz złość. /A wpierdol umie kontrolować?\ ~*Co. xDDD*~ /:D\


Gethmuzch Eplut

Jest on hybrydą /wpierdolu\ orła cesarskiego i człowieka. ~*Jak można być hybrydą wpierdolu i człowieka? xDDD*~ /No taki pół dres, pół normalny człowiek. :D\ ~*Wyjdź. xDDD*~ /Na chuj? :D\ Często zachowuje się jak ten właśnie gatunek orła. Odruchowo zjada padlinę zauważoną na ulicy, ~Zgaduję, że w ich świecie to norma.~ gdy zauważa ofiarę podczas lotu rzuca się na nią, trudno odciągnąć go od naturalnego środowiska występowania tych orłów (np. stepów), itp.. /To "itp." podoba mnie się najbardziej. :D Po chuj robić więcej researchu, jak można walnąć ten skrót?\ ~*Szczerze? Nie chciało mnie się.*~ /<Wściekle wzdycha i wyjmuje sierp.>\ ~*<Spierdala> POMOOOCYYY!!! PSYCHOL MNIE GONIII!!! ;___;*~ /<Goni>\ ~Ja jebe, z kim ja się zadaję. -_-~ Mimo to, jest realistycznie nastawiony do świata. Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. ~Kurna, tak mają realiści.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice go kochali oraz ~nie~ miał kolegów i przyjaciół. Któregoś razu, zaprzyjaźnił się on z Aunash Nereil. Jednak, musiał spotykać się z nią potajemnie, gdyż ich rodziny były ze sobą od dawna skłócone. ~Czemu? Nie wiadomo i sądzę, że nigdy mieliśmy się nie dowiedzieć.~ W chwili obecnej ma on 16 lat. ~Bo OCZYWIŚCIE musi być starszy od głównej bohaterki o przynajmniej rok. =_=~ Interesuje się pisarstwem i zwierzętami. ~Znowu wiele zainteresowań widzę.~ Ma niewiele marzeń, z czego jednym z nich jest to, żeby w końcu rodzice jego i Aunash się pogodzili, i żeby mógł spotykać się ze swoją przyjaciółką normalnie. ~A reszty marzeń nie wymieniono, bo po kiego grzyba.~ Jego zaletami ~Dobrze, że Sebastian goni Ramoninth, bo już zaczynały mnie wkurwiać te walety i zady.~ jest to, że jest zdolny do poświęceń, zawsze dotrzymuje słowa, jest hojny, wierny, odważny oraz spokojny. Lecz, mimo to, ma także wady. Jest niecierpliwy, ~Ale jest spokojny, pamiętajmy.~ sadystyczny, ~Jednak nie przeszkadza mu to w byciu zdolnym do poświęceń.~ złośliwy, bywa nieuczciwy, ~Mimo iż zawsze dotrzymuje słowa.~ czasem jest leniwy i jest wścibski. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. ~No kurwa mać.~ Ma on na sobie pióra, ~Przecinek, won.~ jak u orła oraz duże skrzydła. Mimo to, ma na głowie również ludzkie włosy. ~Co nie powinno dziwić, bo jest hybrydą.~ Są one krótkie i mają kolor brązowy. Jego nos jest średniej wielkości. Nie ma on dziobu, ~Czemu za pierwszym razem przeczytałem "odbytu"? xDDD~ tylko normalne, ludzkie usta. Są one duże i szerokie. Jego oczy są koloru zielonego. ~Mimo iż mogłyby być na przykład pomarańczowe, wszakże to miała być trylogia fantasy.~ Na sobie nosi specjalne dla hybryd takich jak on, bluzki z miejscem na skrzydła oraz ręce ~Widzę, że żyją w tolerancyjnym świecie. Miło.~ i czarne spodnie. Nie nosi butów, gdyż nie wymyślono jeszcze butów z miejscem na szpony. ~Przynajmniej nie musi się męczyć z ich wiązaniem.~ Ma kompleksy z powodu tego, że jest hybrydą orła, gdyż skrzydła czasem mu przeszkadzają w codziennym życiu. ~W sumie, zależy jeszcze jak wielkie je miał.~ Boi się tego, że zostanie podczas lotu zestrzelony przez jakiegoś człowieka ~☝️~ oraz tego, że straci Aunash. Umie kontrolować radość oraz smutek. ~Wspaniałe moce. A jakie zjebane.~

 

Bohaterowie epizodyczni:

~<Scrolluje> Których jest od cholery. ;_;~

Athistash Nereil

Matka Aunash Nereil. ~No nie pierdol...~ Jest ona hybrydą lamparta i człowieka. Często zachowuje się jak lampart. Lubi przebywać w samotności, w dzień odpoczywa, a w nocy wychodzi na polowania, potrafi wysoko skakać, nie przepada za wodą, itp.. ~To "itp." mnie najbardziej rozpierdala. Wiecie, po co komu research, jak można walnąć ten skrót.~ Mimo to, jest realistycznie nastawiona do świata. ~Dobrze, że nie pesymistycznie, bo zajebałbym.~ Lecz, we wszystkim widzi plusy i minusy. ~Ja chyba się zaraz wkurwię. Tak, wiem że mieliśmy tego nie komentować.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała ona przebojowe dzieciństwo. ~Woah! Oryginalność! *.*~ Rodzice kochali ją, a ona sama w swoim otoczeniu była popularna. W wieku 18 lat poznała Duyxaltta ~Zajebiste imię. A jakie łatwe do wymówienia.~ Nereila. Zaprzyjaźnili się oni ze sobą, po dwóch latach zakochali, a po kolejnych dwóch wyszli za siebie. ~Szybko~ Następne dwa lata później, urodziła im się córka, Aunash ~*Sraunash~ Nereil. W chwili obecnej ma ona 26 lat. ~Bym coś powiedział, ale że jesteśmy w fantasy świecie, to nic nie powiem.~ Interesuje się sportem i polowaniami. ~Ale naciągane.~ Ma kilka marzeń, z czego jednym z nich jest wygranie sporu pomiędzy rodziną Eplutów. ~Szkoda, że Ramoninth jeszcze nie ma, to nie dowiem się, kto miał w zamierzeniu wygrać.~ Jej zaletami jest to, że jest opiekuńcza, otwarta, asertywna, dobra, wyrozumiała i uprzejma. Niestety, mimo tych zalet ma także wady. ~Gorzej by było, gdyby ich nie miała.~ Jest ona nachalna, uparta, niezdecydowana, mało towarzyska, ~Da fuq. Przecież była popularna. Logika, gdzie ona być?~ leniwa i ulega emocjom. Z wyglądu jest średniej wielkości oraz szczupłą kobietą. ~Choć raz nie niską. Cud!~ Ma ona na sobie błyszczącą sierść, ogon jak u pantery, ~Czy ona czasem nie jest hybrydą człowieka i lamparta? Jej! Niespójności!~ zamiast paznokci ostre pazury oraz okrągłe uszy. ~Jak na hybrydę przystało.~ Mimo to, ma również na głowie włosy ludzkie. Są one blond koloru oraz długie. ~Chociaż raz nie czarne lub brązowe.~ Jej oczy są koloru fioletowego. ~A mogłyby być chociaż różowe, bo fantasy świat na to pozwala.~ Ma ona nos jak u lamparta, ale usta już człowieka. Są one duże i szerokie. ~Kogo to obchodzi?~ Na sobie nosi zwykle jednokolorowe bluzki oraz spodnie specjalne dla hybryd takich jak ona, z miejscem na ogon ~Fajny musi być ten tolerancyjny świat.~ i zwykłe, czarne buty. Ma kompleksy z powodu swojego dziennego lenistwa, ale nie może na to nic poradzić, gdyż jest jaką jest hybrydą. ~Zawsze może spróbować z tym walczyć, co nie?~ Boi się tego, że kiedyś zostanie zabita przez jakiegoś myśliwego ~☝️~ oraz tego, że nie wygra sporu z rodziną Eplutów. Umie kontrolować samotność i chaos. ~Znowu zjebane moce.~

 

Duyxaltt Nereil

Ojciec Aunash Nereil. ~*No nie pierdol.*~ ~O, Ramoninth. Już jesteś? Gdzie jest Sebastian?~ ~*Ta, już jestem. Kuźwa, ale jestem zmęczona. Że ten Sebastian musi tak szybko zapierdalać. W każdym razie, Brother Blood go ogłuszył, może niedługo wróci.*~ ~Im dłużej go nie ma, tym dłużej mamy spokój od walet i zadów.~ ~*W sumie...*~ Jest on hybrydą tygrysa i człowieka. Często zachowuje się jak tygrys. ~Co nie powinno dziwić.~ Lubi odpoczywać pod drzewami, poluje z ukrycia, cicho stąpa, itp.. ~Kurna, znowu to "itp.", które pokazuje, że nie chciało ci się robić researchu. xDDD~ ~*#TakByło*~ ~;=;~ ~*Wiem ;=;*~ Mimo to, jest realistycznie nastawiony do świata. ~*Kolejny realista do kolekcji. Kurna, daj ktoś optymistę lub pesymistę!*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Miał normalne dzieciństwo. ~Normalne jak te zdania pojedyncze.~ Rodzice kochali go, miał kolegów i przyjaciół. ~*Ważne, że nie był typową opkową pierdołą do kwadratu.*~ W wieku 19~9~ lat poznał Athistash Nereil. Zaprzyjaźnili się oni ze sobą, po dwóch latach zakochali, a po kolejnych dwóch wyszli za siebie. ~*Nie ma to jak zapierdol.*~ ~Czas lubi zapierdalać, jak widać.~ Następne dwa lata później, urodziła im się córka, Aunash ~*Sraunash~ Nereil. ~*Znowu Sraunash? xDDD*~ ~A czemu nie. :D~ W chwili obecnej ma on 27~7~ lat. Interesuje się pływaniem i przyrodą. ~*Wieeele zainteresowań.*~ Ma niewiele marzeń, z czego jednym z nich jest wygranie sporu z rodziną Eplutów. ~*Nawet nie wiem, jak ten spór miał się kończyć.*~ ~Kurwa! :-(~ ~*;"D*~ Jego zaletami jest to, że jest zdolny, ambitny, wyrozumiały, altruistyczny, ~*MATKO PRZENAJŚWIĘTSZA!!! TAKIE SŁOWNICTWO W OPKU?! BĘDZIE IDEOLO TYDZIEŃ! **.***~ ~Cud! ***.***~ odważny i inteligentny. Niestety, mimo to, ma również wady. Jest on arogancki, ufny, dziki, niecierpliwy, poważny i nie jest asertywny. Z wyglądu jest on wysokim i szczupłym mężczyzną. ~*Zaraz się wkurwię...*~ Ma on na sobie pomarańczowo białe z czarnymi paskami futro, stojące uszy i pazury. Jednak, mimo to, na głowie ma również ludzkie włosy. ~Co nie powinno dziwić, wszak jest hybrydą.~ Są one krótkie i mają kolor szatynowy. Jego oczy są koloru szarego. ~*A mogłyby być na przykład złote, bo to świat fantasy w końcu.*~ Ma on nos jak u tygrysa, ale usta już człowieka. Są one duże i szerokie. ~*. <- Taktyczna kropka mienia tego w dupiu.*~ Na sobie nosi najczęściej czarne lub szare bluzki oraz spodnie specjalne dla hybryd takich jak on, z miejscem na ogon ~*Gdyż ich świat jest tolerancyjny i to w chuj.*~ i zwykłe, brązowe buty. Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za zbyt trudne do wymówienia. ~Miło, że ktoś mnie rozumie.~ Boi się tego, że kiedyś padnie ofiarą kłusowników ~☝️~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~;"D~ oraz tego, że nie wygra sporu z rodziną Eplutów. Umie kontrolować miłość i lenistwo. ~*O, przydałby mnie się dzisiaj.*~ ~Tobie to by się przydał od urodzenia.~ ~*WON. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie :D~

 

Aveshatt Eplut

Matka Gethmuzcha Epluta. ~No co ty nie powiesz...~ Jest ona hybrydą orła czarnego i człowieka. Często zachowuje się jak orzeł czarny. Lubi towarzystwo, w czasie lotu, gdy widzi ofiarę, spada na nią znienacka, lubi przebywać w afrykańskich górach, itp.. ~Jezu, znowu to "itp.". xDDD~ ~*Wiem, ten brak researchu i mnie rozpierdala. xDDD*~ Mimo to, ma realistyczne nastawienie do świata. We wszystkim widzi plusy i minusy. ~Kurna, dajcie mi jakiegoś optymistę lub pesymistę, bo kurwica mnie trafi.~ Ma zwykłe poczucie humoru. Miała normalne dzieciństwo. Rodzice kochali ją oraz miała ona kolegów i przyjaciół. ~*Ważne, że nie była opkową pizdą bez przyjaciół.*~ W wieku 15 lat poznała Axercha Epluta. Oboje zaprzyjaźnili się, a po dwóch latach się w sobie zakochali. Cztery lata później, wyszli za siebie. Dwa lata później, urodził im się syn, Gethmuzch Eplut. ~*Przynajmniej małżeństwo jakoś sensownie rozłożone w czasie.*~ ~Chociaż tyle.~ W chwili obecnej ma ona 24~4~ lata. Interesuje się lotnictwem i ptakami. ~*Nie ma to jak naciąganie. Dalej może być już tyyylko gorzej. =_=*~ Ma kilka marzeń, z czego jednym z nich jest wygranie sporu z rodziną Nereilów. Jej zaletami jest to, że jest kreatywna, empatyczna, asertywna, troskliwa, wierna i pomocna. Lecz, mimo tego, ma również wady. ~*Dobrze, że je ma, bo inaczej byłaby Mary Sue.*~ Jest ona zazdrośnicą, ~*No siema.*~ jest wybuchowa, bezczelna, obojętna, ~*Chuj z tym, że jest empatyczna i troskliwa.*~ kłótliwa i zbyt ufna. Z wyglądu jest niską i szczupłą kobietą. ~*No ja partolę kurwa mać. =_=*~ Ma ona na sobie czarne upierzenie oraz duże, czarne skrzydła. Zamiast paznokci ma szpony. Jednak, mimo tego, na głowie ma również ludzkie włosy. ~*Jest hybrydą, to nie powinno dziwić.*~ Są one długie oraz koloru ciemnobrązowego. Jej oczy są koloru bursztynowego. ~*A mogłaby mieć na przykład różowe włosy i srebrne oczy. Kurna, korzystajcie z możliwości, które daje wam świat fantasy!*~ Ma ona zwykły, mały nos. Zamiast dziobu, ma średniej wielkości, szerokie usta ludzkie. Na sobie nosi najczęściej bluzki stworzone specjalnie dla hybryd takich jak ona z miejscami na ręce i skrzydła ~*Że im się w tym świecie chce takie szyć.*~ ~No jak dzielą glob z hybrydami, to wypadałoby.~ ~*W sumie, może szyją za nich maszyny.*~ oraz zwykłe, czerwone spodnie. Nie nosi butów, gdyż nikt nie wymyślił jeszcze butów z miejscem na szpony. ~*Przynajmniej nie musi użerać się z zaplątanymi sznurowadłami.*~ Ma kompleksy z powodu wielkości swoich skrzydeł, gdyż często jej przeszkadzają. ~Ciekawe, jak wielkie musiały być.~ Boi się tego, że nie wygra sporu z rodziną Nereilów. Umie kontrolować zdrowie i nienawiść. ~*Dobra, witakineza jest jeszcze spoko, ale to drugie takie chujowe dość.*~

 

Axerch Eplut

Ojciec Gethmuzcha Epluta. /No nie pierdol, narratorze.\ ~*O, Sebastian. Już żeś się obudził?*~ /Ta. W ogóle, widział ktoś mój sierp?\ ~*;"D*~ /=_=\ ~*;""DD*~Jest on hybrydą orła moluckiego /Ave Wikipedia\ i człowieka. Często zachowuje się jak orzeł molucki. ~O, komuś nie chciało się już robić nawet szczątkowego researchu.~ ~*Chyba nudziło mnie już to opisywanie tych postaci.*~ /To było to zostawić na kiedy indziej.\ ~*Ale byłam niedojebana...*~ /A, no tak. ;=;\ Mimo to, ma realistyczne nastawienie do świata. ~Kurna, kolejny realista. -.-~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Miał on normalne dzieciństwo. /Bo lepiej, aby dana postać miała normalne dzieciństwo niż była popychadłem.\ Rodzice go kochali oraz, jako iż był nieśmiały, miał mało kolegów i przyjaciół. ~*Ale zawsze jakichś miał.*~ W wieku 16 lat poznał Ave/wikipedia\shatt. ~*Genialnie. xDDD*~ /Wiem xDDD\ Oboje zaprzyjaźnili się, a po dwóch latach się w sobie zakochali. Cztery lata później, wyszli za siebie. Dwa lata później, urodził im się syn, Gethmuzch Eplut. ~Super, ale tak szczerze, to nikogo to nie interesuje.~ W chwili obecnej ma on 2/5\5 lat. Interesuje się roślinami i wspinaczką. /Kolejny z ogromną paletą zainteresowań.\ Ma mało marzeń, z czego jednym z nich jest wygranie sporu z rodziną Nereilów. ~*A całej reszty nie wymieniono, bo po co.*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest lojalny, mądry, szczery do bólu, ~*To jest zaleta?*~ ~Szczerość ogólnie, wiadomo, jest zaletą, ale czy ta aż do bólu nadal nią jest...Nie mam pojęcia.~ dążący do celu, szlachetny i uważny. Niestety, mimo tego, ma też w/*z\ady. Jest on niedokładny, niedbały, rozrzutny, powierzchowny, niezdyscyplinowany i nieśmiały. Z wyglądu jest on średniego wzrostu, szczupłym mężczyzną. /No kurwa mać, znowu to samo.\ Ma on na sobie upierzenie orła moluckiego, duże skrzydła oraz zamiast paznokci ma szpony. Mimo tego, ma na głowie włosy ludzkie. ~*Kurna, to nie dziwne. Jako iż jest hybrydą, to ma cechy dwóch gatunków.*~ Są one krótkie i mają kolor kasztanowy. ~*Chociaż raz coś innego.*~ Jego oczy są koloru brązowego. Zamiast dziobu, ma on duże, wąskie ludzkie usta. Na sobie nosi najczęściej bluzki stworzone specjalnie dla hybryd takich jak ona ~*Gender?*~ z miejscami na ręce i skrzydła /Fajny musi być ten tolerancyjny świat.\ oraz zwykłe, dżinsowe spodnie. Nie nosi butów, gdyż nikt nie wymyślił jeszcze butów z miejscem na szpony. ~Niech się cieszy. Jak się sznurowadła zaplączą to jest dopiero męka.~ Ma kompleksy z powodu tego, że jest nieśmiały, gdyż przez to ma mało przyjaciół. ~*Z wadami można walczyć, downie.*~ Boi się tego, że nie wygra sporu z rodziną Nereilów oraz boi się tego, że kiedyś będzie ślepy. /Choć jedna oryginalna rzecz.\ Umie kontrolować pioruny i prąd. ~*Skoro już ma moce Thora, czyli kwintesencję, to na kij mu jeszcze dodatkowo elektrokineza?*~ /Chuj wie.\

 

Kishugenth Lrev

Jest ona elfem. /O siema. Nareszcie ktoś inny niż hybryda.\ Do świata jest nastawiona realistycznie. ~Nosz...~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jej dzieciństwo było normalne. /Ciekawe, czy ktoś tu był pierdołą z złym dzieciństwem.\ ~*Szczerze, nie pamiętam. Zobaczymy.*~ Rodzice kochali ją oraz miała paru kolegów i przyjaciół. Liczba jej znajomych zwiększyła się, gdy dorosła i zajęła się medycyną. ~*Nie ma to jak przyjaciele materialiści.*~ Od tamtego momentu, leczyła ona nie tylko swą rasę, ale także i inne. ~Bo trzeba być miłym.~ W chwili obecnej ma ona 20 lat. Interesuje się medycyną i zielarstwem. /Znowu wiele zainteresowań widzę.\ Ma wiele marzeń. ~Których nie wymieniono, bo po co.~ ~*Kurna, jak mnie wnerwia ten brak istotnych szczegółów i obecność nieistotnych. -_-*~ /Nie tylko ciebie, Ramoninth. Nie tylko ciebie.\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest pracowita, dokładna, dobroduszna, życzliwa, sumienna i troskliwa. Mimo to, ma również w/*z\ady. ~*I dobrze, bo inaczej byłaby Mary Sue do sześcianu.*~ Jest ona niepewna siebie, lekkomyślna, łatwowierna, spóźnialska, bywa leniwa i przemądrzała. Z wyglądu jest wysoką i szczupłą kobietą. ~*Przynajmniej wysoką, a nie niską.*~ Ma długie, czarne włosy oraz piwne oczy. ~Mogłaby mieć na przykład czarne oczy i fioletowe włosy. Kurna, to świat fantasy! Trzeba korzystać z tego, co dają!~ Jej uszy są trochę spiczaste, jak u typowego elfa. ~*Którym w końcu jest.*~ Ma również mały nos i małe, wąskie usta. /Co, nadal, nikogo nie obchodzi.\ Na sobie nosi ciemnozieloną, przewiewną sukienkę oraz czerwone buty na małym obcasie. Przy sobie najczęściej nosi również łuk i strzały. ~Czyli kolejna norma wśród tego gatunku.~ Ma kompleksy z tego powodu, że jest łatwowierna, gdyż czasem utrudnia jej to życie. /Zawsze mogłaby z tym walczyć.\ Boi się tego, że kiedyś trafi do niej osoba, której nie będzie mogła ona uleczyć, przez co przez nią zginie. /:D\ Umie kontrolować mądrość i kreatywność. ~Dziwne moce im dawałaś, a przynajmniej w większości, Ramoninth.~ ~*Wiem właśnie.*~

 

Axiartt Ebagfus

Jest on jednym z najpotężniejszych magów na świecie. /Dobrze, że nie jedynym, bo bym się wkurwił.\ Do życia jest nastawiony realistycznie. ~*Kurwa, następny. -_-*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice go kochali jednak nie miał za wielu znajomych, gdyż odkąd odkrył, że jest magiem, wszyscy uważali go za wariata. ~*Czemu? Skoro żyją w świecie fantasy, to chyba normalne, że magowie również istnieli.*~ /Niedojebanie odpowiedzią na wszystkie nasze problemy.\ W wieku 20~0~ lat, przeniósł się on do chatki w lesie, na odludziu i tam wiódł normalne, pustelnicze życie. ~*Tak jak typowy mag ma w zwyczaju.*~ W chwili obecnej ma on 120 lat. ~Woah, chociaż raz ktoś, kto ma więcej niż dwadzieścia siedem lat! *.*~ ~*CUD! :O*~ /\O/\ Interesuje się magią i sztukami walki. ~*Znowu wiele zainteresowań, widzę.*~ Ma niewiele marzeń. /Których nie wymieniono, bo po co.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest kreatywny, pilny, dzielny, skromny, ma silną wolę oraz jest uczciwy. Niestety, mimo tego, ma także w/*z\ady. ~*I dobrze, bo inaczej byłby Gary Stu.*~ Jest on niedokładny, zbytnio ciekawski, stanowczy, zamknięty w sobie, surowy i sprawiedliwy. ~Od kiedy sprawiedliwość jest wadą? xDDD~ ~*Coś mnie się pojebało, ale oczywiście tego nie zmieniłam.*~ ~Jezuuu... -___-~ Z wyglądu jest wysokim i szczupłym mężczyzną. /No ja jebe. ;=;\ Ma krótkie, szare włosy oraz szmaragdowe oczy. ~*No w końcu! Skorzystano z możliwości, które daje świat fantasy! *.**~ ~****.****~  Ma niewielki nos i duże, szerokie usta. /Co nikogo nie obchodzi.\ Na sobie zwykle nosi ciemnoszarą szatę oraz zwykłe, czarne buty. Przy sobie najczęściej nosi wygięty, drewniany kij, ~☝️~ ~*Jezu xDDD*~ ~No co? :D Pasuje!~ z różnymi nadnaturalnymi właściwościami. Ma kompleksy z powodu swojego nazwiska, gdyż od tyłu daje ono niemieckie słowo, a on nie lubi niemieckiego. ~*Spal się, debilu. -_-*~ ~Nie ma to jak zajebisty stwórca. xDDD~ ~*:D*~ Boi się tego, że kiedyś znajdzie się w takiej sytuacji, w której w żaden sposób nie będzie sobie mógł poradzić. ~*Jako iż dowiedziałam się, że nie lubisz niemieckiego, zadbam o to.*~ Umie kontrolować m.in. Czas i wyobraźnię. /O, chronokineza też jest. Jak miło.\

 

Ziruacash Leiv

Jest ona zabójczynią, wysłaną przez rodziców Aunash i Gethmuzcha, aby ich schwytała i sprowadziła do królestwa Athi. ~*Bo wiecie, zajebiści rodzice to podstawa. xDDD*~ ~Wspaniałe rodziny. xDDD~ ~*Wiem :D*~ Do życia jest nastawiona pesymistycznie. ~*JEEEST!!! Nareszcie nie realistka! ***.****~ /CUD! *.*\ ~OMG! OO.OO~ We wszystkim widzi minusy, chociaż czasem zdarza się, że widzi i plusy. Ma bardzo małe poczucie humoru, a jak ma, to jest to czarny humor. /Już ją lubię.\ Jej dzieciństwo nie było zbyt normalne. Gdy miała dziesięć lat, jej rodzice zostali zabici. /☝️\ ~*Won. xDDD*~ /Nie :D\ Od teraz opiekowali się nią dziadkowie, których szczerze nienawidziła. Ogólnie nienawidziła ona ludzi, przez co nie miała przyjaciół ani kolegów. ~*Idiotka*~ W wieku 20~0~ lat, poznała się z Madetkhem Rednuwem. Okazało się, że oboje mieli podobne charaktery, więc szybko zaprzyjaźnili się ze sobą oraz oboje postanowili być zabójcami. /Plan na życie level expert. xDDD\ ~*Wiem :D*~ W chwili obecnej ma ona 24/58\ lata. Interesuje się najnowszą technologią oraz niewyjaśnionymi tajemnicami. ~*Znowu wiele zainteresowań, widać.*~ Ma kilka marzeń, z czego niektóre z nich zostały już spełnione. /A jakie to marzenia, nie wyjaśniono.\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest zdyscyplinowana, hojna, pewna siebie, wytrwała, cierpliwa i dzielna. Lecz, mimo z/*w\alet, ma również w/*z\ady. Zaliczają się do nich to, że jest ona niewdzięczna, nieuprzejma, interesowna, chamska, ponura i impertynencka. ~*OMG! PROFESSIONAL WORDS IN OPKO! OOO.OOO*~ ~CUD! ***.***~ Z wyglądu jest dość niską i szczupłą dziewczyną. /Kurwajapierdolęmać ;-;\ ~*JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;"D\ Nikt, oprócz Madetkha nie widział nigdy jej twarzy, gdyż zakrywa ona ją kapturem. Wiadomo tylko, że jej oczy są koloru czarnego, gdyż nie świecą one przez kaptur. ~*Kurwa mać. Nie muszą od razu być czarne, może po prostu nie są świecące. -_-*~ ~Teorie wzięte z dupy jak zwykle na propsie.~ Na sobie nosi czarną szatę ~*Przeczytałam "szmatę" XDDD*~ ~Jezu xDDD~ oraz czarne, płaskie buty. Ma kompleksy z powodu swojego wieku, gdyż chce być starsza od Madetkha. ~Nie dla psa kiełbasa. :D~ Boi się tego, że kiedyś zostanie porwana i brutalnie torturowana. /<Otwiera portal do opka.> :DDD\ ~*Kurwa, ty brutalu. xDDD*~ /No co? Torturowanie innych to moja pasja. :D\ ~*Lecz się. xD*~ /Na chuj? :D\ Umie kontrolować zagładę i choroby. ~CHO NO TU!~ ~*Jezu x"D*~

 

Madetkh Rednuw

Jest on zabójcą wysłanym wraz z Ziruacash przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i Gethmuzcha, aby ich schwytał i sprowadził do królestwa Athi. /Wiadomo, dobrzy rodzice to podstawa. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ Do życia jest nastawiony pesymistycznie. ~Dzięki Bogu, że nie jest kolejnym realistą.~ We wszystkim widzi tylko minusy. Jego poczucie humoru to tylko czarny humor. /Lubię go.\ Jego dzieciństwo było złe. ~No kurwa mać, ledwo zamknąłem otwierający się portal do Creepypastolandii, a ty ZNÓW chcesz go otworzyć. -.-~ Jego matka zmarła zaraz po jego urodzeniu. Ojciec, z którym mieszkał, znęcał się nad nim na różne sposoby. /Chyba już wiem, kto był jego ojcem. :D\ ~*Ty to w ogóle weź spierdalaj. xDDD*~ /;"D\ Przez to, znienawidził on ludzi, gdyż uważał, że każdy taki jest. /:D\ ~*Japa koniu. xDDD*~ ~Z kim ja się zadaję. -___-~ ~*/;"D\*~ W wieku 15 lat, uciekł z domu i zamieszkał w chatce, niedaleko magnetycznej bramy, oddzielającej od siebie Królestwo Athi i Królestwo Eisatnahp. ~Ciekawe, ile to królestwo miało HP.~ ~*Wyjdź, uzależnieniowcu i wróć, jak się ogarniesz. xDDD*~ ~Nie. :D~ W wieku 21 lat, poznał się z Ziruacash Leiv. Gdy okazało się, że oboje mieli podobne charaktery, szybko się zaprzyjaźnili. /A hipernierealizm tej sytuacji napierdala po oczach.\ Po swoich przejściach, oboje postanowili zostać zabójcami. ~Najlepszy plan na życie ever. xDDD~ ~*C'nie? Slade byłby dumny. xDDD*~ W chwili obecnej ma 25 lat. Interesuje się broniami oraz niewyjaśnionymi zaginięciami czy morderstwami. ~Nie ma to jak bogata paleta zainteresowań.~ Ma niewiele marzeń, które nie zostały jeszcze spełnione. /I których nie wymieniono, bo po co.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest rozważny, pracowity, inteligentny, umiejący słuchać, odpowiedzialny i punktualny. Lecz, nawet mimo z/*w\alet, ma w/*z\ady. Jest on fałszywy, nerwowy, nieczuły, uprzedzony, wstrętny i ostry. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /No do jasnej niedopierdolonej, kolejny. -.-\ Nikt, oprócz Ziruacash nie widział jej ~*Kolejny gender?*~ twarzy, gdyż zakrywa on ją, tak jak jego przyjaciółka, kapturem. Wiadomo tylko, że jego oczy są koloru białego, /Nareszcie korzystałaś z możliwości fantasy świata.\ ~*Cud!*~ gdyż przebijają się przez mrok kaptura. Na sobie nosi on ciemnoniebieską szatę oraz czarne buty. Ma kompleksy z powodu swoich zalet, gdyż chciałby mieć tylko wady. /Idiota\ Boi się tego, że kiedyś zostanie pobity, związany i porzucony gdzieś w zapomnianym przez wszystkich zakątku jakiegoś lasu. /<Wbija do świata opka.>\ ~*Won. xDDD*~ /No wchodzę do tego opka, moment.\ ~*Jesteś jebnięty. xD*~ /Wiem :D\ Umie kontrolować noc i myśli innych. ~*No dobra, ten ma spoko moce.*~


Dyxtehynch Ednuerf

/Jakie łatwe do wymówienia imię...\

~*Wiem, przesadziłam z "Khanagen".*~

Jest on władcą Królestwa Athi. ~*A wiecie, że jest prawie piętnasta, a my ciągle analizujemy jeden notes?*~ ~O Jezu. ;_;~ ~*Ale spoko, powoli dochodzimy do fabuł, a one są krótkie.*~ /Ufff...\ Do życia nastawiony jest realistycznie. ~*No ja jebe, kolejny. -_-*~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Mimo to, ma bardzo małe poczucie humoru. ~*DUN DUN DUUUN!*~ Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice go kochali oraz miał wielu znajomych. Niestety, w wieku 20~9~ lat wszystko się zmieniło. W tym wieku bowiem, został królem Królestwa Athi. /Szybko. Ale w sumie, w tym opku akcja lubi zapierdalać, z tego co już widzieliśmy.\ Władza ta, zmieniła go nie do poznania. ~Jak większość ludzi.~ Z człowieka dobrego i z bujną wyobraźnią, odszedł w kierunku technologii, przez co stał się zły. ~*Kurna, dlaczego każdy zły musi mieć fisia na punkcie technologii? -_-*~ ~To chyba jest jakiś stereotyp. Moment, spytam Wielkiego Elektronika. <Zapierdala>~ ~*A, czyli mamy od niego spokój na długo. xDDD*~ Przełożyło się to m.in. Na to, że kazał oddzielić Królestwo Eisatnahp od Królestwa Athi wielką, magnetyczną bramą. /Bym coś powiedział, no ale to świat fantasy, więc mógł mieć możliwości, aby ją stworzyć.\ Od teraz, wprowadził on w swoim królestwie reżim i mordował bez litości tych, którzy się sprzeciwili oraz krwawo tłumił wszelkie powstania. /Lubię zioma. :D\ W chwili obecnej ma 32 lata. ~*Przynajmniej nie dwadzieścia ileś.*~ /Taaa, też mnie to zaczynało wkurwiać.\ Interesuje się najnowszą technologią oraz wojną. ~*Znowu wieeele zainteresowań.*~ Ma jedno marzenie. Chce utrzymać się przy władzy do końca życia. ~*Co miało mu się nie udać.*~ /Ale przynajmniej napisano jego marzenie.\ ~*Chociaż tyle.*~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest śmiały, twardy, szczery, mądry, odważny i zawsze dotrzymuje danego słowa. Niestety, mimo tego, ma również w/*z\ady. ~*Jak każdy człowiek.*~ Jest egoistyczny, niesprawiedliwy, nietolerancyjny, chamski, nieczuły i despotyczny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym mężczyzną. ~*Nosz...*~ Nikt nigdy nie widział jego twarzy, gdyż nosi na sobie szatę z kapturem, który zasłania jego /dupę\ twarz. ~*Kurwa, teraz ty. xDDD*~ /No co? Grzegorz poszedł, to ktoś musi trzymać poziom. :D\ ~*Jezu xDDD*~ /Jeszcze nie Jezus, ale pracuję nad tym.\ ~*Jakiś ty skromny. xD*~ /Wieeem :D\ Wiadomo tylko, że ma czerwone oczy, gdyż przebijają się one przez mrok kaptura. ~*Oczywiście, bo każdy zły musi mieć czerwone oczy.*~ Na sobie nosi ciemnogranatową szatę, pelerynę tego samego koloru oraz czarne buty. Ma kompleksy z powodu swoich wad, gdyż uważa, że ma ich za mało. ~*Debil*~ Boi się tego, że zostanie zdetronizowany i będzie musiał żyć w biedzie, i nędzy. ~*Co miało się stać.*~ Umie kontrolować cztery żywioły, technologię i rzeczy magnetyczne, przez co, gdy są one niszczone, odczuwa on to, poprzez ostry ból /dupy\ głowy. ~*Cudnie xDDD*~ /Chciałabyś tak. :D\ ~*CO. xDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;""""D\ ~*Idź spać. xDDD*~ /Jest dopiero po piętnastej. xD\ ~*:-(*~ /:D\

 

Kiziech Cimonoxat

Jest ona strażniczką wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć. ~*Który miał być głównym miejscem akcji trzeciej części, jak coś.*~ Do życia jest nastawiona optymistycznie. /Dobrze, że nie jest kolejną realistką.\ We wszystkim widzi plusy i minusy. ~*Jako iż jest optymistką, powinna widzieć więcej plusów, ale co ja tam się znam.*~ Ma duże poczucie humoru. Jej dzieciństwo było normalne. Rodzice ją kochali, a ona sama miała wielu kolegów i przyjaciół. W wieku 18 lat, została powołana na strażniczkę wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć, w którym mieszkała. ~*Czemu tak szybko?*~ /Mary Sue Attack Super Effective\ ~*A, no tak. ;=;*~ Od teraz, wypuszczała ona z tego wymiaru tylko osoby, które poprawnie odgadły jej zagadkę. /Co sra a nie je? Odpowiedź: Trawa\ ~*WHAT. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /;"""D\ W chwili obecnej ma 29~*9*~ lat. Interesuje się śmiercią i filozofią. ~*I znów, wiele zainteresowań.*~ /Ale jakie fajne. xDDD\ ~*No zajebiiiste. xD*~ Ma kilka marzeń. /Których nie wymieniono, bo na chuj jasny.\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest tolerancyjna, sprawiedliwa, asertywna, wesoła, energiczna i wspaniałomyślna. Niestety, mimo tych z/*w\alet, ma także w/*z\ady. Jest ona przebiegła, próżniacza, sarkastyczna, niesumienna, chłodna ~*Ale jest wesoła, c'nie?*~ i surowa. Z wyglądu jest wysoką i szczupłą kobietą. ~*Dobrze, że nie niską, bo zajebałabym.*~ Ma ona długie, czerwone i pofalowane włosy oraz różowe oczy. /Miło, że znowu skorzystano z mocy fantasy świata.\ Jej nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. ~*Co nikogo nie interere.*~ Na sobie nosiła najczęściej wielokolorowe bluzki oraz czarne bądź czerwone rurki i czarne buty, a teraz zbroję, całą ze srebra. /Ciężka musi być.\ Przy sobie ma najczęściej włócznię z nadnaturalnymi właściwościami. Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż dla niej brzmi głupio. ~*Dla mnie w sumie też, ale ćśśś... XD*~ Boi się tego, że zostanie oszukana. Umie kontrolować życie i dzień. /Znowu kijowe moce. -_-\

 

~*Kuniec opisu tych postaci.*~

/Długie to było.\

~*Kolejne też jest długie, bo też jest sporo postaci, ale opisy są w miarę krótkie.*~

/Chociaż tyle.\

_________________________________________  

Bohaterowie "Piętnastoletni szpieg".

Bohaterowie

Bohaterka główna:

Klara Miller

~*I znowu, angielskie nazwiska przy polskich imionach. Czyli wracamy do korzeni.*~

Jest ona szpiegiem władcy kraju, w którym mieszkała, czyli Dawida Campbella. ~*Po imionach sądzę, że jest to Polska. Jeśli mamy tam komunę: A CO NA TO WAŁĘSA?*~ /On by ich wszystkich rozjebał zwykłym spojrzeniem.\ ~*No sorki, ale on aż takich mocy nie ma. XD*~ /A skąd wiesz? XD\ ~*Tak umie tylko Macierewicz.*~ /JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~*;"D*~ Jest realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. /Kurwa ja pierdolę. ;-;\ Mimo to, we wszystkim widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Jej dzieciństwo było złe. ~*Główna bohaterka i już takie kwiatki.*~ Rodzice mieli ją gdzieś, a jak już się nią interesowali, to tylko wtedy, gdy czegoś potrzebowali. /Na przykład hajsu na piwo.\ W wieku 14 lat uciekła z domu. Postanowiła zacząć wieść nowe życie. Jako iż musiała radzić sobie sama, ~*gdyż opieka społeczna poszła zajarać za garaże i się nie skapnęli,*~ postanowiła spróbować wstąpić w szeregi szpiegów Dawida Campbella, czyli władcy kraju, w którym Klara mieszkała, co jej się udało. ~*Jakim cudem on przyjął czternastolatkę czy tam piętnastolatkę?*~ /Wiesz, takim gówniakiem łatwiej jest manipulować.\ ~*No niby tak, ale jednak.*~ /To opko, nie wymagaj logiki.\ ~*W sumie...*~ Dzięki temu, również dostała własny dom, samochód z szoferem, który woził ją w odpowiednie miejsca, gadżety, które były potrzebne jej w życiu szpiega oraz dużo pieniędzy na to, czego potrzebowała. ~*BIORĘ TĘ ROBOTĘ! Jebać szkołę!*~ /Zajebiście, ale w prawdziwym życiu, a przynajmniej w tym kraju, to nie działa. XD\ ~*😭*~ /Sorki xDDD\ Od teraz wiodła ona podwójne życie. Normalnie chodziła do gimnazjum ~*Które obecnie umierają.*~ i uczyła się oraz była szpiegiem. W chwili obecnej ma ona 15 lat. Interesuje się literaturą i historią. /Nie ma to jak wiele zainteresowań.\ Ma ona wiele marzeń, z czego niektóre z nich są już spełnione. ~*I, oczywiście, które nie zostały wymienione, bo po co.*~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest w pierwszym życiu tolerancyjna, sprawiedliwa, prawdomówna, cierpliwa, hojna, bezinteresowna i inteligentna. Niestety, w swoim pierwszym życiu ma też w/*z\ady. Bywa leniwa, jest wredna, gadatliwa, spóźnialska, ~*Do gazu.*~ sarkastyczna, złośliwa i zdarza jej się być niekulturalną. W drugim życiu jej z/*w\aletami jest to, że jest przebiegła, /Nie wiem, czy to jest zaletą.\ inteligentna, uczciwa, sprytna, zwinna, umie logicznie myśleć i jest odważna. Niestety, w swoim drugim życiu ma także w/*z\ady. ~*Dobrze, że je ma, bo inaczej byłaby jeszcze większą Mary Sue niż jest.*~ Jest ona wścibska, mściwa, niesprawiedliwa, nietolerancyjna, psychopatyczna, bywa egoistyczna i jest upierdliwa. Z wyglądu jest średniego wzrostu, szczupłą dziewczyną. /Chociaż nie niską.\ Ma długie, czarne ~*Nosz...*~ i pofalowane włosy oraz oczy koloru niebieskiego. ~*#MarySue*~ Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie, za dnia gdy się uczy w szkole, nosi bluzki z jakimiś obrazkami oraz zwykłe spodnie dżinsowe, a także buty Adidasy. ~*Dobrze, że nie Vansy lub Converse.*~ Kiedy zaś szpieguje innych nosi odpowiedni, czarny strój oraz buty tego samego koloru. Boi się śmierci i robaków. ~*To tak jak ja! ^^*~ Ma kompleksy z powodu swojego nazwiska, gdyż nie podoba jej się to, że ma polskie imię i angielskie nazwisko. ~*O Jezu! Bohaterowie opek nas rozumieją! O.O*~ /CUD! *.*\


Bohaterowie epizodyczni:

~*Kurna, przerwa. Zaraz mnie cholera trafi. ;-;*~

/Ufff...\

Grzegorz Rasac

~O, oryginalne nazwisko.~

~*Już żeś wrócił? I co się dowiedziałeś?*~

~Tak, już wróciłem. Gościu pierwszy raz słyszał o takim stereotypie, szczerze mówiąc. ;p~

/DUN DUN DUUUN\

~Wiem, też się zdziwiłem.~

Przyjaciel Klary Mi~*Chuj~ller. ~*Klara Chujller. Da. xDDD*~ ~Ubarwiam nazwiska. :D~ Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. ~Zaraz się wkurwię...~ Mimo tego, we wszystkim dostrzega plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo było normalne. Rodzice kochali go oraz miał kolegów oraz przyjaciół. /Ważne, że nie był pierdołą.\ Chodził do tego samego gimnazjum co Klara Miller. ~No nie partol...~ W wieku 16 lat, poznał się z nią, a później i zaprzyjaźnił. Przez długi czas nie znał prawdziwej historii swojej przyjaciółki. ~*Nie dziwne, zważywszy na to, kim była w swym drugim życiu.*~ Niestety, parę miesięcy przebywania razem z nią, wraz z rodzicami musiał wyprowadzić się do Niemiec. /Temu zdaniu ewidentnie czegoś brakuje.\ W chwili obecnej ma 16 lat. Interesuje się sportem i filmem. ~*Znowu wiele zainteresowań. Jeeezu. -_-*~ Ma on kilka marzeń/, których nie wymyślę, bo nie chce mnie się myśleć\. Jego z/*w\aletami jest to, że jest szczery, zdolny do poświęceń, altruistyczny, ~O.O~ miły, opiekuńczy, punktualny i kreatywny. Niestety, mimo tego, ma także w/*z\ady. Jest niezdecydowany, niepewny siebie, nieśmiały, leniwy, bywa niewdzięczny, uparty i cyniczny. Z wyglądu jest on wysokim i szczupłym chłopakiem. /<Otwiera portal do opka.>\ Ma krótkie, brązowe włosy oraz oczy koloru zielonego. /<Bierze karabin.>\ Ma mały nos i duże, szerokie usta. Na sobie nosi jednokolorowe bluzki i spodnie dżinsowe ~*Dżins! Dżins nie jest taki zły! Dżins! Wypróbuj go już dziś!*~ /A teraz Kraina Grzybów, tak? ;=;\ ~*Muszę jakoś przeżyć to gówno. xD*~ oraz zwykłe, czarne buty. Boi się pająków i dzikich zwierząt. Ma kompleksy z powodu swojego wieku, gdyż chciałby być w wieku swojej przyjaciółki, gdyż podejrzewa, że w przyszłości umrze o rok wcześniej niż ona, a on chciałby umrzeć z nią. ~*Biedna Klara...*~ ~Boże xDDD~ ~*No co? :D*~

 

Jakub Morgan

Jeden z uczniów gimnazjum, ~*Które obecnie umierają.*~ do którego uczęszczała Klara Miller, który spiskował przeciw władzy Dawida Campbella. ~*A zajebać ci z Glocka?*~ ~Sama go stworzyłaś...~ ~*JAPA*~ ~;"D~ Jest realistycznie nastawiony do życia. /<Na wszelki wypadek zabiera też miecz.>\ Mimo wszystko, we wszystkim zauważa plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Jego dzieciństwo było zwyczajne. ~Powoli zaczynają mnie nudzić te zwyczajne dzieciństwa.~ ~*Nie tylko ciebie.*~ Rodzice kochali go oraz miał paru kolegów oraz przyjaciół. Jednak, jego prawdziwą przyjaciółką została Aleksandra Turner. ~*Która również się pojawi.*~ W chwili obecnej ma on 17 lat. Interesuje się biologią i historią. ~*Będziesz zajebistym politykiem. Na wpół chujowym, bo wiecie, historyk.*~ Ma on parę marzeń. /Wiadomo czemu nie zostały wymienione.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest lojalny, rozumny, ambitny, spokojny, wyrozumiały, ciekawy świata i sympatyczny. Lecz, mimo tego, ma również i w/*z\ady. ~*Co jest normalne, bo inaczej byłby Gary Stu.*~ Jest wybuchowy, nerwowy, kłótliwy, /Ale jest spokojny, pamiętajmy o tym.\ niecierpliwy, sarkastyczny, dumny i często nieobiektywny. Z wyglądu jest średniego wzrostu, szczupłym chłopakiem. /<Wchodzi do opka.>\ Ma krótkie, szare włosy oraz oczy koloru fioletowego. ~Przynajmniej to jest oryginalne.~ Ma duży nos i małe, szerokie usta. Na sobie nosi kilkukolorowe ~*Siema literówko! Dawno się nie widzieliśmy!*~ bluzki i czarne spodnie oraz zwykłe, czarno złote buty. /Dobrze, że nie Air Maxy.\ Boi się przedmiotów ostro zakończonych i ważenia. ~Grubas~ ~*Co. xDDD*~ ~:D~ Ma kompleksy z powodu koloru swych oczu, gdyż nie lubi fioletowego.


