O mnie

Moje zdjęcie
-> Zofia Ziętek -> Studentka niestacjonarna dietetyki na SGGW. -> 24 lata. -> Kocham koty, koty to NadZwierzęta. -> Dumny wróg publiczny lewicowej części Pinteresta. -> Lubię wkurwiać lewicowe dzieci. -> Zardonic to Nadbóg, jego po prostu nie da się nie wielbić z czystym sumieniem. -> Moja wiocha to Kolonia Jurki a miasto Grójec i mam w piździe to, że nadal jestem zameldowana w Warszawie. -> Aktywna użytkowniczka Reddita. -> Jestem w wielu fandomach, jednak pięć podstawowych to Zealots, BL3NDERS, C&C, Gachowate gry i Half-Life. -> Lubię czytać wszędzie, ale nie w domu. Cholera wie czemu. -> Obecnie uczę się hiszpańskiego i rosyjskiego. -> Jestem nietolerancyjnym kartoflem i jestem z tego dumna. -> Mam niedojebaną matkę, która nie przeżyje dnia bez opierdolenia mnie o byle gówno. -> Nie chcę mieć chłopaka. Po prostu nie, nie chcę mieć w życiu żadnych nieobowiązkowych ograniczeń. -> W tym roku wreszcie znalazłam postać fikcyjną, z którą mogę się utożsamiać. ;"-) -> Lubię z ChatGPT korzystać, często mi pomaga. -> Yuri z Red Alert 2 jest seksi as fuck, change my mind. -> Kocham swoje życie, jest zajebiste.

niedziela, 6 maja 2018

Moja pierwsza creepypasta, czyli "Drzwi".

_____________________________________________________________________________________________________

Oceniają:

~* – Ja

~ – Grzegorz Antychryst

Znaczy to nie jest moja stricte pierwsza creepypasta, ale jedyna, która się zachowała. Poza nią miałam jeszcze taką jedną, ale ona przepadła w otchłani piekielnej i w sumie dobrze, bo była gównianym gównem. Tą tutaj pisałam dwa lata temu, kiedy miałam piętnaście lat i szczerze mogłaby być spoko, ale

obecnie jest ona mało klimatyczna. Ocenia poza mną tylko Grzegorz, bo on w dziwny sposób tak nagle nie zniknął z bazy, gdy zaczęłam szukać kogoś do wspólnego analizowania.

~Się kuźwa zaczytałem i tak skończyłem tutaj. ;=;~

~*Przynajmniej nie będę sama. :D*~

~Wolę nie wiedzieć, jakie gówno kiedyś napisałaś.~

~*Dobrze, że to nie skończyło w Internecie, bo PG miałby co robić.*~

Zaczynajmy!

________________________________________________

Drzwi

~*Jaki ambitny tytuł, co nie?*~

~Ty to kiedyś nie miałaś talentu do tytułów.~

~*Ogólnie nie miałam talentu do życia.*~

~Ja jebe, ta szczerość. xDDD~

~*:D*~

To był letni, słoneczny dzień. ~*Bogu dzięki, że to nie pasta o killerach.*~ ~Weź nie strasz już na początku. ;-;~ Grzegorz ~No do...~ ~*:D*~ ~Czemu ty masz taką fazę na me imię?~ ~*Bo ty. :**~ ~Help ;=;~ siedział na balkonie i czytał książkę, a jego przyjaciółka, Klara, pojechała rowerem do Galerii Mokotów. ~*Każdy normalny jeździ tam rowerem. Przez tamte tereny podróż samochodem czy autobusem kończy się zdychaniem z nudów w korkach.*~ ~Wczoraj przejeżdżałem przez Dolinę Służewiecką i nie było tam korków. Wiem, że trochę inne miejsce, ale no tam też jest w pytę korków.~ ~*Ja przez Dolinę wczoraj przechodziłam zapierdalając z buta do Piaseczna.*~ ~A teraz narzekasz na zakwasy w stopach. ;-;~ ~*:D*~ Przez godzinę panował spokój. Bowiem, po tym czasie, usłyszał on otwierające się drzwi do mieszkania. Od razu odłożył lekturę i wszedł do mieszkania. ~Ja bym miał to w dupie.~ ~*A wiesz, że...*~ ~Wolę nie wiedzieć. Dzisiaj Sebastian Blood podobno czytał ci myśli i do teraz ciśnie ze mnie bekę, nie wiedzieć czemu. ;-;~ ~*;"D*~ Kiedy to zrobił, zauważył Klarę. Gdy i ta go dostrzegła, powiedziała:

~*– I'm free to do what I want and have a good time
Now somebody, anybody, everybody, say
Cause I'm free to do what I want and have a good time
Now somebody, anybody, everybody, say*~

~No zajebiście. xD~

~*:D*~

- Grzegorz! Już wiem co będę dziś robić! W nocy udam się do przejścia podziemnego, które jest na trasie do Galerii i sprawdzę co jest za tymi zamkniętymi, pozbawionymi klamek drzwi!

~*Te drzwi istnieją naprawdę, ale nikt nie widział ich otwartych. No i nie mają klamek, a tamto miejsce jest w pewien sposób niepokojące, więc nadaje się jako miejsce do creepypasty.*~

~Pewnie są za tymi drzwiami zamknięte kopie "Half-Life 2: Episode Three".~

~*Kurwa, a temu faza się włączyła. ;-;*~

~x"D~

- Czyś ty kompletnie oszalała? Nie myślisz chyba, że cię puszczę. ~*Pierdol się.*~ A nawet jakby, to jak zamierzasz otworzyć drzwi BEZ KLAMEK?! – Odpowiedział

~*– Masz w imieniu Grzegorz, więc z automatu powinieneś umieć się teleportować. – odparła Klejra*~

~KLEJRA! xDDD~

~*;"D*~

- Przecież mamy jeszcze tą białą klamkę, którą otwieraliśmy drzwi w pierwszych tygodniach od sprowadzenia się tutaj. Poza tym, co mogłoby mnie się stać? Chyba nie wierzysz w jakieś zjawiska nadprzyrodzone?

~**Ekhm* *Ekhm* Spoilerem jebło. *Ekhm* *Ekhm**~

- No nie, ale ja znam to przejście i wiem, że czasem przebywają tam różne podejrzane osoby. ~*To akurat prawda. A jedne drzwi są otwarte. Do dziś trochę boję się przejść przez nie, bo w środku jest dziwnie. Chyba dobrze, że pozostałe są zamknięte. ;-;*~ ~Mam ochotę cię tam przetelportować i zamknąć na noc. :D~ ~*;___;*~ ~Hehehehe :D~ Po prostu nie chcę aby coś ci się stało.

- No, ale ja jestem taka ciekawa, co tam jest! Tylko sprawdzę i wrócę! Proooszę!

- Widzę, że się nie dogadamy. No dobrze, ALE dla bezpieczeństwa ja pójdę z tobą.

~Śmierdzi mi tu twymi dawnymi, opkowymi postaciami.~

- Jesteś po prostu przewrażliwiony na moim punkcie. No, ale jak chcesz.

Po tej rozmowie, oboje zajęli się swymi codziennymi czynnościami. Grzegorz wrócił na balkon i kontynuował ~napierdalanie combosów w CS-ie~ czytanie książki, a Klara ~**Klejra*~ zaczęła wypakowywać zakupy. Cały dzień minął im normalnie.

 

Kiedy nastała noc, dokładnie o dwudziestej trzeciej, ~trzydzieści jeden sekund osiem~ ubrali się oni oraz wzięli potrzebne rzeczy czyli zapasową klamkę, latarkę i pistolet, ~*Skąd oni mieli pistolet w Polsce, nie wiadomo.*~ ~Pewnie zajebali od Slade'a.~ ~*W jebanej Polszy od Slade'a. Tak. xD*~ ~No co? On jest wszędzie! xD~ tak na wszelki wypadek. Następnie, wyszli z mieszkania i udali się w kierunku przejścia. W czasie drogi przez spowit~*y*~ą mrokiem ~*Szczecin*~ Warszawę, ~No ależ kurwa oczywiście. A ta od razu ze Szczecinem. ;============;~ ~*No co? Kocham to miasto!*~ ~Jesteś jebnięta.~ ~*Ty bardziej.*~ ~EJJJ!!!~ ~*X"D*~ Grzegorz rzekł:

