Oceniają:
~* - Ja
~ - Grzegorz Antychryst
Tego one-shota miało analizować z założenia więcej osób, ale jak zobaczyli, jak owy wygląda i ogólnie jaki poziom prezentuje, to te dwie dodatkowe osoby spierdoliły gdzie pieprz rośnie i pozostałam tylko ja i Grzegorz. To opowiadanie ma osiem stron, ale nie dajcie się zwieść, ze względu na styl tej historii bardzo szybko je się czyta. Miała to być kolejna wersja opowiastki o tym, jak to pod nieobecność Grzegorza Dawid
znęcał się nad Andromedą. Miało wyjść ciekawie, ale jak zwykle, trafiło się gówno, które teraz musimy zjeżdżać. No cóż, przynajmniej szybko się to czyta, to ewidentnie jest jakiś plus.~A tytuł nadal taki autystyczny.~
~*Najwidoczniej nie mogłam ogarnąć, że lepiej byłoby napisać opowiadanie rozdziałowe, w którym to każdy rozdział opowiadałby inną historię, tylko w tym samym uniwersum i z tymi samymi postaciami.*~
~To byłoby znacznie lepsze niż nazywanie opowiadania w ten ułomny sposób, no ale najwidoczniej twoje niedojebanie nie pozwalało ci na to.~
~*Nadniedojebanie*~
~NadNadniedojebanie~
~*NadNadNadniedojebanie*~
~I można wypisywać tak w nieskończoność, ale nigdy nie dojdziemy do poziomu idealnie obrazującego twoje niedopierdolenie.~
~*Niestety ;=;*~
Zaczynajmy!
______________________________________________
Okropny brat 3, wersja 3.
~Nadal nie wiem, co ćpałaś, tworząc ten tytuł.~
~*Moje niedojebanie było przeogromne.*~
~To wiemy.~
~*Taaaki miły. xDDD*~
~Hehe :D~
Ostatniego dnia miesiąca, pobytu Dawida ~*Dejwida~ ~*Znów? xDDD*~ ~Why not. :D~ w domu Grzegorza i Andro~n~me~n~dy, ~*Mimo iż z logicznego punktu widzenia nie powinni go do swej chałupy wpuszczać, skoro znęcał się nad Andronmendą.*~ ~Jak widać lepiej jebnąć hipernierealistyczność niż pomyśleć nad realistyczniejszym rozwiązaniem.~ ~*Niestety ;=;*~ Grzegorz powiedział do dziewczyny:
~*– That was fun, wasn't it?*~
~Znów się w to bawimy? xDDD~
~*A czemu nie. :D*~
- Muszę wyjechać w sprawach służbowych na 4 ~Bowiem napisanie tej liczby słownie nie wchodziło w grę.~ miesiące.
~– Well, you bested me this time. – powiedziała płacząc Andromeda.~
~*Jakoś nie wyobrażam sobie tego wypowiedzianego płacząc. xDDD*~
~Ja też nie, ale walić to. xDDD~
- Nie! Proszę! Dawid ~*Dejwid~ Mnie~*manie*~ zabije. – Powiedziała płacząc Andro~n~me~n~da.
~*Nie martw się, nie zrobi tego, bowiem narrator nie dopuści do tego happy endu.*~
~A poza tym, po chuj tu taka wielka spacja?~
~*Pierwszy zwiastun autystycznego stylu.*~
~;=;~
~*Wiem ;=;*~
Grzegorz widząc to, przytulił dziewczynę, i powiedział:
~– Touche, young lady, touche.~
- Tak Mi~*lanówkowi*~ przykro, ale to nie Moja wina. To wina Mojego ~Ja pierdolę, te wielkie litery mnie rozpierdalają. xDDD To nie list!~ ~*Kiedyś ktoś, jakiś idiota zapewne, czepnął się mnie, że w Internecie powinno się właśnie tak pisać i ja mu uwierzyłam.*~ ~Ja pierdolę, co. xDDD Kto normalny pisze w Internecie wielkimi literami te słowa, poza idiotami udającymi fajnych?~ ~*Właśnie nikt, no ale niedojebanie...*~ ~Najgorsze jest to, że w wypadku dawnej ciebie wszystko da się tym usprawiedliwić.~ ~*Wiem ;=;*~ szefa. Mówiłem mu, jaka jest u nas sytuacja, ale on Mi~zerii~ nie daruje tego wyjazdu. ~*Nie dziwne, bowiem Grzegorz to debil i nie powinien Dawida wpuszczać do swej chałupy.*~ ~Brak mózgu to norma w tym typie Opkolandii.~ ~*Kurwa, jeszcze Opkolandię na typy dzielisz? xDDD*~ ~Retconningverse ma własną. :D~ ~*Ty też jesteś niedojebany. xD*~ ~Bywa :D~ Tak w ogóle, zadzwonię pewnie dopiero dzień przed powrotem do domu, i wtedy spytam się, jak Ci~*elęcinie*~ się żyje. Jeśli Dawid ~*Dejwid~ doprowadzi Cię do stanu bliskiego wykończeniu, to wiem, co mu zrobię. ~~*Masz zakaz. xDDD*~ :< ~*No comment. xDDD*~ ;"""D~
~*– It's my big chance! – spytała Andronmenda.*~
~Tu nie ma pytania. xDDD~
~*No i? :D*~
-, ~Przecinek, wypierdalaj.~ Co? – Spytała Andro~n~me~n~da.
Grzegorz rozejrzał się, czy nikt ich nie podsłuchuje, ~Ja was podsłuchuję, moment, tylko dezintegrator przeładuję.~ ~*Ale w rzeczywistości Grzegorz jest dobry i miły, uwierzcie! xDDD*~ ~Hehe :D~ po czym powiedział do Andromedy ściszonym głosem:
~– I won't let you down!~
- Będzie robił to, co obecnie robi nasza służba, czyli będzie służył i Tobie, i Mi~astu~, no i naszej służbie.
~*Jakbym była ich służącą, byłabym za. Mogłabym się opierdalać, a i tak by mi płacili.*~
~Biorę tę robotę, tylko najpierw zajebię Grzegorza i Andronmendę.~
~*Logiczne xDDD*~
~:D~
~*Anyway:
– You won't regret this! – powiedziała*~
- Niezły pomysł. – Powiedziała dziewczyna ~To słowo wygrałoby konkurs na najbardziej niepotrzebne słowo w historii.~.
Po tej rozmowie chłopak musiał już wyjść. ~*A ta ambitna i pełna emocji rozmowa została wam zaprezentowana przez Grzegorza i Andromedę.*~ Gdy wyszedł, odwrócił się jeszcze w kierunku mieszkania. W progu drzwi zobaczył stojącą Andro~n~me~n~dę. Płakała. ~Czemu mam wrażenie, że zostało to dodane dla pseudo dramatycznego efektu?~ ~*Bowiem prawdopodobnie tak było, gdyż ja też mam takie samo wrażenie.*~ ~;=;~ ~*Wiem ;-;*~
~"Now it's broken turret's time to shine!" – pomyślał~
„Ileż ona musi się nacierpieć z tym Dawidem. ~*Dejwidem~ A ja nic nie mogę na to poradzić... ~Boś idiota i wpuścił do swej chałupy swego brata, mimo iż wiesz, że się znęca nad twoją BFF.~" – Pomyślał Grzegorz. ~*Jego imię jest tu tak niepotrzebne jak kamień w zmywarce.*~ ~Piękne porównanie. xDDD~ ~*Wiem :D*~ ~Skończ pisać te bekowe historie. xDDD~ ~*Ale ja kocham Retconningverse! :D*~ ~Lecker, wychowaj ją! XDDD~ ~*;"""D*~
Tymczasem, Andro~n~me~n~da jeszcze płacząc, udała się do kuchni zrobić sobie kawę. ~Bowiem tak się robi, kiedy boi się o swoje życie. -.-~ ~*Swoją drogą, jakby nie mogła zadzwonić na policję.*~ ~W Opkolandii policjanci albo nie istnieją, albo są niekompetentni. To samo dotyczy psychologów.~ ~*A, no fakt. ;=;*~ Nienawidziła tego napoju, ~Suka jebana.~ ~*Grzegorz jako miły i wyrozumiały ludź, vol. 1. xDDD*~ ~:D~ ale to była jedyna rzecz z kofeiną w ich domu, a dziewczyna nie chciała zasnąć, gdyż bała się, że Dawid ~*Dejwid~ zabije ją, gdy będzie spała. ~*Co nie miałoby sensu, bowiem ten padalec chciał się nad nią znęcać, a nie zabić.*~ ~To opko ogólnie nie ma sensu.~ ~*Jak moje dawne życie.*~ ~Blyatiful xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*Hehe :D*~
Od kolejnego dnia, stan Andro~n~me~n~dy pogarszał się. Nie dość, że Dawid ~*Dejwid~ chciał ją zabić, to dziewczyna nie dbała o siebie, tylko starała się nie zasnąć. ~*Brawo, idiotko, jak nie będziesz spać, to po jedenastu dniach kopniesz w kalendarz.*~ ~To Mary Sue, nic jej się nie stanie.~ ~*Jakby nie można było stworzyć ciekawej postaci jak na przykład Anatolij 2.0-update 1.*~ ~Czy my na serio musimy nawiązywać do Retconningów? xDDD~ ~*No :D*~ ~<Wychodzi sufitem> Heeelp xDDD~ ~*Siad na dupie, bo jeszcze policja cię spałuje za dotknięcie palcem u stopy chodnika za domem.*~ ~Pięknie. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ ~*No co? :D*~ Siedziała na łóżku w piżamie, ~~*Nawet nic nie mów. xDDD*~ ;"""D~ z brudnymi i poczochranymi włosami, i z kubkiem kawy. Służba starała się ją przekonać, żeby poszła sp~*r~ać, ~*Wystarczy tylko mrugnąć, a ten co odpierdala. xDDD*~ ~Dzień dobry! :D~ jednak ona odpowiadała tym samym tekstem:
~– Get ready for it!~
~*Jak klimatycznie. xDDD*~
~Co nie? :D~
- Nie mogę...Dawid ~*Dejwid~ Mnie~*jszości*~ zabije...