Aleksandra T~*Ch~u~j~rner

~*Aleksandra Chujrner. TAK. xDDD*~

~Ubarwiam im nazwiska, no. xDDD~

~*W ten gimbusiarski sposób. xD*~

~:D~

Jedna z uczennic gimnazjum, do którego uczęszczała Klara Miller, która spiskowała przeciw władzy Dawida Campbella. ~*Zajebać z Kałasznikowa?*~ /Nie ma to jak być dobrym stwórcą. xD\ ~*:D*~ Jest realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. /<Szuka postaci z opisu.>\ Mimo to, wszędzie widzi plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Jej dzieciństwo było normalne. ~*<Ziew>*~ Rodzice ją kochali oraz miała paru kolegów oraz kilku przyjaciół. Lecz, jego /Znowu gender?\ prawdziwym przyjacielem został Jakub Morgan. W chwili obecnej ma ona 16~8~ lat. Interesuje się modą i fotografią. ~*Gimbus*~ ~Wspaniała diagnoza. xD~ ~*Wiem :D*~ Ma kilkanaście marzeń. ~Wiadomo czemu nie zostały wymienione.~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest dokładna, oszczędna, staranna, uprzejma, szlachetna, wspaniałomyślna i uważna. Niestety, mimo tych z/*w\alet, ma również w/*z\ady. Jest tchórzliwa, łatwowierna, zarozumiała, panikarą, bardzo szybko zmienia zdanie, wstydliwa i kłóci się o głupoty. Z wyglądu jest niską i szczupłą dziewczyną. /<Zapierdala je wszystkie.>\ Ma długie, białe włosy oraz oczy koloru bursztynowego. ~DŻEZIS! ORYGINALNOŚĆ! *.*~ ~*CUD! O.O*~ /\O/\ Ma mały nos i małe, wąskie usta. Na sobie najczęściej nosi sukienki i półbuty w kwiaty. Boi się wybuchu bomby atomowej i tego, że przytyje. ~*Postaram się o to. :D*~ ~Jezu, Ramoninth. xDDD~ ~*No co? :D*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż biały uważa za brzydki kolor jak dla włosów. ~*Won. <- Taktyczna kropka wkurwu.*~

 

Piotr Sulivan

~*O, znów w miarę oryginalne nazwisko.*~

~Zawsze coś.~

Jeden z uczniów gimnazjum, do którego uczęszczała Klara Miller, który szykował atak na życie Dawida Campbella. ~*Tego zajebię mieczem Grzegorza.*~ ~Lol, nie podniesiesz go. Nie znasz aramejskiego. XD~ ~*:-(*~ ~;"D~ ~*<Wpisuje w Google> "Nauka aramejskiego"*~ ~;-;~ ~*xD*~ Jest realistycznie nastawionym do życia chłopakiem. /<Wraca do normalnego świata.>\ Mimo to, wszędzie zauważa dobre i złe strony. Ma normalne poczucie humoru. Jego dzieciństwo było zwykłe. ~<Ziew>~ Rodzice go kochali oraz miał kilku kolegów i dwóch przyjaciół. Jednak, jego najlepszą przyjaciółką była Klaudia Smith. W chwili obecnej ma on 14~55~ lat. ~*I już marzyła mu się rewolucja? Czyżby fan Zardonica?*~ /Cóż za szybko wysunięte wnioski. xD\ ~*No co? Innego wytłumaczenia nie znajduję. :D*~ Interesuje się piłką nożną i samochodami. ~*Gimbus*~ ~Byłabyś wspaniałym lekarzem. xD~ ~*Wiem :D*~ Ma dużo marzeń. ~Z wiadomych powodów niewymienione.~ Jego z/*w\aletami jest to, że jest kulturalny, wesoły, dobroduszny, aktywny, troskliwy, ufny i życzliwy. Niestety, mimo z/*w\alet ma również w/*z\ady. Jest on mało towarzyski, arogancki, nie jest asertywny, często o czymś zapomina, złośliwy oraz czasem leniwy. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym chłopakiem. /<Wściekle wzdycha>\ Ma krótkie, szatynowe włosy i oczy o kolorze szarym. ~ZNÓW! *.*~ ~*MATKO! \O/*~ /CUD! O.O\ Ma duży nos i duże, szerokie usta. Na sobie nosi najczęściej bluzki w paski i dżinsowe lub czarne spodnie oraz zwykłe, ciemnoczerwone buty. Boi się bólu i szaleństwa. /:D\ Ma kompleksy z powodu swoich zainteresowań, gdyż uważa je za zbyt gimbusiarskie, jednak mimo iż próbuje, nie może ich zmienić. ~*Fajnie, że mnie rozumiesz. Kurna, druga opkowa postać mnie rozumie.*~ ~\O/~

 

Klaudia Smith

Jedna z uczennic gimnazjum, do którego uczęszczała Klara Miller, /No nie pierdol.\ która szykowała atak na życie Dawida Campbella. ~*A tę zajebię jednym z sierpów Sebastiana.*~ /A znasz hasło do sejfu? Właśnie. :D\ ~*Nosz...*~ /:D\ ~*Muszę cię bardziej ograniczyć.*~ /:-(\ ~*:D*~ Jest realistycznie nastawioną do życia dziewczyną. ~Nosz...~ Jednak, nawet mimo to, wszędzie widzi plusy i minusy. Ma zwyczajne poczucie humoru. Jej dzieciństwo było normalne. /Meh\ Rodzice ją kochali oraz miała paru kolegów i kilku przyjaciół. Jednak, jej prawdziwym przyjacielem został Piotr Sulivan. ~*Czemu ja te postacie tak opisywałam? One pojawiły się najwięcej może na trzy rozdziały.*~ ~Perfekcjonizm?~ ~*Z tego wniosek. ;=;*~ W chwili obecnej ma ona 14 lat. ~*Ale serio, to dość hipernierealistyczne, aby przeciętny czternastolatek, nawet w jakimś totalitarnym państwie, szykował rewolucję.*~ ~Ale to opko. Tu wszystko jest możliwe.~ ~*;=;*~  Interesuje się medycyną i chemią. ~*O, siema! :3*~ Ma sporo marzeń. /Wiadomo, nie wymienionych.\ Jej z/*w\aletami jest to, że jest czuła, litościwa, towarzyska, przyjemna, zasadnicza, przyzwoita i rozmowna. Niestety, mimo z/*w\alet, ma również w/*z\ady. Jest niechlujna, powolna, nieuważna, próżniacza, niepoważna, nieskromna i niewyrozumiała. Z wyglądu jest średniego wzrostu, szczupłą dziewczyną. /Ważne, że nie niską.\ Ma średniej długości włosy, które mają kolor jasny blond oraz ciemnobrązowe oczy. ~JEZU, ZNOWU! *.*~ /OMG! O.O\ ~*CUD! \O/*~ Ma średniej wielkości nos oraz małe, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej jednokolorowe bluzki z jakimś napisem oraz czarne bądź czerwone rurki i buty Venice. ~*Dobrze, że nie Vansy, bo zajebałabym.*~ Boi się amnezji i ognia. Ma kompleksy z powodu swoich wad, gdyż mimo iż próbuje nad nimi pracować, nie udaje jej się to, a często przeszkadzają jej one. /:D\

 

Dawid Campbell

Władca kraju, z którego pochodzą Klara Miller, Grzegorz Rasac, Jakub Morgan, Aleksandra Turner, Piotr Sulivan i Klaudia Smith. ~*A co na to Wałęsa?!*~ /Mówię, on to tylko odwróci się w jego kierunku i ten już padnie martwy.\ ~*Serio, Wałęsa nie ma takich mocy. To bardziej Macierewicz.*~ ~BOŻE XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*:D*~ Jest realistycznie nastawionym do życia mężczyzną. /Kurwa jebana w dupę mać. -___-\ Lecz, mimo tego, we wszystkim widzi dobre i złe strony. Ma zwykłe poczucie humoru. Jego dzieciństwo było zawiłe. /Chociaż raz jakaś odskocznia.\ Kiedy miał cztery lata, w wypadku samochodowym zginęli jego rodzice. ~Znowu ten przereklamowany wypadek samochodowy. -_-~ Od teraz opiekowali się nim dziadkowie, których szczerze nienawidził, /Czemu? Nie wiadomo.\ ale nie okazywał tego i starał się być dla nich miłym. ~*Przynajmniej był kulturalny.*~ Kiedy poszedł do szkoły, nie miał za wielu kolegów, gdyż trafił na klasę, w której 25 na 30 osób to byli idioci. ~*Lol, moja dawna klasa, ale my nie mieliśmy trzydziestu osób, tylko dwadzieścia osiem. XD*~ Mimo to, miał dwóch kolegów i jednego prawdziwego przyjaciela, który w przyszłości, gdy Dawid przejął władzę nad krajem, w którym mieszkał, stał się jego prawą ~dupą~ ręką. ~*WAT. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ ~*Chyba muszę oznaczać przeterminowane jedzenie. xDDD*~ ~;"D~ W wieku 14 lat, podczas powrotu do domu, został ogłuszony, zaciągnięty do starej komórki związany i zakneblowany przez jakichś sadystów, którzy, gdy ten się obudził, przez tydzień znęcali się nad nim używając do tego celu przyrządów medycznych. ~A ja tam byłem? Jako jeden z tych sadystów?~ ~*Wtedy nawet nie istniałeś, mośku.*~ ~:-(~ ~*;"D*~ Po tym tygodniu, uratował go jego przyjaciel. Po uratowaniu, Dawid trafił do szpitala, z którego wyszedł po trzech tygodniach. Od teraz, dalej wiódł normalne życie. ~*Bo nic się nie wydarzyło.*~ Jednak, w wieku 20 lat, przejął władzę nad swym krajem i od teraz wprowadził tam okrutne rządy. ~*Po pierwsze: Jakim cudem. Po drugie: A WAŁĘSA?! On powinien cię rozjebać wieki temu!*~ W chwili obecnej ma on 25 lat. ~*Od jakichś czterech lat powinieneś być rozjebany przez Wałęsę.*~ Interesuje się najnowszą technologią i promieniowaniem. ~*:**~ Ma niewiele marzeń. /Z wiadomych powodów, niewymienionych.\ Jego z/*w\aletami jest to, że jest spostrzegawczy, wytrwały, rozsądny, zdecydowany, sprawiedliwy, pracowity i dążący do celu. Lecz, mimo z/*w\alet, ma również w/*z\ady. Jest despotyczny, impertynencki, ponury, niewrażliwy, okrutny, zły i chłodny. Z wyglądu jest wysokim i szczupłym mężczyzną. ~<Wściekle wzdycha.>~ Ma krótkie, ciemnobrązowe włosy i czerwone oczy. ~*No ależ oczywiście, że czerwone.*~ ~~*Nigdzie nie pędzisz. Siedź na dupie. xD*~ :-( ~*Może potem ci pozwolę.*~ :-) ~*Jezu xD*~ :D~ Ma mały nos oraz duże~*ą~, wąskie~*ą~ usta. ~*dupę~ ~*Genialny ten twój opis. xD*~ ~Wiem :D Mam pomysł! Stworzę szablon do opisu OC, w którym będzie wielkość i szerokość dupy!~ /Co. xDDD\ ~Zyskam sławę! :D~ /W psychiatryku. xD\ ~EJ! :<~ /;"D\ Na sobie nosi czarny ubiór oraz pelerynę i buty tego samego koloru. Ma lęk wysokości oraz boi się narzędzi medycznych. ~Nie dziwo.~ Ma kompleksy z powodu swojego imienia, gdyż uważa je za nieodpowiednie imię jak dla władcy. /Czemu?\ ~*¯\__/¯*~ /;=;\

_________________________________________  

Bohaterowie "Trzy oblicza paradoksu.".

~*Ostatni opis bohaterów i przechodzimy do fabuł.*~

/Jezu, nareszcie. ;=;\

~*Też się cieszę. ;=;*~

Bohaterowie

Bohaterowie główni:

Andromeda Lopez

/A już było tak miło. :-(\

Jest ona pozytywnie nastawioną do życia dziewczyną. ~Przynajmniej nie realistycznie, bo bym się wkurwił.~ We wszystkim widzi plusy i minusy. Ma ponadprzeciętne poczucie humoru. Na co dzień jest roześmiana, czym poprawia humor również swojemu otoczeniu, a szczególnie swojemu ukochanemu, który jest przy niej najczęściej. /Znowu skopiowane? -_-\ ~*Da -_-*~ /Geez -_-\ Miała ona wesołe dzieciństwo. Rodzice ją kochali, miała przyjaciół, jednego prawdziwego, więc nie miała co narzekać. W chwili obecnej ma ona 20 lat. ~Broń Boże, aby kiedykolwiek miała ich trzydzieści.~ Interesuje się pisarstwem i malarstwem. /Znowu ambitnie.\ Ma wiele marzeń, z czego jednym z nich jest objechanie wszystkich opuszczonych miejsc na świecie. ~*Ważne, że chociaż jedno marzenie zostało wymienione.*~ ~Zawsze coś.~ Jej z/*w\aletami jest to, że jest uczciwa, prawdomówna, pracowita, sprawiedliwa i miła. Niestety, jak każdy ma swoje w/*z\ady. /Bo gdyby nie one, nasza Andzia byłaby jeszcze większą Mary Sue.\ Bywa ona wredna, ~*To nic, że jest też miła.*~ jest sarkastyczna oraz bywa spóźnialska. Z wyglądu jest ona szczupłą i niską dziewczyną. /Nosz...\ Ma włosy aż do nóg i jeszcze dłuższe. ~I znowu te złe wspomnienia. ;_;~ Jej oczy są koloru niebieskiego. Ma nos jak haczyk oraz małe, wąskie usta. Na sobie nosi najczęściej bluzki z różnymi obrazami. /Broń Boże, aby te obrazy opisać.\ Spodnie które nosi często są koloru czerwonego. Buty noszone przez nią to czarne Venice. ~Ważne, że nie Vansy.~ Ma kompleksy z powodu swojego wzrostu, gdyż chce być równa z Grzegorzem, a nie o połowę niższa od niego. ~Nie jesteś wystarczająco fajna. :D~ Boi się ciemności, ale tylko gdy jest sama oraz samotności.

~*Tej spacji tu ewidentnie nie ma.*~

~Jezu ;=;~

Grzegorz Miller

Jest on realistycznie nastawionym do życia człowiekiem. /Ja jebe, znowu? -_-\ ~*Też mnie to już nudzi.*~ ~Nie tylko was.~ Mimo to, potrafi we wszystkim dostrzec plusy i minusy. Ma zwykłe poczucie humoru. Na co dzień jest przeciętnym, szarym ~~*Nie próbuj. xD*~ :D~ człowiekiem, jednak jego humor jest zawsze polepszany gdy tylko obudzi się zaraz po swej ukochanej lub ją spotka. /Ja bym się wkurwił, jakby jakaś debilka ryła mi nad mordą dwadzieścia cztery godziny na dobę.\ ~*Jak każdy normalny.*~ Miał normalne dzieciństwo. ~Znów? -_-~ W chwili obecnej ma on 22 lata. ~*Wiadomo, bo musi być starszy od głównej bohaterki. -_-*~ Interesuje się komputerami oraz programowaniem. /Znowu w chuj ambitnie.\ Ma niewiele marzeń, jednak ma do czego dążyć, gdyż nie są one jeszcze spełnione. ~*Wiadomo czemu ich nie wymieniono.*~ Z jego z/*w\alet można wymienić szczerość, bezinteresowność, skłonność do poświęceń oraz wierność. Mimo tego, jak każdy człowiek posiada swe w/*z\ady. Bywa gadatliwy, psychopatyczny, sadystyczny ~*Ale mimo bycia psychopatą i sadystą w jednym jest bezinteresowny, skłonny do poświęceń oraz ma przyjaciółkę.*~ ~Niespójności to nasza ulubiona rzecz.~ oraz mściwy. Z wyglądu jest szczupłym i wysokim chłopakiem. ~*<Wściekle wzdycha>*~ Ma krótkie, brązowe włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Ma średniej wielkości nos oraz średnie i dość szerokie usta. ~Super. Nikogo to nie obchodzi.~ Na sobie najczęściej nosi kilku kolorowe bluzki oraz czarne spodnie. Buty noszone przez niego najczęściej to czarne Vansy. ~*Uwierz, narratorze, bez Vansów co opis byliśmy szczęśliwsi.*~ Ma kompleksy z powodu koloru swoich włosów, gdyż nie lubi brązowego. Boi się tego, że kiedyś straci Andromedę. ~Ja, jak i każdy normalny człowiek, tylko bym na to czekał.~

_________________________________________  

Fabuła "Układ przygód".

Fabuła

Po zniszczeniu świata, Grzegorz i Laura okropnie się nudzą. ~*Bo wiecie, hobby nie istnieje.*~ Zastanawiają się oni, co mają robić. Któregoś dnia, Laura proponuje, aby polecieli ich statkiem kosmicznym zwiedzić Układ Słoneczny. /Zawsze to fajne zajęcie, skoro mieli możliwość.\ Grzegorz zgadza się na to. Oboje szykują się więc do drogi i ruszają w podróż. Podróż, z przygodami... ~*Zdziwiłabym się, jakby ta podróż nie miała przygód.*~

_________________________________________  

Fabuła "Morzem do Vegas".

Fabuła

Dawid Miller, po wyprowadzeniu się do Las Vegas, /Jakby nie mógł wybrać jakiegoś mniej popularnego miasta.\ ~*Co jęczysz, wcześniej żaden z bohaterów mych opek nie mieszkał w Las Vegas.*~ /Japa\ ~*;"D*~ prosi swoją ukochaną, Laurę Turner, aby po tygodniu przyjechała do niego. ~*Wiecie, gdyby zabrał ją ze sobą, to opko nie mogłoby powstać.*~ Dziewczyna zgadza się. Jednak, dowiadują się o tym również Andromeda i Grzegorz. ~Jak? Nie zostanie nigdy wyjaśnione.~ Postanawiają oni przedłużyć podróż Laury do Las Vegas. /Czemu? Nie wiadomo.\ ~*Podobno są tacy dobrzy, co nie?*~ /Jak widać, niezbyt.\ W nocy przed jej wyjazdem, włamują się do domu dziewczyny, związują ją, kneblują ~*A ta oczywiście nic nie czuje.*~ i wsadzają do beczki, a następnie puszczają ją na morze. ~Ale pamiętajmy, że według opisu bohaterów to dobrzy ludzie.~ Gdy następnego dnia, Laura budzi się, widząc, gdzie jest oraz wiedząc, że nie może się uwolnić, czeka na dopłynięcie do stałego lądu. ~*Mimo iż szybko powinna zwiędnąć.*~ W tym czasie, prowadzi ona tzw. "pamiętnik myślowy" oraz przeżywa różne przygody... /Jakie przygody, oprócz sztormu, można przeżyć będąc zamkniętym w beczce?\ ~*Chuj wie.*~ 

_________________________________________  

Fabuła "Imperium zagłady".

Fabuła

Athistash Nereil, ~Zajebiste to imię i nazwisko, nie ma co. xD~ ~*Wiem. xD*~ matka Andromedy Nereil, /Niedaleko pada jabłko od jabłoni.\ po przejęciu władzy nad światem, wydała rozkaz, aby w każdej rodzinie był przynajmniej jeden komputer i telefon komórkowy na osobę oraz, żeby korzystać z tych rzeczy, gdy tylko ma się na to czas. /A jak kogoś nie byłoby stać?\ ~*Pewnie coś wykombinowała, aby każdego było stać. A poza tym, Wielki Elektronik Lubi to!*~ Przez to, społeczeństwo zaczęło uzależniać się od technologii ~*Co w sumie występuje też w prawdziwym świecie.*~ oraz pogarszało się wszystko, zaczynając na zdrowiu, a na przyjaźniach kończąc. Andromeda Nereil, widząc, co działo się w imperium jej matki, sprzeciwiła się i chciała je zniszczyć. ~*Debilka do sześcianu.*~ Jednak, nie udawało jej się to. /I dobrze ci tak, dziwko.\ Lecz, któregoś dnia, gdy wracała ze szkoły, wymyśliła coś, co mogło na zawsze zmienić bieg sytuacji... ~*DUN DUN DUUUN!*~

_________________________________________  

Fabuła "Legendarny Stalker".

Fabuła

Nadieżda Inshakov, dawna mieszkanka Prypeci oraz pracowniczka tamtejszej elektrowni, ~*Dalej nie wiem, jak to jest możliwe, aby ona w tamtych czasach pracowała w elektrowni jądrowej i to jeszcze czarnobylskiej, w której pracowali sami faceci. No, ale to opko całe jest jakieś jebnięte.*~ któregoś dnia, podczas oglądania telewizji, zamarzyła sobie, aby ostatni raz wrócić do Prypeci i Czarnobyla, zobaczyć ostatni raz elektrownię i wrócić do Polski, czyli do kraju, w którym obecnie mieszkała. ~O jak miło, wyprowadziła się do Polszy.~ Jednak, wiedziała, że będzie musiała to zrobić pod przykrywką stalkera. ~*A ty wiesz, że co roku, w kwietniu, są organizowane wycieczki do Prypeci? I z tego co widziałam na filmikach, przejeżdża się w jakieś tam odległości od elektrowni. Sądząc po rąbiących w tym momencie po uszach licznikach Geigera wnioskuję, że nie jest to daleki dystans.*~ ~To by było zbyt proste jak na opko.~ ~*;=;*~ Ubrała się więc jak stalker, załatwiła sobie przepustkę do Prypeci i się tam udała. Po znalezieniu się w tym miejscu, poszła zobaczyć elektrownię. /Jak ty się wdarłaś do samego Czarnobyla, skubańcu?\ Jednak, po zobaczeniu jej, jako iż spodobała jej się praca stalkera, postanowiła zostać tam na dłużej. Przez to, los inaczej pokierował jej życiem... ~*DAM DAM DAAAM!*~

_________________________________________  

Fabuła "Światło w tunelu".

Fabuła

Po zabiciu Arona Stalinovskij i Dimitrija Ostroverhov, usunięciu promieniowania i odbudowania Prypeci i Czarnobyla, ~*Powiedziałabym, że spoiler zakończenia poprzedniej części, ale daruję sobie, bo to sequel.*~ Nadieżda Inshakov zaczęła próbę odbudowy tamtejszej elektrowni. /Wiecie, miasto odbudowane, ludzie pewnie już przybyli, to i prund potrzebny.\ ~*PRUND xDDD*~ /;"D\ Na początku szło jej dobrze. Jednak, w pewnym momencie, przyjęła ona jako pracownika swego dawnego wroga, Dimitrija Ostroverhov, który po wskrzeszeniu go, ~*Skubany, moce Grzegorza ma!*~ postanowił dalej komplikować dziewczynie życie. Jednak, jako iż wyglądał inaczej niż wcześniej, Nadieżda niczego się nie domyśliła. /A to skubany! Lubię gościa.\ Lecz, przez to, że przyjęła go jako pracownika, jej próba odbudowy elektrowni, zaczęła się komplikować... ~*No nie pitol.*~

_________________________________________  

Fabuła "Listy do dziadka".

Fabuła

Diana Miller, jako jedyna inteligentna i znająca się bardziej od dorosłych na rzeczy ośmiolatka, pracowała w elektrowni jądrowej. /Dalej nie potrafię zrozumieć, jakim cudem ktoś zatrudnił ośmiolatkę do pracy, która wymaga przynajmniej średniego wykształcenia, a jeszcze lepiej wyższego.\ ~*Magia Opkolandii. Tego nie zrozumiesz.*~ Niestety, któregoś dnia, gdy musiała naprawić usterkę na wysokości, spadła w dół. ~Jeśli to nie było w zakresie twoich obowiązków to nici z odszkodowania.~ Po przewiezieniu jej do szpitala, okazało się, że trzeba było jej amputować nogi. /:D\ Ona sama została unieruchomiona na wózku inwalidzkim swojego zmarłego dziadka, który opiekował się nią po tym, jak jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. /:DD\ Jednak, po wyjściu ze szpitala, zaczęła ona sobie tworzyć nowe nogi, takie jak u robota, aby mogła normalnie chodzić. ~*Skubana!*~ Jednak, od teraz, opisywała swoje dalsze życie w listach, które kierowała do swego zmarłego dziadka. Oprócz tego, dowiadywała się nieznanych i zatajonych przed nią faktów, na temat swojej rodziny... ~Ale jej dziadek nie miał inicjałów A.D?~ ~*Nie, downie. -_-*~ ~;"D~

_________________________________________  

Fabuła "W pętli liczb".

Fabuła

Andromeda Lopez, ~To ja wolę wyjść.~ podczas surfowania po Internecie, w pewnym momencie w tajemniczy sposób zostaje wciągnięta do komputera. ~*Też tak chcę, ej! :<*~ Po znalezieniu się tam, wiedząc, że nie ma jak powrócić do świata rzeczywistego, zaczyna przechadzać się po Internecie /Ot tak, bo wiecie, nic się nie stało.\ oraz walczyć ze swymi lękami zamkniętymi w świecie wirtualnym. ~Zawsze to jakiś sposób.~ Któregoś dnia pobytu w komputerze, spotyka ona alter ego brata jej przyjaciela, czyli Dawida Millera. Mówi on jej, że z komputera może wydostać się tylko wtedy, gdy rozwiąże ona jego zadanie. ~*Znając życie, jest ono trudne w chuj, ale nasza Mary Sue sobie z nim poradzi w dwie sekundy.*~ Zadanie, które miało zadecydować o jej przyszłości... /DUN DUN DUUUN!\

_________________________________________  

Fabuła "Więzień umysłu".

Fabuła

Andromeda Lopez, po przejęciu władzy nad światem, rządziła swoim imperium źle. ~*Nie dziwne. Taka pizda nigdy nie zrobiłaby nic dobrze.*~ Nie traktowała dobrze swoich poddanych i stosowała okrutne kary. /Jakoś ciężko mi sobie ją wyobrazić w roli okrutnego dyktatora.\ ~Nie tylko tobie.~ ~*Nie tylko wam.*~ Przez to, któregoś dnia cała ludność zbuntowała się przeciwko niej. ~*A gdzieś tam na czele rewolucji stał Wałęsa.*~ /No to Andromeda ma przejebane jak w ruskim czołgu. xD\ ~*Wiadomix*~ Nie miała sobie ona jak poradzić, gdyż nawet jej wojsko zbuntowało się przeciwko niej. ~Boże, jaki przegryw. xDDD~ W końcu, garstka buntowników wdarła się do jej pałacu. Po znalezieniu się tam, nastąpiła walka pomiędzy poddanymi a władczynią. /Kibicuję poddanym.\ ~*Me too...*~ ~Tak jak ja. ;p~ W pewnym momencie, dziewczyna została mocno poraniona, aby trudniej było jej uciekać. /:D\ Mim to, udało jej się dowlec do swojego pokoju. ~*Fuck You, Bitch.*~ Tam, użyła swojego teleportu, który stworzyła na czarną godzinę i w momencie gdy jej przeciwnicy weszli do pomieszczenia, w którym była, przeteleportowała się do świata, który znajdował się w jej umyśle. ~O kurwa, ja też tak chcęęę! :<~ ~*Nie tylko ty. :<*~ /Hehe...Ja też chcę. :D\ ~*Jego zostawiamy na Ziemi. xDDD*~ /EJ! :<\ ~;"D~ Po znalezieniu się w swym drugim pałacu, ledwo dowlekła się do łóżka i usnęła. Następnego dnia, zadana jej na Ziemi rana oraz przy okazji, jak się okazało złamanie, zostało za~srane~gipsowane. ~*Cudownie. xDDD*~ ~Wieeem :D~ Od teraz, poruszając się na dwóch zasilanych dopalaczami skrzyneczkach, /<Kradnie>\ starała się ona wydostać ze swojego umysłu... ~*Ja w swoim zostałabym na wieki. :D*~

_________________________________________  

Fabuła "Magnetyczna brama".

Fabuła

Aunash Nereil i Gethmuzch Eplut, od dawna się przyjaźnili. Niestety, musieli się spotykać potajemnie, gdyż ich rodzice byli ze sobą skłóceni. ~Dobrze wam tak, karakany.~ ~*Wiecie, Grzegorz jest dobrym i miłym człowiekiem. xD*~ ~:D~ Któregoś dnia, podczas takiego potajemnego spotkania, dowiedzieli się o istnieniu magnetycznej kuli, na tyle silnej, że mogłaby ona zniszczyć magnetyczną bramę dzielącą Królestwo Athi, w którym mieszkali, od Królestwa Eisatnahp. /Oni nie mogli sobie po prostu przez tę bramę przechodzić do tego królestwa?\ ~*Z tego wniosek, że nie.*~ Od razu, postanowili oni po nią wyruszyć. Przyszykowali się więc do długiej podróży i ruszyli w drogę. ~Ważne, że przygotowali się na taką podróż, a nie ruszyli bez przygotowania.~ Drogę, która miała zadecydować o ich oraz innych ludzi i ras dalszych losach... /DAM DAM DAAAM!\

_________________________________________  

Fabuła "Piorun wieczności".

Fabuła

Po połączeniu królestwa wyobraźni i technologii razem, Aunash ~*Sraunash~ i Gethmuzch mieli normalne życie. Niestety, do czasu. /Bo inaczej nie byłoby drugiej części ich przygód.\ W pewnym momencie, podczas swojego potajemnego spotkania, dowiedzieli się oni, o istnieniu pioruna, który mógłby zapewnić im oraz innym ludziom i rasom nieśmiertelność. ~*Fachowo zwał się pewnie Piorunem Marysueizmu.*~ Od razu postanowili po niego wyruszyć. /Zależy wam na przeludnieniu, downy?\ Przyszykowali się więc do kolejnej, długiej drogi i wyruszyli w drogę. ~Im się serio w życiu nudziło.~ ~*Z tego wniosek. A poza tym, inaczej opowiadanie nie mogłoby się rozpocząć.*~ ~Cichaj.~ ~*:D*~ Drogę, która miała zadecydować w większości o przyszłości Królestwa Athi... /DAM DAM DAAAM!\

_________________________________________  

Fabuła "W drodze do wyjścia".

Fabuła

Po doprowadzeniu do nieśmiertelności wszystkich ludzi i ras, Aunash ~*Sraunash~ i Gethmuzch zostali zesłani do Wymiaru Dwóch Żyć przez króla Athi, Dyxtehyncha /Boże, trudne ma to imię.\ ~*Wiem, też ciężko mnie się je czyta.*~ Ednuerfa, który był rozwścieczony tym, że przez nich, jego wpływy na Królestwo Athi malały. ~Też bym się wkurwił, jakbym władał czymkolwiek i jakieś randomowe mośki by mi to psuły.~ Po znalezieniu się w wymiarze, dwójka rozpoczęła podróż do wyjścia i do zmienienia Królestwa Athi na lepsze... /Walcie się na ryj.\

_________________________________________  

Fabuła "Piętnastoletni szpieg".

Fabuła

Klara Miller miała złe dzieciństwo. /Oczywiście ;-;\ Rodzice mieli ją gdzieś, a jak już się nią interesowali, to tylko wtedy, gdy czegoś potrzebowali. ~*Wiadomo, hajs na piwo.*~ Dziewczyna przez to czuła się samotna. ~Opieka społeczna nie istnieje, tak samo jak przyjaciele.~ ~*Istnieją, ale ona nie miała odpowiedniego levelu.*~ ~Boże xDDD~ ~*No co? :D*~ Któregoś dnia, mając czternaście lat, nie wytrzymała. Uciekła z domu. Przez tydzień błąkała się samotnie po ulicy. /A policja oraz jej rodzice mieli to w dupie.\ Jednak, po tym tygodniu, wpadła na pomysł jak zarobić na życie. Postanowiła spróbować wstąpić w szeregi szpiegów władcy kraju, w którym mieszkała, czyli Dawida Campbella. Ku jej zdziwieniu, udało jej się to, ~*Co jest dziwne, bo nikt do takiej roboty nie przyjąłby zwykłej czternastolatki.*~ jednak po dłuższym czasie, gdyż po upływie dłuższego czasu, /Ten fragment zdania nie ma sensu. xD\ ~*Jak to opko.*~ /To widać.\ Dawid zauważył w niej potencjał i wiedział, że mógł być z niej dobry szpieg. ~*No ależ oczywiście. Jebana Mary Sue.*~ Dzięki temu, dostała ona również własne mieszkanie, samochód z szoferem, który woził ją w odpowiednie miejsca, gadżety potrzebne jej w pracy szpiega oraz dużo pieniędzy na to, co potrzebowała. ~*<Wypierdala Klarę ze stanowiska i zapierdala jej je.> :D*~ /Super. xDDD\ ~*:D*~

~*Serio, tu nie ma spacji.*~

/;===;\

~*Wiem ;=;*~

Akcja opowiadania zaczyna się, gdy Klara ma piętnaście lat. Chodzi ona już do gimnazjum oraz jest wzorową uczennicą. /Kurwa, partolona Mary Sue. Do gazu. -_-\ Mimo natłoku nauki, potrafi pogodzić swoje dwa życia - życie wzorowej uczennicy typowego gimnazjum i życie szpiega władcy swego kraju. ~*W rok mogło jej się to udać ogarnąć, fakt.*~ Jednak, któregoś razu, dostaje ona jedno zlecenie, którego wykonanie może zadecydować o jej dalszej przyszłości... /DAM DAM DAAAM!\

_________________________________________   

Fabuła "Trzy oblicza paradoksu.".

Fabuła

Andromeda Lopez, /To ja wychodzę.\ ~*Siedź na dupie, bo nie będzie kolacji.*~ /I tak jej nie robisz.\ ~*Ale muszę cię czymś szatnażować. :D*~ /...\ ~*;"D*~ podczas spaceru doszła do dziwnego zaułka. Wszystko było w nim jakby rozpikselowane. Dziewczyna, zdziwiona, chciała wejść do środka, /Idiotka\ jednak mimo iż udawało jej się to, wszystko nadal było kolorowe i rozpikselowane. /Dobrze, że już zmieniono zakończenie "Portal: First Slice".\ ~*:D*~ Mimo tego, że dziwiło ją to, wyszła z niecodziennego miejsca, do którego trafiła, a następnie wróciła do domu. Lecz, to, że tam weszła, było jej błędem. ~Wiadomo. Kto wchodziłby do takiego miejsca?~ ~*Taka idiotka jak Andromeda.*~ ~W sumie...~ Kolejnego dnia, kiedy obudziła się ona, po wyjrzeniu przez okno, ujrzała coś bardzo dziwnego. Na świecie wszystko było szare. Jakby ktoś nałożył taki kolor na bloki, ludzi, etc. /Piękne to "etc.". xDDD W każdym razie, koncepcja fajna.\ ~*Dobrze, że nie napisałam tego opka wtedy, bo sądzę, że byłoby ono zjebane do kwadratu.*~ /To pewne.\ Lecz, to był dopiero początek niecodziennych zdarzeń... ~DUN DUN DUUUN!~

_________________________________________   

Fabuła "Random FanFiction Title"

~*Jezu, w końcu mogłam walnąć screenshot. Jak mi tego brakowało. <3*~

~Fakt, dawno ich nie było. W każdym razie, ta fabuła nadal była pojebana.~

/Jezu, Ramoninth, co ty ćpałaś, gdy to pisałaś?\

~*Nie wiem, ale to coś musiało być mocne.*~

_________________________________________

Notes #2

Notes o dumnej nazwie "Pisarskie sekrety".

/O Jezu, wreszcie coś innego.\

~*Też się cieszę, zważywszy na to, że ten notes nie jest długi.*~

~Bogu dzięki.~

_________________________________________  

Zakładka: Opisy

Opisy przedmiotów.

Opis magicznych kart.

/Widzę ambitna nazwa.\

~*Najwidoczniej wtedy nie miałam pomysłu, jak je nazwać, a potem o tym zapomniałam.*~

/Suuuper. -_-\

Karty te, mają czarny kolor, /Jezu, ta interpunkcja. -_-\ czasem zdarzają się też czarno zielone. Na ich dole, są różne znaczki, najczęściej są to figur ~Super! Literówka w opisie. ;=;~ ~*Dalej może być już tyyylko gorzej.*~ geometryczne. Ich przeznaczenie zna tylko właściciel bądź właściciele kart. Jako obrazek kart, są przedstawione różne magiczne zwierzęta, od węży aż po wilki. Służą one do przyzywania tychże stworzeń, dzięki którym można wygrać np. jakąś walkę. ~*Te karty miały z założenia należeć do Ziruacash z "Kiedy zgaśnie Słońce.".*~ ~O. Fajna koncepcja.~ ~*Jednak wtedy została chujowo wykorzystana.*~ /Domyślam się. ;=;\ Aby z nich skorzystać zgodnie z przeznaczeniem, należy rzucić je na ziemię pod odpowiednim kątem ~Czterdzieści jeden i pół stopnia.~ i chwilę poczekać. Karty te są bardzo rzadkie, gdyż niewiele osób wie, jak się nimi posługiwać. /Że was? Mogą być powszechne, ale niewiele osób może je mieć z tego względu. Niespójność! Jeee! -_-\

 

Opis magicznego pierścienia.

~Widzę znowu ambitna nazwa.~

~*Kiedyś nie miałam talentu do wymyślania nazw.*~

~To widać.~

Pierścień ten jest cały srebrny, gdyż został stworzony z prawdziwego srebra. /Opyl go na Allegro.\ ~*Zajebista rada. xDDD*~ /No co? Ja bym tak zrobił. :D\ U jego góry znajduje się niebieski pierścień. Na pierścieniu tym, zamocowany jest mały posążek smoka, wykonany również z prawdziwego srebra. /Ktoś widać chciał przyszpanować.\ Za jego pomocą można odbierać komuś życie, poprzez wyssanie z niego jego duszy. ~<Kradnie>~ Oprócz tego, za jego pomocą można rozmrażać zamrożone osoby i zwierzęta oraz niszczyć rzeczy strzelając w nie laserem. ~*Kurwa, ale zajebiste! *.**~ Jeśli pierścień zostałby zniszczony przez jakąś osobę, wszystkie wyssane dusze znajdujące się we wnętrzu pierścienia zostałyby uwolnione. ~:-(~ ~*Wiadomo, Grzegorz to bardzo miły człowiek. xD*~ ~:D~ Jednak, jeśli zniszczyłby się on przez upadek na ziemię i tym samym przez wybuch, oprócz tego, że zostałyby z niego uwolnione wszystkie znajdujące się tam dusze, to w obrębie 10 metrów od wybuchu, teren zostałby na tydzień skażony. /Taki miły pierścionek. :D\

 

Opis magicznego naszyjnika.

/I znowu brak talentu do wymyślania nazw. Czemu mnie to nie dziwi. -_-\

Naszyjnik ten jest cały złoty, gdyż został stworzony z prawdziwego złota. ~Ktoś chyba nie miał co robić z pieniędzmi.~ Na końcu niego znajduje się złota podobizna smoka. /I przy okazji ten ktoś miał fazę na smoki.\ Służy on do zamrażania ludzi. Oprócz tego, za pomocą podobizny smoka, można z niego strzelać laserem i niszczyć różne rzeczy, bądź nawet zabijać osoby bądź zwierzęta znajdujące się w zasięgu lasera. Można nim również kontrolować innych ludzi, poprzez sterowanie ich umysłem. ~Fajne rzeczy kiedyś wymyślałaś!~ ~*Wiem, też mnie się podobają.*~ Jeśli naszyjnik zostałby zniszczony, wszyscy ludzie, którzy zostali za jego pomocą zamrożeni, zostaliby natychmiast z powrotem rozmrożeni. /:-(\ ~*Tak, Sebastian też jest dobrym, miłym i skromnym człowiekiem. xDDD*~ /Wieeem ;"D\ Oprócz tego, jako iż naszyjnik można zniszczyć tylko poprzez upadek, po upadku i naturalnie wybuchu, teren w obrębie dwóch kilometrów od miejsca eksplozji zostałby zniszczony. ~:D~

_________________________________________  

Opisy miejsc.


~*Jak wiadomo, nawet jak jest jeden taki dopisek, to robię screenshot. W każdym razie, fajne miejsca ja kiedyś wymyślałam.*~

~Właśnie widzę. Dlaczego nie mogłaś jeszcze się postarać, aby napisać fajne opowiadania?~

~*Jak widać, nie można mieć wszystkiego.*~

~Niestety :-(~

_________________________________________  

Zakładka: Notatki do opisów.

Notatki do opisów miejsc.




~*Wow! W końcu nauczyłam się, do czego służą mapy myśli!*~

~Cud! *.* A w ogóle, jak drzewa mogą być smutne?~

/Pewnie dawnej Ramoninth chodziło o to, że smutno wyglądały.\

~*:**~

~Ech... -_-~

~*/;"D\*~

_________________________________________  

Notatki do opisów przedmiotów.



/Ja cię chyba zapierdolę.\

~*D-Dlaczego? ;_;*~

/Bo tworzyłaś kiedyś tyle zajebistych rzeczy, ale nigdzie ich nie wykorzystałaś.\

~*Miałam plan, ale to nie wypaliło.*~

~W sumie może to i dobrze, bo prawdopodobnie zostałyby chujowo wykorzystane.~

/W sumie, może i racja. Zawsze może je wykorzystać teraz.\

~*I chyba to zrobię.*~

~/Czekamy\~

_________________________________________  

Notatki do opisów postaci.








~Athistash i Kishugenth były prawdziwym hitem, gdy tę zakładkę twego OneNote odkrył Wielki Elektronik. Pamiętam jego sławetne cytaty:

O Athistash

"I ona miała być lepsza ode mnie? Lepsza ODE MNIE?! Pojebało cię już do reszty? Nie da się być lepszym ode mnie! Jestem idealny! Zmaterializuj mi ją, to udowodnię jej, że jest nic nie wartym śmieciem!"

O Kishugenth

<Zaraz po jebnięciu facepalma.>

"Ja pierdolę, a ja rzadko przeklinam. JESTEM SAMOWYSTARCZALNY! Tak trudno to zrozumieć?! Sam sobie poradzę! A poza tym, jak ona mogłaby być lepsza ODE MNIE? Jebło cię Ramoninth i to do reszty."

A ja tam z boku pierdolnąłem. xDDD~

~*Ryłeś jakieś dwa dni. xDDD*~

~Wiem xD~

~*Poza tym, gdyby on tego nie odkrył przypomniałabym sobie o tym dopiero dziś. XD*~

/A w ogóle: CZARNOBYL, BICZ!\

~*O ja jebe. xDDD*~

/No co? :D Pierwsze OC też były tak samo bekowe. :D\

~*Japa. Potem i Wielki Elektronik, i Slade chcieli mnie zamknąć w izolatce. XD*~

~Wiem, pamiętam. XD~

_________________________________________  

Zakładka: Inne

Pomysły na tytuły.

- "Płaszcz technologa."

~O. A to o czym miało być?~

~*Czy ty zgubiłeś oczy? xDDD To pomysł na tytuł. Przyszedł mi po prostu do głowy.*~

~:D~

- "Magnetyczna bariera." 

- "Kula władzy."

/To opko...Jest złe.\

~*Wiem, też je kiedyś zjedziemy.*~

~Boże, to było jebnięte. XD~

~*Kurwa, wiem. XD*~

- "Więzień umysłu." 

