O mnie

Moje zdjęcie
-> Zofia Ziętek -> Studentka niestacjonarna dietetyki na SGGW. -> 24 lata. -> Kocham koty, koty to NadZwierzęta. -> Dumny wróg publiczny lewicowej części Pinteresta. -> Lubię wkurwiać lewicowe dzieci. -> Zardonic to Nadbóg, jego po prostu nie da się nie wielbić z czystym sumieniem. -> Moja wiocha to Kolonia Jurki a miasto Grójec i mam w piździe to, że nadal jestem zameldowana w Warszawie. -> Aktywna użytkowniczka Reddita. -> Jestem w wielu fandomach, jednak pięć podstawowych to Zealots, BL3NDERS, C&C, Gachowate gry i Half-Life. -> Lubię czytać wszędzie, ale nie w domu. Cholera wie czemu. -> Obecnie uczę się hiszpańskiego i rosyjskiego. -> Jestem nietolerancyjnym kartoflem i jestem z tego dumna. -> Mam niedojebaną matkę, która nie przeżyje dnia bez opierdolenia mnie o byle gówno. -> Nie chcę mieć chłopaka. Po prostu nie, nie chcę mieć w życiu żadnych nieobowiązkowych ograniczeń. -> W tym roku wreszcie znalazłam postać fikcyjną, z którą mogę się utożsamiać. ;"-) -> Lubię z ChatGPT korzystać, często mi pomaga. -> Yuri z Red Alert 2 jest seksi as fuck, change my mind. -> Kocham swoje życie, jest zajebiste.

sobota, 13 maja 2017

Byłam monotematyczna, czyli "W drodze za marzeniami".

_____________________________________________________________________________________________________

Oceniają:

~* - Ja

* - Brother Blood

Kolejne opko o Miejscach Przeznaczenia, czyli katorgi ciąg dalszy. Wiadomo, miałam nadzieję, że kolejne opko o tej tematyce będzie jeszcze zajebistsze od poprzednich, ale jak zwykle, coś nie pykło. ;_;

~*W medii miałam jebnąć taki świetny FanArt Slade'a, ale gdzieś zaginął w otchłani Internetu, więc macie ten oto YTP. ;-;*~

*<Ogląda>

1:38 - Błagam ;_;*

~*Najlepszy moment. xD*~

*Co jest z tym Internetem nie tak... ;___;*

Zaczynajmy!

_____________________________________________      

FABUŁA

Zbliżał się 13 kwietnia 2029 roku. Grzegorz i Andromeda, którzy od dawna chcieli zniszczyć świat, zaczęli zastanawiać się, jakby mogli doprowadzić do zagłady. Cztery miesiące przed kwietniem, Grzegorz znalazł w Internecie informację o tym, że aby doprowadzić do zagłady, trzeba

jeszcze trochę nakierować asteroidę, aby była na locie kolizyjnym z Ziemią. Aby tego dokonać, trzeba najpierw zniszczyć 50 Miejsc Przeznaczenia. Niestety, Patryk i Mateusz, czyli wrogowie Grzegorza i Andromedy już zmierzali w kierunku tych Miejsc, aby ustawić w nich lasery, które miały zniszczyć asteroidę. Czy Grzegorzowi i Andromedzie uda się zniszczyć te Miejsca i doprowadzić do zagłady? A może wszystko znów będzie jak dawniej?

_____________________________________________    

1. "[...] w Polsce, żyli Grzegorz i Andromeda. Lubili się oni oraz mieszkali ze sobą. Mieli również takie samo marzenie. Chcieli zniszczyć świat."

~*Na chuj?*~

*Nie wiem, a poza tym, ZNOWU KURWA?!*

~*Czemu ja byłam taka monotematyczna...*~

2. "W końcu, w Internecie znalazł informację o tym, że aby tego dokonać, należy zniszczyć 50 Miejsc Przeznaczenia, a potem nakierować jeszcze trochę asteroidę na lot kolizyjny z Ziemią."

*Kto normalny, w zwykłym Internecie, pisałby o czymś takim?!*

~*W końcu to Łopkolandyja, czyż nie?*~

*A, no tak. ;-;*

3. "Ty zniszczysz od 1-25 Miejsca Przeznaczenia, a ja od 26-49 Miejsca. 50 zniszczymy razem."

*Aaa, czyli na końcu będziemy mieli sztuczną dobroć?*

~*Prawdopodobnie tak.*~

4. "Przecież mamy te maszyny do niszczenia ¾ terenu."

*Czujecie ten smród? To znany trend.*

~*<Płacze>*~

5. "- A skąd będziemy wiedzieć, gdzie te Miejsca są? – Ponownie spytała Andromeda.

- Popytamy odpowiednie osoby. – Odpowiedział lekko poirytowany tymi pytaniami Grzegorz."

~*Awww, yeeea! Moje ulubione, hipernierealistyczne sytuacje!*~

6. "Wynajdę jakiegoś pilota i po sprawie."

*Burżuj*

~*I szpaner w dodatku.*~

7. "Po tej rozmowie, zaczęli oni zbierać potrzebne rzeczy i ruszyli w długą podróż. Podróż, z przygodami."

*Z chujowymi przygodami, chciałaś napisać.*

~*Ja kiedyś myślałam o wydaniu jednego z tych opek. ;_;*~

*<Chowa twarz w dłoniach i cicho rozpacza.>*

8. "I kogo ja mam niby spytać, gdzie jest pierwsze Miejsce Przeznaczenia? Wiem! Zapytam pilota."

~*Captain Obvious znowu ratuje sytuację.*~

9. "- Przepraszam pana, czy wie pan, gdzie jest pierwsze Miejsce Przeznaczenia?

- Tak, wiem. Jest ono w Sadybie BestMall, w sklepie Reserved, po jego środku. – Odpowiedział pilot.

- A kogo mam się spytać o położenie drugiego Miejsca Przeznaczenia? – Ponownie spytała Andromeda.

- Pierwszej osoby która przybiegnie do miejsca wybuchu. – Ponownie odpowiedział pilot."

~*Best Mall się pisze oddzielnie. ;-; A poza tym, jej! Moje ulubione, hipernierealistyczne sytuacje się zapowiadają! :>*~

*Skąd on wiedział, gdzie jest to Miejsce Przeznaczenia?*

~*Ich don't wiem.*~

10. "Jako, iż Andromeda mieszkała w Warszawie, a Sadyba BestMall była w tym mieście, podróż nie zajęła długo. "

~*A ona była leniem i nie chciało jej się przejść pieszo. Chociaż w sumie, nie wiemy, gdzie dokładniej mieszkała, ale mniejsza. A poza tym, znowu nazwa sklepu źle napisana.*~

*...*

~*Co? Coś nie tak napisałam?*~

*Czytałem ci w myślach. Dlaczego mi to robisz?*

~*???*~

*Dlaczego ty chcesz napisać FanFiction, w którym CHCESZ SPARINGOWAĆ MNIE I SLADE'A?! ;_;*

~*To wszystko wina _Julix_! <Wskazuje na nią.>*~

*Co ja wam zrobiłem? ;=;*

11. "[...] dziewczyna odpięła pasy i wstała z siedzenia. Kiedy to zrobiła, podeszła do odpowiedniej klapy i wyjęła z niej sprzęt. Po zrobieniu tego, wyszła z helikoptera i ruszyła do Sadyby."

*Czujecie ten smród? To zapach trendu na powtarzanie akapitów tylko po to, aby wydłużyć rozdział.*

12. "- Co tu się stało? – Spytała kobieta.

- A nic nic, po prostu jakiś nastolatek przyszedł tu i bawił się petardami. – Skłamała Andromeda.

- Ważne, że nikomu nic się nie stało. – Powiedziała kobieta.

Po chwili ciszy, Andromeda spytała:

- A tak z ciekawości spytam. Czy wie pani, gdzie jest drugie Miejsce Przeznaczenia i kogo mam spytać o położenie trzeciego?

- Tak, wiem. Jest ono w Katowicach, w firmie „Sendno", ~*Zmieniam nazwę firmy, bo nie chcę mieć kłopotów.*~ na końcu budynku. A spytać należy się pierwszej osoby którą zauważy się przy powrocie. A czemu cię to ciekawi? – Powiedziała z podejrzeniem kobieta.

- Oj, wie pani. Ta ciekawość. – Ponownie skłamała Andromeda.

Po tej rozmowie, obie rozeszły się w swoje strony."

*Kurwa, no nie. No po prostu kurwa no nie! Boże, czy ty to widzisz? Jak można nabrać się na takie usprawiedliwienie i jeszcze od tak podać położenie kolejnego Miejsca?*

~*Hipernierealistyczne Sytuacje Attack Super Effective.*~

13. "Po tej rozmowie Daniel poszedł do kabiny pilota, a Andromeda odłożyła do odpowiedniej klapy swoją maszynę, po czym usiadła na normalnym siedzeniu i zapięła pasy. Po chwili helikopter ruszył..."

*Czuję kolejny trend... ;=;*

~*Kocham tę emotkę. xD*~

*Zajebista, prawda? :D*

14. "Kiedy po paru godzinach helikopter doleciał do Katowic i wylądował przed firmą „Sendno", Andromeda odpięła pasy, wstała z siedzenia i udała się do odpowiedniej klapy. Gdy tam była, otworzyła ją i wyjęła swój sprzęt. Po zrobieniu tego, wyszła ona na zewnątrz."

*Zgadłem. Kurwa, zgadłem. ;=====;*

~*Ta emotka. xDDD*~

15. "Gdy dziewczyna była już poza helikopterem i podeszła do budynku, okazało się, że był on zamknięty. Andromeda zaczęła więc szukać jakiejś innej drogi wejścia. Po chwili ujrzała ona jakieś niedomknięte okno. Niestety, szpara była bardzo wąska. Dziewczyna spróbowała przełożyć przez nią najpierw swój sprzęt. O dziwo, udało jej się to, mimo iż maszyna nie była taka wąska."

~*No ależ kurwa oczywiście.*~

*Dlaczego ty musiałaś tak ułatwiać życie bohaterom?*

~*Kiedyś myślałam, że to wszystko JEST realistyczne.*~

*...

**

<Woła>

SLAAADE! Pożycz mi pistolet!**

*

16. "Po dwóch godzinach, gdy Andromeda z powodu, że nie mogła odetchnąć, bo wszystko poszłoby na marne, zaczęła powoli mdleć, w końcu udało jej się przecisnąć do środka."

*JAKIM KURWA PIERDOLONYM CUDEM ONA JESZCZE NIE ZDECHŁA?!*

~*Hipernierealistyczne sytuacje są odpowiedzią na wszystkie nasze problemy.*~

17. "Próbowała się podnieść, jednak przy każdej próbie opadała bezsilnie na ziemię. Ostatkiem sił przewróciła się na plecy i musiała tak leżeć, gdyż nie mogła się podnieść. Na szczęście w budynku nikogo nie było, więc nikt nie mógł jej zauważyć..."

*No ależ oczywiście.*

18. "Po chwili dało się słyszeć huk, który wysadził ¾ terenu."

*Czemu w tej kwestii zawsze muszę mieć rację. ;'-(*

~*<Pociesza>*~

19. "„Przynajmniej nie stracę kolejnych trzech godzin..." – Pomyślała Andromeda po czym ruszyła w drogę powrotną."

~*A czy ona czasem nie wchodziła tam dwie godziny? Jej! Niespójności!*~

20. "- Przepraszam pana, ale chciałam się o coś spytać. Czy wie pan, gdzie znajduje się trzecie Miejsce Przeznaczenia i kogo należy spytać się o położenie czwartego?

- Tak, wiem. Jest ono na Mazurach, w Mrągowie, przy wejściu do hotelu „Klubu Mazury". A czemu pytasz? – Powiedział z podejrzeniem mężczyzna.

- Oj, wie pan. Ta ciekawość... - Skłamała dziewczyna.

- W sumie, jak cię to ciekawi, to możesz zajrzeć na stronę internetową www.miejsca-przeznaczenia.net. Tam wszystko będzie. – Powiedział mężczyzna."

*Pierdolę ocenianie na dziś. Wkurwiły mnie te hipernierealistyczne sytuacje.*

~*Me too. ;-;*~

21. "[...] napisała SMSa do Grzegorza o treści:

„Ej, słuchaj, jeśli nie wiesz, gdzie teraz musisz się udać, to zajrzyj na stronę www.miejsca-przeznaczenia.net. Tam wszystko jest. =>""

*Ta zjebana emotka... ;=;*

~*#Gimbusiarsko*~

22. "- Andromedo, nareszcie jesteś. Już miałem iść cię szukać. Nie było cię trzy godziny.

- Oj, wielce mi długo. – Powiedziała Andromeda.

- No, to jest długo. Już się bałem, że coś ci się stało."

*Weź go ktoś zabij...*

23. "Rozdział III – Spotkanie z wrogami."

~*Ło chuj, tak szybko? O.o*~

*To serio dziwne. U.U*

~*TA EMOTKA XDDD*~

*:D*

24. "Kilkanaście godzin później, gdy helikopter dolatywał do Mrągowa, Andromeda ujrzała, że było tam całkiem pusto."

*No kurwa oczywiście. Nie no, teraz na serio pierdolę analizowanie tego na dziś. ;=;*

~*Me tooooooooooooooooooooooooooooooooooo.*~

25. "- Dalibyście spokój... - Powiedziała poirytowana Andromeda.

- To daj się wykończyć. – Rzekł Patryk.

