O mnie

Moje zdjęcie
-> Zofia Ziętek -> Studentka niestacjonarna dietetyki na SGGW. -> 24 lata. -> Kocham koty, koty to NadZwierzęta. -> Dumny wróg publiczny lewicowej części Pinteresta. -> Lubię wkurwiać lewicowe dzieci. -> Zardonic to Nadbóg, jego po prostu nie da się nie wielbić z czystym sumieniem. -> Moja wiocha to Kolonia Jurki a miasto Grójec i mam w piździe to, że nadal jestem zameldowana w Warszawie. -> Aktywna użytkowniczka Reddita. -> Jestem w wielu fandomach, jednak pięć podstawowych to Zealots, BL3NDERS, C&C, Gachowate gry i Half-Life. -> Lubię czytać wszędzie, ale nie w domu. Cholera wie czemu. -> Obecnie uczę się hiszpańskiego i rosyjskiego. -> Jestem nietolerancyjnym kartoflem i jestem z tego dumna. -> Mam niedojebaną matkę, która nie przeżyje dnia bez opierdolenia mnie o byle gówno. -> Nie chcę mieć chłopaka. Po prostu nie, nie chcę mieć w życiu żadnych nieobowiązkowych ograniczeń. -> W tym roku wreszcie znalazłam postać fikcyjną, z którą mogę się utożsamiać. ;"-) -> Lubię z ChatGPT korzystać, często mi pomaga. -> Yuri z Red Alert 2 jest seksi as fuck, change my mind. -> Kocham swoje życie, jest zajebiste.

środa, 24 stycznia 2018

Łatafak, czyli "Tajemnica chipsów, które były całkiem inne niż wszystkie.".

_____________________________________________________________________________________________________

Oceniają:

~* - Ja

~ - Grzegorz Antychryst

Piszę tę analizę, abyście nie narzekali na brak aktualizacji w tym tygodniu. Ten one-shot jest tak głupi, że wszyscy inni przed nim spierdolili i zostaliśmy tylko my. Z zamierzenia miało być...w sumie to kuźwa nie wiem, czym ono miało być z zamierzenia. Wyszło na tyle pojebane, że po prostu trzeba je tutaj wyśmiać. Opowiada ono o Gregorym i Gandzi, z czego Andronmeda kupiła

DUN DUN DUUUN dziwne chipsy w drodze nach Hause. To jest fabuła w wielkim skrócie. 

~*Boże, co ja ćpałam. ;-;*~

~Nie wiem, ale to musiało być naprawdę dobre.~

~*Jezu, jaka ja byłam niedojebana. ;=;*~

~Wiem właśnie. Czytałem to gafno wczoraj. ;-;~

Zaczynajmy! ;=;

______________________________________

Tajemnica chipsów, które były całkiem inne niż wszystkie.

Jednego razu, na świecie, a dokładniej w Polsce, ~No ja pierdolę.~ żyli Grzegorz i Andro~*n*~meda. Lubili się oni oraz mieszkali ze sobą. ~<Ziew>~ Mieli również takie samo marzenie. Chcieli zniszczyć świat. ~:*~ Niestety, nie udawało im się to, gdyż przeszkadzali im w tym ~czyściciele Toi Toi.~ ~*CO. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ ich wrogowie. Ich życie było codziennie takie samo. Aż któregoś dnia, zmieniło się ono...Na gorsze... ~DUN DUN DUUUN!~

 

Któregoś dnia, gdy Andro~*n*~meda wracała ze studiów, ~Pewnie z filozofii, bo na żadne inne takiego idioty by nie przyjęli.~ zaszła jeszcze do pobliskiego sklepu. Kiedy już tam weszła, po paru minutach rozglądania, ujrzała opakowanie z jakimiś dziwnymi, nieznanymi jej wcześniej chipsami. Postanowiła ona je kupić. ~*Idiotka*~ Gdy za nie płaciła, ujrzała, że sprzedawczyni patrzy się na nią takim wzrokiem, jakby chciała powiedzieć:

~- Będziesz srać jak szalona. Te chipsy to tak na serio leki przeczyszczające.~

~*Grzegorz no! xD*~

~Poziom analiz trzeba podtrzymywać, gdy innych nie ma. :D~

- Będziesz tego żałować...

