O mnie

Moje zdjęcie
-> Zofia Ziętek -> Studentka niestacjonarna dietetyki na SGGW. -> 24 lata. -> Kocham koty, koty to NadZwierzęta. -> Dumny wróg publiczny lewicowej części Pinteresta. -> Lubię wkurwiać lewicowe dzieci. -> Zardonic to Nadbóg, jego po prostu nie da się nie wielbić z czystym sumieniem. -> Moja wiocha to Kolonia Jurki a miasto Grójec i mam w piździe to, że nadal jestem zameldowana w Warszawie. -> Aktywna użytkowniczka Reddita. -> Jestem w wielu fandomach, jednak pięć podstawowych to Zealots, BL3NDERS, C&C, Gachowate gry i Half-Life. -> Lubię czytać wszędzie, ale nie w domu. Cholera wie czemu. -> Obecnie uczę się hiszpańskiego i rosyjskiego. -> Jestem nietolerancyjnym kartoflem i jestem z tego dumna. -> Mam niedojebaną matkę, która nie przeżyje dnia bez opierdolenia mnie o byle gówno. -> Nie chcę mieć chłopaka. Po prostu nie, nie chcę mieć w życiu żadnych nieobowiązkowych ograniczeń. -> W tym roku wreszcie znalazłam postać fikcyjną, z którą mogę się utożsamiać. ;"-) -> Lubię z ChatGPT korzystać, często mi pomaga. -> Yuri z Red Alert 2 jest seksi as fuck, change my mind. -> Kocham swoje życie, jest zajebiste.

środa, 9 września 2020

Szatan przyjechał, czyli specjalna analiza gazety „Żyj Naturalnie".

_____________________________________________________________________________________________________

W tejże analizie, w naprawdę wielu momentach, będzie jechanie po autorach, nie oszczędzając przy tym języka. Jeżeli przeczytacie całą analizę to przekonacie się, że jedziemy tylko po autorach, którzy sami na to zasłużyli, bowiem jest wielu, których nie wyzywamy. Jeżeli jednak komuś to przeszkadza, to dalej czyta na własną odpowiedzialność.

______________________________________________

Oceniają:

~* – Ja

<>  Tristitia

 Brother Blood

 Grzegorz Antychryst

Dzisiaj na warsztat bierzemy dziesiąty numer gazety „Żyj Naturalnie", która z nieznanego mi powodu ma same pozytywne opinie w Internecie. Z założenia owa gazeta miała po prostu zachęcić do tego, aby stosować też naturalne metody dbania o swoje zdrowie i osobiście nie wiem jak w pozostałych numerach, bowiem dziesiąty dostałam przypadkiem i nie czytałam poprzednich i późniejszych numerów, ale wyszło sekciarskie gadanie, a przynajmniej w większości. Serio, ten numer został napisany przez fanatyków zdrowego odżywiania oraz medycyny naturalnej, a to nie jest dobry znak. No i, co najgorsze, ta gazeta chyba nie miała redaktorów, bowiem

błędy interpunkcyjne, literówki, zjebane formatowanie i inne tego typu sprawy są tu nagminne, a to nie jest jakaś gazetka dodawana do płatków czy czegoś takiego, tylko faktyczny cykl, który nawet ma swoją prenumeratę, którą można zamówić, stronę internetową i FanPage na Facebooku, a także można ją kupić w takich miejscach jak Empik. To będą ciężkie dni i oczywiście analizujemy nowym systemem, bowiem całych artykułów nie ma po prostu sensu.

*Skąd ty w ogóle masz tę gazetę?*

~*Dodano ją do paczki, którą mama zamówiła z Allegro i mama przyniosła mi ją abym sobie poczytała.*~

<Wolę nie wiedzieć, co twoja mama zamawiała.>

~*Jakieś zioła. Nie, moja mama nie jest fanatyczką medycyny naturalnej, ale się nią interesuje tylko w rozsądny sposób i nie spali kogoś na stosie tylko dlatego, że wziął Rutinoscorbin zamiast jakiegoś zioła.*~

~Przynajmniej tyle. A co do gazety, to fakt, że redaktorką naczelną jest coach nie pomaga.~

~*Niestety, a ta parówa napisała kilka artykułów.*~

*Będzie bekowo jak tu trafi. XD*

~*Wątpię, ona pewnie nawet nie czyta opinii o jej gazecie.*~

<Ale i tak, to będą ciężkie dni.>

~*Wiem ;=;*~

Zaczynajmy! ;===;

______________________________________________

1. „Ponadto jeżeli nurtują Was jakieś pytania czy problemy , [...]"

~*Tak, to jest fragment zdania z wstępu. Tak, on faktycznie jest tak chujowo napisany. Nie czepiałabym się tego typu formatowania, mimo iż go nienawidzę, bowiem w wielu gazetach i innych pracach wydanych tak jest, ale tutaj jest on stosowany niekonsekwentnie, o czym nie raz się przekonacie.*~

<Jak można dawać spację przed znakami interpunkcyjnymi i to jeszcze tak wielką? ;=;>

~Nie mam pojęcia, ale od razu powiem, że niestety w tej gazecie to jest nagminne.~

*Widać redaktorka naczelna miała w dupie sprawdzanie gazety pod kątem pisowni aby chociaż była zdatna do czytania.*

~*Czego oczekiwać po coachu, której nic w życiu nie wyszło, więc uznała, że będzie zdzierać hajs z naiwnych ludzi?*~

*A, no tak. ;=;*

2. [...] doktor  Paulina  Znajdek- [...]"

~*Po myślniku powinna być spacja, kurna. Nawet ja to wiem. A w ogóle, nawet nie wiecie jak ciężkie było pisanie z tymi ułomnymi podwójnymi spacjami.*~

<Było włączyć justowanie tekstu.>

~To nie justowanie, bowiem ono nie daje takich wielkich spacji. Justowanie też chujowo wygląda, ale mniej niż te spacje.~

<Fak. ;=;>

*Ktoś po prostu nie umiał używać tego chujowego, wordowskiego formatu.*

~*Chujowego jak ta gazeta.*~

~Taka miła. xDDD~

~*Szczera jestem, no. :D*~

3. „Poruszyliśmy dla Was także temat octu jabłkowego- wspaniałego i niedocenianego probiotyku [...]"

~*Znowu brak spacji przed myślnikiem, kufa.*~

<A poza tym, tu dało się pisać bez tych ułomnych spacji. Nie można tak było napisać całej gazety?>

~Najwidoczniej niedojebanie na to nie pozwoliło.~

<A, no tak. ;=;>

~*A co do octu jabłkowego, to nie polecam. Piłam go kiedyś i jest chujowy oraz pachnie chujowo. Jedyne, do czego się przydaje, to do tworzenia pułapek na muszki owocówki oraz do pozbywania się zapachu spalonego popcornu z mikrofalówki, bowiem lepszy zapach sfermentowanego jabłka niż zwęglonego popcornu.*~

*Pamiętam, kurwa. XD Co ci przyszło kiedyś do głowy, aby tak ustawić mikrofalówkę i sobie pójść? XD*

~*Nie wiedziałam na ile wstawić, no. XD A był szósty stycznia, więc nie mogłam potem pójść do sklepu i kupić czegoś innego do zniwelowania zapachu. xD*~

<Lecz się. XD>

~*:D*~

4. „[...] za czymś..."

~*Przypatrzcie się uważnie, bowiem trzy kropki na końcu zdań w tej gazecie zdarzają się nad wyraz często. Nie wiem czemu, ale jak patrzę na niektóre zdania z tymi trzema kropkami, to mam wrażenie, że to jakaś technika manipulacyjna.*~

~Co... Nie...~

<Kolejny ułom całkowity. xDDD>

~Dzień dobry! :D~

*Ta analiza będzie ciężka razy dwa. XDDD*

~;"""D~

5. „Lucerna – zioło dla rekonwelescentów i nie tylko..."

~Pierwsza literówka i to w jebanym spisie treści. To nie świadczy dobrze o jakości tego numeru.~

~*Serio, czy redaktorzy, bowiem wątpię aby ta gazeta miała tylko jedną redaktorkę, wszakże nawet w Gazecie Wyborczej nie ma tylu błędów w pisowni, więc nawet tam musi być więcej redaktorów, spali tam? To jest nie do pomyślenia jak można wypuścić tak źle napisaną gazetę.*~

<Może mieli wyjebane i siedzieli tam jedynie dla hajsu.>

~*W sumie nie zdziwiłoby mnie to, bowiem nikt nie chciałby redagować tak toksycznej gazety.*~

*Ale i tak, skoro już wydają gazetę, to powinni zadbać o to, aby była czytelna. Nie wiem jak pozostałe numery, ale jeżeli mamy literówkę już w spisie treści to źle to świadczy o dalszych artykułach.*

~Ta gazeta ma nawet literówki w reklamach.~

<To chyba najwyższy poziom spierdolenia.>

~*Niestety, to już szczyt niedojebania. ;=;*~

6. „Synergia witamin A, D3, E i K2 MK-7"

<Y?>

*Ze względu na to pierwsze słowo zapewne chodzi o współdziałanie tych witamin. Tylko czym kurwa jest K2 MK-7?*

~*Nie pamiętam obecnie, ale w artykule jest to wyjaśnione.*~

~Chociaż tyle.~

~*Fakt, w tej gazecie trzeba szukać drobnych plusów, taka jest chujowa.*~

7. „Wbrew temu, co mówią popularne reklamy, cudowne tabletki na odchudzanie, które pozwoliłyby w szybkim tempie zrzucić zbędne kilogramy, nie istnieją. Choć zainteresowanie tego typu preparatami niezmiennie jest bardzo duże należy pamiętać, że środki takie jedynie wspomagają organizm w walce z nadwagą. [...]"

*No shit, Sherlock.*

~Niby wiadomo, że tak jest, ale są idiotki kupujące tabletki z tasiemcem tylko dlatego, że myślą, że dzięki temu szybciej schudną. No niby tak, ale widać, że takie osoby spały na biologii w gimnazjum lub, obecnie, siódmej i ósmej klasie. Więc choćby dla takich zjebów warto podkreślić oczywistość.~

<No ale w reklamach takich preparatów w sumie jest napisane i to wyraźnie, że są jedynie suplementami diety, także ten.>

~*Tylko wiadomo, są debile, którzy nie zauważyliby tego napisu, nawet jeżeli byłby napisany wielką, pogrubioną, pochyloną i podkreśloną, czerwoną czcionką udekorowaną reflektorami.*~

*Niby wiadomo oraz fakt, to wstęp do artykułu, więc trzeba było jakoś zacząć, ale i tak to zbytnia oczywistość.*

<W sumie lepsze to, niż gdyby miało się to zacząć jakoś toksycznie.>

*W sumie racja.*

8. „[...] W jednym z doświadczeń z udziałem dorosłych osób, którym przez 8 tygodni podawano 500 mg ekstraktu z garcynii kambodżańskiej i 100 mg chromu 3 razy na dobę, zaobserwowano spadek masy ciała u kobiet o 5,5%, a u mężczyzn o 4,9%. Odnotowano ponadto wzrost sił witalnych, zmniejszony apetyt oraz poprawę profilu lipidowego."

~*Źródło poproszę, bo tak to nie jestem w stanie uwierzyć. Kurde, nawet w podręcznikach szkolnych na końcu jest bibliografia, więc wiadomo, że ewentualnie przytoczone doświadczenia faktycznie się zdarzyły.*~

<Widać, że znowu będzie powtórka z gównoporadnika leitnera.>

~Niestety, bowiem w tej gazecie przytoczono sporo doświadczeń, ale chyba tylko z trzy razy podano informacje, które umożliwiłyby wyszukanie czy dane doświadczenie faktycznie się zdarzyło.~

*Ja nie mogę, dlaczego autorzy tych artykułów nie chcą aby ich tekst był choć trochę wiarygodny?*

~*Bowiem w sumie jakby tak spojrzeć, to w ten sposób najłatwiej się manipuluje. Lemingi i tak uwierzą we wszystko.*~

<A poza tym, bez źródeł to doświadczenie wygląda lepiej i bardziej nieprawdopodobnie, ale to drugie to bardziej dla ludzi używających mózgu, więc lemingi na stówę uwierzą.>

*A można byłoby po prostu stworzyć ciekawą i sensowną gazetę na temat naturalnej medycyny, która przy okazji nie wciskałaby poglądów autorów artykułów czytelnikom do gardeł.*

~*Ciekawe czy takie gazety na temat zdrowia istnieją.*~

<Zapewne, ale pewnie to jest znaczna mniejszość.>

~*Niestety. ;=;*~

9. „[...] Doświadczenie przeprowadzone na 3 grupach: osób otyłych, otyłych chorych na cukrzycę typu 2 i o prawidłowej masie ciała, którym podawano ilość kofeiny odpowiadającą 2-3 filiżankom kawy wykazały niezależnie od grupy, że przyjmowanie kofeiny spowodowało zmniejszenie wchłaniania glukozy o 33% w grupie osób otyłych z cukrzycą typu 2 zmniejszenie było na poziomie 37%."

~Źródła, kurwa jego mać. Jak mam sprawdzić czy to doświadczenie na serio miało miejsce, skoro nawet nie ma nazwiska przynajmniej jednego naukowca, który by je przeprowadzał?~

<A najgorsze jest to, że z tego, co patrzę na cytaty kolejne z tego artykułu, to pojawia się cała masa doświadczeń, które nie zostały podparte źródłami.>

~*Jakim cudem ludzie mogą oceniać tę gazetę pozytywnie?*~

*Najwidoczniej są debilami. Wystaw tej gazecie jedną gwiazdkę na Facebooku, a przynajmniej temu numerowi, zobaczymy ile osób cię shejtuje.*

~*Zrobię to, jeszcze nikt nie przypierdolił się do mej krytyki „Naucz się uczyć", a wręcz kilka osób doceniło moją opinię, więc może i w tym wypadku mnie nie zjadą.*~

<Co jest dziwne, ponieważ w Internecie powinni cię wirtualnie spałować za odmienną opinię.>

~*Najwidoczniej trafiłam na myślących ludzi.*~

~CUD! *.*~

~*Wiem, w necie się to nie zdarza za często.*~

10. „[...] Wykazano, że podawanie soku z pokrzywy w ilości 15 ml 3 razy dziennie zwiększa wydalanie moczu o 20% względem grupy kontrolnej. [...]"

~*Wiem, że to nie opowiadanie, tylko gazeta, ale w wypadku tego zdania liczebniki wyglądałyby ładniej napisane słownie. Szczególnie, że serio? Tak trudno jest słownie napisać „trzy razy dziennie"? -.-*~

<Najwidoczniej ten, ktokolwiek tam pisał ten artykuł, chciał odbębnić robotę, dostać hajs i nigdy więcej nie pojawiać się w redakcji.>

~*Nie wiem czy ta osoba napisała jeszcze jakieś artykuły w tej gazecie czy nie, ale zapewne tak, bowiem sporo osób pisało po kilka artykułów.*~

~Na szczęście pojawią się też sensowne artykuły, szkoda tylko, że mało ich.~

*Ważne, że zawsze coś. A poza tym, źródło potwierdzające, że to doświadczenie miało miejsce, kurwa. Bez źródła ciężko uwierzyć.*

<A poza tym, nie tylko sok z pokrzywy jest moczopędny, jestem pewna, że wiele innych ziół ma takie właściwości, kurde. I nie zdziwię się, jeżeli okazałoby się, że te eksperymenty zostały wymyślone przez twórcę artykułu.>

~I właśnie taki jest problem z brakiem źródeł. Można pomyśleć, że dane doświadczenia nigdy się nie zdarzyły.~

~*NadAmen*~

~Nosz... xDDD~

~*:D*~

<Lecz się, pierdolcu. xDDD>

~*;"""D*~

11. „[...] Dowiedziono, że ekstrakt etanolowy wpływa na zwiększone zużycie glukozy przez komórki mięśni na skutek wzrostu wrażliwości na insulinę w tych komórkach lub w sposób bezpośredni, poprzez zużycie glukozy. [...]"

~*Źródło, kurwa, ile mamy się powtarzać? To ledwo pierwszy artykuł, a już robi się nudno, bowiem powtarzamy jedno i to samo zdanie.*~

<Najwidoczniej celem tej gazety jest być toksycznym cholerstwem. Tak w ogóle, to czym jest ekstrakt etanolowy?>

~Jakiś środek, który poprawia funkcjonowanie gardła i krtani, hamuje rozwój niekorzystnych drobnoustrojów jamy ustnej, gardła i górnych dróg oddechowych.~

~*Kurna, wyprzedziłeś mnie. xDDD*~

~Jestem zajebisty, czego oczekujesz.~

*A skromny jak cholera. xDDD*

~Wieeem :D~

12. „To kolejny surowiec zielarski wykorzystywany jako środek o działaniu wspomagającym proces odchudzania. Jego działanie zostało udowodnione naukowo i klinicznie. Glikoproteina zawarta w wyciągach z fasoli – fasolamina – posiada udowodnione naukowo i klinicznie działanie hamujące aktywność alfa-amylazy odpowiadającej za rozkład skrobi do cukrów prostych. [...]"

*Ja jebe, to robi się nudne. O tych eksperymentach nie mamy się co za wiele wypowiadać, gdyż co mamy o nich mówić, a jedyne, co możemy powiedzieć, to fakt, że brakuje źródła.*

~Fakt, ten artykuł zawiera mnóstwo doświadczeń niepodpartych źródłami.~

<To już nawet „Naucz się uczyć." miało ich mniej.>

~*A to nie świadczy dobrze o jakości tej gazety. Ogólnie chujowość tej gazety podkreśla też fakt, że prawie wszystkie zdjęcia w artykułach są ze stocków.*~

*Niby wiadomo, zdjęcia ze stocków po to są, aby po kupieniu ich walić je na przykład w gazetach czy podręcznikach, ale jeżeli chodzi o tego typu gazety to też bez przesady, wypadałoby trochę własnoręcznie zrobionych zdjęć wstawić, aby było estetyczniej po prostu.*

<Swoją drogą, super początek drugiej części Samoanalizatorni: analiza gównianej gazety o medycynie naturalnej. XD>

~*Zawsze coś, no. XD*~

13. „[...] Co ciekawe, udowodniono, że piperyna hamuje aktywność genów kontrolujących powstawanie komórek tłuszczowych. Działanie takie stwierdzono także w przypadku kapsaicyny, która dodatkowo pobudza transkrypcję genów białek związanych z termogenezą, a także zwiększa ciepłotę ciała poprzez wzrost wydzielania adrenaliny i noradrenaliny. [...]"

~*Kurwa mać, dawać te jebane źródła potwierdzające, że takie badania faktycznie miały miejsce. Tak to po prostu ciężko uwierzyć, że coś takiego faktycznie miało miejsce.*~

*Mów do słupa, a słup jak dupa. Dobrze, że w całej gazecie chociaż kilku autorów poszło po rozum do głowy i dało źródła podpierające przytoczone badania.*

~*Jeden gościu poświęcił na to cały akapit, więc można? Można.*~

<Może w redakcji pracują fanatycy leitnera.>

~*Weź nawet tak nie strasz. ;___;*~

<Fakt, to zbyt drastyczna wizja. ;=;>

~A dalej jest jeszcze gorzej, patrzę na cytaty poniżej i są one wręcz wkurwiające.~

~*Niestety, ta gazeta jest taka trochę leitnerowska. No ale na dzisiaj już koniec, puściłam tę analizę aby się od niej nie wymigiwać. Tak będziemy analizowali co dwa dni po trzy strony cytatów, ale dzisiaj chciałam po prostu zacząć.*~

*Może to i dobrze, bo dalsze cytaty...*

~*Niestety wiem. ;=; No ale kuniec na dzisiaj.*~

~↓k~

~*Ależ kurwa naturalnie, bowiem bez najmniejszej czcionki z listy i indeksu dolnego byś umarł. XDDD*~

~;"""D~

*Z kim ja muszę żyć pod jednym dachem. xDDD*

<A co ja mam powiedzieć? XD>

~Dzień dobry! ;"""D~

~*Dobra, koniec, autyściaki. XDDD*~

~:D~

14. „Błonnik zawarty w nasionach niektórych roślin, jak np.: len, babka płesznik i babka jajowata, posiada zdolność absorbowania wody, dzięki czemu pęcznieje w żołądku, zwiększając swoją objętość nawet kilkukrotnie. Zapewnia szybsze uczucie sytości, które utrzymuje się również dłużej, z uwagi na wolniejsze opróżnianie żołądka. Dlatego też powyższe surowce mogą być bardzo pomocne w przypadku osób walczących z otyłością, mających m.in. problem z podjadaniem pomiędzy posiłkami. [...]"

<Captain Obvious jak zwykle na straży, widzę.>

~Niestety, w tej gazecie często zdarzają się oczywistości.~

~*To chyba jakaś technika manipulacyjna, bowiem w „Naucz się uczyć" też jest sporo oczywistości.*~

*Ciągle nie ogarniam, czemu autorzy nie mogli stworzyć lepszej i sensowniejszej gazety, tylko manipulują czytelnikami jak Andżej Dupa naiwnymi Polakami.*

<Może myślą, że jeżeli będą manipulować innymi to tylko w taki sposób zachęcą ludzi do naturalnego stylu życia.>

~*Co jest kurwa debilne, bowiem można zachęcać w normalny sposób.*~

~To wiadome, ale najwidoczniej redaktorka naczelna i autorzy tych artykułów tego nie wiedzieli.~

~*Niestety ;=;*~

15. „[...] Niektóre z wyników badań sugerują ponadto, że związek ten może zapobiegać rozwojowi raka jelita grubego. [...]"

~*<Inhales> ŹRÓDŁOOO!*~

*Powoli kończą mnie się komentarze, a to dopiero początek analizy na dzisiaj.*

~*Wiem, też mnie to wkurza, że tyle przytoczonych badań nie ma podanych źródeł. Normalnie leitner jak się patrzy.*~

<A wręcz gorzej, skoro mówiliście, że redaktorka naczelna jest coachem.>

~Spalmy ją.~

*Masz mega monotematyczne rady, Grzegorz. xD*

~Ale działające. :D~

~*Wyjdź xDDD*~

~Nie :D~

16. Dr n. farm. Paulina Znajdek-Awiżeń - [...]"

~Kurwa mać, przed jednym myślnikiem spacji nie ma, a po drugim jest. Jak to kufa wygląda. ;=;~

~*Tak jak cała gazeta, czyli w sposób udowadniający, że redaktorka naczelna i inni redaktorzy mieli wyjebane na poprawną pisownię.*~

<Mieli wyjebane na tę gazetę. To dopiero druga strona cytatów do analizy, a już tyle źle napisanego czegokolwiek.>

~A dalej nie jest lepiej.~

<;===;>

~*Wiem, też mnie to wkurzało jak czytałam tę gazetę. ;=;*~

17. „[...] Niestety obecna i dostępna w każdym markecie przetworzona żywność nie syci, nie dostarcza pełnej gamy witamin, minerałów czy pierwiastków śladowych, a paradoksalnie przyczynia się do powstawania otyłości. [...]"

~To co, każesz ludziom z głodu umierać? Bio jedzenie jest drogie as fucking fuck, a jeść trzeba aby nie paść z głodu po miesiącu. Wiadomo, że żywność jest przetworzona aby dłużej się trzymała i należy jeść z umiarem, ale to zdanie brzmi tak, jakby autor/ka artykułu chciał/a zakazać ludziom jedzenia.~

<Poza tym, zawsze można stosować suplementy zawierające witaminy czy inne tego typu sprawy. Wiadomo, należy upewnić się, że bierze się sensowne, a nie te za dwa pięćdziesiąt z ostatniej strony Allegro Lokalnie, no ale tak dzisiaj trzeba witaminy i inne takie przyjmować.>

*A poza tym, nie sama przetworzona żywność prowadzi do otyłości. Powoduje to nadmierne jedzenie, picie napojów gazowanych, otoczenie, czasem różne choroby, czasem predyspozycje genetyczne, długie głodówki i tak dalej. Przyczyn jest wiele, ale samo w sobie przetworzone jedzenie jedzone rzadko lub w małych ilościach tego nie powoduje.*

~*Podsumowując, jeść trzeba i to logiczne, że w normalnych sklepach jest wysoko przetworzona żywność, ale to nie znaczy, że trzeba jeść trawę tylko dlatego, że jakiś pałąg z chujowej gazety tak każe.*~

18. „Osobiście jestem przeciwna ekstremalnym dietom odchudzającym, długotrwałym głodówkom, katowaniu organizmu przez leki przeczyszczające, bo i takie metody stosują niektóre z nas chcąc stracić nadmierne kilogramy. [...]"

~*I to się chwali, a że nie spotyka się tego za często w stereotypowych gazetach na temat naturalnego stylu życia, to zasługuje to na pochwałę.*~

~Miło, że autorka tego artykułu przynajmniej zdaje sobie sprawę, że odchudzać należy się z głową.~

<Niestety, z tego co widzę z boku, ten artykuł nie robi się wcale lepszy.>

*Gdyby tak było, nie analizowalibyśmy tej gazety.*

<Nie psuj.>

*:D*

19. „[...] W czasie diet dochodzi do spalania tkanki mięśniowej, a nie, jak się powszechnie uważa, tkanki tłuszczowej. [...]"

~*Kolejna oczywistość, właśnie dlatego należy też uprawiać sport, aby cała tkanka mięśniowa nie spierdoliła na Hawaje.*~

~Captain Obvious nigdy nie zawodzi.~

<Aż mnie głowa zaswędziała od tych oczywistości.>

*Zajebiste podsumowanie, lepiej się nie da. XD*

<Wieeem :D>

20. „[...] tkanka tłuszczowa trzewna stymuluje przepływ kwasów tłuszczowych we krwi, co prowadzi do podwyższenie [...]"

~*To, co jest po drugim kwadratowym nawiasie nie jest istotne. Chodzi o ostatnie słowo w tym cytacie, dlatego musiałam zacytować część zdania, abyście zobaczyli kontekst. Poza tym, nie ma to jak jebana literówka.*~

~Nie czytam Super Expressu, ale jestem przekonany, że tam artykuły są napisane poprawną polszczyzną.~

~*Bo są, raz z nudów jeden numer czytałam i nie było tam tylu błędów w pisowni co tutaj.*~

<A jeżeli Super Express jest w czymś lepszy od specjalistycznej gazety, to wiedz, że jest kurwa źle.>

*Błędy w spisie treści już to zapowiedziały.*

~*Nawet nie przypominaj. ;=;*~

*Właśnie ._.*

21. „Aby skutecznie schudnąć należy zastosować ziółka zwiększające i przyspieszające przemianę materii. Ziółka nie działają natychmiast, ale są o wiele skuteczniejsze niż tzw. DIETY CUD, gdyż:

· zapobiegają efektowi jo-jo,

· oczyszczają jelita,

· poprawiają perystaltykę jelit,

· usuwają zaparcia,

· nie zubażają organizmu o witaminy, minerały, pierwiastki śladowe,

· usuwają toksyny z organizmu.

[...]"

~*A w rzeczywistości, zamiast jak debil stosować zioła, których większość ludzi pewnie nie zna i mogą bardziej zaszkodzić spożywane nieumiejętnie, wystarczy mniej jeść i regularnie uprawiać sport.*~

~A poza tym, niezły przykład hipokryzji. Autorka nie popiera głodówek i innych takich, a sama zaleca paranaukowy sposób zrzucenia wagi. Jasne, zioła mogą pomagać, ale kurwa mać nie spowodują, że tylko dzięki nim się schudnie. Dieta i sport też są potrzebne.~

<A poza tym, nie można było napisać normalnie słowo „zioło"? Słowo „ziółko" brzmi kurwa okropnie i na dodatek nie pasuje do specjalistycznej gazety.>

~*W tej gazecie są artykuły jakieś parówy, która pisze językiem potocznym praktycznie cały czas oraz wali dziwne metafory.*~

*Leitner wersja żeńska.*

~W tej gazecie są dwa takie przykłady.~

*To będą cięęężkie dni. ;=;*

~*Niestety ;=; Anyway, chwilowa przerwa i analizujemy drugą z trzech stron na dziś.*~

~<Masz zakaz indeksu dolnego, pało. xD> ;"""D~

22. „[...] 1.mniszek lekarski – poprawia przemianę materii oraz ułatwia usuwanie nadmiaru wody z organizmu,

2.pokrzywa – zwiększa metabolizm oraz oczyszcza organizm z toksyn1,

3.bratek polny – pobudza przemianę materii oraz zwiększa uczucie sytości,

4.łopian – oczyszcza jelita z toksyn oraz wzmaga diurezę,

5.cząber – działa tonizująco i regulująco na proces trawienia oraz ma działanie wiatropędne,

6.koperek – działa wiatropędnie i ułatwia wypróżnianie.

[...]"

~*Zawsze można sobie kupić jakiś sensowny preparat, który zawiera te zioła. Ja na przykład obecnie piję BioVital, oczywiście on ma inne zioła w składzie, no ale jednak i nie dość, że ładnie pachnie i dobrze smakuje, mimo iż tam są w sumie praktycznie same zioła, to jeszcze faktycznie działa. To znacznie ułatwia sprawę.*~

~Generalnie najlepiej kupić preparat, który zawiera te zioła, wiadomo jakiś sensowny, a nie za pięć groszy i najlepiej z apteki, bowiem w taki sposób ma się pewność, że nie zaszkodzi się sobie.~

<A poza tym, miło, że w ogóle zostały wypisane zioła, które na myśli miała autorka artykułu. No i też miło widzieć, że jakiś przypis jest. Mogłyby się też pojawiać przy podawaniu różnych badań jako przykład.>

*A poza tym, można byłoby też podać w jakich ilościach dziennie należy brać te zioła aby dawały dany efekt. No ale po co dopracowywać swój artykuł, c'nie.*

~*Podsumowując, miło, że wypisano zioła, ale to nie niweluje problemów tego artykułu.*~

23. „[...] zielony detoks, którego składnikami są: natka pietruszki, jarmuż, jabłko, łodyga selera naciowego i jedna szklanka wody. Koktajle takie są smaczne i zdrowe oraz przyczyniają się do oczyszczania i regeneracji ważnego narządu jakim jest wątroba. [...]"

~*Czy są smaczne to zależy od gustu, więc proszę mi tu kurwa nie generalizować. Może dla autorki są smaczne, ale ja jak widzę, że jakiś koktajl ma natkę pietruszki i seler naciowy to od razu mam ochotę go wylać, bo wiem, że będzie gówno.*~

~A poza tym, to chyba logiczne, że w skład koktajlu wchodzi też woda. Chyba podstawowym składnikiem absolutnie wszystkiego jest woda.~

<W ogóle, znowu mamy te chujowe spacje stosowane niekonsekwentnie. Ja jebe albo pisze się normalnie, albo z tym autystycznym formatem, inaczej wygląda to nieestetycznie i ciężko się to czyta.>

*A poza tym, miło byłoby jakby napisano, w jakiej kolejności należy wrzucać te składniki przed zmiksowaniem, bowiem to ma znaczenie w wypadku koktajli. No ale nie, po co, niech czytelnik sam się kurwa domyśli.*

~*Podsumowując, poza napisaniem jaki to dany koktajl jest zajebisty, wypadałoby dopracować to chwalenie, aby czytelnik łatwiej w to uwierzył.*~

24. „[...] Codziennie zażywana naturalna witamina C w postaci zbuforowanej w dawce minimum 1000 mg, umożliwia usuwanie z organizmu określonych dawek ołowiu i rtęci. [...]"

~*Skończ kłamać. Na stronie abczdrowie.pl, która jest jedną z najbardziej wiarygodnych stron jeżeli chodzi o sprawy zdrowotne, nie napisano, aby witamina C pomagała w usuwaniu z organizmu określonych dawek ołowiu i rtęci. Jedyne, co witamina C usuwa, to wolne rodniki, a to nie jest tym samym. Jak coś, zostały wypisane tam wszystkie role witaminy C jakie spełnia w organizmie, nawet te mniej znane. Nie ma to jak kurwa kłamać w gazecie, przecież w gazetach specjalistycznych nie powinno się tego robić, a szczególnie w kwestiach łatwych do sprawdzenia.*~

~Z kolei co do tej dawki, to ona jest zależna od człowieka. Niektórzy potrzebują większej dziennej dawki, wszystko zależy od organizmu.~

<I generalnie skoro tu pojawiło się kłamstwo, to ta gazeta traci na jakiejkolwiek wiarygodności, nie tak jakby wcześniej ją miała.>

*Nie uwierzę, że żaden redaktor nie zweryfikował tego zdania.*

~*Może mieli na to wyjebane, bowiem bezmózdzy debile i tak się nie zorientują, że coś tu jest nie tak.*~

*I to jest kurwa straszne, że większość ludzi daje tej gazecie maksymalną ocenę i wychwala ją pod niebiosa.*

<Well, w Polsce dużo ułomów głosuje na PiS lub PO, so...>

~*Tego społeczeństwa już nic nie uratuje.*~

~Amen~

*Zajebiste podsumowanie, Grzegorz, ponownie. XD*

~Hehe :D~

25. „[...] według najnowszych badań organizm człowieka magazynuje w ciągu roku do 18 kg toksyn. [...]"

~*Źródło, do kurwy. W tak niewiarygodnej gazecie bez źródła nie da się uwierzyć, że dane badanie faktycznie zostało przeprowadzone.*~

~Wystarczyłoby po prostu napisać chociażby jedno nazwisko jednego naukowca, który też to przeprowadzał i od razu można byłoby to zweryfikować. No ale nie. Lepiej robić niewiarygodną gazetę.~

<Dobrze, że chociaż kilku autorów podało źródła.>

*Przynajmniej nie wszyscy twórcy artykułów są debilami.*

~*To akurat fakt, niektórzy autorzy tutaj piszący powinni stworzyć własną gazetę. Nie byłaby idealna i miałaby trochę znanych stąd wad, ale nie byłaby wkurwiająca przynajmniej.*~

~Pewnie by się nie sprzedawała, bo byłaby sensowna.~

~*To wiadomo, ale zawsze mógłby zdarzyć się cud.*~

26. „[...] zaleca naturalną suplementację i metody leczenia medycyny alternatywnej, które z powodzeniem można stosować w zapobieganiu, zmniejszaniu objawów czy leczeniu wielu chorób, także tych uznawanych za nieuleczalne, jak np. SM. [...]"

~*SM to stwardnienie rozsiane jak coś, ale po co napisać pełną nazwę, lepiej niech ludzie się sami domyślają. A poza tym, najpierw należy to uzgodnić z lekarzem, aby sobie bardziej nie zaszkodzić. Metody leczenia medycyny alternatywnej w wypadku tak poważnych chorób jak stwardnienie rozsiane nie mogą zastąpić normalnego leczenia.*~

~Poza tym, jestem przekonany, że ziołami nie wyleczy się stwardnienia rozsianego. To jest kurwa choroba autoimmunologiczna, która wynika, jak wskazuje nazwa, z nieprawidłowego działania układu odpornościowego, między innymi ze względu na nieprawidłowe działanie szpiku kostnego. Tego kurwa nie wyleczy się jakimiś roślinami.~

<Co do zapobiegania też nie powiedziałabym, aby zioła miały jakąś wielką w tym rolę. Minimalną może tak, ale należy też stosować odpowiednie suplementy diety.>

*W zmniejszaniu objawów też medycyna naturalna ma niewielką rolę, może pomóc, ale nie należy polegać tylko na niej, bowiem to może zaszkodzić. Wiadomo, nie warto brać antybiotyków na przeziębienie, bowiem to też może zaszkodzić, ale trzeba po prostu zaufać normalnej medycynie i ewentualnie pomagać sobie umiejętnie tą naturalną.*

~*Niestety, fanatykom medycyny naturalnej, którzy spalą cię za dotknięcie tabletek Strepsils, nie wytłumaczysz.*~

~Niestety i to jest smutne.~

27. „Wraz z nowym rokiem, kiedy już otrząśniemy się po Świętach, zabawie Sylwestrowej, która często trwa dłużej niż 1 noc, [...]"

~*Bowiem napisanie słownie „jedną noc" to za duży wyczyn. Kurna, to wyglądałoby bardziej estetycznie, a nie takie oło.*~

~A poza tym, kto normalny świętuje sylwestra dłużej niż jedną noc? Niby są tacy psychole, no ale i tak.~

<W ogóle to słowa „świętach" „sylwestrowej" powinny być napisane małą literą, bowiem tak się pisze po prostu, gdyż to są przymiotniki.>

*No i też zabawa sylwestrowa trwa częściej właśnie jedną noc, bowiem potem wszyscy są tak skacowani, że nie chce im się już imprezować.*

~*Podsumowując, autor/ka uważa, że zna się zajebiście na imprezach sylwestrowych, ale jednak nie.*~

28. „[...] roczne spożycie na osobę w Polsce wynosi aż 40 kg! Ciężko sobie to wyobrazić, prawda? Niestety, takie są fakty. [...]"

~*O cukier chodzi, jak coś. A poza tym, skoro takie są fakty, to podaj źródło. Nie wiem, link do statystyk GUS-u na przykład, oni robią statystyki odnośnie absolutnie wszystkiego, by wystarczył.*~

~A poza tym, czy to dużo? To jest roczne spożycie, a przez rok to bez problemu nawet nie jedząc ciągle w McDonald's da się dojść do tej liczby. To nie takie ciężkie do wyobrażenia sobie w dzisiejszych czasach.~

<A poza tym, co nas obchodzi roczne spożycie cukru na osobę w Polsce?>

*Zapewne wprowadzenie do tematu i zapowiedzenie, że będzie więcej manipulacji.*

<Czemu mnie to nie dziwi. ;=;>

29. „[...] Aktualnie większość produktów spożywczych dostępnych w sklepach zawiera cukier. Począwszy od płatków śniadaniowych, kończąc nawet na wędlinach. Brak tej świadomości bardzo często powoduje, że wybieramy niezdrowe produkty. [...]"

~*Nie dziwne, że wędliny mają cukier. Wędliny to mięso zwierzęce, a mięso to mięśnie, które korzystają z glukozy, więc mają w sobie cukier. Poza tym, w samym pieczywie jest glukoza, a pieczywo od zawsze się je.*~

~Poza tym, to nie dziwne, że nie bierze się zdrowej żywności. Można być tego świadomym, ale zdrowe jedzenie jest w kurwę drogie i przeciętnego cywila na to nie stać, a jeść trzeba. Poza tym, nawet owoce nie są w dzisiejszych czasach takie zdrowe, bowiem jest w nich mnóstwo resztek z nawozów.~

<Ogólnie wystarczy jeść niewiele i problemu nie będzie. Nadboże, to nie takie trudne do ogarnięcia, nie trzeba w ten sposób manipulować ludźmi.>

*Niestety, z tego co widzę po tych cytatach, które mamy obok, to dalej jest jeszcze gorzej. Nie wiem jak my przeżyjemy tę analizę, szczególnie, że jesteśmy na czwartej stronie cytatów z pięćdziesięciu siedmiu.*

~*Jakoś musimy, skoro już zaczęliśmy tę analizę, ale to będzie ciężkie. Anyway, teraz przerwa i analizujemy ostatnią stronę cytatów na dzisiaj.*~

~k~

*Leń*

~Bywa :D~

30. „[...] Niestety, badania mówią same za siebie. W ciągu ostnicach 30 lat otyłość wśród dorosłych zwiększyła się 3-krotnie. Natomiast liczba dzieci z nadwagą wzrosła 2-krotnie. [...]"

~*Źródło, kurwa pierdolona mać. Czy to aż takie trudne podać przynajmniej jedno nazwisko naukowca biorącego udział przy tym badaniu?*~

~Poza tym, bowiem tak trudno jest normalnie napisać „trzykrotnie" „dwukrotnie". -.-~

<Poza tym, mam nadzieję, że ta literówka to błąd w gazecie, a nie błąd przy przepisywaniu.>

~*Nie pamiętam właśnie, ale nie zdziwiłabym się, gdyby tak było w gazecie.*~

*Ale deszcz napierdala.*

<Mistrz zmiany tematu, kurwa. XD>

*No co? Deszcz jest ciekawszy od tego gówna! :D*

~*To wiadome, ale ogar, pierdolcu. XD*~

*;"""D*

31. „[...] Rozpieszczanie naszych pociech słodyczami i innymi łakociami, daje odmienne rezultaty, niż nam się wydaje. Dając im chwilową przyjemność, narażamy je na poważne choroby i problemy zdrowotne. Złe nawyki wyrobione w dzieciństwie bardzo ciężko jest zmienić w dorosłym życiu."

~*Właśnie dawanie dzieciom jedynie zdrowego jedzenia jest złe, pało. Wiadomo, nie należy przesadzać z dawaniem dzieciom słodyczy, ale gówniaki powinny jeść wszystko. Jeżeli będzie się je karmić tylko zdrowym jedzeniem, to się do niego zrażą, szczególnie jeżeli będą widzieć, że inne dzieci czasem jedzą lody i inne takie sprawy.*~

~Poza tym, słodycze są dla ludzi, ułomie. Należy je jeść w ograniczonej ilości, jak wszystko zresztą, ale dawanie ich dzieciom czasami, a nie codziennie, nie skaże je na poważne choroby i problemy zdrowotne.~

<Ogólnie jedzenie słodyczy nie jest złym nawykiem, jeżeli je się je w ograniczonej ilości. Czy autor tego artykułu żyje w średniowieczu czy coś, że tak myśli?>

*Ogólnie widać, że autor/ka nie zna się na swoim fachu i tylko pierdoli głupoty, aby ta gazeta była jeszcze gorsza.*

32. „[...] Wyeliminowanie „smakołyków" z codziennej diety budzi wiele kontrowersji. Strach przed utratą „pyszności" często nas zniechęca. Jednak osoby, które zdecydowały się na te zmiany, w większości nie chcą powracać do starego systemu. Jeśli sami doświadczycie, jak zdrowo można się czuć, stosując dietę bez cukru, zapewne zrozumiecie ich i chętnie dołączycie do tej grupy."

~*No ja jem słodycze jedynie w weekendy i nie sądzę, aby jedzenie słodyczy w ograniczonej ilości było złe. Można je jeść, w końcu wszystko jest dla ludzi, tylko należy to robić w ograniczonej ilości. Wiadomo, są osoby, które z różnych powodów ich nie jedzą, ale wszystko jest dla ludzi, kurna.*~

~Poza tym, czemu słowo „smakołyki" „pyszności" są w cudzysłowie? To normalne słowa, których się używa na co dzień. A poza tym, one w kontekście tych zdań chujowo wyglądają, lepiej byłoby napisać po prostu „słodycze".~

<Oprócz tego, wyeliminowanie słodyczy z diety nie budzi żadnych kontrowersji, co w tym kontrowersyjnego? Kontrowersyjny to jest na przykład temat legalizacji eutanazji, a nie eliminowania słodyczy z diety. Niektórzy na przykład nie lubią ich jeść i tyle. Ich prawo.>

*No i nie trzeba się bać tego, że nie będzie się mogło jeść słodyczy. Inteligentny człowiek wie, że może jeść słodycze, tylko w ograniczonej ilości.*

33. „[...] Proces ten, nazywamy magazynowaniem, [...]"

~*Znowu kurwa mać ten chujowy format stosowany niekonsekwentnie. No ja jebe.*~

~W tej gazecie to jest nagminne.~

~*Niestety wiem, mega ciężko się przepisywało z tymi okrutnymi spacjami. ;=;*~

<Spalmy redaktorkę naczelną tego gówna.>

~*Kolejna z zajebistymi radami. XD*~

<Dzień dobry! :D>

34. „[...] – Kości dla radu, fluoru i ołowiu; [...]"

~*Rad w kościach? Jasne, rad też jest szkodliwy, w końcu to pierwiastek promieniotwórczy, ale czy on magazynuje się w kościach? W ogóle, gdzie trzeba byłoby być aby się naszprycować nadmiarem radu? Wiem, że najłatwiej w kościach magazynuje się stront 90, bowiem łatwo wpasowuje się w miejsce wapnia, ze względu na podobną budowę, ale rad? Wiecie, nawet po wybuchu w Czarnobylu pierwiastki, które stanowiły największe zagrożenie to jod-131, chociaż on to krótko ze względu na jego czas połowicznego rozpadu, stront 90, radioaktywny ołów i w jakimś stopniu bor. Ale rad?*~

~Kurwa, bowiem ci tu zaraz cała strona wywodu na temat radu wyjdzie. XD Anyway, też nie wiem, skąd autor wyciągnął ten rad i gdzie według niego można się go nawdychać. A poza tym, co jest kurła złego we fluorze? W ogóle czy fluor ma swój radioaktywny odpowiednik?~

<*Sprawdza* Ma, w sumie jak chyba większość pierwiastków. Radioaktywny izotop fluoru jest na przykład w fludeoksyglukozie, ale to jest lek na receptę, więc nie ważne.>

~No spoko, czyli na co dzień człowiek nie spotka się z radioaktywnym izotopem fluoru. Więc o co tu chodziło autorowi? Normalnie fluor jest potrzebny w organizmie.~

*Chuj wie.*

~*My tu mamy taką debatę, a ten zjeb musiał się w nią wjebać. XDDD*~

*Hehe ;"""DDD*

<Lecz się. xD>

*Po chuj? X"""D*

35. „Jeżeli chcemy unikać nagromadzania się powyższych substancji, [...]"

~*Znowu ten zasrany format, no ja jebe. Nie czepiałabym się, gdyby cała gazeta została tak napisana, ale ten format, o czym przekonacie się niejednokrotnie, stosowany jest niekonsekwentnie. Raz jest, raz go nie ma.*~

~Widać nie mogli się zdecydować jak pisać dane artykuły i uznali, że będą robić to raz tak, raz tak, bowiem po co pisać estetycznie.~

~*Aż mnie się do kibla zachciało, zw.*~

*Idealne podsumowanie tego, co dotychczas zanalizowaliśmy. XDDD*

~*Wiem ;"""DDD*~

36. „[...] Żywność, która jest nam oferowana w supermarketach, zawiera wiele sztucznych konserwantów, barwników oraz cukrów. [...]"

~*<Przewraca oczami.> Wiemy, kurna, nie trzeba tego w każdym artykule powtarzać. Poza tym, jest to spowodowane tym, aby jedzenie dłużej przetrwało na sklepowych półkach. Jasne, kiedyś tego nie było, ale przez to trzeba było szybko wpierdalać żarcie aby się nie zepsuło.*~

~No i też kurde trzeba coś jeść, a jak już kilka razy wspominałem, przeciętnego obywatela nie stać na codzienne kupowanie bio jedzenia lub nie ma czasu na przygotowywanie samego zdrowego jedzenia.~

<Czy powtarzanie to jakaś technika manipulacyjna?>

~*Chyba tak, bo Andżej co chwilę to robi podczas swego programu wyborczego.*~

<Bowiem stworzenie sensownej gazety jest takie trudne...>

*Generalnie jest, badziew w sumie łatwiej wykonać.*

<W sumie racja, no ale mogliby się autorzy wysilić.>

~*Najwidoczniej:

a. Nie chce im się, ale chcą łatwy hajs.

b. Mają to w dupie, bowiem liczy się dla nich tylko hajs.

c. Większość gazet o naturalnym stylu życia taka jest, więc uznali, że nie będą się wyróżniać, bo ich twór i tak się sprzeda.

d. Są debilami.

So...*~

<Ale się rozpiszę w analizie końcowej.>

~Jak chyba każdy z nas.~

37. „[...] Jedzenie to nie jedyna przyczyna nagromadzenia się toksyn. [...]"

~*No shit, Sherlock. A poza tym, to zdanie idealnie obrazuje, jak niekonsekwentnie jest wykorzystywany ten format Worda.*~

~Kolejna technika manipulacyjna. Nie zdziwię się, jeżeli autor/ka jest fanem/ką leitnera the zjeba.~

~*W sumie jest coachem, a coache to albo ułomy, albo osoby, którym nic w życiu nie wyszło, a chcą się wzbogacić na pałągach bez mózgu, więc bym się nie zdziwiła.*~

38. „[...] zdrowa osoba od rana do samej nocy tryska energią i optymizmem. Nie potrzebuje dodatkowych stymulantów typu kawa czy alkohol. Dobry humor jej nie opuszcza, a małe problemy nie zbijają uśmiechu z twarzy. Jest gotowa do działania i pokonywania przeciwności. [...]"

~*Nie, drogi autorze. Jeżeli ktoś dzień w dzień się tak zachowuje, to znaczy, że jest popierdolony i potrzebna mu wizyta u psychiatry. Zdrowy człowiek nie może być wiecznie szczęśliwy, to niemożliwe.*~

~Poza tym, właśnie odczuwanie różnych emocji świadczy o zdrowiu. Zdrowa osoba ma prawo do odczuwania również smutku, podekscytowania, złości, zdziwienia i tak dalej, bowiem to są normalne, ludzkie emocje. Nie da się być wiecznie szczęśliwym, a poza tym nie da się od rana do nocy tryskać energią. Jeżeli na przykład się rano uprawia intensywnie sport, to normalne, że popołudniu będzie się zmęczonym.~

<Co do tych małych problemów, to mogą one zbić dobry humor nawet zdrowej osobie. Wszystko zależy od charakteru danego człowieka oraz tego, czego dany problem dotyczy.>

*Ogólnie ten, kto napisał te zdania, jest albo niedojebany, albo nie wie, jak działają ludzie, albo to i to.*

39. „[...] to znak, że twoje mitochondria nie działają poprawienie. [...]"

~*To chyba się odnosi do akapitu wyżej, z tego co pamiętam. W ogóle, to, że nie jest się jak ten przykładowy pojeb z akapitu wyżej nie oznacza, że ma się źle działające mitochondria. Znaczy to, że jest się kurwa normalnym. A poza tym, mitochondria nie działają na jedno kopyto, czasem mogą nawet u zdrowych osób produkować mniej lub więcej ATP niż standardowo.*~

~A poza tym, piękna ta literówka na końcu zdania. Idealnie podkreśla to, jak ta gazeta została napisana.~

<A poza tym, z tymi mitochondriami to też wniosek wyciągnięty z dupy. Poproszę o jakieś źródło, że to o tym świadczy, bowiem ta gazeta na każdym kroku udowadnia, że nie należy jej wierzyć na słowo.>

*Niestety, widać, że to gazeta pisana dla typowych bezmózgich pałągów lub lemingów.*

~*I to jest przykre, bowiem po okładce zapowiadało się coś ciekawego, a tu dupa.*~

~Nie oceniaj książki po okładce jest idealnym podsumowaniem tej gazety.~

~*Niestety :<*~

40. „[...] Kał, mocz czy nawet pot u zdrowego człowieka są niemal bezwonne."

~*Nie? Ja jestem zdrową osobą, rzadko choruję i wszystkie rutynowe badania jakie wykonuję to udowadniają, a mimo to, moje gówno, mocz i pot, chociaż to ostatnie to zależy z której części skóry się wydostaje, jebie jak cholera.*~

~Co jest logiczne, bowiem gówno to niestrawione resztki pokarmu, a trawienie to taki odpowiednik rozkładu dla pokarmu, a rozkładające się cokolwiek śmierdzi, mocz ma w sobie mocznik połączony z wodą i kilkoma innymi zbędnymi dla organizmu substancjami, więc logiczne, że jebie. Pot to z kolei jakaś część mocznika, tłuszcz, amoniak, sól i tak dalej, i tak dalej, a to w połączeniu nie pachnie za pięknie. Jeżeli komuś te trzy rzeczy nie śmierdzą to jest oznaka tego, że coś jest nie tak.~

<Szczególnie, że znowu nie mamy źródła tego zdania, więc nawet nie możemy stwierdzić, na jakiej podstawie autor/ka wysnuł/a takie wnioski.>

*Pewnie pierdoli głupoty tylko po to, aby pokazać, że to on/a ma rację, a wszyscy wokół są chorzy na co tam bądź.*

~*Nie zdziwiłoby mnie, gdyby tak było, po tej gazecie można się absolutnie wszystkiego spodziewać.*~

41. „[...] Najprostszą i najskuteczniejszą metodą na detoks jest tradycyjny post. Wbrew pozorom nie jest to tylko forma obrzędu religijnego, ale sposób na naturalne stymulowanie organizmu do działania. Najważniejsze jest, aby podczas głodówki całkowicie wyeliminować produkty pochodzenia zwierzęcego, typu jajka, mleko, wszelkiego rodzaju mięsa z naszej diety. Głodówka stymuluje również nasz układ nerwowy do wzmożonego działania."

~*What the fuck is going on? To jest kurwa gazeta na temat naturalnego stylu życia, a ten idiota/idiotka, który/która napisał/a ten artykuł zachęca czytelników do głodówki? Nie lepiej zastosować jakieś preparaty czy koktajle detoksykacyjne? To jest znacznie bezpieczniejsze niż jebana głodówka!*~

~Poza tym, po głodówce szybciej się tyje, nie wiem czy autor/ka tego artykułu wziął/wzięła to pod uwagę.~

<Jakim cudem to przeszło do gazety? Przecież któryś z redaktorów powinien ogarnąć, że jest tu propagowane coś niezdrowego.>

*Może ktoś to ogarnął, ale redaktorka naczelna uznała w swoim debilizmie, że promowanie głodówki będzie OK.*

~*Nie mogę zrozumieć, jakim cudem na Facebooku ten numer ma maksymalne oceny. Ludzie są aż takimi debilami?*~

~Większość społeczeństwa głosuje na PiS, więc tak, ludzie są aż takimi debilami.~

<Sprowadzasz na nas gównoburzę fanatyków PiS-u.>

~Bywa, co najwyżej będzie z kim prowadzić gównoburzę i nabić komentarze.~

*Pozytywne nastawienie level hard. XD*

~No co? Trzeba myśleć pozytywnie! :D~

*Ale kurwa bez przesady. XDDD*

~Hehe ;"""D~

42. „Na samym początku wystarczy, że przygotujemy się na trwający 1-2 dni post owocowo-warzywny (z czasem okres postu możemy przedłużać do 40 dni). [...]"

~*Co kurwa? Tak, dieta warzywno-owocowa istnieje, nawet w Ustroniu są turnusy na tę dietę, ale ŻADEN turnus nie trwa czterdziestu dni. ŻADEN. Z tego co wiem, to dwa tygodnie są tam maksymalne, na więcej nikt by nie pojechał. Z prostego powodu, długie odżywianie się tylko warzywami i owocami i to w stosunkowo małej ilości, bowiem tak wyglądają diety warzywno-owocowe może wyniszczyć organizm. Nie mówię o wegetarianizmie czy weganizmie, bowiem tam to jest ustawione pod znacznie dłuższy okres stosowania takiej diety, a poza tym w sumie w wegetarianizmie czy weganizmie je się też inne produkty pochodzenia roślinnego, ale te diety warzywno-owocowe są przystosowane do krótkiego stosowania.*~

~A poza tym, może by tak napisać o przeciwwskazaniach odnośnie diety warzywno-owocowej? Bowiem na przykład nie powinny jej stosować osoby z niedoczynnością tarczycy. Kurna, przy takich drastycznych dietach powinny być takie ostrzeżenia, bowiem to wygląda niepokojąco bez tego.~

<Nie mogę uwierzyć, że ktoś przepuścił taki niedopracowany artykuł. Czy redaktorka naczelna jest niedojebana, czy jak?>

*A najgorsze jest to, że numery tej gazety ciągle wychodzą. W osiemnastym numerze było nawet coś o koronawirusie. Nie wiem co, bo tylko okładkę widziałem, ale obawiam się, że nic pomocnego.*

~*Mam ochotę kiedyś sprawdzić co się stanie po czterdziestu dniach jedzenia tylko warzyw i owoców, aby pozwać redakcję tej gazety o propagowanie niebezpiecznego stylu odżywiania.*~

<Zajebiście, tylko ty bez mięsa byś umarła po tygodniu. XD>

~*Cicho tam w tle. XD*~

<Taka prawda. X"""DDD>

43. „[...] Dlatego tak ważny dla nas jest regularny sen. 7-8 godzin na dobę to minimum niezbędne do prawidłowego funkcjonowania."

~*Well yes but actually no. Tak naprawdę to zależy od organizmu. Jasne, większość ludzi potrzebuje minimum właśnie tyle godzin snu, ale jednak są ludzie, którzy muszą spać więcej lub mniej. No, bo jeżeli ktoś na przykład potrzebuje pięciu godzin snu, to nie ma sensu kazać mu wbrew potrzebom jego organizmu spać te dodatkowe dwie lub trzy godziny aby standard wyrobić.*~

~No ja muszę spać osiem godzin jedynie raz w miesiącu, a tak śpię dwie lub trzy. I co? Każesz mi wbrew potrzebom mego organizmu spać codziennie siedem lub osiem godzin? Dorośnij.~

<Po prostu należy spać tyle czasu, ile potrzebuje nasz organizm. Nie ma sensu zmuszać go do spania więcej lub mniej niż potrzebuje, bowiem to może negatywnie się odbić na zdrowiu i fizycznym, i psychicznym.>

*Aaameeen*

~*Kurwa, kolejny. xDDD*~

*;"""DDD*

~*Dobra, nie ważne, koniec analizy na dzisiaj, zjechaliśmy już dzienne trzy strony, kolejna analiza pojutrze.*~

~<Zakaz dalej trwa. xDDD> ;"""D~

~*Nie mam do was siły. xDDD*~

~<;"""DDD>~

44. „[...] Zalecane jest również regularne korzystanie z sauny. [...]"

~*Zajebiście, ale ja w saunie suchej mogę wytrzymać maksymalnie dwie minuty i to i tak cud, w parowej nawet sekundy bym nie wytrzymała, jedynie infrared jest spoko. No ale autorowi tego artykułu zapewne chodziło o saunę suchą lub parową, także ta.*~

~To zdanie ogólnie brzmi tak jakby autor zamierzał spalić ludzi, którzy nie chodzą do saun.~

<Ale wieje.>

~*Kolejna mistrzyni zmiany tematu, kurwa. XDDD*~

<No co? Nie moja wina, że nie ma co więcej powiedzieć do tego zdania. :D>

*To było normalnie zakończyć, a nie o tym, jak wieje. XD*

<;"""D>

45. „[...] Dlatego co raz częściej [...]"

~*Czy czasem słowo „coraz" nie powinno być napisane łącznie?*~

~Chyba tak, bowiem łącznie napisanego Word nie podkreśla.~

~*Czyli kolejny błąd w pisowni. Epicko. -.-*~

~Niestety ;=;~

46. Morszczyn pęcherzykowaty jest źródłem licznych witamin, między innymi A, B1, B2. Zawiera również wiele mikroelementów, np.: miedź, magnez, cynk. Naukowo udowodniony jest wpływ morszczynu na leczenie nadciśnienia tętniczego i miażdżycy [...]"

~*Źródło badań na ten temat, kurwa, bowiem ta gazeta udowodniła, że nie należy jej ufać na słowo.*~

~Poza tym, co do leczenia nadciśnienia i miażdżycy to lepiej konsultować wszystkie naturalne dodatki do leczenia z lekarzem. Inaczej można sobie po prostu zaszkodzić, aniżeli pomóc. Ogólnie dotyczy to naturalnego wspomagania leczenia jakiejkolwiek choroby poważniejszej niż przeziębienie.~

<Oprócz tego, chciałam tak podkreślić, że witaminy i mikroelementy są w wielu innych rzeczach naturalnego pochodzenia. Wiem, że morszczyn jest tu tylko przykładem, no ale to brzmi tak, jakby absolutnie nic innego nie mogło mieć licznych witamin i mikroelementów.>

*Poza tym, można byłoby napisać więcej właściwości tego morszczynu, bowiem to, co jest po kwadratowym nawiasie nie jest istotne, w końcu w innym wypadku nie zostałoby to ucięte.*

~*No ale nie, lepiej stworzyć gówno jakiego jest mnóstwo w Empikach na półce z gazetami o zdrowiu niż coś sensownego.*~

47. „[...] Należy pamiętać, iż plech morszczynu powinny unikać osoby z problemami niedoczynności tarczycy! [...]"

~*No to siema nara. xD Ciekawe w sumie czemu. Nie, nigdzie w artykule nie został napisany powód, bowiem po co bardziej edukować ludzi, niech się sami domyślą.*~

~No ale miło, że zostało jakieś przeciwwskazanie napisane, to się chwali, szczególnie w tej poronionej gazecie.~

<Poronionej jak Retconningowe pomysły Ramoninth.>

~*Moje Retconningowe pomysły są normalniejsze od tej gazety.*~

*A wiedz, że jeżeli twoja gazeta o zdrowiu jest poniżej poziomu Retconningowych pomysłów, to jest kurwa źle.*

48. „[...] Niemniej preparat ziołowy i mieszanka jaką jest SLIM FARM, dostępna w aptekach i sklepach zielarskich bez recepty, pochodzi z certyfikowanych i wysoko kontrolowanych plantacji oraz upraw ekologicznych. Spożywanie mieszanki sprawia, iż dostarczamy do organizmu za jednym zamachem wiele prozdrowotnych substancji i mikroelementów."

~*Tak kurwa, ostatni akapit tego artykułu ujawnia, że cały artykuł był jedną wielką reklamą jakiegoś preparatu ziołowego, który pewnie działa jak gówno na faunę w Wiśle. Nie próbowałam go, ale nie zdziwiłabym się.*~

~To już chyba wyższy poziom bycia zjebem, aby napisać artykuł, który jedyne co ma za zadanie robić to reklamować jakiś preparat ziołowy, który nikogo nie obchodził, nie obchodzi i nie będzie obchodzić. Jakby nie można było dać zwykłej reklamy tego Slim Farm obok artykułu, który tematycznie pasuje.~

<Ogólnie z tego co przeglądałam ten numer gazety, to sporo jest tego typu artykułów reklamujących jakieś gówno i przypadkiem jest ich najwięcej w sekcji przeznaczonej tylko dla kobiet.>

*Generalnie z tego co widziałem to tam są najbardziej toksyczne artykuły, także ta.*

~*Do tego dojdziemy w swoim czasie, będę miała rant na tamtą sekcję, ale co do tego akapitu, to nie rozumiem jakim cudem redaktorzy, w tym redaktorka naczelna, przepuścili artykuły-reklamy. Kurna, w tej gazecie są normalne reklamy, to nic, że zrobione tak iż w większości przypadków studenci marketingu i zarządzania dostaliby pierdolca od tego, jak chujowo zostały zrobione, ale jednak.*~

~Artykuły-reklamy tylko podkreślają niedojebanie tej gazety.~

~*Na szczęście jest już w tej części mego pokoju, gdzie leży makulatura do wywiezienia.*~

<Jak podkreślić chujowość gazety, część pierwsza. XD>

~*Hehe :D*~

49. „[...] kiedyś ważyłam całe sto(!) (tak, sto) kilogramów [...]"

~*To nie jest sensacja, parówo, ja kiedyś ważyłam nieco ponad sto kilogramów, mimo iż wyglądałam jakbym ważyła około siedemdziesięciu. Wolę nie wiedzieć ile ważę po kwarantannie, hehe.*~

~A poza tym, piękna ta przesadzona spacja w nawiasie, no nie ma chuja we wsi.~

<I serio, to zdanie brzmi tak, jakby to było coś niewyobrażalnego, a przecież w dzisiejszych czasach są osoby, które ważą grubo, hehe, ponad sto kilogramów. A ta gazeta powstała ponad rok temu, a nie na początku dwudziestego pierwszego wieku.>

*Widać kolejna z tych osób, które myślą, że w tym wypadku były inne, mimo iż tak naprawdę to nie.*

50. „[...] I to właśnie one – lub ich konkretne rodzaje – odpowiadają za to, czy jesteśmy grubi, czy chudzi, czy tyjemy lub chudniemy szybciej od innych."

~*Chodzi o jakieś dobre bakterie jelitowe, których nikt nie kojarzy po nazwach, jak coś. W każdym razie, może i one też za to odpowiadają, ale nie w stu procentach. Na to, czy jest się grubym lub chudym oraz czy tyjemy lub chudniemy szybciej od innych wpływa wiele czynników, między innymi, co do tego drugiego, genetyka. Widać ktoś spał na biologii w podstawówce.*~

~A co do tycia to mają też wpływ środowisko, sposób odżywania, styl życia czy choroby. Czynników pewnie jest więcej, ale po prostu ich nie znam. Nie tylko bakterie jelitowe mają na to wpływ i nie obchodzi mnie to, że o nich traktuje artykuł.~

<A to zdanie jest napisane tak, jakby to jedynie bakterie jelitowe miały wpływ na naszą wagę, a nawet przedszkolak wie, że tak nie jest. Chujowa ta technika manipulacyjna, łatwa do rozbrojenia.>

*A poza tym, te myślniki by wyglądały ładniej, gdyby były przecinkami.*

~*NadAmen*~

~Nosz... xDDD~

~*:D*~

51. „W krajach rozwiniętych ludzie mają około 300-1000 różnych gatunków bakterii, ale około 30-40 z nich stanowi 99% wszystkich bakterii w ich florze jelitowej. [...]"

~*Źródło tych informacji poproszę. Jasne, to może być prawda, ale ta gazeta nauczyła nas, że nie należy jej wierzyć na słowo, bez źródeł.*~

~Poza tym, jak od trzydziestu do czterdziestu z nich może stanowić dziewięćdziesiąt dziewięć procent z nich? Jasne, jakaś tam część może stanowić procent i mniej, ale jednak do tysiąca to my przy takich danych raczej nie dojdziemy, bo by wyszło na to, że ilość danej bakterii trzeba byłoby zapisywać w notacji wykładniczej z dużą potęgą ujemną, a to trochę nie pasuje w odniesieniu do organizmu żywego, a bakterie przecież żyją.~

<Więc to zdanie chyba jest tak nie do końca prawdziwe, chyba że to my nie za dobrze umiemy w matematykę. Albo jedno i drugie, kto wie.>

*W sumie w wypadku tej gazety nie zdziwiłoby mnie, gdyby to zdanie było kłamstwem.*

~*A to nie świadczy dobrze o większości autorów artykułów w tej gazecie.*~

52. „[...] Podwyższona ilość bakterii firmicutes ma bezpośredni związek z otyłością. Bakterie z rodzaju bacterioides zaczynają się namnażać, gdy tracimy na wadze i zdrowo się odżywiamy włączając do diety więcej produktów roślinnych."

~*Jak coś, to te nazwy łacińskie bakterii w normalnym stanie są nie napisane kursywą, po prostu cały cytat wklejam pochylony, aby to jakoś wyróżnić od naszych komentarzy. W każdym razie, owe nazwy w gazecie powinny być napisane kursywą, bowiem już tak się przyjęło, że wszędzie łacińskie nazwy czegokolwiek pisze się kursywą.*~

~A poza tym, ile mamy powtarzać, że za otyłość odpowiada więcej czynników niż tylko podwyższony poziom jakieś bakterii jelitowej w organizmie? Mówię, rozumiem, że artykuł traktuje o bakteriach jelitowych, ale mówienie, że otyłość powoduje tylko dana bakteria jest wprowadzaniem czytelników w błąd.~

<Poza tym, źródło tych informacji poproszę. Tej gazecie nie można ufać na słowo, co niejednokrotnie udowodniła. Niby można wpisać nazwy tych bakterii w Google i o nich poczytać, ale jednak wypadałoby dodać bibliografię, jeżeli korzysta się z różnych źródeł informacji, a w końcu tak pisze się artykuły w większości przypadków, szczególnie te w gazetach specjalistycznych.>

*Oprócz tego, to chyba logiczne, że zdrowe odżywianie wiąże się z większą ilością produktów roślinnych w diecie. Można byłoby więc zrezygnować z ostatnich sześciu słów tego zdania i nie wyglądałoby to jak podkreślanie oczywistej oczywistości.*

53. „Akkermanisa muciniphila – to wschodząca gwiazda w śród bakterii. Jest to bakteria „zjadająca" tłuszcz. Ma bardzo duży wpływ na nasz metabolizm. Aby pozwolić się bardziej namnożyć tej cudownej dla nas bakterii, powinniśmy spożywać pestki granatu, winogron, żurawiny, fasoli oraz błonnik bogaty w arabinoksylan. Niskie występowanie tej przyjaznej naszemu metabolizmowi bakterii wiąże się z otyłością i cukrzycą typu II."

~*Zaraz mnie szlag trafi. Niskie występowanie jakiejkolwiek bakterii w organizmie może być jednym z czynników różnych chorób, a to ostatnie zdanie zostało napisane tak, jakby to był jedyny czynnik. A poza tym, cukrzyca typu drugiego w większości przypadków spowodowana jest nieprawidłowym działaniem komórek produkujących insulinę, a nie wiem czy ta bakteria produkuje jakieś witaminy, które wpływają na to, bowiem autorka nie raczyła tego napisać.*~

~Poza tym, źródło kurwa poproszę. Tak, Wikipedia potwierdza, że ta bakteria ma wkład w zapobieganiu otyłości i cukrzycy typu drugiego i faktycznie żywi się tłuszczem, ale to jest na angielskiej Wikipedii, a przeciętny leming nie zna za dobrze angielskiego aby przeczytać artykuł o tej bakterii, więc link do jakiegoś polskiego artykułu by się przydał. A poza tym, nazwa tej bakterii jest źle napisana, bowiem pierwszy człon nazwy brzmi „Akkermansia".~

<W ogóle, słowo „wśród" pisze się razem. A poza tym, z tego co słyszałam, no chyba, że coś się w tej kwestii zmieniło, to jedzenie pestek owoców nie jest takie do końca zdrowe.>

*Podsumowując, brakuje tu źródła informacji, co jest nagminne w tego typu gazetach.*

54. „Kolejną superbakterią w naszym przewodzie pokarmowym jest feacalibacterium prausnitzii – bakteria, która znajduje się we florze jelitowej wszystkich ludzi. [...]"

~*To po kiego chuja o niej wspominać, skoro każdy człowiek ją posiada?*~

~Pewnie dla formalności lub aby po prostu uświadomić, jakie ma działanie na organizm.~

<Albo po to, aby dalsza część artykułu była bardziej wkurwiająca od poprzedniej.>

*W ogóle, to określenie tej bakterii jako superbakteria nie pasuje. Można by tak powiedzieć o jakieś bakterii z zajebistymi właściwościami zdrowotnymi, której przeciętny człowiek ma mało w jelitach, ale można ją jakoś namnożyć, a nie o bakterii, którą każdy posiada.*

~*Ogólnie określenie tej gazety jako specjalistyczna nie pasuje, bowiem to tuba propagandowa fanatyków medycyny naturalnej i naturalnego stylu życia.*~

<Idealne podsumowanie, koniec analizy, dobranoc, to nic, że jest dziewiąta trzydzieści dziewięć rano. XD>

~*Chciałoby się. XD*~

<No :<>

~*Wiem, ale niestety trzeba jeszcze wytrzymać.*~

<Wiem, niestety. :<>

55. „[...] Jej niedobór powiązano z psychozą maniakalno-depresyjną – im niższy był jej poziom, tym cięższe symptomy dawała dana choroba. W ostatnim czasie udowodniono, że bakteria ta może przeciwdziałać takim chorobom, jak stłuszczenie wątroby, hamować rozprzestrzenianie się nowotworów i pomagać pacjentom cierpiącym na raka przetrwać ciężkie leczenie. [...]"

~*Jakoś ciężko mi uwierzyć, że bakteria jelitowa ma jakiś wpływ na chorobę psychiczną. Jasne, jeżeli produkuje jakieś witaminy to może mieć z tym powiązanie, wszakże niedobory wielu witamin z grupy B mogą być jedną z miliona przyczyn depresji, ale autorka artykułu nie raczyła napisać ani tu, ani w uciętych fragmentach, czy ta bakteria produkuje jakieś wpływające na to witaminy.*~

~Poza tym, źródło tego, że ten akapit jest prawdziwy. Jasne, zawsze można wkleić nazwę tej bakterii w Google i sobie poczytać, ale bibliografia jest istotna w gazetach specjalistycznych, gdzie bez tego czytelnik może słusznie stwierdzić, że autorzy mogą go okłamywać.~

<Oprócz tego, to hamowanie rozprzestrzeniania się nowotworów też jest trochę względne. Jak masz ultra predyspozycje genetyczne do nowotworów, to taka bakteria może gówno pomóc. No ale lepiej pisać ogólnikowo, a nie precyzować, co nie.>

*W ogóle, to jak bakteria, którą w organizmie ma absolutnie kurwa każdy, może pomagać w przetrwaniu leczenia raka? Gdyby tak działała, to nowotwory byłyby łatwiejsze do leczenia, a jak wiemy tak kurwa nie jest.*

~*I, oczywiście, autorka nie raczy nam tego wyjaśnić.*~

~Co, niestety, w tej gazecie jest nagminne.~

56. „[...] Stan zapalny to obrona naszego organizmu przed szkodliwymi czynnikami, takimi jak bakterie, toksyny czy wirusy."

~*Captain Obvious jak zwykle na straży, z tego co widzę.*~

~Po cholerę pisać taką oczywistość, o której wie absolutnie każdy?~

<Zapewne po to, aby lemingi, przeżarte do tej pory tą gazetą, myślały, że dowiedziały się czegoś nowego i ważnego, mimo iż przeczytały oczywistość.>

~A, no tak. ;=;~

57. „[...] Do niektórych z nich należą: zmęczenie, problemy ze snem, bóle głowy, wypadanie włosów, przedwczesne siwienie, wypryski, nieuzasadniona wysypka i zaczerwienienie skóry, suche oczy, zmniejszone libido, częste infekcje, nawroty depresji, zadyszka, pocenie się stóp i dłoni. [...]"

~*Nie chce mnie się ruszać dupy po gazetę, bowiem nie zasłużyła na to, ale z tego co pamiętam, to dotyczy to stanów zapalnych, jak coś. Poza tym, od kiedy stanem zapalnym jest nawrót choroby psychicznej jaką jest depresja, kurwa?*~

~Problemy ze snem i zmęczenie to też nie są rzeczy, które da się jakkolwiek podciągnąć pod infekcje. No chyba, że chorobliwe zmęczenie lub taka sama bezsenność, ale tutaj chyba chodzi o normalne zmęczenie i problemy ze snem.~

<Na dobrą sprawę zadyszka też nie jest stanem zapalnym. Nie widzę w jaki sposób dałoby się to pod to podciągnąć.>

*No ale jak widać lepiej wpisać tu każde słowo, które autorce przyszło do głowy, zamiast to zweryfikować. W sumie to domena tej gazety, także ta.*

58. „Okazało się, że przewlekły stan zapalny związany jest ściśle z otyłością, przyczynia się do miażdżycy, zakrzepów żylnych, nadciśnienia, chorób sercowo-naczyniowych, włączając w to udar mózgu. Jest związany z cukrzycą, rakiem, reumatyzmem oraz przewlekłymi chorobami jelit i alergią oraz astmą."

~*Nudzi mnie powoli mówienie, że wiele czynników wpływa na otyłość. Stan zapalny na stówę na to nie wpływa, jeżeli to byłaby jakaś choroba to OK, ale co ma stan zapalny do nadmiaru tłuszczu w organizmie?*~

~Co do cukrzycy, to chyba tylko drugiego typu, bowiem pierwszego to ta wrodzona. Tak, wiem, że autorce zapewne chodziło o cukrzycę drugiego typu, ale i tak warto zawsze precyzować, bowiem ta choroba ma dwa typy.~

<Tak poza tym, to jestem w stanie uwierzyć, że cała reszta ma związek ze stanem zapalnym czegokolwiek, ale jako iż pierwsze dwa słowa tego długiego zdania to „Okazało się", to i tak warto byłoby zobaczyć źródło tych informacji.>

*Przynajmniej to zdanie nie jest całkowicie zjebane, a w tej gazecie należy szukać plusów.*

59. „[...] Może po prostu warto, zamiast się katować, usiąść wygodnie w fotelu i zadbać o nasze dobre bakterie jelitowe, nieco je podkarmić, pozwolić im się rozmnożyć i poczekać spokojnie na efekty ich działań? [...]"

~*Diagnoza: Naiwna parówa. Odchudzanie nie działa tak szybko, bowiem gdyby tak było, to w ten łatwy sposób wszyscy bylibyśmy chudzi. A skoro tak nie jest, to oznacza, że autorka jest idiotką, skoro w to wierzy.*~

~Jasne, te dobre bakterie jelitowe mogą pomóc w odchudzaniu, ale nie zrobią całej roboty za człowieka. Dieta i sport są ważne, bowiem taka jedna bakteria ci całego nadmiaru tłuszczu nie spali, a nawet jeżeli, to zajmie to mnóstwo lat, czyli dłużej niż pomógłby sport.~

<Poza tym, nie trzeba się katować aby schudnąć. Wystarczy wprowadzić sensowną dietę i regularnie uprawiać ulubiony sport. Proste.>

*Nie ma to jak w ostatnim zdaniu pokazać, że autorka artykułu to bezmózg, jak w sumie większość autorów artykułów w tej gazecie.*

60. Nina Bojarska – pasjonatka i propagatorka życia zgodnie z naturą, zielarstwa, fitoterapii, zdrowego odżywiania i naturalnych kosmetyków. [...]"

~*Tak, to jest krótki opis na temat autorki tego artykułu, pod każdym artykułem jest taki opis autora bądź autorki. No ale zaczynając od początku, znowu mamy ten chujowy format niekonsekwentnie stosowany. Czemu mnie to nie dziwi.*~

~Poza tym, w większości tych opisów jest jednak na początku napisane, jakie wykształcenie i zawód ma autor. Czyżby ta autorka skończyła tylko podstawówkę i liceum i nic nie robiła?~

<Może zarabia na jakimś swoim ewentualnym blogu czy coś. No ale po tym opisie widać, że to jakaś fanatyczka życia naturalnym stylem życia, a dla takich osób to tylko stos.>

*Jesteś taka miła. xD*

<Nie moja wina, że takie osoby zwykle za inteligentne nie są. XD>

~Byłaby beka, jakby ta Nina tu trafiła.~

~*Wątpię, aby to się stało, pewnie nawet nie czyta opinii o tej gazecie.*~

~W sumie racja, to bardzo prawdopodobne.~

61. „Ogórki kiszone charakteryzuje większa zawartość witaminy C w porównaniu z wyrobem sprzed fermentacji. Synergia pracy witamin: C, E, A, B1, B2, błonnika i składników mineralnych w obecności korzystnych bakterii jelitowych, to doskonała mieszanka wspomagająca odporność i sprzyjająca redukcji masy ciała."

~*No...tak, każdy wie, że ogórki kiszone są zdrowe. Po co to podkreślać w całym akapicie? Tak, wiem, że to zapewne kolejna technika manipulacyjna na bezmózgie lemingi, ale i tak.*~

~Najwidoczniej trzeba było jakoś wprowadzić temat nowego artykułu, ale można to było zrobić w sposób, który nie zalatuje oczywistością.~

<No ale to by wymagało pracy i pomysłów, a widać, że te artykuły są pisane jak rozprawki na polski dzień przed oddaniem. Na szybko, byle by wyrobić się w terminie i może jakoś to będzie.>

~*W taki sposób pisałam większość rozprawek w liceum i za jedno gówno dostałam chyba czwórkę. Nadboże, do dziś nie wiem jak, tamta jedna rozprawka tak chujowo mi wyszła, tak się jej wstydziłam. XD*~

*Może dlatego, że jako jedna z dwóch osób ją w ogóle oddałaś. XD*

~*Prawdopodobnie, nie widzę innego powodu. A za rozprawkę, nad którą spędziłam kilka godzin i byłam z niej ultra dumna, dostałam dwóję.*~

<Tak zawsze jest. Postarasz się, wszyscy krytykują, zrobisz na odpierdol, każdy się zachwyca.>

~~*A NADBÓG?*~ Lecz się. xDDD ~*;"""D*~~

62. „Produkty mleczne podlegające fermentacji mlekowej charakteryzuje niska kaloryczność, w związku z czym ich dodatek do śniadania, II śniadania, podwieczorku czy kolacji to dobry wybór. [...]"

~*Tu macie linki dotyczące tego, jakie produkty mleczne są fermentowane:

Mleczne produkty fermentowane

Probiotyki i prebiotyki

Bowiem ja nie jestem takim leniem jak autor/ka tego artykułu. Widać, że dla niej/niego to taki problem napisać, jakie są te produkty, na przykład nazwy.*~

~Poza tym, ten cytat to kolejna oczywistość. Wiadomo, że produkty mleczne są zdrowe i potrzebne ludzkiemu organizmowi, przejdźmy do czegoś, czego większość nie wie.~

*To gazeta dla bezmózgich lemingów, które potem chcą pochwalić się, że wiedzą coś, co w rzeczywistości każdy wie. Czego ty się spodziewasz?*

<Generalnie ta gazeta idealnie obrazuje poziom typowych gazet na temat zdrowia: piszą artykuły bezmózdzy debile lub fanatycy medycyny naturalnej czy naturalnego stylu życia, oczywiście w większości, bowiem czasem trafi się ktoś sensowny, a same artykuły nie są sprawdzane pod kątem tego, czy nadają się do publikacji, a i tak tego typu gazety kupują tłumy.>

~I to jest kurwa smutne, że tylu debili w Polsce żyje.~

~*O czym idealnie świadczy fakt, że przy podawaniu wstępnych statystyk drugiej tury wyborów, jedynie gdyby Hołownia się dostał, to wygrałby z Dupą Wołową, Kosiniak-Kamysz miałby pół na pół procenta głosów, a cała reszta z Dupą Wołową by przegrywała.*~

*Idealne określenie prezydenta, check. XD*

~*Andżej Dupa Wołowa, inaczej nie da się go określić. XD*~

~Dobrze, że nie jesteś osobą publiczną, bo w TVP już by drama rozgorzała. XD~

~*Wiem. xD*~

63. „Wykonano wiele badań, które jednoznacznie wskazują, iż dodatek niedużej porcji orzechów do dobowej racji pokarmowej nie wpływa znacząco na masę ciała. Błędne przekonanie, że to spożywanie tłuszczu wpływa na nadmierną masę ciała, również jest nieprawidłowe."

~*Zaczynając od końca, to fakt. Nadmiar glukozy zostaje przerobiony na tłuszcz i tak się najczęściej tyje. Więc won mie z tą oczywistością. Poza tym, skoro dane przekonanie jest błędne, to chyba logiczne, że jest nieprawidłowe, więc to ostatnie słowo tego akapitu jest zbędne.*~

~Poza tym, źródło odnośnie tych badań, kurwa. Tak nie da się tej gazecie uwierzyć, no, ile mamy się powtarzać? Niby to może być prawda, bowiem nieduża porcja orzechów prawie w ogóle nie ma kalorii, ale jednak ŹRÓDŁO, KUFA.~

64. 

 „

~*I mamy pierwsze zdjęcie w tej analizie, panowie, panie i ci niezdecydowani. W każdym razie, miło, że została podana tabelka, ile co ma gramów błonnika na sto gram produktu.*~

~To już jest jakieś źródło. Niby ta tabelka mogłaby być sfałszowana, ale na dobrą sprawę zawsze można sobie to sprawdzić i generalnie się zgadza, także ta.~

<W ogóle dużo tu odmian orzechów.>

*Skoro poprzedni akapit o nich traktował, to i nie dziwne.*

<W sumie...>

65. „[...] Zazwyczaj mówi się o tym, aby warzyw było 2 razy więcej niż owoców. [...]"

~*Co jest logiczne, bowiem warzywa praktycznie nie mają kalorii, nie to co owoce.*~

~A poza tym, bowiem napisanie tej dwójki słownie było czynnością niewykonalną. Znacznie ładniej wyglądałoby to słownie, no.~

<Ta gazeta sama w sobie jest nieprofesjonalnie napisana, więc czego wy oczekujecie.>

~Liczę na cud.~

<Przeliczysz się.>

~Niby wiem, ale nadzieja *matką głupich.* umiera ostatnia...Moment...SEBASTIAN, SZMACIARZU! X"""DDD *;"""D*~

~*Co ja się z wami mam. XD*~

~*;"""D*~

66. „[...] udział błonnika w diecie, w przypadku diet redukcyjnych jest szczególnie istotny, [...]"

~*Ogólnie udział błonnika w każdej diecie jest istotny, bowiem to on jako jeden z czynników ułatwia trawienie.*~

~Poza tym, po słowie „redukcyjnych" powinien być przecinek.~

~*I tak to generalnie nie ma co mówić. Kolejna oczywistość, ale je też będę wklejała, abyście zobaczyli, jak chujowo pisane są artykuły w tej gazecie.*~

67. „[...] - Poprawia, jakość życia; [...]"

~*Przecinek, wypierdalaj, nikt cię tu nie potrzebuje.*~

~Ciągle nie mogę uwierzyć, że ta gazeta została tak chujowo napisana. Inne gazety na temat zdrowia, z tego co widziałem, nie mają aż tylu błędów w pisowni.~

<Widać twórcy tej gazety mają na nią wyjebane, bowiem wiedzą, że debile i tak ją kupią.>

~*Niestety i to jest przykre. ;=;*~

*Spalmy ich wszystkich.*

~*Następny z zajebistymi radami. XD*~

*Dzień dobry! :D*

68. Odporność organizmu to nic innego, jak jego zdolność do obrony przed czynnikami chorobotwórczymi z zewnątrz (np.: bakteriami, wirusami, toksynami) lub tymi wewnętrznymi (komórki zmutowane, nowotworowe). Jeśli jest słaba, organizm nie potrafi obronić się przed atakiem drobnoustrojów. Wówczas zarazki osiedlają się w drogach oddechowych, uszkadzając błonę śluzową nosa, gardła i krtani, albo wędrują dalej – do oskrzeli lub płuc, wywołując stan zapalny. Z kolei, jeśli układ odpornościowy jest zbyt aktywny, może dojść do rozwoju chorób autoimmunologicznych lub alergii."

~*Najwidoczniej uznałam, że fragmenty wstępu danego artykułu lub, jak w wypadku tego, cały wstęp będę pisała też pogrubieniem, tak jak jest w gazecie. W każdym razie, to jest najbardziej oczywisty blok tekstu na świecie. Każdy, nawet nierozszerzający biologii, wie czym jest układ odpornościowy i czym grozi jego słaba aktywność lub nadaktywność.*~

~W ogóle, te słowa w nawiasach można byłoby bez nich wpleść w zdanie i to znacznie ładniej by wyglądało.~

<Ja rozumiem, że trzeba było jakoś wprowadzić temat artykułu, ale można byłoby to zrobić w normalny sposób, a nie waląc oczywistościami na prawo i lewo. Nie obchodzi mnie, że to jedna z wielu technik manipulacyjnych w tej gazecie.>

*Najgorsze jest to, że redaktorka naczelna tego gówna, razem z innymi sobie podobnymi, napisała dwie czy tam trzy książki, których reklamy pojawią się pod koniec tej gazety.*

~*Mam ochotę je kupić tylko po to, aby je równo zjechać, ale są mega drogie, a nie chcę tracić na takie gówno nie wiadomo ilu pieniędzy. W ogóle, kojarzycie obrazki z rak contentem? W Empiku jest książka, która zawiera w sobie te cytaty.*~

~Z cyklu: kiedy autorka tej książki jest zjebem, ale chciała coś wydać, aby uchodzić za inteligentną.~

<Kup tę książkę, to zjedziemy ją w którejś z innych specjalnych analiz.>

~*Najpierw zobaczę, ile w ogóle kosztuje i czy nie przepłacę, a potem się zastanowię.*~

*Fajny ten wasz off-top. xD*

~*~<:D>~*~

69. „Układ odpornościowy nie znajduje się w jednym miejscu w naszym organizmie. Jego komórki rozmieszczone są w różnych miejscach w organizmie, m.in. w grasicy, śledzionie, węzłach chłonnych. Odporność zależy od genów, codziennych przyzwyczajeń i odżywiania. [...]"

~*Kolejna oczywistość Attack Super Effective. Każdy to wie, kiedyś w gimnazjum, a dziś w siódmej i ósmej klasie podstawówki tego uczą.*~

~Ogólnie, z tego co widzę, początek tego artykułu jest usłany oczywistościami, których nie powstydziłby się Captain Obvious.~

<Serio, powoli komentarze na to zaczynają się kończyć. Zmieniajcie techniki manipulacyjne, bowiem ta robi się nudna jak kampania prezydencka Andżeja Dupy Wołowej. Jego kampania też jedzie na jednej nucie, czyli na hejtowaniu opozycji i mówieniu, że PiS jest zajebisty, może raz na ruski rok podając konkrety.>

*A jeżeli twoja gazeta jest tak samo chujowa jak kampania Andżeja, to wiedz, że jest wybitnie źle.*

70. „[...] Najczęstszymi przyczynami obniżenia odporności są m.in. nadużywanie antybiotyków, zła dieta (za mało warzyw i owoców bogatych w witaminy i minerały, za dużo „złych" tłuszczów nasyconych i żywności przetworzonej), brak ruchu, stres, wychowanie dzieci w sterylnych warunkach, nadużywanie detergentów, spaliny, dym nikotynowy, klimatyzacja i suche powietrze, które uszkadzają śluzówki i ułatwiają patogenom wnikanie do wewnątrz organizmu."

~*Ciekawostka z końcówki kursów przygotowawczych do matury z biologii: dzielenie tłuszczów na te złe i dobre jest debilne, bowiem to generalizuje sprawę, a oba rodzaje tłuszczów potrzebne są w organizmie. HDL i LDL odnosi się do tego, jaką te tłuszcze mają gęstość. Wiadomo, trzeba utrzymywać w organizmie odpowiednią ilość poszczególnych i nie należy przesadzać, ale określanie tych tłuszczów mianem złych i dobrych jest debilne.*~

~Poza tym, jeżeli brak ruchu by się tak zajebiście bardzo przyczyniał do obniżenia odporności, to po kwarantannie cały świat powinien zachorować na koronawirusa i nie powinno być żadnych zdrowych osób. Wiadomo, że brak ruchu nie jest zdrowy, no ale też nie przesadzajmy.~

<A poza tym, klimatyzacja nie jest zła, wiadomo, nie należy używać jej ciągle, ale to zdanie brzmi tak, jakby była złem wcielonym. W końcu w największe upały nie da się wytrzymać bez klimatyzacji czy wiatraka.>

*W ogóle, ten nawias jest niepotrzebny, każdy wie jak wygląda zła dieta. To wygląda tak, jakby autor/ka artykułu musiał/a osiągnąć wymaganą ilość słów i starał/a się sztucznie podbić licznik słów.*

~*I generalnie to wybitnie długie zdanie, znowu, jest po części oczywistością, a po części generalizowaniem. Norma w tej gazecie, a wszyscy wiemy, że to nie jest dobre.*~

71. „[...] Chyba każdy słyszał o kuracji syropem z cebuli czy naparem z lipy z sokiem malinowym. [...]"