- Naprawdę nie rozumiem, co cię tak fascynuje w tych drzwiach. Ja po prostu podejrzewam, że tam są jakieś magazyny. ~*Moja mama mówi to samo. Ja wiem lepiej.*~

- Jakby było tam to, co ty podejrzewasz, to te drzwi MIAŁYBY KLAMKI!!! – Powiedziała Klara. ~**Klejra*~

~Ale serio, ciekawe co tam jest. Kurwa, muszę się tam kiedyś włamać.~

~*No ty umiesz się teleportować, więc to nie powinno stanowić problemu.*~

~Ale tam za dnia przechodzą ludzie, a poza tym trochę też tam przesiaduje.~

~*Grzegorz i jego problemy. ;-;*~

~:D~

Mimo wszystko, po tych słowach, dalszą drogę kontynuowali w ciszy. ~*Jakby nic się nie stało.*~

 

Zajęła im ona godzinę. O północy doszli do schodów prowadzących w dół tunelu. Po zejściu po nich, ruszyli przed siebie. ~A może opis atmosfery, kurwa? To jest creepypasta, do chuja, więc powinno się takie rzeczy opisywać.~ ~*Pierdolec Attack Super Effective.*~ ~;=;~  Kilka sekund potem, doszli do ściany, na której zaczynały się drzwi. Podeszli do pierwszych, po czym Grzegorz wsadził ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ!*~ ~Hehe :D~ klamkę w odpowiednie miejsce i nacisnął ją. Drzwi nie były zamknięte na klucz. Otworzyły się z cichym ~pierdnięciem~ ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Zjebałeś atmosferę.*~ ~Atmosfera i tak jest już zjebana. xDDD~ skrzypnięciem.

 

Kiedy zaś weszli do środka, poczuli chłód. Oprócz tego, ujrzeli niewielkie, kwadratowe pomieszczenie. Pod prawą ścianą stało stare, metalowe i szare krzesło. Nad nim, zaczepiona była okrągła, zapalona lampa. Jej żarówka migała. ~*To mnie się raz przyśniło jako miejsce za tymi drzwiami, so tu jest.*~ Zaś na lewej ścianie były drzwi tego samego koloru co krzesło. Posiadały one klamkę. ~Ło!~

 

Widząc to, z czystej ciekawości, ~*głupoty~ podeszli do drugiego przejścia i otworzyli je. Te również za~pierdziały~skrzypiały, jednak nieco głośniej~, jak tankowiec zawijający do portu~~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~Wiem, też ryję. xDDD~ Po otwarciu ich, dostrzegli długi, oświetlony korytarz, który prowadził przez różne pomieszczenia. Od razu ruszyli oni przed siebie.

 

Tynk ze ścian odpadał. Był on pomalowany na czerwono i żółto w sposób, który miał przypominać ogień ~*piekielny, który pochłonął moją pierwszą creepypastę o nazwie "Nyan Cat.apk"*~~O kofa, creepypasta z rozszerzeniem. Dobrze, że spłonęła.~ ~*Wiem ;=;*~ Na lewej ścianie wisiały ramki, w których widoczne były różne, trójwymiarowe głowy jakichś postaci ~*zajebanych we wszystkich dotąd powstałych filmach*~~To sporo tych ramek musiało być. ;p~ Znajdowały się tam również dwie puste ramki. Mimo wszystko, kontynuowali oni podróż, zaciekawieni tym, co mogli znaleźć dalej. ~*Ja bym zawróciła, zważywszy na to, co zaraz was czeka.*~

 

Pierwsze pomieszczenie było szare i obskurne. Znajdował się tam zniszczony, brązowy ~pierd~ ~*Wat. xDDD*~ ~:D~ fotel, z którego wystawały sprężyny. Pod frontową ścianą, stała zniszczona szafka, która prawdopodobnie kiedyś służyła do trzymania ~pierdów~ ~*Kurwa, a ten zgimbusiał. xDDD*~ ~No co? :D~ książek. Obok fotela stała wysoka lampa z migającą żarówką.