~To jest naciągane jak chłolera.~

Andro~*n*~meda nie przejęła się tym zbytnio ~Idiotka x2~ i po zapłaceniu wyszła ze sklepu i ruszyła do domu. Kiedy tam była, weszła do swojego pokoju, zamknęła się na klucz i zaczęła się uczyć, ~Przestań kłamać. Tak na serio szykowałaś tajne plany nuklearne Car Bomby v2.~ w między czasie podjadając chipsy. W pewnym momencie poczuła taki smak, jakby w chipsach było ludzkie mięso. ~To ja je zrobiłem!~ ~*GRZEGORZ! XD*~ ~:D~ Dziewczyna pomyślała, że tylko jej się wydaje i jadła dalej. 

~

~

Po paru minutach, mimo tego iż była wyspana, poczuła się śpiąca. ~~ ~*Jezu xDDD*~ Po minucie, jej głowa opadła bezwładnie na biurko i dziewczyna usnęła...

 

Dwie godziny później, Grzegorz zaczął martwić się o Andro~*n*~medę. ~Dopiero dwie godziny później? Debil. ;-;~ Od dwóch godzin nie wychodziła ona na chwilę z pokoju. ~*Pewnie tak jak one.happy.student i wiktoria_studies była uzależniona od nauki.*~ Chłopak postanowił pójść sprawdzić, czy Andro~*n*~medzie nie dzieje się nic złego. ~DOPIERO KURWA JEBANA MAĆ PO DWÓCH JEBANYCH GODZINACH?!?!?!?!?!?!?!?!~ Kiedy był pod drzwiami od jej pokoju, szarpnął za klamkę. Niestety, jak zwykle, drzwi zamknięte były na klucz. Od środka. ~*To zdanie pojedyncze jest wyewidencjonowaną przesadą.*~ Chłopak krzyknął więc:

- Andro~*n*~medo, otwórz te drzwi!

~- Spierdalaj! Ja tu się uzależniam od nauki jak moja idolka, wiktoria_studies! - odkrzyknęła Gandzia.~

~*Jakby coś, nie wyśmiewamy się z instagramowego konta wiktoria_studies, tylko wyolbrzymiamy jej, prawdopodobne, uzależnienie od nauki. :-)*~

Jednak nie było słychać odpowiedzi. Gdy po paru próbach nadal Andro~*n*~meda nie otwierała drzwi, Grzegorz za pomocą swojego długopisu z laserem~, który wziął się z dupy,~ przeciął zawiasy drzwi i tym samym je wywarzył. ~*Ta literówka rozjebała system. xD*~ Gdy zaś wszedł do pokoju, ujrzał, że Andro~*n*~meda jak gdyby nigdy nic, śpi. ~Hej, zmiano czasu.~

„A tej co się stało? Przecież gdy wróciła ze studiów, była wyspana!" – Pomyślał Grze~*rzerzerzerzerzerzerze*~gorz, ~Grzerzerzerzerzerzerzerzegorz. Fantastyczne. xD~ ~*:D*~ po czym podszedł do Andro~*n*~medy i przeniósł ją na łóżko.

Gdy już chciał wyjść, ujrzał na biurku Andro~*n*~medy paczkę z chipsami.

„Andro~*n*~meda chyba się nie obrazi, jak trochę tych chipsów zjem." – Pomyślał Grzegorz, po czym wziął paczkę i poszedł do siebie.

~Kurwa zajebiście. Jego przyjaciółce coś się stało, a ten wpierdala chipsy. xD~

 

Gdy był już w swoim pokoju, usiadł przed komputerem i podczas pracy jadł chipsy. W pewnym momencie poczuł smak ludzkiego mięsa. ~~ ~*xDDD*~ Nie przejął się on tym i jadł dalej. ~Kolejny dekl.~ W pewnym momencie, mimo iż był wyspany, poczuł się senny. Oczy same mu się zamykały i Grzegorz ledwo utrzymywał je ~*zamknięte*~ otwarte. Po chwili, jego głowa bezwładnie opadła na bok i chłopak za~*e~s~r~nął. ~*Zesrnął xDDD*~ ~:DDD~

 

Tymczasem, słudzy Grzegorza i Andro~*n*~medy widząc, że Grzegorz i Andro~*n*~meda posnęli, mimo iż po powrocie do domu byli wyspani, zaczęli mówić między sobą:

- Co im się stało, że tak nagle usnęli?