~*Nie chyba, tylko na pewno. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent babć wpychało to swoim wnukom, mimo iż to pierwsze to piekło podobne do płynnego tranu.*~

~E tam, płynny tran nie jest taki zły.~

~*No sorki, ale jak mi babcia to przez całe dzieciństwo wpychała, a było to okropne, to nie dziwne, że się zraziłam.*~

<Najciekawsze jest to, czy to zdanie ma jakieś powiązanie z dalszą częścią artykułu.>

~Na szczęście tak, więc przynajmniej nie jest wciśnięte jako filler.~

*Co jest Nadcudem jak na tę gazetę.*

~*Wiadomo, to jest gazeta, w której trzeba szukać plusów.*~

72. „[...] Odstawić na 2 tygodnie, po czym przefiltrować. [...]"

~*Bowiem napisać słownie tej dwójki się nie dało. Ładniej by wyglądało słownie, a nie tak, jakby ten artykuł został napisany na odpierdol.*~

~Zapewne został tak napisany, w sumie jak ta cała gazeta.~

~*Niestety, to widać na każdym kroku. ;=;*~

73. „[...] Jednym z nich jest macierzanka tymianek, in. Tymianek właściwy (Thymus vulgaris L.) [...]"

~*Bowiem napisanie normalnie słowa „inaczej", a nie tym autystycznym skrótem, nie wchodziło w grę. Ja jebe, to tak nieestetycznie wygląda.*~

~W ogóle, czym jest to „L." w łacińskiej nazwie?~

<*Sprawdza* Według Wikipedii jest to od nazwiska Karola Linneusza, szwedzkiego przyrodnika i lekarza, tylko nie wiem czemu jest to „L" czasem dopisywane. Może to on jakoś usystematyzował tego tymianka.>

*Przynajmniej dowiedzieliśmy się czegoś nowego, nie to co z tej gazety.*

~*Jedyny plus tej analizy jest taki, że podczas weryfikowania różnych rzeczy możemy nauczyć się czegoś nowego.*~

~Co udowadnia, że nawet taka gazeta ma swoje plusy.~

74. „[...] Aby wykonać leczniczy napar bierzemy 1 łyżkę surowca na 1 szklankę gorącej wody, [...]"

~*Gdyż napisanie tych jedynek słownie wyglądałoby estetyczniej, a nie o to chodzi w tej gazecie, o czym niejednokrotnie się przekonujemy.*~

~Poza tym, nie jestem pewien, ale wydaje mnie się, że po słowie „napar" powinien być przecinek.~

<Aż mnie szyja zaswędziała od chujozy tej gazety.>

~*Super. xDDD*~

<No co? ;"""D>

75. „[...] do gorącej wody wlewamy nie więcej niż 2 krople olejku i wdychamy. [...]"

~*Bowiem takie trudne byłoby napisanie tej dwójki słownie. Cholera, w takich wypadkach liczebniki powinno się pisać słownie, bowiem to po prostu wyglądałoby estetyczniej i nie jak pisane na odpierdol.*~

~Jak widać lepiej napisać coś na szybko, bowiem po co się starać, skoro lemingi i tak to kupią i przeczytają.~

~*I to jest kurwa okropne. ;===;*~

~Jak ta gazeta.~

~*To Nadpewne.*~

76. „W kuchni każdej gospodyni domowej znaleźć można także takie naturalne antybiotyki, jak np. cebula, czosnek czy imbir. [...]"

~*Czy tylko u mnie w domu jest jedynie cebula, ale do robienia hamburgerów oraz do ewentualnych sałatek, czosnek jest tylko jeżeli babcia go wepchnie i jedyne co robi, to pleśnieje, a imbir jak mama kupi to i tak pleśnieje? No właśnie, więc proszę mi tu nie generalizować, że każda gospodyni domowa posiada tę trójcę świętą tego artykułu.*~

~Fakt, to zdanie powinno być napisane tak, że w kuchni WIĘKSZOŚCI gospodyni domowych są te trzy rzeczy, bowiem nie każda używa akurat tych. No ale lepiej generalizować i wkurwiać normalnych ludzi.~

<Poza tym, kto ci zje surową cebulę czy imbir? Czosnek jeszcze się da, ale od zjedzenia zwykłej cebuli można wyrzygać jelita, a imbir normalnie też jest paskudny.>

*Może autor/ka tego artykułu tak robi i nie rozumie, że większość ludzi jest normalna i dodaje te trzy rzeczy do czegoś innego.*

~*Po tej gazecie można się wszystkiego spodziewać.*~

77. „[...] W odróżnieniu od antybiotyków syntetycznych na ekstrakty roślinne patogeny nie są w stanie się uodpornić. [...]"

~*Czy na pewno? Trzeba byłoby przeprowadzić na ten temat badania i sprawdzić czy bakterie po wchłonięciu DNA danej rośliny, bowiem jeżeli ktoś nie wie, to bakterie są w stanie wchłaniać DNA z zewnątrz, są w stanie się na to uodpornić czy nie. No chyba, że przeprowadzono te badania, które udowadniają, że nie są w stanie się uodpornić, ale autor/ka nie podał/a linku do takowych informacji, bowiem po co.*~

~Gorzej by było, gdyby się okazało, że na przykład są w stanie się uodpornić, bowiem wtedy by wyszło na to, że autor/ka kłamał/a. Pewnie tak nie jest, no ale to byłoby jeszcze gorsze.~

<Jednak linku zapewne nie ma, aby wyszło na to, że leczenie naturalne to sam pan i władca, a normalna medycyna to szatan.>

*Ludzie, którzy tak myślą, są skończonymi debilami, a najgorsze jest to, że jest ich cała masa. A poza tym, znowu mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.*

~*Jak skończymy dzisiejszy limit analizowania, to pójdę na Facebooka skrytykować ten numer gazety. Zobaczymy, za ile ktoś wywoła gównoburzę.*~

~Naślesz na nich Lecker i po sprawie.~

<Rada tysiąclecia, Grzegorz. xDDD>

~Co nie? :D~

78. „[...] Dzięki niemu zwykły kaszel nie przekształci się w nieżyt oskrzeli. [...]"

~*Jeżeli u kogoś zwykły kaszel ot tak przekształca się w nieżyt oskrzeli, to znaczy, że taka osoba ma tak słabą odporność, że spojrzenie na zakażonego koronawirusem by kogoś takiego zabiło.*~

~Nie wiem, co autor/ka artykułu ćpał/a aby myśleć, że zwykły kaszel ot tak przekształca się u normalnego człowieka w nieżyt oskrzeli, jeżeli nie stosuje żadnych naturalnych metod, ale to musiało być mocne.~

<Poza tym, ile razy jeszcze zobaczymy ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format?>

*Zapewne niejednokrotnie, zważając na chujozę tej gazety. A poza tym, to zdanie jest tak bezsensowne, że to aż szok. Z tego co widzę na wylecz.to, przyczynami nieżytu oskrzeli mogą być wirusy grypy A i B, paragrypy, RSV, koronawirusy, jak tematycznie swoją drogą, rynowirusy, adenowirusy, pałeczka krztuśca, Chlamydophila pneumoniae i Mycoplasma pneumoniae. Nie ma nic o zwykłym kaszlu.*

~*Zajebiście, czyli wychodzi na to, że autor/ka wyolbrzymia sprawę tylko po to, aby podkreślić zajebistość naturalnych metod zapobiegania chorobom. To jest już jawne wprowadzanie w błąd ułomnych ludzi.*~

~Spalmy jego/ją.~

~*Macie inne rady? XD*~

~<*Hehe :DDD*>~

79. „[...] na wierzch lejemy warstewkę oliwy, aby odciąć dopływ powietrza. [...]"

~*I znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Aż się komentarze kończą.*~

~A najgorsze jest to, że ta gazeta jest tym usłana.~

~*Niestety i trzeba to przeżyć dla naszych czytelników.*~

<Nie martwcie się, czytelnicy, my musieliśmy to gówno zanalizować.>

~*Jakoś damy radę, chociaż będzie ciężko. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, dalej będziemy analizować w czwartek.*~

*k*

~*Kolejny, kurwa. X"""DDD*~

*;"""D*

~*Dobra, koniec. XD*~

80. „[...] Tu wykorzystać możemy babkę lancetowatą, in. wąskolistną (Plantago lanceolata L.), oraz babkę zwyczajną, in. babkę większą (Plantago major L.). [...]"

~*Ledwo początek analizy na dzisiaj, a już jakiś ułom nie raczył napisać słowa „inaczej" słownie.*~

~A w ogóle to przed „oraz" nie powinno być przecinka.~

<Szczególnie, że po cytatach do analizy na dzisiaj najlepiej widać jakie podejście mieli twórcy do tworzenia tej gazety.>

~*Takie jak ja do matmy. Byle zdać.*~

*Idealne podsumowanie, lepiej się nie da. XD*

~*Wiem :D*~

81. „[...] 1 łyżka świeżych lub suszonych liści zalewamy 1 szklanką gorącej wody, [...]"

~*Jedną łyżkę, do chujca. Mam nadzieję, że to błąd w gazecie, a nie moja literówka, no ale że jestem poza domem, to tego nie sprawdzę.*~

~To jak my w takim razie analizujemy? O.o~

~*Naprawdę nie widzisz tego WPS-a obok? XDDD*~

~A, faktycznie, analizujesz z tabletu. ;"D~

~*Ja jebe, co za niedorozwój. XD*~

~Hehe ;"""D Anyway, te jedynki powinno się napisać słownie, to estetyczniej by to wyglądało.~

<I znowu widzę ten autystyczny, niekonsekwentnie stosowany format.>

*Ogólnie ta gazeta jest autystyczna.*

~*To wiadome nie od dziś.*~

82. „[...] właściwości wykrztuśne, a także przeciwzapalne [...]"

~*Ja jebe, znowu ten autystyczny format i to stosowany niekonsekwentnie. To chyba domena tej gazety.*~

<Ile jeszcze będzie tego formatu?>

~Praktycznie cała gazeta.~

<;===;>

~*Wiem, ale niestety nic na to nie poradzimy. ;-;*~

83. „[...] (1/2 litra) [...]"

~*Mimo iż w Wordzie da się napisać w ten sposób połówkę sensownie, a nie w taki sposób. Ba, nawet w opcji „Wstaw" jest porządna jedna druga.*~

~W ogóle to ładniej wyglądałoby napisanie po prostu „Pół litra".~

<No ale jak widać ta gazeta została napisana w pięć minut podczas przerwy obiadowej.>

*Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.*

~*Kurwa, ale dziś duszno.*~

<Zajebista zmiana tematu. XD>

~*Nie moja wina, że dziś duszno. :D*~

84. „[...] (1 l) [...]"

~*Po chuj ci ta przesadzona spacja pomiędzy jedynką i litrem?*~

~No i napisanie po prostu „litr" wyglądałoby lepiej, a nie tak autystycznie.~

<Czy ten pieróg spleśniały musi ciągle się czepiać, że nie zostało napisane słownie?>

*Piękne określenie, Tri. XD*

<Ale pasuje do Grzegorza. :D>

~Wypierdalaj xDDD~

<;"""D>

~Anyway, tak, będę się czepiał, bo to wygląda tak chujowo jak minister zdrowia.~

~*Cudne porównanie, Grzegorz. xDDD*~

~Wiem :D~

85. „[...] Nic nie zastąpi bogatych w nią owoców, takich jak aronia, czarny bez, owoc dzikiej róży. Można z nich przygotować smaczne i zdrowe przetwory, tj. soki, dżemy, nalewki."

~*Nie pamiętam w co bogatych, ale who cares. W każdym razie, ten skrót brzmi tak okropnie w tym drugim zdaniu. Jakby nie można było tego normalnie napisać.*~

~Poza tym, po co robić przetwory, skoro można je kupić?~

<Bowiem zrobione w domu są zdrowsze, parówo. XD>

~Ale czas się traci! ;"D~

*Dziecko dwudziestego pierwszego wieku, kurwa. XD*

~Urodziłem się w siódmym wieku.~

*Zamknij ryj i nie bulgocz. -.-*

~;"""D~

86. Mgr inż. Karina Rudzka – absolwentka Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie, leśnik, zielarz, edukator. Pasjonuje się etnografią, archeologią, dziką kuchnią i etnobotaniką. To właśnie relacje między światem ludzi i roślin są przedmiotem jej szczególnych zainteresowań. Zgłębia tajniki tradycyjnego zielarstwa – moc roślin wykorzystywaną w kosmetologii, medycynie i kuchni. Interesuje się survivalem, preppingiem, brushcraftem, dzikimi roślinami jadalnymi, ziołowymi kosmetykami. Od 2015 roku prowadzi autorski projekt zielarski o nazwie Zielarski kącik Kari."

~*Ten niekonsekwentnie stosowany format nadal boli.*~

~Poza tym, skończyła SGGW i przynosi wstyd pisząc do takiej gazety. Jak po takiej przyzwoitej uczelni można się tak zjebać?~

<Jak widać wszystko jest możliwe. Poza tym, czym jest etnobotanika?>

*Według Google to dziedzina nauki z pogranicza botaniki i etnologii. Przedmiotem badań i poznania są związki między roślinami i kulturą społeczeństw ludzkich.*

~*Kolejne gówno, po którym nie dostanie się sensownej roboty?*~

~Chuj wie, wyślę Sezorisa na etnobotanikę i zobaczymy.~

<Tego kurwia nawet na lifestyle coach nie przyjęli, a co dopiero na etnobotanikę.>

*Nawet nie przypominaj tamtego dnia. xDDD*

<No właśnie. Anyway, nudzi się tej kobiecie w życiu, że zajmuje się tradycyjnym zielarstwem?>

*W dzisiejszych czasach zielarstwo znowu jest modne z jakiegoś powodu, więc prawdopodobnie ta kobita podąża za modą.*

~*Aż mnie ręka zabolała.*~

~Super x"D~

~*;"""D*~

87. „[...] Ze względu na swoje właściwości konopie były też stosowane w leczeniu różnych dolegliwości. [...]"

~*Nadboże noł, wchodzimy na teren propagandy w stylu leitnera. Tak, konopie też mają właściwości lecznicze, nie da się zaprzeczać faktom, ale jednak kolejnych kilka artykułów jest napisanych tak, że da się wywnioskować, iż autorzy zbywają szkodliwe działania konopi tylko po to, aby pokazać, że ci, którzy uważają inaczej niż autorzy, to bezmózgie lemingi.*~

~A najgorsze jest to, że trzy strony cytatów na dzisiaj są z artykułów o tych nieszczęsnych konopiach.~

<Nie chce mnie się analizować leitnerowsko podobnej propagandy, no ale dla czytelników trzeba się poświęcić.>

*Jakoś to przeżyjemy, chociaż będzie ciężko.*

88. „[...] Do napędu pierwszego Forda T służył olej konopny. Co więcej, model ten został wykonany z tworzywa z konopi, które jest 10 razy mocniejsze od stali. We wrześniu 1937 r. konopie zdelegalizowano. Duże fabryki poczuły się zagrożone. Użyteczną roślinę uznano za narkotyk i nazwano marihuaną. Nadszedł więc czas, aby odczarować tą multifunkcjonalną roślinę."

~*Dobra pało, zamknij ryj, bo minister zdrowia zginie. Dowody na to, że pierwszego Forda T zasilano olejem konopnym. Nie znam się na historii motoryzacji, więc nie mogę potwierdzić czy autor/ka artykułu mówi prawdę czy pieprzy głupoty, a ta gazeta zdążyła nas nauczyć, że nie można jej wierzyć na słowo.*~

~No i dowody też na to, że pierwszy Ford T został wykonany z tworzywa z konopi. Link do jakiegoś artykułu czy czegoś na ten temat styknie. Tak po prostu możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że kłamiesz.~

<Poza tym, jasne, jeżeli to prawda to mogę uwierzyć, że fabryki poczuły się zagrożone, bowiem wielu rzeczy z tego powodu się pozbywano, ale nie bagatelizujmy niebezpiecznego działania konopi. Na dobrą sprawę ten olej mógł być łatwopalny i negatywnie wpływać na ludzi i może dlatego konopie zdelegalizowano? No ale nie, trzeba z góry zakładać, że to ci źli biznesmeni wszystko zniszczyli.>

*Poza tym, nie odczarujesz tej rośliny, bowiem tak, jest marihuana lecznicza, ale jednak konopie też są szkodliwe i bagatelizując to wprowadzasz w błąd czytelników twojej gazety, parówo.*

89. „[...] współpracował z ponad 60-cioma profesorami [...]"

~*Bowiem napisanie w normalny sposób „sześćdziesięcioma" nie wchodziło w grę, bowiem to wymagałoby poświęcenia dodatkowych kilku sekund, a autor/ka artykułu wolał/a poświęcić je na pierdolenie głupot i bagatelizowanie niebezpieczeństwa płynącego od konopi.*~

~Dziwię się, że ktoś jeszcze nie zareagował i nie wycofano tej gazety ze sprzedaży. W końcu tutaj są toksyczne treści, które mogą zaszkodzić czytelnikom.~

<Najwidoczniej wszyscy, którzy czytali tę gazetę, są bezmózgimi lemingami.>

~*No jak na Facebooku jakaś suka najeżdżała na dziewczynę z poważnym typem astmy, że w sklepach nie nosi maseczki, to nie dziwne, że większość ludzi to bezmózgie kurwy.*~

*Spalmy ministra zdrowia.*

~*Racja, to rozwiązanie wszystkich problemów.*~

<Leczcie się, zjeby. XD>

~**;"""D**~

90. „[...] wyniki swoich ponad 15-letnich badań [...]"

~*Bowiem napisanie „piętnastoletnich" to nadludzki wyczyn. Kurna, napisanie tego słownie nie wyglądałoby tak zjebanie.*~

~Dupa mnie boli od zjebania tej gazety.~

<To informacja niezbędna do życia każdego czytelnika Samoanalizatorni. xD>

~A nie? :D~

<NIE? X"""DDD>

~;"""D~

*Kolejne ułomy. XD*

~*Wszyscy jesteśmy siebie warci. XD*~

~<*;"""D*>~

91. „[...] Światową Organizacją Zdrowia(WHO). [...]"

~*Po nawiasie powinna być spacja.*~

~A poza tym, każdy wie, jaki jest skrót Światowej Organizacji Zdrowia.~

<Bezmózgie lemingi czytające tę gazetę pewnie nie wiedzą albo jest to znana nam technika manipulacyjna.>

~Czemu mnie to nie dziwi. -_-~

92. „[...] dr hab. n.med. [...]"

~*Bowiem zjebanego, używanego niekonsekwentnie formatu nam brakowało. -.-*~

~A poza tym, jaki szanujący się doktor habilitowany nauk medycznych zgodziłby się, aby napisać o nim w gazecie dla zjebów pokroju wyborców PiS-u?~

<Może brakowało mu trzech tysięcy do wynalezienia leku na raka i postanowił, że poświęci się dla ludzkości.>

*Zajebista teoria, kontynuuj. XD*

<Hehe :D>

93. „[...] specjalista z Holandi, [...]"

~*JAK MOŻNA POPEŁNIĆ BŁĄD W ODMIANIE NAZWY KRAJU?!?!?!*~

~To już chyba wyższy poziom zjebania. -___- A fakt, że mamy ten zjebany format nie pomaga.~

<Chyba nie da się być bardziej zjebanym od tej gazety.>

~*Wiesz, mój ulubiony YouTuber, którego nie podam nazwy, bo nie chcę mieć ewentualnej gównoburzy, którego jak coś nadal lubię i szanuję, raz wypowiedział się tak, że można wywnioskować iż sądzi, że jeżeli superbohaterowie komiksowi nie mają przez cały pobyt w komiksach rodziny to są pojebani oraz raz uważał, że jeden z widzów obraził jego przyjaciół, mimo iż tego w rzeczywistości nie zrobił, so...*~

*Góra Zjebania najwidoczniej ma wiele szczytów.*

<Cudowne podsumowanie, kurwa. XD>

*Ale prawdziwe. :D*

94. „[...] autor 3 książek na temat konopi, [...]"

~*Bowiem napisanie tego liczebnika słownie to nadludzki wyczyn.*~

~Największym wyczynem dla autorów tej gazety byłoby napisanie jej zdatnej do czytania. No ale tutaj faktycznie, ta trójka powinna zostać napisana słownie.~

<A poza tym, czy ten gościu nie miał co robić, tylko pisać trzy książki na temat konopi? Jestem przekonana, że jedna by wystarczyła.>

*Pewnie hajs się nie zgadzał.*

~*Co jest powodem zrobienia dziewięćdziesięciu dziewięciu procent rzeczy w naszym świecie.*~

~I z tą pozytywną myślą idziemy dalej analizować w to piątkowe przedpołudnie.~

95. „[...] znane już w Polsce olejki CBD, ale także produkty z CBD – przekąski, napoje, słodycze, ciasteczka, makarony konopne czy ubrania oraz kosmetyki. Konopie posiadają bowiem wspaniałe właściwości dla naszej skóry, o czym będzie w kolejnych artykułach. [...]"

~*Tak znane, że absolutnie nikt o nich nie słyszał. Serio, nie znam żadnej osoby, która słyszałaby o olejkach CBD. No ale skoro dodaje się to do jedzenia czy ubrania i kosmetyków, to raczej jest czymś w porządku.*~

~A poza tym, po co zaczynać temat o właściwości konopi na skórę człowieka, skoro nie zamierza się tego poruszyć w tym artykule?~

<Foreshadowing, ale w gazetach, a szczególnie w tej, to chujowo wygląda.>

*A poza tym, serio, czemu autor/ka uważa, że te olejki są znane w Polsce, skoro chyba ABSOLUTNIE NIKT nie widział na przykład jedzenia z konopiami w składzie?*

~*Może uznała, że skoro ona i jej znajomi o tym wiedzą, to absolutnie każdy o tym wie.*~

*Trzeba za to zabić ministra zdrowia.*

~*Jestem za.*~

~Nosz... XD~

~**;"""D**~

96. „[...] Odczarujmy więc konopie i nie dajmy się otumanić rozpowszechnionej propagandzie."

~*Tylko, że drogi/droga autorze/autorko sam/sama dajesz tu propagandę, bagatelizując niekorzystne właściwości konopi, które mogą zaszkodzić ludziom. Jak mówiłam, nie odrzucam tego, że konopie mają swoje zalety, ale należy patrzeć na to w całości, a nie jedynie w części, która pasuje do artykułu.*~

~No i, co za tym idzie, wprowadzasz ludzi w błąd nie ujawniając, że konopie mogą stanowić realne zagrożenie dla naszego zdrowia.~

<Mógłby w końcu ktoś ogarnąć, że ta gazeta zawiera toksyczne treści mogące stanowić zagrożenie dla ludzi, którzy sami nie myślą, tylko ufają wszystkiemu, co się im powie, ale po co.>

*Niech selekcja naturalna zrobi swoje.*

~*To chyba jedyny plus egzystencji tej gazety na rynku.*~

97. „Na targach można było spotkać rodziny z dziećmi, ludzi starszych i w średnim wieku. [...]"

~*Bowiem, jak widać, dużo ludzi w naszym kraju dało się tej parówie zmanipulować. Nawet jeżeli te targi były przed powstaniem dziesiątego numeru tej gazety, nie obchodzi mnie to.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli w poprzednich dziewięciu numerach też było coś o konopiach i to zmanipulowało tymi bezmózgimi kurczakami.~

<I to jest kurwa straszne, że ludzie nie myślą o tym, co czytają i jeszcze wciągają w to swoje dzieci.>

*Szkoda, że ta Samoanalizatornia nie jest popularna, to może toksyczność tych gazet dotarłaby do większej ilości ludzi.*

~*LeckerSweet zaspami linkami cały Internet.*~

~Spec od reklamy, kurwa. XD~

~*Co nie? X"D*~

98. Magdalena Napierała – coach, lifestylecoach, certyfikowany trener biznesu i certyfikowany trener stylów myślenia FRIS i konsultant DISC. Prowadzi doradztwo w zakresie coachingu filozoficznego. Współzałożycielka czasopisma „HARMONIA" i redaktor naczelna czasopisma „Żyj Naturalnie". Filozof i propagatorka zdrowego stylu życia. Autorka książek, artykułów i współautorka licznych artykułów i warsztatów z zakresu zdrowego odżywiania i samorozwoju."

~*I właśnie dlatego, drogie dzieci, jak zobaczycie tę parówę na ulicy, to legalnie ją pałujcie, co należy robić z każdym coachem i lifestylecoachem. Jakbym była premierem, to przeforsowałabym ustawę o legalizacji pałowania coachy każdego typu.*~

~Jesteś takim dobrym człowiekiem. XD No ale w sumie nie dziwne, bowiem coache to zjeby, które nie skończyły żadnej szkoły i teraz zdzierają hajs z naiwnych ludzi, udając, że chcą im pomóc. Poza tym, wolę nie wiedzieć kim jest trener stylów myślenia FRIS i konsultant DISC. Niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane.~

<W ogóle, czym do kurwy jest coaching filozoficzny?>

*Po prostu, połączenie gówna z filozofią, co tworzy gówno do sześciennego sześcianu.*

~*W ogóle, ten niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga tej notce o autorce tego nieśmiesznego żartu. A co do gazety „HARMONIA" to w Empiku jej nie widziałam, jesteście bezpieczni.*~

~W ogóle, wnioskując po tym, że jest filozofem, musiała skończyć ten kierunek studiów. Uważajcie, przyszli studenci filozofii, oto przykład, co może się stać, jeżeli mózg wam wyjedzie na Hawaje.~

<Ale jedziemy po tej pale. XD>

*Nie dziwne, sama sobie na to zasłużyła tworząc tak toksyczną gazetę.*

~*~Tak, wiemy, spalenie ministra zdrowia to rozwiązanie wszystkich problemów, morda pojebie. XD~ ;"""DDD*~

99. „[...] Opowiedział nam o roli i możliwościach wykorzystania konopi w medycynie."

~*Brzmi jak interesujący wstęp do równie interesującego wywiadu, co nie? Otóż nie. Ten wywiad wygląda jak napisany w ogóle bez przeprowadzania go z tym gościem oraz ogólnie napisany na szybko, pełen propagandy i błędów w pisowni.*~

~Powoli zaczynam się nudzić tą gazetą. Wiem, że mamy jeszcze dużo do analizy, zaczynamy dopiero jedenastą stronę cytatów z sześćdziesięciu dziewięciu, no ale fakt, że ciągle mamy do czynienia z nieudolną propagandą nie pomaga.~

<Fajnie by było, gdyby w tym wywiadzie ten lekarz mówił obiektywnie o leczniczych właściwościach konopi i ewentualnie popierał to przykładami, ale ten gościu tylko nieudolnie manipuluje czytelników aby przekonać ich, że ludzie uważający inaczej niż on zasługują na wymazanie ze świata.>

*Jestem ciekaw, jakim cudem książki tej Magdaleny zostały wydane, bowiem podejrzewam, że utrzymują ten sam lub gorszy poziom.*

~*Takim samym cudem, jakim książka z rak contentem utrzymuje się w Empiku. Są zjeby, które to kupują.*~

~NadAmen~

~*Wreszcie się nauczył.*~

<Aż mnie się komputer zaciął od waszego zjebania. XD>

~*~Hehe :D~*~

100. „[...] Panie Doktorze, [...]"

~*A czy „Doktor" to imię lub nazwisko tego lekarza, że zostało napisane wielką literą? Nie, to nie kwalifikuje się jako zwrot grzecznościowy jak coś.*~

~Pewnie kolejny błąd w pisowni, jakich jest od zajebania w tej gazecie.~

~*Szczerze to nie zdziwiłoby mnie to.*~

101. „[...] Wobec tego próbujemy w jakiś sposób im pomóc, potrzebuję różnych, nowych metod, żeby swoim pacjentom pomóc a jedną z tych metod jest między innymi próba zastosowania konopi. [...]"

~*To akurat dobrze świadczy o tym lekarzu, że próbuje stosować lecznicze właściwości konopi, ale ten gościu jest Polakiem i, z tego co pamiętam, w tej Polsce mieszka. Jakim cudem on w naszym kraju używa konopi leczniczych, skoro one jeszcze chyba są nielegalne?*~

~Może pracuje też poza granicami naszego kraju i za granicą próbuje pomagać pacjentom przy użyciu konopi. No i fakt, miło, że próbuje to robić, ale to nie zmienia faktu, że w dalszej części tego chujowego wywiadu będzie czasem zachowywał się trochę jak leitner, a to nie jest dobry znak.~

<I na dodatek ten chujowy i, nadal, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga. Kurna, czy autorzy nie wiedzieli, że należy obrać jeden styl i konsekwentnie w nim pisać? Inaczej wychodzi taka chała jak w wypadku tej gazety.>

*Podsumowując, to długie jak historia niedojebania PiS-u zdanie dobrze świadczy o tymże lekarzu, ale w dalszej części wywiadu zepsuje on swój wizerunek.*

102. „[...] Kwestią problematyczną jest jedynie to, by takie leczenie było bardziej dostępne i by większa część pacjentów miała możliwość skorzystania z niego."

~*To akurat fakt i fajnie by było, aby kiedyś w Polsce marihuana lecznicza została zalegalizowana. No ale niestety żyjemy w Nadzacofanym kraju, w którym nawet elektrowni atomowej nie ma, więc co liczyć na legalizację konopi medycznej.*~

~No ale to zdanie to generalnie oczywistość, okraszona niekonsekwentnie stosowanym formatem. Tak, będziemy się do tego przypierdalać, bowiem to okropnie wygląda.~

<Nie zdziwię się, jeżeli wpisanie tutaj oczywistego zdania miało służyć za jakąś technikę manipulacyjną.>

~*To byłoby bardzo prawdopodobne w tej gazecie.*~

103. „[...] Skąd się wzięła taka idea u lekarza, że coś takiego, jak konopie, może pomóc?"

~*No może stąd, że każdy średnio inteligentny wie, że marihuana jest przede wszystkim tą szkodliwą i leczniczą? Ja wiem, że trzeba było jakoś wprowadzić kolejny podpunkt wywiadu, ale można było to zrobić w sposób mniej ukazujący niedojebanie autorki.*~

~Najwidoczniej autorka uważa wszystkich lekarzy za debili, którzy nie wiedzą o istnieniu leczniczej marihuany, a sama jest debilką zajmującą się coachingiem. Jak coś, to każdy średnio inteligentny wie, że coache nie zasługują na szacunek, dlatego w tej analizie będziemy równo jechać po tej pierdole, bowiem możemy.~

<Ale słońce napierdala.>

*My wszyscy jesteśmy mistrzami zmiany tematu. xDDD*

~*~<Co nie? ;"""D>~*~

104. „[...] na co dzień, wygląda [...]"

~*Chujowy I Niekonsekwentnie Stosowany Format Attack Super Effective.*~

~Ta wielka jak niedojebanie PiS-u spacja przed ostatnim słowem to ewidentna przesada. ;=;~

<Chociaż w sumie, analizowanie źle napisanego czegokolwiek w tej gazecie jest lepsze, niż komentowanie zjebanego myślenia autorów.>

*W sumie racja, przynajmniej w tej analizie jest coś, co nie męczy tak bardzo.*

~*Chociaż tyle, może nie zdechniemy z nudów od tej gazety.*~

105.„[...] Można więc powiedzieć, że zainteresowanie leczeniem konopiami, pojawiło się naturalnie po tym gdy dowiedziałem się, [...]"

~*To nieistotne, czego ten gościu się dowiedział, bowiem jeżeli byłby sens abyście to wiedzieli, to nie urywałabym tak nagle tego cytatu. Zacznijmy od tego, że ten niekonsekwentnie stosowany format zaczyna męczyć i przez to musimy się ciągle powtarzać.*~

~A poza tym, nie ważne czego się tam dowiedział, ale to nie jest oczywiste, że zainteresowanie leczeniem konopiami przyszło mu naturalnie. Zawsze mógł mieć na to wyjebane i uważać, że jego dotychczasowe metody leczenia były bezbłędne.~

<No ale wiecie, to najwidoczniej jakieś wprowadzenie do jego dalszej propagandy.>

*Jakaż ty przewrażliwiona. XD*

<No co, zdążyliśmy na tyle dobrze poznać tę gazetę, że z czystym sumieniem mogę to stwierdzić. xD>

106.„[...] leczeni takimi metodami. Zacząłem [...]"

~*To się powoli robi nudne, że musimy ciągle zjeżdżać ten niekonsekwentnie stosowany format, który dodatkowo chujowo wygląda.*~

~Niestety, widać, że redaktorka naczelna nie miała ambicji, aby z tej gazety powstało coś sensownego, bowiem przecież gówno zawsze lepiej się sprzeda.~

<Mogłaby chociaż jakoś umiejętnie udawać, że miała ambicje, aby to lenistwo nie było aż tak bardzo widoczne, no ale najwyraźniej miała na to wyjebane.>

*<Tak, wiemy, ty też jesteś za spaleniem ministra zdrowia jako rozwiązaniem wszystkich problemów na świecie, japa. xD> ;"""D*

107.„[...] Przy kannabidiolu, czyli przy CBD, też jest możliwość pojawienia się takiego objawu, jednak wydaje się, że jest mniejsza, niż przy zastosowaniu leczenia farmakologicznego."

~*Dziękujemy za wyjaśnienie, czym dokładniej jest CBD. Skoro autorka tych wszystkich spierdolonych artykułów o konopiach nie raczyła tego zrobić, to ktoś musiał przejąć inicjatywę.*~

~A poza tym, ależ kurwa oczywiście, demonizujmy leczenie farmakologiczne. Gościu, jesteś lekarzem, powinieneś lepiej od nas wiedzieć, że nie można całkowicie zastąpić leczenia farmakologicznego naturalnym.~

<W ogóle, nie podawaj tutaj kurwa niepotwierdzonych niczym przypuszczeń, bowiem to nie pomaga w uwiarygodnieniu wypowiedzi, tylko sprawia, że coraz mniej ci ufamy. Nie tak jakbyśmy kiedykolwiek ufali czemukolwiek, co jest napisane w tej gazecie.>

*No ale zamiast być jedynym sensownym człowiekiem w tej gazecie trzeba się kurwa zachowywać tak jak inni, bowiem inaczej świat by się skończył.*

108. „[...] Z punktu widzenia medycyny, najwartościowsze badanie jest wtedy, kiedy jest ono robione na kilku grupach pacjentów. Co to znaczy? [...]"

~*Widzę, że Captain Obvious jak zwykle na straży. Każdy to kurwa wie.*~

~Poza tym, po co zadawać pytanie o to, co to znaczy, skoro każdy to wie?~

<Zapewne dobrze znana nam technika manipulacyjna, żeby do lemingów przeżartych tą gazetą pisać oczywiste rzeczy aby pomyśleli, że nauczyli się czegoś nowego, mimo iż przeczytali coś, co każdy wie.>

*A najgorsze jest to, że ludzie nadal kupują kolejne numery tej gazety i wystawiają jej pozytywne opinie, mimo iż jest chujowa.*

~*To po prostu udowadnia ujemny poziom inteligencji większości Polaków.*~

~Wiem, będę stał przed Empikiem i strzelał do każdego, kto dotknie tej gazety.~

*Taki miły. xD*

~:D~

109. „[...] I takie badania zostały wykonane i doprowadziły one do tego, że pierwszy lek, a właściwie nie pierwszy, ale kolejny lek na bazie konopi, z wyciągiem z kannabidiolu, został zarejestrowany przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, i stało się to w czerwcu tego roku. Ten sam lek najprawdopodobniej będzie zarejestrowany również w Europie przez Europejską Agencją ds. Leków. Być może to będzie już w przyszłym roku lub w 2020."

~*Sorki, ale sądzę, że w obecnym roku Europejska Agencja ds. Leków ma ważniejsze rzeczy na głowie, niż jakiś randomowy lek z wyciągiem z kannabidiolu.*~

~A poza tym, poproszę o link do jakiegoś na przykład sensownego artykułu na temat tego, że takie badania faktycznie zostały wykonane i doprowadziły do tego, do czego doprowadziły. Bez źródła w tej gazecie jest się po prostu niewiarygodnym.~

<W ogóle, widzę chujowy format. Przed jednym słowem, ale nadal. Kurna, niech autorzy tych artykułów zdecydują się na jeden styl, a nie takie gówno odpierdalają.>

*No i też nie chce mnie się wierzyć w to, że ten lek naprawdę istnieje, bowiem ani w tym bloku tekstu, ani nigdzie wcześniej czy dalej nie pojawiła się jego nazwa, a to jest istotne, jeżeli chodzi o wiarygodność w tej kwestii.*

~*Czyli można stwierdzić, że ten lekarz wyciągnął ten lek z dupy, jak wszystko w tej gazecie i można tak bezpiecznie twierdzić do momentu podania nazwy tego leku czy linku do artykułu o tych badaniach.*~

110. „[...] Brałam też udział w konferencji, którą organizowała Dorota Gudaniec, i tam było wielu naukowców, [...]"

~*To, że brałaś udział w jakieś konferencji stworzonej przez jakąś nieznaną nikomu kobietę, na którą przybyli no-name'owi naukowcy nie świadczy, że owa konferencja miała jakąś wartość.*~

~A można byłoby podać jakieś nazwiska znanych naukowców, którzy tam byli. No chyba, że faktycznie przybyły tam tylko jakieś randomy ze świata nauki, to wtedy ta konferencja była bezwartościowa i autorka tylko straciła swój czas.~

<A w ogóle, wypierdalać z tym chujowym formatem, dopóki nie nauczycie się go stosować konsekwentnie.>

*Więc po prostu to zdanie jest bezwartościowe i nawet nikomu nie imponuje, no chyba, że bezmózgim lemingom.*

111.„[...] Tak można powiedzieć. [...]"

~*Czyli jak kulturalnie powiedzieć komuś, aby wypierdalał. To jest tego typu odpowiedź, szczególnie podczas wywiadów.*~

~Od dziś będę ją stosował, jak ktoś zada mi debilne pytanie.~

<Jakiś random: Ile to 0+0?

Grzegorz: Tak można powiedzieć.

X"""DDD>

~Tak będzie, zobaczysz. ;"D~

*Wyjdź i nie wracaj, dopóki mózgu nie znajdziesz. xD*

~Nie :D~

112. „[...] preparaty z konopi, czy przyrost badań, [...]"

~*Nie martwcie się, w kontekście to też brzmi dziwnie i niezrozumiale. Anyway, przed „czy" nie powinno być w tym fragmencie zdania przecinka.*~

~Ogólnie tej gazety nie powinno być na świecie. Tak, będziemy to za każdym razem podkreślać, aby zauważyć jej chujowość.~

113. „[...] Chyba jest zbyt dużym odchyleniem, jakąś ideologią, stwierdzenie, że konopie są tylko rośliną, która uzależnia, że nie ma właściwości medycznych. Trzeba wprost powiedzieć, że taka ideologia w latach 30. czy 40. XX wieku spowodowała to, że konopie i różnego rodzaju preparaty z konopi, wyciągi, nalewki, praktycznie zostały wycofane z lekospisów i to zarówno farmakoterapii amerykańskiej i polskiej, a przecież wcześniej takie leczenie było oficjalne zatwierdzone i stosowane. [...]"

~**Angry Retconningverse noises*

Dobra kurwa, ogarnij pierdolca gościu. Nikt nie mówi, że konopie są tylko rośliną, która uzależnia. Każdy wie, że ma ona również właściwości lecznicze, jednak najczęściej marihuanę się jara, stąd przekonanie bezmózgich wyborców PiS-u czy PO, że marihuana jedynie truje.*~

~Poza tym, czy ten typ zna definicję słowa „ideologia"? Stwierdzenie odgórnie znanego faktu nie jest ideologią, bowiem gdyby tak było, to stwierdzenie faktu, że PiS to zjebana partia byłoby ideologią.~

<Jestem też pewna, że poza, zapewne, strachem koncernów farmaceutycznych przed zdominowaniem przez konopie leczenia części rzeczy stał też inny powód. No ale nie, po co się zastanowić, lepiej najeżdżać na wszystkich wokół. A poza tym, konopie nigdy nie zdominują medycyny, ponieważ medycyna naturalna nigdy nie zastąpi tej zwykłej.>

*Widać, że ten lekarz w rzeczywistości jest albo fanatykiem konopi, co równa się byciu zjebem, albo mówi tak, bo redaktorka naczelna dobrze płaci. Wolę wierzyć w to drugie.*

~*Też liczę, że tak było.*~

114. „[...] Te własności narkotyczne są, ale w dużym stopniu stoi za tym jakaś ideologia, a ideologia ta jest czymś złym, bo spowodowała wycofanie się z leczenia konopiami, co było niekorzystne przede wszystkim dla pacjentów. [...]"

~**Overangry Retconningverse noises*

Dobra, tego gościa oficjalnie nie szanuję i uważam, że jest takim zjebem, że wyborcy PiS-u mogą mu pokłony składać. Na serio? Zamierza bagatelizować niekorzystne działanie konopi? Jakim cudem ta gazeta została dopuszczona do sprzedaży?!*~

~Powinno się po tym artykule zdjąć tę gazetę ze sprzedaży i najlepiej zamknąć tego zjeba w więzieniu za stanowienie zagrożenia dla innych, a tę kurwę redaktorkę naczelną zamknąć na dożywocie za propagowanie toksycznych treści w swej gazecie.~

<Mówienie, że konopie mają właściwości szkodliwe nie jest ideologią, bowiem to jest stwierdzenie faktu. A to wytłumaczenie tej bagatelizacji jest debilne jak minister zdrowia.>

*A dalej nie jest lepiej. Znaczy reszta cytatów na dzisiaj już nie jest tak wkurwiająca, ale chodzi o całą gazetę.*

~*Wiem i to jest najgorsze. -_-*~

115.„[...] nie należy, aż tak [...]"

~*Przecinek, wypierdalaj. Nikt cię tu nie potrzebuje.*~

~Tak samo jak nikt nie potrzebuje tej gazety.~

<I redaktorki naczelnej tej gazety.>

*I tego zjeba, który bagatelizuje niebezpieczne właściwości konopi.*

116.„[...] Panie doktorze"

~*O, a tu już ta parówa umiała to drugie słowo napisać małą literą. Nie dało się poprawić tego wcześniej?*~

~Najwidoczniej redaktorka naczelna jest zbyt głupia aby ogarnąć, że gazetę przed wydaniem powinno zweryfikować kilku różnych redaktorów i to po kilka razy.~

<A poza tym, nie raczyła poprawić tej podwójnej spacji, bowiem po co. Styl tej gazety przecież i tak już nie istnieje.>

*Nie tak, jakby istniał od początku.*

117. „[...] Dodatkowo Doktor wykonuje [...]"

~*Nadboże, niech ta suka zdecyduje się, jak chce pisać słowo „Doktor", wielką czy małą literą, bowiem inaczej to wygląda nieestetycznie.*~

~Ale my po tej piździe jedziemy. xD~

~*No co, mam gdzieś to, że ona jeszcze żyje. I tak pewnie tu nie trafi, a nie zasłużyła nawet na odrobinę szacunku.*~

<Nie zasłużyła na miano człowieka.>

*Najmilszy człowiek na świecie, check. xD*

<Dzień dobry! :D>

118. „[...] Od tego czasu jest znany w kręgu rodziców dzieci cierpiących na lekooporną padaczkę jako „doktor do spraw niemożliwych".

~*Wow, co za chujowy i wymyślony na szybko pseudonim. Wygląda jak moje wymyślanie pseudonimów dla postaci z mych starych opek.*~

~Ewidentnie wygląda jak coś, co ktoś musiał wymyślić w pięć minut. Ja rozumiem, że może tymi swoimi konopiami leczy lekooporną padaczkę, ale to chyba najbardziej generyczne określenie na kogokolwiek, jakie dzisiaj ujrzymy.~

119Konopie to ostatnimi czasy głośny temat. [...]"

<Tak głośny, że absolutnie nikt o nim nie mówi wszędzie.>

*Najwidoczniej ta dziwka myśli, że jeżeli ona i jej znajomi o czymś rozmawiają, to jest to głośny na całą Polskę temat.*

~*A, że redaktorka naczelna jest zjebana, to co my możemy. Debilom się niczego nie wytłumaczy.*~

~I dlatego powinno się ich mordować.~

~*W którymś tam Retconningu, gdy Anatolij 2.0-update 1 i jego ziomy przejmą władzę nad światem, dam przerysowany NadTerror, w którym do gułagu nie trafią jedynie białe, heteroseksualne kobiety i biali heteroseksualni faceci, chociaż generalnie też nie wszyscy, bo rudych też będą do gułagów wysyłać. Przerysowane jak cholera, ale o to chodzi. :D*~

*A mówią, że to ja jestem pojebany. xDDD*

~*Bo jesteś. :D*~

*A ty to co. x"""DDD*

~*;"""D*~

120.„[...] Jest to roślina, która zawiera moc witamin, fitosteroli, fosfolipidów i minerałów, a przede wszystkim idealną proporcję kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3. Pomaga przy padaczce, depresji oraz, jak pokazują liczne badania, w wielu odmianach nowotworów."

~*Dowody na to, że konopie pomagają też przy depresji, bowiem jakoś nie chce mnie się w to wierzyć. Co do tych nowotworów też proszę o dowody, bowiem jak wiemy, tej gazecie na słowo nie należy ufać.*~

~I kurwa wypierdalajcie wreszcie z tym niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. To nawet ładnie nie wygląda, ale gdyby stosować to konsekwentnie, to dałoby się to przeżyć.~

<No i też wypadałoby dostać jakieś dowody na to, że konopie to wszystko zawierają. Jasne, można to sobie sprawdzić w Google, no ale przy pisaniu gazet specjalistycznych powinno się podawać źródła informacji.>

*Jednak, jak widać, lepiej stworzyć gówno dla lemingów, które nie będą niczego negowały niż sensowną gazetę dla normalnych, myślących ludzi.*

121. „[...] siewne (występuje w nich bardzo mała ilość THC, która nie działa psychoaktywnie). [...]"

~*Jedna z nielicznych ciekawostek w tej gazecie. Nie wiedziałam, że akurat siewne konopie posiadają bardzo małą ilość THC. I tak, to prawda, właśnie dla weryfikacji sprawdziłam to na Wikipedii.*~

~Jak widać, da się napisać coś sensownego. Jednak, jak widać, tej szmacie nie opłacało się napisać sensownej gazety.~

<Najwidoczniej chujowe gazety się lepiej sprzedają.>

*~WIEMY. X"""DDD~ ;"""D*

~*Dobra, koniec na dzisiaj, już zanalizowaliśmy trzy strony. XD*~

~<Zakaz nadal trwa. XD> ;"""D~

122. „[...] związki zwane endokannabinoidami, które odgrywają ważną rolę w wielu procesach organizmu i wspierają system odpornościowy. Dowodzą tego zarówno badania kliniczne z udziałem pacjentów, badania na liniach komórkowych, badania na zwierzętach, jak i doświadczenia samych lekarzy i chorych."

~*Dowody kurwa, ile mamy powtarzać, że bez dowodów chociażby w postaci jednego nazwiska naukowca przeprowadzającego te badania ten akapit jest niewiarygodny, nie tak jakby sama gazeta była wiarygodna.*~

~A poza tym, czym do cholery są związki endokannabinoidowe? Tak, wiem, że później w tej gazecie jest to wyjaśnione, ale skoro autor/ka artykułu nie zamierza tego wyjaśniać teraz, to po co w ogóle wprowadza temat tych związków?~

<I ten okropny format, nadal stosowany niekonsekwentnie. No ja jebe, to tak nieestetycznie wygląda. -_->

*Poza tym, jaką rolę odgrywają te związki w procesach organizmu i w jakich? Jasne, mogę to sobie sprawdzić w Internecie, ale to powinno zostać wyjaśnione w artykule, skoro już podejmuje się ten temat.*

~*A tak poza tym, to ten akapit wygląda tak, jak inne tego typu akapity w tej gazecie. Mowa o jakichś badaniach, no ale po co podać źródło to uwiarygadniające.*~

~Andżej Dupa Wołowa byłby dumny z tylu technik manipulacyjnych.~

<Idealne podsumowanie, normalnie nie ma chuja we wsi. XDDD>

~Hehe :D~

123. Czy wiesz, że mamy układ endokannabinoidowy w naszym organizmie?

Udokumentowanych własności leczniczych konopi jest wciąż mniej niż realnych obserwacji pacjentów, ale wynika z nich m.in., że konopie są pomocne przy redukcji bólu, objawów spastyczności mięśni, redukcji nudności i wymiotów (zwłaszcza w przebiegu chemioterapii), a także pomagają zredukować ilość napadów padaczkowych. [...]"

~*Ten tytuł jest chujowy, bowiem po poprzednim akapicie każdy powinien domyślić się, że mamy taki układ. A poza tym, skoro go mamy, to czemu do tej pory nikt o tym nie słyszał, hmmm? Może jakieś źródła na temat istnienia tego układu? Oczywiście wszyscy wiemy, że tego nie zrobisz, parówczaku.*~

~W ogóle, nie żeby coś, ale realnym obserwacjom pacjentów to ja nie ufam, bowiem to nie jest wiarygodne. Dany pacjent mógł sobie coś uroić, mogło mu się coś po prostu wydawać lub mógłby być nafiksowany na punkcie tego, że konopie to taki cudowny lek na całe zło. Sorki, ale ja jednak wolę ufać badaniom medycznym, bowiem one są wiarygodniejsze, więc jeżeli autor/ka artykułu nie zamierza podawać realnych dowodów na niby zajebistość konopi, to lepiej niech zjedzie na taczce z klifu, a nie pisze artykuły.~

<A ten zjebany, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga, tylko dodaje chujowości temu akapitowi. Tak, będę się tego czepiała do końca analizy, bowiem mnie to wkurwia, no. Jak już się decyduje na jakiś styl pisania, nawet pod względem formatu, to powinno się go stosować do końca gazety.>

*A ten nawias jest najbardziej niepotrzebnym nawiasem w historii nawiasów. Można byłoby to normalnie wpleść w zdanie i wyglądałoby to o niebo lepiej.*

124. „[...] (medical hemp or medical cannabis) [...]"

~*Po cholerę jest tu słowo „or"? Nie chce mnie się teraz co prawda ruszać dupy po tę gazetę, nie zasłużyła na to, ale z tego co pamiętam, to nie miało to być częścią nazwy. Powinno się napisać po prostu „lub", a nie udawać, że autorzy tej gównianej gazety znają inny język niż tylko polski.*~

~Widzę bardzo wierzysz w ich umiejętności językowe. XD A poza tym, ten format nadal nie wygląda ładnie, tylko chujowo as fucking fuck.~

~*Po prostu wątpię, aby parówy piszące tak toksyczne artykuły znały jakiś język obcy i w ogóle zdały studia bez łapówek.*~

<Skazujesz się na gównoburzę. xD>

~*Bywa, niejedną gównoburzę, zawsze ze względu na niedojebanie tej drugiej strony, już w życiu przechodziłam. xD*~

125. „[...] Leki są kierunkowe i działają „na coś konkretnego". [...]"

~*Biedny Captain Obvious, niedługo straci pracę przez te parówczaki. A tak na serio, to każdy to wie. Tak, wiem, że to trik manipulacyjny, nawet na TVP często go stosują, co niemiłosiernie wkurwia, ale w tej gazecie pojawia się niemiłosiernie często.*~

~A najgorsze jest to, że VAT na gazety specjalistyczne też nieco spada, więc to gówno będzie nieco tańsze, a co za tym idzie więcej zjebów będzie mogło czytać te głupoty. >.<~

<Spalmy te gazety.>

*Każdy z funkcjonującym mózgiem jest za.*

126.„[...] Jest to taki układ w naszym organizmie, który reguluje pracę większości układów w nim istniejących i stoi na straży homeostazy, czyli równowagi organizmu. [...]"

~*Epicko w kosmos, ale to powinno zostać wyjaśnione zaraz po wprowadzeniu pojęcia układu endokannabinoidowego. No ale nie, po co używać mózgu.*~

~Poza tym, źródło tych informacji poproszę. Nie, stwierdzenie abym sobie sprawdził w necie nie jest źródłem. Zadaniem gazet specjalistycznych jest podawanie bibliografii, szczególnie przy tak mało słyszalnych tematach, a fakt, że ta gazeta już i tak nie jest wiarygodna nie pomaga.~

127.„[...] Kannabinoidy zasilają układ endokannabinoidowy, [...]"

~*You Don't Say. Nie obchodzi mnie to, że to trik manipulacyjny, nadmiar tego i tak wkurwia.*~

~I wypierdalać mi na zbity pysk z tym zjebanym formatem, no. Przez to nie da się tego czytać.~

<Generalnie tej gazety nie da się brać na poważnie, tak niewiarygodna jest.~

<A to nie jest dobry znak, no ale redaktorka naczelna nie weźmie tego pod uwagę, bowiem ta gazeta ma same pozytywne opinie.>

~*ZW, idę wystawić tej gazecie negatywną opinię.*~

*Grażyny cię zjedzą za to. xD*

~*Ich problem, nie mój. xD Done. Na razie nie wiem czy w ogóle się to dodało, nie widzę swojej opinii, ale mam nadzieję, że tak i, że striggerowane fanatyczne kurwy się do mnie przypierdolą i będę miała z kim prowadzić gównoburzę. xD*~

~Wyjdź x"""DDD~

~*Nie :D*~

128. „Brzmi skomplikowanie? [...]"

~*Chodzi o tamte wyjaśnienia z góry, jak coś. I nie, dla każdego z funkcjonującym mózgiem to nie brzmi skomplikowanie.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli to kolejna technika manipulacyjna.~

<Po tej gazecie można się wszystkiego spodziewać.>

129.„[...] W 1992 roku odkryto receptory dedykowane tylko kannabinoidom: receptor CB1 zlokalizowano w układzie nerwowym, receptor CB2 – w układzie odpornościowym. [...]"

~*Nie kłam. Sprawdzałam na Wikipedii wydarzenia z tamtego roku i jeżeli odkryto by coś takiego, to na Wikipedii byłoby to wpisane przy dniu, w którym to się wydarzyło. A tymczasem nie ma tam informacji na ten temat.*~

~Kurna, kolejne kłamstwo? To tylko niszczy i tak już zniszczoną wiarygodność tej gazety.~

<W sumie nie zdziwię się, jeżeli na Facebooku na fanpage można włączyć moderowanie opinii i jeżeli twoja, Ramoninth, się nie pojawi.>

~*Jeżeli jest taka opcja, to nie zdziwiłoby mnie to. W końcu takie pasztety jak redaktorka naczelna tego dziadostwa nie tolerują krytyki. A tak w ogóle, wiedzieliście, że w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim roku była awaria w elektrowni atomowej w Sosnowym Borze, w Rosji, bowiem gdzieżby indziej?*~

*Dzień bez rozpierdolu w Rosji to dzień stracony.*

~*Idealne podsumowanie Rosji w dwudziestym wieku. xD*~

*Wiem :D*

130. „[...] układ nerwowy, gospodarka [...]"

~*Znowu ten zasrany format. Nie miałabym nic do niego, mimo iż osobiście go nienawidzę, ale gdyby był stosowany konsekwentnie, a nie losowo.*~

~Ta gazeta ogólnie nie ma stylu. Niektóre artykuły są pisane językiem potocznym, tak, dojdziemy do takich, niektóre bardzo oficjalnym, a niektóre są jawnie toksyczne i szkodzące.~

<Ogólnie ta gazeta jedyne co sobą reprezentuje, to toksyczność i fanatyzm.>

*A to nie świadczy dobrze o redaktorce naczelnej.*

131. Ziarno konopne łuskane lub niełuskane zawiera:

· Wszystkie potrzebne aminokwasy i niezbędne kwasy tłuszczowe (omega-3, -6 i -9);

· Łatwostrawne białko wysokiej jakości (lepsze niż sojowe) – ok. 35% zawartości nasion;

· W oleju konopnym znajduje się 75-95% nienasyconych kwasów tłuszczowych we właściwych proporcjach dla ludzkiego ciała;

· 2-4% kwasu gamma-linolenowego, niedostępnego w większości żywności;

· Większość odżywczych minerałów (wapń, potas, fosfor, żelazo i wiele innych);

· Błonnik pokarmowy;

· Witaminy z grupy B oraz witaminę E.

Wpływ na ludzki organizm:

· Regeneruje komórki i tkanki w całym organizmie;

· Polepsza trawienie oraz wpływa korzystnie na układ pokarmowy;

· „Wypłukuje" cholesterol z żył, zmniejszając ryzyko zawału serca i miażdżycy;

· Zwiększa odporność organizmu;

· Pomaga przezwyciężyć choroby naskórka, takie jak: trądzik, łuszczyca, zapalenie skóry i inne;

· Przeciwdziała powstawaniu nowotworów;

· Nie posiada efektów ubocznych."

~*Wszystko posiada skutki uboczne. Tak, drogie dzieci, witaminę C też da się przedawkować, mimo iż jest to wybitnie trudne, a skoro to jest możliwe, to absolutnie wszystko ma skutki uboczne, nawet jeżeli ich jeszcze nie znamy.*~

~Ciekawe w ogóle czy zawartość i wpływ konopi łuskanych lub niełuskanych na ludzki organizm, które tu wypisano, są prawdziwe.~

~*Są. Sprawdziłam dla pewności na stronie poradnikzdrowie.pl, która jest moją najbardziej zaufaną stroną w kwestiach dotyczących zdrowia i potwierdziła ona to, co tutaj wypisano. Nawet jeżeli nie dosłownie, to poprzez to, jak owe konopie na nas działają.*~

*Ważne, że chociaż coś udało im się nie wymyślić w locie tylko po to, aby ładniej wyglądało.*

~*Jak na tę gazetę to cud najprawdziwszy i aż dziw bierze, że autor/ka artykułu stanął/stanęła na wysokości zadania i sprawdził/a wiarygodność tych informacji.*~

<No ale niestety nie stanął/stanęła na wysokości zadania, aby nie stosować tego formatu niekonsekwentnie.>

~Jak widać, niestety, w tej gazecie nie potrafili zrobić wszystkiego profesjonalnie.~

132. „[...] Swoją zieloną barwę zawdzięcza chlorofilowi występującemu w nasionach, który działa przeciwzapalnie i łagodząco. [...]"

~*Kto kurwa nie wie, dlaczego liście roślin są zielone? Tego uczą, obecnie, w siódmej klasie podstawówki jak nie wcześniej.*~

~Poza tym, czy chlorofil ma jakieś pozytywne działanie na ludzi? Chwila, niech no sprawdzę...Nie, to mit jest. Macie tutaj dowód, ponieważ ja mam więcej mózgu niż autor/ka tego artykułu:

Miło wiedzieć, że w tej gazecie powielają mity, które już dawno zostały zdementowane.~

<Zajebiście, czyli generalnie kolejne kłamstwo. A poza tym, mój standardowy ból dupy dotyczy tego niekonsekwentnie stosowanego formatu. No ja pierdolę, ile można?>

*Najwidoczniej redaktorzy mieli w dupie poprawianie tej gazety, bowiem wiedzieli, że typowy Janusz i tak kupi i przeczyta.*

~*W sumie, większość Polaków to debile głosujący na PiS lub PO, więc nie ma co oczekiwać po nich inteligencji i podchodzenia do tej gazety tak, jak powinno się rzeczywiście do niej podejść.*~

~Niech Lecker rozprawi się z tymi ludźmi.~

<Zajebiście x"D>

~Hehe :D~

133. „Konopie są najczęściej uprawiane dla włókna. [...]"

~*Ta, to akurat prawda, właśnie to sprawdziłam dla pewności. Miło, że tutaj również autor/ka artykułu nie próbuje nas oszukać.*~

~No ale niestety nie pokusił/a się o napisanie artykułu stosując konsekwentnie przyjęty przez siebie format tekstu i to zdanie wygląda w ciul nieestetycznie. Wiem, że czepiamy się tego nagminnie, ale to po prostu irytuje.~

134. „[...] Jednak ostatnie wyniki badań naukowców skłaniają do poszukiwania sposobów na produkcję nasion na szerszą skalę. [...]"

~*Dowody na prawdziwość tego, że takie badania zostały przeprowadzone, poproszę. Bez tego nie jestem w to w stanie uwierzyć, bowiem ta gazeta nie daje mi ku temu powodów.*~

~No i wypadałoby w końcu stosować ten format konsekwentnie, a nie losowo. Wiem, że to się w gazecie nie stanie, ale pomarzyć zawsze można.~

<Ja nie mogę, dlaczego nie można byłoby napisać sensownej gazety, a nie takie toksyczne gówno?

*Bowiem najwidoczniej więcej jest fanatyków medycyny naturalnej niż normalnych ludzi, którzy nie spalą cię za to, że dotknęłaś tabletki przeciwbólowej i więcej ludzi kupuje to i podobne dziadostwa.*

~*Jak mi w komentarzach pod tą analizą wyskoczy z bólem dupy jakiś fanatyk medycyny naturalnej, który w agresywny sposób zacznie się wypowiadać, to tak tylko ostrzegam, że usunę taki komentarz, bowiem nie zamierzam tracić czasu na debili.*~

~Mam dziwne wrażenie, że do tej analizy przyjdzie ta idiotka, która miała o wszystko ból dupy czyli wattpadowa słodka lisica wersja light. Nie pamiętam jej nicku i szczerze mam na to wyjebane.~

<Może przyszło do jej pustego łba, że jeżeli chce się czepiać o wszystko, to lepiej aby wyszła.>

~*Miejmy nadzieję.*~

135. Olej to nie narkotyk"

~*No co ty kurwa nie powiesz. To chyba każdy wie, w końcu nawet olej konopny jest normalnie sprzedawany w zwykłym Internecie, więc nie może być czymś nielegalnym.*~

~Najwidoczniej autor/ka artykułu musiał/a dać jakiś nagłówek do kolejnego bloku tekstu, ale nie wiedział/a co wpisać.~

<To mógł/mogła zastanowić się nad czymś sensownym, a nie walić takimi oczywistościami.>

*Technika manipulacyjna rodem z TVP...*

<A, no tak. ;=;>

136. „[...] Nasiona konopne są wolne od substancji psychoaktywnych (THC), które występują jedynie w kwiatostanie, liściach i łodygach."

~*To jest chyba kurwa logiczne, skoro nasiona konopne można normalnie i legalnie sprzedawać oraz kupować, nawet w Polsce.*~

~A co do miejsca występowania THC to można się było domyślić, że w całej reszcie rośliny konopi występują.~

<Jak widać, autorzy artykułów w tej gazecie nie mogą się oprzeć waleniu oczywistościami. Kurna, chyba każdy wie, że techniki manipulacyjne powinno się zmieniać, aby po prostu były trudniej wyczuwalne przez normalnego człowieka.>

*Najwidoczniej autorzy tej gazety mieli w to wyjebongo, bowiem wiedzieli, że gazeta i tak się sprzeda.*

~*Nie zdziwię się, jeżeli ten zjeb leitner był idolem redaktorki naczelnej tego toksycznego chłamu.*~

~Tego się nigdy nie dowiemy, ale to by było prawdopodobne.~

137. „[...] Kwas linolowy i gamma-linolenowy (GLA) to niezbędne kwasy tłuszczowe, których nasz organizm nie jest w stanie sam wyprodukować, dlatego musimy je dostarczać w codziennej diecie. Ich właściwości polegają m.in. na obniżeniu stężenia frakcji LDL cholesterolu i zbyt wysokiego ciśnienia krwi, co zapobiega chorobom układu krążenia. [...]"

~*Właśnie sprawdziłam i faktycznie, ten kwas jest serio istotny dla ludzi i faktycznie, nasz organizm nie jest w stanie go sam wytwarzać. Nie powiem jedynie, czy faktycznie zapobiega chorobom układu krążenia, bowiem jedyna strona na temat tego kwasu, której ufam i która nie wygląda jak kolejna strona mająca oszukiwać ludzi to Wikipedia, a tam nie doszukałam się niczego na ten temat.*~

~Dopóki ktoś nam nie udowodni, że ten akapit jest w stu procentach prawdziwy, to nie jestem w stanie uwierzyć w niego w stu procentach. Ta gazeta po prostu do tej pory była niewiarygodna, dlaczego mam wierzyć, że w wypadku tego akapitu coś się zmieniło?~

<Jak widać, podanie przez autora/kę źródła tych informacji jest zbyt skomplikowane. A poza tym, znowu mamy do czynienia z tym cholernym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. To się chyba nigdy nie skończy.>

*Niestety, z tego co przeglądałem te cytaty do analizy, to do końca ta niekonsekwencja w kwestii formatu się przewija.*

~*Musimy to jakoś przeżyć, chociaż będzie ciężko. No ale dobra, przerwa, pójście do sklepu wydaje się ciekawszą perspektywą niż analizowanie tego dalej. Potem dokończymy ostatnią stronę na dzisiaj, a poza tym tablet muszę podładować.*~

~k~

~*Leń*~

~:D~

138.„[...] reguluje poziom lipidów we krwi, a tym samym zapobiega miażdżycy, zawałom serca i udarom."

~*Co chyba powinno być logiczne, bowiem jedno z drugiego wynika. Serio, zmieńcie tę technikę manipulacyjną, bowiem to powoli robi się nudne i przewidywalne jak Andżej Dupa Wołowa.*~

~Może uczyli się od PiS-u, wszakże na przykład tegoroczna kampania prezydencka Andżeja też jedzie na jednej nucie. Wiem, że ten numer powstał rok temu, ale PiS zawsze był monotematyczny.~

<W sumie nie zdziwiłabym się, gdyby redaktorka naczelna tej abominacji była wyborcą PiS-u, bowiem inteligencji w tej gazecie nie widać, szczególnie z jej artykułów.>

*Tak w ogóle i jak, pojawiła się już twoja opinia, Ramoninth?*

~*Czej, sprawdzę...Nope. Nie zdziwię się, jeżeli włączyli jakieś moderowanie opinii, jeżeli to jest możliwe, a nie zdziwię się, jeżeli jest.*~

~Jakby tak było, to okazałoby się to najwyższym poziomem zjebania.~

~*Wiem, no ale co poradzisz na takich niedorozwojów.*~

139.„[...] Niedobór witaminy E objawia się nieprawidłowym rogowaceniem i przedwczesnym starzeniem się skóry. Skuteczność antyrodnikowa oleju z nasion konopi jest większa niż np. popularniejszej i łatwo dostępnej oliwy z oliwek, dlatego jest on coraz szerzej stosowany w profilaktyce nowotworów i chorób związanych ze starzeniem się organizmu.


Olej konopny zawiera również witaminę K, niezbędną do syntezy ważnych białek i enzymów. Ma ona właściwości przeciwkrwotoczne i odpowiada za krzepliwość krwi, działa przeciwgrzybicznie, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwbólowo oraz bierze udział w formowaniu tkanki kostnej.


W oleju znajduje się także kannabidiol (CBD), mający silne właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, [...]"

~*Mam nadzieję, że czytelnicy tej Samoanalizatorni są tak inteligentni, za jakich ich postrzegam i liczę, że wiedzą iż wymieniony tutaj objaw niedoboru witaminy E nie jest jedynym. Oczywiście wiadomo, że podano go tutaj, bo akurat pasuje do narracji, ale to zdanie zostało napisane tak, jakby to był jedyny objaw.*~

~Poza tym, jakieś dowody na to, że olej z nasion konopi jest coraz częściej stosowany w profilaktyce nowotworów i chorób związanych ze starzeniem się organizmu? Gdyby w rzeczywistości tak było, to byłoby o tym głośno, a jakoś się o tym nie mówi, więc dopóki nie dostanę źródła potwierdzającego te słowa, to nie jestem w to w stanie uwierzyć.~

<Oprócz tego, z tego co sprawdziłam w Internecie na poradnikzdrowie.pl, jak coś to nikt nam nie płaci za reklamę tej strony, jest ona po prostu najsensowniejszą na temat zdrowia w polskim Internecie, to jasne, konopie siewne mają właściwości antyoksydacyjne, ale nigdzie nawet nie zostało zasugerowane, że jest ona większa niż w oliwie z oliwek. Dlatego poprosiłabym o źródło tych informacji, tylko jakieś sensowne, a nie jakichś fanatyków zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej.>

*Miło, że chociaż podano więcej właściwości witaminy K, ale chciałem tylko zauważyć, że ona, z tego co przynajmniej ja wiem, wpływa też pozytywnie na wzrok, w sumie tak jak i witamina A.*

~*No ale nie można darować tego, że znowu mamy ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format. Mnie też zaraz szlag trafi, a dzisiaj jestem wyjątkowo pozytywnie nastawiona do życia.*~

~A co do ostatniego zdania, to jest to kolejna oczywistość, bowiem zostało to wspomniane gdzieś tam wcześniej.~

<NadAmen>

~Kurwa, kolejna. X"""DDD~

<Dzień dobry! ;"""D>

140. „Olej konopny stanowi także nośnik mieszaniny alfa-, beta-, gamma- i delta-tokoferoli oraz pochodnej gamma-tokotrienolu - plastochromanolu-8. [...]"

~*Okeeej...? Tak, to akurat prawda, na poradnikzdrowie.pl można się zorientować, że to zdanie jest prawdziwe, ale po co tyle profesjonalnych nazw? Znaczy ja tam lubię jak pojawiają się profesjonalne nazwy, ale ta gazeta jest dla typowego Kowalskiego, który nie ma zielonego pojęcia, co te nazwy oznaczają oraz zapewne ma problem z ich przeczytaniem. Jeszcze gdyby pokrótce było wyjaśnione, co to jest, to OK, ale tak...*~

~Pewnie to kolejna z miliona technik manipulacyjnych zawartych w tej gazecie. Zapewne chodzi o to, aby przeciętny czytelnik poczuł się mądrze po przeczytaniu tych naukowych nazw, nawet jeżeli nie wie, czym to jest.~

<A fakt, że znowu mamy do czynienia z tym niekonsekwentnie stosowanym formatem nie pomaga temu zdaniu.>

*I generalnie widać, że to kolejna z technik manipulacyjnych, co jeszcze bardziej pogrąża tę gazetę.*

141.„[...] Na szczególną uwagę zasługuje także znajdujący się w oleju salicylan metylu, który ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i rozgrzewające. Polecany jest szczególnie w przypadku różnych rodzajów problemów skórnych, w tym łuszczycy, egzem, atopowego zapalenia skóry i łojotoku. Skutecznie łagodzi bowiem podrażnienia, regeneruje, działa przeciwbakteryjnie, zwiększa odporność skóry, reguluje działanie sebum i zmniejsza świąd. [...]"

~*Sprawdziłam na Wikipedii, faktycznie, ten salicylan metylu ma takie właściwości. Mimo to, jednak warto byłoby w tak niewiarygodnej gazecie dawać źródła, z których dane informacje się bierze, bowiem to jest trochę denerwujące, jak ciągle muszę sprawdzać wiarygodność czegoś w Internecie.*~

~Zastanawiam się, czemu od drugiego zdania do końca tekst został pogrubiony. Jasne, może chciano coś podkreślić, ale po co, skoro takie rzeczy, jak te ostatnie zdania, są normalne w tego typu opisach?~

<Zapewne trik manipulacyjny, aby pokazać przeciętnemu czytelnikowi jaki ten salicylan metylu nie jest zajebisty.>

*W tej gazecie to jest bardzo prawdopodobne. A poza tym, znowu ten niekonsekwentnie stosowany format. No kurwa mać, ile można? -_-*

~*No ale tak generalnie w tym akapicie nic ciekawego na dobrą sprawę nie ma. Standardowy opis tego, co robi salicylan metylu w tym wypadku.*~

142. „Olej konopny zalecany jest osobom mającym cerę tłustą, z trądzikiem i zanieczyszczoną zaskórnikami. [...]"

~*Czyli technicznie idealny dla mnie, no ale ja nie biorę wszystkiego, co jest mi rekomendowane, bez upewnienia się, że sobie tym nie zaszkodzę. Sorki, nie raz przejechałam się na wychwalanych pod niebiosa preparatach, bo albo nie działały, albo przekonywałam się, na co jestem uczulona.*~

~Poza tym, znowu, źródło poproszę. Nawet jeżeli to prawda, to ta gazeta sama sobie zapracowała na reputację niewiarygodnej i bez źródeł nie jestem w stanie uwierzyć w te zalecenia.~

<Jestem ciekawa czy jakimś cudem trafi tu redaktorka naczelna tej gazety i czy zrobi ci gównoburzę w komentarzach.>

~*Szczerze wątpię, musiałby się jakiś Nadcud wydarzyć, a poza tym nawet jakby, to aby wywołać gównoburzę musiałaby się tu zarejestrować, a wątpię aby jej się chciało.*~

*Niezbadane są możliwości osób nietolerujących krytyki.*

~*W sumie może też i racja, ale wątpię aby tu trafiła.*~

143. „CBD to odpowiednik endokannabinoidu 2-AG, który można znaleźć np. w mleku matki. To tłuszcz roślinny, który pozyskuje się z kwiatostanów konopi przemysłowych. [...]"

~*Miło, że w końcu zostało wyjaśnione, czym jest CBD. Lepiej późno niż wcale, c'nie.*~

~Nie jestem tylko pewien, czemu ostatnie pięć słów pierwszego zdania zostało podkreślonych. Ta informacja nie jest nam niezbędna czy coś.~

<Pewnie jako ciekawostkę, chociaż nie wiem, po co podkreślać ciekawostkę.>

*Niezbadane jest zjebanie twórców tej gazety. A poza tym, to ostatnie zdanie też można określić mianem oczywistości, ponieważ tyle napierdalamy w tym rozdziale o konopiach, że skąd indziej można byłoby pozyskiwać ten tłuszcz.*

~*A ten niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, zanalizowaliśmy już trzy strony cytatów.*~

~Nie licząc tej ultra długiej przerwy, to szybko.~

~*Wiem, ale niektóre cytaty były mega długie i trochę zajmowały.*~

<Ciekawe, kiedy skończymy pisać tę analizę.>

~*Nie mam pojęcia, ale na stówę jeszcze w te wakacje.*~

~k~

~*No i oczywiście, bowiem bez pięciu groszy Grzegorza nie da się zakończyć analizy. xD*~

~Dzień dobry! ;"""D~

144. „[...] Dzięki szerokiemu spektrum możliwości, jakie daje CBD, znajduje ono coraz więcej zastosowań w medycynie. Preparaty z kannabidiolem stosuje się w wielu schorzeniach i chorobach cywilizacyjnych. Dowiedziono, że CBD jest skuteczne przy terapii chorób Parkinsona i Alzheimera, astmie, cukrzycy, reumatyzmie, epilepsji, stwardnieniu rozsianym, białaczce czy depresji. [...]"

~*Pierwszy cytat do analizy na dzisiaj, a już taki akapit. Tak, CBD znajduje tak bardzo coraz więcej zastosowań w medycynie, że absolutnie nikt o tym nie słyszał. Dowody poproszę i nie, powiedzenie abym sprawdziła sobie w Google to nie jest źródło.*~

~W ogóle, ja tam jakoś nigdy nie słyszałem, aby preparaty z kannabidiolem stosowano w wielu schorzeniach i chorobach cywilizacyjnych. Gdyby w rzeczywistości tak było, to każdy by o tym wiedział, więc kurwa źródło poproszę.~

<A co do tego ostatniego zdania, to znowu, źródło poproszę, bo tak to ciężko tej gazecie uwierzyć na słowo.>

*Podsumowując, ten akapit to kolejny dowód na niedobór źródeł uzasadniających słuszność większości zdań w artykułach tej gazety. No i, standardowo, mamy tu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

145. „[...] Ma właściwości antydepresyjne, a więc znajduje zastosowanie w terapiach odwykowych z alkoholu i heroiny oraz przy występowaniu stanów lękowych."

~*Powoli nudzi mnie to, że musimy pisać to samo czyli aby podać źródło tych informacji, szczególnie że to jest news, o którym chyba nikt nie słyszał.*~

~No i też o tym, że znowu ten chujowy format jest stosowany niekonsekwentnie.~

<Chciałabym abyśmy skończyli już w całości analizować tę gazetę.>

*Każdy by chciał, ale zostały nam jeszcze pięćdziesiąt trzy strony cytatów do analizy.*

~*Plecy mnie bolą.*~

~Zajebista zmiana tematów, no nie ma chuja we wsi. XD~

~*Moja wina, że nie mogę się oprzeć, bo wtedy nie będę widzieć ekranu tabletu? xD*~

*Spal tablet.*

<Kolejny z zajebistymi radami. xD>

*Hehe :D*

146. „[...] CBD to tłuszcz roślinny, który pozyskiwany jest z kwiatostanów specjalnych odmian konopi siewnych. [...]"

~*Lepiej późno niż wcale to wyjaśnić. A tak na serio, to powinno być wytłumaczone zaraz po wprowadzeniu skrótu CBD.*~

~Akurat w tym wypadku nie widzę triku manipulacyjnego, który usprawiedliwiałby tak późne wprowadzenie wyjaśnienia tego pojęcia.~

<Ja też nie, ale w wypadku tej gazety nie zdziwię się, jeżeli to faktycznie jakiś trik manipulacyjny. A poza tym, ten chujowy format nadal jest stosowany niekonsekwentnie.>

*Ta gazeta ogólnie nie dość, że toksyczna, to jeszcze nieestetycznie napisana.*

~*Nieestetycznie jak życie redaktorki naczelnej.*~

~Cudowne podsumowanie. X"""DDD~

~*Wiem :D*~

147. „[...] Wspiera walkę z chorobami neurologicznymi, takimi jak: epilepsja, stwardnienie rozsiane (SM), migrena i in."

~*Dowody na to, kurwa. Ja nie mogę, jednym z podstawowych zadań gazet specjalistycznych jest podawanie źródeł informacji, które bez tego mogą brzmieć niewiarygodnie, a wy nawet tego nie potraficie spełnić.*~

~Poza tym, nie wiem czy migrena to choroba neurologiczna...Dobra, jednak jest i przy okazji jest dziedziczona genetycznie. Poza tym, jest ona określana bardziej jako przypadłość neurologiczna, więc przestańcie używać w tej gazecie takich mocnych słów. Tak, wiem, że to też jest technika manipulacyjna, no ale no.~

<W ogóle, tak ciężko jest napisać słowo „inne" pełnie, a nie z użyciem jebanych skrótów? To tak chujowo wygląda, szczególnie, że nikt normalny nie skraca w ten sposób tego słowa.>

*No i, co jest już standardem w tej gazecie, ten chujowy format znowu jest stosowany niekonsekwentnie.*

148. „W 2005 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Na Rzecz Medycznej Marihuany (AAMC) przeprowadziło badania, [...]"

~*Nie kłam albo podaj źródło tej informacji, bowiem na Wikipedii przy zdarzeniach z dwa tysiące piątego roku nie ma nic na ten temat, a są tam takie pierdoły jak na przykład to, że YouTube został uruchomiony w walentynki dwa tysiące piątego roku, a pierwszy filmik pojawił się dwudziestego trzeciego kwietnia.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli to kłamstwo, bowiem w tej gazecie zdarza się to nagminnie. A poza tym, czemu jak musimy sprawdzać wydarzenia z lat podanych w tej gazecie, to zawsze w tych lata coś w elektrowniach atomowych się spierdoliło? Tym razem dwudziestego piątego grudnia reaktor pierwszy w jedynej w Afryce elektrowni atomowej w Koeberg się spierdolił ze względu na błąd pracowników.~

<To w zadupiu świata jest elektrownia atomowa? O.o>

~Jak widać tak, nie podejrzewałem, że w Afryce stać ich na chociaż jedną i, że w ogóle mają ludzi, którzy mogliby w takowej pracować.~

*Tak bardzo wierzymy w ten kontynent. X"D*

<Co nie? :D A poza tym, co do tego akapitu, to chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal obecny, jak widać.>

~*A co do tych badań, to nieistotne jakie one były. Generalnie ten akapit podałam jako chujowy przykład uzasadnienia czegoś, wypadałoby podać link, no.*~

149. „[...] lepszy obieg tlenu w organizmie pomaga przeciwdziałać np. mrowieniu w kończynach. [...]"

~*Captain Obvious jak zwykle na straży.*~

~Zmieńcie techniki manipulacyjne, bowiem powtarzanie tych samych tylko wkurwia, bo nie mamy co za wiele do powiedzenia chociażby.~

<Tak, bowiem redaktorka naczelna na stówę wiedziała, że trafi się ktoś, kto nie przyjmie tej gazety bezkrytycznie. xD>

~*Mogła się domyślić. :D*~

*JAK. xDDD*

~*Mogła użyć mózgu, no chyba, że faktycznie go nie ma.*~

*Taka miła. xDDD*

~*Hehe :D*~

150. „[...] wynika z budowy układu endokannabinoidowego, czyli wewnętrznego systemu kannabinoidowego, który występuje w organizmie człowieka. [...]"

~*No nie pierdol kurwa, było to powiedziane już wcześniej i sądzę, że każdy o tym pamięta.*~

~To zapewne znowu ten sam trik manipulacyjny, tylko podany inaczej. Po tylu artykułach przeciętny, bezmózgi leming i tak jest już przeżarty toksycznością tej gazety, więc nawet nie zwróci uwagi na to, że to zdanie zostało powtórzone i pomyśli, że dowiedział się czegoś nowego.~

<Należy spalić wszystkich klientów, którzy kupują te gazety, aby te parówy zbankrutowały i zdechły z głodu.>

*Kolejny dobry człowiek. Niby każdy z funkcjonującym mózgiem jest za, no ale no. XDDD*

<Hehe :D>

~Wszyscy jesteśmy siebie warci. xDDD~

~*<*:D*>*~

151. „[...] NORML (the National Organization for the Reform of Marijuana Laws – Narodowa Organizacja na Rzecz Reformy Prawa Konopnego) [...]"

~*Po jasną kurwę pisać, jak ta nazwa brzmi po polsku? Dzisiaj każdy normalny człowiek zna angielski, więc potrafi sobie przetłumaczyć tak prostą, angielską nazwę organizacji.*~

~Ale bezmózgie lemingi nawet jednego słowa po angielsku nie potrafią sklecić. A poza tym, takie gazety często czytają też bezmózdzy wyborcy PiS-u lub emeryci, którzy myślą, że ruter to szatan i wierzą we wszystko, co jest w TVP, a takie osoby raczej angielskiego nie znają i pewnie pół godziny zajmie im czytanie oryginalnej nazwy tej organizacji, so...~

<A poza tym, podejrzewam, że to kolejny trik manipulacyjny polegający na tym, aby leming myślał, że czegoś nowego się nauczył, mimo iż rzeczywistość jest inna.>

*I znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Szlag może człowieka trafić.*

152. „[...] Warto przy tym zaznaczyć, że terapia przy użyciu kannabinoidów jest terapią bardzo bezpieczną, jednak w przypadku cukrzycy istnieje – co prawda bardzo niewielkie – ryzyko wystąpienia hipoglikemii. [...]"

~*"Probably it's not a problem."

~Randomowy naukowiec z Black Mesy po zorientowaniu się, że Spektometr Antymasy działa na stu dwudziestu procentach mocy.

I wiadomo jak w grze się to skończyło. Odnosząc to do końcówki tego zdania, jaką mam mieć pewność, że ta gazeta nie kłamie i, że faktycznie stosowanie kannabinoidów ma niewielką szansę przy stosowaniu tego chorując na cukrzycę na wystąpienie hipoglikemii? Wiecie, hipoglikemia jest cholernie niebezpieczna i może skończyć się śmiercią, więc lepiej nie ufać niewiarygodnej gazecie i spytać się lekarza. Nie demonizujmy lekarzy, oni są po to, aby pomagać ludziom. Jasne, czasem trafią się niekompetentne osoby, no ale bez przesady. A poza tym, te myślniki powinny zostać zastąpione przecinkami, ładniej by to wyglądało.*~

~Poza tym, skąd mam mieć pewność, że ta terapia jest bardzo bezpieczna? Nie zamierzam ufać fanatykom medycyny naturalnej, chcę faktyczne źródło w profesjonalny, a nie fanatyczny, sposób podejmujące ten temat.~

<Ogólnie jeżeli ta gazeta nie podaje wiarygodnych źródeł, to nie należy jej ufać. Trzeba ją traktować jak fanatyka czegokolwiek, czyli zdzielić nożem.>

*Lecz się. xD*

<Nie :D>

~*Z kim ja się zadaję. xDDD*~

<;"""D>

153.„[...] marihuana może pomóc zredukować poziom glukozy we krwi, wpłynąć na poprawę samopoczucia i uwolnić od bólu, ale trzeba być ostrożnym i świadomym podczas jej stosowania."

~*O, miło, że w końcu ktoś zauważył, że stosując marihuanę trzeba być ostrożnym i świadomym. Szkoda, że dopiero pod koniec artykułu i, że nie zostanie to więcej przypomniane.*~

~Pewnie zostało to napisane, aby nikt ich nie pozwał, mimo iż to zdanie można mrugnąć i przeoczyć. Powinno to być bardziej podkreślone, ja rozumiem, że w tej gazecie zbytnio idealizuje się marihuanę, no ale jednak warto zadbać o ostrzeżenia, bowiem kiedyś mogą skończyć w sądzie, jeżeli jakiemuś Januszowi coś się stanie przez tę gazetę, a wiadomo, że Janusze potrafią się latami procesować przez głupotę, w większości, swoją. Nie, nie bronię tej gazety jak coś.~

<Poza tym, dowody na to, że marihuana może tak działać. Nie ufam tej gazecie, jak chyba każdy normalny, jest zbyt niewiarygodna.>

154. „Migrena to intensywny, pulsujący i – najczęściej – jednostronny ból głowy, który w zależności od intensywności ataku może trwać od 4 do nawet 72 (!) godzin. Często dolegliwościom bólowym towarzyszą efekty takie jak: fotofobia (światłowstręt), fonofobia (nadwrażliwość na zapachy). [...]"

~*Każdy wie czym jest migrena, kurna, to najczęstsza przypadłość. Dobrze, że ja jej nie mam.*~

~A te myślniki ładniej by wyglądały zastąpione przecinkami, jak to robi każdy pisząc jakiekolwiek zdanie, gdzie pojawia się jakieś wtrącenie.~

<I znowu mamy ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Normalnie pierdolca można od tego braku estetyki dostać.>

*I generalnie nie ma co się tu za dużo rozgadywać, bowiem widać, że to kolejny trik manipulacyjny polegający na podawaniu oczywistych zdań, aby leming myślał, że się czegoś nowego nauczył.*

155. „[...] Przeciwbólowe właściwości konopi i ich wpływ na redukcję migrenowego bólu głowy mogą mieć związek z receptorem CB1. To receptor, który wraz z receptorem CB2 tworzy tzw. układ endokannabinoidowy. [...]"

~*WIEMY!!! Zamknij mordę z tymi trikami manipulacyjnymi, ta gazeta robi się przez to nudna i praktycznie nie mamy co komentować, bowiem ciągle mówimy to samo.*~

~Tak w ogóle, ciekawe czy te receptory faktycznie istnieją...Tak, istnieją i nawet jest o nich na Wikipedii, więc to jeden z nielicznych razów, kiedy gazeta nas nie okłamuje aby brzmieć profesjonalnie.~

<No ale serio, ten trik manipulacyjny powoli robi się nudny, bowiem już od dawna wiemy, o co chodzi z oczywistymi zdaniami lub, jak w tym wypadku, powtórzeniami. Jeżeli już autorzy tej gazety nie mają wielkich ambicji aby stworzyć coś sensownego i normalnego, to chociaż powinni różnicować techniki manipulacyjne.>

*I powinni zdecydować się na jeden styl pisania, a nie ciągle i to niekonsekwentnie walić tym chujowym formatem. Gdyby był stosowany konsekwentnie, to mimo iż chyba każdy nienawidzi tego formatu, to przynajmniej bym się do niego nie czepiał.*

~*I ogólnie tę gazetę wywiozę razem z podręcznikami i zeszytami z gimnazjum i liceum na makulaturę, jeżeli zdam maturę.*~

~Aż mnie plecy zabolały.~

~*Super xD*~

~;"D~

156. „[...] ciężkie, obciążające organizm leki neurologiczne mają szansę wkrótce zostać zastąpione w pełni bezpiecznymi i legalnymi substancjami zawartymi w konopiach. [...]"

~*Well yes but actually no. Nie da się w stu procentach wyeliminować normalnej medycyny, ponieważ nie wszystko da się wyleczyć przy pomocy medycyny naturalnej, tak samo konopie nie wyleczą absolutnie każdej choroby i tak samo nie złagodzą objawów absolutnie każdej choroby.*~

~Poza tym, to też trochę hipokryzja. Wcześniej autor/ka artykułu mówił/a, że przy stosowaniu tego w czasie cukrzycy istnieje „niewielkie" ryzyko wystąpienia hipoglikemii, a teraz mówi, że te leki są w pełni bezpieczne. Zdecyduj się, bowiem inaczej stajesz się niewiarygodna.~

<Więc sorry, fanatyku/fanatyczko medycyny naturalnej, ale jednak większość ludzi jest normalna i nie przestawi się na twój wyidealizowany tok myślenia.>

*Tak w ogóle, jak tam twoja facebookowa opinia, Ramoninth?*

~*Czej, sprawdzę...Nadal nie widać. Jestem pewna, że nacisnęłam opublikuj i, że nie wyskoczyło nic o tym, że czeka na zatwierdzenie przez autorów fanpage. Nie wiem, co się stało z tą opinią.*~

~Chuj wie co się z nią stało, ale nawet jeżeli usunęli, to z tą analizą nie będą mogli tego zrobić, bowiem Wattpad to nie ich strona.~

~*I właśnie to jest plus.*~

157. „Bibliografia dostępna u autorki"

~*Ta parówa ewidentnie nie chce aby ta gazeta była chociaż minimalnie wiarygodna.*~

~Kurwa, to zdanie to po prostu przejaw debilizmu. Powinna podawać bibliografię na końcu artykułu, bowiem tak można na dobrą sprawę stwierdzić, że ta bibliografia nie istnieje i autorka wszystko zmyśliła.~

<Niby wiem, że na niektórych stronach internetowych stosują to zdanie, no ale błagam, w gazecie specjalistycznej powinno się podawać ewentualną bibliografię aby czytelnik nie czuł się oszukiwany.>

*Ta gazeta stacza się coraz bardziej, a to nie jest dobry znak.*

~*Niestety, a jeszcze tyle cytatów przed nami do analizy. >.<*~

~Musimy jakoś to przeżyć, chociaż będzie ciężko.~

158. „[...] Suplementy diety nie mogą być stosowane jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety."

