Oceniają:
~* – Ja
~ – Grzegorz Antychryst
Znaczy to nie jest moja stricte pierwsza creepypasta, ale jedyna, która się zachowała. Poza nią miałam jeszcze taką jedną, ale ona przepadła w otchłani piekielnej i w sumie dobrze, bo była gównianym gównem. Tą tutaj pisałam dwa lata temu, kiedy miałam piętnaście lat i szczerze mogłaby być spoko, ale
obecnie jest ona mało klimatyczna. Ocenia poza mną tylko Grzegorz, bo on w dziwny sposób tak nagle nie zniknął z bazy, gdy zaczęłam szukać kogoś do wspólnego analizowania.~Się kuźwa
zaczytałem i tak skończyłem tutaj. ;=;~
~*Przynajmniej nie będę sama. :D*~
~Wolę nie
wiedzieć, jakie gówno kiedyś napisałaś.~
~*Dobrze, że to nie skończyło w Internecie,
bo PG miałby co robić.*~
Zaczynajmy!
________________________________________________
Drzwi
~*Jaki ambitny tytuł, co nie?*~
~Ty to kiedyś nie miałaś talentu do tytułów.~
~*Ogólnie nie miałam talentu do życia.*~
~Ja jebe, ta szczerość. xDDD~
~*:D*~
To był letni, słoneczny dzień. ~*Bogu
dzięki, że to nie pasta o killerach.*~ ~Weź nie strasz już na
początku. ;-;~ Grzegorz ~No do...~ ~*:D*~ ~Czemu
ty masz taką fazę na me imię?~ ~*Bo ty. :**~ ~Help
;=;~ siedział na balkonie i czytał książkę, a jego przyjaciółka,
Klara, pojechała rowerem do Galerii Mokotów. ~*Każdy normalny jeździ
tam rowerem. Przez tamte tereny podróż samochodem czy autobusem kończy się
zdychaniem z nudów w korkach.*~ ~Wczoraj przejeżdżałem przez
Dolinę Służewiecką i nie było tam korków. Wiem, że trochę inne miejsce, ale no
tam też jest w pytę korków.~ ~*Ja przez Dolinę wczoraj
przechodziłam zapierdalając z buta do Piaseczna.*~ ~A teraz
narzekasz na zakwasy w stopach. ;-;~ ~*:D*~ Przez
godzinę panował spokój. Bowiem, po tym czasie, usłyszał on otwierające się
drzwi do mieszkania. Od razu odłożył lekturę i wszedł do mieszkania. ~Ja
bym miał to w dupie.~ ~*A wiesz, że...*~ ~Wolę
nie wiedzieć. Dzisiaj Sebastian Blood podobno czytał ci myśli i do teraz ciśnie
ze mnie bekę, nie wiedzieć czemu. ;-;~ ~*;"D*~ Kiedy
to zrobił, zauważył Klarę. Gdy i ta go dostrzegła, powiedziała:
~*– I'm free to do what I want and have a good time
Now somebody, anybody, everybody, say
Cause I'm free to do what I want and have a good time
Now somebody, anybody, everybody, say*~
~No
zajebiście. xD~
~*:D*~
- Grzegorz! Już wiem co będę dziś robić! W
nocy udam się do przejścia podziemnego, które jest na trasie do Galerii i
sprawdzę co jest za tymi zamkniętymi, pozbawionymi klamek drzwi!
~*Te drzwi istnieją naprawdę, ale nikt nie
widział ich otwartych. No i nie mają klamek, a tamto miejsce jest w pewien
sposób niepokojące, więc nadaje się jako miejsce do creepypasty.*~
~Pewnie są za
tymi drzwiami zamknięte kopie "Half-Life 2: Episode Three".~
~*Kurwa, a temu faza się włączyła. ;-;*~
~x"D~
- Czyś ty kompletnie oszalała? Nie myślisz
chyba, że cię puszczę. ~*Pierdol się.*~ A nawet jakby, to jak
zamierzasz otworzyć drzwi BEZ KLAMEK?! – Odpowiedział
~*– Masz w imieniu Grzegorz, więc z
automatu powinieneś umieć się teleportować. – odparła Klejra*~
~KLEJRA!
xDDD~
~*;"D*~
- Przecież mamy jeszcze tą białą klamkę,
którą otwieraliśmy drzwi w pierwszych tygodniach od sprowadzenia się tutaj.