 

Nie było tam nic ciekawego. Ruszyli więc dalej. W drugim pomieszczeniu znajdowało się metalowe biurko bez nogi, a wokół niego leżało dużo różnych narzędzi, zaczynając od śrubokrętów, na wkrętarkach kończąc. ~Sorki, Sebastian. H znowu zapomniał posprzątać zabawek. A mówiłem mu, aby zachowywał porządek po tych torturach na innych.~ ~*Genialnie xDDD*~ ~Jakbym był ich przewodnikiem, to bym to powiedział, aby się zesrali ze strachu. xDDD~ Poza tym, nie było tam nic innego.

 

Z nadzieją, że w trzecim pomieszczeniu będzie coś interesującego, poszli przed siebie. Tam nie było kompletnie nic. Tylko metalowa rurka zawieszona wzdłuż sufitu, z której zwisała lina samobójcza. ~A tu Sebastian chciał powiesić Patryka, ale ten prawie zajebał go pierdnięciem.~ ~*No ja jebe. xDDD*~ ~Wiem, umiem podtrzymywać atmosferę. xDDD~ Oprócz tego, było tam słychać głośny płacz dziecka 

~

~

~*Czy możesz łaskawie wypierdalać z tym irytującym gównem? ;-;*~

~Hehe :D~

oraz kobiecy krzyk. Słysząc to, Klara, ~**Klejra*~ ze strachu, przysunęła się bliżej Grzegorza. On również zaczynał się bać. Mimo wszystko, ciekawość ~*głupota~ obojga była większa. ~*Ja bym dawno spierdoliła.*~ ~Każdy by tak zrobił, oprócz Sebastiana. H, naturalnie.~ ~*Kurwa, tak. xD*~ ~:D~ Udali się w dalszą podróż.

 

W czwartym pomieszczeniu dało się dostrzec zniszczone łóżko z podziurawioną, białą pościelą. Na ścianie naprzeciwko wisiała tablica z różnymi narzędziami, zaczynając od siekiery, a na karabinach maszynowych kończąc. ~O, sypialnia Sebastiana.~ ~*GRZEGORZ! xDDD*~ ~No co? Moja wina, że on jest sadystą? xDDD~ Słychać było również jakieś kobiece i męskie głosy błagające o litość oraz gruby, męski, szyderczy śmiech, a następnie strzały z karabinu. ~Sebastian. H. To ewidentnie on.~ ~*Wiem, wykreowałam sadystę. xDDD*~

 

Zaczynali oni bać się coraz bardziej, jednak ludzka głupota ~Wreszcie to przyznałaś! \O/~ ~*OOO.OOO*~ oraz ich własna, ogromna ciekawość nie pozwoliły im się wycofać. Poszli dalej. W piątym pomieszczeniu nie było nic. Kompletna pustka. Tylko żółtoczerwony, kwadratowy pokój z odpadającym tynkiem i migającą żarówką u góry. Jednak, będąc tam, poczuli się obserwowani. ~Sebastian się skapnął, że ktoś chodzi po jego domu. Mają przejebane.~ Czując to, gwałtownie odwrócili się. To był ich błąd.

 

Za sobą zobaczyli...COŚ. Nie był to ani człowiek, ani zwierzę, ani żadna inna istota, która kiedykolwiek zamieszkiwałaby tą ~**tę*~ planetę. To stworzenie było wysokie oraz dość szerokie. Było całe czarne. Jedyne dwie rzeczy, które były innego koloru, to jego żółte oczy z czarną kropką w środku, która prawdopodobnie była źrenicą oraz idealnie białe zęby. Patrzyło na nich, szyderczo uśmiechając się. ~*Jak sobie to wyobrażam, to zawsze sram ze strachu. Szczególnie w nocy. ;_;*~

 

