Oceniają:
~* - Ja
~ - Grzegorz Antychryst
Piszę tę analizę, abyście nie narzekali na brak aktualizacji w tym tygodniu. Ten one-shot jest tak głupi, że wszyscy inni przed nim spierdolili i zostaliśmy tylko my. Z zamierzenia miało być...w sumie to kuźwa nie wiem, czym ono miało być z zamierzenia. Wyszło na tyle pojebane, że po prostu trzeba je tutaj wyśmiać. Opowiada ono o Gregorym i Gandzi, z czego Andronmeda kupiła
DUN DUN DUUUN dziwne chipsy w drodze nach Hause. To jest fabuła w wielkim skrócie.~*Boże, co ja ćpałam. ;-;*~
~Nie wiem,
ale to musiało być naprawdę dobre.~
~*Jezu, jaka ja byłam niedojebana. ;=;*~
~Wiem
właśnie. Czytałem to gafno wczoraj. ;-;~
Zaczynajmy! ;=;
______________________________________
Tajemnica chipsów, które były całkiem inne niż wszystkie.
Jednego razu, na świecie, a dokładniej w
Polsce, ~No ja pierdolę.~ żyli Grzegorz i Andro~*n*~meda.
Lubili się oni oraz mieszkali ze sobą. ~<Ziew>~ Mieli
również takie samo marzenie. Chcieli zniszczyć świat. ~:*~ Niestety,
nie udawało im się to, gdyż przeszkadzali im w tym ~czyściciele Toi
Toi.~ ~*CO. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ ich
wrogowie. Ich życie było codziennie takie samo. Aż któregoś dnia, zmieniło się
ono...Na gorsze... ~DUN DUN DUUUN!~
Któregoś dnia, gdy Andro~*n*~meda
wracała ze studiów, ~Pewnie z filozofii, bo na żadne inne takiego
idioty by nie przyjęli.~ zaszła jeszcze do pobliskiego sklepu.
Kiedy już tam weszła, po paru minutach rozglądania, ujrzała opakowanie z
jakimiś dziwnymi, nieznanymi jej wcześniej chipsami. Postanowiła ona je
kupić. ~*Idiotka*~ Gdy za nie płaciła, ujrzała, że
sprzedawczyni patrzy się na nią takim wzrokiem, jakby chciała powiedzieć:
~- Będziesz
srać jak szalona. Te chipsy to tak na serio leki przeczyszczające.~
~*Grzegorz no! xD*~
~Poziom
analiz trzeba podtrzymywać, gdy innych nie ma. :D~
- Będziesz tego żałować...
~To jest
naciągane jak chłolera.~
Andro~*n*~meda nie przejęła się tym
zbytnio ~Idiotka x2~ i po zapłaceniu wyszła ze sklepu i
ruszyła do domu. Kiedy tam była, weszła do swojego pokoju, zamknęła się na
klucz i zaczęła się uczyć, ~Przestań kłamać. Tak na serio szykowałaś
tajne plany nuklearne Car Bomby v2.~ w między czasie podjadając
chipsy. W pewnym momencie poczuła taki smak, jakby w chipsach było ludzkie
mięso. ~To ja je zrobiłem!~ ~*GRZEGORZ! XD*~ ~:D~ Dziewczyna
pomyślała, że tylko jej się wydaje i jadła dalej.
~
~
Po paru minutach, mimo tego iż była wyspana,
poczuła się śpiąca. ~☝~ ~*Jezu
xDDD*~ Po minucie, jej głowa opadła bezwładnie na biurko i dziewczyna
usnęła...
Dwie godziny później, Grzegorz zaczął martwić
się o Andro~*n*~medę. ~Dopiero dwie godziny później? Debil.