- NIE! Ciebie chyba powaliło! – Powiedziała dziewczyna."

*Ten dialog jest taki...taki nierealistyczny. ;/;*

~*Co to za emotka? xD*~

*Usta emotce się przechyliły z tej żałości. ;'D*

~*x'D*~

26. "- Co ty zrobiłaś?! – Krzyknął Mateusz.

- Sami widzicie. Wykorzystałam walkę z wami do zniszczenia Miejsca. – Odpowiedziała ze śmiechem dziewczyna.

- To jeszcze nie koniec! – Krzyknął Patryk wstając."

*Chyba się topię w tej nierealistyczności...*

~*Nie tylko ty. ;_;*~

27. "„Miejsce Przeznaczenia 4 - Rosja, Omsk, Omsk State University, dach."

*<Wpisuje nazwę uniwersytetu w Google.>

A nie, dobra, nie ważne. Spodziewałem się nierealistycznych sytuacji związanych z ewentualną budową dachu, ale on jest normalny.*

28. "- Szybko ci poszło. Tak w ogóle, to gdzie teraz muszę cię zabrać?

- Do Rosji, dokładniej do Omska, a jeszcze dokładniej do Omsk State University. Miejsce przeznaczenia znajduje się na dachu. – Odpowiedziała dziewczyna."

~*Te ich dialogi są takie ambitne...*~

*Jak ta kałuża wódki dzisiaj w warzywniaku?*

~*Mniej więcej.*~

29. "- Co to ma znaczyć? Dlaczego nie wylądowaliśmy na dachu?

- Nie mogłem na nim wylądować, bo wylądowałbym na samym Miejscu Przeznaczenia i nie miałabyś jak go zniszczyć. – Odpowiedział Daniel."

*Przestań się wymigiwać. Po prostu nie wykonujesz swojej roboty jak trzeba.*

30. "Po chwili zaś, gdy spadła, poczuła, że ktoś ją trzyma. Dziewczyna otworzyła oczy i odwróciła głowę. Kiedy to zrobiła, ujrzała Daniela."

~*Chuj jebany. A mogło być tak pięknie. ;'-(*~

*<Przytula i pociesza.>*

~*<Odwzajemnia przytulenie.>*~

31. "To sprzęt Andromedy spadł z wysoka. Jednak, nie ucierpiał on, gdyż był z tytanu."

~*O czym wcześniej nie było wspomniane, bo po co.*~

32. "Po chwili zaś, gdy Daniel postawił Andromedę na ziemię, ta podniosła sprzęt i wyjęła swój telefon."

*Chyba na ziemi...*

~*Oj, Sebuś, przecież to opkolandia.*~

*Przestań zdrabniać moje imię! :<*

~*:D*~

33. "„Miejsce Przeznaczenia 5 - Egipt, Kair, Piramidy w Gizie, koniec pierwszej piramidy.""

*Uważaj na terrorystów!*

34. "Po tych słowach, weszła ona wraz z Danielem do helikoptera.*

*( ͡° ͜ʖ ͡°)*

~*Och, no...Błagam cię. ;-;*~

*:D*

35. "Kiedy po parunastu godzinach lotu, helikopter doleciał do Egiptu, a dokładniej do Kairu, Andromeda ujrzała, że było tam całkowicie pusto."

*No kurwa!*

~*Też mnie to wkurwia.*~

36. "Gdy weszła już do środka, ujrzała, że było tam ciemno. Dziewczyna nie przejęła się tym jednak i ruszyła w dalszą drogę."

~*A jak niby miało być? Jasno? A poza tym, kolejna ignorantka.*~

*Ignorancja jest chyba dziedziczna w chujowych tForach.*

37. "Niestety, w połowie drogi ku Miejscu Przeznaczenia, Andromedzie zaczęło robić się duszno. Dziewczyna powoli czuła, że coraz słabiej oddycha. Bała się, że zaraz zemdleje. Nie mogła się ona jednak poddać. Wiedziała, że musi dokończyć to, co zaczęła."

*Jebać fakt, że mogła zemdleć. Jakieś tam Miejsca Przeznaczenia ważniejsze.*

~*Ale to Mary Stół...*~

*A, no tak. Zapomniałem.*

38. "Czuła, że powoli mdleje. Mimo wszystko, po chwili ruszyła w dalszą drogę."

~**Idiotka**~

39. "„Miejsce Przeznaczenia 6 – Środek Grenlandii.""

~*Jest! Moje kochane, hipernierealistyczne sytuacje!*~

40. "- Ja nie mogę... Już się boję, gdzie będzie 7 Miejsce. – Powiedział Daniel, po czym poszedł do kabiny pilota."

~*Na pierwszym zakręcie moskiewskiego Placu Czerwonego. Tak, już sprawdziłam.*~

*Ale nie, serio, olejmy na dziś to analizowanie. Nie chce mnie się już. ;-;*

~*OK*~

41. "Podczas lotu jednak, Andromeda poczuła się senna przez te wszystkie dotychczasowe przygody."

*Bo one były taaakie męczące... _-_*

~*Chwila...MARY SUE SIĘ ZMĘCZYŁA?! NA STOS!*~

42. "Dziewczynie śniło się, że po doleceniu na Grenlandię, w pewnym momencie przeprawy na drugi kraniec świata, nastaje sztorm. Po parunastu minutach statek wywraca się do góry nogami. Andromedzie przez długi czas nie udaje się wypłynąć, jednak w pewnym momencie, gdy dziewczyna powoli zaczyna się topić, udaje jej się wypłynąć na powierzchnię. Niestety, nadziewa się ona na jakiś ostry patyk, który jest pod wodą, przez co rani sobie pół nogi. Niestety, gdy wydostaje się na ląd, czuje się wyczerpana. Po chwili zaś, jako iż rana jest no dość duża, dziewczyna umiera z wykrwawienia..."

~*Ale zajebisty spoiler, oczywiście, niestety, bez tej śmierci. :<<<<*~

*NIECH ZGINIE! Mam jej w tym pomóc?*

~*To szósty rozdział z pięćdziesięciu jeden...*~

*<Płacze>*

~*<Pociesza> Nie martw się...Napiszę ci one-shota, w którym ona zdycha w cierpieniach.*~

*<Przytula Ramoninth.>

Jesteś kochana. :*

*

~*:3*~

43. "Kiedy wyszła, przywitała się z załogą statku, którym miała dostać się na Grenlandię, po czym, jako iż było zimno, weszła pod pokład. "

~*A ta załoga statku oczywiście nie była wcześniej wspomniana. A poza tym, ta debilka pewnie znowu zapomniała o ciepłych rzeczach. No hej, na Grenlandii można przeżyć w krótkim rękawku tylko, gdy jesteś postacią z "Penumbra: Przebudzenie".*~

*Ale przecież to Mary Su...*

~*A, no tak. ;-;*~

*;=;*

~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~

*:>*

44. "Niestety, w połowie drogi, rozpoczął się sztorm, który wywracał statkiem na boki. Po kolejnej chwili, statek wywrócił się."

*Jaki speedrun...*

45. "W pewnym momencie, poczuła ona, że jakiś kij, który pływał w wodzie, przeciął jej część uda."

~*Nie ma to jak na samym początku rozdziału zaspoilerować jego połowę... ;=;*~

*Ej! Nie podpierdalaj mi emotikon! :<*

~*Sorki. Ta jest świetna. :D*~

46. "Kiedy wyszła na ląd, spojrzała na swoją nogę. Rana była no dość duża. Andromedzie aż łzy strachu popłynęły z oczu. Nie chciała umierać. Mimo wszystko, ruszyła w dalszą drogę."

*JAKIM MAGICZNYM CUDEM ONA DAŁA RADĘ ZAPIERDALAĆ?!*

~*Takim jak fakt, że moje one-shoty na zamówienie (WCHODZIĆ MIE TAM), mając sam wstęp, są na czterysta trzydziestym ósmym miejscu w kategorii "Opowiadanie".*~

*O.O.O.O*

~*To wygląda jak portale.*~

*:D*

47. "Po chwili, resztkami sił odbiegła na bezpieczną odległość."

~**JAKIM CUDEM?!**~

48. "- No dobrze, spróbuję. A w ogóle, co ty, płaczesz? – Spytał Daniel."

~*Nie kurwa, skaczę z radości, idioto.*~

*To Mary Sójka, więc kto ci tam wie...*

~*. . .*~

49. "- Aaa...To ok. Bo masz taki smutny głos. – Rzekł Daniel."

*DEBIL ALERT!*

50. "Dziewczyna, w –jak jej się wydawało- ostatnich chwilach swojego życia, włączyła telefon i mimo wszystko sprawdziła położenie następnego Miejsca Przeznaczenia."

*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Jebłem. (G)Andzia się wykrwawia, ale co robi? Wyciąga pierdolony telefon, który jakimś cudem działa i sprawdza położenia Miejsca Przeznaczenia!*

51. "Dziewczyna, ciągle ze łzami strachu w oczach, wzięła swój sprzęt i weszła na górę."

*JAK?!*

~*Ich don't wiem.*~

*Czemu ty pisałaś takie nierealistyczne gafna? ;'-(*

~*Byłam pojebana.*~

*Teraz też jesteś.*

~*EJ!!!*~

*:D*

52. "Po czym poszedł po wodę utlenioną i po bandaż. Po parunastu minutach gdy dziewczyna miała już odkażoną i zabandażowaną ranę, powiedziała do Daniela:

- Dziękuję ci za to...

- Oj, nie dziękuj. To dla twojego dobra. – Rzekł Daniel [...]

*Nie oszukuj nas, Fallow-Deer, ty to robisz tylko dla hajsu.*

~*Widzę, że też lubisz Google Translator. ;'D*~

*No a jak. :D*

53. "Kiedy po parunastu godzinach helikopter doleciał do Moskwy, Andromeda ujrzała, że było tam pusto."

*Nosz...*

~*Kurwa.*~

54. "Dziewczyna trochę zdziwiła się, gdyż jak wiadomo Moskwa nie jest opuszczona."

~*A może cofnęliśmy się w czasie?*~

55. "Niestety, przypadkiem nacisnęła ona przycisk który od razu po uruchomieniu powodował wybuch. Po ułamku sekundy, dało się słyszeć huk, który zrównał z ziemią ¾ terenu. Na dodatek, odepchnął on bardzo mocno Andromedę w kierunku jakiegoś słupa. Po chwili, dziewczyna od bardzo mocnego uderzenia, straciła przytomność..."

*Ta... "Przypadkiem"...*

56. "Niedaleko, obok jakiegoś słupa, ujrzał on siedzącą Andromedę. Jednak, była ona nieprzytomna."

~*Bo niby z jakiego innego powodu miałaby tam siedzieć...*~

*Ona jest debilką, więc...*

~*A, no tak. ;-;*~

57. "Kolejną godzinę później, dziewczyna obudziła się."

~*Z tego, co wiem, po uderzeniu w słup człowiek nie jest nieprzytomny dwie godziny.*~

58. "„Miejsce Przeznaczenia 8 - Chile, Torres Del Paine, szczyt.""

*<Wpisuje nazwę tego czegoś w Google.>

O, góra. Będą hipernierealistyczne sytuacje!*

59. "Kiedy po parunastu godzinach lotu, helikopter doleciał do Chile, dziewczyna ujrzała tam dziwny spokój."

~*Czego ona się w górach spodziewała?*~

*Pewnie kiboli, zważając na jej debilizm.*

60. "Gdy tam była, czuła, że ktoś ją obserwuje. Dziewczyna od razu odwróciła się, jednak nikogo nie zobaczyła. Wzruszyła ona ramionami i ruszyła w odpowiednim kierunku."

*Bo to jest logiczne. <- Kropka załamania. Niedługo pewnie załamania nerwowego.*

61. "Kiedy to zrobiła, ujrzała...Dawida, czyli brata Grzegorza."

~*OMG, MÓJ BYŁY HUSBANDO! :*******************************************~

*Którego sobie sama stworzyłaś...*

~*Ranisz :<*~

*Taka moja natura. :>*

62. "- DAWID?! Co ty tu robisz?! A w ogóle, daj mi spokój! – Powiedziała dziewczyna.

- Nie dam ci spokoju. Chyba, że dasz się zabić. – Rzekł Dawid.

- Się znalazł wariat jeden... - Powiedziała Andromeda.

- Odwołaj to!! – Krzyknął Dawid.

- Nie. – Rzekła Andromeda."

~*Przedszkole Attack Super Effective.*~

63. "Po godzinie walki, chłopakowi skończyła się amunicja."

*To ile on jej miał?*

~*Dawid był fajny, zapomniałeś?*~

*;=;*

~*XDDDDDDDDDDDDD*~

64. "- Oh, naszemu Dawidkowi skończyła się amunicja...Jaka szkoda...Nie będzie już mnie mógł zabić...Hahaha."

~*KINDERGAAAAAARTEN!*~

65. "Na początku wydawać by się mogło, że wygra Dawid, jednak po parunastu minutach wygrała Andromeda."

~*No ależ kurwa oczywiście.*~

66. "Andromedzie udało się utrzymać na resztkach szczytu, jednak Dawid spadł w dół..."

*NO KURWA JEGO MAĆ!!!*

~*Ło Jezu, opanuj się.*~

*Jeszcze nie Jezus, ale pracuję nad tym. :>*

~*Po części to ty chyba jesteś Jezusem. W końcu umiesz zapierdalać po wodzie.*~

*Bo jestem fajny. :3*

67. "„Miejsce Przeznaczenia 9 – Sahara, środek, 4 metry pod ziemią.""

