Oceniają:
~* - Ja
| - Slade
~ - Grzegorz
Antychryst
Dlaczego ja nieświadomie wymieniłam ten dysk przenośny na obudowę. Czemu po powrocie do domu włożyłam tam stary dysk i weszłam do tego folderu. A żyłam w słodkiej nieświadomości, że to przepadło. Niestety, mój najnajpierwsiejszy FanFiction żyje. Jest
okropny. Nie wiem, o czym miał być, ale wszyscy inni, poza Sladem i Grzegorzem, uciekli od tego rakowiska. Tu nawet oddział onkologiczny nie pomoże. Z tego nic nie będzie.~*Minuta ciszy dla Gordona Freemana, Alyx Vance,
City 17, Cytadeli, Kombinatu i GLaDOS, gdyż to FanFiction do "Half-Life
2" i "Portal". ;_;*~
~Tak niszczyć te cudne gry... <Płacze>~
|Już się boję, co jest dalej. ;_;|
~*Heeelp ;_;*~
Zaczynajmy! <Płacze>
_____________________________________________
Spis rozdziałów do książki ~Z FanFiction
książki nie zrobisz.~ ~*Kiedyś nie wiedziałam, że to FanFiction. Nie
znałam tego słowa po prostu.*~ Przygody Gordona Freemana, |Minuta ciszy.| GLaDOS Vance |No nie. Wkroczyliśmy na wyższy wymiar patologii.
Kopiowanie imion z postaci z kanonu dla OC. ;_;| i Alex ~*Alyx, do ciężkiego gnoja.*~ Vance ~A
poza tym, w chuj ambitny tytuł.~
~*Patrzcie na wielkość czcionki:
Po zmniejszeniu do czcionki, którą
normalnie używam, czyli czternastki to zajmuje niecałą stronę.*~
~Rak wykryty.~
Rozdział 1 Poznanie |Oddawaj myślnik!|
Rozdział 2 Choroba GLaDOS ~*Tak. Genetic Lifeform and Disc Operating System,
bo od tego jest skrót GLaDOS. Idealne imię dla ludzkiej OC. xDDD*~ ~Jezu xDDD~
Rozdział 3 Sprawa życia i śmierc~*dz~i. ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~Staram się nie oszaleć od tej głupoty. xD~
Rozdział 4 Zadziwiająca GLaDOS.
Rozdział 5 Pobicie ~☝️~ ~*Nosz...
xD*~ ~:D~
Rozdział 6 Zdziwienie
Rozdział 7 Lot do Miami ~*Rozdział nie istnieje, ale powstał tylko po to,
aby dojebać Trójkąt Bermudzki.*~ ~Idę się
zabić, zw.~
Rozdział 8 Wypadek ~*M.Ó.W.I.Ł.A.M? ;=;*~
Rozdział 9 Przybycie na miejsce.
Rozdział 10: Wakacje w Miami. |Broń cię Panie Boże, abyś to wszystko wkleciła w
jeden rozdział.| ~*Ale opko+
byłoby krótkie.*~ ~OPKO+
xDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*No co? To opko
to edycja specjalna raka. xDDD*~
Rozdział 11 Hardcorowy powrót. |Idealne słowo do opowiadań. -_-|
Rozdział 12 Tajemnica GLaDOS.
Rozdział 13 Tajemnica sławy i bogactwa GLaDOS ~<Niucha>
O kurwa, ale jebło Mary Sue, normalnie prawie się udusiłem. ;_;~
Rozdział 14 Narodowość GLaDOS. |Kogo to kurwa obchodzi?| ~*¯\_ツ_/¯*~
Rozdział 15 Powrót do dawnych czasów
~Czyżby...
~
~*Jako iż to FanFiction do"Half-Life",
nie zdziwiłoby mnie to.*~
Rozdział 16 Trudne życie GLaDOS |W końcu skapnęła się, że powinna być robotem?|
Rozdział 17: Budowa reaktora ~*SPOILER: Który miał być w silosie będącym wierną
kopią silosu GLaDOS z "Portal" oraz wyglądać jak
Spektometr Antymasy z "Half-Life".*~ |Brak mi słów na
twego dawnego pierdolca. ;-;|
Rozdział 18: Budowa robota.
|Czyżby...
|
~*Po moim dawnym pierdolcu nie zdziwiłoby mnie to.*~
Rozdział 19: Herobrine. ~A teraz Minecraft,
tak? -_-~ ~*Jakby było mi
za mało faktu, że Gman jest kanoniczniejszy od tej pokraki.*~
Rozdział 20 Tajemniczość.
______________________________________________________
Poznanie
~*Ma trzy strony, bo wielka
czcionka. W rzeczywistości nie zajmuje nawet jednej.*~
~. . . . . . . . . . . . .
~
|Kurwa, Grzegorz nam się zepsuł.
xDDD|
~:D~
Pewnego razu |I ta dziecinność na starcie.
;=;| byli sobie Gordon Freeman i GLaDOS. ~*Która powinna być w
Aperture Science, cheaterka jedna.*~ Nie znali się, lecz mieszkali na
tym samym osiedlu. GLaDOS zawsze po południu wychodziła, aby pojeździć na
rowerze, ~Przynajmniej nie młóciła w CS-a jak Slade wczoraj całą
noc.~ |Ale poprowadziłem moją drużynę do zwycięstwa! :3| ~Wspaniale
-_-~ |;"D| a Gordon przyglądał się temu z
balkonu. ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)(
͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡°
͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)~ ~*Gordon nie jest zboczony! xD*~ ~:D~ Kiedy
zaczęli chodzić do szkoły GLaDOS była piękna |<Tonie w morzu
marysueizmu.>| Gordon się w niej zakochał. ~*Temu zdaniu
brakuje słówka "i".*~ Do szafki szkolnej ~*Zazdro*~ Gordon
wrzucał jej liściki o treści:
|"Zajebiesz ze mną Breena? I tak kanon jest już
zjebany."|
~*Cudnie. xDDD*~
|:D|
„Pojeździsz dziś na rowerze po szkole?"
~Leniacze aż same się cisną. :D~
~*Weź przestań ćpać. xD*~
~Ale ja nie ćpam! :D~
~*W ogóle. xD*~
GLaDOS zawsze się dziwiła. Ale najlepsze (według
niej), było to, że nie znał jej prawdziwego imienia i nie znał jej głosu. |Yyy...| ~*Też
mnie się mózg zlagował.*~ Pewnego razu, |<Dostaje od losu
dziecinnością po mordzie.>| GLaDOS stała się Władczynią Kombinatu.
~*No zajebiście. Jeszcze brakowało, aby od tak stała na czele
międzygalaktycznego imperium, tak tego samego, którym prawdopodobnie w kanonie
władają Advisory. Mary Sue na kilometr. Tak, wiem, obecnie mam trzy OC, które
rządzą Kombinatem w mych FanFiction, ale ma to swoje uzasadnienie.*~ Gordon
Freeman nie wiedział, że GLaDOS jest Władczynią Kombinatu. ~*To tak
zajebiście brzmi. Ja chcę ten tytuł! :D*~ ~Dobra, ja będę Panem
Wszechświata, Slade Panem Galaktyki, a ty Władczynią Kombinatu. :D~ |Zajebiście.
xD| ~Wiem ;"D~ Pewnego razu, |<Dziecinność
napierdala po mordzie.>| gdy GLaDOS jeździła na rowerze Gordon
zobaczył na jej ręce znak „W i znaczek Kombinatu". Znaczyło to, że ma
przyjaciółkę – władczynię. ~Pewnie jeszcze córkę samego Breena, bo
czemu nie. Dowalmy jej więcej marysueizmu.~ ~*<Patrzy>
Obecnie mam dwie OC, które są córkami Breena...*~ ~Ale to tu to
jest ogólnie nieogarnięte.~ postanowił ją śledzić. Wszedł za nią
do Cytadeli, lecz kiedy on wszedł, zaraz go wykryto, i włączono alarm. |Szybcy
są.| Później przyprowadzono go do GLaDOS i zostawiono. ~*:D*~ GLaDOS
spytała się:
~*- Jak mi załatwisz autograf Narratora z "The
Stanley Parable" to będziemy kwita.*~
~O Boże, a ta znów. xD~
~*Narrator z tej gry to mój nowy, fikcyjny BFF! :D*~
|Chryste Panie. xDDD|
- ~*Oddawaj spację!*~ Kim
jesteś, ~Przecinek, won!~ i co tu chcesz?