~Co nie ma sensu, bowiem ten karakan pragnął się nad tobą jedynie znęcać, więc raczej by cię nie zabił.~
Służba zaczęła przez to rozmawiać między sobą:
~*– You asked for this!*~
- Przez tego Dawida ~*Dejwida~ dziewczyna niedługo się wykończy!
~Nie tyle przez Dawida, co w większości przez swoje niedojebanie. A w ogóle:
– Here it comes, pal!~
- Trzeba coś z tym zrobić.
~*Zadzwońcie na policję aby zamknęli Dawida, to najlogiczniejsze rozwiązanie. Wiadomo, że tego nie zrobią, bo to bezmózgie jak minister edukacji istoty, ale pomarzyć można.
A w ogóle:
– Locked and loaded!*~
- Grzegorza tu przedwcześnie nie sprowadzimy, więc praktycznie jesteśmy bezsilni.
~Dzwonić pod numery alarmowe można nawet jak zasięg wyjebie, więc odebrałem ci jedyną możliwą wymówkę. A poza tym:
– Ha ha! Gotcha right where I want ya!~
- No nic. Pozostaje czekać...
~*Ja pierdolę, co za idioci. Każdy na ich miejscu zadzwoniłby na policję i najlepiej po pogotowie też, wnioskując po stanie Andzi Gandzi.*~
~Aż mnie ząb zabolał od ich niedojebania.~
~*Jadłeś dziś na śniadanie słodycze, upośledzony kurwiu, to co się dziwisz, że cię ząb napierdala. xDDD*~
~Cicho tam i nie bulgocz. xD~
A z Andro~n~me~n~dą robiło się coraz gorzej... ~DUN DUN DUUUN!~
31 LIPCA, DZIEŃ PRZED POWROTEM GRZEGORZA...
~Ja pafnuczę, znowu te przeskoki czasowe? -.-~
~*Wiesz, bo po co opisywać co się działo, skoro można jebnąć przeskok czasowy.*~
~W Retconningach mają więcej sensu.~
~*A jeżeli Retconningi są w czymś lepsze od opka, które miało być z założenia poważne, to wiedz, że coś się dzieje.*~
Gdy nadszedł ostatni dzień męki Andro~n~me~n~dy, ~*Do której by nie doszło, gdyby ona lub jej służący skorzystali z mózgu.*~ do Damiana, ~*Dejmiana~ czyli jednego ze sług Grzegorza i Andro~n~me~n~dy, ~*Można się tego domyślić, chociaż w sumie dobrze, że ten dopisek się pojawił.*~ zadzwonił Grzegorz. Gdy Damian ~*Dejmian~ odebrał, Grzegorz spytał się go:
~*– Oh.*~
~Pytanie roku. xDDD~
~*C'nie? :D*~
- I jak tam u Andro~n~me~n~dy? Dopiero teraz znalazłem czas, aby zadzwonić i się o to spytać.
~*Nie kłam, idioto. Serio, nie uwierzę, że nawet przed snem nie znalazł czasu aby się zainteresować losem swej BFF.*~
~Anatolij 2.0-update 1 jest bardziej rozwiniętą postacią od Grzegorza. On przynajmniej tam z dwa razy Andzi Gandzi pomógł.~
~*A jeżeli postać z Nadbekowej NadSagi jest w czymś lepsza od postaci z założenia poważnego opka, to wiedz, że coś jest z twoją historią nie tak.*~
~A w ogóle:
– Ah, crap. – odpowiedział Dejmian.~
- Źle. Naprawdę źle. – Odpowiedział Damian ~*Dejmian~.
~*– Agggh, not again! – spytał Grzegorz.*~
~Tu nie ma pytania. xDDD~
~*Walić to. xDDD*~
-, ~*Przecinek, spierdalaj.*~ Co się z nią dzieje? – Spytał Grzegorz.
~– Ohhh, not now! – wyjaśnił sługa.~
~*Jestem pewna, że to wyjaśnienie wiele mu dało. xDDD*~
~A nie? :D~
~*NIE? x"""DDD*~
~Ups ;"""D~
- Siedzi już prawie cztery miesiące u siebie w pokoju. Ma poczochrane i brudne włosy, oraz podkrążone oczy. Ciągle jest w piżamie, ~*Jak ja podczas pandemii.*~ ~Brawo, leniu. xDDD~ ~*No co? Po co mam się ubierać, kiedy nigdzie nie wychodzę? xD*~ ~Zamknij się tam. xD~ ~*:D*~ oraz pije tylko kawę, aby nie zasnąć, gdyż boi się, że we śnie Dawid ~*Dejwid~ ją zabije. ~*Przepraszam bardzo, co kurwa? Jakim cudem ona przeżyła bez snu CZTERY MIESIĄCE? Powinna paść po maksymalnie jedenastu dniach!*~ ~To Mary Sue, jej nic się nie stanie.~ ~*Czemu mnie to nie dziwi. Co do Dawida, ~*Dejwida~ to on ciągle próbuje ją zabić, więc dziewczyna ma podwójną drogę przez mękę. ~*Ten Dejwid to niezdecydowany jest. Ja już nie wiem czy on w końcu chce zabić Andromedę, czy jedynie się nad nią znęcać.*~ ~Niezdecydowany jak kobieta w czasie okresu.~ ~*Wspaniałe porównanie. xDDD*~ ~Ale trafne. :D~ – Odpowiedział sługa.
~*– I'm fired, aren't I? – powiedział Grzegorz.*~
- No nie. Co ten Dawid ~*Dejwid~ od niej chce?! ~*Zapytaj się go. Może ci odpowie.*~ ~Ale to wymagałoby dodatkowego pisania, a nie o to w opkach chodzi.~ ~*A, racja. ;=;*~ Mogę pogadać z Andro~n~me~n~dą? – Powiedział Grzegorz.
~– This is trouble. – odpowiedział Dejmian, po czym ruszył ku pokoju Andromedy.~
- Nie wiem czy będzie ona na siłach, aby rozmawiać z kimkolwiek, ale spróbuję zanieść jej telefon. – Odpowiedział Damian ~*Dejmian~, po czym ruszył ku pokoju Andro~n~me~n~dy.
~*Ja pierdolę, ziomy, dajcie jej spokój. Ona jest w chuj zmęczona, wątpię aby miała siłę w ogóle pójść chociażby do kibla.*~
~Sadyści. Lubię ich.~
~*Najmilszy człowiek na świecie, check. xDDD*~
~Dzień dobry! :D~
Gdy wszedł do pokoju dziewczyny, Andro~n~me~n~da podniosła głowę. Wyglądała strasznie. ~*Ale po co opisać jak dokładniej wyglądała, c'nie? To wymagałoby czasu, a w opkach nie o to chodzi.*~ ~Noga mnie swędzi.~ ~*Ta informacja była ciekawsza od wszystkiego, co do tej pory zanalizowaliśmy.*~ ~To Nadpewne.~ Gdy to zrobiła, powiedziała zmęczonym głosem:
~*– Oh, this ain't good.*~
-, ~Przecinek, wykurwiaj.~ Co...co znów chcesz?
~– Watch out, pal! – powiedział Dejmian, po czym dał Andronmendzie telefon i wyszedł z pokoju.~
- Grzegorz chce z Tobą rozmawiać. – Powiedział Damian, ~*Dejmian~ po czym dał Andro~n~me~n~dzie telefon, ~*Przecinek, spieprzaj.*~ i wyszedł z pokoju zamykając drzwi.
~A może mógłby wziąć pod uwagę, że Andromeda może nie miała siły aby rozmawiać nawet ze swym przyjacielem przez telefon?~
~*Wtedy trzeba byłoby pisać dodatkową scenę, a to nie mieściło się w pustym łbie dawnej mnie.*~
~Lubię patrzeć jak wyzywasz samą siebie. xDDD~
~*No co? Moja dawna ja po prostu zasłużyła.*~
~Niby wiem, ale i tak. xD~
Gdy Andro~n~me~n~da przyłożyła słuchawkę do ucha, Grzegorz powiedział:
~*– Agggh! I'm on fire!*~
- Słyszałem, że Twój stan jest naprawdę zły.
~– Die! – powiedziała zmęczonym głosem dziewczyna.~
~*Blyatiful x"""DDDDDDDDDDDDDDDD*~
~C'nie? :D~
- Tak...to prawda. Chcę, naprawdę chcę iść spać, ale boję się, że Dawid ~*Dejwid~ Mnie~*j*~ zabije, ~*Przecinek, spierdalaj.*~ i już nigdy się nie obudzę. ~Wszyscy się o to modlimy, mimo iż wiemy, że to się nie stanie.~ Ile bym dała, aby położyć się spać bez strachu o swoje życie... - Powiedziała zmęczonym głosem dziewczyna.