;-;~ Od dwóch godzin nie wychodziła ona na chwilę z pokoju. ~*Pewnie
tak jak one.happy.student i wiktoria_studies była uzależniona od nauki.*~ Chłopak
postanowił pójść sprawdzić, czy Andro~*n*~medzie nie dzieje się nic
złego. ~DOPIERO KURWA JEBANA MAĆ PO DWÓCH JEBANYCH
GODZINACH?!?!?!?!?!?!?!?!~ Kiedy był pod drzwiami od jej pokoju,
szarpnął za klamkę. Niestety, jak zwykle, drzwi zamknięte były na klucz. Od
środka. ~*To zdanie pojedyncze jest wyewidencjonowaną przesadą.*~ Chłopak
krzyknął więc:
- Andro~*n*~medo, otwórz te drzwi!
~-
Spierdalaj! Ja tu się uzależniam od nauki jak moja idolka, wiktoria_studies! -
odkrzyknęła Gandzia.~
~*Jakby coś, nie wyśmiewamy się z
instagramowego konta wiktoria_studies, tylko wyolbrzymiamy jej, prawdopodobne,
uzależnienie od nauki. :-)*~
Jednak nie było słychać odpowiedzi. Gdy po
paru próbach nadal Andro~*n*~meda nie otwierała drzwi, Grzegorz za
pomocą swojego długopisu z laserem~, który wziął się z dupy,~ przeciął
zawiasy drzwi i tym samym je wywarzył. ~*Ta literówka rozjebała system.
xD*~ Gdy zaś wszedł do pokoju, ujrzał, że Andro~*n*~meda jak
gdyby nigdy nic, śpi. ~Hej, zmiano czasu.~
„A tej co się stało? Przecież gdy wróciła ze
studiów, była wyspana!" – Pomyślał Grze~*rzerzerzerzerzerzerze*~gorz, ~Grzerzerzerzerzerzerzerzegorz.
Fantastyczne. xD~ ~*:D*~ po czym podszedł do Andro~*n*~medy
i przeniósł ją na łóżko.
Gdy już chciał wyjść, ujrzał na biurku Andro~*n*~medy
paczkę z chipsami.
„Andro~*n*~meda chyba się nie obrazi,
jak trochę tych chipsów zjem." – Pomyślał Grzegorz, po czym wziął paczkę i
poszedł do siebie.
~Kurwa
zajebiście. Jego przyjaciółce coś się stało, a ten wpierdala chipsy. xD~
Gdy był już w swoim pokoju, usiadł przed
komputerem i podczas pracy jadł chipsy. W pewnym momencie poczuł smak ludzkiego
mięsa. ~☝~ ~*xDDD*~ Nie przejął się on
tym i jadł dalej. ~Kolejny dekl.~ W pewnym momencie,
mimo iż był wyspany, poczuł się senny. Oczy same mu się zamykały i Grzegorz
ledwo utrzymywał je ~*zamknięte*~ otwarte. Po chwili, jego
głowa bezwładnie opadła na bok i chłopak za~*e~s~r~nął. ~*Zesrnął
xDDD*~ ~:DDD~
Tymczasem, słudzy Grzegorza i Andro~*n*~medy
widząc, że Grzegorz i Andro~*n*~meda posnęli, mimo iż po powrocie do
domu byli wyspani, zaczęli mówić między sobą:
- Co im się stało, że tak nagle usnęli?
- No nie wiem. Może są chorzy?
~Debile~
- Eee...Nie, raczej nie. Gdy wrócili do domu,
wyglądali na ~zesranych~ zdrowych. ~*Zajebiście
xD*~ ~:D~
- E, a w ogóle, patrzcie. Jakaś paczka
chipsów leży obok komputera Grzegorza.
~To jest
takie dziwne w tym świecie?~
~*Nie, ale naciągane dialogi muszą być.*~
~;-;~
- Chyba nie obrazi się jak spróbujemy tych
chipsów.
