Oceniają:
~* – Ja
* – Brother Blood
~ – Grzegorz Antychryst
Gościnnie:
| – Kurwa Slade |JA MYŚLAŁEM, ŻE TY TYLKO TAK DLA BEKI POD OSTATNIĄ ANALIZĄ TAK NAPISAŁAŚ. X"""DDD| ~*No co, pasuje? Pasuje. :D*~ |Nie mam do ciebie siły. xDDD| ~*Hehe ;"""DDD*~
Chyba każdy, kto odpowiednio długo siedzi w Internecie oraz kiedykolwiek słyszał o Jeffie The Killerze wie, kim Jane jest. Jeżeli jednak jakimś wręcz NadCudem ktoś nie wie o czym, a właściwie kim, mowa, to Jane jest kolejnym z miliarda FanFiction do Jeffa The Killera i przy okazji drugim najpopularniejszym. Opowiada o dziewczynie, która miała normalne życie, ale Jeff z jakiegoś powodu, w sumie za chuja nie pamiętam jakiego, dawno czytałam to łopko, zabija jej całą rodzinę oraz chce ją, Jane w sensie, spalić, ale coś mu nie wychodzi, bowiem Jane kończy z oszpeconą twarzą. No i, co akurat sensowne u niej, znienawidziła Jeffa za to, co zrobił i zaczęła próbę zabicia go. To tak w wielkim skrócie, jednak historia o Jane The Killer niby na stówę lepsza od Niny The Killer, jednak nadal do dupy, bowiem hipernierealistyczność pogania hipernierealistyczność. Z kolei mój (nowo)twór zainspirowany tą opowiastką dla dwunastolatek to w sumie jeszcze gorszy jest. W Jane The Killer coś się dzieje przynajmniej oraz mimo wszystko się człowiek nie nudzi czytając to. Tymczasem tutaj nie dzieje się właściwie nic ciekawego i, oczywiście, przy okazji mamy ponownie chujowo opisaną depresję, bowiem jak widać w mych dawnych opkach tego nigdy za wiele. Ogólnie nie polecam tego dziadostwa czytać bez
naszych komentarzy, bowiem tylko się zanudzicie oraz przy okazji cringe was zaleje.*Czemu ty serio nie mogłaś się kiedyś postarać? Może jakbyś się postarała to z tego cholerstwa by coś ciekawego wyszło.*
~*Szczerze to na serio nie mam pojęcia dlaczego tak robiłam. Kiedyś uważałam w sumie takie pisanie na siłę za normalne i myślałam, że każdy tak robi. Tak sobie niedawno to przypomniałam.*~
|Ja jebix, co. Przecież to logiczne, że nawet pisarze nie amatorscy nie piszą na siłę. Jasne, oni akurat pisać muszą regularnie, jednak i tak, jakby pisali na siłę, to by to było od razu widać i książki by się nie sprzedawały.|
~*Akurat czemu uznawałam to za normalne to nie mam pojęcia. No ale przez to podejście teraz musimy się z tym użerać.*~
~Ale hej! Masz co robić pomiędzy badaniami!~
~*No przynajmniej jeden optymista w składzie. XDDD*~
~Hehe :D~
Zaczynajmy!
____________________________________________________________
Będę twoim przyjacielem.
~W ogóle, opowiem wam śmieszną historię związaną z tym opkiem oraz z Dednepsus The Terminator też. Ramoninth napisała te dwie części, bowiem myślała, że wokół opka Przegięliście narośnie taki fandom jak wokół Jeffa The Killera i niedojebane faneczki zaczną pisać swoje historie. No i nie chciała, aby „ktoś jej postacie zniszczył". XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
|
|
*Co kurwa. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Czytałem poprzednią analizę oraz analizę opka o Dednepsus właściwej i to było takie gówno, że nikt normalny by tego nie polubił. xDDD*
~*Właśnie wiem i też nie potrafię zrozumieć jak niedojebana umysłowo kiedyś musiałam być. xDDD*~
To jest Claudia Lopez. *Ale sztuczny w sumie początek tego turbo opka. Niby wiadomo, że opowiadania można zaczynać tak jak się chce, jednak to nie zmieni faktu, że wygląda to po prostu sztucznie.* ~*Fakt, też mnie się generalnie tak średnio podoba ogólnie początek tego turbo opka. Dziwnie po prostu wygląda, raczej mało osób tak zaczyna historię.*~ *Generalnie najlepiej aby od jakieś akcji to cholerstwo zacząć. Przynajmniej od razu by się wciągnęło czytelnika, a nie taka chała.* ~*Kiedyś mi to po prostu do głowy nie przyszło.*~ ~Dziwi to kogoś?~ *Była taka miła rozmowa, ale nie, bowiem debil roku się odezwał i wszystko poszło w pizdet. XD* ~Dzień dobry! ;"""DDD~ Była ona zwykłą uczennicą niemieckiego gimnazjum*, ~PRZYPISIIIK! ***.***~ ~*|*GRZEGORZ, DEBILU! X"""DDD*|*~ ~No co, po prostu przypisów w opkach ze świecą szukać. Plus co do niego to opko to triggeruje mnie najbardziej, bowiem w nim robiłaś nawet większy research co do systemu nauczania w Dojczlandzie. No a skoro zaczynałaś research robić to nad historią też było się postarać, no.~ ~*Tylko wiesz, że ja ten research robiłam, bowiem w tamtym czasie jeszcze pisałam poradnik pisarski, więc nie chciałam wyjść na hipokrytkę?*~
~
Kurwa mać, jak można mieć takie podejście do pisania? To chyba powinno być logiczne, że research oraz staranie się powinno być podstawą podczas pisania opka, a nie tylko po to, bo poradnik pisarski.~
~*Teraz to wiem, ale kiedyś byłam wyższą formą niedojebania.*~
~A, no tak. ;===;~
chodzącą do szóstej klasy. W chwili obecnej, siedziała przed salą do Wirtschaft** ~|Ryj upośledzona pizdo. xDDD| ;"""DDD~ i jadła drugie śniadanie, ~*Dzięki kurwa, akurat ja na razie wciąż jestem głodna, bowiem tylko Brownie zjadłam ze względu na badanie krwi, a ty mi smaka robisz. -___-*~ |Pomijając fakt, że jedziesz do Maka, to Kaufland masz prawie że za rogiem, może sprzedają tam jakieś jednorazowe sztućce. Więc no, zawsze możesz opierdolić śledzika na raz.| ~*Chyba tak zrobię, bowiem jednak dla mnie to nie jest naturalne aż tyle nie jeść, a przypominam, że czeka mnie jazda rowerem.*~ ~Szmato, mnie oczywiście też musiałaś wyciągnąć. -___-~ ~*Sama jechać nie będę, a poza tym wiosna idzie, ruszysz dupę, pijaku jebany.*~ ~Spadaj, nie jestem pijakiem.~ ~*PRZEZ CIEBIE I TWOJE BUTELKI WÓDKI W ILOŚCI W CHUJ WCZORAJ OD ROWERU ODCZEPIŁ MNIE SIĘ KOSZYK I MUSIAŁAM GO POTEM ZSZYWAĆ, CWELU. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~;"""DDDDDDDDDDD~ |Miiiłooość rooośnie woookół naaas. xDDD| ~*~Dzień dobry! ;"""DDD~*~ gdyż było po drugiej lekcji, więc była przerwa śniadaniowa. |Łatafak. Śniadanie można jeść na dowolnej przerwie, w Niemczech chyba też tak jest.| ~*Chyba po prostu przeczytałam, że po drugiej lekcji mają przerwę śniadaniową i nie ogarnęłam, że to nie oznacza, że absolutnie każdy je wtedy śniadanie. To tak jak przerwa obiadowa w Polszy, dużo osób wtedy zapierdala na obiad, jednak nie wszyscy, bowiem ludzie głodni robią się o różnych porach.*~ |Czyli niedojebanie, wyjaśnione.| ~*Zajebiste te twoje szybkie diagnozy, Slade. XDDD*~ |Wieeem :D| Jednak, chwilę potem, ujrzała że ~*~STOP! ZATRZYMAĆ KOMBAJN SPIERDOLENIA! XDDD~ ;"""DDD Anyway: podszedł do niej Gang Rozpierdolu Anatolija.*~ podeszły do niej jej trzy przyjaciółki, *Umrzyj, idiotko. xDDD* ~*No co, przynajmniej będzie ciekawiej, a skoro historia już jest do dupy to wypada ją jakoś ubarwić. :D*~ *Ale zawsze da się to zrobić w NORMALNY sposób. XDDD* ~*Eee, po chuj. :D*~ czyli Ashley Cook, Maggie Lloyd i Ann Adams. ~*Które, jak zapewne się domyśliliście, powstały tylko po to, aby ładnie poginąć, bowiem jak coś to w tym opku Dednepsus ma się uwziąć chuj wie czemu na Claudię i ma zapierdzielić wszystkie ważne dla tej drugiej lasencji osoby. Tak, nie wymyśliłam dla Emily powodu, dla którego uwzięła się na losową nastolatkę.*~ |Taka fabuła mogłaby być spoko, jednak należałoby wymyślić Dednepsus powód, dla którego przyczepiła się do losowej nastolatki. No i też przyjaciele czy właściwie przyjaciołki Claudii powinny mieć większą rolę w historii, a nie.| ~*Przyjaciołki. Tak, Slade. Tak. X"""DDD*~ |Pasuje do tych miernot. :D| ~*Ale przyzwoitości nigdy za wiele, szczególnie w twoim wypadku. xDDD*~ |Hehe :DDD|
~*|Ucisz cipę. XDDD| Nie :D Anyway:
Anatolij jak wyglądał każdy wie, jednak dla przyzwoitości wypada go opisać, szczególnie, że tutaj był w wersji szkolnej, bowiem tak. Nadal posiadał bladą cerę, jak to 2.0-update 1 gen nakazywał, czym ideolo wpasował się w standardy Opkolandii. Oczy posiadał ultra zajebiście cool żółte i świecące się, jednak aby dodać więcej coolności posiadał okulary przeciwsłoneczne obecnie założone, jednak jako iż ja tutaj jestem narratorką to wiem jakie oczy miał i chuj ci do tego szanowny kolego. Włosy posiadał ultra cool siwe i sięgające mu do szyi, bowiem coolność to podstawa egzystencji w Opkolandii jako uniwersalnie wielbiona postać. Nie wmówicie mi, że go nie lubicie, to niemożliwe. Aaanyway, na sobie, mimo iż byli w pierdolonym budynku szkolnym miał czarny, długi w chujny chuj, płaszcz dodający tylko nieskończonych pokładów coolności. To nic, że za noszenie ubrania wierzchniego nauczyciele dawali wpierdol uczniom, słowny ofc, jednak Anatolija każdy kochał, więc nikt nie zwracał na to uwagi, lol. Poza tym nosił również swe nieśmiertelne glany, w których nawet pływał w szkolnym basenie, norma.
Andromeda również jak wyglądała każdy wie, no ale dla przyzwoitości ciągle wypadałoby i ją opisać. Należała do średniego wzrostu, szczupłych dziewczyn, gdyż ponieważ dlatego że w Opkolandii to wręcz NadStandard. To co wyróżniało ją od wszystkich istot żywych na tym ziemskim padole to świecące na niebieski jak logo Microsoft Edge kolor żyły powodowane przez obecny w jej ciele Urentyl. Technicznie od takiej ilości owego powinna dawno kopnąć w kalendarz, no ale jako iż jest królową Mary Sue to sobie może. Poza tym posiadała również długie, pofalowane blond włosy i fioletowe oczy, bowiem nie można zapomnieć, że piastowała rolę królowej Mary Sue. Na sobie nosiła czarny crop top z długimi rękawami i granatową, obecnie rozpiętą bluzę. Spodnie miała oczywiście te Adidasa z trzema paskami, bowiem Slav Level na dany dzień zawsze musiał wynosić stały poziom, a u królowej Mary Sue to już w ogóle. Buty miała również Adidasa, jednak czarno-złote, a nie czarno-białe jak spodnie.
Edward Harvey to akurat można nie wiedzieć jak wyglądał, szczególnie, że nie każdy czytał moje opowiadanie „Nie jestem waszym wrogiem" plus tu znajdował się w wersji szkolnej. To tak, średniego wzrostu szczupły chłopak z niego. Włosy posiadał naturalnie czerwone, albowiem jest zajebisty, więc może i cicho tam w tle. Jemu sięgały do połowy szyi, bowiem cool należy wyglądać zawsze i wszędzie, a jak się żyje w Opkolandii to już w ogóle. Oczy miał takiego samego koloru jak Anatolij, tylko jemu akurat się nie świeciły no i Edward nie nosił okularów przeciwsłonecznych, więc dało się je łatwiej zauważyć. Na sobie miał założone takie podstawowe ubranie dla nastolatka, czyli, w jego wypadku, szarą bluzę z kapturem, czarne spodnie i zwykłe trumpki, bowiem nie każdy musi nosić glany czy Adidasy. Plus też Edward pochodził z Ju-Es-Ej, więc jego Slav Level nie obowiązywał, cheater.
Alexandra Madisona także nie każdy musi znać i to z tego samego powodu co Edwarda. Jego nie wyróżniało absolutnie kurwa ja pierdolę nic, no ale że również zajebisty oraz przy okazji BFF Edwarda to nie dziwne, że również należał do Gangu Rozpierdolu. Miał, dla odmiany, krótkie, czarne włosy i niebieskie oczy, przez co niebezpiecznie bardzo przypominał me stare, zjebane OC, mimo iż do owej części OC się nie zaliczał. Na sobie nosił zwykłą, jednokolorową i, obecnie, czarną bluzkę z długim rękawem oraz zwykłe, jeansowe spodnie. Jako iż również pochodził z Hameryki to Slav Level go nie obowiązywał, więc nosił czarno-czerwone Reeboki, bowiem w sumie tych butów moje postacie dawno nie nosiły.
Arona Frydrychowicza zaś to na stówę nikt nie kojarzy, bowiem on generalnie nie jest do Retconningverse, jedynie można powiedzieć, że w trzeciej NadSadze użyczy swej obecności, no ale trzecia NadSaga ma nie wejść do neta, więc nie ważne. W sumie może do którejś z publicznych NadSag go dodam, rozważę to. Aaanyway, z wyglądu prawie przewyższał wszystkich z Gangu Rozpierdolu wzrostem, prawie, bowiem rzeczywistość nie może pozwolić, aby w tej szalonej historii ktoś wzrostem przewyższył Anatolija. Aron z kolei również należał do szczupłych facetów. Posiadał krótkie, sukces, wiem, czarne włosy i również żółte oczy, jednak w jego wypadku się nie świeciły oraz miały czarne białka, bowiem jak widać któryś musiał się z takimi trafić. Także posiadał bladą cerę, tak jak Lider tegoż Gangu Rozpierdolu. Na sobie obecnie nosił czarną bluzkę z rękawem ¾ oraz granatowo-czerwoną, rozpiętą bluzę. Poza tym, jako iż pochodził z Polski, więc Slav Level go obowiązywał, miał takie same spodnie i buty jak Andronmenda, tylko wiadomo, dostosowane pod faceta.
Jako iż trochę przymało kobiet w tym Gangu, to uznałam, że dostawię tutaj jeszcze jedną z moich NadZajebistych osób, a mianowicie Iris Madison. Nie, nie należała do rodziny Alexandra, to po prostu zbieżność nazwisk. Należała do kobiet szczupłych i wysokich, ale oczywiście rzeczywistość postarała się, aby nie przewyższyła wzrostem Anatolija. Posiadała blond proste i krótkie, NadCud jak na me żeńskie OC, włosy oraz pomarańczowe oczy, bez źrenic i z czarnymi białkami, albowiem oryginalność, kurwy. Na sobie nosiła jedynie czarno-pomarańczowy crop top z rękawami ¾ i wysokim kołnierzem. Wiem, że za noszenie samego crop topu nauczyciel by przeciętną uczennicę powiesił na losowym drzewie, jednak Iris każdy lubił i nawet nie próbujcie mieć innego zdania w tej kwestii, więc wiadomo, że wszyscy mieli to w dupie, lol. Poza tym nosiła zwykłe, czarne legginsy, albowiem nie pochodziła z żadnego z krajów słowiańskich, więc Slav Level jej nie dotyczył. Do tego jako iż chyba miała fazę na lata dziewięćdziesiąte nosiła brązowo-srebrny pasek z kieszonkami. Na nogach natomiast nosiła Creepersy, ja nie mogę, co z nią jest nie tak. ._.*~
|Cudowne opisy. A teraz wracaj do psychiatryka, pojebko. XDDD|
~*No co, trzeba kontynuować to, co zaczęłam w analizie opka o Dednepsus właściwej plus nawet jakby to te opisy są znacznie ciekawsze niż te nudy z dołu. :DDD*~
|Wiadomo, to na pewno, jednak trochę normalności jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a zwłaszcza tobie. xDDD|
~*I KTO TO MÓWI. X"""DDDDDDDDDDDDDDDD*~
|;"""DDD|
*Wszyscy jesteśmy siebie warci. xDDD*
~*~|Hehe :DDD|~*~
Ashley była wysoką, szczupłą ~pizdą nad głową~ dziewczyną. Miała długie, pofalowane blond włosy i niebieskie oczy. Na sobie, w chwili obecnej, miała założoną czarną bluzę i dżinsowe spodnie oraz zwykłe trampki.
Maggie była średniego wzrostu, wysportowaną dziewczyną. Miała krótkie, czarne włosy i piwne oczy. Obecnie miała założoną na siebie różową bluzkę oraz granatowe leginsy i zwyczajne, brązowe półbuty. *Chwiiila. *Patrzy w górę.* GRZEGORZ, ty mentalny debilu! X"""DDDDDDDDDDDDDD* ~No co, ubarwiać te nudne jak jasna cholera opisy trzeba. :DDD~ *Ale zawsze da się to zrobić w jakiś NORMALNY sposób. XDDD* ~Eee, po chuj, tak jest śmieszniej. :DDD~
Ann była niską, chudą *To cud jak na twoje dawne opka, Ramoninth. U ciebie postacie zawsze były szczupłe.* ~*To również zostało spowodowane poradnikiem pisarskim. Bowiem pisałam tam, że postacie powinny mieć różną budowę ciała, więc nie chciałam wyjść na hipokrytkę.*~ *Czemu ty musiałaś być taka niedojebana?* ~*W sumie to nie mam zielonego pojęcia. Przez to obecne oraz poprzednio analizowane opko są cringe jak jasna cholera, mimo iż dzięki temu mają też jakieś zalety.*~ *Ewidentnie trza spalić dawną ciebie.* ~*Kurwa, kolejny. xDDD*~ *Uczę się od najlepszych. :D* ~8)~ ~*Nie masz prawa głosu, idioto. xDDD*~ ~Hehe ;"""DDD~ dziewczyną. Miała bardzo długie, brązowe włosy i fioletowe oczy. Na siebie miała założoną długą, jasnoniebieską sukienkę i czerwone półbuty.
Sama Claudia była dosyć niską, szczupłą dziewczyną. Miała bardzo długie, brązowe włosy, które były spięte czarnofioletową wstążką i szare oczy z żółtą obwódką. Na sobie miała założony nieco obcisły, ~~*Zamknij mordę, tępy debilu i nawet nie próbuj tu nic ułomnego dopisywać. XDDD*~ ;"""DDD~ ciemnofioletowy, długi sweter. Na nogach miała ciemnoczerwoną, kloszowaną spódniczkę i kremowe zakolanówki, ~*Word, paszczo, istnieje coś takiego, przestań istniejące słowa na czerwono podkreślać.*~ *Niestety chyba nigdy nie doczekamy się czasów, w których Word będzie miał kompletny słownik.* ~*A, fakt. ;===;*~ a na stopach założone buty na wysokim obcasie. *Za takie buty losowy nauczyciel również powinien ją powiesić na najbliższym drzewie.* ~*To Opkolandia, tutaj możliwe jest wszystko i jeszcze więcej.*~ *;===;* ~*Wiem, wkurwiające, no ale co poradzisz.*~ Owe buty były czarne z żółtymi pasami po bokach.
*Dobra, generalnie te opisy po prostu najlepiej podsumować. Fajnie, że są, bowiem niby dawna Ramoninth opisy zawsze dawała to któregoś dnia mogłaby uznać, że a jebać to i albo nie dawać opisów wcale, albo dawać jedno chuja mówiące zdanie, albo najgorzej dawać swojej wątpliwej jakości rysunki. Niemniej powinno się tym opisom dodać jakieś dynamiki, aby czytanie ich nie było takie nudne. Najlepiej dałoby się to osiągnąć poprzez ograniczenie odmian słowa „być" oraz dodanie większej ilości czasowników.*
|Miło jednak, że opis Claudii jest zgodny z tym, co znajdowało się w Katalogu OC. Czytałem jego analizę i wiem, że to jest wręcz NadSukces zobaczyć opis postaci zgodny z tym opisanym w Katalogu w przypadku dawnej Ramoninth.|
~*Fakt, jednak jak chyba wszyscy wiemy, to również w jakimś stopniu zostało spowodowane przez poradnik pisarski co czyni ze mnie jeszcze bardziej cringe parówę. Jakbym nie mogła po prostu ot tak, ogólnie, być konsekwentna w wypadku OC opisanych w Katalogu oraz jakbym po prostu nie mogła się starać bez względu na Katalog.*~
*Twoje niedojebanie było po prostu wszechpotężne. Nikt nie wie czemu, no ale tak było.*
~*Wiem i nie jestem dumna z dawnej siebie. ;===;*~
*Nie dziwne. >.<*
Chwilę potem, |Jakby nic się nie stało. Mimo wszystko chociaż trochę przemyśleń chociażby Claudii by się przydało.| ~To opko dawnej Ramoninth, czego ty wymagasz.~ |Chociaż trochę postarania się?| ~Nie wtedy.~ |A, no tak. ;===;| ~No właśnie. ;===;~ Ashley rzekła:
~– VAL to kobieta.~
~*
*~
~Warto było. X"D~
~*No, bo mnie tak niemiłosiernie triggeruje to myślenie fanów, że serio mogłabym na ten temat napisać magisterkę. Najważniejszy i najmocniejszy z moich argumentów, że VAL ewidentnie nie może być kobietą brzmi tak: w jednym z odcinków WBRB, nie pamiętam już którym, od zajebania filmików z tej serii autor (autorka? W sumie nie wiem czy twórca WBRB to facet czy baba, po avatarze wygląda jak baba, jednak, szczególnie w dzisiejszych czasach, wszystko jest możliwe. Będę się więc standardowo w formie męskiej odnosiła, aby łatwiej było) wypuścił dało się zobaczyć i to bardzo łatwo, trzeba by chyba nie mieć oczu, aby tego nie zauważyć, że do tegoż AI został przekopiowany umysł KURWA FACETA, JA PIERDOLĘ. JAK w takim razie VAL mógłby być kobietą, excuse me? Szczególnie, że jako AI na stówę nie jest debilem i nie identyfikuje się jako pudełko mandarynek czy inne lewicowe debilizmy, więc w związku z tym, jako iż płcie są dwie oraz przekopiowany do niego został umysł FACETA to nie może być kobietą, no. W kwestii wyglądu to w sumie się nie przyczepię, bowiem raz wygląda bardziej jak facet, raz nieco jak kobieta, w sumie zależy od ujęcia i, prawdopodobnie, humoru autora WBRB. Wiem, że autor sam w sobie ma wyjebongo w fakt, że fani uważają, że VAL to kobieta, jednak to nie zmieni faktu, że mnie to triggeruje, bowiem fani ewidentnie pomijają najważniejszy argument przemawiający za tym, że VAL to facet, kurwa.*~
|Fajny ten rant. Taki bardzo po Ramoninthowemu. xDDD|
~*No co, jak coś mnie triggeruje to jak się rozgadam to mogę na ten temat gadać aż się temat wyczerpie. :D*~
|Ciężko nie zauważyć. XD|
~*Hehe ;"""DDD*~
- Hej, Claudia! Chcesz iść dzisiaj po szkole razem z nami do kina? *Miło, że zamierzają gdzieś razem wyjść. To ewidentny sukces jak na dawne opka Ramoninth.* ~*Fakt, miło wiedzieć, że jej przyjaciółki jednak nie powstały tylko po to, aby Emily mogła je zabić.*~ Słyszałam, że puszczają jakiś nowy film, który jest podobno tak głupi, że w całej Europie się z niego śmieją. |Już się boję jaki to film w takim razie.| Nazywa się „Smoleńsk" czy jakoś tak. ~Czy Smoleńsk był puszczany poza granicami naszego kraju? Nie wiem w sumie, a że to opko nie zasługuje na weryfikację informacji to się nie przyczepię, bowiem nie chce mnie się sprawdzać, lol.~ ~*BRB...Tak, leciał jeszcze w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Rosji, więc akurat jako iż są w Niemczech to mogą go obejrzeć bez żadnych niezgodności z realizmem.*~ ~A, fakt, w sumie zapomniałem, że w wypadku tego one-shota zaczynałaś robić research, więc pewnie i to sprawdziłaś.~ ~*W sumie nie dziwne, bowiem research to nie jest coś częstego w mych starych opkach. A tak w ogóle, aby tradycji stało się zadość:
– Fine. – odparła Claudia.*~
|W sumie to pasuje. XDDD|
~*Hehe :DDD Anyway, teraz dłuższa przerwa niż apka Pomodoro nakazuje, albowiem muszę iść umyć naczynia, aby Suka Prime nie darła pizdy w języku krasnali oraz zrobić obiad.*~
~*|Zamknąć mordy, tłuki. xDDD| „""DDD*~
- Jasne, czemu nie. Może być śmiesznie. – Odparła Claudia. *Jednak jak widać dawna Ramoninth nadal nie nauczyła się, że słowa typu „odparła", „powiedziała", „rzekła" i tak dalej po wypowiedzi zapisuje się małymi literami. Meh.* ~*Jak widać nie można mieć wszystkiego.*~
~– Gotcha. – zapytała Maggie.~
|Pytanie tak zajebiste, że aż znak zapytania wywiało. XDDD|
~Wieeem 8)~
|No powód do dumy jak ja pierdziu. xDDD|
~Co nie? ;"""DDD~
- Tak w ogóle, to masz odrobioną pracę domową z matematyki? – Zapytała Maggie.
|
Kurwa mać i znowu się zaczyna, no ja pierdolę. Jakby nie mogły na dany temat dłużej podebatować i dopiero potem organicznie przejść do tematu pracy domowej z przedmiotu szatana. Przez to nadal widać, że dawna Ramoninth zapierdalała z pisaniem tej historii na pałę, co nie pomaga w przebrnięciu przez nią.|
~*Taaa, to jest tak samo wkurwiające jak było. Plus to tylko dolewa oliwy do ognia, bowiem widać, że przed czytelnikami poradnika pisarskiego starałam się udawać taką zajebistą pisarkę, a sama co w swoich one-shotach odpierdalałam.*~
|Najważniejsze, że mamy za sobą FanFiKKKtion o Tristitii w wersji jebniętej epiką.|
~*Nawet mi o tym gównie nie przypominaj, to tortury były. .___.*~
|Fakt, okropne wspomnienia. ;___;|
*– Got it, Doc. – odrzekła Claudia.*
- Dzisiaj przecież nie mamy matematyki.
~*
*~
*Jaka podnieta, a to tylko opkowe miernoty nie mają w planie na dany dzień matematyki. xDDD*
~*No co, nie ważne gdzie brak matmy to powód do radości. :D W ogóle, podobno mają z matur matmę wycofać. JA SIĘ PYTAM, PANI MINISTER, GDZIE PANI BYŁA JAK PANIĄ POTRZEBOWAŁAM?!*~
*Fakt, chujowe jest to, że najlepsze rzeczy w kwestii szkolnictwa omijają twój rocznik.*
~*Wiem, to jest niesprawiedliwe po prostu. -___-*~
*Zjedz ich.*
~*Masz inne rady? XD*~
*Nie, skoro ta działa. :D*
Teraz mamy Wirtschaft, a potem do końca lekcji Sozial... - Odrzekła Claudia.
*Jednak co by się nie wydarzyło oraz z jakichkolwiek powodów to miło widzieć, że research co do systemu nauczania w Niemczech dawna Ramoninth zrobiła.*
~*Fakt, też się cieszę, to przynajmniej to opko ma chociaż jakieś plusy. No a to ten typ historii, w którym takie rzeczy tym bardziej trzeba doceniać.*~
*Wiem, dlatego to podkreślam.*
|A tak w ogóle:
– I'll stay here. (Same as retail)|
~*Zajebisty ten nawias, no nie ma chuja we wsi. xDDD*~
|Wiem, trafił w idealny moment. XDDD|
- A, no tak. Jak zwykle zapomniałam.