~*Gdyby to opowiadanie zostało lepiej napisane i zależałoby nam na bohaterach, może bym się teraz przejęła jej losem, ale tak...*~
~Właśnie to jest podstawowa wada twych dawnych opek. Są tak chujowe, że nikomu nie zależy na bohaterach.~
~*Dawne uniwersum filmowe DC byłoby ze mnie dumne.*~
~Idealne podsumowanie, lepiej się nie da. xDDD~
~*Co nie? :D Anyway:
– I can't see a thing. What just happened? Better open fire! [click click click click] Dang! – odpowiedział Grzegorz.*~
~Piękny ten kwadratowy nawias. xDDD~
~*Wieeem :D*~
- Nawet po Twoim głosie już to słychać. Ale wytrzymaj te parę godzin, jutro około 9: 00 ~Ktoś tutaj widać za bardzo zaufał autokorekcie Worda.~ ~*Miałam tak przez bardzo długi czas.*~ ~;=;~ ~*Wiem ;=;*~ rano już będę. Ale ja już muszę iść się pakować. ~Broń cię Nadboże abyś włączył tryb głośnomówiący lub podłączył słuchawki i za pomocą tego rozmawiał ze swoją BFF podczas pakowania się.~ ~*Niedojebanie odpowiedzią na wszystkie nasze egzystencjalne problemy.*~ ~Właśnie widać. ;=;~ – Odpowiedział Grzegorz.
Po tej rozmowie połączenie zakończyło się. ~*A ta ambitna i pełna emocji rozmowa została wam zaprezentowana przez Grzegorza i Andromedę.*~ Andro~n~me~n~da położyła telefon na swoim stoliku nocnym, gdyż nie miała już siły, ~Przecinek, won stąd.~ aby wstać, ~*Ciebie też się to tyczy.*~ i go oddać Damianowi. ~*Dejmianowi~ ~*A poza tym, mogłaby ona umrzeć? Za długo się trzyma.*~ ~Retconningverse widać wpadło na kawę.~ ~*Wyjdź. xDDD*~ ~Nie :D~
NASTĘPNEGO DNIA, O GODZINIE 9: 00 ~*I znów. ;=;*~ RANO...
~Ja pafnuczę, jakby nie można było normalnie opisać akcji tylko nakurwiać tymi przeskokami czasowymi.~
~*I pomyśleć, że ja kiedyś me opka uważałam za fajne i realistyczne.*~
~;===========================;~
~*Wiem, mam na to taką samą reakcję. ;=;*~
Andro~n~me~n~da usłyszała otwierające się drzwi do mieszkania. Zebrała w sobie siły, aby wstać, i po raz pierwszy od czterech miesięcy wyjść z pokoju. ~Co jest hipernierealistyczne, bowiem skoro nie miała na nic siły, to otwierające się drzwi do mieszkania nie powinny dać jej dodatkowej energii.~ ~*Pseudo dramatyczna sytuacja numer dwa się zaczyna.*~ ~Pseudo dramatyczne jak twoje dawne życie.~ ~*Co. xDDD*~ ~:D~ Gdy to zrobiła, ujrzała w przedpokoju Grzegorza. Gdy go zobaczyła, powiedziała naprawdę zmęczonym głosem:
~– Oh thank god. You saved my bacon, pal. Where we going? Is this a jailbreak? I can't see a thing.~
~*Najlepsza kwestia, którą w tym momencie Andromeda mogłaby wypowiedzieć. xDDD*~
~Ja bym to powiedział. :D~
~*Jesteś niereformowalny. xDDD*~
~Bywa :D~
- Grzegorz...nareszcie wróciłeś.
~*– Yeah! Let's do this! – odpowiedział Grzegorz z lenny face na ryju.*~
~I to niby ja jestem niedojebany. xDDD~
~*Bo jesteś. xD*~
~A ty to niby lepsza? xD~
~*No :D*~
~Oboje jesteśmy siebie warci. xDDD~
~*;"""D*~
- Tak, ja też się cieszę z tego powodu. – Odpowiedział Grzegorz.
~*Bardziej od tego dialogu emocjonujące jest to, że bielizna mnie się kończy i chyba czas wstawić pranie.*~
~Ta informacja była znacznie ciekawsza od wszystkiego, co do tej pory zanalizowaliśmy.~
~*Wszystko jest od tego ciekawsze.*~
Gdy zdjął buty, wraz z Andro~n~me~n~dą wszedł do jej pokoju. Gdy oboje usiedli na łóżku, ~~*Zamknij się. xDDD*~ ;"""D~ Grzegorz powiedział:
~*– Yeah! Let's do this!*~
~I zaczęli się ruchać.~
~*Wyjdź, zboku. xDDD*~
~Ubarwiam opko. :D~
~*W ten ułomny sposób. xDDD*~
~Hehe :D~
- Andro~n~me~n~do, naprawdę, połóż się spać. Dawid ~*Dejwid~ już Ciebie~*szyn*~ nie zabije.
Dziewczyna spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem, po czym oparła głowę na jego ramieniu. ~*Ja pafnuczę, nie mogę uwierzyć, jak to wszystko jest nieemocjonujące.*~ ~Bowiem to opko zostało chujowo napisane. Gdyby zostało lepiej poprowadzone, to może odczuwalibyśmy chociaż minimalne emocje.~ ~*Więcej emocji da się odczuć czytając Retconningi. Swoją drogą, ciekawe kiedy w recenzowni Babskie recenzje ocenią Retconning II. Dwa miechy, tak około, już czekam.*~ ~Może recenzentce tak się spodobało, że czyta je już setny raz i zapomniała o ocenie.~ ~*Cudowna hipoteza, kontynuuj. xDDD*~ ~;"""D~ Po chwili, mimo iż miała w organizmie dużo kofeiny, gdyż zdążyła już wypić dobre parę kubków kawy, ~Możesz umrzeć?~ ~*Taki miły. xDDD*~ ~:D~ zasnęła.
Gdy ~*~O nie. xDDD~ O tak! :D Anyway: Anatolij oczekiwał, aż aktualizacja programu do destabilizacji reaktorów skończy się kompilować, oglądał klucze, które jakiś czas temu znalazł w kieszeni swego zajebiaszczego płaszcza. Skądś je kojarzył, miał wrażenie, że wiedział co one otwierały, ale nie mógł sobie przypomnieć, mimo iż się starał. Wyglądały na stare, co oznaczało, że musiał mieć je od dawna i jak na razie tylko tyle dał radę wywnioskować.
– Po prostu je zniszcz. – usłyszał nagle, koło siebie...swój głos.
Łot de fak, men? Jakim cudem? Nie pytajcie mnie o to, takie pytania to do Nadboga. W każdym razie, słysząc to, zszokowany, powoli uniósł głowę i odwrócił wzrok w kierunku, z którego owy głos dochodził. Kiedy to zrobił, aż odruchowo krzyknął i odskoczył nieco w tył. Otóż ujrzał niedaleko siebie...swoją wersję z pierwszego życia, tylko w niematerialnej formie. Dobrze, że Anatolij 2.0-update 1 miał założone okulary przeciwsłoneczne, to przynajmniej ten normalny nie zauważył zszokowania swej drugiej wersji. Cholera, niech ten 2.0 spali te klucze, bo narrację się ciężko prowadzi. Aaanyway, po kilku sekundach, Anatolij ten prawilny, najprawdopodobniej jednak widząc zszokowanie swej wersji 2.0 rzekł:
– Nie bój się mnie, przecież jestem tobą.
– Wiem – odpowiedział zmieszanym jak beton w betoniarce głosem Diatłow 2.0-update 1 – ale jakim cudem...? – spytał i w sumie chciał jakoś dokończyć to pytanie, ale nie wiedział jak.
– Bowiem chcę abyś zniszczył te klucze. – odpowiedział ten prawilny Anatolij, spoglądając w kierunku kluczy trzymanych przez jego wersję 2.0.
– Czemu? – spytał Diatłow 2.0-update 1, nie bardzo rozumiejąc tą dziwną chęć swej prawilnej wersji.
– Bowiem wtedy dane mi będzie odejść na zawsze. – wyjaśnił, unosząc swój niematerialny wzrok – To jedyna rzecz, która nie pozwala mi po prostu się rozpłynąć. – wyjaśnił, kiedy zza drzwi dało się słyszeć oddalone kroki Andromedy.
– Ale jeżeli ty się rozpłyniesz, to ja umrę. – zauważył w normalnych warunkach Nadfakt Anatolij 2.0-update 1 – A ja z kolei nie mam jeszcze ochoty wracać do piekła. – dodał, kiedy za oknem, to nic, że przebywali w bunkrze, przeleciał Nyan Cat.