~*Oni wszyscy to debile do sześcianu.*~
Po tej rozmowie, słudzy wzięli paczkę i udali
się do swojego pokoju. Oczywiście, w pewnym momencie jedzenia poczuli smak
ludzkiego ciała. ~☝~ ~*GRZEGORZ!!!
XD*~ ~:D~ Mimo wszystko jedli dalej. ~Ja
już nie komentuję tego debilizmu.~ W pewnym momencie, wszyscy
słudzy odczuli senność. Po paru minutach, wszyscy u~*ze~s~r~nęli... ~*ZESRNĘLI
XDDD*~ ~:D~
W tym samym momencie, Damian, ~*Dejmian~ czyli
jeden ze sług Grzegorza i Andro~*n*~medy wrócił do domu ze sklepu. Gdy
ujrzał Grzegorza, Andro~*n*~medę oraz resztę służby śpiącą, pomyślał:
„A im co się stało?"
~Oscypek
Party tak działa, widać.~
~*Wat xDDD*~
~No co? Magia
opek. xDDD~
Oczywiście gdy wszedł on do pokoju służby,
obok jednego z łóżek ujrzał paczkę ~gówna~ ~*No cóż,
już nawet powietrze w chipsach sprzedają, so... xD*~ chipsów. Gdy ją
podniósł i przeczytał kto produkuje te chipsy, w pewnym momencie go zemdliło.
„Nie...Tylko nie to...To oni nadal
działają...~Wiem, ja jeszcze żyję. :D~ ~*...*~ ~:D~ Lepiej
nie będę mówić o tym Grzegorzowi, Andro~*n*~medzie i reszcie
sług..." – Pomyślał Damian. ~*Dejmian~
~*Skąd ten debil wie o tej firmie? Nigdy się
nie dowiemy.*~
~Dlaczego
jest debilem? Nigdy się nie dowiemy.~
~*A w ogóle, fajnie działa sanepid w tym
świecie.*~
Następnego dnia, gdy Grzegorz i Andro~*n*~meda
obudzili się, Grzegorz powiedział do dziewczyny:
- Dziwne były te twoje chipsy. Wszyscy od
nich posnęliśmy.
~Normalnie
faza, że ło ja jebe.~
- I na dodatek miały smak ludzkiego mięsa. –
Rzekła Andro~*n*~meda.
- Wiesz, sprawdźmy kto produkuje te chipsy. –
Powiedział Grzegorz.
~Ale zapłon.~
Po tej rozmowie, wzięli pustą paczkę po
chipsach która leżała obok śmietnika ~*Czemu obok? Nie wiadomo.*~ i
sprawdzili adres. Gdy go przeczytali, od razu pojechali w to miejsce. Kiedy się
tam znaleźli, okazało się, że to miejsce, gdzie produkowane były chipsy, było
kompletnym zadupiem. ~Sosnowiec jest zadupiem...A nie, chwila, oni
chyba nie mieszkają w Sosnowcu.~
Wszędzie rosła ~dupa~ trawa. ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ Stały
również domy, które wyglądały na opuszczone. ~*Przypomniało mnie się
takie miejsce w Muszynie, właśnie z takimi domami. W pierwszym roku kolonii z
Miko-Tur, które tam też są, w owym miejscu rozgrywał się Paintball. Rok potem
dowiedzieliśmy się, że ktoś te domy spalił. Jak znajdę tego gnoja, to go zapierdolę,
bo to było zajebiste miejsce. Tylko te dziwne, pomarańczowe robaki na trawie
mnie przerażały.*~ ~<Szykuje dezintegrator.>~ ~*O
Boże, a ten od razu. xD*~ ~:DDD~ Nie miały one okien, a
tynk odpadał. Wokół rosły również drzewa. Z pustych miejsc na okna wystawały
różne rośliny. ~*Czarnobyl?*~ Niedaleko było ogrodzenie z
furtką, za którą stała stara buda dla psa~, z której dochodziło Gangnam
Style.~. Obok budy była zniszczona komórka...