- "Kwiat Nadziei."

~NIE! Ten wiersz to zło. XD~

~*Kurna, wiem. XD*~

_________________________________________  

Notes #3

Notes o dumnej nazwie "Notes użytkownika Zofia".

/Gratuluję. Nawet nie zmieniłaś standardowej nazwy.\

~*Niedojebanie Attack Super Effective.*~

/;=;\

~*Wiem ;=; Ale...To zanalizujemy pojutrze, bo to dłuuugi notes.*~

~Noł. ;_;~

_________________________________________  

Zakładka: Szybkie notatki

~Jednak analizujemy?~

~*Nudzę się, a i tak już za wiele nie zrobię. Rysowanie zaplanowałam na jutro.*~

/<Cicho płacze.>\

Moje postanowienia noworoczne.

~*Na dwa tysiące piętnasty rok, jak coś.*~

~O, nowy OneNote?~

~*Nie, włączony w wersji desktopowej z Windows 10 czy coś ten teges. A poza tym, DZIĘKI CI BOŻE, ŻE USUNĘŁAM TE OPOWIADANIA. ;=;*~

/A poza tym, ty spisujesz lekcje z neta, a szczególnie matmę, aż do dziś. xD\

~*Chcę mieć pewność, że będą dobrze. A jak zrobię je sama, to na sto procent będą źle. xDDD*~

~To nie wiem...Mamy w bazie wielu ścisłowców, jak na przykład Slade'a, Brother Blood, Wielkiego Elektronika, sporo twoich OC...But nooo, Internet lepszy. =_=~

~*Bo szybciej. :D*~

~Won. <- Taktyczna kropka wkurwu.~

~*Nie. :D*~

_________________________________________  

Moje brudnopisy na Nonsensopedii.

Moje brudnopisy na nonsensopedii.

DVP 

DE

/Ambitne nazwy, nie ma co.\

~*No co? Chodzi o to, aby łatwiej je zapamiętać i wpisać w adresie przeglądarki.*~

/Japa\

~*X"D*~

_________________________________________  

Artykuły do napisana na Nonsensopedii.

Artykuły do napisania na Nonsensopedii.

- "Which".

~Fajna gra, polecam.~

~*Wiem, też kiedyś lubiłam w nią grać. I nawet już ją opisałam na Nonsensopedii. ^^*~

- "To Nie Książka".

~*Przydałoby się ją w końcu zacząć robić. xDDD*~

~Leń~

~*Nie leń, tylko czasu nie mam.*~

- "Muzo"

/Muzo jest martwe od wieeelu lat. A jakie chujogenne.\

~*Wiem. Jaki debil tworzy aplikację do odtwarzania muzyki, w której w wersji darmowej jeden utwór można odtworzyć TYLKO pięć razy? -_-*~

~Debil. W sumie pasuje.~

- "Spotify"

~*Gdyż, o dziwo, jeszcze nikt niczego nie napisał o Spotify na Nonsensopedii.*~

~Co jest dziwne, bo to jest bardzo popularny serwis.~

~*Ja coś o nim napiszę, skoro mogę, tylko jeszcze nie teraz.*~

_________________________________________  

Recenzje do napisania.

- Recenzja telefonu Motorola.

~*Który został mi zajebany przez jakiegoś gnoja. A lubiłam ten telefon. :-(*~

- Recenzja telefonu Nokia Lumia 635.

~*Najgorszy telefon w galaktyce. W sumie tak jak każdy telefon z Windows Phone.*~

~Only Android.~

~*To wiadome. Na Androida jest najwięcej aplikacji.*~

- Recenzja "Zniszcz Ten Dziennik". 

- Recenzja "To Nie Książka". 

- Recenzje wszystkich aplikacji jakie mam na telefonie swoim oraz mamy.

~*Chodzi o to, że Nokia Lumia kiedyś była moim telefonem i mam tam swoje aplikacje aż do dziś.*~

~Zabierasz mi pole do sypania znakami zapytania. :-(~

~*;"D*~

- Recenzja Muzo.

~*To będzie bardzo negatywna recenzja.*~

- Recenzja książek, które przeczytałam.

~*Sporo tego będzie, szczerze mówiąc.*~

_________________________________________  

Moje postanowienia na 2016 rok.

1. Kontynuować naukę rysowania.

2. Zrealizować wszystkie moje pomysły na opowiadania.

~*To jest niemożliwe, bo do głowy wpada mi więcej pomysłów na opowiadania niż jestem w stanie zrealizować w życiu.*~

~Ja bym dał radę.~

~*No ty jesteś nieśmiertelny, więc siedź cicho.*~

~;"D~

3. Pokolorować wszystkie kolorowanki.

~*Do dziś to nie nastąpiło.*~

/Zważając na ilość kolorowanek, które posiadasz, zajmie ci to mnóstwo czasu.\

~*Wiem*~

4. Zapełnić cały Zniszcz Ten Dziennik i To Nie Książka.

~*Do dziś to nie nastąpiło.*~ 

5. Więcej schudnąć.

~*Jak wyżej.*~

6. Lepiej się uczyć.

~*Jeszcze nie ten rok.*~

/Nie mogłaś po prostu zacząć wcześniej?\

~*Z tego wniosek, że nie.*~

/;=;\

~*Wiem ;=;*~

7. Przeczytać więcej książek.

/Przestań kłamać, z tego co wiem, to ty wtedy nie czytałaś.\

~*Ale dawałam sobie złudzenie, że w końcu zacznę.*~

~To nie mogłaś po prostu zacząć?~

~*Z tego wniosek, że nie.*~

~Ja jebe. ;=;~

8. Zaktualizować playlistę w telefonie.

~*Nie aktualizowałam jej od stuleci, odkąd mam Spotify i TIDAL.*~

9. Kontynuować zaczęte opowiadania.

~*Obecnie kontynuować moje opowiadania będę w wakacje.*~

10. Przepisać do zeszytu wszystkie niezrealizowane pomysły na opowiadania.

/Na cholerę?\

~*Pewnie po to, aby zapełnić te wszystkie puste zeszyty, które mam.*~

/To na chuj ich tyle kupujesz?\

~*Bo je kolekcjonuję.*~

/-_-\

~*;"D*~

11. Przeczytać wszystkie gazety, które zaczęłam.

~*Mam ich tyle, że to nigdy nie nastąpi.*~

12. Czytać lektury szkolne bez streszczeń.

~*Wtedy to jeszcze robiłam. A potem nastało liceum...*~

~Leń~

~*Nie leń, tylko tegoroczne lektury były mega nudne.*~

~Cichaj~

~*;"D*~

_________________________________________  

Nazwy planet do opowiadania.

/Może być ciekawie.\

#1 - Infernum (Piekło)

~Jaka przyjemna nazwa planety. xD~

~*Co nie? :D*~

#2 - Lustitia (Sprawiedliwość)

#3 - Somniorum (Marzenia)

#4 - Dolor (Cierpienie)

/Czemu wszystkie nazwy są po łacinie?\

~*Bo to ładny język.*~

/W sumie...\

#5 - Vitae (Życie)

~*Ej, a dlaczego my czytamy "Liberum veto" przez "w", jak "v" w łacinie czyta się jak "ł"?*~

~Bo Liberum weto ładniej brzmi, niż Liberum łeto.~

~*Ale poprawność!*~

~Ech... -_-~

~*No co? Taka prawda.*~

#6 - Cupiditas (Pożądanie)

~( ͡° ͜ʖ ͡°)~

~*No ależ oczywiście. xDDD*~

~;"D~

#7 - Vaecordem (Szaleństwo)

#8 - Current (Prąd)

~Czyli nazwa w Edytorze Rejestru "CurrentControlSet"  to tak naprawdę "Prądowa kontrola ustawień"!~

~*Co. xDDD*~

~No co? ;"D~

#9 - Care (Opieka)

#10 - Technology (Technologia)

/Wielki Elektronik Lubi to!\

#11 - Wisdom (Mądrość)

/Coś, czego brakowało dawnej Ramoninth.\

~*Tró*~

#12 - Serenitatem (Spokój)

#13 - Patientia (Cierpliwość)

#14 - Imperium (Kontrola)

~*Wielki Elektronik Lubi to!*~

#15 - Amor (Miłość)

#16 - Scientia (Nauka)

#17 - Timor (Strach)

#18 - Caelum (Niebo)

#19 - Fatem (Przeznaczenie)

#20 - Athi

/Je!\

~*Wspaniała reakcja. xDDD*~

/Wiem X"D\

_________________________________________  

1. //www.epodreczniki.pl/reader/c/140282/v/latest/t/student-canon

2. //www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon

3. //www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon

4. //www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon

5. //www.epodreczniki.pl/reader/c/140548/v/latest/t/student-canon

~?~

~*Elektroniczne podręczniki do, kolejno, geografii, fizyki, znowu fizyki, znów fizyki i znowu to samo. Nie wiem czemu cztery razy wkleiłam takie same linki. W każdym razie, wersja dla gimnazjum. To nic, że potem nigdy z tego nie korzystałam.*~

/Brawo, zmarnowałaś taki zajebisty sposób nauki. -_-\

~*Wiem, niestety. :-(*~

_________________________________________

Zakładka: Niezrealizowane pomysły na opowiadania.

~*A tego tu spoooro.*~

/<Rozpacza>\

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #31.

(...) Po chwili zaś, powiedziałem ~*Gdyż ten urywek jest pisany oczami Red X'a.*~ ~#Czytałbym~ do Slade'a:

- Ciekawi mnie, dlaczego Spero nazywa się naprawdę Matrem Malum.

~Spero też była hitem, gdy ten pomysł odnalazł Slade. I jego sławetny cytat:

"Kurwa, Ramoninth, czy ty we mnie nie wierzysz?! Dam sobie sam radę z moim celem, niepotrzebne mi są żadne Mary Sue! Zmaterializuj mi ją, a się przekona!"~

~*I od tamtego momentu próbuje mi udowodnić, że sam sobie poradzi. =_=*~

~Wiem ;"D~

- Też mnie to zastanawia. Sprawdźmy w Internecie. Może tam coś o tym będzie. - Rzekł

/Wiadomo, Wujcio Google to najlepsza rzecz pod Słońcem.\

Po tych słowach, włączyliśmy jeden z komputerów i w Internecie wpisaliśmy jej imię i nazwisko. Był tylko jeden wynik. Na jakieś stronie o legendach. ~*DAB DAB DAAAB!*~ /CO KURWA. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~JEZU CHRYSTE XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*;""D*~ Włączyliśmy więc ją. A tam było napisane:

"MATREM MALUM (pol. Matka Zła, pseudonim prawdopodobnie Spero [pol. Nadzieja]), zostanie urodzona 06 czerwca 2006 roku o godzinie 06:06:06 ~No ależ kofa oczywiście. =_=~ - Jest to legendarne imię i nazwisko. Ma ono zostać nadane kobiecie, która odznaczy się za czasów dzieciństwa odpowiednimi umiejętnościami, czyli:

* Umiejętnością kontroli wszystkich czterech żywiołów (z czego żywioł powietrza pozwoli jej na lot). ~*<Podpierdala>*~

* Umiejętnością kontroli prądu elektrycznego (nietrwałą, co dwadzieścia lat konieczność jej ładowania).

~"I ty to jebnęłaś zgaduję tylko po to, aby udowodnić, że nie jest Mary Sue, tak? Coś ci kurna nie wyszło, bo to Mary Sue do potęgi entej."

~Slade, 24 czerwca 2016.~

~*Wiem, pamiętam to. XDDD*~

* Umiejętnością kontroli promieni dezintegrujących (po wykorzystaniu 100% zdolności nie wiadomo, ile przetrwałby świat, ale na pewno nie długo).

~"No ja pierdolę, tak. Dodaj jej jeszcze możliwość rozjebania świata, normalnie ten twój Grzegorz Antychryst byłby dumny. Jezu, weźcie ode mnie tego Szatana."

~Slade, 24 czerwca 2016~

~*Będziesz to komentował jego cytatami, tak? xDDD*~

~One najlepiej oddają to, co chcę powiedzieć. XD~

/Szkoda, że wtedy nie istniałem. :-(\

~Żałuj xD~

~*Nawet nie byłeś w planach.*~

~Co ty korna, urodziłaś go? XDDD~

~*No co? Traktuję moje OC jak moje dzieci. <3*~

/<3\

~...~

~*/xDDD\*~

* Umiejętnością stawania się niewidzialną kiedy tego zechce.

~"No ależ naturalnie, jeszcze to jej dowal. Po co jej to, jak jest już przekokszona? Może po to, aby nielegalnie piwo w wieku siedemnastu lat ze sklepu kraść? I co mi by było po niewidzialnej osobie? Chcę sobie wejść do kibla, a tam BACH, Spero jako niewidzialna osoba sra. No błagam."

~Slade, 24 czerwca 2016~

~*Po tym cytacie ryłam tydzień. xDDD*~

~Wiem, pamiętam. X"DDDDDDDDD~

Jej umiejętnościami ma kontrolować siła woli, a nie emocje, dzięki czemu będzie mogła ona korzystać z nich kiedy zechce. Musi ona mieć też następujące cechy:

- Inteligencja

~"Pewnie po to, aby wiedzieć jak ukraść żelki z Biedronki, aby groźny woźny się nie skapnął."

~Slade, 24 czerwca 2016"~

~*On ją najlepiej zanalizował. Brakuje mi tu go teraz. xDDDD*~

~Wiem, mi też. xD~

- Przebiegłość

~"Nie no, dobra, to potrzebne. Wiesz, wszyscy myślą, że zajebie żelki, a tu BAM, piwo kradnie."

~Slade, 24 czerwca 2016"~

/On serio to wszystko mówił? XD\

~*Tak. xDDD*~

/Jezu xDDD\

- Wyjątkowe umiejętności techniczne.

~"No dobra, może tymi umiejętnościami by mi śmietnik naprawiła. Kurna, muszę w końcu go naprawić, bo śmieci wypadają. A, no i jeszcze mogłaby mi tym kołdrę zszyć, tą co na dnie szafy od miesiąca leży."

~Slade, 24 czerwca 2016

Kurna, jego cytaty są najlepsze do komentowania tej Mary Sue. XDDD~

~*Kuźwa, wiem. xD*~

- Mściwość

~"Wiesz, jakby ją ten groźny woźny z Biedry przyłapał na kradzieży żelków, to żeby mogła się zemścić, wsadzając jego łeb do pudełka z gazetami."

~Slade, 24 czerwca 2016"~

~*Gdy na maturze z polskiego za dwa lata będzie napisać opowiadanie na dowolny temat – te cytaty wsadzam w usta bohaterów. xDDD*~

/W CKE byliby przeszczęśliwi. xDDD\

~Wiadomo xD~

- Żądza władzy.

~"No chyba żądza władzy nad menelami spod Biedry. Ja bym Mary Sue, która mogłaby mnie rozjebać pstryknięciem, nie dał władzy nad niczym innym."

~Slade, 24 czerwca 2016"~

~*Kocham te cytaty. xDDD*~

~Wiem, ja też. xDDD~

- Spryt

~"Aby wiedzieć, jak niezauważenie ukraść piwo menelowi spod Biedry. Najlepiej na Gordona Freemana, ale to w sumie nie ta liga."

~Slade, 24 czerwca 2016~

~*Ja CKE naprawdę dobrze radzę: Za dwa lata na maturze dajcie opowiadanie na dowolny temat. xDDD*~

~Będą przeszczęśliwi. Ale nie, te cytaty najlepiej analizują tę OC. xD~

~*Wiem xDDD*~

- Odwaga

~"Aby móc odważyć się w epickiej walce trwające dwie sekundy stawić czoła groźnemu woźnemu z Biedry. Kurna, idę napisać opowiadanie, będzie zajebiste."

~Slade, 24 czerwca 2016~

- Zawziętość

~"I będzie wbijać do tej Biedry po te żelki dzień w dzień. A mogłaby wydać te dwa złote, a nie robić robotę dla groźnego woźnego."

~Slade, 24 czerwca 2016~

- Ambitność

~"Kurna, nie ma to jak literówka. W każdym razie, żeby chcieć kraść też piwo spod lady, a nie tylko żelki."

~Slade, 24 czerwca 2016~

- Kreatywność

~"Może wsadzi łeb groźnego woźnego, który właśnie przyłapał ją na złym uczynku do wózka na zakupy od dołu na wskroś."

~Slade, 24 czerwca 2016~

~*I po tym cytacie oficjalnie jebłam. xDDD*~

~Wiem, pamiętam to. xDDD~

- Sadyzm

~"No wiesz, jak już te żelki zarąbie, to żeby pociachać tego biednego miśka Haribo tępym nożem z IKEI na pół. Tak, wiem że moja wypowiedź jest niepoważna, ale nie traktuję tej idiotki na poważnie, no."

~Slade, 24 czerwca 2016~

Te cechy są obowiązkowe, aby daną kobietę móc nazwać Matrem Malum. Bowiem ma ona poprowadzić zło do zwycięstwa. Ma dać nadzieję na to, że nie zawsze dobrzy wygrywają.

~"Kurde wiem, że nie zawsze dobrzy wygrywają, bo ta debilka Tristitia przeniosła się do przyszłości i zaspoilerowała mi, że to nie Avengersi wygrają w Infinity War."

~Slade 24 czerwca 2016~

~*Wtedy zatkałam uszy, aby tego nie słyszeć. Serio tak było? xDDD*~

~Tak. Biedny Slade, miał spoiler dwa lata z wyprzedzeniem. xD~

/Współczuję X"D\

~Ale i tak poszedł do kina, skubany. XD~

Nie wiadomo ile grupa zła, do której będzie należała będzie potrzebować aby zwyciężyć. Ale wiadome jest, że w końcu źli pod jej przewodnictwem wygrają."

~"A spierdalaj, nie będzie mną jakaś idealna baba rządzić. Koniec tej imprezy, dobranoc."

~Slade, 24 czerwca 2016

I to był jego ostatni cytat na ten temat. XD~

~*Najlepsza analiza na świecie. XD*~

/Gościu mógłby pisać recenzje. X"D\

~Się wie. xDDD~

W tym momencie nastała cisza. Chwilę później, rzekłem:

- Ej! To jest idealny opis Spero! Nawet godzina urodzenia się zgadza co do sekundy!

~Jakby było inaczej, wszyscy byśmy kurwa, prawie tu głupotę napisałem, w każdym razie wszyscy byśmy umarli.~

- Więc to ona ma poprowadzić zło do zwycięstwa...Znamy ją trzy lata, a nawet nie podejrzewaliśmy, że to ona jest nadzieją na zwycięstwo... - Rzekł Slade.

/Ekhm...Jak to zostało zacytowane, prawilnym Sladem nie będzie rządzić jakaś idealna baba. xDDD\

~W sumie, ma rację. XD~

- Tak...Teraz chyba będziemy inaczej na nią patrzeć...

- Zupełnie inaczej.

~<Ziew>~

(...)

_________________________________________

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #30.

~*Tak, te numery są dziwnie ponadawane.*~

~Dziwnie jak twoje życie.~

~*Wat. The. Fak. xDDD*~

~:D~

(...) W pewnym momencie lotu, gdy byłam nad jakimś amerykańskim miastem, jako iż byłam zmęczona bezustannym lotem, wylądowałam na ziemi aby odpocząć. Kiedy zaś już stałam, nacisnęłam na moim zegarku odpowiedni przycisk, który ponownie schował wielkie, metalowe skrzydła do plecaka. 

~"Kurwa, tak. Daj jej jeszcze drugi sposób na lot, niech będzie bardziej zajebista. No ja nie mogę, już wolałbym się hajtnąć z Gwiazdką, niż współpracować z taką Mary Sue."

~Slade, 25 czerwca 2016~

~*Znowu lecimy jego cytatami? xDDD*~

/Ale co chcesz, fajnie je sobie poczytać. XDDD\

~*To wiem. xDDD*~

~No właśnie. One najlepiej oddają to, co chce się powiedzieć. XD~

Następnie, ruszyłam przed siebie.

Chodziłam tak około godzinę. Po tym czasie, gdy przechodziłam przez jakiś zaułek, wokół którego rosły drzewa, w pewnym momencie, jako iż byłam zamyślona, nie zauważyłam korzenia drzewa i potknęłam się o niego. 

~"I zaraz pojawi się jej przyszły tru lofff w postaci Red X'a, coś tam gównianego się stanie, minie kilka rozdziałów i wielka jak gówno z wczoraj miłość. Meh."

~Slade, 25 czerwca 2016~

~*Pod koniec zdania ryłam ze śmiechu. xDDD*~

~Wiem, bo ja też. XDDD~

Kiedy leciałam na ziemię, w którejś chwili poczułam, że ktoś mnie złapał. ~*Wiadomo, kto to był.*~ Od razu odwróciłam się, aby zobaczyć kto to był.

Szczerze? Nie wiedziałam, czy był to mężczyzna czy kobieta. Postać miała bowiem zasłoniętą twarz. Jednak, po budowie ciała mogłam rozpoznać, że był to mężczyzna. Miał on na sobie czarny /Jak twoje życie.\ ~Jezu xDDD~ /:D\ ubiór. Po środku ~*Kurna, znowu literówka. ;=;*~ znajdował się wzór na kształt czerwonego krzyża. Z tyłu zaś widać było czarną pelerynę. Miał on oprócz tego założone na rękach szare rękawiczki. Na twarzy miał założoną maskę w kształcie białej czaszki. Przez lewe oko przechodził ten sam wzór czerwonego krzyża.

Mimo wszystko, chcąc być kulturalna, powiedziałam:

- Dzięki.

- Nie musisz dziękować. Przecież nie mogę pozwolić, aby takiej ślicznotce jak ty coś się stało. - Odparł

~"Ło Boziu, chyba dotarłem do raju. Red X ma swój charakter, o Jezu! Przecież powinien być OOC jak Loki w przeciętnym FanFiction typowej fangirl! Ło Matko Rosjo! Cud!"

~Slade, 25 czerwca 2016~

/Ale nie, to faktycznie cud.\

~Wiem właśnie. O.O~

W tym momencie, po prostu zaśmiałam się. Miłe to było. 

~"Ehe, poczekaj aż zacznie ci pomagać wybierać ubrania. Jak ostatnio pozwoliłem mu wybrać ubranie dla Tristitii, to wstydziła się wyjść z pokoju. A jak wyszła, miałem ochotę pierdolnąć X'a w głowę, aby się ogarnął. Jego to w izolatce zamknąć."

~Slade, 25 czerwca 2016~

~*Nigdy nie pozwalać X-owi pomagać w wybieraniu ubrań to cel prawdziwy.*~

/Wiem, widziałem tych biedaków, którym ubrania wybierał. ;=;\

~Też im współczuję.~

Poza tym, nikt nigdy mnie tak nie nazwał. ~*Co nie jest dziwne, mośku, boś down.*~ Chwilę później, kiedy pomógł mi on stanąć na nogi, spytałam:

- Tak właściwie to jak się nazywasz?

~– Sracz Pospolity – odpowiedział kulturalnie~

/Jebłbym ze śmiechu jakbym to usłyszał. XD\

~*Fajne imię. xDDD*~

~Wieeem :D~

- Zwą mnie Red X. Ale możesz mi mówić po prostu X. A ty? - Odpowiedział

- Matrem Malum. Wiem, dziwne imię i nazwisko. Po łacinie jest. Moi rodzice mieli dziwną manię na imiona i nazwiska po łacinie no i tak to się skończyło. Ale przyjaciele nazywają mnie po prostu Spero.

~To nie przypadek, partoło.~

~*Skąd ona miała to wiedzieć?*~

~SHUT...~

~*;"D*~

- A myślałem, że łacina to język wymarły. Jak widać nie do końca. Poza tym, jesteś z jakieś rzeczywistości sci-fi?

~"No Mateczko Rosjo, ratuj nas od tego OOC. A myślałem, że będzie charakter i w ogóle. BUT NOOO! Zróbmy z X-a większego pokurwieńca niż jest."

~Slade, 25 czerwca 2016~

Słysząc to pytanie, ponownie zaśmiałam się i rzekłam:

- Nie...Skąd ci to przyszło do głowy? 

- No, bo masz taki ubiór jak w sci-fi, takie okulary jak w takich realiach, widzę, że masz jakiś dziwny plecak oraz zegarek... - Odpowiedział

- Nie jestem z realiów sci-fi. Nie jestem również z innej planety czy księżyca. Pochodzę z tego świata, tyle, że z innego kraju.

- A z jakiego kraju pochodzisz i co sprowadza cię do Jump City?

- Pochodzę z Polski. 

~"Kurna, biedna Ramoninth. Że taka debilka musi pochodzić z tego samego kraju co ona, bo przeszła wersja Ramoninth tak zarządziła. Ja jebe, nie ma to jak skazić promieniowaniem własny kraj. Jezu Chryste."

~Slade, 25 czerwca 2016"~

~*Akurat tu miał rację. xD*~

~Wiem, niestety.~

Tak naprawdę nie sprowadza mnie tu nic. Po prostu, jakiś czas temu, gdy byłam jeszcze w moim kraju, w wiadomościach pojawiła się informacja z ostrzeżeniem, że za sześć godzin w centrum Warszawy, czyli stolicy Polski, w którym zresztą mieszkałam, miała uderzyć bomba atomowa. Nie chcąc wyparować w powietrze, uciekłam.

~"No chyba mózg mnie się zaraz zatnie. Łatafak. Kto normalny zrzucałby od tak sobie atomówkę na jakiś pipidówek pośrodku Europy? A poza tym, było tam zostać, pindo. I tak byś przeżyła, boś Mary Sue."

~Slade, 25 czerwca 2016~

/Ale tak już na poważnie, bez bekowych cytatów Slade'a, nie można było wymyślić lepszego usprawiedliwienia?\

~*Z tego wniosek, że nie.*~

~No ja jebe. Albo było dać chociaż uzasadnienie dla tej atomówki.~

~*Nie ten level wtedy miałam.*~

/;=;\

- Kto by chciał zrzucać bombę atomową na Polskę, skoro ten kraj się nikomu nie naraża? Mniejsza. ~*Boooże, dlaczego ja z X-a robiłam takiego debila?*~ ~OOC jak chujem strzelił.~ Tak w ogóle, co masz w tym plecaku?

W tym momencie, nacisnęłam pierwszy z przycisków na moim zegarku. Kiedy to zrobiłam, ku widocznemu zaskoczeniu X'a, z plecaka wysunęły się wielkie, potężne, metalowe skrzydła.

- Oto tajemnica mojej ucieczki z Polski. Metalowe skrzydła. Ich lot kontroluję siłą woli. Jest to jeden z trzech moich sposobów na lot. - Powiedziałam

~"No na Odyna. Jebana Mary Sue. Powiedz mi jeszcze, że może nie spać, nie srać, nie jeść i nie pić, a energię produkuje z fotosyntezy. Jezu Chryste i ja miałbym z Mary Sue współpracować? Za kogo mnie masz, Ramoninth?"

~Slade, 25 czerwca 2016"~

Kiedy je zaprezentowałam, ponownie nacisnęłam ten sam przycisk. Po zrobieniu tego, nacisnęłam drugi przycisk. W tym momencie, z plecaka wysunął się wielki jakby metalowy płaszcz, który zasłaniał mnie od tyłu i trochę z góry. /Jezu, ona jest taką Mary Sue, że aż nie mam słów.\ ~*I pomyśleć, że ja kiedyś myślałam, że ona nie jest Mary Sue. ;=;*~ /Dżezis. ;_;\

- To zaś jest taka jakby osłona przed deszczem. Przydaje się np. Gdy nagle zaczyna padać, a ja nie mam przy sobie parasolki.

Kiedy to zaprezentowałam, ponownie nacisnęłam ten sam guzik. Gdy osłona się schowała, nacisnęłam trzeci przycisk. Po zrobieniu tego, z plecaka wysunęły się różne bronie, typu działa, wyrzutnie rakietowe, etc.

- To, jak widać, są różnego rodzaju bronie. Służą one do obrony przed silniejszymi ode mnie celami. Bardzo rzadko mnie się przydają, jednak czasem je używam.

~"Nie no, ja nie mam słów. Nikt jej nie podskoczy, bo jest Mary Sue. No po prostu to jest przykład jak stworzyć Mary Sue do tego uniwersum. I taki zajebisty człowiek jak ja miałby współpracować z taką wywłoką?"

~Slade, 25 czerwca 2016~

/Skromny ten nasz Slade. xDDD\

~Wiadomo xD~

Gdy i to przedstawiłam, ponownie nacisnęłam trzeci przycisk. W tym momencie, bronie schowały się. Ja zaś nacisnęłam czwarty guzik. W tym momencie, z plecaka wysunęły się dwa metalowe skrzydła, jednak dużo mniejsze od tych pierwszych. Wyglądały jak trochę zmniejszone skrzydła od samolotu. U dołu miały zamocowane dwie średniej wielkości rakiety.

- A oto i ostatni z gadżetów. Plecak rakietowy. Jest to moja druga z trzech możliwości lotu. Rzadko z niego korzystam, bardziej lubię zwykłe skrzydła.

~*Bo możesz się pochwalić, jaka to ty Mary Sue jesteś.*~

~Nie mam siły do tej OC. Szlag by mnie trafił, jakbyś ją zmaterializowała.~

~*Nigdy tego nie zrobię, weź mnie nawet nie strasz. ;_;*~

/A ludzie ci mówią, że to Tristitia jest Mary Sue.\

~*Bo ci ludzie nie znają Spero.*~

Po zakończonej prezentacji, nacisnęłam czwarty guzik, po czym plecak rakietowy zmienił się w zwykły plecak. W tym momencie nastała cisza. Chwilę później, X zdołał powiedzieć tylko:

- Wow...

Po czym zamilkł, najprawdopodobniej z zaskoczenia. I na parę minut nastała cisza. Po tym czasie, gdy doszedł do siebie, spytał:

- W ogóle to mówiłaś o tym, że posiadasz trzy możliwości lotu, a zaprezentowałaś mi tylko dwie.

- Bowiem trzecia możliwość nie wiąże się z gadżetami. Bowiem posiadam cztery nadprzyrodzone zdolności. Pierwszą jest umiejętność kontroli wszystkich czterech żywiołów. Dzięki żywiołowi powietrza potrafię też i latać. Druga to umiejętność kontroli prądu. Wadą tej zdolności jest to, że co dwadzieścia lat muszę ją ładować za pomocą czegokolwiek co wydziela prąd, czyli np. Za pomocą transformatora. Lecz ostatnio z tydzień temu musiałam ją ładować, więc na kolejne dwadzieścia lat mam spokój. 

~"Tak, gratuluję. Ten marysueizm został wpleciony nawet w to, co miało powodować, że Spero niby nią nie miała być. Bardzo gratuluję."

~Slade, 25 czerwca 2016~

Trzecia to umiejętność strzelania promieniami dezintegrującymi. Jeśli skorzystałabym ze 100% tej zdolności nie wiem ile świat by przetrwał, ale bardzo krótko. A czwarta to możliwość stawania się niewidzialną kiedy chcę. Umiejętności kontroluje moja siła woli, a nie emocje co jest ogromnym plusem. - Opowiedziałam

~No brawo, bądź jeszcze lepsza od Raven. Ja nie mogę, toż to Mary Sue i to jawna.~

- Nie podejrzewałem, że dzisiejszego dnia spotkam tak interesującą osobę.

/Ja bym nie nazwał jej interesującą, tylko przeładowaną.\

W tym momencie, po raz trzeci się zaśmiałam i rzekłam:

- Dziękuję za komplement.

- Nie ma za co. - Odpowiedział, po czym spytał:

- W ogóle to dokąd zmierzasz?

- Przed siebie. Gdzie mnie nogi poniosą. Nie mam z góry obranego celu.

~*Terra?*~

- Wiesz...To może dziś przenocujesz u mnie? Już późno się robi.

- Jeśli nie sprawi ci to kłopotu...

- Ależ to żaden kłopot. Szczególnie, jeśli mam gościć u siebie taką ciekawą osobę jak ty.

~No kurna, Sebastian przecież mówił, że Matrem Malum jest przeładowana, a nie ciekawa, ty downie. ;=;~

- Skoro nie sprawi ci kłopotu moja obecność to mogę.

Po tej rozmowie, ruszyliśmy w kierunku miejsca zamieszkania X'a...

(...)

_________________________________________

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #29.

~*Chyba, że to ja idę od góry. Nevermind.*~

(...) W bazie było cicho. Na dworze padał deszcz ze śniegiem i przez to była plucha. ~*Kocham deptać pluchę. Wtedy jest tak zajebiście. :D*~ ~A ja tego do dziś nie rozumiem.~ ~*Boś stary, to i młodych nie rozumiesz.*~ ~Won. <- Kropka wkurwu.~ ~*Nie :D*~ Było także pochmurno. W środku bazy natomiast, w posłaniu zmaterializowanym przez Grzegorza ~*<3*~ ~;_;~ /;"D\ spały dwa koty - Ramoninth ~*ZABIERZCIE STĄD MÓJ NICK! ;___;*~ ~Już wiesz, jak to jest? ;_;~ ~*Da. ;_;*~ i Arconth. Grzegorz natomiast siedział na sofie i pijąc herbatę czytał książkę. Zaś na jego kolanach leżała Laura, która również czytała. /Przestań kłamać, dawna Laura to bezmózgi down. Nie mogłaby czytać.\ ~*Ale to fragment opka...*~ /Ach, no tak. ;=;\

(...)

~Najdłuższy urywek na świecie. xDDD~

~*Wiem xD Ale dobra, to już serio koniec analizy na dziś i chyba na jutro. Mam dość. ;_;*~

/Bogu dzięki. ;=;\

_________________________________________

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #28.

~*Ewidentnie jadę z góry na dół. Nie ważne.*~

(...) Kiedy zaś przyszłam do domu, miałam dużo pracy domowej oraz nauki. Trzy strony zadań z matematyki, dwie strony z ćwiczeń z biologii, wypracowanie z angielskiego, nauka na sprawdzian z fizyki i chemii, ostatni rozdział powieści, która była do oddania jutro na polski, ~*Zmieniam szkołę. Chcę taką pracę domową! *.**~ /Psychol\ ~*No co? Gdzieś trzeba by było wcisnąć te cytaty Slade'a. XD*~ ~Nauczyciel byłby dumny. xD~ ~*Wieeem :D*~ rozprawka na polski, plakat na niemiecki i rysunek z plastyki. ~*Ja bym to zrobiła wbijając z buta do domu, nawet owych butów nie zdejmując. Im szybciej, tym lepiej.*~ /Mówię no, psychol jeden.\ ~*:D*~ Wiedziałam, że będę nad tym siedziała bardzo długo. Mimo wszystko, wyłączyłam telefon aby nikt mi nie przeszkadzał ~Kto normalny wyłącza telefon ucząc się?~ ~*Nie wiem, ja tak nie robię.*~ /No nie wiem, normalny człowiek. Wy do normalnych się nie zaliczacie.\ ~*Lol, ty też nie. Jesteś moim dziełem.*~ /Japa\ ~*;"D*~ i od razu zasiadłam do pracy domowej i do nauki.

 

Po około dwóch godzinach, gdy kończyłam pisać wypracowanie na angielski, ~*Ja bym to zrobiła w pół godziny czy godzinę, lel.*~ usłyszałam otwierające się drzwi do mie/lizny\szkania. ~Co ona, w mieliźnie mieszka? X"D~ /Why not? :D\ Wiedziałam, że to mój ojciec wrócił z pracy. Nie przejęłam się tym i kontynuowałam pisanie ostatnich zdań. ~*Idź do niego się przywitać, bo cię ze świata wymażę.*~ Jednak, chwilę potem, usłyszałam otwierające się drzwi do mojego pokoju. Następnie usłyszałam głos mojego ojca, który mówił:

/– Welcome To The World!\

~Co. xDDD~

/No co? ;"D\

- A ty już przy lekcjach? Odpocznij trochę. Od tygodnia mało jesz, pijesz i ~ćpasz~ śpisz. /Genialny rodzic. xDDD\ ~*Moja mama zawsze, gdy chce się spytać, czy wzięłam jod mówi: "Ćpałaś już?" a jak odpowiem, że tak, to mówi: "To dobrze.". So... xDDD*~ ~JEZU xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*Tak jest na serio. XD*~ /Masz fajną mamę. xDDD\ ~*Wiem :D*~ Wykończysz się niedługo.

/– Let's go, let's go! – odpowiedziała główna bohaterka.\

~*Muszę ci usunąć konto na TIDAL-u. xDDD*~

/Korzystam z twojego, lol. xD\

~*No ja jebe. -_-*~

/;"D\

- Inni rodzice narzekają, jak ich dzieci się lenią, a ty narzekasz jak się uczę? - Spytałam zaczynając rysować rysunek na plastykę.

~Który przedstawiał Spero.~

~*Współczuję nauczycielce. xDDD*~

/Me too. xD\

~Wiem, bo ja też. XD~

- Nie narzekam, tylko nie chcę abyś z wycieńczenia, ja wiem, zemdlała.

- Nie zemdleję. Jeśli miałoby to nastąpić to stałoby się to, nie wiem, po trzech dniach takiego życia.

~*. <- Taktyczna kropka obserwacji dialogu.*~

/Co. xDDD\

~*No co? Mózg mnie się zaciął. xD*~

- Jak chcesz. Tylko jeśli coś ci się stanie, to żeby nie było, że nie ostrzegałem.

Po tej rozmowie, wyszedł on, a ja kontynuowałam odrabianie lekcji i naukę....

W ogóle nie przerywałam. Ani żeby coś zjeść, napić się czy odpocząć. Nie chciałam na to tracić czasu. ~*Ja tak robię. A pani na angielskim się dziwi, że podczas nauki nie robię sobie przerw. No ej, to zbędna strata czasu!*~ ~. . . . . . . . . Idź się lecz.~ ~*No co? Nie chcę tracić czasu! :D*~ ~-_-~ Odrabiałam lekcje i uczyłam się do trzeciej nad ranem. ~*Ja o tej trzeciej bym wstała, aby je dokończyć.*~ ~..................................~ ~*;"""D*~ O tej godzinie, gdy pisałam już ostatnią pracę domową, usłyszałam za sobą półprzytomny głos mego ojca, który mówił:

/– Okey, hello, Welcome To The World!\

~*Won z mego konta na TIDAL-u, mośku. xD*~

/Nie :D\

- *Ziew* Klaro, skarbie, idź już spać... *Ziew* Jest już trzecia nad ranem...

- Zaraz...Już kończę. - Odpowiedziałam

- *Ziew* Jak chcesz...

/Ja bym wyjął sierp i kazał jej iść spać, albo dostanie w ryj.\

~*Sebastian jako dobry ojciec, vol. 2*~

~Strażnik sierpa, vol. 2~

~*JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

/Co. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\

~;"D~

Po czym wyszedł. Ja zaś, kontynuowałam pracę. Też już powoli zasypiałam, jednak musiałam skończyć co zaczęłam.

Paręnaście minut później, gdy skończyłam, moja głowa bezwładnie osunęła się na ~dupę~ blat biurka, /Dupa biurka. TAK. xDDD\ ~No co? Biurko też musi srać! :D~ ~*Teraz jadłeś te truskawki, tak? xD*~ ~Tak :D Ale ich nie przebierałem, bo na chuj i tak jestem nieśmiertelny. :D~ ~*Won. xDDD*~ ~:D~ /Kurna, Grzegorz, załóż konto na Wattpadzie. xDDD\ ~Zara, czekam aż mi Ramoninth avatar narysuje. xDDD~ ~*Jeszcze sok wypiję i biorę się za lineart i kolorowanie. xD*~ a oczy zamknęły się. Chwilę potem - usnęłam...

Trzy godziny później, kiedy się obudziłam i uniosłam głowę, kiepsko się czułam. Bolała mnie głowa i kręciło mnie się w niej. Oprócz tego, było mi lekko niedobrze oraz czułam, że coś lekko uciskało mnie w żołądku. ~Noł. ;=;~ Mimo tego, iż nie czułam się najlepiej, ~Ufff, to już koniec tych opisów. ;_;~ musiałam iść do szkoły. ~*Ja bym nie szła, eks di. Jak dziś, ale dziś to pierdolenie o Szopenie, więc nie opłacało się iść.*~ Wstałam więc, przepakowałam plecak, przebrałam się w czyste ubranie, zjadłam śniadanie, umyłam się /Kto normalny myje się rano, przed wyjściem do szkoły, a nie wieczorem?\ ~*Może są tacy psychole. W sumie, moja mama kąpie się codziennie rano.*~ /Twoja rodzina nie jest normalna.\ ~*Przypominam, że moje OC to moja druga rodzina. Ty też jesteś mym OC.*~ /No ja cię zapierdolę.\ ~*To wtedy sam umrzesz. xD*~ /:-(\ ~Biedak xDDD~ i wyszłam do szkoły...

(...)

Jednak, przed ostatnią lekcją, czyli godziną wychowawczą, poczułam ostre zawroty /dupy\ głowy. ~*JAK? xDDD*~ /Medżik xD\ Także oczy zaszły mi mgłą. Czułam, że mdlałam. I kilka chwil później, upadłam nieprzytomna na podłogę...

Nie wiem ile byłam nieprzytomna. Lecz, kiedy się obudziłam, ujrzałam sufit. Jednak był on biały ~jak w psychiatryku~/Zajebiście xD\ ~Wiem :D~ a w szkole był on brązowy. Nawet w gabinecie pielęgniarki. Od razu lekko się uniosłam. Gdy to zrobiłam, ujrzałam, że byłam w szpitalu. To, że raz zemdlałam to nie był powód aby przewozić mnie do szpitala! Idioci. ~*Japa koniu, to powód aby zadzwonić po lekarza.*~ Mimo wszystko, odwróciłam się. Kiedy to zrobiłam, ujrzałam mego ojca, który siedział w takiej pozycji, jakby był za/srany\myślony. ~*Co ty dzisiaj jadłeś? xD*~ /Truskawki razem z Grzegorzem. xD\ ~:D~ ~*No ja jebe. xDDD*~ Chwilę później, kiedy ujrzał, że się obudziłam, rzekł:

/– Welcome to the world, welcome to the world
You got your popstar, I'll be your rockstar\

~*Najlepsze, co mógłby powiedzieć w tej sytuacji. xDDD*~

/Co nie? ;D\   

- Kochanie...Nareszcie się obudziłaś...

- Co...Co się stało? Pamiętam tylko jak zemdlałam przed godziną wychowawczą i ciemność... - Spytałam

- Nie za wiele wiem. Zostałem tylko poinformowany przez waszą wychowawczynię, że zemdlałaś na przerwie przed lekcją, wezwano pogotowie i przewieziono cię do szpitala. ~Psychiatrycznego, zapomniałeś dodać.~ ~*Byłbyś wspaniałym ojcem.*~ ~Wiem, Alicja mnie kocha. xD~ ~*No ja jebe w pizdu. xDDD*~ ~:D~ Jak się o tym dowiedziałem, od razu pojechałem do szpitala aby cię zobaczyć. W ogóle warto było przez ten tydzień tak mało jeść, pić i /ćpać\ spać? ~*. <- Taktyczna kropka wypierdolenia Sebastiana z pokoju.*~ /;"D\ Teraz będziesz musiała tu leżeć jakieś trzy tygodnie.

~*Ej, to zajebiście! Trzy tygodnie bez szkoły! *.**~

~W sumie, trzeba znajdować plusy w każdej sytuacji.~

- Niby nie warto, ale mieliśmy w tym tygodniu tyle nauki...

W tym momencie, przewrócił on ~dupą~ oczami, ~*JAK?! xDDDDDDDD*~ ~Magia Opkolandii. :D~ po czym powiedział:

- Ale w czasie nauki powinno się też robić przerwy na odpoczynek.

~*Japa koniu, to zbędna strata czasu. Ja ich nie robię i jeszcze nigdy nie zemdlałam.*~

Eh...On i tak nigdy by tego nie zrozumiał...

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #27.

(...) Kiedy zaś szłam drogą, którą ostatnio jechał Red X i go poszukiwałam, w pewnym momencie ujrzałam zniszczoną barierkę, która odgradzała drogę od przepaści. Przeraziłam się. A jeśli on spadł w dół i się zabił? ~*To jest FanFiction nie o Spero, ale o takiej Ramoninth, mojej pierwszej OC do uniwersum Młodych Tytanów.*~ ~O, pamiętam! Kolejny hit!~ ~*Przyszykujcie się na cytowanie Slade'a... xDDD*~ ~:D~ Postanowiłam to sprawdzić. Znalazłam sposób i bezpiecznie zeszłam na dół, po czym zaczęłam go poszukiwać. W pewnym momencie, z oddali ujrzałam dwa zniszczone motory oraz dwie postacie leżące na ziemi. Od razu podeszłam bliżej aby sprawdzić kim oni byli. Kiedy to zrobiłam, okazało się, że dwa zniszczone motory to był motor ~*Motocykl, do chuja pana, motor to silnik.*~ Red X'a i Robina, a postacie leżące na ziemi to właśnie Red X i Robin. Od razu podbiegłam najpierw do Red X'a. /Wiecie, są ludzie ważni i ważniejsi. Kogo obchodził Robin, c'nie?\ Okazało się, że mimo iż był nieprzytomny, żył. Słychać było, że ciężko oddychał. Nie wiedziałam, jakim cudem żył. 