Poza tym, co mogłoby mnie się stać? Chyba nie wierzysz w jakieś zjawiska
nadprzyrodzone?
~**Ekhm* *Ekhm* Spoilerem jebło. *Ekhm*
*Ekhm**~
- No nie, ale ja znam to przejście i wiem, że
czasem przebywają tam różne podejrzane osoby. ~*To akurat prawda. A
jedne drzwi są otwarte. Do dziś trochę boję się przejść przez nie, bo w środku
jest dziwnie. Chyba dobrze, że pozostałe są zamknięte. ;-;*~ ~Mam
ochotę cię tam przetelportować i zamknąć na noc. :D~ ~*;___;*~ ~Hehehehe
:D~ Po prostu nie chcę aby coś ci się stało.
- No, ale ja jestem taka ciekawa, co tam
jest! Tylko sprawdzę i wrócę! Proooszę!
- Widzę, że się nie dogadamy. No dobrze, ALE
dla bezpieczeństwa ja pójdę z tobą.
~Śmierdzi mi
tu twymi dawnymi, opkowymi postaciami.~
- Jesteś po prostu przewrażliwiony na moim
punkcie. No, ale jak chcesz.
Po tej rozmowie, oboje zajęli się swymi
codziennymi czynnościami. Grzegorz wrócił na balkon i kontynuował ~napierdalanie
combosów w CS-ie~ czytanie książki, a Klara ~**Klejra*~ zaczęła
wypakowywać zakupy. Cały dzień minął im normalnie.
Kiedy nastała noc, dokładnie o dwudziestej
trzeciej, ~trzydzieści jeden sekund osiem~ ubrali się
oni oraz wzięli potrzebne rzeczy czyli zapasową klamkę, latarkę i
pistolet, ~*Skąd oni mieli pistolet w Polsce, nie wiadomo.*~ ~Pewnie
zajebali od Slade'a.~ ~*W jebanej Polszy od Slade'a. Tak. xD*~ ~No
co? On jest wszędzie! xD~ tak na wszelki wypadek. Następnie,
wyszli z mieszkania i udali się w kierunku przejścia. W czasie drogi przez
spowit~*y*~ą mrokiem ~*Szczecin*~ Warszawę, ~No
ależ kurwa oczywiście. A ta od razu ze Szczecinem. ;============;~ ~*No
co? Kocham to miasto!*~ ~Jesteś jebnięta.~ ~*Ty
bardziej.*~ ~EJJJ!!!~ ~*X"D*~ Grzegorz
rzekł:
- Naprawdę nie rozumiem, co cię tak fascynuje
w tych drzwiach. Ja po prostu podejrzewam, że tam są jakieś magazyny. ~*Moja
mama mówi to samo. Ja wiem lepiej.*~
- Jakby było tam to, co ty podejrzewasz, to
te drzwi MIAŁYBY KLAMKI!!! – Powiedziała Klara. ~**Klejra*~
~Ale serio,
ciekawe co tam jest. Kurwa, muszę się tam kiedyś włamać.~
~*No ty umiesz się teleportować, więc to nie
powinno stanowić problemu.*~
~Ale tam za
dnia przechodzą ludzie, a poza tym trochę też tam przesiaduje.~
~*Grzegorz i jego problemy. ;-;*~
~:D~
Mimo wszystko, po tych słowach, dalszą drogę
kontynuowali w ciszy. ~*Jakby nic się nie stało.*~
Zajęła im ona godzinę. O północy doszli do
schodów prowadzących w dół tunelu. Po zejściu po nich, ruszyli przed
siebie. ~A może opis atmosfery, kurwa? To jest creepypasta, do
chuja, więc powinno się takie rzeczy opisywać.~ ~*Pierdolec
Attack Super Effective.*~ ~;=;~ Kilka sekund
potem, doszli do ściany, na której zaczynały się drzwi. Podeszli do pierwszych,
po czym Grzegorz wsadził ~( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ
͡°)~ ~*GRZEGORZ!*~ ~Hehe :D~ klamkę
w odpowiednie miejsce i nacisnął ją. Drzwi nie były zamknięte na klucz.