Widząc TO, Grzegorza i Klarę ~**Klejrę*~ sparaliżował strach. Patrzyli na owe stworzenie rozszerzonymi ze strachu oczami. Chcieli uciekać, jednak paraliżował ich strach. Lecz, po paru sekundach, chłopak przemógł swój lęk i wyjął pistolet, a następnie wycelował w TO COŚ~™~ , ~*To nie Adventure Line™! xDDD*~ ~:D~ i wystrzelił. Nie udało mu się trafić, gdyż potwór wyminął pocisk. ~Sebastian się przebrał, lol.~ ~*GRZEGORZ, DO KURWY! xDDD*~ ~;"D~ Po nieudanej próbie zastrzelenia przeciwnika, Grzegorz chwycił swoją towarzyszkę za rękę, odwrócił się i, wraz z nią, zaczął biec przed siebie. ~*Ja bym Klejrę zostawiła. :D*~ ~Każdy normalny by to zrobił.~ Za sobą słyszeli ciężkie kroki, a także czuli, że pomieszczenie zaczęło lekko ~pierdzieć~ ~*Psujesz atmosferę. xDDD*~ ~Wiem :D~ się trząść.

 

Gdy kroki były praktycznie za nimi, dobiegli do jakichś białych drzwi, które zawierały klamkę. ~Ło! x2~ Gwałtownie otworzyli je, wypadli przez nie i zamknęli je owej istocie przed twarzą. ~*mordą~ ~*Najlepsze słowo, jakiego można by tu użyć. xDDD*~ ~Wiem :D~ Okazało się, że byli w przejściu podziemnym, z którego dostali się do pomieszczeń. Na kilka sekund zapanowała cisza. Niestety, po tym czasie, zaczęli słyszeć bardzo głośne walenie w drzwi dochodzące zza nich. Zaczęły się również wybrzuszać w ~*tył*~ przód. ~Jebłbym, jakbym to zobaczył. xD~ ~*Wiem, bo ja też. xD*~

 

Widząc to, chłopak chwycił swą przyjaciółkę za rękę i zaczęli biec w kierunku, z którego przyszli. Biegli tak bardzo długo, nawet gdy byli już poza tym przeklętym miejscem. Spowolnili dopiero w połowie drogi do domu, gdyż mieli pewność, że stwór ich nie dogoni, nawet jeśli wydostałby się na zewnątrz. ~Przynajmniej nie odwracali się za siebie jak debile.~ Droga minęła im w ciszy. Ze strachu żadne z nich nie było w stanie się odezwać. ~*Przynajmniej nie zaczęli rozmawiać o ziemniakach czy innych takich, ot tak.*~ ~Ciekawy temat: Ziemniaki. xDDD~ ~*No co? :D*~

 

Po powrocie do domu, przesiedzieli resztę nocy przy włączonych wszystkich światłach. Dziś już nie zasnęli... ~*Chociaż trochę realizmu tu jest.*~ ~Ale i tak creepypasta jest słaba.~ ~*Jak moje dawne życie.*~ ~KURWA, TA SZCZEROŚĆ. XDDD~ ~*:D*~

 

Od następnego dnia, stan psychiczny Grzegorza co prawda pozostał taki sam jak przed wczorajszym zdarzeniem, jednak Klary ~**Klejry*~ znacząco się pogorszył. ~*Hehe :D*~ Mówiła ona, że ciągle widzi TO~™~ ~*Nie profanuj tego znaku. On pasuje tylko jeśli mówimy o Adventure Line™*~ ~Sorki xDDD~ przed sobą. Oprócz tego, owa istota śniła się jej co noc, jak zabijała i ją, i jej przyjaciela. ~Czyli to byłem po prostu ja.~ ~*Jesteś taki dobry. xDDD*~ ~Wiem :D~ Praktycznie w ogóle przestała wychodzić z domu. Często była niewyspana, gdyż wiele nocy przesiadywała skulona w oświetlonym pokoju, w ogóle nie śpiąc. ~*Ja bym padła następnego dnia rano. W sensie zasnęłabym.*~ Poza tym, bała się wszystkiego, co było związane z tamtą nocą. Po roku, Grzegorzowi udało namówić się ją na to aby zaczęła chodzić na jakąś terapię psychiatryczną, żeby nie przeżywała reszty życia w strachu. ~Ja bym ją siłą za nogi zaciągnął do poradni.~ ~*Bo wiecie, Grzegorz to dobry i miły człowiek. xD*~ ~Co nie? Byłbym najlepszym rodzicem. xDDD~ ~*No w pizdu. xD*~