~"Ja ci powiem, jakim cudem. AŁtoreczka w postaci dawnej Ramoninth miała fazę na Red X-a, więc zdziwiłbym się, gdyby go zarąbała."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Tak, bowiem Ramoninth została odnaleziona stosunkowo niedawno. ;p*~

Przecież oboje zlecieli z tak wysoka, więc powinien zginąć. Owszem, ulżyło mi, gdy okazało się, że żył, ale to było dziwne. Wiedząc, że żył on, podeszłam jeszcze do Robina. Nie liczyłam na to, że zginął. To by było zbyt piękne. Jeśli Młodzi Tytani straciliby lidera, staliby się łatwym celem. Lecz ZONK! /Ktoś tu chyba przesadził z Nonsensopedią.\ ~*True*~ /;===;\ Kiedy podeszłam do niego, okazało się, że nie żył. Nie oddychał już od najprawdopodobniej godziny, gdyż był blady jak trup, co znaczyło, że nie dało się go już uratować.

~"TAK, KURWA! Nareszcie zdechł jak matka natura chciała! Łuhu!"

~Slade, 03 marca 2017~

~*Ale się ucieszył w tym momencie, pamiętam to. xD*~

~Wiem, też to pamiętam. xD~

"Czyli Red X, poświęcając się, zabił przywódcę MT. 

~"MT? Mam Traktor? Może Tajwan? Motorniczy Tomek? Nie, ale tak serio, łatafak. Skrótami? Nie lepiej byłoby napisać "przywódcę Tytanów"? Jeeezu, rak rakiem raka pogania."

~Slade, 03 marca 2017"~

~*Motorniczy Tomek. Wtedy jebłam ze śmiechu. xDDD*~

~Wiem, bo ja jebłem przy traktorze. xDDD~

Slade nie wyrobi, gdy się o tym dowie. Choć pewnie już o tym wie, gdyż przecież nas ciągle obserwuje." - Pomyślałam, po czym podniosłam Red X'a, jednak tak aby nie połamać mu żadnych kości (a podejrzewałam, że co najmniej nogi i jedną rękę miał złamane) /Co dałoby się wpleść bez nawiasów i wtedy ładniej by wyglądało.\ ~*Nie ten level wtedy miałam.*~ /Niestety :-(\ i zaniosłam do naszego samochodu. Następnie, położyłam go na tylnych siedzeniach, zapięłam mu pasy, aby w czasie drogi nie spadł (a trasa tutaj była wyjątkowo wyboista), /Znów nawiasy? -_-\ zamknęłam drzwi, usiadłam za kierownicą i ruszyłam do bazy Slade'a...

Kiedy zatrzymałam się przed wejściem, wyszłam, wyjęłam Red X'a z samochodu, weszłam do środka i zeszłam po schodach, gdyż nasza baza była pod ziemią, aby nikt tak łatwo się o tym miejscu nie dowiedział.

~"Mówiłem, że jestem inteligentny? I właśnie dlatego nie są mi potrzebne Mary Sue takie jak Spero czy Ramoninth, w sensie ta w opku."

~Slade, 03 marca 2017~

Gdy byłam już w środku, udałam się do skrzydła szpitalnego i położyłam X'a na jednym z łóżek. Kiedy to zrobiłam zajęły się nim maszyny. Ja zaś, usiadłam na krześle obok niego i zaczęłam się zastanawiać, jak powiedzieć Slade'owi o tych zdarzeniach z całego dnia.

~"Lol, walnij mi to prosto z mostu. Odtańczę taniec radości i zastanowimy się, co robić dalej."

~Slade, 03 marca 2017~

W pewnym momencie zaś, kiedy uniosłam wzrok, ujrzałam, że Red X ~*Kiedyś spolszczałam ich pseudonimy. Po polsku są one rakowe. XD*~ ~Jak prawie wszystkie nazwy tłumaczone z angielskiego na polski.~ miał najprawdopodobniej złamane dwie nogi i ręce, gdyż te części ciała miał zagipsowane. Mimo to, posiedziałam przy nim jeszcze z godzinę, po czym wyszłam z pomieszczenia.

~"Lol, chciało ci się siedzieć tam godzinę, kiedy on nawet nie mógł napierdalać żuchwą? Ja bym zdechł z nudów, chociaż nie, ja pewnie bym poszedł po PSP. No, ale ja jestem zajebiście inteligentny, więc wiecie."

~Slade, 03 marca 2017~

/Serio, skromny ten nasz Slade. xDDD\

~Wiadomo xD~

Postanowiłam przejść się po bazie, aby porozmyślać na temat tego, co zdarzyło się w dniu dzisiejszym. Chciałam poukładać myśli. I miałam do tego idealne warunki. /I te przesadzone zdania pojedyncze.\ Slade przebywał w pomieszczeniu z monitoringiem, a Red X leżał nieprzytomny w skrzydle szpitalnym. Było więc cicho i spokojnie na długie rozmyślania. Spuściłam więc wzrok i wodząc oczami po czarnej, metalowej podłodze, ruszyłam powoli przed siebie...

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #26.

(...) Ta noc w bazie Grzegorza i Laury była spokojna. Na dworze padał deszcz, gdyż było to typowe bez śnieżne ~Jezu, literówka w drugim zdaniu urywka. Toż to wyższy poziom patologii jest.~ ~*Matko ;=;*~ Boże Narodzenie. Laura spała sobie mocnym snem u siebie w /toalecie\ pokoju, ~*Wspaniały miała pokój. xDDD*~ /Wiem :D\ opatulona od stóp do głów ciepłą kołdrą i kocem. W salonie zaś, przebywał Grzegorz, który obecnie również spał z książką leżącą na jego twarzy, gdyż zasnął podczas czytania. ~Co często mnie się zdarza. ;p~ Jedyny dźwięk jaki słychać było w bazie to ciche pochrapywanie Grzegorza ~*Ta. Ciche. Jak raz poszłam do niego spać, bo nie mogłam zasnąć, to chrapał gorzej niż moja babcia. Dobrze, że mam zatyczki do uszu, bo bym nie zasnęła. ;-;*~ ~;""D~ oraz padający deszcz dochodzący z zewnątrz, a jedyne światło to była lampka, która świeciła z głównego pomieszczenia bazy.

Przez jakiś czas panował spokój. Lecz, w pewnym momencie dało się słyszeć podwójne miauczenie z zewnątrz. ~<3~ Na początku nikt w bazie nie zareagował. ~Ja zaraz bym popędził nie zważając na nic w kierunku drzwi. <3~ Lecz, w którejś chwili, miauczenie obudziło Grzegorza. Kiedy otworzył oczy, powiedział do siebie jeszcze zaspanym, niewyraźnym tonem:

- Co...Co jest...

/Piwo rozdają!\

~co. xd~

/BOŻE, TA REAKCJA! xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\

~:D~

Po czym zdjął książkę z twarzy i odłożył ją na stolik znajdujący się obok sofy, na której zasnął i wstał z niej. Następnie przetarł sobie oczy ~*dupą*~~JAK?! XDDDDDDDDDDDDD~ ~*Magia Opkolandii. :D*~ założył płaszcz (jednak nie zakładając kaptura) i ruszył do wyjścia. Gdy zaś otworzył wejście do bazy, przed nim ujrzał koszyk z dwoma małymi, uroczymi kociętami. ~<33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333~ ~*Jesteś pierdolniętym przypadkiem kociarza, tyle ci powiem. xD*~ ~Ale przynajmniej jestem szczęśliwy. :D~

"Jakież one są przecudowne...Nie mogę pozwolić im zamarznąć na tym zimnie." - Pomyślał, po czym podniósł koszyk, wszedł do środka bazy, zamknął drzwi i ruszył do salonu.

Kiedy tam był, zdjął płaszcz i okrył nimi kocięta aby wyschły. ~<33~ Następnie, poszedł po jakieś mięso, gdyż obecnie nie miał karmy dla kotów, oraz wodę. ~*To nic, że karma dla kotów zawsze stoi w pokoju Grzegorza, jak to on mówi, "na wszelki wypadek". ;-;*~ ~No co? A jak jakiś głodny kot się zapałęta, to muszę mieć mu co dać jeść!~ ~*;-;*~ ~:D~ Następnie nakarmił i napoił koty. ~<333~ Po zrobieniu tego, sprawdził im łapki czy nie były poranione. Jako iż znał się na weterynarii, mógłby jak coś je opatrzyć. Jednak, na szczęście tak nie było. ~<3333~ Chwilę później, powiedział on do nich szeptem:

/– Lubię srać.\

~*Najlepsze, co można by powiedzieć do kota. xDDD*~

/:D\

- Jednego z was dam mojej ukochanej. Na pewno się ucieszy. A drugiego z was sobie zachowam.

~Lol, nie. Zajebałbym oba, a temu złamasowi nawet odpadniętego pazura kota bym nie dał. :D~

~*Zajebiście xD*~

~No co? Laura nie zasługuje na te święte zwierzęta. :D~

Po czym pogłaskał je, położył się na sofie, zamknął oczy i po chwili ponownie usnął...

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #25.

(...) Kiedy zaś godzina minęła, postanowiłem pójść do pokoju Ramoninth ~<Szykuje cytaty.>~ ~*Nie. xDDD*~ ~Tak :D~ aby jej wszystko wytłumaczyć. Wiem, że ja i Slade nie powinniśmy godzić w jej prywatność, jednak ciekawość była silniejsza. 

~"W rzeczywistości dwa razy przeczytałem pamiętnik tej naszej Ramoninth...Au! Kto mnie jebnął ogniem? W każdym razie, dwa razy przeczytałem pamiętnik tej naszej Ramoninth, pamiętnik Vegi...Au! Kurna, kto mnie teraz i prądem napierdala? W każdym razie, widzisz że mam w dupie prywatność innych."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Chuj jebany, jak mógł przeczytać mój pamiętnik i to dwa razy? -_-*~

~Zajeb go.~

~*Kurna, Slade'a? Mam sprowadzić na siebie wpierdol? XD*~

~:D~

Miałem nadzieję, że da nam drugą szansę... ~*Nie :D*~


*Pisze /*Sra\ Ramoninth*

~Epicko xDDD~

/;"D\

Leżąc na łóżku, ciągle płakałam. Nie dość, że Will~.~i~.~am ~*Weź nie mieszaj Will.I.Am w to gówno. xD*~ ~Sorki :D~ zerwał ze mną z byle powodu, 

~"Nie z byle powodu. Jesteś wadliwą szują, Mary Sue i, oczywiście, musiałaś mieć super tragiczne dzieciństwo, bo tak. Każdy by cię rzucił."

~Slade, 03 marca 2017~

/Wiecie, Slade to dobry i miły człowiek. xD\

~Wiadomo xDDD~

to jeszcze Slade i Red X dowiedzieli się o mnie wszystkiego. Czułam się okropnie. Chciałam aby ktoś był przy mnie. I chyba stało się to, bo w pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi. Od razu, zapłakanym głosem, powiedziałam:

~"– Zajęte!"

~Slade, 03 marca 2017"~

~*Jebłam, jak to powiedział. xDDD*~

~Wiem, bo ja też. xDDD~

- Otwarte...

W tym momencie usłyszałam otwierające się drzwi i kroki. Kiedy odwróciłam głowę, zapłakanym wzrokiem ujrzałam, że przyszedł do mnie Red X. Widząc go, powiedziałam:

- Czego chcesz? Zostaw mnie.

Chciałam aby zabrzmiało to poważnie oraz jak wypowiedziane w złości, ale zabrzmiało to raczej jak prośba, a nie rozkaz. 

~"Boś down i rozkazów wydawać nie umiesz. Od rozkazów jestem ja i zapamiętaj to sobie, tępa pało."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Ryłam jak to mówił. xDDD*~

~Wiem, pamiętam. xDDD~

Chwilę potem, powiedział on:

- Nie zostawię cię. Przyszedłem tu po to aby przeprosić cię za to, co w stosunku do ciebie zrobiliśmy. Ciekawość okazała się silniejsza.

Po czym, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, usiadł obok mnie, objął mnie ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*No ależ oczywiście. -___-*~ ~:D~ i spytał:

- W ogóle to dlaczego ukrywałaś to przed nami? Ja wiem, że miałaś nieciekawą przeszłość, ale przecież nam możesz zaufać.

~"Jazu, ten opkowy Red X to OOC gorszy niż Loki w FanFiction aŁtoreczek. Matko Bosko, ratuj nas od tego gówna na nogach."

~Slade, 03 marca 2017~

- Skąd miałam mieć pewność? Szczególnie po dzisiejszym zdarzeniu... - Odpowiedziałam

- Wybacz nam...To był raz jeden...

- Owszem, że wam wybaczę...Każdy zasługuje na drugą szansę.

- Dzięki za wybaczenie. Tak w ogóle, to mam jeszcze pytanie. Co ci się po powrocie stało? Od powrotu do bazy byłaś zapłakana.

Po tych słowach, mocniej zacisnęłam powieki oraz /dupę\ ~Brawo, zjebałeś atmosferę. Jak się z tym czujesz? xD~ /Wyjebiście 8)\ zęby. Chwilę potem, mocniej rozpłakałam się i rzuciłam mu się w ramiona. Chwilę później i on mnie przytulił. Parę sekund później, powiedział:

- Nie płacz...Jestem przy tobie...Chcę ci pomóc...Jednak muszę wiedzieć, co ci się stało.

~"Najpierw wylecz się z Nadkropkozy, ty OOC jebany."

~Slade, 03 marca 2017~

- Pamiętasz Will~~*Nie profanuj.*~ :-( ~*Won. xDDD*~ ;"D~iama? - Odpowiedziałam pytaniem.

/Niekulturalna szuja.\

- Tak...A co? Zrobił ci coś?

- On dzisiaj ze mną, jak gdyby nigdy nic, zerwał...

- Biedactwo...Wiem, że po tym zdarzeniu musisz mocno cierpieć psychicznie...I wiem, że jeszcze długo zajmie ci zapomnienie o nim...Ale pamiętaj, że zawsze masz nas. A my cię nigdy nie opuścimy.

~"No wiadomix, bo ja bym ją kontrolował na każdym kroku. I dostałaby dwa-trzy razy wpierdol, aby się ogarnęła."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Bo Slade jest miły i dobry. xDDD*~

~Wiadomo xD~

- Dziękuję...Dziękuję za to, że jesteście...

- Nie musisz dziękować. To, jaka jesteś w stosunku do nas, teraz do ciebie wraca.

~"Mózg mnie się zaciął. Tyle tu OOC, że normalnie wziąć ten świat i spalić ogniem atomowym."

~Slade, 03 marca 2017~

Nie wiedziałam, jak miałam im dziękować. W sumie jak widać, zasada, że to co dobre i złe zawsze do ciebie wraca się sprawdza. To miło, bo zawsze w tą zasadę wierzyłam. ~*Ja też wierzę w karmę. Czasem działa.*~ Chwilę potem, mocniej się do niego przytuliłam i zamknęłam oczy, po czym kontynuowałam wypłakiwanie moich emocji. ~*Emoji~ /Jebłbym, gdybym zobaczył kogoś płaczącego emotkami. XD\ ~Wiem, bo ja też. xD~ Cieszyłam się tylko z tego powodu, że miałam przy sobie tych, którzy mnie rozumieli oraz, że miałam komu się wypłakać na ramieniu. Lecz, chwilę potem, pierwszy raz odkąd pamiętałam (czyli właściwie od początku naszej znajomości), poczułam, że czule pocałował on mnie. 

~"Jaaazu, zabierzcie to love story ode mnie! A kysz z tym Szatanem! Gdyby jeszcze było dobrze napisane, to OK, ale tak...Spalić!"

~Slade, 03 marca 2017~

Pierwszy raz. Kilka sekund później zaś, poczułam, że pogładził mnie on, a następnie również mocniej przytulił do siebie. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Won. <- Taktyczna kropka ciągnięcia Grzegorza za płaszcz.*~ ~Nie :DDD~

 

Siedzieliśmy tak jeszcze przez parę minut. Po tym czasie bowiem, zmęczona płaczem - usnęłam w jego objęciach... /<Rzyg>\

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #24.

(...) Po czym, jako iż Vivian miała takie same umiejętności jak Laura, wyciągnęła naprzeciw siebie na wpół zgiętą dłoń, skutecznie unieruchamiając Grzegorza, po czym drugą dłoń wyciągnęła przed siebie wskazując palcami na siebie i otworzyła usta, tym samym zaczynając wsysać jego duszę do siebie.

~*KURWA, TY DZIWKO JEBANA!!! JAK MOŻESZ CHCIEĆ ZABIĆ MEGO HUSBANDO?! NA STOS!!!*~

/Biedak. xDDD Nie chciałbym takiej fangirl.\

~;___;~

~*:D*~

Grzegorz natomiast słabnął z każdą chwilą. Nie mógł się obronić, gdyż był unieruchomiony. Świat powoli zaczął mu się rozmazywać przed oczami. Lecz, kiedy jego koniec stawał się coraz bardziej nieuchronny, poczuł nagłe szarpnięcie, po czym upadł na ziemię. ~*Jest! <333*~ ~;=;~ ~*;"""D*~ Chwilę później, na wpół leżąc, prawą ręką chwycił się za serce i zaczął próbować ustabilizować oddech, który był jeszcze nierówny. Mimo to, czuł, że powoli mdlał. Jego oddech stawał się coraz cięższy i z każdą chwilą coraz trudniej było mu oddychać. ~*Tylko nie te opisy. ;___;*~ ~<Rozpacza>~ Obraz zaś zaczął mu się rozmywać przed oczami, a jego ciało stawało się coraz cięższe, a mięśnie słabsze, przez co ledwo utrzymywał się w pozycji pół leżącej. ~*;=;*~ Chwilę później, na tyle ile mógł uniósł oczy. Kiedy to zrobił, ujrzał Laurę, która wysysała duszę Vivian. ~*JEST! <33333333333333*~ Widząc to, pomyślał on:

"Dziękuję..."

I upadł nieprzytomny na podłogę... /:D\ ~SPIERDALAJ!~ /;"D\

Kiedy zaś po około minucie, Laura wessała duszę Vivian do siebie, odwróciła się. Kiedy to zrobiła, ujrzała nieprzytomnego Grzegorza leżącego na podłodze. Od razu podbiegła do niego, lekko go uniosła i położyła sobie na kolanach. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*WON. <- Kropka wkurwu.*~ ~Nie :DDD~ Kiedy to zrobiła, jako iż była sama w pokoju i w bazie, zdjęła Grzegorzowi kaptur. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*-_-*~ Kiedy to zrobiła, ujrzała, że jej ukochany rzeczywiście był nieprzytomny. Od razu wzięła go na ręce, wstała, zaniosła do salonu, położyła na sofie, usiadła obok i zaczęła czekać, aż ten odzyska przytomność... /Ja jebe, najpierw przesadzone zdania pojedyncze, a teraz złożone. Jakby nie można było wypośrodkować. -_-\

Godzinę później, kiedy Grzegorz obudził się, nadal ciężko oddychał. Jego serce na chwilę obecną było mocno osłabione i miał trudności ze złapaniem oddechu. ~<Cicho płacze>~ Mimo to, wiedział, że nawet jeśli jego oddech by ustał, on ciągle by żył. ~*JAST! <33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333*~ /Biedaku, współczuję. xDDD\ ~;___________;~ ~*;""D*~ Jeśli jednak jego serce by się zatrzymało, zapadł by w śpiączkę, która trwała by tyle, ile jego serce by było zatrzymane. ~Jestem zajebisty. :D~ ~*Wiadomo :**~ Jednak, po chwili, ujrzał nad sobą ukochaną. Widząc ją, rzekł słabym głosem:

/– Lubię srać.\

~Zajebiste zdanie, które ktokolwiek mógłby wypowiedzieć w takiej sytuacji. xDDD~

/Wiem :D\

- Ko...Kochanie...Dziękuję...

- Nie musisz dziękować. Kocham cię i nie chcę aby coś ci się stało. - Odpowiedziała

W tym momencie, słabo uśmiechnął się on do niej, lekko uniósł i pocałował ją. Kiedy to zrobił, bezsilnie opadł na sofę.

- Jak się czujesz tak w ogóle? - Spytała po chwili.

/Czy nie możesz się zorientować po jego stanie? -_-\

- Słabo...To...To wysysanie duszy osłabiło mi serce...Nie mam...Nie mam siły aby wstać... - Odpowiedział

- To nie wstawaj. Odpocznij sobie. Należy ci się.

Po czym nachyliła się nad nim i czule go pocałowała. Po tym zaś, posiedziała przy nim jeszcze z godzinę, po czym poszła do pokoju...

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #23.

(...) W pewnym momencie, kiedy rozważałem czy wejść do pokoju Ramoninth i skorzystać z okazji aby odkryć jej tajemnicę czy też nie, /I tak wiadomo, że to zrobisz.\ w pewnym momencie usłyszałem Slade'a, który pytał:

- Co robisz?

W tym momencie od razu odwróciłem się. Kiedy ujrzałem go, powiedziałem:

- Mam dylemat. Nie wiem, czy skorzystać z okazji tego, że Ramoninth nie ma, wejść do jej pokoju i dowiedzieć się, co ona przed nami ukrywa, czy nie...

~Wchodź i się nie zastanawiaj. Ja bym tak zrobił.~

~*Ty i Slade jesteście siebie warci. xDDD*~

~Wiem :D~

- Hmm...W sumie ona jest jedną z nas i nie powinniśmy godzić w jej prywatność, ale jednocześnie mnie także zastanawia, co ona ma przed nami do ukrycia. Wejdźmy. I tak zapowiedziała ona, że późno wróci, więc mamy czas. - Odpowiedział

~"Zrobiłbym tak też w rzeczywistości. No wiecie, ta opkowa Ramoninth jest tak niedojebana, że nikt normalny nie traktowałby na poważnie jej prywatności."

~Slade, 03 marca 2017~

Po tych słowach, oboje otworzyliśmy drzwi i weszliśmy do pokoju...

Pokój był w kolorach czarnym i żółtym, czyli w ulubionym połączeniu barw dziewczyny. ~Przynajmniej gust do kolorów miała.~ Był duży. /Zajebiste zdanie pełne emocji.\ Naprzeciwko wejścia widoczne było duże łóżko z czarnożółtą pościelą i czarnymi poduszkami. Niedaleko łóżka, na ścianie, rozciągało się długie okno, przez które wpadały ostatnie promienie słoneczne. Na końcu pokoju, również na ścianie, wisiało sześć półek upchanych po brzegi książkami. Niedaleko półek stała drewniana szafa, najprawdopodobniej z jej ubraniami. ~*Zdziwiłabym się, gdyby trzymała tam plany podboju ludzkości. Chociaż w sumie po takim karakańcu to nigdy nic nie wiadomo.*~ Po drugiej stronie pokoju stało czarne biurko, upchane po brzegi zeszytami i przyborami typu długopisy. Parę metrów dalej, obok łóżka, stał metalowy stolik nocny. Po drugiej stronie łóżka stał stół z wieżą do odtwarzania muzyki, dużą ilością płyt i dwoma pendriveami. /Ta odmiana mnie zabiła. X.X\ Na ścianie zaś wisiał podejrzanie wyglądający plakat zespołu, który lubiła najbardziej.

- Nie widzę tu nic, co chciałaby przed nami ukryć. - Powiedział Slade.

- Fakt. Ale ten plakat. Wygląda mi tak, jakby coś tam za nim było. - Odparłem

- Za plakatem? Wątpię aby poza ścianą coś tam było.

/Za plakatami mogą być różne rzeczy. Slade trzyma za nim sejf z hajsem, Grzegorz sejf z planami zniszczenia ludzkości, a ja sejf z moją kolekcją sierpów.\

~:D~

~*Lecz się. xDDD*~

~Nie :D~

- Wiesz. Nigdy nic nie wiadomo. Lepiej sprawdźmy.

- No dobra.

Po tej rozmowie podeszliśmy do plakatu, po czym ja odsłoniłem go. W tym momencie, ujrzeliśmy sejf. /A nie mówiłem?\

- A nie mówiłem? - Rzekłem

/O, zgrało się. ^^\

Po tych słowach, jako iż sejf był otwarty, co mogło świadczyć o tym, że zapomniała go zamknąć, ~*Bo była idiotką.*~ zajrzeliśmy do środka. Poza jej telefonem oraz nadajnikiem był tam jakiś zeszyt. Od razu wyjęliśmy go i otworzyliśmy. Jej pamiętnik. Była opisana tam jej historia. Kiedy ją czytaliśmy, aż mroziło mi krew w żyłach. Dowiedzieliśmy się, że jej rodzice byli alkoholikami, bili ją i znęcali się nad nią, nie miała przyjaciół, musiała żebrać aby wyżywić siebie i jej ukochaną kotkę...

~"Wiedziałem, że coś w ten teges się pojawi. Oczywiście, musiała być okrutnie potraktowana przez los, bo inaczej wszyscy byśmy zginęli. Zmaterializuj mi ją, Ramoninth, to jej najebię."

~Slade, 03 marca 2017~

Żal mnie się jej robiło. Taka młoda, a tyle przeszła...Jednak, na jednej ze stron były wycinki z gazet. Było w nich o tym, że ktoś całą swoją mocą kilka lat temu rozpieprzył Jump City w ..., po czym, jako iż użył w tym celu 100% swojej mocy, co wyssało z niego całą energię, zapadł w śpiączkę na dwa i pół miesiąca. Obudził się, gdy miasto było odbudowane. ~Mają zapierdol z odbudową, skurwysyny.~

- A-Ale po co ona zbiera te wycinki? - Spytał Slade.

W tym momencie wskazałem palcem na zdanie, gdzie było podane imię i nazwisko tej osoby. Claire Whittaker.

~"JEZU PRZENAJŚWIĘTSZY, TRISTITIO, PODEJDŹ TU SZYBKO!"

<Po podejściu Tri.>

"PATRZAJ TY NA TO! Twój pierwowzór był Mary Sue!"

~Slade, 03 marca 2017~

"JA PIERDOLĘ, RAMONINTH, JA CIĘ ZAPIERDOLĘ!!! I JA SIĘ DOWIADUJĘ O TYM DOPIERO TERAZ?! DOPIERO TERAZ?! KURWA MAĆ, JAK MOGŁAŚ MI TO ZROBIĆ!!!"

~Tristitia, 03 marca 2017

A ja sobie z boku brechtałem. xDDDDDDDDDDDDDDD~

~*;=;*~

- Claire Whittaker. To prawdziwe imię i nazwisko Ramoninth. To ona do tego doprowadziła.

Jednak, nim Slade cokolwiek powiedział, postanowiliśmy kontynuować czytanie jej pamiętnika. Pod wycinkami było napisane:

"Ja...Wtedy...Nie chciałam do tego doprowadzić. /Taaa...Każdy tak mówi.\ Wtedy...Ja nie kontrolowałam swoich mocy. To wyzwoliło się samo, a ja nie miałam nad tym kontroli...Później nauczyłam się nad nimi panować. Zajęło mi to długo, ale w końcu się udało. Eh...Nie mogę im tego powiedzieć...Jak zareagują? Wolę nie wiedzieć..."

~"No oczywiście, bo Mary Sue musi mieć moc rozjebania świata w pierzynę, bo inaczej byśmy umarli. Jezu Chryste, współczuję Tristitii, że miała taki zjebany pierwowzór."

~Slade, 03 marca 2017~

Po tym tekście nie było już nic. Kiedy skończyliśmy czytać, schowaliśmy pamiętnik na miejsce i zamknęliśmy sejf. Następnie, gdy go zasłoniliśmy, rzekłem:

- Nic z tego nie rozumiem. Ona miała tak okropną przeszłość, a tymczasem tak cieszy się życiem...Tak to chyba tylko ona potrafi.

- Optymistka z niej i tyle. Przynajmniej jest sobą. Poza tym, znamy ją już z trzy lata, a nie wiedzieliśmy, że drzemie w niej tak potężna siła... - Rzekł Slade.

- Nie objawia jej. W sumie tak jak czytaliśmy - To ją maksymalnie osłabia.

~*Jeeezu i ja kiedyś tworzyłam takie Mary Sue? -_-*~

Po tych słowach, odwróciliśmy się i chcieliśmy wyjść. Jednak, kiedy to zrobiliśmy, ujrzeliśmy Ramoninth. /;D\ Płakała. Czyżby coś jej się stało? Chwilę później, powiedziała:

- No tak! Już czytaliście mój pamiętnik! Wiecie o mnie wszystko! Na tym świecie nikomu nie można już ufać!

Po czym rozpłakała się i wybiegła z pokoju. /:DD\

Przez chwilę oboje staliśmy w osłupieniu. Gdy doszliśmy ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Gimbus jebany. -_-*~ ~;"D~ do siebie, powiedziałem:

- Chyba nie warto było tu wchodzić...

- Najwidoczniej...Trzeba będzie ją jakoś przeprosić... - Rzekł Slade.

~"Kurwa, nawet ja tu jestem OOC. Jezu Chryste, za jakie grzechy. Wolałbym już iść do pierdla."

~Slade, 03 marca 2017~

- Ja się tym zajmę. Odczekam godzinę i spróbuję z nią pogadać.

Po tej rozmowie, wyszliśmy z pokoju i rozeszliśmy się w swoje strony... ~*Jakby NIC się nie stało.*~

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #22.

(...) Chwilę później, nie dałam już rady. Puściłam skrawek metalowego balkonu i zaczęłam spadać w kierunku zbiornika z kwasem. /:D\ Wiedziałam, że zaraz zginę. Lewitować umiałam tylko w czasie medytacji oraz gdy używałam moc powietrza. Ale teraz byłam tak przerażona, że nie byłam w stanie jej użyć. ~Dobrze ci tak. Zdychaj.~ Jednak, kiedy wiedziałam już, że nic mnie nie uratuje, poczułam mocne pchnięcie, dzięki czemu nie wpadłam do śmiercionośnej substancji, tylko wylądowałam pod jedną ze ścian, na jeszcze stabilnej części metalowego balkonu. Kiedy odwróciłam wzrok, w kierunku strony, z której przyleciałam w bezpieczne miejsce, ujrzałam, że życie uratował mi Red X. 

~"Kurwa, tak. Oczywiście musiał on uratować Mary Sue, bo inaczej wszyscy byśmy zginęli. Jakby nie mógł pozwolić jej zdechnąć, ale nieee, love story musi być większe od gówna z wtorku."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Pod koniec ostatniego zdania jebłam. xDDD*~

~Wiem, bo ja też. xDDD~

Chwilę później, powiedziałam:

- Dzięki...

- Nie ma za co. - Odpowiedział

Po tych słowach ~i jakże ambitnej rozmowie~, przeskoczył on przez barierkę na drugą stronę metalowego balkonu, po czym oboje ponownie ruszyliśmy do walki...

~*Aż zasięg Internetu mi spadł.*~

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #22.

(...) Po południu mieliśmy czas wolny. Slade siedział zamknięty w pokoju z monitoringiem i jak zwykle monitorował sytuację w mieście aby wiedzieć kiedy uderzyć, Red X oglądał telewizję, a ja medytowałam sobie niedaleko sofy nikomu nie wadząc. ~*Co ona, kopia Raven jest?*~ ~Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.~ Jednak, w pewnym momencie, miałam sen. Podczas medytacji tak jakby spałam, więc czasami sny się zdarzały. Nie był on jednak przyjemny. Śnił mnie się rozpad naszego trio. /Dobrze wam tak, mośki.\ Zaczął się od momentu, że podczas którejś walki z Młodymi Tytanami, zabili oni Slade'a. 

~"Mnie chcą zabić? MNIE? Jestem zbyt zajebisty, nic mnie nie zabije!"

~Slade, 03 marca 2017~

Zostaliśmy więc tylko my, czyli ja i Red X. Mimo tego, iż od jego śmierci nasze życie obróciło się o 180 stopni, nadal walczyliśmy z MT, /Chryste Panie, znowu ten upośledzony skrót. -_-\ tylko, że już w duecie. Chcieliśmy dokończyć to, co zaczął Slade oraz zemścić się na nich. Było tak jakiś rok. Po tym czasie, podczas jednej z walki, mimo iż walczyliśmy do końca, w pewnym momencie, zabili oni Red X'a. 

~"Kurna, kolejna hipernierealistyczność. Jego też się nie da zabić, bo skubany umie się teleportować. Ja nie mogę, ten FanFiction byłby tak upośledzony, że dobrze, iż nie powstał."

~Slade, 03 marca 2017~

Zostałam tylko ja. I od tamtego momentu, zaczęłam czuć się obserwowana. Jakby Slade i Red X patrzyli, czy kończę to, co zostało zaczęte. Ja starałam się to dokończyć.

 

I w tym momencie przerwałam medytację. Od razu przestałam lewitować i stanęłam na ziemię. Bałam się i to okropnie. Nie chciałam stracić jedynych osób, które zaakceptowały mnie taką, jaka jestem. ~Tak na serio, to na stówę potrzebowali twoich mocy do realizacji ich celu.~ Poza tym, zaczynałam już ich lubić. A czasem zdarzały mnie się sny prorocze. ~*Mnie też się czasem zdarzają, ale nie przechwalam się tym na prawo i na lewo.*~

Po chwili, jako iż szybko oddychałam ze strachu, najprawdopodobniej usłyszał to Red X, gdyż odwrócił się w moim kierunku. Widząc przerażenie, jakie mnie ogarniało, wstał z sofy, podszedł bliżej mnie i spytał:

- Ramoninth? Co ci się stało? Widzę, że czegoś się boisz.

W tym momencie opowiedziałam mu o niepokojącym śnie, jaki miałam w czasie medytacji oraz o mojej obawie. Niby nikomu nie chciałam tego mówić, ale jemu zaczynałam już ufać. 

~"To znaczy, że masz pierdolca całkowitego. Ja tam nigdy bym mu nie zaufał w stu procentach."

~Slade, 03 marca 2017~

Chwilę później, gdy skończyłam opowieść, dodałam:

- Tak się boję, że to się spełni...Nie chcę, aby wam coś się stało...Ale nie potrafię zmieniać przyszłości, oczywiście jeśli, oby nie, ten sen był proroczy...

~*Dobrze, że nie umiesz zmieniać przyszłości, bo inaczej byłabyś większą Mary Sue niż jesteś.*~

- Nic się nie stanie...Chyba. Przy twoich snach nigdy nic nie wiadomo. Ostatni raz twój sen się sprawdził i o mało co ty i Slade nie zginęliście. - Powiedział

- Ale na szczęście ty nas uratowałeś. I za to jestem ci wdzięczna.

/Chuj jebany.\

~*Wiecie, Sebastian jest bardzo dobry i miły. xDDD*~

/:D\

- Robiłem tylko to, co było słuszne. Więc może teraz też uda nam się oszukać przeznaczenie, jeśli sen okazałby się prawdziwy.

- To by było za piękne aby trzy razy pod rząd udało nam się oszukać śmierć.

- Ale nie niemożliwe.

~A skąd wiesz?~

Po tej rozmowie, ja poszłam do swojego pokoju poczytać książkę, a Red X wrócił do oglądania telewizji...

/Jakby KOMPLETNIE NIC się nie stało.\

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #21.

(...) Po tygodniu cierpienia w samotności, postanowiłam wyjść do X'a i się mu zwierzyć z tego, co mnie dręczyło. ~Nawet ja Red X-owi nie zaufałbym nigdy w stu procentach, więc to znaczy, że ty po prostu masz pierdolca.~ Wyszłam więc z pokoju i udałam się do niego. Kiedy to zrobiłam, stanęłam przed drzwiami. Po chwili otworzyły się one. Jako iż do niego każdy mógł wchodzić bez pytania, jaki /No siema, literówko! Dawno się nie widzieliśmy.\ jedyny miał drzwi na fotokomórkę. Gdy zaś stanęłam w progu, ujrzałam, że X sobie stał przed oknem i spoglądał w dal. Lecz, najprawdopodobniej usłyszał otwierające się drzwi, gdyż odwrócił się. Widząc mnie, powiedział:

- O. Ramoninth. Co cię do mnie sprowadza? Od tygodnia nie wychodziłaś z pokoju.

~*I żaden z tych OOC nie zareagował?*~

/Z tego wniosek, że nie.\

~*;=;*~

- Mogę wejść? - Spytałam dla upewnienia się.

- Oczywiście. Zawsze możesz.

Kiedy przekroczyłam próg, powiedziałam:

- Bowiem nie wychodziłam z pokoju, bo mam pewien problem. Chciałam się ciebie zapytać o to, co mam zrobić.

~Zesrać się i tak chodzić.~

~*Zajebista porada. xDDD*~

~Wiem :D~

W tym momencie, wskazał on na łóżko abym usiadła. Kiedy to zrobiłam, usiadł obok, objął mnie ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Spal się. -_-*~ ~Jestem nieśmiertelny, zawsze wrócę. :D~ ~*-_-*~ ~;""D~ i spytał:

- Więc mów. Co cię dręczy?

W tym momencie zaczęłam opowiadać. Kiedy skończyłam, poczułam się lepiej. Właśnie tego potrzebowałam. Zwierzenia się komuś z mojego problemu. /A ja potrzebuję zmniejszenia ilości zdań pojedynczych do absolutnego minimum.\ Dobrze, że chociaż X mnie rozumiał. Lecz, kiedy skończyłam, poczułam, że musiałam się wypłakać. Po chwili rzuciłam mu się w ramiona i rozpłakałam się. Parę sekund później, przytulił mnie do siebie. Następnie powiedział:

- Spróbuję z nim pogadać. Nie wiem czy mnie się uda, ale dla ciebie spróbuję. Jednak nie obiecuję sukcesu. Oboje wiemy, jaki on jest.

~*Wiadomo, Slade jest zajebisty, ale lubi dawać wpierdol.*~

/Typowy dresiarz. xD\

~*W sumie... xDDD*~

- Dziękuję...Ale nie tylko za to...Dziękuję, że jesteś i, że mnie rozumiesz i troszczysz się o mnie...Jesteś dla mnie jak ojciec...Taki ojciec, którego nigdy nie miałam... - Odpowiedziałam

~"Ja tam bym nie chciał mieć zboczonego ojca, ale kto co woli, ja nie oceniam gustów rodzicielskich."

~Slade, 03 marca 2017~

- Nie musisz dziękować. Znam twoją przeszłość i chcę abyś była szczęśliwa obecnie.

~*Ten OOC mnie dobija wewnętrznie. X.X*~

~Me too... X.X~

Paręnaście minut później, gdy emocje opadły, wstałam i wyszłam do siebie do pokoju...

~*Bo NIC A NIC się nie stało.*~

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #20.

(...) - (...) A nie tylko przebywasz sama ze sobą jak jakiś nienormalny człowiek!

~*O, charakter Slade'a się objawia! ^.^*~

~Czytałem ten pomysł. Nie na długo.~

~*😭*~

W tym momencie, do oczu napłynęły mi łzy. Raniło mnie, gdy ktoś nazywał mnie nienormalną.

"Nie jestem nienormalna...Czasami mam takie dni, że chcę przebywać sama ze sobą...A on nie ma prawa mnie tak ranić... ~*Ma prawo, bo jesteś pierdoloną Mary Sue, której nie należy się szacunek. Przez ciebie ponad rok temu dostałam wpierdol od własnej OC. -_-*~ ~A ja sobie z boku ryłem. :D~ ~*Byś wtedy pomógł, a nie rył jak niedojebany. -_-*~ ~Na chuj? :D~ ~*-_-*~ I jeszcze te poprzednie zdania...Rozumiem, że go poniosło, ale tym razem przegrana to była jego wina..."- Pomyślałam

Po tych słowach, rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam się, jednak tak aby nikt tego nie słyszał. Postanowiłam zostać w tym pokoju, dopóki Slade nie zrozumie swojego błędu i mnie nie przeprosi...

~"Jaka buntowniczka. Musiałabyś tam siedzieć do końca świata i o jeden dzień dłużej, bo ja bym cię nie przeprosił, boś Mary Sue."

~Slade, 03 marca 2017~

(...)

- Ramoninth! Wyjdź wreszcie z tego pokoju! Od miesiąca cię nie widzieliśmy! - Usłyszałam z korytarza głos X'a.

- Nie wyjdę! Zostaw mnie! Idź sobie! - Odkrzyknęłam

~"Matko Boska, jakbym w rzeczywistości został zmuszony do współpracy z takim downem mentalnym, to bym ją chyba zajebał. Ona jest gorsza niż Robin."

~Slade, 03 marca 2017~

- Ramoninth, naprawdę! Nie tylko ja się o ciebie martwię! Slade także zastanawia się co ci się stało! Jeśli zaraz nie wyjdziesz, wyważę drzwi!

/Jaka groźna groźba...<Ziew>\

- Nie masz jak! Daj mi spokój!

- Pójdę po Slade'a i on to zrobi!

~:D~

- D A J C I E M I S P O K Ó J!!! - Krzyknęłam

- Naprawdę chcesz abym się siłą do ciebie dostał?!

~*Boooże, jaki on nachalny. Ale w sumie, pasuje do niego.*~

W tym momencie, wstałam z łóżka, podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Kiedy to zrobiłam, ujrzałam X'a, który widząc, w jakim byłam stanie, trochę się cofnął.

- Powiedz Slade'owi, że to jego wina. Może wreszcie uświadomi sobie, jak bardzo mnie skrzywdził. - Powiedziałam

- Zamknął cię tu? - Spytał X.

/To byłoby w jego stylu, ale tu nie ma miejsca na odwzorowywanie charakterów.\

- Nie. Zranił mnie w inny sposób. Najeżdżając na mnie słownie. Wypomniał mi moją przeszłość i powiedział kim to ja nie jestem. Nie chcę go widzieć. Może jak tu umrę to zrozumie. Bo jak na razie nawet nie próbował mnie przeprosić.

~*Bo to nie w jego stylu, partoło.*~

- Spróbuję z nim pogadać. Nie obiecuję sukcesu, bo wiesz jaki on jest. Ale może mnie się uda.

- Dziękuję ci...Na tobie zawsze można polegać...

- Nie ma sprawy. Zawsze do usług. ~*Brother Blood?*~

Po tej rozmowie, zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Błagałam w duchu aby X'owi udało się przemówić Slade'owi do rozsądku...

*Pisze Czerwony X.*

~I właśnie dlatego spolszczanie pseudonimów postaci z tego serialu jest złym pomysłem.~

Tym razem Slade przegiął. Skoro doprowadził naszą Ramoninth do takiego stanu to nie zamierzałem tego ignorować. Musiałem spróbować do niego przemówić. 

~"Ten OOC mnie wkurwia i to niemiłosiernie. Ramoninth raz czytała FanFiction "Shooting Star" u jakieś tam użytkowniczki, Maragosia_ chyba miała i opowiadała mi, że jednak da się odwzorowywać charaktery. Dlaczego tu nie mogłaś tego dać, kurna mać? Ten Red X jest jeszcze gorszy niż prawdziwy. Wziąć go i spalić na stosie chujowizny."

~Slade, 03 marca 2017~

~*Robisz kryptoreklamę? :D*~

~Sama mówiłaś, że FanFiction zajebisty, więc niech autorka ma niespodziewaną reklamę u tych popularniejszych. :D~

~*W sumie... xD*~

Zacząłem więc go poszukać. /To zdanie sens mieć nie.\ Na początku wszedłem do pomieszczenia z monitoringiem, gdyż często można go było właśnie tam zastać. I rzeczywiście. Dziś również tak było. ~Jak ja nienawidzę zdań pojedynczych, gdy są przesadzone.~ /Me too.\ Kiedy wszedłem do środka, ujrzałem Slade'a wpatrzonego w ekrany komputerów. Chwilę później, zacząłem:

- Slade...

W tym momencie odwrócił się on. Kiedy mnie zauważył, powiedział swoim monotonnym ~jak rosół z niedzieli~ głosem:

~*JEZU xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

/MATKO BOSKA, CO. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\

~;""D~

- Witaj. Co cię do mnie sprowadza?

~*No ta wypowiedź jest w jego stylu, powinszować.*~

- Cóż...Byłem u Ramoninth...Pierwszy raz od miesiąca otworzyła drzwi. Jednak nie sądzisz, że ten miesiąc temu trochę przesadziłeś? - Odpowiedziałem

- Co masz na myśli mówiąc, że trochę przesadziłem?

~*I znów.*~

Czyli on już o tym zapomniał? A może nie chciał pamiętać? ~Znając Slade'a, raczej to drugie. On przyjdzie na twój pogrzeb i wygarnie do twego trupa wszystko, co do ciebie miał osiem lat temu, siódmego lutego o dwudziestej osiem sekund dwie.~ Mimo wszystko, powiedziałem:

- Ramoninth mówiła mi, że to przez ciebie zamknęła się w pokoju i, że nie chce ciebie już więcej widzieć. ~*Co jest dziwne, bo Slade to jedna z kwintesencji zajebiozy.*~ Powiedziała mi, że to przez to, że po naszej ostatniej przegranej najechałeś na nią wypominając jej przeszłość oraz to, jaka to ona jest.