~*O kurwa, ktoś kto użył mózgu podczas pisania artykułu do tej gazety? Nadcud! \*.*/*~

~Ale serio, miło, że trafił/a się chociaż jeden/a autor/ka, który/która zauważa wady opisywanego przez siebie czegokolwiek, jak w tym wypadku suplementów diety. A poza tym, każdy wie czym jest substytut, ten nawias jest niepotrzebny.~

<Jednak ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format nadal okropnie wygląda.>

*Jak widać, nie można mieć wszystkiego.*

~*Niestety :<*~

~Kurwa, jesteśmy ułomni. To jest zdanie z reklamy, właśnie ruszyłem dupę po gazetę aby to sprawdzić. xD~

<Brawo my. XD Ale to źle świadczy o reklamach, że nawet one w tej gazecie nie są estetycznie tworzone.>

*To już chyba wyższy poziom spierdolenia umysłowego. ;=;*

~*Najwidoczniej. >.<*~

159. „[...] Suplementy diety CannabiGold są w całości produkowane w Polsce, ich produkcja pozostaje pod ścisłą kontrolą firmy HemPoland. [...]"

~*Tej samej firmy, o której nikt w życiu nie słyszał. Nie, to nie jest dobry znak, że za jakimś suplementem diety stoi kompletnie no-name'owa firma.*~

~O tym CannabiGold też na dobrą sprawę nikt nie słyszał i wątpię aby ktoś sięgnął po jakiś kompletnie nieznany suplement diety.~

<No i, jak zwykle, powinno się to napisać estetyczniej, a nie z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, bowiem szczególnie w reklamie to chujowo wygląda.>

*A jeżeli w tej gazecie nie dbają o to, aby chociaż reklamy wyglądały estetyczniej, to wiedz, że jest ŹLE.*

160. Medican Cmpus Poland (MCP) powstał w 2017 roku, a jego założycielką jest Marzena Łasińska. Nasz projekt powstał przede wszystkim z myślą o pacjentach, którzy stosują roślinę Cannabis na przeróżne schorzenia."

~*Literówka już w drugim słowie wstępu i to w nazwie. To nie świadczy dobrze o jakości tego całego artykułu, który na dobrą sprawę jest jednostronicową reklamą tego MCP.*~

~Nikogo nie obchodzi na dobrą sprawę, kto założył MCP, bowiem ta kobieta jest kompletnie nieznana przez zwykłego obywatela. Tak, my też wcześniej o niej nie słyszeliśmy.~

<Poza tym, projekt powstał przede wszystkim z myślą o pacjentach, którzy stosują roślinę Cannabis? W takim razie nie wróżę wam wielkiego zainteresowania, ponieważ mało kto w ogóle słyszał o tej roślinie.>

*No i, standardowo, ten akapit ma, jeden raz, ale zawsze, niekonsekwentnie zastosowany ten chujowy format. To się chyba nigdy nie zmieni.*

161. „[...] Dzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem z Holandii, by znaleźć rozwiązania, które pomogą ujednolicić system prawny dotyczących medycznych konopi w Polsce. Uważamy, [...]

~*Wątpię, aby ktokolwiek w tej dość istotnej sprawie brał pod uwagę zdanie jakiegoś no-name'owego projektu nieznanego na szerszą skalę. I nie jest istotne, co oni tam uważają, chodziło o pokazanie tej za dużej spacji pomiędzy kropką i słowem.*~

~Poza tym, wiedza i doświadczenie z Holandii? Jakoś nie chce mnie się słuchać wiedzy i doświadczenia z kraju, gdzie nawet ten narkotykowy typ marihuany jest legalny. Sorki.~

<I, jak zwykle, mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. To zaczyna być nudne.>

*Nudne jak ta gazeta.*

<To akurat fakt.>

162. „[...] Pragniemy jednak podkreślić, że nie można powiedzieć o konopiach, iż są one cudownym lekarstwem, które sprawi, że choroba zniknie. Obserwujemy jednak i doświadczamy codziennie ich pozytywnego działania.

Jesteśmy częścią projektu edukacji i zastosowania medycznych konopi w brakującym ogniwie systemu zdrowia w Polsce. MCP powstał również po to, aby zapewnić pacjentom platformę do nawiązywania kontaktów i dzielenia się swoimi doświadczeniami na temat medycznych konopi bez jakichkolwiek wpływów osób trzecich. [...]"

~*Miło, że zdają sobie sprawę z tego, że konopie nie są lekiem na całe zło, ale szkoda, że kolejnym zdaniem w pewnym sensie bagatelizują to. Poza tym, może jakieś dowody związane z tymi obserwacjami? Napisanie tego zdania tak po prostu, bez dowodów i to w tej gazecie powoduje, że jest się bardziej niewiarygodnym.*~

~W ogóle to czym jest brakujące ogniwo systemu zdrowia w Polsce? Może napisałbyś/napisałabyś to, autorze/autorko, jakoś bardziej zrozumiale lub wyjaśnił/a, co miałeś/aś na myśli?~

<Poza tym, sądzę, że ta wasza „platforma do nawiązywania kontaktów i dzielenia się swoimi doświadczeniami na temat medycznych konopi bez jakichkolwiek wpływów osób trzecich" nie zyska zbyt dużej popularności, bowiem po pierwsze reklamujecie się w jednej z najgorszych gazet na temat zdrowia, a po drugie mało kto w naszym kraju stosuje w leczeniu tego typu konopie, zgadnij czemu.>

*Więc niby cel szczytny, ale zrealizowanie i rozreklamowanie chujowe. A poza tym, standardowo, mamy do czynienia z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. To chyba już standard i tak, będziemy się o to przypieprzać do końca analizy.*

163. „[...] dopiero co utworzoną stronę internetową www.medicancampus.org. [...]"

~*To nie jest dobra metoda marketingowa napisanie, że wasza strona internetowa została dopiero co utworzona.*~

~Może mają wyjebane na to całe MCP i jedynie zareklamowali się dla zasady.~

~*Po tej gazecie można się wszystkiego spodziewać. A poza tym, jak zwykle, chujowy format znowu jest niekonsekwentnie używany. Meh.*~

164. „[...] Oferujemy Polsce wymianę lekarzy oraz studentów między Uniwersytetami i szpitalami oraz ośrodkami specjalizującymi się w badaniach nad medycznym zastosowaniem konopi. Medican Campus HQ w Holandii nawiązał współpracę z Uniwersytetem Nauk (Van Hall Latenstein) nad innowacyjnymi badaniami tej niesamowitej rośliny - Wyniki zakończonych badania zostaną udostępnione na naszej stronie. [...]"

~*Czemu słowo „Uniwersytetami" jest napisane wielką literą, skoro nie jest to ani część nazwy danego uniwersytetu, ani nie jest to początek zdania? Chociaż w sumie, co ja sobie tym zaprzątam głowę, przecież w tej gazecie jest mnóstwo błędów w pisowni.*~

~Poza tym, jako iż MCP jest kompletnie nieznane w Polsce, wątpię aby jakikolwiek uniwersytet, szpital czy ośrodek specjalizujący się w badaniach nad medycznym zastosowaniem konopi się tymi wymianami zainteresował. Ba, oni pewnie nawet o MCP nie wiedzą.~

<Pomiędzy słowami „rośliny" „Wyniki" powinna znaleźć się kropka, a nie myślnik.>

*Co do tych wyników badań, to z jednej strony miło dowiedzieć się, gdzie można je znaleźć, ale skoro ten Uniwersytet Nauk Van Hall Latenstein nawiązał współpracę z Medical Campus HQ w Holandii, to skąd mamy wiedzieć, że wyniki tych badań nie będą lub nie są sfałszowane na korzyść MCP? Po czymkolwiek reklamującym się w tej gazecie można oczekiwać wszystkiego.*

~*Poza tym literówka, powinno być napisane „badań", a nie „badania".*~

~I, standardowo, mamy do czynienia z chujowym formatem stosowanym niekonsekwentnie.~

165. „[...] Istnieją również dowody archeologiczne, sugerujące, że starożytni Egipcjanie używali miejscowych preparatów z konopi indyjskich do leczenia chorób oczu, a także w opatrunkach na rany. [...]"

~*Podaj link do miejsca, gdzie jest potraktowany temat tych dowodów archeologicznych. W tak niewiarygodnej gazecie jest to po prostu potrzebne aby nie uważać z czystym sumieniem, że jest się oszukiwanym. Niby to może być prawda, bowiem w starożytności stosowało się naturalne sprawy do leczenia, bo nie było aż tak bardzo rozwiniętej medycyny, ale i tak, dowody.*~

~Podejrzewam, że to kolejny trik manipulacyjny, często stosowany na przykład w TVP czyli nawiązywanie w jakiś sposób do tego, co działo się w odległej przeszłości. Znaczy wiadomo, w TVP odnoszą się, na przykład Andżej Dupa Wołowa w swej kampanii prezydenckiej, jedynie do historii Polski, ale ten trik manipulacyjny może obejmować dowolny odcinek historii.~

<I, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. A poza tym, ciekawe czy kiedyś dojdziemy do końca artykułów na temat konopi, bowiem ten temat powoli zaczyna mnie nudzić.>

*Z tego co widzę, to oprócz tego został jeszcze jeden artykuł na ten temat.*

<To dobrze.>

166. „[...] chorób skóry, w tym łuszczycy i atopowego zapalenia skóry, oraz [...]"

~*No tyle, że łuszczyca i atopowe zapalenie skóry też są chorobami skóry, więc po co poprzedzać te nazwy słowami „choroby skóry, w tym..."?*~

~Prawdopodobnie po to, aby bezmózgie lemingi myślały, że dowiedziały się czegoś nowego, mimo iż to jest to, co każdy wie. Bowiem po co zmieniać techniki manipulacyjne, c'nie.~

<Mogliby zmienić styl pisania tych artykułów, bowiem to niekonsekwentne walenie chujowym formatem jest okropne.>

*Ogólnie mogliby przestać tworzyć toksyczną gazetę od fanatyków dla fanatyków medycyny naturalnej i pisać coś sensownego, no ale po co.*

~*Ciekawe czy są jakieś sensowne gazety na temat zdrowia.*~

~Szczerze wątpię, no chyba, że my na takową nie natrafiliśmy.~

167. „[...] Jak wykazują badania, CBD posiada duży potencjał w leczeniu trądziku, świądu, atopowego zapalenia skóry i łuszczycy. Jednym z przykładów jest badanie dotyczące 3%-owego kremu z konopi na trądzik: badanie wykazało, że osoby z trądzikiem i zaczerwienieniem, które stosowały krem CBD po jednej stronie twarzy dwa razy dziennie, zauważyły znacznie zmniejszenie wydzielania przez skórę sebum (łoju, który może powodować trądzik) i zaczerwienienia. [...]"

~*Dowody na faktyczność tych badań poproszę. Wystarczy nawet nazwisko jednego z naukowców, którzy przeprowadzali to badanie, to przynajmniej byłoby wiarygodniejsze, niż takie pierdolenie bez podawania dowodów.*~

~W ogóle, kto nie wie czym jest sebum? Chyba na biologii o tym uczą, a nawet jakby, to wyjaśnienie tego słowa powinno zostać wpisane normalnie w zdanie, a nie walnięte w nawias, co chujowo tu wygląda.~

<Poza tym, powinno być napisane „znaczne", a nie „znacznie", no. Przy pisaniu gazet wypadałoby poprawiać takie oczywiste błędy, szczególnie, że tutaj jest ich tak dużo, że nie chce się wierzyć iż żaden z redaktorów tego nie zauważył.>

*A słowo „trzyprocentowego" powinno się napisać normalnie, słownie, a nie w ten autystyczny sposób.*

~*I, co podkreślamy nie raz, powinno się albo przestać używać tego chujowego formatu, albo używać go konsekwentnie, a nie tak, jak tutaj jest.*~

168. „[...] Zidentyfikowano prawie 100 kannabinoidów [...]"

~*Bowiem napisanie tego liczebnika słownie to zbyt wielki wyczyn jak dla autora/ki artykułu.*~

~A poza tym, super, że tyle ich zidentyfikowano, ale podaj przynajmniej kilka ich nazw. Nie trzeba wszystkich, ale podanie nazw pozwoliłoby zidentyfikować prawdziwość tego twierdzenia, bowiem tak nie da się w nie wierzyć.~

<No ale z tego co widzę po tym artykule, autor/ka nie raczył/a się wysilić i podać chociaż kilka z nich. W końcu bezmózgie lemingi i tak uwierzą.>

*I to jest najstraszniejsze, że jest tyle zjebów kupujących tę gazetę i wychwalających ją pod niebiosa.*

~*Wiem właśnie i to nie świadczy dobrze o naszym społeczeństwie.*~

169. „[...] To wyjaśniłoby, dlaczego w niektórych badaniach in vitro uzyskano lepsze wyniki z ekstraktami z rośliny niż z czystymi związkami wyizolowanymi."

~*Jeżeli tak faktycznie jest, to te badania in vitro powinny zostać opisane w Internecie. Właśnie dlatego poproszę źródło udowadniające, że tak było.*~

~Oczywiście źródła nie dostaniemy, bowiem to mogłoby podważyć i tak już podważony autorytet tej gazety, a jak widać redaktorka naczelna chce tego uniknąć. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Czemu mnie to nie dziwi.~

<Jestem ciekawa, ile płacą autorom tych artykułów, że godzą się pisać artykuły do tej gazety.>

*Niektórzy, z tego co widać po stylu większości przyszłych artykułów, sami są fanatykami medycyny naturalnej, więc nie dziwi mnie, że zgodzili się coś napisać do tej gazety. A co do tej niewielkiej reszty, to może chcieli pilnie dorobić, a jednak napisanie artykułu jest szybsze niż stanie za ladą. Poza tym, po niektórych przyszłych artykułach widać, że autorzy i autorki na poważnie brali podjęty temat i faktycznie chcieli coś sensownego przekazać, co w większości im się udaje.*

~*Wiem i aż dziw bierze, że redaktorka naczelna przepuściła też i sensowne artykuły, które nie są jedynie propagandą lub bólem dupy fanatyków medycyny naturalnej.*~

~Najważniejsze, że to się stało. Tych kilku autorów powinno stworzyć własną gazetę na temat zdrowia. Z połączenia ich artykułów powstałoby coś porządnego i możliwego do przeczytania bez wkurwienia.~

~W ogóle! Zastępczynią redaktorki naczelnej jest Joanna Baran, jedna z tych osób, którzy napisali sensowne artykuły. Nie mogła wyjebać tych najbardziej toksycznych?~

<Może właśnie nie mogła, bowiem być może redaktorka naczelna miała w dupie jej zdanie.>

~W sumie, nie zdziwiłoby mnie to. >.<~

*Fajny ten nasz off-top. XD*

~*Co nie? :D*~

170. UWAGA! Obecnie są dostępne liczne preparaty para-farmaceutyczne na bazie oleju z nasion Cannabis sativa L do leczenia atopowego zapalenia skóry. Jednakże, pomimo wprowadzającej w błąd reklamy, często stosowanej do sprzedaży takich produktów, olej z nasion konopi nie zawiera kannabinoidów ani innych bioaktywnych związków fenolowych, a jego efekt terapeutyczny nie wykracza poza żaden inny preparat zawierający wielonienasycone kwasy tłuszczowe sprzyjający nawilżeniu skóry."

~*Kłamiesz, szmaciarzu. Sprawdzałam na poradnikzdrowie.pl i olej z nasion konopi posiada kannabinoidy. Tak, ten wielki blok tekstu to ostatni blok tekstu w artykule, pod którym nikt się nie podpisał. Widać autor/ka wiedział/a, że kłamie i nie chciał/a się ujawniać. No ale generalnie aż dziw bierze, że nikt w redakcji nie zauważył tego jawnego kłamstwa, bowiem według strony początkowej całej gazety, oprócz redaktorki naczelnej redakcja składa się z jeszcze siedmiu osób. Aż się nie chce wierzyć, że nikt z nich się nie zorientował.*~

~To już chyba wyższy poziom zjebania, kłamać w gazecie specjalistycznej. A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga, tylko sprawia, że ten kloc tekstu jest bardziej chujowy.~

<A w ogóle, to bądźmy szczerzy, ale dziewięćdziesiąt osiem procent preparatów na bazie tej rośliny jest para-farmaceutycznych. Każda firma może taki stworzyć i sprzedać, bez przetestowania pod kątem medycznym.>

*Ten akapit jest idealnym dowodem na to, że tej gazecie nie można ufać.*

~*NadAmen. A w ogóle, koniec analizy na dzisiaj, zanalizowaliśmy już standardowe trzy strony cytatów.*~

~<Nadal masz zakaz, padalcu. xDDD> ;"""D~

~*Leczcie się. Oboje. X"D*~

~<;"""D>~

171. Ajurwedyjskie wsparcie odporności"

~*Jakie kurna? Co oznacza to pierwsze słowo? Jako iż Word podkreśla je na czerwono, to śmiem sądzić, że nie jest zbyt popularne.*~

~Oczywiście w artykule autorka nie zamierza tego wyjaśnić, to tak rozwiewając czyjekolwiek wątpliwości.~

<Normalnie miałabym ból dupy, ale w sumie w tej gazecie to normalne.>

~*Co nie jest dobre. ;=;*~

<Niestety wiem, no ale trzeba to przeżyć.>

172. „Gdy pogoda jest chłodna, nasze ciała mają tendencję do kumulowania wewnętrznego ciepła, które wzmacnia moc naszego ognia trawiennego. [...]"

~*Co jest logiczne, więc ta. A poza tym, po cholerę tu takie metaforyczne określenia? To tak nie pasuje do gazety specjalistycznej, którą to gówno stara się być.*~

~Dwie techniki manipulacyjne wciśnięte do jednego zdania. Walenie oczywistościami i metaforami. To już chyba wyższy poziom spierdolenia umysłowego.~

<Wygląda to tak leitnerowsko, że aż szok.>

*Niestety, z tego co widziałem po cytatach na dzisiaj, to dojdziemy do debila piszącego w leitnerowskim stylu.*

~*Wiem i nie jestem z tego zadowolona. ;=;*~

~To będzie ciężki wieczór. ;===;~

173. „[...] Większość z nas myśli, że podczas zimy naturalnie spada odporność, ale dzieje się tak, ponieważ wraz ze wzrostem apetytu ludzie zaczynają jeść więcej fast foodów i ciężkich, trudnych do strawienia potraw, a tym samym osłabiają swoją odporność."

~*Mam nadzieję, że autorka zdaje sobie sprawę, że nie tylko to wpływa na obniżenie odporności, bowiem gdyby to tak działało, to nie powinnam mieć takiej dobrej odporności jaką mam, hehe. Jasne, sposób odżywiania też ma na to wpływ, ale czynniki zewnętrzne również nie pozostają bez znaczenia. Zbytni chłód też może ją osłabić, bowiem organizm więcej energii poświęca na ocieplenie organizmu i potem, jak organizm jest słabszy, to bakterie i inne tego typu sprawy mogą łatwiej zakazić człowieka.*~

~A ten okropny i, w dalszym ciągu, niekonsekwentnie stosowany format tylko dodatkowo pogrąża to wybitnie długie zdanie.~

<Poza tym, to też chyba logiczne, że zimą je się więcej ciężkostrawnych potraw. Jasne, nie należy z tym przesadzać i to jest oczywiste, ale to nie jest nic nadzwyczajnego, a to zdanie brzmi tak, jakby to było czymś odkrywczym.>

*I ogólnie ten akapit nie dość, że nieestetycznie napisany, to jeszcze łatwy do zdementowania. Standard w tej gazecie.*

174. „[...] Zgodnie z Ajurwedą otyłość jest spowodowana zaburzeniami metabolizmu i tkanki tłuszczowej. Tkanka tłuszczowa zwiększa siłę i blokuje wszystkie kanały w systemie trawiennym, co prowadzi do przybierania na wadze. [...]"

~*OK czyli był człowiek nazywający się Ajurweda, dobra. Czyli to pewnie jest kolejna z ideologii, którą wyznają fanatycy zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej głównie. Miło wiedzieć, chociaż liczę, że kiedykolwiek zostanie wyjaśnione, o co z tym chodzi.*~

~Poza tym, nie, tycie nie na tym polega, geniuszko. Tkanka tłuszczowa po prostu odkłada się w ścianach różnych struktur w organizmie i to prowadzi do otyłości. Nie blokuje on żadnych kanałów w systemie trawiennym, nie tak było to opisane w podręczniku do biologii. Widać, że ktoś spał na lekcjach i teraz próbuje się mądrzyć.~

<No i też jasne, zaburzenia metabolizmu są częstą przyczyną otyłości, ale kurwa nie jedyną. To, że jest to popularna przyczyna nie uprawnia do olewania pozostałych jak choroby, genetyka i czynniki zewnętrzne. Kiedy ci ludzie ogarną aby formułować zdania sensowniej czyli pisać, że na przykład zaburzenia metabolizmu są najpopularniejszą przyczyną otyłości? To nie brzmiałoby tak, jakby autorka miała w dupie pozostałe przyczyny. No ale po co napisać coś sensownego, skoro można manipulować czytelnikiem, c'nie.>

*Poza tym, czym jest kurwa zaburzenie tkanki tłuszczowej? Chodzi o zaburzoną proporcję kwasów LDL w stosunku do HDL czy co? Kurna, takie pojęcia, które mogą być niezrozumiałe, powinno się tłumaczyć, a nie liczyć, że czytelnik się domyśli.*

~*No i, standardowo, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga.*~

175. „[...] 1. Kozieradka – wspomaga trawienie, a galaktomanan, który jest rozpuszczalnym składnikiem kozieradki, pomaga stłumić zachcianki i zapewnia uczucie sytości na dłużej. Podprażone nasiona kozieradki roztłucz w moździerzu, dodaj trochę do ciepłej wody i wypij na pusty żołądek. Możesz też pozostawić szklankę wody z jedną łyżeczką nasion kozieradki na noc i wypić na czczo, przeżuwając nasiona;

2. Guggul – zioło to jest od niepamiętnych czasów używane w ajurwedzie ze względu na roślinne sterole, zwłaszcza guggulsterony. Ich główne działanie polega na wywieraniu wpływu na metabolizm tarczycy - stymulują ją do zwiększenia wydzielania tyroksyny, hormonu odpowiedzialnego za kontrolę tempa przemiany materii oraz rozpad tkanki tłuszczowej. Ponadto gugglosterony pozytywnie wpływają na profil lipidowy;

3. Triphala – to starożytna formuła stworzona z trzech suszonych owoców: haritaki, bibhitaki i amli, które mają właściwości oczyszczające i odmładzające. Ajurweda poleca przyjmować ją z gorącą wodą co najmniej dwie godziny po kolacji i pół godziny przed śniadaniem;

[...]"

~*Lubię takie długie fragmenty, to przynajmniej analizowanie idzie szybciej, ale to swoją drogą. W każdym razie, tutaj nie ma co za wiele do czepiania, ponieważ zostało to sensownie napisane. Jest opisane, na co działają poszczególne zioła oraz ta formuła stworzona z trzech suszonych owoców, jak przygotować co tam bądź i w jakich ilościach spożywać. Nie mamy tutaj zawartych technik manipulacyjnych, co udowadnia, że tak się da i generalnie, poza błędami w pisowni, co jest standardem w tej gazecie, nie ma tu żadnych toksycznych treści.*~

~No ale nadal mamy tutaj ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Bowiem, jak widać, znalezienie jednego stylu pisania i konsekwentne stosowanie się do niego jest zbyt trudne.~

<Ten myślnik pomiędzy słowami „tarczycy" „stymulują" chujowo wygląda, powinien tam znajdować się przecinek.>

*No i nadal nie wiemy czym jest Ajurweda, ponieważ autorka najwidoczniej nie doszła jeszcze do tego poziomu rozwoju aby wiedzieć, że słowa, których większość osób nie zna, powinno się pokrótce wyjaśniać.*

~*Serio liczę, że nikt z redakcji tej gazety nie dotrze do tej Samoanalizatorni, bowiem nas zjedzą za to, jak się w stosunku do nich wyrażamy. xD*~

~Nie nasza wina, że często po prostu nie da się być kulturalnym. xD A poza tym, ci autorzy sami sobie na to zasłużyli pisząc takie artykuły w sposób, w jaki są pisane.~

<A poza tym, oni prawdopodobnie nawet nie wiedzą czym jest Wattpad, więc jesteśmy bezpieczni.>

~*W sumie racja.*~

176. Co na zimową depresję?"

~*Po chuj nazywać chwilowe obniżenie nastroju spowodowane pogodą, jaka w zimę panuje, depresją? To tak cholernie nie pasuje, w końcu depresja to choroba psychiczna, a chwilowe obniżenie nastroju z powodu pogody jest jedynie krótkotrwałe. Wiem, że wiele osób mówi w ten sposób jak w tym tytule, ale to nie zmienia faktu, że nazwa choroby psychicznej tu absolutnie nie pasuje.*~

~Może autorka chciała brzmieć mądrze, ale coś jej wybitnie nie wyszło.~

<Można to generalnie powiedzieć o prawie wszystkich artykułach w tej gazecie.>

*Mam ochotę kupić najnowszy numer tej gazety aby sprawdzić czy nadal jest zjebana, ale jednocześnie nie chcę marnować pieniędzy.*

~*Jak będę w Empiku to sprawdzę czytając fragment losowego artykułu. Osobiście podejrzewam, że nic się nie zmieniło, bowiem opinie są podejrzanie pozytywne, a to nigdy nie świadczy o niczym dobrym. Wiemy to z doświadczenia.*~

~No ale zawsze warto sprawdzić, może zdarzył się Nadcud.~

~*Wątpię, no ale sprawdzę.*~

177. „[...] 1. Ćwicz

Na pewno każdy z nas słyszał o uprawianiu sportu przez 30 minut dziennie każdego dnia. Jest to dobra zasada nie tylko zimą. Ale zwłaszcza zimą może pomóc zwalczyć zimowe obniżenie nastroju oraz nie pozwoli na tworzenie się poświątecznej oponki.

2. Chodź na spacery

Świeże powietrze, słońce, natura, wszystko to ma zbawienny wpływ na nasze ciało i psychikę. Nasi przodkowie wiedzieli o ogromnej sile płynącej z kontaktu z naturą. Idea leczniczej siły natury opisywana była nie tylko przez teksty ajurwedyjskie, ale także w księgach medycyny chińskiej, perskiej, greckiej, tybetańskiej i wielu innych.

3. Spożywaj potrawy poprawiające nastrój

Najlepszą dietą na zimę są potrawy równoważące dosze vata, zawierające przewagę smaków: słodkiego, słonego i kwaśnego. Muszą to być jednak potrawy świeże, zawierające dobrej jakości nieprzetworzone ziarna, rośliny strączkowe, owoce (najlepiej pieczone jabłka, gruszki, figi, doprawione korzennymi przyprawami), warzywa (mające właściwości rozgrzewające, takie jak: rzodkiew, warzywa okopowe, słodkie ziemniaki itp). Produkty roślinne bogate w tryptofan skutecznie podnoszą poziom serotoniny w mózgu. Są to: pestki dyni, spirulina, glony morskie, produkty sojowe (nie GMO), ogórki, pełne ziarno pszenicy, orzechy włoskie, ziemniaki, kalafior, zielone warzywa, np.: jarmuż, szpinak itp.

4. Spotykaj się z pozytywnymi osobami

Zapisz się na lekcje w studio jogi, wyjdź ze znajomymi na herbatę lub jakieś ciekawe wydarzenie. Zimą łatwo jest hibernować i czuć się odizolowanym. Nic nie pomoże na zimowego bluesa tak, jak interakcje z pozytywnymi, podobnie myślącymi ludźmi.

5. Medytuj, weź udział np. w kirtanie

Spróbuj znaleźć zajęcia kirtanu w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania. Kirtan, praktyka pełnego radości śpiewania dźwięków jogi, mantr, które często prowadzą do entuzjastycznego tańca, jest wspaniałą rzeczą podczas zimy, ponieważ jest to jedna z najlepszych technik medytacji prowadzących do poprawy nastroju. Sprawia, że osoba może poczuć się emocjonalnie spełniona i usatysfakcjonowana. Technika ta jest także jednym z najszybszych sposobów na ulgę od stresu i uczucie połączenia nie tylko z innymi, ale także z Wyższą Dobrocią w życiu."

~*I nikt nie może się do mnie o nic przypierdolić, bowiem prawo cytatu nie definiuje, jak długi ma być przytaczany fragment. 8) Anyway, punkt pierwszy: Nie da się codziennie uprawiać sportu, bowiem w pewnym momencie przyjdzie taki dzień, że nie chce się nawet za ulubiony sport brać ze względu na po prostu zmęczenie. Wiem, że to oczywistość, ale piszę to dlatego, że ten pierwszy akapit brzmi jakby autorka planowała spalić na stosie każdego, kto chociaż jeden dzień nie będzie ćwiczył przez pół godziny.*~

~Sam ten liczebnik powinien zostać napisany słownie, ładniej by to po prostu wyglądało, a to nie jest jakaś wielka liczba, której napisanie słownie stanowiłoby jakiś problem.~

<Akapit drugi: Przestań kurna odnosić się do historii, bowiem w tym kontekście jest to trik manipulacyjny, który nawet nie mówi nam, dlaczego spacery są dobre. Ja wiem, że w tej gazecie jest cały artykuł poświęcony spacerom, ale jeżeli porusza się jakąś kwestię, to powinno się przynajmniej krótko opisać, dlaczego jest dla czytelnika dobre ruszyć dupę z domu na spacer.>

*A poza tym, przeciętna osoba ma wyjebongo na to, jaka jest siła natury na życie człowieka, kurna, poruszasz temat spacerów, to na ten temat się wypowiadaj, kufa.*

~*Akapit trzeci: Co to kurna jest dosze vata? Jasne, mogę to sobie sprawdzić w Google, ale nieznane przez większą część społeczeństwa określenia powinno się pokrótce wyjaśniać.*~

~Te nawiasy są niepotrzebne. To, co się w nich znajduje, można byłoby wpisać w zdania bez użycia nawiasów i znacznie lepiej by się to prezentowało. To nie jest takie trudne.~

<Poza tym, od kiedy warzywa mają właściwości rozgrzewające? Pierwsze słyszę, na biologii o tym nie było. Widać ktoś nadal spał albo wyciągnął informacje z mało wiarygodnych źródeł, co też jest bardzo prawdopodobne w wypadku artykułów w tej gazecie.>

*No i, naturalnie, trzeba napisać, że produkty sojowe są bez GMO, bo w dzisiejszych ultra przewrażliwionych czasach inaczej nikt tego nie kupi.*

~*No ale generalnie miło, że napisano, co należy jeść. Przynajmniej tutaj autorka odniosła się do tematu, który poruszyła. W każdym razie, akapit czwarty: Wiadomo, spotykanie się z przyjaciółmi jest korzystne, ale może wypada też wziąć pod uwagę fakt, że są ludzie jak ja, którzy nie mają możliwości spotykania się z przyjaciółmi? Moje dwie przyjaciółki mieszkają w luj daleko od Warszawy, a z trzecią od dawna kontaktu nie miałam. Jasne, z pierwszymi dwoma zawsze mogę pisać, ale wiadomo, w tym akapicie chodzi o spotykanie się z przyjaciółmi, dlatego mam ból dupy o generalizację. A poza tym, są też osoby, które są samotnikami i co wtedy? Będziesz mieć, autorko, do nich ból dupy o to, że wolą siedzieć w domu, zamiast się z kimś spotykać? Generalnie każdy radzi sobie ze złym humorem na swój sposób.*~

~Poza tym, lekcje w studio jogi raczej nie pasują do tego punktu, bowiem tam idzie się uprawiać jogę, a nie gadać z nieznajomymi w dodatku.~

<W ogóle, zimą raczej mało jest ciekawych eventów, na które można iść, bowiem to zima, większość takowych odbywa się wiosną lub latem.>

*Akapit piąty: Raczej niewiele jest miejsc, gdzie prowadzone są zajęcia kirtanu, bowiem szczerze, ktoś słyszał o tym przed przeczytaniem tego akapitu? Nie? Nie dziwne, my też o tym wcześniej nie słyszeliśmy. Kirtan nie jest popularny, autorko. Medytacja tak, ale ta konkretna odmiana już nie.*

~*Poza tym, ja rozumiem, że w dzisiejszych czasach medytacja wraca do łask, ja tam osobiście nie rozumiem, co takiego zajebistego ludzie w tym widzą, no ale OK, jednak ten akapit brzmi jak zaproszenie do jakieś nieogarniętej sekty. Nie, dziękuję.*~

~Nie wiem co ćpała autorka przed napisaniem tego akapitu, ale nie dałoby się tego jakoś normalniej przeprowadzić, a nie tak, jakby autorka się czymś ostro naćpała lub najebała? To gazeta specjalistyczna, tu powinno się pisać ogarniętym językiem.~

<W ogóle, czym jest Wyższa Dobroć i czemu jest to pisane wielkimi literami? To jakieś bóstwo fanatyków zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej? Wyjaśnij, autorko, co miałaś na myśli, bowiem na razie brzmisz jak naćpana.>

178. „[...] – 2 łyżeczki czarnej bezkofeinowej herbaty ceylon, [...]"

~*Jakby napisać ten liczebnik słowniej, to wyglądałoby to estetyczniej. Słowo „dwie" naprawdę nie jest ciężkie w napisaniu.*~

~Po słowie „czarnej" powinien być przecinek.~

<I powinno się pozbyć tego chujowego formatu lub stosować go konsekwentnie, a nie tak jak tu.>

*I w ogóle picie bezkofeinowej herbaty to jak oglądanie porno dla fabuły.*

~*Bez tego porównania byś umarł, prawda? xD*~

*No :D*

~*Ty i Grzegorz ewidentnie jesteście siebie warci. XDDD*~

~*;"""D*~

179. „[...] 5-ciocentymetrowa [...]"

~*Bowiem napisanie „pięciocentymetrowa" w normalny sposób, a nie ten ułomny, jest nadludzkim wyczynem.*~

~Na pewno napisanie tego wyrażenia słownie w całości wyglądałoby estetyczniej.~

<Pewnie autorka chciała brzmieć cool, ale po raz kolejny coś jej nie wyszło.>

~*Nie zdziwiłoby mnie to w wypadku tej gazety.*~

180. „[...] 1/2 łyżeczka imbiru, [...]"

~*W Wordzie naprawdę da się napisać jedną drugą sensownie, nie trzeba tego pisać tak, jak na przykład w notatniku. A na sto procent to by estetyczniej wyglądało.*~

~Poza tym, nie łyżeczka, tylko łyżeczki, kurde. Odmiana przez przypadki się kłania.~

<Wciąż nie rozumiem jak tylu redaktorów nie mogło zadbać o to, aby gazeta estetycznie wyglądała.>

*Najwidoczniej mieli wyjebane, a jeżeli redaktorzy mają wyjebane na twoją gazetę, to wiedz, że robisz coś wybitnie źle.*

181. „mleko zagotować, [...]"

~*Wypierdalać mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. Ile można? -.-*~

~To jak tłumaczenie debilom z Wattpada, że nie przyjmujesz nominacji. Zjeby nie sprawdzą informacji w starym zbiorze nominacji, tylko będą cię nominować.~

~*Weź, to mnie tak wkurwia. Jak jeszcze raz jakiś zjeb mnie nominuje, to zrobię mu rant w komentarzach na temat tego, że jest zjebem nie umiejącym najpierw sprawdzić, a potem pisać.*~

~TAAAKA MIŁA. X"""DDD~

~*Wieeem :D*~

<Fajny ten wasz off-top. xDDD>

~*~Hehe :D~*~

182. „1 i 1/2 szklanki dobrego mleka, [...]"

~*Tego „i" nie trzeba pisać, kto normalny tak pisze? W ogóle lepiej byłoby napisać po ludzku „półtora".*~

~Poza tym, co masz, autorko, na myśli przez określenie „dobrego mleka"? Chodzi o jakieś super hiper duper mleko wzięte od krów trzymanych w sterylnych warunkach czy o mleko firmy, której ty mleko akurat kupujesz? Kurna, takie rzeczy powinny zostać wyjaśnione, ponieważ tutaj jest to zbyt ogólne stwierdzenie.~

<Nigdy się tego nie dowiemy.>

*W sumie, niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane.*

~*NadAmen*~

183. „mleko doprowadzić do wrzenia, [...]"

~*Zdania zaczynamy wielką literą, nawet dzieci w przedszkolu to wiedzą.*~

~Jak widać, autorka artykułu ominęła ten etap w swoim życiu.~

<Nadboże, jak my po tych autorach jeździmy. XD>

~*Nie nasza wina, że sami sobie na to zapracowali. :D*~

184. „[...] Nowego, 2019 Roku, [...]"

~*Po jasną cholerę ci ta spacja po tym pierwszym słowie?*~

185. Tego typu bakterie stanowią coraz większy i coraz częstszy problem, przyczyniając się do śmierci coraz większej liczby osób. Wynika to m.in, z... systematycznego przedawkowywania antybiotyków."

~*Chodzi o bakterie antybiotykooporne, ale w sumie każdy inteligentny człowiek, a za takich ludzi mam czytelników tej Samoanalizatorni, by się domyślił. Poza tym, Nadboże nie, doszliśmy do artykułu tej parówy, który pisze jakby leitner go opętał.*~

~Może tak było, ale też nie jestem z tego powodu szczęśliwy. W każdym razie, nie generalizujmy tak, ludzie już chyba zaczynają mieć mózgi. Jasne, był przez kilka chwil na początku „pandemii" koronawirusa ten hype, że antybiotyki go zabiją, ale ludzie szybko się ogarnęli. Jasne, kiedyś cała masa ludzi uważała, że antybiotyki to lek na całe zło, do dzisiaj są takie osoby, ale to już chyba mniejszość.~

<A poza tym, jakieś dowody na to, że bakterie antybiotykooporne doprowadzają do śmierci coraz większej liczby osób? W takich wypadkach i to w dodatku w tak niewiarygodnej gazecie potrzebne jest źródło, bowiem inaczej nie mamy żadnych podstaw aby wierzyć na słowo.>

*W ogóle, po cholerę te dramatyczne trzy kropki? To też jest jakaś technika manipulacyjna, której nazwy akurat nie znam?*

~*Podejrzewam, że tak, bowiem czasem w różnych wypowiedziach w Internecie, które mają manipulować czytelnikiem, można spotkać się z napierdalaniem trzema kropkami.*~

*;===;*

~*Wiem, niestety. ;=;*~

186. „O tym, na jak niskim poziomie jest leczenie w Polsce, niech świadczy fakt, że gdy znajomi moich znajomych wyjechali do Norwegii i zachorowało im tam dziecko, poszli, oczywiście, do pediatry. Ku ich oburzeniu spędził on z nimi znacznie ponad godzinę, po czym podał dziecku syrop i kazał wyleżeć się w łóżku – i na tym skończyła się wizyta. Jednak kilka dni później dziecko było już zdrowe. Rodzice byli oburzeni dlatego, że lekarz śmiał nie przepisać ich dziecku od ręki... antybiotyku, do którego stosowania w Polsce lekarze ich tak przyzwyczaili, jak konia do ciągnięcia karety. Ta sytuacja wymownie świadczy o jakości służby zdrowia w Polsce, ale też o klasie lekarzy, którzy bezmyślnie, machinalnie przepisują antybiotyki."

~**Angry Retconningverse noises*

Dobra, kurwa, nie generalizuj, pało. Jasne, trafia się w zadupiu świata, w którym żyjemy, dużo lekarzy, którzy przepisują antybiotyki, ale ta moda chyba już powoli mija, z tego co się orientuję. To, że ty spotykasz się tylko z lekarzami, którzy preferują takie metody leczenia pacjentów nie oznacza, że wszyscy tacy są.*~

~Poza tym, dowód anegdotyczny to dupa, a nie dowód. W ogóle to się dziwię, że w Norwegii, jak w każdym szanującym się skandynawskim państwie, nie chcieli im zajebać tego gówniaka. W sensie nie zabić, tylko zabrać rodzicom z byle powodu, o czym się często słyszało.~

<I jasne, w Polsce jakość służby zdrowia nie stoi na najwyższym poziomie, ale szczytem chamstwa i zjebania jest wrzucanie lekarzy do jednego wora tylko na podstawie kilku niekompetentnych przypadków. Poza tym, jak ci to tak przeszkadza, to wyjedź na Wyspy Owcze i tam się odizoluj i najlepiej nie wracaj do Europy, aby powietrza nam nie skażać.>

*No i, oczywiście, leitnerowskie porównania. To już chyba domena takich zjebów jak autor tego artykułu. A, no i ten myślnik powinno się zlikwidować. Nie wygląda on profesjonalnie, tylko chujowo i niepotrzebnie.*

~*No i generalnie większość lekarzy, z którymi JA się spotkałam, też preferuje takie metody leczenia jak ten norweski lekarz. Generalnie większość lekarzy w Polsce też tak robi, więc podpinanie pod polskich lekarzy mijającej mody leczenia wszystkiego antybiotykami świadczy o spierdoleniu umysłowym autora artykułu.*~

~Jego artykuł pewnie pojawił się w tej gazecie tylko dlatego, że autor ma tak samo toksyczne poglądy jak redaktorka naczelna.~

~*Szczerze, nie zdziwiłoby mnie to. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, zanalizowaliśmy już limit trzech stron.*~

~<Stop xD> Hehe :D~

~*Lecz się, ułomie. xD*~

~Nie :D~

187. „[...] Jedną z najskuteczniejszych w niszczeniu takich drobnoustrojów jest niebieska glinka pochodząca z Oregon Cascades. [...]"

~Ale długo nie analizowaliśmy.~

~*Trzy tygodnie, z czego dwa ze względu na to, że byłam w Ustroniu. xD*~

~To nadal długo.~

<Przynajmniej był od ciebie spokój. xD>

~Hehe :D~

~*Anyway, przechodząc do analizy, ta sama niebieska glinka, o której absolutnie nikt nie słyszał.*~

~Przynajmniej według Google takowa istnieje. Zawsze coś.~

<A jeżeli coś istniejącego zostaje wspomniane w tej gazecie to mamy Nadcud.>

~*Fakt, to zdarza się tu raz na ruski rok.*~

188. „W książce „Kiedy lekarz zawiedzie" na stronie 219 omówiłem jeszcze jedną substancję, która ma duże szanse by poradzić sobie z tego typu bakteriami – jej skuteczność została już wielokrotnie przetestowana."

~*Przestań reklamować swoją książkę, którą ze względu na tytuł śmiem nazwać gównem dla fanatyków medycyny naturalnej, którzy też są gównem, więc w sumie pasuje, pasztecie. To artykuł, a nie sekcja reklamowa.*~

~A poza tym, ten liczebnik ładniej by wyglądał napisany słownie, bowiem to nie jest notacja wykładnicza czy inna tego typu sprawa, której nikt nigdy nie pisze słownie.~

<No i ten myślnik powinien zostać zastąpiony przez przecinek, ładniej by to wyglądało.>

*W ogóle, podaj nazwę tej substancji i źródło tego, że została wielokrotnie przetestowana jej skuteczność. Jakbyś chociaż nazwę podał, to mógłbym chociaż zweryfikować wiarygodność twych niewiarygodnych słów, ale najwidoczniej wiarygodność w tej gazecie jest zakazana.*

189. „Jeżeli ktoś w to nie wierzy, niech spojrzy na liczbę lekarzy corocznie opuszczających uczelnie medyczne i na kolejki w przychodniach (które powinny się zmniejszać w związku ze zwiększającą się liczbą lekarzy); jeśli nadal nie skojarzy tych dwóch faktów, to nie wiem, czym jeszcze można mu otworzyć oczy."

~*Nie udawaj pseudo oświeconego, bezmózgi zjebie. Kolejki są dlatego, że po uczelni medycznej każdy normalny wyjeżdża za granicę, bowiem znaleźć sensowną pracę w Polsce to jak dostać szóstkę z matmy. Praktycznie niemożliwe.*~

~No ale nie, ten idiota będzie udawał wielkiego inteligenta, który niby wszystko wie, a w rzeczywistości jest wkurzającym debilem i zapewne tylko dlatego pozwolono mu cokolwiek do tej gazety napisać.~

<A z tych mniejszych rzeczy, ten nawias jest najbardziej niepotrzebnym nawiasem w historii nawiasów.>

*Ten średnik na końcu przedostatniego zdania generalnie też jest niepotrzebny, lepsza byłaby kropka.*

190. „Sformułowanie „walka z rakiem" jest zresztą idiotyzmem i świadczy o braku zrozumienia istoty terapii – nie należy bowiem walczyć, tylko trzeba wyeliminować przyczyny, dzięki którym nowotwór potrafi się rozwinąć, czyli trzeba działać przyczynowo. [...]"

~*Idiotyzmem to jesteś ty i tobie podobni ludzie. Nie dość, że pierdolisz oczywistości, to jeszcze nie potrafisz zrozumieć, że określenie „walka z rakiem" jest uproszczeniem aby łatwiej określić, że ktoś zmaga się z tą chorobą. No i poza tym lepiej brzmi, że ktoś wygrał walkę z rakiem niż wyeliminował raka czy coś w tym stylu.*~

~Mów do słupa, a słup jak dupa. Takim ludziom nie da się wytknąć ich zjebania, bowiem nie potrafią tego przyjąć do wiadomości. A poza tym, ten myślnik powinien zostać zastąpiony kropką, a nie sztucznie przedłużać to zdanie.~

<Patrz: słodka lisica.>

~*Fakt, ona jest chyba królową zjebów.*~

*Chciałbym aby tu trafiła i to przeczytała. XD*

~*Ale by była gównoburza. XD*~

*Wiem :D*

191. „[...] 1. Zbalansować poziom omega-3 w stosunku do omega-6;

2.Wręcz unikać przetworzonych węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym;

3.Dbać o właściwy poziom mikroelementów;

4.Całkowicie wyeliminować szkodliwe substancje chemiczne ze swego otoczenia;

5.Unikać promieniowania elektromagnetycznego oraz geopatycznego i na bieżąco je eliminować;

6.Wstać z krzesła i się spocić co najmniej jeden raz dziennie, ale tak solidnie.

[...]"

~*To akurat są oczywistości, widać, że Captain Obvious jak zwykle stoi na straży. A poza tym, czym do cholery jest promieniowanie geopatyczne?*~

~Jakieś gówno wymyślone przez pseudonaukowców, z tego co jest na Wikipedii, takich jak autor tego artykułu, więc who cares. A w ogóle, po kropkach po tych cyfrach powinny być spacje.~

<A w ogóle, promieniowania elektromagnetycznego ciężko jest unikać w dzisiejszych czasach. W końcu każdy z nas korzysta z telefonu lub komputera albo częściej z tego i tego. Chyba, że to nie ten typ promieniowania, od zajebania tego jest.>

*Tak, to to, przynajmniej według Wikipedii. A poza tym, nie da się codziennie uprawiać sportu. Znaczy teoretycznie tak, ale na przykład jak w tygodniu musi się zostać dłużej w pracy któregoś dnia, to wtedy już chujnia. No ale po co rozważyć wszystkie przypadki przed napisaniem swych rad.*

~*Przetworzonych węglowodanów też ciężko unikać w dzisiejszych czasach, nawet w jedzeniu niby bio się owe trafiają. Można zmniejszyć ich ilość, ale trzeba byłoby się nagimnastykować aby ich unikać.*~

~No i jakie szkodliwe substancje chemiczne autor ma na myśli? Mam nadzieję, że nie uznaje za takie leki czy na przykład szampon.~

<Po takich zjebach można wszystkiego oczekiwać.>

~Niestety.~

192. „[...] 1.Idealnie [...]"

~*Spacja przed wielką literą, parówo.*~

~Redaktorzy serio mieli wyjebongo na tę gazetę.~

~*Niestety widać to na każdym kroku. ;=;*~

193. „[...] Jeden z lekarzy brytyjskich badający przyczyny czerniaka mocno nagłaśnia powiązanie pomiędzy omega-6 i promieniami słonecznymi a tym nowotworem. [...]"

~*Podaj nazwisko tego lekarza, bowiem po tym zdaniu oraz następnym cytacie śmiem stwierdzić, że wymyśliłeś go sobie tylko po to aby bez powodu dyskredytować ludzi inteligentniejszych i lepiej wykształconych od siebie.*~

~Poza tym, nie wiem jak kwasy omega-6 mogą wpływać na czerniaka, jeżeli o to chodzi. Promienie słoneczne to logiczne, ale kwasy omega-6? Nigdy o tym nie słyszałem.~

<Chyba chodzi o to, że może pomóc w leczeniu czerniaka, bowiem według strony medme.pl jest to jeden z tych korzystnych i potrzebnych tłuszczy.>

~To jeszcze gorzej, bowiem co w takim razie robią w tym zdaniu promienie słoneczne? Mając czerniaka i zbyt długo stojąc w pełnym słońcu człowiek może sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. W końcu promienie słoneczne to promieniowanie UV między innymi.~

*Uważaj, bo jeszcze się okaże, że ten zjeb nie wierzy w promieniowanie UV i uznaje je za wymysł naukowców.*

~*Po takich zjebach należy oczekiwać absolutnie wszystkiego. A w ogóle, znowu ten chujowy format tekstu. Standard.*~

194. „[...] Oczywiście wszystkowiedzący „fachowcy" niszczą tego badacza, jak mogą, bo jasne jest, że zmniejsza im zyski z nieskutecznych terapii stosowanych przy czerniaku. [...]"

~*Możesz zamknąć ryj, bezmózga kurwo i przestać dyskredytować ludzi, którzy są mądrzejsi od ciebie nie mając ku temu powodów? Jako iż nie zamierzasz podać nazwiska tego badacza, to oznacza, że sobie go wymyśliłeś tylko po to, aby bezpodstawnie dyskredytować ludzi, którym w przeciwieństwie do ciebie coś się w życiu udało.*~

~Jak ja nienawidzę takiego leitnerowskiego podejścia do życia. Ten zjeb nie będzie mądrzejszy, wymyślając coś tylko po to, aby móc jeździć po ludziach znających się na swoim fachu.~

<Generalnie to opis wszystkich fanatyków medycyny naturalnej.>

*Ciągle nie rozumiem, czemu ludzie kupują tę gazetę.*

~*Bowiem większość ludzi to bezmózgie zjeby bez własnego zdania. Widziałeś ile PiS miał procent głosów po tegorocznych wyborach.*~

*A, no tak. ;=;*

195. „[...] Jednocześnie zwiększa to poziom insuliny, która dostarcza paliwo, czyli cukier, [...]

~*No shit, Sherlock. Wiem, że to zapewne technika manipulacyjna, ale i tak wkurwia mnie to walenie oczywistościami na prawo i lewo.*~

~Może aŁtor stara się pokazać swoją nieistniejącą inteligencję.~

~*Mógłby napisać sensowniejszy artykuł, a nie robi z siebie jeszcze większego debila niż jest.*~

<Wyczuwam gównoburzę pod tą analizą, tak jedziemy po tych autorach.>

~*Bowiem zasłużyli. Gdyby nie zasłużyli, to byśmy ich nie wyzywali, ale w tym wypadku kulturalnie się nie da.*~

195. „[...] zwłaszcza w lecie należy korzystać z opalania, oczywiście bez używania kremów przeciwsłonecznych, z których 4 na 10 przebadanych zawiera rakotwórczą substancję BPA. [...]"

~*Brawo, jesteś bezmózgim debilem, który chce szkodzić ludziom, obyś zdechł jak najszybciej. Kurwa, ułomny zjebie, niektórzy ludzie, w tym ja, mają bardzo jasną skórę i gdyby nie kremy do opalania słońce by ich paliło do czerwoności. A uwierz, kurwo, to nie jest przyjemne uczucie mieć spalone ramiona.*~

~A poza tym, dowód na to, że kremy przeciwsłoneczne są szkodliwe. Wiem, że sam mógłbym wygooglować czy to prawda, ale zadaniem autorów artykułów jest podawać źródła informacji, z których korzystali.~

<Poza tym, oczywiście, że znowu mamy technikę manipulacyjną, tym razem znaną z reklam, że tyle na tyle czegokolwiek ma to i to. Bowiem po co stworzyć wiarygodny i sensowny artykuł, jak można manipulować lemingami.>

*A jeszcze nie jesteśmy nawet w połowie cytatów do analizy.*

~*Wiem i to jest najgorsze. ;=;*~

196. „[...] w chemii domowej, kosmetykach, farbach, meblach, żywności itd., mamy dosłownie tysiące substancji rakotwórczych. Dla swego dobra bez problemu możesz zamienić chemię domową i kosmetyki na środki w 100% naturalne i to już będzie wielki krok do przodu. [...]"

~*Nie, nie można w większości przypadków zamienić ich na naturalne, szmaciarzu pierdolony, bowiem większość ludzi nie stać na kupowanie stale stuprocentowo naturalnych kosmetyków i chemii domowej. Poza tym, wszystko tak naprawdę jest rakotwórcze, po prostu należy z wszystkiego korzystać z umiarem.*~

~I, naturalnie, znowu mamy ten chujowy format tekstu. Jakby nie można było się zdecydować na jeden styl pisania pod względem formatu i tego się trzymać.~

<No ale debilowi się tego nie wytłumaczy, bowiem fanatycy wszystkiego co naturalne nie mają mózgu. A poza tym, ten liczebnik powinien zostać zapisany słownie i ładniej by to wtedy wyglądało.>

197. „[...] Nasz groźny, bo niewidoczny wróg, [...]"

~*W sensie, że ty? A nie, sorki, niewidoczny ma być. Ups.*~

~W ogóle, po słowie „niewidoczny" chyba powinien być przecinek, ale nie jestem pewien.~

198. „[...] Wyłącz wszelkie Wi-Fi, odłóż telefon z kieszeni daleko na półkę, nie trzymaj laptopa na kolanach i chodź boso po ziemi, by tym prostym sposobem gleba wchłonęła z ciebie nadmiar chorobotwórczych dodatnich ładunków elektrycznych. Ustaw też inaczej swoje meble, jeżeli łóżko lub biurko znajduje się na skrzyżowaniu żył wodnych. [...]"

~*Jeżeli chodzi o skrzyżowanie żył wodnych, to nie pamiętam co to jest, ale wiem z Wikipedii, że to kolejny wymysł tych fanatycznych debili od medycyny naturalnej, więc nie należy brać tego na poważnie. I nie, nie wyłączę Wi-Fi, bowiem to wiązałoby się z siedzeniem cały dzień w salonie aby mieć Internet. Poza tym, Wi-Fi to wynalazek naszych czasów, z którego można korzystać, bowiem ułatwia życie, tylko wiadomo, jak z wszystkiego, należy z niego korzystać z umiarem.*~

~Nie będę też odkładał telefonu daleko na półkę, bowiem przy półce nie ma kontaktu. A poza tym, musiałbym co chwilę ruszać dupę po telefon, co też nie ma sensu, bowiem promieniowanie od sprzętów elektronicznych rozchodzi się na jakimś określonym promieniu i ta niby daleko ustawiona półka może nie być aż tak daleko. No ale jak wiadomo, po co użyć mózgu przed napisaniem artykułu.~

<Poza tym, nie zamierzam siedzieć jak debil z laptopem przy biurku, jeżeli nie gram. Jak ma się problem z trzymaniem laptopa bezpośrednio na kolanach, to można zainwestować w podkładkę.>

*A ten powód do chodzenia boso po ziemi brzmi jak jakieś sekciarskie gadanie.*

~*I generalnie ten akapit to starcze pierdolenie z dodatkiem fanatyka medycyny naturalnej.*~

199. „6. Na temat ruchu nie będę się rozpisywał, dość powiedzieć, że ruch to zdrowie, tylko trzeba to zrozumieć i wdrożyć w życie. :-)

Wystarczy, że zastosujesz się do tych zaleceń, a ryzyko raka spada do kilku procent. :-)"

~*Brawo, tymi emotikonkami tylko podkreślasz swoje niedojebanie. Kto normalny w, z założenia, poważnym artykule stosowałby emotikonki?*~

~No i, jak zwykle, ten chujowy format Attack Super Effective. Poza tym, wiadomo, że tak jest, więc po co pisać ten punkt szósty?~

<Pewnie dlatego, że we wszystkich dobrych radach na temat tego, jak zachować zdrowie, pojawiają się wspomnienia na temat sportu, wiadomo że słusznie.>

~Nie broń tego zjeba.~

<Nosz... xDDD>

~;"""D~

~*Anyway, co do tego ostatniego zdania, to może i tak, ale czytając ten artykuł ryzyko raka mózgu rośnie z każdym przeczytanym słowem.*~

*Idealne podsumowanie praktycznie wszystkich artykułów w tej gazecie. XDDD*

~*Zmieniłabym tytuł tej analizy na „Jak dostać raka mózgu?", ale obecny bardziej mnie się podoba. xD*~

<W sumie obecny też pasuje.>

~*Wiem :D*~

200. Ryszard Grzebyk – dyplomowany w Kanadzie osteopata, doktor medycyny naturalnej i chińskiej, specjalizujący się głównie w chorobach chronicznych. Jest autorem artykułów w prasie oraz książki Kiedy lekarz zawiedzie...przeczytaj tę książkę i serii „Rak to nie wyrok" (4 tomy, szczegółowo opisuje naukowo potwierdzone przyczyny występowania chorób autoimmunologicznych i nowotworowych). Prowadzi także seminaria, na których uczy leczenia przyczynowego."

~*Wystarczy spojrzeć na wykształcenie tego paszteta i już wiadomo, dlaczego artykuł był niedojebany do sześcianu. Nie wiem jakim cudem ktoś wydał jego książki, serio czy oni tam w wydawnictwach w ogóle sprawdzają, co zamierzają wydać czy wydają taśmowo, aby nie zbankrutować?*~

~Skoro takie książki jak „After" mogły zostać wydane, to prawdopodobnie mają wyjebongo w to, co wydają. W ogóle, współczuję wszystkim, którzy w jakiejkolwiek prasie trafili na artykuły tego zjeba. Obstawiam, że były jeszcze gorsze niż ten.~

<Ciekawe w sumie czy ktokolwiek chodzi na jego seminaria.>

*W idealnym świecie przemawiałby do pustych krzeseł, ale że nie żyjemy w idealnym świecie, to pewnie lemingi walą na te seminaria drzwiami i oknami.*

~*W sumie, skoro coache nadal są popularni, to nie zdziwiłoby mnie zainteresowanie i w tym wypadku.*~

201. REKRUTACJA TRWA!

http://akadmianaturopatii.pl"

~*Nie ma to jak zrobić literówkę w adresie strony internetowej. No chyba, że to zostało zaplanowane, a my o czymś nie wiemy.*~

~Ciekawe co w ogóle jest na tej stronie...Strona nie istnieje. XD~

<Widać było baaardzo duże zainteresowanie. XDDD>

*Może po prostu link zły jest podany w tej reklamie czy coś.*

~Możesz się przymknąć i nie psuć? -_-~

*;"""DDD*

202. „Czas na poznanie i zrozumienie fundamentalnych zasad działania ludzkiego organizmu i poznanie przyczyn jego dysfunkcji i zaburzeń harmonii.

Ta wiedza może odmienić Twoje życie. Nie przegap tej szansy. Czekamy na Ciebie i Twoją pasję do poznawania i rozumienia zdrowia. Dołącz do naszego zespołu i zostań unikatowym naturopatą leczenia przyczynowo-skutkowego! Pomaganie sobie i innym to najlepszy prezent, jaki możesz sobie sprawić."

~*Tyle, że naturopaci nie pomagają ani sobie, ani innym. Sobie jedynie szkodzą, bezmózgim lemingom, którzy im zaufają, zresztą też. Innych ludzi z kolei siłą próbują przeciągnąć na swoją stronę i wciskają swoje zdanie do gardeł wręcz jak słodka lisica, co absolutnie nie zachęca.*~

~Poza tym czy tylko ja nienawidzę pisania zwrotów „ciebie"„tobie" i tak dalej wielką literą? To pasuje jedynie do listów i, ewentualnie, formalnych e-maili. W innych wypadkach powinno się je pisać małą literą, chociażby dlatego, że to lepiej wygląda.~

<W ogóle, żaden normalny człowiek, chcący poznawać i rozumieć zdrowie nie pójdzie w kierunku pseudonauk, tylko pójdzie na jakąś uczelnię medyczną aby potem przysłużyć się społeczeństwu, a nie mu szkodzić.>

*A poza tym widać, że nikogo to nie obchodziło, bowiem strona internetowa padła.*

~*Może ludzie powoli normalnieją.*~

~Do tego jeszcze dłuuuga droga.~

~*Wiadomo, ale od czegoś trzeba zaczynać.*~

203. „[...] cenione w tradycyjnej medycynie hinduskiej – ajurwedzie, [...]"

~*Miło się przy sto którymś cytacie dowiedzieć czym jest ajurweda. Lepiej późno niż wcale.*~

~No i miło wiedzieć, że można mieć ajurwedę bezpiecznie gdzieś, skoro to jest tradycyjna medycyna hinduska. Jak wpisałem w Google na przykład „medycyna chińska" to od razu Google mnie ostrzegł, abym ufał sprawdzonym metodom leczenia, a nie paramedycynie, wiec to najlepszy dowód na to, że pseudomedycyna to gówno, drogie dzieci.~

<Ważne, że w końcu ktoś pokusił się na wyjaśnienie czym ajurweda jest. A poza tym, znowu ten chujowy format, no.>

*Chociaż tyle dostaliśmy, a wiadomo, w tej gazecie to już jest coś.*

204. „Potwierdzono naukowo, że usprawnia pracę mózgu, zwiększa zdolność koncentracji i polepsza pamięć. [...]"

~*Nie istotne co, jakby to było istotne, to bym tego nie ucinała, ale kurna źródło tych dowodów naukowych poproszę, bowiem inaczej to sobie można pisać wszystko.*~

~No i wypierdalać mi z tym chujowym formatem, jeżeli nie zamierzacie stosować go konsekwentnie, kurwa.~

<. <- Taktyczna kropka obserwacji tematu.>

~*Co. xDDD*~

<Chciałabym jakoś skomentować, ale nie wiem jak. XD>

~*Grzegorz, szmaciarzu, to twoja wina! xD*~

~Wypierdalaj xD~

~*:D*~

205. „Dodatkowo, co ciekawe, badania kliniczne potwierdzają dobre efekty stosowania bakopy w odbudowie funkcji mentalnych u dzieci cierpiących na ADHD, w polepszaniu funkcji poznawczych u osób po udarze mózgu oraz w padaczce. Amerykańscy i australijscy naukowcy zbadali wpływ ekstraktu z brahmi na skupienie, zdolności poznawcze i pamięć na grupie osób zdrowych, w średnim wieku. Badania – podczas których jedna grupa pacjentów otrzymywała 300 mg ekstraktu dziennie, a druga placebo – potwierdziły oddziaływanie brahmi na zdolności umysłowe. Jednak pojawiły się one dopiero po długotrwałej suplementacji (po ok. 12 tygodniach). Przed upływem tego czasu nie zaobserwowano ujawnienia się tych właściwości. Lepsze wyniki testów (określających sprawność umysłową) uzyskiwano pod koniec badania (w 12. tygodniu) niż na początku pomiarów (w 4. tygodniu). Efekt ten utrzymywał się jeszcze do 4 tygodni od zaprzestania przyjmowania preparatu. [...]"

~*Zajebiście w kosmos, ale źródło potwierdzające, że te badania faktycznie miały miejsce, poproszę. Ta gazeta jest tak niewiarygodna, że bez tego nie jestem w stanie uwierzyć w to, że autor/ka nie wymyślił/a sobie tych badań.*~

~Poza tym, te liczebniki ewidentnie wyglądałyby ładnie napisane słownie. To nie są jakieś liczby, których napisanie słownie stanowi problem albo nieestetycznie by to wyglądało.~

<No i jak chce się stosować ten chujowy format, to powinno się to robić konsekwentnie, bowiem inaczej wygląda to tak chujowo jak tutaj. Wiem, że się powtarzamy, ale to wkurwia tak samo bardzo.>

*I te myślniki powinny zostać zastąpione przecinkami, znacznie lepiej by to wyglądało.*

~*Ogólnie ta gazeta lepiej by wyglądała, gdyby nie istniała. Anyway, koniec analizy na dzisiaj. Zanalizowaliśmy już dziennie trzy strony cytatów.*~

~Szybko poszło.~

~*Wiem, po prostu dużo cytatów to długie bloki tekstu, co osobiście lubię, ponieważ analizowanie tej gównianej gazety idzie szybciej.*~

<Ciekawe ile zajmie nam kolejna analiza.>

~*Pewnie też w chuj długo, ze względu na długość. Anyway, koniec.*~

~*Morda, pojebie. xDDD* ;"""DDD~

206. „[...] (m.in. alzheimera i parkinsona). [...]"

~*Ledwo początek dnia, jeszcze nawet siódmej nie ma, a tu taki kwiatek. Zacznijmy od tego, że nazwy chorób i jednocześnie, w tym wypadku, nazwiska ich odkrywców piszemy wielką literą.*~

~A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga.~

<Z tego co widzę, tego formatu jest jeszcze duuużo.>

~Niestety wiem i nie jestem z tego powodu szczęśliwy. >.<~

207. „Ostatnie badania naukowe wykazały, że berberyna (żółty związek chemiczny występujący naturalnie w wielu roślinach, m.in. berberysie zwyczajnym, gorzkniku kanadyjskim czy mahonii pospolitej) stanowi niezwykle efektywną alternatywę dla najpopularniejszego leku obniżającego poziom glukozy we krwi – metforminy. [...]"

~*Dowód na to, że takie badania faktycznie miały miejsce, bowiem jakoś nie chce mnie się w te rewelacje wierzyć, ze względu na wiarygodność tej gazety.*~

~Sprawdzałem czy berberyna w ogóle istnieje, czy autor/ka artykułu wymyślił/a ją sobie, ale istnieje i takie badania faktycznie miały miejsce i dały takie rezultaty. No tyle, że na stronie, na której o tym czytałem, podano przynajmniej rok, w którym owe badania przeprowadzono, więc to już jest jakiś dowód, bowiem w ten sposób można je sobie wyszukać.~

<Więc, jak widać, podanie jakiegokolwiek dowodu nie należy do trudnych zadań, no ale po co stworzyć sensowne artykuły, c'nie. W ogóle, znowu jest tu ten chujowy, niekonsekwentny format. Tak, będziemy się do tego dopierdalać do końca.>

*A w ogóle, ten myślnik można byłoby zastąpić słowem „czyli" i wyglądałoby to znacznie lepiej.*

~*No ale jak wiemy, po co się przyłożyć, skoro lemingi i tak kupują tę gazetę.*

208. „„[...] Jednak, jak udowodniły liczne badania, związek ten wykazuje aktywne działanie lecznicze także w przypadku cukrzycy typu 2. Przeprowadzono eksperyment na 116 diabetykach mających podwyższone stężenie cholesterolu we krwi, który wykazał, że u pacjentów przyjmujących 1 g berberyny dziennie poziom glikohemoglobiny A1c (HbA1c) obniżył się znacząco w porównaniu do pacjentów przyjmujących placebo. [...]"

~*Tak, to prawda, że takie badania istniały i to wykazały, bowiem sprawdziłam to w Google, ale to nie zmienia faktu, że jak już się podpiera swoje argumenty badaniami naukowymi, to powinno się podać źródło prowadzące do chociaż jednego takiego badania. Może być nawet rok, w którym owo zostało przeprowadzone.*~

~W ogóle, tak ciężko jest napisać po prostu „gram"? Znacznie estetyczniej by to wyglądało, zresztą tak samo jakby sto szesnaście napisać słownie. To nie jest niebotycznie wielki liczebnik, aby jego napisanie słownie stanowiło jakiś problem.~

<No i, standardowo, chujowy, niekonsekwentnie stosowany format atakuje.>

*W ogóle, po co jest napisane tutaj jeszcze to A1c i HbA1c? Zwykłemu obywatelowi, który kupi tę gazetę, styknie po prostu nazwa tej odmiany hemoglobiny.*

~*Prawdopodobnie trik manipulacyjny, aby przeciętny leming czuł się mądrzejszy, mimo iż istnieje małe prawdopodobieństwo, że tak szczegółowa wiedza kiedyś mu się przyda.*~

*Czemu mnie to nie dziwi. ;===;*

~Leitner byłby z tej gazety dumny.~

~*A to nie jest dobry znak.*~

209. „[...] Ponadto inne badanie kontrolowane, również z placebo udowodniło, że berberyna była w stanie obniżyć w organizmie poziom wolnych kwasów tłuszczowych, które szkodzą trzustce i wywołują insulinooporność."

~*To również jest prawda, też sprawdziłam to w Internecie, jednak osoba, która pisała o działaniach berberyny mających poparcie badaniami podaje źródła w formie roku, w którym dane badanie lub badania miały miejsce, nie to co tutaj. Kurna, podanie głupiego źródła badań, na które autor/ka artykułu się powołuje, powinno być podstawą pisania artykułów, szczególnie do gazet specjalistycznych!*~

~Ewidentnie ta gazeta coraz lepiej ukazuje, że ma za zadanie być jedynie toksycznym zniechęceniem do nawet minimalnego zainteresowania się medycyną naturalną i stosowanie jej jako suplement normalnego leczenia, bowiem tutaj zdanie autorów, w większości przypadków, jest czytelnikom wpychane do gardeł.~

<W ogóle, po słowie „placebo" chyba powinien być przecinek.>

*Poza tym, strasznie długie to zdanie.*

~*Fakt, to już ja piszę krótsze.*~

~Może to też jakaś technika manipulacyjna.~

~*Tego akurat nie wiem, może w komentarzach ktoś bardziej obeznany się wypowie.*~

210. „[...] aktywnym składnikom, działa [...]"

~*Wkurwia mnie ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format. Kurna, formatowanie tekstu to też część stylu, więc powinno się to ujednolicić. To jedna z podstaw pisania czegokolwiek.*~

~Ciągle nie mogę uwierzyć, że żaden z redaktorów tych wytkniętych przez nas błędów w pisowni i stylistyce nie zauważył.~

<Może nie skończyli nawet podstawówki i oto co się stało.>

~*Szczerze, na obecnym etapie nie zdziwiłoby mnie to.*~

211. „[...] Inne badania wykazały, że alkaloidy stymulują fagocytozę – proces, w którym białe krwinki poszukują i niszczą atakujące organizm bakterie. [...]"

~*Dowód na to, że takie badania faktycznie miały miejsce, kurwa.*~

~W ogóle, miło, że została tu podana definicja fagocytozy, bowiem to słowo i/lub jego definicja może nie być znane przez wszystkich, ale ten myślnik powinno się zastąpić słowem „czyli" i znacznie ładniej by to wyglądało.~

<No i też miło, że chociaż raz nie mamy tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*No i nie ma błędów w pisowni, co należy do cudów w wypadku tej gazety.*

~*Jak widać można, tylko trzeba chcieć.*~

~NadAmen~

*A było tak spokojnie. xD*

~Hehe ;"D~

212. „[...] Z badań wynika także, że pewne alkaloidy zawarte w kocim pazurze mogą zmniejszać stan zapalny, spowalniać pracę serca, opóźniać wzrost guzów i prawdopodobnie obniżać ciśnienie krwi."

~*Nudzi mnie już powtarzanie, że powinno podać się dowód na autentyczność tych badań, no ale kurna powinno, bowiem inaczej to zdanie jest niewiarygodne.*~

~Poza tym, jakie alkaloidy? Podaj nazwę chociaż dwóch z nich, żeby nie wyszło na to, że je sobie wymyśliłeś/aś.~

213. „[...] andrografolidu, zioło to [...]"

~*Won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. ;=;*~

~. <- Taktyczna kropka komentarza.~

<Co. xDDD>

~Chciałem jakoś jeszcze skomentować, ale nie wiem jak. xD~

*Wyjdź, autysto. xDDD*

~Nie :D~

214. „[...] Niektórzy badacze donoszą, że spowalnia replikację jednego ze szczepów wirusa HCV, odpowiedzialnego za rozwój wirusowego zapalenia wątroby typu C. [...]"

~*Nazwisko przynajmniej jednego z tych badaczy poproszę, bowiem inaczej mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że wymyśliłeś/aś sobie tych badaczy.*~

~Poza tym, lepiej jednak stosować normalne metody hamowania namnażania się tego wirusa, no chyba, że uzgodni się z lekarzem, bowiem lecząc się samemu można tylko sobie zaszkodzić.~

<No ale niestety ta gazeta jest ultra toksyczna i wpycha medycynę naturalną siłą do gardeł czytelników, mimo iż każdy logicznie myślący wie, że medycyna naturalna nigdy nie zastąpi normalnego leczenia.>

*No ale bezmózgim lemingom i/lub fanatykom nie wytłumaczysz, bowiem cię zjedzą za to, że nie zgadzasz się z ich zdaniem. W każdym razie, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ja pierdolę.*

215. „[...] przeciwwzdęciowe, antyoksydacyjne, odtruwające, [...]"

~*Ile mamy powtarzać, że jak już chce się stosować ten chujowy format, to powinno się to robić konsekwentnie?*~

~Ewidentnie ta gazeta była pisana na szybko i tylko po to, aby jak najprędzej wydać kolejny numer.~

<A najgorsze jest to, że ludzie takie gówno kupują.>

~*Nah, ludzie kupowali Civil War II jak wyszło, a to Nadchujowy event Marvela był, wiem bo czytałam na Marvel Unlimited, przez co sprzedawało się świetnie, więc mnie już nic nie zdziwi.*~

*Spal ich.*

~*Masz inne rady? XD*~

*Nie, w końcu ta działa. :D*

~*Wyjdź. xD*~

*Nie :D*

216. „[...] zdrowego odżywiania. Organizatorka [...]"

~*I znów. To już się powoli robi nudne, ale i tak będziemy się do tego niekonsekwentnie stosowanego formatu przypierdalać.*~

~Jesteśmy takimi dobrymi ludźmi. xD~

~*Co nie? :D*~

217. „[...] mniszek ziele, borówka czernica liść, pokrzywa liść, rutwica ziele [...] morwa liść, [...]"

~*Okeeej? Czemu to wszystko zostało napisane tak dziwnie? Słowa takie jak liść czy ziele powinny być przed nazwą danej rośliny, bowiem inaczej to dziwnie wygląda.*~

~Może ktoś chciał mądrze brzmieć, ale coś wybitnie nie pykło.~

<Przez całą gazetę ma się wrażenie, że ktoś chciał mądrze brzmieć, ale coś wybitnie nie pykło.>

*Życie autorom nie pykło.*

~*Taki miły. xD*~

*>:DDD*

218. „[...] Chorzy na cukrzycę często mają zaburzony metabolizm chromu (źle go przyswajają i zbyt szybko wydalają z moczem)."

~*Sprawdziłam w necie i nie, cukrzycy często mają niedobór chromu, z tego co czytałam nigdzie nie było o jego zaburzonym metabolizmie.*~

~Nie ma to jak kłamać w gazecie i to na dodatek specjalistycznej. To już chyba wyższy poziom zjebania.~

<Wiedz, że jeżeli musisz kłamać w swojej gazecie aby przyciągnąć czytelników, to robisz coś wybitnie źle.>

*A poza tym, to co jest w nawiasie, można byłoby wpisać w zdanie normalnie i znacznie lepiej by to wyglądało. Jeżeli już nie zamierzają dbać o sensowną treść swych artykułów, to chociaż mogliby się postarać aby wizualnie ładnie wyglądały.*

~*Mów do słupa, a słup jak dupa.*~

*Niestety >.<*

219. „[...] konopie siewne ziele, gojnik ziele, wierzbówka ziele, wrotycz ziele, macierzanka ziele, krwawnik ziele, melisa liść oraz lawenda kwiat, [...]"

~*Ja jebe, znowu to pisanie w ten dziwny sposób. Serio, kto normalnie pisze na przykład „melisa liść" zamiast „liść melisy"?*~

~Może pisanie w ten pseudo mądry sposób ma głębszy sens, którego my, zwykli śmiertelnicy nie zauważamy.~

<Prędzej może służyć jako jakaś technika manipulacyjna, o której nie słyszeliśmy. Ta gazeta jest upstrzona takimi technikami.>

*No i jest upstrzona też tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.*

~*Mogłaby ta gazeta się postarać, abyśmy mieli co innego do skrytykowania, a nie ciągle to samo.*~

~Może niedługo do czegoś takiego dojdziemy.~

220. „[...] lipa kwiatostan, wierzba biała kora, bez czarny owoc, malina liść oraz macierzanka ziele. [...]"

~*Serio, to Yoda pisał czy jak? Pisanie w ten sposób nie należy do normalnych.*~

~Mam coraz więcej podejrzeń, że to jakiegoś rodzaju technika manipulacyjna. Bez powodu chyba nie zostałoby to tak napisane.*

<Po tej gazecie można wszystkiego oczekiwać. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. To się powoli robi wkurwiające.>

*Ta gazeta ogólnie z każdą stroną cytatów nieuchronnie zbliża się do wkurwiających artykułów autorstwa Parówy Bezmózgiej a.k.a redaktorki naczelnej tego gówna.*

~*Weź mi nawet o nich nie przypominaj, one są definicją toksyczności. ;=;*~

*No właśnie. _-_*

221. „[...] Z mieszanki przyrządzamy napar, który pijemy lub płuczemy jamę ustną i gardło."

~*Kto normalny płucze jamę ustną i gardło poza dziećmi, którym babcia każe? Chyba, że to tylko moja babcia mi kazała to robić, co zawsze mnie wkurwiało, bowiem to kurna sensu nie miało.*~

~Chyba absolutnie nikt, poza starszymi osobami. Serio, nie słyszałem o nikim młodym, kto by tak robił.~

<W ogóle, po co się tak robi?>

*Nikt tego nie wie. W ogóle, won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. ;=;*

~*Tego się niestety nie pozbędziemy.*~

*Wiem i to jest najgorsze. ;===;*

222. „[...] aronia owoc, [...] mniszek ziele, jarząb owoc, krwawnica ziele, perz kłącze, jasnota ziele oraz karczoch ziele, [...]"

~*I kurwa znów. Serio, co autor/ka miał/a na myśli pisząc w ten niecodzienny sposób?*~

~Zaczynam jeszcze bardziej podejrzewać, że to jakaś technika manipulacyjna, która nie wiem jak ma działać.~

<Może po prostu ma to brzmieć mądrze, mimo iż w rzeczywistości brzmi chujowo.>

~Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.~

*W ogóle, tutaj znowu wszystko jest pisane normalnie i z takim samym formatem. Dlaczego w innych cytatach tak nie było?*

~*Prawdopodobnie niedojebanie.*~

*W sumie, to jest częste w tej gazecie.*

~*No właśnie.*~

223. IWAN CZAJ – rosyjska „herbata" z wierzbówki kiprzycy"

~*Iwan Czaj to chyba najbardziej ruska nazwa jaką dzisiaj zobaczycie.*~

~Zapewne o to chodziło. A poza tym, czemu słowo „herbata" jest w cudzysłowie?~

~*Zaraz się dowiesz.*~

~Przynajmniej jest to wyjaśnione. Zawsze coś.~

<I, znowu, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. To już niestety tradycja.>

224. „[...] Nie jest to, wbrew nazwie, herbata, ponieważ w składzie nie ma śladu liścia herbacianego. Co jednak ciekawe, liście wierzbówki również poddawane są procesowi utleniania, na wzór herbaty czarnej. [...]"

~*To nie można było tego jakoś inaczej nazwać, a nie dawać słowo „herbata" w tytule, nawet jeżeli owe było w cudzysłowie? Sposób utleniania nie jest powodem aby stosować słowo „herbata", skoro w składzie nie ma liści herbacianych.*~

~Reklama dźwignią handlu.~

~*Morda -.-*~

~Hehe :D W każdym razie i mi powoli zaczyna się nudzić ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

<Ciekawe ile razy dostaniemy opierdol w komentarzach za:

a. Mienie bólu dupy z powodu formatu.

b. Wyzywanie autorów, którzy sami sobie na to zapracowali.

c. Nie bycie fanatykami medycyny naturalnej.>

*Pozostaje się modlić, aby ludzie na Wattpadzie mieli mózgi. Nasi czytelnicy mają, ale zawsze jakiś idiota też może trafić na tę Samoanalizatornię, co nie.*

~*Plus jest taki, że z Samoanalizatornią zostało tylko kilka logicznie myślących osób i rzadko ktoś nowy trafia, więc szansa natknięcia się na bezmózga całkowitego jest niskie.*~

~I dobrze.~

225. „[...] Dzięki podobnej do herbaty obróbce, Iwan Czaj może zastąpić czarną herbatę, ponieważ posiada dość zbliżony do herbat gruzińskich, czyli nieco miodowy i kwiatowy. [...]"

~*Po wyrazie „zbliżony" brakuje słowa „smak".*~

~A poza tym, co to za argument, że Iwan Czaj może zastąpić czarną herbatę tylko dlatego, że ma smak podobny do herbat gruzińskich? To tak, jakby powiedzieć, że jabłko może zastąpić mandarynkę, bo jest podobnie słodkie.~

<Widać ktoś nie wiedział, co oznacza, że coś może stanowić alternatywę dla czegoś, a nie chciało mu/jej się sprawdzać definicji słowa „alternatywa" w Google.>

*To zdanie najlepiej obrazuje jakość całej gazety.*

~<Shut up, zjebie. xD> ;"""DDD~

226. „[...] Do gotowej herbaty możemy dodać (jak kto woli) miód, konfiturę lub cytrynę."

~*Ten nawias wygrałby konkurs na najbardziej niepotrzebny nawias w historii świata.*~

~W ogóle, ja rozumiem, że gusta są różne, ale kto kurwa dodaje konfitury do herbaty?~

<Są pojeby pijące herbatę z mlekiem, więc wszystko jest możliwe.>

~A, no tak. ._.~

227. „Tel.: 41357-52-24 [...]"

~*Co to za dziwny sposób podawania numeru telefonu? A poza tym, jako iż to jest numer telefonu z reklamy, to gdyby faktycznie istniał, to po wpisaniu go w Google coś na jego temat powinno wyskoczyć, a tak się nie stało, więc owy numer telefonu albo jest fałszywy, albo z jakiegoś powodu nieaktualny.*~

~A strona internetowa natura-wita.pl wzięta z tej reklamy działa i generalnie ich numer telefonu jest taki jak tutaj, tyle że napisany poprawnie.~

<To chyba wyższy poziom spierdolenia umysłowego, napisać numer telefonu z błędem.>

*Kolejne podsumowanie jakości całej gazety, gratuluję.*

228. No co to za kwaśna mina?

Coś się stało? Zapytałam, kiedy napotkałam dawno niewidzianą koleżankę. Fajnie kogoś spotkać, zapytać co u niego. A tu masz – klops. Zamiast uśmiechu grymas na twarzy.

- Nie, nic się nie stało, ale czuję się ciężko, ociężale, jakaś pełna... przepełniona, jakby moje ciało było skamieniałe. Często boli mnie brzuch i często mam refluks. Czuję się gruba – no tak, która kobieta nie czuje się gruba? – pomyślałam.

- Ty, zawsze okaz zdrowia? – powiedziałam. Chodź na kawę, pogadamy. Seria pytań z mojej strony. Wprowadzimy małe zmiany i będzie dobrze, znaczy lżej. Obiecuję!"

~*Oł noł, wchodzą najgorsze artykuły w tej gazecie. Nie dość, że czasem są toksyczne, to są pisane nieprofesjonalnym językiem. Nie wiem czy autorka załapała, ale pisała te artykuły do gazety specjalistycznej, więc profesjonalizm powinien zostać zachowany, a tu dupa.*~

~W ogóle, jako iż to krótka historyjka, więc technicznie krótkie opowiadanie, to mogę się przypierdalać do większości rzeczy. Po pierwsze, dialogi zaczyna się od półpauz, a nie myślników.~

<W ogóle, te niektóre wypowiedzi i, pod koniec, myśli autorki są źle napisane. Bez walnięcia Enter oraz bez półpauz, przez co panuje tu chaos.>

*Poza tym, kto tak mówi na pytanie o to, co się stało, jak ta koleżanka autorki? Powinna powiedzieć, że po prostu źle się czuje, a jak autorka zadałaby pytanie, co dokładniej jej koleżance się stało, to dopiero owa powinna podać objawy.*

~*W ogóle, to że ktoś jest okazem zdrowia nie oznacza, że nie może się raz na jakiś czas źle czuć, kurde. Więc co to za zdziwienie od strony autorki?*~

~Poza tym, ja nie ufałbym osobie, która nie potrafi używać profesjonalnego języka pisząc artykuły do gazety specjalistycznej.~

<W ogóle, w przedostatnim zdaniu pierwszego akapitu myślnik powinien zostać zastąpiony przecinkiem, znacznie lepiej by to wyglądało.>

*Generalnie cały format tego małego opowiadania jest chujowy, wręcz nie da się tego czytać. Jestem przekonany, że w szkole autorka przynajmniej dwa razy musiała pisać opowiadania na polski, więc powinna wiedzieć, jak się je pisze.*

~*A nawet jeżeli nie, to redaktorzy są od tego, aby poprawić błędy niezauważone przez autorów, ale ci najwidoczniej znowu mieli wyjebongo na swoją robotę.*~

~Przynajmniej w końcu mieliśmy się o czym rozgadać.~

~*Fakt, to chyba jedyny plus tej zjebanej historyjki.*~

229. „Dawno, dawno temu, kilka tysięcy lat przed Chrystusem, jakaś gapa zostawiła galon z winem na słońcu. No, o wielu rzeczach zapomnieć można, ale o winie? Chyba, że niepamięć wywołana była już sporą dawką wina? To zapomniane wino stało sobie na słońcu, aż skwasiło się – zoctowało, a że człowiek ma w naturze ciekawość smaków i sknerstwo, to szkoda mu było je wylać, więc wypito i co? Dzięki temu odkrył, że takie wino zoctowane to bomba dla zdrowia, ale bez wybuchu pijącego. [...]"

~*Zajebiście w kosmos, ale ta historia jest w chuj niewiarygodna, ze względu na to, że nie zostało podane, w jakim kraju to się zdarzyło oraz kto zapomniał o tym winie.*~

~W ogóle, to że ktoś zapomniał o winie nie oznacza, że już był napruty. Ja wczoraj zapomniałem o odkręconej butelce wódki, a nie byłem narąbany.~

~*Cud! \*.*/*~

~Wypierdalaj xDDD~

~*;"""DDD*~

<Anyway, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga tej niewiarygodnej historyjce wymyślonej w dwie minuty na poczekaniu.>

*W ogóle, ten myślnik powinno się zastąpić przecinkiem, lepiej by to wyglądało.*

~*A poza tym, takie historie powinno się pisać obiektywnie, bez żadnych przemyśleń, w tym wypadku, autorki waląc je w środku tego akapitu. Po napisaniu tego można dać w osobnym akapicie swoje przemyślenia, ale tak wstawione w środku historii brzmią ultra nieprofesjonalnie.*~

~Nie tak jakby cały artykuł brzmiał profesjonalnie.~

~*Niestety. ;=;*~

230. „Na próżno szukać informacji, kim ta gapa była, [...]"

~*Gratuluję, autorka tego gówna ewidentnie nie chce, aby jej artykuł był chociaż minimalnie wiarygodny.*~

~Albo jest po prostu leniwa, bowiem takie zdania to najczęściej przejaw lenistwa.~

<Nie wiem jakim cudem artykuły tej konkretnej autorki zostały dopuszczone do tej gazety. Niewiele wnoszą, a tylko zastanawiasz się czy autorka jest rzeczywiście taka niedojebana, czy tylko udaje.>

*Pewnie dlatego zostały wpuszczone do gazety, bowiem są zjebane jak sama gazeta.*

<Fakt, to też jest opcja.>

231. „[...] Jedna z informacji mnie zaciekawiła: dotyczyła ona przyczyny upadku Cesarstwa Rzymskiego.

Jak głoszą legendy, legioniści spożywali napój zwany posca (ocet z wodą) i wszystko byłoby dobrze gdyby nie podawano im wina. Mawia się, że alkohol to zguba ludzkości. Czasem tak, czasem nie, jak dla kogo. Ale legendy głoszą, że gdyby legioniści nie pili wina to imperium by nie upadło. Widocznie stanowczo za dużo pili. Co za dużo..."

~*

 Ktoś tu chyba spał na historii w podstawówce, bowiem tam uczą o przyczynach upadku Cesarstwa Rzymskiego

Ktoś tu chyba spał na historii w podstawówce, bowiem tam  uczą o przyczynach upadku Cesarstwa Rzymskiego. Nie rozumiem też, co ta wyssana z palca historia ma wspólnego z tematem artykułu.*~

~A nawet jeżeli to jakimś nieprawdopodobnym Nadcudem byłaby prawda, to kurwa link do tychże legend, bowiem jak na razie brzmi to jak coś, co wymyśliłby sześciolatek.~

<Widać, że redaktorzy mieli też wyjebongo w research i uznali, że wszystko, co wypisują autorzy tych artykułów to prawda objawiona. Chyba czas w redakcji wymienić redaktorów.>

*A ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format w niczym tu nie pomaga, a tylko dopierdala do pieca.*

~*Generalnie widzicie jakiej jakości są artykuły tej konkretnej autorki. Najgorsza część całej gazety, bowiem jej artykuły w większej części są po prostu definicją żałosności.*~

232. „Ocet jabłkowy pity na czczo (oczywiście rozcieńczony) wspaniale odkwasza organizm, podobnie jak spożywanie Beta cruenty (micelizowanego buraka) czy dużej ilości kiszonego soku z buraków. [...]"