-Jestem Gordon Freeman. Chciałbym z tobą zamieszkać.
Czy zgadzasz się? – Powiedział Gordon.
|Myślnik! Wracaj! Do nogi!| Dobrze – Powiedziała GLaDOS.
~*O cholera, robi się ciekawie. Gordon przeszedł na
stronę Kombinatu.*~
~Czytałbym taki FanFiction.~
~*Aż chyba taki napiszę.*~
I tak zaczęły się ich przygody.
|Hipernierealizm tego rozdziału nakurwia po oczach.|
~*Pisząc go miałam dziesięć lub jedenaście lat.*~
~AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! ;______________;~
______________________________________________________
Choroba GLaDOS
~*Po zmniejszeniu czcionki,
rozdział zajmuje stronę i dwie linijki.*~
~Jest sukces!~
Pewnego dnia, GLaDOS po powrocie ze szkoły weszła do
Cytadeli blada. Gordon Freeman zapytał się ją:
|- Jesteś twarda?
- No... - odpowiedziała zmieszana GLaDOS.
- To nie rozpłacz się przy tym:
|
~*Przy tym nie da się nie płakać. ;"-(*~
|Wiem ;"-(|
- ~Spacja! Do domu!~ Co Ci
się stało?
GLaDOS odpowiedziała:
|- Wysrałam jelita.|
~*SUPER xDDD*~
|Wiem :D|
-Bardzo Mi ~To nie list!~ słabo.
A Gordon na to:
|Czemu te dialogi są tak dziwnie zapisane?|
~*Widać wtedy nie wiedziałam, jak je poprawnie
zapisywać. No, ale miałam wtedy z dziesięć czy tam jedenaście lat.*~
-Połóż się, to Ci przejdzie.
GLaDOS tak zrobiła. Jednak okazało się, że to była
choroba. Z GLaDOS z dnia na dzień było coraz gorzej. Raz, kiedy GLaDOS ~*GLaDOS,
GLaDOS, GLaDOS, GLADOS!*~ ~Taaa, też mnie wkurza powtarzanie
tego imienia.~ wstała do łazienki w wyniku tej choroby zemdlała.
Na szczęście Gordon ją złapał i położył do łóżka. Pewnego dnia, GLaDOS tak
osłabła, że nie mogła się |wysrać jak należy.| ~*Brawo,
zjebałeś atmosferę. Jak się z tym czujesz? xD*~ |Zajebiście 8)| ruszać.
Gordon nie wytrzymał. Zadzwonił po karetkę. Ona spytała się go słabym głosem:
~*Kurwadlaczegotoopkojesttakiechujowenojakurwaniemogęjawiemżekażdykiedyśzaczynałalekurwapierdolonamaćtotakibadziewżełojapierdolęnokurwaaa!*~
~Jezu, jaki tasiemiec. xDDD~
~*Nie ma czasu na spacje. xDDD*~
-Dlaczego to zrobiłeś?
A Gordon na to:
- To dla Twojego dobra, kochanie.
~Ło, ło, ło! Opko dopiero się zaczęło, a akcja pędzi
jak pendolino z silnikiem odrzutowym.~
~**Z silnikiem o napędzie atomowym.*~
|*Z silnikiem o napędzie
atomowo-benzynowo-metanowo-propanowo-butanowym.|
~Genialnie xD~
|;"D|
GLaDOS się uśmiechnęła. Po chwili przyszli lekarze. ~*W
świecie "Half-Life 2" są portale, więc wybaczę.*~ Na
początku wystraszyli się GLaDOS, |xDDDDDDDDDD| ponieważ była
biała jak papier, i strasznie chuda. Szybko jednak wzięli ją do karetki. W
drodze do szpitala GLaDOS przestała oddychać. ~JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!
Wiem, że nie padnie, ale i tak! <3~ ~*Boże, jaki zaciesz.
xD*~ Jeden z lekarzy to zauważył i powiedział:
-GLaDOS nie |sra| oddycha!
~*Najlepsze, co mógł w tym momencie powiedzieć
lekarz. xDDD*~
|Wiem :D|
Lekarze szybko podłączyli ją pod system
podtrzymywania |dupy| życia. ~SYSTEM PODTRZYMYWANIA
DUPY. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ |Do nabycia tylko w piekle
pisarskim. xDDD| W szpitalu również. Kiedy GLaDOS była nieprzytomna,
lekarze sprawdzili, co to za choroba. W komputerze ~*Oni powinni to
wiedzieć, chyba.*~ było napisane:
„Choroba dotyczy
tylko dziewczyn ~*i Arne Magnussona*~. ~Też go nigdy nie
lubiłem. xD~ ~*Tego downa żaden szanujący się fan uniwersum nie
lubi.*~ Pojawia się, kiedy dziewczyna jest przemęczona. ~W
sumie, chodziła do szkoły i jeszcze była Władczynią Kombinatu...Wait. Co w
takim razie w City 17 robiły szkoły?!~ ~*Magia FanFiKtion.*~ Chorej
należy dawać dużo pić i jeść." ~*<Słyszy napierdalanie o
szkło.>
<Odwraca się>
Grzegorz, kurwa, nie napierdalaj facepalmów o
lustro! xDDD*~
~Ale to opko jest tak beznadziejneee...~
Kiedy GLaDOS się obudziła, lekarze zaczęli tak robić
jak było w komputerze. |Bo wiecie, nawet lekarze korzystają z Google w
diagnozowaniu chorób.| Pomogło to. ~*Noależoczywiście ;=;*~ Po
kilkunastu dniach GLaDOS mogła się ruszać. Wypisano ją ze szpitala. ~A
zdania pojedyncze podążyły za nią.~ Kiedy choroba się powtórzyła,
Gordon zrobił GLaDOS sztuczne oddychanie, ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)(
͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡°
͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~:DDD~ a
kiedy GLaDOS się obudziła – postąpił tak jak lekarze.
______________________________________________________
Sprawa Życia i Śmierci
|A to życie i śmierć to czyjeś
imiona, że są wielką literą?|
~*ChÓj wie. A w ogóle, trzy strony,
ale po zmniejszeniu czcionki ledwo jedna.*~
Pewnego pięknego ~jak dupa słonia~ ~*GRZEGORZ!!!
To początek analizy na dziś! xD*~ ~:D~ dnia GLaDOS
wybrała się na spacer. Po chwili zatrzymała się, aby popatrzeć na bloki. |Cudowne
hobby. xDDD| ~*Wiem, jak miałam jedenaście lat byłam niedojebana.
xD*~ Nagle ktoś w nią rzucił nożem. ~☝️~ ~*No
do... xD*~ ~Ja bym tak zrobił. :D~ ~*Jezu xD*~ ~Jeszcze
nie Jezus, ale pracuję nad tym. :3~ |Jakiż ty skromny.| ~*Wieeem
:D*~ Ale na szczęście przybył Gordon Freeman. ~*Gordon zawsze
przybywa na czas.*~ Ten pan, |Czemu słowo "pan" w
tym kontekście mnie rozpierdala? xDDD| ~*Nie wiem, ale mnie też.*~ co
wbił w GLaDOS nóż, postrzelił Gordona, ~Nie mógł zastrzelić GLaDOS?~ ~*Z
tego wniosek, że nie.*~ i uciekł. Gordon zdążył jeszcze podejść do
GLaDOS i wyjąć jej nóż z ciała, oraz zabandażować ranę. ~*Wybaczę, bo
Gordon powstał z Czystej Zajebistości. Serio, w grze może wytrzymać chyba z
dwadzieścia-trzydzieści postrzałów!*~ Później się przewrócił. Kiedy
wstał, zobaczył GLaDOS. Później razem wrócili do Cytadeli. ~*Razem z
zdaniami pojedynczymi.*~ Kilka dni później, zabójca został wezwany do
sądu. ~What the fuck. W City 17, za panowania Kombinatu, nie ma
sądów. Kombinat to totalitarne⁴ imperium i to Ochrona Cywilna wymierza
sprawiedliwość, najczęściej poprzez rozstrzelanie czy wysłanie do Nova
Prospekt.~ ~*Ale ten FanFiction nigdy nie był zgodny z
kanonem.*~ ~Właśnie kurwa widzę. ;=;~ Na szczęście
GLaDOS i Gordon mieli dwa dowody, które pokazywały, że ten pan |xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD| chciał
ją zabić. Pierwszy wszedł Gordon. ~*Wiecie, najpierw szlachta, potem
plebs.*~
Sędzia spytał się go:
- Co się działo wczoraj około godziny 14:00?
|Ciągnik stop! Czy najpierw nie powinno być pytanie
o podstawowe dane osobowe (imię, nazwisko, wiek, miasto zamieszkania i zawód)
oraz to, czy Gordon jest spokrewniony lub spowinowacony z oskarżonym?|
~*Powinno być, ale to pendolino ma dwa silniki
atomowe i jeden wodorowy pod kołami.*~
~Dane osobowe:
Imię: Gordon
Nazwisko: Freeman
Wiek: W "Half-Life
2" to coś koło czterdziestki.