*Czujecie ten smród? To zapach hipernierealistycznych sytuacji.*

~*;_;*~

68. "„Ale...Ale ja tam zginę! Pod ziemią nie ma powietrza!""

*No i jest też w piździec gorąco.*

~*A poza tym, co ta nasza (G)Andzia się przejmuje. Przecież jest Mary Stół.*~

69. *( ͡° ͜ʖ ͡°)* ~*No błagam. ;-;*~

"Niestety musiała udać się na Saharę, czy tego chciała, czy nie..."

~*Nie musiała. Mogła zrezygnować, co w tym wypadku zrobiłby każdy normalny człowiek.*~

*Ona jest uparta i za tą upartość będzie musiała zapłacić.*

70. "Gdy zaś weszła do helikoptera, Daniel ujrzał, że Andromeda jest przerażona."

~*Jest! Zmiana czasu! Już zaczęłam tracić wiarę w opka.*~

71. "Po tej rozmowie Daniel poszedł do kabiny pilota, [...]"

~*Rozmowa polegała na tym, że Daniel spytał Andromedę, czego ta się bała, ta jej powiedziała, potem on rzekł, że ona tam zginie i na końcu (G)Andzia powiedziała, że nie chce umierać.*~

*Jaki ten Daniel kurwa kulturalny... -_-*

72. "- CO?! Ale ty tam zginiesz!!! Pod ziemią nie ma powietrza!!! – Krzyknął Grzegorz."

~*Kolejny Captain Obvious...*~

73. "- Biedactwo...Niech jakiś cud sprawi, abyś przeżyła... - Powiedział Grzegorz."

*Moc aŁtoreczkowatości ją uratuje, więc spoko.*

~*Jak zwykle, oczywiście.*~

74. "Jednak, w połowie drogi, dziewczynie zrobiło się słabo. Wiedziała, że to z gorąca, więc nie przejęła się tym."

*Boże, jaka ona głupia...*

~*A czego się spodziewałeś, po moich dawnych postaciach?*~

*Chociaż szczątkowej inteligencji.*

~*Za wiele wymagasz.*~

*Wiem...Niestety.*

75. "Kilkadziesiąt minut później, gdy Andromeda była już parę metrów pod ziemią, poczuła, że robi jej się duszno. Po kolejnej chwili, poczuła, że jej oddechy zaczynają słabnąć. Dziewczyna bała się, że zemdleje...

 

Trzy metry pod ziemią, dziewczyna czuła, że już naprawdę bardzo słabo oddycha. Każdy oddech przychodził jej z trudem. Słyszała również, że jej serce coraz wolniej biło i z każdą minutą stawało się coraz słabsze. Dziewczyna czuła, że niedługo zemdleje, jednak mimo wszystko ciągle kopała...

 

Cztery metry pod ziemią, dziewczyna czuła, że powoli zaczyna mdleć."

*KURWA JA PIERDOLĘ CO?! JAKIM CUDEM ONA PRZEŻYŁA?!*

~*Odpowiedzi na to pytanie nie znają nawet najwięksi mędrcy Wszechświata.*~

76. "Godzinę później, Daniel zaczął bać się o Andromedę. W ogóle nie wracała."

*CIEKAWE KURWA CZEMU!!!*

~*Spokojnie, bo mi tu pokój rozpierdolisz.*~

*JAK MAM BYĆ SPOKOJNY, PATRZĄC NA TĄ NIEREALISTYCZNOŚĆ?!*

~*;_;*~

77. "Chłopak podszedł tam, postawił swoją drabinę, która o dziwo sięgała na sam dół i zaczął schodzić..."

~*Ta..."O dziwo"...*~

*Błagam, skończmy analizowanie na dziś. ;_;*

~*Chwila. Dojdziemy tylko do setnego punktu.*~

*;=;*

78. "Gdy był już cztery metry pod ziemią, czuł, że jest mu duszno. Czuł również, że z każdą chwilą coraz słabiej oddycha."

*JAKIM KURWA CUDEM ON NIE ZD-*

~*<Zatyka Sebastianowi usta, aby nie mógł się wydzierać na całą bazę.> :3*~

*

*

~*:D*~

79. "Po chwili usłyszał jej nikłe oddechy."

*JAKIM CUDEM?!*

~*Hipernierealistyczność Level HARD.*~

80. "Gdy otworzyła oczy, wszystko widziała jak przez mgłę."

*Ja to skądś kojarzę...*

~*No nie mów mi, że czytałeś prolog do mego przyszłego FanFiction "Forever". ;-;*~

*

*

~*

*~

81. "Po chwili ujrzała czyjąś sylwetkę, jednak nie mogła jeszcze rozpoznać czyją."

*Znowu skądś to kojarzę...*

~*NO DO CHOLERY! Teraz czytałeś mi w myślach?!*~

*

*

~*

*~

*;=;*

82. "- Tak. Nie mogłem cię tam zostawić na pastwę losu. – Odpowiedział chłopak."

*Oj, nie oszukuj nas, Fallow-Deer. Wszyscy wiemy, że chodzi o hajs.*

83. "Po paru minutach, gdy Andromeda widziała już normalnie, wzięła swój telefon i włączyła go."

~*Bo to było kurwa najważniejsze.*~

84. "„Miejsce Przeznaczenia 10 – Środek Morza Arabskiego.""

~*Jest! Krótki rozdział!*~

*

*

85. "- Skoro jest ci jeszcze słabo, to nie ma sensu abyś się jeszcze bardziej męczyła. Ja mogę zniszczyć to Miejsce za ciebie.

- Naprawdę? – Spytała trochę zdziwiona taką reakcją dziewczyna.

- Naprawdę. – Potwierdził Daniel."

~*Wszyscy wiemy, że chodzi o hajs.*~

*Nawet przedszkolak to wie.*

86. "„Miejsce Przeznaczenia 11 - Republika Południowej Afryki, Port Elizabeth, koniec miasta.""

~*Szykują się kolejne, hipernierealistyczne sytuacje. -_-*~

*Jeeej ;=;*

87. "- Kolejne...kolejne Miejsce Przeznaczenia jest w...w Południowej Afryce...A dokładniej na końcu...na końcu Portu Elizabeth..."

*Jakby nie można było napisać tej wypowiedzi normalnie i na końcu napisać "Powiedziała słabym głosem.". _-_*

~*Chciałam być fajna, ale oczywiście, coś nie wyszło.*~

88. "- Jeśli nadal jest ci słabo, to nie ma sensu abyś się jeszcze bardziej wykańczała. Nie wiadomo, czy nie będziesz musiała walczyć z wrogami i czy nie zostaniesz wepchnięta przez nich do wody. To mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć twój stan. Ja mogę zniszczyć to Miejsce za ciebie."

*Mam dziwne przeczucie, że ta wypowiedź jest swojego rodzaju spoilerem...*

~*Pewnie okaże się, że tak jest.*~

89. "Gdy po parunastu minutach już tam był, ustawił urządzenie i już chciał je uruchomić, jednak w tym momencie usłyszał kroki. Chłopak odwrócił się. Gdy to zrobił, ujrzał wrogów Andromedy."

~*A nie mówiłam? A NIE MÓWIŁAM?!*~

*;=;*

90. "- Ty mnie chłopie nie znasz... - Powiedział Daniel."

~*- Byłem uczniem wiadomo kogo z inicjałami S.B, więc umiem walczyć. - Dodał

;D*~

*Ja bym go prędzej zabił za jego debilizm. :3*

~*;____;*~

*:D*

91. "Przez cały czas wygrywał Daniel, co dziwiło i Patryka i Mateusza."

~*No ależ kurwa warum nicht.*~

92. "Niestety, mimo iż Danielowi szła jak zwykle dobrze, został on wepchnięty przez Patryka do Oceanu Arktycznego i zaczął opadać na dno..."

*Bo wypłynięcie na powierzchnię zaraz po wepchnięciu do wody to mit.*

93. "Nie poddał się jednak. Wiedział, że musi pomóc Andromedzie w tym, na czym jej zależy..."

~*A tak na serio, pewnie wiadomo kto postraszył go, że jak się podda, to będzie zdychać w męczarniach.*~

*Co ty tak pod wszystko dzisiaj podczepiasz akurat mnie? ;=;*

~*Dzień Fangirlingu.*~

*

*

94. "Kiedy zaś był niedaleko wypłynięcia, czuł, że powietrze już mu się skończyło. Coraz ciężej mu się płynęło, mimo iż nie tachał on za sobą nic ani nikogo. Czuł również, że jego serce coraz słabiej bije i w każdej chwili może zakończyć swoją pracę. Na dodatek, chłopakowi robiło się ciemno przed oczami. Jego siły zaczęły się wyczerpywać, a oczy powoli mu się same zamykały..."

~*Błagam, tylko nie te opisy. ;_;*~

*Dlaczego ty lubiłaś to tak opisywać? ;=;*

~*Nie wiem ;_;*~

95. "„Ktoś...Ktoś mnie musiał wyciągnąć...Ale...ale kto...Tu nikogo...tu nikogo nie ma...""

*To pewnie była aŁtoreczka.*

96. "Paręnaście minut później, gdy chłopak wszedł do helikoptera, ujrzał, że Andromeda spała. Danielowi na początku przez myśl przeleciało, że dziewczyna w czasie jego nieobecności zmarła, jednak po chwili ujrzał on, że Andromeda się poruszała."

~*Kto by tak pomyślał? xD*~

*Debilni bohaterowie debilnych opek.*

97. "Kiedy to zrobił, uruchomił przeglądarkę internetową i, jako iż kątem oka niedawno zauważył, na której stronie Andromeda sprawdza położenie Miejsc Przeznaczenia, wszedł na nią."

~*Mimo, iż nie było wcześniej wspomniane, że on to dostrzegł.*~

*Niespójności to to, co kochamy.*

98. "Po przeczytaniu tego, ruszył on w kierunku kabiny pilota i po chwili ruszył w drogę..."

~*Bo widać nie przeszkadzał mu fakt, że był cały mokry.*~

99. "Rozdział XII – Ponownie pod wodą."

~*Kurwa, jak oryginalnie. ;-;*~

*Widać, że brakowało ci pomysłów.*

100. "- Oj, nie chcę po prostu, abyś się męczyła. – Rzekł chłopak."

*Przyznaj się wreszcie, że chodzi o hajs.*

~*On nigdy tego wprost nie powie, ale my znamy prawdę.*~

*A poza tym, doszliśmy do setnego punktu i ponad trzech tysięcy słów. Możemy zakończyć analizę na dziś? ;=;*

~*OK*~

*JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!*

~*Jaki zaciesz. xD*~

101. "- Daniel, zaczekaj. Ja chciałam ci podziękować za to, co dla mnie robisz. Nie wiedziałam, że jesteś aż tak dobry.

- Oj, nie musisz dziękować. Po prostu nie chcę aby ci się coś stało oraz, aby Grzegorz nie cierpiał po twojej stracie. – Rzekł Daniel."

~*Jezu, idioto, przyznaj się wreszcie, że chodzi o hajs!*~

*Sztuczna Dobroć Attack Super Effective.*

102. "Po zrobieniu tego odbiegł na bezpieczną odległość. [...] Przez to, Daniel któremu grunt pod nogami się zawalił, wpadł do wody."

~*Nie ma to jak spójność, co nie?*~

*Bo to jest logiczne. <- Kropka "Ja pierdolę, zabijcie to."*

103. "Po chwili, gdy był na lądzie, ruszył w kierunku helikoptera.'"

*Co tu do cholery robi ten apostrof? xD*

~*Nie wiem właśnie. ;'D*~

104. "- Kolejne Miejsce Przeznaczenia jest w Indonezji, w Dżakarcie, na Starym Mieście, pośrodku ratusza."

~*Chyba w Starym Mieście, idiotko. -_-*~

*Tu jest tyle zmian czasów, błędów interpunkcyjnych, etc., więc co się dziwisz.*

~*W sumie masz rację. Tak w ogóle, to wiesz dlaczego analizuję to nadal, mimo iż mnie się nie chce?*~

*Nie...*

~*Bo lubię analizować te gafna razem z tobą.*~

*Oooo :**

~*:3*~

105. "Rozdział XIII – Kolejne spotkanie."

~*Kurwde, znowu? -____-*~

*Brak oryginalności to tu chleb powszedni.*

106. "- Już się lepiej czujesz?

- Tak, już tak. – Odpowiedziała dziewczyna."

~*A czy sam fakt, że ruszyła dupę z miejsca ci nie wyjaśnia, że wszystko z nią OK?*~

*Daniel to debil³+²*888+666, więc co chcesz?*

~*Jezu, jakie liczby w tej potędze. ;-;*~

*Czyli jest debilem do potęgi pięciotysięcznej dziewięćset dziewięćdziesiątej czwartej.*

~*

*~

*Ups...*

107. "Po znalezieniu się tam, dziewczyna ze zdziwieniem ujrzała, że było tam pusto."

~*#Normal*~

*#Hardcore*

~*#PojebałoCię?*~

*#NoCoCheszxD*

~*#;";*~

*#ZajebiaszczaEmotka*

~*#Danke:3*~

*#:>*

108. "[...] jednak w tym momencie poczuła, że ktoś ją obejmuje, a po chwili kładzie swoją głowę na jej ramieniu."