Otworzyły się z cichym ~pierdnięciem~ ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Zjebałeś atmosferę.*~ ~Atmosfera i tak jest już zjebana. xDDD~ skrzypnięciem.
Kiedy zaś weszli do środka, poczuli chłód.
Oprócz tego, ujrzeli niewielkie, kwadratowe pomieszczenie. Pod prawą ścianą
stało stare, metalowe i szare krzesło. Nad nim, zaczepiona była okrągła,
zapalona lampa. Jej żarówka migała. ~*To mnie się raz przyśniło jako
miejsce za tymi drzwiami, so tu jest.*~ Zaś na lewej ścianie były
drzwi tego samego koloru co krzesło. Posiadały one klamkę. ~Ło!~
Widząc to, z czystej ciekawości, ~*głupoty~ podeszli
do drugiego przejścia i otworzyli je. Te również za~pierdziały~skrzypiały,
jednak nieco głośniej~, jak tankowiec zawijający do portu~. ~*XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~Wiem,
też ryję. xDDD~ Po otwarciu ich, dostrzegli długi, oświetlony
korytarz, który prowadził przez różne pomieszczenia. Od razu ruszyli oni przed
siebie.
Tynk ze ścian odpadał. Był on pomalowany na
czerwono i żółto w sposób, który miał przypominać ogień ~*piekielny,
który pochłonął moją pierwszą creepypastę o nazwie "Nyan
Cat.apk"*~. ~O kofa, creepypasta z rozszerzeniem.
Dobrze, że spłonęła.~ ~*Wiem ;=;*~ Na lewej ścianie
wisiały ramki, w których widoczne były różne, trójwymiarowe głowy jakichś
postaci ~*zajebanych we wszystkich dotąd powstałych filmach*~. ~To
sporo tych ramek musiało być. ;p~ Znajdowały się tam również dwie
puste ramki. Mimo wszystko, kontynuowali oni podróż, zaciekawieni tym, co mogli
znaleźć dalej. ~*Ja bym zawróciła, zważywszy na to, co zaraz was
czeka.*~
Pierwsze pomieszczenie było szare i obskurne.
Znajdował się tam zniszczony, brązowy ~pierd~ ~*Wat. xDDD*~ ~:D~ fotel,
z którego wystawały sprężyny. Pod frontową ścianą, stała zniszczona szafka,
która prawdopodobnie kiedyś służyła do trzymania ~pierdów~ ~*Kurwa,
a ten zgimbusiał. xDDD*~ ~No co? :D~ książek. Obok
fotela stała wysoka lampa z migającą żarówką.
Nie było tam nic ciekawego. Ruszyli więc
dalej. W drugim pomieszczeniu znajdowało się metalowe biurko bez nogi, a wokół
niego leżało dużo różnych narzędzi, zaczynając od śrubokrętów, na wkrętarkach
kończąc. ~Sorki, Sebastian. H znowu zapomniał posprzątać zabawek. A
mówiłem mu, aby zachowywał porządek po tych torturach na innych.~ ~*Genialnie
xDDD*~ ~Jakbym był ich przewodnikiem, to bym to powiedział, aby
się zesrali ze strachu. xDDD~ Poza tym, nie było tam nic innego.