***

~Trzy gwiazdki! *.*~

~*Boże, a ten znowu ma na nie fazę. -_-*~

~Po prostu rzadko je widzę w twoich starych pracach.~

Minęło pięć lat od tamtych wydarzeń. Po żmudnej terapii psychiatrycznej, udało się odratować Klarę. ~**Klejrę*~ ~A poza tym, no oczywiście. <Planuje ilość akapitów w analizie końcowej.>~ ~*;_;*~ ~Hehe :D~ Już nie bała się TEGO, przestała mieć halucynacje oraz koszmary, a także po spotkaniu z przedmiotami związanymi z owym wydarzeniem, nie reagowała panicznym strachem. ~*Czyli po prostu Sebastian Blood ją zahipnotyzował i pogmerał w psychice.*~ ~RAMONINTH!!! xDDD~ ~*:D*~ Przez jakiś czas, panował spokój.

 

Jednak, któregoś jesiennego poranka, o godzinie piątej rano, Grzegorz, który nadal pamiętał tamto wydarzenie, ~Zdziwiłbym się, gdyby kiedykolwiek o nim zapomniał.~ postanowił pójść i sprawdzić czy to COŚ nadal tam było. ~*Boże, co za debil. Kto normalny by tak zrobił? ;=;*~ Nie wiedział, czemu podjął taką decyzję. ~Może Narrator z "The Stanley Parable" ci kazał?~ Uznał, że uda się tam bez dziewczyny aby nie narażać ją na kolejną utratę zdrowia psychicznego. ~*Przynajmniej choć trochę mózgu miał.*~ Wziął więc zapasową klamkę, latarkę i pistolet, ubrał się, i cicho, aby nie obudzić swej przyjaciółki, wyszedł z domu.

 

O godzinie szóstej, dotarł do odpowiednich schodów. Po zejściu, nie zauważył niczego podejrzanego. Tylko jakiś pan siedział na jednym z krzeseł, które stały obok wiecznie otwartych drzwi. ~*Tych samych, za którymi jest pomieszczenie, które mnie niepokoi. ;_;*~ Widząc, że na razie nic mu nie grozi, ruszył przed siebie. Gdy dotarł do końca wysuniętej ściany, dyskretnie wyjrzał zza niej. Pusto. Nic podejrzanego tam nie było. Od razu podszedł do drzwi, wsadził ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ, DO KURWY!!! xD*~ ~:D~ klamkę, otworzył je i wszedł.

 

W środku pozornie było to samo, co tamtej feralnej nocy, lecz...na lewej ścianie nie było drzwi. Nie wiedział on czy ktoś je zamurował, czy...po prostu pojawiały się każdej nocy, o północy. ~<Ziew>~ Jednak, w tym momencie przypomniała mu się lewa ściana, która była za drugimi drzwiami oraz wiszące tam ramki z trójwymiarowymi obrazami przedstawiającymi głowy ludzkie oraz dwie, puste ramki. ~*DAM DAM DAAAM!*~

 

Wiesz już, co przeraziło go najbardziej?

~Wiem i każdy z funkcjonującym mózgiem potrafi się domyślić.~

~*Wiem, że tak jest i, że każdy, bo mam moich czytelników za inteligentne osoby, się domyśli. A poza tym, kuniec. Walnę format i przechodzimy do analizy końcowej.*~