*Do mojego skojarzenia w tym momencie idealnie pasuje pierwsza zwrotka "Twisted Transistor" Korna. ( ͡° ͜ʖ ͡°)*

~*Błagam ;_;*~

*( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)*

~*<Rozpacza>*~

109. "- Grzegorz? To ty tutaj? – Spytała zdziwiona Andromeda."

*- Nie, to mój hologram, idiotko. -_- - Odpowiedział kulturalnie Gregory.*

~*Prawdziwy Grzegorz już dawno.*~

*. . .*

~*:D*~

110. "„Miejsce Przeznaczenia 14 - Chiny, środek pustyni Takla Makan.""

~*No oczywiście, bo Sahara nie wystarczyła.*~

*Czternaste Miejsce Rozpierdolu, a ty już nie miałaś oryginalniejszych pomysłów.*

~*Ja tę łopencję pisałam tylko po to, aby była.*~

*Jezu ;=;*

~*Kocham tę emotkę. xDDD*~

111. "- Przynajmniej nie milion pięćset sto dziewięćset metrów pod ziemią... - Rzekł Daniel."

~*I tak byście przeżyli, wkurwiając nas przy tym.*~

112. "Czuła ona, że w każdej chwili może paść nieprzytomna na ziemię. Po chwili zakręciło jej się w głowie. Na szczęście, mimo tego dziewczyna nie zemdlała..."

*Szkoda...*

~*I tak by nie umarła.*~

*;=;*

113. "Gdy tak szła, wielokrotnie z gorąca kręciło jej się w głowie."

*To też skądś znam...*

~*ZNOWU?!*~

*

*

~*Trzeba sobie zahasłować myśli. . .*~

*W większości i tak myślisz obrazami, więc...

*

~*;_;*~

114. "„Miejsce Przeznaczenia 15 – Środek Morza Karskiego.""

*<Biega bo bazie i wrzeszczy.>

JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! KRÓTKI ROZDZIAAAAŁ!!!*

~*Jaki zaciesz. xD*~

115. "„Miejsce Przeznaczenia 16 - Republika Południowej Afryki, Kapsztad, Park Narodowy Góry Stołowej, pierwsza ławka.""

*Jeżeli to miało być

to coś ci nie pykło.*

~*Jak zwykle. :/*~

116. "Andromeda zauważyła, że w chwili gdy ona tam była, było całkowicie pusto."

~*To mnie zaczyna nudzić...*~

*Me too.*

117. "Kiedy była na zewnątrz, czuła na sobie czyiś wzrok. Dziewczyna jednak nie zwróciła na to uwagi. Ruszyła dalej."

*No oczywiście. Kolejna ignorantka.*

~*Ignorancja jest serio dziedziczna w chujowych tForach.*~

118. "Kiedy zaś znalazła się w Parku Narodowym, weszła do niego, gdyż mimo tego, że w Kapsztadzie było pusto, Park Narodowy był otwarty."

~*Aby ułatwić naszej Mary Sue życie, naturalnie.*~

*No a jak. W końcu ona jest IDEALNA. ;=;*

119. "Gdy dziewczyna się tam znalazła, już po wejściu ujrzała jakąś ławkę."

*Zgaduję, że kiedyś uważałaś, iż te postacie nie były idealne?*

~*Nu...*~

*;===============================;*

~*Ta emotka. xD*~

*Wiem, że ją lubisz, dlatego nią spamuję. :3*

~*:**~

120. "Już chciała go uruchomić, jednak w tym momencie poczuła, że ktoś przystawia jej pistolet do głowy. Dziewczyna przeraziła się. Oczywiście od razu się odwróciła. Kiedy to zrobiła, ujrzała...Dawida."

~*<3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333*~

*............................................________ 

....................................,.-'"...................''~.,
.............................,.-"..................................."-.,
.........................,/...............................................":,
.....................,?......................................................,
.................../...........................................................,}
................./......................................................,:'^'..}
.............../...................................................,:"........./
..............?.....__.........................................:'.........../
............./__.(....."~-,_..............................,:'........../
.........../(_...."~,_........"~,_....................,:'........_/
..........{.._$;_......"=,_......."-,_.......,.-~-,},.~";/....}
...........((.....*~_......."=-._......";,,./'..../"............../
...,,,___.'~,......"~.,....................'.....}............../
............(....'=-,,.......'........................(......;_,,-"
............/.'~,......'-...................................../
.............'~.*-,.....................................|,./.....,__
,,_..........}.>-._...................................|..............'=~-,
.....'=~-,__......',.................................
...................'=~-,,.,...............................
................................':,,...........................'..............__
.....................................'=-,...................,%'>--==''
........................................_..........._,-%.......'
...................................,

*

121. "Po tej rozmowie, Dawid chciał zastrzelić Andromedę, jednak ta była zwinniejsza."

~*To gdzie jest ta atomówka?*~

*W piwnicy.*

~*Dzię- Chwila! SERIO?!*~

*Nu*

~*Psychol ;_;*~

*:3*

122. "- Oj, naszemu Dawidkowi skończyła się amunicja...Jaka szkoda...Tak mi przykro, że nie będziesz mógł już zabijać...Jaka wielka szkoda...Hahaha!"

~*KINDERGAAARTEN!*~

123. "Po chwili schował on swój pistolet i wyciągnął nóż. Kiedy to zrobił, rzucił nim w kierunku dziewczyny. Andromeda nie zdążyła odskoczyć, przez co nóż wbił się w jej brzuch."

*JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!*

~*Jaki zaciesz. x'D*~

124. "Po czym wyciągnął zakrwawiony nóż z brzucha dziewczyny. Andromeda aż krzyknęła z bólu."

~**JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!**~

125. "Po chwili, gdy chłopak odszedł, dziewczyna mimo bólu nacisnęła przycisk uruchamiający maszynę i ostatkiem sił odbiegła na bezpieczną odległość."

*JAKIM KURWA PIERDOLONYM, JEBANYM, KURWA CUDEM?!?!*

~*Właśnie też ich don't wiem.*~

126. "- Boże, Andromedo, co ci się stało?!"

~*- Kurwa, porzeczki zbierałam, niedokurwie jebany. - Odpowiedziała kulturalnie (G)Andzia.*~

127. "Gdy to zrobił, wziął wodę utlenioną i bandaż, po czym odkaził i zabandażował ranę na brzuchu dziewczyny. Po chwili, gdy Andromeda miała odkażoną i zabandażowaną ranę, Daniel spytał:

- A w ogóle, gdzie teraz musimy lecieć?

W tym momencie Andromeda wyciągnęła telefon i włączyła go. Kiedy to zrobiła, uruchomiła przeglądarkę internetową i weszła na odpowiednią stronę."

~*BO TO JEST KURWA NAJWAŻNIEJSZE!!!*~

*A poza tym, widzę że woda utleniona działa jak klej. -___- A poza tym, ona miała siłę, aby wziąć telefon? _---------------------------------_*

128. "[...] a Andromeda wstała, wzięła swoją torbę i poszła zmienić bluzkę, gdyż była ona zakrwawiona i podziurawiona."

*JAKIM CUDEM ONA MIAŁA NA TO SIŁĘ?! <Rzuca klawiaturą i wychodzi z pokoju.>*

~*;_;*~

129. "[...] poczuła, że helikopter startuje. Dziewczynie cudem udało się utrzymać równowagę."

~*No ależ kurwa oczywiście.*~

130. "Niestety, nacisnęła również przycisk, który od razu wysadza dane miejsce."

~*Czyli jak zwykle, denna próba dodania akcji do rozdziału.*~

131. "Po chwili zaś, poczuła, że ktoś ją trzyma. Naturalnie otworzyła ona oczy i odwróciła głowę. Gdy to zrobiła, ujrzała Daniela."

~*Chuj jebany, zawsze wszystko musi psuć. -_-*~

132. "Andromeda ujrzała, że są tam tłoki."

~*Wow, chociaż raz oryginalnie.*~

133. "Schowała się więc za jedną ścianą i zrobiła coś, co Grzegorz zakazał jej robić. Wzięła w ręce swój sprzęt i z ukrycia nacelowała na Miejsce Przeznaczenia."

~*Ty buntowniczko. Powiedziałabym, że cię lubię, ale jesteś debilką.*~

134. "W tym momencie tłum ludzi zaczął szukać źródła wybuchu. Andromeda więc, musiała stać ukryta i nie dawać żadnych znaków, gdzie jest. Po chwili strachu, tłum rozszedł się. Andromeda, na szczęście niezauważona, wyszła cichutko z ukrycia i ruszyła do wyjścia..."

~*Po pierwsze, oczywiście że nie pomyśleli, aby przeszukać cały uniwersytet. A po drugie, kurwa oczywiście, nikt jej nie zauważył. _-_*~

135. "„Darują w końcu te Parki Narodowe?" – Pomyślała z irytacją Andromeda."

~*"Nie" - Pomyślała Ramoninth.*~

136. "- Oj, oni to chyba mają fazę na Parki Narodowe. – Powiedział Daniel."

~*Słowo "Faza"  jest idealne do opowiadań...*~

137. "Rozdział XIX – Kolejne spotkanie z wrogami."

~*Przydałoby się. Dawno tych zjebów nie było.*~

138. "Kiedy tam doleciał, dziewczyna ujrzała pustkowia."

~*No ależ kurwa oczywiście. -_-*~

139. "O dziwo był on otwarty, mimo iż nikogo nie było."

~*Bo po co utrudniać życie naszej Mary Stół.*~

140. "- Czyli nigdy... - Powiedziała Andromeda."

~*Ona jest baaardzo skromna...*~

141. "„Miejsce Przeznaczenia 20 – Granica Polsko – Niemiecka.""

~*Po pierwsze, na chuj napisałam przymiotniki wielką literą, a po drugie, jak można niszczyć granicę pomiędzy tym pięknym krajem, jakim są Niemcy? :<*~

142. "- Noo...Jeszcze tylko 5 Miejsc... - Powiedziała dziewczyna."

~*<Cicho płacze.>*~

143. "Rozdział XX – Na granicy...życia i śmierci."

~*Już się boję, jakie hipernierealistyczne sytuacje tu będą. ;_;*~

144. "Gdy to zrobiła, ujrzała tir – widmo. Nie był prowadzony przez nikogo. Jechał on wprost na Andromedę."

~*O, kopiowanie pomysłów z poprzedniego opka. Zajebiście.*~

145. "Po chwili tir przejechał i pojechał."

~*A co miał zrobić? Popłynąć? A poza tym, szkoda że jej nie przejechał.*~

146. "„Miejsce Przeznaczenia 21 - Morze Beauforta, początek Wyspy Banksa."

„Przynajmniej nie ŚRODEK morza." – Pomyślała dziewczyna."

~*Szkoda, że to nie środek morza. Byłby krótki rozdział, a zważywszy na chujowość tego opka, to wręcz wybawienie.*~

147. "Niestety, przypadkowo nacisnęła również przycisk który powodował natychmiastowe uruchomienie maszyny."

~*Kolejna, denna próba przedłużenia rozdziału. _-_*~

148. "Mimo iż woda była głęboka, dziewczynie dość szybko udało się wpłynąć na powierzchnię."

~*Nareszcie przebłysk inteligencji. O.O*~

149. "- Kolejne Miejsce Przeznaczenia jest w Urugwaju, w Montevideo. Znajduje się ono w Pocitos, na szczycie Palacio Estévez. – Powiedziała Andromeda.

- Ależ to oryginalne... - Powiedział z ironią w głosie Daniel."

~*Tak samo, jak to opko.*~

150. "Kiedy po paru minutach była już przebrana i wysuszona, poczuła, że helikopter startuje. Dziewczynie nie udało się utrzymać równowagi. Upadła ona i uderzyła głową w umywalkę. Jęknęła ona z bólu. Po chwili, gdy ból minął, Andromeda wstała z podłogi, wzięła swoją torbę i wyszła z łazienki."

~*Jaka zajebista akcja, nie ma co. <Ziew>*~

151. "Niestety, jako iż grunt pod nogami Andromedy również został zniszczony, dziewczyna spadła w dół Palacio Estévez. Po chwili, od mocnego uderzenia w podłogę straciła przytomność..."

~*No w końcu jakaś realistyczna sytuacja.*~

152. "Godzinę później, gdy dziewczyna obudziła się i podniosła, wzięła swój sprzęt i ruszyła w drogę powrotną."

~*Ale zaraz po niej musiała nastąpić nierealistyczna sytuacja. Meh.*~

153. "„Miejsce Przeznaczenia 23 – Namibia, środek Pustyni Namib.""

~*No jakież to oryginalne...*~

154. "- O, Andromeda. Już miałem iść cię szukać. A tak w ogóle, to gdzie musze cię teraz zabrać?"

~*Po pierwsze, literówka, a po drugie, Boże, jak ja nienawidzę tego debila.*~

155. "- Pustynia, pustynia i pustynia. Nie mogliby wymyśleć czegoś ambitnego? – Spytał Grzegorz."

~*Znowu literówka. A poza tym, nareszcie ktoś mnie rozumie! Jaj!*~

156. "- Grenlandia? LOL, czego oni nie wymyślą. – Powiedział Grzegorz."

~*"LOL" to skrót, który bardzo dobrze pasuje do opowiadań...*~

157. "Niestety, w połowie drogi zrobiło jej się słabo z gorąca. Po chwili zaś, zakręciło jej się w głowie, a po kolejnej chwili dziewczyna z gorąca zemdlała..."