Maggie *Wiem, że to niemożliwe ze względu na wiek, jednak byłoby zabawnie, gdyby na przykład Maggie z pierwszej części jakimś cudem przeżyła i teraz to była ona. xD Jak mówiłem, to niemożliwe ze względu na wiek postaci, jednak i tak byłoby spoko.* ~*Pewnie dałoby się coś wymyślić, można by chociażby zawsze jakiś nadprzyrodzony wątek dodać, co dodałoby czegoś ciekawego do tych nudów, jednak to mi do głowy nie przyszło.*~ *W sumie fakt, szczególnie, że z tego co wiem po Katalogu OC to ta trylogia miała być do uniwersum Młodych Tytanów, jednak jedyne co to powoduje to obecność Slade'a w takiej a nie innej reinkarnacji. W sumie Tytani lub któryś z nich też mogliby się pojawić, to byłoby ciekawiej. Bowiem obecnie widać, że ta trylogia powstała tylko dlatego, że dawna Ramoninth miała fazę na Slade'a w tej konkretnej inkarnacji.* ~*Fakt, wtedy mogłoby być spoko, gdyby odpowiednio danego Tytana lub daną Tytankę użyć. Jednak wiadomo jak by mi to kiedyś wyszło.*~ *Niestety, zawsze gdzieś ta kwestia jest. >.<* miała słabą pamięć i bardzo często myliła, jakie lekcje są danego dnia, jeżeli nie miała przed sobą planu, dlatego takie mylenie zajęć nie było niczym dziwnym w jej wypadku. |Noice, jednak na chuj karmić tym zdaniem licznik słów? Zostało nam to zasadą show don't tell przedstawione, więc nie ma sensu dopisywać tego uzasadnienia, które każdy już zna.| ~*Nie zdziwię się jeżeli chodziło właśnie o ten nieszczęsny licznik słów. Innego celu tego zdania obecnie nie widzę.*~ |To nadal jest tak samo chujowy sposób pisania opka.| ~*Jedynie ma to sens pisząc rozdziały jak używasz Writeometer, bowiem tam musisz napisać konkretną ilość słów danego dnia, jednak przekonuję się po sobie, że da się wyrobić limit bez fillerów oraz pisząc nadal spoko dane fragmenty rozdziału.*~ |No tylko wiadomo, trzeba się postarać, a dawnej tobie to do łba nigdy nie przyszło. A poza tym w Writeometer strasznie debilnym jest to, że jak dodajesz opowiadanie, które masz już na jakimś etapie pisania to musisz określić ile będzie miało po napisaniu słów. Kurna, to niemożliwe aby to wiedzieć, zawsze dałoby się jakiś inny progress bar wymyślić.| ~*Fakt, dla mnie to też jest kretyńskie. Skąd mam wiedzieć ile na przykład Retconning 0,25 będzie miał słów na końcu? Nie przewidzę tego, a policzyć w sumie też się nie da. Generalnie to jedyna wada tej aplikacji, tak poza tym, jeżeli licznik słów nie powoduje, że zaczynasz pisać fillery lub odwalać takie akcje jak ja w Życie na Antarktydzie to jest to zajebista pomoc w pisaniu. Tylko obecnie trzeba tę aplikację pobrać z neta, bowiem autor wykopał ją ze Sklepu Play. Niby nie dziwne, ale i tak trochę szkoda.*~ *Fajny off-top. xDDD* |Wszystko jest lepsze niż ta historia. :D| *Niby tak, no ale no. xDDD* ~*|Hehe ;"""DDD|*~Mimo wszystko, do końca przerwy, porozmawiały ze sobą na różne tematy. ~To tylko dodatkowo pokazuje, że poprzednie zdanie było w celu dopierdolenia licznika słów, co nie pomaga w czytaniu.~ ~*Fakt, powinno tutaj być chociaż trochę przemyśleń Claudii, którejś z jej przyjaciółek bądź obu stron. No ale to by wymagało czasu i pomysłów, a w moim dawnym łbie się to nie mieściło.*~ ~I teraz my musimy się z tym cholerstwem użerać.~ ~*Dobrze chociaż, że ten one-shot jest krótki. Anyway, przerwa dziesięć minut, apka Pomodoro ją obwieszcza.*~ ~*~*ZAKAZ, PARÓWY. XDDD*~ ;"""DDD*~
Kiedy zaczęła się lekcja, po przyjściu nauczyciela, wszyscy usiedli w swoich ławkach. *No nie pierdol, narratorze, kompletnie byśmy się nie zorientowali.* Claudia siedziała przy oknie, w trzeciej ławce, wraz ze swoją przyjaciółką, Ashley. |Wyśmienicie, jednak ta informacja nie jest nam niezbędna do szczęścia.| ~*Znów, nie zdziwię się, jeżeli chodziło o licznik słów.*~ |Serio na twoje dawne niedojebanie komentarze się kończą.| ~*Wiem i nie jestem dumna z dawnej siebie. ;===;*~ Na początku, po rozpoczęciu się zajęć, wszystko wyglądało normalnie. Jednak, w którejś chwili, gdy Claudia wyjrzała za okno, *Dojebałbym się, że ależ oczywiście, bowiem fabuła by nie mogła iść dalej, jednak akurat często uczniowie wolą nawet przez okno patrzeć w jeden nieruchomy punkt niż skupiać się na nudnej lekcji, więc nie ważne.* ujrzała tam jakąś, wyglądającą na kobietę, wysoką postać w czarnym płaszczu, kapturze i szarej masce. ~*ZAMKNIJ CIPĘ, DAWNA JA, BO JESZCZE PAWEŁ TU TRAFI I MU POMYSŁ PODSUNIESZ!*~ ~Jakbyście czytelnicy nie wiedzieli, bowiem napisane to zostało w analizie niezrealizowanych pomysłów na opowiadania, która jeszcze nie jest nawet w połowie pisania, to Ramoninth poznała w WORD-zie w Grójcu takiego chłopaka, Pawła właśnie i teraz ten idiota ją nęka najczęściej dzwoniąc do niej, mimo iż Ramoninth dawno go zablokowała. Na razie.~ ~*A najgorsze jest to, że jak po poznaniu się gadaliśmy to wiadomo, powiedzieliśmy sobie też co w życiu robimy, więc ciul wie gdzie studiuję oraz co studiuje i, że studiuję niestacjonarnie. Więc może bardzo łatwo znaleźć mój plan zajęć i, jako iż ogólnie często bywa w Warszawie, nękać mnie w sobotę i niedzielę, bowiem w piątek to kurwa powodzenia, jak ze studiów wyjdę. No ale spoko, już szukam sobie pistoletu na gaz, więc przynajmniej bezpieczna będę. I nie, Suce Prime nie powiem, bowiem znam ją i wiem, że usłyszę od niej, że to moja wina, że ten chuj mnie stalkuje. Także muszę być zdana sama na siebie.*~ *Zajebista matka, no nie ma chuja we wsi. A potem, jeżeli stalking będzie postępować i zgłosisz to na policję oraz potem będą rozprawy sądowe to pewnie będzie miała ból dupy czemu jej nie powiedziałaś.* ~*Na stówę tak będzie, jednak to, że idiotka jest starsza ode mnie oraz jest moją matką nie oznacza automatycznie, że zasługuje na takie rzeczy jak szacunek czy zaufanie. Na to trzeba sobie zapracować, a nie wymagać tylko dlatego, że jest się starszym. Chociaż co do Pawła to liczę, że w końcu ogarnie, że najdobitniej jak się da dałam mu znać, że nie mam ochoty na rozmowy z nim tak często i da sobie spokój.*~ *Zakładając, że nie jest idiotą, to powinien w końcu ogarnąć, że nie bez powodu jest zablokowany. No chyba, że u niego w rodzinie zdobywanie znajomości nękaniem jest normalne, to może być gorzej, bowiem może uznawać to za normalne zachowanie.* ~*Weź nawet tak nie strasz, na wszelki wypadek już zaczęłam robić screenshoty ewentualnych SMS-ów oraz połączeń od niego. Bowiem obawiam się, że dla niego to może być normalne zachowanie. W końcu każdy normalny by się już dawno zorientował, że kontakt jest niemile widziany.*~ *To by się któregoś pięknego dnia zdziwił, gdyby zobaczył w swoim progu panów w niebieskich mundurach i dowiedział się, że idzie z nimi za stalking. xD* ~*To na stówę, akurat to mogłoby być śmieszne, jednak i tak liczę, że się łaskawie odkurwi. Oby tylko nie znalazł mnie na social mediach.*~ *To akurat byłby już szczyt nachalności, pozostaje się modlić, że to akurat mu do głowy nie przyjdzie.* |ZNOWU OFF-TOP? X"""DDD| ~**Ups :D**~
Była to osoba, którą już od paru miesięcy dziewczyna widywała w różnych miejscach. ~*Ah ten Paweł, nikomu spokoju nie da, nor--- A nie, wait, to kobietę Claudia widziała. Nevermind.*~ ~No ta, jeszcze Mary Sue męcz, brawo. XDDD~ ~*Hehe :D*~ Chwilę potem, ujrzała ona, że kobieta chciała wyciągnąć zza swoich pleców najprawdopodobniej miecz, ponieważ zza pleców widać było fragment brązowe |Siema pierwsza literówko.| ~*Tak się kończy brak czytania opowiadania po jego napisaniu, niestety.*~ |;===;| ~*Wiem ;=;*~ rękojeści. *Łaj. Nie, ale serio, czemu teraz Dednepsus, bowiem my już doskonale wiemy kto to jest, chciała wyjąć miecz? Jeżeli już chuj wie czemu chciała zategesić Claudię to powinna to zrobić poza szkołą, no.* |Plus też, na serio wypadałoby dać Dednepsus powód, dla którego chciała zategesić randomową nastolatkę i to w sumie w biały dzień. Najwięcej sensu by miało, gdyby ktoś zapłacił Emily za zabicie Claudii, jednak i tak w biały dzień to by sensu nie miało.| ~*W sumie fakt, nie mam pojęcia dlaczego nie wymyśliłam dla Dednepsus nawet takiego prostego powodu, dla którego chciała zaciumkać losową nastolatkę. No a jakby ktoś po prostu dał jej zlecenie zabicia Claudii to mogłoby nawet być ciekawiej, bowiem w końcu ten ktoś mógłby się ujawnić i moglibyśmy się dowiedzieć dlaczego chciał bądź chciała się pozbyć Claudii.*~ *Tylko to by wymagało od fabuły aby nie szła liniowo, a dawnej tobie to do łba nie przyszło.* ~*A, no tak. ;===;*~ Widząc to, Claudia przeraziła się i od razu odwróciła wzrok w kierunku biurka nauczyciela. Bała się, że ta osoba mogłaby jej coś zrobić. *No kurwa nie pierdol. Zamaskowana laska z bronią cię prześladuje, więc to chyba logiczne, że chciała ci coś zrobić, no. Nie róbmy z głównych postaci debili, bowiem przez to historię, nawet w narracji trzecioosobowej, odechciewa się czytać.* ~*Do dziś nie wiem czemu tworzyłam z postaci głównych takich debili i jeszcze uznawałam to za normalne. Prawdopodobnie niedojebanie, ale i tak.*~ *Tego się nigdy nie dowiemy, jednak jako iż niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane to może i dobrze.* ~*W sumie fakt.*~
Ta i ostatnie lekcje minęły spokojnie, chociaż Claudia przez okno widziała tą samą postać. Po czwartej i piątej lekcji, na dwóch ostatnich przerwach w typowej, niemieckiej szkole, ~Tak, Ramoninth, wiemy. Zaczęłaś robić research co do, w tym wypadku, systemu nauczania w Dojczlandzie. Nie musisz się tym przechwalać, bowiem to absolutnie nikogo nie obchodzi.~ ~*W sumie fakt, to zdanie wygląda tak jakbym chciała się pochwalić faktem, że zaczęłam robić niezbędny research, co jest tak cringe, że to aż NadS(z)ok.*~ ~Plus w sumie to też nie tak, że dużo akcji dzieje się w szkole Claudii. Mogłoby się dziać coś więcej, nie mam pomysłu co, jednak i tak. Dzięki temu można by się naturalnie robionym researchem pochwalić.~ ~*Odpowiedź zawsze brzmi tak samo: NadNiedojebanie.*~ ~;===;~ ~*Wiem ;=;*~ Claudia rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami, a większość tematów sprowadzało się do dzisiejszego popołudnia. *Ale nuda, ja pierdolę. Z tego co czytałem poprzednią analizę to tutaj jest podobnie w kwestii akcji zapierdalającej na pałę w kierunku zakończenia.* ~*Fakt, generalnie zapamiętałam to opko jako takie, w którym akcja jasne, zapierdala przed siebie, jednak nieco wolniej. A tu tymczasem zapieprza jak Pendolino z silnikiem odrzutowym. No a w takim wypadku nie dziwne, że historia wyszła chujowo w chuj.*~ ~Ewidentnie trzeba spalić dawną ciebie, Ramoninth.~ *A było tak spokojnie. xDDD* ~Dzień dobry! ;"""DDD~
Po lekcjach, było już ciemno, bowiem była zima. ~*Ale herbatka dobra.*~ Claudia wracała ~Bardzo tematycznie, Ramoninth, normalnie powinszować. XDDD~ ~*No co? Nie mogę po prostu z tym naciąganiem, bowiem do tej pory oczywiście pora roku wspomniana nie została, aby teraz można było ot tak, z dupy, wsadzić zimę, aby marysueizm pogodowy został zachowany.*~ ~Ale przyzwoitości nigdy za wiele. XD~ ~*POWIEDZIAŁ X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ ~;"""""""""DDDDDDDDDDDDDDD~ sama do domu, gdyż dom jej koleżanek |Chyba domy, bowiem na razie to brzmi tak, jakby te jej znajome mieszkały w jednym domu, a wiem, że one nie są rodziną.| ~*No ale, jak wspominałam, tak się kończy brak czytania historii po jej napisaniu.*~ |Niestety. ;===;| mieścił się w innych kierunkach niż jej. Jednak, gdy przechodziła przez jakiś ciemny zaułek, *Ależ kurwa naturalnie, bowiem schemat jest i trzeba się go trzymać. Jako iż było ciemno to na dobrą sprawę to, co wydarzy się poniżej, mogłoby zdarzyć się w każdym innym miejscu, jednak wiadomo, schemat.* ~*Taaa, wkurwiające to jest. Niby chciałam udawać, że taka ze mnie zajebista pisarka amatorska, a tak na serio na tamtym etapie nadal w niewielu elementach wyróżniałam się od typowych aŁtoreczek.*~ *Bowiem jak widać hipokryzja ponad wszystko.* ~*Niestety, te dwa opka najlepiej to przedstawiają. Anyway, dziesięć minut przerwy, apka Pomodoro tak zarządziła.*~ ~*|Utkać paszcze, ciule. xDDD| ;"""DDD*~ w którymś momencie poczuła, że została przygnieciona do ściany pobliskiego bloku.
~
~
~*Ależ tak, bowiem inaczej debil roku by nie przeżył. XDDD*~
~No co, leniacze same się cisną. :DDD~
~*Idź się wychowaj, tępaku napromieniowany. xDDD*~
~Nie :DDD~
Przed sobą zaś, ujrzała tą samą kobietę, którą widziała przez okna szkoły. *Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo, kto doczytał obie części Samoanalizatorni do tego momentu.* Patrzyła na nią z przerażeniem, bojąc się, co mogłaby zrobić. Po chwili, ku przerażeniu nastolatki, kobieta wyciągnęła miecz i chciała przeciąć Claudii głowę. ~:D~ *TAAAKI MIIIŁY. X"""DDD* ~No co, nie lubię Mary Sue. :D~ *Nikt ich nie lubi, jednak przyzwoitości nigdy za wiele, szczególnie w twoim wypadku. xDDD* ~Hehe :DDD~ Ta, ze strachu, zamknęła oczy i czekała na swój koniec.
Jednak, śmierć nie nadeszła. |W sumie nie dziwne, bowiem nie jesteśmy nawet w połowie opka, a Claudia jest główną bohaterką. Niby zawsze można by wymyślić dalszą akcję, jednak to by wymagało nieliniowego pisania, a to za wysoki level jak na dawną Ramoninth.| ~A tak poza tym, to strasznie nudny jest ten moment. Powinno tu być więcej przemyśleń Claudii oraz ogólnego opisu atmosfery. Obecnie po prostu nie da się wczuć w sytuację, no a z założenia czytelnik miał się zastanawiać czy Claudia przeżyje, czy nie. No ale to nie jest możliwe, gdy fragment ewidentnie zapierdala na pałę przed siebie.~ |Niestety to domena opek dawnej Ramoninth, o czym przekonujemy się z każdą analizą.| ~A propos analiz, co analizujemy kolejne?~ ~*No ależ tak, bowiem to idealne pytanie nawet nie w połowie analizy. xDDD*~ ~No co, ciekawy jestem. :D~ ~*Bez komentarza. XD Anyway, prawdopodobnie albo któryś z mych autystycznych one-shotów okolicznościowych, albo opisy OC, które nie pojawiły się w Katalogu OC, ale planowałam je wstawić.*~ ~To drugie to masakra jakaś jest, wiem, bowiem znam te opisy. .___.~ ~*Wiem, te opisy ogólnie jeszcze lepiej moje dawne niedojebanie ujawniają. .___.*~ |Boję się. ;___;| ~Uwierz, jest czego. .___.~ W którejś chwili, dziewczyna usłyszała taki dźwięk, jakby ktoś wyjmował pistolet i wycelował nim oraz poczuła, iż kobieta, która chciała ją zabić, puściła ją. *Bowiem najwidoczniej sztuczności nigdy za wiele. Jasne, Claudia mogłaby przeżyć, jednak obecnie widać, że Dednepsus nie zajebała jej od razu aby Slade, bowiem umówmy się, każdy kto doszedł do tego momentu życia Samoanalizatorni wie, że to on, mógł ją uratować. No a ten schemat od zawsze był sztuczny jak cholera.* ~*Wiem, ogólnie to opko jest sztuczne as fuck i, co wspominałam na początku, chujowo opisanej depresji też nie unikniemy.*~ *Jeszcze nam kurwa tego w wykonaniu dawnej ciebie brakowało. -.-* ~*Wiem, też nie jestem z tego powodu zadowolona, szczególnie, że jak można się domyślić, ową depresję opisałam jeszcze gorzej niż w turbo opku o Dednepsus właściwej.*~ *Idzie się domyślić znając dawną ciebie. -.-* ~*No właśnie. ;===;*~ W tym momencie, otworzyła oczy, dzięki czemu zauważyła, że jej oprawczyni puściła ją i odwróciła się, odsłaniając jakiegoś mężczyznę. |Ja bym prędzej z popcornem patrzył jak Dednepsus idzie robota, no ale OK. W końcu inaczej opko nie byłoby opkiem i wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, a dawnej Ramoninth ewidentnie nie o to chodziło.| ~*No ale w rzeczywistości Slade jest naprawdę miły, empatyczny i dobry, czemu mi nie wierzycie. xDDD*~ |Hehe :D|
Był on bardzo wysoki, o wiele wyższy i od kobiety, która zaatakowała Claudię oraz od samej ofiary, ~*Nie dziwne, w sumie ciężko być wyższym od Slade'a, w kanonie DC z tego co wiem ma chyba 191 cm wzrostu czy coś koło tego, więc no.*~ |8)| ~*No powód do dumy as fuck, szczególnie, że to nie jest twoje osiągnięcie tylko twojego organizmu genetycznie ustawionego tak aby tyle urosnąć. xD*~ |:<| ~*Masz wyśmienite reakcje, normalnie powinszować. xDDD*~ |Co nie? :D| a także umięśniony. Miał krótkie, białe włosy oraz jedno oko niebieskie, a drugiego albo nie miał, albo było ono ślepe, gdyż miał na nie założoną opaskę na oko. *Akurat Slade po prostu tego drugiego oka nie ma, ot co. Chociaż w sumie tutaj, mimo iż narrator trzecioosobowy, to można darować, bowiem ten opis jest tak jakby z perspektywy Claudii.* ~*NadCud jak na dawną mnie.*~ *No tak, akurat to każdy wie.* ~*Ta, ta, ja też cię kocham. xD*~ *Szczery jestem. :D* Widać było też, że wokół ust miał krótką, białą ~*Nie masz prawa głosu, dopóki nie znormalniejesz, idioto. xDDD* Hehe ;"""DDD~ brodę. Na sobie miał założony bardzo długi, czarny płaszcz, ~Aby poziom coolności się zgadzał jak widać.~ a w ręku trzymał pistolet, celując w oprawczynię.
*Niemniej miło, że dawna Ramoninth nadal nie zrezygnowała z opisów. Szkoda tylko, że jest to opis z FanArtu, na który kiedyś miała fazę. Wiem, że skoro to FanFiction mający inkarnację Slade'a z Młodych Tytanów to owy nie będzie wyglądał tak jak we wszystkim innym autorstwa DC. No ale dało się wymyślić samemu jego wygląd pasujący do serialu oraz bazowany w sumie na oryginalnym wyglądzie Slade'a. To byłoby o wiele lepsze niż pokazywanie, że dawna Ramoninth była fangirl pierdoloną.*
|Dodatkowo wypadałoby więcej dynamiki do tego opisu dodać. Niejednokrotnie powtarzaliśmy jak najlepiej to zrobić, nawet podczas tej analizy raz zostało to wspomniane, więc nie będziemy się bez sensu powtarzać.|
Chwilę potem, odezwał się do tejże kobiety:
~**STOP, idiotko. X"""DDD* Nie :D Anyway:
– Kurwa, ona jest naszym celem. – rzekł Anatolij, celując swym Pistoletem NadRozpierdolu w Dednepsus – Znajdź sobie własny. – dodał, kiedy rzeczywistość puściła cicho w tle „Murder In My Mind" Kordhella, bowiem raz na jakiś czas wypada zachowywać klimat.
– Spierdalaj, ja ją pierwsza wypatrzyłam. – rzekła, wyjmując swój pistolet, jednak jej zwykły pistolet z bałuckiego rynku chuja mógł wobec Pistoletu NadRozpierdolu – Wypatrzyłeś ją o dwie sekundy później, lol. – dodała i błagam, nie mów, że powiedziałaś „lol" nie ironicznie.
– I co z tego, jak ja jestem NadZajebisty, a ty mi i moim ziomkom możesz jedynie buty czyścić. – dodał, po czym, wychodząc z założenia, że z debilami nie należy dyskutować, wystrzelił w kierunku Emily.
Oczywiście jako iż rzeczywistość wielbiła Anatolija to Dednepsus nie zdążyła nawet mrugnąć a już została zategeszona. xD No cóż, z Gangiem Rozpierdolu Anatolija lepiej nie zadzierać i Emily się o tym brutalnie przekonała, eks di. No ale po rozjaniepawleniu jej, jeszcze-nie-rosyjski-inżynier odwrócił się w stronę NadNadNadPrzerażonej Claudii, po czym szyderczo uśmiechnął się, wyobraźcie sobie to w jego wypadku. xDDD
– A teraz czas na ciebie, szmiro. – powiedział, celując w jej kierunku Pistoletem NadRozpierdolu.*~
*Won do psychiatryka, ułomie napromieniowany. xDDD*
|No co chcesz, Sebastian, ten dialog jest ewidentnie lepszy od tej chały z dołu.|
*Niby tak, jednak chociaż minimum normalności i tu by się przydało. xDDD*
~*Eee, na chuj to komu. :D Anyway, kolejna przerwa według apki Pomodoro.*~
~*~*Przywrzeć się. xD*~ ;"""DDD*~
- No, Emily, zaczynasz przeginać. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby to była zlecona ci osoba, ale ty chyba zbytnio nadużywasz swojego zawodu, atakując zwykłe nastolatki, szczególnie takie, które niczym ci nie zawiniły. *To kurwa jeszcze gorzej, bowiem w takim wypadku dlaczego Emily przyczepiła się do zwykłej nastolatki? Jasne, jakieś osobiste powody też by mogły zadziałać jako motywacja, jednak i tak, dlaczego?* ~*Bo tak. Nie, serio, nie wymyśliłam Emily żadnego powodu dla którego by się do randomowej licealistki przyczepiła. Wpadłam na taki a nie inny pomysł na opowiadanie, to uznałam, że go zrealizuję, nie zastanawiając się nad takimi rzeczami jak motywacje postaci.*~ *Brak słów. Po prostu brak słów. Przecież to logiczne, że postacie, a te będące ludźmi to już w ogóle, muszą mieć motywacje do działania. Inaczej to po prostu sensu nie ma.* ~*Teraz to wiem, ale kiedyś moje NadNiedojebanie przekraczało wszelkie granice przyzwoitości.*~ *;===========;* ~*Wiem, też nie jestem dumna z dawnej siebie. ;===;*~
~*– Okay, Freeman. – odparła Emily.*~
~Pomińmy fakt, że nie gadała z Freemanem. xDDD~
~*Eee, co to kogo obchodzi. XD*~
- Odczep się ode mnie, Slade i nie udawaj takiego dobrego, bo sam święty nie jesteś. – Odparła Emily.
*No Slade przynajmniej jak morduje to jedynie osoby, które zostały mu zlecone, a nie losowe niemieckie nastolatki, także ten. A tak w ogóle:
– I don't think this war is ever gonna end. (Same as retail)*
~*Kurwa, dopiero teraz się zorientowałam, że weszliśmy w sekcję z nawiasami. xDDD*~
*Fakt, jednak przynajmniej teraz będzie bardziej bekowo. xD*
~*W sumie zawsze coś. XDDD*~
- Wiem, że sam za dobry nie jestem, ale ja zabijam tylko tych, których mi zlecono ~*Ale wczoraj to żeś się do sześcianu popisał swym niedojebanie m w tej kwestii, Slade. x"""DDD*~ |Ale klient był zadowolony, a to najważniejsze, gdy pracuje się w Customer Service.| ~*NO JAK TY PRACUJESZ W CUSTOMER SERVICE TO SUKA PRIME JEST NORMALNA. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ |No co, w jakimś sensie to jest Customer Service. :D| ~*Idź się lecz na nogi, bo na mózg już za późno. xDDD*~ |Hehe ;"""DDD| lub tych, którzy w jakiś sposób się mi narazili. |Czyli na przykład Claudię z tego opka, bowiem jest Mary Sue, a ja nienawidzę Mary Sue.| ~*Ewidentnie musisz przestać spędzać tyle czasu z Grzegorzem, bowiem poziom twego niedojebania wyszedł ponad limity. xDDD*~ ~|Dzień dobry! ;"""DDD|~ A ty zaczynasz mordować zwykłe nastolatki. ~Jakby miała jakiś osobisty powód to jeszcze spoko, jednak nie jest w tym wypadku spoko, bowiem wiemy, że robi to, bowiem fabuła tak nakazuje. A tak w ogóle:
– I used to be an insurance agent. (Similar text as that of the final game, but with a temp actor)~
~*Ten. Nawias. Ten specyficzny nawias. XDDD*~
~Wiem, pięknie się wpasowało. XDDD~
- Odpuść sobie. I tak ją zabiję, ~*Spoiler, bowiem mam to w dupie: Oczywiście, że jej się to nie uda, aby happy end mógł się wydarzyć.*~ ~*Rzyg*~ ~*Zajebista reakcja na mój spoiler, Grzegorz. xDDD*~ ~No co, ty kiedyś wiecznie waliłaś happy endem, co się zaczyna robić nudne i sztuczne jak cholera. Jakby nie wszystkie twoje stare opka musiały się dobrze kończyć. To w sumie w jakiś sposób mogłoby mieć słodkogorzkie zakończenie.~ ~*W sumie nie wiem czemu kiedyś lubiłam pisać tak przesłodzone historie. Dzisiaj staram się je różnicować, jednak wtedy...*~ ~ALE TEN TWÓJ NOWY POMYSŁ NA LOVE STORY TO NIEDOJEBANY JEST, WIESZ? X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDD~ *Ja jebe, chyba wiem o który chodzi. Ewidentnie musisz przestać ćpać, Ramoninth, bowiem ci odpierdala. xDDD* |Nadboże, nie. Wiem, o który chodzi, niedojebanie to tam wkracza na wyżyny. XDDD| ~*O co wam chodzi, oryginalnie będzie, a to jest najważniejsze. :D*~ ~Ale nawet w oryginalności należy zachować umiar, który tutaj dawno został wykopany za okno. XDDD~ ~*Bywa :D*~ *Wychowa ją ktoś? Dopłacimy... xDDD* ~*Dzień dobry! ;"""DDD*~ a ty mi w tym nie przeszkodzisz. Jeżeli nie zrobię tego dzisiaj, to chociaż jutro. |Lepiej by brzmiało „Jeżeli nie zrobię tego dzisiaj, to dokonam tego jutro.". W obecnej wersji to zdanie dziwnie brzmi.|
Po tej rozmowie, odeszła ona. ~To „ona" wygrałoby konkurs na najbardziej niepotrzebne słowo w tym zdaniu. A poza tym ot tak, bez żadnej próby zategesowania Slade'a, aby jej nie przeszkadzał w jej celu ani nic. Przez to jeszcze bardziej widać, że to opowiadanie jedynie zapierdala na pałę w kierunku finału, co nie pomaga dotrwać do końca. Plus też lepiej aby to turbo opko było rozdziałowe to dałoby się więcej akcji, wątków i tak dalej wcisnąć. Obecnie mamy po prostu chałę, której nikt z funkcjonującym mózgiem nie chciałby czytać.~ ~*Super, a ten analizę końcową nawet nie w połowie opka zaczyna, super. xDDD*~ ~Ups :D~
Kiedy ~*|Błagam, przestań. XDDD| Nope :D Anyway: Zardonic i Claudia zostali sami, dziewczyna, jeszcze NadNadNadPrzerażona, spytała:
– Czego tych sześciu pojebów ode mnie chciało? – zapytała, rozglądając się w drugie prawo a.k.a. lewo i drugie lewo a.k.a. prawo, byle nie nawiązać kontaktu wzrokowego z Zardonic(us)iem, aby jego NadZajebistość jej nie stopiła.
– W sumie to chuj wie. – odpowiedział wyjątkowo pomocnice NadZardonic, udając, że czegoś nie wiedział – Czasami w sumie jak się do kogoś przyczepią to robią to dla funu, najwidoczniej aby coś w życiu zmienić. – mówił, podkreślając wyjątkową normalność Gangu Rozpierdolu Anatolija, no co? Nie zachowujecie się tak z waszymi przyjaciółmi? Co wy wiecie o życiu w takim razie – Czasami z kolei faktycznie mają powód, nawet jeżeli owy brzmi debilnie. – kontynuował, gdy rzeczywistość zmieniła nutę na najbardziej niepasującą do klimatu, czyli na składankę Lo-Fi, bowiem najwidoczniej zachowanie klimatu należało zbalansować jego brakiem – Także no, cholera wie jak jest w twoim wypadku. – podsumował i akurat on jako Nadbóg wiedział, dlaczego Gang Rozpierdolu przyczepił się akurat do niej, jednak najwidoczniej nie należała do osób godnych aby to wiedzieć.
Oczywiście wiadomo, jako iż powiedział jej to NadZardonic(uś) to Claudia od razu wiedziała, że Federico nie znał powodu, dla którego jej oprawcy się do niej przyczepili. Niemniej wiadomo, cieszyła się, że tego dnia nie musiała kończyć swego życia. W końcu czegokolwiek byśmy o życiu nie myśleli, to jednak lepiej jest umrzeć ze starości, co nie? No właśnie, Claudia najwidoczniej wychodziła z tego samego założenia.
– Niektóre historie w sumie powinny zostać niedopowiedziane. – rzekła, przerywając me krótkie przemyślenia – Anyway, jeszcze raz dziękuję za pomoc. – zmieniła temat jak zawodowy zmieniacz tematów, kiedy niebo przemierzył Nyan Cat.
– Nie ma za co. – odpowiedział, pokazując swoją NadDobroć, przy okazji nieco unosząc się nad ziemią, bowiem po co stać, skoro można lewitować – W końcu skoro jestem Nadbogiem to chyba normalne, że nie popieram tego, co odpierdala Anatolij i jego towarzysze. – dodał, na chwilę zwracając wzrok w drugie prawo a.k.a. lewo, ale po chwili ponownie patrząc w stronę nastolatki – Tak w ogóle, odprowadzić cię do domu? – zaproponował, poznajcie jego NadŁaskę, kiedy Claudia na chwilę spuściła wzrok.
Normalnie zastanawiałaby się czy może zaufać danej osobie, ale kurna to Federico, jemu każdy ufał, umówmy się. Także no, nie musiała się długo zastanawiać, od razu po uświadomieniu sobie, że przecież to TEN Federicuś, uznała, że się zgodzi. Plus hej, nawet jakby to wracając do domu z NadFederikiem na stówę nikt by jej nie zaatakował.
– Jeżeli to nie problem... – rzekła, aby udawać skromną, mimo iż każdy wiedział, że planowała się zgodzić.
– Co to za problem, mam NadNieskończoną ilość czasu. – powiedział, stając na ziemi, która zaczęła przesiąkać od nadmiaru NadCzystej NadZajebistości.
– To w takim razie w porządku. – rzekła, podchodząc do niego – Plus na stówę będąc z kimś będę bezpieczna. – dodała, kiedy ruszyli w kierunku jej domu.