– Gdyby tak miało być, to nie prosiłbym cię o niszczenie tych kluczy. – odparł, gdy Diatłow 2.0-update 1 poprawił zsuwające się okulary przeciwsłoneczne – Więc po prostu to zrób. – powiedział, kiedy Anatolij 2.0-update 1 zastanawiał się czy zniszczyć owe klucze – I tak nie jestem już tobie potrzebny, widzę że jesteś zupełnie kimś innym. – dodał, co w sumie stanowiło Nadfakt.*~
~Ja pierdolę, dwa Anatolije. xDDD~
~*Nie dwa, tylko 2.0-update 1 i dusza prawilnego. xDDD*~
~Chcę ten wątek. xDDD~
~*Pojawi się w którymś z Retconningów. :D*~
~Ta saga staje się coraz bardziej pojebana, ale chuj z tym. xDDD~
~*Hehe :D*~
Grzegorz to zobaczył, wziął Andro~n~me~n~dę, ~~*Stop xDDD*~ ;"""D~ i położył ją na łóżku. Gdy wyszedł, zamknął drzwi, po czym udał się do pokoju, w którym była służba ~~*Nie. xDDD*~ ;"""D~. Gdy wszedł, Damian ~*Dejmian~ powiedział:
~– Yeah, alright.~
- O, Grzegorz! Już wróciłeś?
~*Najsztuczniejszy sposób na rozpoczęcie rozmowy, check. A w ogóle:
– *clicking noises* – odpowiedział Grzegorz.*~
~JA PIERDOLĘ. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
~*Wiem x"""DDDD*~
- No raczej. Skoro tu stoję, to znaczy, że wróciłem. – Odpowiedział Grzegorz.
~– Fantastic. – spytał Michał, czyli jeden ze sług.~
~*Idealna reakcja na widok niedokurwa. xDDD*~
~Widzę że bardzo kochasz swych OC. xDDD~
~*Co nie? :D*~
- A gdzie Andro~n~me~n~da? – Spytał Michał, czyli jeden ze sług.
~*Najbardziej niepotrzebny dopisek w historii niepotrzebnych dopisków Attack. A tak BTW:
– No, wait, wait! – powiedział Grzegorz.*~
- Zasnęła już. – Powiedział Grzegorz.
~Ta rozmowa była cholernie nieemocjonująca.~
~*Jak to całe opko.*~
~W sumie racja.~
Po chwili Paweł, czyli kolejny ze sług, ~Wiemy, narratorze, idzie się domyślić bez tych dopisków.~ ~*Licznik słów...*~ ~;=;~ ~*Wiem ;=;*~ spytał Grzegorza:
~*– Hey, hold on now WHOA WHOA WHOA!*~
~Gdzie ty tu masz znak zapytania? xDDD~
~*Hehe :D*~
- A co zamierzasz zrobić z Dawidem ~*Dejwidem~?
Grzegorz opowiedział im o swoim pomyśle, o którym dotychczas wiedział tylko on i Andro~n~me~n~da. ~*Przynajmniej nie ma tutaj dopierdalania licznika słów kolejnym wyjaśnieniem tego planu.*~ ~Fakt, to ten typ opka, gdzie trzeba szukać plusów.~ Gdy skończył, wszyscy słudzy naraz powiedzieli:
~– Oh, this is ridiculous!~
- Świetny pomysł!
~*Because zadzwonienie na policję to nadal nie opcja.*~
~Hajs będą zgarniać opierdalając się, każdy by tak chciał.~
~*W sumie...Dobrze, dobrze, realistyczna reakcja. XD*~
~Ja pierdolę. xDDD~
~*;"""D*~
Oczywiście pogadali ze sobą jeszcze trochę, ~O czym, nigdy się nie dowiemy.~ po czym Grzegorz poszedł do drugiego pokoju, w którym był Dawid ~Dejwid~. ~*Który w sumie w tym opku pojawił się pierwszy raz, mimo iż powinien być głównym antagonistą.*~ ~Ale się rozpiszę o fabule w analizie końcowej.~ ~*Ja o bohaterach.*~ ~A LeckerSweet dowali swe komentarze i mamy komplet.~ ~*Cudowna samoanalizatornia. xDDD*~ ~:D~ Gdy Dawid ~*Dejwid~ go zobaczył, powiedział:
~*– Oh, come on!*~
- O, Grzegorz.
~Nie kurwa, Lech Wałęsa. Anyway:
– What are you doing no no no no no! – powiedział Grzegorz.~
- To sobie przez te cztery miesiące pozwoliłeś! ~*Czemu się śmieję czytając to? xDDD*~ ~Bowiem to opko jest zjebane. xD~ ~*I wszystko jasne. xDDD*~ Przez Ciebie Andro~n~me~n~da była na skraju wyczerpania spowodowanego zmęczeniem. Ale teraz koniec. Od dziś, będziesz robił to, co dotychczas robiła służba. ~*Bo jam jest dobry brat.*~ Przez 4 ~Bowiem napisanie liczby słownie to nadal nie rozwiązanie.~ miesiące! – Powiedział Grzegorz.
~*– Oh, this is ridiculous! – zaczął Dejwid, jednak Grzegorz nie dał mu dokończyć.*~
-, ~Przecinek, won.~ Ale...ale... - Zaczął Dawid, ~*Dejwid~ jednak Grzegorz nie dał mu dokończyć.
~– Well, I tried. – powiedział~
- Żadnych, ~*Przecinek no, to nie twoje miejsce!*~ ale! – Powiedział
~*– Well, can't win 'em all... – rzekł z niechęcią Dejwid.*~
- No dobra... - Rzekł z niechęcią Dawid ~*Dejwid~.
~*Ja pierdolę, to było niedorzeczne. Dawid powinien powiedzieć aby Grzegorz spierdalał na drzewo banany prostować i sobie pójść, a nie się zgadzać.*~
~Zacznijmy od faktu, że Grzegorz powinien ukarać swego brata dzwoniąc na policję.~
~*Niedojebanie to podstawa istnienia tej Opkolandii.*~
~Znowu Opkolandie dzieli, no. xDDD~
~*:D*~
4 ~*A napisanie tego słownie to nadal nie opcja.*~ DNI PÓŹNIEJ...
~Bowiem po co opisywać akcję, skoro można jebnąć przeskoki czasowe.~
~*Niestety ;=;*~
Andro~n~me~n~da obudziła się. ~*Co kurwa? Ona powinna już lata temu się obudzić, nie była w śpiączce tysiąclecia aby spać cztery dni.*~ ~Pewnie to jest aby to, co zaraz się stanie, mogło się wydarzyć.~ ~*Zapewne, no ale no. ;=;*~ ~Wiem, też mnie to wkurwia. ;=;~ Poczuła, że wreszcie jest wyspana. Gdy wstała, zobaczyła Grzegorza. ~*Którego podstawiła Opkolandia.*~ Oczywiście pierwsze jej pytanie zabrzmiało:
~– Nooooooooo...~
~*To nie jest pytanie. xDDD*~
~No i? :D~
- Ile spałam?
~*Czemu oczywiście to zadała? Mogła zapytać czy kibel jeszcze stoi/co na śniadanie/gdzie jest krzyż/czy Czerwony Las skończył już płonąć/skąd wziąć keygen do Camtasi Studio/gdzie kupić wołgę/jak wyliczyć pierwiastek kwadratowy bez kalkulatora/czemu moja nauczycielka angielskiego jest zjebana niepotrzebne skreślić lub dopisać własne.*~
~Cudowne propozycje pytań. xDDD~
~*Co nie? :D Anyway:
– You can't fire me I quit! – odpowiedział Grzegorz.*~
- 4 ~*A napisanie tego słownie to nadal Nadczyn.*~ dni. – Odpowiedział Grzegorz.
Po chwili z drugiego pokoju ~Bowiem stworzenie dłuższej rozmowy oraz realistyczniejsze przejście to czynność niewykonalna.~ ~*Wykonalna, ale zajęłoby to za dużo czasu, a w opkach chodzi o to, aby pisać je na szybko.*~ ~Niestety wiem. ;=;~ dało się, co chwila słyszeć jak służba mówi do Dawida ~*Dejwida~:
~– Oh, come on, you guys!~
- Dawid, ~*Dejwid~ przynieś Mi~*klaszewskiemu*~ wody!
~*– Oh, this is just PERFECT!*~
- Dawid, ~*Dejwid~ ten telefon się sam nie naprawi!
~*Weź pod uwagę, ćwoku, że Dawid może nie umieć naprawiać telefonów.*~
~Jak wykorzystywać to na pełnej kurwie. Ty powinnaś coś o tym wiedzieć.~
~*Skończ bulgotać. xDDD*~
~:D~
Itd.
~*A skróty są idealne do narracji. -.-*~
Gdy Andro~n~me~n~da to usłyszała, powiedziała:
~– Oh, come ON!~
- Już się zaczęło?
~*Głucha jesteś? W każdym razie:
– Aw, come on! – powiedział ze śmiechem Grzegorz.*~
~Super xDDD~
~*Hehe :D*~
- Od czterech ~*O, a tu liczebnik napisany słownie. ;=;*~ ~Niezdecydowanie Level Hard.~ ~*Jak widać. ;=;*~ dni to trwa. – Powiedział ze śmiechem Grzegorz.
Potem porozmawiał jeszcze trochę z Andro~n~me~n~dą, ~*O czym, nigdy się nie dowiemy.*~ po czym wyszedł z jej pokoju. Po chwili Andro~n~me~n~da krzyknęła do Dawida ~*Dejwida~:
~– This isn't fair!~
~*Aż mi noga pod kocem utknęła od twego niedojebania. xDDD*~
~Dzień dobry! :D~
- Dawid, ~*Dejwid~ zrób Mi~nucie~ śniadanie! I przy okazji przynieś Mi~*sce*~ wody!