Z nadzieją, że w trzecim pomieszczeniu będzie
coś interesującego, poszli przed siebie. Tam nie było kompletnie nic. Tylko
metalowa rurka zawieszona wzdłuż sufitu, z której zwisała lina
samobójcza. ~A tu Sebastian chciał powiesić Patryka, ale ten prawie
zajebał go pierdnięciem.~ ~*No ja jebe. xDDD*~ ~Wiem,
umiem podtrzymywać atmosferę. xDDD~ Oprócz tego, było tam słychać
głośny płacz dziecka
~
~
~*Czy możesz łaskawie wypierdalać z tym irytującym
gównem? ;-;*~
~Hehe :D~
oraz kobiecy krzyk. Słysząc to, Klara, ~**Klejra*~ ze
strachu, przysunęła się bliżej Grzegorza. On również zaczynał się bać. Mimo
wszystko, ciekawość ~*głupota~ obojga była
większa. ~*Ja bym dawno spierdoliła.*~ ~Każdy by tak
zrobił, oprócz Sebastiana. H, naturalnie.~ ~*Kurwa, tak. xD*~ ~:D~ Udali
się w dalszą podróż.
W czwartym pomieszczeniu dało się dostrzec
zniszczone łóżko z podziurawioną, białą pościelą. Na ścianie naprzeciwko
wisiała tablica z różnymi narzędziami, zaczynając od siekiery, a na karabinach
maszynowych kończąc. ~O, sypialnia Sebastiana.~ ~*GRZEGORZ!
xDDD*~ ~No co? Moja wina, że on jest sadystą? xDDD~ Słychać
było również jakieś kobiece i męskie głosy błagające o litość oraz gruby,
męski, szyderczy śmiech, a następnie strzały z karabinu. ~Sebastian.
H. To ewidentnie on.~ ~*Wiem, wykreowałam sadystę. xDDD*~
Zaczynali oni bać się coraz bardziej, jednak
ludzka głupota ~Wreszcie to przyznałaś! \O/~ ~*OOO.OOO*~ oraz
ich własna, ogromna ciekawość nie pozwoliły im się wycofać. Poszli dalej. W
piątym pomieszczeniu nie było nic. Kompletna pustka. Tylko żółtoczerwony,
kwadratowy pokój z odpadającym tynkiem i migającą żarówką u góry. Jednak, będąc
tam, poczuli się obserwowani. ~Sebastian się skapnął, że ktoś chodzi
po jego domu. Mają przejebane.~ Czując to, gwałtownie odwrócili
się. To był ich błąd.
Za sobą zobaczyli...COŚ. Nie był to ani
człowiek, ani zwierzę, ani żadna inna istota, która kiedykolwiek
zamieszkiwałaby tą ~**tę*~ planetę. To stworzenie było wysokie
oraz dość szerokie. Było całe czarne. Jedyne dwie rzeczy, które były innego
koloru, to jego żółte oczy z czarną kropką w środku, która prawdopodobnie była
źrenicą oraz idealnie białe zęby. Patrzyło na nich, szyderczo uśmiechając
się. ~*Jak sobie to wyobrażam, to zawsze sram ze strachu. Szczególnie w
nocy. ;_;*~
Widząc TO, Grzegorza i Klarę ~**Klejrę*~ sparaliżował
strach. Patrzyli na owe stworzenie rozszerzonymi ze strachu oczami. Chcieli
uciekać, jednak paraliżował ich strach. Lecz, po paru sekundach, chłopak
przemógł swój lęk i wyjął pistolet, a następnie wycelował w TO COŚ~™~ , ~*To
nie Adventure Line™! xDDD*~ ~:D~ i wystrzelił. Nie
udało mu się trafić, gdyż potwór wyminął pocisk. ~Sebastian się
przebrał, lol.~ ~*GRZEGORZ, DO KURWY! xDDD*~ ~;"D~ Po
nieudanej próbie zastrzelenia przeciwnika, Grzegorz chwycił swoją towarzyszkę
za rękę, odwrócił się i, wraz z nią, zaczął biec przed siebie. ~*Ja bym
Klejrę zostawiła. :D*~ ~Każdy normalny by to zrobił.~ Za
sobą słyszeli ciężkie kroki, a także czuli, że pomieszczenie zaczęło
lekko ~pierdzieć~ ~*Psujesz atmosferę. xDDD*~ ~Wiem
:D~ się trząść.