Nie musiała podawać Jemu swojego adresu, bowiem to logiczne, że Nadbóg wiedział NadWszystko i jeszcze więcej, także gdzie kto mieszkał. W ogóle też jak już sobie szli, bowiem NadFedericuś uznawał najwidoczniej, że Claudia nie należała do osób godnych do przeteleportowania, to mogę wam zdradzić prawdę na temat tutejszej Claudii. Otóż, jako iż jesteśmy w trzeciej NadSadze to logiczne, że NadPan i NadWładca Wszechświata i NadWszechświata, Anatolij i jego ziomki współpracowali w celu wyeliminowania największych zjebów multiwersum. Jasne, przed Claudią musieli udawać, że znajdowali się we wrogiej relacji, jednak to dlatego, bowiem w porównaniu z ich poprzednimi oraz późniejszymi ofiarami Claudia nie należała do debili I zorientowałaby się, że coś kuźwa chyba nie tak się dzieje. Także no, Claudia miała przejebane jak w zardzewiałym ruskim czołgu sprzed rewolucji przemysłowej, hehe. :D*~
~Jak to jest do trzeciej NadSagi to ja się osobiście boję, co dalej się będzie działo. xDDD~
~*To ma być jeden z normalniejszych opowiadań do tej NadSagi, więc spoko. xD*~
~:O~
*Fajna reakcja, Grzegorz. xDDD*
~Nie moja wina, że trzecia NadSaga ma być niezdrowo pierdolnięta. xD ~*:D*~ Nawet nie próbuj otwierać paszczy, ułomie napromieniowany. XDDD ~*;"""DDD*~ Co mówiłem. XDDD~
*Ale i tak. XDDD*
~Hehe :DDD~
Slade i Claudia zostali sami, ten schował pistolet, |Co by się nie wydarzyło, po tym urywku z góry właściwa historia jest jeszcze bardziej nudna. xD| ~*Jak wszystkie moje opka, które analizujemy tak na dobrą sprawę.*~ |A, to też fakt. ;===;| podszedł do przerażonej dziewczyny i, gdy to zrobił, ~~*Nie, gimbie. xDDD*~ ;"""DDD~ ta odparła nadal wystraszonym *Przerażonym brzmiałoby lepiej, no ale OK.* głosem:
|– I don't dream anymore. (Same as retai)|
~*Gdyby nie ten nawias to dałoby się to wyobrazić sobie mówione przerażonym głosem. xDDD*~
|Hehe :DDD|
- D-Dziękuję...
~*– When this is all over I'm...ah, who am I kidding? (Same as retai) – odparł, po czym dodał:
*– Whoa! Deja Vu! (Same as retail)**~
~Ewidentnie, wszyscy jesteśmy siebie warci. xDDD~
~**|Hehe :DDD|**~
- Nie ma za co. Denerwuje mnie, gdy ona atakuje kogoś, kto jej niczym nie zawinił. ~NadOOC detected. Akurat Slade powinien mieć w to wyjebane, dopóki nie chciałby jakoś Claudii wykorzystać lub dopóki nie byłaby kimś ważnym dla niej, lub ktoś by mu zapłacił za zabicie jej.~ ~*Tu na szczęście, z tego co pamiętam i w sumie co tytuł wskazuje jest jedynie wątek przyjaźni, ale i tak. Nawet chcąc dać taki wątek postacie kanoniczne powinno się pisać zgodnie z ich charakterem.*~ ~Wytłumaczenie tego dawnej tobie to syzyfowa praca.~ ~*Niestety wiem, przekonuję się o tym na każdym kroku.*~ – Odparł, po czym dodał:
- W ogóle, co robisz sama w takim miejscu?
~– Sometimes I dream about cheese. (Same as retail) – odpowiedziała~
|Zajebiście pomocna odpowiedź, na stówę wiele dała memu opkowemu klonowi. xDDD|
~A nie?~
|NIE? XDDD|
~Ups :DDD~
- Wracałam ze szkoły, gdy ta kobieta nagle mnie ~~*Zamknijże wreszcie ten upośledzony ryj, debilu. xDDD*~ Dzień dobry! ;"""DDD~ zaatakowała. – Odpowiedziała
|– You smell that? It's freedom. (Same as retail)|
- Powinnaś znaleźć sobie inną drogę do domu albo wracać z kimś, gdyż ona jest naprawdę niebezpieczna. *Było doprecyzować, że Emily jest niebezpieczna, bowiem idzie się kapnąć, że o nią chodzi, jednak to zdanie zabrzmiało tak, jakby chodziło o drogę.* ~*Typowy brak starania przy pisaniu w wypadku dawnej mnie, meh.*~ *Niby fakt, ale i tak się będę przypierdalał.* ~*Na dobrą sprawę to i nie dziwne.*~ Tak w ogóle, to odprowadzić cię do domu? Wyglądasz na nadal przerażoną.
~*– If I ever get my hands on Dr. Breen... (Same as retail)*~
- Nie wiem, czy mogę panu zaufać. W końcu ja pana nie znam.
~Miło, że ma wątpliwości. To zawsze jakiś dodatek realizmu, a w wypadku opek dawnej Ramoninth to się chwali. Wiadomo, pomijając kompletnie fakt, że było to robione ze względu na poradnik pisarski. A w ogóle:
– I could eat a horse, hooves and all. (Same as retail)~
- Skoro cię uratowałem przed tą psychopatką, *Powiedział nie lepszy. xDDD* |Jam jest epickość, spierdalaj. 8)| ~*Masz permanentny zakaz zadawania się z Grzegorzem dłużej niż dwie minuty. xDDD*~ ~|;"""-(((|~ ~*I ja muszę z wami wytrzymywać. xDDD*~ *A co ja mam powiedzieć? xDDD* ~|Hehe :DDD|~ to dlaczego miałbym coś ci zrobić? Przecież to się ze sobą gryzie.
~No nie wiem, zawsze mógłby udawać, aby na przykład zdobyć jej zaufanie i potem coś jej zrobić. Albo ktoś mógłby zlecić jemu zabicie Claudii z jakiegoś powodu i nie chciałby hajsu stracić. Akurat, co w sumie Claudia też miała okazję usłyszeć, Slade to płatny morderca, więc powinna spierdalać jakby ją Woodcrawler gonił.~
~*Fajne porównanie na końcu. xDDD ~Ale prawdziwe! :D~ Bez komentarza. xDDD Anyway, typowe dla moich starych opek. Plus wiadomo, że Slade nie ma wobec niej wrogich zamiarów, bowiem inaczej fabuła musiałaby nie być liniowa, a dawnej wersji mnie ewidentnie nie o to chodziło.*~
~Właśnie widać i jest to straszne zubożenie pomysłów, jakie można by mieć na tę historię, co niestety jest standardem dawnej ciebie.~
~*Wiem i nie jestem z dawnej siebie dumna. Anyway, teraz apka Pomodoro obwieszcza dwudziestominutową przerwę. W kolejnej lub jeszcze następnej sesji powinniśmy wyrobić limit czterech stron na dzisiaj.*~
~*~*Nie możecie, tłuki. xDDD*~ ;"""DDD*~
Po tych słowach, Claudia, po chwili namysłu, podała mu swój adres. *Brawo, idiotko, tylko potem nie narzekaj, jak któregoś pięknego dnia skończysz w worku na dnie Bałtyku.* ~*Oczywiście, że to się nie wydarzy, bowiem to by wymagało od tego turbo opka aby nie szło liniowo, a to się w mym dawnym łbie nie mieściło.*~ *Niestety wiem. ;===;* ~*No właśnie. ;===;*~ Normalny człowiek by tego nie zrobił, jednak ona była naprawdę bardzo łatwowierna i naiwna, co często kończyło się dla niej źle. ~Super, jednak to wyjaśnienie jest o tyle chujowe, że z tego co pamiętam owe cechy Claudii nigdy potem się nie ujawniają. Także widać, że są tylko dlatego, aby w ten niewymagający, ale debilny sposób wyjaśnić, dlaczego podała Slade'owi swój adres. Jasne, to wyjaśnienie nie byłoby złe, jednak tylko wtedy, gdyby te cechy Claudii jeszcze w historii niejednokrotnie się ujawniły oraz gdyby chociaż we wspomnieniach pojawiło się to, że kończyło się to dla niej źle.~ ~*Tak, to wyjaśnienie pojawiło się tylko po to, aby wyjaśnić bez wysiłku dlaczego Claudia podała obcemu facetowi i to jeszcze płatnemu mordercy swój adres.*~ ~Komentarze na twoje niedojebanie, Ramoninth, się kończą. Historię powinno się zaplanować sobie przed pisaniem oraz podczas pisania się starać. Inaczej to po prostu nie ma sensu.~ ~*Obecnie to wiem, jednak kiedyś, jak chyba wszyscy już wiedzą, pisałam na odpierdol, byle by było i tak się to kończyło. W ogóle sprawdzałam na Wattpadzie i ten one-shot ma dwadzieścia pięć wyświetleń i dwie gwiazdki, tyle samo ile poprzednie dwie części.*~ ~Nadal nie ogarniam jakim cudem ktoś z poprawnie funkcjonującym mózgiem dałby temu turbo opku gwiazdkę.~ ~*Pewnie jak i w wypadku Dednepsus The Terminator było to krótko po napisaniu tego ścieku one-shotem zwanego. Wtedy w końcu jeszcze nie wszyscy wiedzieli oraz potrafili rozpoznać, że te wszystkie historyjki o The Killerach są o kant dupy rozbić. No a że to było inspirowane Jane The Killer, to ten.*~ ~W sumie fakt, to ma sens. Obecnie nikt normalny by tego ścieku nie polubił.~ ~*To wiadome.*~ Mimo wszystko, po chwili, ruszyli w kierunku jej domu. *Jakby kurwa nic się nie stało. Tak, do końca tej opowiastki będziemy się czepiać o brak przemyśleń, emocji lub chociaż opisu atmosfery, bowiem to jedna z podstaw, w narracji trzecioosobowej też. Inaczej historia jest nudna i nie chce się jej czytać.* ~*Pisałam w analizie opka o Dednepsus The Terminator dlaczego tak robiłam.*~ *Wiem, czytałem waszą analizę, jednak i tak w głowie się nie mieści jak można było mieć taki debilny pogląd.* ~*Wiem, ale co zrobisz, nic nie zrobisz.*~ *Niestety wiem. ;===;*
W czasie drogi, przez pewien czas, panowała cisza. ~To w czasie tej ciszy mogłyby się wreszcie pojawić jakieś przemyślenia czy emocje Claudii. Kurna, ona jest tu główną bohaterką, a jak jest płytka jak kałuża to nawet w narracji trzecioosobowej polubić się jej nie da. Może by to zadziałało, gdyby postacie pozostałe były jakieś, jednak skoro tak nie jest to się przypierdolę.~ ~*Za wiele wymagasz od dawnej, niedojebanej mnie. Sam fakt, że w tej historii wreszcie zaczęłam robić research jest NadCudem jak na mnie.*~ ~Niby wiem, jednak i tak będę się przypierdalał, bowiem to po prostu jest debilne podejście do pisania.~ ~*Niby wiadomo, no ale no.*~ Jednak, w którejś chwili, Claudia spytała:
|– I can't believe this day has finally come. (Same as retail)|
~*A po pytaniu ani widu, ani słychu. xDDD*~
|Hehe :DDD|
- Kim była ta kobieta i co ode mnie chciała?
~*– I'm pretty sure this wasn't part of the plan. (Same as retail) – wyjaśnił Slade.*~
*Jestem przekonany, że to wyjaśnienie wieeele dało Claudii. xDDD*
~*To na stówę. :D*~
- Nazywa się Emily ~Zjebson~ Turner, ale w świecie ~zjebania~ zła znana jest jako ~Sus Sus Amogus~ Dednepsus. *Jesteś dumny z tych debilstw, które żeś nawypisywał, tępaku? X"""DDD* ~Tak :D~ *Cóż, niby to najważniejsze, jednak i tak, won do psychiatryka. xDDD* ~Nie :D~ W świecie zła, bowiem jest ona jedną z najniebezpieczniejszych płatnych zabójców, jakich widział świat.
|
JAK ONA JEST NAJNIEBEZPIECZNIEJSZA TO JA MIAŁEM SZÓSTKĘ Z BIOLKI W PODSTAWÓWCE. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Kurwa, ona, jak przekonaliśmy się po poprzednich dwóch częściach jest zjebana jak cię chuj i jedyne co jej pomaga to imperatyw narracyjny.|
~*Fakt, to jest tak cringe stwierdzenie w jej wypadku, że to aż NadS(z)ok. Jak już się chciało stworzyć najbardziej niebezpiecznego mordercę w świecie płatnych morderców to było to przedstawiać od pierwszej części, a nie. xDDD*~
|Przynajmniej pod koniec analizy na dzisiaj mieliśmy coś bekowego. xDDD|
~*Fakt, to ewidentna zaleta. xDDD*~
Co od ciebie chciała, tego nie wiem. Ostatnio coś jej się w głowie poprzewracało i atakuje także te osoby, które niczym jej nie zawiniły oraz te, które nie zostały jej zlecone do zabicia. – Wyjaśnił Slade. ~To w sumie też dałoby się użyć jako jej motywację do zajaniepawlenia Claudii. Można by to na przykład jakoś z jej przeszłością powiązać to może by wpływała na nią przez cały czas, a nie jedynie wtedy, gdy trylogia tego potrzebowała. Tylko też wypadałoby wyjaśnić dlaczego tak nagle oraz co dokładniej jej się stało, że zaczęła też mordować ot tak, bo tak.~ ~*To za wysoki level jak na dawną mnie. Gdyby nie fakt, że nie zależy mi na tej trylogii w tej formie i jedyne co to stanie się ona częścią trzeciej Retconningowej NadSagi to jakoś bym to naprawiła.*~ ~Ewidentnie, czas się ewakuować z Wszechświata. xDDD~ ~*No co, przynajmniej na coś się przyda ta trylogia. :D*~ ~Ale przyzwoitości nigdy za wiele. xDDD~ ~*I KTO TO MÓWI. X"""DDDDDDDDD*~ ~;"""DDDDDDDDDDDD~
*– Looks to me like things are getting worse, not better. (Same as retail)*
- I jeszcze nikt nie zgłosił tego na policję? To aż dziwne.
~Miło, że Claudia o to zapytała, to mimo wszystko widać, że mózg posiada. A tak poza tym:
– If I could live my life over again... (Same as retail)
- Policja o niej dobrze wie, ale Emily szybko zmienia miejsca pobytu, więc ciężko ją złapać.
~*Jakoś ciężko mi w to uwierzyć. W poprzednich częściach widać było, że jedyne co jej pomagało to imperatyw narracyjny. Dlaczego w takim razie mamy wierzyć, że w tym wypadku jest inaczej?*~
*W sumie fakt, może gdyby przedstawić, że faktycznie żyła w ruchu, że tak to powiem, to spoko. Szczególnie, że wszystkie trzy części są w narracji trzecioosobowej, więc było na to miejsce. No ale nie, bowiem lepiej było to miejsce zapchać jakimiś nieistotnymi pierdołami.*
~*Co niestety było typowe dla dawnej mnie.*~
*Wiem, przekonuję się o tym z każdą analizą. ;===;*
~*No właśnie. ;===;*~
Po tej rozmowie, znowu nastała cisza, tym razem już na resztę drogi. |Jakby KURWA NIC A NIC się nie wydarzyło. To serio jest irytujące, no. Wiem jakie myślenie miała dawna Ramoninth, jednak nie zmieni to faktu, że było debilne.|
Po około pół godzinie, dotarli oni pod jakiś biały dom jednorodzinny, znajdujący się za długim lasem i, kiedy tam byli, Claudia powiedziała:
~*Temu zdaniu ewidentnie brakuje w jednym momencie słowa „kiedy". A poza tym, oczywiście, że znowu za lasem, bowiem kiedyś z jakiegoś powodu miałam fazę na umieszczanie domów głównych postaci w takich lokalizacjach.*~
~Nie zdziwię się, jeżeli to po to, aby pojebane rzeczy mogły się dziać i aby było mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś by to zauważył, a przynajmniej szybko zauważył.~
~*Nie pamiętam czy tak było, jednak po moim dawnym niedojebaniu nie zdziwiłabym się, gdyby tak było.*~
*– I'm not even gonna tell you what that reminds me of. (Same as retail)*
- To tutaj. |Jeżeli tutaj znajdował się adres, który podałaś memu opkowemu klonowi to chyba logiczne, że to tutaj, debilko.| Jeszcze raz dziękuję za pomoc.
|– They're never gonna make me a Stalker out of me. (Same as retail) – odparł Slade.|
- Nie ma za co. Miałaś szczęście, że ktoś ci pomógł, bo mogłabyś źle skończyć. – Odparł Slade.
*No kurwa nie pierdol, sądzę, że Claudia pamięta, że jakaś laska chciała ją zabić kompletnie bez powodu. Jeżeli przed wejściem Claudii do jej domu chciało się dać jakąś ich rozmowę to powinna ona być sensowna, a nie tylko po to, aby była.*
~*W sumie po dawnej mnie nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że ten dialog miał za zadanie nabijać licznik słów.*~
*W sumie fakt, po dawnej tobie to byłoby bardzo prawdopodobne.*
Po tej rozmowie, on odszedł |To słowo „on" wygrałoby drugie miejsce w konkursie na najbardziej niepotrzebne słowo w tym opku.| w kierunku lasu, a nastolatka weszła do domu. *Nie dziwne, bowiem debilnym byłoby stać przed swoim domem i się w niego wgapiać.* ~*Przypominam, że w mym najpierwsiejszym FanFiction główna bohaterka zatrzymała się aby popatrzeć na bloki, więc oficjalnie wszystko jest możliwe. xDDD*~ *A, fakt, prawie bym zapomniał. xDDD* Jednak, po przekroczeniu progu, ujrzała swoich rodziców, czyli Sally i Sebastiana Lopez. ~*W sumie miło się dowiedzieć jak jej rodzice się nazywali. Akurat w mych dawnych opkach podawanie imion postaci takich jak rodzice nie jest tak oczywiste, więc trzeba się cieszyć z tego co mamy.*~ *Fakt, jak na dawną ciebie to NadCud wręcz.* ~*Wiem, dlatego się cieszę z obecności ich imion. A tak poza tym, zanalizowaliśmy po wielu godzinach limit stron na dany etap analizowania, więc na dzisiaj możemy już skończyć. Chuj wie, kiedy wrócimy do tej analizy, nie ma sensu się do niej zmuszać.*~ ~*|Nie macie prawa głosu dopóki nie znormalniejecie, debile. xDDD| ;"""DDD*~
Matka dziewczyny była wysoką, szczupłą kobietą. ~*W ogóle, nie wiem czy dzisiaj zanalizujemy cztery strony, jednak się postaramy. Po prostu jakoś tak mam ochotę dalej pisać tę analizę.*~ ~Przyznaj się, od Retconningów się uzależniłaś.~ ~*Jebaniec, zna mnie lepiej niż ja siebie samą. xDDD*~ ~8)~ ~*Powód do dumy jak ja pierdziu, kartoflu. xDDD*~ ~Wieeem :DDD~ Miała długie, białe, proste włosy i zielone oczy. ~*Mam nadzieję, że wiecie, iż to również zostało spowodowane poradnikiem pisarskim.*~ *To serio jest cringe jak jasna cholera. Powinno się dbać chociażby o jakiś sensowny wygląd postaci i tak dalej ot tak o, a nie tylko ze względu na poradnik pisarski. To po prostu hipokryzja, a owa w niczym nie pomaga.* ~*Obecnie to wiem, jednak kiedyś starałam się udawać taką zajebistą w pisaniu, mimo iż byłam chyba królową aŁtoreczek.*~ *Przekonuję się w tym z każdą analizą i nie jestem dumny z dawnej ciebie, Ramoninth.* ~*Nie dziwne.*~ Widać było, że jej usta pomalowane były czerwoną szminką. Na sobie miała założoną ciemnoczerwoną bluzkę i dżinsowe spodnie. Na stopach miała szare kapcie.
Ojciec nastolatki był wyższy od swej żony |Ależ oczywiście, jakby to raz kobieta nie mogła być wyższa. Skoro już dawna Ramoninth chciała być taka niby oryginalna w trzy dupy to powinna i o to zadbać.| ~*Niedojebanie...*~ |;===;| ~*Wiem, ale niestety wszystko co kiedyś odjebałam da się tak uzasadnić.*~ oraz wysportowany. On również miał białe włosy, tyle że krótkie, ~W sumie w wypadku dawnej Ramoninth to jest oryginalne, bowiem chyba nigdy nie zdarzyło się, aby oboje rodziców miało ten sam kolor włosów.~ ~*W sumie fakt, mimo iż to nie aż tak istotny detal to i tak miło to widzieć.*~ ~No a na stówę to jakaś zaleta, a w tym opku trzeba takowych szukać.~ ~*To też fakt.*~ a jego oczy były piwne. Na sobie miał ciemnobrązowy T-Shirt i czarne spodnie. Na stopach miał ciemnoczerwone kapcie.
*Dobrze, że te opisy są, jak wspominałem, bowiem zawsze w którymś momencie dawna Ramoninth z jakiegoś powodu mogłaby przestać je dawać. No ale nadal wypadałoby dodać do nich chociaż trochę dynamiki na jeden ze sposobów, które wcześniej podczas tej analizy wymieniliśmy. Bowiem takie statyczne opisy są nudne jak cholera do czytania.*
~*Niestety w tym opku doświadczymy też niepotrzebnych opisów. Bowiem będzie na przykład opis sali kinowej, co absolutnie nikogo i ewidentnie będzie tylko dopierdalaniem licznika słów.*~
*No ależ oczywiście, bowiem bez zjebania czegoś chyba byśmy nie przeżyli. -___-*
~*Wiem, to niestety była domena dawnej mnie. ;===;*~
Chwilę potem, Sally spytała:
~*– Finally. Change is in the air! (Same as retail)*~
*Pytanie na tyle zajebiste, że aż znak zapytania wyparował. xDDD*
~*Hehe :DDD*~
- Kim był ten mężczyzna, który cię tutaj przyprowadził?
*Miło, że Sally się dopytuje, to przynajmniej widać, że nie jest tylko po to, aby Emily ją zabiła. Plus akurat mogę darować, że nie skojarzyła, że to Slade. Pomijając fakt, że podobno ciemno było, to jednak Slade Customer Service odpierdala będąc zamaskowanym, więc no.*
~*Ja pierdolę, kolejny z tym, że bycie płatnym mordercą to Customer Service, jak żyć, jak żyć ja się pytam. xDDD*~
*No co? :D*
~*No to, że technicznie może w jakimś stopniu i tak, ale tak trochę średnio to brzmi w tym wypadku, no. xDDD*~
*Bywa ;"""DDD A tak w ogóle:
– Do you feel it? I feel it! (Same as retail) – odpowiedziała zgodnie z prawdą Claudia.*
- On tylko uratował mnie od jakieś psychopatki, która mnie zaatakowała. – Odpowiedziała zgodnie z prawdą Claudia.
~Na dobrą sprawę Claudia nie kłamała plus ja też bym rodziców nie chciał straszyć tym, że jakaś laska chciała mnie zabić, więc no, nie przyczepię się, że tego nie dodała. A tak w ogóle:
– I don't feel anything anymore. (Same as retail) – odparł jej ojciec.~
- A mówiłem, żebyś w zimie wracała z kimś do domu. – Odparł jej ojciec.
~*No kurwa jakbym Sukę Prime słyszała. Ona generalnie w wielu przypadkach też odpierdala takie akcje zdaniowe. Na przykład jak raz byłam sama w domu i zapalił mnie się koc, bowiem przypadkiem przesunęłam krzesło, na którym leżał, blisko zapalonej świeczki, to jak po południu ta cipa wróciła do domu i to odkryła to zamiast jak normalny rodzic spytać się czy nic poważnego mnie się nie stało to opierdoliła mnie za ten koc. Między innymi dlatego nie mówię jej chociażby, że Paweł mnie stalkuje, bowiem jestem przekonana, że usłyszę od tej pizdy, że to moja wina.*~
*Bowiem nie ma to jak zajebiiisty rodzic.*
~*Wiem, Sukę Prime jedynie ma się ochotę przeciąć na pół kosą spalinową. Jeżeli bym miała wybór to wolałabym urodzić się w o wiele biedniejszej rodzinie, jednak takiej, w której matka faktycznie by mnie kochała oraz zachowywała się jak każda normalna matka. Niby lepiej jest płakać we własnym basenie niż pod mostem, jednak wolałabym po prostu normalną matkę.*~
~Spal ją albo nabij na ogrodzenie, akurat ono ma u was ostre zakończenia u góry.~
*Było tak normalnie, ale oczywiście Grzegorz by nie przeżył bez otwarcia mordy. xDDD*
~Dzień dobry! ;"""DDD~
- Ale z kim? Przecież wiecie, że moje przyjaciółki mieszkają w innych miejscach.
|W sumie to zawsze Claudia mogłaby się chociażby w gaz pieprzowy uzbroić, w końcu on do obrony chyba we wszystkich krajach jest łatwo i legalnie dostępny. Jak nie miała z kim chodzić oraz, nawet pomijając Emily, jeżeli wyglądała w miarę ładnie to zawsze to stanowiło jakąś metodę obrony.|
~*Akurat po moim przypadku można stwierdzić, że creep przyczepić się może nawet do osoby, która według społeczeństwa ładna nie jest. xD*~
|Ah, ten cudowny dzisiejszy świat. XD|
~*Co nie? XDDD*~
- Nie wiem. Może wracaj z nimi, a potem one wrócą do siebie do domu?
~*Ale po chuj być tak egoistycznym? Już lepiej kupić gaz pieprzowy lub pistolet na owy gaz, a nie utrudniać przyjaciółkom życie. Wiem, że pizdolet na gaz pieprzowy można kupić od osiemnastu lat, ale to zawsze jej rodzice mogliby Claudii owy kupić i problem solved.*~
|To by wymagało użycia mózgu przez rodziców Claudii, a w twoim dawnym łbie to się nie mieściło.|
~*A, no tak.;===;*~
|Więc właśnie. ;===; A w ogóle:
– Can't remember the last time I had a shower. (Same as retail)|
- Albo znajdź sobie jakiegoś chłopaka, który by cię odprowadzał. ~Jeżeli chcesz aby twoja córka znalazła sobie chłopaka tylko po to, aby ją odprowadzał do domu, to od razu możesz zjechać na taczce z klifu. To jest chyba najbardziej debilne i egoistyczne podejście do miłości ever...Wait. Czy ja mogę wiedzieć, Ramoninth, czemu coś notujesz? XDDD~ ~*Zbieram pomysły do trzeciej NadSagi, nie zwracaj na mnie uwagi.*~ ~STOP. X"""DDD~ ~*Przynajmniej ciekawie będzie. :DDD*~ ~No po tym wczorajszym urywku, co jego część ci na szczęście wyjebało BOJĘ SIĘ. xDDD Normalności to tam za grosz. XD~ ~*Spoko, dzisiaj napiszę go lepiej. 8)*~ ~*Wychodzi*~ ~*Siad płaski, zajebiście będzie. 8)*~ ~Ale niedojebanie, a tego już w trzeciej NadSadze ewidentnie styknie. xDDD~ ~*Hehe :DDD*~ *Ładny off-top, kasztany. xDDD* ~*~Hehe :DDD~*~ To miasto naprawdę nie jest bezpieczne, w końcu tylu tu imigrantów...
~*Pozwólcie, że zacytuję tekst piosenki, który idealnie pokazuje, co bym zrobiła z tymi kurwami imigrantami, a tymi roszczeniowymi, ukraińskimi ścierwami to już w ogóle, gdybym tylko mogła:
„(Jacking is the shit in the '94
Pack my nine-milimeter 'cause I ain't finna go out
Like a busta-ass nigga and just lay down
I'ma run up on a nigga, shoot my nine with the 15 rounds) x2
(Got Lil' E on Cloud Nine
Murder, murder in my mind) x2
Clip, extra clip, he's so swif, in my sock, see
Tryna put some bodies on my brand-new Glock, G
Niggas runnin' up, talkin' 'bout,
„Drop that fuckin' cheese off"
And when they try to ease off,
that's when I grab the sewed-off
Jacking is the shit in the '94
Pack my nine-milimeter 'cause I ain't finna go out
Like a busta-ass nigga and just lay down
I'ma run up on a nigga, shoot my nine with the 15 rounds
(Got Lil' E on Cloud Nine
Murder, murder in my mind) x2
Murder, murder in my mind
Got Lil 'E on Cloud Nine
Murder, murder in my mind."
:>*~
~Użyłaś słowa „nigga" w analizie, która wchodzi do neta. Trumnę chcesz zwykłą czy z wentylacją?~
~*Sądzę, że za to słowo w cytowanym tekście istniejącej piosenki dwunastolatki nie wpadną mi na chatę z pochodniami. Jak coś to z bólem dupy do Kordhella, a nie do mnie.*~
~W sumie dobrze, że dwunastolatki nie słuchają phonku, bowiem za niektóre teksty z phonkowych nut to cancel culture by chyba wybuchło od przeciążenia. XDDD~
~*Akurat cancel culture powinno się z Wszechświata wymazać, bowiem to po prostu cyber bullying, tylko akceptowany przez dwunastolatki z mózgiem wielkości źdźbła trawy.*~
~Czas je spalić.~
~*No to akurat fakt.*~
- Zmieniając temat, *Nie, fuck you. Powinni pociągnąć rozmowę jakoś dłużej i w pewnym momencie organicznie przejść do kolejnego tematu. Obecnie jeszcze bardziej widać, że ta historia była pisana na odpierdol.* ~*Fakt i nie mogę uwierzyć, że kiedyś mogłam tego one-shota lubić.*~ *Niedojebanie odpowiedzią na nasze wszystkie problemy egzystencjalne.* ~*A, no tak. ;===;*~ mogę dzisiaj wyjść z koleżankami do kina?
~*– Someday this will all be a bad memory. (Same as retail)*~
- A nie masz jutro żadnych sprawdzianów? Przecież wiesz, że w tym kraju nie można ich poprawiać. *Co ty pierdolisz? Sprawdzałem w necie i nigdzie nie znalazłem info, aby w Niemczech nie można było poprawiać sprawdzianów. Jasne, owych sprawdzianów i klasówek, bowiem w Niemczech to różnica jak coś, jest w chuj mało, klasówek bodajże z jednego przedmiotu cztery na rok, nie to co u nas.* ~*Czej, zapytam jeszcze ChatGPT...Zależy od landu, szkoły oraz etapu edukacji. A najbardziej to zależy od nauczyciela. XD Także no, nie do końca, że nie można. Nie zdziwię się, jeżeli coś źle przeczytałam, jednak jako iż research co by nie mówić opierałam na jednej stronie, to ten.*~
*
*
~*Wiem, też nie mam siły do swego dawnego niedojebania. ;===;*~
- A prace domowe odrobione?
- Sprawdzianów nie ma, tak samo jak i pracy domowej.