Miasto zamieszkania: City 17
Zawód: Były
pracownik Black Mesy, obecnie przyszły zabójca Breena i bohater Wszechświata.
Spokrewnienie z oskarżonym: Nie zna go, ale gościu wkrótce zginie zajebany
łomem.~
~*No zajebiście. xDDD*~
~:DDD~
- ~Cip cip! Spacja! Gdzie jesteś?~ GLaDOS
była na spacerze. Nagle ten pan |X"DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD| ~*Dobra,
Slade, rozumiemy że masz bekę. xD*~ |ALE TO MNIE TAK ROZPIERDALA!
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD| w nią
rzucił nożem. Później, kiedy ja przyszedłem, on mnie postrzelił. – Powiedział
Gordon.
-Ależ Wysoki Sondzie, ~Ta. Literówka.
xDDDDDD~ |O LOOOOOOOOL! xDDDDDDDDDD| ~*Wiem, byłam
niedopierdolona. xD*~ to nieprawda! – Powiedział oskarżony.
~*<Pociesza płaczącego w kącie myślnika.>*~ Nie kłam. – Powiedział Gordon.
~A spróbuj jeszcze skłamać, to dostaniesz łomem w
mordę.~
~*Myślnik chyba ma depresję.*~ A czy ma pan jakieś dowody, pokazujące, że to
prawda? – Spytał się sędzia.
~*- Lol, po chuj? Jestem Gordon Freeman, wasz bóg.
Powinniście mi wierzyć na słowo. - odpowiedział zgodnie z prawdą Gordon.*~
~*Myślnik rozpacza, zaraz wróci.*~ Tak, mam film, który to pokazuje. – Powiedział
Gordon.
Po odtworzeniu filmu, |Ja chcę wiedzieć, co
w tym filmie było! :<| ~*Każdy chce wiedzieć, ale opisy to
umiejętność niedostępna dla levelu, jaki wtedy miałam.*~ na salę
weszła GLaDOS. Sędzia spytał się jej:
-Co ten pan |xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD| chciał
Ci wczoraj około godziny 14: 00 ~*Ktoś za bardzo ufał autokorekcie
Worda.*~ zrobić?
~A w ogóle, skoro sędzia spytać nie zamierza:
Imię: GLaDOS
Nazwisko: Vance, bo to kopiara jebana.
Wiek: Chuj wie, ale jako iż chodzi do szkoły i włada
Kombinatem, to pewnie coś około szesnastki.
Zawód: Uczennica i
władca Kombinatu. Kurwa, ja też tak chcę, cheaterka jebana.
Spokrewnienie z oskarżonym: Nie zna go, ale gościu już ma szykowaną celę w Nova
Prospekt.~
~*No wyjebiście w chuj. xDDD*~
~Wieeem :D~
-Rzucił we mnie ~dupą~ ~*JEZU
XDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~;"D~ nożem. Prawie mnie
zabił. –Powiedziała GLaDOS.
- |Spacja! Do nogi!| Nieprawda! –
Zaprzeczył oskarżony.
- Nie kłam w żywe oczy. – Powiedziała GLaDOS.
-A masz GLaDOS jakiś dowód, że to prawda? - Zapytał
sędzia.
~Skąd on wie, że nasza główna bohaterka ma na imię
GLaDOS? Tak, Gordon wspominał jej imię, ale skąd sędzia miał wiedzieć, że to o
nią chodzi, jak nawet nie zapytał jej o to?~
~*Magia Opkolandii.*~
- Tak, mam nóż, którym chciał mnie zabić.
Pokazała go. Po obejrzeniu zabójca dostał 2 lata
pozbawienia wolności. |Dwa lata za próbę zabójstwa?! DWA LATA?! Tak
mało?! Toż to ja więcej dostawałem! Kij z tym, że zawsze spierdalałem z
więzienia, ale jednak!| ~*Kiedyś nie miałam pojęcia o czymś takim
jak research.*~
~Ile jeszcze tego nowotworu?~
~*Trzy rozdziały plus taki jakby dodatek.*~
|Jakoś przeżyjemy, choć będzie ciężko.|
______________________________________________________
Zadziwiająca GLaDOS.
|Mnie zadziwia jej debilizm i fakt
bycia Mary Sue.|
~*Ej! GLaDOS od tyłu to SODaLG.
SODA! xDDD*~
|Ramoninth, jesteś niedojebana.
xD|
~*Kiedyś byłam bardziej. A w
ogóle, pięć stron, ale po zmniejszeniu czcionki do normalnej, tylko dwie.*~
Pewnego razu |Dziecinność kontratakuje.| GLaDOS
była bardzo chora, wręcz umierająca. Wezwano karetkę. ~Jebane zdania
pojedyncze. Tu jest ich zdecydowany nadmiar.~ Niestety, karetki
nikt nie chciał przepuścić. ~*Kanon nam nieźle zdechł. Po pierwsze: W
City 17 nikt nie jeździ samochodem, oprócz Żołnierzy Kombinatu. Samochody leżą
porozwalane i zniszczone na ulicach. Po drugie: Jedyny szpital w mieście nie
działa, więc i karetek nie ma. A jako iż GLaDOS rządzi Kombinatem, a akcja
dzieje się na Ziemi, to znaczy, że Kombinat już musiał tam być.*~ |O,
Bolloxed dodał film z modyfikacji do "Half-Life 2".
xD| ~*Wiem, gościu ma niezłe wyczucie czasu. xD*~ Kiedy
dojechali na miejsce zastali GLaDOS i jakąś inną kobietę, która ~srała~ ~*Nie
ma to jak zjebać atmosferę. xD*~ ~C'nie? :D~ płakała. ~*A
w ogóle, wiadomo że ta kobieta to Alyx Vance.*~ Kiedy ich zobaczyła
powiedziała:
- Uratujcie moją siostrę!
~Eli byłby dumny z tego, że jego drugie,
niekanoniczne dziecko (GLaDOS w sensie) jest niedojebane.~
Starali się. Niestety. GLaDOS zmarła. ~<Odpierdala
dzikie densy.>~ ~*Jezu xDDD*~ Kiedy oni wyszli
Alex ~*Alyx, do ciężkiego gnoja! Jak mogłam źle napisać imię jednej z
postaci, o której chciałam pisać? Borealis.net.pl nie gryzie. =_=*~ ~TA
EMOTKA! XDDD~ ~*Wiem :D*~ Vance płakała jeszcze
bardziej. Kiedy Gordon wrócił, spytał się:
- Co się stało?
~Aż wstyd przyznać, że dopiero teraz się skapnąłem:
Gordon w "Half-Life" jest
niemową. Przez całą serię nawet napisami nic nie mówi, więc czemu tu nagle
gada?~
Alex ~*Alyx, do jasnego niedojebanego!*~ odpowiedziała:
-G-GLaDOS nie żyje.
|Po czym Gordon łomem zajebał wszystkich.|
~*To do niego pasuje. xD*~
|Wiem :D|
Wkrótce odbył się pogrzeb. ~GDZIE? Jedyny
cmentarz w grze jest w Ravenholm, ale to miasteczko jest bardzo niebezpieczne,
(Zombie wszelkiego kalibru, Headcraby, etc.) więc pogrzebów nie robi się tam od
momentu jego wymordowania przez Kombinat.~ Całe City 17 o tym
wiedziało. |Nie dziwne.| Trzy lata później. Ziemia. Cytadela.
Gordon Freeman i Alex ~*ALYX!!!*~ Vance ~Moment.
Dlaczego Alyx też jest po stronie Kombinatu? Nie było żadnego wyjaśnienia
takiej zmiany, a jak wiemy, normalnie ona raczej nie przyłączyłaby się do
imperium, bo za bardzo kocha swego ojca, który nienawidzi Breena, a co za tym
idzie - Kombinatu. Tak, wiem, w modyfikacji fanowskiej "Casuality
Effect" była zdrajczynią, ale nie tak do końca, bo to wszystko
było w...hmmm...chyba takiej innej rzeczywistości.~ bawili się w
wywoływanie duchów. |Ale naciągane...| Lecz nie wiedzieli, że
przyjdzie do nich duch GLaDOS. ~*SPOOOILER!*~ Spytali się:
- ~*SPACJA NO! Cho no tu!*~ Duchu,
jesteś z nami?