~Sama se przynieś, leniu zapyziały.~
~*Najmilszy człowiek na świecie. xDDD*~
~Wiem :D Anyway:
– Give me another channnnce! – dało się słyszeć głos Dejwida.~
- ~*Nad*~Boże... - Dało ~W ogóle, czemu słowa po myślnikach zaczynają się w tym opku wielką literą?~ ~*Cholera wie.*~ ~;=;~ ~*Wiem ;=;*~ się słyszeć głos Dawida. ~*Dejwida~
Andro~n~me~n~da zaśmiała się. ~↓xd~ ~*No ja jebe, znów? xDDD*~ ~Bardziej nie da się podkreślić jej zjebania. xDDD~ Po chwili usłyszała, że drzwi do jej pokoju się otwierają. Do pokoju wszedł ~pedofil~ Dawid, ~*Dejwid~ po czym stawiając talerz i szklankę na biurku dziewczyny, ~*Moment...No ja pafnuczę, ty upośledzony kurwiu. xDDD*~ ~;"""D~ powiedział:
~*– No no wait wait wait-AGGGHHHH*~
- Oto Twoje śniadanie, ~*Przecinek, do kąta. Byłeś niegrzeczny.*~ i woda.
~– Nonononononono! – odpowiedziała Andronmenda.~
- Dziękuję. – Odpowiedziała Andro~n~me~n~da.
~*Przynajmniej kulturalnie podziękowała.*~
Gdy Dawid ~*Dejwid~ wyszedł z pokoju, dziewczyna napiła się wody, ~Przecinek, bo nie będzie kolacji.~ i zjadła śniadanie. Gdy to zrobiła, ponownie krzyknęła do Dawida, ~*Dejwida~ który właśnie szedł odpocząć:
~*– Ah, come on!*~
- Dawid, ~*Dejwid~ wlej Mi~*eszaninie*~ do wanny ciepłej wody! Ale niegorącej!
~Bo inaczej wpierdol.~
~*Idź spać. xDDD*~
~Jest po czternastej.~
~*Fak. :<*~
~;"""D~
Gdy chłopak to zrobił, dziewczyna wykąpała się, umyła włosy, ~*Przecinek, masz ostatnią szansę.*~ i zęby. ~*To opko jest w chuj nudne. Serio, nic się tu nie dzieje ciekawego oraz sama historia została chujowo napisana.*~ ~Wiem właśnie, nudzę się tutaj.~ ~*Chyba każdy się tu nudzi, ale my mamy gorzej, bowiem musimy to gówno zanalizować.*~ ~Niestety :<~ Gdy ubierała się w szlafrok, ~~*Zamknij się. xDDD*~ ;"""D~ usłyszała głos Grzegorza, który mówił:
~– Hey, hold on whoa whoa whoa whoa!~
- Dobra, Dawid, ~*Dejwid~ leć do kiosku i kup Mi~kserowi~ nową gazetę!
~*Kurna, jak oni go wykorzystują. Ja rozumiem, że chcieli się zemścić, ale za bardzo się rozleniwili.*~
~Jak Andromeda chyba w poprzedniej wersji tego one-shota.~
~*Dawna ja chyba nie wiedziałam, że służby nie wykorzystuje się absolutnie do wszystkiego.*~
~Aż mnie plecy zabolały.~
~*Cudnie, kontynuuj. xDDD*~
~;"""D~
Dziewczyna zaśmiała się do siebie.
~*"Hey wait wait wait wait wait wait!" – pomyślała, po czym wyszła do pokoju.*~
„Ma za swoje. Hehe." – Pomyślała, po czym wyszła do pokoju.
~Wow, sztuczniej wypowiedzieć się mogłaby tylko IVONA.~
Po kilku minutach do mieszkania wszedł Dawid. ~*Dejwid~ Gdy zdjął buty, ~*Fine, nie ma dziś kolacji, przecinek.*~ i dał Grzegorzowi gazetę, usłyszał Andro~n~me~n~dę, która mówiła:
~– Hey wait wait wait wait wait wait!~
- Dawid, ~*Dejwid~ przynieś Mi~*niówce*~ maseczkę oczyszczającą, która leży w łazience w pierwszej szafce, dwa kawałki ogórka, ręcznik, pudełko okrągłych wacików, ~Kolejny przecinek nie chce kolacji...~ i miskę napełnioną do połowy wodą!
~*Dobra, te skurczysyny mnie wkurwiają. Nawet jeżeli Dejwid robi teraz za ich służbę, to i tak za bardzo go wykorzystują.*~
~Właśnie widzę, ewidentnie przesadzają jak Andromeda w poprzedniej wersji tej opowiastki.~
~*Kolejne Nadlenie.*~
~Na stos razem z ułomną częścią fanbazy C&C z nimi.~
~*Nie da się bardziej podkreślić czyjegoś zjebania. xDDD*~
~:D~
Dawid ~*Dejwid~ zrobił to z niechęcią, gdyż był już zmęczony. ~*Chłopie, olej to i pójdź do domu. Nie musisz się tych zjebsonów słuchać, dorosły już jesteś.*~ ~Wtedy one-shot byłby krótszy i bylibyśmy szczęśliwi, no ale nie. ;=;~ ~*Niestety :<*~ Gdy przyniósł Andro~n~me~n~dzie to, czego potrzebowała, i wyszedł, dziewczyna położyła się na łóżku, które w poczekaniu posprzątała, ~*Mimo iż nie zostało to wcześniej wspomniane, no ale OK.*~ nałożyła sobie maseczkę na twarz, nastawiła w telefonie minutnik na 20 ~I znów liczebnik napisany cyfrą...Ech...~ minut, włączyła go, i położyła sobie na oczy kawałki ogórka.
~*"No no, no no, no no, whoa whoa, no, whoa!" – myślała*~
~#Klimatycznie xDDD~
~*Co nie? ;"""D*~
„To się nazywa życie. Dawid ~*Dejwid~ mógł Mnie tak nie męczyć, to by teraz siedział u siebie w domu. ~*Mógłby siedzieć, gdyby użył mózgu zawczasu.*~ ~Jednak, jak widać, jest debilem. A poza tym, wpadłem na fajny pomysł fabuły dla tego one-shota, który napiszę w analizie końcowej. Miałem mieć dwa inne, ale znalazłem oryginalniejszy.~ ~*Aż jestem ciekawa.*~ ~<Szepcze>~ ~*Skurwysynu jeden. X"""DDD*~ ~Hehe :D~ Niestety, zrobił to, czego nie powinien zrobić, ~Przecinek, do kąta. Zachowujesz się niemoralnie.~ i teraz spotkała go kara. Pocierpi jeszcze te cztery miesiące, ~Co ci mówiłem?~ i Grzegorz go wypuści. Przynajmniej korzystam z tego i ja, i Grzegorz, i służba, gdyż mogą odpocząć w ciągu roku pracy. ~*Super, ale te nieistotne myśli tej pokraki nas nie interesują.*~ ~~*Tak, wiem, licznik słów. ;-;*~ No właśnie. ;=;~ Choć i tak ja najwięcej na tym korzystam. ~*Moja krew. 8)*~ ~Nie ma się czym chwalić, pojebie. xDDD~ ~*;"""D*~" – Myślała Andro~n~me~n~da.
Po dwudziestu ~*Kurna albo pisz liczebniki słownie, albo cyframi. Zdecyduj się, dawna ja!*~ minutach zadzwonił minutnik. Gdy dziewczyna zastopowała go, zdjęła kawałki ogórka z oczu, ~Mam ci wpierdol dać, przecinek?~ i zaczęła wacikami zmywać maseczkę. Gdy to zrobiła, krzyknęła:
~– Where we going? What are we doing? Agh!~
- Dawid, ~*Dejwid~ przynieś Mi~ęśniom~ Mój zestaw do makijażu! Jest w łazience w drugiej szafce! I przy okazji jak będziesz już u Mnie w pokoju, to zabierz te rzeczy, które Mi~*esiączce*~ 20 minut ~I znów, raz liczbą, raz słownie. -.-~ ~*Taaa, mnie też już to wkurwia.*~ temu przyniosłeś!
Po chwili drzwi do pokoju Andro~n~me~n~dy się otworzyły. Stał w nich Dawid ~*Dejwid~ z zestawem do makijażu dla Andro~n~me~n~dy. Gdy położył go na stoliku nocnym dziewczyny, zaczął zbierać te rzeczy, które wcześniej przyniósł dziewczynie. ~*Ten akapit był tak niepotrzebny, że to aż szok.*~ ~To opko jest tak niepotrzebne, że to aż szok.~ ~*To wiadome.*~
Gdy wyszedł, Andro~n~me~n~da wzięła swój zestaw, ~Ja pierdolę, jakie te przecinki niesforne.~ i zaczęła robić sobie na twarzy delikatny makijaż. ~*Czyli pewnie najebała gładzi szpachlowej od chuja i jeszcze więcej.*~ Gdy już skończyła go robić, krzyknęła do Dawida ~*Dejwida~:
~*– Hey, where are we going-NOOOOOOOOOOOOO!*~
- Dawid, ~*Dejwid~ choć tu odłożyć na miejsce Mój zestaw do makijażu!
~– You messed with the wrong turret! – odkrzyknął Dejwid.~
~*Aż mnie głowa zabolała od twego niedojebania. xDDD*~
~Hehe :D~
- A sama nie możesz go odłożyć? – Odkrzyknął Dawid ~*Dejwid~.