~*Tylko jak ktoś chce pić rozcieńczony ocet, to polecam dodać jeszcze trochę miodu, bowiem inaczej nawet rozcieńczonego nie da się wypić bez wrażenia, że ci gardło wybuchnie.*~

~A ten pierwszy nawias jest jednym z najbardziej niepotrzebnych nawiasów na świecie.~

<No i, oczywiście, to długie zdanie musiało zostać upstrzone tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, bowiem inaczej wszyscy by umarli najwidoczniej.>

*W ogóle, kto normalny pije duże ilości kiszonego soku z buraków? Ba, kto w ogóle pije sok z buraków?*

~*Pewnie autorka tego artykułu i nikt więcej. Przynajmniej ja nie znam nikogo, kto regularnie piłby kiszony sok z buraków.*~

233. „[...] My próbujemy ugasić ten ogień ogólnodostępnymi środkami zobojętniającymi i tak w kółko, aż się kręci w głowie. To w konsekwencji doprowadzić może do zaburzeń trawienia pokarmów. [...]"

~*Stosując zjebany język autorki, ogień gasi się wodą, a nie ogniem, spierdoksie.*~

~Poza tym, czym innym łagodzić zgagę? Kurwa octem czy czymś w tym rodzaju? Ogarnij się, pasztecie, po coś są te środki zobojętniające. Wiadomo, że nie należy przesadzać, bowiem wszystko może koniec końców zaszkodzić, ale to jest najlepszy sposób radzenia sobie ze zgagą czy innymi podobnymi sprawami.~

<Debilom nie wytłumaczysz.>

~No ale można mieć nadzieję.~

~*Anyway, koniec analizy na dzisiaj. Zanalizowaliśmy już trzy strony cytatów.*~

*Miejmy nadzieję, że kiedyś skończymy tę analizę.*

~*Na stówę, w końcu nic nie trwa wiecznie, poza Retconningami.*~

~Epickie porównanie, no nie ma chuja we wsi. XD~

~*Ale prawdziwe. :D Anyway, koniec na dzisiaj.*~

~<Japa xD> ;"""DDD~

234. Abrakadabra hokus pokus, z kapelusza wyciągnij zdrowie"

~Czemu analizujemy dzisiaj?~

~*Bo jutro nie będę miała czasu.*~

~k~

<Jaka ambitna i rozbudowana odpowiedź, powinszować. xD>

~Hehe :D~

~*Anyway, pomijając tego zjeba ~:D~ tak, o tobie mówię, padalcu. xD W każdym razie, pomijając go, to ktoś jeszcze pamięta, że ten artykuł był pisany do gazety, która chce się kreować jako specjalistyczna, mimo iż w sumie mogłaby być biblią fanatyków medycyny naturalnej, ale nie ważne?*~

~Serio, czemu nikt nie wypierdolił tego żałosnego artykułu do kosza? On w ogóle stylem nie pasuje do całokształtu gazety.~

<Prawdopodobnie mieli wybitnie wyjebongo i pewnie redakcja nie istniała, a jedynie wpisano losowych pracowników w zakładce z redaktorami aby nikt nic nie podejrzewał. A poza tym, won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.>

*A najgorsze, że na Facebooku ta gazeta ma pozytywne opinie, w tym od zagorzałych fanatyków medycyny naturalnej. W sumie nie tylko na Facebooku, ale tam najwięcej.*

~*Teraz ogólnie jest moda na bycie toksycznym NadFanatykiem medycyny naturalnej. Dobrze, że Facebook i Pinterest mają opcję zgłaszania takich treści, a dokładniej ewentualnych prób radzenia komuś jak się leczyć przez takich podludzi.*~

~Szczerze, to mam nadzieję, że tacy podludzie w końcu sami się wykończą, mając w dupie wieloletnie badania naukowe.~

<Taki dobry. xDDD>

~No co? :D~

235. „[...] Kryje się w nim 20 różnych związków mineralnych: pierwiastków śladowych tj. chlor, żelazo, fluor, potas, wapń, miedź, magnez, sód, siarka, krzem oraz witaminy A, B1B2, B6, C, E, P i beta-karoten, chroniący nas przed wolnymi rodnikami. Poza tym ocet jabłkowy zawiera też kwasy: mlekowy, cytrynowy, octowy i propionowy oraz cały szereg enzymów i aminokwasów, jak również ważne dla zdrowia składniki balastowe, jak pektyny, które nie dopuszczają do odkładania się wapnia w ściankach tętnic, bioflawonoidy, których obecność sprzyja lepszemu przyswajaniu przez organizm witaminy C. Pamiętajmy przy tym, że kwas octowy jest wrogiem wszystkich patogennych bakterii. Nie dość, że „sprząta" w żołądku i jelitach, to również dezynfekuje, odtruwa i oczyszcza nerki, pęcherz i drogi moczowe."

~*Kurwa, przestańcie pisać część akapitu pogrubioną czcionką, nawet nie wiecie jak ciężko jest w Wordzie na tablet później przywrócić to pogrubienie, bowiem zawsze coś się źle zaznaczy i wszystko, co dotychczas zaznaczyłam, się odznacza. W ogóle, OK, co do tych związków mineralnych jestem w stanie uwierzyć, że tam są te wszystkie, bowiem na zywienie.abczdrowie.pl ich część została wypisana po słowie „między innymi", więc aŁtorka mogła też znaleźć inne.*~

~Tyle, że tych witamin jest niewiele, to tak dodam, niszcząc koloryzowanie rzeczywistości przez aŁtorkę.~

<Na stronie zywienie.abczdrowie.pl nie ma nic na temat obecności w occie jabłkowym kwasu mlekowego i cytrynowego, a że to najwiarygodniejsza strona w Internecie jeżeli chodzi o te tematy, to śmiem stwierdzić, że aŁtorka albo kłamie, albo wyciągnęła te informacje z nieznanej nikomu strony tworzonej przez fanatyka medycyny naturalnej.>

*Poza tym, super, że ocet jabłkowy jest wrogiem bakterii, ale cytując z zywienie.abczdrowie.pl:

„Warto zaznaczyć, że namnażanie bakterii chorobotwórczych jest zahamowane dopiero przy dużych stężeniach octu jabłkowego (mogą uszkadzać komórki skóry właściwej). Od stosowania bezpośrednio na skórę zdecydowanie bezpieczniejsze jest odkażanie powierzchni i narzędzi."

No, więc przestań okłamywać ludzi, że zwykłe picie octu jabłkowego ich wyleczy, suko jebana.*

~*Także ta, ocet jabłkowy po rozcieńczeniu można pić i jest to nawet wskazane, ale nie należy wierzyć fanatykom medycyny naturalnej, bowiem ich zdanie może tylko zaszkodzić, a nie pomóc.*~

~No ale dobrze, że ten akapit, mimo iż standardowo ma ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, to przynajmniej jest napisany bardziej profesjonalnie niż reszta tego artykułu. Jak widać da się.~

<Najwidoczniej aŁtorka chciała być cool, ale coś jej nie wyszło.>

*Jej to życie nie wyszło.*

~*Jesteśmy takimi dobrymi ludźmi. XD*~

~<*Hehe :D*>~

236. „Ocet jabłkowy to bogactwo enzymów; spożywany przed posiłkiem pomaga nam w trawieniu pokarmów.

Ocet zmniejsza apetyt, dlatego wszędzie, gdzie nie poczytam, to są informacje, że odchudza.

No ja bym była ostrożna. Ocet jabłkowy wspiera odchudzanie u tych, którzy zmienili swoją dietę w myśl zasady ŻM – żryj mniej i zastosowali żelazną samodyscyplinę. To często trudne, jednak warto o tym rozmawiać, i to nie pięć minut, by ustalić przyczynę i opracować plan działania. Ocet to wsparcie odchudzania, a nie odchudzacz. Ocet podkręca metabolizm. Wpływa korzystnie na układ moczowy, czyli szybciej usuwamy zbędne produkty naszej przemiany materii, co się równa Częstsze Odwiedzanie Toalety."

~*Czy tylko ja piję ocet jabłkowy po obiedzie, a i tak przynosi to jakieś efekty? XD Jasne, nawet na zywienie.abczdrowie.pl piszą, że powinno się pić na czczo, ale jak widać to nie jest obowiązek aby ocet zadziałał.*~

~Miło też, że aŁtorka nie twierdzi uparcie, że ocet jabłkowy odchudza, tylko że jest wspomagaczem odchudzania. To już jakiś sukces w przekazywaniu prawdziwych informacji. No ale mamy tu niestety przykład zjebanego stylu pisania aŁtorki, która chyba nigdy, przynajmniej na angielskim, nie miała do czynienia z pisaniem artykułów, bowiem nie wie, że język powinien być profesjonalny.~

<I dlaczego to określenie „częste odwiedzanie toalety" jest napisane wielkimi literami, jakby to była jakaś nazwa własna lub rozwinięcie skrótu?>

*aŁtorka dalej próbowała być cool, ale nadal jej to nie wychodzi i jest jedynie żałosna. Poza tym, nie trzeba tylko żyć na diecie. Wiadomo, że raz na jakiś czas można zjeść batona czy pójść do McDonald's i jeżeli będzie się to robiło raz na ruski rok, to nie wpłynie to na dietę.*

~*I ogólnie wolałabym analizować ultra toksyczny artykuł, gdzie mogę co zdanie wyzywać autora, niż to żałosne gówno.*~

~Idealne podsumowanie, jesteś najlepszym człowiekiem na świecie. XD~

~*Wieeem ;"""DDD*~

237. „[...] Lord Byron, angielski poeta, prekursor romantyzmu, pił ocet, aby schudnąć. Przez pewien okres spożywał wyłącznie wodny roztwór octu i suchary. Schudł, ale ile schudł tego nie wiem."

~*Po tym ostatnim zdaniu widać, że aŁtorka naprawdę nie chce, aby jej artykuł był chociaż trochę wiarygodny. Źródło tych rewelacji, pasztecie, bowiem tak to stwierdzam, że jest to kłamstwo tylko po to, aby za wszelką cenę zmusić czytelników do picia octu jabłkowego.*~

~No i, znowu, mamy tu znane fakty, bowiem każdy, kto skończył liceum, wie kim był Lord Byron. Tak, wiem, że podawanie oczywistości to jedna z technik manipulacyjnych, wszakże na TVP chociażby też się ją stosuje, ale to i tak wkurwia.~

<No i, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Ile można, kurwa mać.>

*W ogóle ten krótki akapit jest niewiarygodny, bowiem każdy wie, że spożywanie jedynie sucharów i octu jabłkowego może doprowadzić do późniejszego efektu jo-jo. aŁtorka mogłaby się wysilić aby jej kłamstwa chociaż brzmiały wiarygodnie.*

~*Po chuj, skoro bezmózgie lemingi oraz wyborcy PiS-u, bowiem to dwa różne etapy bycia podludziem i tak to kupią?*~

*A, no tak. ;=;*

238. „Ocet jabłkowy możemy wykorzystać w postaci okładów na obolałe stawy i stłuczenia. Możemy go również zastosować jako płukankę do ust przy paradontozie, bólu gardła, katarze, kaszlu i hemoroidach. No po prostu na wszystko i na zewnątrz, i do wewnątrz. Na obrzęki, odbijanie, słabą pamięć, do maseczek, płukanek do włosów i kremów."

~*Co ci mówiliśmy o stosowaniu octu jabłkowego na skórę, pasztecie?*~

~I ponownie, kto stosuje te idiotyczne płukanki poza dziećmi, którym babcie każą? Ja też nie znam żadnej dorosłej osoby, która by to robiła.~

<I w ogóle, ocet jabłkowy nie poprawia pamięci. Jeżeli coś jest w tej gazecie, ale nie ma tego na podstronach abczdrowie.pl, to oznacza, że, w tym wypadku, aŁtorka kłamie.>

*I znowu, ten psujący wszystko, chujowy i niekonsekwentnie stosowany format. To się nigdy nie zmieni.*

~*Poza tym, ocet jabłkowy na parodontozę, katar, kaszel i hemoroidy? O działaniu przeciwko temu nawet w siedmiu mitach o occie jabłkowym na zywienie.abczdrowie.pl nie ma, więc aŁtorka mogłaby przestać pierdolić głupoty i zająć się pisaniem sensownego artykułu.*~

239. „[...] Świetnie sprawdza się po poparzeniach słonecznych [...]"

~*CO CI MÓWILIŚMY O STOSOWANIU OCTU JABŁKOWEGO BEZPOŚREDNIO NA SKÓRĘ, UPOŚLEDZONA DEBILKO?!*~

~Ewidentnie ta idiotka brała informacje z ostatniej strony Google i/lub książek/stron internetowych stworzonych przez fanatyków medycyny naturalnej.~

<Mogłaby mieć chociaż trochę odwagi aby podać źródła, z których brała te kłamstwa, ale nie. Oczywiście, że nie, ponieważ jesteśmy w gazecie dla podludzi.>

*Po poparzeniach słonecznych i tak nawet dziecko wie, że najlepiej stosować Pantenol.*

~*Uważaj, bo zagubiony fanatyk medycyny naturalnej, przeskakując przez tę analizę do czegoś innego, jeszcze to zobaczy i dostaniesz dwugodzinny rant.*~

*Usunie się taki komentarz, a autora zablokuje, aby więcej głupot nie pierdolił i po problemie.*

~*W sumie racja, najprostsze rozwiązania są najlepsze.*~

240. Codzienny sznaps – być na rauszu tylko zdrowym"

~*Czym do chuja wafla jest „sznaps" „rausz"?*~

~Sznaps potocznie oznacza wódkę oraz porcję wódki. Z kolei być na rauszu, bowiem jest takie potoczne określenie, to być nieco pijanym. Czyli najwidoczniej aŁtorka natrafiła na te dwa słowa i uznała, że będą brzmiały mądrze, więc je użyje. A to, że nie pasują do tematu artykułu to już miała w dupie.~

<Czyli jakby na język ludzki przetłumaczyć ten nagłówek to brzmiałby „Codzienna porcja wódki  być nieco pijanym tylko zdrowym". Bowiem to ma kurwa sens. XD>

*Ma tyle sensu co ta gazeta, czyli go nie ma. No i nawet w jebanym nagłówku jest ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

~*A jesteśmy dopiero na dwudziestej dziewiątej stronie cytatów z sześćdziesięciu dziewięciu. ;=;*~

~Ja pierdolę. ;===;~

~*Wiem ;=====================;*~

241. Ahoj, kwaśna przygodo, czyli jak to się robi?"

~*Czy moglibyśmy dostać chociaż trochę profesjonalnego języka w tym artykule? Raz aŁtorka udowodniła, że potrafi, więc mogłaby tak pisać do końca.*~

~Ewidentnie, ta parówa próbowała być cool, ale jej ewidentnie nie wychodzi.~

<Zanim jakiś zjeb się przypierdoli, że przecież my też nie piszemy profesjonalnym językiem: no tak, tylko my nie piszemy artykułów do gazety specjalistycznej, a trylogia Samoanalizatorni nigdy nie miała być jakimś dziełem publicystycznym.>

*Poza tym, co jest trudnego w zrobieniu octu jabłkowego zdatnego do picia? Wlewasz wodę do szklanki, wrzucasz zmrożony miód, aby ci gardło nie spłonęło, czekasz aż się roztopi, wlewasz dwie łyżki octu, mieszasz i gotowe. Żadna filozofia, to jest tak łatwe jak podłączenie anteny do telewizora.*

~*Widać aŁtorka nie miała pomysłu, co dalej pisać, a nie doszła do wymaganej liczby znaków.*~

~Szczerze, po tej gazecie nie zdziwiłbym się, gdyby to się wydarzyło.~

242. „Ocet na większości sklepowych półek jest filtrowany (czyli klarowny), siarkowany, konserwowany z dodatkiem barwników i przeciwutleniaczy.

Po co tyle, skoro ocet jest naturalnym konserwantem i trzeba jedynie wykorzystać tę jego specyficzną cechę? [...]"

~*Aby się dłużej utrzymał, kretynko. Naturalne rzeczy krótko trzymają, więc aby stał jak najdłużej nim potencjalny klient go kupi, należy go dodatkowo zakonserwować. Naprawdę trzeba to komukolwiek tłumaczyć?*~

~A ten nawias jest jednym z niepotrzebnych nawiasów w tej gazecie. Te dwa słowa bez problemu mogłyby stanowić normalną część zdania i znacznie lepiej by to wyglądało.~

<No i powinno się albo pozbyć tego chujowego formatu, albo stosować go konsekwentnie, a nie na odpierdol.>

*Generalnie tego artykułu powinno się pozbyć lub napisać go normalnie, a nie pseudo cool.*

243. „[...] Ja piję Ocet Złote jabłuszko, który w sposób uczciwy, tradycyjny i powolny jest produkowany w regionalnym gospodarstwie Bio Las."

~*Won z tą reklamą, padalcu. To ma być artykuł na temat działania octu jabłkowego na organizm człowieka, a nie podbudówka do chamskiej reklamy. Jasne, ja też raz miałam do czynienia z tym octem i jest spoko, ale to nie powód aby chamsko go reklamować.*~

~A poza tym, skąd pewność, że ten ocet jest w sposób uczciwy, tradycyjny i powolny produkowany? To, że jakaś reklama ci tak powiedziała nie oznacza, że to była prawda. W reklamach praktycznie ciągle nagina się rzeczywistość.~

<W ogóle, to czemu akurat nazwa tego gospodarstwa została napisana pogrubioną czcionką, a nie nazwa octu?>

*Nie mam pojęcia, może to też jakaś technika manipulacyjna, o której nie słyszeliśmy. I, standardowo, dopierdolenie się do tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

244. „Ocet jabłkowy Złote jabłuszko powstaje z soczystych i aromatycznych gatunków jabłek, takich jak: champion, złota reneta, szara reneta, koksa pomarańczowa, antonówka, malinówka, które rosną w sadzie producenta."

~*Tak, to jest cały akapit, który ma nawet swój nagłówek. Dobrze czytacie, ta debilka dała sekcję wziętą z dupy i służącą tylko do zareklamowania tego konkretnego octu jabłkowego.*~

~A w ogóle, skąd aŁtorka wie, że te jabłka rosną w sadzie producenta? Była w tym gospodarstwie? Bo jeżeli nie, to w dupie była i gówno widziała, zawsze to może być kłamstwo. Jeżeli widziała jakieś reklamy tego octu to one również nie musiały oddawać faktycznego stanu rzeczy.~

<No i nie moglibyśmy się obyć bez chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*A w ogóle, po co tu są wypisane gatunki jabłek, z jakich jest ten ocet? Nikogo to nie obchodzi, szczególnie, że przeciętny człowiek zna może z dwa gatunki jabłek, które zostały tu wypisane.*

~*Technika manipulacyjna zapewne, co w tej gazecie jest normą.*~

*Czemu mnie to nie dziwi. ;=;*

245. „Jakby komu było mało, to wypływamy na szerokie wody smaku i zdrowia. [...]"

~*Chyba na szerokie wody cringe'u i bycia niedojebanym.*~

~I na szerokie wody chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.~

<Serio, czemu aŁtorka tego chłamu nie mogłaby powstrzymać swych prób bycia cool i napisać sensownego artykułu?>

*Niedojebanie...*

<A, no tak. ;=;>

246. „[...] Ocet jabłkowy z winogronem – to oprócz zawartych właściwości octu jabłkowego napój dający witalność, power drink, pełen antyoksydantów. [...]"

~*Widać aŁtorka nie zdaje sobie sprawy, że określenie „power drink" ma swój odpowiednik po polsku, a znaczy to po prostu napój energetyczny. Wiem, że po angielsku to ładniej brzmi, ale jeżeli się już decyduje na jeden język, to powinno się w nim pisać, chyba, że stosuje się jakieś angielskie nazwy własne, jak na przykład nazwy firm, imiona, nazwiska i tego typu rzeczy, to wtedy wiadomo, że się ich nie tłumaczy.*~

~W ogóle, istnieje coś takiego jak ocet jabłkowy z winogronem? *Sprawdza* Da, tylko wtedy to się nazywa ocet winny, a nie ocet jabłkowy z winogronem. No i na poradnikzdrowie.pl nie ma nigdzie aby ocet winny spełniał też rolę napoju energetycznego, więc aŁtorka mogłaby przestać zmyślać.~

<No i mogłaby też przestać pisać tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.>

*No i ten myślnik jest zbędny, gdyby go wywalić to zdanie wyglądałoby znacznie lepiej.*

~*Poza tym, niby ten ocet ma właściwości octu jabłkowego, co nie? Sprawdźmy:

„Picie na czczo wody z octem jabłkowym pomoże zapobiegać zaparciom, a szklanka wody z łyżką octu jabłkowego załagodzi palenie w przełyku spowodowane zgagą i refluksem, których przyczyną jest zbyt zasadowe środowisko żołądka. [...]"

~zywienie.abczdrowie.pl

„Octu winnego nie poleca się osobom z chorobą refluksową przełyku, zgagą i cierpiącym na choroby żołądka, gdyż może on nasilać objawy tych schorzeń."

~poradnikzdrowie.pl

Więc jak widać nie ma wszystkich właściwości octu jabłkowego, kurwo.*~

~Nie ma to jak przeczyć temu, co wcześniej napisało się w tym samym artykule. To chyba najwyższy poziom spierdolenia umysłowego.~

<Chciałabym aby któryś z autorów jakiegokolwiek artykułu tu trafił. xD>

~*Wątpię aby nawet wiedzieli o Wattpadzie. XD*~

247. „[...] Zazwyczaj używa się do tego celu octu spirytusowego, ja jednak takiego nie używam, nie mogę znieść tego zapachu, no ale jabłkowy to już inna sprawa, czyści powierzchnie, wanny, umywalki, zlewy i do tego zapach ma delikatniejszy."

~*Widać jesteśmy po dwóch stronach barykady, ponieważ ja zdecydowanie bardziej lubię ten zajebisty zapach octu spirytusowego, a zapach octu jabłkowego czasem jest nawet nie do zniesienia. Mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam.*~

~A w ogóle, ocet spirytusowy, a szczególnie ten za dwa grosze z dolnej półki, znacznie lepiej czyści i odkaża wszystko niż ocet jabłkowy. Ten drugi może ładnie pachnie, ale zawsze po spirytusowym można sobie użyć odświeżacza powietrza, jeżeli zapach nie pasuje. Lepiej jednak stosować to, co działa skuteczniej.~

<Generalnie jedyne, do czego polecam stosować ocet jabłkowy poza piciem, to jako jeden z trzech składników pułapki na muszki owocówki.>

*W ogóle, miło, że chociaż raz nie ma tego niekonsekwentnie stosowanego formatu. To krok w dobrą stronę.*

248. Karolina Kamińska  księżniczka zdrowia, pedagog, profilaktyk społeczny, studiowała filozofię, ukończyła kursy psychodietetyki, dietetyki klinicznej, dietcoach, autor Zdrowych bajek oraz artykułów, które publikuje na stronie www.ksiezniczka-zdrowia.pl oraz „Biuletynu „Czego nie powie Ci lekarz"."

~*Co to za określenie „księżniczka zdrowia", do chuja jasnego? XD Tę idiotkę określiłabym jako księżniczka śmietników jak już, bowiem na śmietniku jest jej miejsce. XD*~

~Po zdjęciu widać, że wygląda jak oświecony gimbus z nadludzkim ego, więc nie zdziwię się, jeżeli tak się tytułuje. xDDD~

<Jeżeli ktoś jest jakimkolwiek rodzajem coacha, to wiadomo, że jest spierdolonym idiotą, więc co się dziwić. XD>

*W ogóle, co z tą Karoliną jest kurwa nie tak, że ukończyła filozofię?*

~*Pewnie jest niedojebana, a w sumie nie pewnie tylko na pewno, co udowodniła tym artykułem. Już tytuł tego jej biuletynu to sugeruje.*~

~Jestem ciekaw jakim cudem skończyła pedagogię. Ja takiego ułoma do dzieci bym nie dopuścił, bowiem swymi poglądami może je skrzywić.~

<Pewnie łapówką.>

~Fakt, to też jest opcja.~

*Wszedłem na jej stronę. Widać, że nie umie w szablony i nie zna nikogo, kto mógłby jej stworzyć ładny, w format tekstu też nie umie, a jak zobaczyłem jej ryj na miniaturce jednego z jej filmików z YouTube, to to był największy horror dziejów, okropnie wyglądała. Generalnie nie polecam, szczególnie, że tekst na stronie i jego format są oczojebne.*

~*A najgorsze jest to, że w tej gazecie jest od zajebania jej artykułów.*~

~I to jest okropna perspektywa. >.<~

249. „Bylica stosowana jako przyprawa znakomicie wpływa na procesy trawienne i funkcjonowanie wątroby, pobudza wydzielanie żółci i soków trawiennych, pomaga przy niestrawności i wzdęciach, usprawnia przyswajanie składników pokarmowych, jest także ceniona za działanie uspokajające."

~*Przynajmniej te właściwości są zgodne z rzeczywistością, właśnie sprawdziłam na medonet.pl, której też można ufać, w sumie jako jednej z nielicznych stron tych pasztetów czyli Onetu. Ale, jak coś, to ten wielki kloc tekstu to zdanie wstępu do nowego artykułu.*~

~Ja jebe, ktoś tu nie umie we wstępy. Wstęp powinien być zwięzły i przedstawiać pokrótce temat artykułu, a nie właściwości rośliny, którą się będzie omawiać. To powinno znaleźć się w tekście.~

<No i co prawda na medonet.pl jak się człowiek wczyta, to potwierdzone są też działania uspokajające, ale że to brzmi na pierwszy rzut oka trochę niewiarygodnie w tej gazecie, to wypadałoby podać jakieś źródło tych informacji. Nie, fakt, że autorka skończyła Wydział Leśny SGGW w Warszawie nie jest źródłem.>

*No ale po co podawać źródła informacji, co nie? Lepiej liczyć, że czytelnicy przyjmą na wiarę rzeczy tu zawarte.*

~*I najgorsze, że biorą, wystarczy poczytać opinie na Facebooku.*~

~Ludzie to w większości debile i tyle.~

~*Takie gazety niestety to udowadniają. >.<*~

250. „Bylica pospolita (Artemisia vulgaris L.) to gatunek rośliny z rodziny astrowatych (Asteraceae Dum.). [...]"

~*No super, to akurat fakt, bowiem na Wikipedii można to łatwo zweryfikować, ale po co przeciętnemu czytelnikowi ta informacja? Osoby mające w dupie botanikę, w tym też ja, serio, na biologii rośliny to najgorszy i najnudniejszy temat, mają też w dupie fachowe nazwy bylicy pospolitej.*~

~Technika manipulacyjna, aby taki stereotypowy Janusz czytający tę gazetę, bo mu stereotypowa Grażyna kazała, poczuł się mądrzejszy po przeczytaniu nazw, których i tak za chuja w życiu nie użyje.~

<A jeżeli twoja gazeta wymaga walenia non stop technikami manipulacyjnymi aby przekonać do siebie czytelników, to robisz coś wybitnie źle.>

~*Nie. xDDD* ;"D~

251. „[...] ich spód jest pokryty gęstą białą powłoką. [...]"

~*Won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, pasztety.*~

~Po słowie „białą" to w ogóle chyba powinien być przecinek.~

252. „Bylica pospolita to skuteczne zioło w leczeniu szerokiego spektrum pasożytów, takich jak tasiemiec, glisty i owsiki. W tym celu sok lub mocny napar z ziela bylicy pospolitej stosowany jest na czczo, na 2 godziny przed podaniem środka przeczyszczającego. Kuracja ta przyczynia się do wydalenia pasożytów przewodu pokarmowego. Aby uzyskać napar należy zalać łyżkę suszu lub świeżego surowca szklanką wrzątku. Po ostudzeniu można pić profilaktycznie po pół szklanki dwa razy dziennie."

~*Yyy...Nie. Przeczytałam na medonet.pl całą zakładkę związaną z bylicą pospolitą, potem jeszcze sprawdziłam Wikipedię i nie znalazłam tam żadnych informacji aby bylica stanowiła skuteczne zioło w leczeniu szerokiego spektrum pasożytów. Ba, znalazłam tylko informacje, które dodatkowo pogrążają ten artykuł czyli fakt, że bylica pospolita jest słabsza od bylicy piołun, a także, że ta pospolita obecnie nie jest nawet nigdzie w oficjalnym wykazie roślin leczniczych.*~

~Ba, według Wikipedii nawet w wielbionej przez autorów tej gazety medycynie chińskiej nie stosowano jej do likwidowania lub nawet wspomagania likwidowania pasożytów.~

<Nie ma co, wielki akapit tekstu, który jest łatwym do zdementowania kłamstwem. Dlaczego nikt podczas przepuszczania tej gazety tego nie zauważył? A i ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format jest tylko jednym z gwoździ do trumny tego artykułu.>

*Pewnie uznali, że przeciętny obywatel, a ewentualni emeryci to już tym bardziej, nie zweryfikują informacji i kupią wszystko, co im się powie. I najgorsze jest to, że to prawda, szczególnie, że emerytom wszystko da się wmówić.*

~*I to jest kurwa straszne. ;===;*~

253. „[...] zalać alkoholem 70-proc. (około 100 g). [...]"

~*Bowiem napisanie „siedemdziesięcioprocentowym" jest nadludzkim wyzwaniem. Wiem, że to słowo jest długie, ale znacznie ładniej by wyglądało niż sposób, w jaki zostało to zapisane w zdaniu.*~

~Tę setkę też można byłoby napisać jako „około stu gramów" i znacznie estetyczniej by się to prezentowało.~

<Ta kropka po nawiasie jest niepotrzebna.>

*No ale przynajmniej nie ma tutaj tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

~*Zawsze coś.*~

254. „[...] Następnie nalewkę wlać do ciemnej butelki, zamknąć hermetycznie i odstawić w ciemne i chłodne miejsce. [...]"

~*Czemu do ciemnej butelki, skoro i tak wstawia się ją do ciemnego pomieszczenia?*~

~Może aby miała całkowitą ciemność, chociaż to nie ma sensu, jeżeli wstawia się ją do pomieszczenia, w którym z założenia nie będzie światła.~

<Może ma to jakiś sens, którego my po prostu nie znamy. Może ktoś bardziej obeznany wypowie się w komentarzach.>

255. „[...] Dawniej bylica pospolita wykorzystywana była przez kobiety do ciepłych nasiadówek w celu rozluźnienia macicy. [...]"

~*Przestań kłamać, można bardzo łatwo zweryfikować nieprawdziwość tych słów na Wikipedii. Wiecie, na Wikipedii jest nawet, że bylicę pospolitą kiedyś stosowano do robienia mioteł, więc dlaczego taką informację jak w cytacie mieliby pominąć?*~

~A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga temu zdaniu.~

<Jestem ciekawa dlaczego w tym artykule jest tyle kłamstw, poza wiadomym powodem.>

*Bowiem widać, że nikomu nie zależało na jakości, tylko na tym aby gazeta się sprzedawała.*

~*Już się boję, co w najnowszym numerze pisali o koronawirusie, bowiem według okładki podają tam sposoby jak się przed nim chronić.*~

~Fanatyczne pierdolenie zapewne.~

~*To niewątpliwe, ale jestem ciekawa, co tam napisali. Oczywiście nie poświęcę moich siedmiu złotych aby to przeczytać, ale ciekawa jestem.*~

~Szkoda, że nikt w necie nie udostępnia na jakimś docer.pl czy innej tego typu stronie PDF-ów tych gazet, to mogłabyś sprawdzić nie marnując pieniędzy.~

~*Niestety, nie można mieć wszystkiego. :<*~

256. „[...] antybakteryjne. Nalewka [...]"

~*Won mi z tą podwójną spacją, ten format zaczyna denerwować. Nie lubię go, ale gdyby był stosowany konsekwentnie, a nie na odpierdol, to by przynajmniej nie wkurwiał.*~

257. „[...] Cechyje ją [...]"

~*Tak, to są dwa pierwsze słowa przedostatniego zdania wstępu do nowego artykułu.*~

~Ja pierdolę, literówka pod koniec wstępu. XD To już wyższy szczyt żenady.~

~*Ale hej, to jest artykuł, który ma co prawda swoje wady, ale jest napisany przez Barbarę Fołdę, jedną z sensownych autorek artykułów w tej gazecie. Może i jest tu co komentować i wytykać, ale artykuły tej pani przyjemnie się czyta, bowiem nie są toksyczne i nie wciskają zdania autorki do gardeł. Dzięki Nadboże, że pani Barbara napisała sporo artykułów w tej gazecie.*~

~A, faktycznie. Ogólnie ona, Joanna Baran, Marceli Dobrzaniecki, Paweł Lisiecki i Joanna Blinicka-Janus powinni założyć własną gazetę. Z połączenia zajebistości ich artykułów powstałaby sensowna gazeta na temat zdrowia, która miałaby te kilka wad, których w tylko ich gazecie nawet bym nie zauważył, bowiem są nieznaczne.~

<W końcu nawet największe gówno jak „Żyj Naturalnie" musi mieć kilka swoich diamentów.>

*Więc, jak widać, da się napisać nietoksyczne artykuły, które obiektywnie opisują jakiś temat. Czemu cała gazeta nie jest taka?*

~*Bowiem wtedy byłaby dobra, a nie o to redaktorce naczelnej chodziło.*~

*A, no tak. ;=;*

~Ale dla samych artykułów tych pięciu osób warto było się przedrzeć przez czterdzieści dziewięć stron tej gazety.~

<Przynajmniej mamy motywację.>

258. „[...] Współcześni naukowcy dowodzą, że czarnuszka w istocie jest lekiem na wiele chorób i dolegliwości."

~*Tak, to prawda, tych badań było od kurwy przez ostatnie trzydzieści lat, ale i tak przydałoby się źródło do chociaż jednego z nich. Na pewno są te badania gdzieś udokumentowane.*~

~No i też generalnie, jako iż czarnuszka jest rośliną, to jej samej, ot tak, bez żadnego wspomagania farmakologicznego, lepiej nie stosować. Wiadomo, leczenie się samemu może zaszkodzić. Generalnie najlepiej obrazuje to cytat z pantabletka.pl:

„Czarnuszka nie jest sensu stricte lekiem. Chciałbym, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Dla mnie najlepszą analogią jest porównanie jej do czosnku. [...]"~

<W ogóle, na jakie choroby i dolegliwości jest lekiem?>

~*W następnym akapicie będzie kilka wymienionych.*~

<Przynajmniej tyle.>

259. „[...] wzmacnia układ odporności człowieka. Pomaga w uporaniu się z anemią, podnosząc poziom hemoglobiny i erytrocytów. Ma działanie antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne oraz przeciwpasożytnicze. Przeciwdziała tworzeniu się kamieni nerkowych, chroni przed uszkodzeniami wątrobę i nerki oraz kości przed osteoporozą. Przeciwdziała łysieniu, hamując wypadanie włosów. Przyspiesza gojenie się ran i wpływa pozytywnie na układ rozrodczy."

~*Układ odpornościowy jak już. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, aby ktoś układ odpornościowy określał jako układ odporności.*~

~No i, standardowo, mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Ech...~

<Ale hej, te dolegliwości się zgadzają i na to czarnuszka faktycznie pomaga.>

*Czyżbyśmy mieli do czynienia z osobą, która pisząc swoje artykuły nie kłamie? O.o*

~*Najwidoczniej tak i wiecie co? To jest jedna z tych nielicznych osób piszących artykuły do tej gazety, której jestem w stanie od teraz zaufać bez zaglądania co chwilę do Internetu. A to w wypadku tej gazety jest nie lada osiągnięciem.*~

~W tej gazecie to jest wręcz wyższy poziom zajebistości.~

~*Co nie? A w ogóle, jako iż nie mamy co więcej do tego kloca tekstu do powiedzenia, to koniec analizy na dzisiaj. Właśnie zanalizowaliśmy kolejne trzy strony cytatów na dzisiaj, kolejna analiza w niedzielę, w dzień oddzielający nas od piekła.*~

<A ta znowu o wynikach matury. xDDD>

~*No co? Z każdym dniem coraz bardziej się stresuję. ;___;*~

*Przed sprawdzianem z matmy, a właściwie przed jego wynikami, który był trudniejszy od matury, też obawiałaś się, że dostaniesz pięć procent, a dostałaś pięćdziesiąt.*

~*Kurwa, faktycznie. W ogóle, ostatnio widziałam na bazarze karton, który stał ustawiony tak, że dziury, które miał, wyglądały jak zdziwiona twarz. Oby to był dobry znak. xD*~

<I w chuj rejestracji zaczynających się od OK.>

~Czy wy jesteście normalni? XDDD~

~*<*Hehe ;"""DDD*>*~

~Bez komentarza. xDDD~

~*:D No ale dobra, koniec na dzisiaj. xD*~

~<Japa, cieciu. xDDD> ;"""DDD~

260. „[...] w zwalczaniu bakterii Helicobacter pylori, odpowiadającej za powstawanie choroby wrzodowej."

~*To akurat każdy, kto skończył gimnazjum lub, obecnie, wszystkie klasy podstawówki, wie. Akurat nazwa tej bakterii pojawia się co chwilę na biologii, choćby z faktu, że jako jedyna bakteria jest odporna na działanie kwasu solnego, co w sumie nie dziwi, skoro powoduje chorobę wrzodową żołądka.*~

~A może po prostu autorzy artykułów do tej gazety mieli przykaz aby walnąć w swoim tekście przynajmniej jedną technikę manipulacyjną?~

<Niestety się nie dowiemy, bowiem ci sensowni autorzy nie stworzyli własnej gazety na temat zdrowia albo ja o czymś nie wiem, ale nie zdziwiłabym się, gdyby tak było.>

*A z tych standardowych wytyków, to znowu mamy tutaj ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Ileż można. -_-*

~*To już definicja chujozy gazety, nie dość, że w większości jest toksyczna, to jeszcze napisana nieestetycznie.*~

~~*Tak, znam twoją radę, pało. xDDD*~ ;"""DDD~

261. „[...] 100mg/kg. [...]"

~*Spacji pomiędzy setką a miligramem nie ma.*~

~Ciągle się zastanawiam, za co w redakcji płacą redaktorom.~

<Pewnie za egzystencję.>

~Po tym, jak napisana jest ta gazeta, to byłoby prawdopodobne.~

262. „Nasiona czarnuszki posiadają w swoim składzie ponad 100 aktywnych substancji, [...]"

~*Nie obchodzi mnie to, że ja jako ja akurat tej autorce ufam, ale i tak się przyczepię, bowiem to są podstawy pisania do gazety specjalistycznej: gdzie nazwy chociaż kilku z tych aktywnych substancji?*~

~Może autorka je wypisała, ale redaktorka naczelna wypierdoliła na zbity pysk aby dodać więcej technik manipulacyjnych. A poza tym, akurat ten liczebnik powinien zostać zapisany słownie, estetyczniej by to wyglądało, a napisanie trzech liter nie jest czymś nadludzkim.~

<Ile nam się tu teorii na temat procesu powstawania tej gazety tworzy. XD A w ogóle, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no ileż można. ;=;>

*W sumie nie dziwne, bowiem ta gazeta jest tak toksyczna i chujowa jednocześnie, że aż ciężko uwierzyć iż coś takiego wyszło.*

~<Morda, ułomie. xDDD> :DDD~

263. „Badania kliniczne dowodzą, że pacjenci zmagający się z alergiami, m.in. alergicznym nieżytem nosa, egzemą atopową czy astmą oskrzelową, mogą, stosując czarnuszkę, złagodzić objawy chorobowe. W trakcie badań 152 pacjentom z różnymi schorzeniami alergicznymi podawano kapsułki zawierające 500 mg oleju z czarnuszki, uzyskując dobroczynne rezultaty. Szczególnie u dzieci w 80% zmniejszył się katar sienny i uległy złagodzeniu objawy astmy oskrzelowej, stąd też olej z czarnuszki może być środkiem pomocniczym w leczeniu dolegliwości alergicznych różnego pochodzenia."

~*Źródło potwierdzające, że te badania faktycznie miały miejsce, poproszę. Tak, nawet w wypadku autorów, którym ufam, będę się tego czepiała, bowiem to podstawa pisania artykułów, w których powołuje się na badania lub na cokolwiek innego.*~

~No i te trzy liczebniki można byłoby słownie napisać i nie obchodzi mnie, że to artykuł, a nie opowiadanie. Estetyczniej by to wyglądało po prostu, a te liczebniki akurat nie są skomplikowane do napisania słownie.~

<No i, oczywiście, znowu mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.>

*Ale miło, że autorka napisała, że olej z czarnuszki może być jedynie czynnikiem pomocniczym w leczeniu alergii, a nie, że to lek na całe zło. Takie podejście, a tym bardziej w tej gazecie, się chwali.*

264. „Olej czarnuszkowy, według licznych badań laboratoryjnych i testów na zwierzętach, przyczynia się do zabijania komórek nowotworowych lub do zahamowania rozwoju już istniejącego raka. Amerykańscy naukowcy przekonują, że zażywany regularnie olej z czarnuszki hamował wytwarzanie komórek raka – włókniakomięsaka, czyli nowotworu skóry i tkanki podskórnej.


Egipscy naukowcy, jako że czarnuszka już od czasów panowania faraonów w Egipcie była znana ze swoich zdrowotnych właściwości, przez lata prowadzili badania nad jej właściwościami. Współcześni badacze w 2012 roku ogłosili, że ekstrakt z oleju czarnuszkowego zmniejsza żywotność komórek raka wątroby. Natomiast nadzieję dla chorych na raka płuc dają badania saudyjskich naukowców z 2014 roku, które dowodzą, że ekstrakt z nasion i oleju z czarnuszki zmniejsza żywotność komórek ludzkiego raka płuc. Przyczynia się on do zahamowania i śmierci komórek rakowych w jelicie grubym, czy w przypadku raka piersi i białaczki oraz wielu innych nowotworów, głównie dzięki wspominanemu związkowi tymochinon. Z badań tureckich naukowców wynika, że stosowanie oleju z czarnuszki przed rozpoczęciem terapii naświetlaniem i przez 10 dni po niej, chroniło szczury przed szkodliwymi skutkami ubocznymi, jakie może dawać radioterapia."

~*No i ten wielki kloc tekstu dwa razy udowodnił, że da się podać dowody na faktyczność tych badań w postaci lat, w których zostały przeprowadzone. Dlaczego w wypadku reszty badań z tego kloca tekstu oraz pozostałych cytatów nie można było zrobić tego samego?*~

~Zawsze będę obwiniał redaktorkę naczelną, bowiem po jej artykułach, które są pod koniec gazety, przekonamy się jak bardzo toksyczną szmatą jest pod względem przekazywania innym swojego zdania.~

<Ja bym takim ludziom jak redaktorka naczelna tego pierdolnika odebrała prawa człowieka. A w ogóle, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. To powoli zaczyna wkurwiać.>

*Każdy by takim ludziom odebrał prawa człowieka, a najlepiej prawo do życia. W ogóle, ten myślnik pod koniec ostatniego zdania pierwszego akapitu powinien zostać zastąpiony słowem „czyli", estetyczniej by to wtedy wyglądało.*

~*Kurna, jak my tu krótko się rozpisujemy. Chciałabym nawet krótszy cytat, ale taki, przy którym moglibyśmy się więcej rozpisać.*~

~Artykuły redaktorki naczelnej tego chłamu takie będą, ale do tego jeszcze sporo czasu.~

~*A, no tak. >.<*~

265. „Zaleca się spożywanie 1 łyżeczki 2 razy dziennie przed posiłkiem. W przypadku osób nieletnich zalecane dzienne spożycie wynosi ¼ łyżeczki 2 razy dziennie. [...]"

~*Bowiem napisanie tej jedynki i dwójek słownie to nadludzki wyczyn. Serio, takie liczebniki niepodważalnie powinno się pisać słownie, bowiem estetyczniej by to wyglądało. Ja rozumiem, że ułamek lepiej aby został napisany liczbą, ale jedynki czy dwójki?*~

~I, jak zwykle, chujowy, niekonsekwentnie stosowany format znowu atakuje.~

<W ogóle, w tym drugim zdaniu powinno się napisać, że w przypadku dzieci. Napisanie, że w przypadku nieletnich to brzmi tak, jakby ta czarnuszka miała w sobie alkohol.>

*Może ma.*

<Szczerze wątpię, bowiem w gazecie tworzonej w większości przez fanatyków medycyny naturalnej raczej nie polecaliby nic, co ma w sobie alkohol. A nawet jakby, to nie sugerowaliby nieletnim aby to brali.>

*A kto ci tam wie, tacy ludzie są nieobliczalni.*

<Ale bez przesady! XD>

*Hehe :D*

266. „[...] przez maksymalnie przez 3 miesiące od otwarcia."

~*Powtórzenie słowa „przez". Ten drugi raz jest po prostu niepotrzebne.*~

~Ta trójka wyglądałaby lepiej napisana słownie.~

<No ale przynajmniej w tym fragmencie nie ma chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

~*Zawsze coś.*~

267. „[...] nierafinowany | niefiltrowany | zawsze świeży | doskonały [...]"

~*To są zalety oleju z czarnuszki wypisane w reklamie takowego, która znajduje się pod artykułem. Widać chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nawet i reklamy dopadł.*~

~Generalnie większość reklam w tej gazecie jest pod względem stylu czy ortografii albo generalnie pod względem tego, jak powinno się robić reklamy, stworzonych chujowo.~

<To już chyba najwyższy szczyt spierdolenia umysłowego, źle tworzyć i pisać reklamy.>

~*Wiadomo, jeżeli już na takie szczegóły mieli wyjebane, to możemy spodziewać się, że będzie jeszcze gorzej.*~

<Niestety, ale trzeba to przeżyć. ;=;>

268. „[...] prowadzą do uszkodzenia komórek – powodują bardzo niebezpieczne zmiany tkanek, m.in. niedokrwienne, zwyrodnieniowe i martwicze. Można im jednak zapobiec stosując antyoksydanty – przeciwutleniacze. [...]"

~*Te myślniki z powodzeniem dałoby się zastąpić innym sformułowaniem zdań i znacznie ładniej by to wyglądało.*~

~No i w sumie każdy wie, co to jest antyoksydant, więc nie trzeba dodatkowo dodawać, że są to przeciwutleniacze.~

<Zapewne to jest technika manipulacyjna, w tej gazecie to norma.>

~A, no tak. ;=;~

*W ogóle, co do tego prowadzi?*

~*Wolne rodniki, to chyba oczywiste, skoro jest mowa o antyoksydantach.*~

*A, racja. Jeszcze wcześnie rano, nie myślę jeszcze.*

~Za cztery minuty ósma, pasztecie. xD~

*Ups ;"""DDD*

269. „[...] przed działaniem enzymu – kolagenazy I. Dodatkowo przeciwdziała uszkodzeniom skóry spowodowanym [...]"

~*Gdyby zastąpić ten myślnik przecinkiem, to znacznie lepiej by to wyglądało.*~

~Gdyby usunąć ten chujowy format lub stosować go konsekwentnie, to też znacznie estetyczniej by to wyglądało.~

270. „[...] w celu spowolnienia [...]"

~*Won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, ile mamy się powtarzać. -_-*~

~Mów do słupa, a słup jak dupa.~

~*Niestety, ta gazeta idealnie obrazuje to zdanie.*~

271. „[...] Badania pokazały także, że ~*Bóg jest tylko iluzją.*~ przyjmowanie wyciągów z kory ~Kurwa mać, naprawdę zaczynasz się wpierdalać w cytat ze swymi błyskotliwymi zdaniami z Analog Archives? XDDD~ ~*Czekałam na możliwość nawiązania do tego, nie mogłam okazji przepuścić. ;"""DDD*~ ~Bez komentarza po prostu. xDDD~ sosny powoduje ogólną poprawę funkcjonowania układu krążenia. [...]"

*Człowiek zaczyna czytać cytat, a ci dwaj debile wpierdalają się ze swoją debatą. xDDD*

~*~Dzień dobry! ;"""DDD~*~

*Nie mam do was siły. XDDD*

~*~;"""DDD~*~

<Anyway, pomijając tych niedojebów, źródło tych badań, kurde. To jest podstawa pisania artykułów, gdy powołuje się na jakieś badania.>

*W tej gazecie są jebane wszystkie podstawy pisania artykułów.*

<Niestety to widać na każdym kroku i nie jestem z tego powodu zadowolona.>

~*A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga, tylko dopierdala jeszcze bardziej.*~

272. „[...] Współcześnie zioło to jest powszechnie znane ze swego działania usprawniającego pracę umysłu, a także z korzystnego wpływu na krążenie (w szczególności przy niewydolności żylnej) oraz na problemy skórne i trudno gojące się rany. Należy również do roślin adaptogennych, których przyjmowanie pozwala organizmowi przystosować się do szeregu niesprzyjających czynników środowiska takich jak: chłód, upał, pragnienie, głód, infekcja, promieniowanie jonizujące, ~*Nie będzie skutków wybuchu bomby atomowej, bo i tak nie da się tego przeżyć.*~ niedostatek tlenu ~A teraz nawiązanie do „Nuclear Safety", tak? XD~ ~*No co? Lubię te analogowe horrory z YouTube. ;"""DDD*~ ~Idź się leczyć czy coś. XD~ ~*;"""DDD*~ (hipoksja) czy duży wysiłek fizyczny. [...]"

<Nie mogę z wami. XDDD>

~*~;"""DDD~*~

*W każdym razie, pomijając tych cepów z góry ~*~;"""DDD~*~ tak, o was mówię, pasztety. XD Anyway, pomijając tych cepów z góry, z tego co widzę po gazecie, to chodzi o jakieś zioło dumnie zwące się gotu kola. No spoko, ale jakoś nie chce mnie się nawet tej konkretnej autorce artykułu wierzyć w to, że zwykłe głupie zioło może pozwolić organizmowi przystosować się do chłodu, upału, pragnienia, głodu, infekcji, promieniowania jonizującego, niedostatku tlenu czy dużego wysiłku fizycznego. Jakby to tak działało, to stałe przyjmowanie gotu koli powinno robić z nas nadludzi.*

~*Może działa w nieznacznym stopniu, ale autorka o tym nie wspomniała, bowiem skoro reklama gotu koli ze strony obok jest chujowa, to chciała to zioło lepiej zareklamować.*~

~Raczej na pewno w nieznacznym stopniu, bowiem jak inaczej, nie da się w stu procentach uodpornić na każde natężenie głodu, w końcu jeść trzeba. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no.~

<. <- Taktyczna kropka komentarza.>

*Da faq? xDDD*

<Chciałam jakoś skomentować, ale nie wiem jak. XD>

*Bez komentarza. XD*

273. „Jak wykazały doświadczenia przeprowadzone na zwierzętach laboratoryjnych, miejscowe podanie preparatów z gotu koli zwiększa tworzenie nowych komórek i syntezę kolagenu w miejscu zranienia. Ponadto wykazano, że roślina ma również zastosowanie w leczeniu ran pooparzeniowych. [...]"

~*Dowód kurde i mam gdzieś to, że artykuły w tej gazecie jebią podstawy pisania artykułów, szczególnie umieszczanych potem w takich miejscach.*~

~No i, standardowo, musimy użerać się z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem.~

<A tak poza tym, to nie ma się czego czepiać, artykuły tej autorki są w większości sensowne.>

*Co jest Nadcudem jak na tę gazetę.*

274. „[...] oraz w przeciwdziałaniu fotostarzeniu."

~*Czym do chuja jest fotostarzenie?*~

~Według topestetic.pl są to procesy zachodzące w skórze pod wpływem promieniowania UV.~

~*A, spoko. Przydałby się jakiś przypis pod tym artykułem, który tłumaczy takie niekoniecznie powszechnie znane pojęcia.*~

<Czego ty po chujowej gazecie oczekujesz. Pewnie redaktorka naczelna wyjebała w kosmos ewentualny przypis.>

*Spalmy redaktorkę naczelną.*

~Dobry plan.~

~*Tacy dobrzy. xDDD*~

~*;"""DDD*~

275. „Jak wykazały badania, pacjenci, którym podawano triterpeny z wąkrotki azjatyckiej, mniej uskarżali się na uczucie ciężkości oraz bólu obrzęk i kończyn dolnych. [...]"

~*Na serio mówimy, pod artykułami powinny znaleźć się źródła badań, do których się odnosi. Wypadałoby po prostu udowadniać, że mówi się prawdę, a nie kłamie tylko po to aby zachęcić więcej osób do siebie.*~

~Poza tym, ja rozumiem, że to gazeta na temat medycyny naturalnej i ogólnie życia w zgodzie z naturą, ale kurna, po tych wszystkich artykułach oni kreują te zioła na jakieś zesłanie od Nadboga, które ma uczynić z nas nadludzi.~

<Niby reklama dźwignią handlu, ale, jak ze wszystkim, nie należy przesadzać, a tu już dawno wyjechano ponad limit przesadzania.>

*Może po prostu te kolejne numery Żyj Naturalnie to biblia fanatyków medycyny naturalnej, tylko wydawana w odcinkach.*

~*Tak to wygląda, co absolutnie nie świadczy dobrze o tej gazecie.*~

276. „[...] Przeprowadzone na zwierzętach doświadczenia wykazały ponadto korzystny wpływ wodnego wyciągu z gotu koli na rozwój komórek nerwowych i zwiększenie sprawności mózgu. Udokumentowano także jej rolę w plastyczności synaptycznej i komunikacji między komórkami nerwowymi. Zaobserwowano wzrost długości dendrytów oraz zdolności odnowy aksonów pod wpływem wyciągu ze świeżych liści i ekstraktu z ziela tej rośliny. Wyniki badań kilku grup naukowców dowiodły, że gotu kola wykazuje także działanie neuroprotekcyjne w kontekście chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera. [...]"

~*Standardowe narzekanie: źródło kurła, czemu w żadnym artykule jeszcze nie było źródeł? Wiem, że to jedna z technik manipulacyjnych, no ale to tylko pokazuje brak profesjonalizmu w tworzeniu tej gazety.*~

~No i przestańcie tak idealizować te zioła. Tak, wiem jaka jest tematyka gazety, którą już tyle analizujemy i zanalizować nie możemy, ale we wszystkim, nawet w reklamowaniu czegoś, powinno się znaleźć umiar, a tutaj już dawno został przekroczony jego limit.~

<Bądźmy szczerzy, nawet w reklamach leków w telewizji aż tak bardzo ich nie idealizują.>

*Widać w tej gazecie nawet w redakcji nie byłoby kogoś, kto by to ogarniał.*

~*Kto w ogóle wydaje tę gazetę?*~

~Według pierwszej strony Naturalna Medycyna Sp. z.o.o. Nie mam zielonego pojęcia, kto jest właścicielem, bowiem nigdzie nie mogę znaleźć, ale nie zdziwię się, jeżeli redaktorka naczelna tego ścierwa lub jacyś jej znajomi. Ich magazyn centralny ma cztery i osiem dziesiątych gwiazdek w Google Maps jak coś.~

<Niespecjalnie jest to dziwne, zważywszy na fakt, że w dzisiejszych czasach namnożyło się od zajebania fanatyków medycyny naturalnej. W każdym razie, skoro ta firma jest wydawcą, to nie dziwne, że mają wyjebongo na toksyczność tej gazety.>

*Czas wysadzić ich siedzibę.*

~*Lecz się. xD*~

*Po chuj? :D*

277. „[...] Ekstrakt z tej rośliny okazał się bardziej skuteczny w poprawie zdolności pamięciowych i poznawczych po udarze niż powszechnie stosowany kwas foliowy. [...]"

~*Dowód, bowiem akurat w to nie chce mnie się wierzyć, nawet tej autorce. Kwas foliowy to jedna z witamin z grupy B, a wiadomo, że witaminy są lepsze i potrzebniejsze niż jakieś zioła, o których nikt wcześniej nie słyszał.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli to zostało napisane tylko po to, aby jeszcze bardziej idealizować i tak już maksymalnie wyidealizowane w tej gazecie zioła.~

<I, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Serio zaraz się wkurwię, bowiem to po prostu jest denerwujące.>

*Denerwujące jak ta gazeta.*

~*Idealne podsumowanie, lepiej się nie da. XD*~

*Hehe :D*

278. „[...] Udokumentowano, że wyciąg wodny z tej rośliny zmniejsza spontaniczną aktywność u myszy i wydłuża czas snu zwierząt."

~*D.O.W.Ó.D – Dosadnie Oznaczający Wiarygodność Ówczesny Druk.*~

~Piękne rozwinięcie, nic dodać, nic ująć. XD~

~*No co, denerwuje mnie, że nie ma żadnych źródeł, mimo iż, jak wiadomo, to jedna z podstaw pisania artykułów.*~

~Nie dziwne, mogliby w końcu to załapać, jesteśmy już na pięćdziesiątej czwartej stronie tej gazety.~

<Przynajmniej nie ma tu tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu. Jak widać da się go nie stosować, więc czemu ciągle go używają?>

*Prawdopodobnie dlatego, że mają wyjebongo na tę gazetę.*

<Czemu mnie to nie dziwi. ;=;>

279. „Polscy naukowcy udowodnili, że ekstrakt wodnoalkoholowy z gotu koli cechuje także działanie bakteriostatyczne wobec wszystkich badanych bakterii Gram-dodatnich (13 szczepów) i Gram-ujemnych (8 szczepów) wyizolowanych z ran o różnym pochodzeniu. Badany wyciąg nie wykazał działania drażniącego, a wyniki uzyskanych badań dowiodły, że aplikowany miejscowo krem lub żel, zawierający 5% badanego ekstraktu z ziela gotu koli (5 mg na 1 g preparatu), może znaleźć zastosowanie w leczeniu zakażonych ran. Ponadto z badań przeprowadzanych na myszach wynika, że wyciąg z liści tej rośliny wykazuje działanie hamujące wzrost Helicobacter pylorii."

~*Dobra, tu w jakimś sensie jest dowód, bowiem została podana narodowość tych naukowców, więc można spróbować wyszukać w Google wiarygodność tych badań. Jak widać da się, więc dlaczego praktycznie w ogóle tego nie doświadczamy, poza oczywistym faktem?*~

~Jestem nadal przekonany, że to wina redaktorki naczelnej. A w ogóle, te liczebniki, które są w tym klocu tekstu, można byłoby bez problemu napisać słownie i znacznie estetyczniej by to wyglądało.~

<No i, jak zwykle, jest tu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*Przynajmniej nawiasy w tym klocu tekstu mają sens, nie to co w niektórych przypadkach, z którymi w tej gazecie już się spotkaliśmy.*

~*No ale jest tutaj znowu wyższy poziom idealizowania ziół. ;-;*~

~Ciągle nie rozumiem, jak ta gazeta może mieć pozytywne oceny i ludzie nie zauważają tej toksyczności.~

<Większość ludzi to debile, wystarczy zobaczyć ilu ludzi już w pierwszej turze wyborów głosowało na Dupę Wołową.>

~A, no tak. >.<~

280. Kompleksowy i zaawansowany protokół ziołowy polskiego eksperta fitoterapii Jana Oruby"

~*Zdanie z reklamy, która jest na stronie obok i która reklamuje jakieś suplementy dla chorych na boreliozę i koinfekcje, co nijak ma się do artykułu ze strony obok, a dotychczas reklamy po artykułach ich dotyczyły, jak coś. Poza tym, eksperta, o którym absolutnie nikt nie słyszał z dziedziny, której absolutnie nikt nie kojarzy. Coś wam nie wyszła próba zachęcenia w ten sposób.*~

~W ogóle czym jest „protokół ziołowy" i czy na stówę coś takiego istnieje, czy ktoś napisał tak tylko dlatego, że słowo „protokół" fajnie brzmi?~

<Pewnie chodzi o jakąś recepturę, ale ktoś uznał, że użycie słowa „protokół" da mu plus sto do fajności, ale się przeliczył. A poza tym, to zdanie jest techniką manipulacyjną. Przeciętny wyborca PiS-u lub inny bezmózgi leming czytający tę reklamę może nie znać tego typa, ale dopisek, że jest w czymś ekspertem od razu spowoduje, że taki czytelnik kupi ten suplement, nawet jeżeli nie jest mu ani nikomu z jego otoczenia potrzebny.>

*A fitoterapia to po prostu profesjonalna nazwa ziołolecznictwa, jeżeli ktoś nie wiedział. Standard w tej gazecie, w końcu co innego mogą reklamować.*

~*A fakt, że logo B&M Research, która sprzedaje te suplementy oraz tło, na którym jest nazwa i logo niebezpiecznie bardzo kojarzą mnie się z tą fejkową firmą zajmującą się genetyką z Channel 7 wcale tu nie pomaga.*~

~Serio, przestań oglądać te analogowe horrory na YouTube. XDDD~

~*No co? :D Ciekawe są! ;"D*~

<Bez komentarza. XD>

~*:DDD*~

281. „[...] jako algi jednokomórkowe, są przyswajalne w 98% przez organizm, w odróżnieniu od nieporównywalnie gorzej przyswajalnych suplementów syntetycznych. [...]"

~*Well, to chyba logiczne, że to, co naturalne, przyswaja się lepiej niż to, co syntetyczne. To jednak nie zmienia faktu, że medycyną naturalną samą w sobie i tak nie da się wyleczyć czegokolwiek, stosując tylko medycynę naturalną można sobie bardziej zaszkodzić.*~

~No ale techniki manipulacyjne, których w tej gazecie jest od zajebania.~

<A wiedz, że twoja gazeta jest chujowa, jeżeli musisz w niej nagminnie stosować techniki manipulacyjne.>

*A, że ta gazeta jest wybitnie chujowa, to tylko pasuje.*

~*No ale dobra, koniec analizy na dzisiaj. Zanalizowaliśmy już limit trzech stron cytatów na dzisiaj.*~

~k~

<Kurwa, dzisiaj byłeś szybszy. XD>

~Ha! ;"D~

~*Dobra, koniec. XD*~

~<;"""DDD>~

282. „[...] Jak pokazują natomiast badania kliniczne, oprócz ogólnych korzyści zdrowotnych ze spożywania tej mikroalgi, może być ona zastosowana m.in. w łagodzeniu objawów obniżonego poziomu energii i nastroju, zespołu przewlekłego zmęczenia, artretyzmu, PMS czy też menopauzy. Co ciekawe, niektórzy lekarze i terapeuci stosują ją także w leczeniu pacjentów chorych na Alzheimera i utratę pamięci, a także u dzieci z ADHD."

~*Ja się chyba nabawię zespołu przewlekłego zmęczenia, jeżeli ten jebany ósmy września nie nadejdzie szybciej.*~

~Jaki piękny początek analizy na dzisiaj. XD~

~*Nie moja wina, że moja matka zachowuje się jak idiotka i nie potrafi zrozumieć, że dwa arkusze dziennie to dla mnie za dużo, maksymalnie mogę zrobić półtora nim zaczynam być zmęczona. No i przez to też muszę wcześnie wstawać, aby mieć sensowną ilość czasu dla siebie i w związku z tym się nie wysypiam.*~

*~*Tak, znam twoją radę, tłumoku. xDDD*~ ;"""DDD*

~*Anyway, przechodząc do analizy, mimo iż wiadomo czyj ten artykuł jest, to i tak się czepnę, że podstawa pisania artykułów czyli podawanie źródeł do badań, na które się powołuje, jest jebana równo.*~

~No i standardowy, chujowo stosowany format nadal jest z nami i nie zapowiada się aby chciał nas opuścić.~

<W ogóle, to wszystko znowu wygląda jak zbytnie idealizowanie zwykłej algi. Ja rozumiem, że te artykuły mają zachęcić do tego, co opisują, ale też bez przesady.>

*Poza tym, choroba Alzheimera z tego co wiem właśnie polega na między innymi, a właściwie w głównej mierze, powolnym utracie pamięci, więc po co jest napisane, że tę algę stosuje się u pacjentów chorych na Alzheimera i utratę pamięci?*

~*Może był limit znaków i jakoś trzeba go było wypełnić.*~

*W tej gazecie nie zdziwiłoby mnie to.*

283. „[...] Proces ten jest możliwy dzięki chlorofilowi – zielonemu barwnikowi wchodzącemu w ich skład. Natomiast niebieski barwnik – fikocyjanina – umożliwia przekształcenie energii słonecznej w substancje odżywcze. Z tego powodu algi AFA określa się często mianem „niewidzialnego wodnego kwiatu", „starożytnej algi" lub „manny z nieba". Współcześnie uzyskały status superżywności i, jak pokazują badania naukowe, te jednokomórkowe mikroorganizmy łączą właściwości zwierząt, roślin i bakterii. [...]"

~*Mimo iż absolutnie nikt nie słyszał wcześniej o tych algach, a poza tym nigdy nie spotkałam się, aby ktoś określał ją mianem superżywności. No ale w sumie ja nie chodzę po forach dla fanatyków medycyny naturalnej i zdrowego odżywiania.*~

~A poza tym, każdy wie, co to chlorofil. To wiedza z gimnazjum czy, obecnie, klas siódmych i ósmych podstawówki. Wiem, że te oczywistości to trik manipulacyjny, ale i tak będę się przypierdalał.~

<A te określenia na te algi wyglądają jak coś, co ktoś w pięć minut musiał wymyślić i nie ma pokrycia z rzeczywistością. Serio, mam wrażenie, że to kolejny z trików manipulacyjnych.>

*W tej gazecie to bardzo prawdopodobne, chociaż możliwe jest, że to prawdziwe określenia, bowiem ludzie potrafią w różne dziwne sposoby określać absolutnie wszystko.*

~*No i, jak zwykle, olana podstawa pisania artykułów czyli brak dowodów na to, że te badania naukowe miały miejsce. Mówię, ta autorka jest jedną z nielicznych w tej gazecie, której da się wierzyć na słowo, ale podstawy pisania artykułów są istotne mimo wszystko.*~

~Pewnie redaktorka naczelna wyjebała źródła do kosza. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

~*Po tej gazecie można się absolutnie wszystkiego spodziewać.*~

284. „Ta jednokomórkowa alga jest przyswajalna w 98% przez organizm, w odróżnieniu od nieporównywalnie gorzej przyswajalnych syntetycznych witamin i minerałów. [...]"

~*Po co powtarzać to, co zostało napisane we wstępie, tylko tutaj innymi słowami?*~

~Może to jakaś technika manipulacyjna, której nie znamy. Ta gazeta jest upstrzona takowymi, więc nie zdziwiłbym się, gdyby to też się zaliczało.~

<A w ogóle, znowu mamy ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. To się chyba nie zmieni.>

~*Generalnie jakość tej gazety się nie zmieni i serio boję się, jak wyglądają poprzednie i kolejne numery.*~

*Zapewne gorzej niż Sezoris.*

~W końcu jakieś sensowne porównanie tej gazety.~

~*Leczcie się, ułomy. XDDD*~

~*:DDD*~

285. „[...] (3: 1); [...]"

~*Po chuj tu jest taka wielka spacja po dwukropku?*~

~Może chce uratować jedynkę od zjebania tej gazety.~

~*Jeszcze nawet ósmej nie ma, a ty już piłeś? XD*~

~Hehe ;"""DDD~

286. „[...] Zaspokaja w 100% dzienne zapotrzebowanie na [...]"

~*To sto procent serio dałoby się bardzo łatwo zapisać słownie i ładniej by to wyglądało.*~

~A poza tym, wypierdalać mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. Ile można?~

<Zastanawiam się, czemu ta gazeta została tak nieestetycznie napisana.>

~*Po prostu widać, że twórcy mieli w nią wyjebongo.*~

<A, no tak. ;-;>

287. „[...] Doświadczenia polegające na podawaniu ekstraktu z algi AFA pacjentkom z objawami menopauzy, takimi jak: huśtawki nastrojów, niepokój i depresja wykazały, że alga ta jest skuteczna w ich łagodzeniu. [...]"

~*Objawem menopauzy może być depresja? O tym nigdy nie słyszałam. Niby może się zgadzać, bowiem wtedy w organizmie wszystko szaleje, ale nigdy o tym nie słyszałam.*~

~Może akurat depresja nie jest powszechnym objawem menopauzy, dlatego się o tym nie mówi. W każdym razie, znowu brak źródła, kurła mać.~

<No i won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, bowiem to jest wkurwiające.>

*No i wkurzające jest też to przesadne idealizowanie tego, o czym w poszczególnych artykułach jest. Wiem, że trzeba do tego zachęcić, ale w reklamowaniu też powinno się znać umiar.*

~*Ta gazeta dawno przekroczyła definicję umiaru i leci chuj wie gdzie.*~

~Ta gazeta ogólnie dawno przekroczyła definicję przyzwoitości.~

<Ta gazeta ogólnie nadaje się na podpałkę do grilla.>

*Razem z redaktorką naczelną, chociaż nie, przecież gówno nie płonie.*

~*Taaaki miły. xDDD*~

*Hehe :D*

288. „[...] Prowadzono również badania w zakresie zastosowania algi w leczeniu pacjentów z objawami depresji oraz przy ADHD i autyzmie. Jak zauważono bowiem, dzieci z ADHD posiadają obniżony poziom PEA."

~*I? Jakie były efekty tych badań? Tak, to koniec akapitu, a dalej jest już o czymś zupełnie innym. Podejrzewam, że skoro te badania są przedstawione w tym artykule, to musiały mieć pozytywny wynik, ale i tak miło byłoby aby pojawił się tutaj wynik tych badań, skoro przy pozostałych wspomnieniach o innych badaniach owe zostały przedstawione.*~

~A poza tym, znowu brak źródeł. To powoli zaczyna być irytujące, bowiem to jedna z niewielu wad artykułów Barbary Fołdy i to taka, którą można byłoby z łatwością naprawić.~

<No i, jak pokazują te dwa zdania, da się uniknąć niekonsekwentnego stosowania tego chujowego formatu. Dlaczego nie można byłoby dbać o styl przez całą gazetę?>

~*Wyjebongo autorów...*~

<A, no tak. ;===;>

289. „Alga AFA zawiera fikocyjaniny – związki, którym zawdzięcza swoją charakterystyczną niebieską barwę, [...]"

~*Powtórzenie Attack Super Effective. Była o tym mowa kilka cytatów wcześniej.*~

~Zapewne to kolejna technika manipulacyjna. Wiem, że bardzo wierzymy w tę gazetę i jej jakość, ale do tego momentu powinniście przekonać się, że ta gazeta sama pokazuje swoją chujowość i nadal nie mogę uwierzyć, że ludzie aż do teraz ją kupują.~

<No i, znowu, chujowy i niekonsekwentnie stosowany format. To już chyba standard w tej gazecie.>

*A w ogóle, ten myślnik powinien zostać zastąpiony słowem „czyli", ładniej by to wyglądało.*

~*No ale czego wymagać od chujowej gazety.*~

~Niestety ;=;~

290. „[...] Jak wykazały badania, zwiększa on poziom endogennych antyoksydantów (witamin A, E oraz karotenoidów) poprzez redukowanie stresu oksydacyjnego, który jest przyczyną wielu problemów zdrowotnych. [...]"

~*Powoli zaczyna mnie nudzić to, że przy każdym przytoczonym badaniu muszę mówić to samo czyli aby podać źródło tego, choćby z faktu, że to podstawa pisania artykułów.*~

~Generalnie ta gazeta z każdą chwilą robi się coraz nudniejsza do analizy, nie licząc artykułów tych bezmózgich zjebów jak na przykład Karolina Kamińska, której artykuł jest niestety kolejny do analizy, gdzie można równo wyzywać niedojebanych autorów. Tu jednak mamy przypadek, że Barbara Fołda pisze z sensem i jej artykuły nie denerwują ani nie wciskają zdania autorki do gardła, a błędy, które się pojawiają, są powtarzalne i generalnie można byłoby je w łatwy sposób naprawić.~

<Szczerze, wolę nudne do analizy artykuły, w których autorzy piszą z sensem i nie ma za wiele do analizowania, niż te wkurwiające lub wciskające zdanie autora do gardeł, bowiem autor nie umie przedstawić swego zdania w nieinwazyjny sposób. A poza tym, znowu mamy tu chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

~Czy ja wiem? Przy tych wkurwiających przynajmniej możemy wyzywać niedojebanego autora lub niedojebaną autorkę i modlić się, aby nikt nam gównoburzy w komentarzach nie rozpoczął, a przy tych sensownych nie ma za wiele do gadania.~

~*Spać mnie się chce.*~

<Kurwa, my tu sensownie gadamy, raz w życiu, a ta od razu wszystko psuje. XD>

~*Hehe ;"""DDD*~

291. „[...] ph [...]"

~*Tak się tego nie zapisuje. To „h" powinno być napisane wielką literą.*~

~Chyba pierwszy raz w życiu widzę zapisanie słowa „pH" z błędem.~

~*Od teraz oficjalnie wszystko jest możliwe.*~

292. „[...] Ponadto alga AFA, podobnie jak chlorella, jest cenionym chelatem usuwającym toksyny (wiąże toksyny i metale ciężkie, w tym kadm, ołów i rtęć i wyprowadza je z organizmu), a więc jest nieodzowna w przypadku wszelkich kuracji detoksykujących. [...]"

~*Co to jest chelat, do chuja pana?*~

~Według poradnikzdrowie.pl są to substancje, które składają się z dwóch cząstek aminokwasów i jednej cząstki danego minerału. W procesach chemicznych przekształcają pierwiastki nieorganiczne w formę przyswajalną przez organizm czyli w pierwiastki organiczne.~

~*A, OK. Dlaczego w tym artykule nie znalazł się przypis, który tłumaczyłby definicję tego nieznanego przez większość ludzi słowa?*~

~Zapewne technika manipulacyjna, która pewnie polega na tym, że przeciętny czytelnik ma się poczuć mądrzejszy po przeczytaniu słowa, którego i tak nie rozumie i którego definicji i tak nie sprawdzi.~

<A można byłoby po prostu stworzyć sensowną gazetę, a nie stosować techniki manipulacyjne, aby przekonać czytelnika do zdania autorów. A poza tym, standardowy, niekonsekwentnie stosowany, chujowy format. Meh.>

*W ogóle, te algi są niby tak cenione, a nikt wcześniej o nich nie słyszał poza małą grupką fanatyków medycyny naturalnej.*

~*Jestem przekonana, że to kolejna technika manipulacyjna, mająca pokazać przeciętnemu obywatelowi, że w szerszym świecie to każdy, nawet bezdomny spod Biedronki, stosuje te algi.*~

~Niech ktoś spali tę gazetę.~

~*Na makulaturę ten numer wywiozę, przynajmniej na coś się przyda.*~

~<Japa, koniu. xDDD> ;"""DDD~

293. „[...] kurację detoksykującą należy wprowadzać stopniowo, zaczynając od niskich dawek i sukcesywnie zwiększać porcje, by uniknąć niepożądanych reakcji."

~*Miło, że autorka nie napisała, tak jak przeciętny autor artykułów w tej gazecie by zrobił, żeby zacząć kurację detoksykującą od razu, z marszu, od najwyższej dawki, bo jak tego nie zrobisz, to umrzesz. Takie podejście jak w tym cytacie się chwali.*~

~Serio, aż dziw bierze, że tak sensownej osobie pozwolono pisać artykuły do tak toksycznej gazety jak ta. No ale niestety, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal z nami jest i nie odejdzie aż do końca tej analizy.~

<Może jakiemuś redaktorowi udało się przemycić te artykuły, kiedy redaktorka naczelna nie patrzyła. A, że jak się przekonamy, redaktorka naczelna to bezmózga idiotka, to moja teoria jest prawdopodobna.>

*My wszyscy jesteśmy tacy mili. xDDD*

~*No co, większość autorów artykułów w tej gazecie nie zasłużyła na kulturalne traktowanie. A jak ktoś nie zasługuje na szacunek, to nie zamierzam takiego kogoś szanować, proste.*~

294. „Czysta niebieskozielona alga AFA występuje tylko w jednym miejscu na Ziemi – w niezwykle aktywnym geologicznie i bogato zmineralizowanym jeziorze Klamath. Cyjanobakterie, by mogły się tam rozwijać, potrzebują unikalnych czynników geograficznych i specyficznych warunków środowiskowych, takich jak np. określonej wysokości słońca, krystalicznie czystej wody czy dostępu do światła słonecznego przez 300 dni w roku. Takie warunki jest w stanie im zapewnić jedynie niespotykany pod względem biologicznym zbiornik wodny w stanie Oregon. [...]"

~*Kurwa, jakie te cyjanobakterie są wybredne. Chociaż czy na serio one żyją tylko tam?*~

~Według Wikipedii cyjanobakterie to po prostu sinice, a to cholerstwo jest wszędzie, nie zdziwię się, jeżeli niedługo nauczy się latać i wbije nam do domu. Więc ta...Kłamstwo jak się patrzy.~

<Może nie kłamstwo, może aby ta alga powstawała sinice muszą mieć specyficzne warunki, a tak mogą żyć wszędzie, tylko algi nie wytworzą.>

~W sumie racja, o tym nie pomyślałem. Szczególnie, że ta autorka w swoich artykułach jeszcze ani razu nie skłamała, więc dlaczego teraz miałaby to robić?~

<Prawdopodobnie chodzi o to, co napisałam i tyle. A w ogóle, chujowy i niekonsekwentnie stosowany format nadal atakuje.>

*Tę liczbę dni można byłoby z powodzeniem zapisać słownie i znacznie ładniej by to wyglądało.*

~*W ogóle, co jest nie tak z tą algą, że może rozwijać się tylko w tak specyficznych warunkach?*~

~Może serio jakaś wyjątkowa jest.~

<Być może, ale wątpię aby była taka super hiper duper idealna, jak stara się nam wmówić artykuł.>

~Zapewne, podejrzewam, że większość jej cech to wyolbrzymianie, ale i tak.~

295. „[...] Przy sprzyjających warunkach wodę może zamieszkiwać aż 200 milionów funtów alg rocznie. [...]"

~*Um...OK? Dlaczego w polskiej gazecie i w artykule pisanym przez Polkę jest zastosowana amerykańska jednostka miary, skoro do tej pory używano tych normalnych? No chyba, że z jakiegoś nieznanego mi powodu zastosowano tutaj jako określenie ilości alg tyle, ile funtów one wszystkie razem kosztują.*~

~Faktycznie, to dość dziwne, ale podejrzewam, że chodzi o jednostkę miary, bowiem to miałoby najwięcej sensu. A poza tym, tę liczbę też bezproblemowo da się zapisać słownie i ładniej by to wyglądało.~

<Po tej gazecie generalnie można się absolutnie wszystkiego spodziewać, więc nie zdziwiłoby mnie, gdyby hipoteza Ramoninth się zgadzała z rzeczywistością. A w ogóle, to zdanie znowu ujawnia, że w tej gazecie potrafią pisać normalnie, a nie niekonsekwentnie. Dlaczego więc nie pisać tak cały czas, poza znanym powodem?>

*Poza znanym powodem to szczerze nie mam pojęcia. Pewnie po prostu uznali, że gazeta i tak się sprzeda, to po co poprawiać i tak nikt nie zauważy.*

~*No to cóż, przeliczyli się.*~

296. „[...] Aphanizomenon Flos-Aquae w postaci sproszkowanej jest obecnie, tuż obok chlorelli i spiruliny, jednym z najczęściej kupowanych suplementów."

~*Tak często, że aż do tej pory nie słyszałam o tym, aby ktokolwiek to kupował. Może fanatycy medycyny naturalnej to kupują i przez to nie jest to powszechne wśród normalnych ludzi.*~

~Ba, ja tego nawet nigdzie w stacjonarnych sklepach nie widziałem, więc to tyle z popularności tej algi. Jasne, zapewne można ją kupić przez Internet, ale gdyby była faktycznie tak popularna, to powinna być dostępna też w sklepach stacjonarnych.

<Ewidentnie to jest wyolbrzymianie w kwestii popularności tej algi, no nie ma bata. A poza tym, miło, że to zdanie też jest pisane jednym stylem, a nie zmiksowaniem formatów.>

*Generalnie praktycznie wszystkie artykuły w tej gazecie wyolbrzymiają i idealizują to, o czym piszą, co nie jest dobre w takiej ilości i może doprowadzić do odwrotnego celu niż ten założony.*

~*A to źle świadczy o tej gazecie.*~

297. 

 „

"

~*Kurwa cud, wreszcie jakieś zdjęcie! \O/ W każdym razie, co to jest kurwa za „ę"? xDDD Jakim cudem w ogóle komuś udało się tak „ę" napisać? XDDD A najgorsze jest to, że to słowo jest w reklamie, która jest pod artykułem.*~

~Nie mam zielonego pojęcia, co ćpał autor reklamy i jakim cudem taką literę znalazł, ale to ewidentnie nie jest „ę". xDDD~

<W ogóle, to już wyższy poziom zjebania, błędy w pisowni w jebanej reklamie.>

*W tej gazecie, z tego co zdążyłem ogarnąć, reklamy mają mnóstwo błędów w pisowni oraz ogólnie w samym sposobie stworzenia. Generalnie ta reklama, w tym wypadku, algi omawianej w artykule też jest źle stworzona, gdyż ma za dużo tekstu, a reklama powinna mieć go jak najmniej, a przynajmniej ta wydrukowana w gazecie.*

~*A jeżeli już reklamy są spierdolone do granic możliwości, to ta gazeta nie zasługuje nawet na minimum szacunku, jeżeli kiedykolwiek na jakikolwiek zasługiwała.*~

298. „[...] sklep@longlifefundation.pl [...]"

~*Dobra kurwa, coś jest nie tak z tą firmą, ten mail jest z tej samej reklamy co powyższa abominacja jak coś. Ta nazwa i jej logo wyglądają jakby Viacorp zmaterializowało się w naszym świecie i stworzyło sobie nowe spółki zależne aby nie wyglądało podejrzanie, że jest tylko Viacorp i eco-Helix. To nie jest dobry znak, jak coś, jeżeli ktokolwiek na Wattpadzie poza mną wie czym jest Viacorp i z czego to jest. XD*~

~Generalnie sporo firm w reklamach w tej gazecie wygląda jakby Viacorp istniał w naszym świecie i miał od kurwy zależnych spółek. A poza tym, nie żeby coś, ale ta firma jebła literówkę w adresie swej strony, bowiem w nazwie firmy, tej koło logo, jest napisane „LongLife Foundation".~

<Nie ufam firmom, które mają e-mail na innej stronie niż swoja własna, wykupiona domena lub mają literówki wszędzie. Sorki, LongLife, nie zasługujecie na zaufanie.>

~*Szczególnie przez niebezpiecznie duże skojarzenie logo i nazwy z Viacorp. W ogóle, już wiem z czym kojarzyła mnie się nazwa i logo B&M Research z reklamy ze strony pięćdziesiątej piątej: z eco-Helix, czyli z odłamem Viacorp.*~

*Po prostu przestań oglądać analogowe horrory. XDDD*

~*Nie :D*~

299. Figle, migle i swawole cieszą gdy jest zdrowie"

~**Angry Retconningverse noises*

Było tak kurna miło, ale nie, znowu wracamy do piekła, czyli do artykułów tej szmiry Karoliny Kamińskiej.*~

~Kurwa mać, jak my tę pałę przeżyjemy? ._.~

<Spoko, na szczęście kolejny artykuł napisała Joanna Baran, jedna z sensowniejszych osób mających wkład w tę gazetę. A poza tym, nie ma to jak chujowy, niekonsekwentnie stosowany format już w tytule artykułu. To bardzo dobrze świadczy o jego jakości. -_->

*Jakoś musimy przeżyć, chociaż będzie ciężko.*

300. „Karnawał trwa, wiwaty, śpiewy, radość. Są spotkania i wspólne wznoszenie toastów, uczty, śpiewanie. W takim tłumie przy spotkaniach zazwyczaj zakrapianych alkoholem oraz sytych ucztach nasz organizm jest bardziej podatny na infekcje. Zwłaszcza, że po świątecznym biesiadowaniu już trochę musiał się napracować."

~*To co w takim razie, kasztanie? Zakażesz ludziom imprezowania i bycia szczęśliwymi tylko dlatego, że potem mogą się rozchorować? Jakby wychodzić z tego założenia, to nie mogłabym jeździć rowerem, bowiem istnieje ryzyko wpadnięcia pod samochód.*~

~Poza tym, jasne, są osoby, które następnego dnia będą mieć problem, ale na imprezach wbrew temu, co przedstawiają memy, nie wszyscy piją alkohol oraz nie wszyscy się przejadają. Więc nie generalizuj, kurwa, bowiem sama pewnie lepsza nie jesteś, a się wypowiadasz. Jasne, nie trzeba być piekarzem aby chleb oceniać, ale jednak warto prezentować jakiś poziom.~

<A czy organizm jest podatny na infekcje po karnawale mniej lub bardziej, to zależy od organizmu. Widać, że ktoś tu spał na biologii w gimnazjum.>

*A to dopiero początek artykułu.*

~*A dalej nie jest lepiej, niestety. >.<*~

301. „Oczywiście na sylwestra czy inne imprezy ubieramy się lekko i oczywiście bez czapki, w szczególności Panie. No kto by się odważył zepsuć przed balem fryzurę. No i jak nałożyć na piękną sukienkę z dekoltem dwa swetry, no jak to wygląda pod płaszczem i do tego niewygodnie. Nieważne, czy mrozi, czy wieje, wygląd tego dnia jest najważniejszy. A do tego jeszcze wyjścia na dwór na dymka i choroba po balu gotowa. Na drugi dzień zamiast się cieszyć wspomnieniami, mamy „kwadratową głowę", po prostu głowa pęka, ból zatok, katar, kaszel i wszystko, co przynosi przeziębienie i przewianie. Jedyne na co mamy ochotę to nakryć się szczelnie kołdrą, zasnąć i obudzić się zdrowym. Tyle, że na taki luksus pozwolić sobie może niewielu, przecież tuż obok czekają głodne dzieciaczki, pies, który czeka na spacer, kot miauczy i trzeba iść do pracy, czyli szybki powrót do formy bezwzględnie wskazany i konieczny."

~*Dobra, kurwo jebana, zamknij się i nie wypowiadaj się na tematy, o których niewiele wiesz. Nie wiem czy twój pusty łeb zdaje sobie sprawę, że to czy ktoś zachoruje następnego dnia czy nie jest zależne od organizmu. Prosty przykład z życia, z sytuacji po pogrzebie dyrektorki liceum, do którego chodziłam. Wychowawczyni od mrozu, który tamtego dnia panował, się przeziębiła, a była cieplej ubrana ode mnie, a mnie to nic nie ruszyło, jedynie tamtego dnia mi trochę nogi zmarzły i to tyle, a byłam nieco lżej ubrana. Więc nie generalizuj, szmato.*~

~Poza tym, nie każdy ma dzieci czy zwierzęta, a pracować w większości zawodów można zdalnie, więc nawet nie trzeba wychodzić z domu. No ale według tej pierdolonej kurwy większość społeczeństwa jest taka sama i działa tak samo. A nawet jakby, to po sylwestrze jest dzień wolny czyli Nowy Rok, więc większość społeczeństwa wtedy nawet do roboty nie musi iść.~

<No i też bądźmy szczerzy, na różnego rodzaju imprezy wszyscy ubierają się ładnie, bowiem po prostu wypada. A ten akapit wygląda tak, jakby krytykował ludzi tylko dlatego, że raz na jakiś czas chcą ładniej wyglądać, mimo iż aŁtorka pewnie też nie lepsza i na sylwestra ubiera się ładnie. Chociaż w jej wypadku pewnie ubiera się brzydko, bowiem jest upośledzoną debilką.>

*Czym do chuja w ogóle jest kwadratowa głowa? W artykułach powinno się pisać profesjonalnym językiem, a nie takim, jakim ta debilka rozmawia ze swymi biednymi znajomymi, którzy mają to nieszczęście, że znają tę idiotkę w rzeczywistości.*

~*Jedyny plus tego kloca tekstu jest taki, że nie ma tu chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*~

~A to nie jest wielki wyczyn jak coś.~

302. „Aby organizm nie był podatny na wirusy i infekcje, musimy ubrać go w zbroję i mieć ze sobą tarczę. Taką zbroję niewidzialną, nierdzewiejącą i lekką. W zbroję odporności i tarczę, by chronić się przed infekcjami, patogenami i wirusami. Trzeba to zrobić naturalnie, czerpać z tego, co oferuje nam natura i współczesna nauka."

~*Brawo, umiesz łączyć medycynę naturalną z normalną medycyną. Widzisz, debilko? To nie jest takie trudne. W ogóle nice try, ale i tak cię nienawidzę i uważam za największą idiotkę współczesnego świata, zaraz po obecnym ministrze zdrowia.*~

~Poza tym, kurwa, co to za chujowy język w jakim jest napisany ten krótki akapit? Czy tej debilki serio w szkole nie uczyli, że artykuły pisze się normalną polszczyzną, a nie takimi niepotrzebnymi metaforami i/lub językiem potocznym?~

<Może uczyli, ale ta idiotka ma najwidoczniej IQ na minusie, więc tego nie załapała.>

*Ale gównoburzę w komentarzach do tej analizy wyczuwam.*

~*Jak ktoś nie potrafi zrozumieć, że większość aŁtorów artykÓłów w tej gazecie nie zasługuje nawet na minimum szacunku i będzie się do tego pruć, to komentarz się usunie, a takiego idiotę zablokuje, aby nie roznosił smrodu pod tą Samoanalizatornią.*~

~To potem będziesz mieć od innych ból dupy, że ludzi za niby własne zdanie blokujesz.~

~*Dekle zawsze o wszystko będą się przypierdalać.*~

~NadAmen~

~*Nosz... xDDD*~

~;"""DDD~

303. „Wielu z nas podczas przeziębienia „łyka" witaminę C, a do herbaty dodaje malinowy sok czy z czarnego bzu, ale to niewiele, by nie powiedzieć nic. Nasz organizm potrzebuje kompletnego wsparcia i to silnego. Szklanka soku z czarnego bzu czy duża dawka kwasu askorbinowego prędzej wpłynie przeczyszczająco, niż wypędzi infekcje.