Duch przesunął wskazówkę na „TAK".
-A jak masz na imię i nazwisko?
Wypisali wszystkie litery alfabetu. Po kilku
chwilach wyszło:
~"Grzegorz Antychryst"~
~*GRZEGORZ! xDDD*~
~Przyszedłbym ich zajebać. :D~
~*No ja pierdolę. xD*~
~:DDD~
„GLaDOS Vance"
Zdziwili się. Duch siostry Alex ~*ALYX,
KURWA!!!*~ był z nimi. Zadali mu pytanie:
-Pokażesz się?
|Nie :D|
Wskazówka przesunęła się na „TAK". Po kilku
chwilach zobaczyli ducha GLaDOS. Był taki jak za dnia śmierci – blady. ~*Chyba
blada, bo GLaDOS to kobieta.*~ W końcu GLaDOS powiedziała:
- ~No nie! Spacja spierdoliła do piekła i
nie zamierza wyjść!~ Zamknijcie na chwilę oczy, i nie otwierajcie
ich, dopóki wam nie powiem, że możecie to zrobić.
Zamknęli je. GLaDOS skorzystała z funkcji
ożycia. ~*Grzegorz! Przestań napierdalać facepalmy o podłogę! xD*~ ~Ale
to jest tak bezsensowne, że no nie mogę wytrzymać!~ Wybrała:
„Odrodź się zdrowa".
Po chwili zniknęła i pojawiła się w swoim ciele, i
powiedziała:
-Otwórzcie oczy.
Otworzyli. Przed nimi stała GLaDOS. Szczęście nie
miało granic. |Poza faktem, że GLaDOS tutaj to Mary Sue, więc wszystko
jest możliwe.| Najbardziej radosna była Alex. ~*Alyx, kurwa
jego jebana mać!*~ W końcu jej siostra żyje! Po chwili do Alex ~*<Wściekle
wzdycha.>*~ zadzwonił kumpel GLaDOS – Maks, ~*To imię nie
jest przypadkowe. Wzięłam je od tego szalonego człeka, któremu podobał się
FanFiction "Sąsiedzi - 2029", bo to był mój BFF.*~ ~Wolę
nie wiedzieć, jak porąbany jest kumpel GLaDOS. xDDD~ i spytał się:
-Jak tam wywoływanie duchów?
~Skąd on to wiedział? W ogóle, skąd się ten Maks
zmaterializował? Nie było o nim wcześniej żadnej wzmianki, więc spokojnie można
stwierdzić, że scena jest naciągana.~
Alex ~*<Ostrzy miecz.>*~ powiedziała:
- ~*JEZU! SPACJA WRÓCIŁA! *.**~ ~NIESAMOWITE!
OOO.OOO~ |\O/| Niesamowicie!
Maks powiedział:
- Czemu?
I pokazała mu się GLaDOS, |Na czym on do
nich zadzwonił? Na którymś z komputerów Kombinatu? <Zerka w górę.> Nie,
nie ma napisane, przez co zadzwonił. Podejrzewam, że przez komputer Kombinatu,
bo w tej grze nikt nie ma telefonów komórkowych. Jednak wypadałoby to wyjaśnić,
bo ktoś mógłby nie wiedzieć o tym.| która powiedziała:
- O cześć! Trzy lata Cię nie widziałam!
A on się zdziwił i powiedział:
- |Spacja znowu się schowała. :-(| Jak
ty żyjesz?! Umarłaś 3 lata temu!
~Lepiej brzmiałoby "Jakim cudem ty żyjesz?!".~
Alex ~*<Otwiera portal do
przeszłości.>*~ mu wszystko wyjaśniła.
Następnego dnia całe City 17 było smutne. Rocznica
śmierci GLaDOS. |Powinni być szczęśliwi, że ziemski przywódca Kombinatu
zdechł, bo to znacznie ułatwiłoby pokonanie imperium, przynajmniej na Ziemi.
No, ale GLaDOS to Mary Sue.|
Ale nagle GLaDOS szła sobie i mówiła np. Hej! Lub
Jak leci? ~*Po pierwsze, brakuje cudzysłowów. Po drugie, tak,
ewidentnie to są nowe akapity i tak, nie ma pomiędzy nim a poprzednim spacji. U
dołu jest tak samo.*~ |Twoje niedojebanie było porażające.|
Wszyscy się zdziwili. GLaDOS żyła. Jakimś dziwnym
cudem żyła. ~*No to dupa, pokonanie Kombinatu znowu utrudnione.*~ Zaraz
się uradowali. ~Co jest pojebane.~
~*I rozdział ot tak się kończy.*~
~W sumie dobrze, że nie jest długi.~
~*Na szczęście moje rozdziały w tamtym okresie czasu
nie miały więcej niż dwie strony normalną czcionką.*~
______________________________________________________
Pobicie
~Ambitny tytuł.~
~*W ogóle, nie wiem czemu, ale to
jest jedyny rozdział napisany czerwoną czcionką.*~
|Jak khhhrefff!|
~*Oczywiście, Slade musiał dojebać
do pieca. xD*~
|:D|
~*A w ogóle, trzy strony, ale po
zmniejszeniu czcionki do normalnej, prawie jedna.*~
|Czemu ty kiedyś pisałaś wszystko
wielką czcionką?|
~*A bo ja wiem?*~
Pewnego razu jakaś pani pobiła córkę jednego
pana. |To "pan" i "pani" tak
bardzo nie pasuje do kontekstu. Jest za delikatne. xD| ~*No wtedy
miałam jedenaście lat i byłam dzieckiem Minecrafta. Czego ty wymagasz?*~ |W
sumie... ;_;| Kiedy ta córka wróciła do domu, ten pan postanowił
zemścić się za to na tej pani. |Boże, to mnie tak rozpierdala. xD| Lecz
pomylił domy i wszedł do Cytadeli. ~*Jak można pomylić Cytadelę z
zwykłym domem? Ona ma chyba z dwa kilometry w górę!*~ Kiedy znalazł
GLaDOS, zaczął ją bić. ~Jezu, sens zdechł. Jakby jakoś się tam
dostał, od razu dostałby wpierdol od Kombinatu.~ Ona mówiła:
- Au! Zostaw mnie! Ja Twojej córce nic nie zrobiłam!
Naprawdę!
|Ty debilko, jesteś władcą Kombinatu! Wezwij na
pomoc jakąś jednostkę Elity Żołnierzy Kombinatu, jeśli nie masz przy sobie
broni!|
Ten pan jej nie wierzył. Bił ją. Na szczęście
zauważył to Gordon Freeman. ~*No to gościu będzie zbierał swoje płuca z
ziemi.*~ Przyszedł i |dał bezimiennemu wpierdol łomem| powiedział:
- ~*Spacja! Nie uciekaj po jednym dialogu!*~ Co
tu się dzieje?! Zostaw ją!
Potem okazało się, że GLaDOS była niewinna. |Co
jest dziwne, bo GLaDOS jest władcą międzygalaktycznego, totalitarnego⁴
imperium, więc powinna być bezwzględną suką.| Po rozmowie
telefonicznej |O której nie było mowy, bo po chuj.| powiedziała:
- Teraz wierzysz, że jestem niewinna?!
Kiedy ten pan wrócił do domu, ~Bo nic się
nie stało.~ spytał się Alex: ~*<Przechodzi do
przeszłości.>*~
- |O, siemka spacjo! :*| Co ty
robisz?
A Alex ~*<Idzie do pokoju dawnej
siebie.>*~ na to:
- Wyprowadzam się! Pobiłeś niewinnego człowieka, i
to w dodatku Moją |To nie list!| siostrę! Żegnaj!
I wyszła. ~*A jej, prawdopodobnie, mąż nie
zareagował.*~ Kiedy dojechała do Cytadeli weszła na piętro i
zapukała. ~Po pierwsze: Jak dojechała? W City 17, poza Kombinatem,
nikt nie jeździ samochodem. Po drugie: A co na to Kombinat? A, no tak, ona
chyba przeszła na ich stronę.~ Otworzyła jej GLaDOS i powiedziała:
- Alex? ~*<Zabija dawną siebie i wraca do
teraźniejszości.>*~ Co ty tu robisz?