- W takim razie, możesz.
|Czepnąłbym się, że szybko jej uwierzyli, jednak jeżeli do tej pory ich nie okłamywała, to nie dziwne. Niemniej i tak sądzę, że ich rozmowa powinna potrwać dłużej. Z tego co wiem rodzice Claudii za często nie użyczą swej obecności, więc tym bardziej powinniśmy móc poznać ich charaktery, a rozmowy postaci to jeden z najlepszych sposobów na osiągnięcie tego celu.|
~*Już niedługo przekonasz się jak bardzo zapierdalałam na pałę przed siebie w kierunku zakończenia.*~
Po tej rozmowie, dziewczyna udała się do swego pokoju. *Jakby absolutnie nic się nie wydarzyło.*
Pokój Claudii był niewielki i pomalowany na biało. Na ścianach wisiały różne plakaty oraz rysunki dziewczyny. ~Szkoda tylko, że hobby Claudii z Katalogu OC, z tego co pamiętam, nie zostaną ujawnione, a jedynie chyba mowa o nich będzie i to też krótko.~ *Serio kończy mnie się cierpliwość na niedojebanie dawnej Ramoninth. Gdyby to opko było chujowe, ale widać by było starania to nie byłoby źle. Jednak w obecnym stanie jedyne co to szlag może człowieka trafić.* ~A ogólnie to do analiz jeszcze duuużo tFFForów dawnej Ramoninth. Przez to ta Samoanalizatornia prawdopodobnie będzie kwartetem, a nie trylogią.~ ~*Kurwa, propos masowej produkcji to powinnam dalej tworzyć półroczny kontent na mój przyszły kanał z quizami. W dupie mam tę niszę, chodzi mi tylko o hajs, a ona jest szalenie popularna, bowiem ludzie najwidoczniej lubią pseudo wyzwania (te quizy, które się wybijają, są łatwiejsze niż ustawa przewiduje, przynajmniej w dziewięćdziesięciu ośmiu procentach).*~ *Wiem, bowiem ostatnio na Mubert zaczęłaś generować od zajebania corporate pop. XDDD* ~*Powtarzam: Obchodzą mnie tylko pieniądze.*~ ~Możesz wypierdalać? XDDD~ ~*Nie :D*~ Naprzeciwko wejścia znajdowało się okno, pod którym stało jednoosobowe łóżko z czerwoną pościelą i czarną poduszką. Pod lewą ścianą znajdowała się drewniana, zdobiona szafa na ubrania, a obok niej biurko wykonane z tego samego materiału. *Uwierz, narratorze, nikogo nie obchodzi z jakiego materiału owe meble zostały stworzone. Nabijanie licznika słów w ten sposób to nie dość, że debilizm to, patrząc na poradnik pisarski dawnej Ramoninth też i przejaw hipokryzji.* Pod prawą ścianą zaś, znajdowała się szafa z książkami oraz zielonoczarna trampolina dziewczyny. Na podłodze leżał czarny dywan z białymi napisami, a u sufitu wisiała lampa LED. Pod drzwiami wyjściowymi stał metalowy śmietnik.
~Znów, miło, że opis jest, jednak czemu w tym wypadku taki szczegółowy? Dodajmy do tego też fakt, że pokój Claudii więcej się nie pojawia, więc to tylko bezsensowne dobijanie tego biednego licznika słów.~
~*Fakt, akurat nie mam zielonego pojęcia po co w ogóle opisywałam jej pokój. Skoro więcej się nie pojawia, to opis, a szczególnie taki długi, po prostu nie ma sensu.*~
~Jak twoje dawne życie.~
~*Nosz... xDDD*~
~Prawdę mówię. :D~
~*Bez komentarza po prostu. xDDD Anyway, przerwa dłuższa niż nakazuje apka Pomodoro, albowiem obiad.*~
~*|Zawrzeć się, ułomy napromieniowane. xDDD| ;"""DDD*~
Jednak, kiedy dziewczyna się tam znalazła, przepakowała plecak na następny dzień, po czym wyszła przed dom. ~*Jak mówiłam, jej pokój pojawił się tylko w tym momencie, bowiem tego wymagał upośledzony plan fabuły.*~ *Czy na serio nie mógłby się pojawiać częściej? Fabuła nie powinna zapierdalać przed siebie tak, jak to się dzieje tutaj oraz w Dednepsus The Terminator. Przez to po prostu nie da się tego shitu czytać.* ~*Wtedy fabuła nie byłaby liniowa, a dawnej mnie ewidentnie o to nie chodziło.*~ *A, no tak. ;===;* Kiedy tam była, zauważyła już swoje przyjaciółki. |Oczywiście, bowiem jakby dodać tutaj chociaż trochę przemyśleń głównej parówy, na przykład na temat tego, co się odjaniepawliło podczas jej powrotu do domu, to wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, a dawnej Ramoninth ewidentnie nie o to chodzi.| Widząc je, podeszła do nich, przywitała się i obie ruszyły w kierunku kina. ~Chyba we cztery, bowiem Claudia miała trzy przyjaciółki i wszystkie miały iść do kina.~ ~*Prawdopodobnie jebnęłam błąd, jednak jako iż nigdy nie czytałam swych opowiadań po napisaniu to nie dziwne, że nie miałam jak go wyhaczyć.*~ ~A, no tak, prawie bym zapomniał. ;===;~ W czasie drogi, rozmawiały one ze sobą na temat filmu i zastanawiały się, jak bardzo popierdolony musiał być, że cała Europa miała z niego pośmiewisko. |Super, jednak mogłyby na ten temat gadać, to może byśmy mogli uwierzyć w ich przyjaźń oraz poznalibyśmy ich charaktery. No i też dodałoby to czegoś ciekawego do historii a także naturalnie by ją wydłużyło. Normalnie same zalety, ale nie. Lepiej pisać na szybko, byle by było, zamiast się zastanowić.| ~*Przez to generalnie też prawie nie mamy co nowego dodawać w komentarzach, bowiem narzekanie jest takie samo. No i ma się wrażenie jakbyśmy analizowali na siłę, a tak nie jest.*~ |Dobrze, że to trylogia, a nie, nie wiem, seria tak długa jak seria one-shotów Okropny brat.| ~*Nawet mi o tym zjebstwie nie przypominaj, do analizy jeszcze od zajebania części, że tak to określę, przed nami.*~ |No właśnie. ._.|
Do kina dotarły na dwadzieścia minut przed rozpoczęciem seansu. *Fajnie. Szkoda tylko, że takie szczegóły absolutnie nikogo nie obchodzą. To dodaje więcej hipokryzji do tej historii, bowiem dawna Ramoninth w poradniku pisarskim pisała (#sens), że szczegółami i to niepotrzebnymi nie powinno się dopierdalać licznika słów, a sama co odpierdalała.* ~*Fakt, generalnie w tym one-shot można zauważyć wiele, w odniesieniu do poradnika pisarskiego, hipokryzji, co jest chujowe i odbierało mi wiarygodności. Co prawda chyba nikt kto czytał tamten poradnik nie przeczytał tego one-shota, ale i tak.*~ *W ogóle, co do niego samego, to owy one-shot ma dwa komentarze. Od kogo one są?* ~*Czej...Jeden od tej biczy Lecker, a drugi od Cleofanka. Co do tej drugiej, to, droga Cleofanko, tłumacz się: jakim jebanym pierdolonym NadCudem ten shit ci się podobał? X"""DDD*~ *Ewidentnie musiało to być krótko po napisaniu one-shota, wtedy to jeszcze było możliwe z powodów, które wspominaliśmy wyżej.* ~*W sumie fakt, to jedyne sensowne wytłumaczenie.*~ Od razu kupiły bilety, jedzenie w barze kinowym i udały się na salę. Kiedy tam były, ~*Mój błąd, jednak sala kinowa na szczęście opisana nie została, fillerowym opisem był ten pokoju Claudii. Wyjaśnione.*~ po jakimś czasie rozpoczęły się reklamy, które nie oszczędzały nawet tego kraju. |No nie pierdol narratorze, w każdym kraju przed filmem w kinie jest pół godziny reklam.| ~Po dawnej Ramoninth w sumie nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że ta druga część zdania miała być bekowa. Jednak jako iż Ramoninth kiedyś była wyższą formą niedojebania to coś nie pykło.~ |Jak dobrze, że, z tego co patrzyłem podczas przerwy, następna sesja analizowania zakończy ten one-shot.| ~Wiem, też się cieszę z tego powodu, jak chyba każdy normalny.~ Gdy zaś się skończyły, rozpoczął się właściwy film. Jednak, był on tak porąbany, że czwórka przyjaciółek ledwo co z niego ogarniała. ~*To podobno fakt, że jest pierdolnięty i ledwo idzie zrozumieć o co biega, z tego co słyszałam z recenzji tego filmu. Niemniej mogłabym trochę opisać co się w nim działo, bowiem są w tym kraju koksy, które napisały streszczenie tego filmu, więc jednak po tym kraju chodzą osoby mające IQ wyższe niż wynosi ich wzrost. Nie każę dawnej sobie, aby obejrzała ten film, bowiem to, z tego co wiem z opinii ofc, jest ciężkie i normalnie szacun dla osób, które dotrwały do końca tego filmu. No ale ze streszczenia można by pokrótce opisać co się w filmie działo oraz opisać jakieś przemyślenia i emocje, które podczas oglądania ten kwartet miał. To by dodało czegoś do tego chujowego jak jasna cholera one-shota.*~ *Grzegorz, ty kurwo zajebana, szykuj się na wpierdol. Jeszcze nam Ramoninth słowotokiem zaraziłeś, no. xDDD* ~Ups :D~
Po zakończonym seansie, kiedy wracały one |To słowo zajęłoby trzecie miejsce w konkursie na najbardziej niepotrzebne słowo w tym one-shot.| do domu, ~Nie mam siły do tego, jak bardzo ta fabuła zapierdala przed siebie, bez miejsca na opisy uczuć, przemyśleń i tak dalej.~ ~*Ogólnie tu jest jeszcze gorzej niż w poprzednich dwóch częściach, a co kolejne sequele powinny naprawiać błędy poprzedników.*~ ~Ewidentnie twoje dawne niedojebanie było wyższe niż ustawa przewiduje.~ ~*Właśnie widzę i nie jestem dumna z dawnej siebie.*~ Maggie powiedziała:
*– I'm not a betting man but the odds are not good. (Same as retail)*
- Kto stworzył takie porąbaństwo?
~– Doesn't anyone care what I think? (Same as retail) – odparła Ann.~
- Polacy – Odparła Ann.
|– I can't get this tune out of my head. (Same as retail) – dodała Ashley.|
- No to to wiadomo, ~*To skoro wiecie, kto stworzył ten film, to na chuj miłosierny pytacie?*~ |Osobiście to bym się nie zdziwił, gdyby to miało za zadanie dopierdalać licznik słów oraz być aby nie było (#sens), że te trzy przyjaciółki się pojawiły, a odzywały się jedynie raz w szkole.| ~*W sumie fakt, po dawnej mnie to byłoby wyjątkowo bardzo prawdopodobne.*~ bo w końcu katastrofa smoleńska najbardziej dotyczyła Polaków, ~Właściwie to raczej tylko Polaków, bowiem na pokładzie samolotu prezydenckiego byli jedynie Polacy. No chyba, że ja o czymś nie wiem, nie interesuję się specjalnie katastrofą smoleńską.~ ale ten film był popierdolony. ~*Może nie tyle popierdolony, co, z tego co wiem, sensu nie miał, bowiem wątki skakały jak na trampolinie i nie szło ogarnąć o co twórcom chodziło.*~ – Dodała Ashley.
~*– I don't know what kind of meat this is. (Not in the final version) – spytała Claudia.*~
*Nie dość, że brak pytania, to jeszcze ten cudowny nawias. Wyśmienicie. xDDD*
~*Hehe :DDD A w ogóle, apka Pomodoro nakazuje przerwę dziesięć minut.*~
~*~*RYYYJ XDDD*~ ;"""DDD*~
- Wiecie, może chcieli stworzyć najlepszy prank w historii kinematografii, ale coś im nie wyszło? – Spytała Claudia.
*Nah, po prostu z każdej katastrofy w końcu powstanie film lub serial, więc jak widać ta nie mogła się różnić. No a że wyszło jak wyszło to nie dziwne, bowiem z tego co wiem to od dawna polska kinematografia to gówno najwyższych lotów. A przynajmniej z neta to wiem, bowiem polskich filmów to ja nie oglądam.*
~*Jedynie z nowszych to film „Na bank" czy jak on się tam nazywał był super. Inne to po prostu ściek, przynajmniej wiadomo, już od jakiegoś czasu, bowiem kiedyś powstawały też i spoko polskie filmy. Dopiero od pewnego momentu coś się posypało i ciężko o fajny film będący polskim przy okazji.*~
~A ostatnio to już w ogóle ściek ściekiem ściek pogania.~
~*Pozostaje liczyć, że żadnym z czytelników ninja tej Samoanalizatorni nie jest jakiś boomer, bowiem inaczej pod tą analizą będzie gównoburza jak stąd na Antarktydę w dwie strony. xDDD*~
~Wątpię aby boomerzy w ogóle wiedzieli o Wattpadzie.~
~*W sumie fakt, tę stronę obchodzą właściwie tylko ludzie młodzi.*~
- Chyba właśnie wyszło, skoro powstało to.
|No kurwa niezbyt, bowiem ten film to po prostu ściek, nawet na prank się nie nadaje. A tak w ogóle:
– I just knew it was going to be one of those days. (Same as retail)|
- Ogólnie ja ten film znałam jeszcze przed obejrzeniem, bo czytałam opinie na jego temat w Internecie i któraś była streszczeniem tego. |Fajnie, szkoda tylko, że absolutnie nikogo to nie obchodzi. Dałoby się do tematu z wypowiedzi poniżej przejść jakoś organicznie, a nie w ten sztuczny i ewidentnie mający za zadanie dojebać licznik słów sposób.| ~*Ale to by wymagało czasu i pomysłów, a dawnej mnie ewidentnie nie o to chodziło.*~ |A, fakt. ;===;|
*– This is bullshit! (Same as retail)*
- To to da się streścić w sensowny sposób?
~– Right, Doc.~
- To to W OGÓLE da się streścić?
~*– Right, Doc.*~
- Z tego wniosek, że tak.
*– Sure thing.*
- Mnie też to zdziwiło, ale jednak się da.
Później, podyskutowały na temat tego, co widziały, jeszcze trochę, a gdy doszły pod dom Claudii, pożegnały się i każda rozeszła się w swoją stronę.
|
Kurwa mać, ta część one-shota to było takie ewidentnie aby nie było, że skoro w Katalogu OC pojawiła się rodzina i przyjaciele Claudii to nie wypada ich nie dać we właściwej historii. Ewidentnie, ta część powinna potrwać dłużej i podczas niej powinien rozwijać się wątek prześladowania Claudii przez Emily. To by było znacznie ciekawsze oraz późniejsza część mogłaby lepiej zadziałać. No ale nie, bowiem trzeba było lecieć sztywno według planu, aby one-shot był, bo tak.|
*Dodatkowo też ten dialog powyżej powinien dłużej potrwać, bowiem obecnie jest wepchnięty na siłę, aby nie było, że Claudia i jej BFF-y pogadały ze sobą jedynie krótko w szkole i tyle. No a to strasznie zubaża wszystkie postacie, które co by się nie wydarzyło mają być istotne w dalszej części.*
~*Fajnie, a ci analizę końcową gdzieś w połowie opka zaczynają. Super, aż się żyć odechciewa. xDDD*~
*|Dzień dobry! :D|*
Jednak, od następnego dnia, życie Claudii zaczęło się gwałtownie zmieniać. Codziennie i to o wiele częściej niż dotychczas, widziała Emily za oknem lub, gdy gdzieś szła. ~*ZACZNIJ ZBIERAĆ DOWODY NA TO, ŻE CIĘ STALKUJE I PRÓBUJE ZABIĆ. Mnie jak ten Paweł stalkuje dzwoniąc do mnie codziennie to zawsze robię screeny tego połączenia, szczególnie, że jest ono na liście zablokowanych numerów, aby było widać, że chuj mnie nęka. Co prawda dzisiaj nie dzwonił, jednak w niedziele nie dzwoni, jednak tak to od poniedziałku do soboty. Także no, zabić mnie nie chce, jednak jako iż mnie stalkuje to dowody zbieram. A tymczasem ty kurwa tego nie robisz, także no. Jeżeli chciałaś się od niej uwolnić to powinnaś d z i a ł a ć.*~ ~Kolejna bierna postać, super. Nadal nie potrafię zrozumieć, Ramoninth, dlaczego ty kiedyś tworzyłaś jedynie bierne postacie i uważałaś to za całkowicie normalne. Przecież historii z takimi postaciami czytać się nie da.~ ~*Szczerze to naprawdę nie mam pojęcia. Może winne temu było czytanie opek, jednak nie jestem pewna, bowiem nie wiem czy w takowych postacie są bierniejsze od biernika. W sensie nie wiem, nie pamiętam po prostu.*~ ~Bym się nie zdziwił, bowiem po prostu innego powodu na horyzoncie nie widzę.~ Czasami nawet, ta próbowała ją zabić, co nie udawało jej się, gdyż sytuację zawsze ratował Slade. |Czy ja mogę wiedzieć czemu mój opkowy sobowtór to robił? Dlaczego akurat Claudię? Można by na przykład zrobić coś takiego, że z jakiegoś sensownego powodu na przykład chciałby ją wykorzystać do jakichś celów, no tylko należałoby wyjaśnić dlaczego ze wszystkich nastolatek na świecie mój opkowy klon wybrał akurat Claudię.| ~*Powodu oczywiście nie wymyśliłam, bowiem, znowu, miałam po prostu taki a nie inny pomysł na tę historię i od razu zaczęłam ją pisać. Nad motywacjami postaci się nie zastanawiałam, chodziło o to, aby historię napisać i chuj.*~ |Takie niedojebanie to jest ponad moje nerwy.| ~*Nie dziwne. Plus wkurwia mnie dzisiaj analizowana część też dlatego, że tak zapierdala, że nie mam gdzie Retconningowych urywków wstawiać, a się napaliłam na nie. Także no, to też jest chujnia.*~ |To akurat może i dobrze. xDDD| ~*Hehe :DDD*~ Co do niego samego, to Claudia również często go spotykała, dzięki czemu powoli zaczynali się zaprzyjaźniać. |Łaj, kurwa. Wiem, że dawna Ramoninth powodu nie wymyśliła, jednak to nadal jest kretyńskie do sześcianu. Postacie powinny mieć motywacje do robienia tego co robią, a nie robić dane cokolwiek ot tak, bo tak.| ~*Teraz to wiem, ale kiedyś moje niedojebanie przekraczało wszelkie granice przyzwoitości.*~ |Właśnie to niestety widać na każdym kroku. ;===;| Na co dzień, nastolatka chodziła do szkoły i spotykała się ze swoimi przyjaciółkami oraz, po południu, w tajemnicy przed rodzicami i ogólnie rodziną, ze Sladem. *Bowiem źle odmienione imię postaci, o której chce się pisać, to standard. Meh.* ~A poza tym serio spoko by było, gdyby z jakiegoś sensownego powodu Slade chciał ją do czego tam bądź wykorzystać. To by w sumie pasowało bardziej do jego charakteru oraz w wypadku opek dawnej Ramoninth byłoby i oryginalne. No ale to dodatkowo nie byłoby liniowe, a dawnej Ramoninth niestety nie o to chodziło.~ Również z każdym dniem bała się coraz bardziej, szczególnie że Emily prześladowała ją coraz bardziej i bardziej, przez co Claudia nie wytrzymywała. ~*To! Zacznij! Kurwa! Zbierać! Dowody! Na! Stalking! I! Próby! Zabicia! Bierna! Cipo! Nim! Będzie! Za! Późno! Kuźwa, te bierne postacie tak mnie wkurwiają. Powinna Claudia zacząć zbierać dowody na to, że Dednepsus ją prześladuje oraz przy okazji próbuje zategesić z chuj wie jakiego powodu. Jasne, koniec końców mogłoby stać się to, co dzieje się w dalszej części opka, ale przynajmniej Claudia nie wykazywałaby się biernością większą od biernika.*~ ~Zw., idę zaplanować ci remake do trzeciej Retconningowej NadSagi, w której Claudia bierna nie będzie.~ ~*WRACAJ TU, TY ZBOCZONY ŚMIECIU. X"""DDDDDDDDDDD *Goni**~ ~*Spierdala* ;""""""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~ *Przynajmniej będzie na chwilę spokój od ich niedojebania. xDDD* Również, któregoś dnia, przypadkowo dowiedziała się ona o tajemnicy, jaką ukrywał przed nią Slade, a mianowicie o tym, iż również był płatnym zabójcą. |Łatafak, ta pała dawno powinna o tym wiedzieć. W końcu przy pierwszym pojawieniu się mego opkowego klona podczas jego rozmowy z Emily wyjawił, że też zarabia w tym Customer Service.| *Pewnie jak zwykle, czyli dawna Ramoninth tak jak w opku o Tristitii szła tak sztywno według planu lub kopiowała to z jakichś urywków i nie chciało jej się zmieniać, więc ot co z tego mamy.* |Kurwa fakt, prawie bym o tym zapomniał. ;===; W ogóle, nie będziemy mieli spokoju od tych dwóch niedojebów. Ramoninth zostawiła telefon i właśnie apka Pomodoro się dobija. W dziesięć minut chyba wrócą. xD| *Kurwa. XD* |No właśnie. xDDD|
Otóż, któregoś wieczoru, gdy Claudia ponownie została zaatakowana przez Emily, Slade co prawda ~*A było tak miło, gdy ciebie nie było, niedojebany gimbusie. xDDD* Dzień dobry! ;"""DDD~ uratował swoją obecną przyjaciółkę przed śmiercią, jednak nieco się zapomniał i |nie rozstrzelał Claudii z Glocka.| zrobił to w ~*Jesteś takim miłym i empatycznym człowiekiem, Slade. XDDD*~ |No co, po prostu nikt nie lubi Mary Sue. :D| ~*Wiem, jednak ty to wyższy przypadek spierdolenia. xDDD*~ |Bywa :D| swym ubiorze roboczym, czyli pod postacią Deathstroke'a. *Miło, że pseudonim kanoniczny tego popierdolca |:DDD| Nie odzywaj się, deklu. xDDD Anyway, miło że jego kanoniczny pseudonim się pojawił. Fanki Młodych Tytanów biorąc tę inkarnację Slade'a do swych FanFiction go nie używają, więc to chociaż jakaś mikro zaleta.* Widząc go, Claudia przeraziła się, gdyż wiedziała, kto to był. Jednak, kiedy zdjął on maskę i ujrzała, że Deathstroke to był tak naprawdę Slade, ~*To jest taka cringe'ówa oraz ewidentnie wepchana na siłę, że aż mam z tego bekę. xDDD*~ ~W sumie nie dziwne, bowiem akurat ta scena nie ma sensu, bowiem Claudia już dawno powinna wiedzieć, że Slade zarabiał hajs za zabijanie. A poza tym, jakby się chciało taką scenę dać to powinna ona przebiec jakoś sensownie, bowiem po tym jak została napisana oraz wstrzelona w historię widać, że jest tylko dlatego, że plan jej wymagał.~ ~*No i też te wątki powinno się jakoś sensownie rozpisać, bowiem w obecnym stanie to turbo opko wygląda bardziej jak jakiś wyjątkowo poszerzony plan one-shota, a nie właściwe opowiadanie.*~ ~Jakby ci ktoś tak kiedyś napisał to dostałby wpierdol, tak jak przy twym one-shot Oko Wieczności czy jakoś tak.~ |Fajnie. Grzegorz stalker to już spoko, a Paweł to już nie. xDDD| ~*Ciężko nazwać kogoś stalkerem, jeżeli nie ma się problemu z tym co robi, c'nie. xD*~ |Ryj :<| ~*:D*~ krzyknęła: ~*O, jednak Paweł The Stalker dzwonił. Hmmm...Pistolet ma być we wtorek, obym go nie zapomniała ze sobą na studia.*~ ~Chociaż czasami jednak się cieszę, że w Polsce jedyne pistolety do jakich jest łatwy dostęp to te na gaz. xDDD~ ~*Hehe :DDD*~
|– Understood.|
~Zajebiście klimatycznie, normalnie nie ma chuja we wsi. xDDD~
|C'nie? :D|
- Jak możesz!!! Jak możesz!!! A ja uważałam cię za przyjaciela!!! A ty jesteś zwykłym zabójcą!!!
Po czym uciekła. Jednak, nie była ona na tyle szybka, aby odbiec Sladeowi, przez co ten dogonił ją.
|
|
~*Mógłbyś tak raz na jakiś czas przestać chlać? XDDD*~
|No co, to chyba logiczne, że jestem lepszy od tego przychlasta. 8)|
~*Jednak chociaż trochę normalności jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a szczególnie nie tobie. XDDD*~
|Hihi :DDD|
~*W ogóle, patrzcie co ten stalker mi napisał:
Nie, geniuszu, umarłam, ale powróciłam do życia jako część Virtual Analysis Line, włącz telewizor to się zesrasz. Kurwa, oczywiście, że żyję, ale czy nie zorientowałeś się, że MAM DOŚĆ TWOJEJ NACHALNOŚCI?! Plus z jakiegoś powodu przez ten SMS czuję się zagrożona, mimo iż ten ciul nie wie gdzie dokładniej mieszkam.*~
*Co by nie było, to faktycznie zaczyna być niepokojące. Jakby po prostu nie mógł ogarnąć, że jasne, ze dwa-trzy razy mu odpisałaś na początku, jednak skoro jest taki nachalny to nie dziwne, że starasz się go ignorować i zerwać z nim kontakt.*
~*Powiem tak, Paweł, jeżeli to czytasz: rób tak dalej i widzimy się w sądzie, chuju.*~
|Ogólnie to wygląda tak jakby nachalność była dla niego normalnym i społecznie akceptowalnym zachowaniem i jakby nie rozumiał, że to co odpierdala to kwalifikuje się pod stalking po prostu.|
~*Wiem i to jest najgorsze. Plus na Suce Prime nie mogę polegać, więc na razie, dopóki nie zbiorę wystarczająco dużo dowodów na stalking i nie zgłoszę tego na policję to jestem z tym sama.*~
~Spal i Pawła, i Sukę Prime.~
~*A było tak spokojnie. xDDD*~
~;"""DDD~
Kiedy ten chwycił ją za rękę, ta gwałtownie odwróciła się w jego kierunku. Kiedy to zrobiła, ten rzekł:
~*– What do you need, Doc?*~
- Nie bój się mnie. Przecież wiesz, że nic ci nie zrobię. Znamy się już tyle czasu, że powinnaś choć trochę mi ufać.
*Nadal ciekawiej i, jak na opka dawnej Ramoninth oryginalniej, byłoby gdyby Slade chciał coś jej zrobić lub jakoś ją wykorzystywać do swego celu i jedyne co to zależałoby mu na wzbudzeniu zaufania.*
~*Jednak to nie byłoby liniowe, a dawnej mnie to do głowy nie przyszło.*~
*A, no fakt.;===; A w ogóle:
– Whatever you say. – krzyknęła, po czym chciała się wyrwać.*
|Baaardzo pasująca wypowiedź, normalnie nie ma chuja we wsi. xDDD|
*Wiem, w idealny moment trafiła ta linijka. xDDD*
- Jak mam ufać zabójcy?! – Krzyknęła, po czym chciała się wyrwać.
~*Pomijając oczywiście fakt, że akurat od dawna powiedziała to o swoim ziomku wiedzieć. Anyway, dwadzieścia minut przerwy. Podczas następnej lub jeszcze następnej sesji na dzisiaj powinniśmy zanalizować dzienny limit stron.*~
~*|Nie możecie, tłuki. xDDD| ;"""DDD*~
Nie udało jej się to, gdyż Slade był o wiele silniejszy od niej. |8)| ~*Też mi powód do dumy. xDDD*~ |Wiadomo 8)| Chwilę potem, westchnął i dodał:
~– You got it, Doc.~
- Mam swoje powody, dla których to robię. |🎵MONEY, MONEY, GREEN, GREEN, MONEY IS ALL I NEED.🎵| ~*PERMANENTNY zakaz zadawania się z Grzegorzem. XDDD*~ ~|;"""-(((|~ ~*Podziwiam się za to, że tyle z takimi tłukami jak wy wytrzymałam. xDDD*~ ~|Hehe ;"""DDD|~ Nie musisz tolerować mojej pracy, |Musisz, dziwko albo cię do turbosprężarki wrzucę.| ~*Super, przerwa dwadzieścia minut a ten już zdążył się najebać, jak żyć, jak żyć ja się pytam. xDDD*~ |Spadaj, nie chlałem przecież.| *Taaa, nie. Widziałem jak wódę z whisky łączyłeś. xDDD* |Ryło tam, psujesz mój wizerunek. :<| *Szczery jestem. :D* ale chociaż postaraj się ją zaakceptować. ~*Jak jej nie toleruje, to raczej też nie zaakceptuje, geniuszu.*~ Nie zrobiłem ci nigdy nic złego, więc nie powinno cię to przejmować. ~*Nadal lepiej by było, aby pojawił się wątek, w którym po prostu Slade z jakiegoś powodu chciałby do jakiegoś celu Claudię wykorzystać. Oryginalności nigdy za wiele, szczególnie w wypadku mych dawnych opek.*~ |Jednak fabuła nieliniowa i dawna ty to dwa światy, które nigdy nie miały crossoverów ku naszemu nieszczęściu.| ~*Niestety to fakt. :<*~
|– Well, Gordon Freeman! And about time, too. (Same as retail) – krzyknęła i ponownie spróbowała wyrwać się Slade'owi, co tym razem jej się udało.|
~*Wspaniały dopisek, powinszować. xDDD*~
|Wiem, w zajebistym momencie trafiłem na tę kwestię. xDDD|
- Ale jednak jesteś mordercą!!! Skąd mam wiedzieć, jak mnie potraktujesz, gdy choćby się wściekniesz?! ~*To akurat fakt i miło widzieć, że Claudia raz na jakiś czas używała mózgu.*~ ~Fakt, to taki typ opka, gdzie trzeba szukać nawet drobnych plusów. Niemniej z wiadomego powodu to jest cringe, ale najważniejsze, że jest.~ – Krzyknęła i ponownie spróbowała wyrwać się Sladeowi, *Bowiem odmienianie źle imienia postaci, o której chce się pisać, to jak widać w dalszym ciągu norma.* co tym razem jej się udało. ~*Ależ oczywiście, bowiem akurat fabuła tego wymagała.*~
Kiedy się wyrwała, odbiegła ze łzami w oczach do swego domu, zostawiając Slade'a samego... ~*Brawo, szmiro, zepsułaś Slade'owi dzień. Dumnaś?*~ *Twoje priorytety są wprost zatrważające. xDDD* ~*No co, moje stare OC po postu są zjebane, o czym przekonujemy się z każdą analizą. :D*~ *ALE I TAK. xDDD* ~*:D*~
Od teraz, ten ciągle próbował przekonać ją, aby mu darowała i, że on naprawdę nic złego by jej nie zrobił. |Wiadomo, bowiem inaczej fabuła nie byłaby liniowa oraz byłaby bardziej oryginalna i dawna Ramoninth umarłaby w otchłani smutku i rozpaczy.| Ta jednak, nie chciała mu wierzyć. ~To dobrze, bowiem używania mózgu w starych opkach Ramoninth przez postacie nigdy za wiele.~ Lecz, po pół roku, gdy ten nadal ratował ją od Dednepsus oraz nie skrzywdził jej, powoli zaczynała mu ufać. *To serio jest cholernie nudne, że wszystko musi iść oklepanym schematem. Jasne, gdyby owy sensownie wykorzystać to byłoby spoko, jednak obecnie tak nie jest, bowiem wszystko zapierdala na pałę w kierunku zakończenia.* ~Dodatkowo też, poza oryginalnością, ciekawiej by było, gdyby zamiast przesłodzenia Slade po prostu chciał wykorzystać ją do swego celu jakiego tam bądź. Wiadomo, wypadałoby dać mu sensowny powód, dla którego z miliona niemieckich nastolatek wybrał akurat Claudię, ale i tak to byłoby ciekawsze po prostu.~ ~*Jednak dawna ja to była hipokrytyczna aŁtoreczka, więc za wiele wymagać się nie da.*~ *Niby tak, jednak i tak pewnie dalej będziemy się do tego przypierdalać.* ~*W sumie nie dziwne.*~
Jednak, od któregoś dnia, Claudia zaczęła zauważać, że jej rodzina oraz przyjaciółki zaczęli znikać w tajemniczych okolicznościach.