- No nie wiem. Może są chorzy?

~Debile~

- Eee...Nie, raczej nie. Gdy wrócili do domu, wyglądali na ~zesranych~ zdrowych. ~*Zajebiście xD*~ ~:D~

- E, a w ogóle, patrzcie. Jakaś paczka chipsów leży obok komputera Grzegorza.

~To jest takie dziwne w tym świecie?~

~*Nie, ale naciągane dialogi muszą być.*~

~;-;~

- Chyba nie obrazi się jak spróbujemy tych chipsów.

~*Oni wszyscy to debile do sześcianu.*~

Po tej rozmowie, słudzy wzięli paczkę i udali się do swojego pokoju. Oczywiście, w pewnym momencie jedzenia poczuli smak ludzkiego ciała. ~~ ~*GRZEGORZ!!! XD*~ ~:D~ Mimo wszystko jedli dalej. ~Ja już nie komentuję tego debilizmu.~ W pewnym momencie, wszyscy słudzy odczuli senność. Po paru minutach, wszyscy u~*ze~s~r~nęli... ~*ZESRNĘLI XDDD*~ ~:D~

 

W tym samym momencie, Damian, ~*Dejmian~ czyli jeden ze sług Grzegorza i Andro~*n*~medy wrócił do domu ze sklepu. Gdy ujrzał Grzegorza, Andro~*n*~medę oraz resztę służby śpiącą, pomyślał:

„A im co się stało?"

~Oscypek Party tak działa, widać.~

~*Wat xDDD*~

~No co? Magia opek. xDDD~

Oczywiście gdy wszedł on do pokoju służby, obok jednego z łóżek ujrzał paczkę ~gówna~ ~*No cóż, już nawet powietrze w chipsach sprzedają, so... xD*~ chipsów. Gdy ją podniósł i przeczytał kto produkuje te chipsy, w pewnym momencie go zemdliło.

„Nie...Tylko nie to...To oni nadal działają...~Wiem, ja jeszcze żyję. :D~ ~*...*~ ~:D~ Lepiej nie będę mówić o tym Grzegorzowi, Andro~*n*~medzie i reszcie sług..." – Pomyślał Damian. ~*Dejmian~

~*Skąd ten debil wie o tej firmie? Nigdy się nie dowiemy.*~

~Dlaczego jest debilem? Nigdy się nie dowiemy.~

~*A w ogóle, fajnie działa sanepid w tym świecie.*~

Następnego dnia, gdy Grzegorz i Andro~*n*~meda obudzili się, Grzegorz powiedział do dziewczyny:

- Dziwne były te twoje chipsy. Wszyscy od nich posnęliśmy.

~Normalnie faza, że ło ja jebe.~

- I na dodatek miały smak ludzkiego mięsa. – Rzekła Andro~*n*~meda.

- Wiesz, sprawdźmy kto produkuje te chipsy. – Powiedział Grzegorz.

~Ale zapłon.~

Po tej rozmowie, wzięli pustą paczkę po chipsach która leżała obok śmietnika ~*Czemu obok? Nie wiadomo.*~ i sprawdzili adres. Gdy go przeczytali, od razu pojechali w to miejsce. Kiedy się tam znaleźli, okazało się, że to miejsce, gdzie produkowane były chipsy, było kompletnym zadupiem. ~Sosnowiec jest zadupiem...A nie, chwila, oni chyba nie mieszkają w Sosnowcu.~

 