A Alex |Jak mnie wkurwia źle napisane imię
Alyx.| ~*Nie tylko ciebie, Slade. Nie tylko ciebie.*~ odpowiedziała
pytaniem na pytanie:
- Mogę z Tobą zamieszkać? Wyprowadziłam się od
Mojego męża, ponieważ Cię pobił.
~Twoim mężem może być tylko i wyłącznie Gordon. To
OTP całego fandomu. :>~
GLaDOS uśmiechnęła się, ~Przecinek,
spierdalaj!~ i powiedziała:
- Oczywiście!!!!!
~*Pisze się maksymalnie trzy wykrzykniki, chyba że
ma się jakieś problemy psychiczne. Ups. >:>*~
I Gordon, Alex ~*A.L.Y.X!!!*~ i
GLaDOS mieszkali razem. |Amen|
______________________________________________________
Zdziwienie
|Że to opko jest takie głupie.|
~*A w ogóle: Cztery strony, ale po
zmniejszeniu czcionki ledwo dwie.*~
Gordon Freeman i GLaDOS byli najlepszymi
przyjaciółmi. Pewnego razu musieli uciekać z City 17, ponieważ Cytadela wybuchała. |O, "Half-Life
2: Episode One" się kończy.| Kiedy wybuchła, oni
byli po za miastem. Ale fala uderzeniowa ich dosięgnęła, wykoleiła
pociąg, |Choć raz coś kanonicznego. Cud.| a oni od mocnego
uderzenia w głowę, stracili przytomność. Trochę później GLaDOS się obudziła.
Zobaczyła, że patrzy w sufit. Odwróciła głowę. Zobaczyła ~*Zdania
pojedyncze.*~ Gordona. ~To teraz... ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)(
͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~:DDD~ Kiedy
wstała, zobaczyła, że są w jakimś mieszkaniu. Wyjrzała za okno. Okazało się, że
byli w Polsce. ~Lol, wybuch Cytadeli teleportuje do Polszy. xD~ ~*Przynajmniej
nadal jesteśmy w Europie środkowo-wschodniej, czyli tam, gdzie dzieje się
akcja "Half-Life 2" i epizodów. ;p*~ „Polska..."
pomyślała GLaDOS. „Ale zaraz zaraz... Polska? POLSKA? Mieszkanie... o
nie...". |Po pierwsze: Nadkropkoza Attack Super Effective. Po
drugie: Czemu to nie jest w nowej linijce?| ~*Niedojebanie nadal
trzymało.*~ Pomyślała GLaDOS. Okazało się, że byli w jej starym mieszkaniu.
Sprawdziła datę. Komputer wskazywał 5 maja 2000 roku. „Skądś kojarzę ten
dzień..." pomyślała. „Aaa, wtedy była kaskada rezonansowa w Black
Mesie." ~*Po pierwsze: Kaskada Rezonansowa piszemy wielkimi
literami, bo to nazwa własna wydarzenia. Po drugie: Serio zdarzyła się wtedy?
Znaczy musiała nastąpić w roku dwutysięcznym, bo akcja drugiej części gry
dzieje się w dwa tysiące dwudziestym roku, czyli dwadzieścia lat po
wydarzeniach z jedynki, ale zapomniałam w ogóle, że to było piątego maja.
Chwila, aż sprawdzę wiarygodność. <Sprawdza> Jestem. Nie mogę znaleźć
informacji o dokładnej dacie Incydentu. Szukałam w opisie "Half-Life",
opisie pierwszego rozdziału gry, opisie Kaskady Rezonansowej oraz Wojny
Siedmiogodzinnej i nic nie ma. Więc mogę śmiało twierdzić, że dzień i miesiąc
zostały wymyślone, bo wiem, że rok na stówę się zgadza.*~ |Chociaż
szczątki kanonu tu są.| ~*Zawsze coś.*~ Pomyślała GLaDOS.
Po chwili obudził się Gordon, i spytał się GLaDOS:
- Gdzie my jesteśmy?
- Ale chodzi Ci o kraj, czy o miejsce? – Spytała
GLaDOS.
|Jezu, debilko, po prostu powiedz mu, gdzie
jesteście. -_-|
- O to i o to. – Powiedział Gordon.
- A więc tak. Jesteśmy w Polsce, a miejsce w którym
się znajdujemy, to moje stare mieszkanie. – Powiedziała GLaDOS.
Gordon się zdziwił i się spytał:
|- Na tej wyspie w środku Europy?
No co, "Half-Life", a dokładniej część pierwsza, dzieje się w USA, więc
Gordon z natury rzeczy nie może wiedzieć, czym jest Polska. xDDD|
- A który dziś mamy?
- 5 maja 2000 roku. – Powiedziała GLaDOS.
„Skądś kojarzę ten dzień". – Pomyślał Gordon.
~Tak, Gordon, wtedy rozjebałeś Spektometr i Black
Mesę.~
Nagle zadzwonił telefon GLaDOS.
Halo? – Powiedziała GLaDOS.
~Aż myślnik zwiał.~
- O hej Maks! Dawno Cię nie słyszałam!
Maks spytał się ją jak tam w City 17.
|To jest tak naciągane, że aż sufit odpadł.|
- Eee nie wiem, bo City 17 zostało zrównane z
Ziemią. A teraz jestem w Polsce, w swoim starym domu. – Powiedziała GLaDOS.
Opowiedziała mu również, jak tu się znalazła.
~*Co, broń Boże, nie mogło zostać wpisane w
dialog.*~
- To ciekawe... - Odpowiedział Maks.
~No ciekawe jak wasza głupota.~
- Chyba musieliście się cofnąć w czasie, bo mamy rok
2000. – Powiedział.
~Ale kto? Maks czy Gordon? Nigdy się nie dowiemy.~
Po rozmowie telefonicznej, Gordon powiedział do
GLaDOS:
- Ale jak mogliśmy się cofnąć w czasie?
~*Tak, tu serio nie ma spacji.*~
|;=;|
- Nie wiem. – Powiedziała GLaDOS.
~*I rozdział ot tak się kończy.*~
|<Idzie sobie wydłubać oko z tej żałości.>
Grzegorz, będziesz moim przewodnikiem!|
~No kurwa nie. ;=;~
|:D|
______________________________________________________
Dziewczynka
|Znowu ambitny tytuł.|
~*Nie miałam talentu do opowiadań,
wiem.*~
~Ogólnie nie miałaś talentu do
życia.~
|Jaka szczerość. xD|
~Wiem :D~
~*A w ogóle, siedem stron, ale po
zmniejszeniu czcionki na szczęście tylko trzy.*~
Pewnego razu była sobie dziewczynka. |Ta
dziecinność mnie zabija. ;_;| Nie miała rodziców, musiała siedzieć na
ulicy i zbierać pieniądze na życie. ~*<Ziew>*~ Kiedy
miała cztery lata znalazła ją policja i wzięła do domu dziecka. ~*W
partaczonym City 17. W tym mieście nie ma Domów Dziecka, bo dzieci nie ma przez
pole tłumiące. No, chyba że mamy czasy przed Kombinatem, to daruję.*~ Lecz
wszystkie dzieci się z niej śmiały. |Też bym się śmiał z tej pokraki.| ~*Każdy
normalny by to robił.*~ Dziewczynka starała się nie płakać, co było
dość trudne. Kilka dni później ktoś chciał ją zaadoptować. ~Szybko~ Niestety
jej nowi rodzice również się z niej śmiali. ~*Wiem! Jej nowymi
rodzicami byli ja i Slade!*~ ~Zajebiste combo. xD~ ~*|:D|*~ Pewnego
dnia dziewczynka nie wytrzymała. Kiedy szła do pokoju wypadł jej zeszyt. Kiedy
dziewczynka doszła do pokoju zamknęła się w nim i zaczęła ~srać~ ~*GRZEGORZ!
xDDD*~ ~:D~ płakać. Jej rodzice znaleźli ten zeszyt. Jej
mama powiedziała:
- Patrz! Jakiś zeszyt. Sprawdźmy co w nim jest.