Oczywiście, na co dzień wspierać się należy probiotykami czy witaminą D, jednak kiedy zachorujemy i męczy nas kaszel, duszności i katar, warto sięgnąć po ekstrakty ziołowe, które wykorzystywane były w leczeniu licznych schorzeń od wielu, wielu lat w różnych kulturach."

~*Możesz zamknąć ryj, bezmózga dziwko? Na niektórych ludzi sama duża dawka witaminy C czy soku malinowego lub z czarnego bzu może bardzo dobrze zadziałać, a innym w jeden dzień może nie pomóc. Rozumiem, że twój pusty łeb nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że różni ludzie funkcjonują inaczej i co innego na nich działa, ale wypadałoby to chociaż zaakceptować i się o to nie pieklić.*~

~Poza tym, różny organizm potrzebuje różnego wsparcia i nie musi ono być super silne czy coś. Wszystko zależy od człowieka, bezgłowy kurczaku i to, że coś na ciebie nie działa, nie znaczy, że tak samo wpłynie na innych.~

<W ogóle, kto na co dzień bierze probiotyki? One najczęściej są stosowane podczas kuracji antybiotykowej.>

*A poza tym, powoływanie się na to, co się robiło w medycynie wiele lat temu nie pomaga twojemu bezmózgiemu myśleniu. Może powinniśmy w takim razie nadal poddawać ludzi narkozie przy użyciu alkoholu, bowiem kiedyś tak się robiło? Ogarnij się idiotko i zrozum, że czasy i metody leczenia się zmieniają, a sama medycyna naturalna może tylko zaszkodzić, a nie pomóc.*

~*Generalnie jeżeli ktoś zamierza bezgranicznie ufać artykułom tej bezmózgiej kurwy, to powinien od razu sięgnąć po karabin i się zajebać, co odkazi świat od debilizmu.*~

~NadAmen.~

~*No kurwa. XDDD Wiem, że to już koniec analizy na dzisiaj, bowiem zanalizowaliśmy już dzienny limit trzech stron, ale bez przesady. xDDD*~

~Hehe :D~

304. „[...] Andrographis paniculata jest rośliną natywną dla południowoazjatyckich państw, jak Indie i Sri Lanka. Stosowana w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej, medycynie ludowej Indonezji, głównie w chorobach przeziębieniowych objawiających się gorączką, ogólnym wyczerpaniem, owrzodzeniami jamy ustnej, stanami zapalnymi zatok. Wykorzystuje się ją również przy bolesnym oddawaniu moczu, owrzodzeniach skórnych, stanach zapalnych i nadżerkach w gardle i na języku, nieżycie układu oddechowego, niestrawności, zapaleniu wątroby i wielu innych. [...]"

~*Tak, właśnie w taki sposób są opisywane w tym artykule poszczególne rośliny. Zero tego, jak one działają oraz w jakim tempie, orientacyjnie oczywiście, zaczynają przynosić efekty. Lepiej napisać coś, co od razu odbiera całą wiarygodność danej rośliny czyli, że stosowano ją w tradycyjnej medycynie chińskiej i medycynie ludowej Indonezji.*~

~W ogóle, czemu tradycyjna medycyna chińska została tutaj zapisana wielkimi literami? Przecież te trzy słowa się pisze małymi i jest to normalne, nawet Word tego nie poprawia, a ten program poprawia słowa zapisane małymi literami, jeżeli powinny zaczynać się od wielkich.~

<Może chciała zabrzmieć profesjonalnie, ale jako iż jest bezmózgą idiotką, to jak zwykle jej to nie wyszło. A poza tym, won mie z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Piszcie normalnie, a jak zdecydujecie się na inny styl, to poprawcie poprzednie artykuły i piszcie konsekwentnie w dany sposób, a nie.>

*Poza tym, fajnie wiedzieć, na co działa ta roślina, ale po co wypisywać aż tyle? Lepiej wypisać kilka głównych dolegliwości, podczas których najczęściej sięga się po tę roślinę i/lub najlepiej na te przypadłości działa.*

~*Zapewne chodziło o nadmierne idealizowanie tej rośliny.*~

*Zapewne, w tej gazecie przekonaliśmy się, że jest to nagminne. >.<*

305. „[...] w stanach zapalnych oskrzeli, zwłaszcza przebiegających [...]"

~*Ja jebe i znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. -_- Tak, będziemy się do tego przypierdalać do końca gazety, bowiem to niemiłosiernie wkurwia.*~

~Tutaj jest on jednak przesadzony. Ta potrójna czy tam poczwórna, cholera jego wie, spacja to za dużo.~

<Na serio ktokolwiek uznał, że taka niekonsekwencja będzie wyglądać estetycznie?>

*Skoro to przeszło, to oznacza, że tak.*

<;===;>

*Wiem ;=;*

306. „[...] W języku Zulu pelargonię afrykańską określa się jako „umckaloabo", co oznacza ostry kaszel, który – według miejscowej medycyny – pelargonia jest w stanie skutecznie złagodzić. Wykorzystywana była w leczeniu zapalenia błony śluzowej żołądka, zaburzenia czynności wątroby, biegunek, kolki jelitowej, w dolegliwościach menstruacyjnych, [...]"

~*No sorry, ale według Google Tłumacz to słowo nie ma tłumaczenia z języka zulu na polski, widać jest to po prostu nazwa tej rośliny i tyle, bowiem to akurat fakt potwierdzony przez Google, że tak się pelargonię afrykańską też określa. Więc przestań zmyślać tłumaczenia słów tylko po to, aby przeciętny czytelnik poczuł się fałszywie mądrzejszy i/lub aby udawać inteligentną.*~

~Poza tym, te myślniki bez problemu dałoby się zastąpić przecinkami i znacznie estetyczniej by to wyglądało. A poza tym, powoływaniem się na jakąś medycynę tradycyjną danego regionu tylko niszczysz wiarygodność działania jakieś rośliny. Tak, wiem jaką gazetę analizujemy, ale to i tak niszczenie wiarygodności.~

<No i, znowu, ten chujowy i niekonsekwentnie stosowany format, przy okazji ze zbyt dużymi spacjami. -___->

*A w ogóle nazwy języków pisze się małą literą, do chuja pana. Nawet pierwszoklasista to wie.*

~*I, znowu, mamy do czynienia z wypisywaniem nadmiaru dolegliwości, na które działa ta roślina, mimo iż nie ma sensu wypisywać ich aż tyle.*~

~Ewidentnie aŁtorka chciała zabrzmieć inteligentnie, ale że jest głupsza od podłogi, to coś jej nie pykło.~

<Życie jej nie pykło.>

~To akurat wiadome od zawsze.~

307. „[...] Znajdują się w niej glukozynolany oraz olej gorczycowy, jak też flawonoidy, witamina C oraz karotenoidy. [...]"

~*Nasturcja jak coś. Właśnie sprawdziłam w necie i tak, w nasturcji są olej gorczycowy, witamina C i karotenoidy, ale nigdzie nie znalazłam informacji aby ta roślina zawierała glukozynolany i flawonoidy, więc mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że aŁtorka w tym momencie kłamie.*~

~Nie ma to jak zmyślać w kwestii zawartości jakieś rośliny. To na stówę doda wiarygodności tej i tak już niewiarygodnej gazecie.~

<Nadal nie mogę uwierzyć, jakim cudem żaden z redaktorów nie wyłapał tych błędów, które my wyłapaliśmy przez te dwieście dwanaście cytatów.>

*Może wyłapali, ale mieli wyjebongo na poprawianie, bowiem gazeta i tak się sprzeda.*

<Nie zdziwię się, jeżeli to prawda. -___->

308. „[...] Czarny bez w formie ekstraktu wspomaga układ odpornościowy i oddechowy, działa przeciwutleniająco. [...]"

~*Po słowie „oddechowy" powinno zamiast przecinka być „i" lub „oraz", zważywszy na to, że to ostatnie zdanie akapitu.*~

~A poza tym, ten już dodatkowo przesadzony chujowy format wygląda tak brzydko i nieestetycznie, że aż się tego czytać odechciewa.~

~*Wyobraź sobie, jaką męką było przepisanie tego wszystkiego do Worda.*~

~Domyślam się. ._.~

309. „[...] Goryczka - to gatunek rośliny wieloletniej należący do rodziny goryczkowatych. Występuje w górach południowej i środkowej Europy [...]"

~*Zaraz mi oczy wypłyną od tego przesadzonego, chujowego i niekonsekwentnie stosowanego formatu. Kto wpadł na pomysł, że to dobry plan? ;___;*~

~A poza tym, te dwa zdania udowodniły nam, że aŁtorka potrafi napisać trochę o samej roślinie, a nie tylko wypisywać wszystkie dolegliwości, na jakie działa. Dlaczego nie mogła tego zrobić przy każdej z roślin?~

<Bowiem jest za głupia.>

~A, no tak. ;=; A poza tym, gratuluję aŁtorko, nawet w faktach potrafisz kłamać. Goryczka występuje na całym świecie, GŁÓWNIE w klimacie umiarkowanym, na obszarach górskich. Brak jednego słowa sprawił, że znowu kłamiesz, szmiro.~

*Nie mam pojęcia, co jej miało dać naginanie faktów.*

~*Jest idiotką do sześcianu, więc cholera jego wie.*~

*A, racja. ;===;*

310. „Źródła podają, że halit połączony z wodą i jodem posiada właściwości lecznicze w bólach gardła, krtani i zapaleniu migdałków. [...]"

~*Kurwa, nareszcie artykuł Joanny Baran, drugiej z sensownych autorów artykułów w tej gazecie. Przynajmniej teraz nie będzie denerwująco. W każdym razie, wiem, że mogę to sobie sprawdzić w Internecie, ale i tak przydałoby się źródło tych informacji.*~

~Ale ty wiesz, że ten artykuł, jako jeden z nielicznych, ma na końcu bibliografię?~

~*<Sprawdza> O KURWA, FAKTYCZNIE!!! \***.***/*~

<To Nadcud jak na tę gazetę. *.*>

*Swoją drogą, nie ma to jak analizować tak chujową gazetę, że coś, co powinno być pod każdym artykułem, jest powodem do radości.*

~*Niestety, ta gazeta dawno przekroczyła limity chujowości i drąży własne, ale przynajmniej jest tych kilku autorów, dla których warto przedrzeć się przez morze gówna. Na nasze szczęście, Joanna Baran napisała całkiem sporo artykułów w tej gazecie.*~

~Chociaż tyle dobrego.~

311. „[...] Poleca się go przy rwie kulszowej."

~*Co to jest kurna rwa kulszowa?*~

~Według Internetu jest to ultra męcząca choroba kręgosłupa objawiająca się nagle i rozpoczynająca się od przeszywającego, wręcz paraliżującego bólu pleców i nóg, który nie pozwala wyjść z łóżka i zjawia się podczas byle kichnięcia, powoduje mrowienie kończyn i ma tendencje do nawrotów.~

~*Miło wiedzieć, ale podejrzewam, że nie tylko ja nie słyszałam o tej dolegliwości, a wręcz nie słyszało o niej całkiem sporo osób. Wypadałoby więc w jakimś przypisie pokrótce to opisać aby każdy wiedział, o co chodzi.*~

<Najważniejsze, że doczekaliśmy się artykułu z bibliografią.>

*A to już jest jakiś sukces.*

312. „Halit w swojej strukturze posiada przeważnie postać kryształów o budowie sześcianu, gdzie kryształ charakteryzuje się regularnym ułożeniem jonów Cl- oraz wypełnieniem wolnych przestrzeni przez Na+. Teoretycznie zawiera on 39,34 Na oraz 60,66 Cl."

~*Miło, że podane są tutaj takie informacje na temat halitu. Nie, serio, to dodaje wiarygodności temu artykułowi, bowiem widać, że autorka zna się na tym, co opisuje.*~

~I oczywiście pamiętajcie dzieci, że te plusy i minusy przy skrótach nazw pierwiastków pisze się w indeksie górnym, ale nawet w gazecie zostało to napisane tak, a nie inaczej zapewne dla pewności, że druk nie spierdoli indeksu czy coś.~

<A poza tym, mamy już drugi cytat bez chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu. A to już jest jakiś sukces, który zapewne nie utrzyma się cały artykuł, ale ważne, że chociaż przez chwilę jest.>

*A poza tym, skoro teoretycznie zawiera tyle i tyle Na+ oraz Cl-, to ile zawiera praktycznie?*

~*Może obecnie nie jest to do końca wiadome.*~

*A, fakt, to też jest opcja.*

313. „[...] Wpływ na niego wywiera również wzrost ciśnienia, co powoduje zmianę jego właściwości fizycznych i, jak podają źródła, wówczas jest zdolny do „płynięcia" (halokineza). [...]"

~*Halokineza to po ludzku tektonika solna, jeżeli ktoś zastanawia się, co to za słowo.*~

~No i, niestety, mamy do czynienia z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Co prawda dopiero pod koniec tego długiego zdania, ale jednak.~

<Generalnie miło też iż źródła, w których można sprawdzić wiarygodność tego zdania, są podane na końcu artykułu.>

*Bowiem ogólnie z tego co patrzyłem artykuły tej autorki są jednymi z sensowniejszych.*

~*Serio, dziwię się, że ci sensowni autorzy jeszcze nie zebrali się i nie założyli własnej gazety na temat zdrowia. Byłabym pierwszą osobą, która by tę gazetę zaprenumerowała.*~

~Definicja bycia zajebistym, vol. 1.~

~*No dokładnie. Anyway, przerwa teraz, idę włosy umyć i pewnie sporo przerw dzisiaj będzie ze względu na wiadomo co.*~

~Hehe >:D~

~*Won, chuju. xDDD*~

~;"""DDD~

314. „[...] Sód z wody morskiej lub z wód jezior słonych pozyskuje się we: Włoszech, Francji, Portugalii, Hiszpanii, Indiach, Chinach, Rosji, Azerbejdżanie, Kazachstanie, Uzbekistanie, Arabii Saudyjskiej, Algierii, Tunezji, USA i Chorwacji. W Polsce największe złoża soli kamiennej pochodzą z wieku cechsztyńskiego [...]"

~*Ło kurwa, ale po co wypisywać tych krajów aż tyle? Nie lepiej byłoby wypisać po prostu kilka krajów, w których wydobywa się najwięcej soli z wody morskiej lub jezior słonych?*~

~Może serio redaktorka naczelna narzuciła jakieś odgórne minimum znaków, które dany artykuł musiał posiadać i to sposób tej autorki na dobicie do nich.~

~*Raczej tak, bowiem innego powodu wypisywania wszystkich krajów nie widzę.*~

<A poza tym, znowu mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. To się zaczyna robić nudne.>

*Ciekawe czy w poprzednich i późniejszych numerach też jest taki chaos ze stylem.*

~*Szczerze to nie zdziwiłoby mnie to. Jeżeli do końca sierpnia nie dojdą moje soczewki i pójdę opieprzyć obsługę z Vision Express to zajrzę do Empiku i sprawdzę.*~

~k~

<Najbardziej ambitna odpowiedź na świecie, Grzegorz. xDDD>

~Wiem :DDD~

315. „Sól kamienna jest jednym z ważniejszych surowców w przemyśle chemicznym oraz spożywczym (sól kuchenna, sól warzona). Jest stosowana jako środek do rozmrażania i zwalczania śliskości zimowych (sól drogowa). Kryształy soli są używane do budowy aparatury pomiarowej, np. spektrofotometrów absorpcyjnych w podczerwieni.

W Polsce znane jest również powiedzenie „zjeść z kimś beczkę soli" – które świadczy o tym, że daną osobę dobrze znamy, możemy jej zaufać i jesteśmy całkowicie pewni tej osoby. I takich zaufanych i dobrych ludzi wokół Państwu życzę."

~*Tego zastosowania soli z ostatniego zdania pierwszego akapitu nie znałam, szczerze mówiąc. To chyba jedna z nielicznych rzeczy, których można dowiedzieć się z tej gazety.*~

~Aż cud, że w ogóle czegoś sensownego z tak toksycznej gazety da się dowiedzieć. A poza tym, nie wiedziałem, że w Polsce istnieje takie powiedzenie jak „zjeść z kimś beczkę soli". I tak, takie powiedzenie faktycznie istnieje, właśnie sprawdziłem to w Google.~

<No ale niestety te dwa akapity też mają ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*A poza tym, ten myślnik przed słowem „które" w drugim akapicie powinien zostać zastąpiony przecinkiem, znacznie ładniej by to wyglądało.*

~*A poza tym, co do ostatniego zdania drugiego akapitu, to w sumie miło ze strony autorki.*~

~Widzicie, nie dość, że pisze sensownie, to jeszcze miła jest. Dowód na to, że nawet w tak chujowej gazecie są pojedyncze, sensowne przypadki.~

~*To na stówę zasługa duszy Odeci.*~

<No ja pierdolę, bez komentarza. xDDD>

~*:DDD*~

316. „Bibliografia:
https://pl.wkipiedia.org/wiki/Halit
http://pl.altarta.com/03_13/lecznicze-i-magiczne-wlasciwosci-halitu

~*Oto najpiękniejsze co dzisiaj zobaczycie, panowie, panie i ci niezdecydowani, czyli bibliografia na końcu artykułu w gazecie „Żyj naturalnie". \***.***/*~

~No, autorka udowodniła, że da się dodać bibliografię na końcu artykułu i, że nie jest to takie trudne. Inni autorzy mogliby pójść w jej ślady.~

<No ale po co, większość autorów artykułów w tej gazecie preferuje pisanie na odpierdol i przy okazji na siłę wciskając swoje zdanie do gardeł i/lub bycie toksycznym.>

*Jak wywieziesz tę gazetę na makulaturę, to przynajmniej na coś się przyda, a nie tylko będzie większość artykułów marnowało papier.*

~*Jedyny plus tej gazety jako całość to fakt, że skończy na makulaturze.*~

~<Morda, deklu. xDDD> ;"""DDD~

317. Joanna Baran  dietetyk, specjalista ds. żywienia osób zdrowych i chorych, edukator żywienia. Ukończyła kursy kulinarne we Włoszech. Refleksolog twarzy i głowy, instruktor jogi twarzy, zajęć body & mind, technik oddechowych i relaksacyjnych, trener personalny. Prowadzi warsztaty kulinarne i żywieniowe oraz odmładzające twarz."

~*Wolę nie wiedzieć, kto to jest refleksolog twarzy i głowy, bowiem jak wpisałam w Google „refleksologia twarzy", to u góry wyskoczył mi alert dotyczący COVID-19, brzmiący: „Jeśli czujesz się źle, postępuj zgodnie z zaleceniami lokalnych urzędów ds. ochrony zdrowia.", a że takie rzeczy wyskakują przy takich rzeczach jak na przykład przy medycynie chińskiej, to serio wolę nie wiedzieć na czym polega ta refleksologia.*~

~Wpisałem też tę jogę twarzy w Google i po miniaturkach filmików dotyczących tego, które wyglądają jak robione przez kobiety w średnim wieku zakompleksione na swoim punkcie, to wolę nawet nie wchodzić w żaden z tych filmików.~

<Właśnie sprawdziłam, co to jest body & mind i według strony menopauza.pl są to zajęcia, które dbają o rozwój naszego ciała, a także gwarantują relaks, wyciszenie i równowagę psychiczną. Nah, jakoś mnie to nie zainteresowało.>

*Ważne, że Joanna Baran nie jest coachem, bowiem coache to jedna z najbardziej toksycznych grup społecznych. A poza tym, kurna, chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nawet przy krótkim opisie, w tym wypadku, autorki? -____-*

~*Chujowy, niekonsekwentnie stosowany format wszędzie nas dopadnie. Poza tym, co ta kobita ma z tą twarzą? Jest refleksologiem twarzy i głowy, instruktorem jogi twarzy oraz prowadzi warsztaty odmładzające twarz.*~

~Może jest fanatyczką twarzy.~

~*T H E R E  A R E  N O  F A C E S*~

<Skończ z tym oglądaniem analogowych horrorów. xDDD>

~*Nie :D Lubię je, mimo iż po nich nie mogę spać w nocy. XD*~

*Chyba czas abyś zaczęła się leczyć. XD*

~*Po chuj? :D*~

318. „O miodzie słów kilka""

~*Niestety, to nie jest artykuł żadnego z tych sensownych autorów. W każdym razie, miło, że o miodzie też coś piszą, póki autorka, bowiem ten artykuł też napisała kobieta, nie zacznie pisać, że miód jest lekarstwem na całe zło.*~

~Nie, tego chyba nie ma w tym artykule, jest jedynie o zaletach miodu, ale nie ma nigdzie, że miodem da się wyleczyć cokolwiek.~

<Przynajmniej tyle, już wiemy, że artykuł nie będzie ultra toksyczny czy coś.>

*W wypadku tej gazety to Nadcud. A poza tym, czemu nagłówek tego artykułu sam w sobie jest w cudzysłowie?*

~*Szczerze, nie mam pojęcia, trzeba byłoby się spytać autorki. Na stówę miała jakiś powód.*~

~Może uważała, że tak będzie wyglądał ładniej.~

~*Być może, nigdy nic nie wiadomo.*~

319. „[...] mało kto wie, że polskie miody, z dziewiczych borów położonych we wschodniej Rzeczypospolitej, od XVI do XVIII były uważane za najlepsze w Europie, a Polska mogła poszczycić się mianem największego eksportera tego szlachetnego produktu. Polskie miody doceniano tak w kraju, jak i za granicą, i mimo, że lata wojennej zawieruchy nie oszczędzały nas, a bartnictwo stopniowo zaczęło ustępować pasiecznictwu, to dalej rodzimi pszczelarze z dumą mogą powiedzieć, że wspólnie z tysiącami pszczelich rodzin są producentami najczystszych i najbardziej naturalnych miodów w Europie."

~*A poproszę źródło potwierdzające te słowa stanowiące prawie cały wstęp do artykułu, bowiem tak bez dowodów nie jestem w stanie stwierdzić czy to prawda, czy autorka jest toksycznym typem patrioty, który będzie wmawiał wszystkim wszystko tylko po to, aby przekonać do tego, że to on ma rację.*~

~A poza tym, od szesnastego do osiemnastego wieku, gdzieś to słowo „wieku" się autorce zgubiło. No i nie wiem, ja tam nie słyszałem aby polskie miody były najlepsze w Europie. Może tak jest, wszystko jest możliwe, ale ja o tym nie słyszałem, a na końcu artykułu nie ma bibliografii, jest jedynie wielka reklama miodów.~

<I, jak zwykle, chujowy, niekonsekwentnie stosowany format atakuje. Ale serio, też chciałabym wiedzieć czy ten wielki blok tekstu to wymysł autorki tylko po to, aby przeciętny czytelnik miał wrażenie, że żyje w takim zajebistym kraju, mimo iż wiadomo, że Polska jest chujowym krajem.>

*Generalnie wszystko sprowadza się do tego, że autorka olała podstawę pisania artykułów i nie podała źródeł, z których korzystała podczas pisania.*

320. „[...] jednak to, co najważniejsze z leczniczego punktu widzenia, to pokaźna dawka mikroelementów, wśród których znajdziemy m.in.: potas, magnez, fosfor, chlor, wapń, żelazo, mangan czy kobalt, a także witamin, takich jak: witamina A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, kwas pantotenowy i biotyna. [...]"

~*Dobra, właśnie sprawdziłam na Wikipedii i faktycznie, miód zawiera w sobie to wszystko, co zostało tutaj wypisane. Miło wiedzieć, że autorka nie kłamie tylko po to aby wyidealizować miód w oczach czytelników.*~

~No ale niestety, nadal mamy tu do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Bowiem nie może być idealnie i nie możemy dostać artykułu napisanego sensownie chociaż pod względem stylistycznym.~

<Najważniejsze i tak jest to, że autorka napisała prawdę odnośnie składu miodu.>

*Co, jak na tę gazetę, jest Nadcudem.*

~*Anyway, kolejna dłuższa przerwa. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to ostatnie trzy cytaty na dzisiaj zanalizujemy przed trzynastą.*~

~*Stop. xDDD* ;"""DDD~

321. „[...] Pamiętajmy, że miód naturalny ulega krystalizacji. [...]"

~*No nie pierdol, autorko. Każdy z funkcjonującym mózgiem to wie, bowiem to nie jest wiedza z końca podręcznika z rozszerzonej biologii.*~

~Zapewniam cię, że na świecie na sto procent są pasztety, które tego nie wiedzą.~

~*W sumie, znam chłopaka, który nie zdał w zerówce, więc absolutnie wszystko jest możliwe.*~

<Jak można nie zdać w zerówce? XDDD>

~*Do dzisiaj się zastanawiam. XDDD*~

*Definicja debilizmu, vol. 1. xDDD*

~*C'nie? XDDD*~

322. „[...] Dlatego dzisiaj przy wyborze miodu powinniśmy bardziej niż smakiem pszczelego produktu, kierować się wyborem pszczelarza, który z dawną estymą będzie traktował swoje gospodarstwo pasieczne i ze szczególną uwagą dbał o proces produkcji miodu na każdym etapie. Nie dajmy się zwieść reklamom, czytajmy etykiety. Rynek przepełniony jest miodami różnego gatunku oraz rodzaju, jednak najbardziej właściwe wydaje się spożywanie miodów krajowych, dlatego ważne, aby na etykiecie nie widniał napis „Mieszanka miodów pochodzących z krajów UE i/lub spoza UE.". Pożądany jest za to np. nr nadzoru weterynaryjnego pasieki, a także czytelne wskazanie, skąd bezpośrednio pochodzi miód i, czy jest to produkt rodzimy.

Doceńmy fakt, że geograficzne uwarunkowania sprawiają, że miody krajowe w dalszym ciągu są jednymi z najlepszych na świecie, a biologiczna czystość wielu regionów i wielowiekowe tradycje w pozyskiwaniu „płynnego złota" nie mają sobie równych, o czym świadczy m.in. wpis bartnictwa na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego."

~*Akapit pierwszy: te, serente, jasne, istotna jest jakość miodu, ale pragnę zauważyć, że smak również jest istotny. Chyba nikt nie chciałby jeść miodu o smaku gówna pszczelego czy czymś w tym stylu. A poza tym, kto normalny czyta etykiety? Nie, wychowawczyni mej dawnej klasy nie do końca zalicza się do osób normalnych.*~

~Poza tym, kogo na dobrą sprawę obchodzi numer nadzoru weterynaryjnego pasieki? I tak nikt normalny nie wie, co ten numer oznacza.~

<W ogóle, wiadomo, najlepiej kupować miody lokalne, ale nie demonizujmy tych z zagranicy. Niektóre również mogą być naturalne, dlaczego nie, szczególnie jeżeli miód pochodzi z kraju, który jest niedaleko Polski na przykład. W końcu na przykład droga z Niemiec do Polski nie zajmuje aż tak długo, nawet tirem, aby trzeba było konserwować miód.>

*No chyba, że to jest mieszanka miodów, to wtedy faktycznie, lepiej tego nie kupować, bowiem nie wiadomo co jest w środku.*

~*W ogóle, jeżeli ktoś, jak w sumie większość ludzi, kupuje miód w sklepie, co jest normalne, bo nie każdy ma znajomego pszczelarza lub znajomego, który zna jakiegoś sensownego pszczelarza, to skąd kurna ma wiedzieć, od jakiego pszczelarza pochodzi dany miód? Nie, numer nadzoru weterynaryjnego pasieki gówno mówi, nawet ja nie wiem, co on oznacza.*~

~A tak bardziej z kwestii tego, jak został ten akapit napisany, to te skróty z powodzeniem można byłoby zastąpić napisaniem słowa „numer" „na przykład" słownie i już ładniej oraz bardziej profesjonalnie by to wyglądało.~

<Akapit drugi: Tu serio przydałyby się źródła aby szybciej sprawdzić, czy bartnictwo faktycznie jest na tej liście oraz czy miody polskie rzeczywiście są jednymi z najlepszych w Europie.>

*No i to „między innymi" mogłoby zostać napisane normalnie i znacznie ładniej by to wyglądało.*

~*Ale przynajmniej nie ma tu tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*~

~Zawsze coś.~

323. „Zauważmy także, jak ciężką pracę muszą wykonać pszczoły, abyśmy mogli na co dzień raczyć się miodem i dzięki jego nieocenionym właściwościom cieszyć się dobrym zdrowiem. Dlatego pozwólmy pszczołom „odetchnąć", ograniczmy stosowanie chemii i nawozów sztucznych, które są dla nich śmiertelnym zagrożeniem."

~*Zajebiście, więc w opinii autorki mamy nie mieć możliwości jeść w normalnym czasie warzyw i owoców, bo pszczoły? O nie się nie martw kobieto, w końcu się uodpornią na większość środków chemicznych, co jest naturalnym procesem ewolucyjnym.*~

~Widać, że to jakaś upośledzona ekolożka, która nie potrafi zrozumieć, że jeść trzeba, a bez nawozów sztucznych byłoby trochę kiepsko z całorocznym dostępem do warzyw i owoców. Może z komputerów też mamy zrezygnować, bo kiedyś ludzie ich nie mieli i też żyli?~

<A poza tym, pszczoły mają gorsze problemy niż tylko nawozy sztuczne, na przykład różne choroby, które mogą je szybciej wybić. No ale nie, po co patrzeć szerzej niż tylko na jedną kategorię.>

*A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga tym dwóm zdaniom, tylko jeszcze bardziej je pogrąża.*

~*Anyway, koniec analizy na dzisiaj. Zanalizowaliśmy dzienny limit trzech stron i wjechaliśmy na czterdziestą stronę z cytatami. Jeszcze dwadzieścia dziewięć stron do końca analizowania tego cholerstwa.*~

~Jakoś to przeżyjemy, chociaż będzie ciężko.~

<Jesteśmy już na sto osiemdziesiątej piątej stronie Worda, damy radę.>

*Ciekawe ile części ta analiza zajmie na Wattpadzie.*

~*Pewnie w ciul, ze względu na ilość zdjęć, która jeszcze się pojawi. Anyway, koniec na dzisiaj.*~

~<Nie. xDDD> ;"""DDD~

324. Joanna Czort Kubaja – Absolwentka UJ. Miała być prawnikiem, została filologiem. Miłośniczka książek, koni, jazdy konnej i kulinarnych podróży po Polsce. Wyznaje zasadę: przyroda sobie bez nas poradzi, ale my bez przyrody nie."

~*Nobody cares kim miała zostać, serio. Jak już się pisze takie sekcje o autorze, to pisze się, kim jest z wykształcenia, a nie kim miał być.*~

~Poza tym, piękny ten skrót, ale tutaj nazwa uczelni powinna zostać napisana pełną nazwą.~

<No i słowo pierwsze po myślniku powinno zostać zapisane małą literą.>

*Generalnie też nikogo nie obchodzi hobby autorki. Serio, każdy ma to w dupie, sekcje o autorze w gazecie są po to, aby poznać, kim jest z zawodu i dlaczego napisał taki, a nie inny artykuł.*

~*No i, oczywiście, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format na zawsze pozostanie z nami.*~

~I generalnie ten opis autorki w większości mówi tylko tyle, co i tak każdy ma w dupiu.~

325. 

 „

~*Kurwa, Miody Bieszczadzkie, co wy tu robicie, idźcie się reklamować w sensowniejsze miejsce. Tak, te miody są spoko, raz czy dwa miałam z nimi do czynienia.*~

~Widać zrozumieli, że tę gazetę czyta pół polski i uznali, że tutaj lepiej trafią do ludu.~

<Przynajmniej, z tego co widzę, reklama sensowna, a nie wypełniona literówkami czy stworzona tak, jak nie powinno się tworzyć reklam.>

*I tak nie ufam firmie, która nie ma e-maila na własnej domenie tylko na Yahoo i Gmailu.*

~*Nie, ale akurat ich miody mimo wszystko na serio są spoko i generalnie polecam.*~

~*Przymknij się, autysto. xDDD* ;"""DDD~

326. Mumio żywe – Cz. II"

~*U, widzę, że w tej gazecie nawet serie artykułów są. A poza tym, tak, to artykuł pisany przez jedynego sensownego autora wśród sensownych autorek w tej gazecie.*~

~Ufff, przynajmniej nie będzie toksycznie. A poza tym, lepiej by ten tytuł wyglądał napisany tak: „Mumio żywe, część druga.". Estetyczniej by to wyglądało po prostu.~

<Najważniejsze, że mamy do czynienia z sensownym artykułem, a nie z wciskaniem zdania autora na siłę do gardeł czytelników.>

*Chociaż tyle dobrego.*

327. Nie wgłębiając się w dawno już odeszłą historię, czyli czasy Arystotelesa i jemu pokrewnych na kuli ziemskiej, którzy mumio znali, stosowali i uzdrawiali tym wytworem przyrody, skupimy się na czasach nam bliższych, a mianowicie na wieku XX i XXI, w których to poczyniono wiele badań, dokonano wielu uzdrowień, stosując żywe mumio w medycynie konwencjonalnej lub, jak kto woli, akademickiej."

~*Wierzcie lub nie, ale w tym artykule jest wieeelki kloc tekstu, który udowadnia, że autor nie kłamie co do tych badań.*~

~Ewidentnie kolejny sensowny, przynajmniej ten autor faktycznie przykładał się do napisania tego artykułu.~

<Z tego, co widzę po opisie autora z końca artykułu, to zajmuje się tematem mumio już dwadzieścia dziewięć lat, chociaż w tym roku to już trzydzieści lat wychodzi, więc raczej zna się na rzeczy, a nie udaje, jak inni autorzy artykułów w tej gazecie.>

*Miło też, że nie zanudza nas we wstępie historią tego wszystkiego. Co prawda nie wiem czy faktycznie Arystoteles i jemu pokrewni znali i stosowali mumio, ale autorowi, który na poparcie faktu, że nad mumio prowadzono badania daje wielki kloc tekstu praktycznie na pół strony, to jestem w stanie uwierzyć na słowo.*

~*A w tej gazecie tacy autorzy to skarb.*~

328. „Źródła najbardziej obszerne, najbardziej wiarygodne, podparte latami doświadczeń, badań i pozytywnych rezultatów w uzdrawianiu żywym mumio, znajdujemy w Rosji i sąsiednich republikach, gdzie od lat mumio znajduje swoich zwolenników i zdaje egzamin jako środek leczniczy, mimo iż lekiem przecież nie jest. [...]"

~*Rosja. I wszystko jasne. Tam nawet kamieniem i wódką pewnie raka by wyleczyli.*~

~To byłby zajebisty lek na raka, potem byłoby o nim kolejne trzy dekady w TV. xDDD~

~*Wynajdź taki.*~

~OK~

~*TO NIE BYŁO INTENCJONALNIE! X"""DDD*~

~;"""DDD~

<Anyway, pomijając tych zjebów ~*~:DDD~*~ tak, o was mówię, ułomy. xDDD W każdym razie, pomijając ich znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no. ;===;>

*W sumie i tak najważniejsze, że te źródła są w klocu tekstu, który znajduje się nieco niżej.*

~*Bowiem warto być autorem, który na poważnie podchodzi do tematu, o którym pisze.*~

~~*Morda. xDDD*~ Hehe :D~

329. „[...] co wpływa na to, że mumio uzdrawia z chorób uznanych przez „ekspertów" za nieuleczalne? [...]"

~*Czemu słowo „ekspertów" zostało zapisane w cudzysłowie? To, że ktoś nie jest za leczeniem mumio, a zna się na swoim fachu, nie powoduje, że słowo „ekspertów" należy pisać w cudzysłowie, jakby się traktowało ich pobłażliwie.*~

~Może i autor sensowny, ale chyba nie wie, że są choroby, których nawet mumio nie wyleczy, jak na przykład choroby genetyczne, a najlepiej chromosomowe. Skoro na takie nie ma leków, bowiem wiadomo, genetyka, to tym bardziej zwykła roślina ich nie wyleczy.~

<Nie przeczymy oczywiście, że mumio może pomagać w leczeniu, bowiem w to, że samo w sobie leczy ciężko uwierzyć, ale to zdanie to zbytnie uogólnienie i takie lekkie wywyższanie się ponad osoby, które znają się bardzo dobrze na swoim fachu.>

*A poza tym, znowu mamy do czynienia z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Meh.*

330. „[...] Kto przyczynił się do poznania składu mumio? Lista jest obszerna, ponieważ znajdują się tu nazwiska lekarzy, badaczy, uczonych z całego świata. Zaprzęgnięto do pracy wiele instytutów, akademii naukowych i szpitali, co w rezultacie pozwoliło przekonać się o dobroczynnych właściwościach żywego mumio."

~*Jaaasny chuuuj. ;___; Ktoś tu chyba serio chciał udowodnić, że ma rację.*~

~Oto najwyższy możliwy etap udowadniania racji swego zdania, panowie i panie, wyżej dojść się nie da.~

<No ale przynajmniej ktoś sensowny się zajął udowadnianiem tego, a nie forum fanatyków medycyny naturalnej. Chociaż tyle.>

*No ale jednak wypadałoby pozbyć się tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

331. „Prof. A. Sz. Szakirow, niekwestionowany, światowy autorytet w sprawach mumio udowodnił, że mumio charakterem swego działania bakteriobójczego i bakteriostatycznego przypomina antybiotyk. Wspólnie z lekarzem Muratową odkryli, że 5% roztwór żywego mumio ma wybitne zdolności antybakteryjne. Sprzyja gojeniu się ran, nawet ropnych, przyspieszając o półtora raza czas gojenia. Tworząc zespół lekarzy, A. Sz. Szakirow, W. N. Isłajmowa, R. J. Omirow, dochodzą do wniosku, że pod wpływem mumio powstaje kostnina. Do zespołu dołączają lekarze: L. N. Fedorowski i T. M. Tuchajewa i oni to odkrywają, że mumio w połączeniu z innymi środkami leczniczymi pozytywnie wpływa na przebieg ostrej formy choroby popromiennej. N. A. Szełkowski stwierdza na podstawie doświadczeń, że podany dożylnie roztwór żywego mumio powoduje spadek ilości neutrofilów, limfocytów i poziomu cukru we krwi. L. I. Leskow twierdzi, że preparat żywego mumio nie jest toksyczny. J. G. Rybalskaja po wielu badaniach stwierdza, że mumio posiada właściwości regenerujące. E. T. Szyszkowa prowadziła doświadczenia na zwierzętach i te, którym podawano systematycznie mumio, nabierały i utrzymywały właściwą wagę, a ich sierść stawała się gładka. Wzmocnieniu uległa sekrecja śluzówki dróg oddechowych i przewodu pokarmowego. Mumio miało pozytywny wpływ na tkankę łączną i komórki wątroby. A. N. Fojgelman udowadniała, że maść na lanolinie z mumio jest doskonała do leczenia oparzeń. R. M. Maksudowa odkrywa, że preparat żywego mumio w połączeniu z żelazem i kobaltem stymuluje proces regeneracji tkanki kostnej przy złamaniach oraz skraca okres gojenia o 25 dni. A. Abdurachmanow, Chaszimow i Adburainow stwierdzają, że mumio ma pozytywny wpływ na aparat nerwowy śledziony. Kiedy do zespołu dołącza kolejny lekarz, M. G. Murzakajew, odkrywają, że w składzie mumio jest substancja wpływająca pozytywnie na pracę serca, nawet przy dużym wysiłku. Udział w badaniach nad mumio wraz z bezpośrednim jego stosowaniem u pacjentów prowadzono m.in. w Kirgiskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym, Piotrogrodzkim Instytucie Sanitarno-Higienicznym czy na wydziale Tadżyckiego Instytutu Medycznego. Mumio stosowane było w leczeniu pacjentów w wielu uzdrowiskach. To tylko nieliczni lekarze – badacze składu i właściwości mumio, oraz instytucje. Zaletami mumio interesują się także badacze spoza Rosji, Kirgistanu czy Uzbekistanu. Laboratorium Mikrobiologiczne „Pascher" w Niemczech dokonało szczegółowego badania mumio pod względem jego składu mineralnego. Instytut Chemii w Tallinie stwierdza jednoznacznie, że w składzie mumio znajdują się między innymi węglowodany, woski, alkaloidy, lipidy, żywice i balsamy, steroidy, polifenole, olejki eteryczne i witaminy z grupy B oraz duża ilość kwasu huminowego."

~*Oto najwyższy poziom udowadniania, że nie kłamie się pisząc o przeprowadzonych badaniach. Ewidentnie, ten wielki kloc tekstu w gazecie zajmuje z pół strony, ale nie zrozumcie mnie źle, to dobrze, że autor podaje nazwiska naukowców oraz nazwy kilku instytutów oraz uniwersytetów, które prowadziły badania nad mumio. Szczególnie w tej gazecie źródła to coś nadzwyczajnego.*~

~No ale niestety tutaj też mamy chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Tego w tej gazecie chyba nie przeskoczymy.~

<A poza tym, ten A. Sz. Szakirow jest takim autorytetem, że aż absolutnie nikt poza półświatkiem zainteresowanym mumio o nim nie słyszał.>

*W ogóle, te liczebniki w tym wielkim akapicie mogłyby zostać zapisane słownie. W ich wypadku to nie jest jakiś nadzwyczajny wyczyn, a wyglądałoby to znacznie estetyczniej.*

~*W czwartym zdaniu, licząc od końca, ten myślnik powinien zostać zastąpiony przecinkiem bądź literą „i", co wyglądałoby po prostu ładniej.*~

~No i też, opisując to wszystko, wypadałoby się trzymać jednego czasu, przeszłego lub teraźniejszego, bowiem mieszając je panuje tutaj chaos.~

<Przed słowem „oraz" nie powinno być przecinka.>

*A tak generalnie to nie ma się co czepiać, to po prostu wielki kloc tekstu przedstawiający, kto i gdzie przeprowadzał badania nad mumio.*

~*Swoją drogą, piękna nazwa rośliny. Kojarzy się z mumią.*~

~Może powstała z mumii.~

~*Wyjdź. xDDD*~

~Nie ;"""DDD~

332. „[...] jest co raz to większa, [...]"

~*Słowo „coraz" pisze się łącznie.*~

~I proszę mi tu kurwa wypierdalać z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, bowiem zaraz się wkurwię.~

333. Czym jest mumio

Żywe Mumio – pierwotne – to złożona mieszanina organicznych substancji humusowych, roślin, metabolitów i mikroorganizmów występujących w ryzosferach skalnych w swoim naturalnym środowisku. Zawiera ono elementy organiczne, szereg aminokwasów egzogennych (których organizm nie potrafi sam wytworzyć) i endogennych (które wytwarzane są również przez organizm), witaminy z grupy B (B1, B12), witaminę P, olejki eteryczne, prowitaminę D, kwasy organiczne. Żywe, pierwotne mumio to również elementy nieorganiczne; mikroelementy – żelazo, miedź, kobalt, mangan, selen, cynk, molibden i inne. [...]"

~*Łatafak. Czemu wyjaśnienie czym jest mumio pojawia się dopiero w drugiej części tej, zapewne, duologii artykułów? To powinno pojawić się na początku pierwszej części.*~

~Może autor zapomniał albo z jakiegoś powodu to zaplanował. Nie czytaliśmy pierwszej części tego artykułu, więc nie możemy wiedzieć. A poza tym, słowo „mumio" na początku pierwszego zdania powinno zostać zapisane małymi literami, tak jak w całym tym artykule.~

<Te myślniki przed trzecim słowem pierwszego zdania powinny zostać zlikwidowane, są one kompletnie niepotrzebne.>

*Tak samo niepotrzebne jak ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

~*Te nawiasy też są niepotrzebne, to co w nich jest z powodzeniem mogłoby zostać normalnie wplecione w zdanie i ładniej by to wyglądało.*~

~Czym w ogóle jest witamina P?~

<Witaminą, która między innymi wspomaga wchłanianie witaminy C.>

~A, OK. Ważne, że istnieje.~

*W ogóle, ten myślnik pod koniec ostatniego zdania powinien zostać zastąpiony słowem „czyli" i znacznie lepiej by się to prezentowało.*

334. „[...] Zawiera także prowitaminę D, która skutecznie chroni dzieci przed krzywicą, a starszych przed osteoporozą, złamaniami kości, próchnicą itp., [...]"

~*Każdy wie, co robi witamina D, to najlepiej znana witamina.*~

~Serio te artykuły chyba miały wytyczone minimum znaków i dlatego nawet w tych sensownych, bez zbędnych technik manipulacyjnych, pojawiają się oczywiste oczywistości.~

<Serio po tej gazecie to byłoby coś normalnego. A poza tym, ten skrót lepiej wyglądałby albo zapisany normalnie, albo zastąpiony innym słowem.>

*W ogóle, ten przecinek po kropce chujowo wygląda i nie obchodzi mnie dalsza część zdania, która jest w miejscu wykropkowanego nawiasu.*

335. „[...] żeby oczekiwać należytych efektów pamiętajmy o jednej, podstawowej zasadzie: korzystajmy tylko i wyłącznie z żywego, pierwotnego mumio. To najczystsza i najrzadsza oraz najbardziej poszukiwana forma mumio. To lepka, mokra, smolista substancja, silnie skoncentrowana, i tylko taka jest bezpieczna i skuteczna."

~*No spoko, ale to w takim razie oznacza, że istnieją jakieś inne odmiany mumio lub takie, które są tworzone syntetycznie? To jest koniec artykułu, więc z niego tego się nie dowiemy.*~

~Prawdopodobnie tak, ale skoro autor pisał artykuł jedynie o mumio żywym, więc to może oznaczać, że jak szuka się mumio to i tak trafi się tylko na to prawilne, ale może autor na wszelki wypadek wolał ostrzec czytelników czy coś.~

<W sumie spoko, że ostrzega i miło, że przez cały artykuł nie wciskał na siłę mumio czytelnikom. A poza tym, znowu, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no.>

*Bowiem to sensowny autor, szkoda, że tylko jeden artykuł w całej gazecie napisał.*

~*Na szczęście nie tylko on w tej gazecie napisał sensowne artykuły.*~

~Przynajmniej tyle.~

336. „[...] ażeby w doskonałym zdrowiu szli przez życie a tym, których choroby zaatakowały sami stosując żywe mumio do zdrowia powrócili. Czerpie wiedzę z mądrości Wschodu, korzysta z wiedzy lekarzy i badaczy, głównie z Rosji. [...]"

~*Wcześniej jest o tym, że namawia ludzi do stosowania mumio, jak coś i to jest fragment opisu autora. W sumie dobrze, że nie wciska ludziom tego mumio na siłę i nie stoi z karabinem pod domem osoby, która tego mumio nie zastosowała, co najprawdopodobniej przeciętny fanatyk medycyny naturalnej by zrobił.*~

~No i generalnie miło widzieć, że też cały czas poszerza wiedzę na temat, w którym się specjalizuje. W sumie, sensowny autor, więc czego oczekiwać. I w ogóle, po zdjęciu obok jego opisu wygląda tak, jakby miał na wszystko wyjebongo. xDDD~

<Może ma, kto tam wie. xDDD Anyway, won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. -_->

337. „[...] zioło dla rekonwelescentów [...]"

~*Rekonwalescentów, kufa.*~

~Nie ma to jak literówka już w tytule artykułu. To baaardzo dobrze świadczy o jego jakości. -___-~

<Znaczy, z tego co widzę, to ten artykuł jest taki nijaki. Znaczy lepsze to niż toksyczne gówno w formie tekstu, ale i tak.>

*W sumie czego oczekiwać, to opis lucerny, także ta.*

338. Lucerna to istna bomba odżywcza! Zawiera w zasadzie wszystkie witaminy z grupy B oraz A, D, E i K. Odnajdziemy w niej także szereg minerałów, takich jak wapń, żelazo, magnez, cynk czy potas. Ponadto jest bogatym źródłem błonnika, chlorofilu i białka, którego spore ilości zawiera zwłaszcza po ususzeniu. [...]"

~*Przynajmniej zawartość tej rośliny jest prawdziwa, właśnie sprawdziłam w Internecie dla pewności. A poza tym, nie dziwne, że jest istną bombą odżywczą, gdyby nie wpływała w żaden sposób na zdrowie, to nie pojawiłaby się w tej gazecie.*~

~Miło, że w tym akapicie przynajmniej nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.~

~*Zawsze coś.*~

339. „Choć nazwa lucerna nie jest nikomu obca, [...]"

~*Mów za siebie, droga autorko, ja przed przeczytaniem tego artykułu nigdy wcześniej nie słyszałam nazwy tego zioła.*~

~Jak chyba generalnie nikt z osób analizujących tę gazetę. Autorka artykułu powinna napisać to zdanie jakoś inaczej aby nie wrzucać wszystkich do jednego wora, bowiem wbrew pozorom nie każdy przed przeczytaniem tego artykułu słyszał o tym ziole.~

<A poza tym, znowu, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format Attack Super Effective.>

340. „[...] Jej angielska nazwa, alfalfa, [...]"

~*Wiem, że ta nazwa brzmi dziwnie, ale lucerna faktycznie się tak po angielsku nazywa.*~

~Co ćpał twórca tej nazwy?~

~*Nie wiem, ale to musiało być mocne.*~

*A poza tym, znowu, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. To serio powoli zaczyna się robić nudne.*

<Nudne jak ta gazeta.>

~*Niestety, ale jesteśmy tak daleko, że musimy ją zanalizować.*~

<Niestety wiem. >.<>

341. „[...] lucerna siewna (Medicago sativa.). [...]"

~*Tak, jak coś to faktycznie lucerna tak się po łacinie nazywa. A w ogóle to łacińskie nazwy powinny zostać zapisane kursywą, a w gazecie tak nie jest.*~

~Widać, że i autorzy, i redaktorzy mieli wyjebane na tę gazetę, bowiem widać wyraźnie, że się do niej nie przykładali, poza niektórymi autorami, którym ewidentnie zależało. Ta tutaj autorka jednak do takowych się nie zalicza.~

<No i, jak zwykle, mamy do czynienia z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem. Standard po prostu.>

342. „[...] można stosować ją nie tylko w formie naparów, ale także jako składnik sałatek, zup czy zapiekanek, którym nada ciekawego aromatu. [...]"

~*Kto normalny je zapiekanki z ziołami? Zapiekanki only z serem i ketchupem, lol.*~

~Są psychole pijący herbatę z mlekiem, więc może ktoś je zapiekanki z ziołami.~

~*A, no fakt. ;=; Anyway, nigdy nie słyszałam aby ktoś dodawał lucerny do tych tutaj wymienionych potraw.*~

<Ja to generalnie nie słyszałam o kimkolwiek, kto gdziekolwiek stosowałby lucernę, także ta.>

*I, jak zwykle, chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, który wszystko psuje.*

~*Niestety, w tej gazecie to standard.*~

*Zdążyłem się o tym przekonać. >.<*

343. „[...] adresowane szczególnie do osób w trakcie rekonwalescencji, [...]"

~*O proszę, a tutaj słowo „rekonwalescencja" zostało napisane poprawnie. Nie dało się w takim razie poprawić nagłówka?*~

~Jak widać nie albo dało się, ale autorka i redaktorzy mieli wyjebongo, o czym nie raz wspominaliśmy.~

<W ogóle, jaka ta gazeta nudna. Rzadko możemy się dłużej rozpisać, bowiem zwykle nie ma co za wiele do gadania, a jeżeli już jest, to wariacja o tym, co już mówiliśmy, tylko na krzyż.>

*Taki typ gazety, niestety. Toksyczna, nudna i rzadko sensowna.*

~*Co jest opisem większości gazet na temat zdrowia, które można kupić w Empiku.*~

~Niestety, co nie świadczy dobrze ani o tych gazetach, ani o ludziach, którzy je kupują, bowiem to oznacza, że są debilami, jeżeli nie potrafią ogarnąć, że to, co kupują, to jedynie skok na kasę kosztem klienta.~

344. „[...] Dodatkowo, z uwagi na obecność chlorofilu oraz cynku, lucerna zalecana jest osobom cierpiącym na halitozę."

~*Czym jest halitoza, kurła?*~

~Utrzymujący się, nieprzyjemny zapach z ust, według medonet.pl.~

~*A, OK. Jednak jako iż profesjonalna nazwa tej przypadłości może nie być znana dla większości społeczeństwa, to wypadałoby dodać na końcu artykułu przypis, który wyjaśnia definicję tego słowa.*~

<To by wymagało czasu, a nie o to chodzi w pisaniu artykułów do tej gazety.>

~*Czemu mnie to nie dziwi. ;===;*~

345. · 15g szyszek chmielowych,

· 30g ziela lucerny,

· 15g korzeni kozłka [...]"

~*Są to składniki przepisu na napar z lucerny, jak coś. W każdym razie, serio? Nawet tutaj mamy do czynienia z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem? To chyba już wyższy szczyt spierdolenia.*~

~Ten brak spacji pomiędzy ilością danych składników a gramami też nie pomaga.~

<To już ewidentny dowód na to, że nikomu nie zależało na całokształcie tej gazety, bowiem i tak się sprzeda.>

*<Idzie po karabin.>*

~*A ten się napalił. xDDD*~

*;"""DDD*

346. „[...] Środki ostrożności: surowiec ten zawiera spore dawki witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E, K) [...]"

~*Co to ma do środków ostrożności, przepraszam cię panie bardzo?*~

~Nic, bowiem przy środkach ostrożności powinno zostać napisane, na co należy uważać przy robieniu naparu lub jakieś skutki uboczne jego picia.~

<Czyli wychodzi na to, że autorka nie wiedziała, co to są środki ostrożności i nie raczyła sprawdzić w Google. Gratulacje, kurła mać. ;===;>

*A ten chujowy i, nadal, niekonsekwentnie stosowany format wcale tutaj nie pomaga tylko dodaje węgla do tego pieca.*

~*Poziom zjebania tej gazety jest większy niż moja ochota kupienia sobie koszulki z Iris.*~

~Mam cię zamknąć w piwnicy abyś się ogarnęła? xDDD~

~*Moja wina, że Iris to najlepsza postać z Gemini Home Entertainment? :D*~

*Lecz się. xDDD*

~*Po chuj? :D*~

347. „[...] Badania potwierdzają lepszą przyswajalność kurkumy NovaSOL w porównaniu z innymi ekstraktami z kurkumy. [...]"

~*Nie obchodzi mnie, że to zdanie napisane małą czcionką w reklamie jakiegoś tam ekstraktu z kurkumy, przestańcie w ten sposób manipulować ludźmi aby kupili wasz, zapewne, niedziałający produkt, bowiem to jest chujowe i tanie. Wysilcie się na coś lepszego.*~

~No ale po co, skoro można używać technik, które zna już absolutnie każdy?~

<A najgorsze jest to, że nie dość, iż gazeta chujowa, to chujowe są w niej też reklamy, a przynajmniej ich znaczna większość.>

*Niektóre to nawet olewają to, jak powinny zostać stworzone reklamy aby były skuteczne.*

~*Wiem i to jest kurna najwyższy poziom spierdolenia. ;===;*~

348. „[...] Jak wykazują badania, biotyna jest ważnym składnikiem diety diabetyków. Podanie odpowiedniej dawki na czczo chorym na cukrzycę typu II wykazało obniżenie zawartości glukozy we krwi. [...]"

~*Dowody, że te badania faktycznie miały miejsce. Tak, autorka tego artykułu jest na liście autorów artykułów w tej gazecie, którym jestem w stanie uwierzyć na słowo, no ale podstawy pisania artykułów, no.

~Większość artykułów w tej gazecie, nawet tych sensownych, równo jebie podstawy pisania artykułów, niestety.~

<Najgorsze jest to, że autorka tego artykułu jest jednocześnie jedną z redaktorów tej gazety.>

*Nawet jakby ona czegoś nie zauważyła, to jeszcze od zajebania redaktorów mieli i korektorkę, a mimo to gazeta wygląda jak wygląda.*

~*Może w redakcji była w rzeczywistości tylko redaktorka naczelna, a jebnęli tyle nazwisk tylko po to, aby nie było, że w redakcji nic się nie działo.*~

~W wypadku tej gazety nawet taka hipoteza jest jak najbardziej prawdopodobna.~

349. 

 „

"

~*Uczcie się, dzieci.*~

~A ta tabela to chociaż prawdziwa jest?~

~*Ta, taką samą miałam w podręczniku do biologii w gimnazjum.*~

<Ważne, że jest to wiarygodne, w wypadku innych autorów artykułów w tej gazecie miałabym wątpliwości.>

~*Na szczęście artykuł o witaminie B7 napisała jedna z sensownych autorek.*~

~W ogóle, Ramoninth, wpierdalaj trzydzieści mikrogramów witaminy B7 dziennie.~

~*Nie chce mnie się.*~

<Zajebisty dajesz przykład. xDDD>

~*Wy nie lepszy, tłumoki. xDDD*~

~<*;"""DDD*>~

350. „Dotychczas nie zaobserwowano niepożądanych objawów spożywania przez dłuższy czas większych dawek. [...]"

~*Co jest prawdą, znowu wiem to z podręcznika do biologii z gimnazjum.*~

~Ciekawe w sumie czemu witamina B7 jest pod tym względem specyficzna.~

~*Może da się ją przedawkować, ale wtedy pojawia się Iris i dezintegruje delikwenta.*~

*Masz permanentny zakaz oglądania analogowych horrorów. xDDD*

~*Aleee...*~

~NIE. Widziałem jak przed chwilą przestraszyłaś się zwykłej, poruszającej się firanki, pasztecie. xDDD~

~*I tak kocham analogowe horrory, mimo iż się ich boję. xDDD*~

<Analiza na poziomie, szanowni państwo. xDDD>

~*:DDD*~

351. „[...] Jednak niewielu z nas ma świadomość tego, jak bardzo szkodliwe są dezodoranty zawierające aluminium."

~*Chyba każdy dezodorant ma w sobie aluminium, więc sorki, ale tego nie przeskoczysz, nieznany autorze tego artykułu. Serio, na dole nie ma napisanego, kto sklecił ten tekst.*~

~Generalnie ten artykuł to jedna, wielka reklama jakiegoś niby naturalnego dezodorantu, więc i nie dziwo, że nie ma podanego autora.~

<A poza tym, żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, chyba każdy wie, że aluminium jest szkodliwe dla zdrowia. Mimo to, dezodoranty trzeba stosować, bowiem samo mycie się może nie starczyć na cały dzień.>

*W ogóle to zdanie brzmi, jakby autor artykułu był jakimś oświeconym człowiekiem, mimo iż mówi znany każdemu Nadfakt.*

~*Jestem przekonana, że to jeden z miliona trików manipulacyjnych obecnych w tej gazecie.*~

~Na stówę, to zdanie samo w sobie brzmi jak jakiś trik manipulacyjny.~

352. „Warto wiedzieć, że aluminium to metal neurotoksyczny. [...]"

~*Tego akurat nie wiedziałam. Znaczy wiedziałam, że aluminium jest szkodliwe, ale nie wiedziałam, że to metal neurotoksyczny.*~

~Przynajmniej to zdanie jest prawdziwe, bowiem właśnie to sprawdziłem w necie dla pewności.~

<No ale jak zwykle, musimy mieć w tym zdaniu do czynienia z chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, bowiem bez tego chyba byśmy umarli.>

353. „[...] cząsteczki aluminium (poprzez częste i regularne podawanie), akumulują się w mózgu i powodują powstanie procesów zapalnych (które bez udziału aluminium nie mają miejsca). Aluminium nie tylko przenika bezpośrednio do centralnego układu nerwowego, ale także uszkadza tkanki mózgu i prowadzi do choroby zwyrodnieniowej, jak również może pogorszyć funkcjonowanie tarczycy oraz zwiększyć łamliwość kości. W przeciwieństwie do żelaza i miedzi, aluminium nie ma żadnej znanej funkcji biologicznej. We krwi jest przenoszone przez transferrynę, czyli proteinę, która przenosi także żelazo."

~*Warto jednak wspomnieć, że nadmiar aluminium prowadzi do stanów zapalnych. W każdym z nas jest aluminium, ono gromadzi się w organizmie człowieka wraz z wiekiem, nawet w organizmie noworodków jest. Co prawda w bardzo małej ilości, ale nadal jest. Plus aluminium jest też usuwane przez nerki, oczywiście wiadomo, jeśli będzie go zbyt dużo, to nawet nerki tego nie ogarną. Warto to jednak sprecyzować, bowiem końcówka pierwszego zdania brzmi zbyt ogólnie i może sugerować, że w organizmie człowieka w ogóle nie ma aluminium.*~

~Poza tym, te słowa zapisane w nawiasie można byłoby bezproblemowo normalnie wpisać w zdanie i znacznie estetyczniej by to wyglądało.~

<No i też wypadałoby się zdecydować na jeden styl pisania, a nie ciągle napierdalać niekonsekwentnie tym chujowym formatem.>

*I generalnie ten kloc tekstu to po prostu fakty na temat szkodliwego działania aluminium i ta końcówka pierwszego zdania, która została napisana zbyt ogólnie.*

~*Anyway, koniec na dzisiaj. Zanalizowaliśmy już dzienny limit trzech stron i generalnie pisaliśmy tę analizę dzisiaj, bowiem jutro nie będę miała czasu.*~

~↓k~

*Kurwa, byłeś tym razem szybszy. xDDD*

~Ha! :D~

~*Dobra, koniec, miernoty. xDDD*~

~*;"""DDD*~

354. „[...] po pierwsze, blokujemy jedną z dróg, których organizm używa do usunięcia substancji toksycznych (wraz z potem), [...]"

~*Co jest kurwa logiczne, bowiem na tym polega działanie absolutnie każdego dezodorantu, naturalnych też, jeżeli serio są dezodorantami, a nie marnymi chwytami marketingowymi.*~

~Wiadomo, że ten artykuł, który w rzeczywistości jest reklamą jakiegoś dezodorantu, który wygląda tak, że mu nie ufam, ale to zdanie w sumie nie powinno się pojawić, nie ważne w jakim kontekście, bowiem to jest logiczne, tak działają dezodoranty.~

<Jako iż jest to w kontekście szkodliwości aluminium, to jestem przekonana, że to zdanie w jakiś sposób ma służyć za trik manipulacyjny aby pokazać jakie to nie chujowe są normalne dezodoranty.>

*W ogóle, no super, że w dezodorantach jest aluminium, ale cała masa społeczeństwa używa dezodorantów, a i tak nie dzieje się im nic złego. Także ten argument jest inwalidą, próbuj dalej.*

~*Tak w ogóle, ten nawias jest najbardziej niepotrzebnym nawiasem na świecie, te trzy słowa mogą normalnie być częścią zdania.*~

~I, oczywiście, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Standard, ale i tak wkurwia.~

355. „[...] Dodatkowo, gdy antyperspirant nakładany jest na skórę wygoloną, to penetracja i poziom aluminium we krwi podnosi się o ok. 600%. [...]"

~*Jak cokolwiek mogłoby się podnieść o sześćset procent, what the fuck. Jakby to się działo, to wszyscy by umierali lub poważnie chorowali już po pierwszym w życiu użyciu dezodorantu, a wiemy, że tak się nie dzieje.*~

~Jestem przekonany, że to następny trik manipulacyjny, w końcu większość ludzi najlepiej manipulować liczbami, dlatego manipulowanie przy użyciu statystyk jest jednym z najpowszechniejszych trików. A poza tym, to sześćset procent można byłoby bardzo łatwo napisać słownie i na stówę by to lepiej wyglądało.~

<Poza tym, wiem, że słowo „penetracja" istnieje i jest stosowane, ale to nie zmienia faktu, że wśród większości ludzi jednak źle się kojarzy. XD>

*No i, standardowo, chujowy i niekonsekwentnie stosowany format.*

~*A poza tym czy tylko ja nie lubię słowa „antyperspirant"? Jak dla mnie strasznie głupio brzmi, słowo „dezodorant" jest lepsze.*~

~Ja tam się nigdy nad słowem „antyperspirant" nie zastanawiałem, słowo jak słowo.~

~*Być może, ale dla mnie strasznie głupio brzmi.*~

356. „[...] Mało się mówi o tym, że najczęstszą lokalizacją raka piersi jest właśnie kwadrant górny zewnętrzny, czyli rejon ujścia drenażu chłonnego właśnie z tej okolicy klatki piersiowej."

~*Bowiem kurna kogo to obchodzi, leczenie raka piersi jest chyba takie samo, niezależnie od lokalizacji. A poza tym, to nie musi być tylko wina dezodorantu, mnóstwo kobiet stosuje dezodoranty normalnie dostępne w sklepie i raka piersi nie mają. Na to czy owego raka będzie się miało, czy nie wpływa znacznie więcej czynników niż tylko jakieś dezodoranty.*~

~Jestem przekonany, że to kolejny trik manipulacyjny, aby przekonać przeciętnego Janusza do kupienia znacznie droższego dezodorantu, który pewnie nie działa tak jak powinien albo działa, ale gorzej.~

<Bowiem po co reklamować coś sensownie, a nie tak toksycznie. Nawet reklamy w telewizji nie są tak toksyczne jak ta tutaj, co nie jest dobrym znakiem.>

*A poza tym, znowu jest tu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ja jebe. ;===;*

~*Jestem w sumie ciekawa czy do tej analizy trafi jakiś fanatyk medycyny naturalnej, który przy okazji ubóstwia tę gazetę i będzie miał ból dupy, że w ogóle mamy czelność ją analizować.*~

~Podejrzewam, że nie, nie spotkałem się na Wattpadzie jeszcze z fanatykami medycyny naturalnej.~

<To w sumie dobrze.>

~Wiadomo, przynajmniej mogę myśleć, że Wattpad jest wolny od tych podludzi.~

357. „[...] Nowość – 1-szy [...]"

~*Co do chuja to ma być? Napisanie słowa „pierwszy" normalnie jest już takim nadludzkim wyczynem?*~

~Może autor/ka tej gównianej reklamy zajmującej jedną stronę chciał/a brzmieć inteligentnie, ale coś jej/jemu wybitnie nie pykło.~

~*Najprawdopodobniej, bowiem innego powodu napisania tego słowa w ten autystyczny sposób nie widzę. ._.*~

358. „[...] Jeden roll-on w okolice pachów [...]"

~*Czym do chuja wafla jest roll-on?*~

~Samo roll-on, według diki.pl, oznacza toczyć się, płynąć, mijać (np. o czasie). Jeżeli autorowi/autorce chodziło o dezodorant w kulce, to powinien/powinna napisać roll-on deodorant. Generalnie to w ogóle jeżeli już autor/ka pisze po polsku, to powinien/powinna cały czas po polsku pisać, a nie wplatać angielskie słowa w polskie zdanie, jeżeli to nie jest niezbędne. W tym wypadku można byłoby z powodzeniem zapisać to zdanie w całości po polsku.~

<To już chyba większy poziom spierdolenia, wplatać zupełnie bez powodu angielskie słowa w polskie zdania. A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga.>

*A poza tym, powinno się pisać pachów czy pach?*

~*Chuj jeden wie, chyba obie formy są poprawne, wszakże żadnej Word nie podkreśla na czerwono.*~

*Chociaż tyle.*

359. „[...] Jest to jedyny taki dezodorant na polskim rynku – nowość z australijskich złóż mineralnych..."

~*Super, tylko nikomu z ludzi powiedzenie, że coś jest z australijskich złóż mineralnych nic nie mówi i nie jest jakąś rewelacją, że trzeba ten dezodorant kupować.*~

~Autor/ka chyba myślał/a inaczej i twierdził/a, że to od razu zachęci przeciętnego Janusza do sypnięcia hajsem za ten dezodorant.~

<W ogóle, po cholerę na końcu tego zdania są trzy kropki? One tu absolutnie nie pasują.>

*Ten myślnik też generalnie nie pasuje, bez problemu mógłby zostać zastąpiony przecinkiem i o wiele ładniej by to wyglądało.*

~*Ważne, że nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu, chociaż raz.*~

~Zawsze coś.~

360. „Jest on obok wody i tlenu, najważniejszym pierwiastkiem. [...]"

~*Magnez w sensie. A poza tym, ja bym go do wody i tlenu nie porównywała, bowiem bez powietrza umiera się w kilka chwil, a bez wody można wytrzymać od trzech dni do dwóch tygodni, a to też tylko wtedy, jeżeli jest się w odpowiednich warunkach środowiska. Bez magnezu, a właściwie z jego niedoborem, można żyć znacznie dłużej, wiadomo, będą tego nieprzyjemne konsekwencje, no ale można znacznie dłużej żyć.*~

~Prawdopodobnie autor/ka chciał/a podkreślić, że magnez jest dla nas wszystkich bardzo ważny, chociaż ja śmiem stwierdzić, że wapń i żelazo są ważniejsze i dlatego zrobił/a takie porównanie. Nietrafione, bo nietrafione, no ale ta.~

<Poza tym, po słowie „on" powinien być przecinek, jeżeli już po słowie „tlenu" się go dało.>

*No i, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Nah.*

361. 

 „

~*Tak się nie powinno tworzyć reklam, drogie dzieci. Nie jestem po marketingu i zarządzaniu, ale nawet ja wiem, że w reklamie nie powinno być AŻ TYLE tekstu, bowiem to absolutnie nie zachęca, wręcz większość ludzi odstraszy.*~

~No i, jeżeli w swojej reklamie chce się używać zdjęć ze stocka to powinno się znaleźć jakieś ładniejsze, bowiem to, nie dość, że chujowe, to jeszcze generyczne. Uwierzcie, na stocku jest milion ładniejszych zdjęć od tego.~

<Ta żółta czcionka w tej reklamie jest tak średnio czytelna, tak w ogóle.>

*Ja jebe, jak można spierdolić reklamę? To chyba wyższy poziom zjebania, bowiem jeżeli w twojej gazecie nawet reklamy są chujowe, to wiedz, że robisz coś źle.*

~*Ta gazeta wytycza nowe standardy spierdolenia.*~

~Niestety to wiadomo i to jest najgorsze. >.<~

362. JOD naturalny to pierwiastek, który jest niezbędny do życia i zdrowia każdemu człowiekowi jak powietrze i woda. [...]"

~*Tu mogłabym powtórzyć to samo, co przy zdaniu o magnezie z poprzedniego artykułu, więc nie będę się powtarzać. Jasne, jod jest ważniejszy od magnezu, ale to porównanie nadal jest nietrafione i łatwe do zdementowania.*~

~Jeżeli chce się zabrzmieć mądrze, szczególnie we wstępie do artykułu, to jednak powinno się brać pod uwagę to, aby porównanie miało sens i było trudniejsze do zdementowania.~

<No ale przynajmniej autor/ka, bowiem z tego co widzę jest to kolejny artykuł niepodpisany, że tak to określę, zadbał/a o to, aby chociaż we wstępie nie było tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*No ale co udowodni ostatnie kilka zdań tego artykułu, jest to tym razem na dwie strony jedna, wielka reklama jakiegoś konkretnego jodu, który nie wygląda dla mnie jak coś, czemu bym zaufał.*

~*W ogóle, czemu słowo „jod" jest tu zapisane Caps Lockiem?*~

~Może autor/ka chciał/a podkreślić, o czym będzie pisał/a.~

~*No spoko, ale słowo „jod" pojawia się już w nagłówku.*~

~A, to w takim razie nie mam pojęcia czemu.~

<Może ktoś był debilem, co w tym artykule jest powszechne.>

~W sumie fakt, to też może być opcja.~

363. „JOD [...]"

~*Kurwa, w całym artykule to słowo jest Caps Lockiem. xDDD*~

~Ja rozumiem, że ten artykuł to jedna, wielka reklama, ale i tak, wiemy o czym autor/ka pisze, no. xDDD~

<Może to jakiś zabieg stylistyczny, ale i tak, debilnie to wygląda.>

*Debilnie jak ta cała gazeta.*

~*Idealne porównanie, no nie ma chuja we wsi. xDDD*~

*Wiem :D*

364. „[...] Mamy też JOD w formie organicznej – radioaktywnej (radiojod), która jest najbardziej szkodliwa dla organizmu ludzkiego. Uwalnia się podczas awarii reaktorów jądrowych w elektrowniach, może wywołać raka tarczycy i inne nowotwory. [...]"

~*Nie wiedziałam, że izotop jodu-131, bowiem to jest właśnie radioaktywny jod, nazywa się krócej radiojod. No niby pasuje, ale i tak. A poza tym, chyba każdy wie, co jod-131 powoduje.*~

~W ogóle, jasne, wiadomo, że jod-131 uwalnia się, jak coś z jakimś reaktorem się spierdoli, ale w sumie jestem ciekaw czy tylko wtedy, czy istnieje jeszcze jakiś mniej znany powód, przez który tenże izotop jodu by się uwalniał.~

<To nie istotne, bowiem w dzisiejszych czasach na serio ciężko o jod-131 w powietrzu. No i generalnie w sumie też każdy wie, kiedy radioaktywny jod się uwalnia.>

*Jestem przekonany, że to nadal jest jeden z trików manipulacyjnych, o których mówiliśmy wcześniej. Bowiem z jakiego innego powodu mieliby w tym artykule napierdalać takimi oczywistościami?*

~*Chyba, że ta minimalna liczba słów faktycznie była podana z góry. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no ile można no. ;===;*~

~A ten myślnik mógłby z powodzeniem zostać zastąpiony słowem „czyli" i znacznie lepiej by to wyglądało.~

365. „[...] Od ponad stu lat JOD był stosowany jako lek na wiele chorób: paraliż, tętniaki, zatrucie ołowiem lub rtęcią, hemofilie, gangrenę, astmę, choroby tarczycy, czyraki, syfilis, dezynfekowano nim skórę i przyrządy medyczne do zabiegów. Jeszcze do lat 80 ubiegłego stulecia dodawany był do mąki jako suplement, później zastąpiono go szkodliwym bromem."

~*W sumie jedyny plus tego, że ten artykuł to wielka reklama, to fakt, że nie muszę sprawdzać w Internecie czy jod faktycznie był stosowany na te choroby. Wiecie, w reklamach raczej podadzą wszystkie możliwe choroby, na jakie jod kiedyś stosowano aby przedstawić jaki to jod jest zajebisty.*~

~Jednak pomińmy fakt, że wątpię aby jod kiedykolwiek pomagał na hemofilię, gangrenę, syfilis czy jakiekolwiek zatrucie. Nie jestem też pewien czy dezynfekowanie nim czegokolwiek coś dawało. No chyba, że jodyną, ale wiadomo, tam nie ma jedynie jodu.~

<A poza tym, nie chcę nic mówić a propos ostatniego zdania, ale wiecie, sprawdzałam w necie czy w mące jest brom. Poza stroną jakiegoś fanatyka medycyny naturalnej, który we wszystkim widzi konspiracje, poświęconą temu nie znalazłam nic innego, a jestem pewna, że gdyby do dzisiaj w mące był brom, to ktoś normalny, a nie fanatyk, napisałby gdzieś o tym.>

*Nie zdziwiłbym się, gdyby to zdanie było kłamstwem, w tej gazecie już nic mnie nie zdziwi. A poza tym, no wypierdalać mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. ;===;*

~*W ogóle, hemofilia jest jedna, więc powinno się zapisać to jako „hemofilię", bowiem to jedna choroba, a nie jakiś zespół chorób. No i generalnie jod nie mógłby leczyć hemofilii, a wiecie czemu? Bo to choroba genetyczna, kurwa mać. -_-*~

~Czyli zapewne autor/ka wyolbrzymia i daje losowe choroby, które w tym wypadku zachęciłyby do jakiegoś gównianego, niezaufanego preparatu z jodem, który ten artykuł reklamuje.~

<Typowa reklama w tej gazecie.>

~Niestety ;=;~

366. „[...] Dla osoby dorosłej dzienna dawka to 150 mcg, dla dzieci w zależności od wieku od 40-120 mcg, dla kobiet w ciąży i matek karmiących 250 mcg, przy dużym wysiłku fizycznym i umysłowym 300 mcg. Zdaniem specjalistów nie związanych z głównym nurtem medycznym dawki, które zaleca RDA (Recommended Dietaty Allowance), są zbyt niskie i nie mają dla nas żadnych właściwości terapeutycznych, w zasadzie chronią tylko przed pojawieniem się wola. Padają sugestie, że zalecane dawki jodu powinny być 10-krotnie większe. [...]"

~*Nawet jeżeli chronią przed powstaniem wola, to oznacza, że wcale aż tak niskie nie są. W końcu gdyby były zbyt niskie, to nie chroniłyby nawet przed tym.*~

~A poza tym, jak można z całą pewnością podawać jako argument zdanie jakichś samozwańczych specjalistów nie związanych z głównym nurtem medycznym? Tacy mogą albo kłamać, albo być fanatykami medycyny naturalnej, a takim podludziom nie należy ufać.~

<W ogóle, czym jest mcg? Jasne, mogę sobie to sprawdzić w Internecie, ale powinien być przynajmniej w nawiasie rozwinięty ten skrót. Wiadomo, to jakaś jednostka, ale tylko tyle.>

*Według Wikipedii jest to mikrogram w niektórych kontekstach, na przykład w farmacji. Nie zmienia to faktu, że to nie jest powszechnie znany skrót, więc powinien zostać rozwinięty aby każdy wiedział co to jest.*

~*Poza tym, może i dawki jodu powinny być większe, nie mnie w to wnikać, ale dziesięciokrotnie? Według mnie to aż za dużo, a jod można przedawkować, bowiem gdyby się nie dało, to nie istniałaby nadczynność tarczycy.*~

~I, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tylko dobija ten już i tak chujowy artykuł.~

<Generalnie słowo „dziesięciokrotnie" powinno się zapisać słownie, to znacznie lepiej by wyglądało niż jest to w tym klocu tekstu.>

*Poza tym, właściwości terapeutyczne jodu? Nie jestem pewien, o co autorowi/autorce artykułu chodziło, ale jod się bierze po to, aby tarczyca mogła normalnie pracować, raczej z innego powodu jodu się nie bierze.*

~*Może dobrze, że nie wiemy co autor/ka miał/a na myśli, niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane.*~

~NadAmen~

<Nosz... xDDD>

~;"""DDD~

367. „W sytuacji niedoboru jodu organizm reaguje obniżeniem funkcji tarczycy, tyciem, pogorszeniem zapamiętywania, depresją, obniżonym intelektem, obniżeniem ciśnienia wewnątrzczaszkowego powodującym bóle głowy, obniżeniem temperatury ciała (zimne dłonie i stopy), zaparciami, suchością skóry, łamiącymi się paznokciami, zmęczeniem, widocznym powiększeniem tarczycy (wolem), wzrostem poziomu trójglicerydów, cholesterolu, obniżeniem odporności organizmu. Skutkuje również zmianami w produkcji estrogenów przez jajniki, które mogą prowadzić do nowotworu piersi, torbielami, guzkami w piersiach, endometriozą, mięśniakami, częstymi infekcjami, miażdżycą oporną na leczenie z powodu obrzęku ścian naczyń, podwyższonym ciśnieniem rozkurczowym, niedokrwistością trudną do leczenia, osłabieniem, bólem rąk i mięśni, bólem korzonków, obrzękami wokół oczu i dróg oddechowych, prowadzącymi do przewlekłego zapalenia oskrzeli i ostrych infekcji dróg oddechowych, zaburzeniami miesiączkowania, bezpłodnością, wahaniami masy ciała."

~*Pierdol, pierdol, ja posłucham. Sama miałam niedoczynność tarczycy i autor/ka tego artykułu pierdoli głupoty, bowiem z tego kloca tekstu objaw miałam jedynie obniżenie funkcji tarczycy i tycie. Cała reszta nie miała u mnie miejsca, w sumie u większości osób z niedoczynnością też nie miała miejsca.*~

~Generalnie według strony medistore.com.pl tylko kilka z podanych tu objawów faktycznie ma miejsce przy niedoczynności tarczycy, cała reszta to pierdolenie jakiegoś niekompetentnego idioty. No i generalnie i tak, nawet te kilka dodatkowych objawów niedoczynności tarczycy, które w tym klocu tekstu się zgadzają są objawami przy długo niewykrytej niedoczynności.~

<A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga, tylko dodatkowo dobija ten już i tak chujowy kloc tekstu.>

*A to nie koniec kłamania, kolejny cytat też zawiera sporo pierdolenia idioty, który nie wie, o czym mówi.*

~*Ciągle nie mogę uwierzyć, jak takie artykuły zostały dopuszczone do tej gazety.*~

~Jak się przekonamy w przyszłości, redaktorka naczelna to bezmózga idiotka, so...~

~*A, no tak. ;=;*~

368. „[...] Badania wykazały, że u kobiet, które w czasie ciąży miały niedoczynność tarczycy, występuje duże prawdopodobieństwo urodzenia dzieci z rozszczepieniem wargi, podniebienia, zrośniętymi lub dodatkowymi palcami, uszkodzeniem mózgu, nerek, serca, lub kretynizmem. Coraz więcej mówi się, że niedobory JODU są czynnikiem wpływającym na rozwój ADHD u dzieci matek mających jego braki. [...]"

~*Możesz skończyć pierdolić głupoty, zjebany idioto? Według strony medistore.com.pl jedyną konsekwencją urodzenia dziecka mając niedoczynność tarczycy w trakcie ciąży jest głębokie upośledzenie gówniaka i tyle. Nie było nic o pozostałych objawach u dziecka.*~

~Najgorsze jest to, że w kolejnych cytatach też jest od zajebania kłamstw. Ciągle nie wierzę, że żaden z redaktorów tego nie zauważył ani nie zweryfikował.~

<A najgorsze jest to, że w Internecie serio nikt nie zwrócił uwagi, że w tej gazecie samej w sobie jest dużo kłamstw. A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga, tylko dodatkowo dobija ten artykuł.>

*Bowiem ci, co zachwalają tę gazetę, to bezmózdzy fanatycy medycyny naturalnej, którzy nie mają własnego zdania, tylko podążają za tą chorą modą*

~*Serio boję się nawet zajrzeć w Empiku do najnowszego numeru tego gówna, bowiem obawiam się, że będziemy znowu musieli to analizować.*~

~Jestem pewien, że w tej gazecie nic nie zmieniło się na lepsze.~

~*To wręcz Nadpewne.*~

369. „[...] (z braku suplementowania tego pierwiastka).Kolejnymi, chyba najgroźniejszymi, [...]"

~*Po znakach interpunkcyjnych powinna być spacja, nawet dzieci w podstawówce to wiedzą.*~

~A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ja jebe, ile można. -_-~

370. „[...] Jak podają różne źródła, prowadzono obserwacje, w wyniku których stwierdzono, że większość osób, która zmarła na atak serca, wykazywała problemy z niedoczynnością tarczycy. [...]"

~*Co to za idiotyczne pierdolenie. Jako iż nie ma podanego nawet jednego, SENSOWNEGO, źródła, które potwierdziłoby te słowa, śmiem twierdzić, że autor/ka pierdoli głupoty nie mające pokrycia z rzeczywistością. Najczęstszą przyczyną zawałów serca jest choroba wieńcowa lub miażdżyca, bezmózgi kurczaku.*~

~Nie obchodzi mnie, że ten artykuł coś reklamuje. To nadal artykuł i jeżeli pisze się takie rzeczy, które brzmią niewiarygodnie, powinno się to poprzeć odpowiednimi linkami do danych źródeł lub chociaż nazwisko przynajmniej jednego naukowca, który przeprowadzał te obserwacje.~

<Powinno się też wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. On nie pomaga, tylko dodatkowo przeszkadza.>

*I generalnie ten artykuł jest chujowy, a kolejne jego fragmenty, które mamy do analizy, tylko to udowadniają.*

~*Anyway, przerwa na teraz, idę robić jeden z dwóch arkuszy na dzisiaj. Przed obiadem będziemy dalej kontynuowali tę analizę.*~

~<Japa, ułomie. xDDD> ;"""DDD~

371. „[...] Jeżeli w organizmie (we krwi) zostaje zachwiana ilość T4 (tyroksyny) i T3 (trójjodotyroniny), związana z nieodpowiednią regulacją hormonalną na poziomie komórkowym, to wywołuje to notoryczne zmęczenie, osłabienie pamięci krótkotrwałej, niezdolność do koncentracji, bóle mięśni i stawów, puchnięcie węzłów chłonnych, chroniczne bóle głowy, bolące gardło. [...]"

~*Oprócz bóli mięśni i stawów, puchnięcia węzłów chłonnych i bolącego gardła, to wszystko pozostałe się zgadza.*~

~Po cholerę w ogóle kłamać w objawach czegokolwiek? Wiadomo, że zachwiana ilość T4 i T3, jako iż w tym wypadku mówimy o niedoborach, prowadzi do niedoczynności tarczycy, więc autor/ka powinien/powinna sprawdzić objawy na jakieś wiarygodnej stronie, a nie na stronie z ostatniej strony Google.~

<Widać autor/ka to zjeb i zamiast zweryfikować czy to, co pisze jest sensowne, woli walić głupoty. Redaktorzy nie są tu bez winy, bowiem powinni się zorientować, że autor/ka pierdoli głupoty.>

~Ogólnie prawie wszyscy autorzy artykułów w tej gazecie to zjeby bez mózgu.~

*W ogóle, po cholerę komu pełna nazwa tych hormonów? Wątpię aby przeciętnego czytelnika to obchodziło, skróty by w zupełności wystarczyły.*

~*No i ten nawias na początku pierwszego zdania jest jednym z najbardziej niepotrzebnych nawiasów w historii.*~

~A ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format w niczym tu nie pomaga tylko dobija ten akapit.~

372. „[...] Przeprowadzono badania wśród osób chorych na raka, w których wykazano, że 100% cierpiących na tę chorobę miało niedobory JODU. [...]"

~*Ty autorze zaraz będziesz mieć niedobór powietrza w płucach jeśli nie skończysz pierdolić głupot. Nie można stwierdzić, że wszyscy ci, którzy są chorzy na raka mają niedobory jodu. Rak jest powodowany przez wiele czynników zewnętrznych i przez genetykę też, akurat tutaj genetyka też ma duży wpływ na to czy zachoruje się na raka, czy nie.*~

~Poza tym, na jakiego raka? Rak ma wiele odmian, więc może to zależy od jego rodzaju. No ale oczywiście, autor tego nie powie, bowiem jest debilem.~

<A poza tym, źródła do chuja, bowiem to zdanie brzmi tak, jakby autor sobie te badania wymyślił, co w sumie by mnie nie zdziwiło w tej gazecie.>

*W ogóle, ja rozumiem, że jod jest ważnym pierwiastkiem, wszakże tarczyca i cały układ hormonalny, który się z tym łączy, ale nawet w takim artykule jak ten to nie jest powód, aby pierdolić głupoty. Każdy wie, że jod jest istotny, o tym uczą w podstawówce.*

~*A tak z tych mniejszych rzeczy, to sto procent powinno być zapisane słownie, znacznie ładniej by to wyglądało.*~

~No i, jak zwykle, mamy tu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ja pierdolę. ;=;~

373. „[...] Podobne wstępne badania przeprowadzone w przypadku raka żołądka wykazały, że JOD znajduje się w błonie śluzowej żołądka. W przypadku raka płuc podawanie osobom chorym JODU powodowało kurczenie się komórek nowotworowych. Bardzo dużo osób na świecie boryka się z epidemią otyłości i nadwagi, bo JOD jest niezbędnym pierwiastkiem w procesie metabolizmu i utraty wagi. [...]"

~*

„Jod jest niezbędny do produkcji hormonów tarczycy: tyroksyny (T4) i jej aktywnej formy trójjodotyroniny (T3). Od prawidłowego stężenia tych hormonów we krwi zależy m.in. prawidłowy rozwój i funkcjonowanie oraz układu nerwowego, przysadki mózgowej, mięśni, serca, nerek. Hormony tarczycy regulują też procesy wzrostu i dojrzewania komórek organizmu. Poza tym biorą udział w procesach oddychania komórkowego i wytwarzania energii. Są niezbędne do utrzymania prawidłowej temperatury ciała."

~poradnikzdrowie.pl

Gdzie ty tu kurwa autorze artykułu widzisz coś związanego z żołądkiem i rakiem żołądka?*~

~Widać, że autor ewidentnie miał wyjebane na jakość swojego artykułu i wolał idealizować jod podając fałszywe informacje, zamiast poszukać na pierwszej stronie Google, gdzie najczęściej są najbardziej wiarygodne informacje.~

<A poza tym, jod jest niezbędny do pracy tarczycy, jasne, tarczyca odpowiada też za metabolizm, ale nie można powiedzieć, że jod jest niezbędnym pierwiastkiem w kwestii utraty wagi, ponieważ nie wpływa na to bezpośrednio.>

*No i poproszę kurwa źródła tego, że takie badania miały faktycznie miejsce. To nadal jest artykuł, więc nadal podstawy jego pisania powinny zostać zachowane.*

~*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tylko dobija ten i tak już zjebany akapit.*~

~Nie mogę się doczekać, aż skończymy analizować tę gazetę.~

<Każdy nie może się doczekać, ale do tego czasu jeszcze sporo dni.>

~Niestety :<~

374. „[...] Specjaliści często zalecają przyjmowanie preparatu z JODEM, ponieważ redukuje zmęczenie, przywraca koncentrację i energię. Bardzo ważne jest to, że JOD może być alternatywą dla antybiotyków w walce z infekcjami. Już dawno był stosowany jako środek antyseptyczny o niskiej szkodliwości dla tkanek. Niszczy wszystkie szkodliwe chorobotwórcze bakterie jelitowe, wirusy, grzyby, pierwotniaki w ciągu zaledwie kilku minut. Nie ma skutków ubocznych jak np. antybiotyki. [...]"