~*O KURWA! ROZWÓJ POSTACI! \*.*/*~
~NADIDEALNY DZIEŃ NADCHODZI! \O/~
~*A w ogóle:
– Heh heh heh heh... – krzyknął Grzegorz.*~
- Dawid! ~*Dejwid~ Rób to, co Ci~pie~ ~*Ależ naturalnie. xDDD*~ ~Dzień dobry! :D~ karze ~*Literówka Attack*~ Andro~n~me~n~da! – Krzyknął Grzegorz.
~*I, oczywiście, chuj pierdolony musiał zniszczyć rozwój postaci. -.-*~
~Jebany cwel, na stos z nim.~
~*Jak najbardziej za.*~
Po chwili drzwi do pokoju Andro~n~me~n~dy otworzyły się ponownie. Do pokoju wszedł Dawid, ~*Dejwid~ wziął zestaw do makijażu Andro~n~me~n~dy, i wyszedł. ~*Chłopie, masz prawo się zbuntować. Bądźmy szczerzy, oni go w tym domu przetrzymują, a powinni zadzwonić na policję.*~ ~Widać są takimi chujami jak Dawid.~ ~*I pomyśleć, że to Andromeda i Grzegorz mieli zostać polubieni.*~ ~Takich zjebów to nawet Nadbóg by nie polubił.~ ~*Cudownie, kontynuuj. xDDD*~ ~;"""D~ Gdy dziewczyna została sama, ubrała się w swoją sukienkę, którą dostała od Grzegorza, a później uczesała włosy w kok. Gdy to zrobiła, wzięła swój naszyjnik z prawdziwym diamentem, ~*Burżuj*~ który dostała na 20 urodziny (obecnie miała 22 lata) ~A oto przed państwem, szanowna wycieczko, najbardziej niepotrzebny nawias w historii nawiasów.~ od Grzegorza. Nosiła go tylko w domu, ~*Dobra, nie komentujmy już interpunkcji, bo to nie ma sensu. Przecinki w tym opku są stawiane losowo.*~ ~Tak, tak będzie najlepiej.~ lub na urodzinach znajomych, gdyż nie chciała, aby ktoś ją okradł. ~*O KURWA! TA PAŁA UŻYŁA INTELIGENCJI! \***.***/*~ ~NADIDEALNY TYDZIEŃ NAS NIE MINIE! *.*~ Gdy to zrobiła, stanęła przed dużym lustrem.
Andro~n~me~n~da wyglądała ślicznie ~*jak gówno na kiju.*~. ~Ale w rzeczywistości Ramoninth jest bardzo miła, uwierzcie! xDDD~ ~*;"""D*~ Jej czarne włosy spięte były w okrągły kok. ~*Well, koki zazwyczaj mają taki kształt, więc po chuj to podkreślać?*~ ~Licznik słów...~ ~*A, no racja. ;=;*~ Na twarzy malował się delikatny makijaż. Dziewczyna miała na sobie czarną sukienkę aż do stóp. Stopy miała bose, gdyż był sierpień. Na szyi widniał naszyjnik z prawdziwym diamentem. ~Wiemy, narratorze, nie musisz się powtarzać.~ Nie była to już ta sama Andro~n~me~n~da, co cztery miesiące temu.
Dziewczyna poczuła, że wreszcie wygląda jak człowiek, ~*Ty to podludź jesteś.*~ ~TAAAKA MIŁA. xDDD~ ~*Jak ty. :D*~ ~;=;~ ~*Hehe :D*~ i może wyjść z pokoju. Gdy to zrobiła, pierwszą osobą, do której się udała, był Grzegorz. ~*Bowiem co byś zrobiła bez swego husbando.*~ Gdy weszła do kuchni, zobaczyła Grzegorza, który kończył czytać gazetę. Dosłownie. ~Co w tym dziwnego, jeżeli czytał gazetę codzienną, to jest bardzo łatwe skończyć ją czytać w jeden dzień.~ ~*A poza tym, poczytałby coś ciekawszego jak książkę, komiks czy moje epickie historyjki z Retconningverse.*~ ~Jesteś kurwa niedojebana. xDDD~ ~*Ale Retconningverse! :D*~ ~Uzależnienia się leczy. xD~ ~*Ale to pasja! :D*~ ~Pojebało? xDDD~ ~*;"""D*~ Kiedy chłopak kątem oka zobaczył Andro~n~me~n~dę, przerwał czytanie. Gdy zobaczył dziewczynę w całej okazałości, zaniemówił. ~*Nah, to takie sztuczne, że aż Nadszok.*~ ~Pseudo scena Attack.~ ~*Niestety ;=;*~ Gdy mógł już dojść do słowa, ~*Mimo iż z opisu tego, jak obecnie Andzia Gandzia wyglądała, można wywnioskować, że nie prezentowała się jakoś niecodziennie pięknie.*~ ~~*Kurwa, co tak w Shifta napierdalasz? xDDD*~ Chcę coś napisać, ale nie wiem co. xDDD ~*Bez komentarza. xDDD*~ ;"""D~ powiedział:
~– Moo hoo ha ha ha ha~
- Andro~n~me~n~do, wyglądasz prześlicznie ~*~Przestań. xDDD~ ;"""D*~!
~*– Moo hoo ha ha ha ha... – odpowiedziała ze śmiechem.*~
~Dobra, pasuje. xDDD~
~*Ha! 8)*~
- Oj, dziękuję! – Odpowiedziała ze śmiechem ~↓xd~ ~*Znów? xDDD*~ ~Hehe :D~ dziewczyna.
~*– Heh heh heh heh... – powiedział, po czym wstał z krzesła i, wraz z Andronmendą, poszedł do pokoju, w którym siedziała służba.*~
-, ~*Przecinek, spieprzaj stąd.*~ Choć, ~Literówka Attack~ pokażesz się służbie. Oczywiście tej służbie służbie, ~*Można byłoby to napisać „Oczywiście tej prawilnej służbie" i wyglądałoby lepiej niż z tym powtórzeniem.*~ ~Twoje niedojebanie nie pozwoliło ci na to.~ ~*Widać właśnie. ;=;*~ nie Dawidowi ~*Dejwidowi~. – Powiedział chłopak, ~*Najbardziej niepotrzebny dopisek Attack*~ po czym wstał z krzesła, i wraz z Andro~n~me~n~dą poszedł do pokoju, w którym siedziała służba.
Gdy weszli do pokoju, wszystkie oczy zwróciły się na Grzegorza (Andro~n~me~n~da czekała za drzwiami pokoju). ~*Po pierwsze: Skoro tylko Grzegorz wszedł, to powinno być napisane „Gdy wszedł".*~ ~Po drugie: Ten nawias jest cholernie niepotrzebny. Można byłoby to jakoś normalniej wpleść w zdanie i ładniej by to wyglądało.~ ~*Niestety, niedojebanie na to nie pozwoliło. ;=;*~ ~Wiem ;=; A w ogóle:
– Moo hoo ha ha ha ha... – spytał Grzegorz.~
~*Gdzie ty tu widzisz znak zapytania? xDDD*~
~Nigdzie, ale jebać to. xDDD~
- Chcielibyście zobaczyć, jak obecnie wygląda Andro~n~me~n~da? – Spytał Grzegorz.
~*↑– nie, lol xddddddddddddddd – odpowiedzieli służący indeksem górnym, aby podkreślić zjebanie Grzegorza i jednocześnie uświadomić mu, że byli nad nim.
Nie, a tak serio to rzekli:
– Heh heh heh heh...*~
~Indeks górny. No tego jeszcze nie grali. xDDD~
~*Trzeba być oryginalnym. :D*~
~No ale ty to wyjątkowy przypadek spierdolenia. xDDD~
~*Wypierdalaj xDDD*~
~;"""D~
- Oczywiście! – Odkrzyknęła służba.
Po chwili do pokoju weszła Andro~n~me~n~da. Gdy służba ją zobaczyła, zaniemówiła. ~*Po pierwsze: Powinno być napisane „Gdy służący ją zobaczyli, zaniemówili.". Wyglądałoby to normalnie.*~ ~Po drugie: Ja pierdolę, jakie to nierealistyczne. Ktoś mógłby mieć jakieś ale do outfitu Gandziomedy, wszakże nie każdy ma taki sam gust.~ ~*Ale wtedy trzeba byłoby więcej pisać, a to nie mieści się w głowach aŁtoreczek.*~ ~Czemu mnie to nie dziwi... ;=;~ Przyzwyczaili się do wyglądu zmęczonej, brudnej dziewczyny, a nie do tak pięknego ~*jak szczątki reaktora czwartego w Czarnobylu*~ widoku. ~Człowiek tylko się przeciągnie. TYLKO SIĘ PRZECIĄGNIE. xDDD~ ~*Dzień dobry! :D*~
~– Yeah! Ha ha ha! – powiedział po chwili ciszy Dejmian.~
~*Odpowiedź pasująca do sytuacji jak cholera. xDDD*~
~Co nie? :D~
- Andro~n~me~n~do, wyglądasz pięknie! – Powiedział po chwili ciszy Damian ~*Dejmian~.
Reszta służby przyznała chłopakowi rację.