~To jego zasługa:
~
~*Tak dobrze cię znam, że wiedziałam, że Stalina tu wkleisz. xDDD*~
~Ale pasuje? Pasuje. :D~
Codziennie, ktoś z jej otoczenia znikał i już więcej się nie pojawiał. Nastolatka miała swoje podejrzenia co do tego, kto odpowiadał za to, jednak nie była do końca pewna. |JAK MOGŁA NIE BYĆ PEWNA, KURŁA. Przecież to chyba logiczne, że to zasługa Dednepsus, bowiem to ona się do Claudii bez powodu przyczepiła. No ale oczywiście lepiej być idiotką i to bierną zamiast DZIAŁAĆ.| ~*No i dodatkowo nawet jakby się chciało, aby fabuła szła tak jak została zaplanowana to powinno się do tego sensownie doprowadzić, a nie ewidentnie na siłę, tak jak tu się to dzieje.*~ |Napisz tego remake.| ~*Mówiłam już, wątpię abym to zrobiła, bowiem nie zależy mi na tej trylogii. Jedynie do trzeciej Retconningowej NadSagi to dodam, aby można było Claudię The Niedojeba wykończyć, ale tak normalnie to mi na tej trylogii nie zależy.*~ |:<| ~*Zajebista reakcja, Slade, normalnie powinszować. xDDD*~ |Hehe :D| Aż miesiąc po rozpoczęciu się tego wszystkiego, dziewczyna dowiedziała się, kto za tym stał. ~DUN DUN DUUUN!~
Otóż, jednego wieczoru, gdy siedziała sama w domu, ~Ależ oczywiście, bowiem schemat jest i trzeba się go trzymać, nawet jeżeli jest chujowy.~ ~*Niby nawet ze schematycznego czegokolwiek dałoby się coś sensownego zrobić, jednak tutaj to nie nastąpiło, jak można się domyślić.*~ w którejś chwili usłyszała za sobą czyjeś ciche kroki. |Kolejny dowód na to, że Dednepsus jest do dupy w swoim zawodzie. Jak ona nawet bezdźwięcznie nie potrafi podchodzić do ofiar to jakim cudem jeszcze się z tego zawodu utrzymuje?| ~*Prawdopodobnie dzięki mocy imperatywu narracyjnego.*~ |A, fakt, prawie bym zapomniał. ;===;| Nim zdążyła jakkolwiek zareagować, poczuła uderzenie w tył głowy. Parę chwil potem, zemdlała. *Nie mogłaby spróbować uciekać? To chociaż dodałoby może jakiś horrorowy wątek i byłoby ciekawiej, a nie. Wiem, że wtedy fabuła nie szłaby liniowo, jednak liniowa fabuła działa chyba jedynie w bajkach i najprostszych kreskówkach dla dzieci.* ~*Tu mamy bajkę dla dzieci wersja mega chujnia.*~ *Fajnie, dzieci by na stówę po tym shitcie mogły spać. xDDD* ~*Wiadomo :DDD*~
Obudziła się parę minut później. |Jak nakazują prawa logiki.| Kiedy otworzyła oczy, zauważyła coś przerażającego. Bowiem, siedziała przywiązana do krzesła, które stało przed stołem, wokół którego zostali usadzeni jej martwe przyjaciółki oraz nieżywa rodzina.
~
Wiem, że skoro już dawna Ramoninth podpierdalała wątki z Jane The Killer to ten również by się pojawił, jednak obecnie nie działa i tak bardzo widać, że jest wjebany na siłę, że to aż NadS(z)ok. Aby to zadziałało rodzina i przyjaciółki Claudii powinni pojawiać się częściej oraz powinni mieć swoje charaktery, a także faktycznie przedstawione relacje z główną bohaterką. Gdyby widać było, że Claudia miała z nimi jakieś relacje, oni sami byli postaciami oraz gdyby dało się dostrzec, że głównej Mary Sue na nich zależało to ta scena by zadziałała. Obecnie jednak ewidentnie jest tylko po to, aby podpierdalać sceny z Jane The Killer bez zastanowienia.~
~*Taaa, mnie też to triggeruje. Nie wiem jakim cudem liczyłam na to, że ktokolwiek się tym przejmie, skoro Claudia nie miała relacji z tymi postaciami oraz jej rodzice, mimo iż jak wiemy z Katalogu OC Claudia miała większą rodzinę, pojawili się tylko po to, aby ich przedstawić nim zginą. Pozostała rodzina z kolei w ogóle się nie pojawiła, co nie pomaga. Jeżeli się chciało aby coś takiego zadziałało to powinno się najpierw odpowiednio postacie do odstrzelenia przedstawić I nie dawać do zrozumienia, że ich celem jest śmierć gdzieś chyba w połowie łopka. Ale chyba mam pomysł, wykorzystam to w trzeciej NadSadze, a to zawsze jakaś zaleta.*~
*No i typowe dla tych dwóch niedojebów jak coś ich triggeruje, analizę końcową w środku opka zaczynają. Aż się żyć odechciewa. xDDD*
~*~Dzień dobry! ;"""DDD~*~
Widząc to, z jej oczu zaczęły spływać łzy, a ona sama chciała krzyczeć, jednak w tym momencie poczuła, że miała w ustach knebel. |Miło, że reakcja realistyczna, to się chwali w tym opku. Szkoda tylko, że mimo takiej sytuacji jest mało przemyśleń Claudii. Powinno ich być więcej oraz ogólnie więcej jej emocji opisać, skoro, co logiczne, ten widok miał na nią wpłynąć.| ~*Wszyscy się nieziemsko rozpiszemy w analizie końcowej, nie ma co.*~ |To pewne, jest wieeele do powiedzenia o tym opku.|
Parę sekund potem, usłyszała znajomy, żeński głos:
~*– Well, Gordon Freeman! And about time, too. (Same as retail)*~
- Ooo...Nie podoba ci się przyjęcie? A tak się starałam...
*No z Emily to jak widać impreza aż do śmierci. xDDD*
~I to dosłownie w dodatku. xDDD~
*Właśnie wiem. xDDD*
A następnie ujrzała wchodzącą Dednepsus. |No nie pierdol, narratorze, każdy zdążył się zorientować.| Również trzymała ona w ręce kanister z benzyną, dużą butlę z wybielaczem ~No kurwa kradnięcie z Jane The Killer pełną pizdą, nie ma co. Jakby nie można było sobie darować tego wybielacza.~ ~*Ogólnie po prostu chciałam, aby to opko było lepszą Jane The Killer, jednak wiadomo, nie chciałam robić stuprocentowego rewrite, tylko z innymi postaciami. Jednak, jak widać, coś mi ewidentnie nie wyszło.*~ ~Jakbyś po prostu nie mogła wpaść na własny pomysł i, nawet jeżeli byś się Jane The Killer zainspirowała, to bez kradnięcia co popadnie.~ ~*Wiadomo czym na „N" to było spowodowane.*~ ~Wiem, niestety. ;===;~ oraz zapalniczkę. *Zapałki byłyby łatwiejsze w tym wypadku, no ale co kto woli.* Chwilę później, podeszła do przerażonej Claudii i wylała na nią całą zawartość butli i kanistra. Następnie, przed zapaleniem zapalniczki, powiedziała:
~– Ah, Gordon Freeman. (Same as retail)~
|ZAJEBIŚCIE TEMATYCZNIE. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD|
*Ja pierdolę, ta linijka w tym momencie. xDDD*
~*Mój Nadboże z rewolwerem, wat. XDDD*~
~Wiem, w idealny moment to trafiło. XDDD~
- Jeszcze tylko ty i wszyscy moi wrogowie wreszcie będą martwi. *Ale DLACZEGO traktujesz Claudię, randomową niemiecką licealistkę jako swojego wroga? Przecież ona ci nic nie zrobiła, jedynie żyła swoim życiem i, nim ty się do niej przyczepiłaś, nawet o tobie nie wiedziała.* ~*Fakt, to kretyńskie ze strony Dednepsus, że traktuje Claudię jak swojego wroga, a nawet powodu ku temu nie ma. Serio lepiej by było, aby po prostu ktoś zapłacił Dednepsus za zabicie Claudii i tyle. Łatwe, sensowne i fabułę również mogłoby ubarwić. No ale nie, lepiej pisać na odpierdol i teraz mamy tego efekty.*~ ~Najważniejsze, że to opko z każdą chwilą coraz bardziej zbliża się do końca.~ ~*Też się cieszę, bowiem ogólnie od dawna też ciężko wymyślić jakieś dodatkowe komentarze, gdyż zazwyczaj pasuje kilka na krzyż. Anyway, przerwa i lecimy dalej. W kolejnej sesji powinno nam się udać zakończyć analizę na dzisiaj.*~ ~*|Ryło, tłuki. xDDD| ;"""DDD*~ A teraz lepiej się pośpieszmy, bo już zadzwoniłam po strażaków. |No i jaki w tym sens ja się pytam. Wiem, że w Jane The Killer Jeff też dzwonił na policję i po straż przed dokonaniem przestępstwa, jednak tam to było kretyńskie oraz dodatkowo podbudowywało debilizm policji. No a tutaj to chyba jest tylko po to, aby więcej rzeczy od Jane podpierdalać.| ~*Nie pamiętam czemu tutaj to dodałam, jednak nie zdziwiłabym się, gdybym podpierdalała bez zastanowienia się, jak to miałam w zwyczaju w wypadku FanFiction.*~ |Niektóre historie powinny zostać niedopowiedziane.| ~*To też fakt.*~
Po czym zapaliła zapalniczkę i rzuciła ją w kierunku Claudii. ~Miss, zapalniczkę trzeba trzymać włączoną, bowiem inaczej gaśnie. Właśnie dlatego w tym celu lepsze byłyby zapałki.~ ~*Ale ta hipernierealistyczność była w historii o Jane, więc jak widać kontynuowałam podpierdalanie bez zastanowienia.*~ ~Ewidentnie słowa nie są w stanie opisać twego niedojebania, ale liczby tak: ♾️/10.~ ~*TAAAKI MIIIŁY. xDDD*~ ~Szczery jestem, ot co. :D~ Gdy płomienie dotknęły skóry dziewczyny, ta zaczęła się palić. *Zgodnie z prawami logiki, ale jak wiadomo licznik słów nie mógł pozostać głodny.* Czuła, jakby jej kości płonęły, a krew się gotowała. Krzyczała z bólu, jednak po paru sekundach zemdlała. Ostatnie, co usłyszała przed utratą przytomności, to oddalający się śmiech Dednepsus oraz syreny wozów strażackich dochodzące z oddali. *Ale nuda, ja pierdolę, kompletnie nie da się wczuć w to niedojebstwo, które właśnie się przed naszymi oczami wydarzyło. Powinno być tutaj więcej emocji Claudii, takie slowmotion można by zrobić. Można by też dodać jakiś opis atmosfery i tak dalej, aby to nie pędziło tak szybko. Obecnie jedyne co to ma się ochotę, aby ta historia wreszcie się skończyła i przestała nas zanudzać.* ~*Szczerze mówiąc to ta scena, mimo hipernierealistyczności, w Jane The Killer przeszła jakoś lepiej. Jasne, nadal bez emocjonalnie w ciulny ciul, jednak jakoś lepiej się jej słuchało, bowiem ja Jane The Killer znam z Czas na Gównianą Creepypaste autorstwa PG, jak coś. A tutaj to po prostu wersja okrojona i nudna af.*~ *A jeżeli Killerowy FanFiction jest w czymś lepszy od, z założenia, poważnego opowiadania to wiedz, że ewidentnie robisz coś źle.*
Claudia obudziła się w sali szpitalnej. *Spytałbym, kto ją znalazł i wezwał pogotowie, ale w sumie strażacy mogli ją wyciągnąć z pożaru, więc nie ważne.* Czuła, że całe ciało jeszcze ją nieco bolało oraz to, że było w bandażach. ~A i nie dziwo, w końcu przypominam, że Emily próbowała ją spalić.~ Jednak, chwilę potem, ujrzała otwierające się drzwi do pokoju,
|Chyba do sali. Pokój w tym kontekście brzmi dziwnie.| ~*Tak się kończy brak czytania opka po jego napisaniu.*~ |Niestety wiem, ale i tak się będę dopierdalał.| ~*Nie dziwne na dobrą sprawę.*~ a następnie wchodzącą pielęgniarkę. ~A emocji i przemyśleń jak nie było tak nie ma. Nadal nie potrafię zrozumieć, odrzucając oczywiście na bok znane nam i debilne myślenie dawnej Ramoninth wyjaśnione przy poprzedniej analizie, dlaczego tak bardzo dawna Ramoninth stawiała tylko na akcję. Wiem, że to narracja trzecioosobowa, jednak w takiej przemyślenia i emocje postaci również są ważne, bowiem inaczej nie da się wczuć w historię.~ ~*Fakt, mój dawny pogląd na to był kretyński, dobrze, że dzisiaj już go nie mam. No i też, nadal, zapamiętałam to opko jako jasne, zapierdalające na pałę przed siebie, jednak wolniej niż to się faktycznie dzieje. *~ ~Aż się komentarze kończą.~ ~*No i też nie ma gdzie wciskać Retconningowych historyjek.*~ ~**~|<Idą spalić dawną Ramoninth.>|~**~ Parę sekund potem, kobieta rzekła:
|– Ah, Gordon Freeman. (Same as retail)|
- Dzień dobry, Claudio. Nazywam się Nina *The Killer* Bennett ~*Po pierwsze, miło, że wreszcie nauczyłam się poprawnie pisać to nazwisko. A po drugie, weź mi jeszcze tą kretynką opka nie skażaj. xDDD*~ *Hihi :DDD* i będę twoją p~|Zamknij mordę, przychlaście. xDDD| ;"""DDD~ielęgniarką. Przyszłam też, aby powiedzieć ci, że ktoś przyszedł cię ~~*Nie, kurwico mentalna. xDDD*~ Hihi ;"""DDD~ odwiedzić.
A następnie wyszła. *Ot tak, bez żadnych przemyśleń ani nic, bowiem to domena opek dawnej Ramoninth.* Do sali zaś, wszedł Slade, |Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo.| a po chwili podszedł do Claudii i usiadł obok niej. Dziewczyna najchętniej by go w tym momencie ~*Jak ty się zaraz nie zamkniesz to masz wpierdol, nara. xDDD* ;"""DDDDDDDDDDDD~ przytuliła, ale przez bandaże na całym ciele nie mogła się ruszać. *No nie pierdol narratorze, kompletnie byśmy się nie zorientowali.* Sam Slade, widząc stan swojej znajomej, był wyraźnie nieco smutny. |Smutny to ja byłem, bowiem piwo Ramoninth wybuchło na dworze i nie mam czego jej zajebać aby wychlać. :<| ~*Nie mam siły do twego niedojebania, ułomie napromieniowany. xDDD A poza tym, trochę zostało w przetrwałej części butelki, jak chcesz to możesz to wychlać.*~ |Piwo to sens życia, cicho. :D A poza tym, no spoko, ale to nawet nie pół butelki.| ~*Alkoholik pierdolony. xDDD*~ |No co, pies jestem aby resztki dopijać? :D| ~*I dlatego masz permanentny zakaz zadawania się z Grzegorzem. xDDD*~ |Mamooo... :<| *Jacy oni są mili wobec siebie. xDDD* ~*|Hehe :DDD|*~ Po chwili ciszy, powiedział:
~*– I almost hit ya!*~
*Ogólnie ostatnio najbardziej bekowe na dany moment linijki trafiają się w pseudo emocjonalnych scenach. xDDD*
~*Nawet Combine OverWiki wie, że to opko to chujnia. xDDD*~
- Wiem, że nie możesz mi odpowiedzieć, ale nie martw się. Chciałbym powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, jednak nie mam takiej pewności. |Szacun za to, że jej sztucznie nie pociesza. To, a w opkach Ramoninth to już w ogóle, się chwali.| ~*Faktycznie, zapomniałam o tym drobnym plusie jednak miło, że w tej części poza robieniem ze Slade'a NadOOC dawałam mu też jakieś zalety.*~ |Jednak wszyscy wiemy, dlaczego to w twoim wypadku był przejaw hipokryzji. ;===;| ~*Niestety >.<*~ Jestem pewien tylko co do jednego. |Galeria Alkoholi w Grójcu ma jedną gwiazdkę w nawigacji za wybuchające butelki.| Zajebię Dednepsus za to, ~*Chwila...No ależ tak, teraz ten pojeb będzie to piwo przeżywał jak na typowego niedojeba przystało. xDDD*~ |No co, to dramat na skalę międzynarodową, powinni żałobę państwową ogłosić. :<<<| ~*Nie mam siły do takiego niedorozwoja jak ty i Grzegorz. xDDD*~ ~|:DDD|~ co ci zrobiła. Co prawda nie zwróci ci to rodziny, przyjaciółek, domu oraz straconego czasu, ale przynajmniej będziesz bezpieczna. ~Mój Nadboże z rewolwerem, to takie robienie ze Slade'a NadOOC, że to aż się w głowie nie mieści. Jeżeli już się chciało dać taki wątek, to powinno się tu wstawić jakiegoś własnego OC. Obecność Slade'a to jedyne co powoduje, że ta część trylogii również jest FanFiction, a gdyby go wywalić i zastąpić OC swoim to nie byłoby robienia NadOOC z popularnej i lubianej postaci z uniwersum DC.~ ~*Wtedy jednak miałam NadFazę na Slade'a oraz byłam niedojebaną aŁŁŁtoreczką wręcz, więc ot co z tego mamy.*~ ~Niby wiem, jednak nadal będę się tego czepiał, bowiem to po prostu brak szacunku nie tylko do postaci fikcyjnej, ale też do jej pozostałych fanów.~ ~*Teraz to wiem, jednak kiedyś byłam wyższą formą niedojebania.*~ ~Niestety wiem o tym bardzo dobrze. ;===;~
Po tych słowach, jako iż dziewczyna nie mogła nic powiedzieć, po prostu chwyciła go za rękę. *Czy ona czasami w ogóle nie mogła się ruszać przez bandaże? Jej! Niespójności! -___-* ~To jest to, czego nam jeszcze było trzeba. ;===;~ On zaś, zrobił to samo, uśmiechnął się i dodał:
*– I almost hit you!*
~*I znów. xDDD*~
*Wiem, w idealne momenty te linijki się trafiają. xDDD*
- Nie bój się. Już nigdy nie będziesz cierpieć przez Emily.
~To jest tak sztuczne, że najsztuczniejszy materiał na świecie jest przy tym naturalny. Serio, jakby na przykład Slade nie wiem, był w zmowie z Emily lub to nie był spin-off i nadal byli parą, i z jakiegoś sensownego powodu chciał zategesić Claudię bądź ją po prostu do czegoś wykorzystać. Bowiem te przesłodzone wątki to norma u dawnej Ramoninth, co nie dość, że odejmuje oryginalności, to jeszcze nudne w chuj jest.~
~*Kiedyś po prostu nie raczyłam się zastanowić nad historią oraz nie potrafiłam ogarnąć, że pomysły też mogą się zmieniać, na niektóre wątki na przykład drastycznie. Dzisiaj to jest normalne dla mnie, na przykład w sławetnej trzeciej NadSadze, co akurat mogę powiedzieć, bowiem nie jest to pierdolnięte umysłowo, Zardonic miał się dogadać z Anatolijem i jego Drużyną Rozpierdolu, aby zniszczyć życia, czasami dosłownie, największym zjebom multiwersum, których nawet Zarząd nie lubił. No i dealem, co normalne na Retconningverse, miało być to, że jak się uda, to Zardonic(uś) i rosyjski inżynier pójdą się najebać na koszt tego pierwszego. W pierwowzorze jednak miał jedynie wykorzystać Anatolija i jego znajomych aby osiągnąć ten cel, a potem zniszczyć życia im. Jednak obecnie na początku niby też ma mieć taki plan, jednak w czasie trwania NadSagi, której akcja ma dosłownie dekady trwać, obaj mają się mimowolnie zaprzyjaźnić i w związku z tym NadZardonic ma uznać, że nie może tak postąpić według BFF-a, bowiem to by było skurwysyńskie po prostu i ma dotrzymać słowa. Chociaż akurat na końcu NadSagi Anatolij ma się dowiedzieć, co pierwotnie jego ziom planował i coś ma z tego wyniknąć. Wszystko się może zmienić, jednak wytłumaczenie tego dawnej mnie to syzyfowa praca.*~
~Zajebista ta motywacja do kompletnego rozpierdolu wręcz można powiedzieć, bardziej Retconningowo się chyba nie da. xDDD~
~*No co, właśnie motywacja ma być tak banalnie prosta, aby było to ultra bekowe, że Anatolij i jego Drużyna Rozpierdolu realizują taki zakrojony na całe multiwersum plan, bowiem Anatolij i NadZardonic(uś) się dogadali, że jak się uda, to będą chlali całą noc. xD*~
~Jakim cudem ja z tobą wytrzymuję? xDDD~
~*Znasz pomysły na wszystkie części NadSagi i jeszcze ode mnie nie uciekłeś, więc no.*~
~A, fakt. xD~
*Bez komentarza z wami po prostu, jedno gorsze od drugiego. xDDD*
~*~Hehe :DDD~*~
~*A tak w ogóle, po wielu godzinach oraz zwątpieniach czy damy radę zanalizowaliśmy dzienny limit czterech stron. Nie wiem, kiedy dokończymy analizować to opko, szczególnie, że nie ma sensu do analizy się zmuszać.*~
~*|Ryła tam, kartofle. xDDD| ;"""DDD*~
A następnie pocałował ją w jej zabandażowany policzek. *Łatafak, kiedy, dlaczego, why, what. Przecież nawet nie zostało nam przedstawione, aby oni się zaprzyjaźnili. Jedynie nam to było mówione, a jak wszyscy wiemy, takie rzeczy powinno się przedstawiać zgodnie z zasadą show don't tell. Obecnie jest to takie jedno, wielkie łatafak.* ~*Fakt, plus też już nie jestem pewna w jakiej oni relacji mają być. Z tego co kojarzę to w dalszej części opka nadal są jedynie przyjaciółmi, więc ten no, obecnie to nie ma sensu.*~ *W sumie jak to całe turbo opko, ale i tak, wypadałoby po pierwsze sprecyzować, w jakiej oni w końcu mieli być relacji, a po drugie przedstawić nam to, a nie jedynie o tym mówić i zapierdalać z akcją przed siebie. To też mogłoby jakoś postacie rozwinąć, ale jak widać nie, po chuj. Lepiej pędzić z akcją, a potem dziwić się, że nikt tego ścieku czytać nie chciał.* |Epicko, off-top na początek analizy na dzisiaj. Aż się żyć odechciewa. xDDD| ~**Ups :DDD**~ Chwilę potem zaś, wziął jakąś torbę, którą miał przy sobie, położył ją na stoliku obok łóżka dziewczyny i powiedział:
|– Are you crazy? I'm not going out with that!|
- W tej torbie są twoje nieliczne rzeczy, które przetrwały spalenie. Szkicownik, teczka z rysunkami, twoje ulubione kredki, ołówek i długopis oraz twój ulubiony zeszyt z opowiadaniami. |Miło, że chociaż tutaj faktycznie niewiele rzeczy tej pokraki przetrwało. Ciekawiej by co prawda było, gdyby została w stu procentach z niczym, jednak jeżeli już chciało się coś jej zostawić, to dobrze, że przynajmniej nie aż tyle co Dednepsus.| ~*Fakt, miło, że ogarnęłam, że skoro już jakieś rzeczy postaci chciałam ze spalonego domu zostawić to aby na serio zostawić niewiele. To też przynajmniej dodaje realizmu, bowiem jak ci się chata sfajczy to mało rzeczy z tych obecnych w niej pozostanie całych.*~ |Niemniej nadal po prostu ciekawiej by było, gdyby wszystkie z jej rzeczy spłonęły, no może poza dokumentami, aby aż tak życia jej nie utrudniać. W wypadku dawnej ciebie to byłoby oryginalne.| ~*Wykorzystam to w Retconningowej wersji tego turbo opka.*~ |A mogłem siedzieć cicho. xDDD| ~*Dzień dobry! ;"""DDD*~ Wiem, że to niewiele, ale może choć trochę pomoże ci w przyzwyczajeniu się do nowe sytuacji, zważywszy na to, że są one dla ciebie bardzo cenne. *W ogóle, a propos tego, szczególnie, że niedługo wchodzi chujowo opisana depresja: Nie można by było raz w życiu stworzyć postaci, która by sama sobie poradziła z tym, co Emily odjebała? Na świecie istnieje mnóstwo ludzi i każdy reaguje inaczej. No a ewidentnie ciekawszym byłoby przeczytanie o postaci, która sama by się pozbierała z faktu utraty rodziny, przyjaciół, domu, wyglądu oraz w chuj czasu.* ~*Jednak kiedyś mi to do głowy nie przyszło i z jakiegoś, w sumie chuj wie jakiego, powodu wolałam pisać o depresji, o której chuja wiedziałam oraz generalnie nie umiałam jej odpowiednio opisać.*~ *Nie zdziwiłbym się, gdyby to było dlatego, bowiem depresja w opkach od zawsze była popularna z jakiegoś powodu.* ~*Nie pamiętam czy tak było, ale po moim dawnym niedojebaniu akurat wszystkiego spodziewać się można.*~ Po tych słowach, jako iż dziewczyna w chwili obecnej nie mogła mówić, tylko spojrzała na niego tak, jakby chciała podziękować... ~*Ziew*~ |Fajna reakcja, Grzegorz. xDDD|| ~Po prostu denerwuje mnie to przesłodzenie. Jakby nie można było napisać normalnego opowiadania, a nie wiecznie przesłodzone szitctwo.~ |Niby wiadomo, jednak u dawnej Ramoninth to było normalne i trzeba z tym po prostu przeżyć.| ~Na szczęście jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to dzisiaj skończymy analizę tego opka.~ |Zawsze dobre i tyle.|
Od teraz, przez dwa miesiące, Slade odwiedzał swoją przyjaciółkę tak często, jak mógł i jak często można było. Spędzał przy niej dużo czasu, gdyż zdawał sobie sprawę z tego, że został ostatnim człowiekiem, który był ważny dla Claudii i, że obecnie, poza nim, nie miała nikogo. ~Super, ale jest to robienie ze Slade'a takiego NadOOC, że to aż NadS(z)ok. Jakby nie można było pisać go zgodnie z kanonem, to by było o wiele ciekawsze i sensowniejsze. Plus u dawnej Ramoninth nadal ciekawiej by było przeczytać opowiadanie, w którym Slade chciałby na przykład Claudię do czegoś wykorzystać i na obecnym etapie historii by to osiągnął i po prostu olałby tę Mary Sue.~ *Plus aż dziwne, że nie trafił się ktokolwiek, kto w komentarzach pod tym chłamem w zbiorze one-shotów by napisał to wszystko, co my podczas trwania tej analizy zauważyliśmy. To gówno ma dwadzieścia pięć wyświetleń, w końcu ktoś powinien się wypowiedzieć.* ~Może ludzi szlag trafiał i po prostu szybko wychodzili.~ *W sumie fakt, to też może być opcja.*
Po tym czasie, nastał dzień zdejmowania ~|Nie masz prawa tu nic dopisywać, zboczony kurwidołku społeczny. xDDD| Hehe ;"""DDD~ bandaży. Kiedy pozostała już tylko ~*krzywa morda tej tępej cipy*~ twarz, lekarz który zdejmował dziewczynie bandaże, |Moment...Jesteś taaaka miła, Ramoninth, że to aż NadS(z)ok wręcz. xDDD| ~*Po prostu nie lubię tej Mary Sue, ot co. :D*~ |Ja też nie, ale trochę przyzwoitości jeszcze nikomu nie zaszkodziło. xDDD| ~*I KTO TO KURWA MÓWI. X"""DDD*~ |;"""DDD| rzekł:
~*– I can't be seen talking to you.*~
|Z kolei tutaj mamy przykład najmilszego i najbardziej empatycznego lekarza w dziejach. xDDD|
~*Wiadomo, Claudii nikt z funkcjonującym mózgiem nie lubi. :D*~
- Nie wiemy, jak to będzie wyglądać, ale przecież nie może być tak źle, czyż nie?