W tym momencie zapanowała cisza. Taka jakby czas się zatrzymał. Jednak tak nie było, gdyż widziałem, że na ekranach obraz się poruszał. /A może ten obraz robił cię w konia i czas na serio się zatrzymał?\ Czekałem na to, co powie Slade~*uś*~~Jezu xDDD~ ~*No co? :D*~ Trochę bałem się jego reakcji. Ale przecież obiecałem Ramoninth, że pogadam z nim. /Meh. Co najwyżej dostaniesz wpierdol stulecia, to nic takiego.\ Chwilę później, najwidoczniej dotarło to do niego, gdyż powiedział:

- Ehh...Rzeczywiście tak było. Poniosło mnie wtedy...

~*Jednak to już nie jest w stylu Slade'a. 😭*~

- Nie chcę ci rozkazywać, jednak uważam, że powinieneś ją przeprosić. ~Chuj ci w dupę, cwelu.~ W końcu ona należy do naszego trio i zasługuje na taki sam szacunek jak ja czy ty. ~*Właśnie nie, bo jest jebaną Mary Sue, przez którą Tri dała mi wpierdol rok temu. -_-*~ ~;""D~ ~*Zamknij japę, pizdoklepcu, nawet mi nie pomogłeś. -____-*~ ~;"""D~ Fakt, wtedy przegraliśmy. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. To nie była jej wina. Ona walczyła do końca tak, jak pozwalały jej na to umiejętności. Wiem, że możesz się teraz wściec, ale prawdą jest, że tym razem w większej części to ty zawiniłeś. Nie, nie bronię jej. /Mimo iż właśnie to robisz, OOC-owy złamasie ty.\ Tak po prostu było. No, ale cóż. To już jest twój wybór, czy ją przeprosisz, czy nie. Ja tu już nic więcej nie zdziałam. - Odparłem

Po tej rozmowie, widząc, że Slade'a zamurowało, cicho usunąłem się z tamtego miejsca. Nie wiedziałem czy udało mnie się przemówić mu do rozsądku. Postanowiłem poczekać z dwie i pół godziny, i po tym czasie udać się do Ramoninth aby spytać czy udało mnie się jakoś jej pomóc. W ogóle nie spodziewałbym się po sobie tego, że mógłbym postawić się Slade'owi...

~"No tak, owszem. Z powodu jakieś Mary Sue opierdol w kulturalny sposób własnego przełożonego. W rzeczywistości dostałbyś wpierdol millenium."

~Slade, 03 marca 2017~

*Pisze Slade.*

Zamurowało mnie. Po tych słowach, które wypowiedział do mnie X, zrozumiałem jak bardzo cierpiała Ramoninth. Skoro przyjąłem ją do naszego trio to fakt, powinienem traktować ją na równi z X'em. Mimo iż była kobietą. ~*Równouprawnienie jest dobre, ale ta Mary Sue powinna być poza kategoriami.*~ Kiedy zaś doszedłem do siebie, postanowiłem, że wreszcie ją przeproszę. Miałem nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Wyszedłem więc z pomieszczenia, w którym byłem i udałem się pod pokój Ramoninth...

~Te przemyślenia były baaardzo nie w stylu Slade'a.~

~*Nie wiem czemu ja robiłam z nich kiedyś takich OOC. Dobrze, że wtedy nie napisałam tego FanFiction.*~

~Weeeź. ;___;~

*Pisze Ramoninth.*

Po odwiedzinach X'a, przez jakiś czas leżałam na łóżku. Jednak, w pewnym momencie, wstałam i stanęłam przed wielkim oknem, splotłam ręce z tyłu i ~wylennyfaceowałam się~ ~*Brawo, zepsułeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem, to moja mocna strona. :D~ wpatrywałam się w dal. Lecz, po paru minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Od razu podeszłam do nich i otworzyłam je. Kiedy to zrobiłam, ujrzałam za nimi Slade'a. Ehhh...Nie chciałam go tu. Od razu odwróciłam się i chciałam zamknąć drzwi. ~Ty szmato. Jesteś jedyną osobą, którą Slade przybył przeprosić, a ty tak reagujesz? Ale w sumie, ona nie mogła jeszcze tego wiedzieć.~ Jednak, czułam, że on je trzymał. /:D\ Czego on ode mnie chciał po tym miesiącu? Mimo wszystko, odwróciłam głowę w jego kierunku i spytałam:

- Eh...Czego ty chcesz ode mnie po tym miesiącu?

- Chciałem cię przeprosić za to, co ci wtedy powiedziałem. Zrozumiałem, że skoro należysz do naszego trio to należy ci się traktowanie na równi z X'em. ~*Yyy...Nie? Ona jest jebaną Mary Sue, której nie należy się szacunek.*~ Nie wiem, czy mi wybaczysz, ale jednak wierzę w to. - Odpowiedział

W tym momencie nastała cisza. Czyli jednak X'owi udało się przemówić mu do rozsądku. Postanowiłam dać mu drugą szansę, gdyż każdy na nią zasługiwał. Powiedziałam więc:

- Dam ci jeszcze jedną szansę. Wybaczam ci. Ale nie rań mnie już tak.

- Już ci nic takiego nie powiem, jak ostatnio. Obiecuję. - Odpowiedział

~Obietnice Slade'a w większości można sobie w dupę wsadzić.~

~*Szczere, ale prawdziwe. XD*~

~Wiem XD~

Po tej rozmowie, on odszedł, a ja zamknęłam drzwi i zajęłam się swoimi sprawami... 

~*Wiecie, bo NIC się nie wydarzyło.*~

Lecz, po około dwóch i pół godziny później, ponownie usłyszałam pukanie do drzwi. Od razu podeszłam do nich i otworzyłam je. Po zrobieniu tego, ujrzałam X'a. Chwilę później spytał on:

- I jak? Przeprosił?

- Tak...Postanowiłam dać mu drugą szansę. - Odpowiedziałam

- To miło, że zrozumiał.

- Tak w ogóle to dziękuję, że to dla mnie zrobiłeś

Po czym rzuciłam mu się drugi raz w życiu w ramiona. Chwilę potem i on mnie przytulił, po czym powiedział:

- Nie musisz dziękować. Skoro jesteśmy trio, to powinniśmy być równi.

~*Ja już się wypowiadałam na ten temat wielokrotnie.*~

Kiedy zaś emocje opadły i oboje puściliśmy się, on poszedł do siebie, a ja zamknęłam drzwi i zajęłam się swoimi sprawami... 

/Wszystko w tym gównianym pomyśle lubi zapierdalać.\

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #19.

(...) Po czym pochyliłem się nad nim i sprawdziłem czy przywódca naszego trio żył. Niestety. Okazało się, że Młodzi Tytani go zabili. /Wiem, że nie na temat, ale ile jeszcze urywków do tego gówna?\ ~*To chyba ostatni.*~ /Ufff...\ Chwilę później, gdy uniosłem głowę spojrzałem w kierunku Ramoninth. Nie wiedziałem jak jej to powiedzieć. Przecież ona i Slade byli ze sobą zżyci. ~*Bo jak wiemy, Slade jest zajebisty.*~ Chwilę potem, spytała ona ze strachem w głosie, widząc, że najprawdopodobniej było coś nie tak:

- Czy...Czy on...

Wiedziałem, o co chciała zapytać. Jako odpowiedź przytaknąłem głową i spuściłem wzrok. Widząc to, spuściła głowę i powiedziała tylko:

- Nie...

Widziałem, że była załamana. Mi w sumie też nie było wesoło. 

~"Nie dziwię się, bo jestem zajebisty. Każdy by cierpiał po mojej śmierci."

~Slade, 04 marca 2017~

/Jakiż on skromny. xD\

~Co nie? xDDD~

Chwilę później, podszedłem do niej i oboje wyszliśmy z tego przeklętego budynku. Postanowiliśmy zostawić zwłoki Slade'a w miejscu, w którym zginął, aby Ramoninth nie musiała się męczyć codziennie widząc jego zwłoki. /A może, jak na normalnych ludzi przystało, urządzilibyście mu pogrzeb? Tak się normalnie robi.\

Kiedy zaś byliśmy w naszym samochodzie, który w sumie ja sam stworzyłem, ~Bo jam jest Gary Stu.~ nacisnąłem przycisk z napisem "X", dzięki czemu pojazd stał się niewidzialny, po czym ruszyliśmy w kierunku naszej bazy. /<Kradnie>\ Przez całą drogę Ramoninth była wpatrzona przed siebie, a w pojeździe panowała uciążliwa cisza. W pewnym momencie, ściągnęła ona z głowy kaptur, który miała założony. ~Nie, ale serio, co ona kopią Raven jest?~ ~*Nie wiem, czy miała nią być, ale po jej marysueiźmie nie zdziwiłoby mnie to.*~ W tym momencie ujrzałem, że ona ukrywała to, że płakała. Nigdy nie widziałem jej w takim stanie. Żal mnie się jej zrobiło. ~*I ty się jej dziwisz? Zginął ważny dla niej człowiek, więc to normalne, że cierpi.*~ Chwilę później powiedziałem:

- Czy ty...

- Tak. Płaczę. Nie mogę? Też mam uczucia. - Odpowiedziała zapłakanym głosem i rozpłakała się na dobre, zasłaniając oczy dłońmi.

/Nie możesz, bo w końcu jesteś Mary Sue. Zapomniałaś?\

Było mnie jej naprawdę żal. Chwilę potem, jedną ręką chwyciłem ją za dłoń i dalej jechaliśmy w ciszy...

 

Kiedy zaś dojechaliśmy do naszej bazy, ponownie nacisnąłem przycisk z napisem "X", dzięki czemu pojazd znów stał się widzialny, po czym oboje wyszliśmy na zewnątrz i weszliśmy do środka.

Kiedy tam byliśmy, udaliśmy się do pokoju Ramoninth. Mam być szczery? Pierwszy raz mnie tam wpuściła. ~*Ewidentnie kopia Raven. Nie zdziwiłabym się, gdyby nie różniły się wyglądem.*~ ~Jezu. Toż to wyższy poziom patologii zahaczający o te rysunki na DeviantART, w których autorzy jako swoją OC rysują combo postaci z kanonu.~ ~*Ale co by nie było, lubię takie rysunki. ;p*~ ~Wiem, ja też, ale to i tak wyższy poziom patologii społecznej.~ Nawet Slade, gdy jeszcze żył, nie był u niej w pokoju. ~W rzeczywistości, wbijałby na chama.~ Oboje nie wiedzieliśmy, co ona mogła przed nami ukrywać. Może opiszę, jak wyglądało to miejsce. /Jaka szybka zmiana tematu.\

Pokój był w kolorach czarnym i żółtym, czyli w ulubionym połączeniu barw dziewczyny. ~*Nie ma to jak skopiować opis z innego pomysłu. -_-*~ ~Jezu Chryste -_-~  Był duży. /I znów to przesadzone zdanie pojedyncze.\ Naprzeciwko wejścia widoczne było duże łóżko z czarnożółtą pościelą i czarnymi poduszkami. Niedaleko łóżka, na ścianie, rozciągało się długie okno, ~*Z czarną ramą pewnie.*~ przez które wpadały ostatnie promienie słoneczne. /Ta sama pora dnia, czy niezmienione?\ ~*To drugie.*~ /;=;\ ~*Wiem -_-*~ Na końcu pokoju, również na ścianie, wisiało sześć półek upchanych po brzegi książkami. Niedaleko półek stała drewniana szafa, najprawdopodobniej z jej ubraniami. /Zdziwiłbym się, jakby tam były plakaty Hello Kitty.\ ~*Po takim pojebie wszystko jest możliwe.*~ Po drugiej stronie pokoju stało czarne biurko, upchane po brzegi zeszytami i przyborami typu długopisy. Parę metrów dalej, obok łóżka, stał metalowy stolik nocny. Po drugiej stronie łóżka stał stół z wieżą do odtwarzania muzyki, dużą ilością płyt i dwoma pendriveami. /X.X\ Na ścianie zaś wisiał podejrzanie wyglądający plakat zespołu, który lubiła najbardziej. ~*DAB DAB DAAAB!*~ ~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ /JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~*;""D*~

 

Ładnie tu miała. Chwilę później, ~Zajebiste to jednozdaniowe przemyślenie.~ oboje usiedliśmy na jej łóżku, po czym ja objąłem ją i siedziałem cicho, słuchając jej płaczu. Podświadomie czułem, że obecnie ona mnie potrzebowała. A ja...Czułem, że musiałem się o nią troszczyć. 

~"On jest takim OOC, że nawet przesolone mięso z wczorajszego obiadu to pikuś."

~Slade, 04 marca 2017~

Była najmłodsza z naszego byłego trio. A gdy zostaliśmy tylko my, musieliśmy się wspierać. /Po chuj? :D\ ~*Brawo, pojebie. xDDD*~ /:D\ Poza tym, miała trudną przeszłość, więc teraz miała prawo zaznać szczęścia. ~*Nie. <- Taktyczna kropka stanowczości.*~ Poza tym, ona mi ufała więc nie mogłem jej zawieść. ~Bo miała pierdolca.~

Chwilę później (jakieś parę minut), /Znowu niepotrzebny nawias. Meh.\ ujrzałem, że Ramoninth przytuliła się do mnie i kontynuowała płacz. Pierwszy raz, z własnej woli się do któregoś z nas przytuliła. ~*~Nie. xDDDDDDD~ ;"D*~ Chwilę później i ja ją do siebie przytuliłem. Wiedziałem, że musiała się komuś wypłakać i zamierzałem jej na to pozwolić.

Jednak, po jakimś czasie, usłyszałem, że przestała szlochać. Od razu spojrzałem na nią. Okazało się, że usnęła. Od razu, delikatnie, aby jej nie obudzić, położyłem ją na łóżku i cicho wyszedłem z pokoju...

Kiedy byłem na korytarzu, udałem się do głównego pomieszczenia i usiadłem na sofie. Następnie wziąłem pilot i włączyłem TV. Postanowiłem po tym ciężkim dniu odpocząć. ~W ten nieambitny sposób. Meh.~ Jednak, w telewizji nie było nic ciekawego. Same durnoty. Lecz, w którejś chwili natrafiłem na mój ulubiony film. /Którego tytułu nigdy nie podano, bo po co.\ Akurat się zaczynał. Co z tego, że oglądałem go pierdylion razy? Postanowiłem zobaczyć go jeszcze raz. Ale obejrzałem tylko do połowy. Po tym czasie chyba zasnąłem, bo nic więcej nie pamiętam. Pamiętam tylko, jak bezwładnie opadałem na sofę i tyle. ~*~NIE. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ;""""D*~

*Pisze /*Sra\ Ramoninth.*

~*SEBASTIAN! xDDDDDDDD*~

/No co? ;"D\

Gdy następnego dnia się obudziłam, czułam się lepiej, jednak nadal nie mogłam pogodzić się z faktem, że Slade nie żył. ~*Nie dziwne, minął dopiero jeden dzień.*~ Mimo wszystko, wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Udałam się do salonu. Kiedy tam byłam, ujrzałam, że telewizor był włączony. Obecnie leciały w nim reklamy. ~*I zdania pojedyncze.*~ Znaczyło to, że najprawdopodobniej X oglądał sobie wczoraj TV, ale go nie wyłączył. Postanowiłam usiąść na sofie, wyłączyć TV i poczytać książkę. Jednak, kiedy podeszłam do sofy, ujrzałam na niej X'a, który spał. Musiał zasnąć w czasie oglądania telewizji. ~No shit, Sherlock.~ Postanowiłam przenieść go do jego pokoju. Na początku wyjęłam z jego prawej dłoni pilot, który w niej trzymał, ale tak aby się nie obudził, gdyż nie lubił on, gdy ktoś go budził. ~Też się wkurwiam, gdy ktoś mnie budzi. Piona!~ Kiedy to zrobiłam, wyłączyłam telewizor i położyłam go na stole. /Wiem, że chodzi o pilot, ale to zabrzmiało tak, jakby ona położyła telewizor na stole. xDDD\ Następnie, podniosłam śpiącego X'a z sofy i zaniosłam go do jego pokoju.

Fakt. Byłam w jego pokoju i to nie raz. Najczęściej po to aby wygadać się X'owi z moich emocji, uczuć, problemów oraz tego co czułam do Slade'a. 

~"No nieee! Dlaczego true love musi być ze mną?! Ja nie chcę takiej Mary Sue! A kysz!"

~Slade, 04 marca 2017~

X'owi ufałam. ~Boś głupia i niedoświadczona.~ Wiedziałam, że zawsze by mnie wysłuchał i nigdy by tego nikomu nie wygadał. Zawsze siedział cicho i mnie słuchał, a na końcu udzielał pomocnej rady. ~*Boże, to jest taki OOC, że aż trawa zaschła.*~ Ale nie zrozumcie mnie źle. Slade'owi również ufałam, ale nie do takiego stopnia aby rozmawiać z nim na temat moich uczuć, emocji i problemów. Bałam się jego reakcji. ~Nie dziwne.~ Jednak skończmy ten temat, bo jak przypomina mnie się Slade to łzy same napływają mi do oczu. ~Nie dziwne x2~ Teraz może opiszę pokój X'a.

Był on niewielki. Pomalowany był na czarno-czerwono. Bowiem były to ulubione barwy X'a, szczególnie w połączeniu. ~*Boże, koniec tej analizy na dziś. Mam już dość. ;-;*~ ~Ufff...Idę zakładać konto na Wattpadzie! ;D~ ~*Nie. xDDD*~ ~:D~ ~Założyłem!~ ~*Wiem, ty pojebie, sama cię obserwuję. xDDD*~ ~:D~ Naprzeciwko wejścia widoczne było łóżko. Nie było ono za duże tylko takie aby zmieściło jedną osobę oraz żeby w czasie snu nie spaść na podłogę. Pościel na nim była czarna, a poduszki czarno-czerwone. /Uzależnieniowiec\ ~*Co. xDDD*~ /Nowa odmiana uzależnionego. :DDD\ ~*Geez xDDD*~ Samo łóżko było z metalu. Obok niego stał drewniany stolik nocny, na którym leżał telefon. Niedaleko znajdowało się biurko upchane zeszytami i przyborami, w większości długopisami i ołówkami. Stał tam też sławetny laptop X'a. ~Czemu sławetny? Nie wiadomo i nigdy się nie dowiemy.~ ~*To miało się pojawić w którymś z wcześniejszych rozdziałów.*~ ~A.~ /B.\ ~CO. xDDDDDDDD~ /;"D\ Na jednej ze ścian wisiał plakat. Wiedziałam, że był za nim sejf, w którym X trzymał pasek od swojego stroju, gdyż zawsze zdejmował go gdy szedł spać ~Wiadomo, inaczej byłoby niewygodnie.~ (co w sumie nie jest dziwne, bo spanie z zapiętym paskiem musi być niewygodne), ~Właśnie~ a był on o tyle cenny, że bez niego strój, który nosił X tracił swoją najważniejszą funkcję. ~*Chyba najważniejsze, bo ich było kilka.*~ Oprócz tego, w sejfie przechowywał swoje cenne rzeczy. Na drugiej ze ścian wisiały trzy półki z książkami, 

~"No taki człowiek jak on to może czytać tylko pornografię. A właściwie oglądać, ale po nim to nic nie wiadomo."

~Slade, 04 marca 2017~

pomiędzy którymi stała wieża do odtwarzania muzyki, a na niej leżało dziesięć płyt. /Jaka dokładność.\ Obok półek stała metalowa szafa. Na czwartej ze ścian było średniej wielkości prostokątne okno, przez które wpadały do pokoju pierwsze promienie słoneczne. ~Jebłbym, jakby tu pojawiły się ostatnie. xD~

Po chwili, położyłam X'a na jego łóżku, po czym tak, aby go nie obudzić odpięłam i zdjęłam pas, który jak zwykle miał zapięty w pasie. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Jezu, no ależ oczywiście. -_-*~ ~;""D~ Następnie odsłoniłam plakat i wpisałam baaaaaaaaardzo ~*Kurna, litery przeciągamy tylko trzy razy, bo inaczej to chujowo wygląda.*~ długie hasło do sejfu (które znałam tylko ja i on. Slade nawet nie wiedział o istnieniu tego sejfu.), 

~"Tak, proszę bardzo. Umniejszajcie moją rolę. Jak ja wejdę do tego świata, to wam tak zajebię, że zaczniecie mnie szanować."

~Slade, 04 marca 2017~

po czym włożyłam tam pas, zamknęłam drzwiczki i zasłoniłam plakatem. Następnie napisałam kartkę, gdzie znajduje się pas, aby X się nie niepokoił, położyłam ją na stoliku nocnym i wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, udałam się do salonu, stanęłam przed oknem, splotłam ręce za plecami i obserwując widoki z bazy rozmyślałam...

*Pisze Czerwony X.*

/Jego spolszczony pseudonim brzmi tak chujowo.\

~*Wiem. Teraz wiem.*~

Nie wiem ile czasu spałem. Byłem wykończony wczorajszym dniem. Tyle emocji na jeden dzień potrafiło dostatecznie zmęczyć człowieka. Jednak, kiedy już się obudziłem, ujrzałem czarno-czerwony sufit. Od razu usiadłem na miejscu, w którym leżałem. Okazało się, że nie leżałem na sofie, na której to usnąłem lecz na łóżku w moim pokoju. Znaczyło to, że Ramoninth musiała mnie tu przenieść. ~Wszakże poza tobą tylko ona była w tej waszej bazie.~ Czyli ona już nie spała. Co do niej, to postanowiłem skorzystać z okazji i zrobić jej niespodziankę. Zamierzałem stać się niewidzialny, znaleźć ją i nagle pojawić się za jej plecami. ~*Red X lubi mnie w ten sposób straszyć. I w sumie nie tylko mnie, bo niektóre moje OC też. -_-*~ /Współczuję wam. xDDD\ Nigdy tego nie robiłem, ale raz mogłem sobie na to pozwolić. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Bo odobserwuję na Wattpadzie.*~ ~;_;~ ~*;"""D*~ Jednak, do tego celu potrzebny mi był mój pas. Kiedy spuściłem wzrok aby nacisnąć odpowiedni przycisk, ujrzałem, że...nigdzie nie było mojego pasa! Dałbym sobie głowę uciąć, /<Bierze siekierę.> :DDD\ ~*SEBA! xDDD*~ />;"D\ że miałem go cały wczorajszy dzień i ani razu go nie zdejmowałem! Także nikt nie mógł mi go ukraść, bo ta baza jest pilnie strzeżona 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu. /Czym? Nie wiadomo.\ Lecz, chwilę potem ujrzałem obok mojego telefonu kartkę. Od razu ją wziąłem z nadzieją, że będzie na niej wszystko wyjaśnione. Treść brzmiała:

"Zapewne poszukujesz swojego pasa. Otóż jest on w sejfie. Zdjęłam go tobie gdy spałeś, gdyż zawsze zdejmujesz go przed snem co może znaczyć, że lepiej ci się śpi bez niego. ;-)

Ramoninth"

~Co nie powinno dziwić.~

W tym momencie, sam do siebie się uśmiechnąłem. Ta Ramoninth wszystko robiła na naszą ~nie~korzyść. Nawet takie drobne rzeczy. Mimo wszystko, wstałem z łóżka, odsłoniłem plakat, który wisiał na ścianie i wpisałem mega długie hasło do sejfu, po czym otworzyłem drzwiczki i wyjąłem z niego pas. Po tym, przy okazji schowałem jeszcze do sejfu telefon i zamknąłem drzwiczki po czym zasłoniłem go plakatem. Następnie założyłem pas, nacisnąłem odpowiedni przycisk i, już niewidoczny, wyszedłem z pokoju i zacząłem szukać Ramoninth... ~*Ale nie, wczoraj z tą niewidzialnością to Red X przegiął. W sumie Slade potem go nieźle opierdolił.*~ ~Wiem, pamiętam. XD~

*Pisze Ramoninth.*

Kiedy stałam sobie przed oknem i patrzyłam się w dal, rozmyślałam o wczorajszym dniu. Gdybym umiała cofnąć czas nie dopuściłabym do tego co zaszło. Ale to już przeszłość. Slade nie żył ~*:-(*~ i zostaliśmy tylko ja i X. Jednak, chwilę później poczułam się obserwowana. Od razu gwałtownie odwróciłam się. Lecz za mną nikogo nie było. Wzruszyłam więc ramionami i odwróciłam się w kierunku okna. /Ty masz downa czy tylko udajesz?\ Lecz, chwilę potem, poczułam na ramieniu czyjąś dłoń, a następnie usłyszałam głos X'a, który mówił:

- Cześć

Od razu, odruchowo krzyknęłam i odwróciłam się. Kiedy ujrzałam X'a. ~*To zdanie sens mieć nie ma tak go bardzo.*~ Widząc go, powiedziałam:

- X...Nie strasz mnie tak więcej...

- Oj, przepraszam...Hehe... - Odpowiedział

Po tej rozmowie, stanął koło mnie i objął mnie. ~Leniacze same się cisną. xDDD~ ~*Won. xDDD*~ ~Nie :D~ Następnie zaś zaczęliśmy wpatrywać się w okno. Po paru chwilach, przytuliłam się do niego. W tym momencie i on mnie przytulił. I staliśmy tak wpatrzeni przed siebie... ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Zajebiste zakończenie, Gregory. xDDD*~ ~;"D~

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #18.

(...) Biegnąc przez las, Ramoninth czuła /że cisnęło ją sranie.\ ~*Brawo, spierdoliłeś atmosferę już na starcie. xDDD*~ /:D\ się mocno wyczerpana. Biegła tak bez ustanku, a pogoń nadal była za nią słyszalna. Dziewczyna miała już postrzępione szaty, w których to jako imperator chodziła, a jej odsłonięte części ciała ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Ty zboczeńcu.*~ ~:D~ były już poranione. Była także zmęczona. Nie dość, że było zimno i padał deszcz, to ona musiała uciekać przed własnym wojskiem. /Bo to nie ja byłem tam generałem. Jakby tak było, zbierałabyś swoje szczątki.\ ~*Cudowny generał. xDDD*~ /Wiem :D\ Lecz, chwilę później, zobaczyła jakiś średnio zamożny dom. Podbiegła więc do niego i zapukała z nadzieją, że był tam jakiś jej zwolennik...


Tymczasem, Grzegorz, który to w sumie uratował dziewczynie życie oswabadzając ją z celi, w której była zamknięta po pierwszej detronizacji oraz pomógł jej odbić władzę, siedział sobie przed kominkiem. ~*Kurna, ale oni są uparci. Ci rebelianci jak coś.*~ Lecz, w którymś momencie, usłyszał pukanie do drzwi. Zdziwił się tym, gdyż było już bardzo późno. Mimo to, postanowił otworzyć, gdyż mogło być to coś ważnego. Kiedy zaś otworzył drzwi, ujrzał ~Wałęsę~ jakąś kobietę. ~*Wałęsa zabiłby go wzrokiem. xD*~ ~Najlepiej xD~ ~*:D*~

Miała ona potargane, czarne od deszczu włosy. Strój, który miała na sobie, był w większej części postrzępiony. Widać było, że odsłonięte części ciała ~~*NIE! xDDD*~ ;D~ miała poranione.

Chwilę później, Grzegorz rozpoznał w kobiecie Ramoninth. ~*Zabierzcie stąd mój nick!*~ Widząc ją, rzekł:

- Ramoninth? Co ci się stało?

- Błagam...Pomóż mi...Moje własne wojsko obróciło się przeciwko mnie /:D\ i teraz gonią mnie aby mnie zabić... /:DD\ - Odpowiedziała Ramoninth.

- Oczywiście, że ci pomogę. Wchodź.

- Dziękuję...

- Oj, nie musisz dziękować.

Po tej rozmowie, wpuścił on ją do środka, po czym zaprowadził do łazienki. Gdy tam byli, umył ją do czysta, ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Tak, rób z niego od razu zboczeńca. xD*~ ~No co? :D~ ubrał w suche ubrania, które przypadkowo zostawiła w jej /Chyba jego.\ domu kuzynka, która raz była u niego na tydzień, ~To jest takie naciągane, że aż szyba pękła.~ po czym zaprowadził ją do salonu i posadził na sofie. Po zrobieniu tego, odkaził jej rany, zabandażował je, nakarmił i napoił dziewczynę, po czym zaczął jej masować nogi i ręce, ~Leniacze same się cisną. :D~ ~*GTFO, zboku. xDDD*~ ~;"D~ aby rozgrzać jej układ krwionośny. Po paru minutach, kiedy skończył, zaprowadził Ramoninth do jednego z pokoi, po czym położył ją na łóżku i okrył kołdrą. I chwilę później, usnęła ona. Grzegorz zaś, wyszedł z pokoju zamykając drzwi.

Lecz, kiedy był w salonie, usłyszał pukanie do drzwi. Słysząc to, od razu otworzył je aby sprawdzić kto to był. Okazało się, że było to wojsko Ramoninth. /:DDD\ Chwilę później, ich dowódca spytał:

- Jest tu może Ramoninth?

- Nie, nie ma jej tu. Od dwóch lat nikogo tu nie było. - Skłamał Grzegorz.

- Ah, więc przepraszamy za takie najście.

Po tej rozmowie, Grzegorz zamknął drzwi. ~Co. Czy oni nie powinni przeszukać jego domu?~ ~*Opkolandia rządzi się innymi prawami.*~ ~:-(~ Gdy to zrobił, pomyślał:

"Nie zamierzam przecież wydać imperatora. Moi rodzice, a teraz i ja jesteśmy po jej stronie."

/Czemu? Chuj wie.\

Po czym udał się do salonu i włączył TV...

~Gdyż NIC się nie wydarzyło.~

(...)

_________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #17.

(...) Po czym podszedł do niej /Kto?\ ~*Grzegorz Antychryst.*~ /A.\ i położył jej ręce na ramionach po czym rzekł:

- Za tydzień wylatujemy do Detroit.

~Kuźwa, jakiż ja subteeelny. :D~

~*Jak cholera. xD*~

- Ale czemu? Nie mogę tak po prostu rzucić szkoły w połowie roku! - Spytała Laura.

/Idiotka\

- Możesz. Szkoła i tak w 97% nie nauczy cię nic potrzebnego. ~*Kuźwa, dlaczego nie możesz być moim rodzicem? :-(*~ ~Hehe :D~ A poza tym nasi wrogowie na 100% tak szybko nas nie zlokalizują w tamtym miejscu.

- Eh...A kiedy dokładniej wylatujemy?

~*Nie ma to jak od tak pogodzić się z tym faktem. xD*~

- W piątek za tydzień, o czwartej nad ranem.

- I czy tu kiedyś wrócimy?

- Zapewne. Ale nie wiem kiedy.

Po tej rozmowie, oboje rozeszli się do swoich pokojów...

/Bo NIC A NIC się nie stało.\

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #16.

(...) Kiedy zaś Dimitrij wrócił do bazy, ~Nie. Ten urywek jest zły. xDDD~ ~*Kurna, wiem. xDDD*~ postanowił po stresującym tygodniu należycie się zrelaksować. Jako iż Aron wyjechał na tydzień do jego chorej matki aby jej pomagać, /Ooo...Jaki on miły.\ Dimitrij miał całą bazę dla siebie. ~*No to co? Muza na full i impra do rana. A nie, sorki, ty nie masz przyjaciół. xd*~ ~TA REAKCJA! xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*;"D*~ Poszedł więc do łazienki, po czym wlał wodę do wanny. Gdy nalało się jej wystarczająco dużo, wyjął flakonik z krwią zabitego niedawno stalkera i, jak co piątek, dolał jej do wody. /Gdybym był gejem, właśnie miałbym chłopaka.\ Po zrobieniu tego, wyjął telefon, po czym cicho puścił w nim relaksującą muzykę, 

~*

*~

~Bardzo relaksująca muzyka. xDDD~

~*Dimitrij normalny nie jest, so... xD*~

~W sumie... xD~

po czym telefon położył na umywalce. Kiedy to zrobił, rozebrał się i wszedł do wanny. /W tym momencie aŁtoreczka mogła pokusić się o dokładniejsze opisy tego jak wyglądał, ale na szczęście tego nie zrobiła.\ ~*Nie dawałam w opkach takich opisów. Byłam przyzwoita.*~ ~Chociaż tyle.~ Kiedy siedział w wodzie z krwią zabitego stalkera, trochę się zanurzył i zamknął oczy, po czym zaczął powoli, ale i głęboko ~srać~ oddychać. ~*No i zjebałeś atmosferę, gratki. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Wdychając żelazo z krwi zawsze czuł się nieco lepiej niż wcześniej. Oprócz tego, od tego rozluźniały mu się ~zwieracze~ mięśnie, ~*GRZEGORZ! Ty psujo jedna! xDDD*~ ~;"D~ a obecnie miał je napięte. Chwilę później, uśmiechnął się i westchnął:

Ooochh taaak...

~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~

~*Wiedziałam, że tak zareagujesz. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

~Leniacze same się cisną. :DDD~

Po czym na chwilę otworzył oczy aby nie usnąć. Kilkadziesiąt minut później, wyszedł z wody i wytarł się. Następnie, ubrał się w piżamę. Po tym, wyłączył muzykę w telefonie i spuścił wodę. Następnie wziął ubranie, ówcześnie wrzucając bieliznę do kosza na brudne ubrania, i udał się do pokoju. Tam złożył ubrania i schował je do szafy, podłączył telefon do ładowania i udał się do ~~*Przestań. xDDD*~ :D~ kuchni. Tam zrobił sobie dwa termofory. Kiedy po paru minutach były gotowe, poszedł do pokoju i położył się na łóżku. Jeden termofor położył sobie pod /dupę\ kark, ~*Kurna, teraz ty. xDDD*~ /:D\ gdyż z tego stresu uciskało mu mięśnie właśnie w karku, jak to zwykle u niego było, powodując ból. Drugi zaś położył pod /dupą\ stopami, ~*Znów? xD*~ ~A kto bogatemu zabroni. xDDD~ gdyż marzły mu. Po tym, okrył się kołdrą i założył na oczy opaskę do s/rania\nu, ~*Nosz... xDDD*~ /;""D\ gdyż inaczej nie był w stanie usnąć. I chwilę później usnął...

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #15.

(...) Kiedy zaś weszli do ich nowego domu, zanieśli śpiącą Laurę /*Laórę\ do pokoju, który miał być dla niej. Następnie, po znalezieniu się tam, Klara ~*Klejra~ położyła dziewczynkę na łóżku, przykryła kołdrą i cofnęła się do drzwi. Gdy stała koło Breena, ~*O, to teraz urywki do jakiegoś FanFiction do "Half-Life 2". Chociaż trochę inności.*~ gdy oboje patrzyli jak ich przyszywana córeczka spała, on ob~srał~jął ją. ~*Brawo, znowu schrzaniłeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Ona zaś położyła mu głowę na ramieniu.

Parę minut później, oboje wyszli z pokoju zamykając drzwi. Następnie udali się do sypialni, która miała być ich. Tam, jak stali, położyli się, po czym Klara ~*Klejra~ przytuliła się do ukochanego. On zaś objął ją. I parę chwil później, dziewczyna usnęła...

Breen zaś, gdy tak leżał obejmując ukochaną, zaczął czuć przepełniające go szczęście. Już wiedział jak ono wygląda. Wiedział, że to nie władza, nie dyktatura dawała mu szczęście. To miłość do Klary, ~*Klejry~ nawet jeśli była od niego młodsza o jedenaście lat, jej obecność, jej uśmiech, jego przyszywana córka, rodzina. To dawało mu szczęście, a nie dobra materialne. ~Nie no ja jebie, on jest jeszcze gorszym OOC niż Red X. =_=~ ~*Wiem, niestety. :/*~

I chwilę później, usnął ~nie~szczęśliwy...

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #14.

(...) Po wejściu do komnaty Ramoninth, ~*Znowu mój nick? -_-*~ ujrzał dziewczynę, która słysząc otwierające się drzwi odwróciła się.

Była dość niska. Miała średniej długości, czarne /Kurwa mać, znowu. -_-\ i proste ~*Ważne, że nie pofalowane.*~ włosy. Na głowie miała zaczepione gogle. Jej oczy były koloru niebieskiego. Jej nos był jak haczyk, a usta małe, wąskie i pomalowane czarną szminką. Na sobie miała założoną czarną skórzaną kurteczkę, pod którą widać było czarną bluzkę. ~Dużo ma na sobie tego czornego.~ Na nogach miała czarne rurki z żółtymi pasami po bokach oraz takie same, długie buty na obcasie.

Widząc go, spytała:

- To ty jesteś Wallace Breen~*, mój przyszły husbando*~?

- Tak, to ja. - Odpowiedział mężczyzna.

- Świetnie. Chodź, zaprowadzę cię do twego nowego gabinetu.

Po tej rozmowie, ruszyła w kierunku wyjścia, a on udał się za nią ~obczajając tyły~...

~*Breen nie jest zboczony! xD*~

~W tych urywkach i tak jest już OOC.~

~*W sumie... xD*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #13.

(...) Kiedy Breen ostatni raz wyszedł z Cytadeli, nie było mu żal, że abdykował. Dla niego liczyła się tylko Klara. ~*Klejra~ Władza schodziła na drugi plan. ~Jasny gnój, znowu OOC. -_-~ Postanowił więc udać się do dziewczyny, która jeszcze nie wiedziała o jego abdykacji aby jej to powiedzieć.

W pewnym momencie ujrzał ją stojącą w deszczu ze spuszczoną głową. Od razu do niej podszedł. Kiedy to zrobił, ta uniosła głowę. Widząc ukochanego, spytała:

- Breen? Co ty tu robisz? Nie powinieneś być w Cytadeli? Nie umawialiśmy się dzisiaj.

- Wiesz. Ja muszę ci coś powiedzieć. Advisory z nieznanych mi powodów dowiedziały się o naszej miłości. Nie zaakceptowały jej. Dały mi ultimatum: Albo zerwę z tobą wszelkie kontakty i zapomnę o tobie, albo mam abdykować. Ciekawe, kto będzie nowym Konsulem. - Odparł

~*Nie no, mnie też to wkurwia. Breen nigdy nie zrzekłby się władzy, gdyż ona jest dla niego najważniejsza. Prędzej zerwałby z Klejrą.*~

- A-Abdykowałeś? Dla mnie?

- Tak. Mając ciebie mam wszystko. Władza schodzi na dalszy plan.

~<Wściekle wzdycha.>~

W tym momencie, powiedziała ona:

- Oh...

I rzuciła mu się w ramiona. Kiedy zaś i on ją przytulił, rzekła:

- Nie spodziewałam się tego po tobie...Nie wiedziałem, że dla mnie mógłbyś zrzec się wszystkich dóbr materialnych...

- Ja cię cholernie kocham...Bez ciebie moje serce cierpi...

~

MUSIAŁEM. XD~

~*GRZEGORZ! xDDD*~

~No co? Skojarzyło mnie się. :D~

Nie mogę bez ciebie normalnie żyć...Po co mi władza, jeśli bym cierpiał? Wolę ciebie. Ty przynajmniej dajesz mi szczęście.

~*<Wściekle wzdycha>*~

~Wiedz, że jeśli Ramoninth wściekle wzdycha, to jest bardzo źle.~

W tym momencie, mocniej wtuliła się w jego ciało. Była szczęśliwa. Jednak, gdy po parunastu minutach emocje opadły, puścili się.

- Ale...Mnie rodzice chcieli zabić przez co uciekłam z domu... /:D\ Gdzie my się teraz podziejemy? - Spytała Klara. ~*Klejra~

- Coś wymyślę przez noc, skarbie. Na razie widzę, że jesteś zmęczona. Znajdźmy jakieś bezpieczne miejsce i zaszyjmy się tam. Ty się prześpisz, a ja coś wykombinuję. - Odpowiedział, po czym objął ukochaną i oboje ruszyli na poszukiwanie takowego miejsca.

Gdy po około godzinie dziewczyna przysypiała ze zmęczenia, a oni nadal szukali odpowiedniego miejsca, powiedziała sennym głosem:

- *Ziew* Breen...Śpiąca jestem... *Ziew*

W tym momencie, przystanęli, po czym Breen podniósł ukochaną, przytulił ją do siebie aby nie spadła i rzekł ściszonym, spokojnym ~jak pierdzenie~ głosem: ~*Ja cię zajebię. xD*~ ~;"D~

- Śpij sobie, skarbie. Zaraz się gdzieś zatrzymam. Też już jestem zmęczony.

Po czym czule pocałował ją. Następnie zaś, Klara ~*Klejra~ ułożyła głowę na jego ramieniu, zamknęła oczy i po chwili - usnęła zmęczona dniem...

Breen natomiast, zatrzymał się na tyłach fabryk, ~*A, czyli to FanFiction do bety "Half-Life 2". Okej.*~ gdyż tam nigdy nikt nie chodził. Następnie usiadł pod jedną ze ścian. Kiedy to zrobił, po chwili zrobił się senny. I parę minut potem, jego głowa bezwładnie przechyliła się w bok, a powieki zamknęły się. Chwilę potem, usnął on...

Jednak odpowiedzią na to, gdzie mieli się podziać przyniósł mu jego sen. Bowiem gdy miał on jakiś trudny do rozwiązania problem, w nocy śniło mu się rozwiązanie, które zazwyczaj działało. Tak było i tym razem. /Ciekawe czy tak serio miał.\ ~*Sądzę, że nie i, że zostało to wciśnięte na siłę.*~ /;=;\ ~*Wiem*~ Przyśniło mu się City 6, do którego potęga Kombinatu nie dotarła, i które było wolne oraz miało własnego władcę, który przyjmował każdego, nawet tego, kto zerwał z Kombinatem. /A to jest hipernierealistyczne, bo w czasie Wojny Siedmiogodzinnej Kombinat podbił CAŁY świat.\ Aby normalnie żyć musieli się tam udać.

 

Gdy zaś Breen ocknął się, jako iż w City 17 ciągle panował mrok, spojrzał na zegarek. Okazało się, że była godzina 7:30. Również zobaczył, że nie trzymał już Klary. ~*Klejry~ Nie wiedział, gdzie ona mogła pójść. Chwilę potem, ujrzał obok siebie leżącą kartkę. ~Tą samą, która wzięła się z dupy.~ Od razu podniósł ją i przeczytał co było na niej napisane. Treść brzmiała:

"Jestem za fabrykami. :-)

Klara ~*Klejra~"

Po przeczytaniu tego, od razu wstał on i z ukrycia zaczął obserwować co robiła jego ukochana. Obecnie stała sama. Lecz, chwilę później podbiegła do niej jakaś dziewczynka, która obecnie powinna być w jednej z fabryk i krzyknęła:

- Mama!

I przytuliła się do niej.

"To Klara ma dziecko? Ale z kim?" - Pomyślał zdziwiony Breen.

~Zajebiste pytania, jakie można pomyśleć. XDDDDDDDDDDDDDDDDDD~

~*Wiem xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

Lecz chwilę później, gdy na chwilę wyszedł zza ściany, dziewczyny ujrzały go i podeszły do niego. Lecz, dziewczynka, która była z Klarą, ~*Klejrą~ zauważyła Breena, pamiętając go jako despotycznego Konsula, ~*Którego wielbię. <3*~ schowała się za Klarą ~*Klejrą~ i patrzyła na niego ze strachem. Widząc to, Klara ~*Klejra~ rzekła:

- Nie bój się go, skarbie. On od wczoraj nie jest Konsulem. A poza tym, skoro był w stanie abdykować aby być ze mną to tobie nic nie zrobi.

~Bowiem przetransformowano go w jebanego OOC.~

- Klara ~*Klejra~ dobrze mówi. Nic ci nie zrobię. - Odparł Breen.

Po tych słowach, dziewczynka najwidoczniej dała się przekonać, gdyż wyszła zza Klary. ~*Klejry~ ~*W sumie, dzieci są głupie.*~ W tym momencie, Breen zwrócił się do ukochanej:

- To twoja córka?

- Nie do końca. Raz spotkałam ją przed fabrykami jak płakała. Zagadałam ją i od tamtego momentu codziennie się spotykałyśmy. Aż od któregoś momentu zaczęła nazywać mnie mamą.

- Miło wiedzieć. W ogóle to wiem, gdzie mamy się udać abyśmy byli bezpieczni.

- No, gdzie?

- Do City 6. Podobno to miejsce jest wolne od potęgi Kombinatu. ~*#Hipernierealizm*~ Tam będziemy bezpieczni.

- Mogę iść z wami? - Spytała Laura. /*Laóra\

- A rodzice nie będą się o ciebie martwić? - Zapytał Breen.

- Moi rodzice nawet nie wiedzą o tym, że istnieję. Nie interesuję ich.

~*No ależ oczywiście. ;=;*~

- No to w takim razie możesz.

Po tej rozmowie, już w trójkę ruszyli w kierunku City 6~66~...

~*Nosz... xD*~

~:D~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #12.

(...)

- Nie wiem! Ile mam powtarzać?! Nie ja kradłam wam dane! - Krzyknęła Laura. /*Laóra\

~Nie kłam pizdo, sam kazałem ci je ukraść.~

- Ach tak? No to zobaczymy. - Rzekł Globus, ~A nie, dobra, zezwalam na kłamanie.~ ~*A poza tym: Ach, te czasy interpretacji.*~ po czym wyciągnął zegarek na łańcuszku ~*Kto, poza wicedyrektorką mego dawnego gimnazjum i podstawówki, je jeszcze nosi?*~ ~Alicja. A~ ~*Fak. ;-;*~ ~:D~ zaczął nim machać przed oczami dziewczyny. /Machu machu skurwysyny.\ Ta nie chciała dać się zahipnotyzować, jednak coś kazało jej patrzeć w zegarek. ~Głupota?~ ~*Motorniczy Tomek?*~ ~JEZU XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*:D*~

- Gdzie...Jest...Pendrive? - Pytał Globus.