~*To było szybkie.*~

158. "„Miejsce Przeznaczenia 24 – Środek Morza Północnego.""

~*Jej! Będzie krótki rozdział do analizowania! A poza tym, wiem że mało analizowałam fragmentów z tego rozdziału, ale nie działo się w nim nic ciekawego.*~

159. "A już miałem cię szukać. Ale na szczęście jesteś. Tak w ogóle, jaka była twoja pierwsza myśl po zobaczeniu położenia kolejnego Miejsca Przeznaczenia?"

~*Dlaczego ten Daniel musi być takim idiotą?*~

160. "W dodatku, z wody na chwilę zrobił się słup, który wzbił się w powietrze, a następnie opadł."

*

*

~*O, już wróciłeś? Długo cię nie było.*~

*Nu. Wytuliłem Reed. Była zdziwiona, ale wydawała się szczęśliwa.*

161. "„Miejsce Przeznaczenia 25 - Finlandia, Helsinki, koniec Fińskiego Muzeum Narodowego.""

~*Czujecie ten smród? To hipernierealistyczne sytuacje nadciągają.*~

162. "Rozdział XXV – Wejście przez okno."

~*Zgadłam. ;_;*~

163. "Po chwili ujrzała ona jakieś naprawdę bardzo wąsko uchylone okno, którego nie dało się szerzej otworzyć."

~*Bo nie była tak silna jak Slade lub Brother Blood. A poza tym, no oczywiście.*~

164. "Andromeda spróbowała przez szparę wsunąć swój sprzęt, co o dziwo udało jej się, mimo iż nie był on wąski."

~*No ależ oczywiście, kurwa. ;-;*~

165. "Po godzinie, gdy dziewczyna powoli mdlała z powodu, że nie mogła odetchnąć, bo wszystko poszłoby na marne, udało jej się przecisnąć przez okno."

*Normalnie człowiek uczy się na błędach, ale w wypadku dawnej ciebie to chyba nie miało miejsca.*

~*Cicho ;-;*~

*:D*

166. "Na szczęście w muzeum nikogo nie było, więc nikt jej nie zauważył."

~*

*~

167. "Dzięki temu dziewczyna miała łatwiejszą drogę powrotu."

*Nosz...*

~*...Kurwa jego mać!*~

168. "„Miejsce Przeznaczenia 50 – Środek Antarktydy.""

~*Jakże oryginalnie... -_-*~

169. "- O, Andromeda. Nareszcie jesteś. Już miałem wyjść cię szukać. Tak w ogóle, to gdzie teraz musisz czekać na Grzegorza?"

*Oddychaj spokojnie...*

~*Weź go ktoś zabij. ;-;*~

170. "Rozdział XXVI – Walka z wrogami i spadek do wody."

~*#JakOryginalnie;-;*~

171. "Ujrzał on jednak, że miasto było całkowicie puste."

*Jak mnie wkurwia ta nierealistyczność...*

~*Me too...*~

172. "Gdy był na zewnątrz, ruszył w kierunku końca miasta. Po znalezieniu się tam, ustawił on w odpowiednim swój sprzęt i już chciał nacisnąć przycisk odpowiadający za uruchomienie maszyny, jednak w tym momencie usłyszał on kroki."

~*W tym zdaniu ewidentnie brakuje jednego słowa.*~

*Widać, że nie poprawiałaś tego łopka.*

~*Chciałam je jak najszybciej opublikować.*~

*;=;*

173. "Na początku wygrywali Patryk i Mateusz, jednak po parunastu minutach wygrał Grzegorz."

~*Meh. Standard.*~

174. "Grzegorz, po opadnięciu na dno, zaczął płynąć ku górze."

*Bo wypłynięcie z niej po wepchnięciu to mit.*

175. "Jednak, gdy był bardzo blisko wypłynięcia z wody, poczuł, że zabrakło mu powietrza. Bardzo ciężko mu się płynęło, mimo iż nie tachał on za sobą nikogo ani niczego. Jego serce bardzo wolno biło. Siły Grzegorza wyczerpywały się. Jego oczy zaczęły same się zamykać. Po chwili zaś, chłopak zemdlał i zaczął opadać na dno..."

~*Czemu ja kiedyś lubiłam te opisy. ;-;*~

*Nie wiem, ale to jest zUe.*

176. "Godzinę później, gdy Grzegorz się obudził, ujrzał niebo. Znaczyło to, że jest na lądzie, a nie w wodzie."

~*No co ty nie powiesz...*~

*A poza tym, kolejna hipernierealistyczna sytuacja.*

177. "„Ktoś...ktoś mnie musiał wyciągnąć...Ale kto...Tu nikogo nie ma...""

*Ja znam odpowiedź na to pytanie. Brzmi ona: aŁtoreczka.*

178. "W czasie drogi wyjął on swój telefon, który o dziwo działał i włączył go."

~*Bo inaczej to byłoby utrudnianie życia naszemu Gary Stu.*~

179. "„Miejsce Przeznaczenia 27 - Botswana, środek Pustyni Kalahari, 8 metrów pod ziemią.""

*<Wściekle wzdycha.>*

~*;-;*~

180. "„A-ale ja tam zginę! Pod ziemią nie ma powietrza!!" – Pomyślał przerażony chłopak."

~*(G)Andzia przeżyła, to ty też dasz radę.*~

*A poza tym, przecież jesteś Gary Stół.*

181. "Jak wiadomo, pod ziemią nie ma powietrza, więc o przeżycie jest trudno."

*Captain Obvious jak zwykle ratuje sytuację.*

182. "Niestety, w połowie drogi, zrobiło mu się słabo. Chłopak zdawał sobie sprawę, że to było z gorąca, więc nie przejął się tym."

~*Kolejny ignorant. Jak mnie to wkurwia.*~

*Me too.*

183. "Cztery metry pod ziemią, chłopak czuł, że naprawdę słabo mu się oddycha. Było mu również ciężko się poruszać. Męczył się naprawdę szybko. Jego serce coraz słabiej biło, a oczy powoli zachodziły mu mgłą.

 

Siedem metrów pod ziemią, Grzegorz czuł się już naprawdę źle. Oddychał już naprawdę bardzo słabo. Okropnie ciężko mu się było poruszać i musiał odpoczywać co dwie minuty. Jego serce ledwo biło. Chłopakowi z każdą chwilą zaczęło robić się ciemno przed oczami..."

*JAKIM JEBANYM CUDEM ON JESZCZE NIE ZDECHŁ?!*

~*Moc aŁtoreczkowatości.*~

*<Wściekle wzdycha.>*

~*<Odsuwa się.>

;___;*~

184. "Dwie godziny później, Grzegorz obudził się. Gdy otworzył oczy, ujrzał niebo. Pod plecami czuł piasek, co znaczyło, że leżał na zewnątrz. Po chwili, gdy chłopak odzyskał siły, wstał z ziemi, wziął swoją maszynę i łopatę, które leżały koło niego oraz podszedł po swoją drabinę. Gdy już miał wszystko, ruszył w drogę powrotną."

*Znowu hipernierealistyczna sytuacja. A poza tym, od tak wstał, jakby nic się nie stało. Fascynujące.*

~*W końcu to Gary Stu.*~

*A, no tak. Zapomniałem.*

185. "„Miejsce Przeznaczenia 28 - Rosja, Samara, Samara State University, szczyt.""

*Samara Morgan?*

~*Nie. Samara to takie miasto w Rosji. No, bo skoro Miasto Stal istnieje, ale ma inną, oficjalną nazwę, to czemu Samara jako miasto miałoby nie istnieć?*~

186. "Po czym wyjął swój telefon i włączył go. Kiedy to zrobił, wybrał numer Andromedy po czym zadzwonił. Po chwili w słuchawce dało się słyszeć Andromedę, która mówiła:

[...]"

*A myślałem, że dało się słyszeć jęki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)*

~*Idź się leczyć. ;_;*~

*Czytanie ci w myślach źle na mnie działa. Ale i tak lubię to robić. :D*

~*Wyjdź. <Wskazuje na okno Burdż Chalify.*~

*Ale ja umiem latać...*

~*KURWA!!!*~

*:D*

187. "- LOL. I jak ty przeżyłeś? – Spytała zdziwiona Andromeda."

~*Wkurwia mnie to potoczne słownictwo.*~

*Nie tylko ciebie. ;-;*

188. "Gdy zaś był na zewnątrz, czuł, że ktoś go obserwuje. Chłopak od razu odwrócił się, jednak gdy to zrobił, nikogo nie zauważył. Wzruszył on ramionami, po czym ruszył w kierunku uniwersytetu."

*Ta reakcja była taaaka realistyczna. ;-;*

~*Tu prawie nic nie jest realistyczne.*~

*Właśnie zauważyłem. ;=;*

189. "Od razu się odwrócił, aby sprawdzić, kto to chce go zabić. Kiedy się odwrócił, ujrzał...swojego brata Dawida."

~*Mój były husbando! :****~

*Nie skomentuję...*

190. "W tym momencie, Dawid chciał zastrzelić Grzegorza, jednak ten był zwinniejszy."

~*Co on, był uczniem Slade'a i wiadomo kogo, kto ze mną analizuje, jednocześnie?*~

*Wątpię, bo jakby był moim uczniem, za ten debilizm gryzłby piach. :-)*

~*<Wycofuje się.>

*~

191. "- Oh, naszemu Dawidkowi skończyła się amunicja...Jaka szkoda...Nie będzie mógł już zabijać...Hahaha."

~*ACHTUNG! KINDERGARTEN!*~

192. "Grzegorzowi udało się utrzymać na szczątkach dachu, jednak Dawid spadł w dół."

~*<Idzie się powiesić.>

Żegnaj, świecie!*~

193. "„Miejsce Przeznaczenia 29 - Filipiny, Manila, środek cmentarza La Loma.""

*Jezu...Przebłysk oryginalności...Nie mogę...<Mdleje>*

~*<Łapie nieprzytomnego Sebastiana.>*~

194. "Kiedy przelatywał, ujrzał, że w momencie kiedy on tam był, była noc."

*Bo trzeba na wszystkie sposoby ułatwiać życie naszemu Gary Stu.*

~*Jestem pewna, że on nawet tak efektownie nie mdleje, jak ty.*~

*Bo ja jestem fajny i każdy to wie. :3*

~*A kto twierdzi inaczej, tego do gazu. <3*~

*

:3*

195. "Nie lubił on być w nocy na cmentarzach, a na dodatek czuł się przez kogoś lub przez coś obserwowany."

*To pewnie Inneth. Spokojnie, tylko brutalnie cię zabije i złoży w ofierze swemu ojcu. To nic, nie przejmuj się i idź dalej.*

196. "Po parunastu minutach, gdy chłopak doszedł do odpowiedniego miejsca i ustawił tam swój sprzęt."

~*W tym zdaniu ewidentnie brakuje jednego słowa.*~

197. "Grzegorz gwałtownie się odwrócił. Kiedy to zrobił, stanął twarzą w twarz z...Andromedą."

*Szkoda, że nie z Inneth.*

~*Albo Slavicon.*~

*Weź mi o niej nie wspominaj. ;'-( <Rozpłakuje się.>*

~*<Przytula>*~

*<Odwzajemnia>

;'-(*

198. "„Miejsce Przeznaczenia 30 - Morze Tasmana, środek wyspy Lord Howe."

„Przynajmniej nie środek samego morza..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*Szkoda właśnie. Byłoby mniej do analizy i moglibyśmy szybciej skończyć na dziś.*~

199. "„W sumie nie dziwię się, że ciągle te morza i pustynie. Miejsc Przeznaczenia jest 50, więc powoli mogą im kończyć się pomysły. Więc coś muszą wymyśleć.""

~*Znowu ta sama literówka, a poza tym, pomysły na Miejsca skończyły mnie się gdzieś po piątym.*~

*Gdzie jest pistolet? ;=;*

200. "Chłopak podejrzewał również, że na tej wyspie może mu się coś stać, więc wziął także jakąś broń, po czym wyszedł z helikoptera..."

~*A to, że posiadał jakąkolwiek broń nie było nigdy wcześniej ani później wspomniane.*~

*Wymyślanie rzeczy na szybko było twoją domeną.*

~*Przynajmniej miałam się czym poszczycić.*~

201. "Po znalezieniu się tam, ustawił w odpowiednim miejscu swoją maszynę i już chciał ją uruchomić, jednak w tym momencie znikąd wyskoczyło na niego jakieś dzikie zwierzę."

*Mówiłem?*

202. "Godzinę później, gdy chłopak odzyskał siły, wstał z ziemi i uruchomił swoją maszynę do niszczenia Miejsc Przeznaczenia, po czym odbiegł na bezpieczną odległość."

~*Ach, ta nierealistyczność.*~

203. "„Miejsce Przeznaczenia 31 - Północno – zachodnia Brazylia, Manaus, Port w Manaus.""

*Znowu czuć smród hipernierealistycznych sytuacji.*

~*To była moja kolejna domena.*~

204. "Rozdział XXXI – W porcie i pod wodą."

~*Hurra dla powtarzalności!*~

205. "Kilkanaście godzin później, Grzegorz dolatywał do Manaus. Kiedy przelatywał, ujrzał, że było tam całkowicie pusto."

*No do cholery!*

206. "- Nie. No, chyba, że dasz się wykończyć. – Odpowiedział Patryk.

- Było powiedzieć, że nigdy. – Rzekł Grzegorz."