~Jesteś w opku zainspirowanym Jane The Killer, wiadomo, że Claudia będzie wyglądać jakby ją grillowali pół godziny na maksymalnej mocy.~
*Cudowne porównanie, mów dalej. xDDD*
~No co, prawdę mówię. :D~
Po czym, zdjął ostatnie bandaże. Kiedy to zrobił, lekarze i pielęgniarki, które były w pomieszczeniu, *Jedna pielęgniarka by styknęła, tak mnie się wydaje. No ale w sumie to opko najwyższych lotów, więc czego się tu spodziewać.* spojrzeli na jej twarz z obrzydzeniem. ~*Ja tam twarzy spalonej nie miałam, jednak nie sądzę, że lekarze i pielęgniarki by tak zareagowali. Powinni jakoś normalnie zareagować, aby po prostu nie wywołać paniki u Claudii.*~ ~Przypominam, że kopiowałaś z Jane The Killer bez zastanowienia, a akurat we wszystkich FanFiction o The Killerach lekarze i pielęgniarki tak reagują, więc no.~ ~*Jakbym po prostu nie mogła tego nie powielać, bowiem to po prostu debilne jest. Plus nawet jakby to sądzę, że lekarze i pielęgniarki na chirurgii widzieli już w swoim życiu w chuj gorzej wyglądających pacjentów, więc to tym bardziej nie powinno ich ruszyć.*~ ~O.P.K.O.L.A.N.D.I.A – Okrutnie Popierdolona Kraina Ostentacyjnie Lecąca Absurdem Nad Dnieprem I Azją.~ ~*Przepiękne rozwinięcie „skrótu", nie przestawaj. XDDD*~ ~:DDD~ ~*Bez komentarza na ciebie, downie. XDDD ~;"""DDD~ Nie ma się czym chwalić, kurwico mentalna. XD Anyway, apka Pomodoro obwieszcza dziesięć minut przerwy.*~ ~*|Mordy w kubły i nie bulgotać. xDDD| ;"""DDD*~ Claudia nie wiedziała, co mogło się stać, |A jak myślisz, cipo. Dednepsus cię podpaliła, więc to chyba logiczne, że miałaś sfajczoną mordę.| zważywszy na to, że kiedy spojrzała na Slade'a, który również tam był, ten wydawał się niewzruszony. |Pffft, to jedna z najlżejszych akcji jaką robię w stosunku do mych ofiar, lol.| ~*Wczoraj ZNÓW żeś się popisał swoim niedojebaniem w tej kwestii, paszczurze. xDDD*~ |Najważniejsze, że klient był zadowolony, a resztę jebać. :D| ~*Jednak nigdy za wiele normalności, a w twoim wypadku to już w ogóle, pierogu. xDDD*~ |Customer Service takie jest, klient powinien być zadowolony z usług. :D| ~*Ja pierdolę, a ten znowu z Customer Service mi wyskakuje, Grzegorz, wychowaj go. xDDD*~ ~Obawiam się, że on po prostu od urodzenia taki niedojebany jest. xD~ |Pasujemy do siebie pod tym względem. :D| ~Spierdalaj, ciulu. -.-~ |Hehe ;"""DDD|
Od razu podbiegła do lustra i spojrzała w nie. Kiedy to zrobiła, zamarła. *Piękny ten dwuzdaniowy akapit, normalnie nie ma chuja we wsi. To zdanie powinno być częścią najlepiej poprzedniego akapitu, no.* ~*Ale pisanie na szybko i nie sprawdzanie historii po napisaniu...*~ *A, no tak. -_-* ~*No właśnie. ;===;*~
Jej twarz była okropna. ~Miło wiedzieć, że w tej kwestii się nic nie zmieniło.~ ~*GRZEGORZ! XDDD*~ ~Prawdę mówię. :D~ Skóra dziewczyny zbielała, a usta stały się czerwieńsze niż dotychczas. Niegdyś piękne *jak zwłoki nornicy*, brązowe włosy ~*Ja pierdolę, kolejny. No jak żyć, jak żyć ja się pytam. xDDD*~ ~*|Dzień dobry! ;"""DDD|*~ Claudii stały się teraz czarne jak ~gówno~ smoła. ~*No do chuja, a ten znów. xDDD*~ ~Ubarwiam opko. :D~ ~*Ale da się to zrobić w NORMALNY sposób, kutafonie. xDDD*~ ~Eee, po chuj, tak jest śmieszniej. :DDD~
~*Tak w ogóle, chuja się znam na spaleniu, bowiem mnie nikt nigdy nie podpalił, jednak jestem w stu procentach przekonana, że twarz po kontakcie z benzyną z dodatkiem ognia nie wyglądałaby TAK. -___-*~
|Kolejne kopiowanie z Jane The Killer I innych Jeffowych historyjek, gdzie aŁtorzy mieli wyjebane w research. Standard w wypadku dawnej ciebie.|
~*Chociaż skoro podczas pisania tej historii research zaczęłam robić, to w tym wypadku też mogłabym.*~
|Ale wtedy licznik kopiowania nie byłby kompletny i wszyscy umarlibyśmy w otchłani smutku i rozpaczy.|
~*A, no tak. ;===;*~
Widząc to, oczy dziewczyny zapełniły się łzami. Parę sekund potem, zasłoniła sobie oczy dłońmi, upadła na kolana i rozpłakała się. Nie dość, że Dednepsus zabiła jej rodzinę i przyjaciół, to jeszcze oszpeciła Claudię na resztę życia. |Super, jednak przez to, że:
1. Akcja zapierdalała na pałę przed siebie bez chwili wytchnienia;
2. Nie została nam odpowiednio przedstawiona relacja Claudii z jej przyjaciółkami oraz rodzicami, a z resztą rodziny to już w ogóle nawet minimalnie;
3. Opko ogólnie jest bezemocjonalne jak jasna cholera;
4. Tak właściwie nie znamy Claudii, bowiem jej wady, zalety oraz ogólnie charakter nigdy się nie ujawniły;
5. Claudia była bierniejsza od biernika i nie próbowała chociażby zgłosić na policję faktu, że Dednepsus ją prześladuje
6. Mamy ogólnie wyjebane w postacie.
Nie da się teraz odczuć dramatu tej sytuacji. Jedyne co się chce to aby te nudy wreszcie dobiegły końca. No a tak historii ewidentnie pisać się nie powinno.| ~*Ogólnie to ja serio nie mam pojęcia jak ja sobie kiedyś wyobrażałam, że po tym całym opku kogokolwiek obejdzie ten akapit. Chyba każdy, kto dotrwał do tego momentu, ma to w dupie.*~ |No i to też przy okazji dopierdala do twej dawnej hipokryzji, bowiem w swym poradniku pisarskim starałaś się kreować na taką zajebistą w pisaniu, a sama co odpierdalałaś.| ~*Fakt, ogólnie kiedyś moje niedojebanie sięgało zenitu i teraz musimy się z tym użerać.*~ |Niestety. ;===;| Lecz, chwilę potem, do Claudii podbiegł Slade, ukucnął koło niej i lekko przytulił ją do siebie. *Ale nuda, ja pierdolę. Serio lepiej by było, gdyby wcześniej w opku chciał ją jedynie do jakiegoś celu wykorzystać, osiągnął go i teraz po prostu tę parówę olał.* ~*Jednak kiedyś miałam wręcz NadFazę na Slade'a, ale nie potrafiłam pisać postaci kanonicznych zgodnie z ich charakterami. Także no, ot co z tego wyszło.*~ *Serio zaczyna na twoje dawne niedojebanie brakować komentarzy.* ~*Wiem, ogólnie przez to też nie ma co się za wiele rozgadać czy gdzie off-topować, co tylko dodaje więcej nudów do tej analizy.*~ ~*Idzie zajebać dawną Ramoninth.*~ ~*A już tak spokojnie było, ale nie, bowiem debil roku musiał otworzyć ryło. xDDD*~ ~Hihi :DDD~ Parę sekund potem, powiedział:
~– I don't know where you came from, but you can't get away with that in City 17.~
*Mistrz pocieszania, normalnie nie ma chuja we wsi. xDDD*
~Ja bym tak dla beki powiedział jakby moja dziewczyna została sfajczona. xDDD~
~*Chuju pierdolony.*~
~;""""""""""""""""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
*Miiiłooość rooośnieee woookół naaas. X"""DDD*
~*~Hehe :DDD~*~
- Claudio, nie płacz...Dla mnie i tak zawsze będziesz piękna...
*Jestem pewien, że dałoby się ją jakoś pocieszyć jednocześnie nie okłamując jej tak bardzo.*
~*Czy ja wiem czy kłamstwo, Odecia na przykład i chuja mnie obchodzi, że Odecia to kot, jak miała raka czaszki to i tak do końca życia była dla mnie piękna. A wszyscy tutaj zebrani wiemy jak jej pyszczek w rzeczywistości wyglądał.*~
*Zawrzyj cipę i nie psuj. -.-*
~*Sorki ;"""DDD*~
*-.-
A w ogóle:
– Careful, Freeman! – odparła dziewczyna zapłakanym głosem.*
~*Jakoś nie wyobrażam sobie tego powiedzianego zapłakanym głosem, no ale spoko. xDDD*~
*Ja też nie, ale chuj z tym. xD*
- Przestań kłamać! Jestem brzydka i już zawsze taka pozostanę! – Odparła dziewczyna zapłakanym głosem.
~Ty to masz zapłon, od urodzenia brzydka byłaś.~
~*Twoja dobroć kiedyś nas spali, tępaku. xDDD*~
~Wieeem :DDD~
Jednak, chwilę potem, pomógł jej on wstać, *Jakby absolutnie nic a nic się nie wydarzyło. Bowiem jak widać przemyślenia i emocje postaci nadal nie wchodziły w grę.* ~*Niedojebanie nadal trwało, niestety.*~ *Właśnie widzę i nie jestem dumny z dawnej ciebie, Ramoninth.* ~*Nie dziwne. ;===;*~ po czym powiedział:
~– Careful, Freeman!~
- Naprawdę, nie płacz.
A następnie szepnął tak, żeby lekarze i pielęgniarki nie usłyszeli:
|– Careful there, Freeman!|
- Zabiję ją.
~*To jest taka cringe'ówa, że aż pudełko zapałek spadło z barierki na kostkę brukową i to dosłownie. Czy na serio raz w życiu nie mogłam się postarać? Plus to też dowala do bycia hipokrytyczną pizdą, bowiem w moim poradniku pisarskim starałam się zmusić czytelników do bycia oryginalnymi, wręcz na siłę, a tymczasem co odpierdalałam.*~
~W takim razie tym bardziej nie dziwię się praktycznym brakiem komentarzy pod tym opkiem w zbiorze one-shotów. Jeżeli czytali to też ci sami ludzie, którzy czytali twój poradnik pisarski, to pewnie załamali się nad twoją hipokryzją.~
~*W sumie fakt, to też prawdopodobna opcja. Anyway, dziesięć minut przerwy i lecimy dalej z tym syfem.*~
~*|Nie macie prawa, kasztany. xDDD| ;"""DDD*~
Chwilę potem zaś, chcieli zebrać się do wyjścia. |Nadal wręcz NadWkurwia mnie, że w tym turbo opku wszystko zapierdala na pałę przed siebie w kierunku zakończenia. Wiem, jakie było myślenie dawnej Ramoninth, jednak było kretyńskie do sześcianu, dlatego się przypierdolę.| ~*Jak wspominałam w poprzedniej analizie, po prostu z jakiegoś powodu chciałam iść na siłę na przekór wszystkim i tak się to skończyło.*~ |Brak mi słów na to, jak NadNiedojebana byłaś.| ~Mało czytasz to i słów brakuje.~ ~*Była taka normalna rozmowa, ale oczywiście Debil Prime musiał się wpierdzielić. xDDD*~ ~Fajne określenie. XDDD~ ~*Wiem, ale idealnie do ciebie pasuje. :D*~ ~Spierdalaj xDDD~ ~*Nie :DDD*~ Pielęgniarka od razu podała Claudii ubrania, po czym, gdy ta się ubrała, wraz z Sladem *Bowiem zła odmiana imienia postaci, o której chce się pisać, prawie na końcu opka to nadal norma. Meh.* wyszła ze szpitala.
Jednak, Claudia płakała przez całą drogę do domu Slade'a, w którym teraz miała mieszkać. Płakała również, gdy do owego mieszkania dotarli. ~*Dojebałabym się, ale ja raz, dosłownie, płakałam trzy godziny bez przerwy, więc to nie jest tak, że to niemożliwe czy coś.*~ *A tak poza tym, to nie czepnąłbym się, że pozwolił jej ze sobą zamieszkać, jednak czepnąć się muszę, bowiem w tym nudnym jak but opku nie zostało nam przedstawione jak ich relacja się nawiązywała. Najlepiej ogólnie aby to opko było rozdziałowe. Wtedy kilka rozdziałów można by przedstawić poza tym, jak to Dednepsus się na Claudię uwzięła, też i niezbędne relacje z jej rodziną i przyjaciółkami oraz nawiązującą się ze Slade'em. Wtedy dalsza część tego opka nie byłaby taka sztuczna.* ~*Grzegorz, po analizie kończysz na tydzień w śmietniku. Teraz nam Sebastiana słowotokiem zaraziłeś! xDDD*~ ~Fajna kara. xDDD~ ~*Pasuje do ciebie wręcz idealnie, tylko nie wiem czy lepszy śmietnik na bioodpady czy na szkło.*~ *Dla tego alkoholika to prędzej na szkło.* ~Ta, ta, ja też was baaardzo lubię. xDDD~ ~**:D**~
~*– Look down there. – rzekł w pewnym momencie Slade.*~
- Claudio, proszę cię, nie płacz. Nie mogę patrzeć, jak cierpisz. – Rzekł w pewnym momencie Slade.
*– Down there. – odparła zapłakanym głosem.*
~*Dobra, to da się wyobrazić wypowiedziane zapłakanym głosem, gratulacje. xD*~
*8)*
~*No powód do dumy jak cholera, po prostu akurat taka linijka ci się trafiła. xDDD*~
*:<*
~*Masz fajne reakcje. xDDD*~
*Wieeem :DDD*
- Nie mogę...Nie dość, że straciłam wszystkie ważne dla mnie osoby, to jeszcze zostałam oszpecona na resztę życia. – Odparła zapłakanym głosem.
~Fajno, jednak nie da się wczuć w obecną sytuację Claudii, bowiem, jak zostało wspomniane nie raz, jej relacje z jej przyjaciółkami oraz rodziną nie zostały odpowiednio przedstawione. W one-shot tego typu w sumie ciężko byłoby to osiągnąć, lepiej by serio zrobić z tego opka tysiąclecia opowiadanie rozdziałowe.~
~*To by wymagało czasu, pomysłów jak napisać ile tam bądź rozdziałów aby miały sens oraz prawdopodobnie więcej researchu, a to się w mym dawnym łbie nie mieściło.*~
~Niby tak, jednak jako iż na tamtym etapie już zaczynałaś robić research to mogłabyś się i starać zacząć.~
~*Niedojebanie...*~
~;===;~
~*Wiem, niestety. ;===;*~
|– Hey, over here! (Same as retail)|
~*I znowu nawias w idealnym momencie, cudownie. xDDD*~
|Co nie? :DDD|
- Ja rozumiem, jak wielkim bólem może to dla ciebie być, ale przecież czasu nie cofniemy.
|
KOCHAM SIEBIE! X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD|
~*Fakt, to chyba najgorsze pocieszenie, jakim ktokolwiek kiedykolwiek mógłby pocieszać kogokolwiek. xDDD Kurna, jak chciał ją pocieszyć, to powinien to robić mniej sztucznie, a nie odpierdalać coś takiego. XDDD A tak poza tym:
– Yo (?), over here!*~
~Fajny nawias. xDDD~
~*Wiem, trafił w idealny moment. xDDD*~
- Ty to dopiero umiesz pocieszać...
|Co nie? :D|
*To nie jest powód do dumy, tłuku. xDDD*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
*Nie jest.*
|Jest|
~CIVIL WAR!~
*|GRZEGORZ! X"""DDD|*
~;"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD~
Po czym rozpłakała się jeszcze bardziej...
Od teraz, płakała praktycznie codziennie. Najczęściej leżała w łóżku i nic nie robiła. Nic nie sprawiało jej już przyjemności, nawet to, co dotychczas lubiła. Nawet przestała dbać o siebie i unikała Slade'a jak ognia. ~Dobra, przynajmniej raz w życiu mamy też inne objawy, a nie tylko płacz. A poza tym, w analizie opka o Dednepsus wspominaliśmy, że depresja to nie jedynie płacz, kurwa. Widać, że pod względem objawów Ramoninth dawna research robiła, więc w wypadku tego jak zachowują się osoby z depresją też powinna. Jestem przekonany, że z Internetu dałoby się tego dowiedzieć, osoby, które leczą się z powodu depresji czasami w necie opisują jak im się żyje z tą chorobą, więc no. ChatGPT niestety powstał dopiero dwa lata temu, więc z niego nie mogła dawna Ramoninth korzystać robiąc research, ale wystarczyłoby w angielskim Internecie poszukać. Bowiem w kwestii opisywania depresji to tutaj może i jest makromalnie nieco lepiej, ale nadal chujnia.~ ~*Się jebany rozpisał teraz o opisywaniu depresji, normalnie boję się co będzie dalej. xDDD*~ ~No co, jak się rozgadam to skończę dopiero jak się temat wyczerpie. :D~ ~*Niby to wiadomo, jednak ty tu zaraz analizę końcową dowalisz, a opko jeszcze trochę trwa. xDDD*~ ~Hihi :DDD~ Aż w końcu, ten zaczął podejrzewać, że przez to wszystko, jego przyjaciółka po prostu wpadła w depresję, szczególnie że przeciągało się to na kilka miesięcy. *No nie pierdol, to chyba logiczne po jej zachowaniu, że depresja się do niej dowaliła. Plus, powtórzę to po raz kolejny, w wypadku opek dawnej Ramoninth o wiele ciekawiej byłoby poczytać o postaci, która sama by przez to przeszła. Nawet w naszym świecie to nie jest niemożliwe, wszakże każdy inaczej by zareagował w takiej sytuacji jaka spotkała Claudię, a w przypadku dawnej Ramoninth przynajmniej raz w życiu dostalibyśmy coś oryginalnego.* ~*Dzisiaj generalnie tak robię, bowiem wiem, że chujowo depresję bym opisała plus nawet jakby to depresja? W Retconningverse? Lololol, chyba pojebało. XDDD*~ *No akurat zwykły cywil to by mógł nabawić się depresji po tym, co się odkurwia w Retconningverse. XDDD* ~*Zawrzyj się, a poza tym nawet jakby to telepatią by się pewnie dało ową wyleczyć w stu jeden procentach, a nadprzyrodzone zdolności są popularne w Retconningverse.*~ *Jebana, zabezpieczyła swój świat przed chorobami psychicznymi. xDDD* ~*Zapraszam do raju, tylko tysiąc dolców za miesiąc pobytu. :D*~ *Ale tanio, no ni chuja. XDDD* ~*Hihi :DDD*~ |Ładny off-top. xDDD| ~*Wszystko jest ciekawsze od tego opka. :D*~ |ALE I TAK. XDDD| ~**:DDD**~ Od razu zapisał ją do jakiegoś psychiatry, ~*To dobrze, bowiem wiem, że Claudii zostaną przepisane leki na depresję, a jak wiemy psychologowie leków przepisywać nie mogą.*~ ~W sumie fakt, zapamiętałem, że on ją do psychologa zapisał. Miłe zaskoczenie w takim razie.~ ~*Fakt, jak na dawną mnie to wręcz NadCud.*~ gdyż nie chciał, aby koniec końców Claudia poszła się powiesić czy skoczyć z dachu, albo popełniła samobójstwo w inny sposób. |:<| ~*Twoja empatia jest porażająca, Slade. xDDD*~ |No co, byłoby w sumie ciekawiej jakby się zabiła.| ~*Mam one-shoty z Grzegorzem i Andromedą w roli głównej, w których Grzegorz strzela kopytami. Jednak mimo to główni bohaterowie w najbardziej hipernierealistyczne sposoby ever go wskrzeszają. Także w moich dawnych one-shotach nawet śmierć nie jest w stanie pokonać dobrego zakończenia.*~
|
|
~*Wiem, też nie mam słów opisujących me dawne Niedojebanie. -___- Anyway, przerwa dłuższa niż nakazuje apka Pomodoro, albowiem obiad i coś napisać muszę.*~ ~*~*Ryje tam, kasztany. xDDD*~ ;"""DDD*~
Do samej poradni psychologicznej, dziewczynę było ciężko zaprowadzić, gdyż ta w ogóle nie zamierzała ruszać się ze swego pokoju. ~W takim wypadku po prostu bierzesz Claudię i robisz nią YEEET w kierunku poradni tak, aby wpadła przez okno do odpowiedniego gabinetu.~ ~*Byłbyś kurwa najlepszym opiekunem dla osób chorych psychicznie, normalnie weź w ogóle idź na opiekuna medycznego. xDDD*~ ~Lol, z tego też zawodowy już zdałem dwadzieścia lat temu.~ ~*JA PIERDOLĘ, STOP. XDDD*~ ~No co? Warto mieć technika ze wszystkich zawodów. :D~ ~*Ewidentnie, w OKE musieli ćpać, że ci ten egzamin zaliczyli, kurwa. Ty to jesteś gówno, a nie opiekun medyczny. XDDD*~ ~O co ci chodzi, nauczyciele byli ze mnie dumni. :D~ ~*Dobra, w dwa tysiące czwartym w Polsce prezydentem był Kwaśniewski, więc SLD, więc wszystko zdarzyć się mogło, może i nawet uznawanie największego pojeba Wszechświata za zajebistego opiekuna medycznego. XDDD*~ *ZNOWU OFF-TOP? XDDD* ~Zawsze to ciekawsze niż opko. :D~ *Ale przyzwoitości nigdy za wiele, a w waszym wypadku to już w ogóle. xDDD* ~*~:D~*~ Jednak, Sladeowi |Opko ma się ku końcowi, a moje imię nadal źle odmienione. Suuuper. -___-| udało się ją zwlec z łóżka i zaprowadzić do samochodu, którym to dojechali w odpowiednie miejsce. |8)| ~*Skromność to twoje drugie imię, Slade. xDDD*~ |Wieeem 8)| Będąc w poradni, ta w poczekalni usiadła jak najdalej od niego, gdyż była zła na Slade'a. |Chuj ci w dupę, szmiro, masz mnie kochać albowiem emanuję zajebistością.| ~*Ile mam ci powtarzać, że masz PERMANENTNY zakaz zadawania się z Grzegorzem? xDDD*~ ~|Hihi :DDD|~ Jednak, jakiś czas potem, ujrzeli jakąś kobietę.
Była ona wysoka i szczupła. Miała kręcone, brązowe włosy *W opku oraz ogólnie jakimkolwiek opowiadaniu tak na dobrą sprawę autorstwa Ramoninth to NadCud wręcz.* ~*Wiadomo, jednak chyba domyślasz się, jaki poradnik jest tego powodem.*~ *No ja jebe, bowiem jakbyś nie mogła być oryginalna ot tak, normalnie, a nie tylko ze względu na, na dobrą sprawę, chujowy poradnik pisarski.* ~*Taaa, wiem. Nie wiem co mi to miało dać, no ale niedojebanie nadal trzymało.*~ oraz bardzo mocno piwne oczy, przez co wyglądały jakby były czarne. Na sobie miała założoną fioletową, trochę za dużą bluzkę z krótkim rękawem i ciemnoczerwone spodnie oraz zwykłe trampki.
*Wiadomo, miło, że dawna Ramoninth nadal nie rezygnowała z opisów. W końcu co by nie mówić w pewnym momencie mogłaby zacząć albo pisać jedno zdanie chuja mówiące, albo dodawać swoje wątpliwej jakości rysunki. Niemniej nadal przez podany wcześniej w analizie sposób, a właściwie sposoby, dodać chociaż trochę dynamiki do tego opisu, aby lepiej się go czytało.*
~*Plus w sumie nie lepiej abym dała na przykład tę panią psychiatrę z pierwszej części? W końcu laska nie zginęła ani nic, a mogłaby się częściej pojawić. Plus też dodałoby to jakiś smaczek do historii, co by u dawnej mnie było miło zobaczyć.*~
*Wszyscy się nieziemsko rozpiszemy w analizie końcowej.*
~*To NadPewne, mimo iż opko krótkie to jest o nim sporo do powiedzenia.*~
Parę sekund potem, uśmiechnęła się do Claudii i rzekła:
~*– Yo (?), over here!*~
*Znowu ten zajebisty nawias. xDDD*
~*Wiem, trafia się w zajebistych momentach. XDDD*~
- Zapraszam, Claudio. A pan, niech poczeka na korytarzu ~albo wpierdol~.
*TAAAKI DOOOBRY. XDDD*
~C'nie? :D~
Po tej rozmowie, dziewczyna niechętnie wstała i poszła za panią psychiatrą. |Ot tak, bez żadnych przemyśleń z jej strony ani żadnych emocji, bowiem to dodałoby coś do historii, a dawnej Ramoninth jak widać nadal nie o to chodziło. I tak, wiem, że notorycznie się tego czepiamy, jednak to jest podstawa pisania w każdym typie narracji, no.|
Będąc w gabinecie, usiadła ona ~To słowo wygrałoby w konkursie na najbardziej niepotrzebne słowo w tym zdaniu.~ na czarnym, skórzanym krześle naprzeciwko biurka, a pani psychiatra usiadła za *sterami traktora, którym przejechała Claudię.* biurkiem. Chwilę potem, powiedziała:
~– Up there!~
– Witaj, Claudio. Nazywam się Luna Russell ~*Przestań kaleczyć to nazwisko, szmato.*~ *Kolejna z tych dobrych. xDDD* ~*No co? Nie jest go godna. :D*~ i jestem tu po to, aby ci ~*Moment...*Patrzy w górę.* SEBASTIAN, ty debilu! XDDD*~ *No co, historię ubarwiam. :D* ~*W ten niedojebany sposób? XD*~ *Uczę się od najlepszych. :D* ~8)~ ~*Ty to nawet nie otwieraj ryja, zjebie tysiąclecia. xDDD*~ ~Hehe ;"""DDD~ pomóc. Czy jesteś w stanie mi powiedzieć, co jest twoim problemem?
*– Up there! Up there! – odpowiedziała niechętnie Claudia.*
~*Zajebista opowieść, na stówę wiele dała pani psychiatrze. xDDD*~
*A nie? :D*
~*NIE? XDDD*~
*Ups :D*
- Obecnie to, co stało się w ostatnich miesiącach i latach. Wie pani, Emily Turner, ta płatna zabójczyni znana jako Dednepsus, zabiła mi rodziców, dziadków, wujków, kuzynów, rodziców chrzestnych, rodzeństwo chrzestne |Noice, ale jej dziadkowie, wujkowie, kuzyni, rodzice chrzestni i rodzeństwo chrzestne W OGÓLE się nie pojawiło, więc tym bardziej nie możemy odczuć, że zabicie ich wpłynęło na Claudię. Powinno się ich przedstawić w historii oraz pokazać ich relacje z Claudią, bowiem obecnie to po prostu nie działa, no.| i trzy najlepsze przyjaciółki, spaliła mi dom, straciłam przez nią wiele czasu na nerwy oraz przez nią mam taką piękną, spaloną mordę. No standard, no. – Odpowiedziała niechętnie Claudia.
~*
1. Nie robiłaś KURWA KOMPLETNIE NIC aby spróbować się uratować od prześladowania. Powinnaś zbierać dowody na to, że Emily cię prześladowała i chciała zabić oraz zgłosić to na policję. Każdy normalny by tak zrobił, jednak ty swoją biernością jedyne co to pogarszałaś sytuację;
2. Twoje relacje z przyjaciółkami, rodzicami oraz pozostałą rodziną nie zostały odpowiednio dobrze podbudowane, ba, z pozostałą rodziną w ogóle nie zostały pokazane. Abyśmy mogli uwierzyć w twój dramat relacje powinny zostać odpowiednio podbudowane;
3. Prześladowanie cię przez Emily w sumie również nie zostało dobrze podbudowane, powinno się zasadą show don't tell pokazywać dni Claudii i to, jak Dednepsus chciała ją zategesić.
Także no, nie mamy podstaw, aby wczuć się w twoją sytuację, a teraz wracaj do śmietnika, w którym jest twoje miejsce.*~ |Też mnie wkurwia, że wiecznie tworzyłaś bierne postacie bez odpowiednio przedstawionych relacji z innymi postaciami i liczyłaś, że ktoś by się z nimi utożsamił lub wczuł w ich dramat. To po prostu nie działa, no.| ~*Teraz to wiem, jednak kiedyś chyba wiadomo jakie miałam myślenie.*~ |Niestety wiem i nie jestem dumny z dawnej ciebie. ;===; A w ogóle:
– Combine! (Same as retail)|
- Wiesz, to nie jest standard. Szczególnie, że jesteś chyba pierwszym przypadkiem mego pacjenta, który tak skończył.
*Cóż za zajebisty psychiatra. Kurna, nie powinna mówić swej pacjentce tego typu zdań, bowiem owe nie pomagają, a w sumie Claudia mogłaby je odebrać jako atak. Wait...Ramoninth, czy ja mogę wiedzieć czemu coś notujesz? xDDD* ~*Zapisuję pomysły do pierwszej NadSagi, a dokładniej do początku Retconning III, w którym z sensownego powodu Andromedzie ma odpierdalać, nie zwracaj na mnie uwagi.*~ *Ja jebe, STOP. X"""DDD* ~*Hehe ;"""DDD A tak poza tym:
– Combine! (Same as retail)*~
- Ktoś musiał być pierwszy. Oczywiście musiałam to być ja, bo każdy wie, że mnie się nic dobrego nie należy. ~Długo ci zajęło zorientowanie się w tym.~ ~*I właśnie dlatego z ciebie jest chuj, a nie opiekun medyczny. xDDD*~ Szczery jestem. :D~ ~*Chyba aż za bardzo. xDDD*~ ~Bywa :DDD~ No i jeszcze mój przyjaciel twierdzi, że mam depresję. To, że płaczę, nic nie robię, mam wszystko gdzieś i leżę tylko w łóżku już trzeci miesiąc, nic nie znaczy. *No cóż za sztuczne przejście do powiedzenia przez Claudię o swoich objawach, normalnie przy tym najsztuczniejszy materiał na świecie jest naturalny. Jakby nie można było dojść do tego jakoś bardziej naturalnie.* ~*Niedojebanie i zapierdalanie z akcją jak Pendolino z silnikiem odrzutowym...*~ *A, fakt, ciągle o tym zapominam. ;===;* ~*Na dobrą sprawę to nie dziwne.*~
~– Cops! (Replaced by „CPs" in the final game)~
*Ten. Nawias. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*
~*Ja pierdolę, co za idealne dopasowanie. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~
~Właśnie wiem, w idealny moment to trafiło. XDDD~
- To właśnie coś znaczy. To są już objawy depresji, więc twój przyjaciel ma całkowitą rację. |Kogokolwiek to dziwi?| ~*I właśnie stąd ten permanentny zakaz zadawania się z Grzegorzem, bowiem twoja NadNieskromność zaraz wypierdoli ponad Wszechświat. XDDD*~ |:DDD| W leczeniu depresji stosuje się odpowiednie leki ~Gównian Amonu?~ ~*Ja pierdolę, co. X"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD*~ *Co to za przepiękna nazwa, Grzegorz? x"""DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD* |Ja jebe, co. x"""DDD| ~No co, to było pierwsze, co mi do głowy przyszło. XDDD~ *W sumie to niespecjalnie mnie to dziwi. X"""DDD* ~Hehe ;"""DDD~ oraz terapię indywidualną bądź |indywidualną| grupową. ~*Wielki wybór jest w tym twoim świecie, Slade. xDDD*~ |Wiem :D| W twoim przypadku zalecę terapię grupową. ~*Ode mnie by pewnie z gonga zarwała, bowiem nie lubię dużego skupiska ludzi udających, że obchodzą ich twoje problemy oraz problemy pozostałych. xDDD*~ ~Ja bym był zajebisty w grupowej terapii.~ ~*To by się naprawdę źle skończyło nie tylko dla grupy, ale też i dla świata. xDDD*~ ~;"-)~ ~*NIE. STOP. ZATRZYMAĆ TEGO DEKLA. X"""DDD*~ ~;"""DDD~ |Kolejny z zajebistymi reakcjami. xDDD| ~Wiem :D~ ~*Anyway, przerwa dziesięć minut. Jeszcze z dwie-trzy sesje i powinniśmy skończyć analizę tego opka.*~ ~*|Zamknąć mordy, debile. xDDD| ;"""DDD*~
*– Cops! (Replaced by „CPs" in the final game)*
~*Ja jebe, znowu ten nawias. xDDD*~
*Nie moja wina, że ta wypowiedź jest dwa razy na Combine OverWiki. :D*
- Nie można obejść się bez leków?
|– Nie, cipo zajebana, żryj ten Seronil albo ci go koparą do gardła wepchnę. – odpowiedziała kulturalnie Luna.