~*Ewidentnie autor nie ma mózgu i jest jedynie zjebanym debilem, który udaje, że coś wie, a w rzeczywistości jego debilizm wyjebał ponad limit i drąży kolejny. Gdzie ty kurwa autorze widzisz w akapicie wyżej, tym z poradnikzdrowie.pl, który zacytowałam, że jod może być alternatywą dla antybiotyków? Nie może kurwa, bowiem to pierwiastek, który jedynie wspomaga pracę tarczycy. Nie może zastąpić antybiotyków, nie wyleczysz niektórych chorób głupim jodem.*~

~Kurwa, to chyba najbardziej toksyczny akapit w tym artykule. Jeszcze jakiś ktoś uwierzy, że jod może wyleczyć wszystko i przez to umrze, bowiem zamiast iść do lekarza i się leczyć jak normalny człowiek będzie wpierdalał jod. Poza tym, to że coś było stosowane w leczeniu dawno nie oznacza, że należy to powielać dzisiaj. Kiedyś stosowano lobotomię i co w związku z tym, mamy to robić ludziom do dziś?~

<I nie, jod nie niszczy tego wszystkiego, co zostało wypisane w przedostatnim zdaniu. Jod jedyne co robi, to wpływa na pracę tarczycy, a co za tym idzie układu hormonalnego, a nie układu odpornościowego. Biologii nie przeskoczysz, debilu który napisał ten artykuł.>

*Widać, że ci specjaliści, którzy tak mówią, są samozwańczymi specjalistami, a w rzeczywistości gówno wiedzą i jedynie szkodzą ludziom takimi poglądami. Ciągle nie mogę uwierzyć, jak ktoś może traktować tę gazetę jako coś wartościowego.*

~*Ludzie to ewidentnie debile, a ci, co ocenili ten numer na Facebooku, dając maksymalne oceny, to już w ogóle. A z tych mniejszych wad tego akapitu, to ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*~

~Jak napiszemy tę analizę, to wstaw link do niej na swoim profilu na Facebooku, może ktoś przeczyta.~

~*Wątpię, bowiem mój profil nawet moi znajomi mają w dupie, ale spróbować zawsze można.*~

375. „[...] Natura i ewolucja dała nam cudowny mechanizm kontrolowania chorobotwórczych organizmów, któremu powinniśmy zaufać i wykorzystać, aby chronić się w sposób, jakiego nie mogą nam zapewnić antybiotyki. [...]"

~*Możesz się ogarnąć, toksyczna kurwo? Nie dziwię się, że autor/ka nie podpisał/a się pod tym artykułem, kto normalny chciałby przyznawać się do napisania takiego gówna? W każdym razie, jod NIE MOŻE NICZEGO KURWA WYLECZYĆ, JODEM MOŻNA JEDYNIE POZBYĆ SIĘ NIEDOCZYNNOŚCI TARCZYCY!!! Jod nie ma bezpośredniego wpływu na układ odpornościowy, hormony jasne, mają, ale to nie jest jod bezpośrednio.*~

~Poza tym, są choroby bakteryjne, które trzeba leczyć antybiotykami, wiadomo, antybiotyki są mniej skuteczne, bowiem dużo pacjentów to debile i biorą antybiotyki na wszystko. Jednak nie zmienia to faktu, że czasem trzeba je stosować, a po to się bierze probiotyki, aby antybiotyk nie narobił też i szkód w organizmie.~

<Nie wiem co autor/ka artykułu ćpał/a, że myśli iż jodem da się cokolwiek poza niedoczynnością tarczycy wyleczyć.>

*W ogóle, teraz to nie dość, że niekonsekwencja w stosowaniu formatu, to jeszcze w stosowaniu pogrubionej czcionki. To już chyba wyższy poziom spierdolenia umysłowego.*

~*Mówię, jak dam tę gazetę na makulaturę, to przynajmniej na coś się przyda.*~

~Generalnie skup makulatury to jedyne miejsce, gdzie ta gazeta faktycznie może się przydać.~

376. „Badaniem oceniającymi brak Jodu w organizmie, a co za tym idzie – w diecie, jest badanie wydalania jodu z moczem. Na poziomie komórkowym (najbardziej wiarygodnym) jod i inne minerały można zbadać biorezonansem magnetycznym. [...]"

~*A da się sprawdzić czy ma się niedobór czy normę jodu jeszcze łatwiej i taniej. Wystarczy kupić jodynę i przed snem uwalić sobie nią dłonie. Jeżeli następnego dnia ręce pozostaną żółte, to oznaka, że jodu ma się pod dostatkiem. Proste, a znacznie tańsze, a jeżeli podejrzewa się u siebie niedobór jodu, to w zupełności to wystarczy.*~

~W ogóle obecność minerałów chyba można też sprawdzić idąc na badanie krwi, jeżeli weźmie się aby sprawdzili tylko skład minerałów. Nie jestem pewien, ale tak mnie się wydaje.~

<Raczej tak, bowiem w końcu krew minerały przenosi, c'nie. A poza tym, to co jest w nawiasie powinno się wpisać w zdanie, bowiem ten nawias nie jest tu potrzebny.>

*W ogóle, co to kurła jest biorezonans magnetyczny?*

~*Nie wiem, ale wpisałam to w Google i...

Od razu mówię, że jak wpisałam „rezonans magnetyczny" to mi nie wyskoczył ten alert, więc on wyskakuje tylko przy tych debilstwach wymyślonych przez fanatyków medycyny naturalnej

Od razu mówię, że jak wpisałam „rezonans magnetyczny" to mi nie wyskoczył ten alert, więc on wyskakuje tylko przy tych debilstwach wymyślonych przez fanatyków medycyny naturalnej. Także ta, autorze, nie mam podstaw aby ci ufać, jedyne na co się ta  pandemia przydała to dzięki niej dowiaduję się szybciej, co jest gównem, któremu nie warto ufać.*~

~Widać, że ta gazeta jest dla fanatyków medycyny naturalnej, jak wpiszesz większość nieznanych zabiegów w neta to Google przywita cię tym alertem. Nie żeby coś, to dobrze, może choć trochę ludzi zawróci i nie pójdzie na pseudo badania.~

<A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga temu akapitowi.>

~*Zawrzyj się. xDDD* ;""""""DDDDDD~

377. „[...] Od tego roku nowością wprowadzoną na rynek polski jest IODICA – wysoko przyswajalny jod nieorganiczny w formie koncentratu. To jod pochodzący ze źródła rozpuszczony w wodzie na przestrzeni 50 milionów lat wraz z innymi mikroelementami, takimi jak magnez, potas, wapń, sód, które mają olbrzymi dodatkowy wpływ na jego wchłaniane. Jest rekomendowany dla wszystkich grup wiekowych, od pierwszego roku życia oraz dla kobiet w ciąży."

~*Oto dowód na to, że ten artykuł był niczym innym jak reklamą Iodica. Co prawda nie brałam jodu Iodica, ale po reklamie i opakowaniu nie wygląda jak coś, czemu bym zaufała. A poza tym, wiecie, to chyba najdłuższa reklama na świecie, bowiem ten artykuł zajmuje dwie strony.*~

~A poza tym, to chyba logiczne, że Iodica to jod nieorganiczny, w końcu ten organiczny to jod-131 jest.~

<Po takich rzeczach nie zdziwiłabym się, gdyby jakimś cudem przemycili jod-131 w tym czymś.>

*Bez przesaaady, szybko byłoby wiadomo, że coś jest nie tak. XDDD*

<W Polsce nie wiadomo, pewnie winę za to poniósłby Trzaskowski lub ktoś inny z opozycji. xD>

~*Anyway, pomijając tego ułoma <:D> tak, o tobie mówię. xDDD W każdym razie, pomijając tego ułoma, to ta pięćdziesiątka powinna zostać zapisana słownie, o wiele lepiej by to wyglądało.*~

~No i powinno się wyjebać ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format.~

<I zastąpić myślnik przecinkiem lub dwukropkiem albo słowem „czyli".>

*To ostatnie zdanie też powinno się wyjebać, w końcu jod jest dla wszystkich, bowiem wszyscy mamy tarczycę.*

~*Jestem przekonana, że to jeden z wielu trików manipulacyjnych w tej gazecie. Anyway, koniec na dzisiaj, zanalizowaliśmy kolejne trzy strony tego gówna.*~

~Ile jeszcze stron cytatów?~

~*Osiemnaście*~

~Jakoś damy radę, chociaż będzie ciężko.~

<Trza wytrzymać, jesteśmy już bardzo daleko.>

~*Anyway, koniec na dzisiaj.*~

~<Nie. xDDD> :DDD~

378. 

 „

~*Ledwo początek analizy na dzisiaj, a tu już taki kwiatek. Tak się nie tworzy reklam, drogie dzieci. Za dużo tu jest tekstu, co tylko odstrasza. Każdy wie, że reklama powinna mieć go mniej, a to, co najważniejsze, to ma wpadać w oko, co może zachęcić potencjalnego klienta do kupna danego produktu.*~

~Wbrew pozorom, kolory też grają ważną rolę w reklamach. O ile to, co jest na pomarańczowym tle ma dobrze dobrane kolory, to obramowanie reklamy oraz kolory logo oraz opakowań z tym cusiem już nie. Nie wiem jak dla naszych czytelników, ale dla mnie te kolory w takim zestawieniu wyglądają trochę niepokojąco oraz przez to ten produkt nie wygląda jak coś, czemu łatwo bym zaufał.~

<W ogóle, patrzcie na to zaznaczone na pomarańczowo zdanie. Ktoś ewidentnie pojebał jod z witaminą C. Jod jak najbardziej da się przedawkować, w końcu można mieć nadczynność tarczycy. Chociaż żeby nie było, że zmyślam, to w przeciwieństwie do większości autorów artykułów w tej gazecie sprawdzę w necie czy mam rację. Mój błąd, może prowadzić do niedoczynności tarczycy, paradoksalnie. No ale udowodniłam, że jod można przedawkować i, że autor reklamy ewidentnie pomylił go z witaminą C.>

*Nie ma to jak jawne kłamstwa w reklamach. Jeżeli już chce się kłamać w reklamie to należy to robić tak, aby nie było to tak łatwe do wykrycia. A poza tym, oczywiście, że należy napisać iż produkt jest bez GMO oraz jest rekomendowany dla wegan, bowiem inaczej w dzisiejszym zjebanym świecie nikt tego nie kupi.*

~*Ogólnie ta reklama, jak i większość, które w przyszłości zobaczymy w tej gazecie, jest chujowa i jebie wszelkie zasady tworzenia reklam.*~

~Co definitywnie pokazuje, że ta gazeta jest zjebana.~

379. „[...] są składnikiem, bądź aktywatorem wielu enzymów [...]"

~*Przynajmniej doszliśmy do artykułu, w którym nie posiedzimy za długo, bowiem mało jest tu co do komentowania. Oczywiście to dobrze, bowiem to oznacza, że artykuł jest sensowny.*~

~Najgorsze jest to, że kolejny artykuł po tym napisała ta bezmózga kurwa Karolina Kamińska.~

~*Niestety wiem i nie jestem z tego powodu szczęśliwa, ale przynajmniej po artykule tej dziwki będą z trzy czy tam cztery sensowne, kilka mehowatych i całe artykuły do analizy, ze względu na ich toksyczność.*~

<Kurwa, nie chcę dochodzić do artykułów redaktorki naczelnej. ._.>

*Nikt nie chce, ale będziemy musieli przez nie przebrnąć, bowiem inaczej nie skończymy tej gazety.*

~*Anyway, co do tego fragmentu zdań, to po słowie „składnikiem" nie powinno być przecinka.*~

~A poza tym, to logiczne, wiadomo, że witaminy jakiekolwiek są składnikiem bądź aktywatorem wielu enzymów.~

<Niby tak, ale zazwyczaj jak się pisze o witaminach to się o tym wspomina. Najwidoczniej taki standard.>

~*Chociaż ja znałam chłopaka, który w GIMNAZJUM nie potrafił płynnie i poprawnie czytać, więc może są ludzie, którzy nie wiedzą, że witaminy są właśnie tym.*~

~JAK MOŻNA NIE UMIEĆ CZYTAĆ W GIMNAZJUM?! XDDDDDDDDDDDDDDD~

<Może miał faktyczną dysleksję.>

*Albo był debilem.*

<Wyjdź. xDDD>

*Nie :D*

380. „[...] Niedobór witaminy B1 [...]"

~*Po co ci na początku nowego akapitu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format?*~

~Plusem jest to, że to jest powód, dla którego przyczepimy się do większości cytatów z tego artykułu.~

<Zawsze lepsze to niż ewentualna toksyczność autora.>

~*To wiadome.*~

381. „[...] Niedobór witaminy B6 powoduje problemy z układem nerwowym (drgawki, depresja, [...]"

~*Tu generalnie jesteśmy na moment i nie po to, aby się do czegoś przypierdzielić. Jeżeli będziecie czytać o witaminach z grupy B to zwróćcie uwagę, że w przypadku większości niedobór powoduje między innymi depresję. Ciekawe dlaczego.*~

~Generalnie to nie wiedziałem, że depresja może być też spowodowana niedoborem jakieś witaminy z grupy B. A poza tym, większość też ma wpływ na układ nerwowy, więc może to dlatego.~

<Tak, teraz pewnie atencyjne dzieci z Internetu będą się u siebie doszukiwać niedoboru którejś z tych witamin.>

*Tak bardzo wierzysz w atencjuszy. xDDD*

<A czego mam po nich oczekiwać? xDDD>

382. „[...] Kwas foliowy [...] witamina M), [...]

~*Nie wiedziałam, że witamina B9 może być też określana jako witamina M.*~

~Jeden z niewielu artykułów w tej gazecie, z którego dowie się czegoś faktycznie ciekawego.~

<No i jeden z artykułów w tej gazecie, w którym nie uczysz się technik manipulacyjnych, bowiem ich nie ma.>

*Takich artykułów powinno być w tej gazecie więcej, no ale to jak marzenie ściętej głowy.*

~*Niestety :<*~

383. „[...] niepewność chodu, [...]"

~*Co to kurde jest niepewność chodu? Bowiem jest w objawach niedoboru witaminy B12.*~

~Jakieś zaburzenie chodzenia, ale nie wiem dokładnie jakie, może to jest po prostu jakaś łatwiejsza nazwa jednego z wielu zaburzeń chodu.~

<Ważne, że coś takiego faktycznie istnieje, a nie jest to po prostu kłamstwo autora.>

*Generalnie żałuję, że ten autor napisał do tej gazety tylko jeden artykuł, bowiem ten tutaj jest taki, jakie artykuły powinny być.*

~~*Morda, ułomie. xDDD*~ ;"""DDD~

384. „[...] witaminy z grupy B, lub dobrać [...]"

~*Przed słowem „lub" nie powinno być przecinka, bowiem to słowo się nie powtarza w tym momencie.*~

~No i powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format lub zacząć używać go konsekwentnie.~

385. Paweł Lisiecki – specjalista do spraw jakości produktów w sieci sklepów Naturalna Medycyna. Autor biuletynu „Tego nie powie Ci lekarz" i artykułów o tematyce zdrowotnej między innymi na stronach:
www.medycynanaturalna.com.pl
www.naturalna-medycyna.com.pl"

~*O proszę. Po opisie autora brzmi to jakby był jakąś toksyczną osobą pod względem poglądów na temat leczenia i tak dalej, a napisał porządny artykuł. Jak pozory mogą mylić.*~

~Co nie zmienia faktu, że jego biuletynu raczej nie przeczytam, bowiem ten tytuł mnie nieco odstrasza. Boję się mimo wszystko, że ten biuletyn jest toksyczny pod względem treści w środku.~

<Raczej nie, autor udowodnił, że nie wciska swych poglądów na siłę czytelnikom tylko sensownie pisze.>

*Takich autorów artykułów do tej gazety powinno być więcej.*

~<Przestań. xDDD> ;"""DDD~

386. 

 „

~*Ta reklama nadal nie zachęca. Wciąż jest na niej za dużo tekstu. Ja rozumiem, że w reklamach w telewizji jest tekst, ale tam to logiczne, bowiem inny środek przekazu. Na reklamach na bilbordach na przykład jest tekst, ale jest go znacznie mniej niż tutaj.*~

~No i te kolory nadal, przynajmniej mnie, nie zachęcają do kupna tych konkretnych tabletek z witaminą B12.~

<Nie wiem też po co pomiędzy „B" „12" w pierwszym nagłówku oraz początku pierwszego zdania pod spodem jest myślnik, skoro w pozostałej części jest to napisane bez myślnika.>

*Ten drugi nagłówek, jeżeli już chciało się go napisać po angielsku, powinien być pisany po angielsku, czyli powinno się napisać to ostatnie słowo przez „c".*

~*I generalnie to kolejna z tych chujowych reklam w tej gazecie. Meh.*~

387. E-kapsułka na młodość"

~*Chyba mam już wyrobione negatywne reakcje na artykuły tej kurwy, bowiem jak doszliśmy do tego tytułu to lewa ręka zaczęła mnie boleć i boli nadal.*~

~Nie dziwne, bowiem artykuły tej suki nie prezentują żadnej wartości. Są jedynie toksyczne oraz pisane potocznym językiem, a w artykułach powinno się tego unikać.~

<Nie wiem czy na polskim w szkołach uczą pisania artykułów, ale na angielskim już tak. Te same zasady pisania artykułów obowiązują i po polsku, jedynie język się zmienia.>

*Generalnie już nagłówki artykułów tej pały mówią, z czym mamy do czynienia. W wypadku artykułów innych autorów, którzy piszą do tej gazety, nagłówki są napisane normalnie, a tu? Jakbym nie przeczytał wstępu do tego artykułu to nie domyśliłbym się, że traktuje on o witaminie E.*

~*Ręka mnie znów zabolała.*~

~Oznaka jakości artykułu, vol. 1.~

388. „[...] Najczęściej mówi się o niej w dziedzinie kosmetyki jako o środku odmładzającym skórę. Ale witamina E ma o wiele szerszy kontekst oddziaływania."

~*Pierwszy raz o tym słyszę. Serio, nie spotkałam się z tym, aby najczęściej o witaminie E mówiło się w dziedzinie kosmetyki.*~

~Może tak jest, nie chce mnie się sprawdzać w necie, bowiem mało mnie to obchodzi, ale i tak to zdanie powinno się jakoś zmienić, bowiem jak widać, nie każdy słyszał o tym wykorzystaniu witaminy E i, że w tym kontekście najczęściej się o niej mówi.~

<Poza tym, to chyba logiczne, że witamina E działa na więcej aspektów. To witamina, każda witamina działa na kilka aspektów organizmu.>

*Jestem pewien, że to technika manipulacyjna.*

~*W tej gazecie i artykułach tej dziwki jebanej to na stówę.*~

389. „Witamina E jest rodziną strukturalnie podobnych ośmiu przeciwutleniaczy, które są podzielone na dwie grupy: Tokoferole: alfa-tokoferol, beta-tokoferol, gamma-tokoferol i delta-tokoferol. Tokotrienole: alfa-tokotrienol, beta-tokotrienol, gamma-tokotrienol i delta-tokotrienol. [...]"

~*No OK, ale po co nam, czytelnikom, informacja jakie tokoferole i tokotrienole wchodzą w skład witaminy E? Wystarczyłoby napisać, że składa się z czterech tokoferoli i tokotrienoli i to w zupełności by wystarczyło.*~

~Zapewne aŁtorka chciała brzmieć mądrze, ale jako iż jest bezmózgą szmatą, to, jak zwykle, coś jej nie wyszło.~

<A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga, tylko utrudnia, w sumie jak zwykle.>

*A to dopiero początek tego artykułu na dwie strony.*

~*Niestety ;=;*~

390. „[...] By mogła spełniać swoje zadania, musi być ona dostarczana w całości, inaczej taka rodzina jest dysfunkcyjna."

~*To chyba logiczne, że jeżeli chce się aby witamina E i ogólnie jakakolwiek witamina zadziałała, to musi być dostarczana w całości. Nie obchodzi mnie czy to zdanie to technika manipulacyjna, czy nie, ale i tak wkurwiają mnie te oczywistości.*~

~No i, jak zwykle, mamy tu do czynienia z pisaniem językiem, który ni chuja nie pasuje do artykułów. Serio czy aŁtorka nie mogłaby się wysilić na pisanie językiem normalnym, a nie potocznym?~

<Jest zbyt głupia, nie wymagaj od niej niemożliwego. A poza tym, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*Ciągle nie mogę uwierzyć, że ktokolwiek wpuścił do tej gazety tyle artykułów tej bezmózgiej kurwy.*

~*Pewnie dlatego to wpuścili. Redaktorka naczelna też jest bezmózgą kurwą, tyle że do kwadratu, o czym przekonamy się niebawem.*~

391. „Poniżej prezentacja członków rodziny i ich zadania. [...]"

~*To miało być śmieszne? Bo jeżeli tak, to jest to humor poniżej poziomu dna, a przypominam, że mnie śmieszą nawet takie rzeczy:

~*To miało być śmieszne? Bo jeżeli tak, to jest to humor poniżej poziomu dna, a przypominam, że mnie śmieszą nawet takie rzeczy:

*~

~Brawo, autorko, twój humor jest poniżej dna Rowu Mariańskiego.~

~*Czyli Demisia Tunnel jednak istnieje? O.o*~

*Jak nie przestaniesz oglądać analogowych horrorów, to masz wpierdol. xDDD*

~*Hehe :D*~

392. „Na rynku suplementów powszechnie występuje witamina E, ale w okrojonym składzie. Jeśli znajdziemy opis na opakowaniach, znajduje się tam tylko jeden członek rodziny, alfa-tokoferol. A gdzie pozostali? Sam alfa-tokoferol niczego nie zwojuje, wręcz przeciwnie, w nadmiarze potrafi jeszcze narozrabiać. W jaki sposób? Może obniżać poziom innych tokoferoli i tokotrienoli we krwi oraz w tkankach."

~*Czekaj kurwa, ten akapit pokazuje brak mózgu aŁtorki, aż muszę zmienić nutę w słuchawkach...Dobra, jestem, „Skibidi" powinno dać radę. Anyway, wracając do analizy, to chyba proste do wyjaśnienia: cena. Jestem przekonana, że wytworzenie pełnej witaminy E jest drogie w ciul, a nawet jakby, to pewnie taka witamina E byłaby droższa i mało kto by to kupował.*~

~Dobrze, że chociaż pod artykułem nie ma reklamy jakieś witaminy E, która pewnie byłaby tak samo skuteczna jak te wszystkie witaminy E za pięć groszy. Ważne, że chociaż nie mamy tutaj chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.~

<Ale niestety jest ten nieprofesjonalny język, który tylko przeszkadza w czytaniu tego artykułu i ogólnie w braniu go na poważnie.>

*Artykułów tej szui nie da się brać na poważnie.*

<W sumie fakt, to też racja.>

~*Generalnie wkurwiają mnie te artykuły, bowiem nie mamy co dłużej gadać na ich temat.*~

~Może do i dobrze, bo jak dojdziemy do artykułów, przy których będzie można się rozgadać...~

~*;===;*~

~Właśnie ;===;~

393. „Odpowiedź jest prosta. Bo taniej. Tak jak w życiu taniej utrzymać jednego niż ośmiu, ale przekładając to na witaminę, producenci oszczędzają i sprzedają niepełną witaminę E, ponieważ wyprodukowanie pełnej wymaga użycia odpowiednich bezpiecznych surowców i wydatków na droższą technologię ich przetworzenia dla zachowania właściwości składników. W wielu suplementach stosuje się DL-alfa tokoferol, który jest syntetyczny i wchłania się w niewielkiej ilości, blokuje również wchłanianie innych form witaminy E, ale jest Najtańszy."

~*Dziwi cię to, bezmózga dziwko? To chyba logiczne, że większość producentów idzie po taniości, a nawet jeżeli, to jestem przekonana, że pełna witamina E musiałaby być droższa i mało kto by ją kupił. W sumie nawet przy kosztach produkcji nie zwróciłyby się w pełni, bowiem mało kogo byłoby stać na drogi suplement z witaminą E.*~

~Ten akapit wygląda tak, jakby aŁtorka miała ból dupy do producentów, że śmią chcieć zarobić na tym, co produkują. Jestem przekonany, że gdzieś w Internecie da się kupić pełną witaminę E, więc niech ta idiotka nie marudzi, tylko jak chce, to niech kupuje sobie pełną witaminę E.~

<Jestem pewna, że gdyby ta debilka zajmowała się produkcją witaminy E, a nie pierdoleniem głupot w swych artykułach, to też robiłaby ją po taniości. Jasne, nie trzeba być piekarzem aby chleb oceniać, ale warto prezentować jakiś poziom, jeżeli się chce coś ocenić. Widać ktoś tu spał na podstawach przedsiębiorczości w pierwszej liceum.>

*A w ogóle, skoro aŁtorka wie, czym jest spowodowane takie a nie inne produkowanie witaminy E, to po co był poprzedni kloc tekstu?*

~*Zapewne po to, aby jakoś wprowadzić ten, ale zrobiła to tak, że wyszła na idiotkę, którą i tak jest.*~

~A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga temu klocowi tekstu, tylko dodatkowo go dobija.~

<A w ogóle, skąd aŁtorka wie, że wyprodukowanie pełnej witaminy E wymaga użycia bezpiecznych surowców? Zawsze można je wytworzyć sztucznie i wtedy już takie bezpieczne nie będą.>

*Nie psuj tej suce marzeń.*

<Będę, bo jest bezmózgą dziwką, nie zasługuje na nic dobrego.>

~*Jesteś taka miła. xDDD*~

<:D>

394. Co wewnątrz widać na zewnątrz"

~*Ten nagłówek jest zbyt ogólny. Wiem, o co w nim chodziło aŁtorce, no ale na przykład kwasu solnego nie widać na naszej skórze, mimo iż wewnątrz nas jest.*~

~Z cyklu: aŁtorka chciała zabrzmieć mądrze, ale jest bezmózgą kretynką, która nawet nie potrafi zadbać o wygląd własnej strony internetowej, vol. Chuj wie który.~

~*No dokładnie. Aż mnie znów ręka zabolała.*~

<Mnie się chce spać od chujowości tego artykułu.>

*Generalnie wszystko jest lepsze od tej gazety.*

~*To wiadome.*~

395. „[...] spłyca drobne zmarszczki.Dobra witamina E niesamowicie regeneruje skórę po oparzeniach słonecznych letnich smażowników plażowych czy szalonych narciarzy na zboczach górskich ze spaloną twarzą zimową porą.
Dzięki silnym właściwościom antyutleniającym witamina E stosowana regularnie zmniejsza ryzyko poparzeń słonecznych. Witamina E hamuje znacznie procesy starzenia skóry wywołane promieniami UV, również u amatorów papierochów lub skazanych na przebywanie w dymnym smrodzie."

~*Na poparzenia słoneczne to ja jednak polecam Pantenol. Jest znacznie łatwiejszy do dostania niż dobra witamina E oraz wiem po sobie, że pomaga najlepiej, no i chłodzi szybciej niż jakaś tam witamina E działająca od środka.*~

~I, jak zwykle, mamy ten okropny, nieprofesjonalny język. Nie wymagam aby aŁtorka używała słownictwa naukowego, wręcz nie powinna, ale wypadałoby aby pisała normalnym językiem, a nie potocznym. To jedna z podstaw pisania artykułów, no.~

<No i też nie wszyscy się spalają od słońca. Generalnie wystarczy pamiętać o kremie przeciwsłonecznym o odpowiedniej dla siebie mocy i szansa na spalenie skóry zmniejsza się.>

*Ciekawe w ogóle czy witamina E stosowana regularnie zmniejsza ryzyko poparzeń słonecznych.*

~*Sprawdzę to kiedyś. Znajdę jakąś sensowną witaminę E i regularnie będę ją stosować. Potem któregoś lata wyjadę nad morze i zacznę się opalać. Jeżeli znów się spalę, to z czystym sumieniem będę mogła pozwać aŁtorkę artykułu i całe wydawnictwo za stwarzanie niebezpieczeństwa dla ludzi.*~

~A jak okaże się, że aŁtorka raz w życiu ma rację? xD~

~*To spalisz mi skórę tak, aby wyglądało na poparzenia słoneczne abym mogła tych zjebów pozwać i mieć argument.*~

<To chyba wyższa definicja nienawiści. xDDD>

~*Hehe ;"D Anyway, z tych mniejszych błędów, to po końcówce fragmentu pierwszego zdania, po kropce, powinna być spacja.*~

~Powinno się też wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

396. „Sucha skóra to problem większości babeczek, ale nie tylko. Więc w reklamach – co mówią: żłop dużo wody, jedz arbuzy, ogórki, bo mają dużo wody, nawilżaj od zewnątrz żelem z kwasem hialuronowym. No i co? Jakoś nie działa, albo na bardzo krótko? Co z tym zrobić? Witamina E znacznie ogranicza proces zwany TEWL (transepidermal water loss – czyli ucieczkę wody przez skórę). Stąd dostarczona przez nas odpowiednia dieta rzeczywiście będzie bardziej skuteczna."

~*Możesz zamknąć ryj, bezmózga kurwo? To, że picie dużej ilości wody czy stosowania żeli z kwasem hialuronowym nie działa na ciebie i na twoje przyjaciółki nie oznacza, że nie mogą trafić się osoby, na które to zadziała. Nie wiem czy na mnie działa kwas hialuronowy i picie dużej ilości wody, nie próbowałam, ale wszystko zależy od organizmu, więc jestem przekonana, że na kogoś może to zadziałać, suko jebana.*~

~Poza tym, naprawdę nie chce mnie się sprawdzać w necie czy witamina E faktycznie to wszystko robi, więc jakby ktoś kulturalny mógł napisać czy ta idiotka mówi prawdę, czy zmyśla tylko po to, aby wyidealizować witaminę E.~

<No i, jak zwykle, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tylko dodatkowo rozpierdala ten już i tak chujowy kloc tekstu.>

*Te myślniki powinny być też zlikwidowane, bowiem nie są potrzebne. Bez nich te dwa zdania mogłyby funkcjonować i wyglądałyby znacznie lepiej.*

~*A ten nieprofesjonalny język tylko dodatkowo pokazuje, jak głupia jest aŁtorka, że nie dość iż nie potrafi napisać sensownego artykułu, to jeszcze nie umie zadbać o to aby chociaż pod względem stylu wyglądał jak artykuł.*~

~Nie wiem jak my dotrwamy do końca tego artykułu spokojnie. Wiem, że musimy, ale i tak nie wiem jak to osiągniemy.~

~*Niedługo robimy sobie przerwę, może to nam pomoże.*~

<Oby>

397. „Każdy, kto ma obuwie skórzane i obawia się jego szybkiego zniszczenia czy przemoczenia, stosuje impregnat, spryskuje je całe, by zapewnić swego rodzaju płaszcz ochronny. Naszej skórze taki impregnat również jest potrzebny w postaci witaminy E. Sucha skóra to nie tylko problem estetyczny, to uczucie ściągnięcia, ale z czasem również skłonność do podrażnień, większa wrażliwość, podatność na infekcję. Witamina E to również sprzymierzeniec w walce z łuszczycą, trądzikiem, AZS i alergiami skóry. Witamina E wspomaga gojenie ran, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych. Ma wpływ na już wspomniane nawilżenie skóry i silną jej regenerację. Przy zaczerwienieniach, wysypkach należy ją stosować nie tylko od środka, ale można też wycisnąć witaminę bezpośrednio na skórę. Działa kojąco i natłuszczająco. Witamina E stosowana regularnie zmniejsza ryzyko poparzeń słonecznych."

~*No i aŁtorka udowodniła, że potrafi napisać sensowny akapit, który wygląda jak coś, co faktycznie mogłoby się pojawić w poważnym artykule. Porównanie do impregnatu mogłoby się pojawić jak coś, bowiem czasem można się z tego typu porównaniami spotkać w artykułach.*~

~A skoro udowodniła, że potrafi pisać normalnym językiem i nie będąc toksyczną kurwą, którą jest w pozostałych akapitach oraz w swych poprzednich artykułach, to czemu nie może tak pisać w pozostałej części artykułu i ogólnie w swych innych artykułach?~

<Czego oczekiwać po kimś, kto po zdjęciu wygląda jak wyzwolony gimbus, który myśli, że wszystko wie najlepiej? A poza tym, to ostatnie zdanie tego akapitu to powtórzenie, było to wspomniane akapit wcześniej.>

*Nawet chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu tu nie ma, aż miło popatrzeć. Jakby pozostałe artykuły tej suki nie mogłyby być takie.*

~*Niestety, ta idiotka jest zbyt głupia i tylko raz na jakiś czas zbierze się na napisanie sensownego kloca tekstu, który faktycznie wygląda jak coś, co mogłoby pojawić się w normalnym artykule.*~

~NadAmen~

<Kurwa, byłeś szybszy. xD>

~Ha! :D~

398. „[...] Osoby z anemią też często nie kojarzą swojego stanu zdrowia z brakiem witaminy E. Zazwyczaj szukamy problemu w poziomie żelaza, łykamy je, a kondycja się nie poprawia."

~*Czemu ta idiotka wypowiada się na tematy, co do których ma bardzo nikłą wiedzę? Przyczyn anemii może być wiele, a najczęstszą jest właśnie niedobór żelaza. Jeżeli komuś branie żelaza nie pomaga, to dopiero zaczyna szukać przyczyny w czymś innym, co jest logiczne. To co, mam dawać witaminę E mojej mamie, która ma faktyczny i stwierdzony niedobór żelaza, bo jakaś idiotka z toksycznej gazety nie zna się na tym, o czym pisze?*~

~Poza tym, aż sprawdzę czy niedobór witaminy E powoduje anemię. Tak, niedobór może to powodować, przynajmniej to jest fakt, a nie kłamstwo aŁtorki, zawsze dobre i tyle. Nie zmienia to jednak faktu, że na przykład powodem anemii może być też chociażby jakieś mikro krwawienie wewnętrzne, co jest rzadszą przyczyną, no ale może być lub może być też za to odpowiedzialna genetyka, rzadziej, no ale jednak anemia sierpowata istnieje. Wtedy to witamina E tym bardziej gówno da.~

<Nie zdziwiłabym się, gdyby aŁtorka miała kiedyś anemię lub znała kogoś z anemią i w tym jednym przypadku to faktycznie była wina niedoboru witaminy E i aŁtorka zaczęła uważać, że przyczyna tej choroby u wszystkich jest taka sama.>

*To akurat jest bardzo prawdopodobne. Albo po prostu aŁtorka to idiotka i napisała to, co uważała za słuszne, nie sprawdzając czy w stu procentach ma rację.*

~*Po tej gazecie można się absolutnie wszystkiego spodziewać.*~

399. „[...] Zazwyczaj wszystkim osobom z pękającymi naczynkami poleca się witaminę C i rutynę dla uszczelnienia naczyń. Ale właśnie istotną rolę ma tutaj witamina E i kolagen. Mała ilość tych składników w organizmie powoduje, że mimo dostarczonej w dużej ilości witaminy C nasze naczynia krwionośne się nie regenerują i nie odbudowują. Witamina E stanowi profilaktykę przeciw zawałową i przeciwzakrzepową."

~*Ponownie: może i tak, ale w pewnym momencie pod koniec artykułu aŁtorka sama wspomina, że witamina E działa efektywniej między innymi z witaminą C. Co prawda nigdy nie miałam pękających naczynek, w mojej rodzinie też się to nie zdarzało, z tego co wiem, ale jestem pewna, że lekarze nie są debilami, w końcu jak skończyli medycynę to musieli się dużo uczyć i, co za tym idzie, posiadać dużą wiedzę, więc raczej przepisują też witaminę E i kolagen. To, że aŁtorka spotkała się z kilkoma lekarzami, którzy tego nie zrobili, nie oznacza, że wszyscy są tacy sami.*~

~Widać, że aŁtorka pisze na podstawie swoich i, ewentualnie, swoich znajomych doświadczeń, mimo iż artykuł powinna pisać tak, jak jest w rzeczywistości. A poza tym, słowo „przeciwzawałową" powinno być napisane razem.~

<Generalnie ten artykuł brzmi jak idealizacja witaminy E, ale mimo iż to artykuł traktujący o tej witaminie, to jednak nie powinno się jej aż tak idealizować tylko pisać o tym, co ona faktycznie robi w normalny i obiektywny sposób.>

*Ale najważniejsze, że nie ma tu tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

~*Zawsze to jakiś plus. Anyway, przerwa, wrócimy do tego jak skończę ten pierdolony arkusz maturalny.*~

~*Japa tam. xDDD* ;"""DDD~

400. „[...] Mało kto regularnie je drogie avocado, [...]"

~*Nie dziwne, bowiem nie dość, że drogie, to smakuje gorzej od gówna. Nie wiem jak smakuje gówno, ale avocado jest tak okropne, że na stówę gówno byłoby smaczniejsze.*~

~Nie znasz się, parówo.~

~*Avocado jest okropne, cichaj.*~

~Jest smaczne, won z pokoju.~

~*Analizujemy u mnie.*~

~Fak~

~*:D*~

<Jesteście wobec siebie tacy mili. xDDD>

~*~Hehe ;"""DDD~*~

*W każdym razie, po cholerę jest w tym artykule ten fragment zdania, skoro aŁtorka sama napisała powód, dla którego mało kto regularnie je avocado?*

~*Nie wiem, ale to wygląda, jakby ta idiotka miała ból dupy o to, że mało kogo stać na regularne jedzenie avocado.*~

~Generalnie po artykułach tej pizdy można się zorientować, że ma ból dupy do każdego, kto nie żyje jej tokiem rozumowania.~

<Co robi większość autorów artykułów w tej gazecie.>

~Niestety~

401. „[...] Bo dobry olej, to olej z terminem do 3 m-cy, [...]"

~*Gdzie ty kurwa znajdziesz taki olej? Jestem przekonana, że nawet na półkach z bio żywnością oleje mają dłuższy termin przydatności.*~

~Pewnie znalazła na ostatniej stronie Google jedną na świecie aukcję z takim olejem i teraz uważa, że większość olei ma taki termin przydatności.~

<A poza tym, tak trudno jest napisać słowo „miesięcy"? Znacznie ładniej by to wyglądało oraz pokazywałoby, że autorka nie jest leniwą kurwą, której szkoda jednego prostego słowa napisać.>

*W ogóle, nie jestem pewien, ale przed słowem „to" chyba nie powinno być przecinka. No ale w tym wypadku pewności nie mam.*

~*Generalnie ten liczebnik też można byłoby napisać słownie, napisanie „trzech" nie zajmuje nawet pół sekundy, a wygląda ładniej.*~

~Mów do słupa, a słup jak dupa.~

<Zajebiste podsumowanie, Grzegorz, normalnie nie ma chuja we wsi. xDDD>

~Wieeem :DDD~

402. „[...] Więc takie marketowo-półkowe oleje możemy sobie łykać i łykać. Takie oleje, które choć „zimnotłoczone", trzymane są w temperaturze pokojowej, dadzą efekt terapeutyczny, który możemy uzyskać najszybciej – to biegunka."

~*A skąd przepraszam bardzo aŁtorka wie, że oleje z marketów, na których jest napisane „zimnotłoczone" faktycznie nie były trzymane w chłodnej temperaturze? Nie wiemy tego, a ta debilka udaje, że kurwa wie wszystko, mimo iż nie produkuje masowo olei, więc jak coś jej się wydaje, to niech najpierw zweryfikuje to w wiarygodnych źródłach, a nie pierdoli nie od rzeczy.*~

~W ogóle, kto normalny pije jakikolwiek olej? Olei się nie pije, używa się je do sałatek, smażenia i innych kulinarnych spraw. Tylko debil piłby olej, bowiem każdy olej skończy się wizytą w kiblu.~

<W ogóle, olei się nie łyka, bowiem to ciecz. Ciecz się kurwa pije, bezmózga szmato. Co prawda oleju nikt normalny nie pije, no ale to nadal ciecz.>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tylko dopierdala chujozę do tego i tak już zjebanego fragmentu.*

~*No i myślnik przed ostatnimi dwoma słowami powinno się wyjebać i jakoś inaczej sformułować zdanie. Myślniki w zdaniach wyglądają chujowo.*~

403. „[...] Należy pamiętać, że witamina E działa efektywniej z witaminą C, witaminami z grupy B, selenem i witaminą A, która zapobiega utlenianiu tokoferoli i tokotrienoli. [...]"

~*Gratuluję, bezgłowy kurczaku, teraz to już definitywnie zniechęciłaś większość ludzi do brania witaminy E. Nie wiem ile to wszystko by kosztowało, ale na tyle preparatów to krocie by poszło.*~

~Niby można byłoby kupować odpowiednie jedzenie z tymi witaminami i z selenem, ale wiadomo, w dzisiejszych czasach jedzenie zawiera mało witamin, więc trzeba wspomagać się różnymi preparatami. A nie wszyscy zarabiają na tyle dużo aby to wszystko kupić.~

<Nie ma co, aŁtorka miała ból dupy, że nie każdy regularnie je drogie avocado, a sama wymieniła tyle witamin i selen, z czego preparaty, te porządne oczywiście, z nimi są drogie w chuj. Hipokryzja jak się patrzy.>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga. Tak, będziemy się do tego przypierdalać do końca analizy. Dałoby się przeżyć ten chujowy format, gdyby był konsekwentnie stosowany, a tak...*

404. „Środki spożywcze zastępujące całodzienną dietę, [...]"

~*Nadboże jas, wreszcie artykuł sensownej autorki, który nie jest toksyczny i ma od zajebania przypisów.*~

~A, że artykuły z przypisami to w tej gazecie szaleństwo, to znaczy, że na chwilę trafiliśmy do raju.~

<Nawet nie na chwilę, co prawda kolejne artykuły przypisów nie mają, ale po tym artykule są jeszcze dwa sensowne, jeden taki meh i po tym mehowatym wchodzimy do piekła właściwego, więc trzeba się tym rajem nacieszyć.>

*Weź mnie nawet nie strasz, te artykuły z piekielnej części tej gazety są okropne. ;===;*

<Wiem i też się nie cieszę z tego powodu, że będziemy musieli wejść do piekła. ;=; Anyway, znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ja pierdolę. ;=;>

~*Ale w sumie dzięki temu artykułowi dowiedziałam się, że istnieje w ogóle coś takiego jak środki spożywcze zastępujące całodzienną dietę i, że w ogóle ma to jakieś regulacje prawne, bowiem głównie na tym opiera się ten artykuł.*~

~Z cyklu: Jeden z nielicznych artykułów w tej gazecie, który czegoś uczy.~

<Ważne, że chociaż kilka takich artykułów się trafiło.>

405. „[...] Obecnie podlegają regulacji Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. W sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała (...)1 oraz Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) nr 609/2013 w odniesieniu do szczegółowych wymogów dotyczących składu i informacji w odniesieniu do środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała2, które weszło w życie w 2017 r., jednak będzie stosowane od dnia 27 października 2022. [...]"

~*Nie mam się tu co czepiać, bowiem ja się na prawie nie znam, a na tych regulacjach unijnych to już w ogóle. Wklejając to chodziło mi o to, że przynajmniej ten artykuł jest profesjonalny, a to jeden z dowodów. Wiadomo, autorka jest wykładowcą prawa żywnościowego i kosmetycznego oraz doradcą prawnym, z tego co widzę po opisie autorki, więc w sumie pasuje, że podeszła do tematu od strony prawnej, ale i tak miło, że są podane pełne nazwy tych regulacji i innych prawniczych spraw.*~

~Nadboooże, jakie te regulacje unijne mają długie nazwy. ;_; A poza tym, na chwilę obecną to nie wiem czy to rozporządzenie będzie stosowane od dwudziestego siódmego października dwa tysiące dwudziestego drugiego roku, bowiem cholera wie, ile jeszcze będą udawać, że bardziej obchodzi ich jakiś głupi koronawirus, na którego już nawet w Wuhan mają wyjebongo.~

<W ogóle, czym są te cyferki, w sensie ta jedynka i dwójka, które z dupy są w tych dwóch miejscach?>

~*Przypisy, ale nie piszę ich w indeksie górnym, bowiem Wattpad nie ogarnia indeksów, także ta.*~

<Widać, że ten artykuł jest inny w dobrym tego słowa znaczeniu.>

*No ale niestety nie uchronił się on od chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu oraz od kilku błędów interpunkcyjnych.*

~*Ciekawe w sumie czy to wina autorki, czy któryś redaktor nawalił.*~

~Obstawiam to drugie.~

~*Tak bardzo wierzymy w redakcję tego gówna. xDDD*~

~Co nie? :D~

406. „W okresie przejściowym stosuje się przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r i odpowiednio Ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r o bezpieczeństwie żywności i żywienia3 oraz Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego4, jak również innych aktów prawnych dotyczących żywności, w tym w zakresie przekazywania informacji konsumentom5. Producenci mogą zdecydować się na wcześniejsze zastosowanie Rozporządzenia delegowanego. [...]"

~*Wiecie, ten artykuł jest tak idealny, że nawet mimo sypania na prawo i lewo różnymi unijnymi regulacjami na temat środków z tematu, autorka też w pierwszym zdaniu artykułu napisała co nieco o tych środkach spożywczych zastępujących całodzienną dietę, dzięki czemu można się zorientować dla kogo one są i na czym polegają.*~

~Dopiero dzięki temu artykułowi zrozumiałem, że rozporządzenia unijne mają w chuuuj długie nazwy. ;___;~

<Jestem przekonana, że jest to spowodowane tym, że Niemcy też są w UE.>

*Cóż za wspaniała hipoteza. xDDD*

~*"Osterreichischalttechnischmusealneunzehnhundertjahrigegutfunktionierendhocheffektivdreifach-expasionsdreizylindrischdampfmaschinenausstelle". Tak, to jedno słowo. Tak, to najdłuższe słowo po niemiecku. Oficjalnie tam, gdzie są Niemcy, wszystko jest możliwe.*~

~Jasny chuj, co to słowo w ogóle oznacza? XDDD~

~*"Austriacki staro-techniczny, muzealny wystawca dziewiętnastowiecznych, dobrze funkcjonujących, wysokowydajnych, trój-ekspansywnych, trzycylindrowych maszyn parowych.". XD*~

~Pozostawmy to bez komentarza. xDDD Anyway, w tym klocu tekstu w sumie jedyne wady to ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

<Cieszę się, że kiedykolwiek doszliśmy do takiego artykułu, gdzie czepiamy się tylko o jedno i to samo.>

*W tej gazecie to Nadcud wręcz.*

~*Wiadomo. W każdym razie, koniec analizy na dzisiaj, zanalizowaliśmy już dzienny limit trzech stron cytatów.*~

~<. <- Kropka zakazu.> Co. xDDD <No co? :D> I kto tu jest pojebany? XD <Ty :D> No chyba nie. xDDD~

~*Dobra, koniec, miernoty. xDDD*~

~<;"""DDD>~

407. „[...] Żywność zastępująca posiłek, do kontroli masy ciała – to żywność, która do 20 lipca 2016 r. była środkiem spożywczym specjalnego przeznaczenia żywieniowego, jednak po zmianach należy do żywności powszechnie spożywanej i podlega regulacjom Rozporządzenia (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności6. Komisja Europejska zezwoliła dla środków spożywczych zastępujących posiłek, do kontroli masy ciała stosowanie dwóch oświadczeń zdrowotnych pod warunkiem spełnienia wymagań określonych w Rozporządzeniu Komisji (UE) 2016/1413 z dnia 24 sierpnia 2016 r. zmieniającym rozporządzenie (UE) nr 432/2012 ustanawiające wykaz dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności, innych niż oświadczenia odnoszące się do zmniejszenia ryzyka choroby oraz rozwoju i zdrowia dzieci7. Przewidziano specjalne wymagania dla dostarczanej energii, zawartości i składu tłuszczu, białka, witamin i składników mineralnych oraz obowiązek umieszczenia w oznakowaniu dodatkowych wyjaśnień lub ostrzeżeń."

~*Widzicie, z tego artykułu można się czegoś nauczyć. Nie wiedziałam, że do dwudziestego lipca dwa tysiące szesnastego roku ta żywność była określana inaczej niż obecnie.*~

~To ewidentnie Nadcud, bowiem w niewielkiej ilości artykułów w tej gazecie faktycznie da się czegoś nauczyć.~

<Szczerze, to mimo iż do tej pory ta analiza była ultra męcząca, to jednak warto było chociażby dla tego artykułu. No i, wiadomo, dla artykułów tych pozostałych kilku sensownych autorów też.>

*Ciągle nie mogę uwierzyć, że w tak toksycznej gazecie ten artykuł przeszedł.*

~*Może jakimś cudem się zagapili i tak go przepuścili, ale to bardzo dobrze, bowiem mamy coś sensownego przed największym piekłem, czyli końcówką tej gazety.*~

~No ale niestety, nadal mamy tu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

<No i też kilka niepotrzebnych przecinków.>

*Jestem przekonana, że to jakiś redaktor zjebał albo korektor, bowiem to niemożliwe aby wszyscy pisali z tym niekonsekwentnie stosowanym, chujowym formatem.*

~*Zapewne tak było, przekonaliśmy się, że ta gazeta była tworzona na szybko.*~

408. Zastąpienie jednego głównego posiłku dziennie w diecie niskokalorycznej środkiem spożywczym zastępującym posiłek, do kontroli masy ciała, pomaga w utrzymaniu masy ciała po jej utracie. [...]"

~*Widzicie? Nawet dowiedzieliśmy się jak te środki spożywcze działają. Artykuł idealny, robi to, co standardowy artykuł powinien.*~

~Co prawda to zdanie ma ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format i jeden niepotrzebny przecinek, ale najważniejsze, że to zdanie jest sensowne.~

<Szkoda, że w tej gazecie jest tak mało nietoksycznych artykułów.>

*Mimo iż ta gazeta powinna być nietoksyczna, bowiem toksycznym podejściem większości autorów zachęcają do siebie jedynie fanatyków medycyny naturalnej, co nie jest dobre.*

~*No i też bezmózgie lemingi, które i tak przyjmą wszystko, co im się powie, za pewnik.*~

~Ciekawe w sumie czy wszystkie gazety na temat zdrowia takie są.~

<Wątpię, powinny być jakieś sensowne na rynku, bowiem to byłoby serio dziwne, gdyby wszystkie były toksyczne.>

*Trzeba poszukać.*

~*Po ósmym września pojadę do Empiku i poszukam jakieś sensownie wyglądającej, kupię ją i przeczytam, i powiem.*~

~K~

~*Leń*~

~;"""DDD~

409. „[...] Zastąpienie dwóch głównych posiłków dziennie w diecie niskokalorycznej środkami spożywczymi zastępującymi posiłek, do kontroli masy ciała, pomaga w utracie wagi, [...]"

~*Kolejna nowa rzecz na dzisiaj, której dowiedzieliśmy się z tego artykułu. Miło, że ten artykuł pozwala też dowiedzieć się czegoś nowego.*~

~Na szczęście kolejny artykuł po tym też będzie sensowny. Co prawda nasze komentarze będą bardziej zróżnicowane, no ale artykuł nadal będzie sensowny.~

<I to jest najważniejsze, przynajmniej na razie możemy oszczędzić sobie nerwów. Anyway, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal tu z nami jest.>

*Tak jak ten jeden, zagubiony i niepotrzebny przecinek.*

~*Ale generalnie to zdanie przynajmniej wnosi jakąś wiedzę do naszego życia, a nie toksycznie wpycha cudze zdanie do gardeł czytelników, a to jest najważniejsze.*~

410. „[...] środkami spożywczymi zastępującymi posiłek, do kontroli masy ciała. [...]"

~*Dobra kurde. Co w tym artykule jest z tym przecinkiem po słowie „posiłek" w tym konkretnym zdaniu o tych środkach spożywczych?*~

~Nie mam pojęcia, ale jak się to zdanie przeczyta, to widać, że ten przecinek jest tam niepotrzebny. Widać redaktor nawalił wstawiając tu przecinek lub nie poprawiając go, jeżeli oryginalnie autorka tutaj tym przecinkiem waliła.~

<W tej gazecie redaktorzy niejednokrotnie nawalali swoją robotę. No i, standardowe czepnięcie się do tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Najważniejsze i tak jest to, że ten artykuł jest najlepszy w całej gazecie.*

~*I pomyśleć, że traktuje on o podstawach prawnych dotyczących produktów do kontroli masy ciała, a ze sprawami prawnymi mamy mało wspólnego.*~

~To tylko pokazuje, że autorka umie pisać w swej dziedzinie tak, aby zaciekawić czytelnika, który, w tym wypadku, nie interesuje się prawnymi sprawami.~

<Jestem pewna, że jej studenci lubią jej wykłady.>

*Jeżeli czyta nas jakiś student prawa żywnościowego i/lub kosmetycznego i ma wykłady z panią Joanną Blinicką-Janus, czyli autorką tego artykułu, to może opowiedzieć jak autorka sprawuje się w roli wykładowcy i czy wykłada tak dobrze jak pisze.*

411. „[...] 200 kcal (840 kJ), ani więcej niż 400 kcal (1 680 kJ) [...]"

~*Widzę profesjonalizm w każdym calu. Rzadko spotyka się artykuły, w których oprócz kilokalorii podawane byłyby też kilodżule.*~

~No i to od razu lepiej wygląda, bowiem widać, że autorka serio zna się na tym, co pisze, w sumie nie tak jakby nie udowadniała tego przez ten cały artykuł. Dzięki temu lepiej się to wszystko czyta.~

<Tylko przed słowem „ani" nie powinno być przecinka, bowiem owo nie powtarza się w tym zdaniu.>

*Przynajmniej ten fragment zdania jest jednym z nielicznych miejsc w tej gazecie, gdzie nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

~*Szkoda, że cała gazeta nie mogłaby być pod tym względem pisana konsekwentnie.*~

~Niestety, no ale cóż, trzeba to przeżyć.~

412. „[...] Podstawa prawna:

1. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała oraz uchylające dyrektywę Rady 95/52/EWG, dyrektywy Komisji 96/8/WE, 1999/21/WE, 2006/125/WE i 2006/141/WE, dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/39/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 41/2009 i (WE) nr 953/2009. (Dz. Urz. UE L 181 z dn. 29.6.2013, s. 35)

2. Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2017/1798 z dnia 2 czerwca 2017 r. uzupełniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 w odniesieniu do szczegółowych wymogów dotyczących składu i informacji w odniesieniu do środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała (Dz. Urz. UE L 259 z dn. 7.10.2017, s. 2);

3. Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U.2018.1541 t.j. z dn. 2018.08.10);

4. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego Dz.U.2015.1026 t.j. z dn. 2015.07.23);

5. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004 (Dz.U. L 304 z 22.11.2011, s. 18);

6. Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności (D. Urz .UE L 404 z dn. 30.12.2006, s. 9);

7. Rozporządzenie Komisji (UE) 2016/1413 z dnia 24 sierpnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie (UE) nr 432/2012 ustanawiające wykaz dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności, innych niż oświadczenia odnoszące się do zmniejszenia ryzyka choroby oraz rozwoju i zdrowia dzieci(D. Urz. UE L 230 z dn. 25.8.2016, s.8 )."

~*Paaanie. Jaka ta sekcja z podstawą prawną długa. ;_; Nie żeby coś, to dobrze, przynajmniej widzimy, że autorka nie wymyśliła sobie tych wszystkich podstaw prawnych, ale dużo ich tu dała.*~

~Widać tu co prawda sporo tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu oraz brak spacji chyba raz, co chyba jest standardem w tej gazecie, no ale dobrze, że te swego rodzaju źródła są na końcu tego artykułu. To się chwali.~

<Generalnie nie ma tu co za wiele gadać, ale warto było pokazać jak długa jest ta sekcja w tym artykule.>

413. „[...] Nie przypadkiem witaminy metylowane i liposomalne są o wiele droższe od tych znanych nam od lat. [...]"

~*Co jest logiczne, bowiem jeżeli coś jest skomplikowane do wytworzenia to najczęściej jest droższe. No chyba, że metody mimo skomplikowania są tanie, ale jak widać w tym wypadku tak nie jest.*~

~Czym w ogóle są witaminy metylowane?~

<Z tego co widzę po cytatach do analizy na dzisiaj, to zaraz się wyjaśni, więc cierpliwości.>

*Miło w sumie, bowiem w tej gazecie jest bardzo dużo artykułów, w których dane pojęcia nie są wyjaśnione lub są wyjaśnione pobieżnie.*

~*To artykuł Joanny Baran, jednej z sensowniejszych autorek artykułów w tej gazecie, więc co się dziwić.*~

~A, no i wszystko jasne.~

414. „[...] organizmu, ponieważ [...]"

~*Po cholerę tu jest taka wielka spacja? Nie wiadomo.*~

415. „[...] Pamiętajmy również, że choć bogactwo witamin różnego rodzaju znajdziemy w owocach, warzywach czy produktach pełnoziarnistych – to ulegają one zniszczeniu w trakcie przetwarzania żywności. [...]"

~*O, miło, że autorka to zauważyła i, że sugeruje iż w dzisiejszych czasach warto stosować suplementację. To się chwali.*~

~Nadcud w sumie, bowiem w tej gazecie większość autorów by pewnie zapraszała na wspólne palenie jakichkolwiek suplementów diety i ich twórców.~

<Widać autorka korzysta z tego, że jest zastępczynią redaktorki naczelnej i dodaje do tej gazety trochę sensu swoimi artykułami. No ale niestety nie są one wolne od tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*No i ten myślnik nie jest potrzebny, bez niego zdanie mogłoby normalnie funkcjonować i prezentowałoby się znacznie lepiej.*

~*A tak poza tym, to wybitnie długie zdanie ma sens i mówi prawdę, nie omijając jej tylko dlatego, że nie wiąże się w stu procentach z medycyną naturalną. W sensie wiecie, suplementacja za pomocą tabletek, większość fanatyków medycyny naturalnej by umarła widząc to zdanie.*~

416. Co to jest metylacja witamin?

Jest to proces, podczas którego nieaktywne biologicznie formy witamin przekształcają się do formy aktywnej, którą nasz organizm może wykorzystać. [...]"

~*Proszę Grzegorz, masz wytłumaczone czym są witaminy metylowane.*~

~Serio miło, że wyjaśnienie tego niekoniecznie znanego terminu zostało podane w tym artykule. Na tle innych artykułów to się chwali, że autorka nie uznaje, iż każdy wie, co to witaminy metylowane.~

<Szkoda, że zbliżamy się do piekła tej gazety i kolejne artykuły Joanny Baran są dopiero póóóźno.>

*Ważne, że w ogóle jeszcze coś do tej gazety napisała. Anyway, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal tu jest i wygląda chujowo.*

~*A tak poza tym, to nie ma się czego czepiać.*~

417. Dla kogo jest przeznaczona suplementacja witaminami metylowanymi?

Suplementacja formą metylowaną witamin polecana jest głównie osobom z mutacją genu MTHFR. [...]"

~*Nie chce mnie się tłumaczyć czym jest ta mutacja, ten artykuł:

Badanie genu MTHFR.

Zrobił to lepiej niż ja bym to wytłumaczyła. W wielkim skrócie, ta mutacja w większości przypadków to wyolbrzymianie i tyle. No ale popularne wyolbrzymianie, więc nie dziwne, że się pojawiła w tym artykule, który teraz analizujemy, wzmianka o tym.*~

~Dobrze, że mamy Internet, to przynajmniej możemy sprawdzić czy coś, co brzmi niepokojąco faktycznie takie jest. A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga.~

<. <- Taktyczna kropka obserwacji tematu.>

*Co. xDDD*

<Chciałam coś napisać, ale nie wiem co. xDDD>

~*Lecz się czy coś. xDDD*~

<Po chuj? :D>

418. „[...] Uważam, że jak zawsze należy się kierować przede wszystkim jakością danego produktu, a nie ceną. Nie od dziś wiadomo, że dobre produkty kosztują. Zwracam również uwagę na to, że pomiędzy witaminą naturalną a syntetyczną jest ogromna różnica i nie są one tym samym, bo choć mają podobną budowę, to inaczej oddziałują na organizm."

~*Mądrze gada, polać jej. Nie, ale serio, miło, że ktoś w tej gazecie zauważył, że zawsze najważniejsza jest jakość. Wiecie, coś za dwa pięćdziesiąt może okazać się idealne, a podobne coś za dwa tysiące może okazać się gównem nie wartym swojej ceny. Często ze słuchawkami tak jest.*~

~Przynajmniej autorka nie napisała w sposób toksyczny, że witaminy naturalne są lepsze od syntetycznych tylko użyła do podparcia tego faktu na ten temat. To jest niespotykane w tej gazecie.~

<No ale nawet ten akapit nie uniknął tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Ale tak poza tym, to ten akapit ma sens i autorka mądrze w nim prawi. Większość autorów artykułów do tej gazety powinna brać przykład.*

419. „[...] narządów/ tkanek [...]"

~*Tak, to jest krótki fragment reklamy ze strony obok, a mamy tu tę niepotrzebną spację.*~

~Ewidentnie, to wyższy poziom spierdolenia gazety, jeżeli nawet reklamy są chujowo stworzone.~

<A będą jeszcze gorsze reklamy, szczególnie ta, którą będziemy analizować w sobotę.>

*Aż komentarze na zjebanie tej gazety się kończą.*

~*Niestety ;===;*~

420. Po co nam witaminy A, D, E i K? [...]"

~*To chyba logiczne po co, spełniają one wiele ważnych funkcji w naszym organizmie i bez nich moglibyśmy mieć problem.*~

~Niby wiadomo, to pytanie jest częścią nagłówka, ale autor mógłby się wysilić na coś lepszego, a nie na to pytanie, na które odpowiedź jest banalnie prosta.~

<Powinno się też z tego pytania wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

421. Witaminy A, D, E i K łączy jedna cecha: są rozpuszczalne w tłuszczach (pozostałe są rozpuszczalne w wodzie). [...]"

~*Kolejna oczywista oczywistość, o tym uczą w podstawówce. Wiem, że jakoś trzeba wprowadzić do artykułu, ale naprawdę, można byłoby się wysilić na sensowniejsze pierwsze zdanie wstępu.*~

~Może autor chciał napisać ten artykuł na szybko, dostać swój hajs i nigdy więcej nie zjawiać się w redakcji tej gazety ze swoim artykułem, ale i tak mógłby się postarać.~

<Mógłby też wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*Powinno się też to, co jest w nawiasie, wpisać w zdanie przy użyciu przecinka. Znacznie lepiej by to wyglądało.*

422. „[...] (100 g produktu / ilość witaminy D): ryby / 320 – 680 j.m., żółtko jaja / 148 j.m., masło / 56 j.m. Witaminy K2 w pożywieniu nie ma i dlatego do niedawna w ogóle jej istnienie nie było zauważone. Pozyskanie jej też nie jest łatwe, w szczególności jej najlepszej formy, MK-7. [...]"

~*Are you sure about that? Witamina K jest w pożywieniu, lol. Jest w brokułach, jarmużu, szpinaku, brukselce, sałacie wszelkiego rodzaju, kapuście włoskiej, szparagach, natce pietruszki, botwince, selerze naciowym, awokado, szczawiu, ogórkach, cukinii, bobie i groszku. Można to łatwo zweryfikować wpisując „Witamina K" w Google.*~

~Miło też wiedzieć czym jest MK-7, które pojawiło się w tytule. No ale niemiłe jest to, że autor kłamie i to na temat, który można łatwo zweryfikować. Mógłby się postarać, naprawdę.~

<No i też to wszystko, pewnie przez ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format wygląda ultra okropnie. Można byłoby ten akapit jakoś ładniej napisać.>

*Poza tym, jakby nawet witaminy K nie było w pożywieniu, to jestem pewien, że i tak byłoby o niej wiadomo, tak jak o wszystkich innych witaminach. Na stówę już dawno ktoś by odkrył jej obecność w ludzkim ciele.*

~*Drugi strike, autorze, jeszcze jeden i wylatujesz.*~

423 „[...] (u dzieci i młodzieży), [...]"

~*Won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. -_-*~

424. „[...] Złamania, skrzywienia [...]"

~Co mówiliśmy o tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formacie. Wypad.~

425. „[...] choroby Leśniowskiego-Crohna, [...]"

~*A to co za choroba?*~

~Nieswoista choroba zapalna jelit, według strony www.mp.pl. Wypadałoby jednak, gdyby autor to wytłumaczył, da się to zrobić w czterech słowach. Jestem pewien, że znaczna większość osób nie wie, co to za choroba.~

<No ale po co się wysilić i napisać sensowny artykuł, skoro można odwalić swoją robotę na szybko, c'nie.>

*I to jest okropne, że autorzy artykułów do tej gazety albo mają wyjebane na swoją robotę, albo są ultra toksyczni, niekompetentni albo i to, i to, co jest najgorszym połączeniem.*

~*A jeszcze trzydzieści trzy strony do końca tej gazety.*~

~Ja jebe. ;=;~

~*Niestety ;===;*~

426. Witamina E"

~*Co prawda w tej gazecie już był cały artykuł poświęcony tej witaminie, ale jako iż jego autorka to niekompetentna idiotka, to dobrze, że parę słów napisał o niej też człowiek, który napisał to wszystko sensownie i bez zbędnej toksyczności oraz potocznego języka.*~

~Szkoda, że ten sam autor nie mógł napisać całego artykułu poświęconego tej witaminie. Jestem pewien, że zrobiłby lepszą robotę niż obecna autorka.~

<Ważne, że chociaż trochę o tej witaminie jest w normalny sposób napisane.>

*Dobre i tyle.*

427. „[...] u mężczyzn. Ma wpływ [...]"

<Won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. =_=>

428. „[...] najnowsze badania wykazują, że witamina K2 jest ważna w takim samym stopniu dla budowy kości i zębów, jak wapń i witamina D3. [...]"

~*Zajebiście, podaj źródła potwierdzające, że takie badania faktycznie miały miejsce. Wiem, że mogłabym to wszystko sprawdzić w Google, ale podstawą pisania artykułów jest podawanie źródeł informacji, z których się korzystało podczas pisania.*~

~W tej gazecie i tak są jebane wszystkie podstawy pisania artykułów. Dobrze, że tutaj chociaż nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu tak swoją drogą.~

<To zawsze jakiś plus, no ale aż nie chce mnie się wierzyć, że aż tylu autorów miało w dupie podawanie źródeł. Nie zdziwię się, jeżeli redaktorka naczelna je usuwała.>

*Zapewne, bowiem jak toksyczny by ktoś nie był, to nie wierzę, że nie wie jak pisać artykuły. Znaczy ten artykuł toksyczny nie jest, tak ogólnie mówię.*

~*Przynajmniej jak zanalizujemy tę gazetę, to będziemy mieli od niej spokój na zawsze.*~

~Jakoś musimy dać radę, chociaż będzie ciężko.~

429. „[...] Badania wykazały, że witamina K2 ma zdolność do zapobiegania odkładania się wapnia w tętnicach. [...]"

~*Epicko w kosmos, źródło podaj. Serio no, to niemożliwe aby ci ludzie nie wiedzieli, że powinno się podawać źródła.*~

~Ta gazeta jest gorsza z każdym artykułem, tylko kilku autorów faktycznie ją ratuje od poziomu dna Rowu Mariańskiego. Dzięki kilku autorom ta gazeta lekko się nad tym dnem unosi.~

<Najważniejsze i tak jest to, że ten artykuł przynajmniej nie jest toksyczny.>

*Zawsze to jakiś odpoczynek przed tym, co czeka nas niebawem.*

~*Nie przypominaj. ;=;*~

*No właśnie.*

430. „[...] MK-7 (menachinon 7) [...]"

~*Miło poznać rozwinięcie tego skrótu. Zawsze to jakiś plus dodany tej gazecie.*~

~No ale ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga.~

<Jak widać nie można mieć wszystkiego.>

431. „Radosław Araszkiewicz"

~*Okeeej...To jest dziwne. Jasne, autor podpisał się pod swoim artykułem, ale to jedyny artykuł w tej gazecie, w którym na końcu jest jedynie imię i nazwisko autora, a nie ma standardowego krótkiego opisu autora.*~

~Może to zwykły publicysta i nie było co o nim powiedzieć.~

<Szczerze wątpię, z tego co widziałam, to nawet pod artykułem jakieś studentki był krótki opis autorki oraz chociażby to, co studiuje.>

~A, OK. To w takim razie to jest faktycznie dziwne.~

432. Dlaczego witaminy Dr. Jacob's?

✔ bardzo wydajne i w świetnej cenie

✔ wytwarzane w najwyższym standardzie

✔ bezpieczne dla alergików i małych dzieci, wegetariańskie

✔ już rozpuszczone w oleju słonecznikowym bogatym w kwas oleinowy omega-9

✔ pełna przyswajalność – wchłaniają się już w ustach

[...]"

~*Nah, to absolutnie nie zachęca do kupienia tych witamin. Te zalety wyglądają tak jak wszystkie zalety przeciętnego suplementu diety zawierającego witaminy. Autorzy mogliby się wysilić.*~

~A poza tym, w gazecie to wszystko wygląda jakby miało poczwórną spację pomiędzy checkmarkiem i początkiem zdania, co nie pomaga.~

<No i oczywiście trzeba napisać, że coś jest bezpieczne dla alergików i małych dzieci oraz wegetariańskie, bowiem inaczej nikt tego nie kupi.>

*Generalnie ta reklama jest chujowa, o czym przekonamy się w sobotę i również jebie zasady tworzenia reklam.*

~*Co jest standardem w tej gazecie. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, zanalizowaliśmy już dzienny limit stron.*~

~I zdążyliśmy przed twym wyjściem na korepetycje.~

~*Faktycznie. O.O Będzie idealny dzień!*~

433. „Witamina słońca D3 – 20 ml, 600 kropli po 20 μg (800 j.m.) witaminy D3. Witamina słońca D3 Forte – 20 ml, 600 kropli po 50 μg (2000 j.m.) witaminy D3. Witamina K2 MK-7 – 20 ml, 600 kropli po 20 μg K2 MK-7, produkt wegański. Witamina D3K2 – 20 ml, 600 kropli po 20 μg (800 j.m.) D3 i 20 μg K2 MK-7. Witamina D3K2 Forte – 20 ml, 600 kropli po 50 μg (2000 j.m.) D3 i 50 μg K2 MK-7. Witamina ADEK – 20 ml, 600 kropli po: A – 240 μg (800 j.m.); D3 – 20 μg (800 j.m.); E (mieszanka tokoferoli) – 4 mg; K2 MK-7 – 20 μg.

Produkty wegetariańskie: witamina D3 pozyskiwana z lanoliny (tłuszcz z wełny owczej, K2-MK7 z roślinnych olejków eterycznych, A wytwarzana laboratoryjnie, E to mieszanka tokoferoli z roślin."

~*Kurna mać, ledwo po tygodniu wróciliśmy do analizy tego padalstwa i już taki kwiatek. Mam nadzieję, że nie muszę przypominać iż ten wielki i zbędny kloc tekstu jest częścią reklamy tych witamin, na których ostatnio skończyliśmy analizę?*~

~Ja jebe, nie wiem co ktoś myślał wklejając to do reklamy i czy w ogóle myślał. W żadnej reklamie nie pojawi się coś takiego, a jeżeli już, to najmniejszą czcionką jaką można coś napisać aby jeszcze było czytelne. A to jest napisane czcionką jedenaście, coś koło tego.~

<No i oczywiście trzeba podkreślić, które produkty są wegetariańskie, bowiem inaczej w dzisiejszych czasach nikt tego nie kupi.>

*No i też trzeba podkreślić, że ta konkretna witamina E jest mieszanką tokoferoli, bowiem inaczej ta reklama nawet by się w tej gazecie nie pojawiła.*

~*Generalnie ta reklama jest definicją chujozy, jak większość reklam w tej gazecie.*~

~<Cicho. xDDD> :DDD~

434. „[...] sklep.DrJacobs.pl [...]"

~*Okeeej? To jest dość dziwny sposób napisania linku do strony internetowej, bowiem wiadomo, że w adresie i tak mogą znajdować się tylko małe litery.*~

~Dr. Jacobs to niby marka tych witamin, pewnie dlatego napisali to tutaj wielkimi literami, ale to i tak jest dziwne, bowiem jestem pewien, że żaden hosting nie obsługuje wielkich liter w adresach witryn.~

<Pewnie chodziło o to aby podkreślić markę, jakby ktoś jeszcze się nie zorientował.>

*Zapewne, bowiem innego powodu nie widzę.*

435. „[...] zaczyna się do [...]"

~*Wypierdalać mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no, ile można. -_-*~

436. „[...] Opracowany na Uniwersytecie Waszyngtońskim przegląd 27 raportów naukowych potwierdził, że podwyższony poziom homocysteiny stanowi istotny czynnik prognostyczny ryzyka wystąpienia zawału serca i zatoru tętnicy szyjnej1[...]"

~*Miło, że chociaż zostało podane jakiekolwiek źródło w postaci nazwy uniwersytetu. No i generalnie ten artykuł też ma przypisy, o czym świadczy ta jedynka na końcu, której z wiadomego powodu nie piszę indeksem górnym.*~

~W ogóle, czemu te trzy słowa nie są napisane pogrubioną czcionką tak jak pozostała część tego wybitnie długiego zdania?~

<Może komuś wyłączyło się pogrubienie, a gdy się zorientował, to był takim leniem, że nie chciało mu się poprawiać. A poza tym, znowu, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*Generalnie ten artykuł jest dziwny i generalnie jest powiązany z reklamą ze strony obok, ale jest stworzony stosunkowo dziwnie.*

~*A fakt, że autor się nie podpisał tu nie pomaga.*~

437. „[...] Udowodniono, że zbyt duża jej ilość we krwi [...] jest czynnikiem ryzyka rozwoju demencji i alzheimera2. [...]"

~*Gdzie udowodniono? Też na Uniwersytecie Waszyngtońskim? Nie wiem, bowiem to zdanie jest częścią innego akapitu, niepowiązanego z poprzednim.*~

~Ważne, że jest przypis, więc jakieś źródło przynajmniej jest. A poza tym, Alzheimera pisze się wielką literą, bowiem to jest nazwa choroby, która wzięła się od nazwiska odkrywcy, więc ta. Niby napisanie tego z małej litery Word nie podkreśla, ale jednak pisze się to wielką literą.~

<Ważne, że chociaż tutaj nie mamy tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Zawsze coś.*

438. „[...] uznawane jest za główną przyczynę alzheimera. [...]"

~*Znowu z małej litery?*~

~Autor/ka tego artykułu nagminnie pisze tę nazwę małą literą.~

<Pal licho to, najważniejsze, że ten artykuł nie jest toksyczny.>

*Ty, faktycznie. Dopiero teraz się zorientowałem.*

~*Pewnie dlatego, że ten artykuł oddziela nas od najbardziej toksycznej części tej gazety.*~

~A, no tak. ;=;~

439. „[...] Odpowiednio skomponowane pod względem stężenia oraz formy substancje znajdują się w preparacie Homocystein-Intercell®: [...]"

~*Ja jebe, jakby nie mogli sobie darować tego „r" w kółeczku, nawet nie wiecie jak upierdliwe jest wstawienie tego do Worda. W każdym razie, oczywiście, bowiem reklama tego preparatu, która jest na stronie obok, najwidoczniej nie wystarcza przeciętnemu czytelnikowi.*~

~Też nie lubię jak artykuł jest jeszcze większą reklamą produktu, który jest reklamowany dosłownie stronę obok. A, jak czytelnicy się przekonają, bowiem my to już wiemy, z artykułem reklamującym coś można zbytnio przesadzić.~

<Weź mi nawet o tamtej abominacji nie przypominaj. ;_; Poza tym, cudowna kurła nazwa, nie dało się jej jakoś skrócić? Nie jest trudna do zapamiętania, ale i tak stosunkowo długa.>

*Zważywszy na to, że fanatycy medycyny naturalnej pewnie już o tym preparacie wiedzą, a stereotypowy Janusz czytający tę gazetę nie zna angielskiego lub zna bardzo słabo i nawet tej nazwy nie zapamięta.*

~*Kurna, zatrudnijcie mnie, ja za osiem stów dziennie będę wam robić lepsze reklamy.*~

~Zajebista oferta pracy, nie ma co. XD~

~*No co? Ja bym tworzyła tekst reklamy, LeckerSweet jakieś grafiki do tego i wszyscy by biegli kupować dane produkty. :D*~

<Spółkę załóżcie. xDDD>

~*Na stówę wychodziłyby z tego lepsze reklamy niż w tej gazecie. xD*~

*To bezapelacyjnie. xD*

440. „[...] Taki skład gwarantuje synergistyczne działanie substancji aktywnych. Badania osób ze stwierdzonymi zmianami miażdżycowymi w tętnicach i stężeniem homocysteiny we krwi wyższym niż 14 μmol/l wykazały korzystny wpływ leczenia witaminami B12, B6 i kwasem foliowym. Zaobserwowano u nich spadek poziomu aminokwasu, a proces tworzenia blaszek miażdżycowych uległ zahamowaniu5."

~*Ale trzeba przyznać temu artykułowi, że i tak robi robotę. Niby jest reklamą tego Homocystein-Intercell, ale jednak jest tutaj bibliografia. Tego się nie spotyka w artykułach będących jednocześnie reklamą czegoś.*~

~Widać, że autor/ka się postarał/a. W ogóle, ciekawe co się stanie jak wpiszę „medycyna mitochondrialna" w Google, gdyż tym pojęciem się ten produkt reklamuje...Dobra, to może nie być aż tak złe, bowiem żadne alerty Google nie wyskakiwały, ale jest też książka o tej medycynie, dumnie zatytułowana „Medycyna Mitochondrialna", której kurwa nie ufam, bowiem ma trzy opinie i trzy dające maksymalną ocenę.~

<Może jest jakiś PDF tej książki, to może będziemy ją mogli zjechać, bowiem jeżeli coś dotyczy medycyny innej niż normalna i ma same pozytywne opinie, to oznacza, że jest chujowa i/lub toksyczna.>

*Dobrze, że chociaż ten artykuł nie jest toksyczny i tak, wiem, że to reklama, ale i tak jest za dobry jak na reklamę czegokolwiek. Nie żeby coś, to dobrze oczywiście.*

~*I nawet reklama ze strony obok nie wygląda źle. To już coś.*~

~W tej gazecie to wręcz Nadsukces.~

441. 

 „

~*Oto zapowiadana bibliografia umieszczona pod tym artykułem. Jednak wygląda ona stosunkowo dziwnie, w sensie wystarczyłoby podać tylko autora i tytuł tych książek oraz jakoś inaczej to wszystko sformatować, bowiem panuje tu chaos roku.*~

~Generalnie chyba byłoby lepiej, gdyby ta bibliografia została zapisana normalnie, a nie w formie takiej tabelki, bowiem w tabelach to naturalne, że za wiele miejsca się nie ma, szczególnie jeżeli chodzi o bibliografię.~

<Ogólnie ciężko się tutaj czegokolwiek doszukać, ale najważniejsze, że bibliografia jest.>

*To wiadome. W tej gazecie rzadko można się z tym spotkać.*

442. „[...] poziom homocysteiny (kwas foliowy, [...]"

~*Tak, to jest fragment zdania z reklamy ze strony obok. Serio? Tak bardzo chujowy i niekonsekwentnie stosowany format nawet w reklamie? Nie obchodzi mnie to, że jest to napisane mniejszą czcionką, nadal jest to część reklamy i powinna wyglądać sensownie.*~

~Ta gazeta pokazała, że jest zjebana do potęgi nieskończonej i udowodni to jeszcze niejednokrotnie.~

~*Niestety...*~

443. "www.Mito-Cell.pl"

~*Kurna, znowu link napisany zaczynając od wielkich liter?*~

~Ja rozumiem, że to Mito-Cell jest nazwą firmy, która ten preparat produkuje, ale linki powinno się pisać normalnie, czyli małymi literami. To tak samo jakbym napisał SameQuizy.pl. Tak samo chujowo to wygląda.~

<Na szczęście to chyba drugi i ostatni link napisany w ten chujowy sposób.>

*Zawsze coś. A poza tym, dobrze, że największe piekło tej gazety już zanalizowaliśmy, bowiem ono jest kolejne.*

~*Wiem i współczuję czytelnikom. >.<*~

~Nie martwcie się czytelnicy, my mieliśmy jeszcze gorzej, bowiem musieliśmy kolejne artykuły analizować akapit po akapicie.~

_______________________________________________

~*Dobra, dzisiaj przebrnijmy przez największe piekło, to jutro będzie łatwiej analizować.*~

~Jak my to przeżyjemy? ;___;~

~*Hardbass nam pomoże.*~

<Hardbass jak widać dobry na wszystko.>

~*Żebyś wiedziała. A, że Alan Aztec dodał dziś nową nutę...*~

~Może dzięki hardbassowi wyzywanie tych upośledzonych szmat piszących toksyczne artykuły będzie przyjemniejsze.~

*To na stówę.*

_______________________________________________

444. 

„

~*Dobra, zdanie wstępu jest sensowne i aŁtorka mówi prawdę. To jedyna dobra rzecz w tym artykule.*~

~Akapit pierwszy: Brawo, bezmózga dziwko. Brawo kurwa. Traktuj dzieci, które mają słabszy organizm niż dorośli, co jest logiczne, medycyną chińską. To na stówę nie rozpierdoli im zdrowia. To, że ty byłaś chorowita, nie oznacza, że masz się mścić za to na innych dzieciach. Leczenie medycyną naturalną i to jedynie nią powinno być karane śmiercią. I tradycyjna medycyna chińska, jeżeli stosowana tylko i wyłącznie bez niczego innego JEST inwazyjna. Nie da się wszystkiemu zapobiec w sposób naturalny. I po chuj, dziwko w dupę jebana, piszesz wyrażenie tradycyjna medycyna chińska wielkimi literami? To nie nazwa własna.~

<Ultra krótki akapit drugi: Błąd w skrócie, zajebiście. Nie ma to jak z dupy przestawiać litery.>

*Akapit trzeci: Nic do mówienia, to prawda i jest sensowne bez wciskania zdania tej toksycznej kurwy na siłę do gardeł Bogu ducha winnych rodziców.*

~*Akapit czwarty: Ta kurwa, na pewno. Dzieci należy brać do lekarzy, a nie do samozwańczych lekarzy, którzy leczą medycyną naturalną. Ile mamy powtarzać, że sama medycyna naturalna nie pomoże? I nie idealizujcie kurwa tej medycyny naturalnej, bo takie podejście jest niebezpieczne.*~

~Akapit piąty: To oznacza, że jego rodzice i lekarz to skończeni debile, jeżeli nie dawali mu probiotyków. A poza tym, jasne, dieta dziecka wpływa na zdrowie, w sumie dieta każdego człowieka na to wpływa, ale hmmm, nie wiem, może nie tylko to na to wpłynęło? Może po prostu dziecko ma jakąś mutację genetyczną, która jakoś osłabia układ odpornościowy, co jest możliwe? Albo rodzice to ułomy bezmózgie, trzymające swoje dziecko w sterylnych warunkach? No ale nie, lepiej zwalać wszystko na skuteczniejsze sposoby leczenia niż jakieś rośliny, toksyczna kurwo, oby cię tir przejechał tak aby nie dało się ciebie odratować.~

<Akapit szósty: Miło wiedzieć, że kochasz w swojej pracy indoktrynowanie ludzi, suko jebana. Tylko debil pije zioła mając zapalenie płuc, a twoja historia jest niewiarygodna, to tak na marginesie. Poza tym, dowód anegdotyczny to nie dowód, tak tylko pragnę zauważyć.>

*Akapit siódmy: Brawo, teraz skocz z mostu i odkaź od siebie świat, bezmózga pało. Takie coś może jeszcze bardziej rozregulować organizm dziecka, nie żeby leki stosowane w nadmiarze nie mogły oczywiście. No ale takie indoktrynowanie dzieci? Potem wyrastają takie toksyczne kurwy będące fanatykami medycyny naturalnej i musimy się z tym ścierwem ludzkim użerać, bowiem takie dziwki tworzą tego typu podludzi.*

~*Akapit ósmy: Nie kurwa, ta idiotka musi być fałszywym człowiekiem. Takiego toksycznego gówna nie mógł napisać normalny człowiek. Widać fejkowi ludzie przeniknęli ze świata Gemini Home Entertainment do naszego, mega się wyewoluowali i znaleźli lepsze sposoby zabijania ludzi, a ta dziwka jest jednym z nich. Dziecko powinno jeść absolutnie kurwa mać wszystko, tylko w odpowiednich ilościach. Dając dziecku jedynie zdrowe jedzenie zniechęcacie go do niego, a nie zachęcacie, wbrew pozorom. A poza tym, cukru się nie uniknie, bowiem chociażby C H L E B.*~

~Akapit dziewiąty: Dawaj takie gówno dziecku codziennie, to zniechęcisz je do zdrowego odżywiania. Część tego akapitu była sensowna, ale potem ta suka weszła w dalszy tryb bycia toksyczną, bezmózgą dziwką i wszystko się zjebało.~

<Akapit dziesiąty: Możesz już umrzeć i przestać pierdolić? W przypadku dolegliwości pediatrycznych powinno się zgłosić do normalnego lekarza, a nie do niedojebanej kurwy, która leczyłaby jedynie roślinami. Prawdopodobieństwo, że za te dolegliwości odpowiada coś innego jest znacznie większe.>

*Akapit jedenasty: Co ta idiotka ma z tą dietą? Każdy z funkcjonującym mózgiem wie, że poza tym na odporność wpływa znacznie więcej czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Można się chujowo odżywiać, a nadal mieć dobrą odporność, dieta akurat nie jest tutaj regułą.*

~*Akapit dwunasty: Eee? To tak nie działa. Szczerze, to pomoże tylko na chwilę, a jak jest zimno, to po prostu należy się ciepło ubrać i tyle.*~

~Akapit trzynasty: Co ma jedzenie do kataru tego nikt nie wie. Jedzenie nie wyeliminuje kataru, what the fuck. No ale tak poza tym, to nie ma tu toksyczności, więc spoko.~

<Akapit czternasty: Tu akurat aŁŁŁtorka gada z sensem, więc nie ma co się dowalić.>

*Akapit piętnasty: Nie każdy w domu obowiązkowo brał tran, pało. To, że w twoim otoczeniu tak było, to nie oznacza, że twoje otoczenie jest całą Polską. Jasne, tran jest OK i warto go brać, ale to akurat jest generalizacja. Jestem przekonany, że istniało i istnieje mnóstwo osób, które za dzieciaka nie brały tranu.*

~*Akapit szesnasty: Jesteś tak głupia, że aż baterie w mych słuchawkach się zaczynają wyładowywać z tego cringe. Zioła mogą jedynie pomagać w leczeniu, a i tak jeżeli jest się chorym na coś poważnego, a jak to jest dziecko to już tym bardziej, to należy najpierw uzgodnić to z lekarzem. Ty sobie możesz pić zioła, jesteś dorosła, tobie niestety nic się nie stanie, a szkoda, może byś zdechła i nie zatruwała powietrza, ale dzieci nie należy tylko tym traktować, bowiem może im to zaszkodzić. A poza tym, zioła są okropne, dziecku prędzej przełyk wybuchnie niż to gafno wypije. Gorszy w smaku jest tylko źle rozcieńczony płyn Lugola, nie pytać.*~

~Akapit siedemnasty: Zaprocentuje jedynie wśród fanatyków medycyny naturalnej, ale zaszkodzi normalnej części społeczeństwa dodatkiem kolejnego, niedojebanego idioty wpychającego innym picie ziół na siłę.~

<Akapit osiemnasty: Ale nie w dużych ilościach, to tak dodam, skoro ta dziwka nie zamierza o tym wspomnieć. I jak dziecku nie smakuje, to nie należy go zmuszać, bowiem to tylko dziecko zniechęci.>

*Akapit dziewiętnasty: W wypadku stanu zapalnego górnych dróg oddechowych należy udać się do lekarza, a nie stosować jakieś idiotyczne zioła, bowiem to może tylko pogorszyć stan dziecka. Wiadomo, można dziecku czasem dać do wypicia jakieś zioła, ale warto pamiętać, że medycyna naturalna sama w sobie to gówno na kółkach wyidealizowane przez fanatyków i nie może być, szczególnie w wypadku dzieci, stosowana zamiennie do medycyny normalnej.*

~*Akapit dwudziesty: Tu się nie czepiam, bowiem akurat to stosuje cała masa ludzi i nie jest to niebezpieczne, bowiem w końcu jak herbata, kompot czy inhalacja może zaszkodzić, ale pamiętajcie, że nie może to zastąpić wizyty u lekarza.*~

~Akapit dwudziesty pierwszy: Lepiej się pochwal, ile razy napierdalasz swoją córkę lub jakie wymyślne kary stosujesz, gdy nie ma ochoty na ten masaż. Ja już znam takie toksyczne matki, które dadzą wpierdol swojemu dziecku, jeżeli nie będzie chciało się zgodzić na debilny pomysł swego rodzica. A poza tym, to już jest patologia, żeby próbować leczyć cokolwiek masażem. Każdy debil wie, że masaż nie może nic wyleczyć, jedyne co robi, to jest przyjemny oraz rozluźnia mięśnie i tyle. Nie ma właściwości medycznych, co prawda Google mi żadnych alertów nie wyjebało, jak wpisałem nazwę tego masażu, no ale bądźmy szczerzy, masaż z układem odpornościowym, pomijając drenaż limfatyczny, bowiem on minimalnie wpływa, bowiem wiecie, limfatyczny, ma tyle wspólnego co komputer z majonezem. A poza tym, ty nie chcesz pomagać dzieciom, nie ważne co myślisz. Ty im tylko szkodzisz, próbując odwrócić rodziców od normalnej, znacznie bezpieczniejszej medycyny.~

<Akapit dwudziesty drugi: O, więc jednak to zauważyłaś, bezmózga kurwo. Szkoda tylko, że dopiero na końcu artykułu, gdzie już przeciętny czytelnik ma tak wylasowany mózg, że nawet nie zwróci uwagi na to zdanie. Nice try, szmiro, ale coś ci nie wyszło.>

*Opis o autorce: No i proszę bardzo, pierwsze zdanie pokazuje, że to idiotka, której w życiu nie wyszło, więc poszła na najbardziej toksyczne kierunki w dziejach ludzkości, które w większości szkodzą, a nie pomagają. A poza tym, kto takiego podludzia zapraszałby na jakiekolwiek prozdrowotne warsztaty czy szkolenia? Ja bym takiej suki nawet do zamiatania ulic nie zatrudnił. A poza tym, ona jedyne co robi, to tym artykułem udowodniła, że tak naprawdę szkodzi ludziom, a nie im pomaga, więc no.*

~*Reklama tego gównianego masażu: To, że coś robi się w Azji, nie oznacza, że my w Europie też mamy to robić, a nawet jeżeli, to należy to robić z rozwagą, a nie kierować się jednym źródłem informacji z dna Internetu. A poza tym, to, że ktoś jest dyplomowanym naturoterapeutą to powód do wstydu i zastanowienia się nad swoim życiem, a nie do chwalenia się. A w ogóle, to tak się reklam nie tworzy, to mogłoby pojawić się w telewizji, a nie w gazecie. Tu jest ewidentnie ZA DUŻO tekstu. Mówię, takie coś to tylko reklama w telewizji, a w gazecie powinno się to ścieśnić, szczególnie, że po przeczytaniu tego artykułu wiemy czym jest ten masaż.*~

~Dawno się tak nie wkurwiłem, a najgorsze, że jeszcze od chuja tych toksycznych artykułów, a dokładniej cztery. ;===; No i generalnie ten artykuł jak i reklama mają w chuj niekonsekwentnie stosowanego formatu, przecinki tam, gdzie nie powinny być, ich braki, literówki i tak dalej, i tak dalej, standard, po prostu standard.~

<Z czego dwa z nich należą do redaktorki naczelnej tego ścierwa.>

*Ja pierdolę, one są najgorsze. aŁtorka jest tam tak toksyczna i uważa przeciętne kobiety za debilki, podprogowo oczywiście, a sama siebie za jakieś oświecone bóstwo.*

~*Uwaga, mój headcanon: Iris po wyewoluowaniu fałszywych ludzi czyli generalnie Woodcrawlerów, bowiem jak wiadomo fałszywi ludzie to Woodcrawlerzy tylko ukrywający się, uznała, że ktoś to musi ogarniać, a ona kurwa planetą jest, więc trochę chujnia. No i stworzyła redaktorkę naczelną tego ścierwa, która jest ostatnim ogniwem ewolucyjnym tegoż gatunku i teraz my musimy się z tą suką męczyć.*~

~Tak, na serio to sobie wyobrażał twórca Gemini Home Entertainment, że ktoś użyje postaci z jego serii. xDDD~

~*Łatwiej nam będzie szło analizowanie. :D*~

<Lecz się. xDDD>

~*Po chuj? :D*~

445. 