Gdy kroki były praktycznie za nimi, dobiegli
do jakichś białych drzwi, które zawierały klamkę. ~Ło! x2~ Gwałtownie
otworzyli je, wypadli przez nie i zamknęli je owej istocie przed twarzą. ~*mordą~ ~*Najlepsze
słowo, jakiego można by tu użyć. xDDD*~ ~Wiem :D~ Okazało
się, że byli w przejściu podziemnym, z którego dostali się do pomieszczeń. Na
kilka sekund zapanowała cisza. Niestety, po tym czasie, zaczęli słyszeć bardzo
głośne walenie w drzwi dochodzące zza nich. Zaczęły się również wybrzuszać
w ~*tył*~ przód. ~Jebłbym, jakbym to zobaczył.
xD~ ~*Wiem, bo ja też. xD*~
Widząc to, chłopak chwycił swą przyjaciółkę
za rękę i zaczęli biec w kierunku, z którego przyszli. Biegli tak bardzo długo,
nawet gdy byli już poza tym przeklętym miejscem. Spowolnili dopiero w połowie
drogi do domu, gdyż mieli pewność, że stwór ich nie dogoni, nawet jeśli
wydostałby się na zewnątrz. ~Przynajmniej nie odwracali się za
siebie jak debile.~ Droga minęła im w ciszy. Ze strachu żadne z
nich nie było w stanie się odezwać. ~*Przynajmniej nie zaczęli
rozmawiać o ziemniakach czy innych takich, ot tak.*~ ~Ciekawy
temat: Ziemniaki. xDDD~ ~*No co? :D*~
Po powrocie do domu, przesiedzieli resztę
nocy przy włączonych wszystkich światłach. Dziś już nie zasnęli... ~*Chociaż
trochę realizmu tu jest.*~ ~Ale i tak creepypasta jest słaba.~ ~*Jak
moje dawne życie.*~ ~KURWA, TA SZCZEROŚĆ. XDDD~ ~*:D*~
Od następnego dnia, stan psychiczny Grzegorza
co prawda pozostał taki sam jak przed wczorajszym zdarzeniem, jednak
Klary ~**Klejry*~ znacząco się pogorszył. ~*Hehe :D*~ Mówiła
ona, że ciągle widzi TO~™~ ~*Nie profanuj tego znaku. On
pasuje tylko jeśli mówimy o Adventure Line™*~ ~Sorki xDDD~ przed
sobą. Oprócz tego, owa istota śniła się jej co noc, jak zabijała i ją, i jej
przyjaciela. ~Czyli to byłem po prostu ja.~ ~*Jesteś
taki dobry. xDDD*~ ~Wiem :D~ Praktycznie w ogóle
przestała wychodzić z domu. Często była niewyspana, gdyż wiele nocy
przesiadywała skulona w oświetlonym pokoju, w ogóle nie śpiąc. ~*Ja bym
padła następnego dnia rano. W sensie zasnęłabym.*~ Poza tym, bała się
wszystkiego, co było związane z tamtą nocą. Po roku, Grzegorzowi udało namówić
się ją na to aby zaczęła chodzić na jakąś terapię psychiatryczną, żeby nie
przeżywała reszty życia w strachu. ~Ja bym ją siłą za nogi zaciągnął
do poradni.~ ~*Bo wiecie, Grzegorz to dobry i miły człowiek.
xD*~ ~Co nie? Byłbym najlepszym rodzicem. xDDD~ ~*No
w pizdu. xD*~
***
~Trzy
gwiazdki! *.*~
~*Boże, a ten znowu ma na nie fazę. -_-*~
~Po prostu
rzadko je widzę w twoich starych pracach.~
Minęło pięć lat od tamtych wydarzeń. Po
żmudnej terapii psychiatrycznej, udało się odratować Klarę. ~**Klejrę*~ ~A
poza tym, no oczywiście. <Planuje ilość akapitów w analizie końcowej.>~ ~*;_;*~ ~Hehe
:D~ Już nie bała się TEGO, przestała mieć halucynacje oraz koszmary,
a także po spotkaniu z przedmiotami związanymi z owym wydarzeniem, nie
reagowała panicznym strachem. ~*Czyli po prostu Sebastian Blood ją
zahipnotyzował i pogmerał w psychice.*~ ~RAMONINTH!!! xDDD~ ~*:D*~ Przez
jakiś czas, panował spokój.