Grzegorz i Andro~*n*~meda usłyszeli
dźwięki dochodzące z komórki. ~DEEESPAAACIIITOOO!~ ~*Jebłabym,
gdybym to usłyszała w takim miejscu. xDDD*~ Po cichu udali się tam i
ukryli się. Kiedy to zrobili, dyskretnie popatrzyli przez małe okienko. Ujrzeli
tam okropny widok...
W środku widać było dwójkę ludzi, którzy
cieli zwłoki innych ludzi. ~*Będzie z tego zajebisty crossover do
Poradników Uśmiechu.*~ Później wyjmowali ze środka zwłok mięso i
dodawali do chipsów. ~<Wpierdala Lays.>~ Do tego
dosypywali dużo środków usypiających... ~*Po co? Ich don't wiem.*~
Andro~*n*~medę, gdy to zobaczyła,
zemdliło. Po chwili, zwymiotowała ona. ~Zajebałbym, gdyby tu był
dokładny opis.~ Grzegorzowi natomiast zrobiło się słabo. Po chwili
poczuł on, że mdleje. ~*No siema, zmiano czasu.*~ Andro~*n*~meda
oczywiście zauważyła to, że Grzegorz zemdlał, jednak nie zdziwiła się tym, gdyż
i jej nie było dobrze, gdy patrzyła na to co dzieje się w komórce. ~*To
ty chyba nie byłaś w ciemnej strefie Google Grafika i Wikipedii. Ja tam bywam
ciągle, gdy trzeba na biologię napisać coś o chorobach genetycznych, więc wiem,
co to prawdziwy terror oczu, dziwko. ;P*~
Kilka minut później, gdy Grzegorz obudził się
i wstał, ~Jakby nic się nie stało.~ powiedział do Andro~*n*~medy
ściszonym głosem:
- Nie możemy tego tak zostawić. Trzeba
zadzwonić po policję.
~Eeej!
Idioto! Sam nie jesteś nieskazitelnie dobry! Przecież chcesz zniszczyć świat,
więc powinno ci być wszystko jedno, co tamci robią!~
~*W opkach nigdy nie będzie sensu.*~
- No, a masz przy sobie telefon? – Spytała
również ściszonym głosem Andro~*n*~meda.
~Mamy
dwudziesty pierwszy wiek. Pewnie ma ze sobą jeszcze solarny power bank.~
- Mam. – Rzekł Grzegorz.
~*Tylko czekaj, bo muszę cyknąć selfie na
Facebooka.*~
Po chwili oddalił on się i zadzwonił po
policję...
Policjanci przyjechali dość szybko. ~*Co
jest dziwne, bo przypominam, że nadal jesteśmy w Polsce.*~ Weszli oni
do komórki, a po chwili wyprowadzili dwójkę ~Despacitowców~ ~*Wat
the fuck? xDDD*~ ~No co? Fandom Despacito trzeba tak nazwać.
xDDD~ ludzi.
Po tym zdarzeniu Grzegorz i Andro~*n*~meda
spokojnie wrócili do domu...
~Jakby NIC A
NIC się nie wydarzyło.~
Kilka dni później odbyła się sprawa sądowa,
przeciwko dwóm ~Despacitowcom~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~:D~ producentom.
Dostali oni dożywotni wyrok więzienia, za mnóstwo zabójstw ludzi... ~*Ja
bym jeszcze dała dożywotni wyrok więzienia Grzegorzowi i Andronmedzie za to, co
oni chcieli osiągnąć, no ale co ja tam wiem.*~
Gdy po rozprawie sądowej ~Która
zapewne trwała tyle, ile przeciętny odcinek sędzi Anny Marii Wesołowskiej.~ Grzegorz
i Andro~*n*~meda wrócili do domu, Grzegorz powiedział:
- Że też tacy ludzie istnieją...
- No...Czego to się nie wymyśli, aby
zarobić... - Powiedziała Andro~*n*~meda.