~– W twojej dupie. – odpowiedziała kulturalnie Laóra.~

~*Zajebista odpowiedź. xDDD*~

~Ja bym tak powiedział. :D~

~*Lecz się na nogi, bo na mózg już za późno. xD*~

~:D~

Dla dziewczyny jego słowa stawały się z każdą chwilą coraz bardziej odległe. Obraz przed oczami zaczął jej się rozmywać i zaczęła widzieć to, jak Grzegorz powierzał jej Pendrive, /A ten pendrive to imię, że wielką literą?\ a ona chowała go do ściśle strzeżonego sejfu w pomieszczeniu z komupterami, ~*Dopiero teraz zauważyłam tę literówkę. xDDD*~ ~Jezu xD~ w ich bazie.

Chwilę później, mimowolnie wysunęła ona palce prawej dłoni przed siebie i zaczęła próbować rysować to miejsce w powietrzu. Widząc to, Globus schował zegarek i powiedział do jednego ze współpracowników, którzy byli z nim w pomieszczeniu:

- Podaj kartkę i ołówek.

Kiedy zaś współpracownik podał mu te dwie rzeczy, Globus wsunął ołówek Laurze pomiędzy /dupę\ palce, ~*Wspaniałe miejsce, do którego można wsunąć ołówek. xDDD*~ /Ja bym tak zrobił. :D\ ~*Jebnij się w ten pusty łeb. xDDD*~ /;""""D\ a kartkę wyciągnął w jej kierunku. W tym momencie, zaczęła ona mimowolnie rysować to miejsce. Kiedy skończyła, Globus odsunął kartkę i spojrzał na nią. Po zrobieniu tego, ujrzał, że po odzyskanie danych musiał udać się do bazy Grzegorza do pomieszczenia z komputerami. I dostać się do sejfu. /Przesadzone zdanie pojedyncze alert!\ Widząc to, rzekł:

- Ide~*olo*~alnie.

Po czym zwrócił się do dwóch strażników:

- Wywleczcie ją do celi i tam zamknijcie.

/:D\

Po tych słowach, dwóch strażników chwycili jeszcze zahipnotyzowaną Laurę /*Laórę\ za ramiona i wywlekli z pomieszczenia. Po zrobieniu tego, Globus ruszył do wyjścia, w drodze dając współpracownikowi znak aby szedł za nim.

(...)

Kiedy zaś Laura /*Laóra\ dosz~ed~ła ~*Znowu się w to bawimy? xDDD*~ ~Why not? :D~ do siebie, ujrzała, że leżała pod ścianą w jakieś celi. Widząc to, rozejrzała się. Chwilę później, ujrzała w swoich dłoniach /dupę\ ołówek. ~XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ /:D\ Widząc to, wszystko jej się przypomniało.

"Nie! Muszę się stąd wydostać! Tu nawet nie chodzi o dane! Muszę ratować Grzegorza!" - Pomyślała

~:*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #11.

(...) Kiedy zaś spojrzał na kombinezony Patryka ~*Patrick and The Small Guy'a~ i Mateusza, /*Matheo\ ujrzał na nich logo korporacji Globus Corporation. Widząc to, powiedział ze słyszalną drwiną w głosie:

- O. Widzę, że pracujecie dla Globusa.

~*Ach, te czasy interpretacji...*~

- WY SIĘ ZNACIE?! - Krzyknął Patryk. ~*Patrick and The Small Guy~

~No jak mam nie znać sam sie- A nie, to czasy interpretacji. Nie ważne.~

- Tak. Ale od wielu lat się nienawidzimy. Właściwie od początku znajomości. I jestem pewien, że on wysyła was abyście mi przeszkodzili, żeby mi dopiec.

/Wiadomo, w końcu krystalicznie dobrzy ludzie nie istnieją.\

~A ja?~

/Ty to kurwa jesteś gówno, a nie kryształ. xDDD\

~BOŻE XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~

~*JEZU x"DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

/;"D\

- Ten świat jeszcze nie raz mnie zaskoczy...

- Mogę wiedzieć, o czym wy kurwa rozmawiacie? - Spytała Laura. /*Laóra\

~Nie mośku, bo jesteś za głupia. I nie przeszkadzaj jak starsi rozmawiają.~

- Później ci opowiem, skarbie. - Odparł Grzegorz.

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #10.

(...) Tego dnia Laura /*Laóra\ wyglądała pięknie ~jak gówno z wczoraj~.

~*Jak się czujesz z faktem, że rozjebałeś atmosferę na samym początku? xD*~

~Zajebiście 8)~

Miała na sobie długą suknię, uszytą z płatków bardzo rzadkiego Kwiatu Galaxy, gdyż miał on naturalnie taki motyw na płatkach. ~****.****~ Usta miała pomalowane czarną szminką zrobioną z pokruszonego czarnego szmaragdu. ~*******.******~ Jej oczy zostały pomalowane czarnym eyelinerem, zrobionym z tego samego co szminka. ~*************.*************~  W uszach miała długie kolczyki zrobione z czarnych rubinów. Na nogach miała buty na obcasie z idealnie czarnego szkła bardzo, bardzo rzadkiego na Silver Planet. ~*********************.*********************~ ~Rozumiemy, jesteś podekscytowana. Ogar. xD~ ~*Nie :D*~ Welon jej zrobiony był z liści rzadkiego Drzewa Galaxy gdyż liście miały właśnie taki motyw w naturze. ~***************************.*******************************~

 

Jednak, dla dziewczyny nie jej wygląd się liczył. /Taaa...\ Ważne dla niej było to, że mogła wziąć ślub z kimś, kogo naprawdę kochała, nawet jeśli nie był Ziemianinem i z kim mogła być szczęśliwa po wsze czasy.

~KURWA, NIE! Nie chcę być w związku z Mary Sue! ;""-(~

~*🤣 <- Nienawidzę tej emoji, ale ona idealnie opisuje to, co czuję. xD*~

~;"""""-(~

~*:D*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #9.

(...) - Ale i tak stało się coś pięknego. Dzięki tobie i twojemu marzeniu ja zdobyłam coś, co w ogóle by mi do głowy nie przyszło. Mount Everest. Stanęłam na szczycie ośmiotysięcznika. Dziękuję.

~Jest się czym chwalić, pewnie cię tam przeteleportowałem.~

~*Japa.*~

~:D~

- Nie ma za co, skarbie. - Odparł Grzegorz.

Chwilę później Laura ~*Laóra~ rzuciła mu się w ramiona. Nie mogła uwierzyć w to, co osiągnęła w tak młodym wieku. Była szczęśliwa. /:-(\ ~*Seba! xDDD*~ /:D\

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #8.

(...) - (...) Jednak radzę wam na Syberii założyć kaski z maskami tlenowymi. Obecnie jest tam bardzo zimno i tak zimne powietrze jakie tam jest teraz mogłoby wam zniszczyć płuca. - Powiedział Globus.

~Ty debilu, a mieli okazję zginąć! :-(~

~*Przecież on chciał, aby uratowali świat, co nie?*~

~:-(~

- Ale przecież jest w nich za mało tlenu na kolejną podróż. - Rzekł Patryk. ~*Patrick and The Small Guy~

- Jeśli się tych kasków nie używa, powietrze samo się w nich regeneruje. To są pierwsze wersje i w testach w korporacji sprawdzały się idealnie. Teraz wy testujecie je w terenie. Zamierzamy sprzedawać je alpinistom aby zmniejszyć śmiertelność z powodu hipotermii i uduszeń. Jednak najpierw trzeba je dokładnie przetestować.

/Fajny on jest. :D\

~*Wiem, też go lubię. Niestety, czasy interpretacji skończyły się ponad rok temu.*~

- Ja pierdolę. I akurat na testerów wybrałeś nas?

- Akurat idealnie się składało, bo wy musicie przebywać w terenach z ekstremalną pogodą.

/:D\

- Spoko

~On ma genialne reakcje. xDDD~

~*Wiem xDDD*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #7.

(...) Kiedy zaś drzwi otworzyły się, a ja wyszłam na wolność, nie mogłam w to uwierzyć. Nareszcie byłam wolna! Tyle czasu cierpiałam, 

~

~*Nie z miłości.*~

:-(

~*:D*~

~

ale wreszcie! Lecz, mimo radości jaka mnie przepełniała, odwróciłam się. W tym momencie, ujrzałam jakąś zniszczoną komórkę. WTF?! Wejściem do tak ogromnego ośrodka było takie gówno? ~*Bowiem to jakiś upośledzony urywek mego obecnie skończonego FanFiction "Wspomnienia".*~ /WTF – Idealny skrót do narracji.\

Ale, po chwili, drzwi na chwilę otworzyły się i wypadła zza nich kostka. Cała brudna /jak twoje życie\~Brawo, będziesz genialnym narratorem. xD~ /Wiem :D\ Następnie zaś, drzwi zamknęły się. Po paru sekundach rozpoznałam kostkę. KOSTKA TOWARZYSZĄCA! :3 ~Emotki w opowiadaniu. <Przeładowuje dezintegrator.>~ Jako iż miałam przy sobie w dalszym ciągu Portal Gun, wzięłam ją za jego pomocą i ruszyłam przed siebie w nadziei, że odnajdę mój stary statek kosmiczny...

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #6.

(...) Po czym zapaliło się światło. Gdy zebrani ujrzeli siebie nawzajem, Alyx rzekła:

- A więc to nie spotkanie dla miłośników technologii?

~*Niestety nie. Wielki Elektronik też jest zawiedziony.*~

- Ani nie spotkanie z Grayem Mannem? - Spytał Szpieg z BLU.

~Niestety nie. Też rozpaczam z tego powodu.~

- Ani nie spotkanie dotyczące odpowiedniego wykorzystywania mocy w dzisiejszym świecie? - Zapytał Pan Kleks.

/Niestety nie. A są osoby, którym by to się przydało.\

Po chwili zaś, ujrzeli, że fotel, który zwisał spod sufitu odwrócił się w ich stronę. Kiedy to zrobił, ujrzeli oni ich wspólnego wroga - Ramoninth. ~*(Si)Ema!*~ Widząc ich, dziewczyna powiedziała:

- Witam na nowo. Przyszedł czas zemsty za przeszłość.

~*:D*~

- Myśleliśmy, że zapomniałaś! - Krzyknęła Alyx. ~Miło, że nauczyłaś się pisać poprawnie jej imię.~

- Ja nie zapominam. A teraz - gińcie ~*śmiecie zajebane*~.

Po czym osłoniła swój fotel szkłem, zamknęła główne drzwi i uruchomiła odliczanie do wypuszczenia neurotoksyny... ~*:D*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #5.

(...) Jednak, po chwili usiadłam pod zamkniętymi drzwiami i rozpłakałam się. Nie miałam już siły aby próbować uciekać. ~Loser~ Chciałam się już wydostać, ale nie miałam siły.

Lecz, chwilę potem, poczułam na swojej twarzy czyjąś dłoń. Lecz, nim zdążyłam zareagować, usłyszałam w swojej głowie głos Breena, który mówił:

/– Sraj na czas. Wtedy na stówę ci się uda!\

~*Znów zjebałeś atmosferę. xD*~

/Wiem :D\

"Nie poddawaj się, kochanie. Wierzę w ciebie. Idź i walcz o wolność! Cały Kombinat na ciebie patrzy!"

Słysząc te słowa, od razu wstałam, wzięłam Portal Gun, zacisnęłam zęby i zaczęłam szukać drogi ucieczki. ~*DUN DUN DUUUN!*~

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #4.

(...) Po czym wzięła maskę tlenową i zaczęła na nią spoglądać. Nigdy nie miała owej w ręku. Nie wiedziała jak ją założyć. Chwilę potem, powiedziała:

- Grzegorz...

~– Jeb się. – odpowiedziałem kulturalnie.~

~*Wiecie, Grzegorz tak na serio jest miły! xD*~

~Co nie? :D~

- Tak, słońce? - Odpowiedział

- Pomóż mi...Nie umiem założyć tej maski tlenowej.

~– Sprawdź w necie jak się to robi, leniu zajebany.~

~*Jesteś bardzo miły. xD*~

~Wiem :D~

W tym momencie, podszedł on do niej, ukucnął przy niej, gdyż była ona o wiele niższa od niego, /Oczywiście ;=;\ wziął z jej delikatnych, małych dłoni maskę i powiedział:

/– Welcome to the world, welcome to the world
You got your popstar, I'll be your rockstar
When it's a suicide, you call it superstar
Check out the forecast, predictions won't stop
You get your fifteen, and then they take the spot\

~Najlepsza rzecz, jaką ktokolwiek mógłby w tym momencie wypowiedzieć. xDDD~

/Ja bym to powiedział dla beki. xD\

~Jezu xD~   

- Już skarbie. Pomogę ci.

Po czym odpowiednio założył maskę na jej twarz/, dusząc Laurę\~*Wiecie, trzeba być dobrym. xDDD*~ /:D\ Kiedy zaś skończył, spytała ona ze słyszalnym strachem w głosie:

- A jak skończy się tlen w czasie podróży i się uduszę?

- Nie udusisz się, ~tępa pało~ najdroższa. ~*GRZEGORZ! xDDDDDDDDDDD*~ ~Jestem szczery. :D~ ~*No zajebiście. xDDD*~ ~Wiem :D~ Tlen w tej masce automatycznie się uzupełnia, gdy jego ilość wynosi ~minus~ dziesięć procent. - Odpowiedział Grzegorz.

~*Jesteś niedojebany. xDDD*~

~Ale mi z tym dobrze. :D~

- Jesteś taki dobry...

- Dla ciebie zawsze.

- W ogóle...Mogę się przytulić?

~– Wal się, jeszcze mnie jakimś syfem zarazisz.~

~*Ciągle ryję. xDDD*~

/Me too. xDDD\

~:D~

- Oczywiście.

Po tej rozmowie, dziewczyna wtuliła się w ciało Grzegorza. Chwilę później i on przytulił ją do siebie. Po kilku sekundach westchnęła ona. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*Won.*~ ~Nie ;"D~ Przy nim czuła się bezpiecznie. Gdy zaś emocje opadły, oboje puścili się...

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #3.

(...) Widząc mnie, powiedział słabym głosem:

- Klaro... ~*Klejro~

~*Nie, koniec analizy na dziś, już tak serio. Niby zostało już tylko, łącznie z tym, dziesięć niezrealizowanych pomysłów, ale mnie się po prostu już nie chce. ;-;*~

~Me too...~

- Breen...Proszę...Nie umieraj...Nie zostawiaj mnie samej...Może jeszcze da się ciebie uratować... - Odpowiedziałam, prawie płacząc.

/Jeżeli właśnie kończy się akcja "Half-Life 2", to polemizowałbym.\

W tym momencie, słabo się uśmiechnął i powiedział:

- Dzięki za dobre chęci, ale...ale ja ~wysram jelita~ umrę... ~*Początek dnia, a ten już psuje atmosferę. xDDD*~ ~Dzień dobry! ;"D~ Mnie się już nie da uratować...Choćbyś próbowała, nie uda ci się to... ~*Bowiem akcja "Half-Life 2" ma się ku końcowi i tak zarządził Lord Gaben, a aŁtoreczka wyjątkowo chce się trzymać kanonu.*~ W ogóle to weź mój pistolet i...i zabij mnie...Skróć moje cierpienia... /:D\

- Breen...Ale ja nie potrafię...Nie umiem ci tego zrobić...Zbytnio cię kocham... - Odpowiedziałam płacząc. /:DD\

- Jeśli mnie kochasz, zapewne nie chcesz, abym cierpiał...A, że mnie się już nie da uratować, zabij mnie...Wtedy ja nie będę nic czuł...I będę już wiecznie szczęśliwy...I pamiętaj...Ja na zawsze pozostanę z tobą... - Odparł, po czym podał mi pistolet, który trzymał w ręku. /:DDD\

~*Kurwa, bo nam się Sebastian podnieci. xD*~

/;"D\

Ja niepewnie wzięła ~O, hej zmiano narracji. Dawno się nie widzieliśmy.~ go. Po zrobieniu tego trochę się zawahałam. Fakt, chciałam aby był szczęśliwy i nie cierpiał. /:-(\ ~*Jezu xDDD*~ /No co? Takiego mnie wykreowałaś. :D\ ~*Wiem i chyba zaczynam żałować. ;=;*~ /;"D\ Ale nie umiałam go zabić. Mimo to chciałam aby się tak nie męczył. Postanowiłam więc spełnić jego wolę. Wycelowałam w jego głowę, zacisnęłam powieki i pociągnęłam za spust. /:D\ Po paru sekundach, otworzyłam oczy. Był martwy ~jak gówno z wczoraj~~*GRZEGORZ! xDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /Jezu, co. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;""D~ Jednak najprawdopodobniej w ostatnich sekundach swojego życia zdążył się /zesrać\ uśmiechnąć, ~*Co wy macie z tym psuciem atmosfery? xDDD*~ ~No co? Ubarwiamy to gafno. :D~ bo na jego twarzy widać było już na zawsze zastygnięty uśmiech.

Ja jednak zasłoniłam oczy dłońmi i rozpłakałam się. ~*To jest tak smutne jak fakt, że to był pierwszy pomysł zapisany na mym już dawno zajebanym telefonie.*~ /Biedny ten, kto go ukradł.\ ~*No pozdro, jeśli odgadł wzór jeden i drugi. Pozdrawiam, panie złodzieju. ;""""D*~ /Jezu xDDD\ Czułam się podle. Wiem. Skróciłam jego męki wiec powinnam się cieszyć tym, że jest już szczęśliwy. Ale nie umiałam. Zwykle nie miałam przeszkód moralnych aby zabijać ludzi ~:*~ i nawet zostawałam do tego powierzana przez Breena, /:**\ ~*Czas zmienić towarzystwo. ;=;*~ ~/;"""D\~  ale zabójstwa jego jedynego nie mogłam przeżyć.

Lecz, chwilę potem, gdy tak płakałam, poczułam się obserwowana. Nie zareagowałam, gdyż w Cytadeli to było normalne. Wszędzie przewijali się Żołnierze Kombinatu, więc czasem spoglądali na innych. Ale, w którymś momencie, poczułam, że ktoś zaczął mnie gładzić po ~dupie~ twarzy. ~*Znowu zjebałeś atmosferę. xDDD*~ ~Wiem 8)~ Od razu się odwróciłam. Kiedy to zrobiłam, nikogo nie zauważyłam. Byłam sama. Ale przecież ktoś mnie gładził po twarzy. /To pewnie te przesadzone zdania pojedyncze.\ Chwilę później przypomniały mnie się ostatnie słowa ukochanego. Tak. Teraz wiedziałam, że to był on...Ja go nie widziałam, ale on mnie tak. /Skubaniec\ I mógł także ingerować w moje życie. ~To niech cię zajebie.~ ~*Ale serio, Grzegorz w rzeczywistości jest miły! x"D*~ ~:D~ Przynajmniej nie byłam sama...

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #2.

(...) W pewnym momencie, ujrzeli czarną dziurę. Widząc ją, Grzegorz powiedział:

- Nie ta.

Po czym jak gdyby nigdy nic odleciał. ~:D~ Po parunastu minutach, gdy zauważył drugą, rzekł:

- Ta też nie.

I odleciał. ~;D~ Po kolejnych parunastu minutach, kiedy zobaczył kolejną, odparł:

- Też nie ta. No kurde no.

I poleciał dalej. ~;"""D~ ~*Boże, jesteś jebnięty. xDDD*~ ~Wiem :D~ /Ważne, że zdajesz sobie z tego sprawę. xD\ ~:D~ Po następnych parunastu minutach, gdy zauważył kolejną, rzekł:

- O, to ta!

I ustawił pojazd w jej kierunku. Widząc to, Laura /*Laóra\ rzekła ze strachem w głosie:

- Grzegorz! Co ty robisz?! Chcesz nas zabić?!

~– Miałem to w planach od dawna, a ta czarna dziura zdaje się być kompetentna, aby cię zajebać. Ja i tak przeżyję, lol. – odpowiedziałem~

~*Grzegorz jako dobry i miły człowiek, vol. Chuj wie który.*~

~;"D~

- Nie zabić. Chcę po prostu dolecieć na moją planetę. - Odpowiedział

- Wlatując w czarną dziurę...

- Tak. Za parę minut zobaczysz, dlaczego.

~Bo jam jest fajny, smukła dziewico.~

~*A teraz się Włatców Móch naoglądał. xD*~

~:D~

Po tej rozmowie, włączył pełną moc silników i wleciał w czarną dziurę. Przez chwilę widać było ciemność. Lecz, po paru chwilach, gdy dolecieli do osobliwości, /Co powinno być napisane wielką literą, do chÓja.\ ujrzeli wokół ich pojazdu srebrno żółty tunel. Zaczęli więc przez niego pędzić ~jak sraczka przez jelita~~*Ja jebe, co. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ /Boże, to porównanie. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\ ~;"D~ Po paru minutach, gdy dolecieli do końca, zostali wypchnięci do innego Wszechświata. /A to z kolei powinno być napisane małą literą, bo już nie chodzi o nasz Wszechświat.\ Gdy tam byli, Grzegorz rzekł:

- Bo widzisz, skarbie. Ja pochodzę z innego Wszechświata, /Znowu wielka litera? ;-;\ do którego można dostać się tylko przez czarną dziurę. Jednak aby tego dokonać, trzeba mieć odpowiednią prędkość. A dokładniej prędkość większą od prędkości światła. ~*A z tych dwóch zdań z powodzeniem można by zrobić jedno.*~ A Ziemianie nie posiadają jeszcze tak szybkich pojazdów, więc nie mogą wyjść poza swój Wszechświat. Więc można powiedzieć, że jesteś pierwszą Ziemianką, która przedostała się do innego Wszechświata. /Znów? ;=;\

W tym momencie nastała cisza. Słychać było tylko przygasające do normalnej prędkości silniki. Chwilę później, Laura /*Laóra\ powiedziała:

- Dzięki tobie mam takie ciekawe życie...Dziękuję...

- Oj nie musisz dziękować, kochanie. - Odparł Grzegorz.

Po tej rozmowie, ruszyli w kierunku Silver Planet, ~*O, znowu ona.*~ gdyż obecnie byli w środku Wszechświata, /Nosz... ;=;\ ponieważ wylecieli przez supermasywną ~*Z niewiadomych powodów Google Chrome podkreśla to na czerwono, mimo iż takie słowo istnieje. -.-*~ czarną dziurę. Kiedy zaś znajdowali się nad gruntem planety, zaczęli lądować.

Tymczasem, mieszkańcy planety czując mocny wiatr, unosili głowy aby zobaczyć, co się działo. Kiedy to robili, zaczęli zauważać wielki, czarny ~Lenny Face~ statek kosmiczny, który lądował. /Wyobraziłem to sobie. xDDD\ ~*Ja też. xDDD*~ Widząc go, najstarsi mieszkańcy planety rozpoznawali w nim statek kosmiczny syna władcy ich planety, ~Mówiłem, że jestem kwintesencją zajebistości? Mówiłem.~ ~*I skromności.*~ ~Wiem :D~ który został wysłany ponad tysiąc lat temu aby zniszczył Ziemię. A skoro wracał, znaczyło to, że mu się udało. Nie mogli w to uwierzyć. /DUN DUN DUUUN!\

Po paru minutach zaś, gdy Grzegorz i Laura /*Laóra\ wylądowali, ON~IACZ~ otworzył drzwi od ich pojazdu, po czym wypuścił jako pierwszą Laurę, /*Laórę\ po czym sam wyszedł. ~Lol, nie. Jakbym musiał lecieć z taką debilką, wyszedłbym pierwszy. :D~ Następnie, kiedy stali na powierzchni, Grzegorz zdjął kaptur i rozejrzał się. Na jego planecie wiele się zmieniło od jego ostatniej obecności, ~*I nie dziwo, bo nie było go tam ponad tysiąc lat.*~ m.in to, że niedaleko pałacu jego ojca budowana był rura sięgająca aż do Wszechświata. /No kurwa mać. ;-;\

 

Na Laurę /*Laórę\ zaś, przechodnie spoglądali z zaciekawieniem. Bowiem nigdy nie widzieli oni na ich planecie nikogo z Ziemi. Jednak podejrzewali, że dla Xyama ~Zajebiste imię ma mój opkowy sobowtór.~ (od aut/yzmat\orki: ~*Brawo Grzegorz, zaraziłeś go debilizmem. xD*~ ~;"D~ Od teraz będę nazywać go jego prawdziwym imieniem.) ~I na chuj nam był ten dopisek?~ ~*¯\__/¯*~ była kimś ważnym, skoro przyleciała z nim na Silver Planet. ~*Jacy oni tolerancyjni. No, ale w sumie Xyam był synem władcy ich planety, więc inaczej mogliby legalnie dostać wpierdol.*~

Chwilę później, Laura /*Laóra\ spytała Xyama:

- Czemu oni się na mnie tak patrzą?

~– Bo masz krzywy ryj. – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.~

/Genialnie. xDDD\

~:D~

- Są zaciekawieni twoją obecnością. Bowiem nigdy nie gościł tu nikt z Ziemi. - Odpowiedział Xyam.

- Tak w ogóle to ładnie tu macie. Co to jest ta długa rura obok tego pałacu?

- Nie wiem. Gdy ostatni raz tu byłem, nie było jej.

- A co jest w atmosferze tej planety, skoro mogę na niej normalnie oddychać?

~– Twój spleśniały mózg. – odpowiedziałem~

~*Pierdolnęłam xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

/Jezu xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD\

~:D~

- Trochę Mechanitu, śladowe ilości tlenu, trochę Irreninu, sporo Ramonu, troszkę Blackedu... ~*Pierwiastki, które wymyśliłam na potrzeby innego opowiadania, ale postanowiłam wykorzystać je też tu. Pamiętam, że Irrenin był niebezpieczny, a Ramon to chyba w ogóle był promieniotwórczy czy coś.*~ ~No zajebiiiście. xDDD~ ~*Wiem :D*~

- Oł, oł, oł...Nie wyjeżdżaj mi tu z tymi waszymi nazwami. I tak nie ogarniam.

~– Bo masz mały móżdżek. – rzekłem~

- Popytaj się mojej matki. Ona jest bardzo cierpliwa /Jak Rivienna?\ ~*Wątpię. Nikt nie jest AŻ TAK cierpliwy jak ona.*~ i może cały dzień odpowiadać na pytania.

Po tej rozmowie, zaczęli oni się zastanawiać czy wejść do pałacu, czy nie...

~Czemu nie mogliby wejść? Skoro to chałupa rodziców Xyama, to chyba mogą.~

~*Psujesz*~

~Wiem i jest mi z tym zajebiście. 8)~


Tymczasem, w pałacu, rodzice Xyama siedzieli w sali tronowej.

- Tak za nim ostatnio tęsknię... - Mówiła zapłakanym głosem Athistash.

/Zajebiste imiona, ale że akcja nie dzieje się na Ziemi, to daruję.\

- Rozumiem cię, kochanie. Nie widzieliśmy go od ponad tysiąca lat. Też za nim tęsknię. Ale on musi wykonać swoje zadanie. ~Zajebania zdań pojedynczych.~ Nie nasza wina, że mu powoli idzie. I w sumie też nie jego. /A te dwa zdania pojedyncze są przesadą.\ - Odpowiedział Madetkh, po czym przytulił żonę i czule /wylennyfaceował\ pocałował ją. ~*Znowu zjebałeś atmosferę. xD*~ /Wiem 8)\ ~Moja krew. :D~ ~*Ty to w ogóle się zamknij. xDDD*~ ~:D~

 

Lecz, chwilę później, Athistasth usłyszała rozmowę Xyama i Laury /*Laóry\ z zewnątrz. Myślała, że to z tęsknoty jej się wydawało. Mimo wszystko, powiedziała do męża:

- Mnie się wydaje albo słyszę Xyama...

- Raczej nie wydaje ci się, bo ja też go słyszę. - Odparł

Po tej rozmowie, wstali i ruszyli do /~*Nie myśl o tym. xD*~ :-( ~*Boże xDDD*~ :D\ wyjścia...

Tymczasem, na zewnątrz, Xyam i Laura /*Laóra\ rozmawiali sobie. Lecz, po chwili, ujrzeli, że z pałacu wyszli jego rodzice.

Ojciec Xyama był wysoki. Miał krótkie, srebrne włosy. Jego skóra była koloru takiego samego jak włosy. /Wiadomo kto Lubi to!\ Jego oczy były świecące, a miały kolor ciemnozielony. Miał mały nos i średniej wielkości, wąskie usta. ~*Kurna, serio nikogo to nie obchodzi.*~ Na sobie miał szatę królewską koloru czarnego z żółtymi pasami po bokach i pelerynę tego samego koloru. Na nogach miał czarne ~*jak jego życie*~ buty. ~My i te nasze porównania. xD~ ~*Co nie? :D*~

Matka Xyama była trochę niższa od ojca. Miała długie, różowe i pofalowane włosy. Jej skóra była koloru złotego. /Przynajmniej była widoczna w ciemności, więc miała pewność, że nie zaginie w drodze do kibla.\ ~*Jakie priorytety. xD*~ /C'nie? :D\ Jej oczy również były świecące, a miały kolor pomarańczowy. Miała nos jak haczyk i małe, wąskie usta. ~Co, znów, nikogo nie obchodzi.~ Na sobie miała długą, czarną i przewiewną suknię z zielonymi pasami po bokach. Na nogach miała buty, które wyglądały jak jakaś tuba.

Chwilę później, widząc go, jego matka krzyknęła:

- Xyam!

Po czym podbiegła do niego i rzuciła mu się w ramiona. Chwilę później i on ją przytulił. Kilka minut później, powiedziała:

- Nareszcie wróciłeś...Tak bardzo za tobą tęskniłam...

- Ja za wami też tęskniłem. - Odparł Xyam.

Bo to była prawda. Na codzień /O, hej literówko.\ nie okazywał tego, ale tęsknił za swoimi rodzicami. Jednak, po paru minutach, gdy emocje opadły i jego matka puściła go i ona, i jej mąż podeszli do Laury, /*Laóry\ po czym Madetkh zapytał:

- To ty jesteś tą Laurą, /*Laórą\ w której podobno zakochał się mój syn?

- Tak... - Odpowiedziała dziewczyna ze słyszalnym strachem w głosie.

~*Nie dziwo, że się bała, też bym się bała, gdyby od tak zagadała mnie dwójka kosmitów.*~

- Nie bój się nas. My nie zamierzamy ci nic złego zrobić. Chcemy po prostu cię osobiście poznać. - Zapewniła Athistash, słysząc strach w głosie Laury. /*Laóry\

~A potem pewnie cię zabiją w ciemnym zaułku, znając takich ludziów. Chociaż w sumie to nie ludzie, tylko kosmici, więc nie wiadomo jaki sposób morderstwa preferują.~

- Athistash dobrze mówi. Nie chcemy cię skrzywdzić. Chcemy tylko lepiej poznać ukochaną naszego syna. - Rzekł Madetkh.

/Chociaż w sumie, po co mieliby jej coś robić.\

- To dobrze. Bo po pierwszym zdaniu miałam wrażenie, że chce mi pan coś złego zrobić...

~( ͡° ͜ʖ ͡°)~

~*No kurwa mać. -_-*~

~Sorki, Sebastian. B czytał ci dziś myśli. :D~

~*No ja go zapierdolę...*~

~;"D~

- Mów mi po imieniu, czyli Madetkh. Bo określenie "pan" to takie trochę dziwne, gdy nikt od ponad tysiąca lat się do mnie tak nie zwracał...

~To jak na ciebie woła przeciętne dziecko? Sracz?~

~*Chciałabym to usłyszeć. xDDD*~

~Wiem, bo ja też. xDDD~

Po tych słowach, porozmawiali oni jeszcze trochę oraz wstępnie zapoznali się z miłością życia Xyama. Kiedy rozmowa zakończyła się, przed wejściem do pałacu, Xyam spytał:

- Nie wytrzymam jak nie zapytam. Co to za długa, czarna rura sięgająca aż do Wszechświata? /No ja nie mogę. -_-\ Gdy ostatni raz byłem na tej planecie, jeszcze jej nie było.

- Będzie to rura do czerpania nieskończonej ilości energii z osobliwości /Znowu mała litera? ;-;\ czarnych dziur. Darmowe zasilanie! - Odpowiedział Madetkh.

- Eh...Czego to nie wymyślisz...

~*Widać chce oszczędzić na prądzie.*~

Po tej rozmowie jednak, weszli oni we czwórkę do środka pałacu...

/Jakby nic się nie stało.\

(...)

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #1.

(...) Kiedy zaś Ramoninth ~*Znowu mój nick? -_-*~ leżała sobie na łóżku i odpoczywała po podróży, w pewnym momencie usłyszała dźwięk swojego komunikatora. Postanowiła odebrać, gdyż wydawało jej się, że dzwonił do niej AEGIS. ~*Gdyż to urywek do jeszcze niepowstałego FanFiction do "Portal Stories: Mel".*~ ~#Czytałbym~ /#MeToo\ Po odebraniu okazało się, że tak było naprawdę. Chwilę później, spytał:

- I jak ci idzie poszukiwanie Mel?

- Normalnie. - Odpowiedziała dziewczyna.

/Jaka fascynująca i rozbudowana odpowiedź.\

- A jakie jest twoje zdanie na temat świata po zobaczeniu go po paru latach?

- Jak na razie odwiedziłam jedną wioskę i ludzie są tu dziwni, ale jednocześnie mili i sympatyczni. Wszyscy, których spotkałam.

- Opowiedzieć ci, dlaczego tak jest?

- Tak...

- Zapewne po opuszczeniu siedziby Gold Science ~*Chociaż chyba nie. To chyba miało być coś zainspirowane tym, a skrót AEGIS miał oznaczać coś tam innego niż w grze.*~ ~#CzytałbymBardziej~ widziałaś zniszczone bloki. Otóż dwadzieścia lat temu, wybuchła wojna pomiędzy USA i Rosją. /Czyli norma.\ Rosjanie zrzucili na nasz kraj bombę irreninową. ~*Ten wymyślony pierwiastek, który nie jest promieniotwórczy, ale nadal niebezpieczny.*~ Irrenin to taki dziwny pierwiastek, a właściwie gaz, który zmienia ludzi nie do poznania. Nagle wszyscy stają się mili, sympatyczni i w ogóle, ale jednocześnie dziwni. Skutkami ubocznymi wdychania dużej ilości Irreninu jest szaleństwo, a w konsekwencji samobójstwo. /<Wchodzi do świata opka i kradnie.>\ ~*Spierdalaj, pojebusie. xDDD*~ /No moment, właśnie wchodzę do opka.\ ~*Jeb się. xDDD*~ /Nie mam z kim.\ ~*SEBASTIAN! xDDD*~ /:D\ ~A poza tym, jak nie masz z kim? A Alicja?~ /GRZEGORZ! xDDD\ ~;"D~ Ludzie wyemigrowali więc do mniejszych wiosek, gdyż w miastach stężenie Irreninu jest zbyt wysokie.

- Irrenin? Coś zmyślasz. Taki pierwiastek nie istnieje.

~*DAB DAB DAAAB!*~

~Ciągle cisnę z tego bekę. xDDD~

~*:D*~

- Istnieje. Popatrz.

Po czym na ekraniku pojawił się Układ Okresowy Pierwiastków tylko, że poszerzony o trzy rzędy. Chwilę później, znów na ekranie widać było AEGIS, który powiedział:

- Ty byłaś w hibernacji czterdzieści lat, więc możesz nie wiedzieć jak świat się zmienił.

- CZTERDZIEŚCI?! - Krzyknęła Ramoninth.

- Tak. Czterdzieści. Tyle lat byłem wyłączony.

~Sporo~

- Ja pierdolę...~*Typowa, polska reakcja.*~ Jeszcze wielu ciekawych rzeczy się dowiem.

(...)

________________________________________   

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #32.

~Genialna numeracja. Tam wyżej jest numer jeden, a tu z dupy trzydzieści dwa. xD~

~*Wiem, nie wiem (#sens) dlaczego tak jest. xDDD*~

[...] Po czym nastał moment, na który czekałam właściwie od momentu, w którym go poznałam. Slade zdjął swoją maskę, ukazując mi jego twarz. ~*U, u, u. Urywek do pierwotnej wersji "Z kim się zadajesz, takim się stajesz.".*~ ~Aż jestem ciekaw.~ ~*Ja w sumie też, bo to opowiadanie nawet gdy już powstało, miało z milion razy zmieniane chociażby plany na zakończenie.*~ Od razu na nią spojrzałam. I szczerze, nie wiem czemu ową maskę nosił. Przecież wyglądał...normalnie. /Bo tak robią stereotypowe czarne charaktery. Zasłaniają swoją facjatę, aby nie było wiadomo, kim są.\

Miał krótkie, białe włosy. Jedno oko miał niebieskie, a drugiego albo nie miał, albo było ono ślepe, gdyż widziałam w tamtym miejscu nałożoną taką opaskę na oko, która na pierwszy rzut oka mogła skojarzyć się z tą, którą kiedyś nosili piraci. ~*Zaspoileruję ci, Tri: Slade nie ma jednego oka.*~ Wokół ust miał niedługą, białą brodę. 

~*Mogłam to sobie wymyślić, bo nie wiadomo, jak w "Młodych Tytanach" wygląda facjata Slade'a, a że w tym serialu postacie mają zmieniony nieco wygląd na bardziej kreskówkowy, to można pofantazjować.*~

Poza tym, że dla mnie wyglądał normalnie, jak na mój gust był także i...przystojny. ~*Nie dziwo, bo Slade jest przystojny w każdym serialu, w którym się pojawia.*~ Wiem, że może to dziwne tak myśleć o własnym nauczycielu, ale trzeba mu to przyznać. ~Dobrze, że to nie opko, bo bym wyszedł.~ Chwilę potem, spojrzał się na mnie i powiedział:

- Proszę, Tristitio. Oto i to, na co tyle czekałaś. Tak wyglądam na prawdę.

- Ale nadal nie rozumiem, czemu nosisz tą maskę. Przecież wyglądasz...normalnie. /Aby nikt nie wiedział jak wygląda, skoro jest tym złym, c'nie?\ Więc nie wiem. Wstydzisz się czegoś? Ja tam na twojej twarzy nie widzę niczego, co trzeba by było ukrywać przed światem. ~No fakt braku oka wypada ukrywać.~ Fakt, to że masz zasłonięte jedno oko już coś sugeruje, ale właśnie. Masz je zakryte, więc nie ma sensu zakrywać całej twarzy. ~*Szczególnie, że Slade nie ma szpetnego ryja.*~ Na świecie jest wiele niewidomych ludzi lub takich, którzy po prostu z jakiegoś powodu nie mają jednego oka i nie robią z tego problemu. ~*Skąd Tristitia mogła wiedzieć, że jednak nie ma tego oka, skoro Slade miał je zasłonięte?*~ ~Magia niespójności.~ Jeśli boisz się tego, co ludzie powiedzą, to tym się nie przejmuj. Ludzie zawsze będą gadać i na to nic się nie poradzi. ~*Co nie zmienia faktu, że i tak przejmuję się opinią innych jak cholera. ;-;*~ Popatrz na mnie. Jestem w połowie demonem i przez to nikt mnie nie lubi. ~*Poza Slade'em i Sebastianem. B*~ Ale czy ja się tym przejmuję? Nie. Mam to gdzieś. ~*Chciałabym tak umieć. Ktoś nauczy?*~ Wystarczy mieć ich opinie, za przeproszeniem, w dupie. Obejrzyj sobie świetną komedię "A co ludzie powiedzą.", ~*O, ona jest fajna. Chyba jedna z najlepszych komedii na świecie, a nie to gówno w stylu "Żona na niby" czy "Straszny film".*~ żeby zobaczyć do czego prowadzi takie przejmowanie się tym, co ludzie o tobie sądzą. A wystarczy tylko żyć własnym życiem i nie przejmować się innymi. Fakt, wygląd też się liczy, ale nie aż tak bardzo jak charakter. - Powiedziałam

Wtedy mówiłam jakbym nie była sobą. Niby było to wszystko, co w danej chwili myślałam, ale tak dziwnie mnie się to mówiło, szczególnie w jego kierunku. ~*Nie wiem czemu, ale nie lubię tego urywka.*~ ~Bo jest dziwny, szczególnie jak zjedziemy niżej.~ Jakby mówił to ktoś inny, tyle że za pośrednictwem mojego ciała. Widziałam również zaskoczenie na twarzy Slade'a. ~*W sumie, nasz Slade też by się pewnie zdziwił, jakby ktoś mu to powiedział.*~ Dało się to dostrzec po tym, że jego oko rozszerzyło się. Jakby on również nie wierzył w to, co słyszał. Po chwili, powiedział ze słyszalnym zdziwieniem w głosie:

- Tristitio...Ty teraz tak na serio mówisz? Zwykle osoby, którym pokazywałem moją twarz, nie reagowały w ten sposób.

~Gdyż nie miały jak zareagować, bo umierały od jego zajebistości?~

~*To byłby najlepszy morderca na świecie. Zabija własną zajebistością. xDDD*~

~Aż napiszę opowiadanie. :D~

~*Nie. xD*~

~;"D~

- Tak. Wszystko, co teraz powiedziałam było tym, co naprawdę myślałam. - Odpowiedziałam

W tym momencie, przytulił mnie on do siebie i rzekł, ze słyszalnie zapłakanym głosem:

- Jesteś drugą osobą, którą w życiu spotkałem i która zaakceptowała mnie takim, jaki jestem... Dziękuję...

/Ale nie, Slade ma zajebistą facjatę.\

~*Wiadomo, Slade jest zajebisty. Oglądając "Młodych Tytanów" zawsze czekałam na momenty z nim. <3*~

Czyli mu zależało też na akceptacji...W sumie rozumiałam go, bo sama przez bardzo długi czas byłam nieakceptowana. Mimo wszystko, powiedziałam:

- Oj nie ma za co...

~Amen~

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #33.

/Wspaniała numeracja. A jaka chronologiczna. Najpierw lecieliśmy w dół, a teraz z dupy w górę. xDDD\

~*Wiem xD*~

[...] "Eh... Ona jest tu już cztery lata, a ja...czuję, że ją kocham... Nie wiem, jak jej to powiedzieć... ~Kurna, zrób tak jak ja robię. Walnij jej prosto z mostu.~ ~*Nikt nie jest tak odważny jak ty.*~ ~Fak. ;=;~ Ale w końcu muszę... Co noc, przed snem, myślę o niej i przez to długo zasnąć nie mogę... Za nią mógłbym nawet życie oddać... ~*To w sumie trochę po Slade'owemu, ale to bardziej pasuje choćby do serialu "Arrow", a nie "Młodzi Tytani".*~ Ale jak ona zareaguje? A jeśli ona mnie nie kocha i będzie to nieodwzajemniona miłość? Eh... Żyje się raz. ~Co najwyżej kwiaty mnie uduszą.~ ~*No ja pierdolę, a ten znowu. xDDD*~ ~No co? Skojarzenia. :D~ A nóż ~O, literówka.~ ona czuje do mnie to samo co ja do niej, tylko również boi się o tym powiedzieć? Idę." - Pomyślał, po czym ruszył w kierunku pokoju Vegi. ~*A to z kolei urywek do pierwotnej wersji jeszcze nienapisanego FanFiction "Nowa uczennica".*~ Im był bliżej, tym bardziej słyszał jego walące ze stresu serce. Kiedy stanął pod drzwiami, zamknął oczy i wziął głęboki wdech, po czym otworzył oczy i głęboko odetchnął. Następnie, otworzył drzwi i przekroczył próg. /A te zdania w sumie zostały źle napisane, bo po "Pomyślał" nie było entera.\ 

Gdy to zrobił, Vega odwróciła się. Widząc Slade'a, spytała ze słyszalnym zdziwieniem w głosie:

- Slade? Coś się stało, że do mnie przyszedłeś? Zwykle to ja musiałam do ciebie chodzić.

~Pierdolnąłbym na łopatki, gdyby kazał ci przyjść, aby ci przekazać, że cię kocha. XDDD~

~*W sumie, też bym jebła. xDDD*~

- Muszę ci coś powiedzieć. A w tym wypadku nie wypada, żebyś ty przychodziła do mnie. - Odpowiedział

- Aż jestem ciekawa, co to za sprawa.

Po tych słowach, podszedł do niej, chwycił ją za ręce i rzekł:

- Vego... Ja już od dawna czuję, że...że cię kocham... Jesteś dla mnie wszystkim... Dla ciebie mógłbym oddać życie. Pamiętasz te ostatnie noce, kiedy tak długo nie spałem? To przez to, że cały czas myślałem o tobie... Bez ciebie... Nie mogę być szczęśliwy. ~*I tak już masz Nadkropkozę.*~

W tym momencie nastała cisza. Po parunastu chwilach, dziewczyna powiedziała tylko:

- Oh...

I rzuciła się mu w ramiona. On również ją do siebie przytulił.

"To chyba znaczy "Ja ciebie też."" - Pomyślał

/A może po prostu nie chce ci sprawić przykrości, co? O tym już nie pomyślałeś.\

Parę sekund potem, spytała:

- Slade...Naprawdę?