Jednak, któregoś jesiennego poranka, o
godzinie piątej rano, Grzegorz, który nadal pamiętał tamto wydarzenie, ~Zdziwiłbym
się, gdyby kiedykolwiek o nim zapomniał.~ postanowił pójść i
sprawdzić czy to COŚ nadal tam było. ~*Boże, co za debil. Kto normalny
by tak zrobił? ;=;*~ Nie wiedział, czemu podjął taką decyzję. ~Może
Narrator z "The Stanley Parable" ci kazał?~ Uznał,
że uda się tam bez dziewczyny aby nie narażać ją na kolejną utratę zdrowia
psychicznego. ~*Przynajmniej choć trochę mózgu miał.*~ Wziął
więc zapasową klamkę, latarkę i pistolet, ubrał się, i cicho, aby nie obudzić
swej przyjaciółki, wyszedł z domu.
O godzinie szóstej, dotarł do odpowiednich
schodów. Po zejściu, nie zauważył niczego podejrzanego. Tylko jakiś pan
siedział na jednym z krzeseł, które stały obok wiecznie otwartych drzwi. ~*Tych
samych, za którymi jest pomieszczenie, które mnie niepokoi. ;_;*~ Widząc,
że na razie nic mu nie grozi, ruszył przed siebie. Gdy dotarł do końca
wysuniętej ściany, dyskretnie wyjrzał zza niej. Pusto. Nic podejrzanego tam nie
było. Od razu podszedł do drzwi, wsadził ~( ͡° ͜ʖ ͡°)~ ~*GRZEGORZ,
DO KURWY!!! xD*~ ~:D~ klamkę, otworzył je i wszedł.
W środku pozornie było to samo, co tamtej
feralnej nocy, lecz...na lewej ścianie nie było drzwi. Nie wiedział on czy ktoś
je zamurował, czy...po prostu pojawiały się każdej nocy, o północy. ~<Ziew>~ Jednak,
w tym momencie przypomniała mu się lewa ściana, która była za drugimi drzwiami
oraz wiszące tam ramki z trójwymiarowymi obrazami przedstawiającymi głowy
ludzkie oraz dwie, puste ramki. ~*DAM DAM DAAAM!*~
Wiesz już, co przeraziło go najbardziej?
~Wiem i każdy
z funkcjonującym mózgiem potrafi się domyślić.~
~*Wiem, że tak jest i, że każdy, bo mam moich
czytelników za inteligentne osoby, się domyśli. A poza tym, kuniec. Walnę
format i przechodzimy do analizy końcowej.*~
~Hehehehehehehehe
:DDD~
~*Nie ;=;*~
~Tak :D~
~*;-.=.-;*~
~TA EMOTKA!