„

~*Wstęp: No dobra, tutaj jeszcze nie mam co się czepiać, bowiem to akurat ma sens, że na skórę wypada używać naturalnych kosmetyków, szczególnie po tym jebanym gównie Ziai o nazwie „Ulga", ja pierdolę, a hipoalergiczne to miało być, więc akurat co do wstępu nie mam się co przyczepić.*~

~Akapit pierwszy: Nie chcę nic mówić, ale ja jak i większość czytelników mamy w dupie zdanie autorki tego artykułu, bowiem u dołu widać, kto ten chłam napisał, więc to akurat nie jest rekomendacja. A poza tym, skoro ten olej jest najdroższy na świecie, to po co o nim wspominać, skoro praktycznie nikogo na niego nie stać? No chyba, że są jego jakieś tańsze wersje czy coś, to OK, ale nie zostało to sprecyzowane, a przydałoby się to wyjaśnić.~

<Akapit drugi: Tu nie mam się co czepiać, bowiem autorka pisze o tym oleju oraz kiedy i jak go stosować, a także aby unikać podróbek. Sensowny akapit, który powinien znaleźć się w takim artykule, więc nie mam co się przypierdalać.>

*Akapit trzeci: I kurwa brawo, kasztanie. Do jasnego niedojebanego, kobito, ty masz pisać ogólnie o pielęgnacji olejowej, jak pokazuje tytuł, a nie reklamować jeden konkretny. Sekcja na reklamę jest pod artykułem, a nie w nim. A poza tym, to że ty coś stosujesz nie oznacza, że na innych zadziała tak samo. I nazwy tych certyfikatów nie są nikomu potrzebne, bowiem mało kto wie, co to są za certyfikaty i o czym świadczą.*

~*Akapit czwarty: Nie mam się co czepiać, autorka napierdala tylko o serum olejowym, nic nadzwyczajnego, pasuje do tematu. To, do czego się jednak czepnę, to fakt, że po cholerę jest ten dopisek pod koniec artykułu? Dobrze wiemy, kto mówi, widzimy opis autorki pod artykułem, więc wiemy, że to pisze Monika Madejska, więc nie potrzebujemy tego dopisku jakby to były słowa kogoś znanego, mimo iż Monika Madejska jest w szerszym pojęciu społeczeństwa losowym no-name.*~

~Akapit piąty: Znowu reklama nikomu nieznanego serum? To w ogóle wygląda jakby to miała być reklama do telewizji, tylko wyszło za długie, więc autorka uznała, że zrobi z tego artykuł. No, bo mamy sensowny akapit i napierdalanie o tym serum Bio Agadir. Tak nie powinno się pisać artykułów, szczególnie, że tytuł wskazywał iż autorka będzie się tutaj rozwodziła na temat pielęgnacji olejowej, a nie nałogowo reklamowała serum, które sama stosuje.~

<Akapit szósty: Nie mam co tu gadać, bowiem ten akapit to jedna, wielka reklama. Ba, z tego co widzę po ostatnim akapicie to ten artykuł to jedna, wielka reklama, co jest idiotyczne. Po nagłówku dało się wywnioskować, że autorka opisze tu sposoby pielęgnacji olejowej oraz wymieni jakie typy olejów do pielęgnacji istnieją, czym się charakteryzują i tak dalej. Ja wiem, że ta gazeta nawet na podpałkę do grilla się nie nadaje, ale ten artykuł to jawna kpina.>

*Akapit siódmy: Kolejna reklama przedstawiająca stosowanie oleju z opuncji z serum Bio Agadir, nic ciekawego. Naprawdę, taki artykuł powinien zostać przez redaktorów wsadzony do niszczarki lub przerobiony na reklamę i w sumie pod spodem artykułu jest reklama Bio Agadir, normalnie aż mózg wypływa. Widać, że autorka nigdy nie pisała artykułów na jakiś temat, bowiem nie wie, jak powinno się to robić nie będąc ultra nachalnym przy tym.*

~*Opis autorki: Nadboże Nadkochany, nawet w opisie autorki reklamują to Bio Agadir? To nie zachęca, naprawdę, tylko zniechęca. Czytając o autorce chciałabym się dowiedzieć czegoś, poza tym, że jest ekspertem kosmetologiem z Krakowa. A tymczasem autorka pierdoli o tym serum nawet tam. To już jest ewidentna przesada i antyreklama przy okazji.*~

~Reklama pod artykułem: Chyba mamy namiastkę raju, bowiem to jedna z nielicznych, sensownych reklam w tej gazecie. Widać jak mogłaby kogoś zachęcić oraz została stworzona tak, jak reklamy w gazetach powinny wyglądać. Szczerze? Ona bardziej zachęca do kupna tego serum niż ten cały artykuł na jakieś półtorej strony.~

<No i wiadomo, sam artykuł ma już znane nam błędy pod względem stylu i pisowni, warto to zaznaczyć, ale w tym względzie błędy były takie same jak w artykule poprzednim oraz niepotrzebny myślnik w opisie autorki.>

*Nadboże, ale to serio patologia robić cały artykuł tylko po to aby coś zareklamować, jeżeli reklama produktu pod artykułem robi to skuteczniej.*

~*To jest najbardziej żenujący artykuł w tej gazecie, a najgorsze jest to, że wchodzimy coraz głębiej do tego piekła.*~

~Przynajmniej jak to dzisiaj zanalizujemy, to będzie nam się łatwiej analizowało całą resztę.~

<Zawsze to jakiś plus.>

446. 

"

"

~*Nie wiem czy te dwie strony są tej samej autorki, ale ten drugi blok reklamowy uznałam, że nie zasługuje na osobny punkt w tej analizie. W każdym razie, zacznijmy od pierwszego artykułu. Wstęp: Nadboże, ratuj nas, widać, że autorka nie wyszła umysłowo z etapu wyzwolonego gimbusa, który uważa, że wszystko mu wolno. A co do tych dwóch ostatnich zdań, to powiedz to operatorom jakiejkolwiek elektrowni na przykład. A najlepiej elektrowni jądrowej. Chyba wszyscy wiedzą, jaką krytykę zamierzam dowalić tym dwóm zdaniom, nie?*~

~Akapit pierwszy: Brawo, jesteś gimbuską jak chujem strzelił. Nie wszędzie możesz ubierać się jak chcesz. Na pogrzeb nie ubierzesz się na różowo, a na ważne spotkanie nie założysz miniówki, bowiem to nie wypada po prostu. Są uwarunkowania kulturowe, które są ustalone w danym społeczeństwie i należy ich przestrzegać, bowiem to chociażby podstawy dobrego wychowania. A poza tym, po chuj dzielić ludzi na tych oryginalnych i mających własny styl oraz tych, którzy niby tego nie mają? Każdy w jakimś stopniu ma własny styl i jest oryginalny, WTF.~

<Akapit drugi: Nie obchodzą nas słowa twojej babci, twoja babcia nie jest światowym autorytetem w temacie, o którym piszesz, bowiem gdyby tak było, to wiele osób by znało chociaż imię twej babci. A poza tym, ten akapit w sumie ma sens, ale został napisany takim językiem, przez który nie mogę go brać na poważnie. Po prostu jest napisany tak jakby pisała to wyzwolona, dwunastoletnia gimbuska, a nie dorosła kobieta.>

*Akapit trzeci: Znowu, to ma sens i jest prawdziwe, ale język. Język w artykułach jest najważniejszy, w końcu to słowami się w takowych operuje. A tymczasem język tego artykułu jest taki, że brzmi jakby nadal pisała to dwunastolatka, której hormony zaczynają buzować, a nie dorosła kobieta.*

~*Akapit czwarty: What the frickking fuck. To, że ktoś ubiera się w jakiś kolor nie świadczy o tym, jaki ma charakter. Może ktoś lubi czerwony, ale jednocześnie jest introwertykiem? Nie da się określić cudzego charakteru na podstawie ulubionych kolorów. A poza tym, jak kolor może do chuja wafla hamować stany zapalne, zmniejszać obrzęki czy pomagać zasnąć? To jest po prostu kolor skupiający odpowiednie fale świetlne, nie ma takiej mocy. To nie Spectral Frequencies z Analog Archives, które mogłoby ci spalić mordę, tylko zwykłe fale świetlne objawiające się jako kolor. Jasne, na nastrój kolor wpływać może, na pracę mózgu ogólnie tylko minimalnie, a na resztę czynników to już ni cholery.*~

~Akapit piąty: Tu akurat jest prawda na temat kolorów, więc nie mam co za wiele komentować, poza faktem, że no nie wiem, dla naszej tutaj zebranej czwórki żółty bananowy i cytrynowy wyglądają praktycznie tak samo, żółty to żółty, ale wiadomo, że sporo kobiet widzi różnicę.~

<Akapit szósty: A tak na serio aby dobrać najlepsze barwy należy kierować się swoim gustem. Niektórym zestawienie żółtego z różowym się podoba, innym nie. Nie da się powiedzieć czym należy się kierować aby dobrać najlepsze barwy, bowiem to, czy jakaś barwa jest najlepsza czy nie zależy od subiektywnej oceny.>

*Akapit siódmy: A w rzeczywistości najlepiej po prostu ubierać kolory, które nam się podobają. Jak wspominaliśmy wcześniej, kolorami nie da się określić cech charakteru kogoś. Może minimalnie, ale to absolutnie się ze sobą nie wiąże. Bowiem wiecie, światło ma tyle wspólnego z charakterem co mąka z cytryną.*

~*Akapit ósmy: Zajebiście, jeszcze się reklamuj, geniuszko narodu. Kurde, kobieto, miałaś tu pisać o oddziaływaniu kolorów, a nie reklamować swoją analizę kolorystyczną, która i nie mówię tu o tej konkretnej, tylko ogólnie, gówno da. Jak wiadomo, kolory należy pod swój gust dobierać, a nie bowiem jakaś randomowa kobieta ci powiedziała, że na przykład dobrze ci w żółtym, a ty na przykład nienawidzisz żółtego. A poza tym, wlazłam na bloga autorki i widać, że ten blog wygląda jak typowy gimbusiarski, co idealnie dodaje do tego, że autorka ewidentnie jest wyzwoloną gimbuską.*~

~Opis o autorce: Ten opis oraz zdjęcie autorki idealnie pokazują, że nie jest to osoba, której bym zaufał. Serio wydaje się umysłowo pozostawać w etapie bycia wyzwoloną gimbuską, a jako iż wygląda na jakieś trzydzieści parę lat, to nie świadczy o niej dobrze.~

<"Artykuł" drugi: Okej? I po co nam reklama tych kremów i tego suplementu? Nie mają one żadnego związku z artykułem po lewej stronie, poza faktem, że niektóre słowa przy opisie tych kremów zostały walnięte na wzięte z dupy kolory. Jeżeli już się coś chciało reklamować, to chociaż tak aby było widać, że jakiś tego sens był.>

*Reklama pod „artykułem": widzę foreshadowing do dwóch kolejnych artykułów, które redaktorka naczelna tego shitu czyli Magdalena Napierała napisała, ujawniając swoją nieograniczoną toksyczność. A poza tym, fakt, że to praca zbiorowa tylu ludzi, a nie książka jednej osoby oraz tytuł i okładka nie zachęcają do jej kupna.*

~*A tak poza tym, to te dwa artykuły miały też znane błędy stylistyczne oraz pod względem pisowni. A co do tej książki, to gdyby nie fakt, że kosztuje prawie czterdzieści złotych oraz nie ufam projektom niemającym e-maila we własnej domenie, to kupiłabym ją tylko po to aby ją zrównać z ziemią, bowiem wygląda na toksyczny twór.*~

~Zważywszy na to, kto był redaktorem tej książki, to nie zdziwiłbym się, gdyby toksyczność się z niej wylewała.~

<Niestety, to domena większości rzeczy ze słowem „Naturalnie" w tytule.>

~*Anyway, idę zjeść kolację, zrobić sobie herbatę i idziemy na koniec piekła, czyli do dwóch dłuuugich artykułów redaktorki naczelnej tego ścierwa.*~

~<Cicho płacze.> ;___;~

~*Niestety ;===;*~

447. 

~*Tytuł: Wyjdź

~*Tytuł: Wyjdź. Wiem, miło w luj, ale czytałam ten artykuł już raz i wiem jaka to toksyczna chała. Niby tytuł tego nie wskazuje, no ale zobaczycie, że redaktorka naczelna to najbardziej toksyczna osoba wśród autorów artykułów do tej gazety.*~

~Wstęp: Em...Szczęście to pojęcie względne i każdy rozumie je inaczej. Dla jednego szczęściem może być podróż do Kentucky, a dla drugiego szczęściem może być herbata co wieczór. Nigdy nie uda się stworzyć uniwersalnej definicji tego, co szczęście daje, można tylko powiedzieć co się dzieje z organizmem człowieka, gdy odczuwa się szczęście i co w naszym mózgu je wywołuje.~

<Akapit pierwszy: Okej, to jest twoje zdanie i niektórzy mogą się z tym zgodzić, a inni nie. A poza tym, nie da się powiedzieć, że szczęście to coś obiektywnego. Nie każdemu na przykład zależy na wygranej w totka i w niego nie grają. Szczęście jest pod tym względem jedynie subiektywne, co w sumie autorka sama zauważyła. No ale i tak, po co pisać, że z jednej strony szczęście to coś obiektywnego, skoro tak nie jest? Jedyne, co w szczęściu jest obiektywne, to procesy w mózgu, jakie do tego prowadzą.>

*Akapit drugi: Nie pod każdym względem rzeczywistość jest subiektywna. Są rzeczy, jak na przykład stałe fizyczne, kolor liści wiosną, długość pociągów i inne takie, których nie da się stwierdzić subiektywnie. Jasne, w kontekście szczęścia rzeczywistość jest subiektywna, ale to zdanie zostało w tym akapicie napisane zbyt ogólnie i wypadałoby je uściślić, bowiem można je rozumieć dwojako. A poza tym, nie da się cieszyć każdą chwilą, bowiem na przykład kto normalny cieszyłby się momentem na przykład śmierci kogoś bliskiego? Trzeba byłoby być nieczułym psychopatą aby czerpać z tego radość albo nie kochać danej osoby. No i nie chwal się, aŁtorko, że jesteś coachem. Wśród normalnych ludzi to powód do wstydu i do zastanowienia się nad tym, co się ze swoim życiem źle zrobiło, a nie do dumy.*

~*Akapit trzeci: Zależy pod jakim kontekstem zapytasz o opisanie tego przedmiotu. Jeżeli na przykład spytasz jaki kolor widzą, to odpowiedzą ten sam, bowiem w czyichś oczach kubek zielony nagle nie stanie się fioletowy. Wiadomo, jeżeli chodzi o opinię na temat danego przedmiotu to będą różne, ale znów, to zdanie w tym akapicie jest zbyt ogólne i powinno się je uściślić. No i, aŁtorko, przestań reklamować swoją książkę, nikt z funkcjonującym mózgiem jej nie przeczyta, no chyba, że po to aby zrównać ją z ziemią w jakieś analizie. A poza tym, kogo obchodzi sfera duchowa? Serio, jest tutaj ktoś, kto nie ma wyjebane na tę sferę życia? Jeżeli tak, niech oznaczy się w komentarzu.*~

~Akapit czwarty: Chyba jedyny akapit, w którym aŁtorka gada w stu procentach z sensem, powinszować, raz jej się udało. Jedynie ma ode mnie solidny wpierdol za źle odmienione nazwisko. No i mogłaby napisać, który wieszcz mawiał to, co tu zostało napisane, bowiem wieszczy było dwóch, więc skąd mam się domyślić, o którego biega. No chyba, że aŁtorka zmyśla, co nie zdziwiłoby mnie w tej gazecie. Ale tak poza tym, to wszystko tutaj ma sens i jest zgodne z prawdą, brawo.~

<Akapit piąty: Wkurw is coming. Ogarnij się, kobieto, nie masz prawa zabronić nikomu uważać, że jego zaletą jest to, że jest dobry w jakieś roli. A poza tym, może to pierwsze co mu przyszło do głowy? O tym nie raczyłaś pomyśleć, bowiem według ciebie wszyscy mają postrzegać swoje zalety tak jak ty chcesz. A poza tym, nie wiedząc, kim ktoś jest, może wiedzieć, co sprawi mu szczęście. Szczęściem może być na przykład wykonywanie swego hobby, to nie musi być nic wielkiego. No i po co pisać „ciebie" wielką literą? To nie list, to wygląda śmiesznie jak ktoś pisze te słowa wielką literą w zwykłym artykule. No i nie masz prawa stwierdzać, że nie wiemy nic o sobie. Nie znasz wszystkich, więc nie możesz generalizować, bowiem wychodzisz na ignorancką kretynkę. Sam fakt, że jesteś coachem oznacza, że jesteś idiotką, ale to tak na marginesie.>

*Akapit szósty: Filozofia wniosła wiele do rozwoju świata, a coaching cofa świat w rozwoju, więc nie można tego porównywać. A poza tym, konsultacje coachingowe tylko zaszkodzą, cofając w rozwoju daną osobę. Jedyne, co coache dobrze robią, to manipulują nieświadomymi ludźmi, ale to generalnie nie jest powód do dumy. Poza tym, kto z funkcjonującym mózgiem zadawałby sobie pytania egzystencjalne? Romantyzm i starożytność dawno minęły, nikt nie będzie marnował na to czasu.*

~*Akapit siódmy: Dobra, jednak aŁtorka wysiliła się na drugi, sensowny akapit, w którym gada z sensem, brawo, to się chwali, zważywszy na to, co aŁtorka odpierdoli w kolejnym artykule. Jedyne, czego się czepnę, to tego bekowego pisania wyrażeń typu „tobie" wielkimi literami, bowiem ten cringe aż śmieszy oraz do zdania, że inaczej wygląda szczęście będąc nastolatkiem, a inaczej rodzicem. Często to prawda, ale nie zawsze. Na przykład podróż gdzieś może być dla kogoś szczęściem w różnym wieku, niektóre hobby mogą pozostać takie same i nadal dawać szczęście i tak dalej, i tak dalej. Więc to akurat zależy od człowieka.*~

~Opis aŁtorki: Ten opis idealnie pokazuje jak być pośmiewiskiem w dzisiejszych czasach, minus filozofia. Serio, bycie coachem i lifestylecoachem oraz tym wszystkim innym, poza filozofią, to nie osiągnięcie. To są najczarniejsze dziedziny, do których ktoś może wpaść. A najgorsze jest to, że z tego technikiem można zostać! Po prostu ten opis aŁtorki to powód do wstydu, a nie chwalenia się w gazecie, którą mogą dorwać też normalni ludzie. Generalnie po zdjęciu aŁtorka wygląda jak typowa baba udająca miłą, a w rzeczywistości zdolną do wbicia ci noża w plecy w najmniej odpowiednim momencie.~

<Reklama pod artykułem: Nie tak się tworzy reklamy, a po przeczytaniu tego kloca tekstu wnioskuję, że to miała być reklama książki aŁtorki. Przekonaliśmy się, że w tej gazecie dano sensowną reklamę drugiej książki pisanej pod redakcją redaktorki naczelnej, więc czemu tu jest taka zniechęcająca chała? Takie coś nawet do telewizji się nie nadaje, bowiem za długie. No i ten kloc tekstu też zniechęca, pokazuje tylko, że aŁtorka w tej książce manipuluje czytelnikami aby myśleli jej zdaniem i widzieli szczęście tak jak ona. Jedyny powód do kupienia tej książki to chęć zjechania jej równo. Okładka książki nie pomaga. Kojarzę tę kobietę u dołu, to zdjęcie ze stocka, bowiem to chyba ta pani, która pojawia się często w memach z dziwnym panem ze stocka. Jeżeli to nie ona, to i tak widać, że to stockowe zdjęcie. aŁtorka mogła się postarać aby ta okładka wyglądała profesjonalnie i, co najważniejsze, ładnie, bowiem obecnie to chujnia jest. A fakt, że tę książkę wydaje kompletnie nieznane wydawnictwo w niczym tu nie pomaga. No i nie da się zaufać książce, której e-mail jest na Yahoo, a nie na własnej domenie.>

~*No ale generalnie jak na artykuł Magdaleny Napierały to ten był mało toksyczny i nawet nie wyzywaliśmy tu za bardzo. W następnym artykule to się niestety drastycznie zmieni. *Nalewa herbaty.**~

~Wiedz, że jeżeli Ramoninth nalewa herbaty przed analizą czegoś, to będzie tragedia.~

~*:D*~

448. 

"

"

~*Ten artykuł to temat numeru, z tego co można wywnioskować po okładce całej gazety. Czekałam na niego jak pojebana, bowiem co prawda nie mam niskiej samooceny, ciężko mnie o to posądzić widząc mnie na co dzień oraz przebywając ze mną na co dzień, ale jeżeli taki artykuł jest dobrze napisany, to lubię tego typu rzeczy czytać, bowiem są przyjemne. Niestety, ten artykuł jest najbardziej toksyczny w całej gazecie. Będzie tu dużo wyzywania aŁtorki, bowiem tutaj sobie na to zasłużyła, a przekonaliście się, że podczas tej analizy jeżeli wyzywamy jakiegoś autora to oznacza, że sobie na to zasłużył. Anyway, musimy przez to przebrnąć. Wstęp: Już na samym początku zaczyna się od wkurwu mego. Skąd to przeświadczenie, że niska samoocena to problem większości ludzi, a szczególnie kobiet? Jakieś dowody? Badania? Doświadczenia? Nie? To przywrzyj się, bowiem opinia coacha nikogo nie obchodzi. A poza tym, w jakim ty świecie żyjesz, aŁtorko, że uważasz iż wysoka samoocena jest traktowana jako coś złego, a niska jako coś dobrego? Chyba żyjemy w dwóch różnych światach.*~

~Akapit pierwszy: Ty kobieto ewidentnie żyjesz w innej epoce. Kto normalny źle traktowałby osobę, która ma o sobie dobre mniemanie? Jeżeli ktoś faktycznie się nie przechwala i może przeżyć rozmowę bez mówienia tylko o sobie to nie jest traktowany jako zło wcielone. Przechwalanie to mówienie non stop o sobie i swoich zaletach i o niczym innym, co denerwuje, bowiem jest po prostu nudne. A ten akapit tymczasem generalizuje to i pokazuje, że aŁtorka ma błędne myślenie o obecnym społeczeństwie. W przypadku niektórych rzeczy fakt, dużo ludzi odbiera chwalenie się za coś złego, ale jednak nie w większości przypadków.~

<Akapit drugi: To jedyny sensowny i zgodny z prawdą oraz nietoksyczny akapit w tym artykule. Widzisz, aŁtorko? Potrafisz pisać nie będąc przy tym toksyczną szują. Dlaczego więc nie robisz tego przez cały artykuł? Toksycznością nigdy nikogo nie zachęcisz do swoich rad tylko zniechęcisz.>

*Akapit trzeci: Zamknij ryj, ty bezmózga dziwko w dupę jebana i nie wypowiadaj się na tematy, o których nie wiesz nic lub wiesz niewiele. Przechwalanie się jest złe czyli mówienie o sobie non stop, bez przerwy. Nikt nie uważa za złe chwalenie się swymi sukcesami, ty kobieto chyba nie masz Internetu w domu, a jeżeli masz, to nie wychodzisz za daleko poza kilka ulubionych stron. Na Wattpadzie jest masa ArtBooków chociażby, gdzie ludzie chwalą się swoimi rysunkami i nikt nie odbiera tego za złe. Więc nie generalizuj, kurwo pierdolona, bowiem widać, że żyjesz w innych czasach. Poza tym, normalni rodzice chwalą swoje dzieci, gdy te chwalą się swoimi osiągnięciami, co ty, w patologicznej rodzinie się wychowywałaś? A poza tym, nie masz prawa zabraniać ludziom uważać role, w których jest się dobrym, za swoje zalety, suko w dupę jebana. A nie sorki, takiego gówna jak ty nikt nie chciałby jebać. Każdy ma prawo uważać za swoje zalety co chce i ty nie masz prawa uważać, że to coś złego. Szczególnie, że zdanie dalej uważasz, że powiedzenie iż jest się świetnym w organizowaniu imprez to nic złego. Nie dość, że nie masz mózgu, to jeszcze jesteś hipokrytką, a to złe combo. Najpierw się doedukuj w temacie, o którym chcesz pisać, a potem twórz na ten temat artykuły, bowiem tylko się ośmieszasz swoim debilizmem.*

~*Akapit czwarty: Jesteś skończoną debilką. Trzeba mieć wiedzę ogólną oraz należy zdać z klasy do klasy aby chociaż do szkoły policealnej iść. Nie musisz studiować matematyki, ale w szkole uczy się wiedzy ogólnej. Wiadomo, większość rzeczy nam się potem nie przyda, ale wiesz, pało, w większości szkół są zajęcia pozalekcyjne, na których można w pewnym sensie rozwijać swe konkretne hobby. Na normalnych lekcjach po prostu musimy zdobyć wiedzę ogólną aby nie być takimi ignorantami bez mózgu jak ty. Widać, kto nie zdał w podstawówce sto razy. Nigdy nie wierzyłam, że będę bronić system edukacji.*~

~Akapit piąty: Każdy ma prawo oceniać, bezmózga kurwo, obyś zdechła w najgorszych torturach, dziwko pierdolona. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawdo do oceny kogoś, jeżeli owa jest słuszna. No i większość ludzi zmienia studia, jeżeli te, na które chodzą, im nie odpowiadają. Można to robić i dużo ludzi z tego korzysta. A poza tym, ta szkoła Summerhill to gówno na kółkach musi być. Po tego typu szkołach, a nazywają się szkołami demokratycznymi, wychodzą parówy myślące, że wszystko im wolno oraz, że są panami świata, a jak czegoś nie dostaną, to wymuszają to krzykiem. W ogóle, podaj tytuł tej książki, bowiem jakoś nie chce mnie się tobie wierzyć. Oczywiście, że tego nie zrobisz, bowiem jesteś za głupia aby pojąć podstawy pisania artykułów. A poza tym, skąd wiesz, że osoby, które użalają się nad sobą nie potrzebują wsparcia? Oczywiście, że będziesz generalizować, głupia kurwo. Wiem, że wiele z nas, nie każdy, bowiem nie każdy jest taki sam, zauważa tylko swoje słabe strony, ale jeżeli to powoduje, że się udoskonalamy, to dobrze. Poza tym, tak, nieustanne ulepszanie się jest dobre. Nie należy zatrzymywać się w miejscu, suko zajebana, bowiem życie polega na doskonaleniu się. Warto zauważać swoje pozytywne strony, ale nad tymi negatywnymi należy pracować lub je wyeliminować. A, że ty jesteś negatywną częścią świata, to życzę ci bolesnej śmierci, suko.~

<Akapit szósty: Mogłabyś łaskawie zdechnąć, bezmózga idiotko? Ta debilka jest jedyną osobą, której oficjalnie i legalnie można życzyć śmierci, taka jest głupia. Każdy ma prawo doskonalić się tak, jak chce. Jeżeli ktoś dąży do ustalonego przez siebie ideału to nie jest to niczym złym, póki nie ma na punkcie tego obsesji. A tu ta parówa pokazuje, że to jest tylko obsesją i nie jest to niczym innym, co jest spojrzeniem na temat tylko z jednej strony, która akurat jest wygodna dla artykułu. Wiadomo, należy akceptować to, jakim się jest, ale doskonalenie siebie, dążenie do ustalonego ideału i świadomość swoich wad nie są absolutnie niczym złym, są normalne. Jasne, w samym tym klocu tekstu jest trochę sensownego gadania, ale większość to toksyczność i generalizacja. A w ogóle, skromność nie jest niczym złym, no chyba, że jest zbyt duża i kompletnie krępuje człowieka. Nie wiem co aŁtorka złego widzi w skromności. A, no tak, ta kurwa nie ma mózgu tylko połowę spleśniałego orzecha, zapomniałam.>

*Akapit siódmy: Możesz skończyć z generalizowaniem, bezmózga suko? Dużo ludzi umie określić swoje zalety oraz to, kim się jest, a także to normalne, że na przykład dobrze znamy swoich przyjaciół. To, że kilka osób, które spotkałaś, miało inaczej, nie oznacza, że cały świat taki jest. Poza tym, w przyrównywaniu się do innych nie ma niczego złego, póki nie utrudnia nam to życia. Czasami to pomaga zmienić nam się na lepsze, poprzez na przykład zmotywowanie się i/lub zainspirowanie do zmian w taki oto sposób. No ale nie, ty w swym debilizmie nie potrafisz zauważyć, że wszystko nie ma tylko jednej strony oraz, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. A poza tym, nikogo nie obchodzą twoje historie z życia, nawet jeżeli pasują do tematu. Dowód anegdotyczny to nie dowód, bowiem zawsze można go zmyślić i nigdy nie udowodnimy ci czy masz rację, czy nie, więc możesz tym osiągnąć co chcesz. A poza tym, wyzbyć się oceny? Jebło, bezmózga suko? Ocena kogoś i/lub czegoś ma swoje wady i zalety jak wszystko. Żyjemy w wolnym kraju, jeszcze, mamy prawo oceniać siebie i innych.*

~*Akapit ósmy: Tylko bezmózgi debil uznałby, że ta dziwka w dupę jebana, kurwa, ciągle zapominam, że jest taką idiotką, że nikt nie chciałby jej jebać, komuś pomogła. Nie chwal się, że coś rewolucjonizujesz, bowiem tym artykułem udowodniłaś, że żyjesz w innej epoce i gówno wiesz o tym, co się dzieje w tym temacie w dzisiejszych czasach. A poza tym, przestań generalizować, ty kurwo niedojebana, dużo ludzi zna siebie i swoje silne strony, to, że ty spotkałaś osoby, które miały inaczej, nie oznacza, że cała Polska taka jest. Nie ważne co myślisz, nie jesteś oświeconą boginią, która przybyła aby pomagać kobietom w zyskaniu dobrej samooceny. Jesteś bezmózgą suką, która żyje w innej epoce i nie zna się na tym, o czym pisze. Jeżeli komuś niby pomogłaś, to znaczy, że ten ktoś nie miał mózgu.*~

~Tekstu o autorce komentować nie będziemy, bowiem to jest to samo, co w poprzednim artykule. Poza tym, ten artykuł ma te same błędy stylistyczne i piśmiennicze, że tak to określę, co pozostałe, więc nie będę ich wymieniał. Poza tym, aŁtorka nie wysiliła się aby wybrać jakieś ładne zdjęcia ze stocka lub zrobić własne, tylko wzięła jedno generyczne, które da się znaleźć wszędzie, jedno nieco prześwietlone i jedno po prostu brzydkie. Widzicie, ten artykuł jest tak chujowy, że nawet zdjęcia go nie ratują.~

<Ja jebe, dawno się nie wkurwiłam aż tak. To najbardziej toksyczny artykuł, z jakim się spotkałam przez całą tę gazetę. A najgorsze jest to, że napisała go ta suka redaktorka naczelna, więc logiczne, że się pojawił.>

*Pewnie dlatego ta dziwka go pisała. Ale fakt, to było okropne doświadczenie, pokazujące generalnie poziom całej gazety.*

~*Myślałam, że mnie wysadzi z wkurwienia jak to ścierwo czytałam. Ten artykuł absolutnie nie pomaga, tylko jeszcze bardziej szkodzi i może kogoś bardziej dobić, aniżeli pomóc.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli ta bezmózga kurwa ma jakieś kompleksy i podprogowo chciała dla swojej satysfakcji zdołować inne kobiety pod pretekstem pomocy im w radzeniu sobie z niską samooceną. Po tej gazecie mogę się wszystkiego spodziewać.~

<Dobrze, że mamy ten artykuł za sobą.>

*Też się cieszę, już nigdy nie będziemy musieli do niego wracać.*

449. 

  „

~*Zajebiście, ale ty idiotko nie jesteś autorytetem nawet w sraniu, taka głupia jesteś, więc dawanie swojego cytatu u góry reklamy to narcyzm i pretensjonalizm. Lepiej byłoby dodać cytat kogoś szanowanego w tej konkretnej dziedzinie, to wyglądałoby bardziej zachęcająco.*~

~Nie wiem czym jest Mental Fitness, ale po tym, że w tej reklamie są też wspomniane testy predyspozycji i osobowości oraz coaching to się obawiam. Wolę nie wiedzieć, bowiem obawiam się, że bardziej mnie to wkurwi.~

<No ale widać, że przynajmniej ktoś jej sensowną reklamę stworzył. Nie wierzę, że ta idiotka potrafi zrobić coś dobrze, więc nie podejrzewam jej o to, że stworzyła tę reklamę sama. A poza tym, jej ryj wypadałoby usunąć, ponieważ wygląda jak typowa, wredna osoba, która zniszczy cię jeżeli dowie się, że w czymś jest się lepszym od niej. A taki wyraz twarzy nie zachęca.>

*No i ta nazwa na Facebooku, która ujawnia, że aŁtorka nie zna spacji, alta i entera nie pomaga. To nie dwa tysiące ósmy, gdzie dużo ludzi nie umiało polskich liter na klawiaturze wpisać.*

~*I generalnie reklama nie jest taka zła, ale mimo to nie zachęca. No ale nie, robimy sobie tygodniową przerwę od tej analizy. Te dzisiejsze artykuły, a szczególnie ten ostatni, dostatecznie mnie wkurwiły. Wiem, że ta analiza idzie nam powoli, ale czy można nas za to winić? Ta gazeta jest okropna.*~

~Nie dziwne, cud, że doszliśmy tak daleko. Najważniejsze jednak jest to, że przez największe piekło już przeszliśmy i teraz, jak dojdziemy do tego w normalnej analizie, to wystarczy to wkleić i po sprawie.~

<Jedyny plus tego, to że mogliśmy się dłużej rozpisać. Niby tylko emanowaliśmy krytyką i wyzywaniem aŁtorów, ale co się dziwić.>

*Walnie się ostrzeżenie o dużej ilości wyzywania autorów artykułów przed wzmianką o tym, że ta analiza jest zgodna z prawem cytatu i po sprawie. Nikt nie będzie mógł się przyjebać, bowiem ostrzeżenie nad analizą będzie, więc wchodzi na własną odpowiedzialność.*

~*I tak trafi się debil, który się do tego przypierdoli.*~

~Zawsze trafiają się debile, ale zawsze można komentarz takiego usunąć i typa zablokować aby się nie pruł.~

~*W sumie racja. Anyway, koniec na dzisiaj i na najbliższy tydzień.*~

450. „[...] Zabie-

gi [...]"

~*Nie, to nie zostało w gazecie zapisane aż tak, chodziło mi o to aby jakoś przedstawić, że w tytule kolejnego artykułu to słowo z jakiegoś powodu jest przeniesione do nowej linijki tak, jak przenosi się słowa pisząc na papierze.*~

~Nie widzę żadnego powodu, dla którego autorka miała to zrobić. Najważniejsze, że ten artykuł napisała Joanna Baran, to czytelnicy będą mieli trochę odpoczynku od tamtej chujowej sekcji.~

<Pewnie autorka tego artykułu zobaczyła, co odjebały w swoich artykułach jej poprzedniczki i uznała, że ludzi szlag trafi, więc wkleiła swój artykuł bezpośrednio po tym gównie o radzeniu sobie z niską samooceną.>

*Szczerze, to nie zdziwiłbym się, gdyby tak było. Tylko czemu to słowo jest tak dziwnie przeniesione?*

~*Tego prawdopodobnie się nie dowiemy, ale w sumie niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane.*~

451. Z mapy twarzy można wyczytać naprawdę wiele, nie tylko w kwestii stanów chorobowych, ale również w kwestii naszego podejścia do życia – czy jesteśmy optymistkami, czy raczej widzimy wszystko w czarnych barwach. [...]"

~*Okej? Zacznijmy od tego czym do chuja pana jest mapa twarzy?*~

~Nie wiem, Google nie chce mi podać słownej definicji tego, a z obrazów nie ogarniam za bardzo o co biega. W każdym razie, co ma wspólnego mapa twarzy z tym czy jest się pesymistą, czy optymistą? To zależy od charakteru, a tego nie da się wyczytać po tym, jak wygląda skóra twarzy.~

<A poza tym, nie dyskryminujmy realistów, wśród kobiet też jest całkiem sporo realistek. Kurna, to jest tak jak z introwertykami, ambiwertykami czy ekstrawertykami. Na SameQuizy, kiedyś, w większości quizów, dyskryminowano ambiwertyków i co taki ambiwertyk miał kurde wybrać? No, to tu jest podobnie, tylko w innej kwestii.>

*Tak w ogóle, to ten myślnik jest tu niepotrzebny, bez niego zdanie mogłoby normalnie funkcjonować, a wyglądałoby znacznie lepiej.*

~*No ale tak poza tym, to nie ma się czego więcej czepnąć do tego zdania.*~

452. „[...] skóry twarzy, a do [...]"

~*Won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, kurna. ;=;*~

453.  „[...] Mało zróżnicowaną dietę, jednocześnie bogatą [...]"

~Co mówiliśmy o chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formacie?~

454. „[...] Nie bez znaczenia są też używki, typu papierosy, alkohol, czy narkotyki. [...]"

~*No okej, warto wspominać, że alkohol i papierosy negatywnie wpływają na między innymi wygląd, ale po co wspominać o narkotykach? Autorka powinna z góry założyć, że czytelnicy tej gazety ich nie biorą, bowiem narkotyki są nielegalne.*~

~Fakt, to akurat dość dziwne, zwykle w tego typu gazetach, przy tego typu zdaniach narkotyki nawet nie są brane pod uwagę.~

<Widać autorka uznała, że może na wszelki wypadek wspomni, gdyby jakimś cudem czytał to jakiś ćpun, co jest tak prawdopodobne jak szansa trafienia szóstki w totka.>

*No ale generalnie zdanie zgodne z rzeczywistością, tylko wspomnienie o narkotykach jest tutaj dość specyficzne.*

455. „[...] Postarajmy się włączyć również regularną aktywność fizyczną, choćby w postaci spacerów, zmieńmy swoje nastawienie na pozytywne i skorzystajmy z dobrodziejstw naturalnych zabiegów upiększających... a na pewno zauważymy różnicę! [...]"

~*No obecnie akurat nie mam już powodów aby myśleć pozytywnie. A co do tych spacerów, to nawet ta sama autorka napisała do tej gazety artykuł o spacerach i pojawi się on stosunkowo niedługo.*~

~Ważne, że wziął się za to ktoś sensowny, a nie jeden z tych toksycznych autorów.~

<No ale ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga.>

*A poza tym, miło, że autorka nie każe czytelnikom od razu biegać dzień i noc. To się chwali.*

~*Poza tym czy tylko ja nie lubię zabiegów upiększających? Dla mnie to po prostu strata czasu.*~

~Zaraz ci się w komentarzach zlecą fani jakichkolwiek zabiegów upiększających i pewnie cię zjadą, znając Internet.~

~*Wątpię, tę Samoanalizatornię będzie czytać może z pięć osób, które czytały poprzednią część.*~

~A, no tak.~

456. „[...] Olejowanie twarzy, jako metoda oczyszczająca skórę, zyskuje coraz szersze grono wielbicielek i nie jest już metodą wyłącznie zarezerwowaną dla zagorzałych zwolenniczek ekologii. [...]"

~*A to było kiedykolwiek metodą zarezerwowaną dla zagorzałych zwolenniczek ekologii? W sumie, do momentu przeczytania tej gazety nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak olejowanie twarzy, więc nie ważne.*~

~Najprawdopodobniej tak, bowiem inaczej nie byłoby tutaj tej wzmianki. No i nie dziwne, że zyskuje coraz szersze grono wielbicielek, wszakże medycyna naturalna i ogólnie zdrowy styl życia są ultra popularne, z czego to pierwsze nie jest takie dobre, szczególnie kiedy zetknie się z fanatykiem medycyny naturalnej.~

<A tak poza tym, to ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga. I tak, będziemy się na serio dopierdalać do tego do końca gazety.>

457. „[...] Peeling – to zabieg usuwający zanieczyszczenia, a także obumarłe komórki zewnętrznej warstwy naskórka, jednocześnie pobudzając skórę do tworzenia nowych komórek. [...]"

~*Kto w dzisiejszych czasach nie wie czym jest peeling? Nawet ja to wiem, a peeling robię raz do roku, jak mnie matka zmusi podczas wakacji w Ustroniu abym się do kosmetyczki zapisała.*~

~Zapewne są takie osoby, wszystko jest możliwe, szczególnie w dzisiejszych czasach. A poza tym, trzeba było jakoś wprowadzić ten długi kloc tekstu na temat peelingu, a najlepiej zrobić to od napisania czym owy peeling jest.~

<No ale ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga, tylko powoduje, że ten ultra długi kloc tekstu wygląda gorzej.>

*I tak najważniejsze jest to, że chociaż ten artykuł nie jest ultra toksyczny.*

~*Nie no, już takich ultra toksycznych artykułów w tej gazecie nie będzie.*~

~Chociaż tyle dobrego.~

458. „[...] Warto samodzielnie robić peelingi, wykorzystując dostępne w kuchni produkty, ponieważ są to naturalne składniki (bez chemii i sztucznych ulepszaczy), czyli samo zdrowie.


Przepis na domowy peeling z brązowym cukrem:

· 2 łyżeczki brązowego cukru

· 5 łyżeczek oliwy z oliwek

Składniki wymieszaj, nałóż na twarz masując, następnie spłucz. [...]"

~*No cóż, generalnie nawet w oliwie z oliwek jest chemia, bowiem inaczej owa nie mogłaby się trzymać tak długo, więc ten argument, że robiąc domowy peeling unika się chemii jest trochę taki nieprawdziwy.*~

~No ale na stówę jest w oliwie z oliwek mniej chemii niż w peelingach ze sklepu. A poza tym, miło, że autorka podała przepis na domowy peeling, a nie kazała, w tym wypadku, czytelniczkom szukać w Internecie.~

<Generalnie nie ma tu za wiele do komentowania, bowiem nie ma tutaj nic toksycznego, fałszywego i tak dalej. Z takich mniejszych błędów, to można byłoby się tego nawiasu pozbyć. Nie jest niezbędny do tego aby zdanie było sensowne, a bez niego wyglądałoby ono ładniej.>

*No i wypadałoby się pozbyć tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

~*No i też przed słowem „czyli" nie powinno być przecinka, w końcu to słowo nie powtarza się w tym zdaniu nad przepisem na peeling.*~

459. Joga Twarzy – to kompleksowe ćwiczenia twarzy i szyi; przeznaczone są dla każdego i angażują aż 57 mięśni. Aby wyrazić emocje, mówić, czy mrugać musimy użyć tych mięśni, dlatego twarz należy ćwiczyć tak samo, jak ciało. Poprzez ćwiczenia mięśnie twarzy stają się silniejsze, ponieważ zwiększa się ich jędrność i sprężystość, co wpływa na redukcję zmarszczek i bruzd. Ćwiczenia mięśni twarzy są doskonałym środkiem zapobiegającym oznakom starzenia się, czy napięcia na twarzy, dzięki specjalnie opracowanym technikom zwiększenia jędrności i siły w mięśniach twarzy. Każda z nas lubi być bardzo samodzielna, jednak polecam tutaj sesję z profesjonalistą, zanim zaczniemy ćwiczenia mięśni twarzy. Dlaczego? Otóż, ucząc się samodzielnie możemy wprowadzić złe nawyki do mimiki naszej twarzy, które będą angażowały nie te mięśnie, które powinny. Tym samym może nam to przynieść więcej szkody, niż pożytku. Zatem, jeśli chcesz rozpocząć przygodę z jogą twarzy, to polecam odbyć pierwszą lekcję pod okiem wykwalifikowanego instruktora. Najlepiej byłoby umówić się na sesję indywidualną, aby instruktor mógł ocenić kondycję skóry oraz siłę mięśni twarzy. [...]"

~*Nie ufam jodze twarzy, bowiem jak wpisałam to w Google, to filmiki tego uczące, które mi wyskoczyły, mają miniaturki sugerujące, że dane filmiki tworzyły pseudo cool gimbuski, które jedyne co robią, to podążają za modą. A poza tym, serio, po cholerę komu joga twarzy?*~

~Nie znam się na jodze twarzy, bowiem kogo to obchodzi, ale nie jestem pewien czy to w stu procentach działa. Możliwe, ale jakbym miał podjąć decyzję, to i tak wolałbym się na ten temat więcej dowiedzieć, a nie z gazety, która jest niewiarygodna i nie obchodzi mnie, że ten artykuł napisała sensowna autorka.~

<Jestem przekonana, że spowalniać starzenie się skóry można też na różne inne i, zapewne, tańsze sposoby. No ale jak wpisuje się jogę twarzy w Google, to nie wyskakują żadne alerty Google, więc przynajmniej można mieć jakąś pewność, że ci organizm nie wybuchnie od tego.>

*Miło też, że autorka zauważa, że najpierw lepiej praktykować jogę twarzy pod okiem instruktora. Jakby napisał to ktoś spierdolony umysłowo, to zapewne kazałby czytelnikowi samemu to robić.*

~*Bowiem autorka tego artykułu jest normalna, to i jej artykuły nie są toksyczne.*~

~Przynajmniej tyle dobrego jest w tej gazecie.~

460. „[...] Zabieg ten można spotkać w kilku dobrych gabinetach, z podejściem holistycznym do procesów anti-ageing. Niestety, nie jest to zabieg dla każdego; osoby z trądzikiem, jak i z pękającymi naczynkami nie mogą z nich korzystać. [...]"

~*No to siema nara. xDDD Ale tak serio, to ciekawe czemu osoby z trądzikiem nie mogą z tego korzystać. Osoby z pękającymi naczynkami to jeszcze rozumiem, ale co ma trądzik do tematu?*~

~Oczywiście akurat tego się nie dowiemy, bowiem autorka założyła, że każdy wie czemu, także ta. A poza tym, co do podejścia holistycznego, to jakby ktoś nie wiedział, to dotyczy to medycyny holistycznej, która według Wikipedii:

„Medycyna holistyczna – medycyna zgodna z holistycznym poglądem, że człowiek—pacjent jest „układem całościowym"; należy leczyć cały organizm – człowieka-osobę, nie ograniczając się do określonej choroby lub chorego narządu. Niezbędna jest troska o stan jego ciała, umysłu, ducha, które wzajemnie wpływają na siebie."

Więc ta.~

<Nah, kolejne pierdolenie bez żadnego pokrycia i generalnie każdy średnio inteligentny zauważy w tych dwóch zdaniach Wikipedii całą głupotę medycyny holistycznej. A co do akapitu obecnie analizowanego, to serio, miło, że autorka nie wyszła z założenia, że każdy wie, gdzie należy zapisać się na jogę twarzy i napisała coś na ten temat.>

*Przyjemnie się czyta artykuły między innymi tej autorki, jasne, jest trochę do skomentowania, ale przynajmniej nie jest to nic toksycznego, wpychającego zdanie autorki na siłę do gardeł lub, co najgorsze, jedno i drugie.*

~*Przynajmniej dzięki temu ta gazeta nie jest w stu procentach toksyczna, ale dobra jednocześnie też nie jest. No ale ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format to powinno się wyjebać z tych dwóch zdań.*~

461. „[...] bardzo korzystnie dla naszej skóry sprawiając, że [...]

~*Znowu ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format? No wypad mi z nim, no. -___-

462. „[...] body & mind, [...]"

~*To jest z opisu autorki, dotyczące tego czym się zajmuje. Tylko po cholerę taka wielka spacja po słowie „body"?*~

~Zapewne kolejny błąd, a w artykułach w tej gazecie jest ich od zajebania.~

~*A, no tak. ;===;*~

463. 

  „

~*Jak widać, reklama jednego z miejsc, w których przeprowadzają jogę twarzy. Szczerze, nie jest ona taka zła, tylko tło mogłoby mieć inne kolory, bowiem na tym tle ciężko na przykład doczytać ten tekst napisany ozdobną czcionką.*~

~W ogóle, czemu „joga twarzy" zostało tutaj zapisane od wielkich liter? To nie jest nazwa własna ani nic, można byłoby to spokojnie zapisać małymi literami.~

<Co to jest w ogóle masaż miorelaksacyjny i próżniowy?>

*To pierwsze to chuj wie, bowiem jak wpisuję te dwa słowa w Google, to w podpowiedziach są same masaże relaksacyjne, więc nie zdziwię się, jeżeli ktoś jebnął błąd w nazwie. A to drugie, to według strony instytut-urody.com:

Profesjonalny masaż próżniowy wykonywany jest w gabinecie kosmetologa specjalistycznym sprzętem wyposażonym w głowicę zasysającą lub bańką chińską. Ta ostatnia metoda może być również wykorzystywana do masażu próżniowego we własnym domu. Warto wspomnieć, że masaż próżniowy to ogólna nazwa dla pewnej grupy zabiegów, do których wykonania wykorzystuje się próżnię - może być ona uzyskana za sprawą odpowiedniego urządzenia mechanicznego lub akcesorium, jak wspomniana bańka chińska. Najpopularniejszym typem masażu próżniowego wykonywanego w salonie jest endermologia LPG."

Więc no, przynajmniej nic złego czy bezpośrednio związanego z fanatykami medycyny naturalnej.*

~*Mimo wszystko, nie wiem czy jakbym mieszkała w Poznaniu lub Swarzędzu i chciałabym skorzystać z którejś z tych usług, to czy zdecydowałabym się na ten gabinet. Reklama nie jest zła, ale nigdy wcześniej o tym gabinecie Harmonia nie słyszałam, także ta.*~

~Zawsze można poczytać informacje na temat tego gabinetu w Internecie. No ale ta, po tej reklamie, mimo iż dobra, to nie zaufałbym ot tak temu gabinetowi.~

464. „[...] - 1 kg buraków [...]"

~*Doszliśmy do sekcji z przepisami na potrawy, z których większość wygląda na całkiem smaczne. Mimo iż to tylko przepisy, to i tak zawierają błędy w pisowni, w większości, co do których wypada się przypierdolić. Oto pierwszy z nich, bowiem po cholerę taka wielka spacja pomiędzy punktorem a jedynką?*~

~Ja jebe, to chyba wyższy poziom spierdolenia gazety, jeżeli błędy w pisowni są nawet przy czymś takim jak przepisy.~

<Ta gazeta jeszcze bardziej traci zaufanie, mimo iż i tak już od dawna jest niewiarygodna.>

*Dobrze, że powoli zbliżamy się do końca.*

~*Też się cieszę z tego powodu.*~

~Każdy się z tego powodu cieszy.~

465. „[...] 2. W międzyczasie [...]"

~*Międzyczas istnieje tylko w sporcie, czas jest jeden, kurna.*~

~Nawet do takich pierdół będziesz się przypierdalać? xDDD~

~*Tak, bowiem nienawidzę tej gazety, więc jak zobaczę coś, do czego można się przyjebać, to nie zamierzam przepuszczać okazji. :D*~

~Lecz się. xDDD~

~*;"""DDD*~

466. „[...] Pianę, która zbiera się na powierzchni zakwasu należy zbierać niemetalową łyżką. [...]"

~*Dlaczego? Na sto procent jest ku temu jakiś powód, bowiem inaczej autorzy tych przepisów, gdyż pisały je dwie osoby, nie wspominaliby o tym. Chciałabym jednak wiedzieć jaki to powód.*~

~Pewnie podobny jak przy miodzie, czyli metal zapewne jakieś tam korzystne substancje niweluje.~

<Tylko bądźmy szczerzy, większość ludzi i tak będzie miała w to wyjebongo.>

*Oprócz fanatyków medycyny naturalnej i fanatyków zdrowego stylu życia czyli znacznej większości czytelników tej gazety.*

<;===;>

*Wiem, niestety. ;=;*

467. „[...]

· 750 ml wody

· 150 g ziemniaków, pokrojonych w kostkę

· 30 g wiórków kokosowych

· 150 g cebuli, posiekanej

[...]"

~*Tak, to jest część składników na krem buraczany z dodatkiem wiórków kokosowych. Ja jebe, na serio? Ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nawet pomiędzy kolejnymi składnikami na daną potrawę?*~

~Zjebanie tej gazety już dawno przebiło stworzony przez siebie limit i zaczyna drążyć następny, a to nie jest dobry znak.~

<Najgorsze jest to, że w kolejnych przepisach też będzie tego typu pisania dużo.>

*Ile jeszcze do końca całej analizy?*

~*Dziewięć stron cytatów, z czego te przepisy się szybko analizuje.*~

*Chociaż tyle, chociaż i tak będzie ciężko.*

~*Wiem, no ale jesteśmy już tak daleko, że trzeba to przeżyć. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, zjechaliśmy już dzienny limit trzech stron cytatów.*~

~Ważne, że te najbardziej toksyczne artykuły mieliśmy już zanalizowane.~

<To najważniejsze, bowiem nie wyobrażam sobie ich analizowania dzisiaj.>

*To byłby koszmar.*

~*Też się cieszę z tego powodu. Anyway, koniec na dzisiaj.*~

468. „[...]

· sól (do smaku; ok. ½ łyżeczki)

· ½ łyżeczki suszonej natki pietruszki lub kilka gałązek świeżej

· 400 g upieczonego lub ugotowanego buraka, pokrojonego na kawałki

[...]"

~*Ledwo początek analizy na dzisiaj i już taki kwiatek. Po cholerę takie wielkie spacje pomiędzy tymi punktorami? Widział kiedyś ktoś coś takiego w jakimkolwiek przepisie? Nie? Nie dziwne, bowiem zwykle pisze się to normalnie, nawet w gazetach.*~

~A poza tym, nie łatwiej byłoby napisać „pół łyżeczki"? Dawno nie przeglądałem żadnych przepisów, ale w normalnych przepisach akurat to piszą słownie, z tego co pamiętam. Wiecie, nie wymagam aby w przepisach liczebniki czy oznaczenia jednostek były napisane słownie, ale no błagam, takie rzeczy to chyba każdy pisze słowami.~

<Nie wiem jak można spierdolić format przepisów i nie zdziwię się, jeżeli to któryś z redaktorów nawalił, bowiem nie chce mnie się wierzyć, że autorzy, którzy przy okazji prowadzą bloga z przepisami, mogliby spierdolić takie podstawy.>

*Po tej gazecie można się absolutnie wszystkiego spodziewać, co nie raz już się przekonaliśmy.*

~*Niestety ;===;*~

469. „[...] Gotować przez co najmniej 1 minutę. [...]"

~*Ke? Kto normalny pisze „1 minutę"? Jeżeli ma się na myśli tylko jedną minutę, to pisze się słowo „minuta" bez tej jedynki, bowiem każdy wie, że chodzi o jedną minutę. Co ciekawe, pozaznaczałam sobie ile razy ten sposób pisania się powtórzył w tym przepisie i, nie licząc tego zdania, to jeszcze trzy razy.*~

~To już wyższy poziom spierdolenia i na serio nie wierzę, że autorzy bloga z przepisami mogliby tak napisać to zdanie. Jestem pewien, że oni znają się na tym, co piszą, bowiem inaczej szybko by wyszło, że ich przepisy są kijowe, więc powinni też wiedzieć jak się przepisy powinno pisać.~

<Na stówę robotę spierdolili redaktorzy, bowiem akurat w ten sposób to nikt normalny, poza dzieckiem nieznającym się na zegarku, by nie napisał.>

*Serio zaczynam się zastanawiać czy jest jakaś dobra i nietoksyczna gazeta na temat zdrowego odżywiania i ogólnie życia w zgodzie z naturą.*

~*Szczerze to powątpiewam, bowiem za takie rzeczy biorą się tylko fanatycy, co nie jest dobre, bowiem zniechęca normalnego czytelnika do życia w zgodzie z naturą.*~

~No ale że tworzą to fanatycy, to nigdy się nie zorientują, że zachęcają tylko podobnych sobie popierdolców.~

<Niestety ;=;>

470. „[...]

· 100 g daktyli

· 60 g rodzynek

· 250 g mąki orkiszowej

· 250 g mąki owsianej

· 75 g oleju kokosowego

[...]"

~*Czy tych autorów szatan opętał? Naprawdę? Jesteśmy w przepisie na babeczki z budyniem karmelowym i po zdjęciu wyglądają na zajebiste, ale kurna daktyle i rodzynki? A chciałam sobie te babeczki zrobić, no. :<*~

~Nie znasz się, rodzynki i daktyle są spoko. A poza tym, po chuj ta wielka spacja przed olejem kokosowym? Nie lepiej byłoby pisać tak, jak cała reszta tych składników, czyli w normalny sposób, jeden pod drugim?~

<Serio, powoli komentarze się kończą na to, jak praktycznie wszystko w tej gazecie jest chujowo napisane. Generalnie analizowanie tego wszystkiego staje się coraz trudniejsze, bowiem ciężko wymyślić coraz to nowsze komentarze do tego samego.>

*Niestety, ta gazeta już dawno stała się nudna jak but i staje się nudniejsza z każdą stroną. Szczególnie, że w tych przepisach nie ma co za wiele do innego komentowania, bowiem co komentować w sekcji z przepisami.*

~*Dobrze, że, jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to w czwartek lub w piątek skończymy analizę tego gówna.*~

~Ja jebe, nareszcie. Myślałem, że nigdy nie dojdziemy do końca tego chujstwa.~

<Kiedyś byśmy doszli, ale faktycznie, analiza tego wszystkiego to katorga.>

471. „[...]

· 100 g daktyli lub rodzynek

· 300 g jabłka (2 małe)

[...]"

~*No, jeszcze do budyniu dodawajcie te gówniane daktyle i rodzynki, to jeszcze bardziej mnie zniechęcicie do swego przepisu. >.< W każdym razie, po chuj tutaj taka wielka spacja pomiędzy tymi dwoma składnikami? Serio, to się zaczyna robić żałosne.*~

~A poza tym, to ma jakieś znaczenie jakiej wielkości są te jabłka? Nie wiem, jak dla mnie to bez znaczenia, ważne aby odpowiednia ilość gramów została zachowana.~

<Najwidoczniej jakieś znaczenie to ma, bowiem inaczej autorzy nie wspominaliby o tym.>

~W sumie faktycznie.~

472. „[...] 2 szklanki mleka (krowiego lub roślinnego)"

~*Jest coś takiego jak mleko roślinne?*~

~Tak, do takich zalicza się na przykład sojowe, co w sumie jest logiczne, skoro jest robione z soi. To, że jest Nadchujowe i nie da się go pić bez uczucia płonącego gardła to już inna sprawa.~

~*A, no racja, praktycznie zapomniałam o tym mleku.*~

~A poza tym, tutaj można byłoby spokojnie napisać, nawet mimo tego iż to jest przepis, „dwie szklanki", znacznie lepiej by to wtedy wyglądało.~

<A w ogóle, to koziego mleka nie można dodać? Nie piję koziego mleka, ale takie też istnieje.>

*Najwidoczniej nie, bowiem wtedy autorzy raczej też by i o nim wspomnieli.*

~*W ogóle, kto normalny pije mleko roślinne? Ludzie nietolerujący laktozy mają mleko bez laktozy jak coś.*~

~Pewnie pojebani weganie, którzy uznają mleko za coś, czego nie powinno się pić, bowiem jest od zwierząt, mimo iż krowa nie ginie aby dać mleko, a doić ją i tak trzeba.~

<No i też fanatycy zdrowego odżywiania na stówę. W końcu jakby nikt tego mleka nie pił, to nikt by go nie produkował.>

*Amen*

~*No zajebiste podsumowanie, powinszować. xDDD*~

*Hehe ;"""DDD*

473. „[...] 1.Spód [...]"

~*Po kropce powinna być spacja, nawet po kropce po cyfrze.*~

474. „[...] nagrzać do 150 st. C, [...]"

~*Nie wiem w jakim programie były pisane te przepisy, obstawiam, że w Wordzie, bowiem gdzie indziej. W Wordzie istnieje możliwość wstawienia znaczka oznaczającego stopnie, wystarczy wejść w zakładkę „Wstawianie" i w opcję „Symbole", a potem „Symbol". A w normalnych przepisach używa się tego znaczka oznaczającego stopnie, więc dlaczego tutaj nie użyto?*~

~Może redaktor był zbyt głupi aby ogarnąć, że istnieje opcja wstawiania znaków specjalnych w Wordzie, a poza tym Windows ma tablicę znaków. A jeżeli jakimś cudem redaktor nie miał Windowsa, to istnieje mnóstwo stron umożliwiających kopiowanie znaków specjalnych do Worda i ogólnie wszędzie indziej.~

<Jak można nie ogarniać tak prostej rzeczy?>

*Sam fakt, że istnieją antyszczepionkowcy i to faktyczni, a nie ci, co sobie bekę robią, sugeruje, że ludzie mogą być NadNadNaddebilami.*

<A, no tak. ;===;>

475. „[...] 2.Budyń karmelowy [...]"

~*Co mówiłam o spacji po kropce?*~

~Mów do słupa, a slup jak dupa.~

~*Niestety w wypadku tej gazety sprawdza się to aż za często. >.<*~

476. „[...] Wypełniać wystudzone spody budyniem.

Można posypać ulubionymi orzechami.

Przechowywać w lodówce."

~*To ostatnie trzy zdania tego przepisu i brzmią cholernie sztucznie jeżeli zapytacie mnie o zdanie. Oto przykładowa końcówka losowego przepisu z Internetu:

- Twój pierwszy naleśnik nie wyląduje w koszu, jeśli cierpliwie poczekasz aż patelnia dobrze się nagrzeje.

- Po dodaniu oleju do ciasta, nie ma potrzeby za każdym razem natłuszczać patelni. Naleśniki nie będą przywierały.

- Już wylewając ciasto na patelnię zaczynaj rozprowadzać je po całej powierzchni. Warto wówczas podnieść na chwilę patelnię.

- By uniknąć wysuszenia usmażonych już naleśników przykryj je bawełnianą ściereczką.

- Jeśli wylejesz odrobinę więcej ciasta na patelnię, to naleśniki możesz również wykorzystać do zrobienia krokietów.

- Jeśli chcesz, by naleśniki były rumiane i lekko chrupiące już podczas smażenia samych placków, przed każdym plackiem rozprowadź na patelni odrobinę masła. Takie naleśniki będą odrobinę grubsze, więc zapewne wyjdzie ich około 10-14 sztuk.

Koniecznie napisz jakie są Twoje ulubione naleśniki jak często je szykujesz.

Smacznego!

~Końcowe wskazówki z przepisu na naleśniki ze strony aniagotuje.pl"

No to już nie wygląda tak sztucznie jak tutaj, autorka podała tutaj wskazówki dotyczące robienia naleśników nie brzmiące jak wyjęte z encyklopedii czy coś. A w wypadku przepisu na babeczki z tej gazety to jest zbyt sztuczne. W żadnych przepisach nie widziałam aby autor tak sztucznie dany przepis kończył.*~

~Ta gazeta generalnie jest sztuczna, toksyczna, nudna, a w najgorszych wypadkach wszystko razem i tylko nieliczni autorzy jakoś ją podtrzymują swymi artykułami. Znaczy nie mówię, że te przepisy są złe, są zdjęcia gotowych potraw pod spodem, więc na stówę działają, ale ogólnie o gazecie teraz się wypowiadam.~

<Nasza analiza końcowa będzie dłuuuga.>

*To pewne, będzie trzeba jeszcze dogłębniej zjechać tę gazetę.*

477. Składniki : [...]"

~*Po cholerę ci ta spacja przed dwukropkiem? Nawet dzieci w przedszkolu wiedzą, że przed dwukropkiem nie ma spacji.*~

478. „[...]

· 100 g migdałów, blanszowanych (obranych ze skórki)

· 25 g daktyli, namoczonych w zimnej wodzie przez 1-2 godziny

[...]"

~*Miło, że jest wyjaśnione co znaczy blanszowanie, bowiem ja tam pierwszy raz widzę to słowo. Niby logiczne, że w przepisie warto wyjaśnić dodatkowo tego typu słowa, ale w tej gazecie to i tak jest Nadcud.*~

~No ale ta spacja pomiędzy składnikami nadal jest niepotrzebna i tylko brzydko wygląda.~

<No i oczywiście migdały i daktyle, czyli jak zniechęcić do kolejnego przepisu na marcepan, który wygląda po zdjęciu na smaczny. SUPER -_->

*Co wy macie do tych migdałów, daktyli i rodzynek?*

~*Są chujowe, a to, że ty się nie znasz i nie masz gustu, to nie nasz problem.*~

~Wy nie macie gustu.~

<Umrzyj. <- Kropka stanowczości.>

~Jestem nieśmiertelny, lol.~

<;"""-(((>

~;"""DDD~

479. „[...] 1.Migdały zmielić do momentu, aż tłuszcz zacznie się lekko oddzielać (kolejny etap po konsystencji mąki). [...]"

~*Też mi to kurwa powiedziało. Za chuja nie wiedziałabym jak poznać, że tłuszcz zaczyna się lekko oddzielać od migdałów, a fakt, że jest to kolejny etap po konsystencji mąki i tak nic mi nie daje.*~

~Cała ta gazeta, nie można mieć idealnego przepisu, zawsze coś musi to spieprzyć. A poza tym, po kropce powinna być spacja.~

<A najgorsze jest to, że kolejny artykuł jest długi i, od pewnego momentu, chujowy.>

*Ale po nim następuje artykuł, który nie jest taki zły, a jeszcze potem jest artykuł Joanny Baran.*

~*Bowiem każdy chujowy artykuł musi być zbalansowany dobrym.*~

~NadAmen~

<Kurwa, kolejny. xDDD>

~;"""DDD~

480. „[...] demaskatorzy mitów o zdrowym odżywianiu [...]"

~*Fragment zdania z krótkiego opisu autorów. Mam nadzieję, że nie są oni fanatykami, bowiem to zdanie i fakt, że po zdjęciu wyglądają jakby chcieli wzrokiem spalić czytelnika to sugeruje.*~

~Kto ci tam wie, napisali tylko te przepisy do tej gazety, więc się nie przekonamy.~

<A, że niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane, to może i dobrze.>

481. Jonów ujemnych nie widzimy gołym okiem, [...]"

~*Dodatnich generalnie chyba też nie, no chyba, że to ja o czymś nie wiem.*~

~A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format już we wstępie i to w pierwszym zdaniu nadal nie pomaga.~

<A będzie jeszcze gorzej.>

~*Niestety wiem i nie cieszę się z tego powodu. ;=;*~

482. „[...] ilość jonów na cm^3 w komorze jonizacyjnej powoduje ich przyswajanie, a komórka nabiera ładunku ujemnego. [...]"

~*Chyba wszyscy wiedzą, dlaczego nie napiszę tej trójki w indeksie górnym, co nie? A poza tym, to kurła logiczne, bowiem komora jonizacyjna ma od zajebania jonów, bowiem to komora jonizacyjna.*~

~Generalnie jak się przekonamy, typ w tym artykule przez cały czas, aż do pewnego momentu, podprogowo reklamuje komory jonizacyjne działające systemem, który sam stworzył. Tylko tutaj jest to cwane, bowiem oprócz pewnych momentów ten artykuł wygląda całkiem profesjonalnie.~

<Mógł ten typ tworzyć reklamy do tej gazety, może by były sensowne.>

*Według opisu autora typ jest doktorem medycyny naturalnej i naturopatą. Może mu marketing i zarządzanie nie wyszły, więc uznał, że będzie truł dupę normalnym ludziom.*

~*Albo jest fałszywym człowiekiem.*~

~Czy my naprawdę musimy walić tu nawiązania do Gemini Home Entertainment, mimo iż na Wattpadzie chyba nikt, poza tobą i LeckerSweet, której o tym pisałaś, nie słyszał? XDDD~

~*Tak :D*~

~Lecz się. xDDD~

~*Po chuj? :D*~

483. „[...] (OH*), [...]"

~*Ta gwiazdka w chemii oznacza rodnik, wolny rodnik dokładniej, drogie dzieci, jeżeli nie wiecie. Autor najwidoczniej uznał, że każdy wie co to oznacza, bowiem nie kwapił się o wyjaśnienie tego.*~

~Ja nie mogę, rozumiem, że on ma wiedzę, ale przeciętny czytelnik nie musi się interesować chemią i może nie wiedzieć co ta gwiazdka oznacza, więc mógłby to wyjaśnić.~

<Widać był za głupi aby wpaść na ten pomysł, co w tej gazecie już niejednokrotnie się zdarzało.>

484. „[...] zazwyczaj brakuje 1 elektronu, przez co cząsteczka taka w sposób [...]"

~*Lepiej by było napisać „jednego elektronu", znacznie ładniej by to wyglądało.*~

~Jeszcze lepiej byłoby wywalić tę jedynkę i napisać „elektronu", każdy średnio inteligentny by załapał, że chodzi o jeden elektron.~

<I powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format lub zacząć stosować go konsekwentnie.>

485. „[...] Gdy tylko na swej drodze napotka prawidłowy atom, atakuje go, by odebrać mu potrzebny elektron. Napadnięty przez niego i ograbiony z jednego elektronu atom sam staje się wolnym rodnikiem, „z wyrwą do zatkania". Wyrusza więc na „łowy" i tak koło się zamyka. [...]"

~*Czy to wyjaśnienie pisała ta parówa Karolina Kamińska? Język podobny do tego, jakim ona pisała swoje artykuły, a w takich artykułach powinien być stosowany normalny język. Autor udowodnił już, że potrafi pisać normalnym językiem.*~

~Może chciał aby każdy zrozumiał to, co chciał wyjaśnić, ale najwidoczniej uznał, że przeciętny czytelnik jest zbyt głupi aby pojąć jego wyjaśnienie napisane normalnym językiem.~

<Jaki to trzeba mieć tupet aby uważać czytelnika czegokolwiek za skończonego debila? A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga.>

*Czego oczekiwać po doktorze medycyny naturalnej i naturopacie, co nie? Tacy nigdy mózgu nie użyją.*

~*Niestety, a najgorsze jest to, że takich ludzi na świecie jest mnóstwo.*~

~I to jest straszne.~

486. „[...] czyli (przeciwutleniacze). [...]"

~*Po cholerę jest tutaj ten nawias? Nie, serio, akurat w tym zdaniu jest on niepotrzebny i jedyne co robi to głupio wygląda.*~

~Może autor poprawiał zdanie czy coś i zapomniał wyjebać nawiasu, a redaktorzy znowu nawalili.~

<Innego wytłumaczenia nie widać na horyzoncie, bowiem to zdanie nawet nie zostało sformułowane tak aby ten nawias był potrzebny.>

*A poza tym, nadal jest tu chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, mimo iż zostały przytoczone tylko dwa słowa.*

487. „[...] (OH*) atakujących ważne białka (jak również DNA). [...]"

~*Chwila moment. Czy wolne rodniki mogą atakować ważne białka i DNA? Wolne rodniki tylko przyspieszają starzenie się organizmu, więc mogą mieć chyba tylko wpływ na komórki, a że ten fragment zdania jest napisany zbyt ogólnie, to śmiem twierdzić, że autor miał na myśli całe DNA i absolutnie wszystkie ważne białka.*~

~Może się też tak zdarzyć, że my czegoś nie wiemy, no ale co by nie było, każdy wie, że wolne rodniki przyspieszają jedynie starzenie się organizmu, więc hej, mogą mieć wpływ na telimery jedynie. I to też z pominięciem dwóch miejsc organizmu.~

<O prosz, właśnie rozjebaliście fragment zdania autorowi artykułu, no i jeszcze trzeba dodać, że ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal wkurwia. Jak się z tym czujecie? XD>

~*~Zajebiście 8)~*~

488. „[...] (np. OH-). Grasowanie wolnych rodników w komórkach ciała stopniowo niszczy ich strukturę (np. uszkadza błony komórkowe oraz DNA), [...]"

~*Tak, ten minus przy OH nawet w gazecie nie został zapisany w indeksie górnym, mimo iż powinien, bowiem tak to się zapisuje.*~

~Poza tym, wolne rodniki przyspieszają starzenie się organizmu, no. Nie jest to dobre, ale nie piszmy o nich tak, jakby mogły zabić człowieka po dwóch latach, bowiem gdyby tak było i gdyby wolne rodniki ultra szybko zabijały ludzi, to nasz gatunek by nie istniał.~

<No ale przeciętny czytelnik tego artykułu nie pomyśli samodzielnie, tylko uwierzy we wszystko, co jest napisane.>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal przeszkadza.*

~*Tak jak ten nawias, którego może tu nie być i może zostać zastąpiony przecinkiem i znacznie ładniej by to wyglądało.*~

489. „[...] Wdychając smog, spaliny, nie pomagamy sobie, a wręcz szkodzimy. [...]"

~*No co ty kurwa nie powiesz, odkryłeś Amerykę. Każdy to wie, ale wyboru nie mamy. Nie każdy ma pieniądze lub ogólnie możliwości aby mieszkać na wsi oddalonej od ulic o sto kilometrów, więc trzeba po prostu z tym żyć.*~

~Jestem przekonany, że to kolejny trik manipulacyjny, tym razem znowu polegający na waleniu oczywistościami aby czytelnik myślał, że dowiedział się czegoś nowego, mimo iż przeczytał coś, co już wie.~

<W tej gazecie jest ich od zajebania, tak jak tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Mimo iż można byłoby napisać sensowną gazetę na temat życia naturalnie, ale najwidoczniej to nie przyszło do pustego łba tej suki niedojebanej a.k.a redaktorki naczelnej tego ścieku.*

~*Niestety i teraz my musimy się z tym użerać.*~

490. „[...] przeciwutleniaczy (antyoksydantów). [...]"

~*Nadal nie wiem czemu przy przeciwutleniaczach każdy wali, że to też są antyoksydanty. To akurat wie znaczna większość społeczeństwa.*~

~Też nie wiem, no ale przyjęło się, że pisze się to w taki sposób.~

500. „[...] może dodatkowo, i to poważnie, [...]"

<Ten przecinek przed „i" nie jest tu potrzebny, ta litera nie powtarza się w tym zdaniu.>

*Ten chujowy i niekonsekwentnie stosowany format też nie jest tu potrzebny.*

501. „[...] a co najważniejsze – dużo wolniejsze"

~*Na końcu zdania powinna być kropka, kurwa mać. Nawet dzieci w przedszkolu o tym wiedzą.*~

~A poza tym, ten myślnik można byłoby zastąpić przecinkiem i znacznie ładniej by to wyglądało.~

502. „Powietrze zanieczyszczone różnego typu pyłami to nic innego, jak „popularny" w dzisiejszych czasach smog. [...]"

~*Czemu słowo „popularny" jest w tym kontekście napisane w cudzysłowie? Przecież to, że smog jest powszechny w dzisiejszych czasach i dużo się o nim mówi to fakt.*~

~Nie zdziwię się, jeżeli autor chciał nas jakoś wkurwić, ale my nie czaimy o co chodzi mu z tym cudzysłowem, więc coś mu nie wyszło.~

<Dobrze, że chociaż typ nie bagatelizuje istnienia smogu.>

*Weź, to byłoby jeszcze gorsze niż to, czym ten artykuł jest. Przynajmniej w tym zdaniu nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu, to już idzie na plus.*

503. „[...] Obecnie bardzo wiele osób korzysta z aplikacji na smartfonach, komputerach czy tabletach, [...]"

~*Chodzi o aplikacje, które informują o natężeniu smogu w twojej okolicy jak coś. W każdym razie, generalnie tylko na smartfonach ludzie z tego korzystają. Na tablecie jest to po prostu niewygodne, a co do komputerów to nawet nie wiem czy takie aplikacje istnieją w wersji na komputery.*~

~Trzeba byłoby sprawdzić, ale w sumie nie zdziwiłoby mnie, gdyby istniały. A poza tym czy tylko ja nie korzystam z takich aplikacji?~

~*Nie tylko ty, ja próbowałam i mnie się znudziło, uznałam, że jebać to, co mi taka aplikacja da, smogu i tak nie uniknę, a jak mnie się za dnia zachciewa spać to najczęściej oznacza to, że właśnie smogu jest za dużo, więc ta.*~

<Ale generalnie to fakt, wystarczy spojrzeć ile takie aplikacje mają pobrań. A co do komputerów to jest strona internetowa, która to wskazuje, nie wiem czy nadal istnieje, ale generalnie reklamuje ona też jakieś małe urządzenie do wykrywania smogu. Mimo to, informuje o stanie smogu w okolicy i to dość dokładnie.>

*Przynajmniej tyle, że autor w tym wypadku nie kłamie.*

~*To najważniejsze. W ogóle, dobra kurła, przerwa, bowiem ten pierdolec pospolity a.k.a moja niedojebana matka, która ostatnie trzy tygodnie zajmowała się rozpierdalaniem mi i tak już zszarganych nerwów każe mnie się jeszcze dzisiaj od dziewiątej uczyć, a chciałabym jeszcze lody zjeść.*~

~Spisz odpowiedzi do tych dwóch arkuszy z neta, w całości nigdy nie spisywałaś, a bądźmy szczerzy, co ci jeden dzień powtarzania tego, co już dobrze znasz, da.~

~*Oczywiście, że tak zrobię, bowiem nie chce mnie się już robić tych pierdolonych arkuszy. Anyway, przerwa, potem do tej analizy wrócimy.*~

504. 

  „

~*Zastanawiam się, po co autor jebnął tutaj ten schemat. Nie każdy czytelnik interesuje się chemią czy biologią, więc i nie każdy musi rozumieć, o co chodzi z tym schematem. No ja wiem i lubię sobie czasem popatrzeć na takie rzeczy, ale to gazeta dla wszystkich, teoretycznie przynajmniej.*~

~Prawdopodobnie ten sam trik manipulacyjny, aby przeciętny czytelnik po zobaczeniu tego, nawet nie rozumiejąc, o co biega, czuł, że dowiedział się czegoś nowego, nawet jeżeli ten schemat mu się nigdy nie przyda.~

<Niby to generalnie pasuje do tematu, ale może też chodzić o to, aby artykuł wyglądał profesjonalnie, a nie był jedynie klocem tekstu.>

*Zapewne, no ale przynajmniej dzięki temu mamy coś innego do wstawienia do tej analizy, a nie ciągle tylko tekst.*

~*Chociaż tyle, takie rzeczy się łatwiej i szybciej analizuje.*~

505. „[...] To, co trafia do naszych płuc, po prostu nas truje. [...]"

~*Też zależy co. Tak, wiem co autor chciał przekazać tym zdaniem, no ale to nie zmienia faktu, że to zdanie jest zbyt ogólne i powinno się je uściślić. Wiadomo, że autor ma na myśli smog i tak dalej, no ale no.*~

~A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga temu zdaniu.~

506. „[...] Olbrzymia emisja pyłów powodowana jest także przez przemysł, szczególnie energetyczny, [...]"

~*Warto zauważyć, że generalnie tylko energetyka węglowa emituje do atmosfery dużo szkodliwych substancji. Cała reszta nie, no bo na przykład taka elektrownia wiatrowa, to co ona może emitować do atmosfery?*~

~Przemysł to wiadomo, ale jeżeli już jesteśmy przy energetyce, to pył emituje w sumie tylko ta węglowa. Wypadałoby to uściślić, bowiem potem wychodzą na świat tacy debile.~

<I wypadałoby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

*I generalnie ten artykuł.*

~*To wiadome, ale nie można mieć wszystkiego.*~

507. „[...] starają się likwidować - neutralizować [...]"

~*Likwidowanie nie jest tym samym co neutralizowanie. Zneutralizować można skutki jakieś awarii na przykład, ale to nie oznacza, że automatycznie pozbywa się całego czegokolwiek co tę awarię spowodowało. Zlikwidować można na przykład plamę na ścianie aby po prostu jej nie było.*~

~A poza tym, ten myślnik można byłoby wyjebać i jakoś inaczej sformułować to zdanie, aby ładniej wyglądało.~

<I jak coś, to w tym zdaniu autor serio uważa, że neutralizowanie to synonim likwidacji. Wiadomo, można ładnie powiedzieć, że się coś neutralizuje, a w rzeczywistości się to likwiduje, no ale na co dzień te słowa nie są swymi synonimami.>

*Mów do słupa, a słup jak dupa.*

~*Generalnie to podsumowanie całej tej gazety.*~

508. „[...] W niedzielne listopadowe popołudnie b.r. na przedmieściach Warszawy odnotowałem osobiście urządzeniem pomiarowym zaledwie 10 jonów ujemnych na cm^3. [...]"

~*I typ faktycznie to zrobił, bowiem dwie strony dalej podał swoje obserwacje w formie zdjęć i tabeli. Wiadomo, tabela i zdjęcia zawsze mogą być sfabrykowane, ale szczerze wątpię aby ten gościu miał w ogóle ochotę się w to bawić.*~

~Miło, że chociaż udowodnił w jakikolwiek sposób, że to wybitnie długie zdanie nie jest kłamstwem. A poza tym, to nie dziwne, że nawet na przedmieściach największego miasta w naszym województwie tak jest. Spaliny i tak dalej są tego przyczyną, co nie.~

<A poza tym, czy tylko ja nie lubię tego skrótu „b.r."? Lepiej byłoby to napisać słownie, znacznie ładniej by to wyglądało.>

*Ładniej by też wyglądało, jakby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

~*I napisać tę dziesiątkę słownie, to trudne nie jest, a lepiej by się prezentowało.*~

509. „[...] Na domiar złego, sprzęt elektroniczny także niszczy jony ujemne. [...]"

~*Oh boi, zaczyna się. A na czym pisałeś swój artykuł oraz mierzyłeś ten poziom jonów, parówo? Skoro tak ci przeszkadza sprzęt elektroniczny, to zamknij się w piwnicy i z niego nie korzystaj oraz najlepiej z tej piwnicy nie wychodź.*~

~Wiadomo, z używaniem sprzętów elektronicznych nie należy przesadzać, ale kurde, wszystko jest dla ludzi, a to zdanie brzmi tak, jakby autor miał ból dupy, że ludzie w ogóle mają czelność używać sprzętów elektronicznych.~

<Generalnie według fanatyków medycyny naturalnej powinniśmy cofnąć się do epoki kamienia łupanego.>

*Jakby nie potrafili zrozumieć, że postęp jest nieunikniony i cokolwiek by nie zrobili, ludzkość i tak będzie się rozwijać i to jest normalne.*

~*Dobrze, że u mnie w rodzinie nie ma fanatyków medycyny naturalnej, bo musiałabym się wyprowadzić pod pobliski most.*~

~Zajebiście xDDD~

~*No co? Nie chciałabym mieszkać pod jednym dachem z podludźmi. :D*~

510. „[...] Wszelkie choroby współczesnego świata mogą mieć lub mają bezpośredni związek z liczbą jonów ujemnych."

~*Podaj na to jakieś dowody, bowiem nie jesteś tym autorem, któremu ufam na słowo. A poza tym, chorobami współczesnego świata są też otyłość i cukrzyca. No znajdź w tych chorobach cokolwiek, co jest spowodowane przez liczbę jonów ujemnych, to Nobla ci dadzą.*~

~Typo chyba wpadł w syndrom dwieście szesnastki, jak większość autorów artykułów w tej gazecie i we wszystkim doszukuje się potwierdzenia swej teorii aby tylko to, co zaraz zacznie otwarcie reklamować, wyszło na samego boga dzisiejszych czasów.~

<Ważne, że chociaż w tym zdaniu nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Zawsze coś, ale i tak szkoduje, że autor nie raczył podać dowodów na podparcie swego pierdolenia.*

~*Nie można mieć wszystkiego.*~

511. „[...] Komora oraz zastosowane w niej technologie ION SYSTEM pozwalają osiągnąć w każdym cm^3 komory koncentrację aż do 2 000 000 jonów ujemnych. [...]"

~*I oto wchodzi nasza reklama tej konkretnej technologii komór jonizacyjnych czy jak one się tam zwą, bowiem po co napisać sensowny artykuł, skoro można wszystko sprowadzać do chamskiej reklamy tego, co się stworzyło.*~

~Poza tym, nie byłem nigdy w komorze jonizacyjnej, bowiem mam to w dupie, ale sądzę, że są inne technologie, które są stosowane w komorach jonizacyjnych i sądzę, że one pewnie też wytwarzają bardzo dużo jonów ujemnych.~

<Jakby po prostu nie można było stworzyć normalnego artykułu na temat tych wszystkich jonów oraz komór jonizacyjnych, a nie reklamować ten Ion System.>

*I ten wielki liczebnik dałoby się napisać słownie, wbrew pozorom to nie jest trudne i nie zajmuje dużo czasu, a na sto procent wyglądałoby ładniej.*

~*No i wypadałoby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*~

512. „[...] Zastosowana technologia, poprawiając jonizację powietrza i wprowadzając wodór cząsteczkowy, usuwa codzienne zmęczenie, redukuje stres, pomaga się zrelaksować, poprawia stan cierpiących na choroby układu oddechowego, zwiększa zdolność reakcji wzrokowych, zmniejsza poziom agresji i nerwowości, reguluje ciśnienie tętnicze, działa przeciwbólowo, redukuje alergie zmniejszając poziom histaminy, odmładza ciało i umysł, poprawia pamięć, a także wpływa pozytywnie na pracę układu trawiennego. Przy okazji oczyszcza powietrze z bakterii, dymu, pyłu, kurzu, smogu oraz formaldehydu. [...]"

~*Woah, woah, woah, zwolnij szatanie. Nie lepiej byłoby po prostu opisać jak te komory jonizacyjne działają, bowiem sądzę, że tak jak my, mało czytelników wie jak owe działają? Jasne, w dalszej części artykułu można napisać, jakie zalety dla zdrowia przynoszą, ale bez przesady, nie zasypywać czytelników tym wymienianiem zalet dla organizmu?*~

~Autor ewidentnie chce wychwalić to, jaki ten Ion System jest zajebisty i mógłby to robić, ale nie tak nachalnie. Wbrew pozorom, to zniechęca, więc autor nie osiągnie w ten sposób swego celu.~

<Poza tym, mimo iż komory jonizacyjne na sto procent są dobre, to tutaj wygląda to jak idealizacja tego. Tak, ja wiem, autor ciągle reklamuje Ion System, no ale też bez przesady, jak się chce coś idealizować, to powinno się robić to tak, aby czytelnik został zachęcony do reklamowanego czegokolwiek, a nie tak jak tu.>

*No i wypadałoby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, bo to nie pomaga, tylko jeszcze bardziej dobija ten kloc tekstu.*

513. „[...] Seans terapeutyczny w komorze trwa zazwyczaj 30 minut. Możliwe jest dłuższe przebywanie oraz pozostawanie na noc po uprzedniej konsultacji ze specjalistą. [...]"

~*O, tego ostatniego akurat nie wiedziałam. Tylko komu chciałoby się nocować w komorze jonizacyjnej?*~

~Na stówę są osoby, które tak uwielbiają komory jonizacyjne, że pewnie najchętniej by tam zamieszkały. A poza tym, miło, że autor nie mówi nam abyśmy bezwzględnie siedzieli dzień i noc w tej komorze, tylko pisze, że wcześniej należy skonsultować się ze specjalistą.~

<Mam tylko nadzieję, że ma na myśli faktycznych specjalistów, a nie fanatyków medycyny naturalnej, którzy przy okazji zajmują się tym wszystkim.>

*Nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie ich miał na myśli. A poza tym, lepiej byłoby tę trzydziestkę słownie napisać. Wyglądałoby przynajmniej ładnie.*

~*Najważniejsze, że nie ma tutaj tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*~

~Fakt, miło, że chociaż tutaj go nie uświadczymy.~

514. 

  „

~*I po co nam do szczęścia ta tabelka? Zdążyliśmy się zorientować, że jony ujemne, w przeciwieństwie do dodatnich, pozytywnie wpływają na ludzkie organizmy.*~

~Widać typo jeszcze bardziej chce to podkreślić, zapewne aby potem dalej reklamować Ion System. Albo po prostu miał limit słów do wprowadzenia do artykułu aby został zaakceptowany i uznał, że to dobry pomysł.~

<Innego powodu nie widzę, w końcu po co normalny autor miałby powtarzać to samo?>

*A poza tym, może to też być technika manipulacyjna, bowiem wiecie, statystykami, tabelami, wykresami i innymi tego typu rzeczami najłatwiej manipulować ludźmi.*

~*A, że w tej gazecie jest dużo technik manipulacyjnych, to nie zdziwiłabym się, gdyby tak było.*~

515. „W ciągu ostatnich 60 lat badania naukowe potwierdziły, że powietrze wypełnione jonami dodatnimi może negatywnie oddziaływać na ludzkie zdrowie. Z kolei naładowane jonami ujemnymi potrafi leczyć niektóre ukryte choroby, przywracając dobre samopoczucie i konsekwentnie wpływać na czynnik psychofizyczny. [...]"