- Oczywiście. Ciebie nigdy bym nie okłamał. A szczególnie nie w takiej sytuacji. - Odpowiedział

~Ale przeczytałbym opowiadanie, w którym bohater lub bohaterka powiedziałby lub powiedziałaby to dla beki, aby jeszcze bardziej dobić drugą stronę.~

~*Me too.*~

~Ja w sumie też.~

Po tych słowach, mocniej przytuliła się do niego...

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #34.

[...] - Oh, Slade... To miłe z twojej strony, jednak ja wolałabym abyśmy zostali po prostu przyjaciółmi.

~*Wersja, w której jak pewnie widzicie, Vega nie kocha Slade'a, bo jest tępą szują.*~

W tym momencie, poczuł on jakby coś w nim pękło. Mimo wszystko, nie dawał po sobie poznać tego, że zbierało mu się na płacz. ~I na kasłanie kwiatami.~ ~*Mam ci neta odciąć? xD*~ ~No co? Klimatycznie. :D~ ~*Ja cię już nie wychowam. xDDD*~ ~:D~ Od razu powiedział on:

- Nie no, spoko. Możemy być przyjaciółmi.

- Miło, że się zgadzasz. - Odparła

Po tej rozmowie, Ramoninth ~*Aaa, nie. To jednak do innego FanFiction, tylko nie wiem czy to jest ta Mary Sue, czy inna Ramoninth.*~ zajęła się swoimi sprawami, a Slade wyszedł do głównego pomieszczenia bazy. Kiedy tam był czuł, że coraz ciężej było mu powstrzymać płacz. I chwilę potem, pierwszy raz od bardzo długiego czasu, rozpłakał się. ~~*Nie myśl o tym. xD*~ :D~ Jednak tak aby ani Ramoninth, ani Red X nie mogli go usłyszeć. /Zawsze lepsze to, niż odpowiadanie na durne pytania któregoś z nich.\

[...]

Kiedy zaś siedział nad zbiornikiem wodnym i zapłakany wpatrywał się w wodę, usłyszał kroki. Nie zareagował. Po chwili zaś, usłyszał głos Red X'a, który pytał:

- Odrzuciła twoją miłość?

W tym momencie, Slade tylko przytaknął głową. Po chwili zaś, dodał:

- Nie mogę jej zmusić, żeby mnie kochała. ~A spróbuj. Znowu, przeczytałbym takie opowiadanie.~ /Me too.\ ~*Und Ich.*~ Ale to tak boli... Ja nie mogę przestać jej kochać... ~*Nie dziwne. To tak szybko nie przechodzi.*~

- Rozumiem cię. Ja w życiu nie raz się zakochałem. /Ciekawe, czy to prawda.\ Ale jeszcze żadna mnie nie chciała. ~*I ja się kurwa nie dziwię.*~ Ty to przynajmniej kiedyś miałeś żonę, a ja nawet dziewczyny nie miałem. - Rzekł X.

- Proszę... Nie mówmy o mojej świętej pamięci żonie... Cała przeszłość mnie się wtedy przypomina...

/:DDD\

- Sorki. Nie wiedziałem.

Po tych słowach, nastała na chwilę cisza. Po paru minutach, Red X powiedział:

- Ej, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Masz przyjaciółkę.

~Nie no, zajebiste pocieszenie dla kogokolwiek, kto się nieszczęśliwie zakochał. xDDD~

~*Sposób na Red X-a. xD*~

- Ta... Szkoda tylko, że ja ją cholernie kocham, a ona mnie w ogóle. - Odrzekł zapłakanym głosem Slade.

- Może jeszcze kiedyś cię pokocha. Nikt nie mówił, że coś takiego nie może mieć miejsca.

/Pomijając fakt, że to jest bliskie zeru.\

- Myślisz?

- Jasne. Nie mówię, że tak będzie na pewno, ale istnieje szansa, że w przyszłości odwzajemni twoją miłość.

~*Wątpię, skoro jest tępą szują.*~

- Miejmy nadzieję. A na razie pozostało mi przygarnąć jakiegoś kota ze schroniska.

~<3~

Po czym oboje zaśmiali się.

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #35.

[...] Po czym odwrócił głowę w moim kierunku i rzekł:

- Kiedyś się myliłaś, nie wiedziałaś jaką drogą pójść. Ale to już przeszłość. Prawda?

W tym momencie uniosłam wzrok i powiedziałam:

- Prawda...

~*Ten urywek to nie spoiler, bo został on wykorzystany na samym początku "Z kim się zadajesz, takim się stajesz.".*~

- I będziesz mi teraz służyć? - Spytał

- Będę...

- Będziesz mi wierna?

- Zawsze i wszędzie.

~*Szybka historia, dlaczego "Z kim się zadajesz, takim się stajesz." jest takie, a nie inne: Oglądając "Młodych Tytanów" wkurwiło mnie to, że wszyscy uczniowie Slade'a go zdradzili.*~

~To brzmi bardziej prosto niż przypuszczałem. <Pędzi powiedzieć o tym Tristitii.>~

/O, znów spokój na długo. xD\

- Nie zdradzisz mnie?

- Nigdy.

Po chwili podszedł do mnie i stanął za mną, po czym rzekł:

- Od dzisiaj jestem twoim jedynym zwierzchnikiem.

- Jesteś... - Odparłam, lekko unosząc ręce do góry.

Po chwili zaś, odwróciłam się. Parę sekund później, uniósł dotąd opuszczoną rękę i rozwarł zaciśniętą dłoń. Trzymał w niej takie coś, nie wiem jak to się nazywało, w kształcie /gówna\ ~*Gratuluję, zjebałeś atmosferę. xDDD*~ /Wiem :D\ okręgu z napisaną na tym dużą, czarną literą "S". Od razu wzięłam to i przyczepiłam do odpowiedniego miejsce ~*O, znowu literówka.*~ kombinezonu. Kiedy to zrobiłam, Slade zapytał:

- Będziesz walczyć u mego boku?

~*– Nie :D – odpowiedziała Tristitia.*~

/Jestem ciekaw, co by się wtedy stało. xD\

~*Pewnie Slade by się wkurwił. xDDD*~

- Będę... - Odpowiedziałam

I po tej odpowiedzi zadał pytanie, na które czekałam.

- Czy zniszczysz Młodych Tytanów?

~*– JAS! – odkrzyknęła z radością Tristitia.*~

Po czym spojrzał na mnie. Ja zaś, szyderczo uśmiechnęłam się i odpowiedziałam:

- Oczywiście.

~*Jednego w opowiadaniu już zabiła. Cyborga dokładniej.*~

I od tego momentu wszystko się zaczęło...

/DUN DUN DUUUN!\

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #36.

[...] Po czym zaczął padać deszcz. Na początku Cornelii, ~*Gdyż to urywek do pierwotnej wersji jeszcze nie napisanego FanFiction "Uczennica".*~ mimo iż była w niedługiej, skórzanej kurtce, nie było zimno. /Nie dziwne. Nie zawsze, jak pada deszcz, jest zimno.\ Jednak, po parunastu minutach, kiedy przemokła, zrobiło jej się zimno, przez co zaczęła się trząść z zimna. Lecz, w pewnym momencie poczuła, że ktoś coś na nią nakładał, a następnie zakrywał jej głowę kapturem. ~*Jak uroczo.*~ Od razu spojrzała ona w dół. Kiedy to zrobiła, ujrzała że miała na sobie płaszcz Brata Krwiaka, /I właśnie dlatego dzieci, nie powinno się spolszczać angielskich pseudonimów postaci.\ który szedł obok niej. Od razu odwróciła się w jego kierunku. Kiedy to zrobiła, spytała:

- A tobie nie będzie zimno?

- Nie. Nie martw się o mnie. Najważniejsze, żeby tobie nie było zimno. - Odpowiedział

~*To nie w jego stylu.*~

W tym momencie, od razu przytuliła się do niego i powiedziała:

- Jesteś taki kochany...

W tym momencie, objął ją /Dobrze, że Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo byłby spam leniaczami.\ i rzekł:

- Bo o przyjaciół trzeba dbać... A w szczególności takich jak ty. W ogóle takie osoby jak ty to tylko chronić.

~*Ooo... <3*~

Po czym uśmiechnął się do niej. Tak...szczerze. Ona również odwzajemniła jego uśmiech. I po chwili, oboje ruszyli w dalszą drogę do ich bazy... ~*Nie mogli się przeteleportować? Przecież Sebastian ma taką możliwość.*~ /To by było za proste i nie byłoby tego urywka.\ ~*W sumie...*~

Jednak, gdzieś tak w połowie drogi, Corni zrobiła się śpiąca. Chwilę potem, ziewnęła i mocniej przytuliła się do niego. Po chwili, Brat Krwiak ~*Jak ja nienawidzę polskiej wersji jego pseudonimu.*~ spytał:

- Śpiąca?

/Czy po fakcie, że ziewnęła, nie można tego wywnioskować?\

- Trochę... - Odpowiedziała

W tym momencie, wziął ją na ręce i rzekł:

- Więc śpij sobie.

Po tych słowach, dziewczyna przytuliła się do niego, zamknęła oczy i parę minut potem, usnęła...

 

Gdy zaś po około dwudziestu minutach Brat Krwiak ~*;_;*~ doszedł do bazy, najpierw udał się do pokoju Reed. ~*Gdyż tak ma na nazwisko Cornelia.*~ Po znalezieniu się tam, położył ją na łóżku, przykrył kołdrą i, pierwszy raz odkąd się znali, czule pocałował ją. Następnie zaś, uśmiechnął się do niej i cicho wyszedł z pokoju...

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #37.

[...] Po czym uderzyła go kawałkiem gruzu. Chwilę potem, Robin powiedział:

- Au! Za co to?

/– Za debilizm. – odpowiedziała kulturalnie Cornelia.\

- Nie gap się tak na mnie! - Odpowiedziała Corni.

- Taaa... Dzisiaj jest wyjątkowo drażliwa. Samo spojrzenie ją denerwuje. - Odparł Brat Krwiak. ~*Ta polska wersja. ;=;*~

[...]

/Najdłuższy urywek w galaktyce. xDDD\

~*Kurna, wiem. xDDD*~

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #38.

[...] - Baw się dobrze! - Zawołała Claire.

- Dzięki! - Powiedziała Lucy, po czym wyszła z mieszkania.

Jej mama natomiast, zamknęła drzwi na klucz i udała się do swego pokoju. Gdy tam była, zamknęła się w nim, po czym stanęła tyłem do drzwi, chwyciła się rękoma tak, jakby się obejmowała i, smutnym głosem, powiedziała sama do siebie:

~*Też mówię sama do siebie, oczywiście jeśli w domu nikogo nie ma.*~

- Eh... Idole mojej córki to, co prawda, półmózgi, które nie grzeszą talentem, ale przynajmniej są żywymi ludźmi. /Nie ma to jak być dobrą matką, która szanuje idoli swojej córki. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ A w moim wypadku? Przecież on nie jest prawdziwy... Jest tylko postacią z serialu. ~*Zapraszamy do nas.*~ I to z tylko jednego sezonu. Istnieje jedynie aktor, który podkładał mu głos. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe?! WARUM?! 

- Ależ ja istnieję. - Usłyszała za sobą głos, który kojarzyła jako głos Brata Krwiaka. ~*Jazu, znowu spolszczenie. ;===;*~

Słysząc to, od razu gwałtownie się odwróciła i przy tym również krzyknęła. Kiedy zaś była już odwrócona, stanęła twarzą w twarz z... Bratem Krwiakiem. ~*<3*~ Widząc go, od razu rzekła, ze słyszalnym zaskoczeniem w głosie:

- T-To naprawdę pan?! MOGĘ AUTOGRAF?!

/Czy najpierw nie powinna spytać, jak on się tam kurwa dostał?\

~*Też byś pewnie tak zareagował, jakbyś spotkał swego idola. A nie, sorki, ty ryjec swojego idola widzisz dzień w dzień.*~

/:D\

W tym momencie przytaknął głową, po czym uśmiechnął się i powiedział:

- Zazwyczaj nie daję autografów, ale dla tak wielkiej fanki mogę zrobić wyjątek. ~*Jakiż on miły.*~ Gdzie mam się podpisać?

Po tych słowach, Claire od razu chwyciła jej najulubieńszy, gruby zeszyt, w którym już od lat pisała opowiadania i FanFiction oraz marker, po czym podała owy ~*Nie wiem czemu Google Chrome podkreśla to słowo na czerwono, skoro takie istnieje.*~ /Ogólnie przeglądarkowe słowniki są wadliwe jak mózg Spero.\ ~*Jezu, to porównanie. xDDD*~ /Wiem x"D\ pisak jej idolowi, a zeszyt wyciągnęła przed siebie. Chwilę potem, podpisał się na samym środku okładki. Gdy skończył, odłożył pisak na pobliski stolik nocny, a kobieta odruchowo spojrzała na okładkę. Widząc tam imię i nazwisko swego autorytetu powiedziała:

- Jej... Dziękuję!

Po czym przycisnęła zeszyt do siebie, zamknęła oczy i zaczęła skakać jak mała dziewczynka, która dostała upragniony przedmiot. Chwilę potem, usłyszała śmiech Brata Krwiaka. ~*A jego śmiech to kwintesencja zajebistości. <3*~ Kiedy natomiast skończyła skakać, rzekł on:

- Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałbym, że mam fankę. ~*Grzegorz powiedział podobne zdanie, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy.*~ A patrząc po tym pokoju, to nawet psychofankę.

- Oj, zaraz fankę... Spójrzmy prawdzie w oczy. Po prostu jest pan moim idolem.

- Miło mi słyszeć takie słowa.

- W ogóle ta radość, że pana zobaczyłam w rzeczywistości, spowodowała, że zapomniałam zadać podstawowe pytanie: JAKIM CUDEM PAN SIĘ TU DOSTAŁ PRZEZ ZAMKNIĘTE DRZWI?!

/O, jednak zadała to pytanie. Naprawione.\

- Teleportacja, moja droga. Mam nadzieję, że nie zapomniałaś iż posiadam taką umiejętność.

Po czym uśmiechnął się do niej. ~*<3*~ Zaś Claire /Mam nadzieję, że nie Whittaker.\ z zakłopotaniem powiedziała:

- Faktycznie, o tym nie pomyślałam. W ogóle, to drugie pytanie: Jakim cudem pan istnieje?!

- Oj, to chyba zupełnie normalne, że istnieję. ~*No dla niej nie zbyt, bo jesteś postacią z serialu.*~ Nie wiem jak inni, ale ja nie jestem iluzją. Stoi przed panią prawdziwy Ojciec Krwiak. ~*<333*~ Nie wiem, czy Tytani są naprawdę, ale w mym celu przeszkadzają mi osoby złudnie podobne do nich. /Nie zdziwiłbym się, gdyby na serio istnieli.\

- Ten świat jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Poza tym, trzecie pytanie: Skąd pan wiedział, że to akurat ja jestem pana fanką oraz gdzie mieszkam?

- Raz jak miałem czas wolny i akurat mnie się nudziło, z tych nudów przeglądałem portale społecznościowe. I w pewnym momencie trafiłem na pani profil. ~*Miło, że zwraca się do niej per. pani.*~ Widząc co się tam działo, zacząłem z ciekawości go obserwować. /Stalker\ A co do drugiej części pytania, to mam swoje sposoby.

- A myślałam, że ten profil nazwany tak, jak się pan nazywa, z którego sypały się like to fake...

- Każdy może się mylić. W ogóle to spodobało mnie się ostatnio dodane zdjęcie. Idealnie odwzorowałaś ten moment.

- Ojjjj... ~*Kurna, litery można przeciągać maksymalnie trzy razy. -_-*~ Dziękuję. Starałam się.

Po tej rozmowie, na chwilę zapanowała cisza. W pewnym momencie, przerwał ją Brat Krwiak, mówiąc:

- Wiem, że dopiero co się spotkaliśmy, ale może... Wyjdziemy gdzieś razem i lepiej się poznamy?

- Hmm... No nie wiem... - Powiedziała niepewnie Claire.

Rozum podpowiadał jej, że to niedorzeczne wychodzić z kimś, kto przeteleportował się do jej domu i kogo pierwszy raz w życiu widziała. Przecież nie znała jego zamiarów i nie wiedziała czy mimo tego, iż jest jej idolem, nic jej nie zrobi. Jednak serce mówiło, że przecież warto zaryzykować. Spotkała swojego idola, który właściwie nie powinien istnieć, więc nie warto przepuszczać tak pięknej okazji. ~*Miło, że nie poszła z nim od tak, bez zastanowienia. Z którego ten urywek jest roku? <Sprawdza> A, sprzed dwóch lat. I wszystko jasne.*~

Po chwili zaś poczuła, że delikatnie chwycił ją za rękę, /Znów, dobrze że Grzegorz jeszcze nie wrócił.\ schylił się na jej wysokość, spojrzał w jej oczy i rzekł:

- Przecież widzę, że chcesz. Mnie nie oszukasz.

Po czym uśmiechnął się do niej. ~*<333333333333333*~ Ta zaś, po chwili namysłu, odparła:

- No dobra. Czemu nie. Ale chwilka. Muszę zostawić Lucy kartkę, że wychodzę, bo nie wiem kiedy ona wróci z tego swojego koncertu.

- Może wykorzystasz nowoczesny sposób czyli napiszesz wiadomość w Wordzie i odwrócisz laptop w kierunku drzwi? Kiedy ona wejdzie, od razu rzuci jej się to w oczy. - Zaproponował

/W sumie, dobry plan. Jeszcze warto ustawić jasność ekranu na maksymalną, aby mieć pewność, że zauważy.\

- Dobry pomysł.

Po czym włączyła nowy dokument Worda i napisała notatkę. Kiedy to zrobiła, odwróciła komputer w kierunku drzwi. Po zrobieniu tego, wraz ze swym idolem wyszli...

***

/Szkoda, że Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo jemu brakuje tych trzech gwiazdek.\

~*Ale w sumie, pewnie dostałby pierdolca z radości.*~

/W sumie...\

Nadchodziła godzina dwudziesta druga. Koncert One Direction ~*O kurna, podałam nazwę zespołu, na którego koncert poszła Lucy? Fani 1D mnie zajebią. xDDD*~ /No cóż. xDDD\ właśnie się skończył. Lucy wracała ze swoją koleżanką, Alice, do domu. W czasie powrotu, wymieniały się wrażeniami z owego wydarzenia oraz rozmawiały na różne tematy.

- Ten koncert był świetny!

- No pewnie! W końcu mogłam zobaczyć Zayna... Ah... I mam autografy oraz selfie ze wszystkimi członkami zespołu... - Odparła rozmarzonym głosem Lucy.

/Opyl to na Allegro, zgarniesz miliony od napalonych fanek.\

- Ja mam tylko selfie, ale najważniejsze były te emocje...

- No...

~*Wspaniała wypowiedź.*~

- Ciekawe jak zareagują moi rodzice, gdy dowiedzą się, że bez ich wiedzy poszłam na koncert.

- NIE POWIEDZIAŁAŚ IM?!

- Nie. Pewnie by się nie zgodzili.

~*Debilka. A jak by ci się coś stało i nie wróciłabyś do domu, i oni by zaczęli się martwić? Nie wiedzieliby, gdzie cię szukać, mośku. -.-*~

- Moja mama zgodziła się bez wahania. Ale w sumie nie dziwię jej się. Ona też ma idola, tylko, że w jej wypadku jest on postacią fikcyjną. Więc chce abym chociaż ja była szczęśliwa.

- Uuu... Znam ten ból. Też kiedyś zakochałam się w postaci fikcyjnej. Świadomość tego, że nigdy nie będzie prawdziwy naprawdę rani. ~*No :-(*~

Jednak, po tej rozmowie, doszły pod blok, w którym mieszkała Lucy.

- No... To do jutra.

- Do jutra! - Krzyknęła Alice na odchodne.

Po tych słowach, nasza Lucy weszła do bloku i do mieszkania. ~*Wyobraziłam sobie to zdanie czytane głosem systemu oznajmiającego kolejne stacje w nowoczesnych pociągach R2. Kiedy takowy dojeżdża do miejscowości Sabinka, wypowiada tę nazwę trochę takim głosem pedofila. xDDD*~ /Jezu xDDD\ ~*Wiem właśnie. xDDD*~ Kiedy tam była, krzyknęła:

- Mamo! Już jestem!

Jednak nikt jej nie odpowiedział.

- Mamo? - Spytała, wchodząc do jej pokoju.

Gdy tam była, w oczy rzucił jej się laptop. /Chyba ekran laptopa.\ Był na ~*Chyba "w".*~ nim włączony Word, w którym był jakiś tekst. Od razu podeszła do niego i zaczęła to czytać. Było tam napisane:

"Kochanie,

Wyszłam ze znajomym. ~*Którego dopiero co poznałaś, nie zapominaj.*~ Nie wiem, o której godzinie dokładnie wrócę. W lodówce są produkty, z których możesz zrobić sobie kolację. Możesz jeszcze dwie godziny skorzystać z komputera. Po tym czasie idź spać.

Kocham cię,

Mama"

"O ja cię kręcę! Toż to dzień cudów! Jeszcze mieszkanie mam wolne!" - Pomyślała z radością.

~*W sumie, też bym się cieszyła.*~

Następnie zaś wyłączyła Worda i udała się do kuchni zrobić sobie kolację. ~*Ja bym poszła do kompa.*~

***

/O, znowu trzy gwiazdki. Grzegorz byłby szczęśliwy.\

- Musisz mieć wielki talent do szycia. - Odparł

W tym momencie, Claire machnęła ręką i powiedziała:

- Oj tam, zaraz talent.

- Nie może być inaczej. W końcu tak idealnie odwzorowałaś mój ubiór, że to tylko osoba umiejąca naprawdę dobrze szyć by potrafiła. - Rzekł

- Oj... Wyjątkowo mnie komplementujesz.

- Mówię jak jest.

~*Znowu sztuczna skromność głównej postaci? Meh.*~

[...]

- W ogóle, zanim odejdziesz... Podasz mi swój numer telefonu? Jesteś naprawdę interesującą osobą, a z takimi ludźmi chciałbym utrzymywać kontakt.

- No...Dobrze. - Odparła, po chwili namysłu, po czym wyjął on telefon, a dziewczyna zaczęła dyktować:

- 222...

- Mhm...

- 116...

- Tak...

/Czemu mam dziwne skojarzenia? xD\

~*Nie wiem, ale ja trochę też. xDDD*~

- 666.

~*O, ulubiona liczba i jednocześnie rok urodzenia Grzegorza.*~

- Okej. Dzięki. Zaś mój numer to...

W tym momencie wyjęła telefon i dodała:

- Tak?

- 217... - Odparł

- Yhym...

- 300...

- No...

- 710.

- Dobra. Dzięki.

- No, to w najbliższym czasie wyślę ci SMS-a i się umówimy.

- OK

- No to... Do zobaczenia. Było mi miło.

/Jak wspominałem nie raz, dobrze że Grzegorz jeszcze nie wrócił, bo spam Lenny Face byłby nieunikniony.\

- Mi również. Do zobaczenia!

Po czym oboje ruszyli w swoje strony. Kiedy zaś Claire weszła do mieszkania ujrzała, że było tam kompletnie ciemno. Od razu udała się do pokoju córki. Gdy tam była ujrzała, że jej córka już spała. ~*Strasznie grzeczna ta Lucy.*~ Od razu podeszła do niej, po czym pocałowała ją /w dupę\ i szepnęła:

~*Kurna, Sebastian, ty niedojebie. xDDD*~

/:D\

- Dobrej nocy...

Po czym wyszła, cicho zamykając drzwi i udała się do swego pokoju...

[...]

________________________________________  

Niezrealizowane pomysły na opowiadania #39.

[...] Po chwili zaś, Brat Krwiak ~*Ja jebe, znowu spolszczenie. =_=*~ obudził się. Gdy otworzył oczy, pierwsze co usłyszał, to słowa Cornelii, która mówiła:

- Owszem, nie jestem niepokonana. ~*I dobrze, bo wtedy byłabyś Mary Sue.*~ Zdaję sobie z tego sprawę. Ale to nie znaczy, że nie będę się bronić!

Po czym ujrzał uformowaną wokół niego czarną barierę. Od razu, ostatkiem sił uniósł wzrok. Kiedy to zrobił ujrzał, że Reed lewą ręką, która świeciła na czarno, wskazywała na niego, a prawą, która świeciła na brązowo, uniosła w górę. Chwilę potem, uformowała ogromną, brązową kulę i rzuciła nią w ziemię. W tym momencie, wszystko stało się brązowe. Kiedy zaś brąz opadł, pole wokół Brata Krwiaka zniknęło. W tym momencie, ujrzał on sześć kamiennych posągów. Pięć to byli skamieniali Młodzi Tytani, a szósty to skamieniała Cornelia. /Widzę inspirację końcówką drugiego sezonu.\ ~*No. Nie jest tak samo jak tam, więc mogłam wykorzystać.*~

- Nie... - Szepnął, gdyż nie miał siły krzyknąć.

Następnie, krwawiąc, doczołgał się do pomnika swej przyjaciółki, ~*Nie wiem czemu za pierwszym razem przeczytałam "córki".*~ uniósł wzrok i szepnął:

- Dziękuję... Tak bardzo dziękuję, moja przyjaciółko...

Po czym zemdlał...

~*I tym optymistycznym akcentem robimy przerwę, bo muszę iść się wyszykować na egzamin.*~

/Dzięki Bogu. Może do tego czasu Grzegorz wróci.\

Parę minut potem, kiedy otworzył oczy, wszystko widział jak przez mgłę. Również czuł, że ktoś go ciągnął. Widział, że oddalał się od tego przeklętego miejsca. /Aj tam, przeklętego. :D\ Także dostrzegał za sobą stróżkę krwi. Jego krwi. ~*I to przesadzone zdanie pojedyncze. ;=;*~ I po chwili, znowu stracił przytomność...

Długo był nieprzytomny. Jednak, kiedy w końcu zacząć się budzić, najpierw dostrzegł białe tło. Po chwili zaś, zaczął słyszeć dźwięki z otoczenia, czyli pikanie systemu podtrzymywania życia, które sugerowało, że żył ~*Dzięki Bogu.*~ oraz swoje ciężkie oddechy. Następnie, otworzył oczy. Gdy to zrobił, dostrzegł, że leżał na łóżku w jednym z pomieszczeń skrzydła szpitalnego. Zauważył również, że miał zagipsowaną lewą rękę i prawą nogę oraz to, że na twarz nałożoną miał maskę tlenową. /Musieli go nieźle poturbować.\ ~*Z tego wniosek, że tak było.*~ Również zobaczył, że był podłączony pod kroplówkę. Słabo się czuł. /Nie dziwne.\ Wiedział, że poleży tu jeszcze bardzo dużo czasu. Czasu, kiedy będzie samotny. Bez nikogo, kto mógłby go odwiedzić. I czasu, kiedy w bazie będzie panowała kompletna cisza... ~*Wszakże Cornelia strzeliła kopytami.*~

Leżał tam dwa i pół miesiąca. /Długo\ Po tym czasie, system uwolnił go ze wszystkiego, co miał założone lub pod co był podłączony. Kiedy zaś zdjęto mu gips oraz maskę tlenową i odłączono od kroplówki i systemu podtrzymywania /dupy\ życia, ~*Gratuluję, zjebałeś atmosferę. xDDD*~ /8)\ wstał i chwiejnym, powolnym krokiem wyszedł na korytarz. /Pijak\ ~*Zajebista diagnoza, normalnie godna Grzegorza. xDDD*~ /Wiem :DDD\

Parę minut potem, kiedy oparł się o ścianę, gdyż zakręciło mu się w głowie, usłyszał dzwonek do głównych drzwi. Od razu krzyknął:

- Chwilę!

Po czym podszedł do nich (był niedaleko) /Można by to wpleść w zdanie bez nawiasu i ładniej by się prezentowało.\ i otworzył je. Kiedy to zrobił, ujrzał Tristitię. ~*Gdyż w tym FanFiction Tristitia i Reed były przyjaciółkami, jak coś.*~ Widząc ją, powiedział:

- Dzień dobry, Tristitio. Co cię do mnie sprowadza?

- Dzień dobry! Czy Reed może wyjść? - Odpowiedziała

/– Nie, bo strzeliła kopytami. – walnął prosto z mostu Sebastian.\

- Reed... Nie... Nie mów mi o niej...

Po czym gwałtownie odwrócił głowę i zasłonił oczy ręką. Chwilę potem poczuł, że Tristitia chwyciła go za rękę i rzekła:

- Co się stało? Coś z Corni?

- Tak... W ogóle... Proszę, wejdź. Pokażę ci, co z nią jest. - Odpowiedział

Po tej rozmowie, oboje weszli do środka i udali się do głównego pomieszczenia. Kiedy tam byli, podeszli do pomnika Cornelii. Następnie, Brat Krwiak rzekł:

- Nie żyje... Zabiła Tytanów, ale sama zginęła. Miała wybór, gdyż tylko jedna osoba mogła wyjść z tego żywa. Mogła albo uratować siebie, ale stracić mnie lub uratować mnie, ale sama zginąć. Wybrała tą drugą opcję... 

~*Mogła wybrać jeszcze trzecie rozwiązanie, czyli że oboje byście zginęli.*~

- Nie... - Powiedziała Tristitia, po czym rozpłakała się. W tym momencie, Brat Krwiak przytulił ją do siebie i uniósł wzrok.

Parę minut potem, gdy Tristitia uspokoiła się, Brat Krwiak odprowadził ją do wyjścia. Sam również wyszedł. Udał się do kwiaciarni. /W której pracowały zdania pojedyncze.\ Kiedy tam był, kupił duży bukiet tulipanów, czyli kwiatów, które najbardziej lubiła Cornelia. ~*Dobrze, że Grzegorz jeszcze nie wrócił. xDDD*~

Gdy je kupił, wrócił do bazy. Będąc tam, wypalił na czarnej, metalowej tablicy ostatnie słowa dziewczyny. Następnie, udał się pod jej pomnik. Będąc tam, przygwoździł tablicę do podestu, na którym stała dziewczyna oraz położył pod jej nogami bukiet. Następnie postał przed nią jakiś czas, po czym udał się do siebie do pokoju...

/:D\

~*Wspaniała reakcja na zaistniałą sytuację. xDDD*~

/Wiem :D\

******************************

~Tu powinny być ewidentnie tylko trzy gwiazdki.~

~*O, Grzegorz. Już żeś wrócił?*~

~Ta. Powiedziałem o tym Tristitii i, szczerze, zdziwiła się. Sądziła, że historia jej powstania była bardziej złożona. Byłem też jeszcze spytać się Wielkiego Elektronika, dlaczego czerwone oczy najczęściej mają ci źli i powiedział, że to dlatego, że czerwony kolor kojarzy się ze złem, ale też uznał, że to naciągane jak diabli. A później się zagadaliśmy.~

/Czyli standard. xDDD\

~Wiem :D~

"Jej imię brzmi Cornelia. Zwana Reed lub, dla przyjaciół, Corni. Moja przyjaciółka. ~*Jedyna w dodatku.*~ Zginęła zabijając Tytanów i ratując mi życie. Była mi wierna do końca. Także wiele się od niej nauczyłem. Nauczyła mnie, że /zdania pojedyncze nigdy cię nie opuszczą.\ przyjaciele to nie ci, których do tego zmuszasz, ~*Przypatrz się temu zdaniu, Slade.*~ tego, żeby być szczęśliwym bez względu na wszystko oraz psiej wierności. Zmieniłem się dzięki niej. I do dziś wierzę w cud. W to, że kiedyś powróci."

~Trochę tak jak w filmie. Wiecie, że pojawiają się jakieś obrazy, na przykład właśnie wspomnienia i jakaś postać w tle coś tam mówi.~

~*Tak miało to wyglądać.*~

Minęły cztery lata od śmierci Cornelii. Brat Krwiak nauczył się już żyć bez niej, /Wszakże w końcu by wypadało.\ mimo iż było ciężko. Mimo wszystko, skrycie wierzył w cud. W to, że dziewczyna kiedyś wróci. Aż któregoś dnia...

Jednego poranka, gdy Brat Krwiak szperał przy jednym z komputerów, poczuł, że baza zaczęła się trząść. Nie panikował on, gdyż ta baza była tak głęboko wbita w ziemię, że tylko wybuch, zalanie lub pożar był w stanie ją pokonać. Jednak nie udało mu się utrzymać równowagi, przez co upadł na podłogę. Co próbował wstać, to upadał. ~*W serialu w Jump City miało być jedno trzęsienie ziemi, więc w końcu widać, że postanowiło przybyć.*~ Postanowił więc przeczekać trzęsienie ziemi na podłodze. Nie wiedział jednak, skąd wzięło się ono w Jump City. Odkąd pamiętał, w owym mieście takie zjawisko nigdy nie miało miejsca. ~*Chociaż w sumie fakt, to w serii miało zostać wytworzone sztucznie.*~

 

Kiedy zaś baza przestała się trząść, wstał z podłogi i udał się do głównego pomieszczenia aby sprawdzić, czy to rzeczywiście ziemia się trzęsła.

Jednak, kiedy tam wszedł, zamarł. Zamiast sześciu pomników, było ich pięć. Zaś Cornelia, już jako żywa dziewczyna, siedziała na podłodze. Po chwili, gwałtownie odwróciła się. Widząc go, spojrzała na Brata Krwiaka z przerażeniem. ~Fajna koncepcja ożywienia. Byłoby jeszcze spoko, gdyby powróciła do życia jako mała dziewczynka oraz nie miała swoich mocy, a Brother Blood starałby się to wszystko odkręcić.~ ~*Chyba to gdzieś wykorzystam.*~ ~Czekam~ Kiedy zaś chciał podejść do niej, ta spytała ze słyszalnym przerażeniem w głosie:

- Kim pan jest? Gdzie ja jestem?

Nic nie pamiętała. /DUN DUN DUUUN!\ Jednak, po chwili, powiedział on:

- Nie bój się mnie, Cornelio. Ja nie chcę cię skrzywdzić. Chcę ci pomóc.

- Dlaczego nazywa mnie pan Cornelią? - Spytała, cofając się.

~Amnezja level expert widzę.~

- Spokojnie. Nazywam cię tak, bo tak masz na imię.

Po czym podszedł do niej, wyciągnął w jej kierunku rękę i uśmiechnął się zachęcająco. Chwilę potem, jakby wierząc, że nic jej nie grozi, podała mu swoją rękę. Następnie, pomógł jej wstać i powiedział:

- Chodź ze mną. Przypomnę ci wszystko.

Po czym oboje ruszyli w kierunku jego pokoju...

 

Gdy tam byli, razem usiedli na łóżku, po czym Brat Krwiak zaczął opowiadać jej całą jej historię. Starał się ją mówić jak najbardziej spokojnym głosem. Kiedy skończył, dodał:

- A ja, nazywam się Brat Krwiak lub Ojciec Krwiak. Różnie mnie nazywają. ~*Ja jednak wolę twój angielski pseudonim.*~Jak wspominałem, dzięki mnie masz swoją prawdziwą postać. Bo kiedyś, naprawdę wyglądałaś tak.

Po czym jego oczy zabłysły na czerwono, a następnie chwycił ją za rękę. Dziewczyna zaś, odruchowo zamknęła oczy, gdyż pod jego wpływem jej także stały się czerwone. /Spoko, on teraz nie używa hypnokinezy, możesz je otworzyć.\ Chwilę potem, puścił on ją. Kiedy zaś otworzyła ona oczy i spojrzała na swoją lewą rękę, ujrzała ona metalową rękę. Po paru sekundach, kiedy jego oczy stały się normalne, iluzja zniknęła.

W tym momencie, powiedziała ona niepewnym głosem:

- N...No nie wiem... Tak było naprawdę?

~Właśnie miałaś debilko dowód, że Brother Blood nie kłamał.~

- Tak. Jeśli jeszcze nie jesteś przekonana, to chodź ze mną. Odwiedzimy wszystkie miejsca, w których byliśmy razem. - Odpowiedział

Po tych słowach, oboje wstali i udali się do głównego wyjścia. Po znalezieniu się na zewnątrz, najpierw poszli do bazy Slade'a. Będąc pod nią, Krwiak już chciał zadzwonić dzwonkiem, jednak ujrzał nad nim kartkę:

"Dzwonek zepsuty. Proszę pukać."

~A Slade, jak to Slade, jak zwykle nie naprawił. xDDD~

~*To u niego norma. xD*~

W tym momencie, wzruszył on ramionami i głośno zastukał. Kiedy to zrobił, z głębi bazy dało się słyszeć głos Slade'a, który mówił:

- Tristitio, wiesz może, kogo diabli niosą o tak późnej porze?

- Nie czujesz, że rymujesz. A tak na serio, cholera tam go wie. - Dało się usłyszeć jej głos.

- Jak to ten kurier, to mu łeb ukręcę za taką niepunktualność.

~*Kocham go. xD*~

- Mówiłam, ukradnijmy te części. Ale ty wolałeś je kupić, to masz.

- Bo nie chcę mieć Tytanów na głowie od samego początku mego misternego planu podboju świata.

~*Minęły cztery lata, a on jeszcze nie wie, że Tytani gryzą glebę?*~

~Z tego wniosek, że nie.~

~*;=;*~

Po czym otworzył drzwi. Kiedy zaś ujrzał Brata Krwiaka z Cornelią, rzekł miło zaskoczony:

- O. To wy. Jak ja was dawno nie widziałem.

Po czym zwrócił się do Cornelii:

- Cześć, Reed.

W tym momencie, dziewczyna schowała się za Bratem Krwiakiem i ze strachem spoglądała zza niego.

- Emm... Co ona się tak boi? Nie pamięta mnie, czy jak?

- Długa historia...

Po chwili zaś, Slade krzyknął w głąb bazy:

- TRISTITIO!!! TWOJA PRZYJACIÓŁKA PRZYSZŁA!!!

- O MY GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOD!!! - Dało się słyszeć zbliżający się głos dziewczyny.

~*Dobra, tu wybaczę tyle tego "O", bo widać, że chciano zrobić tak, żeby to brzmiało jak zbliżający się głos.*~

Kiedy zaś podbiegła, powiedziała:

- CORNELIO!!! Ah, jak ja się cieszę, że cię widzę!!! Chodź!!!

Po czym wciągnęła ją do bazy i zaprowadziła do siebie. Zaś Slade i Brat Krwiak popatrzyli na to ze zdziwieniem, a po chwili, zaśmiali się.

- Wejdź. Opowiedz mi tą "długą historię". - Rzekł Slade, po czym wpuścił Brata Krwiaka do środka.

***

- I tak to właśnie wygląda. Ona nic nie pamięta, Tytani nie żyją, a ja staram się jej wszystko przypomnieć.

- Aha, ok- WAIT! TYTANI NIE ŻYJĄ?! CZEMU JA O TYM NIC NIE WIEM?! - Krzyknął Slade.

/Powinien się skapnąć po tym, że nikt mu nie przeszkadzał, chyba że szykował wyjątkowo rozbudowany plan podboju.\

- Czyli... Tristitia nic ci nie powiedziała?

W tym momencie, przecząco pokręcił głową. Widząc to, Brat Krwiak rzekł:

- Mogę ci te kamienne posągi pokazać. Nie mam co z nimi zrobić, to sobie tak stoją w mej bazie.

~*Ja bym je rozbiła, dla pewności, aby Tytani nie powrócili jak Cornelia.*~

~Każdy normalny człowiek by tak zrobił.~

- Dobra. Z wielką chęcią zobaczę martwych Tytanów. - Odparł Slade, po czym krzyknął w głąb bazy:

- TRISTITIO!!!

- TAK?! - Odkrzyknęła dziewczyna.

- WYCHODZĘ!!! ZAJMIJ SIĘ SWOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ I PRZY OKAZJI NIC NIE ROZPIERDOL!!! A JAKBY W KOŃCU ZJAWIŁ SIĘ TU TEN KURIER, TO ODBIERZ PRZESYŁKĘ I UKRĘĆ MU ŁEB ODE MNIE, ZA TAKĄ NIEPUNKTUALNOŚĆ!!!

- OKEJ!!!

~*Jakby nie można było tego napisać normalnymi literami i dodać, że krzyknęli do siebie.*~

Po tej rozmowie, oboje wyszli. Kiedy zaś szli do bazy Krwiaka, ten spytał:

- A cóż to za kurier, któremu chcesz łeb ukręcić?

- A taki jeden typ, który już tydzień temu miał dostarczyć mi części do nowej broni. - Odpowiedział Slade.

- Nie mogłeś tych części podpierdolić?

- Mogłem, ale nie chciałem mieć na samym początku mego misternego planu podboju ludzkości Tytanów na głowie. Gdybym wiedział, że nie żyją, wysłałbym Tristitię aby je ukradła.

- O kuźwa. Tytani Wschodu jeszcze żyją. Zapomniałem o nich. Teraz będziemy mieć przejebane od nich.

- Tytani Wschodu? Istnieje taki odłam Tytanów?

- Tak. Stacjonują w Mieście Stal, ~*Które istnieje w rzeczywistości i nazywa się Pittsburgh, taka ciekawostka.*~ ale zapewne będą chcieli nam utrudnić życie. /Eee, bez Młodych Tytanów będzie ich łatwiej pokonać.\

Kiedy zaś doszli do bazy i weszli, udali się do głównego pomieszczenia. Gdy już tam byli, podeszli do posągów.

- Proszę. Oto i dzieło Cornelii. Skamieniali Tytani.

W tym momencie, Slade podszedł do skamieniałego Robina i powiedział:

- Hehe... Nareszcie martwy, skurwiel jebany.

~*Nie wiem czemu, ale mimo upływu lat, ryję. xDDD*~

~Tak powiedziałby nasz Slade. xDDDDDDDDDDD~

- Widzę, że mieliście ze sobą na pieńku. - Powiedział Brat Krwiak.

- Tjaaa... On był najgorszy. Nieraz mi wlazł za skórę.

- Nie. Najgorszy był Cyborg.

Po czym podszedł do skamieniałego Cyborga i powiedział:

- Zniszczył mi dwie bazy, dwa misterne plany, wymknął się spod mej kontroli i jeszcze wpakował do więzienia. Eh! Jak dobrze, że w końcu jest martwy.

- Ou, to kiepsko. W ogóle, ty też kontrolujesz ludzi? - Spytał Slade

- Tja... Robię tak, aby byli zależni od mej woli.

~*A skubaniec ma łatwiej, bo ma mind control.*~

- To pewnie dlatego Cornelia jeszcze się nie zbuntowała.

- Nie. Akurat, co dziwne, to nie dlatego. Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz musiałem na nią wpływać.

- Mam podobnie z Tristitią. Kiedy ja ostatni raz używałem tych nadajników aby przywrócić ją do porządku... Właściwie to chyba nigdy.

~Widzę, że stworzyłaś cholernie wierne OC, Ramoninth.~

~*Po prostu chciałam napisać FanFiction, w którym moje OC byłyby do końca wierne Slade'owi lub Sebastianowi.*~

~Zawsze to jakaś oryginalność.~

- Mamy po prostu wierne uczennice, z tego taki wniosek. Tak w ogóle, jak mam się pozbyć tych skamieniałości z tego pomieszczenia? Tylko miejsce zagracają.

- Rozbij je. Przynajmniej będziesz mieć pewność, że nie powrócą.

- Dobry pomysł.

- Więc... Zaczynamy od Robina!

- Krzyknęli w tym samym

- Więc... Zaczynamy od Cyborga! momencie.

~*Tak, to jest tak dziwnie sformatowane.*~

~Oczy mi płoną. ;=;~

/Nie tylko tobie. ;=;\

~*Ale dobra, długa przerwa. Jadę na egzamin.*~

~/Bogu dzięki!\~

- Hmm... Może ja rozbiję Robina, ty Cyborga, a potem razem resztę?

~*Brzmi jak plan.*~

~Już żeś wróciła? Tak szybko?~

~*Nie, niedawno skończyła się część pisemna, ustna się dopiero zaczęła, a ja jestem ostatnia. A moi upośledzeni koledzy poszli do Burger Kinga. Mają szczęście, że nie są pierwsi.*~

/Debile. <- Kropka stanowczości.\

~*Wiem. Mówiłam im, że lepiej zaczekać, but nooo!*~

- OK.

Po tych słowach, zabrali się do roboty. Kiedy zaś po parunastu minutach skończyli rozbijać posągi Tytanów, Slade rzekł:

- No. I mamy pewność, że nie powrócą.

Zaś chwilę potem, wyszli oni z pomieszczenia i z bazy, po czym udali się do siedziby Slade'a. /Jakby kompletnie nic się nie stało.\ Jakiś czas potem, będąc u celu, po wejściu, dostrzegli, że Tristitia i Reed korzystały z głównego komputera. Nie zauważyły ich. W tym momencie, Slade uniósł głowę i ręce, po czym potrząsnął rękoma jakby chciał powiedzieć:

- Boże...

Zaś Brat Krwiak ~Ten spolszczony pseudonim i mnie dobija. ;-;~ zasłonił usta dłonią i cicho zaśmiał się. Chwilę potem, Slade rzekł:

- Ekhm...

Słysząc to, dziewczyny od razu odwróciły się. Widząc ich nauczycieli z powrotem, Tristitia rzekła zakłopotanym głosem:

- Eee... No, bo wiesz...