Otworzyli go. Okazało się, że to był pamiętnik tej
dziewczynki. Postanowili go przeczytać. ~*W sumie, jej rodzice to
nieczułe chuje, więc nie dziwo, że to zrobili.*~ A było w nim:
Dzień 1
Ech nie znam swoich rodziców. Siedzę na ulicy i
zbieram pieniądze na życie. Czemu? Ja jestem tylko dzieckiem nic złego nie
zrobiłam, więc czemu muszę być sierotą? ~*Skąd wiesz, downie, że twoi rodzice nie żyją? Może po
prostu zaginęli. =_=*~
Dzień 2
|To jest dziennik, a nie pamiętnik.|
~*Niedojebanie...*~
|A, no tak. ;=;|
Zimno mi. Nie mam, co na siebie założyć. A pieniędzy
jak nie było tak nie mam. Moje życie to jeden wielki horror. ~Jak to
opko.~
Dzień 3
Przypomniało mi się jak nazywają się moi rodzice.
Mój tata nazywa się Gordon Freeman a mama Alex ~*Alyx, kofa.*~ Vance. ~Jej rodzice muszą być dumni z takiego
niedojeba. A poza tym, miło że w końcu mamy fandomowy OTP. :3~ Chciałabym
ich poznać.
Rok Później
|Dobrze, że nie mamy tu tylu dni, ile miał ten rok.|
~Nie przypominaj. ;_;~
Dzień 1
Znalazła mnie policja i zabrała do domu dziecka.
Jednak życie potrafi być miłe. ~*W chÓj.*~
Dzień 2
A jednak te dzieci się ze mnie śmieją. ~*Jednym z tych dzieci na stówę jest któraś z moich
OC. A poza tym, czemu się z niej śmieją? Przecież oni też nie mają rodziców.*~ ~Pseudo dramat odpowiedzią na wszystkie nasze
problemy.~ Płakać mi się chce, ale nie mogę dać im satysfakcji.
Dzień 3
W KOŃCU! Jacyś ludzie chcą mnie zaadoptować. Życie
jednak nie jest takie złe... ~*Hehe :D*~
Dzień 4
Kurczę, oni też muszą się ze mnie śmiać? ~*|No ba! :D|*~ ~Zajebiście. xD~ |:D|
Dzień 5
Ciekawe, jakie jest moje IQ? ~-100~ ~*Grzegorz!
xD*~ ~Ja tylko jestem szczery. :D~ Nie wiem, czemu ale
nagle zaczęło mnie to interesować. Pewnie moje IQ jest takie sobie...
Dzień 6
Drodzy rodzice, czemu się ze mnie śmiejecie? Jestem
brzydka, bo nie miałam pieniędzy na inne ubranie, na jedzenie... Zrozumcie
to... ~*|🖕|*~ ~Nie
ma to jak kultura. xD~ ~*Co nie? ;"D*~
Rodzice dziewczynki popatrzyli po sobie. Postanowili
pójść do dziewczynki. Zastali ją ~*srającą*~ ~No teraz
ty. xDDD~ ~*:D*~ płaczącą. Podeszli do niej i
powiedzieli:
- Dziewczynko...
|Co ona, imienia nie ma, że nawet jej rodzice mówią
do niej per. dziewczynko?|
~*Z tego wniosek, że nie ma. Po chuj wymyślać imię,
co nie? xD*~
Ona na to:
- T-tak?
A oni:
~Boże, zabierz od nas ten chujowy zapis dialogów.
;_;~
- Przepraszamy, że się z Ciebie śmialiśmy. A tak w
ogóle jak masz na imię?
~Po pierwsze: Oni za szybko się zmienili. Powinno to
być jakoś ciekawiej opisane. Po drugie: Dopiero teraz pytają się o jej imię?
Jeeezu. -_-~
A ona odpowiedziała:
- GLaDOS.
|Nie ma to jak kopiować z oryginalnej gry. -_-|
Rodzice popatrzyli po sobie. Po chwili jej mama
powiedziała:
- Choć ze mną na chwilę.
Ona poszła. Kiedy weszły do łazienki, GLaDOS została
umyta, jej włosy zostały również umyte, ~Oni ewidentnie za szybko
zmienili nastawienie w stosunku do niej.~ a kiedy GLaDOS chciała
się ubrać jej mama powiedziała:
- Nie, nie ubieraj się w to. Dam Ci zaraz jakieś
czyste ubranie.
Później umyto jej zęby, ~*Broń Boże, aby
chyba pięciolatka umyła sobie sama zęby.*~ wysuszono jej włosy i
spleciono w kucyk. Następnie zaprowadzono ~Jebane bezokoliczniki.~ ją
do kuchni. Dano jej jeść i pić. Po tym wszystkim GLaDOS powiedziała:
- Dziękuję za to wszystko, co pani dla Mnie zrobiła.
|Ona jest twoją matką, downie, a nie jakąś
nieznajomą kobietą.|
Jej mama powiedziała:
- Nie ma, ~Ten przecinek to ewidentna
przesada.~ za co.
Kilka dni później jej rodzice zrobili test DNA. Po
następnych kilku dniach przyszedł wynik. Okazało się, że są oni w 99.9 %
rodzicami GLaDOS. ~Znowu zjebanie kanonu. Gordon oraz Alyx nigdy nie
śmialiby się z bezdomnej osoby, prędzej staraliby się jej pomóc. Oni po prostu
są zbyt dobrymi ludźmi, aby pozwolić sobie na takie coś.~ Jej mama
powiedziała:
- Ale to niemożliwe!
Wynik dano GLaDOS, która powiedziała:
- Ale to nierealne! Moi biologiczni rodzice nigdy by
mnie nie zostawili na ulicy!
~Życie jest brutalne, moja droga. Musisz się jeszcze
wiele nauczyć.~
Po chwili jej tacie przypomniało się, co tak
naprawdę za jej dzieciństwa się stało, i powiedział jej:
- Kiedy z Twoją mamą mieliśmy wyprowadzić się do
Cytadeli |Znowu ot tak Gordon i Alyx przeszli na stronę Kombinatu.
Zajebiście. ;=;| zapomnieliśmy o tobie i tak wyszło. ~*Jak
przy przeprowadzce można zapomnieć o własnym dziecku? xD*~ ~To
trzeba być bezmózgim debilem, co do Gordona i Alyx kompletnie nie pasuje. No,
ale oni tu są robieni na OOC.~
GLaDOS im wybaczyła. |Genialnie. Rodzice
zapomnieli o niej przy wyniesieniu się do Cytadeli, musiała żebrać do czwartego
roku życia, w ogóle nie wiadomo jak przeżyła do momentu, kiedy nauczyła się
chodzić, pewnie makaron z szafek podpierdalała, potem w Domu Dziecka wyśmiewano
się z niej, jej adopcyjni rodzice robili to samo, a ona ot tak im wybaczyła.
Jakim to debilem trzeba być? No, ale w sumie pięciolatki za wiele mózgu nie
mają.|
~*Di Ent. Jak coś, to ostatnie opowiadanie było
bardziej one-shotem, gdyż nie należało do "Przygód Gordona
Freemana, Alex Vance i GLaDOS Vance", które w sumie nigdy nie zostały
skończone.*~
~W sumie, niektóre historie powinny zostać
niedopowiedziane.~
|Wolę nie wiedzieć, jak wyglądałby ten FanFiction po
skończeniu.|
~*Ja w sumie też nie. No, ale dobra. Format i
analiza końcowa.*~
~Wyjdzie strona Worda jak nic. Jak nie cztery.~
~*|;_;|*~
~:DDD~
______________________________________________________
Jezu, w końcu się z tym uporałam. Mimo iż opko+ jest
krótkie, analiza zajęła mi trzy dni. Pierwszego dnia odpuściłam przez głupotę,
a wczoraj, po skończeniu formatu, po prostu z różnych przyczyn nie mogłam
dokończyć analizy. To opko+ było tak głupie i bezsensowne, że po prostu aż
szok, że przetrwało. Serio, miałam nadzieję, że po usunięciu tego opka+ z
płyty, na której pierwotnie się znajdowało, przepadło ono na zawsze, ale nie.