~*Kolejny skromny do kolekcji.*~

*Zaczyna mnie to wkurwiać...*

207. "Tymczasem, Grzegorz po opadnięciu na dno, musiał płynąć ku górze."

~*Ten brak inteligencji zaczyna być wkurwiający.*~

*Ogólnie brak mózgu u tych postaci jest wkurwiający.*

208. "Chłopak czuł, że za moment morze zemdleć."

~*Ta rozbrajająca literówka. x'D*~

*:DDD*

209. "Gdy chłopak był już naprawdę blisko wypłynięcia na powierzchnię, czuł, że powoli mdleje. Okropnie ciężko mu się płynęło. Na dodatek jego serce już bardzo słabo biło. Chłopak nie miał już sił, aby płynąć dalej. Jego oczy powoli zaczynały się zamykać...Po chwili zaś, chłopak z powodu braku powietrza zemdlał i zaczął opadać na dno..."

~*Czemu ja kiedyś pisałam rozdziały na zasadzie CTRL + C i CTRL + V? ;-;*~

*Nie wiem, ale mnie to wkurwia.*

210. "„Ktoś...Ktoś mnie musiał wyciągnąć...Ale kto...Tu nikogo nie ma..."

*aŁtoreczka, a któż by inny?*

211. "Kiedy tak szedł, wyciągnął z kieszeni telefon, który o dziwo działał i włączył go."

~*No ależ oczywiście, że jego telefon nie mógł się zepsuć.*~

212. "„Miejsce Przeznaczenia 32 - Gujana, Georgetown, wejście do Guyana Zoo.""

~*A ja ciągle czekam na jakieś morze lub Ocean.*~

*Nie tylko ty. Ale weźmy już skończmy tę analizę na dziś. Mamy zrealizowaną ponad połowę i dwieście dwanaście fragmentów zanalizowanych oraz ponad pięć tysięcy słów za sobą.*

~*W sumie, OK. Mnie na dzisiaj też ta analiza daje się we znaki.*~

*Może jutro będziemy kontynuować?*

~*Jeżeli wyrobię się z ponad stoma stronami lektury w sensownym czasie.*~

*OK :3*

~*:**~

213. "Po wejściu do helikoptera, odłożył on na odpowiednie miejsce swoją maszynę i wziął swą torbę, po czym poszedł do łazienki się przebrać."

~*W jego wypadku też wcześniej nie było wzmianki, że ową torbę miał. Wiadomo, można było się domyślić, że ją wziął, no ale błagam.*~

*<Wypluwa śniadanie.>

RAMONINTH?! To ty już ogarnęłaś tę książkę?! O.O*

~*Od czwartej nie śpię. :3*~

*I jak wrażenia?*

~*Z czystym sumieniem mogę określić głównego bohatera naszym polskim Sladem. I dlatego dotrwałam do końca. No i wydarzenia jeszcze były spoko. :3*~

*Aż chyba sam to przeczytam...*

214. "Rozdział XXXII – Spotkanie w Guyana Zoo."

~*Mam nadzieję, że z mym byłym husbando.*~

*. . .*

~*No co? :D*~

*. . . . . . . . . .*

215. "„Eh...Chciałbym jakieś morze. Je się przynajmniej łatwiej niszczy...""

~*OMG, co tu się dzieje! Bohaterowie opek mnie rozumieją! O.O*~

*OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO.OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO*

216. "Kiedy zaś był już na zewnątrz, poczuł, że ktoś go obserwuje. Chłopak od razu odwrócił się, aby sprawdzić, czy to Andromeda znów nie robi sobie z niego żartów. Jednak, nie zauważył on za sobą nikogo. Chłopak wzruszył ramionami, po czym podszedł do wejścia do Guyana Zoo."

*I znowu ta hipernierealistyczna sytuacja. Czujesz się obserwowany? Miej to w dupie!*

~*Ja czuję się obserwowana na co dzień, więc pewnie bym to zignorowała. Właśnie dlatego pokochałam koc, bo pod nim nie czuję się obserwowana. Nawet do kibla spokojnie pójść nie mogę, bo to uczucie. ;-;*~

*Współczuję ;_;*

~*Kiedyś to uczucie było słabsze i w łazienkach mijało. Teraz się nasiliło. ;-;*~

*;=;*

~*x'D*~

217. "[...] jednak w tym momencie poczuł, że ktoś przystawia mu pistolet do głowy. Grzegorz przestraszył się nie na żarty. Od razu się odwrócił. Kiedy to zrobił, ujrzał...Dawida."

~*OMG TAK! :*****************************~

*

............................................________ 

....................................,.-'"...................''~.,
.............................,.-"..................................."-.,
.........................,/...............................................":,
.....................,?......................................................,
.................../...........................................................,}
................./......................................................,:'^'..}
.............../...................................................,:"........./
..............?.....__.........................................:'.........../
............./__.(....."~-,_..............................,:'........../
.........../(_...."~,_........"~,_....................,:'........_/
..........{.._$;_......"=,_......."-,_.......,.-~-,},.~";/....}
...........((.....*~_......."=-._......";,,./'..../"............../
...,,,___.'~,......"~.,....................'.....}............../
............(....'=-,,.......'........................(......;_,,-"
............/.'~,......'-...................................../
.............'~.*-,.....................................|,./.....,__
,,_..........}.>-._...................................|..............'=~-,
.....'=~-,__......',.................................
...................'=~-,,.,...............................
................................':,,...........................'..............__
.....................................'=-,...................,%'>--==''
........................................_..........._,-%.......'
...................................,

*

218. "W tym momencie, Dawid chciał zastrzelić Grzegorza, jednak ten był zwinniejszy."

*No ależ kurwa oczywiście. ;=;*

219. "Po godzinie zaś, Dawidowi skończyła się cała amunicja."

~*To ile on jej kuźwde miał?*~

*Tyle, ile aŁtoreczka zachciała mu dać.*

220. "- Oh, naszemu Dawidkowi skończyła się amunicja...Jaka szkoda...Stracił już swój sens życia...Tak mi przykro...Hahaha..."

~*

*~

221. "Po chwili schował on swój pistolet i wyjął nóż, po czym rzucił nim w Grzegorza. Grzegorz nie zdążył odskoczyć w bok, przez co nóż trafił go w brzuch. Chłopak jęknął z bólu, a po chwili osunął się na ziemię."

*JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!*

~*Boże, jaki zaciesz. x'D*~

222. "Tymczasem, Grzegorz z bólu nie miał siły aby wstać. Po parunastu minutach zaś, chłopak ledwo się podniósł i dowlókł się do swojej maszyny, po czym nacisnął odpowiedni przycisk i ostatkiem sił odszedł na bezpieczną odległość."

*C-CO?! JAKIM KURWA PIERDOLONYM CUDEM?!*

~*Magia aŁtoreczkowania.*~

223. "Gdy tam był, odłożył maszynę i wyjął ze swojej torby bandaż, po czym zabandażował sobie ranę."

*W tym wypadku za wiele by to nie dało, BO KURWA BY SIĘ JUŻ DAWNO WYKRWAWIŁ, DO CHOLERY PIERDOLONEJ!!!*

224. "Po parunastu minutach, gdy chłopak wyszedł z łazienki, wziął swój telefon i włączył go."

~*Jego umiejętności regeneracji są nadludzkie, z tego wniosek.*~

*ALE JAKIM KURWA CUDEM TO JEST MOŻLIWE?! <Rzuca monitorem i wychodzi z pokoju.>*

~*;_;*~

225. "„Miejsce Przeznaczenia 33 - Grenlandia, Nuuk, szczyt Uniwersytetu Grenlandzkiego.""

~*Ja chciałam morze! :<*~

226. "Jednak, jako iż nie spał on parę nocy, tylko pilotował helikopter, poczuł się senny."

~*Jakim cudem on jeszcze nie zdechł?!*~

227. "„Grzegorz, no! Kiedy będziesz?!""

~*To jest treść SMS-a, jakiego Andromeda wysłała Grzegorzowi, jak coś. Widać niecierpliwa jest.*~

228. "Chłopak po przeczytaniu tego westchnął i pomyślał:

„Czy ona w końcu będzie choć trochę cierpliwa?"

Po czym odpisał. Jego SMS wyglądał tak:

„Nie wiem."

[...]"

~*Ale ma wygadane, ten idiota...*~

229. "Trzy godziny później, gdy Grzegorz obudził się, ujrzał przez okno, że jest już pod uniwersytetem."

~*Żeby nie utrudniać zadania naszemu Gary Stu.*~

230. "Gdy był na zewnątrz, od razu ruszył do uniwersytetu. Po wejściu do niego, chłopak ku swojemu szczęściu, ujrzał, że było tam pusto."

~*No ależ kurwa naturalnie.*~

231. "[...] po czym odbiegł na bezpieczną odległość. [...] Niestety, teren na którym stał Grzegorz, również uległ zniszczeniu, przez co chłopak spadł w dół uniwersytetu."

~*Nie ma to jak logika.*~

232. "Godzinę później, gdy Grzegorz obudził się, ujrzał, że nadal leżał w uniwersytecie."

~*A u mnie, za oknem, na boisku jakieś dzieci wrzeszczały "Schnella!". A wracając do tematu, znowu hipernierealistyczność.*~

233. "„Miejsce Przeznaczenia 34 - Środek Morza Amundsena.""

~*Nareszcie!*~

234. "„Miejsce Przeznaczenia 35 - Wenezuela, wejście do Panteonu Narodowego Wenezueli.""

~*Ja chciałam kolejne morze! :<*~

235. "Kiedy po kilkunastu godzinach lotu, Grzegorz dolatywał do Wenezueli, poczuł gryzący w nos zapach. Nie był to jednak ogień."

~*Ale przecież gaz nie pachnie...Tak, wiem, zaspoilerowałam wam, no ale bądźmy rozsądni. Każdy wie, co szalało w tym helikopterze.*~

236. "Podszedł on więc do przycisku, który włączał wywietrzniki, aby się nie udusić. W ostatniej chwili, nacisnął odpowiedni przycisk, po czym opadł nieprzytomny na ziemię..."

~*A miało być tak pięknie...*~

237. "Na początku pomyśleli, że jest martwy."

~*Bo przeskoczenie do jego helikoptera i sprawdzenie tego, było niemożliwe.*~

238. "[...] - Jednak ten pomysł z gazem był dobry.

- No...Wiedziałem, że się uda. – Powiedział Patryk.

Po tej rozmowie wrócili oni do środka helikoptera..."

~*Boże, co za debile. -_-*~

239. "Chłopak, po podniesieniu się z podłogi, pomyślał:

„Co to było? Skąd się tu wziął ten gaz?"

Jednak, wrócił on do kabiny pilota..."

~*Kolejna zajebiście realistyczna reakcja. -_-*~

240. "Kiedy wylądował przed wejściem do Panteonu Narodowego Wenezueli."

*I zdanie od tak postanawia spierdolić.*

~*O, już wróciłeś.*~

*Nu. Reed wytuliłem i wpierdoliłem pudełko lodów. Ale Reed chyba teraz jest najszczęśliwszą osobą pod słońcem. A to wszystko dzięki tym opkom. ;'-)*

~*Widzisz? Jednak mają jakieś zalety. :3*~

241. "Gdy to zrobił, ujrzał...Patryka i Mateusza."

~*Mogliśmy się domyślić, że tak będzie. -_-*~

*;=;*

~*x'D*~

*:3*

242. "[...] - GRZEGORZ?! TO TY JESZCZE ŻYJESZ?! POWINIENEŚ BYĆ JUŻ MARTWY!

Po czym zwrócił się do Patryka i powiedział:

- PATRYK!!! A mówiłeś, że ten gaz go zabije!

- On jest chyba nieśmiertelny... - Powiedział Patryk.

- Ej, zaraz zaraz. TEN GAZ TO BYŁA WASZA SPRAWA?! – Krzyknął Grzegorz.

- Eee...Tak. – Powiedzieli Patryk i Mateusz.

- Sadyści... - Powiedział Grzegorz."

*O co chodzi? Bo ja nie w temacie.*

~*Patryk i Mateusz, na początku rozdziału, wpuścili do helikoptera Grzegorza gaz, oczywiście potem nie sprawdzając czy nasz Gary Stół zdechł.*~

*A, ok.*

~*A poza tym:

*~

243. "„Miejsce Przeznaczenia 36 - Równik, wilgotny las równikowy, środek."

„Nie ma to jak Miejsce Przeznaczenia na równiku..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*Akurat umiejscawianie tego Miejsca na równiku ma więcej sensu niż ci się wydaje, idioto. -_-*~

*Ogólnie te Miejsca są tu dawane losowo.*

~*Faktycznie. W moim nowym, planowanym opowiadaniu o tej tematyce, ich ułożenie będzie się chociaż kupy trzymało, nie to co tu.*~

244. "Kiedy tam był, ujrzał, że w lesie równikowym niedawno spadł deszcz, gdyż było tam jeszcze mokro."

~*Aaahaaa, ja to opko pisałam w szóstej klasie.*~

*Skąd to wiesz?*

~*Szpan wiadomościami o lasach równikowych, a właśnie gdy chodziłam do szóstej klasy, moja klasa miała o tym lekcje na przyrodzie.*~

*;=;*

245. "Gdy Grzegorz znalazł się już w lesie, zrobiło mu się duszno. Nie zdziwił się tym jednak, gdyż nie był on przystosowany do takich warunków."