~*Bowiem jak widać Grzegorz im zagroził, że jeżeli wyrażą swoje zdanie, to spali ich na stosie razem z ułomną częścią fanbazy C&C.*~
~Najgorsza groźba na świecie. ;_;~
~*Wiem*~
Od tego momentu, życie Grzegorza i Andro~n~me~n~dy wyglądało normalnie. Po czterech miesiącach Dawid ~*Dejwid~ wyniósł się do siebie, ~Bowiem nie umiał użyć mózgu i spierdolić wcześniej.~ i więcej nie wracał, ~*Nie dziwne, na jego miejscu też nie wracałabym do domu tych pojebów.*~ ~Jak każdy z funkcjonującym mózgiem.~ a Andro~n~me~n~dzie i Grzegorzowi, nareszcie wiodło się normalnie...
______________________________________________
~*Koniec*~
~Nadboże, nareszcie, mimo iż ten one-shot ma ledwo osiem stron bez naszych komentarzy, to analiza jego była mordęgą.~
~*Wiem, analizowaliśmy to kilka godzin, mimo iż one-shot nie jest wcale taki długi. W każdym razie, teraz krótka przerwa i piszemy nasze wywody końcowe.*~
~Które będą cholernie długie, bowiem ten one-shot to nieporozumienie.~
~*To było wiadome gdzieś od drugiej strony analizy.*~
______________________________________________
Ja nie mogę, cieszę się, że wreszcie skończyliśmy analizę tego cholerstwa. Tak, zajęła nam jeden dzień i nie dziwne, bowiem to stosunkowo krótki one-shot, ale męczyła cholernie. Powinna nam zająć około godziny-półtorej, ale ze względu na nudność tej historii trwała więcej czasu, z cztery godziny z przerwami jak nic. A to już coś mówi o jakości opka. Najgorsze jest to, że trzecia część tej Nadnudnej serii one-shotów ma osiemnaście wersji, więc nieprędko się od niej uwolnimy. W każdym razie, nie przedłużając, przejdźmy już do przyjemniejszej części analizy, czyli do naszych wywodów końcowych:
~*W tym opowiadaniu wkurzali mnie bohaterowie i styl pisania. Zacznijmy od postaci, gdyż o nich mam najwięcej do powiedzenia. Było ich łącznie sześciu, ale tylko o czterech da się cokolwiek powiedzieć, bowiem pozostali dwaj pojawili się tylko po to, aby powiedzieć jedną kwestię dialogową, więc nie ma co się na ich temat zbytnio rozwodzić, bowiem taka miała być ich rola. Rozpocznijmy od Andromedy, bowiem ona tutaj była postacią główną. To, co powiedziałam nie raz podczas życia tej samoanalizatorni i powtórzę jeszcze niejednokrotnie, to fakt, że powinno jej się zmienić imię na ludzkie. To nie Retconningi, tutaj postacie powinny mieć normalne imiona, bowiem ta historia dzieje się w naszym świecie. Poza tym, była ona cholernie nijaka i jedyne, co dało się wywnioskować, to fakt, że za inteligentna oraz pracowita to ona nie była. No, bo jedynie dramatyzowała i bała się zasnąć, zamiast kurwa zadzwonić na policję i powiedzieć, że brat jej przyjaciela miał w planach ją zajebać po ówczesnych torturach, a potem wykorzystywała to, że Dawid został na cztery miesiące ustawiony jako służący, każąc mu przynosić i robić rzeczy, które powinna robić sama, jak na przykład przyniesienie zestawu do makijażu. Z założenia czytelnik miał ją polubić, ale nie dało się tego wykonać, bowiem ta pizdoklepka była irytująca. Powinna mieć więcej wad i zalet oraz powinno się je przedstawiać naprzemiennie w czasie trwania historii. Prócz tego, wypadałoby przedstawić jak wyglądało jej życie pod nieobecność Grzegorza i jak to Dawid się nad nią znęcał, abyśmy mogli chociaż minimalnie jej współczuć, co było w zamierzeniach. Po prostu obecnie jest irytującą i jednowymiarową szmatą, która tylko denerwuje, mimo iż nie takie było zamierzenie. Powinno się ją stworzyć od A do Z od nowa.
Drugą istotą do wrzucenia w sam środek płonącego Czerwonego Lasu jest Grzegorz, ten spierdoks w pięciu smakach. Ten to dopiero idiota. Nie powinien on w ogóle wpuszczać do swego domu Dawida, tylko wcześniej zadzwonić na policję, że ten cieć na D jak dupa chciał zabić jego przyjaciółkę. A skoro już wpuścił tego popaprańca do swego mieszkania, to po dowiedzeniu się, co Dejwid zrobił Andzi Gandzi powinien zadzwonić na policję, a nie kazać mu harować jako jego służący, bowiem wiecie, w ten sposób Dawid mógłby bardzo łatwo pozabijać wszystkich domowników, na przykład dosypując im cyjanku do kawy. W ogóle wcale nie interesował się swoją przyjaciółką i zadzwonił jedynie tydzień przed powrotem, chyba, ta historia była taka nudna, że nie chce mnie się sprawdzać, usprawiedliwiając się, że nie miał czasu. Nie wierzę w to, przed snem chociażby powinien przynajmniej SMS-a do swej BFF napisać, skoro tak mu na niej zależało. Po prostu, jedyna cecha Grzegorza jaka się ujawniła, to debilizm. Jego z założenia czytelnik też powinien polubić, ale obecnie nie jest to możliwe, ze względu na to iż również został stworzony jako jednowymiarowy byt oraz został mu dany tylko debilizm. Powinno się dać mu wady i zalety oraz najbardziej pokazać, że zależało mu na Andromedzie, bowiem to miał być istotny wątek w tym one-shot. Na razie jest po prostu workiem pełnym idiotyzmu, który powinno się wypełnić cechami, marzeniami, hobby i tak dalej, tworząc Grzegorza od A do Z jako ciekawą postać.
Trzecim bohaterem do zostawienia w jednym pomieszczeniu z wkurwionym Kanem jest Dawid. Ten to rzadko się pojawiał, mimo iż miał być z założenia głównym antagonistą tej opowiastki oraz czytelnik miał go znienawidzić. Powinien pokazywać się częściej oraz wypowiadać się więcej razy niż w tym opowiadaniu to zrobił, aby czytelnik miał szansę go poznać z tej negatywnej strony, mimo iż jego jakieś zalety również powinno się pokazywać. Również powinno zostać opisane to, jak znęcał się nad Andromedą oraz może też jakie stosunki miał ze służbą swego brata i jego BFF oraz z samym Grzegorzem. Wypadałoby mu też dać porządne motywacje, dla których zachowywał się wobec Andzi Gandzi tak, jak się zachowywał i powinny one wychodzić na wierzch w trakcie akcji. Także nie powinien ot tak zgadzać się na służenie swemu bratu i jego domostwu, powinien powiedzieć mu aby spierdalał i sobie pójść, no chyba, że Grzegorz jakoś poważnie by go zaszantażował. No, ale mógłby się też od razu zgodzić aby po prostu potruć wszystkich domowników, fakt, ze względu na to, kim Dawid miał być, to pasuje. Jednak obecnie, jest on nieciekawą, za rzadko pojawiającą się i bezmózgą postacią, którą, tak jak Grzegorza i Andromedę, należy stworzyć od nowa, aby czytelnik mógł go znienawidzić, jak to było w planach.
Czwartą i ostatnią personą do utopienia w ciekłym Tyberium jest Damian, jeden ze sług Grzegorza i Andromedy. Jego nijakość jest jak stąd do granicy nieskończoności z Nadnieskończonością. Swoją drogą to nawet nie pamiętam czy czytelnik miał go polubić czy znienawidzić. Mógłby na przykład jakoś wspierać Andzię Gandzię w trudnych dla niej chwilach, a jeżeli chciało się zrobić tak aby nie zadzwonił na policję, to mógł bać się, że to się źle skończy dla nich obojga. Dziewczyna mogłaby mu najbardziej ze wszystkich sług ufać, szczególnie że Damian pojawia się też w innych moich starych one-shotach, a w związku z tym i zwierzać mu się z tego, co czuje. W sumie na przykład od tego one-shota mogłaby się między nimi rozwijać miłość, co byłoby oryginalne, co by nie patrzeć. No, ale obecnie o Damianie mam najmniej do powiedzenia ze względu na jego nijakość. Powinno się mu stworzyć jakieś cechy, marzenia, hobby i tak dalej, po prostu aby był ciekawą postacią. Jak na razie jest jedynie pustym workiem do wypełnienia charakterem. Tylko tyle mogę o nim powiedzieć, bowiem nic więcej po tym one-shot nie da się o nim powiedzieć.
Postacie to jeden z najważniejszych elementów fabuły, wszakże bez nich historia nie mogłaby istnieć. Dlatego powinno się ich tworzyć, szczególnie w opowiadaniu, które tak jak to miało dziać się w naszym świecie, tak jak zostali stworzeni ludzie aby po prostu byli trójwymiarowi i, co za tym idzie, ciekawi. Bowiem, jeżeli bohaterowie są nudni oraz nie będą mieć żadnych relacji z osobami z otoczenia, to istnieje duża szansa, że czytelnik porzuci naszą historię i sobie pójdzie. Właśnie dlatego warto stworzyć postaciom różne charaktery oraz relacje z poszczególnymi osobami z historii, aby czytelnik mógł wsiąknąć w stworzony przez nas świat.