Nie, a tak serio to odpowiedziała:
– Doctor Freeman. (Same as retail)|
~*Obie wypowiedzi, a ta druga to już w ogóle, nie pasują. xDDD*~
|Bywa i tak czasami. :D|
- Nie. Przy leczeniudepresji są one najważniejsze, gdyż podczas tej choroby ~*dochodzi dopoważnych zmian w mózgu. Otóż mózg zdrowego człowieka wygląda tak:
A mózg osoby chorej na depresję staje się takiego wyglądu:
Nie wiadomo, co jestza to odpowiedzialne, prawdopodobnie jest to wina Tuska. Na szczęście naukowcyz Uniwersytetu Pierdolec wynaleźli urządzenie, które cofa degradację mózgu już przy samym patrzeniu na owe urządzenie. Wygląda ono mniej więcej tak:
*~
*Zajebiście. A teraz wracaj do psychiatryka, idiotko. XDDD* ~*No co, to tylko czysta biologicznie, anatomicznie I farmakologicznie prawda. :D*~ *Jakim cudem ty skończyłaś tę szkołę policealną? xDDD* ~*Cudem właśnie. Jeszcze cud na egzaminie zawodowym by mnie się przydał. xDDD*~ ~Plus, Sebastian, to chyba logiczne, że tylko koty utrzymują ludzkość przed wyginięciem.~ *Nie no, super. Jedna niedojebana, a drugi chlał. Jak żyć, jak żyć ja się pytam. xDDD* ~*~Dzień dobry! ;"""DDD~*~ w mózgu brakuje serotoniny i noradrenaliny, które odpowiadają za poprawne działanie sporej części, że tak to nazwę, działów w mózgu, na przykład za apetyt czy koncentrację. |Na przykład apetytu czy koncentracji powinno być napisane, to by o wiele lepiej wyglądało w zdaniu.| ~A poza tym, pAtRzCiE lUdZiE, rObIłaM rEsEaRcH, gDzIe Te BrAwA? Normalnie prawdopodobnie nie czepnąłbym się tego zdania, jednak ewidentnie da się zauważyć, że dawna Ramoninth chciała się pochwalić tym, że robiła research, co jest tak cringe, że to aż NadS(z)ok.~ ~*Taaa, to faktycznie był wyższy poziom debilizmu. To chyba logiczne, że jak się czegoś nie wie to powinno się robić research, a nie.*~ ~Twoje niedojebanie ogólnie z każdym dniem wchodziło na wyżyny, Ramoninth.~ ~*Niestety z każdym opkiem da się to coraz lepiej zauważyć. ;===; A tak w ogóle:
~*– Doctor Freeman. (Same as retail)*~
- I myśli pani, że mi to pomoże?
~W sumie nigdy nie wiadomo, jednak zawsze warto zacząć od metody, która na większość osób działa. Jakby okazała się niedziałająca, to wtedy metodę leczenia się zmienia. Wiadomo, że tu zadziała, bowiem jakby w tym jednym przypadku to nie zadziałało to opko byłoby ciekawsze i oryginalniejsze, a dawnej Ramoninth, jak wiemy, o to nie chodziło. A tak poza tym:
– Shouldn't we be doing something? (Same as retail)
- To zawsze pomaga, gdyż w czasie depresji, w każdych przypadkach, w mózgu brakuje tego samego.
~
Lepiej powiedz ile dałaś w łapę profesorom, którzy cię uczyli, bowiem nie wierzę, że uczciwie zdobyłaś swój dyplom psychiatry. Co do braków, to depresja może być też spowodowana niedoborem litu czy witamin z grupy B. Jasne, na te przekaźniki nerwowe to też wpływa, jednak ta wypowiedź zabrzmiała tak, jakby jedynie ogólne zaburzenia w obecności noradrenaliny i serotoniny wpływały na depresję.~ ~*Technicznie można by stwierdzić, że może źle zdanie zrozumieliśmy, jednak każdy, kto doczytał Samoanalizatornię do tego momentu, wie prawdopodobnie po prostu dawna ja była niedojebana.*~
A terapia grupowa oczywiście ci w tym pomoże, szczególnie po tym, co przeszłaś. *Tu akurat się nie wypowiemy za bardzo, bowiem się żadne z nas na terapiach grupowych nie zna ~*Nie, cioto, ty wiesz o tym najmniej z nas wszystkich. xDDD* ;"""DDD~*
*– Get away from me.*
~Bardzo miła jest ta Claudia, normalnie nie ma chuja we wsi. xDDD~
*To dokładnie tak jak ty.*
~Spierdalaj -___-~
*Hehe ;"""DDD*
- A jak trafią się ludzie, którzy tylko wyśmieją moje problemy?
~*Masz iść na terapię grupową, a nie na spotkanie z naszym kwartetem, więc o co ci chodzi.*~
|Kolejna z tych miłych, no nie ma co. xDDD|
~*Hehe :DDD*~
|Bez komentarza po prostu. xDDD Anyway:
– Get down!|
- Wątpię, aby coś takiego miało miejsce, gdyż grupy terapeutyczne są odpowiednio dobierane.
~Jednak to nie zmienia faktu, że podejrzewam, że z małym prawdopodobieństwem, ale jednak, coś takiego mogłoby się stać. Chociaż wtedy prawdopodobnie po prostu Claudia by o tym pani psychiatrze powiedziała i ta by grupę zmieniła, ot co.~
~*Akurat to Opkolandia, więc tutaj to nie jest takie pewne.*~
~A, no fakt. Ramoninth, przestań notować, masz już za dużo niedojebanych pomysłów do pierwszej NadSagi. xDDD~
~*Za mało.*~
~Help xDDD~
~*;"""DDD Anyway, dziesięć minut przerwy. W następnym cyklu Pomodoro powinniśmy się wyrobić, ale analizę końcową piszemy jutro lub pojutrze. Po prostu dzisiaj nie chce mnie się nad analizą końcową myśleć.*~
*W sumie nie dziwne, to taki typ opka, które wysysa energię.*
~*Wiem, dlatego dzisiaj po prostu skończymy jego analizę, a analizę końcową napiszemy jutro lub pojutrze. Anyway, przerwa.*~
~*|Czego wy w słowie „Nie" nie rozumiecie? xDDD| Hehe ;"""DDD*~
Później, porozmawiałyna temat tego, jak będzie wyglądać leczenie Claudii |Do jej leczenia zostanie użyte następujące narzędzie:
~*Epicko, przerwa trwała ledwo dziesięć minut, a ten już zdążył się najebać. Ewidentnie czas zmienić towarzystwo na bardziej normalne. xDDD*~
|Spadaj, wcale nie chlałem.|
*W ogóle, ojebałeś pół litra whisky. xD*
|Przestań psuć mój wizerunek, cieciu. -.-|
*:DDD*
jeszcze około godziny. ~A to zdanie wcale nie wygląda jak jebnięte tylko po to, aby nie robić więcej researchu. Wcale.~ ~*Taki był jego cel.*~ ~Serio komentarze na twe dawne niedojebanie się kończą, Ramoninth. ;===;~ ~*Niestety wiem i nie jestem dumna z dawnej siebie. ;===;*~ Po tym czasie, gdy wizyta dobiegła końca, Luna sprowadziła swoją pacjentkę do p~ierdla~oczekalni i na chwilę ~*I właśnie dlatego, Grzegorz, jesteś dupa a nie opiekun medyczny. xDDD*~ ~Spierdalaj, to było dwadzieścia lat temu, gdy zdawałem, wtedy czasy były inne.~ ~*Jednak sądzę, że to, co ty odpierdalasz nigdy nie zaliczało się do zalet opiekuna medycznego. XD*~ ~Ryj XD~ poprosiła Slade'a, a dziewczyna zaczekała na niego. |Bowiem tak średnio miała wybór.| ~*W sumie mogłaby spierdolić i Slade mógłby ją szukać ze skutkiem czy nie to pozostaje do wyboru. Wtedy opko na stówę byłoby ciekawsze, jednak wtedy mi ten pomysł nawet do głowy nie wpadł.*~ |Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo.| ~*A było tak miło. xD*~ |Hehe :D| Gdy po paru minutach wyszedł on, ~*Bowiem jeszcze więcej niepotrzebnych słów na stóóówę poprawi jakość tego opka. -___-*~ ruszyli w kierunku wyjścia oraz ich samochodu.
Od teraz, |A jakieś przemyślenia? Emocje tych kasztanów? Może jakaś rozmowa podczas powrotu do ich zapyziałej rudery, którą dumnie nazywali domem? Może generalnie opisanie trochę dłużej tego, co się działo dalej, co podbudowałoby między innymi relacje Claudii i mego opkowego klona? Nie, po chuj, lepiej dodać ten nic niewnoszący akapit i liczyć na to, że kogokolwiek to obejdzie.| ~*Tak się kończy pisanie opka w jeden dzień. Nie mam pojęcia czemu wtedy też myślałam, że to normalne, no ale jak widać moje niedojebanie dalej trzymało.*~ |Właśnie widać, niestety. ;===;| dziewczyna brała przepisane leki oraz uczęszczała na terapie grupowe. Wiadomo, leczenie trwało długo, jednak z każdym tygodniem i miesiącem przynosiło coraz to bardziej widoczne efekty. Claudia zaczynała być coraz bardziej szczęśliwa oraz wracała do normalnego stanu. *Ja pierdolę, jaka nuda. Czy naprawdę to nie mogłoby iść mniej liniowo? Obecnie po prostu nie chce się tego czytać. Jasne, to turbo opko mogłoby się skończyć szczęśliwie, skoro dawna Ramoninth tak chciała, jednak dałoby się do tego dojść mniej liniowo.* ~*Pod koniec tego one-shota już średnio chciało mnie się go pisać, a że nie potrafiłam ogarnąć, że nie powinno się opowiadań pisać na siłę to ot co z tego wyszło.*~ *Jak dobrze, że ta historia zaraz się kończy, bowiem więcej twego dawnego niedojebania chyba byśmy nie znieśli.* ~*Wiem ;===;*~ Również powoli godziła się z tym, co zadała jej Denepsus, |Chyba co zrobiła jej Dednepsus. Słowo „Zadała" brzmi dziwnie w tym zdaniu.| którą w czasie trwania leczenia, Slade po cichu wyeliminował z tego świata, aby więcej nie szkodziła jego przyjaciółce. ~I, ależ naturalnie, musiało się to wydarzyć tak jak w wypadku Sezorisa w FanFiKKKtion o Tristitii, czyli poza kadrem. Kurna, jakby nie można było opisać jak Slade ją wyeliminował, to byłoby znacznie ciekawsze. W sumie na przykład to Emily mogłaby, nawet przez przypadek, podczas walki, zabić Slade'a, Claudia by się o tym dowiedziała i coś się by w związku z tym działo. No ale jako iż to nie są liniowe pomysły to logiczne, że ich tu nie uświadczymy.~ Również wspierał Claudię i pomagał jej w oddaleniu wspomnień z przeszłości, aby te więcej jej nie męczyły. *Ziew. Serio, to jest tak nudne oraz robiące ze Slade'a NadOOC, że to aż NadS(z)ok. Serio fajniej i oryginalniej by było, gdyby Slade po prostu chciał wykorzystać Claudię do czego tam bądź, dawno zrealizował ten cel i teraz Claudia zostałaby sama na świecie. No ale nie, bowiem bez happy endu według dawnej Ramoninth chyba byśmy umarli. -___-*
Dzięki temu, życie dziewczyny zaczęło powoli wyglądać tak, jak przed utratą wszystkiego, co było dla niej ważne. |To nic, że nie mogliśmy odczuć jej straty, bowiem relacje jej i jej przyjaciółek oraz rodziny w większości zostały chujowo przedstawione albo w ogóle tego nie zrobiono. Ale dramat był!| ~*Typowe dla dawnej mnie, bowiem usilnie chciałam dawać dramat do opowiadań, ale nie wiedziałam jak to sensownie zrobić. No a że nie raczyłam się postarać to ot co z tego wyszło.*~ |Niestety wiem to bardzo dobrze i z każdą analizą coraz bardziej komentarze na twe niedojebanie zaczynają mnie się kończyć.| ~*W sumie jak chyba każdemu.*~ Od teraz, żyła ona razem ze swym przyjacielem, będąc mimo wszystko szczęśliwą...
~
~
~*Fajna reakcja na zakończenie tego zjebane go opka, Grzegorz. xDDD*~
~No co, jest ono po prostu tak przejebanie przesłodzone, że aż odechciewało się go czytać. Cieszę się, że jeszcze przypisy, analiza końcowa i koniec tego padalcowa.~
~*Chyba każdy się cieszy, jednak, szczególnie tobie, przyzwoitość jeszcze nigdy nie zaszkodziła. xDDD*~
~Hihi :DDD~
____________________________________________
*Odpowiednik polskiego liceum.
**Można to przetłumaczyć jako „gospodarka". |Lepiej by było pokrótce opisać, czego na tym przedmiocie dzieciarnia niemiecka się uczy. Bowiem w sumie nazwa jest zbyt ogólna, a przypis powinien, w tym wypadku, wytłumaczyć czytelnikom na czym owy przedmiot polega.| ~*Niby dobrze, że te dwa przypisy są, bowiem nie każdy czytelnik może wiedzieć o tych rzeczach, do których owe się odnoszą, ale i tak, nawet tutaj mimo wszystko nie raczyłam się popisać researchem, standard. Bowiem gdybym z owym wyszła poza jedną stronę internetową to miałoby to sens, a jak wiemy dawnej mnie nie o to chodziło.*~ |Serio, skoro już nawet research na odpierdol robiłaś to nie miałaś prawa się dziwić, że znajdowali się ludzie krytykujący twoje tFory.| ~*Obecnie to wiem, jednak wtedy wybiórczo tolerowałam krytykę.*~ |W sumie fakt, prawie bym o tym zapomniał. ;===;|
_____________________________________________________________
~*Koniec opka i analizy na dzisiaj. Jak wspominałam w analizie, analizę końcową napiszemy jutro lub w czwartek, bowiem dzisiaj wyszłaby po prostu na siłę.*~
*Ja nie mogę, mimo iż ten one-shot długi nie był, to i tak miałem wrażenie, że analizujemy go tygodniami. Był po prostu taki nudny i hipernierealistyczny, że to aż szok.*
~To generalnie może nie byłoby problemem, zawsze mogłoby być śmiesznie lub co więcej do komentowania, gdyby nie fakt, że z powodu poradnika pisarskiego ten one-shot był po prostu przejawem hipokryzji ze strony dawnej Ramoninth.~
*Fakt, to był wyższy poziom zjebania i to chyba będzie ciężko przeskoczyć w wypadku opek dawnej Ramoninth. Najważniejsze jednak jest to, że zanalizowaliśmy tego one-shota i, co za tym idzie, mamy spokój od tej inteligentnej jak stado pędzących imadeł trylogii.*
~*Niestety przed nami też dalsza analiza serii Okropny brat, która jest długa w chuj, seria Rozłam psychiczny, która jest krótsza od Okropnego brata, ale również chujowa i niedojebana, i nie zdziwiłabym się, gdyby jeszcze coś więcej.*~
*Twój brak starania się nad swymi tFFForami naprawdę woła o pomstę do Zarządu, Ramoninth.*
~*Niestety doskonale to wiem oraz przekonuję się w tym z każdą analizą. Anyway, koniec analizy na dzisiaj, końcową wiadomo kiedy piszemy.*~
~*|Nie macie prawa, kurwice mentalne. xDDD| ;"""DDD*~
_____________________________________________________________
Uh, przynajmniej wreszcie to dziadostwo zanalizowaliśmy, co, mimo iż zajęło nam ledwo trzy dni, proste nie było. Jeżeli doczytaliście tę analizę do tego momentu, to powinniście wiedzieć dlaczego. Ogólnie to opowiadanie było jeszcze gorsze niż je zapamiętałam, co w niczym nie pomagało. No ale z drugiej strony nie emanowało taką długością jak chociażby turbo opko Przegięliście, więc to zawsze coś. Najważniejsze jednak jest to, że wreszcie mamy tę trylogię za sobą i nie będziemy musieli nigdy więcej do niej wracać. Anyway, teraz przyjemniejsza część analizy, czyli nasze wywody końcowe. Prosz:
~*W tym opku wkurzali mnie przede wszystkim bohaterowie. Łącznie było ich dziesięć i o całej tej dziesiątce muszę się wypowiedzieć. Jednak wbrew pozorom większość z nich to takie tło, że mogę się o nich wypowiedzieć łącznie, więc to też nie tak, że jakoś specjalnie się rozpiszę. Zacznijmy jednak od Claudii, bowiem ona była tutaj główną bohaterką. No ja pierdolę. Wiem, epicki początek, jednak po prostu ta parówa była, ale jednocześnie nie. Aby cokolwiek o niej wiedzieć trzeba było przeczytać Katalog OC, co jest kwintesencją debilizmu, stosowaną niekiedy nawet w świecie adaptacji komiksów chociażby. Nie powinnam mieć obowiązku przeczytać innego dzieła, które nawet nie jest tak na serio powiązane w większości z tą historią, aby móc poznać główną bohaterkę, no. Zadaniem opowiadania jest nam przedstawić ją odpowiednio, a o Claudii wiemy z tej historii tylko tyle, że jest tępą strzałą, bowiem podała obcemu facetowi swój adres oraz nie zajarzyła od razu, że miała do czynienia z płatnym mordercą, mimo iż słyszała to. Dodatkowo była bierniejsza od biernika, bowiem mimo iż Dednepsus zaczęła ją prześladować oraz próbowała zabić, to Claudia nie zbierała na to dowodów i nie spróbowała tego zgłosić na policję. Tyle. Serio mówię, wiemy o niej jeszcze mniej niż chociażby o Alice z poprzedniej części, a co kolejne sequele powinny naprawiać błędy poprzednich części. W ogóle nie pojawiły się jej wady, zalety, hobby, zainteresowania i tak dalej wymienione w Katalogu OC, jedyne co to zostało wspomniane, że Claudia lubiła rysować, ale nawet pokazane to nie zostało. Jak w takim razie mieliśmy ją, zgodnie z założeniem dawnej mnie, polubić skoro chuja o niej wiemy? Najbardziej to w sumie wkurwiała w niej jej bierność, bowiem gdyby próbowała uwolnić się od Emily, ale by jej się na przykład w chociażby ostatniej chwili nie udało, to lepiej dałoby się odczuć dramat Claudii oraz fakt, że w depresję popadła. Obecnie jest po prostu pustym workiem do wypełnienia charakterem, hobby, zaletami, wadami i tak dalej, a to kurwa jest główna bohaterka tej opowiastki. Przez to, że nie została właściwie wykreowana, nie mam co się o niej za wiele rozgadać, bowiem nie ma co o niej mówić. No a tak definitywnie głównych postaci tworzyć się nie powinno, bowiem to z nimi czytelnik spędza najwięcej czasu i powinien mieć możliwość ich polubić. Na stan obecny Claudia jest do wykreowania od nowa właściwie, jedynie jej, na szczęście opisany, wygląd może zostać tak jak jest, bowiem nie ma w nim nic złego.
Drugą postacią, a właściwie postaciami, bowiem to pierwszy z kilku przypadków bohaterów zbiorowych, do utopienia w rzece soli fizjologicznej są trzy przyjaciółki Claudii, Ann, Maggie i Ashley. No ja pafnuczę, o tych mam jeszcze mniej do powiedzenia niż o Claudii. Jedyne co o nich wiadomo to fakt jak wyglądały oraz, że Maggie miała słabą pamięć. Dosłownie to tylko tyle. Nie wiemy poza tym NIC o nich, nawet nie poznaliśmy właściwej relacji między nimi a naszą główną Mary Sue. No a one powinny być ważne dla Claudii, skoro miała też i po stracie ich rozpaczać, a tymczasem straty, jaką ich brak przyniósł, nie dało się odczuć, bowiem były nijakie jak jasna cholera. Jedynie pogadały z dwa-trzy razy z Claudią, poszły z nią do kina, a potem już kopnęły w kalendarz. One powinny być bohaterkami drugoplanowymi, powinniśmy móc poznać ich relacje z Claudią oraz ich charaktery, jakie były w swych życiach prywatnych, może też ich relacje z ich rodzinami, bowiem to też by jakoś je podbudowało i tak dalej. Obecnie ich obecność jest właściwie tylko dlatego, że skoro zostały wymienione w Katalogu OC to nie wypada ich nie użyć. No a to jest straszne zubożenie tych postaci, które również miały mieć wpływ na historię. Ogólnie powinno się je przebudować od A do Z, dodać jakieś zalety, wady, hobby, zainteresowania, relacje między sobą oraz z Claudią i tak dalej, i tak dalej. Jedynie, jak w wypadku Claudii, ich wyglądu zmieniać nie trzeba, bowiem nie ma w nim nic złego czy nieodpowiedniego. Skoro miały mieć wpływ na Claudię to ten wpływ powinno się pokazywać zgodnie z zasadą show don't tell, kuźwa.
Trzecią postacią do przejechania traktorem jest tutejszy Slade, nasz jedyny powód, dla którego ta trylogia jest FanFiction. Nie ma co, ostatnia część trylogii, a Slade'a nadal robiłam na NadOOC, dawna ja ewidentnie powinna przemyśleć swoje życie. Jasne, być może jakby się postarał to Slade mógłby się z kimś zaprzyjaźnić, przynajmniej ten w inkarnacji z Młodych Tytanów, bowiem w innych to w sumie pewna nie jestem, a wolę nie walić niekanonicznymi informacjami. Jednak ze względu na jego charakter by to zajęło W CHUJ czasu i jeszcze więcej, a nie wydarzyło się tak szybko jak w tym opku. Obecnie jest po prostu typowym NadOOC aŁtoreczki, no ale przynajmniej dałam mu tę zaletę, że przy odwiedzeniu Claudii w szpitalu nie pocieszył jej sztucznie. Co prawda potem pocieszanie tak średnio mu wychodziło, ale to nieistotne, w sumie było to nawet lepsze, bowiem coś do charakteru dodawało. Poza tym, brakowało w nim też motywacji, dla której ze wszystkich nastolatek w całych Niemczech do ratowania wybrał akurat Claudię. W sumie mógłby mieć jakiś własny cel, do którego realizacji byłaby mu Claudia potrzebna, a po jego realizacji by ją po prostu olał. To by było w sumie ciekawsze i pasujące do jego charakteru, chociaż sądzę, że poza tym jakąś inną motywację też dałoby się mu wymyślić. To, że obecnie nie mam pomysłu jaką nie oznacza, że by się nie dało. Jego to akurat powinno się pisać zgodnie z jego kanonicznym charakterem, aby historia była ciekawsza oraz by fanów nie alienować.
Czwartą postacią, a w zasadzie postaciami, bowiem znowu mamy przykład bohatera zbiorowego, do wysłania do Level ! w Backroomsach jest rodzina Claudii. No z owej pojawili się jedynie rodzice głównej bohaterki i to też tylko raz, co szkoduje o tyle, że również mieli wpływać na historię. Pozostała rodzina swej obecności nie użyczyła, mimo iż oni RÓWNIEŻ mieli wpływać na opowiadanie, a pomimo tego jedynie zostali wspomniani i tyle. Przez to tak właściwie nie mam się co za wiele o nich wypowiedzieć, można powiedzieć, że ten akapit to taka honorowa wzmianka. Sally i Sebastian nie mieli żadnego charakteru oraz pojawili się raz, jak wspomniałam, co tylko szkoduje. Powinni się pojawiać jeszcze częściej oraz powinno się podbudowywać ich relację z Claudią, skoro po ich stracie również miała cierpieć. Obecnie po prostu nie da się uwierzyć w to, że Claudia cierpiała po stracie swych rodziców, bowiem żadna relacja między nimi nie była przedstawiona. I nie, jak coś argument, że skoro to jej rodzice to automatycznie ich kochała to gówno, a nie argument. Rodzice zawsze mogą znęcać się nad dzieckiem, ignorować je, zachowywać się jak Suka Prime i tak dalej, i tak dalej. Także nawet jeżeli Claudia miała normalnych rodziców to relacja pomiędzy nimi powinna zostać przedstawiona. No i też jako iż również byli bohaterami tej historii to powinno się przedstawić jakiś ich charakter, hobby, zainteresowania i tak dalej, aby nie było widać, że są jedynie narzędziami do pchania fabuły. Co do całej reszty rodziny to również powinni się pojawić oraz powinniśmy poznać ich relację z Claudią, skoro również mieli stanowić motor napędowy dla depresji Claudii. No a tymczasem nawet ich imiona nie zostały podane, aby je poznać należałoby przeczytać Katalog OC, co jest wyższym poziomem debilizmu. Ogólnie aby rodzina Claudii zadziałała jako motor napędowy cierpienia głównej bohaterki to przed ich śmiercią powinni pojawić się w całości oraz powinni być postaciami, a nie tekturowymi standami lub postaciami jedynie wspominanymi. Obecnie po prostu są jedynie zapychaczem tak na dobrą sprawę.
Piątą postacią do rzucenia na pożarcie Woodcrawlerom jest Emily The Zjeb a.k.a. Dednepsus. No ta była JESZCZE gorzej przedstawiona niż w poprzednich dwóch częściach. Tutaj jedyne co było o niej wiadomo, to że ot tak, bo tak zaczęła prześladować losowe nastolatki i z nieznanego pewnie nawet jej powodu w pewnym momencie doczepiła się do Claudii. A no i też uznawała Claudię za swego wroga, cholera jasna wie czemu. Serio, tutaj to już nawet charakteru jakiegokolwiek została pozbawiona, co jest debilne do sześciennego sześcianu, bowiem ona tu była główną przeciwniczką, więc powinna być postacią drugoplanową tak w zasadzie. Co najważniejsze powinno dać się jej powód, dla którego doczepiła się do Nadbogu ducha winnej Claudii, która żyła sobie normalnie, jak każdy przeciętny obywatel Niemiec oraz nawet o Emily nie wiedziała. Najlepiej gdyby po prostu ktoś z jakiegoś powodu zlecił jej zabicie Claudii, bowiem to mogłoby ubarwić historię, szczególnie gdyby zleceniodawca się ujawnił/a. Plus powinno się też pokazywać ogólnie charakter Dednepsus, bowiem kurwa to trzecia część i w końcu by wypadało o to zadbać. Obecnie po prostu Emily jest cringe parówą, która bez powodu zabiła losowej nastolatce całą rodzinę, przyjaciół, spaliła jej dom oraz oszpeciła na resztę życia, a to wszystko bez powodu, co nie pomaga. W ogóle to też nie czaję dlaczego to był spin-off, ona i Slade nadal mogliby być parą, i na przykład oboje mogliby dostać chociażby zlecenie zabicia Claudii, co ewidentnie dodałoby czegoś ciekawego do tych nudów. No i to też mogłoby rozbudować samą Dednepsus, więc dwie pieczenie na jednym ogniu. W obecnej sytuacji Emily jest jeszcze bardziej płytka niż w dwóch poprzednich częściach i, tak jak pozostałe postacie, powinno się ją przebudować od A do Z, dbając w jej stworzeniu o takie rzeczy jak charakter, hobby, zainteresowania i tak dalej. Obecnie jest jedynie motorem napędowym fabuły co w wypadku fabuły prostej jak but nie działa, bowiem takie lecą akcją i bohaterami.
Szóstą postacią do wkopania do świata WBRB bez możliwości powrotu jest Nina Bennett, pielęgniarka Claudii. Największa zaleta to taka, że wreszcie dowiedziałam się, że to nazwisko pisze się przez dwa „t", to już jakiś progres jak na dawną mnie. Wiem, że była postacią epizodyczną i absolutnie mi to nie przeszkadza, bowiem postacie epizodyczne również są ważne i potrzebne. Jednak nawet w wypadku postaci epizodycznych nie powinny pojawiać się AŻ TAK rzadko. Owa mogłaby przychodzić kilka razy do Claudii w czasie, gdy nasza główna pierdoła leżała sfajczona w szpitalu, bowiem jednak pielęgniarki bywają u pacjentów znacznie częściej niż Nina, wiem, bowiem sama byłam w szpitalu i już na ortopedii w Radomiu pielęgniarki przychodziły kilka razy dziennie do danej sali, a Nina tymczasem co odpierdoliła. Dodatkowo dzięki temu może też by się ujawnił jej charakter, bowiem to nie tak, że pielęgniarki nie gadają z pacjentami chociaż trochę, c'nie. Wiadomo, jej pełnego charakteru, hobby, zainteresowań i tak dalej nie dałoby się ujawnić, w końcu to postać epizodyczna, ale chociaż trochę charakteru by się przydało, aby była postacią z krwi i kości. Na razie jest chyba tylko dlatego, że w pozostałych dwóch częściach w szpitalu pojawiały się pielęgniarki, więc czemu tutaj by nie miały. To, że Nina była bohaterką epizodyczną nie oznacza automatycznie, że ma być tekturowym standem tak właściwie.
Siódmą postacią do zamknięcia w małym pomieszczeniu bez drzwi i okien z Czarnkiem jest pani psychiatra, Luna Russel. Ona właściwie też była postacią epizodyczną, co również nie jest złe, bowiem takie postacie historii także są potrzebne. W sumie dało się zobaczyć, że chyba jako jedyny psychiatra w całej Opkolandii wykonała odpowiednio swoją robotę, za co powinna dostać premię. No może tylko nieco przyciętą za to, że myślała, że przyczyną depresji są jedynie zaburzenia ogólne w produkcji noradrenaliny i serotoniny, co nie jest prawdą, bowiem na ich niedobór mogą też wpływać czynniki przeróżne jak niedobór litu czy witamin z grupy B. Niemniej, mimo iż to bohaterka epizodyczna i taką pozostać powinna, to powinna pojawić się trochę częściej, abyśmy mogli zauważyć, że regularnie do niej Claudia chodziła, bowiem obecnie pojawiła się raz, prawdopodobnie aby nie było i tyle. Wiadomo, jako iż to postać epizodyczna to nie poznalibyśmy jej idealnie, jednak podczas rozmów z Claudią i tak moglibyśmy chociaż minimum jej charakteru poznać, aby była pełnoprawną postacią po prostu. Obecnie jest żeby nie było, co strasznie szkoduje.