Musiało się ostać na najstarszym dysku, jaki mam jeszcze w domu, przez co
tortury nas nie minęły. No, ale teraz przyjemniejsza część analizy, czyli końcowe
wywody każdego z nas:
~*Mnie w tej historii wkurzała akcja pędząca jak
pendolino z dwoma silnikami atomowymi i jednym wodorowym pod kołami i
wszechobecna nuda. No, bo po prostu to, co się tutaj działo, to było zbyt
szybkie. Najpierw w pierwszym rozdziale Gordon i GLaDOS byli przyjaciółmi,
potem od razu w drugim, od tak, parą, jeszcze potem okazało się, że nasza
główna bohaterka była siostrą Alyx, co pojawiło się znienacka, nagle wbicie na
chama do historii przyjaciela GLaDOS, Maksa, potem znikąd pojawił się OC będący
mężem Alyx, jeszcze przejście Gordona i Alyx na stronę Kombinatu, chyba w
drugim akapicie rozdziału pierwszego GLaDOS znikąd zaczęła władać
międzygalaktycznym imperium jakim jest Kombinat, Breen też gdzieś zniknął i w
ogóle się nie pojawił, co znaczy, że GLaDOS wyjebała go ze stanowiska w jakiś
magiczny sposób, mimo iż między nami, Breen jest bardziej kompetentny na
stanowisko Administratora Ziemi niż ta niedorobiona OC. Po prostu akcja pędzi
coraz szybciej i nie zamierza się zatrzymać. W opowiadaniach powinno się tego
unikać, bo po prostu czytelnik nie nadąża za akcją, powstaje coraz więcej pytań
i zwiększa się prawdopodobieństwo rzucenia opowiadania w cholerę. Wszystko
powinno się wprowadzać stopniowo, aby można było to wszystko poogarniać i nie
mieć wrażenia, że autor nie umie pisać. Ogólnie wypadałoby też zrobić wcześniej
jakiś, chociaż podstawowy, plan opowiadania, aby wiedzieć mniej więcej, co ma
się w nim dziać.
Kolejnym aspektem jest wszechobecna nuda. Nie działo
się tu nic ciekawego, a jak coś miało potencjał, to było to partaczone po
całości. Znaczy można by było napisać FanFiction, w którym Gordon i Alyx
przechodzą na stronę Kombinatu, ale trzeba by to było w jakiś sensowny sposób
wytłumaczyć. W końcu w grze Gordon i Alyx są wierni Ruchowi Oporu bardziej niż
faszysta wodzowi, no i jeszcze Alyx bardzo kocha swego ojca, który nienawidzi
Wallace Breena, a co za tym idzie i Kombinatu. Nie przeszliby ot tak na stronę
ich wrogów oraz łatwo nie daliby się przekupić. Jednak praktycznie każdy w końcu
ulegnie, więc czemu nie spróbować? Może zostaliby jakoś przez Breena
zmanipulowani? Albo przeszliby potężne pranie mózgu, bo w końcu skoro Kombinat
potrafi wymazywać ludziom pamięć, to nie miałby możliwości zrobienia innym
prania mózgu? No weźcie, myślmy logicznie, Kombinat wiele potrafi. W końcu, pod
koniec "Half-Life 2" Breen próbował przeciągnąć
Gordona na stronę Kombinatu, ale mu to nie wyszło, więc można by to jakoś
sensownie wykorzystać w FanFiction. Mogłaby z tego powstać ciekawa historia,
dzięki której to Kombinat mógłby osiągnąć zwycięstwo, co znacznie zmieniłoby
losy Powstania i być może City 17 nadal by istniało! Jednak trzeba by to
znacznie przebudować, bo tutaj to po prostu wyszło gówno z gównem wymieszane i
doprawione gównem.*~
|W tym opowiadaniu denerwowały mnie przede wszystkim
hipernierealistyczności oraz główna bohaterka. Zacznijmy od nierealistyczności.
Ogólnie cały ten FanFiction jest hipernierealistyczny i to widać na pierwszy
rzut oka. No, bo na przykład dlaczego kiedy w pierwszym rozdziale Gordon wszedł
do Cytadeli, Żołnierze Kombinatu oraz sama Elita Żołnierzy Kombinatu nie
próbowali go zastrzelić? Przecież oni tak robili pod koniec "Half-Life 2", to dlaczego tutaj tego nie robili? A poza tym,
GLaDOS ot tak zgodziła się, aby Gordon został z nią w Cytadeli? A co na to cały
wyższy zarząd Kombinatu? Nie protestowali? Ja bym się wkurwił, jakbym był
Advisorem i nagle jakiś gościu z Ruchu Oporu by się zabunkrował w Cytadeli, i
to jeszcze za zgodą Administratora Ziemi, bo to by znaczyło, że GLaDOS ich
zdradzała. Poza tym, jakim cudem GLaDOS po jej śmierci ponownie ożyła jako
normalny człowiek? Nie było nigdzie wspomniane, że miała jakieś zajebiste moce
wskrzeszające, ale po tej pokrace to wszystko jest możliwe. Poza tym, jakim
cudem po wybuchu Rdzenia Cytadeli i co za tym idzie samej Cytadeli Gordon i
GLaDOS zostali przeteleportowani do Polski? Ja wiem, że w samej grze istnieją
teleportery, bo w sumie to przez teleport Kleinera rozpoczęła się właściwa
część "Half-Life 2", ale no sorki, wybuch Cytadeli nie potrafił tego
zrobić. To po prostu był wybuch atomowy, bo jak wiadomo, Rdzeń Cytadeli jest
bardzo radioaktywny, o czym świadczy fakt, że w "Half-Life 2: Episode One" tylko Gordon mógł tam wejść bez obawy, że
padnie, ale Alyx już nie mogła tego zrobić, bo nie miała kombinezonu HEV.
Hipernierealistyczności było jeszcze więcej, ale nie będę ich tu wszystkich
wypisywał, bo to nie ma sensu. W FanFiction powinno się tego unikać, zważywszy
na to, że akcja serii "Half-Life
2" i epizodów dzieje się w
naszej Europie.
Drugą kwestią jest główna bohaterka. Zacznijmy od
jej imienia, które brzmi GLaDOS. Seeerio? Toż to widać, że jej imię jest
skopiowane od głównej AI i antagonistki serii gier "Portal". A poza tym, GLaDOS to skrót od "Genetic Lifeform and Disc Operating
System" (Genetyczna
Forma Życia i System Operacyjny na Dysku). Nie pasuje to do OC z tego
FanFiction, bo tak, ludzka kopia GLaDOS to ewidentnie genetyczna forma życia,
ale ta tutaj OC nie jest robotem. Ja wiem, że skrót "GLaDOS" fajnie brzmi, ale powinno się jej wymyślić jakieś
ludzkie imię, no chyba, że chciałoby się zrobić z głównej bohaterki SI. Ja
wiem, że "Portal" i "Half-Life" dzielą ze sobą uniwersum, ale imiona powinny być
dopasowane do ras. Druga kwestia to Mary Sue, jaką niewątpliwie GLaDOS Vance
była. No oczywiście, była siostrą Alyx, bo czemu kurwa nie, niech będzie córką
jednego z dowódców Ruchu Oporu. Nie zdziwiłbym się, jakby jeszcze Gmana
widziała. Poza tym, od tak została władcą międzygalaktycznego imperium, jej ojciec
byłby z niej dumny, nie ma chuja. Nawet nie wiadomo jak zdobyła tak wysokie
stanowisko, wyższe nawet od stanowiska jej ojca. Poza tym, wiadomo, musiała
zostać wskrzeszona oraz przeżyła pierdolnięcie nożem czy wybuch Cytadeli, bo
jakby zdechła, to by się Wszechświat załamał. Oprócz tego, sam Gordon za nią
szalał, bo wiecie, Mary Sue musi mieć kuźwa mać chłopaka-bohatera Wszechświata.
Poza tym, od tak wiedziała o Kaskadzie Rezonansowej, ale w sumie to nie dziwne,
skoro była córką Eliego, więc to zostawmy. No i jeszcze wszyscy w City 17 ją
kochali, mimo iż była JEBANĄ WŁADCZYNIĄ KOMBINATU, KTÓREGO
NIENAWIDZĄ WSZYSTKIE RASY!!! Co za tym idzie, musiała wyjebać
Breena ze stanowiska, bo warum nicht, wyjebmy kompetentnego zarządcę. Przy
okazji przeciągnęła z łatwością Gordona i Alyx na stronę Kombinatu, co nie
udało się nawet samemu Breenowi. To jest idealny przykład, jak stworzyć Mary
Sue do uniwersum "Half-Life". Bohaterowie powinni być stworzeni jak najbardziej
realistycznie, aby czytelnik mógł się z nimi utożsamić. Po prostu postacie
idealne chce się raz na zawsze zgładzić, na czym traci historia.|
~Mnie w tym opku+ irytowało to samo, co Ramoninth i
Slade'a oraz ewidentne niszczenie kanonu i pozostałe postacie. No, bo to po
prostu było widać gołym okiem, że kanon został tu pogrzebany tysiąc kilometrów
pod ziemią. Zacznijmy jednak od początku. Jakim cudem GLaDOS, będąc Władczynią
Kombinatu chodziła do szkoły? Skoro rządziła tym imperium, to znaczyło, że
Kombinat był już na Ziemi. Co za tym idzie, szkół być nie mogło, bo...nie było
dzieci. Jak wiadomo, w "Half-Life
2", aby media się odjebały od tego, że dzieci pracują w fabryce, jak to
w becie miało być, dodano pole tłumiące, które w jakiś nieznany nikomu sposób
uniemożliwiało ludzkości rozmnażanie się, a co za tym idzie, nasza rasa powoli
wymierała. Świadczą o tym obecne w grze puste place zabaw oraz słyszalne
śmiechy nieobecnych już dzieci. Bo dzieci urodzone przed polem już dawno
dorosły i sobie żyły lub umarły. Kolejną kwestią jest pogrzeb GLaDOS. Jakim cudem
on mógł się odbyć, skoro w City 17 nie ma cmentarzy? Jedyny cmentarz w grze
jest na końcu Ravenholm, ale nikt, jak wspominała Alyx, tam nie chodził, bo to
miasto było przepełnione zombie i headcrabami, więc było niebezpieczne.