XDDD~
~*C'nie? :D*~
____________________________________________
I przebrnęliśmy przez moją pierwszą
creepypastę, gdyż w sumie ta, która zaginęła, nie zasługuje na to miano. Jak
dla mnie, nie była ona najgorsza, ale do ideału wiele jej brakowało. W sumie
dobrze, że do tej pory nie skończyła w Internecie na stronach do wrzucania
creepypast. Mogłaby być czymś dobrym, ale trzeba by było ją od nowa napisać. W
każdym razie, jest to jedna z nielicznych analiz, które skończyłam w jeden
dzień, tak swoją drogą. Jednak teraz, przejdźmy do przyjemniejszej części,
czyli do końcowych wywodów moich i Grzegorza:
~*W tej historii najbardziej denerwowała mnie
głupota bohaterów. No, bo w niektórych momentach widać było, że byli to typowi,
creepypastowi bohaterowie. Dajmy na to, kiedy byli w tym dziwnym korytarzu i
przechodzili przez te wszystkie pomieszczenia, gdy w pewnej chwili zaczęli się
bać i tak brnęli przed siebie. Jakbym ja była na ich miejscu, będąc w tym
pomieszczeniu spierdoliłabym przez najbliższe drzwi gdzie pieprz rośnie i nigdy
bym nie wracała do tego przejścia. Po prostu po co wystawiać się na coś, czego
się boi, jeśli ma się opcję ucieczki od tego? To nie tchórzostwo, to po prostu
ludzka reakcja unikania tego, czego się boi. No, bo dlaczego dajmy na to w
zimie o szesnastej nigdy nie byłam w Sulejówku, ale na przykład o godzinie
jedenastej już tak? Ponieważ boję się lasów nocą, a zimą o szesnastej jest już
noc. To normalne, że mając wybór ucieczki przed strachem się go wybiera.
Drugim irytującym zachowaniem był fakt, że
pięć lat po tych wydarzeniach Grzegorz poszedł do tego przejścia sprawdzić, czy
TO COŚ nadal tam było. Kto normalny by tak zrobił? A jeżeli ten stwór by tam
czyhał aby zarąbać Grzegorza to co? Nasz protagonista miałby przejebane jak w
ruskim czołgu. Ja jakbym była na miejscu Grzegorza nigdy więcej nie wróciłabym
do tego przejścia i już dawno znalazłabym sobie rowerowy objazd do Galerii
Mokotów. Po prostu to jest nierealistyczne, bo nawet jeśli zapomni się o swoim
strachu, jeśli był on prawdziwy, zostanie na zawsze zakorzeniony w
podświadomości i instynktownie będzie się unikać tego czegoś. Wiem to po sobie,
bo kiedyś bałam się telewizorów RTC nocą, chwilę po wyłączeniu, ze względu na
ich charakterystyczną biel, która wtedy przez chwilę w danym telewizorze była,
no i była niepokojąca i do dziś nie wejdę nocą do pomieszczenia z telewizorem
bez włączenia światła, mimo iż plazmowe telewizory już nie mają tego czegoś i
ja to wiem. Taki przykład z życia, który pokazuje, że reakcja Grzegorza była
hipernierealistyczna. Po prostu, jako iż ta historia dzieje się w prawdziwym
świecie, bo tak, w pewnym momencie Doliny Służewieckiej faktycznie jest to
podziemne przejście z zamkniętymi drzwiami bez klamek i ja tam często
przejeżdżam jak jadę do Galerii Mokotów, to powinno się tutaj dawać
realistyczne reakcje, aby czytelnik mógł jak najbardziej utożsamić się z
postaciami.*~
~Mnie w tej
creepypaście najbardziej irytowało to co Ramoninth, a także to jak została
pociągnięta fabuła oraz bohaterowie. Zacznijmy od fabuły. Znaczy nie żeby coś,
mogła zostać ciekawie poprowadzona, bo no niech pierwszy rzuci kamieniem ten,
kto wie co jest za tymi drzwiami znajdującymi się w tym przejściu no i niech
wcześniej zdradzi nam tę odwieczną tajemnicę. W każdym razie, po jakimś mniej
drętwym dialogu Grzegorz i Klara mogliby zdecydować, że pójdą sprawdzić co jest
za tymi tajemniczymi drzwiami. Tam mogliby odkryć to co odkryli, przy czym przy
okazji przydałyby się dokładniejsze opisy tego, co wtedy się działo oraz jaka
ogólnie panowała tam atmosfera, aby w creepypastę dało się bardziej wczuć.