~*Dowody na to podaj, bowiem akurat tobie na słowo nie ufam. Wystarczyłoby nawet nazwisko chociaż jednego naukowca, który przeprowadzał te badania.*~

~A poza tym, jony nie mogą leczyć chorób. To nie lekarstwa, one tylko mogą spowalniać starzenie się. Nie idealizujmy już tak tych jonów, reklamować komory jonizacyjne można w normalny sposób.~

<No i też po co wspominać o tych badaniach? I my, i czytelnicy, którzy mieli nieszczęście czytać tę gazetę, zdążyliśmy zorientować się, że jony dodatnie są złe.>

*Zapewne znowu technika manipulacyjna, aby czytelnikom jeszcze bardziej włożyć do głowy, że jony ujemne są dobre, a Ion System jeszcze lepsze. A poza tym, tę sześćdziesiątkę można byłoby zapisać słownie, ładniej by to wyglądało po prostu.*

~*Nadboże, ten artykuł jest taki nudny, jest to jedynie wkładanie do głowy czytelnikowi, jakie jony ujemne są zajebiste, a jak ktoś nie korzysta z komór jonizacyjnych to niech w ogóle idzie umrzeć, bo i tak umrze za dwa dni. A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu nie pomaga.*~

~Ta gazeta im bliżej końca, tym nudniejsza się robi tak zauważyłem.~

<Niestety, a to nie pomaga w dobrnięciu do końca. ;=;>

*No ale musimy dać radę, gdyż już prawie do tego końca doszliśmy.*

~*Jakoś damy radę, chociaż to łatwe nie będzie.*~

516. „[...] Regulacja pracy tarczycy – spadek poziomu TSH. [...]"

~*Każdy średnio inteligentny wie, na czym polega wyregulowanie pracy tarczycy, więc ten dopisek o TSH jest tu tak samo niepotrzebny jak ta gazeta ogólnie.*~

~Technika manipulacyjna...~

~*A, no tak. ;===;*~

517. „[...] Regulacja ciśnienia tętniczego – najczęściej znaczny spadek; [...]"

<Wypierdalaj mie z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no, to tak okropnie wygląda. ;===;>

518. „[...] Przy chorobie Alzheimera – widoczna poprawa pamięci; [...]"

~*Nie sądzę, aby jony mogły poprawiać pamięć osób z chorobą Alzheimera. Mówię, jony to nie leki, nie mają takiej mocy po prostu.*~

~Nie chce mnie się sprawdzać czy typ mówi prawdę, po prostu grzecznie poczekam aż ktoś sprawdzi za mnie, ale też nie sądzę, aby to było możliwe, a przynajmniej nie tak aby to było widoczne.~

<Może coś w tym jest, ale autor zapewne wyolbrzymia wszystko, aby jony ujemne wyszły tu na boga normalnie.>

*Po tej gazecie można się absolutnie wszystkiego spodziewać. A poza tym, doktorom medycyny naturalnej i naturopatom nie należy ufać na słowo.*

~*To akurat każdy średnio inteligentny wie.*~

519. „[...] zanieczyszczenia. Tam, gdzie środowisko nie zostało jeszcze [...]"

~*Ile mamy się powtarzać, aby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no. ;=;*~

520. „[...] Może warto zatem zastanowić się, czy cierpiąc na alergię lub inne schorzenia XXI wieku, nie warto zainwestować w urządzenie umożliwiające pozbycie się uciążliwych objawów lub skorzystać z potężnego ładunku ujemnego w komorze jonizacyjnego bez wspomagania chemicznego czy farmakologicznego. Zapożyczona z samej natury technologia może okazać się w tym przypadku znacznie skuteczniejsza i, co równie ważne, wygodna w użyciu."

~*Mógłbyś umrzeć teraz, bezmózgi zjebie? Aż mnie plecy od twego debilizmu zabolały. Każdy średnio inteligentny wie, że w przypadku czegoś takiego jak alergie czy inne schorzenia dwudziestego pierwszego wieku NIE NALEŻY przerywać ani modyfikować leczenia farmakologicznego bez ówczesnej konsultacji z lekarzem. Jeżeli się zrobi tak, jak ten idiota proponuje, to można sobie jeszcze bardziej zaszkodzić aniżeli pomóc. No i wiadomo, jak się chce korzystać z komór jonizacyjnych a ma się jakieś alergie lub choroby, to należy to najpierw skonsultować z lekarzem.*~

~Widać, że autor tego artykułu to kolejny, toksyczny typ, tylko w przeciwieństwie do innych miał na tyle rozumu, aby ze swoją toksycznością zaczekać do końca artykułu. Mam nadzieję, że żaden z czytelników tej gazety nie zastosował się do tego akapitu.~

<Szczerze, oczywiście nie życzę nikomu nic złego, poza tą idiotką redaktorką naczelną tej gazety, ale chyba musiałoby się wielokrotnie coś tragicznego stać, w co zamieszana byłaby medycyna naturalna, aby tych idiotów zaczęto zamykać na dożywocie w więzieniach.>

*W sumie, w jakimś sensie można powiedzieć, że fanatycy medycyny naturalnej zachęcają do samobójstwa, tylko rozciągniętego w czasie, bowiem samo stosowanie medycyny naturalnej może właśnie doprowadzić do śmierci. A najgorsze jest to, że jest mnóstwo ludzi, którzy ufają fanatykom medycyny naturalnej.*

~*Nadboże, jak analizujemy tę gazetę to aż przypominają mnie się słowa Kane'a, które podczas kampanii GDI w „Command and Conquer: Tiberian Dawn" mówi w pewnym momencie do dowódcy GDI czyli, parafrazując oczywiście, że ludzie uwierzą we wszystko, co jest w telewizji. I najgorsze jest to, że przekładając to na dużą część społeczeństwa to kurna prawda. W wypadku tej gazety i ogólnie fanatyków medycyny naturalnej jest tak samo.*~

~Ja jebe, ale pesymistycznie kończymy dzisiejszą analizę.~

~*Tak się złożyło, może pojutrze będzie pozytywniej. XD Anyway, faktycznie, koniec na dzisiaj.*~

521. „[...] badanie 2 dniowe [...]"

~*Ledwo początek analizy na dzisiaj, a tu taki kwiatek. Powinno być napisane „dwudniowe", każdy pisze to słownie.*~

~W ogóle, czemu analizujemy dzisiaj?~

~*Bowiem jutro pewnie, mimo wszystko, nie będę miała czasu.*~

~<Nie. xDDD> ;"""DDD~

522. „[...] W grocie solnej Wisła, [...]"

~*Wiem, że chodzi o miejscowość o tej nazwie, ale lepiej byłoby napisać „W grocie solnej w Wiśle", bowiem Wisła w tym kontekście jest nazwą miejscowości.*~

~Może jest grota solna, która się też tak nazywa?~

~*Szczerze wątpię, jestem przekonana, że chodziło o nazwę miejscowości, bowiem ta miejscowość jest popularna turystycznie, więc logiczne, że sprawdził ilość tych jonów akurat tam.*~

~Siedź cicho. -_-~

~*;"""DDD*~

523. „[...] ok.. 1 500/cm^3 [...]"

~*Ilość jonów ujemnych w tej grocie solnej, jak coś. Poza tym, to dużo. Wiadomo, mniej niż w komorach jonizacyjnych, ale nadal dużo i nie wiedziałam, że tyle tego jest w grocie solnej.*~

~Wiadomo, jak przekonamy się po kolejnym punkcie, to wszystko jest tylko po to aby pokazać, że komora jonizacyjna to sam pan i władca, no ale i tak dużo tych jonów.~

<Po cholerę tylko są te dwie kropki po „ok." oraz ta za duża spacja, tego nikt nie wie.>

*Zapewne z tego samego powodu, z jakiego w całej reszcie tej gazety.*

<A, no tak. =_=>

524. „[...] W komorze jonizacyjnej, 2017 rok | ok. 2 000 000/cm^3"

~*Bowiem, drogie dzieci, wszystko zależy od ułożenia statystyki. Oczywiście, że w komorze jonizacyjnej jest najwięcej jonów ujemnych, to jest logiczne, ale trzeba to podkreślić, aby powrócić do podprogowego reklamowania tego Ion System.*~

~Jakby po prostu nie mógł darować sobie sprawdzania tego w komorze jonizacyjnej i po prostu przedstawić ilość jonów ujemnych w normalnym otoczeniu. No ale nie, propaganda musi się zgadzać.~

<Bowiem po co zachęcić ludzi lepszymi metodami, niż chamskim wbijaniem do głowy, że komory jonizacyjne to zbawca ludzkości, co wbrew pozorom zniechęca niż zachęca.>

*Typ mógłby być prezenterem w jakiejkolwiek telewizji należącej do jakiejkolwiek partii.*

~*To byłaby znacznie lepsza robota niż to, czym zajmuje się na co dzień.*~

~<Cicho. xDDD> :DDD~

525. „[...] Rondo Wiatraczaka [...]"

~*Nie ma w Warszawie takiego ronda, kurde, jest tylko Rondo Wiatraczna. I co ciekawe, w minionej tabeli autor napisał nazwę tego ronda poprawnie, a w opisach pod zdjęciami dwa razy jebnął taki błąd.*~

~Ja pierdolę, nie ma to jak jebnąć błąd w nazwie ronda. XD~

<Wyższy poziom spierdolenia nam tu wchodzi, nie tak jakby już dawno nie wszedł.>

*Najważniejsze, że w dalszej części gazety nie ma toksycznych artykułów, a przynajmniej nie tak bardzo.*

~*Fakt, jak na tę gazetę to Nadcud wręcz.*~

526. „[...] dr medycyny naturalnej Naturopata z długoletnią praktyką. [...]"

~*Co nie jest powodem do dumy, tylko do wstydu i zastanowienia się, co się zrobiło źle w swoim życiu.*~

~A poza tym, czemu „naturopata" jest wielką literą? Jeżeli chciało się od tego słowa zacząć nowe zdanie, to poprzednie powinno się zakończyć kropką. Jeżeli chciałoby się to wpleść w zdanie poprzednie, to powinno się to słowo napisać małą literą i poprzedzić przecinkiem.~

<A poza tym, ten niekonsekwentnie stosowany, chujowy format znowu atakuje.>

527. „[...] W swojej długoletniej praktyce, stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej), [...]"

~*Typ ewidentnie nie ma sensowniejszych rzeczy do roboty w swym życiu. Jakim spierdoleńcem umysłowym trzeba być, aby przez wiele lat zajmować się tylko medycyną alternatywną i nie zorientować się, że to strata czasu?*~

~Może po prostu nie udało mu się z marzeniami w życiu, więc uznał, że w ten sposób zemści się na ludzkości za swoje niezrealizowane plany. A poza tym, wypierdolcie ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, no.~

<Albo jest po prostu debilem, którego nie przyjęli na żaden sensowny kierunek studiów, więc wybrał ten. Szczerze wątpię, aby na medycynę naturalną, bowiem skoro można zrobić z tego doktorat, to na stówę jest taki kierunek studiów, wymagali nie wiadomo jakich wyników, to gówno jest, a nie kierunek.>

*Albo i to, i to, w końcu te obie hipotezy mogą się łączyć.*

~*Anyway, nie dziwne, że jego artykuł znalazł się w tej gazecie, skoro typ się tym zajmuje.*~

528. „[...] (Internet:www.alergikus.pl). Autor i popularyzator jonizacji ujemnej powietrza systemem (ionsystem.pl) oraz wynalazca terapii jonowej w prozdrowotnych komorach jonizacyjnych. (Internet:www.komorajonizacyjna.pl)"

~*Jakoś nie chce mnie się wierzyć, że jakiś bezmózg po medycynie naturalnej wynalazł terapię w komorach jonizacyjnych. Gdyby tak było, byłby na Wikipedii, a na Wikipedii jest tylko to, że pierwszą komorę jonizacyjną stworzył Piotr Curie. Więc sorki, ale ten tutaj autor artykułu na stówę niczego związanego z terapią w tych komorach nie wynalazł, bowiem mówię, byłby na Wikipedii lub gdziekolwiek indziej.*~

~W ogóle, tak, strona ionsystem.pl istnieje i jej kurwa nie ufam, jest jakoś tak dziwnie stworzona, strona komorajonizacyjna.pl nie istnieje jak coś, a alergikus.pl istnieje, ale KURWA MA LITERÓWKĘ W JEDNYM ZE SŁÓW PIERWSZEGO ZDANIA W WYSKAKUJĄCYM KOMUNIKACIE NA STRONIE. XD Chyba więc wiadomo, czemu jej nie ufam. A poza tym, wygląda tak, że nie jestem w stanie jej zaufać.~

<Więc zajebiście, ten fragment z gazety absolutnie nie zachęca do czegokolwiek, co ten typ stworzył. A poza tym, czemu przed tymi pierwszymi dwoma linkami jest słowo „Internet"? Każdy wie, że te adresy to linki do stron internetowych.>

*Nie mam pojęcia, ale nigdzie wcześniej i nigdzie później w tej gazecie nie uświadczymy czegoś takiego, więc cholera wie. A poza tym, przed tym linkiem do drugiej strony wypadałoby też to Ion System normalnie napisać.*

~*Generalnie autor mógłby ten artykuł normalnie napisać.*~

*To wiadomo, ale nie można mieć wszystkiego.*

~*Niestety wiem. >.<*~

529. Gdy jogurt naturalny pojawił się w Europie w XX wieku, sprzedawany był w aptekach. Uznawany był za lekarstwo, ze względu na działanie wspomagające w leczeniu chorób jelit, czy też dzięki bardzo wysokiej zawartości wapnia, pozwalającej uzupełnić jego braki. Dziś, jogurty są powszechnie dostępne. Przez to jednak, że popularność ich jest bardzo duża, producenci często nie zwracają uwagi na jakość swoich produktów."

~*Poproszę o źródła tych informacji, bowiem tak na słowo to ciężko mi uwierzyć. Może to prawda, nie wiem, ale źródło zawsze by się przydało.*~

~Na dole artykułu jest bibliografia, może z niej to autorka wyciągnęła. W sumie tu nie dziwne, że jest bibliografia, bowiem ten artykuł napisała studentka, a tacy jeszcze często się starają.~

<Ważne, że jest bibliografia, to w artykułach w tej gazecie nie zdarzało się często. A poza tym, to logiczne, że producenci mają wyjebongo w jakość jogurtów. Chodzi o to, aby było tanio, żeby się jak najwięcej sprzedało. A często jak coś jest tanie, to jest do dupy. Nie zawsze tak jest, na przykład czasem słuchawki za dwa złote mogą być lepsze niż te za pięćset złotych, ale to rzadko się trafia, a w przypadku jedzenia to już w ogóle.>

*Wiadomo, trzeba było jakoś wprowadzić temat artykułu, ale to ostatnie zdanie brzmi jakby autorka miała ból dupy o to, że producenci w ogóle mają czelność nie dbać o jakość swych produktów.*

~*Istnieje duża szansa, że jesteśmy po prostu przewrażliwieni przez to, jaka ta gazeta była wcześniej. Tak, będę bronić tego artykułu, bowiem mimo swych wad nie jest toksyczny i może czegoś nauczyć nasze głupie społeczeństwo.*~

~Nadcud wręcz, szczególnie, że ta autorka napisała w tej gazecie tylko jeden artykuł.~

<Widać ktoś jeszcze musiał dojść do Drużyny Trzymającej Poziom.>

*Zajebista nazwa, kontynuuj. XDDD*

<Ale pasuje. ;"""DDD>

530. „[...] Jednak analizując składy na etykietkach opakowań, często możemy zobaczyć bardzo długą listę zbędnych substancji. Przede wszystkim, wiele jogurtów produkowanych jest z mleka w proszku, w celu uzyskania lepszej konsystencji i nadania objętości. Produkt ten jest jednak dużo gorszej jakości oraz uboższy w wartościowe składniki odżywcze. Wiele produktów zawiera również serwatkę w proszku czy białka mleka, będące zbędnymi. [...]"

~*To nie jest kurwa niczym dziwnym. Produkt sprzedawany w sklepie musi długo stać, aby wytrzymać to, że nie od razu klient go kupi i może minąć nawet kilka tygodni nim ktoś po niego sięgnie. Właśnie dlatego produkty, które możemy kupić, trzeba wspomagać takimi rzeczami, bowiem jogurt naturalny, który można na przykład zrobić samemu, nie wytrzymałby kilku miesięcy stania na sklepowej półce.*~

~Poza tym, kto normalny analizuje składy na etykietkach opakowań? To strata czasu, a w wypadku takich rzeczy jak jogurty warto brać produkty sprawdzonych firm. Wiem, że w dzisiejszych czasach są osoby, które tracą czas na analizowanie etykiet, ale moim zdaniem to głupota i przez to można nawet cały dzień ze sklepu nie wyjść.~

<A poza tym, nie każdego stać na stworzenie własnego jogurtu naturalnego. Bakterie, które trzeba kupić w odpowiednich sklepach, do tego celu trochę kosztują i większości obywateli nie stać na ich regularne kupowanie. Tak, wiem, że ten artykuł traktuje o stworzeniu jogurtu naturalnego własnoręcznie, ale ten akapit też brzmi tak, jakby autorka miała ból dupy, że ludzie mają czelność kupować te jogurty.>

*A z tych mniejszych błędów, to ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format tu i ówdzie nie pomaga temu akapitowi.*

531. „[...] 1l [...]"

~*Powinno się po prostu napisać „litr". To tylko cztery litery, napisanie ich nie zajmuje nawet minuty, a znacznie ładniej by to wyglądało.*~

~A nawet gdyby, to pomiędzy jedynką i literą „l" powinna być spacja.~

532. „[...] Podstawowymi bakteriami jogurtowymi są: Streptococcus thermophilus, Lactobacillus delbrueckii ssp. Bulgaricus, Lactobacillus acidophilus, Bifidobacterium lactis. [...]"

~*I po co nam te łacińskie nazwy bakterii? Chyba nikt nie zapamięta ich nazw, jak ktoś by chciał kupić bakterie do stworzenia jogurtu to po prostu poszedłby do odpowiedniego sklepu i znalazł małe opakowanie z takowymi.*~

~Pewnie autorka chciała po prostu tak jako ciekawostka napisać lub jest to technika manipulacyjna, aby czytelnik myślał, że dowiedział się czegoś nowego i przydatnego, mimo iż w przyszłości nazwy tych bakterii mu się do szczęścia nie przydadzą.~

<Ta, generalnie chyba tylko jeden z tych dwóch powodów jest najsensowniejszy. No ale przynajmniej nie ma tu tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

*Zawsze to coś, a jak na tę gazetę to już jest sukces.*

533. „[...] Dodatek Lactobacillus brevis, Lactobacillus rhamnosus oraz Lactobacillus plantarum pozwoli nam na stworzenie jogurtu acidofilnego, będącego silnym probiotykiem, który możemy stosować w terapii osłonowej przy antybiotykoterapii. Szczególnie polecany jest u dzieci już od 1. roku życia. Co więcej, zastosowany zewnętrznie przy zakażeniach bakteryjnych i grzybicznych skóry, pozwoli przyspieszyć procesy gojenia ran."

~*Autorka chyba nie załapała, że pisała artykuł do gazety przeznaczonej, teoretycznie, dla każdego obywatela, a nie każdy musi wiedzieć co robią te bakterie oraz pamiętać te nazwy, ba, nawet ja ich nie pamiętam. Tak, nie zdziwię się, jeżeli to technika manipulacyjna, ale no.*~

~Poza tym, przy antybiotykoterapii jednak lepiej stosować probiotyki, które przepisał lekarz. Tak jest po prostu bezpieczniej, a lepiej nie ryzykować, bowiem brak probiotyków lub nieodpowiednie mogą narobić więcej szkód niż pożytku.~

<W ogóle, jestem ciekawa czy jogurt naturalny stosowany zewnętrznie pozwala przyspieszać procesy gojenia ran. Dobrze, że bibliografia jest, to zawsze mogę sobie to sprawdzić bez szukania w Google.>

*A tak poza tym, to ta jedynka powinna zostać napisana słownie, tak jak pisze to w tym wypadku praktycznie każdy.*

~*No i powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*~

534. „[...] Należy unikać mleka UHT, chociaż i z niego uda nam się zrobić jogurt, jednak dużo gorszej jakości. [...]"

~*Czemu? Nie, serio, co jest nie tak z mlekiem UHT? Poza tym, generalnie mleko w sklepie to w większości UHT, także ta, ciężko dostać zwykłe mleko bez tego UHT, czymkolwiek to jest tak w ogóle.*~

~No ale autorka najwidoczniej nie raczyła wysilić się, aby pokrótce wyjaśnić, czemu mleko UHT w tym wypadku jest gorsze. Jasne, można to sobie sprawdzić, ale jak już się pisze jakiś artykuł, to tego typu rzeczy powinno się w kilku słowach wyjaśnić.~

<Ważne, że autorka nie zaczęła teraz swego wywodu na temat tego, dlaczego mleko UHT powinno się spalić ogniem atomowym czy coś w ten deseń.>

*Bowiem ten artykuł nie jest taki zły, ma swoje problemy, jak na przykład ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, który tutaj też jest, no ale nadal da się go przeczytać bez wkurwienia i jeszcze wynieść z niego jakąś wiedzę.*

~*Generalnie, nie licząc tego artykułu, mamy przed sobą jeszcze dwa artykuły Joanny Baran, więc wiadomo, jakość zostanie zachowana, cztery reklamy różnej jakości i jakiś dziwnie napisany artykuł, który brzmi dość dziwnie, więc przynajmniej unikniemy toksyczności.*~

~I dobrze, toksyczności mieliśmy już za dużo w tej gazecie.~

<Niestety, dobrze, że już przez to przebrnęliśmy.>

535. „[...] Polecane jest również mleko kozie, czy owcze. Możemy również wykorzystać mleko roślinne. [...]"

~*Epicko w kosmos, tyle, że mleko kozie, owcze oraz mleka roślinne są znacznie droższe od mleka krowiego, a jak mówiłam, nie każdego obywatela stać na regularne kupowanie droższego mleka.*~

~Ewidentnie ten artykuł jest dla ludzi zarabiających znacznie więcej niż wynosi średnia krajowa. Bowiem niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kogo byłoby stać na regularne robienie sobie w domu jogurtu naturalnego.~

~*Moja mama kiedyś robiła, ale potem jej się znudziło. XD*~

<Zajebiście, to na stówę zachęci kogokolwiek do robienia jogurtów naturalnych. XDDD>

~*Co nie? :DDD*~

536. „[...] 40-45°C. Chcąc być precyzyjnymi, możemy [...]"

~*Napisałam gwiazdkę przy tych stopniach, bowiem wiadomo, Wattpad nie obsługuje, chyba, tego znaczka stopni. A poza tym, won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no, to wygląda okropnie. ;===;*~

537. „[...] Po tej zupełnie nieskomplikowanej produkcji możemy cieszyć się orzeźwiającym smakiem domowego jogurtu. [...]"

~*Orzeźwiającym? Jak dla mnie jogurt naturalny, nie ważne czy ze sklepu, czy domowej roboty, sam w sobie jest kurwa okropny.*~

~Ja tam nie wiem, nigdy samego jogurtu naturalnego nie próbowałem. A poza tym, chyba niewiele ludzi je jogurt naturalny sam w sobie, większość osób jednak dodaje go do czegokolwiek.~

<Są osoby pijące mleko zsiadłe, więc wszystko jest możliwe.>

*Akurat mleko zsiadłe nie jest złe.*

~*Won. <- Kropka stanowczości.*~

*Nie. <- Kropka większej stanowczości.*

~Czy wy jesteście normalni? xDDD~

~**Hehe ;"""DDD**~

538. Danuta Dąbrowska – Studentka weterynarii, instruktor jazdy konnej oraz entuzjastka przyrody i długich spacerów z psem."

~*Mnie i, zapewne, przeciętnego czytelnika naprawdę nie interesuje, co, w tym wypadku, autorka artykułu lubi robić w wolnym czasie. Sekcje o autorze artykułu są po to, abyśmy dowiedzieli się, czym zawodowo zajmuje się autor/ka aby wiedzieć, dlaczego zdecydował/a się napisać dany artykuł.*~

~Widać nie było za wiele o tejże autorce do napisania, a nie chcieli zostawiać jednego zdania.~

<Mimo iż jedno zdanie nie byłoby czymś złym, jak daje się studentce do napisania artykuł, to nie należy wymagać, że będzie o jej życiu zawodowym cała strona do napisania, bowiem to logiczne, że studiuje i, jak widać, też sobie dorabia.>

*A tak w ogóle, to ciekawe, że studentka weterynarii zdecydowała się napisać artykuł o jogurcie naturalnym. To nic złego oczywiście, ale dość ciekawe.*

~*Poza tym, studentka weterynarii. Szacun za silną psychikę, ja bym nie mogła pójść do technikum weterynaryjnego, bowiem bym zmieniła szkołę najpóźniej po miesiącu, a co dopiero na studia weterynaryjne.*~

~Przynajmniej ona studiuje coś, co faktycznie przydaje się komukolwiek, szczególnie, że dużo ludzi ma zwierzęta domowe i/lub hodowlane.~

<Fakt, to najważniejsze, że nie studiuje jakiegoś gówna pokroju medycyny naturalnej czy lifestyle coachingu.>

*A poza tym, z tych mniejszych błędów, to pierwsze słowo po myślniku powinno być napisane małą literą.*

539. „[...] vitus@onet.pl [...]"

~*To e-mail firmy, której kosmetyków leczniczych reklama jest na stronie obok. Poza tym, no sorki, ale ja nie ufam firmom, które mają e-mail nie na swoim hostingu, tylko na jakiejkolwiek innej stronie e-mailowej.*~

~Zawsze mnie to zastanawia jak widzę takie e-maile, dlaczego dana firma nie ma go na swym hostingu. Pod spodem widać link do ich strony, więc mogliby też e-maila pod tym samym hostingiem mieć.~

<Może po prostu to nie są firmy z nie wiadomo jakim dochodem i stać ich w tych kwestiach jedynie na utrzymywanie swojej strony internetowej.>

*Być może, ale to nie zmienia faktu, że to odbiera zaufanie firmie.*

540. „[...] w problemach dermatologicznych egzemach, [...]"

~*Serio? Nawet w reklamie ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format? Wiem, że wielokrotnie się już z tym spotkaliśmy, ale to i tak denerwuje.*~

~I ten brak przecinka po „dermatologicznych". No ja pierdolę. =_=~

<Nie dość, że firma przez swój e-mail traci na wiarygodności, to jeszcze takie rzeczy w reklamach ich produktów odpierdalają.>

*Generalnie ta reklama jest chujowa, bowiem reklamuje ona kilka produktów w formie zdjęcia opakowania i kloca tekstu na temat danego produktu. Tak nie powinno się tworzyć reklamy kilku rzeczy na raz, da się to zrobić znacznie lepiej.*

~*To nie tak jakby reklamy w tej gazecie prezentowały jakikolwiek poziom.*~

*W sumie racja, dobrze, że przynajmniej kilka było porządnych.*

<A to już coś.>

541. „[...] Wskazania: szczególnie wskazany [...]"

~*Co mówiliśmy o tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formacie, szczególnie w reklamach czegokolwiek?*~

542. „[...] świądu i pieczenia. Hamuje i zapobiega [...]"

~No do jasnej cholery, ile można? To jest reklama, ona powinna zachęcać do kupna, w tym wypadku, tych konkretnych produktów, a w ten sposób oraz przez fakt, że została chujowo stworzona, nie zachęca.~

543. „[...] Zawiera ekstrakt z mahonii, liści oliwnych i pantenolu. [...]"

~*OK, więc firmie nie ufam, ale temu szamponowi, bowiem to zdanie z opisu szamponu, już tak. Jak w czymś jest pantenol, to od razu temu ufam, większa część mych wakacyjnych wyjazdów nie mogła się obejść bez pantenolu, także ta.*~

~Ty weź mi nawet nic nie mów. >>>.<<<~

<Współczuję wam. :<>

*Dobrze, że mnie słońce nie spala.*

~*Zazdro, ja i Grzegorz musimy używać kremu do opalania pięćdziesiątki, bowiem inne to tak jakby w ogóle nie użyć.*~

<Mi wystarczy trzydziestka i styknie, więc cieszę się, że nie muszę się martwić o to, że mi skóra się poparzy.>

~Zazdro x2~

544. „[...] POLECANY W ŁUSZCZCY, [...]"

~*A to czemu Caps Lockiem jest? Znaczy teraz wchodzimy w sferę, gdzie przy kategorii, na co dany kosmetyk jest polecany, wszystko jest walnięte Caps Lockiem.*~

~Pewnie aby jakoś to podkreślić, ale fakt, to głupio wygląda, gdy tak nagle coś zaczyna być ni z gruchy, ni z pietruchy pisane wielkimi literami.~

<No i pewnie też z faktu, że w tej gazecie sensownej reklamy ze świecą szukać. Jasne, zdarzają się sensowne, ale bardzo rzadko.>

*Ważne, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w środę skończymy analizować to chujstwo.*

~*I dobrze, bowiem ileż można.*~

~Gazeta ma sto czternaście stron, więc i nie dziwne, że analiza tyle zajęła, ale to nie zmienia faktu, że była i jest nudna i wkurzająca.~

545. „[...] Wolny od SLS, SLES, PEG, [...]"

~*A to co z kolei znaczy?*~

~To pierwsze to etoksylowany laurylosiarczan sodu, drugie też, tyle że słabsze, a to trzecie to poli(tlenek etylenu), czyli po prostu związki chemiczne. Wiadomo, w reklamie tego nie wyjaśnią, ale po co reklamować swój produkt, a właściwie trzy, jako wolne od czegoś, czego skrótów mało kto słyszał?~

<Prawdopodobnie dlatego, że mądrze brzmią i jak czytelnik zobaczy, że te kosmetyki nie mają czegoś, czego skrót brzmi groźnie, to od razu to kupi.>

*Czyli kolejna technika manipulacyjna, no ale jako iż to jest reklama, to normalne.*

546. „[...] Zalecany dla wegetarian."

~*Ależ naturalnie, bowiem jeżeli w dzisiejszych czasach nie dopiszesz tego przy swoim produkcie, to mało kto go kupi.*~

~W ogóle, to wegetarianie też mają takiego pierdolca, że nawet kosmetyki roślinne używają?~

<Najwidoczniej, w sumie niby logiczne, ale z drugiej strony pojebane.>

*A nawet jeżeli, to jest to taki sam chwyt marketingowy jak, w większości wypadków, powiedzenie że w filmie jest reprezentacja jakiejkolwiek mniejszości. Może nawet tego nie być, ale ważne aby film się sprzedał. Tak samo jest i tu.*

~*W kolejnej reklamie przekonamy się, jakie jeszcze inne chwyty marketingowe stosują w dzisiejszych czasach producenci.*~

~Akurat w kolejnej reklamie to będzie w sumie bekowe. xD~

~*Wiem właśnie. xD*~

547. „[...] Zawiera wyciąg z MAHONII pospolitej, żel z aloesu, ekstrakty z liści drzewa oliwnego, alantoinę i pantenol. POLECANY W ŁUSZCZYCY, [...]"

~*Alantoina to, według Wikipedii, organiczny związek chemiczny z grupy ureidów, heterocykliczna pochodna mocznika. Powstaje z kwasu moczowego w korzeniach roślin żyjących w symbiozie z bakteriami brodawkowymi. Czyli po prostu związek chemiczny.*~

~A tak w ogóle, czemu słowo „mahonia" zostało napisane Caps Lockiem?~

<Być może aby podkreślić, że ta emulsja, przy której jest to zdanie, zawiera ową roślinę oraz, że to jest składnik, którym się ten produkt szczyci. No ale fakt, głupio to wygląda, szczególnie, że drugi człon nazwy został napisany normalnie.>

*I te ostatnie trzy słowa, ależ oczywiście, też musiały zostać napisane Caps Lockiem. Czcionka użyta w tej reklamie jest taka, że każdy by to zauważył.*

~*Najwidoczniej nie byli pewni i oto co z tego wyszło.*~

548. „[...] 99,2 % [...]"

~*Łah, jaka dokładność. Bowiem napisanie po prostu, że w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach nie wchodziło w grę.*~

459. „[...] Zawiera wyciąg z korzenia mahonii który [...]"

~Przed „który" powinien być przecinek.~

<A poza tym, o proszę, tutaj słowo „mahonia" zostało napisane normalnie.>

*Być może tutaj akurat się tym nie chcieli chwalić. Generalnie ta reklama jest jakaś dziwna przy okazji.*

~*Jak cała ta gazeta. Chociaż cała ta gazeta to najbardziej toksyczna jest.*~

~Co nie świadczy o niej dobrze, niestety.~

550. „[...] suchość I rogowacenie skóry. POLECANY W ŁUSZCZYCY, [...]"

~*To „i" powinno zostać zapisane małą literą, w końcu od niego nie zaczyna się zdanie.*~

~A poza tym, dobrze, rozumiemy, ten produkt też jest polecany w łuszczycy, ale nie trzeba tego Caps Lockiem pisać.~

551. Alternatywne rozwiązania dla toksycznych odświeżaczy ze sklepów"

~*Nadboże dzięki, że ten artykuł napisała Joanna Baran, to przynajmniej mamy pewność, że nie będzie toksyczny, hehe.*~

~Też się cieszę, bowiem chyba bym nie zniósł kolejnego toksycznego artykułu, a ten temat jest wręcz idealny, aby jakiś fanatyk wszystkiego, co naturalne, się do niego dorwał.~

<Przynajmniej czegoś się dowiemy z tego artykułu, a nie jak bardzo toksycznym autorem można być.>

*Następny artykuł, o spacerach, na szczęście też napisała ta sama autorka, więc to też dobrze.*

~*To jakiś Nadcud, że za te dwa artykuły wzięła się sensowna osoba.*~

~Ważne, że ten Nadcud się ziścił.~

552. „[...] Nabieramy się na coraz to bardziej wymyślne reklamy różnych odświeżaczy powietrza, najczęściej nie czytając etykiet naklejonych z tyłu produktu. Tym samym unikamy wiedzy na temat tego, co będzie krążyć w naszym domowym powietrzu.A krążyć będzie nawet kilkadziesiąt substancji chemicznych, niektóre zaliczane również do toksycznych! [...]"

~*Ja tam generalnie prawie w ogóle nie używam odświeżaczy powietrza, butelka z takowym tylko stoi i kurz zbiera, ale w sumie wiadomo, to źle, ale jest jednocześnie zrozumiałe. Naturalny odświeżacz powietrza nie wytrzymałby wielu miesięcy na sklepowej półce, więc musi być doprawiany różnymi substancjami chemicznymi i, jak widać, tymi toksycznymi też.*~

~Poza tym, wszystko jest dla ludzi, tylko należy to stosować z umiarem. Tak jest też w wypadku odświeżaczy powietrza, te ze sklepu można używać, tylko, jak ze wszystkim, nie należy przesadzać.~

<A w ogóle, widział ktoś kiedyś ostatnio jakąś reklamę odświeżaczy powietrza? Ja dawno się na takowe nie natrafiłam, a jeżeli już, to były tak nudne, że o nich nie pamiętam. Wymyślne to stają się reklamy leków, bowiem ich najwięcej się reklamuje, ale te odświeżaczy powietrza są takie meh.>

*A poza tym, po słowie „powietrzu" powinna być spacja.*

~*I powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*~

553. „[...] Zatem przestańmy się nabierać na zapachy nawiązujące do natury, które prawdę mówiąc, z naturą nie mają nic wspólnego. [...]"

~*Co jest logiczne, z powodu, który wymieniłam przy poprzednim cytacie. A poza tym, nawiązują do natury, ponieważ pachną jak róże, woda morska czy inne tego typu rzeczy. Wiadomo, że za ten zapach odpowiadają substancje chemiczne, no ale właśnie dlatego pisze się, że te zapachy nawiązują do natury.*~

~Wiadomo, autorce chodziło o to, że te odświeżacze mają gówno wspólnego z tymi naturalnymi, które można stworzyć samemu, ale wiadomo, o co chodzi autorom puszek z odświeżaczami.~

<I należy pamiętać, że nawet te odświeżacze powietrza ze sklepu są dla ludzi, tylko nie należy po każdym sraniu ich używać.>

554. Jak działa odświeżacz powietrza?

Zadaniem odświeżacza powietrza jest neutralizowanie nieprzyjemnych zapachów. I wbrew opinii nie działa on na zasadzie cudownego usuwania przykrych zapachów, lecz maskuje te zapachy poprzez chwilowe podrażnienie naszych błon śluzowych w nosie. Działanie odświeżacza powietrza można porównać do iluzji, ponieważ rozpylona woń dociera do naszych nozdrzy, co w zupełności wystarczy, aby pobudzony zmysł węchu zapomniał o nieprzyjemnej woni, jaką jeszcze przed chwilą odczuwał i wyczuwał tylko to, co dla niego przyjemne."

~*No to akurat miła odskocznia od wszystkich pozostałych artykułów traktujących o czymkolwiek. Wiadomo, większość ludzi wie jak działa odświeżacz powietrza, ale i tak miło, że ta sekcja pojawiła się w tym artykule.*~

~Ciekawe czy w ogóle istnieją jeszcze ludzie, którzy myślą, że odświeżacz powietrza magicznie usuwa nieprzyjemne zapachy z otoczenia.~

<Na stówę są, wszystko jest możliwe. A tak poza tym, to za bardzo nie ma się co przy tym akapicie rozwodzić, ponieważ to tylko opis działania odświeżacza powietrza.>

*No można jeszcze wspomnieć standardowo, że przydałoby się wyjebać na zbity pysk ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

~*A tak poza tym, to dodałam ten akapit abyście zobaczyli, że ten artykuł nie dość, że jest w porządku i można się z niego czegoś dowiedzieć, to jeszcze profesjonalnie się zaczyna.*~

~Bowiem napisała go sensowna osoba, która nie spali cię na stosie za dotknięcie puszki z odświeżaczem powietrza ze sklepu.~

<I dobrze, bowiem inaczej byłoby gorzej.>

555. „[...] Produkty odświeżające zawierają lotne związki organiczne, tzw. LZO lub VOC, które często są substancjami toksycznymi. Do substancji tych zaliczymy m.in.: benzen, toluen, styren, formaldehyd, aceton, ftalany, 1,4-dichlorobenzen, czy limonen. Należy również pamiętać, że część substancji chemicznych występujących w odświeżaczach powietrza znajduje się na liście substancji rakotwórczych (należą do nich ftalany, formaldehyd oraz benzen)."

~*Na szczęście te wszystkie wymienione tutaj substancje faktycznie istnieją, a te wymienione jako rakotwórcze takie są, więc mogą występować w odświeżaczach powietrza. Ważne, że autorka sobie nie wymyśliła tych substancji.*~

~Ważne też, że podała przykładowe, więc można zweryfikować prawdziwość podanych tu informacji. Jak na tę gazetę to wręcz Nadcud, więc to się chwali.~

<I nawias, który się pojawił w tym akapicie, nie jest zbędny w tym zdaniu i jest wykorzystany tak, jak nawiasy powinny być wykorzystywane. To jest Nadcud, ponieważ w tej gazecie większości nawiasów można się pozbyć i zdania wyglądałyby znacznie ładniej.>

*Wypadałoby tylko pozbyć się tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu, ale to generalnie wypadałoby go wyjebać z całej gazety.*

~*A tak poza tym, to nie ma się co tutaj czepiać, ten akapit pokazuje po prostu, jak porządny jest ten artykuł i, że autorka nie miała wyjebane na ten temat oraz nie jest toksyczną osobą. Co prawda wiele artykułów Joanny Baran to udowodniło, ale ważne, że jej artykuły nie tracą poziomu.*~

556. „Według Krajowej Akademii Nauk 95% odświeżaczy powietrza zawiera toksyczne destylaty ropy naftowej."

~*To zdanie jest oznaczone jako ciekawostka i, szczerze, nie wiedziałam o tym. Dzisiaj dowiedziałam się czegoś nowego!*~

~Spytałbym się jakim cudem w takim razie zostały dopuszczone do sprzedaży, ale w papierosach jest arszenik i polon, więc nie ważne.~

<Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jak widać w tym wypadku też tak jest.>

*I miło, że jest tu napisane, że to jest według Krajowej Akademii Nauk, przynajmniej wiemy, że autorka nie wymyśliła sobie tej ciekawostki, co już się chwali.*

~*No i fajnie, że chociaż w tym zdaniu nie ma tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*~

557. „Często na opakowaniu jest informacja, że produkt „zawiera naturalne składniki". Niestety najczęściej jest to tylko i wyłącznie chwyt marketingowy, ponieważ zamiast naturalnych związków kryją się tam często ftalany, które stanowią zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania naszej gospodarki hormonalnej. [...]"

~*Co, znowu, nie jest dziwne, bowiem swój produkt producenci jakoś muszą zareklamować. A w składzie i tak prawdę muszą pisać, więc nie łamią prawa, także ta.*~

~No i wiadomo, naturalnych związków odświeżacze powietrza nie mogłyby mieć, ponieważ wtedy nie wytrzymywałyby długo na sklepowej półce. Jasne, producenci mogliby zadbać o mniej toksyczne środki, ale jak widać te bardziej toksyczne lepiej się trzymają, więc co zrobisz, nic nie zrobisz.~

<A poza tym, nie wiedziałam, że ftalany są groźne dla gospodarki hormonalnej człowieka. Miło się dowiedzieć kolejnej nowej rzeczy na dzisiaj.>

*A tak poza tym, to wypadałoby wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Tak, będziemy o to truć dupę do końca analizy, bowiem ta niekonsekwencja po prostu wkurwia.*

558. „[...] Ich długotrwałe stosowanie i przebywanie w pomieszczeniach zanieczyszczonych lotnymi substancjami chemicznymi, sprzyja rozwojowi następujących chorób: astmy, alergii, oraz podrażnia błony śluzowe nosa, gardła czy górnych dróg oddechowych. Ponadto podrażnia oczy, co może wywołać łzawienie i ich zaczerwienienie. Substancje te mogą powodować również mdłości, bóle brzucha, problemy z koncentracją, czy, jak już wcześniej wspomniałam, zaburzać prawidłowe funkcjonowanie gospodarki hormonalnej człowieka."

~*To chyba trzeba byłoby bardzo długo przebywać w pomieszczeniach zanieczyszczonych tymi substancjami chemicznymi lub minuta po minucie stosować odświeżacz powietrza, aby owe objawy się ujawniły. Jeszcze nie słyszałam o nikim, kto nie przesadzając z używaniem odświeżaczy powietrza miałby z ich powodu takie konsekwencje zdrowotne.*~

~Raczej na pewno trzeba odświeżacze powietrza nałogowo używać, aby to się wydarzyło, bowiem w innym wypadku dziewięćdziesiąt procent społeczeństwa powinno być chorych.~

<Zapewne te objawy pojawiły się tu tylko po to, aby przedstawić, co może się stać, jak za dużo będzie się używało odświeżaczy powietrza ze sklepu, bowiem inaczej to te objawy mają nikłe szanse na wystąpienie.>

*A tak poza tym, to ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nadal nie pomaga.*

559. Czy istnieje alternatywa dla toksycznych odświeżaczy?"

~*Skoro ten nagłówek się pojawia oraz tytuł całego artykułu brzmi tak, jak brzmi, to chyba z góry sugeruje, że tak.*~

~Wiadomo, trzeba jakoś było zatytułować kolejną sekcję tego artykułu, ale można byłoby ją po prostu nazwać „Alternatywa dla toksycznych odświeżaczy." i nie wyglądałoby to jak niepotrzebne pytanie retoryczne.~

<I jeszcze ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Serio, on nie pomaga, tylko chujowo wygląda.>

*A co do samego tytułu kolejnej sekcji, to ta, w artykułach często spotyka się z takimi pytaniami retorycznymi, ale to nie zmienia faktu, że one głupio wyglądają, szczególnie kiedy czytelnik już od dawna zna odpowiedź na to pytanie.*

560. „[...] Zatem, od czego zacząć? Najlepiej od częstego i dokładnego wietrzenia mieszkania i zakupu roślin doniczkowych [...]"

~*No i proszę, a mama często, szczególnie zimą, ma do mnie ból dupy, że non stop mam otwarte okno w pokoju, a zamykam je jedynie jak jest burza lub mocny deszcz albo to i to.*~

~Może przynajmniej teraz nie będziecie mieli do mnie bólu dupy, że pokój mam zastawiony roślinami.

<No super, tylko u ciebie nie da się przez te rośliny przejść. xDDD>

~Widzisz w tym jakiś problem? :D~

<Trochę jakby. xDDD>

*Wy wszyscy jesteście pojebani, tak jak ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. XD*

~*~<Hehe :DDD>~*~

561. „[...] Do szaf, zwłaszcza z butami [...]"

~*Won mi z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no.*~

562. „[...] Naturalny i aromatyczny klimat w domu zapewni z kolei pomarańcza z powbijanymi w jej skórkę suszonymi goździkami; [...]"

~*Miło wiedzieć, po co niektórzy ludzie tak robią.*~

~Nie wiedziałaś tego? xD~

~*U mnie w domu się takich głupot nie robi. xD*~

<Ja tam nigdy nie czuję tego zapachu, jeżeli u kogoś w domu jest pomarańcza z powbijanymi goździkami.>

*Bowiem to gówno chyba nie pachnie, lepiej znaleźć jakiś inny sposób, jeżeli chce się naturalnie osiągnąć ładny zapach w mieszkaniu.*

~*Większość ludzi pewnie używa tego dlatego, że w sumie ładnie to wygląda. A poza tym, znowu mamy ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. No ileż można. _-_*~

~Do końca tej gazety będziemy musieli się z tym użerać, niestety.~

~*Wiem, ale to nie zmienia faktu, że to wkurwia. ;=;*~

563. „[...] umieszczony w butelce z atomizerem (pusta buteleczka z atomizerem do kupienia chociażby w drogerii) roztwór z 1 szklanki wody wymieszanej z 1 łyżeczką sody oczyszczonej [...]"

~*Miło, że autorka wyjaśniła, gdzie można to kupić, bowiem nie każdy może to wiedzieć.*~

~W ogóle można byłoby się pozbyć tych jedynek, każdy średnio inteligentny by załapał, że chodzi o jedną szklankę i jedną łyżeczkę.~

<No i wypadałoby się pozbyć tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.>

~*A tak poza tym, to koniec analizy na dzisiaj. Zostały nam jeszcze trzy strony cytatów do końca.*~

*Serio nie wierzyłem, że kiedyś będziemy tak blisko końca.*

~*Wiadomo, kiedyś musielibyśmy skończyć tę analizę, ale to nie zmienia faktu, że jest to uciążliwe. Anyway, na dzisiaj koniec.*~

~<NIE. xDDD> ;"""DDD~

564. „[...] Można używać wg potrzeb; [...]"

~*Bowiem napisanie „według" to nadludzki wyczyn najwidoczniej.*~

~A nawet jakby, to po tym skrócie powinna być kropka.~

565. „[...] Za pomocą kominka do aromaterapii, dyfuzatora lub nebulizatora ultradźwiękowego warto w domu zrobić aromaterapię naturalnymi olejkami eterycznymi; [...]"

~*No super, ale na to akurat mało kogo stać. A poza tym i tak by drogo wychodziło, aby tego regularnie używać.*~

~Na szczęście jest to jedna z propozycji naturalnego odświeżania powietrza w domu. A poza tym, po tym ostatnim pogrubionym słowie powinien być dwukropek albo kropka, bowiem tak to zdanie wygląda dziwnie.~

<No i powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.>

566. „Innowacyjne suplementy diety dla aktywnych i świadomych osób"

~*Oh boi, zaczyna się. Tak, to jest zdanie z reklamy pod artykułem i z jakiegoś powodu nie ma ono kropki na końcu, ale kurna, ono brzmi tak okropnie. To tak, jakby osoby niestosujące tych suplementów były jakieś gorsze i w ogóle żyły w ciemnogrodzie.*~

~A najgorsze jest to, że tego typu zdania to jedna z najpopularniejszych technik manipulacyjnych w reklamach.~

<Niby nie dziwne, bowiem tak jest najłatwiej wpłynąć na zdanie większości ludzi, gdyż nikt nie chce być gorszy. No ale fakt, chujowe jest to, że tak dużo ludzi się łapie na te zdania.>

*Nasze społeczeństwo to debile, w większości, więc co się dziwić. A poza tym, innowacyjne? Po tej reklamie wyglądają jak coś, co mógłbym dostać w pierwszej lepszej aptece.*

~*No ale spójrz jak ta reklama wygląda. Normalnie jak coś dla fanatyków zdrowego stylu życia, którzy spalą cię za dotknięcie chipsa.*~

*A, no racja. Serio, ta reklama jest okropna, tylko fanatycy zdrowego stylu życia i Tumblr Girls by się nią zachęciły.*

567. 

  „

~*Ależ naturalnie, bowiem jeżeli tego się w dzisiejszych czasach nie wspomni, to nikt nie kupi twego produktu.*~

~Czy tylko mnie wkurwia reklamowanie czegoś, że jest wegetariańskie i bez GMO? Jakby nie można było reklamować produktu tego, jaki to nie jest zajebisty, a nie stosować ten sposób.~

<W naszych czasach to jest najlepszy sposób, aby przekonać większość ludzi, że twój produkt jest czegokolwiek wart.>

*I to jest okropne, bowiem można stworzyć NadGówniane NadGówno, ale napiszesz, że vege i bez GMO, i już pół globu kupi.*

~*Dziwnych czasów dożyliśmy.*~

~<Siedź cicho, parówo. xDDD> ;"""DDD~

568. „[...] i... już idziemy. [...]"

~*Jesteśmy w przedostatnim artykule tej gazety, tak tylko informuję. W każdym razie, nie można byłoby się pozbyć tych trzech kropek i zastąpić ich po prostu przecinkiem po tym drugim słowie?*~

~Ja jebe, nareszcie, to może w końcu skończymy analizować tę pierdoloną gazetę. Anyway, najwidoczniej autorka chciała podkreślić jak łatwe jest zaczęcie spaceru, ale fakt, te trzy kropki tutaj wyglądają chujowo.~

<Chujowo jak ta cała gazeta.>

*Ta gazeta to wyższy poziom Nadspierdolenia, pewnie będziemy o tym mówić i mówić w analizie końcowej.*

~*Zapewne, bowiem jest co do zanalizowania w klocach tekstu.*~

569. „[...] Zamiast sięgać po kolejną tabletkę na ból głowy czy nóg zalecam spacer, jako najtańszy i najbardziej pożądany lek dla zachowania zdrowia."

~*Jasne, spacer jest zdrowy, ale wiadomo, jeżeli kogoś faktycznie napierdala mocno głowa, to lepiej aby wziął tabletkę przeciwbólową, żeby się nie męczyć.*~

~A poza tym, są też choroby, przez które często boli głowa lub nogi i w tym wypadku spacer raczej nie pomoże. Wiem, że tutaj chodzi o takie bóle niespowodowane chorobami, no ale zawsze warto wziąć pod uwagę wszystkie przypadki.~

<Ale i tak dobrze, że artykuł na temat spaceru napisała Joanna Baran, to przynajmniej nie uświadczymy tutaj toksyczności.>

*Fakt, fajnie, że ten i poprzedni artykuł napisała normalna osoba. No i fajnie, że w tym wybitnie długim zdaniu nie ma tego niekonsekwentnie stosowanego, chujowego formatu.*

~*Fakt, to zawsze jakiś sukces w tej gazecie.*~

570. „Największą zaletą spaceru jest przede wszystkim to, że nie ma ograniczeń co do wieku, płci, stanu zdrowia czy kondycji fizycznej, no i nic nie kosztuje! Prawda, że to dobra wiadomość?! Czyli koniec z wymówkami. [...]"

~*Uwaga, mam jedną: wieczór jest. Tak, wiem, że wieczorami też można spacerować, no ale dzisiaj to ja godzinę temu z poprawy matury wróciłam, zmęczona jestem po prostu.*~

~A co do stanu zdrowia, no to cóż, w pewnym sensie są ograniczenia. Jak ktoś na przykład jest chory na zapalenie płuc, to lepiej aby nie wychodził z domu lub ze szpitala, bowiem może to się skończyć jeszcze gorzej.~

<No i też wiadomo, jak ktoś na przykład dopiero co złamał nogę, to raczej na spacer nie za bardzo może wychodzić.>

*No ale tak poza tym wiadomo, że spacer jest dobry i jak nie chce się jakoś specjalnie bardzo wymyślnego sportu uprawiać, to spacer jest najlepszy dla zachowania jakiejkolwiek aktywności fizycznej.*

~*A tak poza tym, to powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format. Wiadomo, to dotyczy całej gazety, ale i tak będziemy się przypierdalać.*~

571. „[...] Aktywność ta nie wymaga żadnych przygotowań, ani specjalistycznego sprzętu. [...]"

~*No chyba, że chce się spacerować z kijkami do Nordic Walking. Tak, wiem, że w tym artykule autorka ma na myśli zwykły, codzienny spacer, ale ja po prostu biorę pod uwagę wszystkie możliwości.*~

~Ty psujo. xD~

~*No co, trzeba brać pod uwagę wszystkie możliwości. :D*~

~W sumie fakt, bowiem jak na przykład zamierzasz iść na spacer w zimę, a nie masz na przykład zimowej kurtki, to musisz ją sobie kupić, a to już jest przygotowanie. Co prawda nie tylko na spacer, ale też.~

<No ale wiadomo, co autorka chciała tym zdaniem przekazać. A tak z mniejszych błędów, to nie powinno być przecinka przed „ani", w końcu to słowo nie powtarza się w tym zdaniu.>

*No i, standardowo, powinno się pozbyć tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

572.  „Zazwyczaj, gdy czujemy się źle, szukamy odosobnienia i zaszywamy się w ciemnym kącie. Niestety, nie tędy droga do odzyskania dobrego nastroju. Zbawienny może okazać się tutaj spacer, ponieważ wtedy oddychamy miarowo, nasze serce pracuje w spokojnym rytmie, a wszystko to wpływa relaksująco na mózg. Dzięki spacerowi poczujemy się lepiej, zaczniemy widzieć problemy z innej perspektywy – często mniej negatywnie. Zyskać może na tym nie tylko nasze zdrowie czy nastrój, ale też i kreatywność.

~*Ale wiesz, droga autorko, że to zależy od człowieka? Na stówę są ludzie, których spacer mając zły nastrój może dodatkowo wkurwić, a nie im pomóc. Zależy to też od problemu, ja po poznaniu wyników maturalnych ostatnie, o czym bym pomyślała, to spacer. Chciałam wtedy aby wszyscy, poza LeckerSweet, się ode mnie odpierdolili i dali mi spokojnie siedzieć w pokoju z zasłoniętymi roletami, więc na spacer raczej bym wtedy nie wyszła.*~

~No i to też zależy od dnia, w którym dany problem się zdarzył. Może to być na przykład po powrocie z pracy, kiedy człowiek może być na tyle zmęczony, że ostatnie o czym by pomyślał to spacer.~

<I wiadomo, też od charakteru. Nie wszyscy po spacerze zaczną patrzeć na problemy mniej negatywnie, niektórzy nadal będą postrzegać je tak samo. Spacer nie zawsze tutaj pomoże.>

*A poza tym, co ma spacer do kreatywności? Przecież podczas spaceru jedynie idziesz, a nie robisz coś, przy czym kreatywność mogłaby się rozwijać.*

~*A tak poza tym, to nie ma się czego czepiać, poza tym, że ten myślnik z powodzeniem mógłby zostać zastąpiony przecinkiem i znacznie ładniej by to wyglądało.*~

573. „[...] 20-minutowy [...]"

~*Powinno się to napisać słownie, znacznie ładniej by wyglądało, a napisanie tego nie zajmuje tak dużo czasu.*~

574. „[...] Dzięki systematyczności w spacerowaniu mobilizujemy [...]"

~*Won z tym chujowym, niekonsekwentnie stosowanym formatem, no. =_=*~

575. „[...] uwolnienie endorfin – które to ma miejsce [...]"

<Ten myślnik powinien zostać zastąpiony przecinkiem, tak jak to robi każdy człowiek w normalnym zdaniu. Ładniej by to wyglądało po prostu, no i normalniej.>

576. „Czy wiesz, że podczas spaceru uwalniane są endorfiny i serotonina, czyli hormon szczęścia? [...]"

~*No to chyba każdy wie, bowiem spacer to też wysiłek fizyczny. Nie wiem więc czemu to zdanie jest oznaczone jako ciekawostka.*~

~Może ktoś o tym nie wie, w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe.~

<Albo autorka miała minimum słów do napisania w tym artykule i uznała, że walnie taką oczywistość jako ciekawostkę. Tylko te dwie hipotezy są prawdopodobne.>

*Albo też po to, aby jeszcze bardziej podkreślić jaki to spacer jest zajebisty.*

~*W sumie fakt, to też ma sens.*~

577. „Najlepiej spacerować codziennie, ale jeśli nie mamy takiej możliwości, róbmy to chociaż co 2 - 3 dzień. Poświęć na spacer około 30 minut lub wykonaj 10 tysięcy kroków; pomocne może być tutaj urządzenie zwane krokomierzem, które będzie liczyło pokonany dystans i jednocześnie mobilizowało cię do spacerowania. [...]"

~*Można też kupić sobie smartwatcha, nie dość, że będzie się miało krokomierz automatycznie mierzący kroki, to jeszcze wiele innych, przydatnych funkcji. A poza tym, dziesięć tysięcy kroków wbrew pozorom jest ciężko wykonać, chyba, że urządzi się sobie około sześciokilometrowy spacer. *~

~A poza tym, lepiej spacerować co drugi lub trzeci dzień, bowiem codziennie to bardzo ciężko jest to wykonać. W końcu ludzie pracują, uczą się lub mają inne zajęcia, które wypełniają dzień i czasem jest się zbyt zmęczonym lub po prostu nie ma czasu.~

<No i też wiadomo, nie każdego liczenie dystansu zmotywuje do spacerowania. Niektórych może irytować to, że jeszcze muszą tyle przejść, aby ustalony limit wyrobić.>

*A tak poza tym, to powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*

~*No i napisać te liczby i cyfry słownie, to znacznie łatwiej by wyglądało oraz nie zajęłoby niebotycznej ilości czasu.*~

578. „[...] czy tak po prostu bez celu. [...]"

~*Kto normalny spaceruje bez celu?*~

~Może są tacy psychole, ja muszę mieć cel, aby w ogóle chcieć ruszyć dupę z domu. Bez celu to bym się zanudził.~

<Wy to jednak pojebani jesteście. Spacerowanie bez celu, najlepiej z kimś, jest całkiem przyjemne.>

*Ja tam generalnie rzadko spaceruję, wolę się teleportować z miejsca do miejsca, więc w tej kwestii nie mam głosu.*

~*W sumie ja też wolę jeździć rowerem, ale jeżeli już idę na spacer, to muszę mieć gdzie dojść, a nie tak z dupy iść i iść, i iść.*~

<~Ty jesteś psycholem.~ Wy ~Ty~ Wy ~Ty~ ~*#DorosłaDyskusja xDDD*~ ~<;"""DDD>~>

579. „[...] Pamiętaj! Organizm ludzki nie został stworzony do nieustannego siedzenia. [...]"

~*To akurat fakt. Jak nie można było nigdzie wyjść z domu, to mnie lewa strona ciała od pewnego momentu cyklicznie zaczynała napierdalać. Nie było to ani trochę przyjemne, więc mogę potwierdzić to stwierdzenie. >.<*~

~Spalmy byłego ministra zdrowia, jest zbytnim zjebem.~

~*To akurat każdy z funkcjonującym mózgiem pragnie zrobić.*~

580. „[...] Bo jak udowadniają badania, dzięki spacerom obniżamy poziom stresu, ponieważ uwalniają się hormony odpowiedzialne za dobry nastrój. [...]"

~*Wiadomo, tak jest, ale i tak wypadałoby podać źródła tych badań. Po prostu, podstawa pisania artykułu.*~

~W tej gazecie i tak podstawy wszystkiego najczęściej są równo jebane.~

<Co absolutnie nie świadczy dobrze o tej gazecie. A kolejny artykuł jest wisienką na tym gównianym torcie.>

*Weź nawet nic nie mów, on jest jakiś dziwny.*

<Wiem i to będzie męka. >.<>

581. „[...] No to co? Idziesz dziś na spacer?"

~*Damn, dzisiaj to bez szans, za dziesięć minut dwudziesta, a ja jestem cholernie zmęczona tą poprawą matury.*~

~Won na spacer, pasztecie.~

~*Ciebie do reszty jebło. xDDD Sam se idź.*~

<O nie, Grzegorz nam się zmienia w fanatyka zdrowego stylu życiaaa! ;___;>

~Ke. xDDD~

<;"""DDD>

~*Leczcie się, pierdolce. xDDD*~

~<;"""DDD>~

582. „[...] Pacjentom cierpiącym na przykład z powodu wrzodów żołądka czy nadciśnienia zalecają nie tylko zmianę diety, łagodne ćwiczenia fizyczne, ale także medytację."

~*Dobra kurna, co. Nigdy nie miałam wrzodów żołądka, więc gówno wiem jak to tam się odbywa, ale szczerze wątpię, aby lekarze zalecali takim pacjentom medytację. Medytacja nie wspomoże w leczeniu czegokolwiek, no bez przesady.*~

~Generalnie ten artykuł napisała ewidentna fanatyczka medytacji, o czym przekonamy się w dalszej części artykułu. Jasne, podobno medytacja nie jest taka zła, ale nie należy przesadzać.~

<Ja tam podziwiam ludzi medytujących, ja bym z nudów zdechła.>

*Jak chyba każdy w bazie Slade'a. No ale co do tego zdania, to serio, wydaje mnie się to naciągane. Autorka musiałaby podać źródło informacji, z którego wzięła tego newsa, ale wiadomo, że tego nie zrobiła.*

~*A tak poza tym, to powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.*~

583. „[...] Badania kliniczne wykazały, że medytacja powoduje m.in. obniżenie ciśnienia krwi, zwolnienie rytmu serca, zmniejszając ryzyko zachorowania na choroby wieńcowe. [...]"

~*No spoko, ale wypadałoby podać źródła informacji na temat prawdziwości tych badań. Nadal, nazwisko chociaż jednego naukowca by wystarczyło.*~

~Znaczy nie przeczymy, że medytacja może na to wpływać, no ale jednocześnie bez źródeł to tak ciężko uwierzyć.~

<A tak poza tym, to wiadomo jaki format powinno się wyjebać z tego ultra długiego zdania.>

584. Uwolnienie od niepokoju i depresji, osiągnięcie spokoju umysłu

Niektórzy ludzie doświadczają pewnego rodzaju wewnętrznego niepokoju i depresji. Nie wiedzą dokładnie, co ich martwi, ani z jakiego powodu nie widzą sensu w życiu. Odczuwają po prostu wewnętrzną pustkę i nie wiedzą, jak sobie z nią poradzić. Jest to znacznie głębszy problem niż stres. Większość ludzi, która doświadcza takiego stanu, przejada się, pije alkohol, bierze narkotyki czy tak zwane środki przeciwdepresyjne chcąc zapomnieć o swoim wewnętrznym nieszczęściu.

Medytacja pozwala przezwyciężyć te uczucia i nie odbywa się to w sztuczny sposób. Dzięki medytacji można doświadczyć rzeczywistego szczęścia i spokoju, wolności od strachu i depresji"

~*No wiesz, droga autorko, wiem do czego pijesz, bowiem przeczytałam ten artykuł już raz, ale jednak wiadomo, przejadanie się, picie alkoholu lub branie narkotyków jest złe, ale medytacja nie wyleczy z na przykład faktycznej depresji. Może jakoś minimalnie pomaga, nie wiem, nie znam nikogo, kto przeszedłby przez depresję, ale na sto procent nie pomoże się tego pozbyć.*~

~Nie jestem też pewien, czy dzięki medytacji można byłoby się pozbyć strachu, bowiem ludzie też mają fobie różnego typu, a ich już tak łatwo się nie pozbędziesz. No i też trzeba umieć medytować, a wiadomo, nauczenie się tego trochę zajmuje.~

<Generalnie jeżeli podejrzewa się u siebie depresję to najlepiej najpierw odwiedzić psychiatrę, a jeżeli chce się pozbyć lęku, to...w sumie nie wiem co trzeba robić, ale na sto procent są lepsze sposoby, które działają.>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format nie pomaga temu klocowi tekstu.*

~*A w ogóle, medytacja na pozbycie się lęku? No sorki, ale wątpię, aby jakąś głupią medytacją udało mnie się pozbyć strachu, że w nocy z łazienki koło mego pokoju coś wyjdzie i mnie zabije. Choćby z faktu, że to mój lęk z dzieciństwa, tylko teraz rozbudzony przez Gemini Home Entertainment i w nowej formie. I tak lubię Gemini Home Entertainment.*~

~Jak to jest, że pełnometrażowe horrory są nudne, a te analogowe, robione bez budżetu i puszczane na YouTube robią swoją robotę?~

*Bowiem autorzy analogowych horrorów się starają, bowiem i tak na tym nie zarabiają, tylko robią to, co lubią. A twórcy filmów chcą zarobić hajs, więc idą ogranymi motywami, aby się sprzedało.*

~<N I E. XDDD> ;"""DDD~

585. „[...] Medytacja daje nam uczucie pełnego komfortu, pełnej ochrony, pełnego bezpieczeństwa i pełnej świadomości.


„(...) Ten, kto to osiągnął, żyje zawsze w prawdzie i uważa, że nie ma większej zdobyczy ponad to. Jest on zawsze zrównoważony, nawet w obliczu największych trudności. Stan ten jest prawdziwą wolnością od wszelkich nieszczęść wynikających z kontaktu z materią."


Bhagavad gita 6. 20-23"

~*Od razu mówię, że ABC cytat z jakieś księgi, o której nikt nie słyszał, to nie dowód na podparcie swoich słów. Nie, serio, czym to Bhagavad gita jest?*~

~Według Wikipedii to jedna ze świętych ksiąg hinduizmu. No i autorka źle napisała jej nazwę, ponieważ powinno się ją pisać razem i przez „w".~

<Nie no, zajebiście, nie ma to jak źle napisać nazwę księgi, z której się cytuje. XDDD A poza tym, ten nawias na początku cytatu powinien być kwadratowy. Wiem, że dużo ludzi pisze zwykły, ale to nie zmienia faktu, że powinno się pisać kwadratowe nawiasy.>

*W ogóle, jestem ciekaw, co jest w miejscu tego nawiasu. Nie znam tej księgi, ale wiecie, zawsze tam może być coś innego i ogólnie cały fragment, z którego wzięto ten cytat może dotyczyć czegoś innego. Autorka zawsze mogła po prostu wziąć fragment, który akurat jej pasował, co nie.*

~*Poza tym, jak medytacja może dać uczucie pełnego komfortu, ochrony i bezpieczeństwa? Kurde, to tylko medytacja jest, wątpię aby mogła dawać komukolwiek takie poczucie.*~

~Nie wiem, może komuś daje, ale to nie zmienia faktu, że i tak jest to trochę mało prawdopodobne, jeżeli obchodzi was moje zdanie.~

586. Medytacja na topie

Medytacja stała się bardzo popularnym terminem. Czytamy o medytujących gwiazdach filmowych lub szkołach Jogi, które proponują kursy medytacji. W sklepach internetowych możemy kupić różnego rodzaju akcesoria do medytacji – poduszki, kadzidła.

Coraz częściej możemy zobaczyć szczupłe panie siedzące ze skrzyżowanymi nogami na tle ładnej przyrody i może wydawać się nam: „O, to nie dla mnie. Ja tak nie potrafię, nie mam czasu, warunków, nie umiem tak usiąść"."

~*Akapit pierwszy: To ja chyba żyję pod kamieniem w takim razie, bowiem nigdy nie widziałam żadnego artykułu o jakieś gwieździe filmowej, która by medytowała. Nie spotkałam się też ze szkołą jogi proponującą kursy medytacji ani nie natrafiłam na sklepy internetowe z akcesoriami do medytacji.*~

~Poza tym, fakt, medytacja jest popularnym terminem, ale z tego co wiem, to w sumie chyba tylko nieliczni medytują. Może być też tak, że ja czegoś nie wiem, ale jednak większość ludzi chyba ma wyjebongo w medytację.~

<No i też nie wiem, gdzie autorka żyje, że czytała o medytujących celebrytach. Może to dlatego, że nie czytam artykułów o celebrytach, ale nigdy nawet mi taki nagłówek się nie pojawił w Internecie.>

*Akapit drugi: Co jest normalne. Serio, mało ludzi potrafi zmusić się, aby siedzieć na dupie i nic nie robić tylko medytować. No i faktycznie ktoś może nie mieć czasu, w końcu ludzie mają też swoje codzienne zajęcia, w tym pracę.*

~*A te zdjęcia to najczęściej są po prostu robione, aby je na stocka wstawić i trzepać hajs na przykład na ludziach, którzy kupili te zdjęcia i wstawili je do tego artykułu, powodując, że wygląda Nadchujowo.*~

~A tak poza tym, to słowo „jogi" powinno się pisać małą literą.~

<No i ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format powinno się wyjebać.>

*A ten myślnik powinno się zastąpić dwukropkiem lub słowem „czyli".*

~*Tak w ogóle, to serio ktoś potrzebuje specjalnych poduszek do medytacji? To już nie można jakieś z łóżka wziąć?*~

~Najwidoczniej są ludzie, którzy mają przerost formy nad treścią czy inne tego typu sprawy.~

~*A, no tak. ;-;*~

587. To proste – dodaj medytację do swojego życia

Nie da się ukryć, że życie nabiera coraz większego tempa. I nie ma się czego wstydzić, kiedy widzimy, że nie nadążamy. To zupełnie naturalne. Jesteśmy zbyt delikatni, zbyt wrażliwi, żeby wytrzymać ten pęd. [...]"

~*Nie każdy jest zbyt wrażliwy lub delikatny, aby wytrzymać ten pęd. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora, każdy przyjmuje ciosy od losu inaczej. I tak, wiem do czego pije autorka, ale jednak nie należy przy tym generalizować.*~

~A poza tym, dodanie medytacji do swego życia nie jest proste. Jak mówiliśmy, ludzie mają swoje obowiązki i nie każdy ma po prostu czas, aby medytować. A poza tym, są też ludzie, jak my, którzy mają w to wyjebongo.~

<A tak w ogóle, to powinno się wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format, czyli standard.>

*No i zastąpić myślnik przecinkiem lub dwukropkiem, znacznie ładniej by to wyglądało.*

588. „[...] To, co jednak na pewno możemy zrobić – to pomóc sobie. [...]"

~*Jasne, ale jest milion innych sposobów, nie trzeba jedynie medytować. Pomóc sobie z radzeniem z codziennymi problemami można na wiele sposobów.*~

~A poza tym, ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga.~

589. „[...] Uznani w świecie nauczyciele medytacji polecają medytację z dźwiękiem – starożytną praktykę sprzed 5-ciu tysięcy lat. Łatwą, przyjemną, uniwersalną. Do zastosowania w domu, na działce, podczas spaceru. [...]"

~*Super, podaj nazwisko przynajmniej jednego z tych nauczycieli medytacji. Bowiem tak bez tego, można stwierdzić, że autorka zmyśla i ci nauczyciele nie polecają tej metody. Wiadomo, autorka nie musiała zmyślać, ale wypadałoby podać źródła na podparcie swych słów.*~

~Poza tym, kto normalny medytuje podczas spaceru? A poza tym, jakby mówiło się do siebie podczas spaceru w miejscu publicznym, to pewnie ktoś by zaraz na policję zadzwonił, że jakiś wariat po mieście grasuje.~

<W sumie fakt, generalnie każdy normalny medytuje w odosobnieniu, bowiem w towarzystwie ludzi to wyszłoby się na psychola.>

*A tak poza tym, słowo „pięciu" powinno się napisać słownie. Nie zajmuje to dużo czasu, a wyglądałoby znacznie ładniej.*

~*A ten myślnik wypadałoby zastąpić słowem „czyli". Znacznie ładniej by to wyglądało wtedy.*~

~No i, standardowo, należy wyjebać ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format.~

590. „[...] Intonowany dźwięk nazywany jest Mantrą. „Man" – oznacza „umysł", „Tra" – „wznosić". Mantra jest wibracją dźwiękową wznoszącą nasz umysł ponad wszelkie niepokoje współczesnego świata. [...]"

~*Wpisałam słowo „Tra" w Google Tłumacz i wykryło, że to po włosku oznacza „pomiędzy". To „Man" to nie wiem, bowiem wiadomo, że Google wykrywa, że to po angielsku. No ale to drugie słowo nie oznacza tego, co autorka mówi, że oznacza, więc ta. Znowu ta technika manipulacyjna z tłumaczeniem słów pod swoje widzimisię.*~

~No ale jak wpisałem w Google „Mantra", to generalnie ta, to słowo znaczy to, co napisała autorka, tylko w Internecie ludzie normalnie tłumaczą to słowo, a nie kurna tak jakby autorka chciała tu sektę fanatyków medytacji stworzyć.~

<W sumie fakt, cały artykuł brzmi jak jakieś sekciarskie gadanie, wygląda to wszystko co najmniej dziwnie. I jeszcze to opisanie czym jest mantra w tym ostatnim zdaniu, ewidentnie kurde jakaś fanatyczka nam się trafiła.>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format w niczym tu nie pomaga.*

591. „[...] Wdychając powietrze intonujemy „Ga-aur-an-ga" rozkładając intonowane sylaby na całą długość oddechu. [...]"

~*Kurna, to w cudzysłowie brzmi jak język Vortigauntów, a to nie jest dobry znak, bowiem Vortigaunty to NadZjeby. xD*~

~Próbuję sobie wyobrazić człowieka, który by intonował to dziwne słowo i kurwa, mam z tego bekę. xDDD~

<Ewidentnie nie nadajemy się do medytacji, tak jak ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format do tego zdania. xD>

*Każdy z nas by z nudów zdechł.*

592. „[...] po cichu w myślach. Kolejny wydech – intonujemy na głos, kolejny wdech – powtarzamy w myślach. [...]"

~*A ludzie mówią, że oglądając filmik „Real Sleep" i powtarzając od pewnego momentu przewijające się zdanie „There are no faces" można byłoby dostać pierdolca. A tu proszę, jest coś, od czego prędzej można byłoby dostać pierdolca. Ja bym się pogubiła jakbym to miała robić.*~

~Chyba każdy normalny by się pogubił. Generalnie mówię, medytujący ludzie muszą być dziwni, bowiem weź tak człowieku siedź na dupie i nic nie rób, ewentualnie tylko powtarzaj to dziwne słowo.~

<A tak poza tym, te myślniki mogłyby zostać zastąpione literami „i".>

*A ten chujowy, niekonsekwentnie stosowany format wyjebany.*

593. „[...] Dzięki regularnej praktyce można szybko doświadczyć pierwszych efektów medytacji, którymi są: wewnętrzne wyciszenie, poczucie równowagi, stabilności. Zdecydowanie poprawia się zdolność koncentracji. Medytacja pozwala znaleźć nowe źródło sił do życia, nowe źródło radości i spokoju. Może stać się naszym wewnętrznym azylem, który daje nam uczucie pełnego komfortu, pełnej ochrony, bezpieczeństwa i pełnej świadomości. [...]"

~*Moje nowe źródło sił do życia to moi dwaj idole, droga autorko, sorki, nie trafiłaś. A tak w ogóle, o co chodzi z tą pełną świadomością? Nie, serio, nie ogarniam co autorka miała na myśli.*~

~Ja w sumie też nie, może jakiś bardziej ogarnięty czytelnik nam wytłumaczy w komentarzach. A poza tym, źródłem radości i spokoju może być więcej rzeczy niż tylko medytacja. Tak, wiem, że ten artykuł miał zachęcić do medytacji, ale i tak nie zrobił tego, co miał, bowiem ten artykuł brzmi jak fanatyczne pierdolenie.~

<No i też nie wiem, jakim cudem medytacja może zapewnić pełen komfort, ochronę i bezpieczeństwo.>

*Ważne, że nie ma tu tego chujowego, niekonsekwentnie stosowanego formatu.*

~*Fakt, jak na tę gazetę to wręcz Nadcud.*~

594. 

  „

~*Kurna, zdjęcie tej autorki artykułu wygląda przerażająco. Ona normalnie ma taki wzrok, jakby chciała wyssać duszę czytelnikowi.*~

~Fakt, wybrali chyba najgorsze zdjęcie kogokolwiek jakie można byłoby wybrać. A poza tym, po cholerę to pierwsze „i" po myślniku jest pogrubioną czcionką? To głupio wygląda.~

<No i widać, że jakaś fanatyczka medytacji i przy okazji jogi, po tym opisie można wywnioskować, że w życiu nie zajmuje się niczym innym poza tym. Jasne, nie byłoby w tym nic złego, ale po tym artykule przekonaliśmy się, że to ewidentnie jakaś fanatyczka medytacji.>

*Ale to zdjęcie faktycznie jest straszne, mam nadzieję, że autorka nie patrzy tak w kierunku swych znajomych i rodziny na co dzień.*

~*Jestem pewna, że gdyby Skinwalkerzy umieli przybierać postać ludzi, to patrzyliby i uśmiechali się właśnie tak.*~

~Kurwa, a ta znowu zaczyna z nawiązaniami. xDDD~

~*;"""DDD*~

595. 

  „

~*Epicko w chujny chuj, nawet redaktorce naczelnej tego ścierwa i tej książki nie chciało się stworzyć dla tego projektu osobnego e-maila, tylko zamówienia zbiera pod e-mailem jej innej książki. To chyba wyższa definicja lenistwa, szczególnie, że e-mail jest na Yahoo, jakże nieprofesjonalnie, a nie na własnej witrynie.*~

~A poza tym, książka do kupienia w dobrych księgarniach? To chyba według Magdaleny Napierały każda księgarnia jest chujowa, bowiem w absolutnie żadnej nie widziałem tej książki, a często bywam w księgarniach.~

<W ogóle, ta książka też nie brzmi zachęcająco, bowiem to raczej taka gazeta w formie książki, skoro jest pracą zbiorową tylu ludzi, a nie jednej, maksymalnie trzech osób. A fakt, że ta parówa ją redagowała, nie zachęca, zważywszy na artykuły Magdaleny Napierały w jej własnej gazecie.>

*To zdjęcie stanowiące tło reklamy też nie pomaga w zachęceniu, widać, że to jakieś sztampowe zdjęcie ze stocka, które w sumie nijak ma się do samej książki.*

~*Generalnie gdyby nie fakt, że ta książka jest droga, to bym ją kupiła, aby ją zrównać z ziemią. Skoro redaktorką tej książki jest redaktorka naczelna tej gazety, to owa książka nie może być dobra. No ale przynajmniej okładkę ma całkiem ładną.*~

~Ale tak podsumowując, sama ta reklama jest chujowa i jeżeli ma się powyżej dwóch punktów IQ to po tej gazecie absolutnie nie zachęca do kupna.~

596. 

  „

~*Gdyby nie fakt, że ta prenumerata roczna jest droga w kurwę, to bym ją zamówiła, aby te sześć numerów zrównać z ziemią tak jak ten. A poza tym, ta książka musi być dumą redaktorki naczelnej tego ścierwa, bowiem w pewnym sensie to już trzecia reklama tego w tej gazecie.*~

~Prenumerata półroczna też jest droga w chuj, a fakt, że tych numerów gazet i tej książki w PDF-ie ze świecą szukać, to raczej nie zjedziemy ich wszystkich tak jak ten numer. W sumie to dobrze, bowiem analiza tej gazety to droga przez mękę, ale fajnie byłoby to wszystko zrównać z ziemią.~

<Tak w ogóle, ciekawe czy ktoś w ogóle zapisał się na tę prenumeratę.>

*Zapewne jedynie fanatycy medycyny naturalnej i zdrowego stylu życia. Każdy inny człowiek po przeczytaniu jednego numeru tej gazety nie chciałby mieć z nią więcej nic wspólnego.*

~*Nie wiem tylko, po co ta ilość numerów w danej prenumeracie jest w nawiasie, skoro poprzedza ją myślnik. No ale w sumie to nie jedyne chujowo napisane cokolwiek w tej gazecie, więc ta.*~

~No ale tak poza tym, to standardowa reklama prenumeraty danych gazet. Meh, nic ciekawego.~

______________________________________________

~*Koniec. Kurwa.*~

~

Kurwa, wreszcie! ;"""-))) Myślałem, że nie dożyję tego dnia

Kurwa, wreszcie! ;"""-))) Myślałem, że nie dożyję tego dnia. ;"""-)))~

<Nadboże, w końcu. Analiza tego ścierwa to była droga przez mękę.>

*Aż nie chce się wierzyć, że udało nam się wytrwać do końca. ;"-)*

~*A nawet nie wiecie jak ja się cieszę, chyba z trzy miesiące to kurestwo analizowaliśmy. Anyway, teraz przerwa i prawdopodobnie dzisiaj napiszemy analizę końcową, bowiem mam do wypicia jeszcze resztki octu jabłkowego i herbatę nim pójdę spać.*~

~k~

<Kurwa, byłeś szybszy. xDDD>

~Ha! ;"""DDD~

~*Dobra, przerwa. xDDD*~

~<;"""DDD>~

______________________________________________

Naprawdę nie wyobrażacie sobie, jaką katorgę stanowiło zanalizowanie tego ścieku jakim okazała się ta gazeta. I pomyśleć, że kiedy pierwszy raz ją miałam przeczytać, siadałam do niej z przyjemnością, gdyż tytuły artykułów na okładce brzmiały interesująco. No ale szybko się przekonałam, że ta gazeta to nic nie warty ściek i należało ten numer, który posiadałam, zjechać od góry do dołu. Może jakimś cudem dzięki tej analizie ktoś, kto planował kupić jakiś numer tej gazety, zrezygnuje z tego. To już byłby sukces, ale teraz najważniejsze, że mogę już tę gazetę spokojnie wywieźć na makulaturę razem z innymi śmieciami. Anyway, teraz przyjemniejsza część analizy, czyli nasze wywody końcowe. No ale zostaną one połączone w jedno, gdyż gdybyśmy mieli pisać oddzielnie, to musielibyśmy się powtarzać. Anyway, prosz:

~*~<*W tej gazecie denerwowało nas bardzo dużo rzeczy, ale takie główne to fakt jak została ta gazeta napisana oraz jej styl pisania. Zacznijmy od tego pierwszego. Jak my i czytelnicy zdążyliśmy się przekonać, ta gazeta to po prostu biblia fanatyków medycyny naturalnej i zdrowego stylu życia. Większość artykułów została napisana wybitnie toksycznie i zdanie autorów zostawało czytelnikom wpychane na siłę do gardeł, a wszyscy, którzy się z nim nie zgadzali, zostawali podprogowo lub też nie obrażani. Również widniało tutaj mnóstwo technik manipulacyjnych, a to wbrew pozorom nie jest dobry sposób do zachęcenia czytelników do życia w zgodzie z naturą. Takie rzeczy w głowie się nie mieszczą, aby pojawiły się w gazecie dla przeciętnego obywatela, która z założenia miała zachęcić owego obywatela do życia w zgodzie z naturą. Wręcz propagowała medycynę naturalną, a wiadomo, że samą medycyną naturalną nie da się żyć, bowiem można sobie tylko zaszkodzić, a nie pomóc. Każdy człowiek z więcej niż dwoma punktami IQ to wie. Ta gazeta powinna zostać napisana normalnie, w neutralny sposób, ale jednocześnie tak, aby zachęcić czytelnika do zdrowego stylu życia. A tymczasem taka toksyczność tylko zniechęca i denerwuje, ponieważ nikt nie lubi, kiedy wciska mu się jakieś zdanie na siłę. I na dodatek nawet reklamy zostały w tej gazecie chujowo stworzone. Normalnie dało się zauważyć, że w większości wypadków jebały podstawowe zasady tworzenia reklam w takiej formie, w jakiej występują w gazecie. Część z nich nadawała się w sumie do telewizji, a nie do gazety, część powinna zostać stworzona od nowa, a tylko nieliczne zostały poprawnie skonstruowane. No przepraszam bardzo, ale jeżeli tej gazety nawet reklamy nie ratują, to jest źle. Poza tym, w tej gazecie, w niektórych momentach, zachęcano do zachowywania się wobec swego organizmu niebezpiecznie, na przykład poprzez niestosowanie kremów z filtrem, bowiem są rakotwórcze. Wszystko jest rakotwórcze w zbyt dużych ilościach, no ale jednak kremy z filtrem z wiadomego powodu należy stosować dla swego własnego dobra. No i też niektóre artykuły stanowiły jedną, wielką reklamę jakiegoś produktu, co nie powinno mieć miejsca, szczególnie w tego typu gazecie. Po prostu ta gazeta mija się z celem pod tym względem i jest jedynie dla fanatyków medycyny naturalnej i zdrowego stylu życia. Wiadomo, kilku autorów swoimi artykułami nieco wynosiło tę gazetę ponad poziom dna Rowu Mariańskiego, jednak nie ratowały one poziomu całej gazety. Po prostu, toksyczność się wręcz z niej wylewała.

Drugą kwestią do poruszenia jest sprawa stylu, który był w tej gazecie kurwa tragiczny. Justowanie stosowane wręcz losowo, co tylko kuło w oczy, znajdowało się tutaj też mnóstwo literówek, błędów interpunkcyjnych, niepotrzebnych myślników, nawiasów, przecinków, kropek i tak dalej, i tak dalej. No przepraszamy bardzo, ale ta gazeta miała całkiem sporą ilość redaktorów plus korektora. Aż nam się wierzyć nie chce, że żaden z redaktorów ani korektor nie poprawili tych ewidentnych błędów. Jasne, w każdym miejscu może zdarzyć się literówka czy błąd interpunkcyjny, przy takich długich formach pisemnych jak gazeta jest to bardzo ciężkie do uniknięcia, ale ta gazeta to ewidentna przesada. Na dodatek, style artykułów znacząco się różniły. Jasne, nie wymagamy od autorów aby pisali w taki sam sposób, ale chodzi o to, że trafił się artykuł normalny, a potem Karoliny Kamińskiej, idiotki w pięciu smakach, która ewidentnie nie wiedziała, że artykuły należy pisać normalną polszczyzną, a nie językiem potocznym. Powinno się zadbać o ujednolicenie artykułów pod względem typu języka, że tak to określimy. No i też wiadomo, w większości przypadków jebano podstawy pisania artykułów, czyli nie podawano w większości źródeł informacji, takich jak na przykład źródła, z których wzięło się informacje o przytaczanych w różnorakich artykułach badaniach. Takie rzeczy powinny bezwzględnie być w każdym artykule, aby takowy po prostu nie tracił wiarygodności. A przez to ta gazeta absolutnie nie jest godna zaufania. No i też w artykułach było stanowczo za dużo zdjęć ze stocka. Jasne, zdjęcia ze stron stockowych właśnie po to są aby po zapłaceniu za nie używać ich na przykład w gazetach, ale co za dużo, to niezdrowo. Tutaj autorzy ewidentnie z tym przesadzili i przez to, pod tym względem, większość artykułów wygląda nieestetycznie. Jakby redaktorka naczelna nie mogła się wysilić, aby zatrudnić jakiegoś fotografa aby porobił kilka zdjęć do tej gazety, to już wyglądałoby znacznie lepiej. Jasne, można też używać dużą ilość stockowych zdjęć i to może wyglądać naturalnie, ale nie wtedy, gdy nadużywa się dużo znanych lub generycznych zdjęć, co dominowało w tej gazecie. Po prostu ten numer „Żyj Naturalnie" nawet pod tym względem leżał, co nie jest dobrym znakiem.

Podsumowując, absolutnie nie polecamy nikomu tej gazety. Jest ona toksycznym ściekiem, napisanym w chujowym stylu. Jedyne, na co może się przydać, to na podpałkę do grilla. Czytając ją można łatwo się zdenerwować przez to wszystko, co ta gazeta serwuje i po prostu nie warto tracić na nią czasu ani pieniędzy. Lepiej te dwie rzeczy wykorzystać lepiej, na przykład idąc do kina, w końcu już można. Po prostu ta gazeta nadaje się jedynie do wrzucenia do Wisły, w końcu wśród ścieków jest jej miejsce.*

Wspólnie: Ta gazeta to nic nie warty śmieć, którego należy spalić razem z redaktorką naczelną!

______________________________________________

Wkrótce: „Jak nie tworzyć poradników pisarskich, czyli „Jak napisać? Epika, liryka, dramat."."

~Nie mieliśmy czasem jako drugiej analizy w drugiej części Samoanalizatorni dać „Z kim się zadajesz, takim się stajesz."?~

~*Mieliśmy, ale musimy odpocząć od gówna, a to FanFiKtion jest gorsze, niż je zapamiętałam.*~

<Nienawidzę cię za to. <- Kropka stanowczości.>

~*Hehe :D Anyway, ten poradnik też jest chujowy, jest on stereotypowym poradnikiem odnośnie pisania, jakich można znaleźć wiele w Internecie. I, niestety, jest najpopularniejszą pracą na moim profilu.*~

*Aż w końcu usunęłaś z niego tagi. xDDD*

~*Bowiem nie chcę, aby ten chłam był popularny, więc ucinam mu zasięgi. Bez tagów ciężej będzie go znaleźć.*~

<W sumie chyba zadziałało, bo zwykle codziennie była jakaś aktywność z nim związana, a teraz cisza.>

~*I dobrze, wolę aby moje prace nie były popularne, niż żeby ludzie czytali to gówno.*~

~NadAmen~

*No jakie zajebiste zakończenie, Grzegorz, powinszować. xDDD*

~Wieeem :DDD~

~*Dobra, koniec już, ułomy całkowite. xDDD*~

~<*;"""DDD*>~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^