~Hehehehehehehehe :DDD~

~*Nie ;=;*~

~Tak :D~

~*;-.=.-;*~

~TA EMOTKA! XDDD~

~*C'nie? :D*~

____________________________________________

I przebrnęliśmy przez moją pierwszą creepypastę, gdyż w sumie ta, która zaginęła, nie zasługuje na to miano. Jak dla mnie, nie była ona najgorsza, ale do ideału wiele jej brakowało. W sumie dobrze, że do tej pory nie skończyła w Internecie na stronach do wrzucania creepypast. Mogłaby być czymś dobrym, ale trzeba by było ją od nowa napisać. W każdym razie, jest to jedna z nielicznych analiz, które skończyłam w jeden dzień, tak swoją drogą. Jednak teraz, przejdźmy do przyjemniejszej części, czyli do końcowych wywodów moich i Grzegorza:

~*W tej historii najbardziej denerwowała mnie głupota bohaterów. No, bo w niektórych momentach widać było, że byli to typowi, creepypastowi bohaterowie. Dajmy na to, kiedy byli w tym dziwnym korytarzu i przechodzili przez te wszystkie pomieszczenia, gdy w pewnej chwili zaczęli się bać i tak brnęli przed siebie. Jakbym ja była na ich miejscu, będąc w tym pomieszczeniu spierdoliłabym przez najbliższe drzwi gdzie pieprz rośnie i nigdy bym nie wracała do tego przejścia. Po prostu po co wystawiać się na coś, czego się boi, jeśli ma się opcję ucieczki od tego? To nie tchórzostwo, to po prostu ludzka reakcja unikania tego, czego się boi. No, bo dlaczego dajmy na to w zimie o szesnastej nigdy nie byłam w Sulejówku, ale na przykład o godzinie jedenastej już tak? Ponieważ boję się lasów nocą, a zimą o szesnastej jest już noc. To normalne, że mając wybór ucieczki przed strachem się go wybiera.

Drugim irytującym zachowaniem był fakt, że pięć lat po tych wydarzeniach Grzegorz poszedł do tego przejścia sprawdzić, czy TO COŚ nadal tam było. Kto normalny by tak zrobił? A jeżeli ten stwór by tam czyhał aby zarąbać Grzegorza to co? Nasz protagonista miałby przejebane jak w ruskim czołgu. Ja jakbym była na miejscu Grzegorza nigdy więcej nie wróciłabym do tego przejścia i już dawno znalazłabym sobie rowerowy objazd do Galerii Mokotów. Po prostu to jest nierealistyczne, bo nawet jeśli zapomni się o swoim strachu, jeśli był on prawdziwy, zostanie na zawsze zakorzeniony w podświadomości i instynktownie będzie się unikać tego czegoś. Wiem to po sobie, bo kiedyś bałam się telewizorów RTC nocą, chwilę po wyłączeniu, ze względu na ich charakterystyczną biel, która wtedy przez chwilę w danym telewizorze była, no i była niepokojąca i do dziś nie wejdę nocą do pomieszczenia z telewizorem bez włączenia światła, mimo iż plazmowe telewizory już nie mają tego czegoś i ja to wiem. Taki przykład z życia, który pokazuje, że reakcja Grzegorza była hipernierealistyczna. Po prostu, jako iż ta historia dzieje się w prawdziwym świecie, bo tak, w pewnym momencie Doliny Służewieckiej faktycznie jest to podziemne przejście z zamkniętymi drzwiami bez klamek i ja tam często przejeżdżam jak jadę do Galerii Mokotów, to powinno się tutaj dawać realistyczne reakcje, aby czytelnik mógł jak najbardziej utożsamić się z postaciami.*~