Po tej rozmowie, zajęli się oni swoimi
sprawami.
~*Jakby kurwa NIC się nie stało.*~
Od teraz ich życie wyglądało normalnie i nie
miało już tego typu problemów... ~<Ziew>~
~*Koniec. Kurwa.*~
~Dzięki Bogu,
bo to opko zaczęło mnie nudzić.~
~*Nie tylko ciebie.*~
~W ogóle, to
ile ono ma stron?~
~*Cztery strony Worda.*~
~Dość mało,
ale i tak było nudno.~
_______________________________________________________
Kuuuźwa, to opko było takie nudne i głupie,
że aż się wierzyć nie chce, że kiedyś coś takiego napisałam. I jeszcze kiedyś
myślałam, że to łopko było fajne. Nie wiem, co ktoś mi kiedyś dosypywał do
jedzenia, ale to musiało być na serio mocne. W każdym razie, przejdźmy teraz do
przyjemniejszej części analizy, czyli do naszych końcowych ocen:
~*W tym opowiadaniu denerwowały mnie
nielogiczne reakcje głównych bohaterów. No, bo dajmy na to, Grzegorz dostaje
się do pokoju Andromedy i zauważa, że ta zasnęła, mimo iż po powrocie ze
studiów nie była zmęczona. Co robi? Zaczyna wpierdalać chipsy, zamiast
zastanowić się, co stało się jego przyjaciółce. Albo, po wezwaniu policji do
tego tajemniczego zadupia, co robią Grzegorz i Andromeda? Wracają spokojnie do
domu, jakby nic nadzwyczajnego się nie stało. Takich reakcji było jeszcze
kilka, ale nie będę ich wszystkich wypisywać. Po prostu bohaterowie,
szczególnie w opowiadaniu, które tak jak to dzieje się w prawdziwym świecie,
powinni być stworzeni najbardziej realistycznie jak się da. Inaczej po prostu
wychodzi takie nierealistyczne dziadostwo, które chce się porzucić zaraz po
zaczęciu czytania.*~
~W tej
historii wkurzało mnie to, co Ramoninth oraz fabuła. Wiem, wiem, bardzo często
mnie to wkurza, no ale w większości jej historii fabuła jest ciekawa, ale
sposób pociągnięcia jej pozostawia wiele do życzenia. To opko mogłoby być
ciekawe. No, bo można by wykreować ludzi, którzy robią chipsy dodając do nich
ludzkie mięso oraz środki nasenne. Trzeba by jednak jakoś uzasadnić, dlaczego
te chipsy oszukały kontrolę jakości i dostały się na rynek oraz jakie motywy
mieli ci ludzie. Mógłby być też wątek sługi głównych bohaterów, który wie o
produkcji tych chipsów. Mógłby na przykład w przeszłości współpracować z tymi
ludźmi, ale później w jakiś sposób się od nich odciąć i rozbić ich działalność,
mimo iż później ci ludzie mogliby powrócić do tego, co robili. Potem mógłby się
pojawić wątek głównych bohaterów, którzy kupują te chipsy, coś tam się z nimi
dzieje i próbują dociec prawdy, kto produkuje te chipsy i po co. I to by było
ciekawe, a nie takie gówno, które tu dostaliśmy! Fabułę powinno się też
ciekawie rozwijać, bo jej samo stworzenie to dopiero połowa sukcesu.~
Wspólnie: Ale po napisaniu tego od nowa, mogłoby być nawet
ciekawie!
_______________________________________________________
~*Jeśli Grzegorz pisze jeden akapit analizy
końcowej, to wiedz, że jest źle.*~
~Po prostu o
tym one-shotcie nie miałem za wiele do powiedzenia.~
~*W sumie, krótki on był, ale jaki nudny.*~
~Jak każde
twoje dawne opko.~
~*Niestety...*~



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^