Również z jakiegoś bardziej realnego powodu mogliby oni dojść do końca i
spotkać tę istotę, po czym jakoś przed nią uciec, chociaż mogliby nie dojść do
końca, ale po odwróceniu się i po chęci opuszczenia tamtego miejsca mogliby
spotkać to stworzenie i, ponownie, uciec przed nim. Później z kolei, Grzegorz
mógłby zachować zdrowie psychiczne, a Klara już nie, ale fajnie by było, jakby
jej podupadanie psychiczne zostało jakoś ciekawiej pociągnięte i nie musiałaby
ona koniecznie powracać do zdrowia psychicznego. Mogłaby na dłużej zostać
popierdolona i z tego mógłby wyjść ciekawy wątek. Fajnie by było także zrobić
coś z tym stworem, czyli mógłby on się pojawić jeszcze nie raz. Ogólnie mogłaby
też powstać druga część. I takie coś mogłoby być dobrą straszną historią, a nie
to, co tutaj nam zaserwowano!
Drugą kwestią
są bohaterowie. Było ich, no co by nie patrzeć, czterech, ale tylko trzech mnie
w pewien sposób wkurzało, więc tylko o nich będzie mowa. Pierwszym z nich jest
Grzegorz. Jak wspominała Ramoninth, jaki debil, nawet po pięciu latach, szedł
by do miejsca, w którym zastał nieznane nikomu stworzenie, które pragnęło go
oraz jego przyjaciółkę zabić? To nie miało najmniejszego sensu, bo przecież
tamten potwór nie zginął no i mógł wydostać się poza drzwi, a co za tym idzie,
mógł tam tylko czekać, aby kogoś zarąbać. W sumie nie musiałby długo czekać, bo
sporo osób się tam kręci za dnia, tak btw. A poza tym, skąd on wziął pistolet?
Halo, ta historia dzieje się w Polsce, a tu nawet na głupi łuk trzeba mieć
pozwolenie! Znaczy wiadomo, mógłby być dajmy na to policjantem, ale nie zostało
to w żaden sposób wyjaśnione, więc można śmiało przypuszczać, że Grzegorz wziął
tę broń z dupy.
Drugą
irytującą postacią była Klara. No, bo ja rozumiem ciekawość i tak dalej,
zważywszy na to, że te drzwi w rzeczywistości też ni chuja, klamek nie mają,
ale widać, że drzwi tam są i to zamknięte, jednak no super. Dostała się tam z
Grzegorzem, zaspokoiła swoją ciekawość, ale nie spierdoliła, gdy zaczęła się
cholernie bać i sprowadziła na siebie jakieś popierdolenie psychiczne. Każdy na
jej miejscu by spierdolił z takiego miejsca, bo po co narażać się na strach,
jeśli ma się możliwość ucieczki? Denerwowało mnie w niej też to, że jej wątek
nie został bardziej pociągnięty, tylko wszystko kręciło się wokół Grzegorza,
przez co z Klarą nie dało się utożsamić.
Trzecią
postacią, która nie tyle mnie irytowała, co nie zostało z nią nic zrobione, to
ten mężczyzna siedzący pod koniec w tym przejściu. Tak, wiem że przy schodach i
przy jedynych otwartych drzwiach sporo osób stoi lub siedzi, ale może coś by
zrobić nawet z postacią epizodyczną? Może to on mógłby być tym potworem?
Wiecie, tak jak jest w niektórych historiach, że z jakiegoś powodu w nocy się w
niego zamieniał. E, to by było fajne! Nawet z postaciami epizodycznymi powinno
się coś zrobić, aby jakoś ubarwić historię.~
Wspólnie: Ale po napisaniu tej creepypasty od nowa, mogłaby być
nawet fajna!
____________________________________________
~*Znowu się w cholerę rozpisałeś. ;-;*~
~Mówiłem, że
tak będzie? :D A poza tym, ty też rozwinęłaś się na dwa akapity. ;'-)~
~*<Patrzy w górę.> O cholera,
faktycznie. xDDD*~
~Jestem z
siebie taki dumny. Wreszcie cię wychowałem. ;'-)~
~*Boże xDDD*~
~:D~



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^