- Kto wam pozwolił korzystać z MOJEGO KOMPUTERA?! - Krzyknął

~*Jaki przegryw. xD*~

- Wiesz... Nie zrozum nas źle...

- Eh... Co ja się z tobą mam... Dwa tygodnie bez Internetu.

~*Ja bym umarła. X.X*~

- Ale dlaczegooo?!

- Bo przecież wyraźnie zabroniłem ci korzystać z TEGO komputera bez mojej wiedzy. Ot czemu.

~*:D*~

Po tej rozmowie, Brat Krwiak /Moją dusza cierpi od tego spolszczenia. X.X\ wziął ze sobą Cornelię, po czym pożegnali się ze Slade'em ~Nie ma to jak literówka w odmianie imienia postaci, o której chce się pisać FanFiction. -_-~ ~*Wyższy poziom patologii Attack Super Effective.*~ i Tristitią, a następnie wyszli. Kiedy byli poza bazą, udali się w inne miejsca, do których chodzili wspólnie. Do kawiarni, w której przebywali, gdy mieli wolne, do parku, do którego chodzili czternastego lutego, do biblioteki, w której często przebywała Corni, do /kibla publicznego, w którym srali na czas,\ ~Znowu zjebałeś atmosferę po całości. xDDD~ ~*KURWA JA JEBE!!!*~ /Co?\ ~*Chyba już nic.*~ ~A co się stało?~ ~*Miałam się wkurzyć na taką Ninę z grupy, która nie wróciła na czas i trzeba było czekać z ustnym, ale w tym momencie wróciła.*~ /Skubana\ ~*Wiem*~ jej ulubionego sklepu i nad rzekę.

Kiedy zaś siedzieli nad wodą, w pewnym momencie Cornelia rzuciła się mu w ramiona i rzekła, ze łzami w oczach:

- Już wszystko pamiętam... Dziękuję...

/A czas lubi zapierdalać.\

- Nie ma za co, skarbie... W ogóle, to ja mam za co dziękować. Za to, że byłaś gotowa poświęcić swoje życie dla mnie... Nieczęsto trafiają się takie osoby jak ty. - Odparł, również ją przytulając.

~*Brother Blood też jest szczytem zajebistości, więc i nie dziwo.*~

[...]

________________________________________  

Zakładka: Do napisania.

Opowiadania do napisania.

~*Do napisania to ja mam jutro akt LIX "Z kim się zadajesz, takim się stajesz. [Dramat]".*~

~JEZU, W KOŃCU INNA ZAKŁADKA! WOHOHOHOHOHOHOHOHOHOHO!!! <333~

/Jezu, jaki zaciesz. xDDD\

~*W sumie, ja też się cieszę. xD*~

~Szósty i siódmy tytuł od dołu: W chuj długie.~

~*Wiem. Jakby nie można było tego skrócić.*~

/"Morzem do Vegas." x"DDD\

~Weź. xDDD~

~*Odświeżone wersje starych FanFiction. Noł. ;_;*~

~Jezu, nie. ;=;~

/Było aż tak źle?\

~Źle? Było TRAGICZNIE! ;____;~

/;=;\

~*Właśnie ;=;*~

_______________________________________  

Zakładka: Do opowiadań.

~Wiele się tam u góry rozpisałaś. xDDD~

~*Wiem :D*~

Imiona i nazwiska rosyjskie męskie:

Dla dobrych bohaterów opowiadania:

Владимир Dimitrov (Władimir Dimitrov).

Григорий Sidorv (Grigorij Sidorv).

~Znowu mój imiennik? -_-~

~*:D*~

/Biedak. xDDD\

~*:DDD*~

Борис Shelygin (Boris Shelygin).

Dla złych bohaterów opowiadania:

Арон Stalinovskij (Aron Stalinovskij).

/Dobrze, że nie Ivan, bo to najczęstsze imię dla tych złych.\

Димитрий Ostroverhov (Dimitrij Ostroverhov)

~*A Dimitrij to ładne imię męskie. :3*~

Imię i nazwisko żeńskie rosyjskie:

Надежда Inshakov (Nadieżda Inshakov)

~*Gdyż początkowo w planach była ona jedyną kobietą w opowiadaniu. Dopiero potem doszła Roza.*~

~W ogóle, a propos "D" w cyrylicy: Jest film "Śmierć Stalina" i tam na plakatach litery "A" są stylizowane na cyrylicę. Gdyby to przeczytać tak jak powinno się czytać, to tytuł brzmiałby "Śmierć Stdlind"

~*Wiem, widziałam to. xDDD*~

~Beka jest. xD~

_______________________________________  

Tytuły rozdziałów moich czterech FanFiction.

Sąsiedzi - 2029.

~Noł. ;_;~

1. "Początek cierpień." /Czyt. Rozpoczęcie FanFiction.\ 

2. "Powtórka z historii oraz powiększenie się Imperium Dobra." ~*Jak mówiłam, "Imperium" to po łacinie "Kontrola". Jaka kontrola, poza tą jakości, może być dobra?*~ ~In the Opkolandia all can happen.~ /Jezu. xDDD\ ~:D~ 

3. "Pierwsze starcie." 

4. "W swoim żywiole." 

5. "18 tygodni ciekawych przygód i cierpień." ~Chyba cierpień, bo ten rozdział to tragedia była.~ 

6. "Apokalipsa" ~;"-)~

Sąsiedzi - 2029, część 2.

1. "Nowy cel." 

2. "Zdalnie sterowana śmierć. ~Stdlind~~*Będziesz tym teraz spamował, tak? xDDD*~ ~Robię sobie jaja z tego stylizowania na tym plakacie. xDDD~ 

3. "Wywalczona wolność i wyprawa w przestworza." 

4. "Choroba i nowe życie." ~To tutaj Kaczhoterin miała strzelić kopytami?~ ~*Da.*~ 

5. "Marzenia, bunt i porwanie." /Nie ma to jak spoiler już w tytule.\

Sąsiedzi - 2029, część 3.

~*Ten FanFiction możecie znaleźć na moim profilu. Obecnie nazywa się "Porwanie".*~

1. "Spokój na początek." 

2. "Bliskie spotkanie z prądem." 

3. "Witaj w piekle." 

4. "Niebezpieczeństwo" ~Laura is Coming.~ ~*Co. xDDD Przecież ona była na Antarktydzie. xD*~ ~*Dntdrktydzie.~ ~*To idzie za daleko. xDDD*~ ~:D~ 

5. "Pierwsze starcie." 

6. "W krainie cegieł." 

7. "Spokojna przeprawa." 

8. "Oryginalny lot." ~Czyżby...?~ ~*Da, ale Grzegorz jest nieśmiertelny, więc tutaj jest chociaż uzasadnienie.*~ ~W sumie...~ 

9. "Niespodzianka" 

10. "Drugie starcie" 

11. "Chwila wytchnienia." 

12. "Hotelowy koszmar." 

13. "Ciemna strona natury." 

14. "Praktyczne zastosowanie dezintegratora." /Wczoraj bawiłem się dezintegratorem Grzegorza. Ładnie się kibel jarał.\ ~*A ja z boku cisnęłam bekę. xDDD*~ ~A ja walnąłem facepalma.~ ~*Ej kurwa, nasze komentarze wyszły poza stronę, przynajmniej w edycji.*~ /Dżezis, WattNote. xDDD\ ~*Matko. xDDD*~ /:D\ 

15. "Trzecie starcie z nieprzyjemną konsekwencją." 

16. "Piekło, nawet dla nadprzyrodzonych." 

17. "W złym miejscu o złej porze." 

18. "Praktyczne zastosowanie pływania." 

19. "Odpoczynek"

20. "Czwarte starcie." 

21. "Prywatna rzecz." 

22. "Złośliwość losu." 

23. "Długa droga do celu." 

24. "Ostateczne starcie z oprawcami." ~*W tym rozdziale mieli zginąć Dawid i Klara, co nastąpiło w obecnej wersji FanFiction.*~ ~;"-)~

Sąsiedzi - 2029, część 4.

1. "Początek" 

2. Wyprawa po potrzebne materiały i nieprzyjemne zdarzenie." ~*Aż przedni cudzysłów uciekł.*~ 

3. "Pierwsze stracie." 

4. "Nieprzyjemna niespodzianka i próba jej naprawy." ~*Ale nie, lubię obecną wersję tego FanFiction, czyli "Ostateczne starcie.". Miała wyjść tak trochę jak film. Sami oceńcie, czy wyszło, FF jest na profilu.*~ 

5. "Drugie starcie i koniec problemów." ~;""-)~ 

6. "Dalsza realizacja planów." 

7. "Wielkie dni." 

8. "Wielki powrót i spełnienie innych marzeń." 

9. "Zdrada" ~*Ten rozdział ostatecznie się nie pojawił, bo uznałam go za zbędny zapychacz.*~

_______________________________________  

Krótkie informacje o bohaterach do mojej trylogii Fantasy.

/Czemu słowo "Fantasy" zostało napisane wielką literą, nie wiadomo.\

- Aunash ~*Sraunash~ Nereil - Główna bohaterka, hybryda kota domowego ~<3~ i człowieka.

- Gethmuzch Eplut /Jego nazwisko to od tyłu "Tulipan" po niemiecku, jakby ktoś się nie skapnął.\ ~*Ty, faktycznie.*~ - Główny bohater, hybryda orła cesarskiego ~*Ave Wikipedia.*~ i człowieka.

- Ziruacash Leiv /Jej nazwisko to od tyłu "Viel" – "Wiele" po niemiecku.\ - Zabójczyni, wysłana przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i Gethmuzcha aby pojmać i sprowadzić ich do Królestwa Athi. /Zajebiści rodzice to podstawa. xDDD\ ~*Co nie? :D*~ ~Chcielibyście takich. :D~ ~*/Co. xDDD\*~ ~:D~ 

- Madetkh Rednuw /Jego nazwisko od tyłu to "Wunder" – "Cud" po niemiecku. Chociaż znaczy to też "Osoba niezwykle uzdolniona.", co chyba bardziej pasuje.\ - Zabójca, wysłany wraz z Ziruacash przez rodziców Aunash ~*Sraunash~ i Gethmuzcha aby pojmać i sprowadzić ich do Królestwa Athi. /Genialni rodzice. xDDD\ ~*Wiem :D*~ 

- Athistash Nereil /Jej nazwisko od tyłu to "Lieren". Jako iż wszystkie coś znaczą po niemiecku, to prawdopodobnie jest uciętą końcówką "Verlieren", czyli "Stracić".\ ~*Dokładnie tak powstało to nazwisko. Brawo, wygrałeś wiadro Internetów i karabin na hałasujących mi pod blokiem kibiców.*~ /Druga wygrana najlepsza. xDDD\ ~*Idealna dla ciebie. xDDD*~ - Matka Aunash, ~*Sraunash~ hybryda lamparta i człowieka. 

- Duyxaltt Nereil - Ojciec Aunash, ~*Sraunash~ hybryda tygrysa i człowieka. 

- Aveshatt Eplut - Matka Gethmuzcha, /Po nazwisku można się zorientować.\ ~*Zawsze to mogłaby być zbieżność.*~ /Japa\ ~*:D*~ hybryda orła czarnego ~*Ave Wikipedia x2*~ i człowieka. 

- Axerch Eplut - Ojciec Gethmuzcha, hybryda orła moluckiego ~*Ave Wikipedia x3*~ i człowieka.   

- Kishugenth Lrev /Jej nazwisko od tyłu to "Verl". Prawdopodobnie jest to początek słowa "Verlassen" ("Opuszczać") lub znowu "Verlieren".\ ~*Tu nie pamiętam którego, szczerze mówiąc.*~ - Elficka medyczka. 

- Axiartt Ebagfus /Nazwisko od tyłu brzmi "Sufgabe" i nie znaczy nic. Prawdopodobnie literówka w słowie "Aufgabe", które z kolei znaczy "Zadanie".\ ~Oni mają genialne nazwiska. xDDD~ ~*Nie wiem co ćpałam, odpowiadając na pytanie. XD*~ - Jeden z potężniejszych magów, /Ten przecinek jest ewidentną przesadą.\ na świecie. 

- Aishurash Sehtir /Jej nazwisko to od tyłu "Rithes" i nie znaczy nic. Pewnie wymyślone.\ - Bardzo rzadki, magiczny kot, który boi się ludzi. ~<Goni> No chooodź! Ja chcę cię utuliiić!~ ~*Z serii: Grzegorz odstrasza koty, część pierwsza.*~ ~No co? :D~ 

- Ayshmatt Aliuqa /Od tyłu to nazwisko brzmi "Aquila" i znowu musiało być wymyślone, bo nic nie oznacza.\ - Jeden z bardzo rzadkich feniksów, który pojawia się tylko raz do roku, w pełnię księżyca na klifie w Lesie Cudów. ~<Zapierdala>~ 

- Dyxtehynch ~To imię. ;=;~ Ednuerf /Jego nazwisko od tyłu to "Freunde", czyli "Przyjaciel" po niemiecku. Niezbyt do niego pasuje, z tego co czytaliśmy w opisie bohaterów.\ - Władca Królestwa Athi. 

- Bashzuksh ~Jeszcze gorzej. ;=;~ Ualserb /Od tyłu jego nazwisko to "Breslau" i mam z tym złe skojarzenia, bo bardzo blisko temu do innego nieprzyjemnego słowa, ale to oznacza po prostu "Wrocław".\ - Jeden ze smoków pilnujących wejścia do Lasu Cudów. 

- Authloigath ~Kolejna tragedia. ;=;~ Zlohcs /Od tyłu to nazwisko brzmi "Scholz" i, znów, nie znaczy nic.\ - Drugi ze smoków, pilnuje miejsca z magnetyczną /dupą\ kulą. ~*Lecz się na nogi, bo na mózg już za późno. xDDD*~ /Nie :D\ 

- Jaxnib Reldne /Nazwisko od tyłu to "Endler", które ponownie nic nie znaczy.\ - Trzeci ze smoków, pilnuje miejsca z piorunem nieśmiertelności. ~*Marysueizmu. Nie mylmy pojęć.~

- Kiziech Cimonoxat /Której nazwisko od tyłu to "Taxonomic", co oznacza "Taksonomiczny" po angielsku, a to z kolei jest poddyscypliną systematyki organizmów.\ - Strażniczka wyjścia z Wymiaru Dwóch Żyć. 

_______________________________________  

Nowe pierwiastki do opowiadania.

1. Antarktyd (Ad)

2. Grenland (Gd)

3. Austral (Aal)

4. Arcont (At)

5. Nofern (Nn)

6. Ramon (Rm)

7. Mechanit (Mt)

/Swoją drogą, fajne nazwy.\

~*Dzięki. Wymyślałam je w większości przy użyciu naszego ziemskiego Układu Okresowego Pierwiastków.*~

~Tak samo jak swój nick.~

~*Wiadomix*~

8. Lifon (Ln)

9. Tumasu (Tu)

10. Momisath (Mh)

11. Haulon (Hn)

~Kojarzy mnie się z halogenem, nie wiedzieć czemu.~

~*Mnie też się z nim kojarzy.*~

12. Turked (Td)

13. Mars (Ms)

14. Sun (Sn)

/Kolejny pierwiastek odkryty na Słońcu? Hel już został tam odkryty.\

~*A kto bogatemu zabroni. ;D*~

15. Nevox (Nx)

16. Veril (Vl)

17. Himmer (Hr)

~Dobrze, że nie Himmler.~

18. Navon (Nno)

19. Beningen (Bn)

/Dobrze, że nie Göring.\ 

20. Xenaninet (Xt)

21. Notan (Nan)

22. Titalin (Tn)

23. Vonnex (Vx)

~Ciekawe, gdzie w opowiadaniach, w których miały się pojawić, te pierwiastki miały zostać odkryte i skąd wzięły się ich nazwy.~

~*Nie pamiętam, muszę to na nowo wymyślić.*~

~Czekam~

24. Ostat (Ot)

25. Esconit (Et)

26. Tarehol (Tl)

27. Galudyn (Gn)

28. Irrenin (In)

/O, siemka Irrenin.\

29. Innoluth (Ih)

30. Konhlu (Ku)

31. Blacked (Bd)

~Pewnie czarny jest.~

~*Zapewne*~

32. Tanacon (Tn)

33. Frulun (Fn)

34. Moselunin (Min)

35. Frudyn (Fyn)

/Za pierwszym razem przeczytałem "Budyń". Chyba czas coś zjeść.\

~*Genialnie przeczytałeś. xDDD*~

/:D\

36. Barenin (Bn)

37. Isenit (It)

38. Attenith (Ah)

39. Nalifen (Nl)

40. Ramosen (Ren)

41. Neutrinex (Nx)

~O, ta nazwa bardzo mnie się podoba. ^^~

~*Wiem, bo mnie też.*~

42. Genin (Gn)

43. Oslucen (On)

44. Tibenit (Tt)

~*Kojarzy mnie się z Tibią. xDDD*~

/Mi w sumie też tak trochę. xDDD\

~Gimby. <- Kropka diagnozy.~

/Genialnie xDDD\

~;"D~

45. Nisenit (Nt)

46. Irosen (In)

47. Vostenit (Vt)

48. Inhedryt (Iyt)

49. Kytin (Kn)

50. Ausenion (Aon)

51. Tarenicat (Tat)

~*Czas je gdzieś wykorzystać.*~

~/#Czekamy\~

_______________________________________  

Informacje o bohaterach do opowiadania.

~*Miało być to opowiadanie o dziewczynie, która dostaje się na starą klatkę schodową i w poszczególnych mieszkaniach spotyka osoby lub rodziny, które zostały w jakiś sposób poszkodowane za życia (spotyka ich duchy), oni coś jej tam dają i coś się dzieje.*~

~Czytałbym, ale sądzę, że w tamtym czasie wyszło by gówno.~

~*Prawdopodobnie tak by było.*~

1. Dawid i Abigail Horodeccy - Małżeństwo. Dawid był żołnierzem, który w czasie II wojny światowej walczył w wielu walkach. Po wojnie, dopadła go depresja, która przypominała mu o okrucieństwach wojny. Jego żona pomagała mu dojść do siebie. /Miło, że go wspierała.\ Po paru latach, Dawid ~*Dejwid~ powoli zaczął powracać do zdrowia, jednak okrucieństwa wojny pozostały w jego podświadomości już na zawsze. ~*Nie dziwo.*~ Oboje zginęli w wypadku samochodowym w drodze na grób przyjaciela Dawida. ~Fail życiowy, level 9999.~

2. Daniel Cholewczyński - Niespełniony piosenkarz. Miał do tego talent oraz piękny /jak dupa\ głos, ~*Wspaniałe porównanie. xDDD*~ /Wiem :D\ ale jego piosenki wyśmiewali wszyscy, gdyż były one na poważne tematy. ~*Eeej, to jest naciągane. Jest wiele osób, które lubią muzykę poważną, więc mógłby osiągnąć sukces.*~ Jako iż żył w czasie okupacji niemieckiej, ~*Bo nie ma to jak mieć więcej pecha.*~ któregoś dnia skończył w Majdanku i tam też zginął. ~*I jeszcze więcej.*~

3. Grzegorz i Laura Estreicherowie - Małżeństwo. Chcieli oni mieć dziecko. /Było adoptować, jak urodzić nie szło.\ ~*Sebastian i jego genialne rady życiowe.*~ /No co? Da się? Da się. ;P\ Gdy zaś Laura zaszła w ciążę, jako iż żyli w czasie II wojny światowej, ~*<Przewraca oczami.> Znowu? ;-;*~ musieli się ukrywać. Niestety, gdy Laura /*Laóra\ była w ósmym miesiącu ciąży, gdy zmieniali miejsce schronienia, zostali przypadkowo zastrzeleni przez polskiego żołnierza, który tak naprawdę strzelał w kierunku Niemca, który był niedaleko nich. ~A Niemiec był zapewne cwany i specjalnie tak stanął.~ ~*Nie zdziwiłabym się, gdyby tak było.*~

4. Damian Hrycyk ~*Nie wiem czemu Google Chrome podkreśla to nazwisko, skoro takie istnieje.*~ - Pokrzywdzony przez los. Żył jeszcze długo przed wojną. /Chociaż jeden.\ Od zawsze chciał znaleźć miłość życia. Niestety, żadna kobieta go nie chciała. ~Bo pewnie miał aseksualną mordę.~ ~*Genialne zdanie, które ktokolwiek mógłby napisać. xDDD*~ ~Wiem :D~ Któregoś dnia popadł w depresję, która zakończyła się jego samobójstwem. /Meh\

5. Aleksander Iwański - Niespełniony poeta. Jego wiersze, mimo iż były piękne, ~Jak moje! :D~ ~*Ty to w ogóle siedź cicho, pojebie. xDDD*~ ~;"D~ były wyśmiewane przez innych, gdyż były na poważne tematy. Nikt nie chciał ich wydać. ~Łot. De. Fak. Jakim cudem? Wiersze na poważne tematy też by się sprzedawały. Naciąganie level hard.~ Zmarł z głodu, gdyż nie chciał pracować tylko zarabiać na swojej pasji. ~*Debil*~

6. Kornel Kalkstein - Chłopiec, którego rodzice zginęli w wypadku samochodowym. /I znowu ten kurwiony wypadek.\ Zamieszkał on u babci. Jednak, w wieku ośmiu lat wykryto u niego białaczkę. Leczenie nie przynosiło skutku. ~Organizm postanowił dać mu więcej marysueizmu i zmówił się z białaczką.~ Zmarł na raka w swoje urodziny. ~*No tak, oczywiście, dajmy mu więcej pecha. =_=*~

7. Eryk, Kornelia, Bianka i Izabela Kirchner - Rodzina. /Nie pierdol.\ Żyli w czasie okupacji niemieckiej. ~No ja jebe, znów? -_-~ Któregoś dnia, gdy wracali do domu, zostali zatrzymani i przewiezieni do Auschwitz. Tam też zginęli. ~*Co oni wszyscy w tym opku tak padali w obozach koncentracyjnych? Innych miejsc nie można dać jako miejsce śmierci? Dobra, nie wszyscy, ale większość.*~ /¯\__/¯\ Eryka rozstrzelano, Kornelia zmarła z głodu, a Biankę i Izabelę pokonały choroby.

8. Ewa Konthe ~*Dużo niemieckich nazwisk widzę.*~ /Ty, faktycznie.\ - Niespełniona baletnica. Chciała nią być i dużo ćwiczyła, ale wszystko zniszczyło stwardnienie rozsiane, na które zachorowała. ~*Kolejny organizm nie chciał uczestniczyć w opku i zmówił się z chorobą.*~ Popadła przez to w depresję i nałogi. Ostatecznie popełniła samobójstwo, zanim w ogóle zniszczyła ją choroba. ~*Przydałoby się napisać, kiedy żyła, to mogłabym się dowalić do tego, że chorobę da się opóźniać.*~

9. Diana Krauze - Niespełniona pisarka. Jej dzieła były wyśmiewane przez wszystkich, a ona sama traktowana jak kozioł ofiarny. Znęcano się nad nią. /<Wywraca oczami.> Jezu, kolejna. ;=;\ Przez to cierpiała, a nie miała wsparcia. /:D\ Któregoś dnia, gdy była na ulicy w dużym tłumie, strzeliła sobie w głowę aby pokazać innym jak bardzo ją ranili. ~*Znając życie, jako iż pewnie żyła w Polsce, bo w sumie oni wszyscy chyba mieli żyć w Polszy, wszyscy mieliby to w dupie.*~

10. Aleksandra Meysztowicz - Niespełniona pianistka. Chciała nią zostać i dużo ćwiczyła. Niestety, w wieku dwudziestu lat zdiagnozowano u niej białaczkę. /Znowu? Inne choroby też istnieją.\ Jej życie załamało się, szczególnie, że leczenie nie przynosiło skutku. ~*Bo jakby przynosiło, nie byłaby wsadzona do tego opowiadania.*~ Mimo to, do końca grała na pianinie. Zginęła dzień przed swoimi urodzinami. ~Dobrze, że nie kolejna padła w swoje urodziny.~

11. Agnieszka Passent - Niespełniona malarka. ~*Co oni wszyscy tacy niespełnieni?*~ /Pewnie aby dodać więcej pseudo dramatu.\ Malowała dużo i chciała nią zostać. Niestety. W wieku 18 lat zachorowała na gruźlicę, ~O, dziękujemy, inna choroba.~ która ją zabiła. Mimo to, malowała do końca życia.

12. Hermenegilda /Współczuję imienia.\ Smolińska - Niespełniona siatkarka. Chciała nią być, jednak gra jej nie szła. Przez to także wszyscy, nawet rodzice, wyśmiewali się z niej. ~*Da fuq? Czemu? Ten powód jest głupi.*~ Dziewczyna bardzo cierpiała. Któregoś dnia, powiesiła się i tym samym zabiła. ~No nie pierdol.~

13. Elżbieta Adamowicz /O, w końcu polskie nazwisko.\ - Sławna przedwojenna aktorka. ~*W końcu ktoś kto się spełnił.*~ Jako jedyna z postaci tu wymienionych miała szczęśliwie życie. ~W końcu.~ Niestety, gdy zaszła w ciążę, świat jej się zawalił. Mąż ją opuścił, a ona sama została zastrzelona przez jej antyfana w siódmym miesiącu ciąży. ~Pech to pech.~

14. Borys Ostrowski /O i znów.\ - Jako jedyny żył w czasie komunizmu. ~*Bogu dzięki, chociaż raz inne czasy niż wojna i czasy przedwojenne.*~ Miał zwyczajne życie, jednak był przywódcą jednego z ruchów oporu. Przez to był ścigany przez KGB. Któregoś dnia został przez nich uprowadzony i zabity w Borach Tucholskich. ~Jak to za komuny bywało.~

_______________________________________  

Opis Ramoninth (Do FanFiction alternatywnego).

~*Taaak, to jest opis tej Mary Sue z FanFiction o niej, Slade i Red X.*~

~Dajesz, ponabijamy się. :D~

Ramoninth

Prawdziwe imię i nazwisko: Claire Whittaker

~Biedna Tristitia, przez co ona musiała przechodzić.~

~*Chyba jedyna OC, która ma jako sobowtór Mary Sue.*~

/Dobrze, że TEGO nie wie, bo by cię zajebała.\

~*Wątpię, bo wie, że wtedy sama by zginęła. Ale wpierdol bym dostała i to nieziemski.*~

Pseudonim: Ramoninth

Wiek: 19 lat 8 miesięcy

Rasa: Człowiek ~*Mary Sue~

Miejsce pobytu: Jump City

~*W ogóle, co twórcom "Młodych Tytanów" strzeliło do głowy aby nazywać miasto "Skaczącym Miastem"?*~

/Też się zastanawiam.\

Hobby: Rysowanie, ~A jej rysunki pewnie są piękniejsze niż rysunki najbardziej utalentowanych rysowników z DeviantART.~ pisanie opowiadań, ~Które pewnie są lepsze niż najwybitniejszych pisarzy.~ czytanie książek, słuchanie muzyki, granie na gitarze, ~*Na której pewnie gra lepiej niż mistrzowie.*~ granie w gry wideo (szczególnie FPS), /W które pewnie gra lepiej niż najlepsi gamerzy na świecie.\ taniec (jeszcze się uczy, ale bardzo to lubi) /Tak na serio pewnie tańczy lepiej niż najlepsi tancerze.\ i robienie zdjęć naturze. ~*Które pewnie są piękniejsze niż zdjęcia najwybitniejszych fotografów.*~

Zainteresowania: Biologia, muzyka, literatura, fizyka (szczególnie jądrowa), chemia (szczególnie jądrowa i organiczna), fotografia, historia i technologia.

Zalety: Szczera, punktualna, odpowiedzialna, obowiązkowa, pracowita, oddana dla przyjaciół i wytrwała.

Wady: Boi się okazywać smutek, wredna, złośliwa, mściwa, niesprawiedliwa, nieufna i egoistyczna. /Co nie przeszkadza jej w byciu oddaną dla przyjaciół.\

Rodzina: Rose i William Whittaker

~A jej matka ma przereklamowane imię.~

Sympatia: Slade

Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka: Czerwony X

~*Nigdy nie popełniajcie mego błędu i nie spolszczajcie angielskich pseudonimów jakichkolwiek postaci.*~

Największy wróg/wrogowie: Robin i Gwiazdka

Nadprzyrodzone zdolności/Umiejętności: Kontrolowanie wszystkich czterech żywiołów, strzelanie promieniami dezintegrującymi i tworzenie portali w miejsce, o którym pomyśli. /Niby tylko trzy moce, ale zapewne stworzone tak, że czynią ją niepokonaną.\

Historia: Urodziła się w średnio zamożnej rodzinie. Jednak, ojciec i matka byli alkoholikami. Bili oni dziewczynę i znęcali się nad nią. Mimo iż w ~*To "w" tu jest niepotrzebne.*~ mieli normalną ilość pieniędzy, musiała ona żebrać aby wyżywić siebie i swojego ukochanego kota, którego znalazła na ulicy. W szkole miała tylko kilku kolegów. Definicji słowa "przyjaciel" nie znała. /Boże, tak. Dajmy jej tragiczną przeszłość, aby wytłumaczyć jej dołączenie do Slade'a i Red X-a. Jakby nie można było stworzyć postaci z normalną historią, która z różnych ciekawszych i sensowniejszych powodów przyłączyła się do tych złych.\ ~*To jeszcze nie ten level był.*~ /Właśnie kurwa widzę. ;=;\ Chciała ona poznać kogoś, kto by troszczył się o nią. W wieku piętnastu lat przeżyła śmierć Katherine, ~Której imię powinno pisać się przez "C".~ czyli jej kotki. ~*Czy tylko ja nie rozumiem, jak można dawać kotom i ogólnie zwierzętom domowym ludzkie imiona? Wiem, mam kotkę Odettę i kota Czarka, ale to nie ja nadawałam im imiona.*~ ~Dlaczego Google Chrome podkreśla imię "Odetta" na czerwono, skoro takie istnieje?~ ~*¯\__/¯*~ Pochowała ją pod blokiem. Kiedy miała szesnaście lat, zaczęła czuć się obserwowana. Gdy miała szesnaście i pół lat, okazało się, że to Slade oraz Czerwony X, ~*I znów to spolszczenie.*~ którzy już wtedy ze sobą współpracowali, /Dlaczego? Nigdy się nie wyjaśni.\ obserwowali ją. Wiedzieli o jej umiejętnościach i uznali, że mogłaby pomóc im zniszczyć Młodych Tytanów. W którymś momencie zaproponowali jej współpracę. Zgodziła się bez wahania, gdyż chciała posmakować innego życia. ~W sumie, OC z tragiczną przeszłością, która chciała aby ktoś ją zaakceptował bardziej pasowałaby mi do Młodych Tytanów, a nie do jakieś grupy tych złych. Nie wiem czemu ludzie takie postacie wsadzają w takie miejsca. Szczególnie, że w wypadku Ramoninth nie było wspomniane, żeby pragnęła być czarnym charakterem.~ Na początku oczywiście, oficjalnie jeszcze do nich nie należała. Wykonywała tylko zadania, które zostawały jej powierzane. Nie zawsze jej się udawały. Jednak starała się ona walczyć do końca. ~Ale zdania pojedyncze zawsze kontratakowały.~ W końcu, w osiemnaste urodziny oficjalnie stworzyli oni trio, co znaczy, że Slade i Czerwony X /Spolszczenia palą mi oczy. X.X\ oficjalnie przyjęli do nich Claire, która to przybrała pseudonim Ramoninth. Od teraz, dzięki swoim umiejętnością pomagała im zniszczyć Młodych Tytanów. Mimo okropnej przeszłości potrafi cieszyć się życiem i zawsze jest optymistycznie nastawiona do wszystkiego. /Meh\

Wygląd: Jest ona dosyć niska i szczupła. Ma długie, białe i pofalowane włosy oraz niebieskie oczy. /Ewidentnie, pierwotna wersja Tristitii.\ ~Biedna~ Jej nos jest jak haczyk, a usta małe i wąskie. ~Co do tej pory nikogo nie interesuje.~ Na sobie zawsze nosi długi, czarny płaszcz z żółtymi pasami po bokach oraz kapturem. Na nogach zazwyczaj ma zwykłe buty, w których może szybko biegać. ~*Oczywiście, dodajmy jej więcej marysueizmu.*~

Boi się: Robaków, alkoholików, wojny atomowej ~*To dokładnie tak jak obecna ja.*~ i śmierci przyjaciół.

Nienawidzi: Gdy ktoś uważa, że jest lepszy od niej, ~*Bo jest Mary Sue, więc nie może przyjąć do wiadomości, że ktoś może być lepszy od niej.*~ kiedy ktoś do kogo mówi jej nie słucha, swoich rodziców, /Opkowy standard.\ śmiania się z jej wzrostu i wtrącania się w jej życie prywatne. ~Akurat tego ostatniego nikt o zdrowych zmysłach nie lubi.~

Kompleksy: Dręczy ją to, że jest taka niska oraz to, że ma takie białe włosy, gdyż nie lubi koloru białego. /A to było cholernie naciągane.\

Ciekawostki: 1. Jest najmłodsza i najniższa z całego trio. ~No nie pierdol.~

2. Jak okazuje się w trakcie FanFiction, jeśli wykorzysta 100% swojej mocy, wysysa z niej to całą energię, przez co zapada w śpiączkę na dwa i pół miesiąca. Jednak wtedy jej moc jest zdolna niszczyć całe miasta. ~*Bowiem, jak wiemy, jest Mary Sue.*~

3. Pierwszą osobą, do której pierwszy raz w życiu z własnej woli się przytuliła, był jej najlepszy przyjaciel. /Zdziwiłbym się, gdyby z własnej woli przytuliła się do największego wroga.\

_______________________________________  

Zakładka: Do zrobienia.

Do zrobienia.

/Wiele udało ci się zrealizować, z tego co widzę...\

~*Pięć punktów na trzynaście. To nawet nie jest połowa.*~

~Bardzo gratuluję. A poza tym, "Opinia o...Minecraft #1"? Nie lepiej było po prostu walnąć recenzję?~

~*To chyba była recenzja, z tego co pamiętam, tylko nazwana w ten chujogenny sposób.*~

/Ja jebe w pizdu. ;=;\

~*Wiem, byłam niedojebana.*~

_______________________________________  

Zakładka: Różne

Ach, te Fangirl...

~*Bowiem początkowo miałam w planach pisanie "Typowe problemy i sytuacje Fangirl" i właśnie tu mam zapisane cztery pierwsze pomysły, które pojawiły się już w "Typowe problemy i sytuacje różnych subkultur.", ale ostatecznie uznałam, że problemów i sytuacji fangirl na Wattpad jest od groma, więc zajęłam się wszystkimi subkulturami.*~

~Ta historia była ciekawsza niż wszystko, co do tej pory zanalizowaliśmy.~

~*To wiadomo.*~

Ja: Już wiem, co będę robić w wakacje!

*Włącza przeglądarkę.*

*Pobiera jakiś program do ściągania filmów z Internetu.*

*Ściąga wszystkie odcinki ulubionego serialu.*

~*To ja w te wakacje, tylko nie zamierzam nic pobierać, bo mi dysk wykituje, a oglądać w Internecie.*~

~Ty no-life.~

~*Nie zamierzam całe wakacje oglądać filmów i seriali, to taki dodatek do nich. Mam wiele innych planów.*~

~Chociaż tyle.~

/O, a tamto nie miało numerka.\ ~*Ty, faktycznie.*~ 2. To uczucie, kiedy masz tak dużo idoli, że nie wiesz, którego ustawić jako awatar... ~*Ja nie mam z tym problemu. Ustawiam FanArt któregoś z idoli, który akurat najładniej narysowałam. ^.^*~

/Znów bez numeru? ;=;\ *Ogląda ulubiony serial.*

*Dochodzi do momentu, w którym jakaś postać zabija mojego ulubionego bohatera.*

Ja: TY TĘPY KURWISZONIE!!! JAK ŚMIAŁEŚ ZABIĆ MOJĄ MIŁOŚĆ!!! ZAJEBIĘ CIĘ W MOIM FANFIKU!!!

~*Typowa ja przy zakończeniu drugiego sezonu serialu "Młodzi Tytani".*~

~Fangirl~

/Grzegorz i jego zajebiście szybkie diagnozy. xDDD\

~:D~

Ten ból, gdy fajne FanFiction jest urwane w najciekawszym momencie...

~*To było kurna najgorsze. Gdy blog.pl jeszcze istniał, trafiłam tam na dwa FanFiction, które były fajne. Jedno było do serialu "Młodzi Tytani", a drugie do kreskówki "Kim Kolwiek". Oba były mega zajebiste i oba zostały urwane w najciekawszym momencie.*~

~Ja tam FanFiction nie piszę i nie czytam, więc nie mam z tym problemu.~

/Bo i nie masz do czego.\

~I w sumie dobrze.~

 

~*Di Ent. W końcu.*~

~Jezu, nareszcie. Ciągnęło się to w nieskończoność.~

/Dobrze, że zaczęliśmy to na długo przed dziewięcioma tysiącami wyświetleń.\

~*Wiadomo, bo nie wyrobilibyśmy się z tym w jeden dzień. Analiza tego trwała chyba z półtora tygodnia. Ale dobra, teraz dłuuugi format i analiza końcowa.*~

~/OK\~

_______________________________________  

Nareszcie skończyliśmy tę męczarnię, jaką bez wątpienia było zjechanie od góry do dołu tych trzech notesów. Nie wiem, ile się z tym męczyliśmy, ale na sto procent ponad tydzień, jeśli kogoś by to ciekawiło. Na szczęście to już na serio były ostatnie notesy, jakie znalazłam i jakie łaskawie się zsynchronizowały, więc chociaż tyle. No, ale przejdźmy do przyjemniejszej części tej analizy, czyli do naszych końcowych wywodów:

~*W tych notesach najbardziej wkurzała mnie monotematyczność. Co prawda nie całe notesy dotyczyły tego samego, ale pojawiały się zakładki, w których nuda ciągnęła się jak tasiemiec. Jeśli jeszcze to, co tam było, byłoby ciekawe to nic bym do tego nie miała, ale dane rzeczy były po prostu nudne. No, bo dajmy na przykład te niezrealizowane pomysły na opowiadania czy opisy fabuł oraz te mapy myśli związane z jakimiś opowiadaniami. Niezrealizowane pomysły na opowiadania były nudne i rzadko działo się w nich coś ciekawego. Dobrze, że sporo z nich nie zajmowało nawet strony Worda, to cierpienie było krótsze. Po prostu tych urywków nie chciało się czytać, gdyż postacie były albo przekokszone, albo były to OOC, albo akcja była nudna, albo po prostu sytuacje były hipernierealistyczne.

Co do tych opisów fabuł oraz map myśli związanych z jakimiś opowiadaniami, to po prostu fabuły były najczęściej fajne, ale wiadome było, że jeśli w tamtym czasie dana historia by powstała, to wyszłoby gówno posypane gównem i obtoczone gównem, a mapy myśli związane z jakimiś opowiadaniami były po prostu głupotą. No, bo w mapach myśli nie powinno być tyle tekstu. Powinny być one krótkie, zwięzłe i na temat, a nie rozległe jak debilizm dawnej mnie. Po prostu to nie miało sensu, no i przez to trzeba było dzielić analizę na dwie części, bo była masa screenshotów. No po prostu te notesy z tego powodu były drogą przez mękę.*~

~W tych notatnikach najbardziej irytowało mnie to, co Ramoninth oraz Spero i Ramoninth (ten opkowy pierwowzór Tristitii, jak coś). Zacznijmy od tego pierdolca Spero, bo ona pojawiła się jako pierwsza. No oczywiście, musiała być powiązana z jakąś przepowiednią i wszystko, co w owej się pojawiło musiało dotyczyć jej w stu procentach, bo inaczej byśmy umarli. Również musiała mieć wykokszone moce, z czego jedna z nich zdolna była po użyciu w stu procentach niszczyć miasta, bo tak. Nawet nie był podany powód, dlaczego owa umiejętność mogła to umożliwiać. Poza tym, musiała mieć aż trzy możliwości na lot, why not, dajmy jej jeszcze więcej marysueizmu. Oprócz tego, musiała mieć w swoim plecaku mnóstwo gadżetów, dzięki którym nikt by jej nie podskoczył, bo to w końcu Mary Sue. Chcesz podskoczyć Mary Sue? Co ty, ocipiałeś? No i na dodatek musiała zrobić z Red X-a OOC, aby ten się w niej zakochał, bo inaczej byśmy zwiędli. W końcu jak to tak, historia z Mary Sue, ale bez love story? Czego ty człowieku wymagasz?

 

Ramoninth nie była wiele lepsza. Co prawda nie była ona sprowadzona na Ziemię przez jakąś przepowiednię, ale też miała swój marysueizm. No, bo tak, oczywiście, miała tragiczną przeszłość, gdyż jak wiadomo, aby być tym złym, trzeba mieć okrutne dzieciństwo (ja sam za dobry nie jestem, a nie miałem ciężkiego dzieciństwa, ale ćśśś!). Również miała co prawda tylko trzy moce, ale znowu, jedna z nich była zdolna niszczyć całe miasta, od tak, bez wytłumaczenia. Oczywiście, jej BFF-em musiał być Red X, który był OOC do kwadratu, aby wszystko mogło pójść tak, jak aŁtoreczka zaplanowała. Przy okazji Slade także został przerobiony na OOC, bo tak. No i, naturalnie, w pewnych momentach miało się wrażenie, że Claire była kopią Raven. Ja wiem, że Raven jest fajna, ale bez przesady, da się stworzyć fajną postać bez podpierdalania od niej.

Postacie powinno się tworzyć jak najbardziej realistycznie, aby czytelnik mógł się z nimi utożsamić. Jeśli chce się stworzyć czarny charakter, to dany bohater nie musi mieć od razu ciężkiego dzieciństwa. Może mieć je normalne, ale z jakichś powodów przejść na stronę zła. Moce postaci nie muszą być przekokszone, aby były fajne. Wystarczy wybrać trzy spoko moce, na przykład umbrakinezę, inokinezę i chronokinezę, i trzymać się ich możliwości. Nie trzeba tworzyć z postaci kanonicznych OOC. Można zrobić love story lub ogólnie fajną historię trzymając się oryginalnych charakterów. Wystarczy pomyśleć i można stworzyć coś ciekawego.~

/W tychże notesach najbardziej wkurwiało mnie to, co Ramoninth i Grzegorza oraz opisy bohaterów. Znaczy nie żeby coś, nie mam nic do tego, aby opisywać postacie do danych opowiadań, żeby wiedzieć jakie mają być, ale to tutaj to była patologia doprawiona patologiczną patologią obtoczoną w patologiczno-patologicznej panierce. Po prostu widać było, że w większości opisy były kopiowane i, ewentualnie, zostało dodawane jedno zdanie. Ja wiem, że były też oryginalne opisy postaci, jak chociażby do tej trylogii fantasy, ale większość była po prostu skopiowana i wklejona pod innym tytułem. Jaki w tym był sens? Nie dość, że teraz my musieliśmy się z tym użerać, to po prostu to nie miało sensu. No, bo jaki był cel w tym, aby w każdej historii byli ci sami bohaterowie?

 

Według mnie, każde opowiadanie rozdziałowe powinno opowiadać historię innych postaci, chociażby po to, aby było po prostu ciekawiej. W końcu czy nie lepiej posiedzieć nad postaciami dłużej i wymyślać do każdego opowiadania inne osoby, niż kopiować ciągle to samo? Poza tym, tworzenie innych protagonistów i antagonistów pomaga w rozwijaniu kreatywności oraz umiejętności szukania informacji, wszakże daną postać trzeba wymyślić oraz, jeśli nie ma się pomysłu chociażby na wady i zalety, to trzeba je znaleźć w Google, aby wszystko było jak najbardziej realistyczne. Po co odgrzewać stare kotlety, że tak się wyrażę?

Poza tym, jeżeli wszędzie wsadzi się takie same postacie, to po prostu zacznie to nudzić także czytelnika. A w końcu celem autora nie jest ich odstraszanie, więc między innymi dla nich w każdym opowiadaniu powinna być inna postać. Po prostu monotematyczność zaczyna się w pewnym momencie nudzić nawet autorowi. A przecież pisanie opowiadań, w wypadku amatorskich pisarzy, powinno być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Dlatego najważniejsze ogniwa, czyli w tym wypadku bohaterów, powinno się tworzyć ciekawych i różnorodnych.\

 

Wspólnie: Tych notesów już nawet format systemu nie odratuje!

_______________________________________  

~*Kurna, Grzegorz, zaraziłeś Sebastiana. Teraz on dowalił trzy akapity. -_-*~

~Moja krew. :D~

/;"D\

~*W sumie, w analizatorni się to chwali, ale co wszystkie osoby, które przychodzą po Grzegorzu, mają taki słowotok?*~

~Zmusza ich do tego moja zajebistość.~

~*Jesteś baaardzo skromny. xD*~

/Normalnie twoja skromność wychodzi poza limit i drąży kolejny. xDDD\

~Wieeem :D A poza tym, Ramoninth, ty też wyjątkowo dowaliłaś dwa akapity.~

~*<Patrzy w górę.> Ty, faktycznie. :D*~

~Moja krew. :DDD~

/Jezu xDDD\

~;"D~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^