~*Zdziwiłabym się, gdyby był przystosowany.*~

*W końcu to Gary Stu, a po takim można się wszystkiego spodziewać.*

246. "Czuł, że za chwilę może zemdleć. Mimo wszystko szedł on dalej ku środkowi lasu..."

~*Bo był debilem.*~

247. "Po chwili dało się słyszeć huk, który wysadził ¾ lasu oraz wypłoszył zwierzęta..."

~*I wypierdzielił w chuj tlenu. Wiecie. LASY RÓWNIKOWE.*~

248. "Po chwili zaś, wyjął z kieszeni swój telefon i włączył go. Po chwili uruchomił przeglądarkę internetową i wszedł na odpowiednią stronę. Po chwili ujrzał napis:

Miejsce Przeznaczenia 37 - Meksyk, środek Templo Mayor."

„Czyli teraz do Meksyku..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

*Po chwili, po chwili, po chwili, po chwili, PO CHWILI! ;=;*

~*A poza tym, wolałabym morze lub ołszyn.*~

249. "Po kolejnej chwili, gdy dochodził on do swojego helikoptera, poczuł, że zrobiło mu się naprawdę duszno. Po chwili, opadł on nieprzytomny na ziemię..."

~*Dochodził ( ͡° ͜ʖ ͡°)*~

*No nie. Teraz ty? ;=;*

~*Wiesz, wolisz nie wiedzieć, co w "Ostatnim życzeniu", na samym początku książki, a nie opowiadania o tym tytule, jak coś, się dzieje. xD*~

*;_;*

250. "Godzinę później, Grzegorz obudził się."

~*Znowu nierealistyczność. Standard.*~

251. "Gdy Grzegorz dolatywał do Meksyku, ujrzał tam tłoki."

*JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!*

~*Nareszcie coś oryginalnego! O.O*~

252. "Ustawił on, więc swą maszynę i już chciał ją uruchomić, gdy poczuł na swoim ramieniu czyjąś głowę."

~*CO PRZED "WIĘC" ROBI TEN PRZECINEK?!?!?!?!?!*~

*Wegetuje*

253. "- Andromeda? Co ty tu robisz? Nie powinnaś być na Antarktydzie?

- Powinnam być, ale wiesz, zatrzymaliśmy się jeszcze tutaj, a, że ja nie umiałam wysiedzieć na miejscu, to wyszłam z helikoptera i po chwili ujrzałam ciebie. – Odpowiedziała dziewczyna, po czym dodała:

- A gdzie było poprzednie Miejsce Przeznaczenia, które musiałeś zniszczyć?

- W lesie równikowym. – Odpowiedział Grzegorz.

- LOL. To już tam dają Miejsca Przeznaczenia? – Spytała zdziwiona Andromeda.

- No jak widać tak. – Odpowiedział Grzegorz."

*I znowu to jebane "LOL". ;-;*

~*Mnie też to już wkurwia.*~

254. "„Miejsce Przeznaczenia 38 - Longyearbyen, wejście na cmentarz.""

~*JA CHCĘ MORZE!!!*~

*Ło Jezu, opanuj się kobieto. ;=;*

~*JA CHCĘ MORZE!!!*~

*;____;*

255. "Kiedy tam dolatywał, ujrzał, że wcale nie było tam takich tłoków."

~*No ależ kurwa tak, naturalnie.*~

256. "Niestety, przypadkowo nacisnął również przycisk, który uruchamiał natychmiastowe włączanie maszyny."

*I znowu denna próba dodania akcji do rozdziału. . .*

257. "Po chwili ujrzał on jakiegoś mężczyznę, który spytał:

- Co tu się stało?

- A nic nic, jakiś nastolatek po prostu bawił się tu petardami. – Skłamał Grzegorz.

- Ważne, że nikomu nic się nie stało. – Powiedział mężczyzna.

Po chwili, oboje rozeszli się w swoje strony..."

*KTO BY W COŚ TAKIEGO UWIERZYŁ?!*

~*Pustak*~

258. "„Miejsce Przeznaczenia 39 - Republika Vanuatu, okolica niedaleko Mount Yasur."

„Ależ Mount Yasur to wulkan! Ja mogę tam w każdej chwili zginąć!" – Pomyślał ze strachem Grzegorz.

Jednak, chcąc nie chcąc musiał się tam udać."

~*Po pierwsze, JA CHCĘ MORZE! A po drugie, przecież jesteś Gary Stu, to co się obawiasz?*~

*A po trzecie, musiałaś pochwalić się swoją wiedzą wyniesioną z Google.*

~*:3*~

259. "„Ale z wulkanami nigdy nic nie wiadomo! Może on w każdej chwili wybuchnąć i zginę tam pod lawą!""

*Wulkany najpierw, na długo przed wybuchem, ostrzegają że wypierdolą, ty idioto. -_-*

260. "Już chciał odchodzić, gdy w tym momencie usłyszał kolejny wybuch. Chłopak od razu się odwrócił. Gdy to zrobił, ujrzał, że wulkan wybucha."

~*Pani od geografii już leci ci wpierdolić za twoją niewiedzę.*~

261. "W tym momencie okazało się, że o dziwo, mimo iż był już bardzo daleko, lawa nadal za nim płynęła. Po chwili Grzegorz wbiegł do helikoptera, rzucił maszynę w kąt i pobiegł do kabiny pilota, po czym wystartował, gdyż widział, że lawa o dziwo CIĄGLE za nim płynie."

*Bo ta lawa wiedziała, że Grzegorz był debilem i chciała go zarąbać.*

262. "W ostatniej chwili Grzegorzowi udało się uratować."

~**;'-(**~

263. "„Miejsce Przeznaczenia 40 - Mozambik, Maputo, środek Uniwersytetu im. Eduardo Mondlane."

„Znów uniwersytet? Ktoś tu chyba już nie ma pomysłów..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*Po pierwsze, JA CHCĘ MORZE! A po drugie, DOKŁADNIE! Nareszcie ktoś mnie rozumie!*~

*To cud najprawdziwszy.*

~*EJ!!!*~

*:D*

264. "Po znalezieniu się tam, chłopak ujrzał, że było tam całkowicie tłoczno."

~*Oby to nie zapoczątkowało uzależnienia na zatłoczone miejsca. ;-;*~

*Nie strasz. ;_;*

265. "Gdy zaś był na zewnątrz, musiał przeciskać się przez tłoki. W końcu udało mu się dojść do uniwersytetu. Kiedy zaś do niego wszedł, ujrzał tłoki."

~*A czego on się w uniwersytecie spodziewał?*~

*Zawsze mógł trafić na dzień, w którym owy byłby zamknięty.*

~*CICHO!!!*~

*>:D*

266. "Schował się więc za jedną ze ścian i zrobił coś, czego nigdy nie powinien robić. Chwycił swoje urządzenie w ręce i wycelował w kierunku środka uniwersytetu."

~*O ty buntowniku. Powiedziałabym, że cię lubię, ale jesteś zbytnim debilem.*~

267. "W tym momencie, ludzie którzy byli na środku uniwersytetu, zaczęli szukać źródła wybuchu. Grzegorz naturalnie się ukrył dość dobrze, więc pozostawał niezauważony. Mimo wszystko bał się, że wkrótce wyda się, że to on doprowadził do wybuchu.

 

Po kilkunastu minutach wszyscy rozeszli się. 

[...]"

~*Bo jak wszyscy wiemy, Grzegorz to Gary Stu, a bohaterowie drugoplanowi w opkach to debile.*~

268. "„Miejsce Przeznaczenia 41 - Azja, Oman, wejście do Królewskiego Teatru Operowego w Maskacie.""

~*JA CHCĘ MORZE!*~

*Szczerze powiedziawszy, ja też. Takie rozdziały się o wiele lepsze do analizowania.*

269. "Gdy Grzegorz dolatywał do Azji, a dokładniej do Omanu, ujrzał, że było tam całkowicie pusto."

*No kurwa!*

~*;(;*~

*Ta emotka. XD*

~*:D*~

270. "- Czy wy zawsze musicie mi przeszkadzać? – Spytał po chwili Grzegorz.

- Tak. – Odpowiedział Patryk.

- Skąd ja to wiedziałem... - Powiedział z irytacją w głosie Grzegorz."

~*

*~

271. "- Eh...Wy to chyba na błędach się nie uczycie... - Powiedział Grzegorz.

- Jeszcze się policzymy! To dopiero 41 Miejsce Przeznaczenia! – Krzyknął Patryk odchodząc."

*Chyba JUŻ czterdzieste pierwsze. Zważywszy na to, że jeszcze dziewięć do końca...*

~*Oni są debilami, Sebuś.*~

*Przestańże zdrabniać moje imię! :<*

~*:D*~

272. "„Miejsce Przeznaczenia 42 - Północna Afryka, Tunezja, wejście do Marsa al-Kantawi."

„Eh...Co oni mają z tymi wejściami?" – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*Po pierwsze, JA CHCĘ MORZE, a po drugie, brak pomysłów.*~

*Jak sama mówiłaś, pisałaś to opko, aby było.*

~*#TrueStory*~

273. "Rozdział XLII – Spotkanie z bratem."

~*:******************************************~

*Ech...Co ja się z tobą mam. ;=;*

274. "Kiedy tam dolatywał, ujrzał ponowne pustkowia. Chłopak trochę się tym zirytował."

~*Nawet jego wkurwia to powtarzanie.*~

*Nie dziwię się.*

275. "- DAWID! Weź ty mi daj wreszcie spokojnie niszczyć te Miejsca! – Krzyknął po chwili Grzegorz.

- To daj się zabić. – Powiedział Dawid.

- Psychol, wariat i sadysta z ciebie jest. – Rzekł Grzegorz.

- ODWOŁAJ TO NATYCHMIAST!!! – Krzyknął Dawid.

- O, ktoś tu nienawidzi prawdy. Haha. – Powiedział Grzegorz."

~*Wstawiłabym tu ten obrazek z Kindergarten, ale te parę slotów na obrazki jeszcze może się przydać, więc napiszę: KINDERGAAARTEN!*~

276. "W tym momencie, Dawid chciał zastrzelić Grzegorza, jednak ten był zwinniejszy. Po godzinie zaś, Dawidowi skończyła się amunicja. Grzegorz, widząc to, powiedział ze słyszalną kpiną w głosie:

- Oj, naszemu Dawidkowi skończyła się amunicja...Jaka szkoda...Nie będzie mógł mordować...Tak mi przykro...Haha...

[...]"

~*Po pierwsze, znowu przedszkole.*~

*A po drugie, znowu Gary Stu i nieskończona amunicja.*

~*No chyba skończona, skoro padła po godzinie.*~

*Cichaj*

~*:D*~

277. "W tym momencie zaczęła się walka wręcz. Po chwili, Dawid przygniótł Grzegorza do jakiegoś słupa. Po chwili zaś powiedział:

- I NIE DENERWUJ MNIE WIĘCEJ!

Po czym puścił Grzegorza i odszedł."

*Aha.*

278. "„Miejsce Przeznaczenia 43 - Półwysep Arabski, Jemen, środek tamy Maribu.""

~*JA CHCĘ MORZE! <Rzuca klawiaturą, mimo iż ma laptopa i wychodzi z pokoju.>*~

*;_;*

279. "Kilkanaście godzin później, Grzegorz doleciał do Jemen."

*Literówka w pierwszym zdaniu...Zajebiście.*

280. "Po znalezieniu się tam, chłopak ponownie zauważył pustkowia."

*Dzięki Bogu, że to już niedługo koniec tego tałatajstwa.*

281. "Niestety, przypadkowo nacisnął również przycisk odpowiedzialny za natychmiastowe włączanie urządzenia."

*Nic nie dzieje się przypadkiem. :>*

282. "Po czym wyciągnął swój telefon, który o dziwo działał i włączył go."

*Grzegorz wpadł do wody, jak coś. Jednak jego telefon, oczywiście, działał.*

283. "„Miejsce Przeznaczenia 44 - Północno – zachodnia Afryka, Mauretania, środek plaży w Nawakszucie.""

*Dobrze, że nie pustyni.*

284. "Kilkanaście godzin później, gdy Grzegorz dolatywał do Mauretanii, poczuł, że ni z tego, ni z owego zrobiło mu się słabo. Czuł, że zaraz zwymiotuje. Po chwili poczuł on, że jego wczorajsze jedzenie jest już w przełyku. Chłopaka na dodatek bolał brzuch. Włączył on więc autopilota i chciał odpiąć pasy, jednak nie udawało mu się to, gdyż ręce mu się trzęsły. Chłopak musiał więc zostać na miejscu. Po chwili poczuł, że brzuch coraz mocniej go boli, a jedzenie z wczoraj jest już blisko zwrócenia. Grzegorz starał się więc odpiąć pasy ponownie. W końcu udało mu się to. Po odpięciu pasów wybiegł on z kabiny pilota i pobiegł do łazienki. Kiedy tam był, po chwili zwymiotował. Powtórzyło się to jeszcze cztery razy, po czym Grzegorz mógł wyjść z łazienki. Kiedy wyszedł, nadal czuł się słabo. Nie miał sił, aby prowadzić helikopter. Położył się on więc na normalnym siedzeniu, a po chwili leżenia usnął..."

*<Cicho rozpacza.> Dlaczego Ramoninth musiała tak lubić opisywanie tego. ;_;*

285. "Na dodatek czuł, że helikopter nie leci już, tylko stoi w miejscu. Chłopak wyjrzał więc za okno, aby sprawdzić, czy już jest na miejscu. Po chwili okazało się, że rzeczywiście jego helikopter stoi pod plażą w Nawakszucie."