Drugą, znacznie krótszą do poruszenia kwestią jest styl pisania. Nadboże Nadkochany, jak to opowiadanie zostało chujowo napisane. Zamiast opisów dało się zauważyć przeskoki czasowe, więcej mieliśmy opisanego wykorzystywania Dawida niż tego, co działo się podczas delegacji Grzegorza, dialogów było chyba więcej niż narracji, przecinki latały po scenie jak mój kot w trakcie pierdolca po domu, literówki też wpadły na kawę oraz sceny zmieniały się ot tak sobie. Tak nie powinno się pisać opowiadań, bowiem przez to czytelnik od razu wyjdzie i pójdzie gdzieś indziej. Znaczna większość społeczeństwa to wzrokowcy, więc widząc taki chaos ludzie po prostu nawet nie zaczną czytać danej historii. A poza tym, przez to nie da się wczuć w akcję oraz jakoś emocjonalnie podejść do tego, co się działo. Tak, wiem że napisałam to opowiadanie mając trzynaście lat, ale to nie zmienia faktu, że i tak wygląda jak siedem nieszczęść. No, ale hej, to ma swój plus! Po przeczytaniu tego opowiadania i potem przeczytaniu chociażby mego „Nie jestem waszym wrogiem", „Inadequate Place, Inadequate Time" czy dwóch części Retconningów (#ChamskaReklamaBoMogę) widać, jak bardzo rozwinęłam się w pisaniu.*~
~W tej historii najbardziej irytowała mnie fabuła oraz hipernierealistyczności. Zacznijmy od fabuły, bowiem o niej mam najwięcej do napisania. Znaczy nie zrozumcie mnie źle, opowiadanie z taką lub podobną fabułą mogłoby być w porządku, ale nie w takiej formie, w jakiej zostało tu przedstawione. Ja mam pomysł na nieco inną fabułę, myślę że oryginalniejszą niż ta oło. Można byłoby napisać historię, w której z jakiegoś REALISTYCZNEGO I DOBRZE UARGUMENTOWANEGO powodu Dawid przebywał w domu Grzegorza i Andromedy. No i, w którymś momencie, Grzegorz musiałby wyjechać, ale może na krócej, bowiem zazwyczaj delegacje nie trwają aż cztery miesiące. Może na trzy tygodnie, to już realistyczniejsze. Przed wyjazdem, Andzia Gandzia, której w sumie imię wypadałoby urealistycznić, bardzo by rozpaczała, bowiem bałaby się, że pod nieobecność jej przyjaciela jego brat ją zabije. No, ale Grzegorz musiałby wyjechać i zostawiłby swoją znajomą, dajmy jej roboczo na imię Sara, razem z psychopatycznym skurczysynem. No, ale Dawid wyjątkowo mógłby nad Sarą się nie znęcać, bowiem na przykład nie miałby pomysłu na to lub zwyczajnie szykowałby jakąś inną i udziwnioną metodę tortur. Widząc to, dziewczyna uznałaby, że no zajebiście, ma spokój, ale może zemści się na bracie swego BFF-a za te wszystkie tortury i doprowadzi do tego, żeby Grzegorz zadzwonił na policję.
No i tydzień przed powrotem jej ziomeczka, aby nie paść, mogłaby udawać bardzo dobrze, bowiem warto mieć jeden talent w swym marnym życiu. Mogłaby nie spać wcale lub mało spać i mówić służącym, że obawia się, że Dawid ją zapierdoli, a brat Grzegorza mógłby mieć mindfucka co strzeliło Sarze do głowy, skoro nie skończył swego epickiego planu zabicia jej. Kiedy Grzegorz by do niej dzwonił, odkryłby bardzo szybko zmianę nastroju Sary i zacząłby się niepokoić o to, co jej się działo. Oprócz tego, mogłaby się nawiązywać relacja jej i Damiana, któremu mogłaby się dzielić swymi udawanymi obawami co do tego, co mógłby jej zrobić Dawid oraz sam Damian mógłby się bardzo przejmować jej losem i jakoś jej pomagać. No, ale kiedy Grzegorz wróciłby po tygodniu do domu, zastałby swoją zmęczoną przyjaciółkę, która byłaby wybitnie zmęczona co udowadniałaby wyglądem oraz zachowywaniem się jakby zaczynało jej psychice odpierdalać z powodu braku lub niedoboru snu. No, ale po jakimś czasie, rozmowy z nią, Grzegorzowi udałoby się uspokoić swoją przyjaciółkę oraz przekonać ją do pójścia spać i, po zaśnięciu Sary, Grzegorz mógłby zadzwonić na policję. Po przyjeździe owej, Dawid mógłby być zdziwiony, ale tak naturalnie, nie udawanie, co zdziwiłoby Grzegorza, no ale policjanci przyjechali, więc mogliby zabrać Dawida. Jakiś czas mógłby minąć, Sara mogłaby powrócić do normalnego funkcjonowania, a Dawid mógłby zostać skazany za wcześniejsze, udowodnione, znęcania się nad dziewczyną. Właśnie wtedy mogłaby powiedzieć swemu przyjacielowi, że to był plan wymyślony przez nią, poprzez który chciała sprowadzić brata Grzegorza do więzienia za to, co jej poprzednio robił. Grzegorz mógłby się nie wkurwić, bowiem faktycznie, Dawid byłby winny i mogliby porozmawiać na ten temat. No i później, jako iż Dawid w więzieniu, mogłyby ich życia powrócić do normalności.
I taka fabuła byłaby ciekawsza niż to, co zaprezentowano nam w tym opku! Wiem, że się powtarzam, ale powiem to jeszcze nie raz: fabuła to najważniejsza część historii, bowiem bez niej owa nie mogłaby powstać. Poza ciekawym wymyśleniem, powinna zostać też ciekawie poprowadzona, bowiem inaczej nikomu nie będzie się chciało czytać naszego tworu. A, jak wiadomo, nawet amatorscy pisarze chcieliby mieć chociaż trochę czytelników. Ci jednak nie zainteresują się naszą historią, jeżeli została chujowo napisana.
Drugą, znacznie krótszą kwestią do poruszenia, są hipernierealistyczności. Trochę się ich znalazło jak na tak krótki tekst. No, bo na przykład Andromeda nie spała cztery miesiące i przeżyła. No super, ale maksymalnie można nie spać jedenaście dni, a i tak Andzia Gandzia powinna paść ze zmęczenia stosunkowo szybko. Potem z kolei spała cztery dni, co jest niemożliwe, jeżeli nie jest się w śpiączce. Również słudzy nie zadzwonili na policję, mimo iż wiedzieli, że Andronmendę wykańczał Dawid. Mogli się obawiać to zrobić na przykład myśląc, że jeżeli to zrobią, to wszyscy pożałują, ale to nie zostało wspomniane w historii, więc śmiem twierdzić, że Grzegorz i Gandziomeda idiotycznych sługusów sobie dobrali. Co do Dawida, to ot tak zgodził się służyć Grzegorzowi i innym domownikom. Powinien mieć to w dupie i sobie pójść, wszakże nie pracował jako sługa Grzegorza, no chyba, że ten by go zaszantażował. Sam Grzegorz z kolei też nie zadzwonił na policję oraz przyjął swego brata do swej chałupy, mimo iż wiedział, jak Dawid traktował Andromedę. Powinien go nie przyjąć do domu, tylko zadzwonić na policję. Nie wiem, czy ta historia zawierała jeszcze jakieś hipernierealistyczności, ale te są wszystkimi, które pamiętam. W opowiadaniach, a szczególnie tych dziejących się w naszym świecie, powinno się tego unikać i stosować do zasad rządzących naszą rzeczywistością. Wszakże jeżeli pojawia się tyle hipernierealistyczności, to w głowie czytelnika pojawia się coraz więcej pytań i zwiększa się szansa na rzucenie czytania w cholerę. Pokazuje to bowiem, że autor to aŁtor, który ma w dupie realizm i research, tylko pisze jakiś Nadshit. A chyba nikt nie pragnie być tak postrzegany oraz nie mieć czytelników.~
Wspólnie: Ale po zaplanowaniu i napisaniu tego one-shota od nowa, mógłby być ciekawy!
______________________________________________
Wkrótce: „Hardbass na drogę, czyli „Katalog OC"."
~Ty tępa pało, swoją analizę końcową to napisałaś, a moja była przerywana tym, że ciągle musiałaś gdzieś iść. -.-~
~*Sorki, nie moja wina, że miałam tyle do napisania. xDDD*~
~Nienawidzę cię. -.-~
~*Pogadamy, gdy nie będzie ci się chciało po piwo do monopolowego iść. xDDD*~
~Cicho tam w tle. xDDD~
~*Właśnie xD*~
~A poza tym, Katalog OC? Ile to gówno ma opisów OC?~
~*Czterdzieści osiem. ;_;*~
~O kurwa. ;_; To będzie droga przez mękę.~
~*Wiem, ale pseudo poradnik leitnera przeżyliśmy, to przeżyjemy i Katalog OC. Będzie miał z trzy części, w sensie analiza, bowiem zdjęcia też zamierzam dodawać.*~
~Ciągle jestem ciekaw, jaka analiza zakończy nam samoanalizatornię.~
~*Prawdopodobnie jakiegoś one-shota, znajdę najbardziej zjebanego.*~
~Jak miło. xDDD~
~*Hehe :D*~


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Powiedz co sądzisz o analizie, zacznij dyskusję lub po prostu zadaj pytanie. ^.^