Wszędzie rosła ~dupa~ trawa. ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~:D~ Stały również domy, które wyglądały na opuszczone. ~*Przypomniało mnie się takie miejsce w Muszynie, właśnie z takimi domami. W pierwszym roku kolonii z Miko-Tur, które tam też są, w owym miejscu rozgrywał się Paintball. Rok potem dowiedzieliśmy się, że ktoś te domy spalił. Jak znajdę tego gnoja, to go zapierdolę, bo to było zajebiste miejsce. Tylko te dziwne, pomarańczowe robaki na trawie mnie przerażały.*~ ~<Szykuje dezintegrator.>~ ~*O Boże, a ten od razu. xD*~ ~:DDD~ Nie miały one okien, a tynk odpadał. Wokół rosły również drzewa. Z pustych miejsc na okna wystawały różne rośliny. ~*Czarnobyl?*~ Niedaleko było ogrodzenie z furtką, za którą stała stara buda dla psa~, z której dochodziło Gangnam Style.~. Obok budy była zniszczona komórka...

 

Grzegorz i Andro~*n*~meda usłyszeli dźwięki dochodzące z komórki. ~DEEESPAAACIIITOOO!~ ~*Jebłabym, gdybym to usłyszała w takim miejscu. xDDD*~ Po cichu udali się tam i ukryli się. Kiedy to zrobili, dyskretnie popatrzyli przez małe okienko. Ujrzeli tam okropny widok...

 

W środku widać było dwójkę ludzi, którzy cieli zwłoki innych ludzi. ~*Będzie z tego zajebisty crossover do Poradników Uśmiechu.*~ Później wyjmowali ze środka zwłok mięso i dodawali do chipsów. ~<Wpierdala Lays.>~ Do tego dosypywali dużo środków usypiających... ~*Po co? Ich don't wiem.*~

 

Andro~*n*~medę, gdy to zobaczyła, zemdliło. Po chwili, zwymiotowała ona. ~Zajebałbym, gdyby tu był dokładny opis.~ Grzegorzowi natomiast zrobiło się słabo. Po chwili poczuł on, że mdleje. ~*No siema, zmiano czasu.*~ Andro~*n*~meda oczywiście zauważyła to, że Grzegorz zemdlał, jednak nie zdziwiła się tym, gdyż i jej nie było dobrze, gdy patrzyła na to co dzieje się w komórce. ~*To ty chyba nie byłaś w ciemnej strefie Google Grafika i Wikipedii. Ja tam bywam ciągle, gdy trzeba na biologię napisać coś o chorobach genetycznych, więc wiem, co to prawdziwy terror oczu, dziwko. ;P*~

 

Kilka minut później, gdy Grzegorz obudził się i wstał, ~Jakby nic się nie stało.~ powiedział do Andro~*n*~medy ściszonym głosem:

- Nie możemy tego tak zostawić. Trzeba zadzwonić po policję.

~Eeej! Idioto! Sam nie jesteś nieskazitelnie dobry! Przecież chcesz zniszczyć świat, więc powinno ci być wszystko jedno, co tamci robią!~

~*W opkach nigdy nie będzie sensu.*~

- No, a masz przy sobie telefon? – Spytała również ściszonym głosem Andro~*n*~meda.

~Mamy dwudziesty pierwszy wiek. Pewnie ma ze sobą jeszcze solarny power bank.~

- Mam. – Rzekł Grzegorz.

~*Tylko czekaj, bo muszę cyknąć selfie na Facebooka.*~

Po chwili oddalił on się i zadzwonił po policję...

Policjanci przyjechali dość szybko. ~*Co jest dziwne, bo przypominam, że nadal jesteśmy w Polsce.*~ Weszli oni do komórki, a po chwili wyprowadzili dwójkę ~Despacitowców~ ~*Wat the fuck? xDDD*~ ~No co? Fandom Despacito trzeba tak nazwać. xDDD~ ludzi.

Po tym zdarzeniu Grzegorz i Andro~*n*~meda spokojnie wrócili do domu...

~Jakby NIC A NIC się nie wydarzyło.~

Kilka dni później odbyła się sprawa sądowa, przeciwko dwóm ~Despacitowcom~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~:D~ producentom. Dostali oni dożywotni wyrok więzienia, za mnóstwo zabójstw ludzi... ~*Ja bym jeszcze dała dożywotni wyrok więzienia Grzegorzowi i Andronmedzie za to, co oni chcieli osiągnąć, no ale co ja tam wiem.*~

Gdy po rozprawie sądowej ~Która zapewne trwała tyle, ile przeciętny odcinek sędzi Anny Marii Wesołowskiej.~ Grzegorz i Andro~*n*~meda wrócili do domu, Grzegorz powiedział:

- Że też tacy ludzie istnieją...