Następną kwestią jest to, jakim cudem taka Alyx sobie dojechała do Cytadeli i
jak ona tam kofa weszła. Po pierwsze, w City 17 nikt z obywateli nie jeździ
samochodem, bo to by się nie opłacało, gdyż w City 17 większość miejsc jest na
różne sposoby zablokowana przez Kombinat. Samochodami poruszają się tylko
Żołnierze Kombinatu, bo im się to opłaca. Samochody w tym mieście leżą
zniszczone na ulicach i tyle. A poza tym, do Cytadeli nie da się od tak wejść.
Przecież ona jest oddzielona od miasta wielkim murem. Alyx musiałaby zrobić
podkop lub jakoś się przeteleportować. Kolejną kwestią rozpierniczającą kanon
jest obecność sądu. Jako, iż Cytadela jest na Ziemi, jest i Kombinat. Za czasów
Kombinatu w "Half-Life 2" nie ma sądów. W końcu to
Ochrona Cywilna wymierza sprawiedliwość, bo od tego są. Pamiętacie choćby te
drzwi na początku "Half-Life 2", które były lekko
uchylone i zagrodzone stojącym w przejściu członkiem Ochrony Cywilnej? Ktoś na
YouTube na noclipie dostał się do środka i można było tam zobaczyć kilku
cywilów rozstrzeliwanych przez chyba dwóch członków CP. Następną kwestią jest
to, że wszyscy obywatele City 17 rozpaczali po śmierci GLaDOS. Oni powinni srać
z radości, bo śmierć ziemskiego zarządcy znacznie ułatwiłaby wyzwolenie planety
spod panowania imperium! Pisząc FanFiction powinno się jak najbardziej stosować
do zasad panujących w danym kanonie, bo inaczej wychodzi takie barachło jak
tutaj.
Przejdźmy teraz do pozostałych bohaterów, jacy
pojawili się w opku+. Zacznijmy od Gordona. Po pierwsze i najważniejsze, jakim
cudem gościu normalnie rozmawiał językiem nie migowym? Przecież on w serii jest
niemową, nie wypowiedział żadnego słowa nawet napisami. Ja wiem, że na
Wattpadzie istnieje FanFiction do pierwszej części "Half-Life", gdzie Gordon mówi, ale no
ej, ten FanFiction jak na razie dzieje się przed Kaskadą Rezonansową, więc może
wtedy Gordon jeszcze umiał mówić. Ten tutaj FanFiction dzieje się już po
Kaskadzie, więc może tak niech Gordon siedzi cicho jak kazał Lord Gabe, a jeśli
już musi się wysłowić to językiem migowym? Poza tym, dlaczego w tym ostatnim
one-shot śmiał się z bezdomnej dziewczynki? To do niego kompletnie nie pasuje.
On prędzej starałby się jej jakoś pomóc, a nie jeszcze bardziej ją dobijał.
Gordon jest zbyt dobrym człowiekiem, aby sobie na takie coś pozwolić. Oprócz tego,
dlaczego przeszedł na stronę Kombinatu? Z własnej woli za Chiny Ludowe by tego
nie zrobił, bo jak zresztą na końcu "Half-Life 2" Alyx
wspominała, Gordon nie jest taki. Nie zdradziłby ludzkości dla
międzygalaktycznego imperium, bo to nie w jego stylu. Żeby to zrobić, musiałby
chyba przejść porządne pranie mózgu lub jego umysł musiałby być kontrolowany.
Chociaż czy da się kontrolować umysł kogoś, kto powstał z Czystej Zajebistości?
Kolejną postacią do opierdzielenia jest Alyx, której
imię źle zostało zapisane, bo ona nie ma na imię Alex, tylko Alyx. Ta również
była OOC. No, bo czemu przeszła na stronę Kombinatu? Ja wiem, że GLaDOS była
jej siostrą, ale Alyx nigdy z własnej woli nie zdradziłaby Ruchu Oporu, choćby
dlatego, że bardzo kocha swego ojca, który jest w zarządzie opozycji, więc Alyx
nigdy by go nie zdradziła. Ja wiem, że w fanowskiej modyfikacji do "Half-Life 2" czyli "Casuality
Effect" była zdrajczynią, ale to działo się w takiej chyba innej
rzeczywistości, o czym świadczy drugie zakończenie tej modyfikacji. Ona również
musiałaby przejść przez niezłe pranie mózgu albo jej umysł musiałby być
kontrolowany, aby przeszła na stronę imperium. Również dlaczego śmiała się z
bezdomnej dziewczynki? To nie jest w jej stylu, bo ona także prędzej starałaby
się jej pomóc. Ona też jest zbyt dobrym człowiekiem, aby się z kogoś wyśmiewać,
o czym świadczy fakt, że w epizodzie pierwszym, kiedy ona i Gordon jechali
Razor Train, dziewczynie było żal Stalkerów. Ten fakt świadczy o tym, że tutaj
była robiona na OOC.
Ostatnią, Bogu dzięki, postacią do zjechania jest
przyjaciel GLaDOS, Maks. O nim za wiele powiedzieć nie można. Nie pamiętam, czy
w późniejszych rozdziałach miał się pojawić, ale po prostu został wtryniony do
historii na siłę. Pojawił się tylko z dwa-trzy razy i to jedynie w rozmowie
telefonicznej z GLaDOS oraz Alyx. Przez to, nie można było go nawet polubić.
Jego wypowiedzi były drętwe, a on sam nie miał zdefiniowanego charakteru. Także
nie został w jakiś ciekawy sposób wprowadzony, co tylko szkodowało. Mógłby
zostać wprowadzony w jakieś sytuacji, na przykład w czasie spotkania z GLaDOS
oraz mógłby mu zostać stworzony jakiś charakter, aby nie wydawało się, że
został wciśnięty na siłę. Nie mam co za wiele o nim powiedzieć, bo po prostu
nie było nam dane poznać go do końca.
Ogółem, kiedy tworzy się OC, powinno się dokładnie
zdefiniować ich charakter, wygląd, historię i inne istotne elementy. Jeśli nie
wie się, jak je stworzyć, na DeviantART chociażby jest dużo szablonów według
których można opisać wymyśloną postać. Są również szablony pod różne uniwersa,
ale niestety nie ma szablonu do serii "Half-Life". Jednak zawsze można wziąć jakiś
niefandomowy szablon i na jego podstawie opisać wymyśloną postać. Co do postaci
wziętych z danej serii, to należy po prostu trzymać się ich charakteru, aby nie
wychodziły OOC, bo to bardzo szkoduje na całokształcie historii.~
Wspólnie: Ale gdyby
odpowiednio zaplanować OC i historię, i napisać wszystko od nowa z pomysłem,
mogłoby wyjść fajne FanFiction!
______________________________________________________
~Wiedz, że opko+ jest wybitnie złe, jeśli Ramoninth
i Slade rozpisują się na dwa akapity.~
~*<Patrzy w górę.> O ty kurwa, rzeczywiście.
:D*~
|No, ale to opko+ było wybitnie okrutne. ;_;|
~*A Grzegorz, jak zwykle, na pięć akapitów. xD*~
~No po prostu musiałem wyczerpać temat! :D~
|Będziesz dobrym polonistą. xD|
~Ja z gówniarzami bym nie wytrzymał. ;p~
~*W sumie...Lepiej abyś nie szedł do żadnej szkoły.
xD*~
~:D~






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^