~Mnie w tej creepypaście najbardziej irytowało to co Ramoninth, a także to jak została pociągnięta fabuła oraz bohaterowie. Zacznijmy od fabuły. Znaczy nie żeby coś, mogła zostać ciekawie poprowadzona, bo no niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto wie co jest za tymi drzwiami znajdującymi się w tym przejściu no i niech wcześniej zdradzi nam tę odwieczną tajemnicę. W każdym razie, po jakimś mniej drętwym dialogu Grzegorz i Klara mogliby zdecydować, że pójdą sprawdzić co jest za tymi tajemniczymi drzwiami. Tam mogliby odkryć to co odkryli, przy czym przy okazji przydałyby się dokładniejsze opisy tego, co wtedy się działo oraz jaka ogólnie panowała tam atmosfera, aby w creepypastę dało się bardziej wczuć. Również z jakiegoś bardziej realnego powodu mogliby oni dojść do końca i spotkać tę istotę, po czym jakoś przed nią uciec, chociaż mogliby nie dojść do końca, ale po odwróceniu się i po chęci opuszczenia tamtego miejsca mogliby spotkać to stworzenie i, ponownie, uciec przed nim. Później z kolei, Grzegorz mógłby zachować zdrowie psychiczne, a Klara już nie, ale fajnie by było, jakby jej podupadanie psychiczne zostało jakoś ciekawiej pociągnięte i nie musiałaby ona koniecznie powracać do zdrowia psychicznego. Mogłaby na dłużej zostać popierdolona i z tego mógłby wyjść ciekawy wątek. Fajnie by było także zrobić coś z tym stworem, czyli mógłby on się pojawić jeszcze nie raz. Ogólnie mogłaby też powstać druga część. I takie coś mogłoby być dobrą straszną historią, a nie to, co tutaj nam zaserwowano!

Drugą kwestią są bohaterowie. Było ich, no co by nie patrzeć, czterech, ale tylko trzech mnie w pewien sposób wkurzało, więc tylko o nich będzie mowa. Pierwszym z nich jest Grzegorz. Jak wspominała Ramoninth, jaki debil, nawet po pięciu latach, szedł by do miejsca, w którym zastał nieznane nikomu stworzenie, które pragnęło go oraz jego przyjaciółkę zabić? To nie miało najmniejszego sensu, bo przecież tamten potwór nie zginął no i mógł wydostać się poza drzwi, a co za tym idzie, mógł tam tylko czekać, aby kogoś zarąbać. W sumie nie musiałby długo czekać, bo sporo osób się tam kręci za dnia, tak btw. A poza tym, skąd on wziął pistolet? Halo, ta historia dzieje się w Polsce, a tu nawet na głupi łuk trzeba mieć pozwolenie! Znaczy wiadomo, mógłby być dajmy na to policjantem, ale nie zostało to w żaden sposób wyjaśnione, więc można śmiało przypuszczać, że Grzegorz wziął tę broń z dupy.

Drugą irytującą postacią była Klara. No, bo ja rozumiem ciekawość i tak dalej, zważywszy na to, że te drzwi w rzeczywistości też ni chuja, klamek nie mają, ale widać, że drzwi tam są i to zamknięte, jednak no super. Dostała się tam z Grzegorzem, zaspokoiła swoją ciekawość, ale nie spierdoliła, gdy zaczęła się cholernie bać i sprowadziła na siebie jakieś popierdolenie psychiczne. Każdy na jej miejscu by spierdolił z takiego miejsca, bo po co narażać się na strach, jeśli ma się możliwość ucieczki? Denerwowało mnie w niej też to, że jej wątek nie został bardziej pociągnięty, tylko wszystko kręciło się wokół Grzegorza, przez co z Klarą nie dało się utożsamić.

Trzecią postacią, która nie tyle mnie irytowała, co nie zostało z nią nic zrobione, to ten mężczyzna siedzący pod koniec w tym przejściu. Tak, wiem że przy schodach i przy jedynych otwartych drzwiach sporo osób stoi lub siedzi, ale może coś by zrobić nawet z postacią epizodyczną? Może to on mógłby być tym potworem? Wiecie, tak jak jest w niektórych historiach, że z jakiegoś powodu w nocy się w niego zamieniał. E, to by było fajne! Nawet z postaciami epizodycznymi powinno się coś zrobić, aby jakoś ubarwić historię.~

Wspólnie: Ale po napisaniu tej creepypasty od nowa, mogłaby być nawet fajna!

____________________________________________  

~*Znowu się w cholerę rozpisałeś. ;-;*~

~Mówiłem, że tak będzie? :D A poza tym, ty też rozwinęłaś się na dwa akapity. ;'-)~

~*<Patrzy w górę.> O cholera, faktycznie. xDDD*~

~Jestem z siebie taki dumny. Wreszcie cię wychowałem. ;'-)~

~*Boże xDDD*~

~:D~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^