- No...Czego to się nie wymyśli, aby zarobić... - Powiedziała Andro~*n*~meda.

Po tej rozmowie, zajęli się oni swoimi sprawami.

~*Jakby kurwa NIC się nie stało.*~

Od teraz ich życie wyglądało normalnie i nie miało już tego typu problemów... ~<Ziew>~

~*Koniec. Kurwa.*~

~Dzięki Bogu, bo to opko zaczęło mnie nudzić.~

~*Nie tylko ciebie.*~

~W ogóle, to ile ono ma stron?~

~*Cztery strony Worda.*~

~Dość mało, ale i tak było nudno.~

_______________________________________________________

Kuuuźwa, to opko było takie nudne i głupie, że aż się wierzyć nie chce, że kiedyś coś takiego napisałam. I jeszcze kiedyś myślałam, że to łopko było fajne. Nie wiem, co ktoś mi kiedyś dosypywał do jedzenia, ale to musiało być na serio mocne. W każdym razie, przejdźmy teraz do przyjemniejszej części analizy, czyli do naszych końcowych ocen:

~*W tym opowiadaniu denerwowały mnie nielogiczne reakcje głównych bohaterów. No, bo dajmy na to, Grzegorz dostaje się do pokoju Andromedy i zauważa, że ta zasnęła, mimo iż po powrocie ze studiów nie była zmęczona. Co robi? Zaczyna wpierdalać chipsy, zamiast zastanowić się, co stało się jego przyjaciółce. Albo, po wezwaniu policji do tego tajemniczego zadupia, co robią Grzegorz i Andromeda? Wracają spokojnie do domu, jakby nic nadzwyczajnego się nie stało. Takich reakcji było jeszcze kilka, ale nie będę ich wszystkich wypisywać. Po prostu bohaterowie, szczególnie w opowiadaniu, które tak jak to dzieje się w prawdziwym świecie, powinni być stworzeni najbardziej realistycznie jak się da. Inaczej po prostu wychodzi takie nierealistyczne dziadostwo, które chce się porzucić zaraz po zaczęciu czytania.*~

~W tej historii wkurzało mnie to, co Ramoninth oraz fabuła. Wiem, wiem, bardzo często mnie to wkurza, no ale w większości jej historii fabuła jest ciekawa, ale sposób pociągnięcia jej pozostawia wiele do życzenia. To opko mogłoby być ciekawe. No, bo można by wykreować ludzi, którzy robią chipsy dodając do nich ludzkie mięso oraz środki nasenne. Trzeba by jednak jakoś uzasadnić, dlaczego te chipsy oszukały kontrolę jakości i dostały się na rynek oraz jakie motywy mieli ci ludzie. Mógłby być też wątek sługi głównych bohaterów, który wie o produkcji tych chipsów. Mógłby na przykład w przeszłości współpracować z tymi ludźmi, ale później w jakiś sposób się od nich odciąć i rozbić ich działalność, mimo iż później ci ludzie mogliby powrócić do tego, co robili. Potem mógłby się pojawić wątek głównych bohaterów, którzy kupują te chipsy, coś tam się z nimi dzieje i próbują dociec prawdy, kto produkuje te chipsy i po co. I to by było ciekawe, a nie takie gówno, które tu dostaliśmy! Fabułę powinno się też ciekawie rozwijać, bo jej samo stworzenie to dopiero połowa sukcesu.~

 

Wspólnie: Ale po napisaniu tego od nowa, mogłoby być nawet ciekawie!

_______________________________________________________  

~*Jeśli Grzegorz pisze jeden akapit analizy końcowej, to wiedz, że jest źle.*~

~Po prostu o tym one-shotcie nie miałem za wiele do powiedzenia.~

~*W sumie, krótki on był, ale jaki nudny.*~

~Jak każde twoje dawne opko.~

~*Niestety...*~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^