*Bo helikopter wylądował od tak, bez interwencji pilota. Zajebiście.*

286. "Gdy był już na zewnątrz, ujrzał, że na plaży oraz w okoli 10 km nikogo nie było. Chłopak nie przejął się tym."

*Po pierwsze, znowu literówka, liczba napisana niesłownie i nierealistyczna sytuacja. Norma.*

287. "„Miejsce Przeznaczenia 45 - Arktyka, środek Svalbard."

„Nie mają lepszych pomysłów?" – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

*Też wolałbym już morze lub Ocean.*

288. "Kilkanaście godzin później, gdy Grzegorz dolatywał do Svalbardu, ujrzał, że znów było tam pusto. Chłopak trochę się tym zirytował, gdyż denerwował go taki widok."

*Miło wiedzieć, że ktoś nadaje na tych samych falach, co ja.*

289. "- Weźcie dajcie mi spokój, co? – Powiedział z irytacją w głosie Grzegorz.

- Nie, nie damy ci spokoju. Chyba, że dasz się wykończyć. – Rzekł Patryk.

- Wredoty... - Powiedział Grzegorz.

- Odwołaj to!!! – Krzyknął Patryk.

- Nie.– Powiedział Grzegorz."

*Przedszkole jak się patrzy.*

290. "Jednak, po parunastu minutach walki wygrał Grzegorz. Pchnął on Patryka w kierunku przycisku uruchamiającego maszynę."

*No ależ oczywiście, bo kto inny miał wygrać.*

291. "- To jeszcze nie koniec! Jest jeszcze 5 Miejsc Przeznaczenia!– Krzyknął Patryk."

*A co wam to da?*

~*Nic. To już nie uratuje świata.*~

*O, Ramoninth. Już wróciłaś?*

~*Nu. Slade'a wytuliłam. <3*~

*;_;*

292. "„Miejsce Przeznaczenia 46 - Azja Południowa, Sri Lanka, wejście do Parku Narodowego Udawalawe."

„CO ONI MAJĄ DO TYCH WEJŚĆ?!" – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*Też wolałabym morze lub ołszyn.*~

293. "Rozdział XLVI – Ponownie spotkanie z bratem."

~*:***********************************~

*Ech... ;-;*

294. "Kilkanaście godzin później, gdy Grzegorz dolatywał do Sri Lanki, ponownie ujrzał tam pustkowia. Zdenerwował się on tym.

„No ile można. JA SIĘ PYTAM, ILE MOŻNA!!" – Pomyślał ze złością."

~*Nawet głównego bohatera wkurwia już ta monotonia.*~

*Nie dziwię się mu.*

295. "Kiedy tam był, ustawił swoją maszynę i już chciał nacisnąć przycisk uruchamiający ją, jednak w tym momencie poczuł, że ktoś przystawia mu nóż do szyi oraz zasłania jego usta ręką, aby nie mógł krzyczeć."

~*Dziwię się, że Dejwid nie mógł pomyśleć o tym wcześniej.*~

*Pewnie mógłby, ale inaczej opko byłoby nudniejsze niż jest, jeżeli to w ogóle możliwe.*

296. "Po chwili przypomniało mu się, że ma przecież przy sobie swój pistolet."

~*Tak, ten sam, o którym dowiedzieliśmy się z dupy w połowie łopka.*~

297. "„Miejsce Przeznaczenia 47 – Środek Pacyfiku.""

*Proszę, Ramoninth. Masz swój ołszyn.*

~*JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!*~

*Jaki zaciesz. xD*

298. "Kiedy po kilkunastu godzinach Grzegorz doleciał na środek Pacyfiku, włączył autopilota, po czym odpiął pasy."

~*Chyba NAD środek Pacyfiku.*~

299. "Po znalezieniu się tam, za pomocą odpowiedniej dźwigni ustawił on sprzęt na środek Pacyfiku, po czym ustawił jego (sprzętu) maksymalną moc i za pomocą odpowiedniego przycisku wycelował."

*Jakbyśmy zapomnieli o co chodzi... -_-*

300. "„Miejsce Przeznaczenia 48 - Polska, Łódź, szczyt Radegastu."

„Pierwszy raz od wyruszenia w tą podróż będę w Polsce...Ciekawe..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

~*No i fajnie, ale ja już chciałabym koniec tego gówna.*~

*Me too. ;-;*

301. "Kilkanaście godzin później, gdy Grzegorz doleciał do Polski, ujrzał, że było tam spokojnie i nic się nie działo."

~*Wkurwiłabym się, gdyby znowu były pustkowia.*~

302. "Po chwili zaś, dało się słyszeć huk, który wysadził w powietrze trzy czwarte miejsca."

*OMG...Liczebnik...Liczebnik napisany słownie...<Mdleje>*

~*<Łapie nieprzytomnego Sebastiana.>*~

303. "Godzinę później, gdy Grzegorz obudził się, ujrzał, że leżał w resztkach Radegastu."

~*A gdzie niby miałby leżeć? W końcu tam zemdlał. A poza tym, kolejna hipernierealistyczna sytuacja.*~

304. "„Miejsce Przeznaczenia 49 - Rosja, środek Syberii.""

~*Opko powoli zbliża się ku końcowi, więc Sybir też może być.*~

305. "Kiedy zaś przelatywał nad nią, usłyszał dźwięk swojego telefonu. Jednak był to dźwięk SMSa. Chłopak od razu wyciągnął telefon i włączył go. Kiedy to zrobił, sprawdził od kogo był SMS. Był on od Andromedy. Chłopak od razu otworzył wiadomość. Treść SMSa wyglądała tak:

„GRZEGORZ NO!!! KIEDY BĘDZIESZ?!"

Chłopak westchnął, po czym pomyślał:

„Eh...Jaka ona niecierpliwa jest...Ale w sumie nie dziwię się jej. Ona się tam nudzi."

Po czym odpisał. Jego SMS brzmiał tak:

„Już niedługo. Właśnie lecę w kierunku 49 Miejsca Przeznaczenia."

Po czym wysłał."

*Nudzi się, powiadasz? To może...( ͡° ͜ʖ ͡°)*

~*Och no...Błagam cię. ;-;*~

306. "Gdy był na zewnątrz, od razu zrobiło mu się zimno. Miał on na sobie bluzkę z krótkim rękawkiem, a na Syberii było zimno."

*No gratuluję debilizmu, matole. -_-*

307. "W połowie drogi, Grzegorz cierpiał z zimna. Było mu tak zimno, że bał się, że zaraz umrze i nie dokończy tego czego zaczął."

~*A odmrożenia, jak zwykle, spierdoliły.*~

*Zobaczyły jakość tego opka.*

308. "Po zniszczeniu przedostatniego Miejsca Przeznaczenia, Grzegorz wziął swoją maszynę i odszedł. W czasie drogi, wyjął on swój telefon i włączył go. Kiedy to zrobił, uruchomił przeglądarkę internetową i po raz ostatni wszedł na odpowiednią stronę. Po chwili ujrzał napis:

Miejsce Przeznaczenia 50 – Środek Antarktydy."

„Czyli teraz tam czeka Andromeda..." – Pomyślał Grzegorz po przeczytaniu tego."

*Mimo iż POWINIEN ZAMARZNĄĆ, KURWA!!!*

~*A poza tym, Antarktyda! Jej!*~

309. "Kolejne dwa dni później, w pewnym momencie usłyszała taki dźwięk, jakby ktoś przeskakiwał ze swojego na jej helikopter. Dziewczyna od razu odwróciła się. Gdy to zrobiła, ujrzała Grzegorza. Od razu powiedziała do niego: 

[...]"

~*- WYPIERDALAJ Z MOJEJ ZIEMI!*~

*xD*

310. "W pewnym momencie zaś, Patryk zepchnął Grzegorza z helikoptera. Grzegorz nie zdążył się zatrzymać, przez co wypadł. Na szczęście zdążył chwycić się metalowej części helikoptera..."

~*No do cholery, to jest już przedostatni rozdział, mógłby zdechnąć!*~

311. "W tym samym czasie, Andromeda stanęła przy wyjściu z helikoptera i popatrzyła w dół. Kiedy to zrobiła, ujrzała Grzegorza, który resztkami sił trzymał się metalowej części helikoptera. W każdej chwili mógł spaść i się zabić. Patrzył on na Andromedę przerażonym wzrokiem. Po chwili powiedział ze strachem w głosie:

- Błagam cię...Pomóż...

Po chwili zaś, jego ręka ześlizgnęła się i chłopak zaczął lecieć w dół. Ze strachu zamknął on oczy. Po chwili zaś poczuł, że ktoś go trzyma. Chłopak otworzył oczy. Gdy to zrobił, ujrzał Andromedę, która go trzymała. Grzegorz uśmiechnął się do niej. Po chwili, dziewczyna wciągnęła go do helikoptera.

 

Gdy oboje już stali, Grzegorz powiedział do Andromedy:

- Dziękuję ci, że mnie uratowałaś.

- Oj,nie ma za co. Nie chciałam cię stracić. – Powiedziała dziewczyna."

~*Widzicie? Kopiowane z mojego innego opka o tej tematyce.*~

*Boże, widzisz i nie grzmisz. ;=;*

312. "[...] dziewczyna wyjęła z kieszeni swój telefon i włączyła go. Kiedy to zrobiła, sprawdziła datę. Na ekraniku wyświetlił się napis:

„12 kwietnia 2029 roku, czwartek."

Gdy dziewczyna to zobaczyła, powiedziała do Grzegorza:

- Dziś 12 kwietnia. Długo nas nie było.

- No, długo. Ale teraz trzeba szybko zbudować maszynę za pomocą której nakierujemy asteroidę na lot kolizyjny z ziemią. – Rzekł Grzegorz.

[...]"

~*No ależ oczywiście, że zdążyli dzień przed. ;-;*~

*W końcu są idealni, czyż nie?*

313. "Gdy po dwóch godzinach skończyli pracę, uruchomili maszynę i zaczęli czekać na efekty..."

~*Szybcy są.*~

*No. Nawet ja tak szybko nie buduję.*

314. "- Grzegorz! Nie testuj tych maszyn na ścianach naszego domu!

- To nie ja! – Odkrzyknął Grzegorz."

~*Zdradzę wam coś w tajemnicy. To miało być

*~

*To coś ci nie pykło.*

~*Jak zwykle.*~

315. "Za oknem dało się zobaczyć falę uderzeniową spowodowaną uderzeniem asteroidy, która niszczyła wszystko i wszystkich, jednak o dziwo omijała dom Grzegorza i Andromedy."

*No ależ kurwa oczywiście.*

KONIEC

~*Kurwa. A teraz idę zjeść lody, pojadę do biblioteki i po powrocie zajmę się formatem tej notki.*~

*To ja pójdę ponabijać się z pseudo seriali.*

~*Masochista*~

 _____________________________________________      

Uch, jakoś przez to przebrnęliśmy. Było ciężko, ale ostatecznie się udało i analiza jest już gotowa. Kolejna pojawi się w starej formie, gdyż opko będzie krótkie. Jednak, bez zbędnego przedłużania, przejdźmy do małych analiz z naszej strony.

~*Wkurwiały mnie w tym opku dwie rzeczy: nierealistyczne sytuacje i monotonia. No, bo hej, nawet krzyzowiecHugo nie wie, jakim cudem Grzegorz czy nawet Andromeda przeżyli tyle metrów pod ziemią bez niczego. Poza tym, nadal nie wiem, jakim cudem Grzegorz i Andromeda przeżyli cios w brzuch. Zapewne był on zadany tak, że zniszczyłby im narządy wewnętrzne, zważając też na osobę, która to zrobiła, ale nie. Nasi Mary Sue i Gary Stu mają nadludzką zdolność regeneracji. Było oczywiście więcej hipernierealistycznych sytuacji, ale ja nie będę ich tutaj wymieniała, ponieważ są w analizie. Co do monotonii, to widać tu powtarzane zdarzenia, wpychanie na siłę akcji do rozdziałów, powtarzające się akapity, których tu nie cytowałam, aby was i siebie nie zanudzić oraz akcja kopiowana z poprzedniego opka. No błagam. ;_;*~

*Mnie denerwowało to, co Ramoninth oraz jeszcze dwie inne rzeczy: Błędy oraz idealność bohaterów. Błędów było sporo. Od interpunkcyjnych, przez literówki, na niedokończonych zdaniach kończąc. Po prostu widać i czuć było, że historia była pisana na siłę i nie została później sprawdzona. Przejdźmy teraz do idealności bohaterów. Jak zwykle w tego typu opkach twórczości dawnej Ramoninth, wszystko szło na ich korzyść. A to przedstawione były nierealistyczne sytuacje, mające uzasadnić, dlaczego główni bohaterowie na przykład przeżyli cztery i osiem metrów pod ziemią bez niczego, a to znajdowali jakieś wejście do zamkniętego budynku, a to jakaś nieznana nam persona wyciągała ich z wody, gdy tonęli. Po prostu w historiach powinno się też utrudniać życie protagonistom, jak i antagonistom, aby nie wyglądało to zbyt idealnie.*

 

Wspólnie: Ale po porządnej edycji, to opko mogłoby być naprawdę dobre!

_____________________________________________  

Wkrótce:

"Wolność! Wolność widzę! Czyli  "Ku marzeniom"."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^