Postacie są najważniejszym elementem każdego opowiadania, bowiem bez nich historia nie mogłaby istnieć. No a w wypadku każdych postaci powinno się je tworzyć tak, aby czytelnik mógł je polubić lub znienawidzić, zależnie od intencji autora. Jednak kiedy, tak jak w tym wypadku, bohaterów tworzy się na odpierdol, to czytelnik prędzej rzuci nasze opowiadanie w cholerę, a nie doczyta je do końca. Nie powinno się tak bohaterów tworzyć, póki są to ludzie lub istoty podobne do ludzi to powinno się ich tworzyć tak, jak my zostaliśmy stworzeni, czyli kreując im charakter, zainteresowania, hobby, relacje między sobą i tak dalej. Inaczej po prostu nawet autorowi nie będzie się w przyszłości swej historii chciało czytać, a przecież nie o to chodzi.*~
~W tym opowiadaniu wkurzało mnie to co Ramoninth oraz fabuła. Nie zrozumcie mnie jednak źle, nawet obecna wersja fabuły mogłaby wyjść spoko, gdyby się tylko postarać. Generalnie to opowiadanie powinno być rozdziałowe, aby można było lepiej i pełniej wszystkie wątki rozwinąć. Na początku można by przedstawić Claudię Lopez, przeciętną uczennicę niemieckiego Gymnasium, która żyła sobie normalnie nie zawadzając nikomu. Można by również wprowadzić jej trzy przyjaciółki, rodziców oraz pozostałą rodzinę, a także relacje pomiędzy nimi oraz te z naszą główną bohaterką. Tylko relacje pomiędzy nimi powinno się przedstawić sensownie, a nie tak jak w tym one-shot zostało to zrobione, bowiem na stan obecny to jest gówno, a nie relacje głównej bohaterki z jej otoczeniem. No ale któregoś dnia w szkole Claudia i jej przyjaciółki podczas rozmowy mogłyby się umówić do kina na Smoleńsk, bowiem słyszałyby, że łooo panie, to takie gówno, że przy tym amfetamina to proszek do pieczenia. Podczas lekcji z kolei Claudia przez okno mogłaby Dednepsus widzieć oraz zastanawiać się, co ta laska tak właściwie od niej chce, że ją prześladować zaczęła. Mogłaby też o tym z przyjaciółkami pogadać i mogłyby mieć jakieś hipotezy, co Emily mogłaby chcieć od Claudii, jednak wiadomo, pewności by nie miały. Plus taka rozmowa również mogłaby kontynuować podbudowywanie ich relacji, co tylko na plus idzie. No ale po lekcjach najpierw by do domu wróciły, bowiem do seansu by jeszcze sporo czasu miały. Claudia by sama wracała, bowiem jej przyjaciółki miałyby domy w innych miejscach, więc wiadomo, że by wracały oddzielnie. No i mogłaby tutaj pojawić się Dednepsus, która chciałaby Claudię zabić, jednak na razie nie trzeba byłoby ujawniać jej motywacji, bowiem jeszcze trochę przywcześnie. No ale Claudia mogłaby nie zginąć, bowiem uratowałby ją Slade, któremu, mimo iż owe motywacje nie musiałyby zostać ujawnione teraz, powinno się wymyślić jakieś dlaczego akurat Claudię uratował. Zaś po odejściu Emily, Slade mógłby zaproponować Claudii, że odprowadzi ją do jej domu, jednak ta by się nie zgodziła podać mu adresu, bowiem typa nie zna po prostu. No ale w końcu mogliby się dogadać, że Slade doprowadzi ją do jakiegoś charakterystycznego punktu na trasie do jej domu, nie tak daleko od owego. Na to Claudia mogłaby się zgodzić, bowiem tutaj nawet adresu nie musiałaby podawać, w sumie ona mogłaby prowadzić i zadecydować, gdzie się rozdzielają. No i podczas drogi trochę by mogli pogadać, przy okazji Claudia mogłaby się dowiedzieć, kim jest ta prześladująca ją laska oraz mogłaby mieć jakieś przemyślenia na fakt, że dojebała się do niej płatna morderczyni, prawdopodobnie trzykrotnie pierdolnięta, skoro dowaliła się do losowej nastolatki, która wcześniej nawet o jej istnieniu nie wiedziała.
No ale po rozdzieleniu się tej dwójki Claudia mogłaby już bez problemu wrócić do domu i zastać tam rodziców. Mogłaby na przykład wrócić później niż zwykle w związku z minioną akcją i jej rodzice mogliby się spytać czemu długo jej nie było. No i Claudia mogłaby powiedzieć, że jakaś psycholka się do niej doczepiła, ale jakiś miły facet ją uratował, dlatego powrót się przedłużył. No i mogliby na ten temat pogadać, w sumie Claudia mogłaby zaproponować rodzicom, aby kupili jej gaz pieprzowy lub pistolet na takowy, jednak jeżeli na przykład oboje nie byliby za tym pomysłem to mogliby jakoś podyskutować na ten temat. Tylko wiadomo, jeżeli jej rodzice mieliby być przeciwni gazowi pieprzowemu to powinno się im jakieś argumenty dać, bowiem argument nie, bo nie to gówno a nie argument. Podczas tej dyskusji przy okazji powinno się ujawniać charaktery Sally i Sebastiana oraz bardziej ten Claudii, co by ubarwiło historię. No ale w końcu Claudii mogłoby się nie udać przekonać rodziców do tego gazu pieprzowego i musiałaby sobie znaleźć inny sposób ewentualnej obrony przed Dednepsus. Przy okazji w pewnym momencie rozmowy mogłaby się spytać o zgodę na pójście do kina, powiedzieć, że nie ma na razie żadnych sprawdzianów ani pracy domowej, no i uzyskać od rodziców zgodę. No i po tej rozmowie mogłaby pójść do pokoju, przepakować plecak na następny dzień, przygotować rzeczy takie jak portfel i, jako iż miałaby jeszcze sporo czasu do spotkania z przyjaciółkami to mogłaby się zająć jakimś swym hobby, co by nam pokazało, jakie je faktycznie miała. Jednak wiadomo, jak się czymś zajmuje to czas zapierdala na pałę przed siebie, więc w końcu Claudia by wyszła, spotkała się ze swoimi przyjaciółkami i we cztery ruszyłyby do kina.
W czasie drogi do owego mogłyby porozmawiać na temat dzisiejszego dnia, Claudia mogłaby im opowiedzieć co przeżyła wracając do domu, mogłyby podebatować na ten temat, też trochę o filmie, na który szły, porzępolić i tak dalej, i tak dalej. To naturalnie wydłużyłoby historię oraz pokazywałoby nam charaktery oraz relacje tej czwórki. No ale w końcu doszłyby do kina oraz kupiły jedzenie i picie. Bilety mogłyby już mieć, bowiem na przykład jedna z przyjaciółek Claudii by cztery kupiła i rozdała zawczasu swym przyjaciółkom, więc to miałyby z głowy. No i na sali, po stu latach reklam, film by się zaczął i tutaj można byłoby ze streszczenia z neta opisać pokrótce, co się odwalało w filmie, a także jakieś przemyślenia i emocje czterech dziewczyn można by opisać, bowiem podczas każdego filmu ma się jakieś komentarze na jego temat oraz ogólne odczucia, a w wypadku takiego karakaństwa to już w ogóle. W dodatku można by też dać, że skoro film to ściek oraz przy okazji dzień roboczy to sala była pusta. Dzięki temu mogłyby one bezproblemowo na głos komentować to, co się działo w filmie, co nadal by budowało ich charakter chociażby. No ale w końcu Nadbóg by się wkurwił, że taki ściek kinematografii oglądają i film by się skończył. No to po zakończonym seansie we cztery by z sali oraz kina wyszły i wracając do domu mogłyby bardziej na temat tego ekscytującego jak wór ziemniaków filmu pogadać oraz podzielić się wrażeniami, bowiem komentowanie jak widać to za mało. No ale to dalej by charaktery i relacje podbudowywało, no a to najważniejsze. No ale w końcu mogłyby dojść do miejsca, w którym by się rozeszły, pożegnały się przed tym, no i poszły do swych domów.
Co do reszty wydarzeń poprzedzających to, co opisałem wyżej, a to, co Emily odkurwiła wobec Claudii powinno się to przedstawić bardziej w chociaż kilku rozdziałach, bowiem przypominam, że to opko powinno być rozdziałowe. Wypadałoby, aby pozostała rodzina Claudii się pojawiła oraz aby mieli między sobą oraz między Claudią jakieś relacje. Relacje Claudii i jej rodziców oraz jej przyjaciółek też powinno się podbudowywać, aby późniejsza strata rodziny i przyjaciółek faktycznie była dla Claudii bolesna i aby dało się odczuć jej dramat. Dodatkowo też wiadomo, podczas tego wypadałoby podbudować też ich charaktery, dodać im hobby, zainteresowania, rozwijać te należące do naszej głównej bohaterki i tak dalej, aby po prostu dało się uwierzyć w to, że serio są postaciami. Dodatkowo można by przedstawiać jak to Emily dalej prześladowała Claudię i próbowała ją zabić. Claudia oczywiście powinna na stalking i próby zabicia zbierać dowody, aby potem przedstawić je na policji. W pewnym momencie w sumie mogłaby to zrobić, jednak jeżeli chciało się, aby Dednepsus nie została złapana, to powinno się sensowny i nie robiący z policjantów debili powód przedstawić. Niemniej Claudia przynajmniej coś by zrobiła, aby spróbować uwolnić się od Emily, a że by to nie zadziałało to akurat nie wina nastolatki. Dodatkowo przy okazji Slade nadal mógłby ją ratować oraz w tym momencie można byłoby ujawnić motywacje dlaczego tak właściwie to robił. Też jeżeli chciałoby się dać wątek przyjaźni Claudii i Slade'a, to powinno się sensownie do tego prowadzić, aby nie robić z Slade'a NadOOC oraz też aby nawiązanie się tej relacji miało sens zgodnie z prawami normalnego świata. Przy okazji od pewnego momentu w odstępie czasu, najlepiej nieregularnym, mogłaby coraz to kolejna osoba z otoczenia Claudii znikać. Dziewczyna oczywiście by wiedziała, że za tym wszystkim stała Emily, jednak no akurat w tym wypadku wobec płatnego mordercy nie mogłaby nic zrobić chociaż mogłaby próbować jakoś na przykład ukrywać ważne dla siebie osoby, ale chuja by to dawało, co jeszcze bardziej by dobijało dziewczynę. Może też zaczęłaby próby aby jakoś pomóc policji w złapaniu Dednepsus, co mogłoby się Claudii nie udawać, no ale zawsze by COŚ robiła aby to zatrzymać. A i przy okazji można by też jakoś organicznie zacząć ujawniać motywacje Emily do robienia tego, co robiła wobec Claudii i dlaczego wobec niej. W końcu to jest istotne, szczególnie, że Claudia to randomowa niemiecka nastolatka, a nie, nie wiem, wróg publiczny Niemiec.
No ale któregoś dnia jej jeszcze żywi rodzice by musieli na przykład gdzieś wyjść i zostawiliby Claudię samą. Godziny by mijały, jednak jej rodzice nie wracaliby wtedy, kiedy mieli, a gdyby Claudia do nich dzwoniła nie odbieraliby. No to dziewczyna mogłaby się w związku z ostatnimi wydarzeniami zacząć serio bać, że teraz Dednepsus się do nich dorwała, jednak zrobić z tym nic nie mogła. Jednak w pewnym momencie, gdyby na przykład wyszła po coś z pokoju mogłaby się zorientować, że Emily wbiła na jej chałupę i chciała ją dorwać. Claudia mogłaby próbować uciekać, gdzieś się chować, może też w pewnym momencie spróbowałaby się bronić, jednak koniec końców chuja by jej to dało, bowiem Dednepsus jako płatna morderczyni byłaby na przykład w walce lepsza od Claudii i by ją ogłuszyła. No i po paru minutach Claudia mogłaby się obudzić przywiązana do krzesła w salonie i tam zobaczyć na krzesłach jej martwych najbliższych, z rodzicami włącznie. Wypadałoby w sumie wyjaśnić też dlaczego Emily te wszystkie zwłoki przytachała w jedno miejsce oraz gdzie trzymała zwłoki zabitych na przykład miesiąc wcześniej, że nadal nie znajdowały się w stanie rozkładu. No i Claudia, co naturalne, byłaby tym widokiem jednocześnie przerażona, zrozpaczona i obrzydzona. Chciałaby krzyczeć, jednak okazałoby się, że była zakneblowana, więc dupa Stasiu. No i w pewnym momencie Dednepsus mogłaby się pojawić, tylko błagam, bez tego jebanego wybielacza, z kanistrem z benzyną i ZAPAŁKAMI, KURWA, ZAPALNICZKĘ ABY DZIAŁAŁA TRZEBA TRZYMAĆ I NACISKAĆ PRZYCISK. Mogłaby też dopowiedzieć ostatnie zdania, które dopełniłyby jej motywację do tego, co odjaniepawliła oraz podpalić Claudię i dom przy okazji, aby zwłok i dowodów się pozbyć. Claudia po cierpieniu związanym z paleniem się by zemdlała, ale mogłaby nie umrzeć, bowiem to wielkie ognisko mógłby jakiś sąsiad zauważyć oraz skapnąć się, że kurwa, domownicy nie wybiegają, ewidentnie jest coś nie tak i zadzwonić na policję, pogotowie i karetkę. Wiem, że Claudia mieszkała za lasem, ale nie wiem, jakieś osiedle domków jednorodzinnych by tam można było wcześniej wprowadzić. To w sumie miałoby sens, bowiem obecnie widać, że dom Claudii został postawiony za lasem, aby pojebane rzeczy dziać się mogły i aby nikt się szybko nie skapnął.
No ale Claudia, cała w bandażach, mogłaby się obudzić w szpitalu. Mogłaby przy okazji poznać pielęgniarkę, która by powiedziała, co się stało Claudii oraz, że jako jedyna z domowników przeżyła. Wiadomo, nastolatka by to wiedziała, jednak i tak by ją to nadal ruszało i nie dziwne, skoro straciła rodzinę i przyjaciół. Przynajmniej może teraz, po wcześniejszym podbudowaniu ich relacji, dałoby się odczuć jej dramat. Pogadać by sobie nie pogadały, bowiem przez bandaże Claudia nie mogłaby mówić, więc w pewnym momencie Nina, czyli pielęgniarka jakby ktoś zapomniał, mogłaby powiedzieć, że ktoś przyszedł ją odwiedzić. No i po jej wyjściu mógłby przyjść Slade, dać Claudii dokumenty, które by przetrwały i może jeszcze jedną lub dwie rzeczy, które udało mu się uratować, bowiem to by było realistyczne, że niewiele ze sfajczonego domu pozostało. Wiadomo, pogadać by nie mogli, jednak coś by mógł jej powiedzieć i po jakimś czasie mógłby od niej odejść. Mógłby co jakiś czas do niej przychodzić, aby po prostu Claudia w tej chujowej sytuacji nie czuła się samotna, mimo iż wiadomo, pogadać by nie mogli. Jednak w końcu któregoś dnia lekarz by jej zdjął bandaże, Claudia by się przejrzała w lustrze, bowiem nikt nie wydawał się zaskoczony jej wyglądem i mogłaby zobaczyć swoją piękną zjaraną mordę jakby ją na pełnej mocy przez pół godziny grillowali. Mogłaby się załamać, bowiem nie dość, że straciła bliskich, dom, czas, praktycznie wszystkie swoje rzeczy, to jeszcze wygląd. Slade mógłby próbować ją pocieszyć, co mogłoby mu się wiadomo nie udać, no ale w końcu by ze szpitala wyszli i pojechali do domu Slade'a. Podczas drogi mogliby trochę pogadać, głównie Slade w sumie mógłby próbować jakoś Claudię pocieszyć, co jasne, w jej wypadku proste by nie było, ale próbować zawsze warto, a nuż się uda.
Jeżeli już chciało się dać, że Claudia to kolejna osoba z tych, które popadłyby w depresję to powinno się sensowny research co do depresji zrobić, głównie w wypadku zachowania takich osób. Wystarczyłoby w angielskim Internecie poszukać, na stówę są tam jakieś zwierzenia osób walczących z depresją, a to mogłoby pomóc w opisie zachowania Claudii. Można byłoby kilka, jednak nie za dużo, aby czytelnik z nudów nie zdechł, rozdziałów poświęcić na opisanie tego, jak Claudia żyła z depresją oraz jak to dodatkowo na Slade'a wpływało. No ale w końcu ten by się skapnął, że nooo chuj, depresja i zaciągnął ją za nogi do psychiatry. Claudia mogłaby nie być zadowolona z tego powodu, no ale jako iż już została zaciągnięta do poradni, to godzinę wytrzymać musiała. No i pogadałaby z panią psychiatrą, ta by podczas rozmowy zdiagnozowała depresję, przepisała Claudii odpowiednie leki oraz zaleciła terapię grupową. Claudia mogłaby leki brać, bowiem Slade by na przykład z karabinem pilnował, aby je brała (w sumie by było śmiesznie, gdyby dosłownie z kałachem jej pilnował xDDD) i nie odchodził dopóki by ich nie połknęła oraz mógłby ją ciągać na terapie grupowe. W końcu mogłoby to przynosić pozytywny skutek, więc od któregoś momentu Claudia sama z siebie mogłaby brać te leki i na terapie chodzić, i nie wymagałaby już aż takiego pilnowania. Wiadomo, leczenie długo trwa, nawroty choroby wystąpić mogą, no ale w końcu Claudia by zaczęła w sumie normalnie żyć i jakoś by się pogodziła z tym, co zaszło. Co do zabicia Dednepsus to Slade mógłby to zrobić, bowiem skoro lubił Claudię oraz nie chciał, aby ciągle była zagrożona, to byłoby to najsensowniejsze wyjście w jego wypadku. Szczególnie, że Emily na stówę by się dowiedziała, że Claudia jednak przeżyła, więc skoro tak się na nią uwzięła to by na stówę ją dalej prześladowała. Fajnie byłoby też zabicie Dednepsus przedstawić, bowiem tak poza kadrem śmierć jednej z ważniejszych postaci dla całej trylogii w sumie to taka trochę chujnia. Dodatkowo to też mogłoby coś ciekawego do historii dodać, a tego nigdy za wiele. No i poza tym Claudia mogłaby ze Slade'em dalej mieszkać, bowiem w sumie skoro od chuj wie ilu byli przyjaciółmi oraz to jedyne miejsce, w którym mogła mieszkać oraz Slade nie miał z tym problemu to każdy by korzystał. No i mielibyśmy happy end, w sumie taki częściowy na dobrą sprawę, bowiem jednak sporo osób kipnęło i to jeszcze w większości ważnych dla głównej bohaterki. No ale Claudia sama na świecie by nie została oraz by się w końcu ze stratami pogodziła, więc zakończenie złe nie jest. W sumie słodko-gorzkie bym powiedział.
I co? Da się? Oczywiście, że się da, jednak poza spoko pomysłem na fabułę należy ją odpowiednio zaplanować oraz pamiętać, że plany zawsze mogą się zmieniać i jest to naturalne. Dodatkowo nie należy też historii pisać na siłę, bowiem z tego nigdy nic dobrego nie wyniknęło. Bez fabuły opowiadanie nie istnieje, dlatego poza spoko pomysłem należy również go dopracować, bowiem inaczej czytelnik prędzej wyjdzie niż doczyta naszą opowiastkę do końca, a o to przeciętnemu autorowi nie chodzi. Jednak nie można wymagać od czytelnika, że będzie czytał największy chłam jaki mu damy, bowiem gówno można łatwo wyczuć.~
*W tej historii irytowało mnie to, co Ramoninth i Grzegorza oraz świat przedstawiony i akcja zapierdalająca jak Pendolino z silnikiem odrzutowym. Zaczynając od świata przedstawionego to, jak zapewne wszyscy wiemy, akcja działa się w Niemczech. Jasne, w wypadku tej części trylogii, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, dało się łatwo ją ulokować w Niemczech dzięki opisowi tego, czego w szkole uczyła się Claudia i jej przyjaciółki. Jednak mimo wszystko moim zdaniem to nadal za mało. Powinno się też jakoś opisać otoczenie w sposób, który podkreśliłby nam jeszcze bardziej dobitnie, że tak, akcja działa się w Niemczech. Można by zawsze opisać jakąś wycieczkę szkolną, w czasie której klasa Claudii oglądałaby typowe dla chociażby niemieckiej historii zabytki czy poszła do muzeum. Jeżeli Claudia i jej przyjaciółki nie były z pochodzenia Niemkami, a po ich nazwiskach da się wywnioskować, że w Niemczech się nie urodziły, to też mogłyby na przykład język komentować oraz mogłyby, jak to dużo nie-Niemców ma, mieć problem z nauką niemieckiego w szkole. Mogłyby na przykład narzekać na kochane przez wszystkich zaimki, to jakie to słowa w niemieckim są długie w chuj, w sumie na umlauty też by mogły i tak dalej. Poza tym akcja mogłaby też na przykład o jakieś święto narodowe w Niemczech zahaczyć i można by opisać, że Claudia widziała w chuj wiszących na ulicach niemieckich flag. Mogłaby też akcja o Oktoberfest zahaczyć i co prawda Claudia, jako iż była niepełnoletnia, by na niego nie poszła, to zawsze z telewizji mogłaby się dowiedzieć, że 🍺NARODOWE CHLAŃSKO SIĘ ZACZĘŁO, KURWAAA!🍺 Dodatkowo mógłby na przykład z jakiegoś powodu w telewizji chociażby EAS wyjebać, akurat na YouTube jest filmik przedstawiający jak EAS-y w niemieckiej telewizji wyglądają, więc research można by było zrobić. Zawsze mógłby to być po prostu test systemu, ale dodałoby też to do tego, że znajdowali się w Dojczlandzie. Po prostu jeżeli już umieszcza się akcję opowiadania w jakimś kraju, to powinno się przedstawiać, że owa faktycznie dzieje się w tymże kraju. No a jeżeli przez dłuższy czas akcja opisuje codzienne życie postaci tylko z dodatkiem czegoś ciekawszego to tym bardziej. Był na to czas, było po prostu nie zapierdalać z akcją przed siebie i dałoby się bezproblemowo przedstawić jeszcze lepiej, w jakim kraju akcja się rozgrywała.
I tym optymistycznym akcentem możemy płynnie przejść do akcji zapierdalającej jak Pendolino z silnikiem odrzutowym. Przed przeczytaniem tej historii słyszałem, że akcja w niej zapierdala, ale nie sądziłem, że AŻ TAK. Nie ma tutaj po prostu chwili na sensowne rozbudowanie danych wątków, bowiem wszystko musi zakurwiać w kierunku happy endu, bowiem inaczej dawna Ramoninth chyba by umarła w otchłani smutku i rozpaczy. Powinno się tę akcję zwolnić aby był czas na sensowną rozbudowę wątków, przedstawienie relacji pomiędzy postaciami, rozbudowanie motywacji Slade'a i Emily, przedstawienie charakterów postaci, ich emocji, przemyśleń i tak dalej, i tak dalej. Czytałem poprzednią analizę, więc wiem jakie myślenie miała dawna Ramoninth w tej kwestii, jednak nie zmieni to faktu, że było po prostu debilne. Wiem, że ta historia została napisana w narracji trzecioosobowej, jednak w takiej również powinno znajdować się to wszystko, co wymieniłem powyżej. Inaczej po prostu historii nie chce się czytać, bowiem widać, że bohaterowie są jedynie jej nośnikami. No a w przypadku fabuły prostej jak but to nie działa, gdyż owa stoi postaciami i akcją, jednak należy umieć to balansować, aby te dwa elementy miały możliwość zabłysnąć. Tak zapierdalając z akcją tylko się czytelnika zniechęca, bowiem wątki zapierdalają, w głowie czytającego pojawia się coraz więcej pytań, na które nie uzyskuje odpowiedzi i szansa rzucenia opowiadania w cholerę wzrasta, a autorom nie o to chodzi. My prawdopodobnie też byśmy to opko przestali czytać, gdyby nie fakt, że je analizowaliśmy. Powinno się szanować czytelnika, a takie postępowanie z akcją nie jest przejawem szacunku wobec odbiorcy.*
|W tym FanFiction wkurwiało mnie to, co Ramoninth, Grzegorza i Sebastiana, a także sposób wykorzystania narracji oraz hipernierealistyczności. Zaczynając od sposobu wykorzystania narracji to jak można banalnie prosto dostrzec narrator jest trzecioosobowy. W tym typie narracji głównie skupia się na akcji z wielu różnych punktów widzenia, jednak takie rzeczy jak przemyślenia czy emocje postaci również są ważne, mimo iż wiadomo, mniej niż w narracji pierwszoosobowej. Tutaj jednak dawna Ramoninth przesadziła ze skupianiem się na akcji i to jak jasna cholera. Właściwie nie było momentu na opisanie przemyśleń, emocji i ogólnie uczuć postaci, co szkoduje, bowiem przez to nie mieliśmy w ogóle możliwości poznać bohaterów. No a jak wspominała Ramoninth, bohaterowie to jeden z najważniejszych elementów historii, bez nich owa nie może się dziać. No a w związku z tym powinniśmy mieć możliwość polubienia bądź znienawidzenia ich, zależnie od intencji autora. Tutaj jednak w sumie się nie dało, przez to, że bohaterowie byli tak płytcy, bowiem narrator wolał skupiać się na zapieprzaniu z akcją. Niby nadal opko dawnej Ramoninth w narracji trzecioosobowej czytało się lepiej niż te w pierwszoosobowej, jednak to nie jest żaden sukces, bowiem tutaj również narrator został użyty właściwie jako kamerka kręcąca się wokół głównej parówy. No a to chyba najgorsze możliwe użycie narratora trzecioosobowego, bowiem strasznie zubaża ten typ narracji po prostu.
Drugą kwestią do poruszenia są hipernierealistyczności. Trochę ich było, bowiem jak widać bez tego opko dawnej Ramoninth nie mogłoby zostać nazwane opkiem dawnej Ramoninth. Chociażby fakt, że Claudia po ogłuszeniu i obudzeniu się ujrzała martwych członków swej rodziny oraz przyjaciółki w jednym miejscu. Dlaczego Dednepsus przytachała ich w jedno miejsce? Ba, w ogóle gdzie trzymała zwłoki zabitych osób, które wyeliminowała długo przed tą akcją? Jasne, najprawdopodobniej gdzieś w jakimś ultra zimnym miejscu, jednak w jakim? Potem z kolei była ta zapalniczka, która działała nawet mimo braku ciągłego przyciskania przycisku. Jakim cudem to mogło się wydarzyć? Nie było napisane, aby Emily czymś ten przycisk zablokowała, aby był wiecznie aktywny, plus to zajęłoby dłużej niż kilka sekund, a ona od razu zapaliła zapalniczkę i rzuciła nią w Claudię. Poza tym też czemu Dednepsus przed dokonaniem przestępstwa zadzwoniła po strażaków? To nie miało sensu, bowiem co jeżeli by się przed ich przyjazdem nie uwinęła? Mielibyśmy problem. Wiem, że podobna akcja była w Jane The Killer, jednak już tam nie miało to sensu, a co dopiero tutaj. Tak w ogóle też czemu Emily doczepiła się do przeciętnej, szarej licealistki? Przecież Claudia nic nie zrobiła Dednepsus ani ewentualnym osobom z jej otoczenia, więc technicznie Emily nie miała powodu, aby się na nią uwziąć. Dodatkowo dlaczego mój opkowy klon zadecydował, że ze wszystkich nastolatek w Niemczech będzie dupę ratował akurat Claudii? Ba, dlaczego on w ogóle kogokolwiek ratował? Powinien mieć w to wyjebane, bowiem ta sprawa mego opkowego sobowtóra nie dotyczyła. Przy okazji też po podpaleniu Claudii dlaczego jej twarz wyglądała w taki sposób, w jaki to zostało opisane w opku? Jestem przekonany, że spalona twarz nie wygląda w taki The Killerowy sposób, a na sto procent z neta da się dowiedzieć jak owa by wyglądała. Hipernierealistyczności na stówę było jeszcze więcej, jednak też nie ma sensu wypisywać absolutnie wszystkich, te powyżej w zupełności starczą. Powinno się ich unikać jak ognia w opowiadaniach, bowiem to zniechęca po prostu potencjalnego czytelnika do doczytania historii do końca. Po prostu w głowie takiego typowego odbiorcy rodzi się coraz więcej pytań, a jako iż odpowiedzi na nie się nie pojawiają, to każdy by daną opowiastkę w cholerę rzucił. W historiach, które dzieją się w naszym świecie, realizm powinien być zachowany, bowiem jego brak przy okazji też pokazuje, że autor nie umie pisać oraz dodatkowo ma wyjebane w research co dodatkowo potencjalnego czytelnika odrzuca. Realizm ważny jest plus może on ubarwić opowiadanie, a nie je pogorszyć.|
Wspólnie: Aby to opko się do czegokolwiek nadawało należałoby je porządnie zaplanować oraz napisać od nowa! No i też najlepiej, aby wykopać z niego Slade'a, bowiem on tak naprawdę nie jest niezbędny tej historii, a jego brak by mógł opowiadanie jedynie ubarwić!
____________________________________________________________________
Wkrótce: „Na to nawet najcięższe narkotyki nie pomogą, czyli pozostałe opisy OC."
~*Zajebista, Sebastian, reakcja podczas pisania o Oktoberfest, normalnie wypierdalaj mi sprzed oczu i nie pokazuj się dopóki nie znormalniejesz. xDDD*~
*No co, ja tylko ubarwiałem analizę końcową, aby czytelnicy się nie zanudzili. :D*
~*Jestem przekonana, że dałoby się to osiągnąć w jakiś NORMALNY sposób, idioto. xDDD*~
*I na chuj, skoro tak jest śmieszniej. :D*
|Aaanyway, *:D* Ty to się nawet nie odzywaj, pojebie. xDDD Aaanyway, jednak analizujecie te opisy OC? ;_;|
~*Ta, w końcu nie będę wiecznie one-shotów tutaj wrzucać, a też się trzeba w końcu z tymi opisami rozprawić. Są one niestety opisane, w większości, tym szablonem w jakim opisane zostały cztery ostatnie OC w Katalogu.*~
~No ja jebe, jeszcze nam tego do szczęścia brakowało. .___. Ile w ogóle jest tych nieszczęsnych opisów?~
~*Czej...Dziewiętnaście, kurwa ja pierdolę, a zapamiętałam ich mniej. ;===;*~
|Ja jebe, już wam współczuję, bowiem analizę Katalogu OC czytałem, więc widać po nim było jaka to masakra. A te cztery ostatnie OC to już w ogóle. .___.|
~Osobiście już się boję analizy, bowiem część tych opisów znam i jest to po prostu zUo. .___.~
*Aż tak źle?*
~W niektórych przypadkach to wręcz tragicznie. .___.~
*Ja jebe. ;___;*
~*Moje niedojebanie kiedyś nawet ponad zenit wychodziło, niestety.*~
*Właśnie widać to z każdą kolejną analizą, niestety.*




Siemka! Piękny blog... (sama prowadzę jeszcze swój) i mam pytanie, mogę podesłać mój twór do oceny? :)
OdpowiedzUsuńNa razie raczej bez szans, bowiem mam od zawalenia rzeczy do analizy, łącznie z tworami innych. Plus też na stan obecny analizatornia, jak zapewne widzisz, jest bardziej nieregularna niż ustawa przewiduje i nie mam pojęcia kiedy obecnie pisane dwie analizy skończę. Może w przyszłości, jak tworów do analizy będzie mniej. Jak coś to oczywiście poinformuję. ;-)
UsuńNo i oczywiście miło mi wiedzieć, że komuś ten blog się podoba. :3
Usuń